.
Strona główna Blog Strona 142

Trudny czas dla restauracji

Artur Jarczyński, znany warszawski restaurator, wprowadził ograniczenia dla niezaszczepionych w restauracji Der Elefant w Warszawie. Opowiada o zagranicznych wzorach, które wprowadza w swoich restauracjach

Rozmawiał: Andrzej Mroziński

Chcąc wejść do restauracji w Europie lub USA należy pokazać paszport covidowy lub aktualny negatywny test. Kiedy antyszczepionkowiec prezydent Brazylii Jair Bolsonaro przybył na sesję Zgromadzenia Ogólnego ONZ, zamiast spędzić wieczór w jednej z nowojorskich restauracji, musiał zadowolić się kawałkiem pizzy, który w towarzystwie swych współpracowników zjadł na manhattańskim chodniku

Wiem, że u nas sporo szumu medialnego wywoływała moja decyzja: w październiku 2021 roku wprowadziłem ograniczenia dla osób niezaszczepionych w jednej ze swoich 12 restauracji – Der Elefant w Warszawie. Przed wejściem do restauracji oprócz standardowej stacji z płynem dezynfekcyjnym wisi afisz z informacją, że wstęp do środka jest możliwy dla osób zaszczepionych, ozdrowieńców i posiadających aktualny test na Covid-19.

Było to odważne, rzekłbym oddolne, działanie…

Dla mnie ta decyzja była oczywista, bo gdy tworzę kolejną restaurację, najwyższą wartością jest dla mnie – oprócz jakości serwowanych dań, przyjaznego i profesjonalnego serwisu – bezpieczeństwo moich gości. Sporo podróżuję i zawsze staram się kolekcjonować pomysły i rozwiązania sprawdzone przez najlepszych, które wielokrotnie stają się dla mnie inspiracją. Nieskromnie powiem, że jest to też istotny element poziomu, który reprezentujemy. Poziomu opartego na najlepszych światowych standardach. Będąc w Austrii, Niemczech czy Francji, wszędzie przed wejściem do lokalu proszono mnie o okazanie paszportu covidowego. I było to dla mnie zupełnie oczywiste, każdy to akceptował, stając się w ten sposób członkiem tej społeczności. Jak wspomniałem, czuję się odpowiedzialny za moich gości i dlatego po powrocie do Polski chciałem zaoferować najwyższy poziom bezpieczeństwa, zwłaszcza że przestrzeń restauracyjna jest zamknięta, a wirus przenosi się w niej szybko. I jeszcze jedno. Mam wśród swoich bliskich i znajomych osoby, które w pandemii bardzo ostrożnie się zachowują, osoby starsze, nie korzystające z komunikacji miejskiej, nie odwiedzające miejsc publicznych, starające się to ryzyko minimalizować. I z myślą o takich gościach uczyniłem ten ukłon.

Niestety, nie obyło się bez hejtu, podobno niektórzy nawet nazywali te obostrzenia „faszystowskimi”.

Nasza decyzja zbiegła się w czasie z demonstracją tzw. antyszczepionkowców, która tego dnia przemieściła się w naszą okolicę. Muszę podkreślić, że wzorową i dyskretną ochronę zapewniła nam policja, co przeszło nasze najśmielsze oczekiwania. Mieliśmy również telefony, w których wyrażano swoje oburzenie z podjętej przeze mnie decyzji, ale podejrzewam, że to grupa osób, którą przez życie niesie potężny bagaż emocji, których nie potrafią w inny sposób rozładować jak poprzez hejt. Po dwóch dniach hejtu wszystko wróciło do normy, a teraz nawet przybywa gości, bo jesteśmy bezpieczną wyspą w czasie narastającej czwartej fali pandemii.

Pandemia wpłynęła negatywnie na biznes restauracyjny, wytworzyła się nowa sytuacja, z która nigdy przedtem nie mieliśmy do czynienia.

Ten czas nauczył nas pokory, pokazał też, że nic nie jest pewne. Podpisywaliśmy wieloletnie umowy, bo zakładaliśmy, że w przyszłości przecież nic się nie zmieni, robiliśmy kalkulacje długoterminowe, a pandemia pokazała, że nic nie jest od nas zależne. Jest to nowe doświadczenie, które też czegoś ważnego uczy.

W pandemii siadła turystyka, a co za tym idzie odwiedzane przez turystów restauracje.

Przed pandemią turystyka była najszybciej rozwijająca się gałęzią przemysłu na świecie. Stąd też nasza obecność w Krakowie, w sercu polskiej turystyki – restauracja w Sukiennicach – oraz w Warszawie na Starym Mieście – Bazyliszek i Kompania Piwna. Pandemia spowodowała, że nagle przestali przyjeżdżać turyści, przestano organizować konferencje, targi, spotkania biznesowe, śluby i uroczystości rodzinne.

Obecnie idzie ku lepszemu.

Jesteśmy zmęczeni pandemią i staramy się ją wyprzeć z naszej świadomości. W tym roku ruch się odbudowuje, ale daleko nam do tego, co było przed pandemią. Niepokoi bombardowanie nas informacjami o drożyźnie, podwyżkach, np. energii. Możemy stanąć przed wyborem: wydać pieniądze na prąd, czy pójść do restauracji. I to też może spowodować trend wsteczny. Jako uważny obserwator tego, co się dzieje na świecie, przyglądam się bacznie rynkowi restauracyjnemu w Austrii – totalny lockdown i przymusowe szczepienia – oraz temu, co się stało w Teksasie i na Florydzie, gdzie rekomendowano jedynie noszenie masek. W tych amerykańskich stanach nie było żadnych specjalnych obostrzeń, a pandemia dość łagodnie się z nimi obeszła.

