.
Strona główna Blog Strona 106

Konferencja SB Brands For Good+

SB Brands For Good+ zorganizował 20 października w warszawskiej siedzibie Cambridge Innovation Center konferencję „Shaping Behavior For Impact 22”. Matusz Głowacki z Ipsos Poland i Jan Mosiejczuk, strateg SB przedstawili wyniki badania, które pokazują zaangażowanie Polaków w dziedzinie zrównoważonego rozwoju. Wyniki okazały się bardzo interesujące, ukazując m.in. Rolę kobiet jako liderek tego trendu. Ciekawe było również porównanie z wynikami badań, jakie przeprowadzono wcześniej w USA i Turcji.

Podczas konferencji wystąpili przedstawiciele firm, które w praktyce wprowadzają zasady sustainability, m.in. Ewa Łabno-Falęcka dyr. Corporate Communication w Mercedes-Benz, Bartosz Woźnicki, członek zarządu Clovin Group, Piotr Piatkowski, dyr. MiKM Orange, Arur Nowak-Gocławski, prezes ANG, Dominika Bettman, dyr. gen. Microsoft Polska. Gościem konferencji, którą prowadziła Jolanta Zdrzałek, Managing Director SB Poland, był prof. Bolesław Rok.

X edycja Kongresu CFO Spółek Giełdowych SEG

    W Jachrance 19–20 października odbędzie się jubileuszowa, X edycja Kongresu CFO Spółek Giełdowych SEG. Podczas spotkania działów finansowych zostaną poruszone takie tematy, jak zmiany w otoczeniu gospodarczym i rynkowym, finansowe aspekty zrównoważonego rozwoju, IT w służbie CFO oraz zarządzanie ryzykiem w spółce giełdowej.

    Pierwszy dzień Kongresu wypełnią cztery bloki dyskusyjne. Podczas pierwszego z nich będzie mowa o zmianach w otoczeniu gospodarczym i rynkowym. W dyskusji moderowanej przez Mirosława Kachniewskiego (prezes Zarządu SEG) eksperci: Ludwik Kotecki (członek RPP), Jarosław Niedzielewski (dyrektor Departamentu Inwestycji i Chief Investment Officer, Investors TFI), Piotr Wojnar (adwokat, Partner Zarządzający Kancelarii act BSWW legal & tax) oraz przedstawiciel KDPW porozmawiają o perspektywach makroekonomicznych zmian, wpływie inflacji na rynek kapitałowy, nowych możliwościach finansowania, implikacjach odejścia od wskaźnika WIBOR oraz kosztach i korzyściach związanych z notowaniem.

    Druga dyskusja panelowa poświęcona będzie finansowym aspektom zrównoważonego rozwoju. Piotr Biernacki (wiceprezes Zarządu SEG) w rozmowie z Michałem Głowackim (radca prawny, Partner w Kancelarii Baker McKenzie), Arkadiuszem Maratem (prezes Zarządu ELMECH-ASE), Łukaszem Pobudejskim (dyrektor zarządzający Pionu Finansowania Specjalistycznego, Bank BNP Paribas), Pawłem Zaczyńskim (Associate Partner, Audyt, Grant Thornton) oraz dr Luizą Wyrębkowską (radca prawny, Counsel, Kancelaria B2RLaw Jankowski, Stroiński, Zięba i Partnerzy) omówią kwestie zielonego finansowania, Taksonomii Sustainable Finance oraz różnicę pomiędzy MSSF-ami a ESRS-ami.

    W kolejnym bloku tematycznym prelegenci: Paweł Czarnecki (Senior Productivity Engineer, APN Promise), Paweł Krupa (Product Manager – systemy FK/HR, Comarch), Jacek Kunicki (członek zarządu ds. finansów, Orange Polska), Tomasz Kuciel (CEO, EDISON) oraz Krzysztof Kowal (współzałożyciel i prezes Zarządu Incube CPM, Co-founder i CEO w Qalcwise.com) pod batutą Magdaleny Raczek Kołodyńskiej (wiceprezes Zarządu SEG) opowiedzą o IT w służbie CFO, skupiając się na systemach pomocnych w zarządzaniu finansami, zmianach regulacyjnych wymagających nowych rozwiązań IT oraz możliwościach analizy coraz szerszego zakresu danych.

    Ostatnia dyskusja będzie poświęcona zarządzaniu ryzykiem współce giełdowej. Ekspertki: Monika Gorgoń (członek Zarządu, Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie), Marta Równa (główny specjalista ds. ubezpieczeń majątkowych, Broker Ubezpieczeniowy, International Risk & Corporate Advisory – IRCA) oraz Justyna Bauta-Szostak (partner, doradca podatkowy, radca prawny, MDDP) w rozmowie z Robertem Wąchałą (wiceprezes Zarządu SEG) porozmawiają o identyfikacji i minimalizacji nowych rodzajów ryzyk, zarządzaniu ryzykiem regulacyjnym i podatkowym oraz możliwym zakresie transferu ryzyka. Program drugiego dnia kongresu to praktyczne warsztaty dotyczące m.in. takich zagadnień, jak finansowanie połączone z celami ESG i finansowanie eksportu; polski ład, strategia na efektywne zarządzanie kosztami IT, system Governance Risk and Compliance, IT wspierające nowoczesne finanse.

    Dwudniowe spotkanie zamknie debata podsumowująca kongres pt. „Finansowe aspekty identyfikacji łańcucha dostaw”, podczas której eksperci opowiedzą o wpływie pandemii na reorganizację łańcuchów dostaw, wymogach regulacyjnych dotyczących identyfikacji łańcucha dostaw oraz odpowiedzialności spółki za swoich dostawców.

    Organizatorem kongresu jest Stowarzyszenie Emitentów Giełdowych. Partnerami wydarzenia są: Orange Polska jako partner strategiczny; Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie i Krajowy Depozyt Papierów Wartościowych jako partnerzy instytucjonalni; Kancelaria Baker McKenzie, Bank BNP Paribas, Incube CPM i Onestream jako partnerzy główni; Kancelaria act BSWW legal & tax, B2RLaw, COMARCH, EDISON, ELMECH-ASE, Grant Thornton, Investors TFI, International Risk & Corporate Advisory (IRCA) i MDDP jako partnerzy wspierający; APN Promise oraz Unicomp-WZA jako partnerzy technologiczni.

