.
Strona główna Blog Strona 64

Nauczmy się zarządzać zdrowiem

Ogromny postęp medycyny odmienia dziś los chorych i pozwala na dłuższe i lepszej jakości, aktywne życie ich samych, ale też ich bliskich

Nie zmienia to faktu, że każdy kryzys zdrowia jest dramatycznym doświadczeniem pacjenta i ogromną traumą dla jego otoczenia, a suma takich kryzysów powiększa skalę ludzkiego cierpienia, stanowiąc jednocześnie poważne wyzwanie natury ekonomicznej dla nas wszystkich.

Doceniając więc, często spektakularne, osiągnięcia medycyny naprawczej, nie możemy tracić z pola widzenia znaczenia profilaktyki.

W ocenie ekspertów WHO wyborem stylu życia jesteśmy w stanie o 50 proc. zredukować ryzyko poważnego załamania zdrowia.

Tymczasem 30 proc. Polaków pali papierosy, 8 proc. codziennie sięga po alkohol, 60 proc. zagrożonych jest otyłością, a na badania przesiewowe zgłasza się tylko 38 proc. Dla porównania – w Wielkiej Brytanii korzysta z nich ponad 70 proc. obywateli.

O konsekwencjach tego stanu rzeczy przypominają inicjatorzy kampanii edukacyjno-systemowej „TAK dla zdrowia rodziny” – Medyczna Racja Stanu i Fundacja Polska Koalicja Pacjentów Onkologicznych.

– Zmiany świadomości wymagają czasu, a tego nie możemy już tracić. Dlatego wciąż przypominać będziemy o pilnej konieczności wprowadzenia do programu szkół, a nawet zajęć dla przedszkolaków godziny dla zdrowia. Postawy łatwiej kształtować w młodym wieku, niż je korygować po latach utrwalania złych nawyków. To szczególnie ważne, gdy pamiętamy, że polskie dzieci tyją w szybszym tempie niż ich europejscy rówieśnicy. Za kilka lat konsekwencje tego stanu rzeczy będą dramatyczne dla nich samych, dla systemu ochrony zdrowia i budżetu państwa. Doprawdy trudno z tej perspektywy zrozumieć zaniechania w obszarze tak kluczowego elementu edukacji, czyli inicjowaniu kampanii – mówią założyciele Medycznej Racji Stanu: prof. Leszek Czupryniak, kierownik Kliniki Diabetologii i Chorób Wewnętrznych WUM, Anna Jasińska, rzeczniczka think tanku, prof. Paweł Kowal, parlamentarzysta, dr Janusz Meder, prezes Polskiej Unii Onkologii, i dr Michał Sutkowski, rzecznik Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Polsce.

– Nakłaniając do większej uważności dla własnego zdrowia, świadomi tego, jak częstym powodem odkładania wizyty u lekarza jest lęk przed diagnozą poważnej choroby, przypominamy o nowoczesnych, bardzo skutecznych metodach diagnostyki i terapii, ale też profilaktyki. Do tej grupy zaliczyć trzeba, dostępne już w Polsce dla dziewcząt i chłopców w wieku 12 i 13 lat, szczepienia chroniące przed wirusem HPV, odpowiedzialnym za ryzyko zachorowania na raka szyki macicy, krtani, przełyku… i wielu innych nowotworów.

W kontekście diagnostyki zwracamy też uwagę na pojawienie się bardzo precyzyjnych testów w kierunku HPV.

Kolejnym onkogennym wirusem zbierającym każdego roku w Polsce żniwo ponad 2 tys. istnień jest wirus HCV, którego obecność rozpoznajemy prostym testem, a mając do dyspozycji w pełni skuteczne leczenie, chronimy pacjenta przed groźbą raka wątrobowokomórkowego, resztę zaś populacji – przed ryzykiem zakażenia. Stąd apel Polskiej Koalicji Pacjentów Onkologicznych i ekspertów Medycznej Racji Stanu o stworzenie Narodowego Planu Eliminacji wirusa HCV. Dotarcie do nieświadomych nosicieli mogłoby, zdaniem ekspertów WHO, całkowicie zlikwidować zagrożenie, jakim, niestety, nadal jest wirus HCV.

– Jako liderka ruchu Amazonek, która od 30 lat zabiega o to, by kobiety zgłaszały się na badania piersi, w tej kampanii zwracam uwagę na to, że w Polsce dostępne jest leczenie nowotworu sutka na światowym poziomie. Dziś czekamy jeszcze tylko na dostęp do innowacyjnej terapii wczesnego hormonozależnego raka piersi HER2 ujemnego, który u 30 proc. pacjentek, mimo wczesnego rozpoznania, stwarza realne zagrożenie nawrotem choroby. Profilaktyka wznowy to w przypadku raka kwestia BYĆ albo NIE BYĆ. Możliwość podania młodym, aktywnym kobietom leku z grupy cyklibów to wybór BYĆ. Tego typu decyzje systemowe powodują, że możemy choroby nowotworowe traktować jak przewlekłe, nie wyrok. Przypominając o istnieniu skutecznych terapii, przełamujemy lęk przed poddaniem się badaniom – dodaje Krystyna Wechmann, prezes Fundacji Polskiej Koalicji Pacjentów Onkologicznych.

Mówienie o tym, jak wiele możemy zrobić, by żyć dłużej, lepiej, zdrowiej, to zadanie dla ekspertów w dziedzinie medycyny, nauczycieli, polityków, dziennikarzy. Szeroka koalicja osób zdeterminowanych, by zmienić niepokojące statystyki nadumieralności Polaków, to szansa na pozytywne zmiany. Ale nie wystarczy mówić, by być wysłuchanym. Ważne jeszcze, aby wybrzmiał tu głos osób lubianych i podziwianych, które dotrą z apelem: o udział w badaniach przesiewowych, wykonanie testów profilaktycznych, korzystanie z dobrodziejstwa szczepień przeciw groźnym dla życia chorobom, systematycznie prowadzoną aktywność fizyczną i rezygnację ze „śmieciowego” jedzenia.

Moc przykuwania społecznej uwagi mają z pewnością ambasadorki kampanii „TAK dla zdrowia rodziny”: Ewa Jakubiec – tegoroczna Miss Polonia, dyplomowana pielęgniarka i studentka zdrowia publicznego, oraz Laura Breszka, lektorka, aktorka teatralna i filmowa, znana także z wielu produkcji telewizyjnych.

Ich świadectwo, że o spektakularny sukces w wielu dziedzinach życia znacznie łatwiej, gdy jesteśmy zdrowi, może skłonić do chwili refleksji i… wykonania testu w kierunku HCV po nowym tatuażu, uważności dla tego, co jemy, zgłoszeniu się do lekarza, by być szybszym od choroby.

