.
Strona główna Blog Strona 410

Gospodarka według PiS

    Nie było drugiego takiego rządu, jak gabinet Beaty Szydło, którego polityka gospodarcza byłaby tak zajadle krytykowana już na samym starcie. Choć proponowane zmiany są kontrowersyjne to ich końcowy efekt dla gospodarki nie musi być negatywny. Nie odbiegają też standardem od tego, co proponowały poprzednie ekipy. Pod warunkiem, że nie wejdzie w życie pomysł obniżenia wieku emerytalnego

    Rodzina 500 plus to program rozdawnictwa publicznych pieniędzy. Nie dość, że doprowadzi do trwałego powiększenia deficytu budżetowego, to jeszcze otrzymane pieniądze rodzice roztrwonią. Jeśli dodamy do tego zapowiadane podniesienie kwoty wolnej od podatku i wprowadzone zmiany w funkcjonowaniu reguły ograniczającej dotychczas możliwość wzrostu wydatków publicznych, to czeka nas krach finansów publicznych. Podatek od bankowych aktywów ograniczy akcję kredytową i tym samym spowolni inwestycje. Daniny od sklepów wielkopowierzchniowych doprowadzą do zwolnień, a końcowy rachunek – podobnie jak w przypadku podatku bankowego – i tak zapłaci klient.

    Ostatecznym efektem nieodpowiedzialnej polityki gospodarczej nowego rządu będzie ucieczka z Polski inwestorów zagranicznych. Taka jest główna linia krytyki gospodarczych pomysłów rządu Beaty Szydło. Przebija przez nią polityka i emocje, mniej – chłodna ekonomiczna kalkulacja. Bo jeśli spojrzymy na gospodarcze koncepcje PiS i ich liczbowe konsekwencje, to trudno powiedzieć, żeby odbiegało to od standardów zaproponowanych przez poprzednie rządy. Choć niektóre pomysły – jak obniżenie wieku emerytalnego czy rujnujący banki pomysł przewalutowania kredytów walutowych na złote – są dla długoterminowych perspektyw wzrostu naprawdę niebezpieczne.

    Krach finansów publicznych

    – Zwiększamy wydatki fiskalne w szczytowym momencie cyklu koniunkturalnego, finansując je deficytem. To bardzo niebezpieczne, bo jeśli tempo wzrostu gospodarczego spadnie, to będziemy mieli olbrzymią dziurę w finansach publicznych – mówi Aleksander Łaszek, główny ekonomista fundacji Leszka Balcerowicza Forum Obywatelskiego Rozwoju.

    Tak nie będzie zapewne w 2016 roku, bo tempo wzrostu PKB zapowiada się na solidne 3,5 procent. Dodatkowo po stronie przychodów budżetowych pojawi się 9 mld złotych z tytułu sprzedaży częstotliwości LTE oraz wypłata z zysku NBP w kwocie 3,2 mld zł, co w znacznym stopniu zrównoważy wydatek 16 mld złotych związany z programem Rodzina 500 plus. Ale w kolejnych latach takich ekstra wpływów już nie będzie, a koszt programu wzrośnie do 23 mld złotych. Dodatkowe 20 mld złotych rocznie kosztować ma zapowiadane podniesienie kwoty wolnej od podatku do 8 tys. złotych (z obecnych 3 tys. złotych) stopniowo od 2017 roku.

    – Najpierw większość ekonomistów prognozowała załamanie finansów publicznych w 2016 roku, teraz data katastrofy została wyznaczona na rok 2017 lub 2018. A tak wcale nie musi być,
    bo mamy rezerwy, żeby pokryć zwiększone wydatki – mówi Ernest Pytlarczyk, główny ekonomista mBanku.

    Według Prawa i Sprawiedliwości, w kolejnych latach dodatkowe wpływy budżetu pochodzić mają przede wszystkim z uszczelnienia systemu podatkowego. Firmakonsultingowa PwC szacuje, że luka w podatku VAT, wynikająca z różnego rodzaju nadużyć i wyłudzeń, wzrosła z 0,6 proc. PKB w 2007 roku do równowartości 3 proc. PKB w 2015 roku. To ponad 50 mld złotych.

    – Krytykanci polityki gospodarczej nowego rządu z góry zakładają, że tych pieniędzy nie da się odzyskać. Chyba trochę przedwcześnie. Są jeszcze Otwarte Fundusze Emerytalne i po ten kapitał też można w ostateczności sięgnąć – uważa Pytlarczyk.

    Zarzuty wobec programu gospodarczego PiS dotyczą nie tylko zagrożeń, które tworzy on dla stabilności finansów publicznych, ale także skuteczności wybranych metod. Program Rodzina 500 plus ma odwrócić niekorzystne trendy demograficzne, a podniesienie kwoty wolnej od podatku – poprawić ma sytuację materialną najbiedniejszej części społeczeństwa.

