.
Strona główna Blog Strona 111

Najcenniejsze korporacje świata

    Wśród najcenniejszych spółek nadal dominują firmy amerykańskie, mimo spadku cen papierów na giełdach. Wartość rynkowa 100 najcenniejszych spółek giełdowych na świecie spadła w pierwszej połowie 2022 r. o ok. 17 proc., z 36 bln do prawie 30 bln dol.

    23 firmy technologiczne z pierwszej setki straciły na wartości średnio 28proc., co oznacza, że amerykański gigant technologiczny Apple musi zrezygnować z tytułu najdroższej firmy na świecie na rzecz saudyjskiej firmy naftowej Saudi Aramco. Ta zmiana na szczycie nie zmienia jednak niczego w dominacji USA: 9 z 10 najcenniejszych firm na świecie pochodzi ze Stanów Zjednoczonych, 5 z nich (Apple, Microsoft, Alphabet, Amazon, Meta) z sektora technologicznego.

    Półroczny ranking firmy audytorsko-doradczej EY ma znacznie ważniejsze przesłanie dla niemieckich inwestorów i liderów firm. Dokumentuje postępującą utratę znaczenia niemieckich firm na światowych rynkach kapitałowych.W2007 r. w pierwszej setce znajdowało się siedem niemieckich firm. Pod koniec 2021 r. za czołowymi niemieckimi koncernami SAP i Siemensem były tylko dwie. Do połowy 2022 r. żadna niemiecka firma nie znalazła się w pierwszej setce: najcenniejsza niemiecka grupa SAP spadła z 80. na 113. miejsce. Na 120. miejscu znajduje się Deutsche Telekom, a na 148. miejscu – producent samochodów Volkswagen. Po ostatnim spadku cen Siemens nawet nie zdołał dostać się do pierwszej 150.

    SAP, Telekom, VW i Siemens pokonani na całym świecie

    To zejście jest szczególnie gorzkie dla byłej flagowej niemieckiej firmy SAP. Najcenniejsza europejska grupa technologiczna z Walldorf straciła około jednej trzeciej swojej wartości rynkowej od początku roku i na 30 czerwca 2022 r. była warta tylko 106 mld dol. Chociaż bezpośredni konkurenci, tacy jak Oracle i Salesforce z USA, również ucierpieli z powodu awarii technologicznej, wypadli lepiej w bezpośrednim porównaniu. Nie tylko zmiana modelu biznesowego na biznes w chmurze, lecz także styl zarządzania szefa SAP Christiana Kleina wywołują niepokoje w Walldorf.

    Cyfryzacja wzmacnia USA i Chiny – i wymiata Niemcy z pierwszej setki

    Kłopoty korporacyjnych Niemiec na światowych giełdach mają przede wszystkim jeden powód: cyfryzacja determinuje coraz więcej obszarów światowej gospodarki, a niemieckie i europejskie firmy nie odgrywają decydującej roli w  technologiach cyfrowych. Niekwestionowanymi liderami rynku światowego są firmy Big Tech z USA. W Stanach Zjednoczonych coraz więcej pieniędzy napływa również do młodych firm technologicznych, dzięki czemu takie „maszyny” do przejęć, jak Oracle czy Salesforce, mogą czerpać z szerokiego asortymentu. Chociaż w ostatnich latach Niemcy rozwinęły również prężną branżę start-upów, większość z nich wciąż ma długą drogę do przebycia, zanim znajdzie się w pierwszej setce. – Trend cyfryzacji zmniejszył rolę Niemiec i Europy na światowych giełdach – mówi Henrik Ahlers, dyrektor generalny EY. Przed kryzysem finansowym pod koniec 2007 r. 46 ze 100 najcenniejszych firm na świecie pochodziło z Europy. Obecnie jest ich tylko 16. Najcenniejsza europejska firma, szwajcarski gigant spożywczy Nestlé, zajmuje 20. miejsce w światowym rankingu.

    – Słabe pozycjonowanie Europy i Niemiec w segmencie technologicznym powinno dać nam do myślenia – komentuje Ahlers. W porównaniu z Europą USA skorzystały na większej gotowości do podejmowania ryzyka ze strony założycieli amerykańskich firm i znacznie lepszych warunkach finansowania. Zwłaszcza w USA młodym firmom w ciągu ostatnich dziesięcioleci udało się opracować zupełnie nowe modele biznesowe, a tym samym zrewolucjonizować całe branże. Europa ma trochę do nadrobienia w tych obszarach.

    Tesla firmą technologiczną, a VW i Mercedes nie

    Oprócz USA rolę w kształtowaniu zmian technologicznych odegrały korporacje azjatyckie, z kolei korporacje europejskie, zdaniem szefa EY, prawie nigdy nie odgrywały większej roli.

    Nawet dawni ważniacy, tacy jak niemieccy producenci samochodów, muszą teraz zadowolić się siedzeniami w tylnych rzędach. Podsumowując, Volkswagen (148. miejsce), Mercedes (225.) i BMW(289.) są warte na giełdzie mniej niż amerykański producent samochodów Tesla (6.), który w przeciwieństwie do niemieckiej konkurencji na giełdzie również jest widoczny jako firma technologiczna i dlatego jest oceniany znacznie wyżej.

