.
Strona główna Blog Strona 412

Monitoring ruchu sieciowego a bezpieczeństwo IT

ManagerOnline

Eksperci Flowmon przedstawiają jak monitoring sieci i narzędzia analityczne zwiększają bezpieczeństwo firm.

Bezpieczeństwo IT zapewniają programy antywirusowe, zapory, specjalistyczne systemy, odpowiednia polityka czy szkolenia dla użytkowników. Coraz częściej są to niewystarczające narzędzia. Cyberprzestępcy są zawsze krok przed nami. Bez bieżącego monitorowania, firmy nie unikną ataków i w pełni nie zabezpieczą swoich zasobów sieciowych. Już prosty monitoring ruchu sieciowego może wychwycić anomalie i pozwoli administratorom sieci na podjęcie właściwych przeciwdziałań. Im bardziej zaawansowane rozwiązanie do monitorowania, tym większa wiedza o zagrożeniu i celniejsze sposoby ochrony całej infrastruktury IT organizacji. – komentuje Dariusz Jarecki, Country Manager Poland, Flowmon Networks.

Tradycyjny monitoring infrastruktury sieciowej

Tradycyjny monitoring infrastruktury sieciowej bazuje na SNMP (Simple Network Management Protocol), czyli protokole zarządzania siecią. SNMP zapewnia podstawowe informacje o dostępności za pośrednictwem sieci IP poszczególnych urządzeń tworzących infrastrukturę sieciową, takich jak routery, przełączniki, serwery i komputery. Informacje w nim zawarte są podstawowymi danymi dla administratora sieci.

W przypadku nagłego wzrostu ruchu w danej sieci, tradycyjny monitoring daje tylko informacje o wzroście liczby pakietów i ilości przesyłanych danych, ale bez  konkretniejszych informacji o przyczynie  anomalii, konkretnym źródle zwiększonego ruchu oraz co dokładnie (protokół, urządzenie, usługa) wywołuje nietypową sytuację. Te ważne informacje można otrzymać dopiero przy zastosowaniu bardziej zaawansowanych narzędzi do monitorowania infrastruktury.

Monitoring ruchu sieciowego

Monitoring ruchu sieciowego zapewnia większą liczbę informacji, niż podstawowy system SNMP. Generuje statystyki, dotyczące transferów danych (treść komunikatu nie jest przechowywana). Statystyki te pokazują przepływ danych w sieci. Można o nich myśleć jak o liście rozmów telefonicznych. Wiemy, kto komunikuje się z kim, kiedy, jak długo, jak często, ale nie wiemy, co jest przedmiotem rozmowy. Monitoring ruchu sieciowego obejmuje adresy IP, ilość danych, czas, użyte porty, protokoły i inne właściwości techniczne komunikacji TCP / IP na trzeciej i czwartej warstwie sieci.

Monitoring przepływu danych

Jeszcze więcej informacji administratorzy sieci mogą otrzymać dzięki NetFlow – standardowi przepływu danych. Statystyki NetFlow są dostarczane przez urządzenia sieciowe (routery, przełączniki) lub przez wyspecjalizowane autonomiczne sondy sprzętowe. Sondy te są podłączone do monitorowanej sieci jako pasywne urządzenia do tworzenia dokładnych i szczegółowych statystyk przepływu z kopi ruchu sieciowego. Przepływy IP stworzone przez sondę zawierają informacje o tym, kto komunikował się z kim, jak długo, za pomocą jakiego protokołu, ile danych i dokąd zostało przesłanych i wiele innych informacji z nagłówków pakietów (TCP, ToS, AS). Sonda NetFlow wspiera eksport danych w ustalonym formacie NetFlow w wersji 5 lub elastyczne formaty NetFlow w wersji 9 i IPFIX, które umożliwiają bezpośredni wybór monitorowanej i eksportowanej informacji.

Sondy NetFlow umożliwiają monitorowanie pozycji wyższych warstw TCP / IP (L5 – L7), takich jak informacje HTTP (URL, nazwy hosta), statystyki VoIP (opóźnienia, jitter, utrata pakietu) lub bezpośrednio wykonują wykrywanie aplikacji (obsługują standard NBAR2). Dzięki temu sonda nie tylko dostarcza prostych ilościowych informacji o ruchu w sieci, ale też bardziej szczegółowych, dotyczących tego, co dzieje się w sieci komputerowej, odpowiednio dostosowanych do rozwiązywania problemów sieciowych (troubleshooting), analizy wydajności sieci (monitorowanie wydajności), zarządzania i optymalizacji sieci oraz do zwiększania bezpieczeństwa sieci.

Przykładowo: użytkownik z jednego z oddziałów firmy ma słabe połączenie z wewnętrznym systemem znajdującym się fizycznie w odległej głównej siedzibie organizacji, jak również skarży się na powolne ładowanie stron internetowych. Powiadomiony o tym administrator z siedziby głównej szybko sprawdza system monitorowania i od razu identyfikuje stację końcową, która pobiera ogromne ilości danych z Internetu. Ponadto administrator może łatwo i natychmiast zareagować na taką sytuację, czyli powiadomić użytkownika, aby zmniejszył lub nawet przerwał pobieranie danych z internetu.

