.

Kultura partnerskiego dialogu

Autor: Beata Drzazga

Współczesny biznes kładzie ogromny nacisk na optymalizację procesów, nowoczesne technologie i zaawansowaną analitykę danych. Tymczasem codzienna praktyka menedżerska pokazuje, że projekty najczęściej nie upadają z powodu złych założeń w arkuszach kalkulacyjnych, ale tam, gdzie zawodzi ludzkie porozumienie. Każde spotkanie zarządu, negocjacje czy codzienne delegowanie zadań to skomplikowana sieć wymiany informacji. Jeśli komunikacja w firmie opiera się na ukrytych intencjach, wzajemnych pretensjach czy unikaniu odpowiedzialności, organizacja zaczyna generować ogromne straty energii i kapitału. Kluczem do radykalnego podniesienia skuteczności biznesowej jest wdrożenie dojrzałego, partnerskiego modelu dialogu, który pozwala eliminować toksyczne nawyki i budować kulturę nastawioną na realizację celów.

Większość konfliktów i opóźnień w strukturach firmowych wynika z faktu, że rzadko rozmawiamy ze sobą z pozycji chłodnej, biznesowej logiki. W momentach stresu czy presji czasu menedżerowie i pracownicy bardzo łatwo wchodzą w nieświadome, nawykowe role. Przełożeni często osuwają się w autorytarny, pełen pretensji ton, z kolei pracownicy reagują na krytykę uległością lub buntem, zamiast skupić się na szukaniu rozwiązań. Kiedy merytoryczna rozmowa o projekcie zamienia się w emocjonalną obronę własnych pozycji, w zespole natychmiast umiera innowacyjność i zaangażowanie. Świadomy lider potrafi te mechanizmy natychmiast wyłapać i sprowadzić dyskusję na poziom czystych faktów i partnerskiego dialogu.

Równie dużym obciążeniem dla efektywności są tak zwane gry psychologiczne, czyli zakulisowe gierki, plotki i manipulacje, które rozwijają się wszędzie tam, gdzie brakuje otwartości. Gdy pracownicy zaczynają wchodzić w role ofiar, szukać winnych wokół siebie lub sztucznie ratować sytuacje bez wyciągania wniosków, organizacja zaczyna chorować. Zamiast budować przewagę rynkową, zespół spala energię na czytanie między wierszami i politykę gabinetową. Ceną za tolerowanie takich zachowań są ukrywane błędy, nietrafione decyzje i rotacja kluczowych talentów. Zastąpienie tych destrukcyjnych schematów kulturą otwartej i konstruktywnej informacji zwrotnej to najprostsza droga do uzdrowienia atmosfery i przyspieszenia procesów decyzyjnych.

Dodatkowo, każdy lider musi pamiętać, że ludzie w pracy mają głęboką potrzebę uwagi i uznania. Sposób, w jaki doceniamy pracowników oraz jak reagujemy na ich błędy, bezpośrednio determinuje ich codzienną motywację. Jednych napędza dążenie do perfekcji, innych tempo działania, a jeszcze inni potrzebują silnego poczucia bezpieczeństwa i jasnych ram działania. Sukces nowoczesnego biznesu polega na umiejętnym identyfikowaniu tych indywidualnych stylów pracy. Menedżer, który potrafi dopasować swój komunikat do naturalnych predyspozycji pracownika, potrafi w pełni wykorzystać jego potencjał, jednocześnie chroniąc zespół przed nagłym wypaleniem zawodowym.

Budowanie dojrzałej kultury komunikacji w organizacji to nie kwestia miękkiej empatii, ale twarda strategia biznesowa. Przejście od intuicyjnego zarządzania opartego na gaszeniu emocjonalnych pożarów do precyzyjnego, partnerskiego dialogu daje liderom realną władzę nad wynikami. Firma, w której ludzie rozmawiają otwarcie, szanują swoje kompetencje i potrafią konstruktywnie rozwiązywać sytuacje trudne, staje się odporna na rynkowe zawirowania i zorientowana na stały, stabilny wzrost.

Beata Drzazga

Przedsiębiorca i Filantrop.

Założycielka BetaMed S.A., największej firmy medycznej w Polsce pod kątem opieki długoterminowej w domu pacjenta oraz innych dziedzin medycznych. Twórczyni, właścicielka i prezeska wielu firm w Polsce i za granicą, ekspertka w zarządzaniu, ceniona prelegentka na konferencjach ekonomicznych i medycznych, autorka tekstów biznesowych dla przedsiębiorców. Od lat inspiruje i doradza innym w prowadzeniu biznesu, zajmuje się także działalnością charytatywną. Współautorka prac naukowych z dziedziny ochrony zdrowia. Pełni funkcję dziekana ds rozwoju Akademii Górnośląskiej im. Wojciecha Korfantego w Katowicach. Właścicielka firm w Polsce i na Świecie.

Zajmuje się również doradztwem biznesowym i mentoringiem, szczególnie w zakresie strategii biznesowych małych i średnich przedsiębiorstw.

Geely Starray EM-i – Chińczycy dogonili Europę? – test redakcyjny

Chińskie samochody przestały być egzotyczną ciekawostką. Dziś coraz częściej mają po prostu przekonać europejskiego kierowcę, że nie musi już wybierać między rozsądkiem a przyjemnością z jazdy. Problem w tym, że wielu producentów wciąż rozumie Europę bardziej z prezentacji PowerPoint niż z autostrady A4. Geely najwyraźniej odrobiło pracę domową. I to zaskakująco dobrze.

Autor: Michał Garbaczuk

Efekt? Po kilkunasu dniach spędzonych za kierownicą Starray EM-i w wersji PRO złapałem się na tym, że przestałem myśleć o kraju pochodzenia tego samochodu. Zacząłem oceniać go dokładnie tak samo, jak Volkswagena, Peugeota, Kię czy Skodę. I właśnie to jest największy komplement, jaki mogę mu wystawić.

