.
Strona główna Blog Strona 378

Inteligentny dialog z klientem w czasie rzeczywistym

Agnieszka-Wojtkowiak

Agnieszka Wojtkowiak
dyrektor Biura CRM i Kampanii Bezpośrednich w PKO Banku Polskim

Projekt wdrożenia nowego systemu Platforma Zarządzania Kampaniami Bezpośrednimi (PZKB), opartego na rozwiązaniach SAS, jest jednym z kluczowych projektów realizowanych w banku w chwili obecnej. Jakie aspekty przeważały przy podejmowaniu decyzji o uruchomieniu tego projektu – biznesowe czy techniczne?
Jedne i drugie – oczywiście na początku najistotniejszy był aspekt biznesowy. Zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że dotychczasowe działania zorientowane były głównie na komunikację wychodzącą i nie uwzględniały sytuacji, gdy klient „przychodzi do nas” – czy to fizycznie do oddziału, czy przy wykorzystaniu kanałów elektronicznych – albo wykonuje sekwencje lub kombinacje działań, na które powinniśmy zareagować natychmiast. Aspekty technologiczne były wtórne, choć także bardzo istotne. Chodziło bowiem o wykorzystanie technologii pozwalającej biznesowi na projektowanie i realizację takich działań w czasie rzeczywistym.

Projekt jest realizowany w bardzo szybkim tempie, zwłaszcza biorąc pod uwagę dużą skalę wdrożenia. Jakie były do tej pory główne wyzwania?
Przy realizacji tak dużego wdrożenia stanęliśmy przed dylematem, czy zrobić to metodą „big-bang”, czyli w ciągu jednego weekendu wyłączyć stary system i uruchomić nowy, czy realizować ten proces stopniowo i przez pewien okres pracować z dwoma systemami „na zakładkę”. Każde z rozwiązań miało swoje wady i zalety. Finalnie wybraliśmy podejście „big-bang”, które pozwoliło nam skupić się wyłącznie na rozwoju nowego systemu, ale też postawiło wiele wyzwań, z których najtrudniejszym chyba było zapewnienie ciągłości biznesu po zakończeniu migracji oraz podczas stabilizacji rozwiązania. Udało nam się sprostać wszystkim wyzwaniom dzięki niesamowitemu zaangażowaniu całego zespołu projektowego pracującego nad wdrożeniem nowych rozwiązań.

Projekt skupia się na różnych aspektach budowania relacji z klientami banku. Jakie są główne oczekiwane korzyści dla nich, wynikające z wdrożenia systemu?
Przede wszystkim dzięki nowej platformie marketingowej jesteśmy w stanie lepiej zrozumieć potrzeby klienta, a dzięki temu przygotować lepszą i bardziej adekwatną ofertę produktową, która jest dedykowana klientowi i konstruowana zgodnie z określonymi przez niego oczekiwaniami. Ponadto dzięki temu, że mamy technologię pozwalającą na operacjonalizację procesów w czasie rzeczywistym, nasi klienci będą w stanie dużo szybciej finansować swoje potrzeby i uruchamiać nowe produkty, w coraz większym stopniu ograniczając się wyłącznie do wybrania odpowiedniej opcji.

Wdrażany system wprowadza wiele innowacyjnych rozwiązań analitycznych. Jakie główne usprawnienia zostaną dzięki temu wprowadzone do funkcjonowania banku?
Bank jest w okresie transformacji w organizację „analytical driven”, co oznacza, że praktycznie każdy proces biznesowy jest lub będzie oparty na zaawansowanej analityce. Wdrażany system wprowadza nowe metody i zastosowania analityki. Przykładem może być optymalizacja kampanii, która dzięki wykorzystaniu zaawansowanych metod matematycznych pozwoli przeprowadzić symulacje wpływu aktywności marketingowych na końcowy wynik finansowy kampanii. Planujemy także wykorzystać modele wykrywania sieci społecznościowych oraz uruchomić analitykę strumieniową jako metodę wyzwalania kampanii zdarzeniowych.

Wrogie przejęcie

ManagerOnline

Przejęcie kontroli nad spółką przez innego akcjonariusza może być konsekwencją działań w pełni legalnych, choć określanych pejoratywnie jako wrogie przejęcie – dosłowne tłumaczenie: „hostile takeover”. Może też być konsekwencją działań nielegalnych o różnym rozmiarze

Termin „kradzież spółki” określa raczej sytuację przejęcia kontroli w drodze nielegalnej. Nim przejdziemy do kwestii sposobów przejęcia kontroli, kilka kwestii ogólnych. Natura spółki akcyjnej jest taka, że zmiany w akcjonariacie mogą prowadzić do zmiany zarządu i kontroli nad spółką. Legalne hostile takeover, polegające na skupie akcji wbrew stanowisku zarządu spółki, nie jest uważane za zjawisko negatywne.

Dopuszczenie innych akcjonariuszy niesie zawsze ryzyko chęci wpływu, a gdy będzie to znaczące, skutkuje przejęciem kontroli nad spółką. Kiedyś jeden z moich znajomych był zdziwiony, gdy utracił wpływ na spółkę, kontrolując poniżej 10 proc. akcji, a kontrolę przejęli inwestorzy finansowi, z których wiodący miał ok. 15 proc. akcji.

Oczywiście są pewne sposoby zabezpieczające przed utratą kontroli, np. zachowanie apakietu kontrolnego, obsadzanie określonych stanowisk z mocy statutu, akonieczność uzyskiwania zgód na określone aposunięcia, uprawnienia osobiste itd. Wreszcie w praktyce często decyduje zwyczajna przewaga wyrażona w sile fizycznej w zakresie „wpuszczania” na walne zgromadzenie, dopuszczenia do lokalu spółki, pieczątek, dokumentów bankowych itd. Istotna może też być bardzo szybka i skuteczna akcja prawników, szczególnie w zakresie powództw o zabezpieczenie przed wykonaniem pewnych uchwał.