    – Założenia obu pomysłów są słuszne, ale narzędzia, które wybrano, są niewłaściwe. Z jednej strony, bardzo kosztowne dla budżetu, a z drugiej, nie zachęcające do podejmowania pracy – ocenia Aleksander Łaszek.

    Jak pokazują doświadczenia państw znajdujących się na wyższym poziomie rozwoju, które wcześniej niż Polska zaczęły mierzyć się problemem demograficznym, dodawanie pieniędzy niekoniecznie przekłada się na zwiększoną liczbę urodzeń. Dlatego, według Łaszka, powinniśmy się skupić na ułatwianiu kobietom powrotu na rynek pracy po urodzeniu dziecka, promować elastyczne formy zatrudnienia dla nich, budowaniu żłobków i przedszkoli. Zamiast podnoszenia kwoty wolnej od podatku moglibyśmy zwiększyć limit podstawowych kosztów uzyskania przychodu, co spowodowałoby, że w kieszeniach Polaków zostawałoby więcej pieniędzy. Ale pod warunkiem, że podejmą pracę. W ten sposób mielibyśmy szansę na podniesienie stopy zatrudnienia (wskaźnik określający, jaki odsetek ludności w wieku od 15. do 64. roku życia pracuje zawodowo), jednej z najniższych w Unii Europejskiej.

    Zapraszamy do zapoznania się z dalszą częścią artykułu w pełnym wydaniu Managera.

     

    PEKAES Solidnym Pracodawcą Roku 2015

      ManagerOnline

      PEKAES SA, wiodący polski operator logistyczny, otrzymał prestiżowe wyróżnienie Solidny Pracodawca Roku 2015 przyznawane liderom w dziedzinie HR. Nagroda jest potwierdzeniem klarowności oraz rzetelności działania firmy w zakresie zarządzania zasobami ludzkimi i polityki kadrowej.

      Celem programu jest wyłonienie i promowanie najlepszych pracodawców w Polsce, którzy prowadzą wzorową politykę personalną, przekładającą się na jakość produktów i usług świadczonych na polskim rynku. Firmy są oceniane na podstawie ściśle określonych kryteriów, które składają się na postawę godną miana Solidnego Pracodawcy. Pod uwagę brane są między innymi takie kwestie jak warunki pracy, warunki socjalne, ścieżka kariery i awansu, polityka rozwoju pracowników, opinie o firmie czy dynamika zatrudnienia na przestrzeni ostatnich lat.

      – Cieszymy się, że stworzone przez nas standardy polityki personalnej oraz rozwiązania z zakresu HR zostały docenione. Godło Solidnego Pracodawcy to dla nas wyróżnienie, ale i motywacja do dalszego rozwoju w tym zakresie – powiedziała Maja Kuryłło, Dyrektor Personalny PEKAES SA.

      – PEKAES to nowoczesna, dynamicznie rozwijająca się firma, która oferuje stabilne zatrudnienie oraz pracę w ambitnym, nastawionym na innowacyjne rozwiązania zespole. Przedsiębiorstwo zatrudnia blisko 1000 pracowników. Dbamy o rozwój naszej kadry, zapewniając różnorodne możliwości podnoszenia kwalifikacji i rozwoju. Jesteśmy przekonani, że największą wartością firmy są ludzie, ponieważ to oni decydują o jej sile i prestiżu. Dużą wagę przykładamy do promowania postaw i zachowań opartych na wzajemnym zrozumieniu, szacunku, a także akceptacji potrzeba oraz wartości, które stanowią integralną część naszej kultury organizacyjnej – dodała.

      PEKAES posiada własny kodeks etyczny, którego celem jest zbudowanie w świadomości osób związanych z organizacją istoty postępowania etycznego. W ramach kodeksu promowana i wymagana jest uczciwość oraz równe traktowanie bez względu na płeć, wiek, niepełnosprawność, rasę, pochodzenie, wyznanie czy inne przesłanki narażające na zachowania dyskryminacyjne. Kodeks wyznacza też standardy w zakresie przejrzystości umów, zachowania wysokich standardów rachunkowości i sprawozdawczości oraz działania z poszanowaniem zasad prawa.

      Konkurs Solidny Pracodawca Roku od kilkunastu lat jest organizowany przez Kowalski Pro-Media, wydawcę dodatków promocyjno-informacyjnych: Rzecz o Biznesie, Strony Rynku oraz Monitora Gospodarczego emitowanego w pasmach TV Polsat.

      ***

      PEKAES – czołowa polska grupa logistyczna z największą spółką sektora TSL notowaną od 2004 roku na Giełdzie Papierów Wartościowych PEKAES SA.

      PEKAES zapewnia kompleksową obsługę Klientów w ramach całego łańcucha dostaw. Spółka oferuje pełen pakiet usług logistyki magazynowej, dystrybucję drobnicową krajową i międzynarodową oraz spedycję: całopojazdową krajową, międzynarodową, morską i lotniczą, jak również logistykę towarów masowych i usługi intermodalne.