    Szczegółowe informacje o X Kongresie CFO Spółek Giełdowych SEG są dostępne na stronie: seg.org.pl.

    Kompetencje i odpowiedzialność

      W połowie października wchodzą w życie bardzo poważne zmiany w Kodeksie spółek handlowych, dotyczące kompetencji i odpowiedzialności zarządów i rad nadzorczych. Z założenia mają one ułatwić funkcjonowanie spółek i grup kapitałowych. W praktyce jednak konieczne jest podjęcie dodatkowych działań – bez nich podział kompetencji pozostanie niejasny, co może rodzić przykre konsekwencje. 

      Od lat w wielu krajach jest prowadzona krucjata regulacyjna mająca na celu wymuszenie większego zaangażowania akcjonariuszy i ich przedstawicieli (czyli członków rad nadzorczych) w życie spółek giełdowych. Kolejne zmiany na poziomie unijnym, w tym w szczególności ułatwienia udziału w walnym zgromadzeniu czy obowiązek wdrożenia polityk wynagrodzeń, niewiele wniosły. Tym razem mamy do czynienia z naszą krajową twórczością regulacyjną dotyczącą rozszerzenia kompetencji rad nadzorczych. Teoretycznie rady otrzymają dwa nowe narzędzia: szerszy dostęp do informacji pozyskiwanych bezpośrednio od pracowników i możliwość powoływania doradców bez pośrednictwa zarządu. W praktyce jednak niekoniecznie musi to być zmiana i niekoniecznie na lepsze.

      Sprawnie funkcjonujące rady już na podstawie wcześniejszych przepisów potrafiły wymusić na zarządach przekazywanie stosownych informacji, bez szczególnego uprawnienia do odpytywania dowolnych osób w spółce czy zobowiązania zarządu do informowania rady „o wszystkim ważnym”. Nie wiem, jak będą stosowane te przepisy. Czy rada miałaby podejmować działania o charakterze śledczym? Przesłuchiwać pracowników? Wymóg automatycznego informowania rady skutkować jednak będzie tym, że zarząd – nie ze złej woli, ale w celu minimalizacji ryzyka – zasypywać będzie radę różnymi informacjami „na wszelki wypadek”.

      Nieco bardziej uzasadniony jest pomysł wyposażenia rady w możliwość zasięgania opinii zewnętrznych ekspertów. Dotychczas było to o tyle trudne, że wymagało akceptacji zarządu, przez co rada była w tym obszarze ubezwłasnowolniona, zwłaszcza w sytuacjach, kiedy te zewnętrzne opinie mogłyby być przez zarząd postrzegane jako niepotrzebne czy wręcz niebezpieczne. Jednakże powierzenie radzie części kompetencji zarządczych skutkować musi odpowiednim dostosowaniem procedur wewnętrznych – stworzeniem dla rady osobnego budżetu lub jasnych wytycznych, jakiego rodzaju zobowiązania finansowe może podejmować w imieniu spółki.

      Konieczne będzie zatem podjęcie przez akcjonariuszy decyzji w tych obszarach i decyzje te powinny być podjęte jak najszybciej. Zmiany prawne bez następujących zmian w statutach spółek czy regulaminach rad nadzorczych mogą prowadzić do różnego rodzaju nieporozumień co do kompetencji poszczególnych organów. Z jednej strony dałoby to radom olbrzymią swobodę, z drugiej zaś – skutkować mogłoby olbrzymią odpowiedzialnością. Przecież jeśli akcjonariusze nie dookreślili zasad funkcjonowania rady, to można domniemywać, że zgodzili się z bardzo szerokim zakresem kompetencji wynikającym ze zmian regulacyjnych. Jeśli zatem dojdzie do jakichś nadużyć, to mogą pod adresem rady wysuwać określone pretensje lub nawet roszczenia. Wprowadzone zmiany mają na celu zwiększenie aktywności rad nadzorczych niejako wbrew obiektywnym okolicznościom. Na rynku polskim mamy głównie spółki z silnie dominującym akcjonariuszem: czy to Skarbem Państwa, czy właścicielem założycielem. Przy takiej strukturze akcjonariatu rady nadzorcze nigdy nie będą miały dość przestrzeni na autonomiczne działania. Natomiast tam, gdzie rozproszeni akcjonariusze rzeczywiście potrzebowali sprawnego nadzoru nad zarządem, rady dobrze już funkcjonowały wcześniej. Realny wpływ zmian regulacyjnych na poziom ładu korporacyjnego będzie więc raczej niewielki.

      dr Mirosław Kachniewski 

      Prezes zarządu Stowarzyszenia Emitentów Giełdowych

      Ważne czy wygodne cele

        Gościem podcastu Sustainable Brand Book był profesor Akademii Leona Koźmińskiego, doktor habilitowany Bolesław Rok, który od ponad ćwierćwiecza wyznacza kierunki w etyce i społecznej odpowiedzialności biznesu.

        Na wstępie profesor przypomniał, że tematyka społecznej odpowiedzialności biznesu powoli przebijała się do mediów przez ostatnie 25 lat. Już w połowie lat 90. uczeni biorący udział w spotkaniu na Hradczanach, zorganizowanym przez prezydenta Vaclava Havla, apelowali do polityków i ludzi biznesu o większe zaangażowanie w tej dziedzinie. Obecnie świadomość rośnie, ale nie znaczy to jeszcze, że przekłada się na niezbędne zmiany. Większość dużych korporacji wyznacza sobie 17 celów zrównoważonego rozwoju. Później stwierdzają, że w dwóch, trzech lub czterech obszarach mogą coś zrobić. Tymczasem chodzi o kompleksową strategię określającą obszary, w których mogą rzeczywiście osiągnąć pozytywny wpływ, nie szkodząc w pozostałych. Dodać do tego należy zasadę przestrzegania przepisów prawa. Tylko w taki sposób można zbudować wartość pozytywną. Tymczasem firmy zwykle wybierają własne wygodne dla nich cele w obszarze zrównoważonego rozwoju, a w innych sprawach nadal robią znacznie więcej złego niż dobrego. Ważne pytanie brzmi: Czy przynajmniej się to sumuje do zera?