Inaczej ma się sprawa z przejęciem nielegalnym, wręcz złodziejskim. Może ono zostać przeprowadzone w drodze zwołania „dzikiego” walnego zgromadzenia, które szybko wybierze nową radę i potem, za jej pośrednictwem, zmieni zarząd. Takie przejęcia wiążą się zwykle z działaniem notariusza, które może dla niego rodzić odpowiedzialność cywilną, dyscyplinarną, odszkodowawczą, a nawet karną. Jednakże, choć to nie on, ale przewodniczący stwierdza prawidłowość zwołania walnego zgromadzenia, to jednak nie wymaga nadmiernej bystrości stwierdzenie, że mamy do czynienia z dzikim walnym zgromadzeniem. Nie ma powodu, aby pokrzywdzeni ukrywali ten fakt zarówno przed organami nadzorującymi notariat, jak i przed prokuratorem. Często nie poprawi to ich sytuacji, ale zahamuje pewną praktykę. Pewne zabezpieczenie przed takimi zdarzeniami stanowi wymóg umieszczenia ogłoszenia o walnym zgromadzeniu także na stronie internetowej, odbywanie go w tym samym miejscu i czasie, najlepiej w pomieszczeniach spółki, dobra obsługa prawna każdego walnego zgromadzenia, pewne ograniczenia w dysponowaniu pieniędzmi zgromadzonymi na rachunku bankowym i innymi składnikami majątku. Istotne jest uniemożliwienie szybkiego przejęcia aktywów spółki, nim przyniosą efekt akcje prawników.

Należy zwrócić uwagę, że w sensie cywilistycznym takie dzikie walne zgromadzenia nie są oświadczeniem woli organu spółki, zatem nie skutkują powstaniem uchwał spółki akcyjnej. Odnosi się to przynajmniej do następujących przypadków – gdy takie uchwały podejmują osoby niebędące akcjonariuszami oraz gdy walne zgromadzenie zostaje zwołane przez nieuprawniony organ. Działania takie ocenić należy jako bezprawną praktykę podmiotów spoza struktury spółki, co powinno spotkać się z reakcją w postaci represji organów państwa, opartej na środkach prawnokarnych, które wskazywać winny bezwzględną nieważność przedsiębranych czynności (bezprawnych) oraz skutkować odpowiedzialnością karną sprawców.

Apartamenty z prawdziwego zdarzenia

    budynek01Polski rynek luksusowych nieruchomości, choć sporo mniejszy od zachodniego, ma się coraz lepiej i ma duży potencjał, na co wpływają rosnące dochody Polaków

    Pojęcie „apartament” jest jednym z najczęściej nadużywanych w Polsce. Dlatego zacznijmy od tego, jaki lokal można nazwać apartamentem i za niego uznać. Wśród nieruchomości mieszkaniowych z najwyższej półki istnieje podział na apartamenty standardowe (upper middle) i klasy premium (high-end).

    – Do tej ostatniej kategorii nieruchomości mieszkaniowych zaliczają się te inwestycje, których najwyższa jakość pod żadnym względem nie może budzić wątpliwości, a sama oferta dotyczy tylko standardu najwyższego z możliwych do zrealizowania przez deweloperów – wyjaśnia Jarosław Jędrzyński, ekspert portalu Rynekpierwotny.pl.

    Luksusowe apartamenty budowane są w unikatowych lokalizacjach. Lista tego typu enklaw, zarezerwowanych tylko dla najwyższej klasy apartamentowców, jest ściśle określona w każdym większym mieście. Są to miejsca przede wszystkim przypisane do dzielnic śródmiejskich oraz bezpośrednio z nimi sąsiadujących, wyróżniające się swoją odrębnością, unikalnym klimatem, wyjątkowym charakterem i bezkonkurencyjnym prestiżem.

    – Apartamentowce z prawdziwego zdarzenia charakteryzują się niepowtarzalnym stylem architektonicznym, komfortowymi rozwiązaniami technicznymi, najwyższą jakością materiałów i dbałością o każdy detal. Warto, by w budynku było niewiele lokali na piętrze, a mieszkańcy mieli do dyspozycji ogród, basen lub inne udogodnienia. Do tego oczywiście ochrona, klimatyzacja i duża powierzchnia. W wielu apartamentowcach można liczyć również na pomoc konsjerża. Sam apartament powinien mieć wysokość co najmniej 2,9 m, przestronny salon z połączoną bądź odrębną widną kuchnią, główną sypialnię z osobną łazienką i garderobą, minimum drugą sypialnię bądź gabinet, główną łazienkę w części dziennej, ewentualnie pomieszczenie gospodarcze – wylicza Arkadiusz Wojciechowski z Poland Sotheby’s International Realty.

    Pod niebem i w szkle
    Udział apartamentów w ofercie deweloperskiej wynosi 4–5 proc., co oznacza, że mniej więcej co 20. wybudowane na rynku pierwotnym mieszkanie ma status apartamentu. Dla Warszawy oznacza to wolumen 800–900 lokali rocznie, dla Krakowa 400–500, a Wrocławia 300–400.

    – Liczba transakcji na rynku luksusowych apartamentów w Polsce w ciągu roku waha się w okolicach 200 jednostek i na tym poziomie koncentruje się równowaga popytowo-podażowa najdroższych lokali mieszkalnych. Gros tych transakcji dotyczy stołecznego rynku mieszkaniowego – mówi Jarosław Jędrzyński.