      PEKAES dysponuje jedną z najefektywniejszych sieci krajowych terminali dystrybucyjnych, siecią kolejowych terminali przeładunkowych w Polsce oraz siecią kilkunastu partnerów zagranicznych we wszystkich kluczowych krajach Europy. W 18 polskich oddziałach, 3 terminalach kolejowych, 2 agencjach kontenerowych oraz 5 magazynach logistycznych firma zatrudnia blisko 1000 pracowników.

      PEKAES aktywnie angażuje się w działania wspierając biznes odpowiedzialny społecznie, co zostało docenione przyznaniem prestiżowego tytułu Lidera Społecznej Odpowiedzialności Dobra Firma 2011 nadawanym przez Forum Biznesu i Instytut Filozofii i Socjologii PAN. Od grudnia 2011 roku PEKAES uczestniczy w kierowanym przez ONZ ogólnoświatowym programie UB Global Compact.

      Spółka inwestuje w najnowsze rozwiązania IT i stale udoskonala operacje logistyczne, dzięki czemu zapewnia najwyższą jakość świadczonych usług.

      Lublin i Bydgoszcz z nowymi powierzchniami magazynowymi

        ManagerOnline

        Firma Rohlig Suus Logistics rozszerzyła logistykę kontraktową o kolejne lokalizacje. Spółka będzie świadczyć usługi w nowych powierzchniach magazynowych – 3000 mkw. w Bydgoszczy oraz 2000 mkw. w Lublinie.

        To pierwsza obecność firmy w nowoczesnych magazynach klasy A+ w tych miastach. Wybór obydwu lokalizacji nie był przypadkowy. Rohlig Suus Logistics dostrzega potencjał regionów, przygotowując się na ich rozwój i zwiększone zapotrzebowanie na usługi logistyczne. Nie bez znaczenia pozostaje również wpływ środków europejskich, które zwiększają konkurencyjność tych obszarów, poprzez budowę infrastruktury czy tworzenie nowych miejsc pracy.

        Dotychczas z unijnej pomocy finansowej korzystały głównie regiony zachodnie i Polski centralnej. Obecnie jej ciężar przeniesiono na rzecz okręgu wschodniego czy województwa kujawsko-pomorskiego, co zwiększyło atrakcyjność Specjalnych Stref Ekonomicznych położonych na tych obszarach. W obydwu rejonach na korzyść zmienia się również infrastruktura drogowa, która jest jednym z warunków rozwoju rynku oraz pow. magazynowych i logistycznych. W 2014 roku oddano do użytku obwodnicę ekspresową Lublina oraz udostępniono fragment drogi ekspresowej S17. Kolejne, planowane etapy budowy, przyniosą natomiast miastu pełne, ekspresowe połączenie z Warszawą. Oba obszary stanowią także duże, wewnętrzne rynki zbytu o wysokiej chłonności, obejmujące kilkaset tysięcy mieszkańców. Przy czym szacuje się, że koszty operacyjne oraz zatrudnienia w obu rejonach są niższe o 20-30 proc. w stosunku do Polski Centralnej i Zachodniej.

        Polacy pożyczają w Interncie

          ManagerOnline

          Firmy pożyczkowe „drugim portfelem” Polaków. Co piąty Polak brał już pożyczkę przez Internet – wynika z badań firmy Net Credit. Polacy chętnie korzystają z oferty firm pożyczkowych w nagłych i wyjątkowych sytuacjach lub by realizować spontaniczne zakupy.

          Im starsza osoba tym bardziej rozpatruje zadłużenie się z myślą o bliskich niż koncentruje się na własnych potrzebach. Przy wyborze oferty wciąż najważniejsze są koszt całkowity oraz oprocentowanie – to jedne z głównych wniosków wynikających z badania „Pożyczanie pieniędzy – wzorce postępowania w przypadku nagłych potrzeb finansowych” przeprowadzonego przez ARC Rynek i Opinia na zlecenie Net Credit.

          Chętnie pożyczamy pieniądze
          Z przeprowadzonych badań wynika, że zdecydowanej większość respondentów zdarzyło się kiedykolwiek pożyczyć pieniądze. W tym względzie wiek nie odgrywa większej roli (średnia wyniosła 83 proc.), lecz można zauważyć, że stosunkowo częściej pożyczają ludzie w wieku 39-50 lat (86 proc.), a najrzadziej w wieku 51-55 lat (75 proc.). Ma to miejsce zwykle w sytuacjach nagłych, bądź kiedy wydatek jest „nadprogramowy” (średnio 33 proc. respondentów stwierdziło, że warto się zadłużyć, aby nabyć rzecz lub usługę nie będącą niezbędną). Dzieje się tak, mimo deklarowanych oszczędności średnio przez 65 proc. respondentów oraz deklaracji, że oszczędzanie/zbieranie środków na jakiś cel jest generalnie lepsze niż zapożyczanie się (90 proc. odpowiedzi).