Czy opisywane zasady zaczną obowiązywać też w innych lokalach?

Na razie nie. Wszystko zależy od tego, jak sytuacja pandemiczna będzie się rozwijała. Mam nadzieję, że ta fala będzie malała i nie będzie konieczności wprowadzania kolejnych ograniczeń.

Od ponad 30 lat zaskakujesz swoich gości, którzy – jak podkreślasz – stanowią najważniejsze dobro, nowymi daniami, nietuzinkową kuchnią. Co teraz polecasz w bezpiecznej restauracji Der Elefant?

Odwiedził mnie 2 miesiące temu Wiktor Gloger z Izraela, moim zdaniem najlepszy żyjący szef kuchni, urodzony w Argentynie. Za jego sugestią i radą mamy do zaoferowania kilka nowości w karcie, np. steki i hiszpański antrykot jagnięcy z mlecznej jagnięciny oraz gicz, również mlecznej jagnięciny. Oferujemy też najlepsze i najświeższe owoce morza, w tym ostrygi sprowadzane przez moją siostrę. Jesteśmy zawsze przygotowani, aby nieść naszym gościom radość i pociechę w tych niełatwych czasach.

Mercedes-AMG EQE – elektryczne limuzyny o wysokich osiągach

Sportowa marka z Affalterbach poszerza swoją gamę o kolejne modele z napędem elektrycznym. To biznesowe limuzyny Mercedes-AMG EQE 43 4MATIC oraz Mercedes-AMG EQE 53 4MATIC+. Obie bazują na architekturze Mercedesa dla całkowicie elektrycznych aut premium i luksusowych (EVA2). Specyficzne dla AMG rozwiązania – zwłaszcza w obszarze napędu, zawieszenia, hamulców, brzmienia, wyglądu nadwozia i wnętrza oraz wyposażenia – zapewniają użytkownikom nowych modeli emocjonujące wrażenia z jazdy, typowe dla maszyn z Affalterbach.

Obie nowości korzystają ze zorientowanej na wysokie osiągi koncepcji napędu elektrycznego z dwoma silnikami. Mocarny zespół napędowy eATS z silnikami przy każdej z osi oferuje również w pełni zmienny napęd na wszystkie koła, który optymalnie przenosi siłę napędową na asfalt niezależnie od warunków. Spektrum mocy waha się od 350 kW (476 KM) w EQE 43 4MATIC do 505 kW (687 KM) w EQE 53 4MATIC+ z opcjonalnym pakietem AMG DYNAMIC

Nowe modele Mercedes-AMG EQE wyposażono w litowo-jonowy akumulator trakcyjny o napięciu 328 V. Jego użyteczna pojemność wynosi 90,6 kWh. Składa się on z 10 modułów z łącznie 360 ogniwami kieszonkowymi (ang. pouch cells). Nowa generacja baterii charakteryzuje się dużą gęstością energii i umożliwia bezprzewodowe przeprowadzanie aktualizacji systemu zarządzania pracą akumulatora. Pozwala to na systematyczne ulepszenia w całym cyklu życia pojazdu. Znaczny postęp w zakresie zrównoważonego rozwoju uzyskano po stronie chemii komórek: zawartość kobaltu spadła do 10%. Zoptymalizowany materiał aktywny składa się z niklu, kobaltu
i manganu w stosunku 8:1:1.

Pakiet AMG DYNAMIC PLUS, dostępny jako opcja dla EQE 53 4MATIC+, łączy dodatki związane z dynamiką jazdy – w tym zapewniającą potężne przyspieszenie funkcję RACE START, zwiększenie maksymalnej prędkości do 240 km/h oraz emocjonujące brzmienie AMG SOUND EXPERIENCE „Performance”. Typowe dla AMG wrażenia uzupełniają w tym przypadku specjalnie skomponowane dźwięki, towarzyszące na przykład ładowaniu lub korzystaniu z funkcji inforozrywki. Oprócz modulacji brzmienia silnika AMG SOUND EXPERIENCE „Performance” obejmuje bowiem tak zwane dźwięki zdarzeń, na przykład specyficzny sygnał przy blokowaniu lub uruchamianiu pojazdu.

Dźwięki te stanowią zapowiedź ekscytującej dynamiki: jeśli temperatura i stan naładowania są odpowiednie,
w trybie RACE START można na krótko zwiększyć maksymalną moc (do 110%, czyli 505 kW) oraz maksymalny moment obrotowy. Na przyspieszenie od 0 do 100 km/h Mercedes AMG EQE 53 4MATIC+ potrzebuje wtedy zaledwie 3,3 s.

Na życzenie dostępne są również liczne opcje AMG podkreślające dynamiczny potencjał nowych modeli EQE 43 i EQE 53. Należą do nich elementy stylistyczne, takie jak pakiet AMG Night z czarnymi akcentami, czerwone zaciski hamulcowe czy ozdobne wykończenia AMG z włókna węglowego. Elektryczne limuzyny o wysokich osiągach można doposażyć też w elementy zwiększające dynamikę jazdy, na przykład w wysokowydajny ceramiczno-kompozytowy układ hamulcowy AMG. Ponadto do wyboru są aerodynamicznie zoptymalizowane 20- i 21-calowe obręcze AMG z lekkich stopów.