    W Warszawie najbardziej znane apartamentowce to te, które już wpisały się w panoramę miasta, czyli Złota 44 (projekt, który wyszedł spod ołówka Daniela Libeskinda) oraz 44-piętrowy Cosmopolitan przy ul. Twardej 4. W budynku zwanym przez warszawiaków „Żaglem” przy ul. Złotej 44 mieszkańcy mają dostęp do rekreacyjnego piętra o powierzchni 1,4 tys. mkw., gdzie znajdują się: 25-metrowy basen, słoneczny taras z jacuzzi i prywatna sala kinowa wyposażona w symulator do gry w golfa. Koneserzy szlachetnych trunków otrzymają piwniczkę do profesjonalnego przechowywania win, mieszczącą około 10 tys. butelek, wraz z pokojem do degustacji. Nad jakością usług świadczonych rezydentom czuwają wykwalifikowany konsjerż i obsługa. Również w Cosmopolitanie jest strefa relaksu, która składa się z fitness clubu z siłownią, pokojem do masażu, saunami suchą i mokrą, z jacuzzi oraz pomieszczeń klubowych. Z kolei na dachu apartamentowca Solec Residence w Warszawie umieszczono pole do gry w minigolfa. Na drugim piętrze powstanie ścianka wspinaczkowa wysoka na około 6 metrów. Właściciele kilku najdroższych lokali na górnych kondygnacjach będą mogli nie tylko podziwiać panoramę miasta, lecz także skorzystać z prywatnych basenów na tarasach.

    Kamienica jak nowa
    Jedni chcą mieć nieruchomość w przeszklonych drapaczach chmur, inni w kameralnych i nowoczesnych budynkach, ale na zainteresowaniu zyskują również apartamenty w stylowych, zrewitalizowanych kamienicach. Na przykład Icon Real Estate zrewitalizował ponad stuletnią, znajdującą się u zbiegu ulic Okólnik i Ordynackiej w Warszawie kamienicę Ordynacka. Ten zaniedbany i nieco zapomniany, zbudowany w 1912 r. dom odzyskał swój dawny wygląd.

    Podobnie jest z odnowioną kamienicą Hoża 42, w której obecnie znajduje się 16 apartamentów. Zostały w nich zachowane i odrestaurowane niektóre piece kaflowe, sztukaterie, podłogi i drzwi wewnętrzne. Na piętrach IV i V powstały cztery nowe penthouse’y o powierzchni od 80 do 350 mkw. Wszystkie instalacje w mieszkaniach zostały dostosowane do współczesnych standardów.

    – Apartamenty to nie tylko rynek pierwotny. Niektóre znajdują się w kamienicach o tak prestiżowych adresach, jak np. ul. Parkowa i al. Róż w Warszawie. Niektórych też na próżno szukać w ogłoszeniach mieszkaniowych. To często dyskretne oferty, dostępne tylko u niektórych pośredników dla wyjątkowych klientów – twierdzi Arkadiusz Wojciechowski.

    Royal Apt_night viewLuksusowe miasta
    W zabytkowych zabudowaniach, które kiedyś pełniły funkcję klasztorną, znajdują się apartamenty w krakowskiej inwestycji Angel Wawel. W środku zachowały się malowidła ścienne wykonane przez międzywojennego artystę Jana Bukowskiego.

    – W Angel Wawel znajdują się: basen, dwie sauny, siłownia, sala kinowa, cafe bar, winiarnia, kącik zabaw dla dzieci, przepiękny ogród zaprojektowany przez Matta Jamesa. To wszystko zaraz obok Wisły i zamku na Wawelu. Dlatego inwestycja sprzedała się tak szybko. Mieszkania przy ul. Dietla na niższych kondygnacjach były mniejsze, a im wyżej, tym więcej mieszkań powyżej 60 mkw. z dużymi tarasami i balkonami. 80-metrowe apartamenty na ostatnim piętrze kosztowały 2,5 mln zł, często były łączone i sprzedały się jako jedne z pierwszych – mówi Małgorzata Nowosielska, dyrektor sprzedaży i marketingu Angel Poland Group.

    Niespełna trzy miesiące od rozpoczęcia sprzedaży pierwszej inwestycji mieszkaniowej w ramach Bulwaru Staromiejskiego „Lofty przy Fosie” we Wrocławiu ich inwestor i2 Development znalazł chętnych na niemal połowę luksusowych apartamentów.

    – Lofty są nietypową ofertą na polskim rynku mieszkaniowym – ceglana elewacja neogotyckiego budynku, nowoczesna infrastruktura oraz widok z okien na fosę i starodrzew tworzą wyjątkowy klimat miejsca. Na 2,5-hektarowym terenie znajduje się 14 budynków – w większości zabytków, które stopniowo odświeżamy pod nadzorem konserwatora zabytków i przeznaczamy do sprzedaży – mówi Marcin Misztal, wiceprezes zarządu i2 Development. Te wrocławskie lofty powstały w dwóch budynkach po XIX-wiecznej fabryce papieru. Kupujący lofty przywiązują dużą wagę do tego, czy zachowany został oryginalny wygląd cegieł, betonu, surowe stropy, a elementy konstrukcyjne wyeksponowane.