Behawioralna analiza sieci

Obecnie firmy, poza systemami firewall oraz do wykrywania i zapobiegania włamaniom (IPS), powinny także wdrożyć system wykrywania anomalii na podstawie monitorowania ruchu sieciowego. Systemy te są często nazywane NBA / NBAD (Network Behavior Anomaly Detection) i monitorują w sieci firmowej nietypowe zachowania, wydarzenia czy trendy. Systemy NBA są w stanie wykryć zagrożenia, wobec których inne narzędzia zabezpieczające są nieskuteczne – na przykład specjalnie napisany malware, wirusy i botnety niewykrywane przez programy antywirusowe, czy inne zagrożenia związane z wewnętrznymi użytkownikami sieci.

NBA wykrywa ataki sieciowe, anomalie, zaawansowane zagrożenia i niepożądane zachowania. System ten swoje działanie opiera na ciągłej automatycznej ocenie i analizie statystyk ruchu sieciowego (w oparciu o NetFlow / IPFIX) generowanej przez sondy NetFlow, aktywne urządzenia sieciowe (przełączniki, routery) lub inne narzędzia (np. firewalle). Celem systemu NBA jest identyfikacja problemów bezpieczeństwa, problemów operacyjnych i zwiększenie bezpieczeństwa sieci. Główną przewagą nad regularnymi systemami wykrywania i zapobiegania włamaniom jest skupienie się na ogólnym działaniu urządzeń w sieci, co pozwala na przeciwdziałanie nieznanym lub specyficznym zagrożeniom.

(DG)

Rewolucja na rynku systemów HR

ManagerOnline

– Co się w ostatnich latach zmieniło w systemach IT wspierających pracę działów HR?

– Zaszła w nich prawdziwa rewolucja. Kiedyś systemy tego typu wspierały jedynie obsługę kadr i płac, co leżało raczej w kompetencjach działów administracyjnych i księgowości, skupiających się na formalnej obsłudze pracowników. Systemy te miały niewiele wspólnego z zarządzaniem zasobami ludzkimi. Od tego czasu w dużym stopniu zmieniło się podejście do obszaru HR, ponieważ operacyjne zarządzanie zasobami ludzkimi zostało oddane w ręce managerów i bezpośrednich przełożonych. Działom HR wyznaczono nową funkcję – partnera biznesowego, kształtującego politykę pozyskiwania i rozwoju talentów oraz budującego programy angażowania i utrzymywania pracowników. Te trendy musiały znaleźć odzwierciedlenie w systemach HR, które obecnie wyglądają zupełnie inaczej niż 15-20 lat temu.

 

– Czy także w waszych systemach?

– Nasz najbardziej zaawansowany system TETA HR jest od dwóch lat zintegrowany z platformą do samoobsługi pracowniczej TETA Web, poprzez którą nie tylko kierownicy, ale także szeregowi pracownicy mogą samodzielnie załatwić wiele spraw związanych z HR. Ma to istotny wpływ na oszczędność czasu i zasobów, ale przede wszystkim na zwiększenie zaangażowania pracowników w funkcjonowanie przedsiębiorstwa. Pracownicy, za pomocą TETA Web samodzielne wystawiają wnioski urlopowe, ale także zgłaszają zapotrzebowania na szkolenie. Po zakończeniu szkolenia każdy uczestnik ma możliwość wypełnienie ankiety, na ile to szkolenie spełniło ich oczekiwania. Tym samym mają oni większy, niż kiedykolwiek wcześniej, wpływ na kształtowanie własnego rozwoju, a co z tym idzie wpływ na politykę kadrową firmy.

 

Więcej możliwości mają kierownicy liniowi lub managerowie, którzy z poziomu platformy mogą np. zainicjować proces rekrutacji, poprzez złożenie wniosku o rekrutację. To bardzo ważne, bo o tym czy potrzebny jest nowy pracownik w zespole i jakie ma mieć kompetencje, wiedzą najlepiej właśnie oni, a nie dział HR.

 

– Czym wasz system różni się od rozwiązań dostawców zachodnich?

– Naszą silną stroną jest dostosowanie go do potrzeb polskiego rynku. Na bieżąco reagujemy na wszelkie zmiany w regulacjach, które u nas zdarzają się znacznie częściej niż w krajach wysoko rozwiniętych, jak nowości w zestawieniach GUS, zmiany w podatkach, czy w komunikacji z ZUS. Przykładowo w tym roku na firmy nałożono obowiązek wysyłania PIT-ów drogą elektroniczną i nasz system został do tego dostosowany tak aby firmy mogły złożyć deklaracje w odpowiednim terminie.

 

Bardzo ważne jest przy tym to, że nasz system jest zintegrowany tzn. że raz wprowadzone dane o pracowniku nie muszą być wprowadzane po raz drugi. Systemy firm zachodnich często wymieniają dane chcąc połączyć funkcjonalności „twardego HR” z „miękkim HR”. W naszym systemie nie ma granicy między procesami miękkimi i twardymi, procesy są ze sobą połączone np. rekrutacja jest zakończona zatrudnieniem wyłonionego kandydata, a wynik oceny pracownika stanowi podstawę naliczenia.

 

– System TETA HR i platforma TETA Web to jednak rozwiązanie raczej dla większych firm?