Dzięki Mercedes me Charge klienci mogą zawsze korzystać z „zielonego” ładowania – od 2021 r. jest ono dostępne na każdej publicznej stacji ładowania w całej Europie. Wysokiej jakości gwarancje pochodzenia zapewniają, że do sieci „wróci” tyle samo energii z odnawialnych źródeł, ile w ramach usługi Mercedes me Charge trafi do akumulatora pojazdu. W ciągu pierwszych 3 lat od zakupu nie obowiązuje podstawowa opłata za Mercedes me Charge, a tym samym za „zielone” ładowanie. Kolejną zaletą jest IONITY Unlimited: wszyscy europejscy nabywcy EQE mogą przez rok bezpłatnie korzystać z sieci stacji szybkiego ładowania IONITY.
A dzięki nowej funkcji Plug & Charge (z ang. podłącz i ładuj) ładowanie AMG EQE jest wyjątkowo komfortowe.

 

Dane techniczne:

    Mercedes-AMG
EQE 43 4MATIC
Mercedes-AMG
EQE 53 4MATIC+
Silniki elektryczne Rodzaj Dwa silniki synchroniczne z magnesami trwałymi Dwa silniki synchroniczne z magnesami trwałymi
Moc maksymalna napędu
(z/bez pak. AMG DYNAMIC PLUS)
kW (KM) 350 (476) 460 (626) / 505 (687)
Maksymalny moment obrotowy

(z/bez pak. AMG DYNAMIC PLUS)

Nm 858 950 / 1000
Układ napędowy   w pełni zmienny
napęd na obie osie
AMG Performance 4MATIC
w pełni zmienny
napęd na obie osie
AMG Performance 4MATIC +
Przyspieszenie 0-100 km/h

(z/bez pak. AMG DYNAMIC PLUS)

s 4,2 3,5 / 3,3
Prędkość maksymalna (ograniczona elektr., z/bez pakietu AMG DYNAMIC PLUS) km/h 210 220 / 240
Pojemność akumulatora netto kWh 90,6 90,6
Napięcie znamionowe V 328 328
Maksymalna moc rekuperacji kW 260 260
Ładowarka pokładowa (standardowa/opcjonalna) kW 11/22 11/22
Maksymalna moc ładowania DC kW 170 170

Rośnie liczba stacji ładowania w Polsce

Według danych z końca stycznia 2022 r., w Polsce było zarejestrowanych 39 328 samochodów osobowych oraz 1 738 samochodów użytkowych z napędem elektrycznym. W styczniu ich liczba zwiększyła się odpowiednio o 1 451 szt., tj. o 88% w pierwszej grupie i o 81 szt. czyli o 145% w drugiej, w porównaniu z analogicznym okresem w 2021 r. – wynika z Licznika Elektromobilności, uruchomionego przez PZPM i PSPA.

Pod koniec stycznia 2022 r. po polskich drogach jeździło 39 328 elektrycznych samochodów osobowych. Pojazdy w pełni elektryczne (BEV, ang. battery electric vehicles) odpowiadały za 49%  (19 430 szt.) tej części parku pojazdów, a pozostałą część (51%) stanowiły hybrydy typu plug-in (PHEV, ang. plug-in hybrid electric vehicles) – 19 898 szt. Park elektrycznych samochodów dostawczych i ciężarowych liczył 1 738 szt. W dalszym ciągu rośnie też flota elektrycznych motorowerów i motocykli, która na koniec stycznia składała się z 10 667 szt., jak również liczba osobowych i dostawczych aut hybrydowych, która powiększyła się do 334 929 szt. Pod koniec ubiegłego miesiąca park autobusów elektrycznych w Polsce wzrósł do 655 szt.

Równolegle do floty pojazdów z napędem elektrycznym, rozwija się również infrastruktura ładowania. Pod koniec stycznia 2022 r. w Polsce funkcjonowały 1 992 ogólnodostępne stacje ładowania pojazdów elektrycznych (3 893 punkty). 28% z nich stanowiły szybkie stacje ładowania prądem stałym (DC), a 72% – wolne ładowarki prądu przemiennego (AC) o mocy mniejszej lub równej 22 kW. W styczniu uruchomiono 60 nowych, ogólnodostępnych stacji ładowania (109 punktów).

– Przez ostatnie trzy miesiące w Polsce uruchomiono prawie trzy razy więcej ogólnodostępnych stacji ładowania (280) niż na przełomie 2021 i 2020 r. (101). Mimo licznych barier systemowych operatorzy inicjują również działania w zakresie podwyższania mocy istniejących punktów oraz zwiększania liczby ładowarek w już zajętych lokalizacjach. Rozbudowę sieci z pewnością zdynamizuje również uruchomiony przez NFOŚiGW program wsparcia infrastruktury ładowania. Pierwsze efekty wdrożenia systemu wsparcia, przekładające się na wzrost liczby uruchamianych punktów, mogą być widoczne w II połowie 2022 r. – mówi Maciej Mazur, Dyrektor Zarządzający PSPA.