    Po ile ten luksus
    Minimalna cena nominalna apartamentów luksusowych w Polsce to 1 mln zł, natomiast w większości przypadków ceny takich lokali zawierają się w przedziale 1–10 mln zł.

    wawel ogrod– W wyjątkowych przypadkach ceny dochodzą do 15–20 mln zł. Te najdroższe oferty nie mają oficjalnie ogłaszanej ceny, ale raczej ceny orientacyjne, które owiane są tajemnicą handlową. Na nabywców tego typu nieruchomości deweloper często długo czeka – twierdzi Jarosław Jędrzyński. Najbardziej znane tego typu oferty to 700-metrowy apartament królewski w krakowskiej inwestycji Angel Wawel i nieco mniejszy, choć konkurencyjny cenowo, 370-metrowy, trzypoziomowy szczytowy penthouse w stołecznym „Żaglu” Libeskinda. Cena za 1 mkw. apartamentu na najwyższym piętrze to 65 tys. zł. W przeszklonym Cosmopolitanie każdy apartament jest wyceniany indywidualnie w zależności od metrażu, wysokości kondygnacji i strony świata. Ceny apartamentów zaczynają się od 1,5 mln zł, a kończą na ok. 7,1 mln zł. W ubiegłym roku najdroższy apartament, jaki sprzedano, to wykończone mieszkanie na Parkowej w Warszawie, kosztujące 34 tys. zł za 1 mkw.

    – Ceny apartamentów w Warszawie zaczynają się od 11–12 tys. zł za 1 mkw., a w przypadku apartamentów luksusowych minimum to 16–18 tys. zł. Dla czterech pozostałych krajowych aglomeracji, w których deweloperzy uruchamiają tego typu inwestycje (Kraków, Wrocław, Poznań, Trójmiasto), ceny startują z poziomu niższego o blisko kilkanaście procent. Maksymalne stawki w przypadku stołecznych apartamentów luksusowych mogą osiągać wysokość nawet 60 tys. zł za 1 mkw., a poza stolicą najdroższe lokale mieszkalne z pierwszej ręki bywają wyceniane na 30–40 tys. zł za 1 mkw. – wyjaśnia Jarosław Jędrzyński. Arkadiusz Wojciechowski zwraca uwagę na rosnące zainteresowanie apartamentami.

    – Sprzedaż nieruchomości o wartości powyżej 1 mln zł wzrosła w ostatnim okresie w porównaniu z rokiem 2015 o 25–30 proc. – twierdzi ekspert z Poland Sotheby’s International Realty. Jak wynika z danych KPMG, zamożni kupują luksusowe nieruchomości co kilka lat. Raz na trzy lata takie lokum nabywa prawie jedna czwarta zarabiających ponad 7,1 tys. zł brutto miesięcznie. Spośród Polaków o najgrubszych portfelach (dochód od 20 tys. miesięcznie) prawie połowa decyduje się na kupno drogiego apartamentu raz na cztery–dziesięć lat.

    Zapotrzebowanie na analizy Big Data

    Tomasz_Przybyszewski

    Tomasz Przybyszewski
    Big Data Business Development Manager w regionie Oracle RACE (Rosja, Afryka, Europa Centralna i Wschodnia)

    Firmy logistyczne i transportowe powinny rozwijać architekturę IT w celu zwiększenia możliwości dostępu, analizowania i zarządzania zbiorami danych typu Big Data. Takie działania szybko przyniosą efekty, np. w postaci zwiększenia jakości obsługi i zróżnicowania oferty według wymagań poszczególnych klientów, zwiększenia dokładności predykcji popytu lub zoptymalizowania trasy transportu towarów. Mówiąc o Big Data, mamy tu na myśli dane pochodzące z firmowych systemów operacyjnych, mediów społecznościowych, czujników ruchu, stacji monitorowania i przewidywania pogody, diagnostyki pojazdów, lokalizacji, trasy pojazdów, a także systemów realizujących prognozy finansowe, analizujących skuteczność reklamy i zachowania klientów na stronach internetowych.

    Obecnie w logistyce widzimy tendencję do wykorzystania systemów Big Data w dwóch obszarach. Pierwszym z nich jest poprawa jakości obsługi klientów i współpracy z partnerami biznesowymi dzięki zbieraniu wielu wartościowych informacji o interakcji z nimi. Drugi to poprawa efektywności operacyjnej np. za pomocą zastosowania czujników do zbierania i przetwarzania dużej liczby danych o śledzeniu przesyłek w łańcuchu dostaw.

    Firmy koncentrujące się na zarządzaniu logistycznym i transporcie od dawna stosują hurtownie danych i narzędzia typu Business Intelligence. Rozszerzenie tej architektury o systemy Big Data sprawia, że staje się możliwe analizowanie praktycznie każdej interakcji z klientami oraz dokładniejsze raportowanie związane z działaniem operacyjnym firmy, i to na każdym jej etapie.

    Analityka Big Data strategicznym narzędziem rozwoju nowoczesnego banku

      IMG_1622_doneKompleksowe i innowacyjne wykorzystanie dostępnych danych decyduje dziś o bezpieczeństwie, konkurencyjności i satysfakcji klientów instytucji finansowych

      Nie minął jeszcze rok od zdobycia przez Blika prestiżowej nagrody Efmy – organizacji skupiającej ponad 3,3 tys. instytucji finansowych z ponad 130 krajów – w konkursie „Distribution & Marketing Innovation in Retail Financial Services”, a PKO Bank Polski może się poszczycić kolejnymi innowacyjnymi projektami. Tym razem ich charakter jest nieco inny, nakierowany na osiągnięcie doskonałości operacyjnej organizacji i związanego z tym wzrostu satysfakcji i lojalności klientów banku. Nowoczesna bankowość detaliczna korzysta z dobrodziejstw digitalizacji, umożliwiającej powstawanie i powszechne korzystanie z takich aplikacji jak Blik. Jednakże narażona jest na nowe zagrożenia wynikające z przekazania klientom wielu narzędzi i uprawnień do samoobsługi produktów bankowych, do niedawna zarezerwowanych wyłącznie dla pracowników banku. Do tego dochodzą hiperkonkurencyjny rynek i ogromna presja na poprawę efektywności. Szansą na neutralizację zagrożeń i uzyskanie przewagi konkurencyjnej jest nowatorskie wykorzystanie ogromnych wolumenów danych produkowanych przez zdigitalizowany bank – tzw. Big Data.