– Tak, bo „miękkim” HR-em są głównie zainteresowane średnie i duże firmy i właśnie w tę stronę poszło nasze rozwiązanie. Same działy HR są obecnie mniejsze niż kiedyś, stąd pomysł, żeby je odciążyć udostępniając pracownikom i managerom platformę do samoobsługi pracowniczej TETA Web.

 

– Unit4 w ramach nowej strategii stawia na koncepcję SMAC. Co przez to należy rozumieć i czy system TETA HR jest z nią zgodny?

– Chodzi tu o to, aby wszystkie rozwiązania oferowane przez Unit4 były wyposażone w elementy Social, Mobile, Analytic i Cloud. Produkt TETA HR je posiada. Pracownicy mają bezpośredni kontakt z działem HR poprzez platformę webową (Social), dostęp do systemu jest możliwy ze smartfonów (Mobile), jest on wyposażony w narzędzia analityczne oraz rozwiązania BI umożliwiające managerom różnego szczebla przeprowadzanie wielowymiarowych analiz (Analytic), oferujemy również dostęp do niego w modelu SaaS (Software-as-a-Service) – czyli system dostępny w chmurze (Cloud).

 

– Jak duże jest zainteresowanie „miękkim” HR?

– Zainteresowanie rośnie w szybkim tempie. W ramach tego obszaru oferujemy narzędzia do pozyskiwania i rozwoju talentów – od rekrutacji i  planowania rozwoju zawodowego, po szkolenia, ocenę pracowniczą i testy wiedzy.

 

W ramach platformy TETA Web oferujemy też moduł do zarządzania przez cele – narzędzia znanego na świecie od lat 60. poprzedniego wieku, ale w Polsce rzadko stosowanego, które pozwala powiązać poszczególne działania pracowników ze strategią firmy. Powodzenie przedsięwzięcia zależy oczywiście przede wszystkim od tego, na ile poprawnie zostały zdefiniowane cele, ale zautomatyzowanie procesu na platformie TETA Web istotnie ułatwia nadzór nad nim.

 

– A motywowanie pracowników?

– To także wspiera TETA Web. Weźmy najpopularniejsze motywatory finansowe, czyli premie. W systemie istnieje możliwość zbudowania arkuszy premiowych bazujących na wynikach jakościowych i ilościowych. Dane do arkuszy można pobierać z systemów, obsługujących bezpośrednią działalność (np. sprzedaż) i na ich podstawie wyliczać premie, chociaż umożliwiamy również wprowadzanie kwot uznaniowo. Przejrzystość metod premiowania, które gwarantuje system, wpływa mobilizująco na pracowników. Warto zwrócić uwagę na motywatory socjalne, które przez pewien czas były w zapomnieniu, a obecnie wzrasta zainteresowanie nimi. Nasz system także je wspiera.

 

– Na ile system jest elastyczny?

– Jest łatwy w obsłudze i szybki we wdrożeniu, a jego poszczególne elementy można uruchamiać etapami. Można go też dostosować do swoich potrzeb dzięki trybowi projektowania np. zmieniać formularze, ukrywać lub dodawać pola, można również tworzyć własne raporty. W ostatniej wersji programu jest dostępny edytor dokumentów, za pomocą którego działy kadrowe mogą w prosty sposób tworzyć dokumenty seryjne, np. zaświadczenia o zatrudnieniu ze swoim logo i czcionką. Za pomocą narzędzia TETA Orbita można do systemu dopisywać własne funkcjonalności, ale wymaga to już umiejętności programistycznych. Oferujemy szkolenia z tego zakresu, ale jeśli jakaś firma nie zatrudnia programistów, zawsze może zamówić u nas usługę związaną z rozwojem aplikacji.

 

– Plany na przyszłość?

– Właśnie rozszerzyliśmy system o funkcjonalności przydatne firmom o rozproszonej strukturze, a w szczególności sieciom placówek usługowych i sklepów. 17 lipca miał premierę moduł Planowanie pracy w sieciach placówek, który ułatwia optymalne wykorzystanie zasobów ludzkich, w stosunku do potrzeb placówki. Efektywne zarządzanie czasem pracowników i przydzielanie zadań osobom o odpowiednich predyspozycjach, stanowi duże wyzwanie dla naszych klientów. Nasz nowy moduł ułatwia „dopasowanie” pracownika do zadania i jednocześnie kontroluje harmonogramy w stosunku do wymogów prawa pracy.

 

Dużą wagę przywiązujemy też do rozwoju koncepcji SMAC, a szczególnie do strony socjalnej, która jest niezwykle ważna, gdy w krótkim czasie zatrudnia się wielu pracowników. My sami właśnie to odczuwamy, w związku z powierzeniem polskiemu oddziałowi stworzenia korporacyjnego działu R&D oraz działu wsparcia Klientów musimy przyjąć ok. 700 osób w ciągu roku. Firm z tego typu potrzebami na polskim rynku jest więcej, planujemy udostępnić im moduł „Witaj na pokładzie”, który pozwoli nowym pracownikom szybko zaadaptować się w organizacji. Z doświadczeń naszych Klientów i własnych, wiemy, że jest to ogromne wyzwanie.

 

– Co jeszcze daje współpraca z wami?