        Większość managerów nadal myśli w kategoriach krótkoterminowego budowania wartości firmy, która działa w pewnym kontekście regulacyjnym i społecznym. Z kolei politycy wiele obiecują, mając na względzie krótkoterminowe korzyści swojego elektoratu. Nawiązując do słów Olgi Tokarczuk, że książki nie są dla idiotów, prof. Rok zauważył: „Zrównoważony rozwój również nie jest dla idiotów i naprawdę potrzebuje myślenia. Wymaga opracowania całościowej strategii długoterminowej i konsekwencji w działaniu… W państwach europejskich, ale także w USA, jest mnóstwo progresywnych liderów biznesu, którzy są siłą napędową transformacji. W Polsce nie potrafię wskazać nikogo takiego…” .

        Potrzebne są więc regulacje, które zainspirują, a nawet wręcz wymuszą zmiany. Jak to zrobić? Model już istnieje. Po pierwsze, potrzebna jest pełna dekarbonizacja gospodarki, przejście na energię odnawialną w stu procentach. Drugi czynnik to zamknięcie obiegu, czyli gospodarka cyrkularna, oznaczająca zakończenie marnotrawstwa surowców. Obecnie w świecie, zgodnie z raportami przepływów materiałowych, ponowny przerób dotyczy zaledwie 7–9 proc. materiałów. Cel powinno stanowić przynajmniej 25 proc. Z kolei energetyka odnawialna to 12–13 proc., choć możliwe jest osiągnięcie 100 proc. Trzeci kluczowy czynnik zmiany, o którym mówi się dopiero od kilku lat, stanowi rolnictwo regeneratywne, czyli takie, które pozwala na to, żeby gleba wchłaniała emisję dwutlenku węgla, produkując jednocześnie znacznie zdrowszą żywność. To bardzo ważny kierunek transformacji całego przemysłu żywnościowego, a jednocześnie wielkie wyzwanie, ponieważ najuboższym krajom grozi wielki kryzys żywnościowy. Gdyby w ciągu najbliższych 10 lat udało się wdrożyć wspomniane wcześniej 3 elementy, udałoby się opanować kryzys klimatyczny i środowiskowy.

        Bolesław Rok zwrócił uwagę na ciekawe zjawisko: „Ciągle jeszcze większość szefów firm dzieli świat na prywatny i służbowy. W tym pierwszym zachowują się w sposób zrównoważony: jeżdżą na rowerze, dbają o zdrowie, przechodzą na wegetarianizm. Mówiąc anegdotycznie, kiedy wchodzą do firmy, wartości te zostawiają na wieszaku w szatni. Ich cel stanowi większa sprzedaż. Starają się zapracować na uznanie ze strony przełożonych, bo to przekłada się na bonusy. Często słyszę: co z tego, że będziemy bardziej zieloni niż inni, jeśli klienci tego nie docenią? Poza tym podkreślają, że w biznesie są jedynie służbą i monitorują oczekiwania konsumentów, starając się dostarczyć to, co jest im potrzebne. Podkreślają: my nie jesteśmy po to, żeby zmieniać świat, tylko żeby mu służyć”.

        Dlatego tak dużo zależy od największych marek, od tego, czy ich liderzy zrozumieją, że zrównoważony rozwój to jest konieczność. Jeśli tak się stanie, wszyscy mniejsi gracze dostosują się, czując presję rynkową. To niezbędny czynnik, by doprowadzić do rzeczywistych zmian. Słowem, jeżeli pojawi się grupa kluczowych liderów biznesu, którzy wprowadzą w życie zasady zrównoważonego rozwoju, to nastąpi prawdziwa zmiana.

        Audi prezentuje limitowaną wersję Audi RS 3 Performance

        Dynamic photo, Colour: Arrow Gray, Pearl Effect

        Audi RS 3 performance edition, najbardziej sportowy kompakt ze stajni Audi Sport, jest szybkie i jest prawdziwym „artystą ulicy”. Opracowana z myślą o maksymalnych osiągach specjalna seria limitowana, może pochwalić się mocą 299 kW (407 KM) i prędkością maksymalną 300 km/h. Oprócz znanych już, topowych rozwiązań technicznych marki rodem z Ingolstadt, takich jak RS torque splitter i ceramiczne hamulce, model ten ma kubełkowe fotele RS zapewniające optymalne podparcie boczne i całą masę ekskluzywnych elementów stylistycznych.

        Trzecia generacja Audi RS 3 Sportback i druga generacja RS 3 Limousine, to przełom jeśli chodzi o wysokie osiągi w segmencie aut kompaktowych. Teraz Audi Sport GmbH dodaje wisienkę na torcie: Audi RS 3 performance edition to limitowana edycja 300 egzemplarzy tego samochodu, będąca absolutnym topem swojej serii zarówno pod względem technicznym, jak i wizualnym. Dostępne w wariancie Sportback oraz w wariancie Limousine Audi RS 3 performance edition, gwarantuje ogromną radość z jazdy i najwyższe emocje.

        Pięciocylindrowy, turbodoładowany silnik o podwyższonej wydajności

        Audi RS 3 performance edition jest mocniejsze i szybsze niż którakolwiek z wcześniejszych wersji RS 3. To pierwszy pojazd w swoim segmencie, który osiąga prędkość maksymalną 300 km/h, a więc o 10 km/h więcej niż standardowa wersja z pakietem RS Dynamics Package plus. Ponadto, wielokrotnie nagradzany pięciocylindrowy silnik turbo o charakterystycznym brzmieniu, dostarcza teraz 299 kW (407 KM) o 100 obrotów później, w przedziale między 5700 a 7000 obrotów na minutę. Również sam szczyt momentu obrotowego jest szerszy: maksymalny moment obrotowy 500 Nm jest teraz dostępny o 100 obrotów dłużej, między 2250 a 5700 obrotów na minutę. Osiąga się to dzięki wyższemu ciśnieniu doładowania: duża turbosprężarka generuje 1,6 bara ciśnienia względnego – więcej o 0,1 bara. Moc przekazywana jest przez siedmiobiegową, dwusprzęgłową skrzynię biegów S tronic. Krótkie czasy zmiany biegów bez uszczerbku dla przyczepności, sportowe przełożenia oraz funkcja launch control, zapewniają najwyższe osiągi podczas jazdy. RS 3 performance edition przyspiesza od 0 do 100 km/h w 3,8 sekundy.