      Analitycy firmy Gartner (badanie Gartner Research na panelu Circle Members, 2015) szacują, że ok. 44 proc. banków na świecie już zainwestowało w przetwarzanie i wykorzystanie Big Data w codziennym biznesie, a kolejne 31 proc. planuje takie inwestycje w tym roku i kolejnym. Niestety, większość wdrożeń ma charakter izolowanych projektów, adresujących wybrane potrzeby biznesowe, przez co ich wpływ na kluczowe wskaźniki efektywności banku jest ograniczony, a ekspozycja na poziomie zarządu niewielka. Tylko najbardziej innowacyjne organizacje, takie jak HSBC i Commonwealth Bank of Australia (CBA), potraktowały analitykę Big Data jako kluczowy instrument budowania strategicznej przewagi konkurencyjnej. W ramach tak zdefiniowanej strategii wdrażane są oparte na analityce Big Data kompleksowe programy, znajdujące się na stałe w agendzie zarządów. Z badań Capgemini (Aureus Insights przy współpracy Capgemini-consulting, 2015) wynika, że zintegrowane podejście do analityki Big Data daje o 60 proc. wyższy zwrot z inwestycji niż w przypadku izolowanego podejścia projektowego.

      Trzy kluczowe obszary zastosowań
      W najszerszym i najdojrzalszym ujęciu banki implementują rozwiązania oparte na analityce Big Data w trzech obszarach o największym potencjale: kompleksowym zarządzaniu ryzykiem, cyberbezpieczeństwie oraz zarządzaniu wiedzą o kliencie i relacjami z klientem. Dotychczas domeny te traktowane były jako wyizolowane obszary biznesowe, a przynajmniej takie silosowe podejście dominowało do tej pory w praktyce bankowej. W nowym podejściu wszystkie te obszary mają wspólny mianownik, a elementem spajającym jest szczegółowa i kompleksowa wiedza o kliencie dostępna w czasie rzeczywistym. Ta sama informacja, ale wykorzystywana w różnych ujęciach, pozwala na bardziej elastyczne zarządzanie ryzykiem kredytowym, płynności i operacyjnym, skuteczniejsze wykrywanie nadużyć i cyberzagrożeń oraz lepsze, kontekstowe dopasowanie portfela produktów dla klienta.

      Taką drogą strategicznego wykorzystania analityki Big Data podąża PKO Bank Polski, co pozycjonuje go w gronie najbardziej innowacyjnych instytucji finansowych. Wszystkie trzy wymienione powyżej obszary są obecnie w końcowej fazie modernizacjina podstawie analityki Big Data. Strategicznym partnerem Banku jest SAS Institute, który dostarczył niezbędną technologię oraz know-how i najlepsze praktyki ze swoich wdrożeń na świecie.

      Zapobieganie nadużyciom
      I tak system Enterprise Fraud Management to złożone rozwiązanie mające na celu zapobieganie nadużyciom i wyłudzeniom. Ze względu na zróżnicowanie metod oszustów banki z reguły utrzymują kilka odseparowanych systemów monitorujących nadużycia na wnioskach kredytowych, nadużycia transakcyjne w bankowości elektronicznej i nadużycia kartowe. Ponieważ każdy z takich systemów zwykle działa autonomicznie, na podstawie dedykowanych, specyficznych informacji, uzyskanie kompleksowego obrazu łączącego informacje z różnych obszarów nadużyć jest mocno utrudnione.

      W PKO Banku Polskim postawiono na rozwiązanie zintegrowane. Dla przykładu zaawansowane algorytmy poprzez eksplorację terabajtów danych zgromadzonych w banku identyfikują podejrzane powiązania i prezentują je graficznie w postaci sieci powiązań. Dzięki wizualizacji możliwe jest szybsze i bardziej efektywne diagnozowanie nowych form i sposobów wyłudzeń. Jednocześnie analityka, wykorzystywana w czasie rzeczywistym do monitorowania transakcji pod kątem ryzyka wystąpienia nadużyć, pozwala na podjęcie trafnej decyzji o ewentualnej blokadzie transakcji, zanim środki finansowe zostaną wyprowadzone z rachunku klienta.

      Zarządzanie relacjami z klientem
      Podobne podejście, ale w zupełnie innym celu, przyświeca modernizacji systemu do zarządzania relacjami z klientem. Kluczem jest kompleksowa wiedza o nim i możliwość jej wykorzystania w odpowiednim momencie, w czasie rzeczywistym. Współczesny klient większość swych kontaktów z bankiem realizuje w kanałach cyfrowych, a ich częstotliwość jest nieporównywalnie większa od tradycyjnych. Zaawansowane algorytmy analityczne umożliwiają budowę szczegółowego profilu klienta, uwzględniającego jego potrzeby, preferencje i możliwości. Wykorzystanie tych algorytmów na ogromnym wolumenie danych transakcyjnych pozwala na odkrywanie czasem nieintuicyjnych ścieżek i interakcji klientów, które prowadzą do zdarzeń pożądanych (np.zakupu produktu) i tych, którym bank chce przeciwdziałać (np. rezygnacji). Spersonalizowana oferta uzależniona jest od aktualnego kontekstu i kanału kontaktu. Dla klientów PKO Banku Polskiego oznacza to zintegrowaną i komfortową obsługę. Dla przykładu klient, który właśnie przekroczył próg określonego rodzaju wydatków w danym miesiącu, może otrzymać natychmiast propozycję „pomostowego” kredytu konsumpcyjnego lub czasowego powiększenia salda debetowego.