          – Te dane w zestawieniu ze sobą pokazują kilka ciekawych rzeczy. Przede wszystkim, i co cieszy, Polacy są coraz lepiej wyedukowani ekonomicznie, co przejawia się w przywiązywaniu większej wagi do oszczędności i budowania poduszki finansowej. Z drugiej jednak strony chętnie również korzystają z usług firm, które na wypadek nagłej potrzeby, są w stanie praktycznie od ręki skredytować dany wydatek. Może być to wyjątkowa okazja czy po prostu brak cierpliwości w czekaniu na pensję. Profesjonalne firmy pożyczkowe zaspokajają tego typu potrzeby, oferując wyspecjalizowany produkt finansowy – można go nazwać „drugim portfelem”, a Polacy coraz umiejętniej z niego korzystają – mówi Piotr Kaczmarski, dyrektor operacyjny Net Credit.

          Dla kogo i na co pożyczamy
          Badania wykazały, że decyzja o wzięciu pożyczki zapada zwykle samodzielnie (średnio 66 proc. odpowiedzi). Wiek ma tutaj niewielkie znaczenie – bez konsultacji z inną osobą (np. członkiem rodziny), decyzję o pojęciu zobowiązania finansowego relatywnie rzadziej podejmują osoby z grup 39-50 oraz 51-55 (po 64 proc.). Wiek ma większe znaczenie jeśli przyjrzeć się przeznaczeniu pożyczonej kwoty. Generalnie im starsza osoba, tym większe znaczenie mają potrzeby wspólne lub bliskich.

          Polacy najczęściej wykorzystują pożyczki na nagłe i nieprzewidziane sytuacje lub związane z potrzebą chwili: naprawę samochodu (średnio 21 proc.), remont mieszkania (21 proc.), lub zakup nowego sprzętu RTV/AGD (20 proc.) lub innych dóbr, prezentów, urlop etc. Wielu klientów stara się wykorzystywać pożyczone pieniądze do spłacania innych zadłużeń (16 proc.), opłat rachunków (20 proc.) czy innych codziennych koniecznych kosztów (23 proc.).

          – Osobom, które starają się za pomocą firm pożyczkowych finansować zadłużenie, rachunki czy inne zobowiązania należy się uważnie przyjrzeć. Deklarowane cele wydatkowania pożyczonych środków mogą wskazywać, że są to klienci, którzy mogą sobie nie radzić z własnym budżetem i sytuacją finansową. Przez to mogą popaść jedynie w większe kłopoty. Należy wyraźnie podkreślić, że profesjonalne firmy pożyczkowe, jak te zrzeszone w Związku Firm Pożyczkowych, nie udzielają pożyczek na tego typu cele. Sprawdzamy sytuację klientów tak samo jak banki i mamy podobne kryteria przy podejmowaniu decyzji o udzieleniu pożyczki. Przedstawione w raporcie wyniki pokazują tylko, jak niestety jeszcze duża jest skala działalności firm nieuczciwych oraz, że jest jeszcze przed nami, jako branżą, stoi wyzwanie w postaci potrzeby prowadzenia działalności edukacyjnej i informacyjnej – komentuje Piotr Kaczmarski.

          Częstotliwość i źródło pożyczek
          Prawie 90 proc. respondentów zdarzyło się pożyczyć pieniądze od kogoś z rodziny – najrzadziej z takiej możliwości korzystają osoby z pokolenia baby boomers (51-55 lat). Drugim najczęściej wskazywanym źródłem jest bank, przy czym bardzo rzadko z tej możliwości korzystają młodzi dorośli (18-25 lat), którzy chętniej korzystają z finansowej pomocy znajomych. W przypadku tradycyjnych firm pożyczkowych (off-line) z ich usług skorzystał co czwarty Polak, a z pożyczek przez Internet co piąty.

          – To naturalne, że w pierwszej kolejności szukamy wsparcia finansowego wśród najbliższych. Są jednak sytuacje, kiedy środki są potrzebne „tu i teraz”, kiedy nie ma czasu lub możliwości, aby spotkać się z rodziną czy szukać środków wśród znajomych. Niektóre wydatki są też sprawą osobistą, stąd też w tego typu sytuacjach najlepiej sprawdzają się firmy pożyczkowe. Korzyści płynące z tego typu produktu finansowego zauważa coraz więcej Polaków – mówi Piotr Kaczmarski.

          Wyniki dotyczące częstotliwości brania pożyczek potwierdzają wyjątkowość celowości skorzystania z tego typu usługi. W przypadku pożyczek internetowych średnio 49 proc. respondentów sięgnęło po nią raz w ciągu ostatniego roku. Po dwie pożyczki – co czwarty respondent. Trzy pożyczki brało już tylko 13 proc. ogółu. Cztery pożyczki znalazły się na koncie tylko 5 proc. respondentów. W przypadku korzystania z usług tradycyjnych firm pożyczkowych odsetek ten był większy wyłącznie w przypadku jednej pożyczki (65 proc.)  w ostatnim roku. Następnie odpowiednio średnie wyniki kształtowały się następująco: 17 proc., 9 proc. i 3 proc.