Napęd plug-in hybrid o łącznej mocy 262 KM, oparty na benzynowej jednostce 1.5 oraz silniku elektrycznym, zapewnia nie tylko bardzo dobre osiągi, ale przede wszystkim wyjątkową kulturę pracy. Producent deklaruje łączny zasięg do 943 km oraz bogate wyposażenie już w wersji PRO, której ceny rozpoczynają się od 119 900 zł.

Największym zaskoczeniem nie jest jednak ani moc, ani wyposażenie, a sposób, w jaki Starray jeździ. To bez wątpienia najlepiej prowadząca się hybryda plug-in, jaką miałem okazję testować w ciągu ostatniego roku. I mówię to w kategorii open, a nie wyłącznie wśród samochodów chińskich. Już po pierwszych kilometrach czuć, że inżynierowie nie gonili za spektakularnym efektem „wow”. Zamiast tego postawili na coś znacznie trudniejszego – naturalność.

Dodajesz gazu, a samochód nie wyrywa do przodu. Nie szarpie. Nie próbuje udowodnić światu, że ma ponad 260 KM. Po prostu aksamitnie wysuwa się przed siebie. Moc oddawana jest niezwykle delikatnie, płynnie i z wyczuciem. Im dłużej jedziesz, tym bardziej doceniasz ten charakter. To samochód, który nie zachęca do ścigania się spod świateł. On zachęca do pokonywania kolejnych kilometrów. I właśnie za to polubiłem ten samochód. Dzisiaj niemal każdy producent chce udowodnić, że jego hybryda jest sportowa, a Geely po prostu jedzie.

I robi to w ciszy.

Naprawdę spektakularnej ciszy. Przy prędkościach autostradowych do kabiny dociera właściwie wyłącznie szum opon. Nie słychać świstów przy lusterkach, uszczelki nie prowadzą własnej rozmowy z pędem powietrza, a całe nadwozie sprawia wrażenie zwartego, bardzo solidnie zbudowanego. Dawno nie siedziałem w samochodzie z tego przedziału cenowego, który byłby tak dobrze wyciszony.

To samo można powiedzieć o jakości wykonania wnętrza. Po zamknięciu drzwi nie słychać żadnych trzasków czy skrzypienia. Poszczególne elementy spasowano z dużą precyzją, a tam, gdzie kierowca najczęściej dotyka kokpitu, zastosowano miękkie i przyjemne w odbiorze materiały. Nie ma tu wrażenia oszczędzania na każdym centymetrze tworzywa. Wręcz przeciwnie – kabina sprawia wrażenie dopracowanej i przemyślanej.

Na pochwałę zasługuje również ergonomia obsługi. W czasach, kiedy producenci potrafią ukryć podstawowe funkcje samochodu w czwartym podmenu piątej zakładki, Geely postawiło na logikę. Menu jest przejrzyste, ekran reaguje błyskawicznie na dotyk, a cały system działa szybko i stabilnie.

Bardzo spodobał mi się programowalny przycisk „Ulubione” umieszczony na kierownicy. Można przypisać do niego kilka najczęściej używanych funkcji, ale w praktyce najlepiej sprawdza się jako szybki dostęp do ustawień systemów wspomagających kierowcę. Jednym naciśnięciem można ograniczyć lub wyłączyć najbardziej nadgorliwego asystenta rozpoznawania znaków, system utrzymania pasa ruchu czy monitorowanie uwagi kierowcy. Niby drobiazg, ale po kilku dniach trudno wyobrazić sobie życie bez takiego rozwiązania.

Nie oznacza to jednak, że Starray jest samochodem pozbawionym wad.

Chętniej zobaczyłbym centralny podłokietnik otwierany na boki, a nie unoszony do góry jak klasyczna pokrywa schowka. W codziennym użytkowaniu byłby po prostu wygodniejszy i nie wymagałby odsuwania łokcia podczas jazdy.

Mam też jedną uwagę dotyczącą wyposażenia. Wersja PRO jest bardzo bogata, ale szkoda, że producent zostawił tylny podłokietnik wyłącznie dla odmiany MAX. To niewielki element, jednak zintegrowane uchwyty na kubki znacząco zwiększają funkcjonalność tylnej kanapy. Wielu klientów chętniej wybrałoby właśnie taki dodatek niż otwierany dach panoramiczny czy bardziej rozbudowany zestaw audio.

 

A skoro już o kanapie mowa…

Z przodu fotele należą do najwygodniejszych w tej klasie. Bardzo dobre wyprofilowanie, odpowiednie podparcie ud i ergonomia sprawiają, że nawet długa podróż nie męczy. Z kolei tylna kanapa oferuje tyle miejsca i tak komfortową pozycję, że bez przesady można powiedzieć, iż nie powstydziłby się jej prezes dużej firmy jadący na spotkanie biznesowe.

Równie praktyczny okazuje się bagażnik. Ma regularne kształty, jest ustawny i bez problemu pomieści wakacyjny bagaż czteroosobowej rodziny.

Geely deklaruje łączny zasięg do 943 km. Podczas naszej podróży autostradami i drogami ekspresowymi na Dolny Śląsk komputer pokazał możliwość przejechania 876 km bez tankowania. To wynik osiągnięty podczas normalnej jazdy, a nie rekordowej próby oszczędzania paliwa. Jestem przekonany, że w ruchu miejskim, gdzie układ znacznie częściej korzysta z napędu elektrycznego, przekroczenie granicy 1000 kilometrów będzie jak najbardziej realne.

Duże wrażenie zrobiło na mnie również zawieszenie. Na autostradzie Starray prowadzi się niezwykle stabilnie. Ma w sobie odrobinę francuskiej szkoły komfortu, choć nie popada w przesadną miękkość. Samochód dosłownie płynie po drodze, nie tracąc przy tym pewności prowadzenia.