      Zarządzanie ryzykiem
      Trzeci z obszarów – zarządzanie ryzykiem – również w istotnym stopniu opiera się na detalicznej wiedzy, zarówno o portfelu posiadanych instrumentów, jak i o kliencie, co jest kluczowe zwłaszcza w obszarze zarządzania ryzykiem kredytowym. W obszarze zarządzania aktywami i pasywami, w tym zarządzania ryzykiem płynności i ryzykiem stopy procentowej oraz wyceny instrumentów finansowych, do przeliczeń są obecnie wdrażane silniki analityczne SAS działające na zgromadzonych danych Big Data. Zaawansowane podejście do analiz symulacyjnych oraz testów warunków skrajnych w połączeniu z monitorowaniem zarówno wewnętrznych, jak i obligatoryjnych wskaźników ryzyka wraz z możliwością zejścia od wyników ogólnych do poziomu pojedynczejtransakcji zapewni, że decydenci na czas uzyskają kompleksową wiedzę niezbędną do podejmowania decyzji biznesowych w zakresie struktury portfela.

      Dzięki wprowadzeniu wysokich standardów zarządzania ryzykiem operacyjnym oraz automatyzacji procesów operacyjnych i wykorzystaniu analityki SAS w zakresie ryzyka operacyjnego PKO Bank Polski uzyskał zgodę regulatora na wykorzystanie metody zaawansowanego szacowania kapitału (AMA), która gwarantuje bankowi większą elastyczność inwestycyjną i bardziej efektywne wykorzystanie, jakże cennego w dzisiejszych niestabilnych czasach, posiadanego kapitału.

      Kobieta na czele GSK

      emma-walmsley-86-edit-2

      Emma Walmsley przejmie w marcu 2017 roku stery spółki GSK (GlaxoSmithKline). Do ścisłego zarządu wejdzie na początku przyszłego roku, a w fotelu prezesa zastąpi odchodzącego na emeryturę Andrew Witty’ego. To pierwsza kobieta stająca na czele zarządu wielkiego międzynarodowego koncernu farmaceutycznego. Ale też nie znajdzie się na szczycie przypadkowo, bądź w wyniku poprawności politycznej. Siedemnaście lat poświęciła na pracę w firmie L’Oreal, w niej na stanowiskach kierowniczych w marketingu w Paryżu, Londynie i Nowym Jorku. Od 2007 r. pełniła w Szanghaju funkcję dyrektor generalnej Działu Produktów Konsumenckich w L’Oreal China. W 2010 r. przyszedł czas na przejście do GSK, giganta branży farmaceutycznej. Wkrótce stanęła na czele działu Consumer Healthcare i uczestniczyła w pracach zespołu zarządzającego GSK. Po utworzeniu GSK Consumer Healthcare – joint venture firm GSK i Novartis – została prezesem tej części koncernu. Sukcesy na tym polu wyniosły absolwentkę Uniwersytetu Oksfordzkiego na sam szczyt w GSK. Emma Walmsley była też dyrektorem niewykonawczym spółki Diageo. GSK zatrudnia ponad 101 tys. pracowników w 150 krajach. Tylko w 2015 r. firma zainwestowała 3,1 mld funtów na prace badawczo-rozwojowe dotyczące nowych leków i szczepionek, a także produktów konsumenckich. Przychody w ubiegłym roku to niemal 24 mld funtów. Koncern powstał w roku 2000, po połączeniu spółek Glaxo Wellcome i SmithKline Beecham.

      Klasa Premium dla każdego

        Marcin_Slomkowski_Inchcape_Motor[11].jpgPolacy coraz częściej przesiadają się do nowych, luksusowych samochodów. Przeciętnie zmieniamy samochód co 3,5 roku. W tym roku eksperci spodziewają się wzrostu sprzedaży o 15 proc. i może się okazać, że będzie to najlepszy wynik od 2005 r.

        Wielu kierowców chce, tak samo jak Niemcy i Francuzi, przynajmniej raz na trzy–cztery lata pochwalić się nowym autem. Co więcej, jesteśmy też coraz mniej przyzwyczajeni do swoich pojazdów. Wzorem zachodnich sąsiadów traktujemy je bardziej użytkowo: mają działać, nie sprawiać kłopotów i być tanie w eksploatacji. Taka zmiana trendów to efekt spadających cen i większej dostępności produktów finansowych, dzięki którym klienci mogą nabyć pojazd z wyższej półki i finansować go w postaci leasingu z wysoką ratą rezydualną, czyli systemem niskich rat miesięcznych i wyższą ratą wykupu.

        – Taki system pozwolił wielu Polakom na spełnienie marzeń o samochodzie z segmentu Premium. ComfortLease pozwala na spłatę bardzo niskich rat miesięcznych i podjęcie decyzji po trzech–czterech latach o wykupie auta lub zwrocie i zamianie na nowy egzemplarz – podkreśla Marcin Słomkowski, dyrektor generalny Inchcape Motor Polska, dealera BMW i Mini.

        System oferty ratalnej jest powszechnie znanym i stosowanym rozwiązaniem na największych rynkach europejskich: w Niemczech (3 mln aut) i Wielkiej Brytanii (2,5 mln aut). Polska jest największym rynkiem w Europie Wschodniej (w 2015 r. kupiliśmy 350 tys. nowych aut), eksperci spodziewają się zaś dynamicznego rozwoju nowych produktów finansowych i zmiany nastawienia Polaków do zagadnienia własności pojazdu. W finansowaniu opartym na tzw. wysokiej wartości rezydualnej (inaczej resztkowej, czyli części ceny, która nie zmniejsza się podczas użytkowania pojazdu) klienci spłacają tylko tyle, ile wynosi realny spadek ceny samochodu podczas jego używania.