          Najważniejsze cechy oferty w oczach klientów
          Dla konsumentów, w przypadku wyboru oferty firmy pożyczkowej, zdecydowanie najważniejszą są oprocentowanie oraz całkowity jej koszt. Były to cechy wskazane odpowiednio przez 93 proc. i 85 proc. respondentów. Na kolejnych miejscach dla ogółu znalazły się: możliwość wcześniejszej spłaty (61 proc.) oraz marka firmy pożyczkowej (54 proc.).

          – Ta różnica jasno pokazuje na czym najczęściej zależy klientom firm pożyczkowych. Jest to dla nas jasny sygnał, który potwierdza nasze wcześniejsze obserwacje. Stąd staramy się dopasowywać z ofertą do potrzeb naszych klientów, a także premiować tych, którzy współpracują z nami dłużej – podsumowuje dyrektor operacyjny Net Credit.
          Źródło: Net Credit
          [qnt]

          Poprawia się kondycja przemysłu obronnego

            ManagerOnline

            W 2016 roku łączne przychody przemysłu lotniczo-obronnego powinny wzrosnąć o około 3 proc. w porównaniu do roku poprzedniego.

            Sam przemysł obronny urośnie o 2,7 proc. rok do roku, wracając na ścieżkę wzrostu po kilku latach spadków – wynika z raportu „2016 Global aerospace and defense sector outlook. Poised for a rebound”, przygotowanego przez firmę doradczą Deloitte. Wpływ na taki stan rzeczy ma przede wszystkim zwiększony budżet na obronność i wojsko w USA, a także rosnące zagrożenie międzynarodowe i konieczność walki z terroryzmem.

            Raport Deloitte „2016 Global aerospace and defense sector outlook. Poised for a rebound” analizuje 20 największych globalnych oraz amerykańskich firm działających w sektorze lotniczo-obronnym. Globalne wydatki na obronność wyniosły w 2014 roku 1,75 bln dolarów. Budżet obronny USA odpowiadał za 34 proc. tej sumy.

            – USA nie były jedynym krajem, który zwiększa wydatki na wojsko. Tym tropem poszły wcześniej także Zjednoczone Emiraty Arabskie, Arabia Saudyjska, Indie, Chiny czy Rosja i inne światowe potęgi. Także w polskim budżecie wydatki te zwiększono z 1,95 proc. do 2 proc. PKB*, jednocześnie rząd podtrzymuje deklaracje wydania 130 mld zł na modernizację armii do roku 2022. Dodatkowo na poprawę kondycji globalnego sektora obronnego wpłynęło rosnące zagrożenie międzynarodowe, w tym konieczność walki, z tzw. państwem islamskim i atakami terrorystycznymi i stabilny wzrost globalnego PKB – wyjaśnia Piotr Świętochowski, dyrektor w Dziale Audytu, ekspert ds. przemysłu obronnego w Deloitte. To sprawiło, że udało się zahamować tendencję spadkową i w 2016 roku przychody sektora obronnego w skali globalnej mają wzrosnąć o 2,7 proc.

            Jak wskazuje raport Deloitte należy spodziewać się wzrostu popytu, a tym samym sprzedaży wozów opancerzonych, amunicji, czujników elektrycznych, cybertechnologii, narzędzi wywiadu, systemów poprawiających precyzję ataku, a także statków i samolotów patrolowych.

            – W obszarach tych mamy olbrzymi potencjał rozwoju. Mam na myśli przede wszystkim produkcje wozów opancerzonych z pełnym uzbrojeniem i wyposażeniem elektronicznym, produkcje amunicji i statków. Rownież cybertechnologie i narzędzia wywiadu to pola, w których Polska Grupa Zbrojeniowa powinna istotnie zaznaczyć swoją obecność. Wymaga to, rzecz jasna realizacji kolejnych etapów konsolidacji, w tym optymalizacji produkcji oraz skutecznego udziału w programie modernizacji technicznej Sił Zbrojnych. Pozwoli to nie tylko na zbudowanie rezerw inwestycyjnych ale również na stworzenie i pozyskanie technologii jak tez przygotowanie silnej pozycji eksportowej – zauważa prof. Tomasz Siemiątkowski, przewodniczący rady nadzorczej Polskiej Grupy Zbrojeniowej.

            Oprócz tego firmy z sektora obronnego będą starały się zwiększać swoje przychody poprzez eksport, aktywność na rynku fuzji i przejęć, jak również wprowadzanie innowacyjnych produktów. Tylko same amerykańskie firmy reprezentujące tę branżę zwiększyły eksport swojej produkcji od 2010 roku o 118,2 proc. Z kolei wartość transakcji na globalnym rynku M&A w sektorze obronnym wyniosła w 2015 roku 54,6 mld dolarów. Dla porównania rok wcześniej było to 9,65 mld dolarów.