        W parze z mocą jednostki napędowej idzie niepowtarzalny i emocjonalny dźwięk, z charakterystyczną dla silnika pięciocylindrowego sekwencją odpalania: 1-2-4-5-3. Standardowy sportowy układ wydechowy RS ze zmodyfikowanym tłumikiem środkowym i czarnymi, błyszczącymi, owalnymi końcówkami rur wydechowych, emituje sportowy, solidny dźwięk. W pełni zmienna regulacja klap wydechowych poszerzająca spektrum dźwięków, została z myślą o RS 3 performance edition nieco przekonstruowana. W trybach Audi drive select: Dynamic, RS Performance i RS Torque Rear, klapy wydechowe podczas postoju samochodu otwierają się bardziej, co sprawia, że dźwięk jest jeszcze bardziej słyszalny i rozpoznawalny.


        Najlepsze rozwiązania techniczne podwozia w produkcji seryjnej

        Ujemny kąt pochylenia kół, sztywniejsze wahacze, charakterystyczny dla modeli typu RS stabilizator rurowy z wyższym stopniem sprężynowania – wszystkie te rozwiązania już w standardowym RS 3 zapewniają wysoką dynamikę jazdy i stabilność. W RS 3 performance edition seryjnie montowane jest sportowe zawieszenie RS z adaptacyjną kontrolą stopnia tłumienia. W sposób ciągły i indywidualny dostosowuje ono każdy z amortyzatorów do warunków drogowych, sytuacji na drodze i trybu wybranego w Audi drive select. Tłumienie nacisku i odbicia w porównaniu z RS 3 poprzedniej generacji zostało zwiększone, co oznacza, że amortyzator przejmuje większą część siły przekazywanej z podwozia. Efektem jest bardziej zwarte prowadzenie. Elektromagnetycznie uruchamiane zawory regulujące przepływ płynu hydraulicznego, w ciągu dziesięciu milisekund od precyzyjnie rozpoznanej sytuacji drogowej zapewniają niezbędną siłę tłumienia – niską na pofałdowanych nawierzchniach, wysoką na nierównościach. Aby tego dokonać, czujniki mierzą przyspieszenie pionowe nadwozia i ruch poszczególnych kół względem niego. Informacje te są przetwarzane jednocześnie w jednostce sterującej amortyzatorami i w modułowym sterowniku dynamiki pojazdu, dzięki czemu każde pojedyncze koło optymalnie przenosi moc samochodu na drogę. Obejmuje to także wspomaganie nadwozia podczas szybkiego pokonywania zakrętów oraz podczas hamowania i przyspieszania, na przykład za pomocą funkcji launch control.

        Zastosowany w tej wyczynowej wersji RS 3 RS torque splitter, to rozwiązanie techniczne, które z jednej strony zwiększa stabilność – na przykład na mokrej nawierzchni – a z drugiej strony wpływa na zwinność i ogranicza podsterowność podczas dynamicznej jazdy. Jest to możliwe dzięki dwóm elektronicznie sterowanym sprzęgłom wielopłytkowym, które aktywnie i w pełni płynnie rozdzielają moment napędowy pomiędzy tylnymi kołami. Na tylną oś kierowane jest maksymalnie 50% mocy napędowej, a w trybie RS Torque Rear cały moment napędowy z tyłu przekazywany jest w sposób przerywany na koło znajdujące się po zewnętrznej stronie zakrętu. Daje to możliwość świetnego driftowania – oczywiście na zamkniętych torach. W połączeniu z trybem RS Performance, torque splitter rozdziela moment obrotowy pomiędzy tylne koła w taki sposób, że uzyskuje się niemal neutralne prowadzenie z niewielką zarówno podsterownością jak i nadsterownością, co zapewnia optymalne osiągi na torze wyścigowym. Pozwala to na wcześniejsze przyspieszenie na wyjściu z zakrętu i zapewnia szybsze czasy okrążeń.

        Audi RS 3 performance edition standardowo wyposażone jest w opony typu semi-slick Pirelli P Zero „Trofeo R”: 265/35 na przedniej osi, 245/35 na tylnej. Dzięki specyficznej mieszance gumy i asymetrycznemu bieżnikowi, te wyczynowe opony dają wyjątkowo wysoką przyczepność na suchej nawierzchni, zwiększając tym samym stabilność i trakcję boczną. Zgodnie ze swoją charakterystyką, semi-slicki są montowane na odlewanych, aluminiowych felgach o sportowej stylistyce. 19-calowe obręcze w kolorze tytanowo-antracytowym matowym, dostępne są wyłącznie w tej specjalnej, limitowanej wersji: mają efektowny design z dziesięcioma krzyżującymi się ramionami i eksponują branding RS.

        Montowane standardowo, sześciotłoczkowe hamulce ceramiczne dopełniają charakterystycznego wyglądu kół. Ich tarcze na przedniej osi mają wymiary 380 x 38 mm. Wydajny układ hamulcowy ze specjalnie dopasowaną krzywą wspomagania hamowania, jest o dziesięć kilogramów lżejszy i bardziej odporny na ciepło niż hamulce stalowe. Zmniejszenie masy nieresorowanej przynosi korzyści w bardzo dynamicznych zastosowaniach. Na tylnej osi znajdują się pływające zaciski z jednoczęściowymi stalowymi tarczami o wymiarach 310 x 22 mm. Zaciski hamulcowe są pomalowane na niebiesko, tak by pasowały do specyficznego dla tego modelu wnętrza.

        Ekskluzywność i dynamika w zasięgu wzroku

        Dzięki szerokiej gamie nowych elementów stylistycznych i wyposażeniowych, RS 3 performance edition plasuje się na absolutnym topie gamy wersji RS 3. Oprócz zaprojektowanych w sportowym stylu felg i sportowego układu wydechowego RS z czarnymi końcówkami rur wydechowych, czarne są także pierścienie Audi oraz plakietka RS 3 z przodu i z tyłu. Doskonale współgra to z niepowtarzalnymi kolorami lakieru RS 3 performance edition: są to kolory z efektem perłowym Nogaro Blue, Arrow Gray i Daytona Gray, a także Sebring Black Crystal Effect i Glacier White Metallic.