– Styczeń 2022 r. był miesiącem, w którym zarejestrowano blisko trzy razy więcej samochodów dostawczych i ciężarowych z napędem elektrycznym niż w tym samym okresie roku 2021. Liczba pojazdów użytkowych zwiększa się bardzo dynamicznie, bo z jednej strony niemal wszyscy producenci oferują już elektryczne pojazdy dostawcze i rośnie liczba producentów, którzy w swojej ofercie mają również elektryczne pojazdy ciężarowe do 16 t. Z drugiej strony coraz więcej miast będzie zamykało swe centra przed dostawami realizowanymi pojazdami spalinowymi. Ten trend w najbliższych latach będzie się z całą pewnością umacniał. Ponadto, mimo rosnącej liczby publicznych punktów ładowania, ich ilość jest wciąż niewystarczająca. Jednakże w przypadku firm transportowych ten problem daje się stosunkowo łatwo rozwiązać dzięki budowie dedykowanych punktów ładowania zlokalizowanych w bazach transportowych mówi Jakub Faryś, Prezes PZPM.

“Uber” dla magazynów? Z polską technologią jest to możliwe

Powiedzenie “czas to pieniądz” może być uznawane za przenośnię, ale dla firm zajmujących się wysyłką towarów (np. centrów logistycznych dla branży e-commerce) jest ono bardzo akuratne. Tam cenna jest każda sekunda, ponieważ oznacza możliwość zrealizowania większej liczby zamówień, a każda wysłana przesyłka to dodatkowy przychód. Firmy napotykają jednak na problem, ponieważ, o ile można kupić towar online wirtualnie za pomocą kilku klików, o tyle dostarczenie go wymaga już skomplikowanej infrastruktury magazynowej i logistycznej. 

Pierwszym krokiem w tym bardzo niewirtualnym procesie jest kompletacja, czyli odnalezienie towaru w magazynie i dostarczenie go do miejsca, gdzie zostanie zapakowany do wysyłki. Może się wydawać, że jest to dość prosty proces, ale wyobraźmy sobie magazyn wielkości kilku boisk piłkarskich, tysiące zamówień do realizacji na godzinę oraz setki pracowników, skanerów i różnego rodzaju wózków dedykowane do kompletacji. To właśnie skala sprawia, że połączenie pojedynczych zamówień, które chcemy dostarczyć szybko, bez błędów i wydajnie jest dużym wyzwaniem. Jest to bardzo trudny problem organizacyjny jak i… matematyczny. Dlaczego? Ponieważ można go dobrze zaadresować tylko dzięki danym, co pokazuje doświadczenie takich aplikacji jak Uber, które również muszą wydajnie „dostarczyć” wielu pasażerów w różne miejsca.

Jak ta logika działa w magazynie?

Mając aktualne informacje o rozmieszczeniu towarów, zamówieniach oraz znając bieżącą lokalizacji pracowników lub wózków zaangażowanych w proces kompletacji, można zoptymalizować proces przydzielania zamówień, podobnie, jak robi to algorytm Ubera. Każda poprawa średniego czasu realizacji zamówienia nadesłanego przez klienta, przekłada się na realne korzyści, ponieważ pozwala na realizację sumarycznie większej liczby zleceń w ciągu dnia przy tych samych zasobach. Im większa skala, tym większe korzyści, szczególnie, że branża e-commerce rośnie i kupujący oczekują dostaw coraz szybciej. Jest to szczególnie istotne w okresach wzmożonych zakupów, na przykład przed Bożym Narodzeniem. Wtedy centra dystrybucyjne znajdują się pod większą presją czasu i nie mogą sobie pozwolić na opóźnienia w dostawach. Adam Komarnicki, prezes zarządu spółki technologicznej Indoorway, działającej w obszarze Przemysłu 4.0, omawia, w jaki sposób firmy radzą sobie z tymi wyzwaniami.

W centrach dystrybucyjnych coraz częściej używane są automatyczne systemy kompletacji, wykorzystujące układnice paletowe i przenośniki rolkowe. Pozwalają one nie tylko na zwiększenie liczby kompletacji, ale dają duże oszczędności kosztów operacyjnych dzięki lepszemu wykorzystaniu przestrzeni oraz redukcji rosnących kosztów pracy. W tradycyjnych magazynach kompletacja stanowi często ponad 50 proc. kosztówtłumaczy Komarnicki.

Mimo wysokich kosztów wdrożenia, automatyzacja w długim okresie na pewno się opłaca, ponieważ przyspiesza średni czas kompletacji i obniża koszty pracy. Niestety, nie zawsze jest ona możliwa, gdyż zależy od rodzaju i gabarytów obsługiwanych towarów, układu magazynu i dostępnej przestrzeni. – W większości centrów dystrybucyjnych, część zautomatyzowana zajmuje więc tylko fragment powierzchni magazynowej i to pracownicy, korzystając zazwyczaj z różnego rodzaju wózków, kompletują zamówienia. Właśnie dla tej części magazynu ma zastosowanie nasze rozwiązanie, bo w przypadku powierzchni magazynu liczonej w dziesiątkach tysięcy metrów kwadratowych i liczbie zasobów zaangażowanych w kompletację liczonej w setkach pracowników, efektywne zarządzanie procesem kompletacji i planowanie zasobów jest niemożliwe bez pomocy systemów informatycznych  – podkreśla prezes Indoorway.Nasi klienci szukają sposobów usprawnienia procesów kompletowania zamówień również z tego powodu, że coraz trudniej znaleźć wykwalifikowanych pracowników, więc optymalizacja jest rozpatrywana też w kontekście nie tylko redukcji kosztów pracy, ale też dbania o komfort pracy zatrudnionych już osóbdodaje.