            W sektorze lotnictwa cywilnego nadal będzie widoczny, odnotowywany już od dekady, wzrost przychodów. W 2016 roku ma on wynieść 3,4 proc. Wzrost ten jest napędzany rosnącym zapotrzebowaniem na przeloty pasażerskie, zwłaszcza w regionie Bliskiego Wschodu oraz Azji i Pacyfiku oraz skróceniem cyklu odnowy parku maszynowego.

            W okresie od 1981 do 2015 roku, popyt na podróże samolotami wzrósł o 490 proc., podczas gdy wykorzystanie samolotów (zapełnienie miejsc siedzących) wzrosło o 25,9 proc. (nominalnie z 63,7 do 80,2 proc.). Dodatkowo, w tym samym okresie, liczba podróżujących osób średniorocznie wzrosła o 371 proc.

            Znaczący wzrost przychodów z globalnych lotów pasażerskich, obserwowany w skali rocznej, prowadzi do przyspieszenia tempa produkcji samolotów, które w roku 2015 było dwukrotnie wyższe niż dziesięć lat temu. W ciągu następnych dwudziestu lat przewiduje się podwojenie, zarówno floty samolotowej, jak i liczby pasażerów. Według wyliczeń Deloitte w tym samym czasie zapotrzebowanie na nowe samoloty wyniesie ponad 35 tys. sztuk. Już w ub. roku zamówienia dwóch największych firm w tym sektorze, czyli Airbusa i Boeinga wyniosły ponad 12,4 tys. samolotów. W tym roku na całym świecie ma zostać wyprodukowanych 1420 samolotów, a to oznacza, że produkcja w tej branży zwiększyła się o 40,5 proc., w porównaniu z tą sprzed pięciu lat.

            – Poprawa kondycji branży obronnej, jak również stały wzrost popytu w lotnictwie cywilnym sprawia, że suma przychodów sektora A&D zwiększy się w 2016 roku o 3 proc. Ten pozytywny sygnał pojawia się po latach spadku przychodów, o 3,2 proc. w roku 2013, 1,9 proc. w 2014 i przewidywanym 0,5 proc. w roku 2015. Według Deloitte zwyżkowy trend powinien się także utrzymać w kolejnych latach – podsumowuje Piotr Świętochowski.
            Źródło: Deloitte
            [qnt]

            Lepsze nastroje konsumentów pod koniec ubiegłego roku

              ManagerOnline

              Dla europejskiego konsumenta czwarty kwartał 2015 roku to kryzys związany z napływem uchodźców, ataki w Paryżu, ale też poprawiające się wskaźniki ekonomiczne w prawie wszystkich krajach europejskich i niskie ceny energii.

              W okresie od września do grudnia 2015 roku wskaźnik nastrojów konsumenckich w Unii Europejskiej wzrósł o 1,9 punktu, do 12,2 punktu.

              W czwartym kwartale 2015 roku nastroje konsumenckie w większości krajów europejskich ulegały wahaniom. Początkowo dominującym czynnikiem wpływającym na nastroje był nieprzerwany strumień uchodźców z ogarniętych kryzysem regionów Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej oraz pojawiające się w tym kontekście pytania – w jaki sposób można sprawiedliwie rozdzielić uchodźców na poszczególne kraje europejskie, w jaki sposób doprowadzić do ich szybkiej integracji ze społeczeństwem w kraju docelowym, czy integracja tak wielu uchodźców jest w ogóle możliwa itp.?

              Początkowo w niektórych krajach problemy te wpływały na ocenę konsumentów dotyczącą prognoz rozwoju ogólnej sytuacji społeczno-ekonomicznej w kolejnych miesiącach, przede wszystkim dotyczyło to krajów, przez które uchodźcy przemieszczali się. W Niemczech, Austrii, Danii i Szwecji, które szczególnie często wybierane są przez uchodźców, jako kraje docelowe, toczyła się coraz bardziej gorąca debata na temat tego, czy możliwa jest integracja tak dużej liczby osób. Równocześnie listopadowe ataki w Paryżu i późniejsze zagrożenie atakami terrorystycznymi w Niemczech dodały do toczącej się dyskusji nowy, często polityczny, kontekst.

              Dopiero pod koniec roku pozytywne wskaźniki ekonomiczne w całej Europie stały się bardziej zauważalne i zauważone przez opinię publiczną. Sytuacja gospodarcza poprawiła się zdecydowanie prawie we wszystkich krajach objętych badaniem. Dzięki niskim cenom paliw i energii oraz niskiej inflacji konsumenci dysponowali większą ilością pieniędzy na konsumpcje

              Dodatkowo prawie w każdym kraju spadł poziom bezrobocia, co przełożyło się na niższy poziom obaw przed jej utratą. Te pozytywne tendencje znalazły swoje odzwierciedlenie w coraz bardziej optymistycznych oczekiwaniach dotyczących gospodarki i poziomu dochodów. Jednak – szczególnie w krajach (wcześniej) dotkniętych kryzysem – te pozytywne czynniki jeszcze nie wystarczały, aby skłonić konsumentów do dokonywania zakupów. W rzeczywistości, w tych wybranych krajach, gospodarstwa domowe w dalszym ciągu mają za mało pieniędzy i z trudem zaspokajają swoje codzienne potrzeby.