        – System finansowania z wysoką wartością rezydualną sprowadza się do niskiej opłaty miesięcznej, odpowiadającej 1–2 proc. ceny pojazdu, czyli wartości, jaką samochód i tak traci wraz z upływem czasu. Istotne jest jednak to, że po okresie umowy – zazwyczaj po trzech–czterech latach – użytkownik pojazdu ma, jeśli nie zdecyduje się na wykup, zagwarantowany odkup przez instytucję finansującą – dodaje prezes Inchcape Motor Polska.

        System finansowania jest przeznaczony również dla indywidualnych klientów, którzy dotychczas nie mogli pozwolić sobie na drogie marki. Dziś, dzięki takim produktom jak ComfortLease, koszt miesięcznej raty za auto BMW został obniżony nawet o 60–70 proc. Zalety nabywania nowych pojazdów na takich warunkach zdają się coraz bardziej przekonywać Polaków, a specjaliści twierdzą, że Polska to rynek, który rocznie powinien wchłaniać 600–800 tys. nowych aut. Optymiści twierdzą, że nawet milion.

        – Polacy mają coraz mniej oporów przy nabywaniu pojazdów luksusowych, które pozostają własnością firmy leasingowej. Taki model finansowania gwarantuje im brak kłopotów ze sprzedażą samochodu po zakończeniu umowy. Dla przedsiębiorców to naturalny produkt, gdyż w większości pojazdy służbowe nabywane są w postaci leasingu – podkreśla prezes Inchcape Polska.

        Rekordowy 7. PKO Festiwal Biegowy

        Festiwal, który jest sportową kontynuacją Forum Ekonomicznego w Krynicy-Zdroju,

        wciąż się rozwija. Osiem tysięcy uczestników i ponad 11 tys. startów biegaczy z całego świata to tegoroczny powód do dumy organizatorów z Fundacji „Festiwal Biegów”. Przez trzy dni nie sposób było dotrzeć w każde miejsce i uszczknąć choć trochę ze wszystkich proponowanych atrakcji

        W sportowej części siódmy Festiwal Biegowy to ponad 30 konkurencji i 300 km tras. Dla debiutantów i zaprawionych w bojach z własnym organizmem, dzieci, całych rodzin, indywidualistów i grup biegowych. Biegano od rana do późnego wieczora, a miasteczko biegowe kipiało emocjami. Wyłącznie sportowymi, bo podążając z duchem czasu, gospodarze zaprosili do Krynicy kontrolerów z Komisji do Zwalczania Dopingu w Sporcie. Największym zainteresowaniem cieszyła się ponownie Życiowa Dziesiątka – najszybszy bieg na 10 km w Polsce. Z Krynicy do Muszyny, po trasie ze 128-metrową deniwelacją terenu, biegało blisko 1,5 tys. osób. Najbardziej prestiżowa konkurencja festiwalu – Bieg 7 Dolin ze 100-kilometrową trasą przez Beskid Sądecki – zgromadziła na starcie 727 osób. Tylko 450 dotarło do mety – znów decydowała piękna, ale niesprzyjająca bieganiu aura. Z kolei towarzyszące biegi na 64, 34 i 17 km ukończyło ponad 1 tys. osób, a przebojem trasy okazał się szybki zbieg z Runka (1080 m n.p.m.).

        Bieg 7 Dolin - 100 km przez Beskid SądeckiBohaterem krynickich gór jest Marcin Świerc, który krynicką „setkę” wygrał po raz trzeci. Jeszcze trudniejsze zadanie w Krynicy mieli uczestnicy biegowej etapówki Iron Run. To trzy dni biegania z ledwie kilkugodzinnymi przerwami na odpoczynek i dziewięć konkurencji z dystansami od 1 mili do 64 km. W sumie ponad 140 km w nogach. Wystartowało sto osób – przetrwało 59, w tym dwie kobiety. A Krystyna Macioszek z Warszawy ukończyła Iron Run już dwukrotnie! Pięć lat Krynica czekała na zwycięstwo Polaka w festiwalowym maratonie i… się doczekała. Rafał Czarnecki nawiązał do sukcesu Grzegorza Czyża z 2011 r. i w pięknym stylu zwyciężył Koral Maraton. Sukces jest tym cenniejszy, że odniesiony nad mocnym rywalem, Kenijczykiem Joelem Maina Mwangi. Ci, którzy przyjechali do Krynicy głównie dla zabawy, mogli przebierać w programie imprezy. Chętnych było tak dużo, że np. Bieg w Krawacie miał aż trzy serie. Bieg Przebierańców opanowały smerfy, piraci, zakonnice, tygrysy i smoki, ale serca jurorów podbiła „Dama ze Złą Suczką”. Wykonanie kostiumu stylizowanego na słynny obraz Leonarda da Vinci zajęło biegaczce dwa miesiące.

        Z najszerszym uśmiechem spośród wszystkich uczestników krynickiego festiwalu wróciła do domu Maria Bochenek ze Skoczowa. Wygrała samochód osobowy, ufundowany jako główna nagroda krynickiej imprezy przez Przedsiębiorstwo Produkcji Lodów „Koral”.

        – Pobiegłam w Krynicy dla zabawy. W pierwszym starcie udało mi się wywalczyć trzecie miejsce w kategorii wiekowej, a teraz taka niespodzianka – cieszyła się Maria Bochenek tuż po tym, gdy odebrała kluczyki do auta.