“Uber dla magazynów”

Komarnicki bazuje na doświadczeniach z wdrażania rozwiązania w ponad 30 halach produkcyjnych i magazynowych firm takich jak: LOTTE Wedel, Whirlpool, Solaris, Dr Irena Eris, Adient. System Indoorway oparty jest o technologię UWB (Ultra Wideband), która działa podobnie jak GPS, ale pozwala na bardzo dokładne pomiary lokalizacji zasobów poruszających się wewnątrz budynków. W przypadku centrów dystrybucyjnych takimi zasobami są głównie wózki, pracownicy oraz skanery. Znając ich dokładną lokalizację w czasie rzeczywistym, można wysłać zamówienie do najlepiej zlokalizowanego zasobu i zarządzać  całym procesem pod kątem optymalizacji czasu oraz dystansu niezbędnego na kompletację, mając przy tym na uwadze oczekiwane terminy wysyłki poszczególnych zamówień. Informacje o lokalizacji zasobów w czasie rzeczywistym pozwalają też na szybkie reagowanie w przypadku opóźnień np. jeśli skaner biorący udział w danej kompletacji został odłożony lub wózek zbyt długo się nie porusza.

Podobnie jak w aplikacjach typu Uber, dzięki temu, że widzimy na mapie magazynu, gdzie znajdują się w danym momencie wszystkie wózki, pracownicy i skanery oraz jak się poruszają, możemy zoptymalizować każde zlecenie kompletacji, tak, aby pracownik lub wózek nie musiał niepotrzebnie pokonywać zbyt dużych dystansów, zwłaszcza “na pusto”, czyli zanim dotrze do półki z towaremtłumaczy Adam Komarnicki.Taka optymalizacja zwiększa ogólną wydajność magazynu, pozwalając na realizację większej liczby zamówień dla klientów. Patrząc od strony kosztowej, optymalizacja procesu obniża średni koszt kompletacji, zmniejsza liczbę zaangażowanych zasobów i pozwala na lepsze wykorzystanie przestrzeni. Operatorom obsługi zamówień e-commerce, stały monitoring procesów pozwala na skuteczniejszą kontrolę poziomu usługi (SLA) wobec klienta korporacyjnego – dodaje. 

Oszczędność czasu i pieniędzy

Komarnicki podkreśla też, że takie rozwiązanie jest potrzebne, ponieważ obecnie zarządzający magazynami nie mają informacji, gdzie znajdują się poszczególne zasoby w danym momencie. Jedyną dostępną informacją jest miejsce ostatnio zarejestrowanej operacji magazynowej przy pomocy skanera. To jest potencjalnie przydatna informacja, ale może być myląca – przecież pracownik mógł w międzyczasie skaner odłożyć lub przemieścić się w zupełnie inne miejsce, co w systemie WMS nie będzie zarejestrowane. Rozwiązanie Indoorway, dzięki stałym pomiarom lokalizacji dokładnie zapisuje, co się dzieje pomiędzy skanami.

Dane lokalizacyjne są bardzo dobrym uzupełnieniem rekordów z WMS, ponieważ oprócz możliwości lepszego zarządzania procesem kompletacji w czasie rzeczywistym, dodają też kontekst do poszczególnych transakcji, co pomaga w identyfikacji źródeł problemów i lepszym planowaniu zasobów. Połączenie obu typów danych pokaże, gdzie tworzą się wąskie gardła opóźniające poszczególne kompletacje, na ile ścieżki kompletacyjne różnią się od tych wyznaczonych przez algorytm, jak wygląda wykorzystanie przestrzeni magazynowej dla różnego typu towarów, ile zasobów jest faktycznie zaangażowanych w kompletację oraz ile czasu te zasoby spędzają produktywnietłumaczy ekspert.

Wykorzystanie danych lokalizacyjnych jest już powszechne w logistyce, ale dopiero teraz wchodzi na poziom bardziej mikro, czyli magazynów. Takie informacje pomagają w zaadresowaniu problemów, których w tradycyjny sposób nie da się rozwiązać, np. bardzo znanego w matematyce problemu zwanego jako problem komiwojażera, a w logistyce jako problem marszrutyzacji. Chodzi o wyznaczenie optymalnych tras przewozowych dla określonej liczby środków transportu, których zadaniem jest obsłużenie wyznaczonych klientów znajdujących się w różnych miejscach. Tego typu algorytmy optymalizacyjne są już przetestowane m.in. przez takie firmy jak Uber, ale dopiero od niedawna można je zastosować do dokładnych danych lokalizacyjnych dla ruchu w magazynach. I tu wracamy do sedna – zoptymalizowany czas pojedynczego zamówienia przekłada się na więcej obsłużonych zamówień, a to z kolei bezpośrednio na wyższe przychody i to bez dodatkowych kosztów. W branży logistycznej, w której jest bardzo duża presja na ceny, efektywność operacyjna jest potężną przewagą konkurencyjną, a w tym momencie nie ma lepszego sposobu na jej osiągnięcie niż poleganie na nowoczesnych technologiach oraz zaawansowanej analityce danych.

Atom w Polsce staje się faktem

– To nowa jakość i zupełnie nowa perspektywa. Już za 7 lat w Polsce powinien zacząć działać pierwszy mały reaktor atomowy – mówi wicepremier Jacek Sasin. Podczas jego wizyty w USA podpisana została umowa między KGHM Polska Miedź a amerykańską firmą NuScale Power, na budowę w Polsce małych reaktorów nuklearnych w technologii SMR.