              Nieprzerwany wzrost gospodarczy Polski miał zauważalnie pozytywny wpływ na wskaźnik oczekiwań gospodarczych konsumentów, który w czwartym kwartale wzrósł o 4,8 punktu, do 20,5 punktu. Poziom produktu krajowego brutto (PKB) był równie pozytywny, gdyż w trzecim kwartale wzrósł o 3,5 punktu w porównaniu z analogicznym okresem roku ubiegłego.

              W ostatnim kwartale 2015 roku zanotowano także ogromny wzrost oczekiwań dochodowych, o 27,7 punktu do 35,0 punktów. Jest to najwyższy poziom od września 2008 roku oraz 16-punktowy wzrost w stosunku do grudnia 2014 roku. Jednym z czynników, który wpłynął na tę sytuację, jest coraz mniejsze bezrobocie, które w okresie od stycznia do grudnia 2014 roku spadło z 8,1 proc. do 7,2 proc.

              Chociaż skłonność Polaków do zakupów obniżyła się drastycznie w miesiącach letnich, sytuacja poprawiła się w końcówce roku, kiedy to zanotowano wzrost o 14,9 punktu w stosunku do września, do 6,1 punktu w grudniu. Jednak to w dalszym ciągu o 5 punktów mniej niż na koniec 2014 roku i około 16 punktów mniej w porównaniu do rekordowego poziomu w kwietniu.
              Źródło: GfK
              [qnt]

              Społeczności internetowe nie kochają ubezpieczycieli

                ManagerOnline

                W mediach społecznościowych aż 40 proc. opinii o ubezpieczycielach komunikacyjnych jest negatywnych, a zaledwie 17 proc. pozytywnych – wynika z raportu przygotowanego przez porównywarkę ubezpieczeń mfind.pl wspólnie z Brand24 oraz Sotrender.

                Media społecznościowe to miejsce, gdzie klienci coraz chętniej kontaktują się z firmami – także towarzystwami ubezpieczeniowymi. Bardzo często to właśnie jakość obsługi na Facebooku czy opinie na forum dyskusyjnym decydują o tym, jak postrzegany jest dany ubezpieczyciel. Z raportu mfind wynika, że towarzystwa mają na tym polu jeszcze dużo do poprawienia.

                PZU na językach (i klawiaturach)
                PZU to ubezpieczyciel, o którym w internecie znajdziemy zdecydowanie najwięcej opinii – przede wszystkim na forach dyskusyjnych oraz Facebooku (w sumie 566 wypowiedzi). W czołówce raportu mfind.pl znalazły się również Link4 (102 opinie) oraz Generali (85 opinii). W mediach społecznościowych nie znajdziemy natomiast wzmianek o TUW Pocztowym oraz SKOK Ubezpieczenia.

                Warto zwrócić uwagę na to, że spośród wszystkich opinii o towarzystwach, aż 60 proc. stanowią wypowiedzi dotyczące tematyki ubezpieczeń komunikacyjnych, czyli przede wszystkim zakupu OC/AC samochodu oraz likwidacji szkód.

                O ubezpieczycielach pozytywnie się nie pisze
                Niestety, większość wypowiedzi ma negatywny lub neutralny wydźwięk. Jak wynika z raportu, zaledwie 17 proc. opinii o ubezpieczycielach komunikacyjnych jest pozytywnych. Zazwyczaj są to polecenia konkretnych ofert lub pochwała obsługi. Trudno jednak ustalić, jaka część pozytywnych komentarzy pochodzi od rzeczywistych zadowolonych klientów, a ile z nich jest elementem tzw. marketingu szeptanego.

                Aż 40 proc. opinii o ubezpieczycielach w social media to wypowiedzi negatywne. Tutaj z kolei klienci skarżą się na zaniżone odszkodowania, długi proces likwidacji szkód, wysokie ceny ubezpieczeń, brak kontaktu czy też niepomyślne dla komentującego zakończenie sprawy. Do takich opinii również należy podchodzić z dystansem – konkurencja przecież nie śpi!

                Którzy ubezpieczyciele radzą sobie najlepiej w social media?
                Zaledwie 7 towarzystw posiada konta zarówno na Facebooku jak i Twitterze. 5 ubezpieczycieli prowadzi profile tylko na Facebooku, a jedno na tylko na Twitterze. Aż 10 firm nie posiada kont w mediach społecznościowych, czyli tak naprawdę nie istnieje w internecie.

                Zdecydowanie najaktywniejsze w social media są Ergo Hestia, PZU oraz Proama. Na Facebooku dobrze wypadają również Aviva, Link4 oraz Liberty Ubezpieczenia. Warto zaznaczyć, że na Facebooku najszybciej na posty użytkowników odpowiadała Aviva – średnio zajmowało jej to 35 minut. Z kolei Gothaer, Link4 oraz PZU odpowiedziały na największy procent zapytań (88-100 proc.).