Ambasadorki kampanii i jej eksperci reprezentujący różne specjalności medycyny rozpoczęli serie spotkań z uczniami szkół podstawowych, potrzebnych do czasu wprowadzenia postulowanych zmian w programach nauczania.

– Musimy zacząć zarządzać zdrowiem, a nie tylko chorobą, i traktować nakłady na profilaktykę jako najistotniejszą inwestycję – apelowała podczas inauguracji kampanii prof. Gertruda Uścińska, prezes ZUS, ubolewając, że dziś jedynie 1,5 proc. nakładów dedykowanych ochronie zdrowia przeznaczamy na zapobieganie kryzysom zdrowia.

Konkurs Odys

Tradycja konkursu ODYS sięga 1995 r. Jego celem jest promocja najlepszych pod względem jakości produktów i ofert na terenie Małopolski.

Oceny zgłoszonych podmiotów dokonuje kapituła powołana przez organizatora, w skład której wchodzą przedstawiciele samorządów gospodarczych i terytorialnych, uczelni wyższych, mediów oraz eksperci działający w branży turystycznej. Uzyskanie certyfikatu ODYS podnosi rangę laureatów i pomaga im uzyskać przewagę konkurencyjną. Po kilku latach przerwy, spowodowanej pandemią COVID-19, inwazją Rosji na Ukrainę i niepewną sytuacją w branży turystycznej, Krakowska Izba Turystyki 26 października tego roku w Energylandii wręczyła certyfikaty Penelopa dedykowane najlepszym obiektom noclegowym oraz nagrody Odysa dla najlepszych produktów i ofert turystycznych Małopolski. SuperOdysem wyróżniono spółkę Nautica Travel. Warto też odnotować Odysa za Wystawę i Edukację Krakowskiego Salonu Ekonomicznego NBP – Udostępnienie Bankowego Serca Polski, którą odebrała dyrektor oddziału NBP w Krakowie Katarzyna Basiak-Gała.

Dassault Systèmes: polski przemysł 2024 potrzebuje zrównoważonych innowacji

Dassault Systèmes 2024
Year 2024 futuristic 3D render. Modern colours. WEB 3.0 colours.

Zmiany technologiczne, napięta sytuacja gospodarcza i regulacje związane ze zrównoważonym rozwojem sprawiają, że, zdaniem firmy Dassault Systèmes, 2024 rok będzie czasem pełnym wyzwań dla branży produkcyjnej. Dla firm, które odpowiednio przygotują się by odpowiedzieć na nadchodzące trendy, będzie to jednak rok, który otworzy nowe możliwości rozwoju.  

Rok 2023 był czasem bezprecedensowych wyzwań. Inflacja, rosnące koszty energii i nadwyrężone łańcuchy dostaw stały się źródłem problemów nie tylko dla konsumentów, ale także dla wielu firm w Polsce. Z rynku płynęły jednak także pozytywne sygnały. Dzięki stopniowej transformacji cyfrowej coraz więcej firm wykonało istotny, biznesowy krok ku przyszłości.

Jakie wyzwania i szanse stoją przed branżą produkcyjną w 2024 roku i jak firmy mogą się na nie przygotować?

Aby odpowiedzieć na te pytania, firma Dassault Systèmes przygotowała listę trendów, które będą miały kluczowe znaczenie w nadchodzących miesiącach 2024.

  • Zrównoważony rozwój jako priorytet biznesowy Zmiana nawyków konsumentów w kierunku bardziej zrównoważonych działań jest ważna. Największa odpowiedzialność spoczywa jednak dziś na biznesie, który odpowiada za emisję większości światowego zanieczyszczenia. Decyzje, jakie podejmują firmy w zakresie środowiska, społecznej odpowiedzialności i ładu korporacyjnego (ESG) stają się coraz bardziej istotne także dla klientów i kontrahentów.

Obowiązek raportowania ESG zgodny z Corporate Sustainability Reporting Directive (dyrektywą CSRD) będzie wkrótce obowiązywał praktycznie każdą polską firmę. Zmiany są wprowadzane stopniowo i na początek dotyczyć będą tylko największych graczy. Firmy powinny jednak wiedzieć, że warto przygotować się już dziś.

  • Zaawansowane technologie zwiększają innowacyjność – Branża produkcyjna stoi u progu technologicznego przełomu spowodowanego pojawieniem się innowacji. Takich jak sztuczna inteligencja (AI), wirtualne bliźniaki czy rzeczywistość rozszerzona (AR). Technologie te umożliwiają wirtualizację całego cyklu życia produktu. A także wprowadzenie wysokiej jakości, efektywności i  innowacyjności w halach produkcyjnych. W 2024 roku odegrają one kluczową rolę w firmach, usprawniając modele działalności, metodologie szkoleniowe i paradygmaty projektowania.
  • Rozbijanie silosów organizacyjnych W tradycyjnym projektowaniu, tworzeniu architektur, inżynierii i produkcji jakiegokolwiek produktu pojawiało się wiele opóźnień. Powodem był fakt, że każda z tych funkcji związana była z osobnym działem lub oddziałem w obrębie firmy, określanym często „silosami informacyjnymi”. Zrównoważone innowacje wymagają jednak ciągłej współpracy nad definicją produktu. Zarówno współpracy technicznej, jak i między wszystkimi interesariuszami, wewnętrznymi i zewnętrznymi w sieci wartości. Zespoły te potrzebują dostępu do aktualnych informacji o produkcie. Tylko wtedy będą mogły wnieść swój wkład w proces jego rozwoju i zapewnić wykonalność na każdym etapie.

Cyfryzacja a obieg informacji

Cyfryzacja wspiera efektywny obieg informacji. Eliminuje uciążliwą wymianę plików, umożliwia interesariuszom natychmiastowy dostęp do najnowszych danych. Proces cyfryzacji rozszerza zatem korzyści płynące z PLM. Integruje bowiem całą sieć wartości i przyczynia się do ujednolicenia definicji produktu.

  • Od mass production do mass customization – Cyfrowe techniki wytwarzania stają się coraz ważniejsze dla firm. Szczególnie dla tych, które starają się różnicować produkty w dążeniu do zwiększenia stopnia ich personalizacji. Producenci często przechodzą na model „pull”, oparty na zapotrzebowaniu klientów na masową personalizację, zamiast po prostu „wypuścić” produkt na rynek. Wymaga to możliwości wizualizacji zarówno swoich produktów, jak i procesów produkcyjnych. Tylko wtedy będą mogli się upewnić, że wszystkie komponenty i surowce są dostępne. A także określić, która lokalizacja fizyczna najlepiej nadaje się do produkcji.

Czytaj też relację z konferencji Dassault Systèmes 3DExperience Summit 2023, która odbyła się pod hasłem „Dlaczego potrzebujemy innowacji”. 