Jeszcze ciekawiej zrobiło się na drogach w okolicach Kudowy-Zdroju, Polanicy, Zieleńca i Kłodzka. Górskie podjazdy pokazały, że pod spokojnym charakterem kryje się bardzo sprawny układ napędowy. Mimo komfortowego nastawienia zawieszenia Geely nie sprawia wrażenia ociężałego SUV-a i z dużą swobodą radzi sobie z krętymi odcinkami.

Dogonił Europę?

Największym sukcesem Geely nie jest jednak bogate wyposażenie, długa lista systemów bezpieczeństwa ani atrakcyjna cena. Największym sukcesem jest to, że Starray EM-i nie próbuje nikogo udawać. Po prostu okazuje się bardzo dobrym samochodem. Takim, do którego po kilku dniach naprawdę trudno się nie przywiązać. A jeśli ktoś zapyta mnie dziś, czy Chińczycy potrafią już budować samochody na poziomie europejskich producentów, odpowiem krótko: „Nie tylko potrafią. W przypadku Geely Starray EM-i zrobili to zaskakująco dobrze”.

Przyznam szczerze – oddając kluczyki, nie spodziewałem się, że będę za tym samochodem tęsknił. A jednak, prawie 2 tygodnie testu pozostawiło ślad w umyśle dziennikarza. Geely Starray EM-i nie próbuje nikomu niczego udowodnić. Nie krzyczy, że jest rewolucją. Nie epatuje futurystycznymi gadżetami. Po prostu okazuje się bardzo dopracowanym samochodem, który świetnie sprawdza się w codziennym życiu. I chyba właśnie dlatego zrobił na mnie tak duże wrażenie.

Astara otwiera zamówienia na nowego Nissana LEAF

Trzecia generacja ikony elektromobilności wchodzi na polski rynek w czterech wersjach wyposażenia i z dwoma wariantami akumulatora – 52 kWh oraz 75 kWh – w cenach od 149 900 zł. Pierwsi klienci mogą skorzystać z limitowanej oferty przedsprzedażowej na wybrane wersje, dostępne w cenach o 5 000 zł niższych od cen katalogowych, z kredytem 0% (RRSO 0%) lub leasingiem od 101%.

Nowa era Nissana LEAF – z hatchbacka w kompaktowy crossover

Trzecia generacja Nissana LEAF otwiera nowy rozdział w stylistyce tego modelu. Smukła i bardziej wyrazista sylwetka kompaktowego crossovera łączy atrakcyjny design z rozwiązaniami poprawiającymi aerodynamikę. Współczynnik oporu powietrza wynoszący 0,25 – niższy niż w poprzedniej generacji i jeden z najniższych w segmencie elektrycznych crossoverów – przekłada się na niższe zużycie energii podczas jazdy, a tym samym na większy zasięg.

Nowy LEAF wchodzi na rynek jako kontynuacja ponad 15-letniego dorobku Nissana w tworzeniu samochodów elektrycznych – od pierwszej generacji, która w 2010 r. otworzyła masowy rynek takich samochodów, po obecną, trzecią odsłonę modelu, zaprojektowaną w centrum projektowym Nissana w Atsugi w Japonii i produkowaną w brytyjskim zakładzie w Sunderland.

Polscy klienci mogą wybierać między dwoma wariantami akumulatora trakcyjnego: 52 kWh, zapewniającym zasięg do 450 km (WLTP) i moc 177 KM, oraz 75 kWh – oferującym zasięg do 622 km i moc 217 KM. Ładowanie prądem stałym CCS z mocą do 105 kW (52 kWh) lub 150 kW (75 kWh) umożliwia odzyskanie w około 15 minut do 160 km zasięgu w wersji 52 kWh lub do 284 km w wersji 75 kWh. Standardem we wszystkich wersjach jest trójfazowa ładowarka pokładowa AC 11 kW. LEAF umożliwia także zasilanie urządzeń zewnętrznych dzięki funkcji V2L – za pośrednictwem portu Type 2 i z użyciem adaptera dostępnego jako akcesorium w wersjach Engage i Advance, a w standardzie w Evolve i Evolve Plus.

Limitowana oferta przedsprzedażowa

Dla pierwszych klientów Astara przygotowała limitowaną ofertę przedsprzedażową obejmującą trzy warianty: Advance z akumulatorem 52 kWh w cenie 157 900 zł, Evolve Plus z akumulatorem 52 kWh za 179 900 zł oraz Evolve Plus z akumulatorem 75 kWh w cenie 199 900 zł. Wszystkie samochody objęte ofertą przedsprzedażową są o 5 000 zł tańsze niż analogiczne wersje w cenniku detalicznym. Oferta obejmuje także kredyt 0% (RRSO 0%) lub leasing od 101%.

Produkcja samochodów objętych ofertą przedsprzedażową zaplanowana jest na okres od sierpnia do października 2026 r.

Pełna oferta modelu LEAF

Limitowana oferta przedsprzedażowa obejmuje wybrane konfiguracje i pierwszą pulę samochodów. Równolegle dostępny jest pełny cennik modelu LEAF, obejmujący cztery wersje wyposażenia oraz dwa warianty akumulatora.

LEAF Engage – bogata wersja bazowa od 149 900 zł

Wersja Engage – wyceniona na 149 900 zł z akumulatorem 52 kWh i 169 900 zł z akumulatorem 75 kWh – w standardzie oferuje sześć poduszek powietrznych oraz rozbudowany zestaw inteligentnych systemów bezpieczeństwa i wsparcia kierowcy. Obejmuje on m.in. systemy hamowania awaryjnego z funkcją wykrywania pieszych i rowerzystów, ostrzegania o ruchu poprzecznym z tyłu, ostrzegania i interwencji przy niezamierzonej zmianie pasa ruchu, ostrzegania i interwencji przy wykryciu obiektów w martwym polu, a także inteligentny tempomat z funkcją Stop&Go, system monitorowania uwagi i ostrzegania o zmęczeniu kierowcy oraz inteligentnego asystenta jazdy ProPILOT Assist z Navi-Link.