                Niestety, niemal połowa badanych towarzystw ciągle nie jest aktywnych na profilach społecznościowych i bardzo rzadko je aktualizuje.

                – Internet, w tym media społecznościowe, stał się kluczową platformą budowania wizerunku firmy. Towarzystwa ubezpieczeniowe powinny jak najszybciej zdać sobie sprawę z tego, że klienta do konkretnego produktu prędzej przekona opinia znajomego na Facebooku lub wiarygodny komentarz na forum dyskusyjnym, niż standardowa reklama. Dzięki internetowi kupujemy coraz bardziej świadomie, porównując oferty i korzystając z opinii o nich. Dlatego ubezpieczyciele muszą być obecni w dyskusji online 24 godziny na dobę i 7 dni w tygodniu – przekonuje Bartłomiej Roszkowski, współzałożyciel i członek zarządu porównywarki ubezpieczeń mfind.pl.
                Źródło: mfind.pl
                [qnt]

                Rośnie znaczenie rzeczywistości wirtualnej

                  ManagerOnline

                  Według Ericsson ConsumerLab, w ciągu najbliższych kilku lat znaczenie informacji podawanych w formie wizualnej wzrośnie. Szczególnie będzie to widoczne poza ekranami urządzeń – wizualizacje na dobre wkroczą do naszego życia codziennego.

                  Rzeczywistość wirtualna (VR) jest przez użytkowników smartfonów wymieniana jako najpopularniejszy nośnik informacji w formie wizualnej. Według ośmiu na dziesięciu respondentów, przynajmniej jedno z dwunastu zastosowań rzeczywistości wirtualnej (VR) wymienionych w badaniu Ericsson ConsumerLab jest interesujące i warte wprowadzenia na rynek.

                  Największą popularnością wśród respondentów cieszą się wirtualne mapy, filmy odtwarzane wokół widza, wirtualna pomoc techniczna oraz okulary VR dla sportowców. Połowa ankietowanych chętnie wykorzysta rzeczywistość wirtualną do organizowania konferencji, w czasie których rozmówcy będą widoczni w formie hologramów.

                  Zakupy to kolejna aktywność którą zmieni rzeczywistość wirtualna. Połowa użytkowników smartfonów jest zainteresowana technologią, umożliwiającą tworzenie selfie 3D – trójwymiarowego modelu swojego ciała, który może zostać użyty w czasie zakupów online. Sześćdziesiąt procent przebadanych chciałoby zobaczyć rzeczywisty rozmiar produktów przed ich zakupem.

                  Dzięki drukarkom 3D, w ciągu najbliższych kilku lat będziemy mogli doświadczyć zanikającej potrzeby kupowania niektórych kategorii przedmiotów. Połowa użytkowników smartfonów ankietowanych przez Ericsson ConsumerLab chce wykorzystywać drukarki 3D do tworzenia własnych sztućców, zabawek i zapasowych elementów do urządzeń.
                  Źródło: Ericsson
                  [qnt]

                  Ważne Informacje

                  Pierwszy raport wpływu Dassault Systèmes

                  Dassault Systèmes publikuje pierwszy raport wpływu, podkreślając rolę wirtualnych bliźniaków w działaniach na rzecz zrównoważonego rozwoju Firma Dassault Systèmes opublikowała pierwszy raport wpływu, przedstawiający...

                  AURA, LEO i MARIE, wirtualni towarzysze Dassault Systèmes, już dostępni na 3DEXPERIENCE

                  Dassault Systèmes rozszerza natywną dla AI platformę agentową 3DEXPERIENCE o nowe umiejętności wirtualnych towarzyszy, wspierając ludzi we wspólnym projektowaniu Dassault Systèmes ogłosił udostępnienie na...

                  Dassault Systèmes przejmie ArisGlobal, tworząc zintegrowaną platformę analityki AI dla branży life sciences, która...

                  Dassault Systèmes ogłosił podpisanie wiążącej umowy przejęcia ArisGlobal - wiodącego dostawcy platformy AI-native, wspierającej zarządzanie zgodnością z regulacjami przedsiębiorstw z branży life sciences. Zgodnie...

                  Solidne wyniki finansowe Dassault Systèmes za drugi kwartał 2026

                  Firma Dassault Systèmes ogłosiła szacunkowe wyniki finansowe wg IFRS za drugi kwartał 2026 roku i pierwszą połowę roku, zakończoną 30 czerwca 2026 roku. Całkowite...

                  Ostatnie dni rejestracji na Sustainable Economy Summit 2026: Bądź świadkiem wręczenia „Sustainable Economy Diamonds” Już tylko siedem dni dzieli nas od rozpoczęcia XII edycji „Sustainable...

                  Plastpol 2026 pokaże, jak zmienia się europejski przemysł tworzyw sztucznych

                  Cyfrowe fabryki, inteligentne maszyny, recykling i nowe materiały. Jubileuszowa edycja targów Plastpol od 19 do 22 maja w Kielcach stanie się miejscem prezentacji technologii,...