A także o czeskim oddziale firmy Edwards, lidera na światowym rynku urządzeń próżniowych, który do zarządzania cyklem życia produktu wybrał platformę 3DEXPERIENCE. 

Storyteller na pokładzie

Dobre opowiadanie historii jest dzisiaj niezbędną umiejętnością managerów. Niestety wielu z nich tego nie wie 

Przyszło Wam kiedyś do głowy zatrudnienie Chief Storyteller Officera? Nie, to nie jest zbędna funkcja, nie zastąpi jej PR manager albo CMO, choć dobrze, żeby umieli opowiadać wciągające historie o firmie. Storyteller na pokładzie to ktoś, kto ułatwia rynkowi i zespołowi nazywać sens pracy i kierunek działania.  

Dobrze zacząć od siebie samego. Jako founderzy, prezesi, managerowie możemy oczywiście przerzucać setki slajdów każdego miesiąca, ale nawet najlepsza prezentacja nie zastąpi dobrze przygotowanej historii. Przez lata liderzy, z którymi pracowałem, mieli jeden cel: lepiej mówić do kamery. Potem przyszła potrzeba lepszej pracy z publicznością na konferencjach, teraz zaczynają szukać umiejętności skutecznego mówienia do ludzi – czyli fundamentu. Zła kolejność, ale dobrze widzieć zmianę podejścia.  

Chyba wiem, dlaczego tak się dzieje. Wielu liderom wydaje się, że „umieją trafiać w słowa”, potrafią „płynąć”, „sala zawsze dobrze reaguje”. To cytaty. Nie dziwię się, że sala wypełniona Twoim zespołem bije brawo, pytanie, czy robi to szczerze. Jedna z zasad, do której namawiam managerów, to zbudowanie wokół siebie osobistej rady nadzorczej złożonej z ludzi, którzy znają się na rzeczy, są ekspertami w ważnych dla Was dziedzinach i – najważniejsze – nie tracą czasu na nieszczerość. To o ich feedback powinniście zabiegać, ich recenzjami się przejmować, ich pochwałami się wspierać.  

Dobrze opowiedziana historia powinna być krótka. Zdania powinny być esencjonalne, mieć dobry styl. Całość powinna układać się w rytm. To będzie dobre do odegrania na scenie, ale też do wysłuchania dla tych, którzy nie będą z wami fizycznie.  

 5 składników dobrej historii  

  1. wybierz ideę – z jaką myślą wyjedziesz na scenę,
  2. spersonalizuj tezę – co ciebie osobiście do niej doprowadziło, 
  3. uprość – daj widzom szansę, żeby zapamiętali przykłady,
  4. pokaż – zwizualizuj ideę zdjęciem, gadżetem, GIF-em,
  5. przećwicz – zrób kilka generalnych prób, skracaj, poprawiaj.

Szef platformy TED Chris Anderson, którego cytuję w podręczniku The Host, mówi wprost: „Jeżeli idea, z którą stoisz na scenie, jest ważna tylko dla ciebie samego i twojej organizacji – nie warto jej podawać dalej”.  

Doświadczenie pracy z managerami podpowiada mi, że najtrudniej jest im wybrać tę jedną rzecz, z którą mam się pojawić na scenie. Bo mają „za dużo, zbyt ważnego do powiedzenia”, żeby pomijać. Współczuję, ale nie akceptuję. Praca nad dobrą historią przypomina laboratorium alchemika – musicie poddać swoje pomysły sublimacji. Wiele z nich powinno się ulotnić. Zadbajcie tylko o te, które są fundamentalne, które udźwigną konstrukcję waszej narracji, które pozwolą zbudować problem, pokazać kontekst, znaleźć rozwiązanie, zaciekawić.  

Studio filmowe Pixar słynie z dobrych historii. Studiując ich podejście przy pracy nad podręcznikiem The Host, zostawiłem w moich notatkach te 3 podpowiedzi dla ludzi, którzy mierzą się z napisaniem własnej historii:  

  • wymyśl zakończenie, zanim znajdziesz środek historii,
  • zakończ historię i odpuść, nawet kiedy nie jest idealna,
  • historia to testowanie, a nie polerowanie.

Bardzo liczę na to, że będziecie mieli frajdę z kasowania własnych słów, upraszczania własnych zdań. Nie żeby cokolwiek banalizować, ale żeby przygotować lepszą historię. To, co bardzo pomaga ją lepiej zaprezentować, to odpowiednia liczba dni na praktyczne ćwiczenie. Nie ma sensu mamrotać pod nosem tekstu na 5 min przed spotkaniem z publicznością. Ma za to ogromne znaczenie poświęcenie kilku godzin w dniach poprzedzających wydarzenie na przemyślenie, przeczytanie głośno i „zagranie” live to tape tego, co przygotowaliście. Słowo po słowie, puenta po puencie, akapit po akapicie. Nie bójcie się przestawiać, pomijać, podmieniać. Nie ma drogi na skróty.  

Popularny psycholog, autor książek i hostu podcastowego Adam Grant przyznał, że zmorą dla niego było przemawianie publiczne, ale bardzo chciał je wyćwiczyć. Zaczął od oglądania na YouTube Martina Lutera Kinga Jr. I zamęczał się z każdym występem, że nigdy nie osiągnie takiego mistrzostwa. W książce Hidden Potential: The Science of Achieving Greater Things, Grant wspomina, że błędnie zakładamy, że wszystko przychodzi z talentu, że nie widzimy drogi, jaką pokonała podziwiana przez nas osoba. Martin Luter King mówił publicznie od 15. roku życia, a zanim dał mowę: „I have a dream” miał za sobą 350 innych przemów. To czyniło go mistrzem. Widzimy tylko peak czyichś możliwości, nie dostrzegamy potu.  

Bracia Chip i Dan Heath stoją za metodą S.U.C.C.E.S., w jakiej sugerują sześć filarów, na których powinna opierać się dobrze opracowana i opowiedziana historia. Co kryje ta recepta?  

S (simplicity) – prostotę, 

U (unexpectedness) – zaskoczenie, 

C (concreteness) – esencję, 

C (credibility) – zaufanie, 

E (emotions) – emocje, 

S (stories) – historie. 

 

Paradoksalnie to właśnie z prostotą wielu ekspertów, którzy wchodzą w rolę mówców, ma największy kłopot. Nie da się tego skrócić – ile razy sami sobie to powtarzacie? Jak skró, to się ośmieszę. A jak nie zostaniesz zrozumiany, to jak to nazwiesz? Dziś walutą jest czas. Widzowie, którzy dostają 45 minut pozbawione treści, tracą zaufanie. W cenie jest esencja. Dobrym ćwiczeniem (choć trudnym) jest zamknięcie prezentacji. Przespanie się z nią i skrócenie o połowę. O 50 proc.! Wymiana słów, usuwanie zdań, podmiana puent. Polerowanie i szlifowanie. Klątwa wiedzy dotyka prawników, profesorów, polityków, ale też managerów. Nie wystarczą już liczby i fakty, żeby przekonać ludzi do pomysłu – potrzebne są emocje, a one żyją w historiach. 