Transakcja zakłada opracowanie i wybudowanie sześciu modułowych reaktorów nuklearnych w technologii SMR, z opcją rozbudowy do 12. Ich moc zainstalowana to około 1GW. Jako jeden z największych w kraju konsumentów energii, KGHM buduje je przede wszystkim na własne potrzeby, ale z opcją wykorzystania komercyjnego. Takie rozwiązanie w przyszłości zapewnieni spółce stabilne źródło czystej energii oraz wesprze zieloną transformację Polski.

– Nie waham się powiedzieć, że podpisanie umowy to moment historyczny dla polskiej gospodarki i polskiej przyszłości. To nowa jakość i zupełnie nowa perspektywa. Jesteśmy w procesie transformacji naszej elektroenergetyki, która w 70% jest dziś uzależniona od węgla. Rozwój energetyki jądrowej będzie tu mieć kluczowe znaczenie – mówi Jacek Sasin.

Minister Aktywów Państwowych podkreśla, że budowa „małych” reaktorów atomowych to uzupełnienie planów dotyczących inwestycji w tzw. „duży” atom, który ma rozpocząć prace w połowie lat 30, a o którym mowa w kontekście zasadniczej zmiany struktury polskiej energetyki.

– To ważny krok na drodze do zasadniczej zmiany miksu energetycznego Polski – dodaje Jacek Sasin.

Technologia SMR jest nowością, ale wiadomo, że w najbliższym czasie będzie się dynamicznie rozwijać.

– Można stwierdzić, że jesteśmy świadkami przełomu. Dzięki umowie, którą podpisał KGHM zyskujemy też pewne przewagi konkurencyjne, co ma ogromne znaczenie dla gospodarki – zwraca uwagę wicepremier. Jacek Sasin podkreśla, że nabiera to szczególnego znaczenia w kontekście ostatnich działań Gazpromu na rynku gazu.

KGHM do 2030 roku chce ograniczyć emisję CO2 o 30 procent względem 2020 roku a w 2050 chce być firmą neutralną klimatycznie.

– Zmiany klimatyczne wymagają od nas zdecydowanych działań. Już dziś odczuwamy wynikające z tego koszty, także te finansowe, związane m.in. ze wzrostem cen energii. Budowa małych reaktorów nuklearnych do 2030 roku to konkretna deklaracja i element naszej transformacji energetycznej – uzasadnia prezes KGHM Marcin Chludziński.

źródło: PAP

Odnawialne źródła energii na morzu niezbędne do osiągnięcia celów klimatycznych

Europosłowie będą debatować i głosować w sprawie rekomendacji dotyczących przyspieszenia rozwoju morskiej energetyki wiatrowej w Europie. W sprawozdaniu Komisji Przemysłu, Energii i Badań Naukowych stwierdzono, że aby osiągnąć cele w zakresie ograniczenia emisji gazów cieplarnianych na lata 2030 i 2050, należy znacznie szybciej wdrażać morskie odnawialne źródła energii.

W tekście stwierdza się również, że morskie farmy wiatrowe mogą przynieść korzyści morskiej różnorodności biologicznej, jeżeli zostaną zaprojektowane i zbudowane w sposób zrównoważony. W sprawozdaniu stwierdza się również, że UE powinna zapewnić współistnienie morskich farm wiatrowych z istniejącą działalnością, taką jak rybołówstwo i transport morski.

W sprawozdaniu podkreślono również, że koszt morskiej energii wiatrowej spadł drastycznie w ciągu ostatnich dwóch dekad (spadek o 48 proc. w latach 2010-2020) i jest obecnie jednym z najbardziej konkurencyjnych źródeł energii. Jednak bez wycofania paliw kopalnych i dotacji do nich, zdaniem europosłów, niemożliwe będzie osiągnięcie celów UE w zakresie energii odnawialnej i ograniczenia globalnego ocieplenia do mniej niż 1,5°C do końca wieku.

Sprawozdanie powstało w odpowiedzi na komunikat Komisji Europejskiej. Debata w tej sprawie odbędzie się w poniedziałek, głosowanie zaplanowane jest na wtorek, a wyniki ogłoszone zostaną w środę rano.

Źródło: EuroPAP News

SU MISURA – Szycie na miarę

W hołdzie Twojej indywidualności, w trosce o komfort noszenia, w zgodzie z ponadczasową klasyką i zgodnie z najnowszą modą – takie jest podejście do tworzonych przez nas rzeczy. Tworzymy produkty dopasowane do potrzeb i oczekiwań naszych klientów, produkty, które pozwolą wyrazić siebie, swój styl. Szyte i wykończone ręcznie garnitury, koszule i dodatki, dopasowane w 100% indywidualnie dla każdego klienta sprawią, że każdy poczuje się komfortowo. Stawiamy na wygodę i komfort.

ZERO GRAVITY

Nowa kolekcja wyjątkowo lekkich garniturów i marynarek ze specjalnej mieszanki wełny to idealna propozycja dla tych, którzy chcą wyglądać elegancko a zarazem cenią sobie wygodę.