– Generalna wiedza wśród firm o tym, co się dzieje w segmencie HR jest raczej rozproszona i to właśnie nam udaje się ją zebrać razem implementując potem w naszych produktach. A doświadczenia wyniesione z wdrożeń w różnych firmach pozwalają wyselekcjonować potrzeby klientów, które się powtarzają i włączyć do standardowej wersji systemu. Błędy przy wprowadzaniu danych, czasochłonność ręcznie wykonywanych prac, ograniczenie możliwości raportowania, to tylko niektóre z wyzwań przed jakimi stają działy HR. Ale dzięki użytkowaniu naszego systemów HR można się z nimi uporać.

 

 

 

 

Veeam Software i Integrated Solutions pomagają przedsiębiorstwom

ManagerOnline

Veeam Software – dostawca rozwiązań, które zapewniają dostępność na potrzeby nowoczesnego centrum danych – umożliwia swoim klientom odzyskiwanie danych z kopii zapasowych w chmurze. Dzięki współpracy z Integrated Solutions, spółką należącą do Orange Polska, klienci nie muszą się już obawiać, że ich wrażliwe dane będą przechowywane poza granicami kraju. Ponadto organizacje uzyskują wymierne oszczędności, które wynikają z wyeliminowania konieczności budowy i utrzymania własnej infrastruktury do backupu.

Jako Veeam Cloud Provider (VCP) Integrated Solutions oferuje możliwość tworzenia kopii zapasowych w zewnętrznej lokalizacji dzięki wykorzystaniu Veeam Cloud Connect – funkcji będącej integralną częścią pakietu Veeam Availability Suite. Klienci końcowi mogą zatem szybko i bezpiecznie przesyłać swoje kopie do centrum przetwarzania danych Orange. W razie awarii całe maszyny wirtualne, pliki maszyn, dyski twarde maszyn oraz pliki systemu operacyjnego można przywrócić z chmury zaledwie kilkoma kliknięciami.

– Środowisko zlokalizowane w zarządzanym przez Orange Polska data center zostało zaprojektowane w sposób gwarantujący najwyższą dostępność danych – powiedział Artur Matzka, dyrektor działu infrastruktury IT w Integrated Solutions. – Rozszerzając naszą ofertę o Veeam Cloud Connect, tworzenie i przywracanie kopii zapasowych z chmury staje się łatwe jak nigdy wcześniej. Zachęcamy naszych klientów do przekonania się o zaletach Veeam Cloud Connect – w pełni zintegrowanej, szybkiej i bezpiecznej metodzie tworzenia i przywracania kopii zapasowych z chmury.

– Aby zapewnić pełną dostępność aplikacji i usług, działy IT powinny stosować zasadę 3-2-1: trzy kopie danych, na dwóch różnych urządzeniach lub nośnikach, z których jeden jest przechowywany poza siedzibą firmy – powiedział Krzysztof Rachwalski, dyrektor regionalny Veeam Software na rynkach Europy Wschodniej. – Veeam Cloud Connect umożliwia działom IT spełnienie trzeciego z tych wymogów bez potrzeby inwestowania w zewnętrzną infrastrukturę i rozwiązania administracyjne. Cieszymy się, że Integrated Solutions jako pierwszy Veeam Cloud Provider w Polsce oferują tę funkcję. Dla klientów końcowych oznacza to nowe możliwości zagwarantowania dostępności krytycznych aplikacji i wrażliwych danych.

Zarówno obecni partnerzy VCP, jak i nowi dostawcy usług mogą wykorzystać Veeam Cloud Connect, aby powiększyć grono klientów i zyskać nowe źródła przychodów. Podstawowa konfiguracja jest prosta i trwa niespełna 10 minut, a rozwiązanie obejmuje wszystkie mechanizmy infrastrukturalne i administracyjne, których potrzebuje dostawca usług, aby zaoferować klientom zewnętrzne repozytorium kopii zapasowych. Veeam umożliwia również partnerom oferowanie w pełni zarządzanych rozwiązań backupu D2D2C (disk-to-disk-to-cloud), w których kopia zapasowa jest najpierw tworzona na lokalnym dysku, zanim zostanie wysłana do chmury.

Więcej informacji o Veeam Cloud Connect i programie Veeam Cloud Provider można znaleźć na stronach www.veeam.com/pl/cloud-connect.html oraz www.veeam.com/pl/find-a-veeam-cloud-provider.html.

 

Kompetencje i pasja

– Wiara w dobre intencje to chyba niezbyt często spotykana postawa w biznesie?
– Zbyt rzadko…, ale ja wierzę w naturalne dobre intencje, tak jak i w to, że ogromny wpływ na ludzi ma środowisko, w którym żyją, i wzorce, które mają wokół. Jesteśmy też podatni na zmiany, a więc jeśli zechcemy odbyć podróż w głąb samego siebie i dostaniemy dobre wsparcie zewnętrzne – wszystko można zacząć od początku.

Bo robimy to najlepiej, jak umiemy, na bazie źródeł, które mamy. Niektórzy twierdzą, że ta wiara jest naiwna. Moje doświadczenie też kilka razy nią zachwiało, ale wiedza nie zawsze stanowi o mądrości, za to świadomość – tak.