Ważne są też te słowa, których nie wypowiadacie, a które zastępuje ton głosu, pośpiech na scenie albo niedopasowany strój. „Traktuję ubrania jak narzędzia. Dobór tych narzędzi sprawia, że odnosimy większy lub mniejszy sukces w celach, które sobie wyznaczamy” – mówi w podręczniku The Host Marta Stefańczyk-Ciąpała, założycielka marki Cafardini. To krawcy dla profesjonalistów, którzy doceniają jakość, styl i wiedzą, że kiedy sprzedają usługi za milion, nie mogą wyglądać jak 100 zł. Pamiętajcie, że reputacja jest trudna w budowie i szybka w burzeniu.  

 The Host 

Podręcznik Jarosława Kuźniara o skutecznym mówieniu do ludzi The Host pomaga zrozumieć źródła i oswoić strach przed spotkaniem z publicznością. Prowadzi przez trudne chwile mentalnego przygotowania do pracy na scenie. Uczy technik oddechu, dykcji, retoryki. Pomaga doceniać sceniczny ruch, gest, improwizację. Podpowiada, jak przygotować historię, opisać ideę, którą chcemy zaczarować widzów. 

The Host rozwija liderów, pomagając im budować reputację we własnych mediach, na scenach najważniejszych konferencji. To dobra lektura dla wszystkich, którzy chcą lepiej pracować z publicznością. Ponad 200 stron o przygotowaniu mentalnym, praktycznym, technicznym do publicznych występów. Cały rozdział jest o budowaniu historii i nowoczesnym storytellingu, a kolejny pokazuje strategię budowania własnych mediów lidera.  

Jarosław Kuźniar pisał podręcznik The Host przez dwa lata. Zaprosił do niego ekspertów z różnych dziedzin publicznego życia – wykładowców akademickich, praktyków, specjalistów od nowych mediów i komunikacji. Także dress code’u na profesjonalnym poziomie. Są wśród nich: psycholog sportu Daria Abramowicz, dr Ewa Pragłowska, SWPS, dr Konrad Piotrowski, SWPS, Dominika Pruszczak, psycholożka kliniczna, psychoterapeutka, czy Maja Wojnarowicz, lodopedka i terapeutka głosu, Klaudia Łepkowska-Suska – ekspertka i szkoleniowiec komunikacji marketingowej, oraz MartaStefańczyk-Ciąpała, założycielka Cafardini.  

 

Voice House Academy  

to część Kuźniar Media Group, gdzie liderzy rozwijają swój wyrazisty głos i uczą się budować ekspercki wizerunek. Założycielem i mentorem jest Jarosław Kuźniar, który dzieli się wiedzą z public speaking i storytellingu. W swoim najnowszym podręczniku The Host pokazuje, jak skutecznie mówić do ludzi i oswoić strach przed wystąpieniami publicznymi. 

 

Jarosław Kuźniar  

Mentor Voice House Academy, CEO Kuźniar Media, founder Voice House, o sobie: „Pracuję publicznie od 15. roku życia: prasa, radio, telewizja, digital, Trójka, Radio ZET, TVN24, TVN, Onet. Nie trzeba więcej. Spotkałem tam mistrzów, którzy znaleźli czas, żeby nauczyć mnie zawodu. Dziś doceniam mądrą obecność przed kamerą i mikrofonem. Profesjonalną pracę z publicznością. Mam za sobą duże doświadczenie sceniczne, warsztaty u trenerów dykcji, oddechu, gry aktorskiej oraz retoryki. To bardzo przydaje się w świecie storytellingu, budowania historii, dbania o narrację ludzi i marek. Tą wiedzą i doświadczeniem dzielę się w czasie szkoleń, które prowadzę w Voice House Academy. Uczę, jak opowiadać historie, które angażują odbiorców. Niezależnie od kontekstu. Bo dzisiaj dzięki mediom społecznościowym scena jest wszędzie, a mówcą jest każdy”. 

 www.linkedin.com/in/jaroslawkuzniar/  www.instagram.com/jaroslawkuzniar/  

 Facebook @Jarosław Kuźniar LIVE  www.facebook.com/profile.php?id=100044241963434  

 Twitter @JaroslawKuzniar  TikTok @jaroslawkuzniar 

Sztuka w przestrzeni miejskiej

Maria Wollenberg-Kluza, wybitna malarka kontynuująca tradycje polskiego koloryzmu, podsumowuje wydarzenia kończącego się roku

Był to dla pani bardzo intensywny rok.

Zaczęłam go dużą wystawą na Zamku Królewskim w Warszawie. Była to kontynuacja poprzedniej wystawy z 2019 r. Dyrektor, prof. Wojciech Fałkowski, po pandemii zaproponował mi powrót na zamek, ponieważ – jak stwierdził – wiele osób miało poczucie niedosytu. Nie kryję, że zgodziłam się z przyjemnością.

Jest pani promotorką twórczości młodych artystów.

To właśnie z myślą o nich powołana została fundacja i konkurs Inspiracje. W kwietniu zorganizowałam wystawę laureatów z covidowego 2022 r. w biurowcu Crido przy ul. Towarowej w Warszawie. Jestem przekonana, że łączenie młodej sztuki z biznesem to dobry pomysł, ponieważ zbliża artystów i potencjalnych odbiorców ich dzieł. Z kolei w maju na Służewcu otwarta została moja wystawa poświęcona Zbigniewowi Jerzynie. Pokazałam obrazy z okresu około 30 lat naszej przyjaźni, tylko te, do których Zbyszek napisał wiersze.

Po wakacjach pojawiła się pani w kilku ważnych miejscach.

Letni pobyt nad Bałtykiem zawsze stanowi dla mnie zastrzyk energii. Na zaproszenie Banku PKO BP zaprezentowałam swe prace w rotundzie przy ul. Marszałkowskiej. Pomysł polegał na tym, że odbędą się trzy wernisaże, na które bank zaprosi swoich ważnych klientów. Od razu zaznaczę, że pokaz nie miał charakteru komercyjnego, ponieważ od 30 lat nie sprzedaję swoich prac. Zależało mi na tym, żeby zaprezentować kontynuację cyklu „Camino” i „Ad infinitum” w przestrzeni miejskiej, co ściśle nawiązuje do tematyki tych prac. Wieczorem, po odsłonięciu okien rotundy, tło wystawy stanowił żywy pejzaż miejski. Miło wspominam też spotkanie w Domu Dziennikarza na Foksal połączone z dyskusją panelową, której byłam bohaterką, i mała retrospekcja obrazów, od lat 90., kiedy zamieszkałam na Ursynowie, aż do dzisiaj. Niedługo potem zaprezentowałam swe prace w Antoninie podczas XLII Festiwalu Muzyki Chopinowskiej w pałacu myśliwskim Radziwiłłów.