        Perfekcja w najdrobniejszych szczegółach widoczna jest również w oświetleniu tego samochodu. Standardowe reflektory Matrix LED z przyciemnionymi ramkami i tylne światła LED są wyposażone w dynamiczne kierunkowskazy i charakterystyczne dla modeli typu RS inscenizacje podczas odblokowywania i blokowania drzwi. Po otwarciu RS 3 performance edition cyfrowe światła do jazdy w dzień składające się z 15 segmentów LED, wyświetlają „flagę w szachownicę” po stronie pasażera i „3-0-0” po stronie kierowcy – to nawiązanie do limitowanej ilości egzemplarzy tej serii i prędkości maksymalną 300 km/h. Natomiast po jego zamknięciu, w polu pikselowym poniżej głównego reflektora zamiast „3-0-0” pojawia się napis „R-S-3”. Podczas jazdy flaga w szachownicę świeci po obu stronach jako światło do jazdy w dzień. Kolejnym elementem wyróżniającym jest dioda w przednich drzwiach, która na podłożu obok samochodu wyświetla napis „#RS performance”.

        Limitowana seria podkreśla swoją ekskluzywność także we wnętrzu pojazdu. Po raz pierwszy w RS 3 w wyposażeniu standardowym dostępne są fotele kubełkowe, zapewniające doskonałe podparcie boczne podczas dynamicznego pokonywania zakrętów. Panel środkowy foteli z przodu oraz zewnętrzne siedziska tylnej kanapy, mają kontrastowe niebieskie przeszycia w kształcie plastra miodu. Materiałem, z którego je wykonano, jest tkanina z mikrofibry Dinamica, połączona z perłową skórą Nappa na bocznych bolsterach. Poniżej zagłówka, czarny lejkowaty otwór ma duże napisy RS i podobnie jak karbonowy matowy tył oparcia fotela, podkreśla sportowy charakter modelu. Oprócz całych niebieskich pasów bezpieczeństwa, niebieskie są także kontrastowe przeszycia na środkowym podłokietniku, podłokietnikach w drzwiach i na kierownicy. To samo dotyczy dywaników podłogowych i maty bagażnika z czarnego weluru, na których widnieje napis RS. Dla lepszej orientacji podczas sportowej jazdy, spłaszczona u dołu kierownica z Alcantary posiada oznaczenie „godziny dwunastej” – również w kolorze niebieskim.

        Jeszcze jeden charakterystyczny i niepowtarzalny element wnętrza samochodu: obraz tła na 10,1-calowym wyświetlaczu dotykowym ma wygląd karbonowy i pokazuje charakterystyczną dla 2,5 TFSI sekwencję odpalania 1-2-4-5-3. Na monitorze RS znajdują się również: wskazania temperatury płynu chłodzącego, oleju silnikowego i przekładniowego, siły g i ciśnienia w oponach. Jednocześnie Audi virtual cockpit plus informuje o danych związanych z osiągami, takich jak czasy okrążeń, siły g i przyspieszenia w sekundach od 0-100 km/h, 0-200 km/h, ćwierci mili i jednej ósmej mili.

        Audi RS 3 performance edition jest krótką serią ograniczoną do 300 sztuk. Informuje o tym karbonowa nakładka dekoracyjna po stronie pasażera z plakietką „1 of 300”. Model dostępny będzie w sprzedaży na początku roku 2023.

        Socio-Cultural Trend Tracker

          Dlaczego warto prowadzić regularne badania zachowań i postaw w obszarze
          zrównoważonego rozwoju? Z punktu widzenia marek i ich transformacji ważne jest to, by jasno określić, czego oczekują odbiorcy.

           

          W podcaście Sustainable Brand Book mówili o tym: Mateusz Głowacki, dyrektor badań ilościowych w polskim oddziale Ipsos, trzeciej co do wielkości firmy badawczej na świecie, obecnej w 90 krajach, oraz Jan Mosiejczuk, strateg związany z grupą Chapter2. Rozmawiali z nimi: Jolanta Zdrzałek, dyrektor zarządzająca Sustainable Brands Polska, i Kuba Sito. Zmiany klimatyczne, ale też geopolityczne powodują, że zmienia się rzeczywistość wokół nas. A to wpływa na świadomość oraz zachowania konsumentów. Z punktu widzenia marek i ich transformacji ważne jest więc to, by jasno określić, czego oczekują odbiorcy. Interakcja między konsumentami i markami jest swoistym sprzężeniem zwrotnym, ponieważ obie strony wpływają na siebie nawzajem. Jest to dziś gorący temat, ponieważ marki, które zignorują ten proces, oddadzą pole do działań konkurencji.

          Każdy dzień przynosi zmiany

          Mateusz Głowacki zauważył, że pandemia i wojna w Ukrainie przedefiniowały wiele standardowych zachowań. Wyraźnie widać, że odchodzimy dziś od standardowego konsumpcjonizmu. Głębokie zmiany dokonują się niemal każdego dnia.

          Proces ten odzwierciedla najnowsze badanie Ipsos przeprowadzone na zlecenie SB Polska. Definiuje ono zrównoważony rozwój w sposób szeroki i kompleksowy, a także wielowymiarowy. Zmiany klimatu to jeden z kilku istotnych wymiarów, które należy wziąć pod uwagę. W badaniu uwzględniono zachowania i postawy związane z gospodarowaniem zasobami, odzyskiwaniem surowców itp. Metodologia uwzględniała doświadczenia SB Brands for Good, ale dostosowano je do polskich realiów. Jedno z głównych założeń stanowiła próba określenia, jaki jest w ogóle stan naszej świadomości i wiedzy w dziedzinie zrównoważonego rozwoju. Chodziło o zrozumienie, na czym nam, Polakom, zależy. Ponad 2 tys. respondentów odpowiedziało na pytania o swoje postawy, działania i intencje. Co ciekawe, badanie prezentuje też konkretne, proste zachowania, takie jak zakręcanie wody w czasie mycia zębów…

          Warto pamiętać, że omawiane badanie ma na polskim gruncie charakter pionierski. To pierwsza fala, po której zapewne pojawią się następne. W ten sposób będzie można lepiej monitorować nasze postawy i zachowania, i formułować wnioski, które pozwolą obserwować zmiany postaw konsumenckich, ale też marek.

          Jakie postawy prezentują krajowi konsumenci? W porównaniu z USA generalnie nie mamy się czego wstydzić, jeśli chodzi o nasze postawy i zachowania w dziedzinie racjonalnego gospodarowania zasobami: oszczędzania wody, prądu, recyklingu. Amerykanie zdecydowanie wyprzedzają nas jednak w bardzo ważnej sferze – zachowań społecznych.