Wyposażenie tej wersji obejmuje także reflektory przednie Full LED, automatyczną klimatyzację dwustrefową, dwa 12,3-calowe ekrany LCD o wysokiej rozdzielczości – dla zegarów i systemu inforozrywki – bezprzewodowe Apple CarPlay i Android Auto, aplikację NissanConnect Services, system kamer 360° z widokiem 3D, czujniki parkowania z przodu i z tyłu, 18-calowe obręcze kół ze stopu metali lekkich, inteligentny kluczyk, system e‑Pedal Step oraz czterostopniową regulację siły rekuperacji sterowaną manetkami przy kierownicy. Pompa ciepła oraz system chłodzenia i podgrzewania akumulatora trakcyjnego są dostępne jako opcja wyłącznie w wersji Engage 52 kWh; w pozostałych wariantach należą do wyposażenia standardowego.

LEAF Advance – pakiet Google, większe ekrany i więcej komfortu od 162 900 zł

Wersja Advance – w cenie 162 900 zł z akumulatorem 52 kWh i 179 900 zł z akumulatorem 75 kWh – rozszerza wyposażenie standardowe o dwa większe ekrany 14,3” – dla zegarów i systemu inforozrywki – oraz pakiet usług Google z wbudowanymi mapami, asystentem głosowym i dostępem do sklepu Google Play. Uzupełnieniem jest inteligentny planer podróży, który wyznacza trasy z uwzględnieniem postojów na ładowanie w czasie rzeczywistym. Komfort podróży podnoszą podgrzewane fotele przednie i podgrzewana kierownica, a wyposażenie dopełniają przyciemniane szyby tylne oraz bezprzewodowa ładowarka do telefonów komórkowych.

LEAF Evolve – panoramiczne okno dachowe i dodatkowe detale stylistyczne od 174 900 zł

Wersja Evolve, dostępna w cenie 174 900 zł z akumulatorem 52 kWh i 194 900 zł z akumulatorem 75 kWh, dodaje panoramiczne okno dachowe z systemem przyciemniania, relingi dachowe, efektowne trójwymiarowe tylne lampy, elektrycznie sterowaną pokrywę bagażnika oraz tapicerkę częściowo ze skóry ekologicznej. Kierowca zyskuje wyświetlacz Head-Up i adaptacyjne reflektory, a stylistykę nadwozia dopełnia podświetlone logo z przodu.

LEAF Evolve Plus – najbogatsza wersja z systemem BOSE® i funkcją masażu od 184 900 zł

Najwyższa wersja Evolve Plus – wyceniona na 184 900 zł z akumulatorem 52 kWh oraz 204 900 zł z akumulatorem 75 kWh – oferuje system nagłośnienia BOSE z dziewięcioma głośnikami – w tym głośnikiem zintegrowanym z zagłówkiem kierowcy – tapicerkę ze skóry ekologicznej w odcieniu czarnym lub kremowym z niebieskimi akcentami, elektrycznie regulowane w ośmiu kierunkach przednie fotele, fotel kierowcy z funkcją masażu oraz 19-calowe obręcze kół ze stopów metali lekkich.

„LEAF ma wyjątkowe miejsce w historii Nissana – to model, który dla wielu kierowców pozostał jednym z symboli elektromobilności. Dlatego zależało nam, aby jego najnowsza odsłona od początku dawała klientom realny wybór – zarówno pod względem wersji wyposażenia i zasięgu, jak i formy zakupu. Pełny cennik otwiera LEAF Engage 52 kWh, dostępny od 149 900 zł, a dla pierwszych klientów przygotowaliśmy ograniczoną pulę wybranych konfiguracji w cenach o 5 000 zł niższych od cen katalogowych, z promocyjnym finansowaniem. Wierzymy, że nowy LEAF – z wyrazistą stylistyką, nowoczesnymi technologiami i praktycznymi rozwiązaniami na co dzień – będzie mocną propozycją dla osób, które chcą przejść na jazdę w pełni elektryczną” – powiedział Paweł Burdajewicz, Dyrektor Marki Nissan w firmie Astara.

Poznaj nowego Nissana LEAF

Jeszcze przed rozpoczęciem dostaw nowego Nissana LEAF będzie można zobaczyć na żywo w wybranych salonach uczestniczących w cyklu prezentacji modelu. Aktualny harmonogram prezentacji zaplanowanych na lipiec i sierpień dostępny jest na stronie: https://www.nissan.pl/pojazdy/nowe-pojazdy/leaf/leaf-roadshow.html.

źródło: Astara

Alpine prezentuje prototyp trzeciej generacji modelu Alpine A110

Alpine A110 FUTURE, nazwany tak dla podkreślenia jego roli w rozwoju trzeciej generacji kultowego sportowego Alpine A110, będzie centralnym elementem obecności marki podczas tego znanego w całym świecie wydarzenia, którą przygotowano z wielkim rozmachem.

Muł rozwojowy Alpine A110 FUTURE powstał w celu testowania rozwiązań technicznych, które zostaną zastosowane w trzeciej generacji modelu A110. Odwiedzający Goodwood będą mogli oglądać go w akcji na torze w dniach od 9 do 12 lipca, przez cały czas trwania festiwalu. Ta trzecia generacja modelu A110 ma ambicję stać się pierwszym prawdziwie sportowym w 100% elektrycznym autem na rynku, zbudowanym na całkowicie nowej platformie APP (Alpine Performance Platform), zaprojektowanej tak, by auto pozostało wierne DNA Alpine i przewyższyło osiągami najlepsze obecne sportowe modele spalinowe.