    147 amerykańskich korporacji wśród 300 najlepszych

    Aby zobaczyć, które kraje uprzemysłowione znacznie wyprzedzają Niemcy, warto przyjrzeć się rozszerzonej liście 300 największych firm. Prawie połowa, bo aż 147, z 300 najdroższych firm na świecie pochodzi z USA. Drugie miejsce zajmują Chiny z 39 korporacjami. Na trzecim i czwartym miejscu plasują się Olivier Ribet wiceprezes Dassault Systémes n Francja i Wielka Brytania z 13 globalnymi graczami, a na piątym i szóstym miejscu znalazły się Kanada i Japonia z11firmami. W rankingu Top 300 Niemcy zajmują obecnie dopiero siódme miejsce z 10 firmami, czyli o trzy mniej niż sześć miesięcy temu.

    Te 10 niemieckich firm w pierwszej 300to SAP (113. miejsce), Deutsche Telekom (120.), Volkswagen (148.), Siemens (152.), Allianz (162.), Merck (176.), Mercedes (225.), Bayer (241.), Siemens Healthineers (246.) i BMW (289.).

    W przeszłości dostawca gazów przemysłowych Linde był jednym z największych graczy giełdowych z Niemiec, a teraz jest wart znacznie więcej niż SAP. Ale od czasu fuzji z amerykańskim konkurentem Praxair Linde ma swoją siedzibę w Irlandii, a szef Linde zarządza z USA.

    Big Tech dominuje w rankingu nawet po spadku cen

    Mimo spadku cen w branży technologicznej o prawie 30 proc. od początku roku sektor technologiczny pozostaje zdecydowanie najważniejszym sektorem w światowym rankingu wartości giełdowych. W pierwszej setce znajdują się 23 firmy technologiczne. Sprowadzają go one do wyceny rynkowej około 14,3 bln dol., prawie dwa razy więcej niż 20 uplasowanych firm z branży dóbr konsumpcyjnych. Opieka zdrowotna zajmuje trzecie miejsce, a 18 firm z tego sektora ma łączną wartość rynkową 4,3 bln dol. Na czwartym miejscu znajduje się sektor energetyczny z 3 bln euro – jedyny przemysł, którego firmy zanotowały wzrosty w pierwszej połowie 2022 r. (średnio 19 proc.).

    – Firmy we wszystkich regionach świata iw prawie wszystkich sektorach straciły znaczną wartość – mówi Ahlers. – Tylko firmy naftowe i gazowe mogły skorzystać z gwałtownego wzrostu cen energii i odnotowały wzrost cen akcji.

    Ponure perspektywy gospodarcze, wysoka inflacja, rosnące stopy procentowe i ogromne napięcia geopolityczne doprowadziły do niepewności – chociaż wiele czołowych firm nadal ma wysokie zyski.

    Ahlers spodziewa się bardzo trudnej drugiej połowy roku „Niebezpieczeństwo globalnej recesji jest teraz realne”. Dla korporacyjnych Niemiec, których model biznesowy opiera się na wolnym handlu światowym, globalizacji i wysokim globalnym popycie, perspektywy są raczej ponure.

    Andrzej Mroziński

    e-Power, czyli czyściec dla motoryzacji

    W ostatnich dniach października wziąłem udział w polskiej prezentacji samochodu Nissan Qashqai. Auto w najnowszej generacji jest obecne na rynku już od dwóch lat, ale właśnie teraz debiutuje w odmianie e-Power, gdzie silnik spalinowy został cofnięty do roli dostawcy prądu.

    tekst i zdjęcia: Michał Garbaczuk

    Świat motoryzacji nieubłaganie zmierza w kierunku elektromobilności i wydaje się, że nic, poza samoistnym wyparowaniem z atmosfery wszystkich szkodliwych substancji nie jest w stanie tego kierunku zmienić. Przedstawiciele narodów w Komisji Europejskiej orzekli stanowczo, że na „Starym Kontynencie”, w 2035 roku nie będzie można zarejestrować już żadnego nowego samochodu z silnikiem spalinowym. Do rewolucji trzeba się jednak przygotować, dlatego producenci częstują nas rozwiązaniami, które albo przekonają nas do nowej rzeczywistości, albo skutecznie do niej zniechęcą. Jak wiadomo, samochody elektryczne (BEV) nie zapewniają jeszcze takich zasięgów i szybkości ładowania, by chociaż zbliżyć się funkcjonalnością do tych spalinowych, a infrastruktura ładowania stoi gdzieś „w polu”, dlatego wybierane są dziś głównie przez osoby poruszające się głównie w mieście lub technologicznych freaków. Ale co by było, gdyby do samochodu elektrycznego zamontować ładowarkę, pozwalającą na uzyskanie nieograniczonego zasięgu?