Na tym jednak nie koniec…

Po rozstrzygnięciu tegorocznej edycji Inspiracji zdobywca głównej nagrody rzeźbiarz Piotr Sobiesiak miał w listopadzie wystawę we wspomnianym wcześniej Crido. Sam znakomicie ją przygotował i zaaranżował. Inne jego dzieła oraz prace autorów wyróżnionych w konkursie można zobaczyć w SGH. Wernisaż odbył się podczas konferencji poświęconej sztuce i jej dokumentowaniu.

 

 

 

SEAT Arona 1.5 TSI – mały SUV z dużą osobowością – test redakcyjny

W świecie miejskich crossoverów coraz trudniej się wyróżnić. A jednak SEAT Arona nie ma z tym większego problemu. Stylowa, zadziorna i bardziej pojemna, niż podpowiadają wymiary — nie próbuje być wszystkim dla wszystkich, ale potrafi trafić do zaskakująco szerokiego grona kierowców. Zwłaszcza w wersji 1.5 TSI, która dorzuca do tej mieszanki coś więcej niż tylko typową miejską poprawność.

autor: Michał Garbaczuk

Zwinność w modnym wydaniu

Arona to miejski SUV, ale daleko jej do napompowanego crossovera, który tylko udaje terenówkę. Tu wszystko jest zwarte, lekkie i zwinne. Nadwozie wygląda dynamicznie — szczególnie w wersji FR z czarnym dachem i większymi kołami, które nadają całości bardziej sportowego wyrazu. Wyraziste przetłoczenia, opływowy spoiler i detale wykończenia tworzą wrażenie auta o klasę większego niż sugeruje segment.

Wnętrze? Przemyślane, ergonomiczne, z wyraźnie sportowym sznytem. Spłaszczona kierownica z czerwonym przeszyciem świetnie leży w dłoniach, a dobrze wyprofilowane fotele dają odpowiednie podparcie nie tylko w miejskich korkach, ale też przy szybszej jeździe na trasie. Materiały? Może nie premium, ale pasujące do miejskiego charakteru i codziennej eksploatacji, do tego dobrze spasowane.

Więcej niż miejskie tempo

Pod maską testowanej wersji pracuje silnik 1.5 TSI o mocy 150 KM – i to robi różnicę. W połączeniu z 7-biegową skrzynią DSG daje kierowcy pełną swobodę – auto jest elastyczne, dynamiczne i chętne do współpracy. Sprint do setki trwa ok. 8 sekund, co jak na małego crossovera robi bardzo dobre wrażenie.

A co najważniejsze – nie trzeba rezygnować z oszczędności. Przy spokojnej jeździe w mieście Arona potrafi zejść do około 6 l/100 km. Na trasie – jeszcze lepiej. Silnik 1.5 TSI z systemem ACT (odłączanie cylindrów) potrafi zachować trzeźwość nie tylko w zakrętach, ale i na stacji benzynowej.

Zwinność, której nie da się kupić większym SUV-em

W codziennej jeździe Arona daje dużo radości. Układ kierowniczy jest precyzyjny, zawieszenie zwarte, ale komfortowe, a promień skrętu pozwala zawrócić tam, gdzie większe SUV-y muszą cofać. To jedno z tych aut, które zachęcają do jazdy – i to nie tylko po bułki.

Dodatkowo mamy tu spory (jak na segment) bagażnik – 400 litrów w standardzie, który bez trudu pomieści torby na weekend, dziecięcy wózek albo tygodniowe zakupy. Po złożeniu tylnej kanapy – nawet 1280 litrów przestrzeni. Na tle rywali Arona naprawdę wypada praktycznie.

Mały SUV z charakterem – dla ludzi, którzy lubią mieć wybór

SEAT Arona 1.5 TSI to propozycja dla kierowców, którzy nie chcą zrezygnować ani z miejskiej zwinności, ani z przyjemności prowadzenia. Z jednej strony świetnie odnajduje się w roli auta na co dzień – lekkiego, oszczędnego, kompaktowego. Z drugiej – nie brakuje mu temperamentu i pewności siebie, których często szukamy w znacznie droższych autach.

W skrócie: ma rozmiar na miasto, serce do jazdy i bagażnik na spontaniczny weekendowy wypad. A to właśnie połączenia najbardziej ceni dzisiejszy kierowca.

Imperatyw społecznej aktywności

Ważne akcje społeczne mogą być realizowane bez środków finansowych. Udowadnia to Baruch Jaakov Janowicz, jeden z warszawskich społeczników, których działania opierają się na przekonaniu, że kluczem do sukcesu w działaniach społecznych nie muszą być wcale pieniądze. Dla nich najważniejsi są ludzie i cel

Co sprawia, że akcje społeczne, które pan prowadzi, odnoszą sukces pomimo zaangażowania minimalnych środków finansowych?

Jeżeli miałbym odpowiedzieć jednym zdaniem – kluczowe jest połączenie: umiejętności, pasji i zaangażowania ludzi, którzy jak puzzle składają się na większą całość. Często posiadamy umiejętności społeczne czy techniczne decydujące o tym, że wystarczy kilka godzin naszego wolnego czasu tygodniowo, aby przyczynić się do budowy czegoś potrzebnego i niezwykle pomocnego, poprawiającego jakość życia danej społeczności.

Używa pan metafory ludzi jako puzzli.

Dzięki właściwemu doborowi osób i umiejętnościom, które każda z zaangażowanych osób wnosiła do projektu, udało mi się zrealizować wiele inicjatyw bez konieczności inwestowania dużych środków finansowych.

Proszę o przykłady realizowanych przez pana akcji społecznych.

W odpowiedzi na wyzwania związane z pandemią COVID-19 Aleksandra Czarna El-Baz skontaktowała się ze mną, ponieważ oboje już wcześniej pomagaliśmy seniorom – rozwożąc jedzenie i inne potrzebne produkty. Jako że pełniłem funkcję prezesa w Fundacji Warsaw Legend, podjąłem się organizacji pomocy przy akcji „Senior w Koronie”. Podmiotowość prawna pozwoliła mi ubezpieczyć prawie setkę wolontariuszy i ruszać z działaniami. Dzięki współpracy z Aleksandrą oraz kilkoma innymi osobami udało się stworzyć akcję, która przez pierwsze miesiące działała bez żadnych dofinansowań. Głównym naszym zadaniem było dostarczanie jedzenia seniorom oraz innym potrzebującym osobom podczas trwającego lockdownu. W szczytowym okresie akcji dostarczaliśmy nawet kilka ton posiłków tygodniowo! Najważniejsza w tej akcji była wola i odpowiedzialność ludzi, którzy chcieli działać w trudnych czasach pandemii. To ich determinacja i gotowość do niesienia pomocy były kluczem do sukcesu tej inicjatywy, ale to wiara i umiejętność szybkiego działania założycieli pozwoliły na wprawne poruszanie się w pandemii i przeprowadzenie pierwszych akcji, bez żadnych zewnętrznych dofinansowań.