Platforma APP (Alpine Performance Platform) została zaprojektowana tak, aby sprostać każdemu wyzwaniu technicznemu związanemu ze stworzeniem prawdziwego elektrycznego samochodu sportowego – bez kompromisów. Jej zaawansowana technologicznie aluminiowa konstrukcja zapewnia autu dynamikę, zwinność i precyzję prowadzenia charakterystyczne dla Alpine. Dwa zestawy akumulatorów 800 V zostały rozmieszczone tak, aby zachować właściwy dla aut sportowych rozkład masy 40%/60% między przód i tył pojazdu dzięki wykorzystaniu technologii „cell-to-pack” oraz ogniw o wysokiej gęstości energetycznej, co pozwala zmniejszyć masę i skrócić czasy ładowania. Nowa tylna oś „e-axle” napędzana dwoma zintegrowanymi silnikami elektrycznymi „3 w 1” (silnik-przekładnia-falownik SiC) generuje wyjątkowo wysoki moment obrotowy, by zapewnić doskonałe osiągi i ultrakrótkie czasy reakcji. Całość uzupełniają wykonane w 100% z aluminium zawieszenie i nowy, zintegrowany układ hamulcowy i kierowniczy.

Tegoroczna edycja Festival of Speed będzie okazją do uczczenia dziedzictwa, które czyni nadejście modelu A110 FUTURE tak symbolicznym. Kultowe modele ilustrujące ewolucję modelu A110 – od ikony rajdów po pioniera sportowych aut elektrycznych – opowiedzą o przeszłości, teraźniejszości i przyszłości marki Alpine. Obok nich, na torze i na stoisku Alpine, prezentowane będą dwa modele, które przyczyniają się do rekordowego sukcesu marki: A290, najlepiej sprzedający się elektryczny hot hatch Alpine, oraz A390, pięciomiejscowy sportowy fastback o mocy 470 KM. Jednym z kluczowych punktów festiwalu będzie zaplanowane na czwartek, 9 lipca, w ramach parady marek wydarzenie „Alpine Moment”, podczas którego oprócz A110 FUTURE pojawi się na torze szereg kultowych modeli A110 oraz wieńczący pokaz bolid Formuły 1 E20.

Obecność Alpine na festiwalu Goodwood nie będzie jednak ograniczać się do samych samochodów. Uświetni ją także pięcioosobowy zespół kierowców BWT Alpine Formula One Team, którego wiodącymi postaciami będą Pierre Gasly i Franco Colapinto, wspieranymi przez kierowców rezerwowych i członków Alpine Academy Ninę Gademan, Paula Arona i Alexa Dunne. Obowiązkowym punktem spotkań dla fanów będzie również, przez wszystkie cztery dni trwania festiwalu, stoisko Alpine z interaktywnymi symulatorami jazdy, codziennymi wystąpieniami kierowców, DJ-skimi setami w porze lunchu oraz spotkania z kierowcami.

Zorganizowany po raz pierwszy w 1993 roku festiwal Goodwood Festival of Speed jest największym plenerowym wydarzeniem motoryzacyjnym na świecie. Każdego roku gromadzi ono ponad 600 samochodów i motocykli przedstawiających historię motoryzacji i sportów motorowych, a także wiele legendarnych postaci motorsportu.

źródło: Centrum Prasowe Renault Polska

Warszawa z wysokości XXI piętra

Warszawa z wysokości XXI piętra. Zachodzące słońce nad miastem. I ludzie, których połączyło jedno – szacunek dla tych, którzy swoją pracą zmieniają polski biznes.

Tak wyglądał wieczór XII Gali Manager Award 2026, która 24 czerwca odbyła się w CIC Warsaw. Finałowym akcentem wydarzenia było wręczenie statuetek na Tarasie Widokowym Warsaw HB Reavis Poland, z jedną z najpiękniejszych panoram stolicy w tle.

Każda wręczona statuetka była wyrazem uznania dla ludzi, którzy każdego dnia podejmują decyzje mające realny wpływ na rozwój swoich organizacji i całych sektorów gospodarki. To właśnie oni tworzą środowisko, które nadaje Manager Award rangę jednego z najbardziej cenionych wyróżnień dla liderów w Polsce.

Dziękujemy Laureatom, Partnerom i wszystkim Gościom za obecność, inspirujące rozmowy i atmosferę, która po raz kolejny pokazała, jak wielką wartość ma odpowiedzialne przywództwo.

Do zobaczenia podczas XIII Gali Manager Award.

#ManagerAward #ManagerReport #Leadership #PolskiBiznes

Citroën C5 Aircross Electric – ostatni romantyk motoryzacji – test redakcyjny

Producenci samochodów dzielą się na tych, którzy uważnie wsłuchują się w głos klientów i tych, którzy bardziej wsłuchują się w głos księgowych. I jest jeszcze Citroën. Marka, która od dziesięcioleci konsekwentnie idzie własną drogą. Czasami zachwyca cały świat, czasami wprawia go w lekkie zakłopotanie, ale jedno trzeba jej oddać – nigdy nie była nudna.

Autor: Michał Garbaczuk

To właśnie Francuzi wymyślili hydropneumatyczne zawieszenie, eksperymentowali z kierownicą o nieruchomym środku i od zawsze udowadniali, że samochód może być czymś więcej niż tylko środkiem transportu. Problem polega na tym, że granica między odważnym designem a artystycznym performansem bywa wyjątkowo cienka. Nowy Citroën C5 Aircross Electric jest tego najlepszym przykładem.

Nie będę udawał bezstronnego. Lubię Citroëny. W moim życiu było ich kilka, kolejne jeździły w rodzinie, a zawodowo przetestowałem ich tyle, że dawno przestałem je liczyć. O modelu C5 Aircross pisałem już wcześniej, porównując go do latającego dywanu i luksusowego jachtu sunącego po spokojnych wodach Adriatyku. Po teście elektrycznej odmiany podpisuję się pod tymi porównaniami obiema rękami, bo pod względem komfortu… praktycznie nic się nie zmieniło.