Zero Gravity to niezwykle lekkie garnitury, które ważą jedynie 300 gramów, czyli tyle co koszula, ale to nie koniec nowości jakie proponujemy, zachęceni sukcesem poszyliśmy o krok dalej tworząc Zero Gravity Running – garnitur całkowicie sportowy, wykonany w 100% z naturalnych tkanin z naturalnym streczem gdzie wyjątkowy splot wełny sprawia, że nie są one podatne na zagniecenia, oddychają (dzięki temu, że nie posiadają podszewki) i są wodoodporne. Woda spływa po tkaninie nie zostawiając na niej żadnego śladu. Garnitur można bez problemu złożyć w kostkę, składa się on z trzech części marynarki, spodni w komforcie noszenia jak dresowe oraz bluzy na suwak z kapturem. Su Misura to jedyne miejsce w Polsce gdzie znajdziemy ofertę ZERO GRAVITY.

Całość produktów Su Misura czyli wszystkie garnitury, smokingi, marynarki, spodnie, koszule szyte są we Włoszech w dwóch manufakturach: Tombolini – w Urbisagli prowincja Maceraty oraz w miejscowości Mantua 30 km od Verony w fabryce powstałej z małej manufaktury ręcznej w 1911 roku. Została ona założona przez pana Luigi Bianchi, dlatego nazywa się LUBIAM od pierwszych liter imienia, nazwiska i miejscowości. Dzisiaj to piąte pokolenie prowadzi tą wspaniałą, rodzinną firmę.

Lubiam ze swoją ofertą pracuje z wieloma znaczącymi klientami na świecie, takimi jak: Harrods, Galeria Lafayette, Lord & Taylor w NY, Dubaj Mall i wiele innych.

Metody szycia: full-canvas, half – canvas, pełna podszewka, pół- podszewka i Air bez konstrukcji, Zero Gravity, ZG Running, ZG Travel.

PROCES ZAMÓWIENIA I SZYCIA

Zbieranie miary, wybór tkaniny jak i „skonfigurowanie”całości zamówienia odbywa się wraz z klientem przez wyszkolony w Lubiamie personel w Atelier ul. Chmielna 10 w Warszawie.

Następnie wysyłane jest do fabryki, gdzie jedna marynarka przechodzi przez 200 stanowisk krawieckich oraz większość z nich jest wykańczana ręcznie.Każde stanowisko  jest wyspecjalizowane w szyciu konkretnej części. Czas oczekiwania to 28-30 dni od momentu przyjęcia zamówienia do realizacji.

Atelier Su Misura to miejsce na modowej mapie Warszawy, które znajduje się przy ulicy Chmielnej 10. Zostało stworzone żeby spełnić oczekiwania najbardziej wymagających klientów. To nie tylko Atelier gdzie można zamówić garnitur czy koszulę na miarę, ale raczej miejsce gdzie poprzez indywidualne podejście do każdego pomagamy zarządzać garderobą. Nasza praca to profesjonalne podejście do kreowania wizerunku poprzez tworzenie unikalnych ubrań skrojonych, dopasowanych pod każdym względem i na każdą okazję.

Czas pracy nigdy nie jest ograniczony „od ..do..”, umawiamy się indywidualnie na spotkanie również poza standardowymi godzinami pracy, stwarza to możliwość poznania wymagań jak i gustu naszych klientów, a co za tym idzie budowania relacji na zaufaniu. To my jesteśmy dyspozycyjni dla naszych klientów i miejscem spotkania nie musi być nasze Atelier, możemy dojechać w każde miejsce czy to do pracy, domu a nawet hotelu.

Innowacyjność usługi jak i produktu, który oferujemy pozwala nam na bycie liderem w segmencie Classic i Smart Casual.

MANAGEMENT:

Edyta Poszalska: 16 letnie doświadczenie w branży fashion zdobyła pracując ze znanymi na całym świecie domami mody włoskiej – m.in.: Pal Zileri, Corneliani, Boglioli, Luigi Bianchi Mantova, Canali, Valentino, Armani, Versace czy Brunello Cucinelli. Kilka lat spędzonych we Włoszech przyniosło znajomość języka i wyczucie włoskiego stylu, wie jak łączyć „włoską klasykę” z „polska fantazją”.

Kamil Poszalski: wieloletnie doświadczenie w branży modowej, praca z markami fashion: Salvadore Ferragamo, Tod’s , Moncler, Valentino Praca z Pal Zileri, Cornelliani czy Luigi Bianchi Mantova – klasyka włoskiej mody pozwoliły zgłębić łączenie tych dwóch stylów, łączenie kolorów i fasonów.

Europejski Dzień Numeru Alarmowego 112

112, czyli wspólny unijny numer łączności alarmowej od ponad 30 lat ratuje zdrowie i życie mieszkańców Starego Kontynentu, w tym kierowców i pozostałych uczestników ruchu drogowego. W 2019 roku Europejczycy korzystali z niego prawie 150 milionów razy, a przez ostatnie 11 lat wykonano na „112” ponad 1,5 miliarda połączeń. Tylko w 2020 roku 1365 polskich operatorów numeru alarmowego odebrało 21 mln zgłoszeń.

11 lutego obchodzony jest Dzień Numeru Alarmowego 112. Wydarzenie ma na celu rozpowszechnianie wiedzy oraz zwiększanie świadomości społecznej na temat właściwego korzystania ze „112”, który obowiązuje we wszystkich europejskich krajach. Jak wynika ze statystyk, z roku na rok liczba zgłoszeń niezasadnie kierowanych na numer alarmowy spada, co oznacza, że kampanie promujące szeroko pojętą edukację, prowadzoną m.in. przez operatorów numerów alarmowych, przynoszą oczekiwane efekty.