Zaangażował się pan też w pomoc dla Ukrainy.

Pierwsza faza wsparcia dla Ukrainy rozpoczęła się, gdy jako przedstawiciel Fundacji Warsaw Legend współpracowałem z Ablem Subbotą. Dzięki środkom finansowym ze Stanów Zjednoczonych, przelanym przez kontakty z korporacji studenckiej, udało się skierować znaczące fundusze dla niesformalizowanego jeszcze wtedy Klubu Możliwości. Z kolei fundacja przekazywała Klubowi Możliwości pieniądze przeznaczone na finansowanie transportu uchodźców autobusami, jak również na zaopatrywanie tych uchodźców w jedzenie. Zainicjowałem też akcję „4winter. W czasie jej trwania udało się zebrać 125 tys. zł na zakup samochodów terenowych i półciężarówek. Pojazdy te zostały przystosowane do działania w trudnych warunkach jako ambulansy i wysłane na Ukrainę w obszary przyfrontowe. Podczas podróży na Ukrainę mieliśmy okazję odwiedzić takie miejsca, jak Irpień, Bucza i Charków. Każde z tych miast opowiadało nam swoją historię, pełną bohaterstwa i determinacji narodu ukraińskiego. Jednak najbardziej niezapomnianym i jednocześnie przerażającym doświadczeniem była nasza wizyta w Żytomierzu, gdzie znaleźliśmy się pod ostrzałem rakietowym. Chwile te były dla nas testem odwagi i determinacji. Mimo strachu i niepewności przetrwaliśmy. Te trudne chwile dodatkowo umocniły naszą więź z ukraińskim narodem. Czuliśmy, jak nasze serca biją w jednym rytmie z sercami Ukraińców, a nasza solidarność i wsparcie dla nich stały się jeszcze silniejsze. Warto dodać, że koszt tych wszystkich akcji wiązał się jedynie z godzinami poświęconymi na ich organizację. Składam też wielkie ukłony mojemu pracodawcy, czyli Warsaw Enterprise Institute, który pozwalał mi oddawać się realizacji tych projektów. Bardzo dziękuję również polskim i ukraińskim sportowcom, w tym olimpijczykom, którzy przekazali różnego rodzaju przedmioty na potrzeby aukcji, jak również promowali zbiórkę.

Na czym polegała akcja Test MyPolitics?

Współpracując z Fundacją Generacja Innowacja i projektem AdPresonam, wziąłem udział we wspólnym tworzeniu (jako „MyPolitics”, gdzie pełnię funkcję członka zarządu) najobszerniejszego i najbardziej wnikliwego testu poglądów politycznych Polaków na wybory. Ankieta składa się ze 102 pytań, a jej wypełnienie zajmowało około 30 min. Test wypełniło ponad 600 tys. Polaków. Traktujemy to jako ogromny sukces. My, czyli grupa zaledwie 12 osób, poświęcając swój wolny czas, pomogliśmy w demokratycznych wyborach. Sprawiliśmy, że każdy zainteresowany mógł sprawdzić, jak jego poglądy pasują do programu partii startujących w wyborach. Zobrazuję to konkretnym przykładem. Wyobraźmy sobie, że biorąc pod uwagę liczbę mieszkańców, każdy poznaniak dzięki nam mógł łatwo i w stosunkowo krótkim czasie zorientować się, czy jego poglądy pasują do programu partii, na którą zamierza oddać głos. Za sukcesem tego przedsięwzięcia stała grupa osób, z których większość miała poglądy prodemokratyczne i nie wspierała w sposób zdecydowany żadnej konkretnej partii. Dzięki Adrianowi Orłowowi i Filipowi Szołdrze, którzy zaprojektowali test od strony technicznej oraz koordynowali pracę swoich kolegów, mogliśmy stworzyć zespół, który bez żadnych środków finansowych dotarł do ogromnej liczby Polaków. To właśnie dzięki ludziom, których mieliśmy w zespole, mogliśmy osiągnąć takie rezultaty.

Popularność przedsięwzięcia eksplodowała, gdy ankieta została udostępniona przez popularne konto na Instagramie Makelifeharder”. Później wystąpił efekt kuli śnieżnej.

Naszym najważniejszym kryterium była wiara w cel osób stojących za projektem oraz chęć stworzenia czegoś dla ludzi, a nie dla pieniędzy. Warto wspomnieć tutaj o jeszcze jednym niebywale ważnym aspekcie. W dzisiejszych czasach można znaleźć wiele miejsc stwarzających okazje do spotkania osób, które chcą się angażować w pozytywne projekty. Jednym z najlepszych jest Cambridge Innovation Center, znajdujące się w wieżowcu Varso 2, w sercu Warszawy, tuż przy Dworcu Centralnym. Czwartkowe Thursday Gathering gromadzą setki osób tygodniowo. To ludzie, którzy chcą rozwijać swój biznes i poszerzać swoją wiedzę. Spotykają się tam także osoby, które szukają możliwości zaangażowania się w różnego rodzaju projekty. W CIC funkcjonuje również Trendhouse – miejsce, w którym klubowicze mogą sobie pomagać. Nie ukrywam, że to właśnie dzięki Trendhouse mogłem pracować nad ostatnim swoim projektem, korzystając ze wspaniałej, udostępnionej mi przestrzeni, w znakomitych warunkach, bez konieczności opuszczania centrum Warszawy.

Pana aktywność społeczna dowodzi, że najważniejsza jest wrażliwość na ludzką krzywdę i wewnętrzny imperatyw.

Działania środowisk, z którymi współpracuję, pokazują, że każdy z nas może przyczynić się do zmiany świata na lepsze, niezależnie od posiadanych zasobów. Warto poszukać w sobie umiejętności, które mogą przekładać się na społeczne projekty, i samemu zaangażować się w działania na rzecz społeczności, pamiętając, że każdy z nas jest ważnym elementem w układance, jaką stanowi ludzkość.

rozmawiał Piotr Stefański

Baruch Jaakov Janowicz

Doświadczony działacz społeczny i aspirujący fixer, pracownik Warsaw Enterprise Institute. Współtwórca największej akcji pomocy seniorom w pandemii – #seniorwkoronie, manager i członek zwycięskiego zespołu w programie Centrum GovTech nt. gospodarowania zasobami wodnymi w dobie kryzysu ekologicznego. Manager akcji pomocy Ukrainie, odwiedzający wschód Ukrainy kilkakrotnie podczas konfliktu. Współtwórca Barometru Politycznego MyPolitics na wybory parlamentarne 2023 r. wypełnionego przez ponad 600 tys. osób. Klubowicz Trendhouse.