          Wiedza i potrzeba transformacji

          Jan Mosiejczuk zwrócił uwagę, że ciekawe są wyniki badania naszych postaw, ale też świadomości, wiedzy i potrzeby transformacji. Większość polskich respondentów, bo 97 proc., ma oczekiwania związane z życiem w zrównoważony sposób. Blisko 70proc. pandemia uświadomiła taką właśnie potrzebę. Inną bardzo ciekawą konkluzją było stwierdzenie, że marki podejmują działania na rzecz zrównoważonego rozwoju. Ponad 2/3 respondentów wskazało, że firmy dbają o dobro swoich klientów. I tutaj pojawia się ciekawe sprzężenie zwrotne: zdaniem badanych konsumenci mogą wywierać wpływ na marki, kupując określone produkty, zachęcając firmy do zmiany postawy.

          Kto inspiruje przemiany?

          Wydawać by się mogło, że wiodące marki powinny być liderami zmian, ale tak nie jest. Pozytywny przykład to McDonald’s, firma, która konsekwentnie sama się transformuje. Można to zweryfikować, chociażby kupując zestaw i sprawdzając, z czego się składają opakowania, czy się nadają do przetworzenia, z jakich źródeł są pozyskiwane produkty. Zdarza się też, że pomimo wysiłku i nakładów ponoszonych na komunikację nie znajduje to odbicia w świadomości konsumenckiej. Ciekawy jest też kontekst zagraniczny, ponieważ polskie badanie to część globalnego projektu, więc mamy możliwość porównania wyników badań, jakie przeprowadzono np. w Hiszpanii, Turcji czy Stanach Zjednoczonych. Wspólny wniosek spójny dla wszystkich tych rynków brzmi: kobiety są liderkami kształtowania postaw i oczekiwań wobec marek. Mężczyźni też są aktywni, ale w takich kategoriach, jak oszczędność energii, szukanie urządzeń, które można samemu naprawić, żeby je dłużej wykorzystywać.

          Znaczenie naszych działań

          Jolanta Zdrzałek podkreśliła, że dla respondentów ważne są również takie zachowania, jak np. zmiana diety polegająca na spożywaniu większej liczby produktów opartych na roślinach, racjonalne korzystanie ze źródeł energii, a także rezygnacja z produktów, które wykorzystujemy jednorazowo…

          Badanie dobrze odzwierciedla polskie postawy. Bardziej od Amerykanów jesteśmy skłonni myśleć o poprawie zachowań związanych z ochroną środowiska, przyrodą, energią i zasobami. Dotyczy to zwłaszcza młodych respondentów. Warto dodać, że badanie dotyczy szerokiej grupy – w wieku od 16 do 74 lat.

          – Dla mnie szczególnie ważna była odpowiedź na pytanie, czy wierzymy, że nasze czyny i aktywność mogą mieć prawdziwy wpływ na otoczenie – stwierdził Jan Mosiejczuk. – Cóż, to my, Polacy, ale też nasze marki mamy jeszcze bardzo dużo do zrobienia w dziedzinie zrównoważonego rozwoju. Do kogo powinna należeć inicjatywa: do firm, marek i organizacji, czy do nas samych? Dotyczy to nie tylko decyzji zakupowych, lecz także udziału w wyborach samorządowych i krajowych. Na razie brakuje nam wiary w naszą własną skuteczność.

          Słowem, nie powinniśmy czekać, aż ktoś załatwi za nas sprawy związane ze zrównoważonym rozwojem. Premiera raportu nastąpi podczas konferencji SB Brands for Good 20 października.

           

          Piotr Cegłowski

          Likier i jego oblicza. Jaki smak będzie miała jesień?

            Jedni mówią, że jest gęsty i głęboki w swoim wyrazie. Inni, że słodki i pełen harmonii. Ile degustujących tyle smaków. Nic więc dziwnego, że likier zyskał tylu miłośników, a z biegiem czasu ulegał wielu eksperymentom i zmieniał wielokrotnie swoje oblicze. Likier jest też obowiązkową pozycją podczas długich jesiennych wieczorów, zarówno w towarzystwie najbliższych, jak i podczas większych spotkań. Gdzie szukać początków tworzenia tego trunku?

            Apteczne początki 

            Historia likieru sięga XVI-wiecznych Włoch, czyli okresu i miejsca, w którym to człowiek był w centrum uwagi artystów i rzemieślników. Renesansowy sznyt trunku początkowo objawiał się na polu farmacji, ponieważ liquori (od łacińskiego czasownika liquifacere, czyli rozpuszczać) pierwotnie był stosowany jako wysokiej jakości medykament. Co ważne, smakowo debiutancka odsłona likieru w żadnym stopniu nie przypominała współczesnej wersji – była gorzka zarówno dla podniebienia, jak i równie nieprzyjemna w powonieniu.

            W tej kategorii spory wkład w niemałą modyfikację profilu włoskich likierów mieli miejscowi alchemicy (choć ten przypadek potraktowali wyjątkowo przyziemnie). Grupa znawców dodała po prostu do dotychczasowej receptury słodkie wino oraz miód, aby nadać konsystencji nieco gęstszy, ale również bardziej przystępny charakter. W celu aromatyzacji z kolei dodawano olejek różany, czyli rosolis. Tym samym likier przez wieki uchodził za jeden z najdroższych i najszlachetniejszych trunków w całej Europie, a najczęściej sięgali po niego królowie i książęta.

            Zdecydowanie wraz z przybywającymi miłośnikami trunku jego modyfikacje uległy znacznemu rozszerzeniu. Gorzelnicy zmieniali m.in. jego bazowy spirytus, tym samym tworząc jego nowe smaki i warianty. Prawdziwy boom komercyjny na szeroką skalę datuje się na przełom XIX i XX wieku, kiedy to likiery zaczęły być stosowane w drinkach, koktajlach, ale również gastronomii – np. przy wypieku ciast. Tym samym tego typu propozycje stały się wyjątkowo ciekawą alternatywą wobec konwencjonalnej oferty, a szczególnie jesienią woń likieru pobudzała wyobraźnię zarówno gości europejskich restauracji czy barów, jak i przyjaciół i rodziny w zaciszu domowym.

            Co kraj to obyczaj

            Po wielowiekowej ewolucji likierów obecnie mamy do czynienia z najbardziej obiecującymi propozycjami na jesienne wieczory, jednak czym właściwie jest tytułowy trunek i jaki potencjał drzemie w recepturze? Jak zaznaczają eksperci z BZK Alco, likier należy do tzw. wódek gatunkowych, które w całej Unii Europejskiej zaczynają się od 100 g cukru w 1 litrze trunku. Zwykle jednak mają w granicach 100 – 200g. Zdarzają sie także te do 250g cukru / 1l.