    W zestawie z agregatem

    To rozwiązanie nie jest odkryciem ameryki, bowiem malutki silnik będący agregatem prądotwórczym dla silnika elektrycznego stosowany był już w kilku modelach innych producentów. Tam służył jednak jako zasilanie awaryjne, by zapewnić kierowcy mobilność w sytuacji, gdy skończy się prąd, a do ładowarki zostało jeszcze kilka kilometrów. Nissan postanowił jednak podnieść stawkę i adaptować to rozwiązanie jako główne źródło zasilania. To tak, jakby wsadzić sobie do bagażnika agregat spalinowy, by produkował prąd dla silnika elektrycznego. Rozwiązanie super, tylko po co wsadzać ten silnik do bagażnika, skoro już siedzi pod maską? Wystarczy tylko odłączyć od niego skrzynię biegów i półosie i pozwolić mu pracować w optymalnych warunkach, a trakcję pozostawić silnikowi elektrycznemu.

    Spalinowy na prąd, czyli jaki?

    Jaki jest efekt? Zyskujemy natychmiastową reakcję na pedał przyspieszenia i maksymalny moment obrotowy silnika elektrycznego, ale nie bawimy się w wielogodzinne koczowanie przy stacji ładowania. Sprytne!

    Wrażenia z jazdy są bardzo ciekawe. Pokonanie pierwszych kilometrów wymaga od kierowcy ogarnięcia sytuacji, w której to, co dzieje się po wciśnięciu pedału przyspieszenia niekoniecznie pasuje do tego, co słychać pod maską. Silnik spalinowy w Nissanie Qashqai e-Power pracuje sobie zupełnie niezależnie i skupia się jedynie na produkcji prądu, dlatego jego obroty są praktycznie jednostajne, a jeśli wzrastają, to wcale nie dlatego, że samochód przyspiesza. Dopiero w sytuacji, gdy chcemy gwałtownie przyspieszyć i wykorzystać maksymalne możliwości zespołu napędowego komputer zmusza „agregat” do podniesienia obrotów i symuluje pracę pod obciążeniem. To wszystko po to, żeby sprawić, by kierowca miał wrażenie panowania nad autem.

    Elektryczność ze szczyptą benzyny

    Jeśli chodzi o samą jazdę, to mamy do czynienia ze światową czołówką w klasie SUV i Crossover. Nissan Qashqai e-Power przyspiesza bardzo dynamicznie i robi to z wielką łatwością. Każdy, kto miał okazję prowadzić samochód elektryczny doskonale wie, co mam na myśli. Muśnięcie pedału przyspieszenia powoduje wystrzelenie auta do przodu i nie ma mowy o jakimkolwiek zawahaniu ze strony układu napędowego. Okazuje się, że taki zestaw może być też bardzo oszczędny. Trasy wokół Karpacza i Szklarskiej Poręby są dość wymagające, a i tak średnie zużycie benzyny oscylowało wokół 5l/100 km.

    Auto jest także świetnie wyciszone. Widać, a nawet słychać w tym zakresie duży progres w stosunku do poprzednich generacji modelu, a do tego materiały wykończeniowe są naprawdę niezłej jakości. Wnętrze jest dobrze spasowane i przyjemne w odbiorze, nie słychać też żadnych „świerszczy”, które mogłyby zamieszkiwać rejony deski rozdzielczej. Dobre wrażenie robi także zawieszenie. Jest sprężyste i komfortowe jednocześnie, a po dodaniu silnika i baterii układu hybrydowego, czuć lepszy rozkład mas i wyważenie. Szczególnie widoczne jest to podczas pokonywania ciasnych zakrętów, gdzie Qashqai prowadzi się bardzo pewnie i przewidywalnie.

    Okazuje się, że elektromobilność może mieć różne oblicza, a do 2035 roku, kiedy nowe auta będą wyłącznie elektryczne, producenci będą nas zaskakiwać ciekawymi rozwiązaniami technicznymi, mającymi nas przyzwyczaić do nowej rzeczywistości bez ropy naftowej. Na przykładzie napędu e-Power okazuje się, że ten czas może być całkiem przyjemny i nie należy się bać przyszłości.

     

    Od WEB 1.0 do WEB 3.0

      Technologiczny rozwój świata stale przyspiesza. Wiele różnych technologii stale podnosi jakość naszego życia, eliminuje nieprawidłowości systemowe i zwiększa efektywność pracy.

      Dziś technologia jest obecna praktycznie w każdej sferze życia. W zdecydowanej większości przypadków technologia wnosi wartość dodaną dla ludzi, ale zdarza się również, że wraz z rozwojem technologii ludzkość odkrywa zagrożenia, które płyną ze zmian w naszych zachowaniach. Świetnym przykładem są platformy social media, które ewidentnie dają wartość dodaną dla ludzkości, przyczyniły się nawet do demokratyzacji państw i obalenia kilku reżimów. Zbyt częste korzystanie z mediów społecznościowych może jednak powodować uzależnienie, depresję oraz inne choroby psychiczne.

      W nowożytnej historii możemy wyróżnić kilka technologii, które znacząco przyspieszyły rozwój ludzkości: maszyna parowa (1784 r.), elektryczność (1870 r.), komputery (1969 r.), Internet (1989 r.), blockchain (2008 r.). Wraz z rozwojem technologii zmienia się również nasze zachowanie. Inaczej korzystaliśmy z Internetu w latach 90., inaczej korzystamy dziś i z pewnością inaczej będziemy korzystać z niego w przyszłości. Zapraszam do krótkiego przeglądu rozwoju najważniejszych technologii ICT oraz do zapoznania się z próbą przewidzenia kierunku dalszego ich rozwoju.