Dzielenie się dobrem daje mi siłę do działania

Nieustannie się uczę, właśnie podjęłam kolejne studia. Rozwój jest dla mnie bardzo ważny. Chciałabym inspirować ludzi i pokazywać im, jak prowadzić biznes z sukcesem. Pokazywać, że nie należy się bać porażek, tylko podnosić się i iść naprzód. Chcę im ułatwić życie. To jest moje marzenie – mówi Beata Drzazga, założyciel BetaMed SA

Jest pani znana z wielu sukcesów zawodowych: BetaMed SA, Drzazga Clinic – klinika laseroterapii i medycyny estetycznej, salon mody „Dono da Scheggia”, BetaMed International w Las Vegas, dwa sklepy BetaNest Electronic w Miami i inne projekty. Pani nie ogranicza się jednak do biznesu, ale także rozwija się naukowo, pisząc pracę doktorską. Jak pani to wszystko łączy? Skąd czerpie pani energię?

Dając ludziom miłość, otrzymuję to samo i to mnie motywuje. To sprawia, że jestem szczęśliwa. Jestem osobą kreatywną i aktywną. Nie lubię się nudzić, więc zawsze planuję, co nowego mogę zrobić, co stworzyć, w co się zaangażować i jak to wszystko zrealizować. To mnie pasjonuje. Nawet teraz, gdy rozmawiam z panią, mam obok siebie notes, gdzie zapisuje pomysły i planuje kolejne inicjatywy.

Co zainspirowało panią do stworzenia działalności, która skierowana jest przede wszystkim do seniorów?

Od dziecka marzyłam o byciu blisko ludzi. Chciałam dbać o nich i ich przytulać. Po 11 latach pracy w szpitalu uznałam, że mam tyle kreatywności, energii i zapału, że powinnam stworzyć własną placówkę. Chciałam pokazać, jak można kochać ludzi i zapewnić im komfortowe warunki. I tak się zaczęło. Zaczęłam od ozonoterapii, ponieważ wydawała mi się najbardziej nowoczesna. Na początek dwa pokoiki, no może cztery, później okazało się, że potrzebne jest całe piętro. I tak stopniowo firma się rozwijała, a ja realizowałam swoje marzenie. Myślę, że każdy z nas ma jakieś powołanie, coś, co chce robić. Ja zawsze chciałam pracować w służbie zdrowia, bo to dla mnie znaczyło bycie blisko ludzi.

Często słyszy się, że Polska nie jest przyjazna dla seniorów, że wsparcie dla nich jest niewystarczające. Co Pani o tym sądzi?

Jest mi bardzo przykro z tego powodu. Samodzielnie wybudowałam budynek, w którym zrobiłam m.in. SPA dla seniorów czy klubokawiarnie – to piękny, szklany dom. Ludzie do mnie dzwonią, mówią: „Pani Beato, moja mama, mój tata bardzo by chcieli u pani zamieszkać”, mówię: „Nie ma wolnych miejsc!”. Mogłabym zbudować jeszcze pięć takich budynków i nadal by nie wystarczyło. Ciężko mi odmawiać ludziom. Poza tym, ludzie nie mają pieniędzy, żeby płacić po kilka tysięcy miesięcznie za pobyt w domu opieki. Z kolei dla właściciela takiego obiektu 5000 złotych to za mało, bo trzeba opłacić wykwalifikowany personel, zapewnić i utrzymać odpowiednią infrastrukturę i tak się kręci błędne koło. Ludzie starsi są biedni, nie mają tak jak niemieccy emeryci bezpiecznej starości.

Czy nie zdarza się pani czuć bezradną? W końcu nie jest pani w stanie wszystkim pomóc…

Na pewno, bardzo wiele czasu i finansów przeznaczam na pomoc innym. Nawet moi pracownicy mi mówią: „Mamo, nie uratujesz świata!”, ale ciągle ktoś prosi mnie o pomoc, bo komuś się coś złego dzieje, więc pomagam i się angażuje. Widzę albo czytam, że ktoś ma nowotwór, że potrzebuje pieniędzy na leczenie – wpłacam, i czuję się szczęśliwa. Wyobrażam sobie, jak to straszne dla tego człowieka. Ale też wiem, że nie dam rady pomóc wszystkim, którzy do mnie piszą.

Pani z chęcią przekazuje swoją wiedzę. Co jest kluczem do sukcesu, który nie jest łatwy do osiągnięcia w biznesie?

Zawsze mówię młodym ludziom, którzy pytają o to, jak osiągnąć sukces w biznesie, że muszą się starać i ciężko pracować. Sukces to dla mnie założenie firmy, która jest rentowna, cały czas się rozwija i działa długo na rynku. Jak mantrę powtarzam: kluczem do sukcesu jest pracowitość. Trzeba sobie zaplanować: robię to do skutku. Jeśli to ma być praca na „pół gwizdka” to lepiej jej nie podejmować. Trzeba mieć też pomysł. To nie musi być pomysł na coś zupełnie nowatorskiego. Tak jak w moim przypadku gdzie pracowałam w służbie zdrowia, ale cały czas zastanawiałam się, czego oczekują ludzie, czego potrzebują. Chciałam zrobić coś lepiej, zrobić coś, czego nie było na rynku. Zaczęłam od zatrudnienia życzliwych i empatycznych ludzi. Chciałam, żeby warunki w pokojach były na jak najwyższym poziomie, żeby ci chorzy ludzie czuli się u mnie komfortowo. W recepcji chętnie bym sama pracowała. Pracowników zatrudniam samodzielnie i od razu mówię im: „Proszę odbierać telefon, tak jakbym to ja robiła. Mów do ludzi ciepło i miło”, bo każdy, zwłaszcza chory, potrzebuje miłości, poczucia bezpieczeństwa i zrozumienia. Podsumowując, żeby odnieść sukces trzeba swoją pracę robić z zapałem, najlepiej jak się da i niestety od rana do wieczora, zwłaszcza na początku, trzeba bardzo ciężko pracować. Ludzie czasami zakładają firmy i od razu oczekują nie wiadomo jakich zysków. Mówię: „Nie tak się zaczyna!”. Praca, poświęcenie, odpowiedzialność, mądre decyzje, trzeba też umieć zjednać sobie ludzi, szanować ich – to jest fundament sukcesu.