Francuski sposób na podróżowanie

Jest w tym samochodzie coś niezwykle kojącego. Zawieszenie sprawia wrażenie, jakby nadwozie było delikatnie zawieszone kilka centymetrów nad asfaltem. Drobne nierówności znikają bez śladu, większe przeszkody są skutecznie filtrowane, a kierowca bardzo szybko przestaje interesować się stanem nawierzchni. To czysta przyjemność podróżowania. I chyba właśnie dlatego doszedłem do wniosku, że na liście wyposażenia dodatkowego powinien znaleźć się… żywy asystent siedzący na tylnej kanapie. Jego jedynym zadaniem byłoby delikatne szturchanie kierowcy zaostrzonym patykiem w ramię co kilka minut, żeby wyrwać go z błogiego letargu. Tak relaksująco potrafi podróżować chyba tylko Citroën.

Napęd elektryczny okazuje się tutaj wręcz idealnym dopełnieniem charakteru samochodu. Cisza, płynne rozwijanie mocy i brak najmniejszych wibracji sprawiają, że C5 Aircross osiąga coś, do czego francuska marka dążyła od lat. Wreszcie nic nie zakłóca tego błogiego spokoju.

Producent deklaruje zasięg sięgający około 350 kilometrów i trudno oprzeć się wrażeniu, że właśnie tyle powinien wynosić dzienny etap takiej podróży. Nie po to, żeby bić rekordy, ale żeby znaleźć po drodze klimatyczne miejsce, podłączyć samochód do ładowarki i spokojnie napić się kawy. I choć historia wielkokrotnych zwycięstw rajdowego zespołu fabrycznego w WRC mówi całkowicie co innego, to Citroën nigdy nie był samochodem dla ludzi żyjących w ciągłym pośpiechu.

Francuski romantyzm spotyka sztukę nowoczesną

I właśnie tutaj zaczynają się moje rozterki. Nie dotyczą zawieszenia. Nie dotyczą napędu. Nie dotyczą jakości wykonania. Dotyczą… sztuki nowoczesnej. Citroën od zawsze lubił eksperymentować z ergonomią i designem. Czasami wychodziły z tego rozwiązania wyprzedzające epokę, innym razem pomysły, które kierowcy wspominają z lekkim uśmiechem. Wystarczy przypomnieć słynną kierownicę z nieruchomą centralną częścią. Rozwiązanie tak odważne, że świat motoryzacji chyba do dziś nie jest pewien, czy był na nie gotowy.

Dzisiaj rolę artystycznego manifestu przejął pionowy ekran systemu multimedialnego. Wygląda efektownie. Naprawdę efektownie. Problem w tym, że jest również mocno pochylony i tak skutecznie dominuje we wnętrzu, iż praktycznie zasłania dostęp do uchwytów na kubki znajdujących się poniżej.

Najwyraźniej francuski projektant założył, że kiedy kierowca poczuje ochotę na espresso, zatrzyma samochód przy przydrożnym bistro, zamówi filiżankę mocnej kawy i chrupiącego croissanta, po czym przez kilkanaście minut będzie kontemplował smak życia.

Tymczasem Polak właśnie wyjechał z restauracji drive thru z dużym kubkiem coli i próbuje wyjąć go z uchwytu podczas jazdy. Dwie kultury, dwa światy, jeden projektant.

Jeszcze większe emocje wzbudziły we mnie wysokotonowe głośniki umieszczone na desce rozdzielczej. Być może to odważna interpretacja nowoczesnego wzornictwa. Być może element, który ma podkreślać wyjątkowy charakter wnętrza. Ja przez cały tydzień miałem jednak wrażenie, że gdyby dodać im niewielkie wcięcie w górnej części, mogłyby z powodzeniem służyć jako ekstrawaganckie wieszaki na parasol albo torbę z zakupami.

Nie chcę zostać źle zrozumiany. Być może po prostu nie rozumiem współczesnej sztuki użytkowej. Ale obawiam się, że podobne odczucia może mieć wielu polskich kierowców. Bo awangarda powinna wywoływać efekt „wow”, a nie pytanie: „dlaczego?”.

Elektryk, który idealnie odnalazł własny charakter

Paradoksalnie właśnie napęd elektryczny sprawił, że C5 Aircross stał się najbardziej „citroenowym” Citroënem z całej gamy. Ten samochód nie zachęca do sprintów spod świateł. Nie prowokuje do ostrej jazdy po zakrętach. Nie próbuje udowodnić światu, że potrafi przyspieszyć do setki w czasie godnym sportowego hatchbacka. On ma zupełnie inną misję. Jest jak elegancki żaglowiec sunący po spokojnych wodach Adriatyku, a nie powerboatem z dwoma potężnymi silnikami, którego zadaniem jest rozrzucać wodę na wszystkie strony i bić rekordy prędkości. Tutaj liczy się sama podróż, muzyka sącząca się z głośników, rozmowa z pasażerami, widok za szybą i ten charakter trudno pomylić z jakimkolwiek innym samochodem.

Zrozumieć projektanta

Citroën C5 Aircross Electric po raz kolejny udowodnił mi, dlaczego od lat darzę tę markę ogromną sympatią. Za komfort podróżowania zasługuje na najwyższe noty. Pod tym względem pozostaje jednym z najbardziej wyjątkowych samochodów dostępnych na rynku i trudno znaleźć konkurenta, który równie skutecznie zamienia każdą podróż w chwilę relaksu. Szkoda tylko, że projektanci postanowili nieco przesadzić z artystyczną wizją wnętrza. Bo czasami naprawdę niewiele brakuje, żeby bardzo dobry projekt stał się po prostu projektem doskonałym.

Mam tylko jedną prośbę do stylistów Citroëna: Kiedy następnym razem będziecie odwiedzać muzeum sztuki nowoczesnej, zajrzyjcie po drodze na parking przed pierwszym lepszym centrum handlowym w Polsce. Popatrzcie, jak kierowcy wyciągają kawę z uchwytów, gdzie odkładają telefon i jak korzystają z samochodu na co dzień. Czasami odrobina codzienności potrafi być równie inspirująca jak najbardziej awangardowa wystawa.