      Web 1.0, czyli pierwszy Internet

      Internet jest już z nami kilka dekad, ułatwia nam na co dzień wiele czynności i prawdopodobnie większość jego użytkowników, gdyby przestał z niego korzystać, deklarowałaby spadek jakości życia. Zdecydowana większość mieszkańców państw wysoko rozwiniętych korzysta z tego medium (80–90 proc.). Jeżeli weźmiemy pod uwagę cały świat, wówczas będzie to tylko 63 proc., ale ta liczba stale rośnie. Pierwszy Internet był stosunkowo prosty, umożliwiał użytkownikom odbiór informacji jednostronnie i był otwarty dla każdego. Własność oraz wpływ tego medium były scentralizowane.

      Web 2.0, czyli Collaborative Economy

      Podczas kryzysu finansowego w latach 2007–2009 wiele osób musiało zredefiniować swoje potrzeby oraz sposoby, w jakie je zaspokaja. Zbiegło się to również z rozwojem technologii internetowych oraz ze zmianami demograficznymi i na podstawie tych kilku czynników katalizujących powstały platformy Collaborative Economy. Użytkownicy poza odbieraniem informacji uzyskali również możliwość dwustronnej komunikacji oraz tworzenia treści w Internecie. Systemy nadal są scentralizowane, a własność oraz wpływ zostały skupione wokół największych spółek. Właścicielem treści są platformy, a nie ich twórcy i użytkownicy

      Web 3.0, czyli Crypto & Blockchain

      Podczas wspomnianego wyżej kryzysu finansowego w latach 2007–2009 jeden z użytkowników Internetu o kryptonimie Satoshi Nakamoto (lub kolektyw użytkowników o tej samej nazwie) zaprezentował światu swój white paper. Opisał w nim pierwsze w historii zastosowanie technologii Blockchain. I tak na początku 2009 r. został uruchomiony pierwszy w historii blockchain – blockchain Bitcoina. Podobnie jak Internet blockchain w pierwszych latach był technologią bardzo niszową. Dopiero w ostatnich kilku latach nastąpił jego rozkwit, wraz z rosnącą liczbą użytkowników. W 2022 r. mamy do wyboru kilkadziesiąt tysięcy nowych blockchainów lub tokenów opartych na innych sieciach. Warto mieć świadomość, że technologie Web 3.0 nadal są na wczesnym etapie rozwoju w porównaniu z Internetem. Szacuje się, że z technologii blockchain korzysta w 2022 r. ok. 300 mln osób, a z Internetu – ok. 5,03 mld.

      Biorąc pod uwagę obecną sytuację ekonomiczną, gospodarczą, polityczną oraz rozwój technologiczny na świecie, z dużą dozą prawdopodobieństwa można przypuszczać, że technologia blockchain będzie rozwijała się w coraz szybszym tempie w najbliższej dekadzie. Już dziś umożliwia ona wiele eksperymentów, nowych usług, modeli biznesowych oraz modeli zarządzania. Do najważniejszych innowacji wobszarze Crypto & Blockchain należą: DAO – decentralized autonomous organizations, DeFi – decentralized finance, NFT – non fungible token, Metaverse, Play-2-Earn, Play-&-Earn, Move-2-Earn. To właśnie tym i kolejnym, nieznanym jeszcze innowacjom zdecydowałem się poświęcić swój research. Tym razem nie naukowy, ale biznesowy.

      Łukasz Zgiep

      Co-Founder & General Partner w funduszu Pointer.Capital. Inwestor i doradca w ponad 30 start-upach, specjalizuje się w Web 3.0, Fintech, Crypto & Blockchain. Współtwórca dwóch największych platform equity crowdfundingowych w Europie Środkowo-Wschodniej: Beesfund.com oraz Crowdway.pl. Pierwszy doktor ekonomii w tematyce collaborative economy (Web 2.0). Założyciel i członek zarządu pierwszej w Polsce, a drugiej na świecie Izby Gospodarczej Blockchain i Nowych Technologii (Web 3.0). Wieloletni doradca Komisji Europejskiej oraz innych regulatorów.

      Metaverse podbije cyfrowy świat równoległy

        Cyfrowy wszechświat równoległy Metaverse będzie w przyszłości odgrywać kluczową rolę również w przemyśle. Zwróciła na to uwagę szefowa Microsoftu w Niemczech Marianne Janik na targach w Hanowerze. 

        Pandemia nie tylko ostatecznie pomogła w osiągnięciu przełomu Home Office i innym wariantom nowo zorganizowanej pracy – powiedziała Marianne Janik Niemieckiej Agencji Prasowej.

        – W rezultacie wiele firm musiało radzić sobie z procedurami, w których pewne scenariusze są realizowane wirtualnie, zanim zostaną wdrożone do produkcji lub rozwoju produktu.