            Modyfikacje likierów zaczęły być wprowadzane wraz z wzmożonym eksportem. Początkowo likiery były silnie związane z krajami europejskimi. Współcześnie różne podejścia do klasyfikacji likierów zależą w głównej mierze od konotacji kulturowych. Dla przykładu wzorem krajów anglosaskich producenci z USA uznają za likier propozycje właśnie ze stężeniem 100 g cukru na litr, a miarę francuską wykorzystują producenci m.in. z Afryki. Wniosek nasuwa się bardzo prosty – likiery są znane na całym świecie, a nawet obecne zwyczaje rynkowe nawiązują do wielowiekowej tradycji gorzelniczej.

            Co ciekawe, w niektórych częściach świata samo pojęcie likier bywa kontrowersyjne, ponieważ o ile Kanadyjczycy i Amerykanie naprzemiennie stosują terminologię sznaps lub kordiał, to już w realiach europejskich są to całkowicie odmienne 2 rodzaje alkoholi. Na szczęście najbardziej klasyczni, a co za tym idzie, dbający o każdy szczegół swojej oferty producenci dbają o wyraźny podział typowo jesiennych trunków. Po czym więc poznać likier z prawdziwego zdarzenia?

            Tylko od najlepszych

            W najprostszym ujęciu likiery można podzielić ze względu na 4 podstawowe cechy: zawartość cukru, sposób produkcji, rodzaj surowców bazowych oraz mocy. Co jednak z wariantami owocowymi? Oprócz popularnych wydań cytrynowych, czy też korespondującymi z nimi wersjami na pigwie, dużym zainteresowaniem cieszy się wiśnia. W tym kontekście październikowe wieczory będą świetnie uzupełniane przez właśnie takie wydanie bezprecedensowej na polskim rynku “Dzikiej Kaczki” od BZK Alco.

            Inną propozycją dla ceniących sobie wyjątkowy smak mogą być tzw. alkohole kraftowe a wśród nich trunki o wyjątkowych smakach. W tym segmencie na polskim rynku bezsprzecznie wyróżnia się cytrynowy “Wokulski” od BZK Alco, który oprócz charakterystycznej kwasowości proponuje także wyjątkowo ciekawą bazę alkoholową o nutach bimbru dzięki dodatkom destylatów owocowych. Doskonałą propozycją będą także warianty niekoniecznie owocowe, ale nawiązujące do o wiele bardziej nieoczywistych smaków. Przykłady? Chociażby karmel, który oprócz klasycznego wydania pełnego słodyczy, świetnie sprawdza się także w wersji słonej. Takie też wydanie proponuje BZK Alco – “Wokulski” w akompaniamencie tzw. palonego cukru to świetny pretekst do spotkania, gdy za oknem aura nie zachęca do regularnych wyjść.

            Likiery punktem obowiązkowym jesiennych degustacji? Bez dwóch zdań. Tak wyjątkowy trunek to gwarancja owocnie spędzonego wieczoru, przy jednoczesnym zadbaniu o najbardziej wymagające kubki smakowe gości. Dla wielbicieli spotkań przy nieco mocniejszym akompaniamencie doskonałym kompanem będzie wódka premium „Adam Mickiewicz” w równie jesiennym wydaniu trunku leżakowanego. To wyjątkowe połączenie aksamitnie gładkiego smaku i wykwintnej elegancji.

            Długie jesienne wieczory wcale nie muszą być nudne. Wystarczy odpowiednie towarzystwo. Nie muszą także oznaczać wieczorów spędzonych w domu. Doskonałym pomysłem będą nocne wojaże po zakamarkach ulubionych miast i knajpach oferujących niezwykły klimat.

             

             

             

             

            Nissan Ariya – gotowy do transformacji

            Od momentu debiutu Nissana Ariya tuż przed pandemią Koronawirusa w 2019 roku napisano już wiele tekstów. W Manager-Report ukazał się nawet ekskluzywny wywiad z panem Giovannym Arobą – szefem projektantów Nissana i człowiekiem odpowiedzialnym za wygląd elektrycznego SUV-a. Auto, choć niezwykle dizajnerskie w formie, zdążyło się już nieco opatrzeć na zdjęciach, ale wrażenia z jazdy wciąż pozostawały tajemnicą. Aż do teraz, bo właśnie odbyła się polska prezentacja tego niezwykle ciekawego modelu.

            Tekst i zdjęcia: Michał Garbaczuk

            W tym tekście nie będę się zbytnio skupiać na walorach estetycznych nowego Nissana Ariya, bo auto znamy ze zdjęć już od jakiegoś czasu. Na żywo samochód wygląda jednak jeszcze lepiej, a linia nadwozia przypomina nieco delfina w godowym tańcu. Jest subtelna i opływowa, ale nie brakuje jej charyzmy i dynamiki. Ariya jest bardzo fotogeniczna, a to wielki atut w mocno zunifikowanym motoryzacyjnym świecie. Auto w zasadzie nie przypomina żadnego innego modelu Nissana, co odbieram jako wielki plus i od razu mówię, że nowa stylistyka spalinowych modeli bardzo mi się podoba.

            Nowoczesny salon, czy pojazd kosmiczny?

            Wnętrze jest kontynuacją spokojnego designu linii nadwozia. Kształt każdego elementu jest tu konsekwencją kształtu elementu sąsiadującego, a koncepcja kabiny, choć powinienem raczej napisać „salonu”, została narysowana w poziomie. Głównym punktem odniesienia jest tutaj pokrętło głośności na desce rozdzielczej i elegancka, odchodząca w obu kierunkach pozioma linia wyznaczająca niejako horyzont kokpitu. Fantastycznie prezentują się materiały wykończeniowe, powstałe w większości z recyklingu, a największe wrażenie robi panel na desce rozdzielczej przypominający do złudzenia kawałek drewna, w który, zapewne wykorzystując jakąś tajemną kosmiczną technologię, wtopiono wirtualne przyciski. Pojawiają się dopiero po uruchomieniu auta. Fotele zapewniają najwyższy komfort, a miejsca jest w bród w każdą stronę. Ciekawym pomysłem jest również centralny panel z podłokietnikiem, pełniący funkcję sprytnego „cargo”, w którym zgubicie setki drobiazgów. W bogatszych wersjach wyposażenia można go elektrycznie przesuwać, co dodatkowo wpływa na funkcjonalność wnętrza. Z tyłu wygodnie usiądą dwie dorosłe osoby, ale jeśli przyjdzie wam podróżować z kompletem pasażerów, to za sprawą idealnie płaskiej podłogi nikt nie będzie narzekać na brak miejsca. Podobnie jest z bagażnikiem, który ma pojemność 466 l, jest ustawny i łatwo wykorzystać w pełni jego przestrzeń.