Bo C5 Aircross Electric jest samochodem, którego naprawdę chce się polubić. Trzeba tylko najpierw… zrozumieć, co autor miał na myśli.

Parlament Europejski odrzucił kolejne zmiany w podatkach od wyrobów tytoniowych. Bruksela bez jasnego mandatu

    Plany Komisji Europejskiej dotyczące reformy zasad opodatkowania wyrobów tytoniowych napotkały poważną przeszkodę. Parlament Europejski odrzucił dwie konkurencyjne propozycje dotyczące przyszłości unijnych regulacji akcyzowych, pokazując, jak głębokie podziały panują dziś wśród europosłów i państw członkowskich w kwestii opodatkowania zarówno tradycyjnych papierosów, jak i nowoczesnych produktów nikotynowych.

    Największym zaskoczeniem okazało się odrzucenie projektu Komisji Europejskiej zakładającego rewizję Dyrektywy w sprawie podatku akcyzowego od wyrobów tytoniowych (TED). Za odrzuceniem propozycji zagłosowało aż 439 europosłów, przeciw było 181. Projekt przewidywał podwyższenie akcyzy nie tylko na tradycyjne wyroby tytoniowe, ale również na nowe produkty nikotynowe, w tym e-papierosy.

    Nie powiodła się także alternatywna propozycja przygotowana przez grupę Patrioci dla Europy. Zakładała ona bardziej liberalne podejście do opodatkowania nowoczesnych produktów nikotynowych, jednak przepadła niewielką różnicą głosów – 320 europosłów było przeciw, a 308 za jej przyjęciem.

    Choć stanowisko Parlamentu Europejskiego w tej sprawie ma charakter niewiążący, jego znaczenie polityczne jest istotne. Negocjacje nad reformą unijnych przepisów akcyzowych trwają obecnie również w Radzie UE, gdzie państwa członkowskie od miesięcy nie mogą wypracować wspólnego stanowiska.

    Dotychczasowe próby osiągnięcia kompromisu podjęte przez Cypr, sprawujący prezydencję w Radzie UE, nie przyniosły oczekiwanych rezultatów. Od lipca odpowiedzialność za dalsze prowadzenie rozmów przejmie Irlandia, która będzie musiała zdecydować, czy kontynuować negocjacje na podstawie dotychczasowych propozycji, czy rozpocząć proces od nowa.

    Zdaniem sprawozdawcy Parlamentu Europejskiego, czeskiego eurodeputowanego Tomáša Kubína, odrzucenie obu propozycji nie oznacza całkowitego fiaska dotychczasowych prac. Polityk zwrócił uwagę, że przygotowany przez niego raport wcześniej uzyskał silne poparcie w Komisji Gospodarczej i Monetarnej Parlamentu Europejskiego.

    Wynik głosowania pokazuje jednak, że wśród europosłów nie ma obecnie szerokiej zgody na znaczące podwyżki podatków od wyrobów tytoniowych i nikotynowych. Podobne podziały widoczne są również wśród państw członkowskich.

    Francja, która stosuje jedne z najwyższych podatków na papierosy w Europie, jednocześnie utrzymuje relatywnie niskie opodatkowanie produktów do wapowania. Szwecja sprzeciwiła się podwyższeniu akcyzy na saszetki nikotynowe, natomiast Włochy krytykują propozycje Komisji Europejskiej, argumentując, że mogłyby one negatywnie wpłynąć na krajowy przemysł tytoniowy.

    Eksperci zwracają uwagę, że obecne głosowanie może mieć znaczenie również dla przyszłych prac nad rewizją Dyrektywy Tytoniowej (TPD), która ma zaostrzyć regulacje dotyczące nowych produktów nikotynowych. W przeciwieństwie do dyrektywy akcyzowej, zmiany w TPD mogą zostać przyjęte większością kwalifikowaną państw członkowskich, choć nadal wymagają zgody Parlamentu Europejskiego.

    Na razie jedno jest pewne – Bruksela nie otrzymała od europosłów jednoznacznego sygnału poparcia dla zaostrzenia polityki podatkowej wobec wyrobów tytoniowych i alternatywnych produktów nikotynowych. Ostateczny kierunek zmian pozostaje więc otwarty, a kluczową rolę w najbliższych miesiącach odegrają negocjacje prowadzone przez państwa członkowskie w Radzie UE.

    redakcja.

    Luksusowy XPENG X9 już w Polsce

    Luksus w motoryzacji coraz rzadziej oznacza wyłącznie prestiżowy emblemat czy wyszukane materiały. Coraz częściej definiują go przestrzeń, cisza, technologia i swoboda podróżowania bez kompromisów. Właśnie taką interpretację mobilności premium proponuje XPENG X9 – elektryczny, siedmioosobowy minivan, który debiutuje na polskim rynku w trzech wersjach: FWD Standard Range Pro, FWD Long Range Pro oraz AWD Performance Pro.

    Model X9 został zaprojektowany z myślą o klientach poszukujących dużej przestrzeni, wysokiego komfortu podróżowania i nowoczesnych technologii wspierających codzienne użytkowanie. To również ważny moment dla marki XPENG, która wraz z tym modelem wchodzi w Polsce do segmentu elektrycznych minivanów. XPENG X9 łączy zaawansowane funkcje mobilności, przestronne wnętrze klasy premium i wysoki poziom bezpieczeństwa w projekcie określanym przez markę mianem „Starship”.

    „XPENG X9 zmienia sposób myślenia o samochodach typu MPV. To model, który łączy przestrzeń klasy biznes, inteligentne technologie i komfort podróżowania całej rodziny w jednej, w pełni elektrycznej konstrukcji. Pokazuje, że minivan może być nie tylko funkcjonalny, ale także wyrafinowany, dynamiczny i wyjątkowo łatwy w codziennym użytkowaniu” — mówi Janusz Ellert, Dyrektor Marki XPENG w Polsce.