– A czy istnieją wartości, które mogą liderowi szczególnie pomagać w biznesie?
– Potencjałem zawsze są kompetencje i… pasja. Ten drugi czynnik daje nam wysoki poziom energii i wysoką jakość działań, a to oznacza profesjonalizm, czyli bardzo ważny aspekt działania w biznesie. Dalej rozwój i autentyczność to wartości kluczowe w życiu i pracy. Trzeba zrozumieć, kim się jest, a potem uczyć tego zrozumienia innych. To również ogromny potencjał dają- cy siłę i odblokowujący nowe możliwości. Niełatwe zadanie, ale warte podjęcia próby i dające spektakularne efekty. Bardzo ważne jest też zaufanie, bo rodzi poczucie bezpieczeństwa wśród pracowników, a ludzie, którzy ufają swojej firmie, stają się jej ambasadorami i odgrywają bezcenną rolę w jej rozwoju i funkcjonowaniu. Jeśli wysyłamy pozytywne sygnały do ludzi, zwrot pozytywny – nawet w sytuacjach trudnego sporu – jest bardziej prawdopodobny niż wtedy, kiedy okopujemy się w nieprzychylnej postawie konfliktu. Jest cały szereg innych wartości, który- mi warto się kierować i które pomagają na każdej płaszczyźnie życia, tworząc swoisty kodeks honorowy, ale te, o których tu rozmawiamy, są moim zdaniem najważniejsze.

– Często powtarza pan, że nie ma sensu odzdzielać życia zawodowego od prywatnego. To niepopularne stwierdzenie w wielu kręgach.
– Taki podział to mrzonka. Warto żyć mrzonkami? Nie. Warto zachować rozsądek we wszystkim, co się robi, to dotyczy również czasu poświęcanego pracy i rodzinie. Życie to jedna całość, która składa się z tych dwóch sfer. Trzeba mądrze zarządzać każdą z nich, tak aby nikogo nie krzywdzić. W życiu prywatnym i zawodowym często ważne są te same kompetencje i te same umiejętności. Sprawdzają się również te same wartości. Przecież każdy z nas doskonale wie, jak przekłada się sytuacja zawodowa na sytuację rodzinną i odwrotnie. Radość i spełnienie w jednej z tych sfer pomagają pokonywać przeszkody w drugiej, a pełnia życia zaczyna się wtedy, kiedy obie dają nam satysfakcję. Trzeba umieć nadać jakość i głębię w relacjach, dotrzymywać obietnic rodzinie, czas na pracę poświęcać w domu tylko wtedy, kiedy jest to konieczne, a w pracy ograniczać do minimum czas na sprawy prywatne. Sukcesami dzielić się z innymi i tworzyć jedno pasmo, jeden film, który nazwany jest naszym życiem, w którym przecież jest tak wielu bohaterów i jeden reżyser. Bądźmy scenarzystami i reżyserami naszego życia-filmu i nie dajmy sobie odebrać tego przywileju nikomu ani niczemu. A wielu na to czeka…

– A kto odnosi sukces w życiu i biznesie?
– Ludzie, którzy mają odwagę. Bez tej cechy wszystkie pozostałe przestają mieć znaczenie…


Do zapoznania się z resztą wywiadu z Robertem Zagożdżonem zapraszamy do wrześniowego numeru Managera.

 

 

Dla 70% polskich firm sektora MSP bezpieczeństwo informacji stanowi wysoki priorytet

ManagerOnline

MSP traktują kwestie bezpieczeństwa informacji priorytetowo. Są przygotowane na wypadek utraty danych i nie zamierzają zmniejszać budżetów na bezpieczeństwo. Większość nie powierza całościowego zarządzania obszarem bezpieczeństwa zewnętrznym podmiotom.

Niezależnie od wielkości i typu działalności firmy, bezpieczeństwo informacji należy do najważniejszych kwestii. Ten wniosek potwierdzają także wyniki poprzedniej edycji raportu z cyklu HP Polska dla Biznesu: Małe. Średnie. Innowacyjne. – zwiększenie bezpieczeństwa było najważniejszym wyzwaniem dla połowy uczestników wspomnianego badania. Kwestie bezpieczeństwa to przede wszystkim coraz bardziej zaawansowane zagrożenia, skomplikowane przepisy i rosnące potrzeby, w miarę rozwoju samego IT w firmie.
– Zarządzanie bezpieczeństwem to obszar ważny nie tylko dla IT, ale także dla wszystkich działów biznesowych. Skutki utraty czy wycieków danych to problemy dla całej firmy: utrata reputacji, straty finansowe, przerwa w działaniu, utrata klientów, kary od regulatorów, wyciek tajemnicy handlowej. To tematy, które powinny być stale kontrolowane nie tylko przez CSO czy dział IT, ale przez cały zarząd – komentuje Adam Tomczak odpowiedzialny za sprzeda rozwiązań klasy enterprise do ryku MŚP.

Publikacja „HP Polska dla Biznesu – Bezpieczeństwo. Ryzyko, Dostępność” ma na celu umożliwić przedsiębiorcom zrozumienie roli bezpieczeństwa informacji i obszaru IT oraz pomóc wyciągnąć wnioski, które mogą okazać się fundamentem pod przyszłe działania dla rozwoju ich firm. Raport porusza m.in zagadnienia dotyczące: kosztów bezpieczeństwa, planu awaryjnego w przypadku naruszenia bezpieczeństwa, podnoszenie bezpieczeństwa informacji, technologie backupu czy backup w chmurze. Pełny raport jest
dostępny na stronie raporty.hppolskadlabiznesu.pl.