            Trzy wizje napędu, jedno gniazdko

            Nissan Ariya występuje w trzech wersjach napędowych, wszystkich w pełni elektrycznych. Do wyboru jest „podstawowa” jednostka o mocy 214 KM i baterią 64 kWh. Drugi w kolejności jest zestaw z silnikiem o mocy 238 KM i baterii o pojemności 87 kWh, a na szczycie oferty znajdziemy wersję z napędem na wszystkie koła e-4ORCE o mocy 300 KM i także baterią o pojemności 87 kWh.

            Najciekawsze wrażenia z jazdy zapewnia naturalnie najmocniejsza opcja, której bardzo blisko do odmian sportowych. Auto niesamowicie przyspiesza, jest świetnie wyważone, a nisko położony środek ciężkości sprawia, że opony mają co robić w ciasnych łukach, bo auto aż prowokuje kierowcę do wciśnięcia pedału przyspieszenia. Łączny moment obrotowy silników to aż 600 Nm, a samochód przyspiesza do 100 km/h w 5,7 sekundy! Robi wrażenie, a odczucia podczas testów były iście sportowe. Nissan przekonuje, że auto w takiej konfiguracji będzie w stanie pokonać dystans 490 km, ale umówmy się, jeśli podczas spokojnej jazdy autostradą zrobi 400 km, to i tak będzie dużym sukcesem, bo Ariya aż pcha się na lewy pas.

            Większość klientów wybierze jednak pewnie wersję pośrednią z jednym silnikiem na przedniej osi. Jego moc to 238 KM, a bateria ma pozwolić na pokonanie dystansu nawet 520 KM! I ja to szanuję, szczególnie, iż na prezentację Nissana Ariya do Kołobrzegu jechałem innym samochodem elektrycznym o realnym zasięgu na autostradzie 200 km, co zajęło mi dokładnie 10 godzin, z Warszawy rzecz jasna. Auta testowe także dotarły na prezentację ze stolicy i jak zapewniali w rozmowach przedstawiciele agencji obsługującej event, trasę Warszawa – Kołobrzeg da się pokonać z jednym tylko szybkim ładowaniem w Bydgoszczy, czyli w połowie drogi i to tylko dlatego, że kolejna szybka ładowarka 150 kW zlokalizowana jest dopiero w Koszalinie. W każdym razie, dystans 450 km na jednym ładowaniu jest jak najbardziej realny i to przy zachowaniu normalnych prędkości na trasie. Jednym zdaniem: jest dobrze, a nawet bardzo dobrze.

            Zgłaszam przygotowanie

            Nissan, mający w swojej ofercie już drugą generację elektrycznego modelu Leaf, jak żaden inny producent zebrał doświadczenia na polu elektromobilności i dokładnie wie, czego oczekują klienci. Do tego stopnia wsłuchuje się w głosy klientów, że projektując model Ariya zrezygnował z możliwości pełnego zatrzymania auta przy użyciu funkcji e-pedal. Auto zatem zwolni do prędkości pełzania, ale to kierowca będzie musiał ostatecznie zatrzymać pojazd. Szkoda, bo to rozwiązanie akurat bardzo mi się podobało, ale jak wiadomo miliony klientów nie mogą się mylić… spokojnie, póki co, to rozwiązanie zostaje w Leafie, przynajmniej na razie.

            Modelem Ariya Nissan pokazuje, że jest zupełnie gotowy do transformacji z zasilania pochodnymi ropy naftowej na strumień elektronów. Osobiście kupuję te deklaracje, bo na przykładzie najnowszego elektrycznego SUV-a z Japonii przekonałem się, że już jest bardzo dobrze, a przecież 2022 rok to dopiero wstęp do elektromobiolności, jaką mamy poznać za 13 lat.

            Ważne Informacje

            Dassault Systèmes i Deutsche Aircraft na nowo definiują proces projektowania samolotów

            Dassault Systèmes wspólnie z Deutsche Aircraft wspierają cyfrową transformację branży lotniczej. Przy pracach nad regionalnym samolotem D328eco Deutsche Aircraft wykorzystuje platformę 3DEXPERIENCE firmy Dassault...

            Plastpol 2026. Światowa branża przetwórstwa tworzyw sztucznych zjedzie do Kielc już w maju

            Przedstawiciele sektora z różnych stron świata – od Ameryki Północnej, przez Europę i Azję, po kraje arabskie, od 19 do 22 maja spotkają się...

            XVII edycja konferencji Infrastruktura Polska i Budownictwo – spotkanie liderów branży

            XVII edycja konferencji Infrastruktura Polska i Budownictwo odbędzie się już 19 marca 2026 roku w Regent Warsaw Hotel. Wydarzenie, organizowane pod patronatem m.in. Ministerstwa...

            Jubileusz 25-lecia Stowarzyszenia Polskich Mediów – ćwierć wieku w służbie wolnego słowa i dialogu

            Dwadzieścia pięć lat w świecie mediów to cała epoka. Przez ostatnie ćwierćwiecze krajobraz informacyjny Polski przeszedł fundamentalną transformację – od dominacji prasy drukowanej po...

            Andrzej Mochoń prezesem Polskiej Izby Przemysłu Targowego

            Prezes Targów Kielce, dr Andrzej Mochoń objął stanowisko prezesa Polskiej Izby Przemysłu Targowego. Zastąpił Tomasza Kobierskiego, byłego prezesa Międzynarodowych Targów Poznańskich (MTP). Andrzej Mochoń...

            III Akademickie Mistrzostwa Europy w Programowaniu Zespołowym ICPC EUC 2026

            Najlepsi studenci informatyki z całej Europy zmierzą się w Warszawie podczas III Akademickich Mistrzostw Europy w Programowaniu Zespołowym – najważniejszego konkursu algorytmiczno-programistycznego w Europie,...