    Nowe podejście do projektowania w segmencie MPV

    Projekt X9 powstał z myślą o poprawie funkcjonalności i komfortu podróżowania w segmencie minivanów. Samochód mierzy 5316 mm długości, 1988 mm szerokości oraz 1785 mm wysokości, zachowując jednocześnie niski współczynnik oporu powietrza na poziomie 0,236 Cd. Wnętrze zaprojektowano w sposób umożliwiający elastyczne wykorzystanie przestrzeni. Płaska podłoga zwiększa ilość miejsca dla pasażerów drugiego i trzeciego rzędu siedzeń, a elektrycznie składany trzeci rząd pozwala zwiększyć pojemność bagażnika z 721 do 2514 litrów.

    Kabina XPENG X9 została zaprojektowana jako komfortowa, inteligentna przestrzeń podróży — zarówno na co dzień, jak i podczas długich tras. Na pokładzie znalazły się m.in. fotele „Zero Gravity” wykończone skórą Nappa, rozbudowany system klimatyzacji z pośrednim przepływem powietrza, lodówka oraz 21,4-calowy ekran dla pasażerów, a całość uzupełnia wysoki poziom wyciszenia wnętrza. Komfort podróżowania idzie tu w parze z zaawansowanym bezpieczeństwem, które oparto na autorskim chipie Turing, zapewniającym wysoką moc obliczeniową dla asystentów jazdy oraz inteligentnego kokpitu.

    Zwinność i przewidywanie drogi

    Pomimo swoich rozmiarów X9 został wyposażony w aktywny układ skrętnej tylnej osi, dzięki czemu średnica zawracania wynosi 11,0 m. Samochód korzysta także z inteligentnego, dwukomorowego zawieszenia pneumatycznego, które automatycznie dostosowuje wysokość pojazdu oraz charakterystykę tłumienia do prędkości jazdy i nawierzchni.

    System sztucznej inteligencji, wykorzystujący m.in. 12 kamer, 12 czujników ultradźwiękowych oraz 3 radary fal milimetrowych, analizuje warunki drogowe nawet do 30 metrów przed pojazdem i aktywnie dostosowuje amortyzację, wspierając komfort oraz stabilność jazdy niezależnie od nawierzchni.

    Architektura 800V: Koniec z długim czekaniem

    Model bazuje na superszybkiej architekturze 800V (SiC) i obsługuje ładowanie prądem stałym o mocy szczytowej do 542 kW. Dzięki temu, uzupełnienie energii od 10% do 80% zajmuje zaledwie 12 minut. Wyniki te zostały również potwierdzone podczas zimowego testu ładowania NAF (Norges Automobil-Forbund) w styczniu 2026 roku, gdzie X9 utrzymał ten sam 12-minutowy czas ładowania w ekstremalnych warunkach zimowych i zajął 1. miejsce wśród wszystkich testowanych pojazdów.

    W zależności od wersji X9 oferuje zasięg do 615 km w cyklu WLTP. Wersja z napędem na obie osie (AWD) dysponuje łączną mocą 370 kW (500 KM) i momentem obrotowym 640 Nm, pozwalając na sprint od 0 do 100 km/h w 5,9 sekundy. Pomimo swoich dużych rozmiarów, X9 wyznacza nowy standard efektywności, osiągając zużycie energii od 20,0 kWh/100 km w cyklu mieszanym WLTP.

    Inteligentna i bezpieczna inżynieria

    U podstaw X9 znajduje się zaawansowana inteligentna architektura XPENG, oferująca potężne możliwości obliczeniowe wspierające wspomaganie kierowcy nowej generacji, inteligentne doświadczenie w kokpicie oraz kompleksowe systemy bezpieczeństwa.

    Poprawiając codzienną użyteczność, inteligentna kabina oferuje wyróżniający się 21-calowy szerokokątny wyświetlacz HUD, oferujący immersyjny i intuicyjny interfejs nawigacji z asystentem kierowcy. X9 oferuje także inteligentne funkcje parkowania, w tym parkowanie sterowane smartfonem oraz asystenta jazdy wstecznej.

    W Polsce XPENG X9 będzie dostępny w sprzedaży w cenie od 324 900 zł.

    źródło: XPENG

    Ważne Informacje

    Ostatnie dni rejestracji na Sustainable Economy Summit 2026: Bądź świadkiem wręczenia „Sustainable Economy Diamonds” Już tylko siedem dni dzieli nas od rozpoczęcia XII edycji „Sustainable...

    Plastpol 2026 pokaże, jak zmienia się europejski przemysł tworzyw sztucznych

    Cyfrowe fabryki, inteligentne maszyny, recykling i nowe materiały. Jubileuszowa edycja targów Plastpol od 19 do 22 maja w Kielcach stanie się miejscem prezentacji technologii,...

    Plastpol 2026 z najnowszymi raportami, debatami o branży i spotkaniami B2B

    Premierowy międzynarodowy matchmaking Connect Plast, pięć konferencji z najnowszymi analizami rynkowymi i debatami o kierunkach rozwoju sektora – 30. edycja targów Plastpol będzie silną...

    Dassault Systèmes i Deutsche Aircraft na nowo definiują proces projektowania samolotów

    Dassault Systèmes wspólnie z Deutsche Aircraft wspierają cyfrową transformację branży lotniczej. Przy pracach nad regionalnym samolotem D328eco Deutsche Aircraft wykorzystuje platformę 3DEXPERIENCE firmy Dassault...

    Plastpol 2026. Światowa branża przetwórstwa tworzyw sztucznych zjedzie do Kielc już w maju

    Przedstawiciele sektora z różnych stron świata – od Ameryki Północnej, przez Europę i Azję, po kraje arabskie, od 19 do 22 maja spotkają się...

    XVII edycja konferencji Infrastruktura Polska i Budownictwo – spotkanie liderów branży

    XVII edycja konferencji Infrastruktura Polska i Budownictwo odbędzie się już 19 marca 2026 roku w Regent Warsaw Hotel. Wydarzenie, organizowane pod patronatem m.in. Ministerstwa...