112 zapewnia bezpieczeństwo, gwarantując łatwy dostęp do służb ratunkowych w dowolnym miejscu Europy, dlatego wszyscy powinni znać ten numer i umiejętnie z niego korzystać. Dzień 11 lutego to doskonała okazja, aby przypomnieć, kiedy dzwonić na 112, co robić w nagłych wypadkach, a także by przy okazji przekazać podstawowe zasady udzielania pierwszej pomocy – mówi Maria Dąbrowska-Loranc, kierownik Centrum Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego ITS.

Kiedy wybieramy 112?

Niestety, w dalszym ciągu znajomość zasad funkcjonowania tego ujednoliconego numeru nie jest zadowalająca, ponieważ nie brakuje przykładów jego niefrasobliwego wykorzystywania. Dlatego warto przypomnieć, że alarmowy numer 112 wybieramy tylko w uzasadnionych wypadkach, które wymagają interwencji służb ratowniczych, czyli np. w sytuacji:

  • wypadku drogowego
  • pożaru
  • obrażeń ciała i silnego krwawienia
  • omdlenia i utraty świadomości
  • porażenia prądem
  • kradzieży, włamania, użycia przemocy
  • rozpoznania osoby poszukiwanej przez Policję
  • zagrożenia życia, zdrowia i środowiska.

Z danych Komisji Europejskiej wynika, że w ciągu ostatnich 11 lat na numer 112 wykonano około 1,5 miliarda połączeń. Tylko w 2019 roku Europejczycy dzwonili prawie 150 milionów razy, co stanowiło 56 proc. wszystkich połączeń alarmowych. Z kolei statystyki MSWiA wskazują, że w 2020 roku 1365 polskich operatorów numeru alarmowego odebrało aż 21 mln zgłoszeń. Tylko w listopadzie ubiegłego roku liczba zgłoszeń przekazanych Policji, Państwowej Straży Pożarnej, Państwowemu Ratownictwu Medycznego oraz innym służbom pomocniczym wyniosła 624 543 połączenia.

Jak działa 112?

Numer alarmowy 112 to ogólnokrajowy system, na który składa się 17 centrów powiadamiania ratunkowego – po jednym w każdym mieście wojewódzkim oraz w Radomiu. Zgłoszenia z numerów 112 oraz 997 trafiają do operatorów numerów alarmowych, którzy z kolei przekazują zebrane dane do odpowiednich dyspozytorów z Państwowej Straży Pożarnej i Policji, którzy decydują o zaangażowaniu odpowiednich jednostek.

eCall – samochód sam wybiera numer 112

Warto przypomnieć, że w ramach infrastruktury telefonu alarmowego 112 funkcjonuje także ogólnoeuropejski system eCall. Od 1 kwietnia 2018 roku wszystkie homologowane nowe typy pojazdów osobowych oraz dostawczych (do 3,5 tony) wyposażane są w moduł wykrywania kolizji drogowej i automatycznego wzywania pomocy na miejsce zdarzenia. Rolą usługi ratunkowej eCall, która ma charakter publiczny i bezpłatny, jest skrócenie czasu powiadamiania służb ratunkowych o wypadkach drogowych o 60 proc. w mieście i 50 proc. poza obszarami zabudowanymi. Szacuje się, że eCall jest w stanie zmniejszyć liczbę ofiar śmiertelnych na drodze o 4 proc., a poważnych obrażeń o 6 proc. Dzięki niemu możliwe będzie zmniejszenie liczby ofiar śmiertelnych w krajach UE o 2,5 tys. rocznie.

Ważne Informacje

Pierwszy raport wpływu Dassault Systèmes

Dassault Systèmes publikuje pierwszy raport wpływu, podkreślając rolę wirtualnych bliźniaków w działaniach na rzecz zrównoważonego rozwoju Firma Dassault Systèmes opublikowała pierwszy raport wpływu, przedstawiający...

AURA, LEO i MARIE, wirtualni towarzysze Dassault Systèmes, już dostępni na 3DEXPERIENCE

Dassault Systèmes rozszerza natywną dla AI platformę agentową 3DEXPERIENCE o nowe umiejętności wirtualnych towarzyszy, wspierając ludzi we wspólnym projektowaniu Dassault Systèmes ogłosił udostępnienie na...

Dassault Systèmes przejmie ArisGlobal, tworząc zintegrowaną platformę analityki AI dla branży life sciences, która...

Dassault Systèmes ogłosił podpisanie wiążącej umowy przejęcia ArisGlobal - wiodącego dostawcy platformy AI-native, wspierającej zarządzanie zgodnością z regulacjami przedsiębiorstw z branży life sciences. Zgodnie...

Solidne wyniki finansowe Dassault Systèmes za drugi kwartał 2026

Firma Dassault Systèmes ogłosiła szacunkowe wyniki finansowe wg IFRS za drugi kwartał 2026 roku i pierwszą połowę roku, zakończoną 30 czerwca 2026 roku. Całkowite...

Ostatnie dni rejestracji na Sustainable Economy Summit 2026: Bądź świadkiem wręczenia „Sustainable Economy Diamonds” Już tylko siedem dni dzieli nas od rozpoczęcia XII edycji „Sustainable...

Plastpol 2026 pokaże, jak zmienia się europejski przemysł tworzyw sztucznych

Cyfrowe fabryki, inteligentne maszyny, recykling i nowe materiały. Jubileuszowa edycja targów Plastpol od 19 do 22 maja w Kielcach stanie się miejscem prezentacji technologii,...