        Branża definiuje Metaverse jako świat, w którym rzeczywistość fizyczna łączy się z rzeczywistością rozszerzoną (AR) i rzeczywistością wirtualną (VR) w cyberświecie. Ważnymi komponentami w tym świecie są również waluty cyfrowe, takie jak Bitcoin i Ethereum, za pomocą których można kupić m.in. wirtualne nieruchomości, sztukę cyfrową, przedmioty do gier czy cyfrowe symbole statusu. Termin „metaverse” pochodzi od amerykańskiego pisarza Neala Stephensona, który jako pierwszy użył go w swojej powieści science fiction z 1992 r. pt. „Snow Crash”. W USA założyciel Facebooka Mark Zuckerberg polega w szczególności na metaverse i dlatego zmienił nazwę grupy na Meta. Janik podkreśliła, że w industrialnym Metaverse można znacznie większym wysiłkiem dokonać rzeczy, które kiedyś robiono fizycznie.

        Różne kryzysy, takie jak zmiany klimatyczne czy wojna w Ukrainie, zmuszają gospodarkę do wzmożenia wysiłków w obszarze zrównoważonego rozwoju. Jednak według sondażu przeprowadzonego na zlecenie firmy Microsoft przez analityka rynku YouGov co trzecia firma, czyli 31 proc., nie zainwestowała jeszcze w zrównoważone technologie. To pokazuje, że sama dobra wola już nie wystarcza, naprawdę musimy wdrażać rzeczy, które sprawią, że zrównoważony rozwój stanie się rzeczywistością. Cyfrowe modelowanie produktów i procesów produkcyjnych pomaga osiągnąć te cele w zakresie zrównoważonego rozwoju. Jednocześnie takie procesy, jak „cyfrowy bliźniak” oznaczają, że innowacje mogą być szybciej wdrażane i wprowadzane na rynek.

        – Żyjemy teraz w świecie, w którym zarządzanie ryzykiem odgrywa zupełnie inną rolę i jest znacznie bardziej egzystencjalne niż wcześniej – stwierdziła Marianne Janik. – To sprawa nie tylko lepszej oceny ryzyka, lecz także dalekowzrocznego działania. Dane mogą zdecydowanie pomóc w tym gigantycznym zadaniu. Microsoft uwzględnia również obawy urzędników ds. ochrony danych, którzy odmawiają przechowywania danych poza Europą. Możemy już ograniczyć przechowywanie danych klientów do Europy, jeśli klienci sobie tego życzą.

        Andrzej Mroziński
        (na podstawie DPA)

         

        Konferencja SB Brands For Good+

        SB Brands For Good+ zorganizował 20 października w warszawskiej siedzibie Cambridge Innovation Center konferencję „Shaping Behavior For Impact 22”. Matusz Głowacki z Ipsos Poland i Jan Mosiejczuk, strateg SB przedstawili wyniki badania, które pokazują zaangażowanie Polaków w dziedzinie zrównoważonego rozwoju. Wyniki okazały się bardzo interesujące, ukazując m.in. Rolę kobiet jako liderek tego trendu. Ciekawe było również porównanie z wynikami badań, jakie przeprowadzono wcześniej w USA i Turcji.

        Podczas konferencji wystąpili przedstawiciele firm, które w praktyce wprowadzają zasady sustainability, m.in. Ewa Łabno-Falęcka dyr. Corporate Communication w Mercedes-Benz, Bartosz Woźnicki, członek zarządu Clovin Group, Piotr Piatkowski, dyr. MiKM Orange, Arur Nowak-Gocławski, prezes ANG, Dominika Bettman, dyr. gen. Microsoft Polska. Gościem konferencji, którą prowadziła Jolanta Zdrzałek, Managing Director SB Poland, był prof. Bolesław Rok.

        X edycja Kongresu CFO Spółek Giełdowych SEG

          W Jachrance 19–20 października odbędzie się jubileuszowa, X edycja Kongresu CFO Spółek Giełdowych SEG. Podczas spotkania działów finansowych zostaną poruszone takie tematy, jak zmiany w otoczeniu gospodarczym i rynkowym, finansowe aspekty zrównoważonego rozwoju, IT w służbie CFO oraz zarządzanie ryzykiem w spółce giełdowej.

          Pierwszy dzień Kongresu wypełnią cztery bloki dyskusyjne. Podczas pierwszego z nich będzie mowa o zmianach w otoczeniu gospodarczym i rynkowym. W dyskusji moderowanej przez Mirosława Kachniewskiego (prezes Zarządu SEG) eksperci: Ludwik Kotecki (członek RPP), Jarosław Niedzielewski (dyrektor Departamentu Inwestycji i Chief Investment Officer, Investors TFI), Piotr Wojnar (adwokat, Partner Zarządzający Kancelarii act BSWW legal & tax) oraz przedstawiciel KDPW porozmawiają o perspektywach makroekonomicznych zmian, wpływie inflacji na rynek kapitałowy, nowych możliwościach finansowania, implikacjach odejścia od wskaźnika WIBOR oraz kosztach i korzyściach związanych z notowaniem.