Pełny raport jest dostępny na stronie
hppolskadlabiznesu.pl/hphub/raporty

Rozmowa z Krystyną Boczkowską, prezes Robert Bosch sp. z. o. o i reprezentantką grupy Bosch w Polsce

Rozmowa z Krystyną Boczkowską, prezes Robert Bosch sp. z. o. o i reprezentantką grupy Bosch w Polsce

– Każdy Polak ma w domu jakieś urządzenie z logo Bosch.

– Na początek naszej rozmowy przydałaby się więc pewnie wiedza w pigułce… Grupa Bosch jest wiodącym w świecie dostawcą technologii i usług, zatrudnia 360 tys. pracowników, a w ubiegłym roku osiągnęła obroty na poziomie 49 mld euro. Koncern prowadzi działalność w czterech sektorach: techniki motoryzacyjnej, przemysłowej, dóbr użytkowych oraz energetyki i technicznego wyposażenia budynków. Z uwzględnieniem dystrybutorów i partnerów serwisowych, Bosch jest obecny w 150 krajach, chociaż nadal ponad połowę swojej sprzedaży realizuje w Europie.

Źródłem sukcesu koncernu jest innowacyjność. Staramy się, aby nasze produkty i usługi spełniały coraz wyższe oczekiwania klientów oraz były odpowiedzią na światowe megatrendy. Jest to możliwe dzięki nakładom na badania i rozwój, które systematycznie rosną. W ubiegłym roku Bosch zainwestował w tym obszarze 5 mld euro, czyli ponad 10 proc. swoich obrotów. Dzięki pracy prawie 46 tysięcy naukowców i inżynierów, działających w 94 ośrodkach badawczo-rozwojowych na całym świecie, Bosch składa 18 wniosków patentowych każdego dnia roboczego, między innymi w takich pionierskich obszarach, jak zautomatyzowana jazda, rozwiązania dla samochodów elektrycznych czy usługi i produkty zintegrowane w sieci internetowej.

– Brzmi to tak, jakbyście byli odporni na pogarszającą się od lat światową koniunkturę.

– Słaby wzrost w ważnych dla koncernu dziedzinach gospodarki, takich jak przemysł samochodowy, budowlany czy przemysł budowy maszyn, są odczuwalne również przez nas, ale dzięki innowacyjności i ciągłemu doskonaleniu procesów zwiększamy nasze obroty z roku na rok. Jest to dla nas kluczowy warunek utrzymania długofalowej niezależności. Przedsiębiorstwo zostało założone w 1886 roku, w Stuttgarcie, przez Roberta Boscha i pierwsze kroki stawiało pod nazwą „Warsztat mechaniki precyzyjnej i elektrotechniki”. Obecnie aż 92 proc. udziałów w spółce Robert Bosch GmbH należy do fundacji Robert Bosch Stiftung GmbH. Pozostałe udziały znajdują się w rękach rodziny Bosch. Taka struktura spółki Robert Bosch GmbH zapewnia Grupie niezależność i samodzielność. Warunkiem ich utrzymania jest wykazywanie zysku i dobra kondycja finansowa. Z tą ostatnią nie mamy kłopotów bowiem płynność Grupy Bosch na koniec roku 2014 osiągnęła poziom 15,6 mld euro. Temu między innymi zawdzięczamy przyznanie ratingu „double A” przez agencję Standard & Poor’s, co daje Boschowi pozycję jedynego w Niemczech przedsiębiorstwa z tak wysoką oceną. Strategia wzrostu Grupy jest w znacznej mierze określana przez najważniejsze światowe megatrendy. Dobrym przykładem jest tutaj zwiększanie globalnej aktywności koncernu, szczególnie w Azji czy Afryce.

– Nawiązując do pierwszego pytania – chyba nie ma dziś samochodu, w którym nie użyto by produktów Boscha?

– To prawda. Sektor Mobility Solutions, czyli techniki motoryzacyjnej, ma ok. 68-procentowy udział w całkowitym obrocie Grupy Bosch i jest jednym z wiodących dostawców części i wyposażenia dla przemysłu motoryzacyjnego. Innowacyjne produkty i technologie znajdują swoje zastosowanie w technologiach wtrysku paliwa dla silników spalinowych, nowoczesnych agregatach pomocniczych, alternatywnych koncepcjach napędowych, układach aktywnego i pasywnego bezpieczeństwa, funkcjach wspomagania i komfortu jazdy, systemach informowania i komunikacji z kierowcą.

To właśnie w obszarze motoryzacji Bosch był prekursorem wielu kluczowych dla rozwoju motoryzacji wynalazków, takich jak świeca zapłonowa, elektroniczny sterownik silnika, układ ABS, napinacze pasów bezpieczeństwa, układ stabilizacji toru jazdy ESP® czy technologia Common Rail dla silników Diesla. Obecnie konstruktorzy Bosch koncentrują się na rozwiązaniach w obszarach automatyzacji jazdy samochodem, elektryfikacji oraz integracji z Internetem.

Nie można jednak pominąć pozostałych sektorów. Ważną rolę w Grupie pełni dział Industrial Technology (technologii przemysłowej) z 14-procentowym udziałem w jej obrotach. Należy do niego między innymi dział branżowy Drive and Control Technology, który dostarcza komponenty oraz rozwiązania systemowe z zakresu hydrauliki, napędów elektrycznych i sterowań do niemal wszystkich gałęzi przemysłu.