        – To był mój szósty festiwal i nigdy nie wyjeżdżałam stąd z pustymi rękami. Zawsze coś wygrywam w Krynicy, ale takiego szczęścia się nie spodziewałam. PKO Festiwal Biegowy to nie tylko sportowa rywalizacja – tutaj o bieganiu się mówi, śpiewa, a nawet rysuje (w Strefie Dzieci). Przez trzy dni w ramach Forum Sport, Zdrowie, Pieniądze odbywały się wykłady, prelekcje i warsztaty, które pod biegowym sztandarem zgromadziły osobistości świata sportu, polityki, biznesu i kultury.

        Z biegaczami spotkali się m.in. złoty medalista z Pekinu Michał Jeliński, były premier prof. Grzegorz Kołodko oraz były minister sprawiedliwości Borys Budka (obaj to zapaleni maratończycy), a także legenda himalaizmu, a dziś przedsiębiorca Leszek Cichy. Gościem specjalnym 7. PKO Festiwalu Biegowego był 800-metrowiec Orlen Teamu Marcin Lewandowski. W Krynicy wręczono też po raz trzeci nagrody dla Biegowego Wydarzenia i Dziennikarza Roku (odpowiednio PKO Bydgoski Festiwal Biegowy i Maciej Gach z Radia Gdańsk), a po raz drugi nagrodę Biegowej Książki Roku („Kuchnia dla biegaczy. Siła z roślin” Violetty Domaradzkiej, Roberta Zakrzewskiego i Damiana Parola). Na festiwalowym EXPO – targach sprzętu sportowego należących do największych tego typu imprez w Polsce – pokazało się ponad 150 światowych marek. Na muzycznej scenie festiwalu zagrały gwiazdy: Żuki, Gooral i idol młodzieży, a przy tym zapalony biegacz Jacek „Mezo” Mejer. – Ten festiwal to spełnienie moich marzeń! Tu jest wszystko, co kocham: muzyka, dużo sportu i motywacja, którą ma tutaj tyle osób walczących o dobre wyniki – stwierdził „Mezo”, zachwycając się klimatem biegowych spotkań w mieście Nikifora.

        Jacek Mezo Mejer na scenie Festiwalu - 2

        PKO Festiwal Biegowy przygotowuje zespół ok. 80 osób (na stałe pracuje tylko kilkanaście), któremu pomaga ok. 250 wolontariuszy i kilkanaście średnich i małych, ale wyspecjalizowanych firm. Koszty to m.in. całoroczne wydatki związane z utrzymaniem etatowych pracowników oraz koszty organizacji imprezy w trzech proporcjonalnych segmentach – promocja i reklama, nagrody dla uczestników, koszty techniczne. Z kolei przychody to umowy komercyjne, opłaty startowe, umowy barterowe, dotacje i granty. Przewaga tych drugich nad pierwszymi, a więc aspekt biznesowy, od początku jest istotnym elementem przedsięwzięcia, ale nie najważniejszym.

        – Kreowanie marki to proces długotrwały, kosztowny, ale przynosi konkretne, często dodatkowe korzyści – mówi Zygmunt Berdychowski, przewodniczący Rady Programowej Forum Ekonomicznego i pomysłodawca Festiwalu Biegowego, miłośnik biegania i gór (w tym roku ukończył w Krynicy górski ultramaraton 64 km).

        PKO Festiwal Biegowy już dawno ugruntował swoją pozycję w kalendarzu imprez. Zarówno jako wydarzenie sportowe, jak i społeczne, biznesowe. Teraz pokazuje, że wciąż ma mnóstwo pomysłów, jak przyciągnąć do siebie biegaczy. Już dziś zaprasza do Krynicy na 2017 r.

        – Biegamy w dniach 8–10 września. Tradycyjnie po Forum Ekonomicznym – zachęca Anna Czerwińska, prezes Zarządu Fundacji „Festiwal Biegów”.

        Ważne Informacje

        Odporność biznesowa w erze przemysłowej AI

        W przededniu Forum Ekonomicznego w Karpaczu Ireneusz Borowski, dyrektor zarządzający Dassault Systèmes w Polsce, opowiada o tym, jak firmy mogą wzmacniać odporność operacyjną i...

        23. edycja Smart City Forum – miasta przyszłości muszą być nie tylko inteligentne, ale...

        21–22 października 2026 roku w hotelu The Westin Warsaw odbędzie się 23. edycja Smart City Forum. Tegoroczne wydarzenie koncentruje się na praktycznych aspektach cyfrowej...

        Stop the clock na rynku ESG

        ESG przechodzi transformację – od ambitnych celów i wzniosłych haseł do jakości danych i konkurencyjności europejskiej gospodarki. Nie chodzi o wycofanie się UE z...

        Pierwszy raport wpływu Dassault Systèmes

        Dassault Systèmes publikuje pierwszy raport wpływu, podkreślając rolę wirtualnych bliźniaków w działaniach na rzecz zrównoważonego rozwoju Firma Dassault Systèmes opublikowała pierwszy raport wpływu, przedstawiający...

        AURA, LEO i MARIE, wirtualni towarzysze Dassault Systèmes, już dostępni na 3DEXPERIENCE

        Dassault Systèmes rozszerza natywną dla AI platformę agentową 3DEXPERIENCE o nowe umiejętności wirtualnych towarzyszy, wspierając ludzi we wspólnym projektowaniu Dassault Systèmes ogłosił udostępnienie na...

        Dassault Systèmes przejmie ArisGlobal, tworząc zintegrowaną platformę analityki AI dla branży life sciences, która...

        Dassault Systèmes ogłosił podpisanie wiążącej umowy przejęcia ArisGlobal - wiodącego dostawcy platformy AI-native, wspierającej zarządzanie zgodnością z regulacjami przedsiębiorstw z branży life sciences. Zgodnie...