          Druga dyskusja panelowa poświęcona będzie finansowym aspektom zrównoważonego rozwoju. Piotr Biernacki (wiceprezes Zarządu SEG) w rozmowie z Michałem Głowackim (radca prawny, Partner w Kancelarii Baker McKenzie), Arkadiuszem Maratem (prezes Zarządu ELMECH-ASE), Łukaszem Pobudejskim (dyrektor zarządzający Pionu Finansowania Specjalistycznego, Bank BNP Paribas), Pawłem Zaczyńskim (Associate Partner, Audyt, Grant Thornton) oraz dr Luizą Wyrębkowską (radca prawny, Counsel, Kancelaria B2RLaw Jankowski, Stroiński, Zięba i Partnerzy) omówią kwestie zielonego finansowania, Taksonomii Sustainable Finance oraz różnicę pomiędzy MSSF-ami a ESRS-ami.

          W kolejnym bloku tematycznym prelegenci: Paweł Czarnecki (Senior Productivity Engineer, APN Promise), Paweł Krupa (Product Manager – systemy FK/HR, Comarch), Jacek Kunicki (członek zarządu ds. finansów, Orange Polska), Tomasz Kuciel (CEO, EDISON) oraz Krzysztof Kowal (współzałożyciel i prezes Zarządu Incube CPM, Co-founder i CEO w Qalcwise.com) pod batutą Magdaleny Raczek Kołodyńskiej (wiceprezes Zarządu SEG) opowiedzą o IT w służbie CFO, skupiając się na systemach pomocnych w zarządzaniu finansami, zmianach regulacyjnych wymagających nowych rozwiązań IT oraz możliwościach analizy coraz szerszego zakresu danych.

          Ostatnia dyskusja będzie poświęcona zarządzaniu ryzykiem współce giełdowej. Ekspertki: Monika Gorgoń (członek Zarządu, Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie), Marta Równa (główny specjalista ds. ubezpieczeń majątkowych, Broker Ubezpieczeniowy, International Risk & Corporate Advisory – IRCA) oraz Justyna Bauta-Szostak (partner, doradca podatkowy, radca prawny, MDDP) w rozmowie z Robertem Wąchałą (wiceprezes Zarządu SEG) porozmawiają o identyfikacji i minimalizacji nowych rodzajów ryzyk, zarządzaniu ryzykiem regulacyjnym i podatkowym oraz możliwym zakresie transferu ryzyka. Program drugiego dnia kongresu to praktyczne warsztaty dotyczące m.in. takich zagadnień, jak finansowanie połączone z celami ESG i finansowanie eksportu; polski ład, strategia na efektywne zarządzanie kosztami IT, system Governance Risk and Compliance, IT wspierające nowoczesne finanse.

          Dwudniowe spotkanie zamknie debata podsumowująca kongres pt. „Finansowe aspekty identyfikacji łańcucha dostaw”, podczas której eksperci opowiedzą o wpływie pandemii na reorganizację łańcuchów dostaw, wymogach regulacyjnych dotyczących identyfikacji łańcucha dostaw oraz odpowiedzialności spółki za swoich dostawców.

          Organizatorem kongresu jest Stowarzyszenie Emitentów Giełdowych. Partnerami wydarzenia są: Orange Polska jako partner strategiczny; Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie i Krajowy Depozyt Papierów Wartościowych jako partnerzy instytucjonalni; Kancelaria Baker McKenzie, Bank BNP Paribas, Incube CPM i Onestream jako partnerzy główni; Kancelaria act BSWW legal & tax, B2RLaw, COMARCH, EDISON, ELMECH-ASE, Grant Thornton, Investors TFI, International Risk & Corporate Advisory (IRCA) i MDDP jako partnerzy wspierający; APN Promise oraz Unicomp-WZA jako partnerzy technologiczni.

          Szczegółowe informacje o X Kongresie CFO Spółek Giełdowych SEG są dostępne na stronie: seg.org.pl.

          Kompetencje i odpowiedzialność

            W połowie października wchodzą w życie bardzo poważne zmiany w Kodeksie spółek handlowych, dotyczące kompetencji i odpowiedzialności zarządów i rad nadzorczych. Z założenia mają one ułatwić funkcjonowanie spółek i grup kapitałowych. W praktyce jednak konieczne jest podjęcie dodatkowych działań – bez nich podział kompetencji pozostanie niejasny, co może rodzić przykre konsekwencje. 

            Od lat w wielu krajach jest prowadzona krucjata regulacyjna mająca na celu wymuszenie większego zaangażowania akcjonariuszy i ich przedstawicieli (czyli członków rad nadzorczych) w życie spółek giełdowych. Kolejne zmiany na poziomie unijnym, w tym w szczególności ułatwienia udziału w walnym zgromadzeniu czy obowiązek wdrożenia polityk wynagrodzeń, niewiele wniosły. Tym razem mamy do czynienia z naszą krajową twórczością regulacyjną dotyczącą rozszerzenia kompetencji rad nadzorczych. Teoretycznie rady otrzymają dwa nowe narzędzia: szerszy dostęp do informacji pozyskiwanych bezpośrednio od pracowników i możliwość powoływania doradców bez pośrednictwa zarządu. W praktyce jednak niekoniecznie musi to być zmiana i niekoniecznie na lepsze.