Z kolei szczególnie rozpoznawalne przez konsumentów są produkty dostarczane przez dział Consumer Goods, czyli dóbr użytkowych, oferujący elektronarzędzia dla użytkowników profesjonalnych oraz indywidualnych, jak również sprzęt AGD, m.in. piekarniki, chłodziarki, zamrażarki, pralki czy ekspresy do kawy. Obroty tego działu stanowią ok. 9 proc. całości obrotów koncernu.

Wiele innowacyjnych rozwiązań proponuje też nasz sektor Energy and Building Technology, czyli energetyki i technicznego wyposażenia budynków, również z 9-procentowym udziałem w całkowitym obrocie. Należący do niego dział Termotechniki oferuje energooszczędne i przyjazne środowisku systemy ogrzewania i przygotowania ciepłej wody użytkowej. Drugi dział branżowy, Security Systems, oferuje produkty dozoru wizyjnego i kontroli dostępu, systemy antywłamaniowe i systemy sygnalizacji pożaru, systemy nagłośnieniowe i konferencyjne, a także usługi umożliwiające m.in. dozór zdalny.

Do zapoznania się z resztą wywiadu z Krystyną Boczkowską zapraszamy do lipcowo-sierpniowego numeru Managera.

CI Games: trwają prace nad III częścią gry Sniper Ghost Warrior

ManagerOnline

Sniper Ghost Warrior to najbardziej znana seria gier CI Games, której dwie dotychczasowe odsłony rozeszły się do tej pory w ponad 5,5 milionach sztuk. Dzięki trzeciej części spółka ma zamiar wyznaczyć nowe standardy w segmencie strzelanek o specjalizacji snajperskiej.

Pracuje nad nią stale ponad 80 osób zatrudnionych w dwóch oddziałach firmy, CI Games współpracuje też ze sprawdzonymi i renomowanymi partnerami zewnętrznymi. To m.in. studio Virtuos (współpracujące choćby z Electronic Arts czy Ubisoftem), a także artyści z doświadczeniem nabytym przy takich projektach jak: Mass Effect 3, Bloodborne, Mortal Kombat, seria God of War, Age of Conan, Tomb Raider, Far Cry 2, Bioshock 1 i 2, League of Legends i wiele innych.

– Swój model biznesowy opieramy na wiedzy – powiedział Marek Tymiński, szef CI Games. – To nasi pracownicy są autorami koncepcji i projektu gry, wykonawstwo zaś w dużej mierze zlecane jest wybranym przez nas sprawdzonym podmiotom. Pełna kontrola nad wizją kreatywną oraz procesem tworzenia gry pozostaje po naszej stronie.

Jak szacuje CIG, budżet produkcji trzeciej części Snipera będzie zbliżony lub nieco wyższy niż w przypadku poprzedniego przeboju studia, czyli Lords of the Fallen, kiedy to wyniósł ok. 30 mln zł. Decyzje w sprawie budżetu marketingowego zostaną dopiero podjęte w oparciu o rozmowy z partnerami biznesowymi.

Premiera gry zaplanowana jest na II kw. 2016 r. i ukaże się ona w wersjach na komputery PC oraz konsole nowej generacji: Xbox One i PlayStation 4.

CI Games to pierwsza spółka z branży, która pojawiła się na warszawskiej giełdzie, również jako pierwsza w Polsce zaczęła dobrze zarabiać na tworzeniu gier. Jej skumulowane przychody od debiutu na GPW w 2007 r. przekroczyły już 500 mln zł. Tylko w zeszłym roku przychody ze sprzedaży własnych gier wyniosły 100 mln zł – to absolutny rekord wśród polskich firm związanych z elektroniczną rozrywką. CI Games to także pierwsza polska spółka, która z sukcesem wydaje własne produkty na globalnym rynku na takiej zasadzie, jak niezależne wytwórnie muzyczne wydają płyty – kontrolując cały proces i otrzymując największą część ceny pudełka w łańcuchu dystrybucji.

(DG)

Rozmowa z Michałem Czeredysem, prezesem Arcus SA

– ARCUS ROZPOCZYNAŁ SWOJĄ DZIAŁALNOŚĆ OD SPRZEDAŻY KSEROKOPIAREK I DRUKAREK, ALE OBECNIE JEGO DZIAŁALNOŚĆ JEST ZNACZNIE BARDZIEJ ZRÓŻNICOWANA. KTÓRY Z RODZAJÓW DZIAŁALNOŚCI JEST NAJBARDZIEJ ZYSKOWNY?

– Nadal biznes związany z drukiem, chociaż coraz mniej jest on związany ze sprzedażą sprzętu. Nasz profil działania zmienił się po wejściu na GPW w 2007 roku, kiedy to z dostawcy sprzętu zaczęliśmy się stawać dostawcą usług. Z naszych obserwacji wynikało bowiem, że klienci najwięcej problemów mają z optymalizacją, i to nie tylko urządzeń do drukowania, ale także przetwarzania dokumentów, a generalnie z kompleksowym zarządzaniem zasobami. Początkowo zaczęliśmy im pomagać oferując w outsourcingu usługi zarządzania drukiem, ale z czasem w naszej grupie pojawiły się nowe firmy, które swym zakresem objęły inne obszary działalności.