Już tyle pani osiągnęła a nadal angażuje się w tak wiele projek­tów. Jakie ma pani cele na przyszłość? Co jeszcze chce pani zrobić? O czym marzy?

Chciałabym się dzielić z innymi moim czasem, bo to największy dar, jaki możemy ofiarować drugiemu człowiekowi. Nasz czas, to nasze życie, prawda? Od kilku lat biorę udział w wielu konferencjach ekonomicznych, biorę udział w misiach gospodarczych, współorganizuję spotkania o nowych technologiach, sztucznej inteligencji w Dolinie Krzemowej, w Waszyngtonie czy w Singapurze. To sprawia mi wielką przyjemność, bo poznaję nowe trendy i ludzi. Ale też wiem, że przekazuję ludziom energię, miłość, opowiadam o tym, jak tworzyłam swoją karierę i widzę, że cieszą się, że moje słowa wpływają na ich życie, sposób myślenia. Dlatego moim marzeniem jest dalsze uczestnictwo w tych spotkaniach. Moje dzieci mówią: „Mamo, miałaś już odpoczywać, a ty pracujesz jeszcze więcej!”. Nie przestaję się rozwijać. Chcę nadal motywować mężczyzn i kobiety i pokazywać im, jak odnieść sukces w biznesie. Wyjaśniać, żeby się nie bali, że czasem trzeba szybko podnieść się z upadku i iść naprzód. Chcę, żeby mieli łatwiej. To jest moje marzenie.

Nowa Skoda Scala i Kamiq – znamy polskie ceny

Cztery lata po premierze, w sierpniu 2023 r., kompaktowy model Scala oraz miejski SUV Kamiq zyskały nowe oblicze. Oba modele są jeszcze bardziej atrakcyjne, otrzymały nowe wnętrza, a także liczne ulepszenia technologiczne, takie jak np. opcjonalne reflektory TOP LED Matrix. Cennik Nowej Skody Scala dostępny jest pod LINKIEM. Ze szczegółami cenowymi Nowej Skody Kamiq można zapoznać się TUTAJ.

Powiew świeżości

Sylwetki modeli podkreślają kluczowe cechy pojazdów, takie jak dynamiczny wygląd czy wyrazisty design. Oba samochody mają teraz przeprojektowane reflektory, zderzaki, a także grill. Zyskały nowy napis na tylnej klapie, zgodny z aktualnym CI marki. Zwiększono także udział zrównoważonych materiałów w obu pojazdach. Dzięki ulepszonej gamie systemów wspomagania, auta zapewniają teraz jeszcze wyższy poziom bezpieczeństwa czynnego i biernego.

3 jednostki napędowe w ofercie

Zarówno model Scala, jak i Kamiq, bazują na platformie MQB-A0. Gama silników obejmuje trzy nowoczesne jednostki TSI z wysoce wydajnej generacji evo2. Podstawowym silnikiem jest trzycylindrowa jednostka 1.0 TSI o mocy 70 kW (95 KM) z manualną 5-biegową skrzynią biegów. Jednostka 1.0 TSI o mocy 85 kW (115 KM) jest natomiast dostępna z manualną skrzynią 6-biegową lub automatyczną, 7-biegową DSG. To samo dotyczy topowego, czterocylindrowego silnika 1.5 TSI o mocy 110 kW (150 KM).

Bogate wyposażenie standardowe

Oba modele dostępne są teraz w trzech wersjach wyposażenia – Essence, Selection i usportowionej Monte Carlo. Klienci mogą wybierać z sześciu wariantów wnętrz Design Selection o zharmonizowanych kolorach i pakietach opcjonalnych: Studio, Loft, Lodge, Dynamic, Suite Black oraz Monte Carlo.

Nowa Skoda Scala i Kamiq oferują bardzo bogate wyposażenie standardowe już od podstawowego poziomu Essence. W jego skład wchodzą liczne funkcje podnoszące poziom bezpieczeństwa, np. asystent pasa ruchu (Lane Assist), kontrola odstępu z funkcją awaryjnego hamowania (Front Assist), system wspomagania ruszania pod wzniesienia (Hill Hold Control) czy system rozpoznawania znaków drogowych (Traffic Sign Recognition). Standardem od poziomu Essence jest także cyfrowy wyświetlacz o przekątnej 8 cali oraz 8,25-calowy ekran systemu Infotainment.

Do standardowego i równie rozbudowanego wyposażenia poziomu Selection należą ponadto m.in. tempomat, dwustrefowa klimatyzacja automatyczna, cztery dodatkowe głośniki i skórzana kierownica wielofunkcyjna, obsługująca radio i telefon.

Użytkownicy, którzy wybiorą usportowioną wersję wyposażenia Monte Carlo, będą mogli standardowo korzystać również, np. z panoramicznego dachu, reflektorów Full LED Matrix, pakietu Sunset czy oświetlenia Ambiente w dwóch barwach.

Źródło: Skoda

Ważne Informacje

Ostatnie dni rejestracji na Sustainable Economy Summit 2026: Bądź świadkiem wręczenia „Sustainable Economy Diamonds” Już tylko siedem dni dzieli nas od rozpoczęcia XII edycji „Sustainable...

Plastpol 2026 pokaże, jak zmienia się europejski przemysł tworzyw sztucznych

Cyfrowe fabryki, inteligentne maszyny, recykling i nowe materiały. Jubileuszowa edycja targów Plastpol od 19 do 22 maja w Kielcach stanie się miejscem prezentacji technologii,...

Plastpol 2026 z najnowszymi raportami, debatami o branży i spotkaniami B2B

Premierowy międzynarodowy matchmaking Connect Plast, pięć konferencji z najnowszymi analizami rynkowymi i debatami o kierunkach rozwoju sektora – 30. edycja targów Plastpol będzie silną...

Dassault Systèmes i Deutsche Aircraft na nowo definiują proces projektowania samolotów

Dassault Systèmes wspólnie z Deutsche Aircraft wspierają cyfrową transformację branży lotniczej. Przy pracach nad regionalnym samolotem D328eco Deutsche Aircraft wykorzystuje platformę 3DEXPERIENCE firmy Dassault...

Plastpol 2026. Światowa branża przetwórstwa tworzyw sztucznych zjedzie do Kielc już w maju

Przedstawiciele sektora z różnych stron świata – od Ameryki Północnej, przez Europę i Azję, po kraje arabskie, od 19 do 22 maja spotkają się...

XVII edycja konferencji Infrastruktura Polska i Budownictwo – spotkanie liderów branży

XVII edycja konferencji Infrastruktura Polska i Budownictwo odbędzie się już 19 marca 2026 roku w Regent Warsaw Hotel. Wydarzenie, organizowane pod patronatem m.in. Ministerstwa...