            Sprawnie funkcjonujące rady już na podstawie wcześniejszych przepisów potrafiły wymusić na zarządach przekazywanie stosownych informacji, bez szczególnego uprawnienia do odpytywania dowolnych osób w spółce czy zobowiązania zarządu do informowania rady „o wszystkim ważnym”. Nie wiem, jak będą stosowane te przepisy. Czy rada miałaby podejmować działania o charakterze śledczym? Przesłuchiwać pracowników? Wymóg automatycznego informowania rady skutkować jednak będzie tym, że zarząd – nie ze złej woli, ale w celu minimalizacji ryzyka – zasypywać będzie radę różnymi informacjami „na wszelki wypadek”.

            Nieco bardziej uzasadniony jest pomysł wyposażenia rady w możliwość zasięgania opinii zewnętrznych ekspertów. Dotychczas było to o tyle trudne, że wymagało akceptacji zarządu, przez co rada była w tym obszarze ubezwłasnowolniona, zwłaszcza w sytuacjach, kiedy te zewnętrzne opinie mogłyby być przez zarząd postrzegane jako niepotrzebne czy wręcz niebezpieczne. Jednakże powierzenie radzie części kompetencji zarządczych skutkować musi odpowiednim dostosowaniem procedur wewnętrznych – stworzeniem dla rady osobnego budżetu lub jasnych wytycznych, jakiego rodzaju zobowiązania finansowe może podejmować w imieniu spółki.

            Konieczne będzie zatem podjęcie przez akcjonariuszy decyzji w tych obszarach i decyzje te powinny być podjęte jak najszybciej. Zmiany prawne bez następujących zmian w statutach spółek czy regulaminach rad nadzorczych mogą prowadzić do różnego rodzaju nieporozumień co do kompetencji poszczególnych organów. Z jednej strony dałoby to radom olbrzymią swobodę, z drugiej zaś – skutkować mogłoby olbrzymią odpowiedzialnością. Przecież jeśli akcjonariusze nie dookreślili zasad funkcjonowania rady, to można domniemywać, że zgodzili się z bardzo szerokim zakresem kompetencji wynikającym ze zmian regulacyjnych. Jeśli zatem dojdzie do jakichś nadużyć, to mogą pod adresem rady wysuwać określone pretensje lub nawet roszczenia. Wprowadzone zmiany mają na celu zwiększenie aktywności rad nadzorczych niejako wbrew obiektywnym okolicznościom. Na rynku polskim mamy głównie spółki z silnie dominującym akcjonariuszem: czy to Skarbem Państwa, czy właścicielem założycielem. Przy takiej strukturze akcjonariatu rady nadzorcze nigdy nie będą miały dość przestrzeni na autonomiczne działania. Natomiast tam, gdzie rozproszeni akcjonariusze rzeczywiście potrzebowali sprawnego nadzoru nad zarządem, rady dobrze już funkcjonowały wcześniej. Realny wpływ zmian regulacyjnych na poziom ładu korporacyjnego będzie więc raczej niewielki.

            dr Mirosław Kachniewski 

            Prezes zarządu Stowarzyszenia Emitentów Giełdowych

            Ważne czy wygodne cele

              Gościem podcastu Sustainable Brand Book był profesor Akademii Leona Koźmińskiego, doktor habilitowany Bolesław Rok, który od ponad ćwierćwiecza wyznacza kierunki w etyce i społecznej odpowiedzialności biznesu.

              Na wstępie profesor przypomniał, że tematyka społecznej odpowiedzialności biznesu powoli przebijała się do mediów przez ostatnie 25 lat. Już w połowie lat 90. uczeni biorący udział w spotkaniu na Hradczanach, zorganizowanym przez prezydenta Vaclava Havla, apelowali do polityków i ludzi biznesu o większe zaangażowanie w tej dziedzinie. Obecnie świadomość rośnie, ale nie znaczy to jeszcze, że przekłada się na niezbędne zmiany. Większość dużych korporacji wyznacza sobie 17 celów zrównoważonego rozwoju. Później stwierdzają, że w dwóch, trzech lub czterech obszarach mogą coś zrobić. Tymczasem chodzi o kompleksową strategię określającą obszary, w których mogą rzeczywiście osiągnąć pozytywny wpływ, nie szkodząc w pozostałych. Dodać do tego należy zasadę przestrzegania przepisów prawa. Tylko w taki sposób można zbudować wartość pozytywną. Tymczasem firmy zwykle wybierają własne wygodne dla nich cele w obszarze zrównoważonego rozwoju, a w innych sprawach nadal robią znacznie więcej złego niż dobrego. Ważne pytanie brzmi: Czy przynajmniej się to sumuje do zera?

              Większość managerów nadal myśli w kategoriach krótkoterminowego budowania wartości firmy, która działa w pewnym kontekście regulacyjnym i społecznym. Z kolei politycy wiele obiecują, mając na względzie krótkoterminowe korzyści swojego elektoratu. Nawiązując do słów Olgi Tokarczuk, że książki nie są dla idiotów, prof. Rok zauważył: „Zrównoważony rozwój również nie jest dla idiotów i naprawdę potrzebuje myślenia. Wymaga opracowania całościowej strategii długoterminowej i konsekwencji w działaniu… W państwach europejskich, ale także w USA, jest mnóstwo progresywnych liderów biznesu, którzy są siłą napędową transformacji. W Polsce nie potrafię wskazać nikogo takiego…” .