DocuSoft specjalizuje się we wdrażaniu autorskiego systemu VARIO do zarządzania procesami i projektami, Arcus Systemy Informatyczne we wdrażaniu systemów ERP oraz komunikacji zunifikowanej naszego strategicznego partnera, jakim jest Microsoft, uzupełniając o swoje rozwiązania i aplikacje w tym zakresie, a T-matic Systems w oferowaniu systemów telematycznych TiMS, pozwalających m.in. optymalizować koszty zarządzania flotą samochodową. Chociaż produkty i usługi z zakresu zarządzania drukiem mają obecnie w przychodach największy udział, bo ok. 75 proc., to chcielibyśmy, żeby w długim okresie nie przekraczały 50 proc.

– SKĄD POMYSŁ NA PRZEJMOWANIE OD KLIENTA INFRASTRUKTURY I OFEROWANIE MU USŁUG DRUKOWANIA, A NIE SAMEGO SPRZĘTU?


– Z naszych ponad dwudziestoletnich doświadczeń wiemy, że procesem drukowania dokumentów trzeba odpowiednio zarządzać, żeby nie ponosić zbędnych wydatków, obniżać standardów bezpieczeństwa oraz odnotowywać spadku produktywności, a także dodatkowo obciążać pracą informatyków w firmie. Jak wynika z badań, 20 proc. zgłoszeń do wewnętrznych działów IT dotyczy właśnie eksploatacji drukarek. Ponad 80 proc. decydentów

w ogóle nie zdaje sobie sprawy z tego, ile pieniędzy przeznacza na produkcję dokumentów, bo na posiadane przez siebie drukarki patrzą głównie poprzez pryzmat kosztów ich zakupu, chociaż w rzeczywistości stanowią one nie więcej niż 15 proc. całkowitych kosztów związanych z ich eksploatacją. Przymierzając się więc do zmniejszenia wydatków na druk, trzeba brać pod uwagę nie tylko koszt samej drukarki, ale przede wszystkim materiałów eksploatacyjnych, przeglądów serwisowych, napraw oraz energii. Umiejętne zarządzanie tym procesem pozwala rocznie zaoszczędzić nawet kilkaset złotych w przeliczeniu na pracownika, co w przypadku dużych firm może przełożyć się na setki tysięcy złotych.

– ALE OD CZEGO ZACZĄĆ?

– Przede wszystkim od audytu druku, który pozwala odpowiedzieć na pytania jak, gdzie i ile się drukuje, a po dokonaniu tych ustaleń zaprojektowania rozwiązania dokładnie dopasowanego do potrzeb klienta. Najwięcej drukowanych dokumentów w firmie generuje zazwyczaj księgowość i dział sprzedaży. O ile jednak księgowość robi to najczęściej pod koniec miesiąca, przy okazji generowania faktur i raportów finansowych, o tyle przedstawiciele handlowi potrzebują kolorowych, dobrej jakości prezentacji oraz materiałów ofertowych każdego dnia. Optymalnym rozwiązaniem może więc okazać się wyposażenie obu działów w jedno uniwersalne wielofunkcyjne urządzenie z przydzielonymi prawami do określonej funkcjonalności…

Do zapoznania się z resztą wywiadu z Michałem Czeredysem zapraszamy do lipcowo-sierpniowego numeru Managera.

 

 

Ważne Informacje

Ostatnie dni rejestracji na Sustainable Economy Summit 2026: Bądź świadkiem wręczenia „Sustainable Economy Diamonds” Już tylko siedem dni dzieli nas od rozpoczęcia XII edycji „Sustainable...

Plastpol 2026 pokaże, jak zmienia się europejski przemysł tworzyw sztucznych

Cyfrowe fabryki, inteligentne maszyny, recykling i nowe materiały. Jubileuszowa edycja targów Plastpol od 19 do 22 maja w Kielcach stanie się miejscem prezentacji technologii,...

Plastpol 2026 z najnowszymi raportami, debatami o branży i spotkaniami B2B

Premierowy międzynarodowy matchmaking Connect Plast, pięć konferencji z najnowszymi analizami rynkowymi i debatami o kierunkach rozwoju sektora – 30. edycja targów Plastpol będzie silną...

Dassault Systèmes i Deutsche Aircraft na nowo definiują proces projektowania samolotów

Dassault Systèmes wspólnie z Deutsche Aircraft wspierają cyfrową transformację branży lotniczej. Przy pracach nad regionalnym samolotem D328eco Deutsche Aircraft wykorzystuje platformę 3DEXPERIENCE firmy Dassault...

Plastpol 2026. Światowa branża przetwórstwa tworzyw sztucznych zjedzie do Kielc już w maju

Przedstawiciele sektora z różnych stron świata – od Ameryki Północnej, przez Europę i Azję, po kraje arabskie, od 19 do 22 maja spotkają się...

XVII edycja konferencji Infrastruktura Polska i Budownictwo – spotkanie liderów branży

XVII edycja konferencji Infrastruktura Polska i Budownictwo odbędzie się już 19 marca 2026 roku w Regent Warsaw Hotel. Wydarzenie, organizowane pod patronatem m.in. Ministerstwa...