              Potrzebne są więc regulacje, które zainspirują, a nawet wręcz wymuszą zmiany. Jak to zrobić? Model już istnieje. Po pierwsze, potrzebna jest pełna dekarbonizacja gospodarki, przejście na energię odnawialną w stu procentach. Drugi czynnik to zamknięcie obiegu, czyli gospodarka cyrkularna, oznaczająca zakończenie marnotrawstwa surowców. Obecnie w świecie, zgodnie z raportami przepływów materiałowych, ponowny przerób dotyczy zaledwie 7–9 proc. materiałów. Cel powinno stanowić przynajmniej 25 proc. Z kolei energetyka odnawialna to 12–13 proc., choć możliwe jest osiągnięcie 100 proc. Trzeci kluczowy czynnik zmiany, o którym mówi się dopiero od kilku lat, stanowi rolnictwo regeneratywne, czyli takie, które pozwala na to, żeby gleba wchłaniała emisję dwutlenku węgla, produkując jednocześnie znacznie zdrowszą żywność. To bardzo ważny kierunek transformacji całego przemysłu żywnościowego, a jednocześnie wielkie wyzwanie, ponieważ najuboższym krajom grozi wielki kryzys żywnościowy. Gdyby w ciągu najbliższych 10 lat udało się wdrożyć wspomniane wcześniej 3 elementy, udałoby się opanować kryzys klimatyczny i środowiskowy.

              Bolesław Rok zwrócił uwagę na ciekawe zjawisko: „Ciągle jeszcze większość szefów firm dzieli świat na prywatny i służbowy. W tym pierwszym zachowują się w sposób zrównoważony: jeżdżą na rowerze, dbają o zdrowie, przechodzą na wegetarianizm. Mówiąc anegdotycznie, kiedy wchodzą do firmy, wartości te zostawiają na wieszaku w szatni. Ich cel stanowi większa sprzedaż. Starają się zapracować na uznanie ze strony przełożonych, bo to przekłada się na bonusy. Często słyszę: co z tego, że będziemy bardziej zieloni niż inni, jeśli klienci tego nie docenią? Poza tym podkreślają, że w biznesie są jedynie służbą i monitorują oczekiwania konsumentów, starając się dostarczyć to, co jest im potrzebne. Podkreślają: my nie jesteśmy po to, żeby zmieniać świat, tylko żeby mu służyć”.

              Dlatego tak dużo zależy od największych marek, od tego, czy ich liderzy zrozumieją, że zrównoważony rozwój to jest konieczność. Jeśli tak się stanie, wszyscy mniejsi gracze dostosują się, czując presję rynkową. To niezbędny czynnik, by doprowadzić do rzeczywistych zmian. Słowem, jeżeli pojawi się grupa kluczowych liderów biznesu, którzy wprowadzą w życie zasady zrównoważonego rozwoju, to nastąpi prawdziwa zmiana.

              Ważne Informacje

              Pierwszy raport wpływu Dassault Systèmes

              Dassault Systèmes publikuje pierwszy raport wpływu, podkreślając rolę wirtualnych bliźniaków w działaniach na rzecz zrównoważonego rozwoju Firma Dassault Systèmes opublikowała pierwszy raport wpływu, przedstawiający...

              AURA, LEO i MARIE, wirtualni towarzysze Dassault Systèmes, już dostępni na 3DEXPERIENCE

              Dassault Systèmes rozszerza natywną dla AI platformę agentową 3DEXPERIENCE o nowe umiejętności wirtualnych towarzyszy, wspierając ludzi we wspólnym projektowaniu Dassault Systèmes ogłosił udostępnienie na...

              Dassault Systèmes przejmie ArisGlobal, tworząc zintegrowaną platformę analityki AI dla branży life sciences, która...

              Dassault Systèmes ogłosił podpisanie wiążącej umowy przejęcia ArisGlobal - wiodącego dostawcy platformy AI-native, wspierającej zarządzanie zgodnością z regulacjami przedsiębiorstw z branży life sciences. Zgodnie...

              Solidne wyniki finansowe Dassault Systèmes za drugi kwartał 2026

              Firma Dassault Systèmes ogłosiła szacunkowe wyniki finansowe wg IFRS za drugi kwartał 2026 roku i pierwszą połowę roku, zakończoną 30 czerwca 2026 roku. Całkowite...

              Ostatnie dni rejestracji na Sustainable Economy Summit 2026: Bądź świadkiem wręczenia „Sustainable Economy Diamonds” Już tylko siedem dni dzieli nas od rozpoczęcia XII edycji „Sustainable...

              Plastpol 2026 pokaże, jak zmienia się europejski przemysł tworzyw sztucznych

              Cyfrowe fabryki, inteligentne maszyny, recykling i nowe materiały. Jubileuszowa edycja targów Plastpol od 19 do 22 maja w Kielcach stanie się miejscem prezentacji technologii,...