.
Strona główna Blog Strona 105

Aplikacja AI od RSQ Technoligies do ratowania życia

    Firma RSQ Technologies opracowała wyjątkową aplikację AI, która pomaga lekarzom ratować ludzkie życia, przekazując informacje, który pacjent potrzebuje natychmiastowej pomocy. Dzięki technologii możliwe jest przeglądanie obrazów medycznych 85 000 razy szybciej! A szybsza diagnostyka oznacza bezpieczeństwo dla pacjentów i niższe koszty dla placówek medycznych.

    Opracowana przez firmę RSQ aplikacja AI służy do wykrywania uszkodzeń strukturalnych oraz nowotworów, dzięki czemu pomaga szpitalom leczyć pacjentów aż 85 000 razy szybciej i o 17% skuteczniej, z mniejszą liczbą błędów, a zarazem większą dokładnością diagnostyczną. Aplikacja AI obsługuje badania rentgenowskie, badania TK i MRI, a jej zastosowanie pomaga lekarzom w odpowiedniej diagnostyce pacjentów, skracając czas wykrycia udaru z 4 godzin do nawet 20 sekund. Została stworzona do obsługi standardowych szpitalnych systemów elektronicznych, takich jak PACS. Co istotne, posiada wysoką ochronę danych osobowych oraz jest zintegrowana z innymi produktami marki RSQ.

    – Z naszego doświadczenia wiemy, że tworzenie sztucznej inteligencji w laboratorium IT to tak naprawdę 10% pracy, natomiast sprawienie, aby produkt był użyteczny i cieszył się uznaniem stanowi aż 90% pracy. Jednak okazuje się, że tym razem społeczeństwo potrzebowało nie sztucznej inteligencji, lecz całkowicie przeprojektowanego i zautomatyzowanego systemu PACS. Cyberbezpieczeństwo i dostarczanie najlepszych rozwiązań dla opieki zdrowotnej, obniżanie jej kosztów i poprawa jakości to kluczowe elementy naszego partnerstwa z Polską Federacją Szpitali. Takie podejście sprawia, że RSQ jest wyjątkową firmą na rynku opieki zdrowotnej – mówi Bartłomiej Lubiatowski, CEO w RSQ Technologies.

    W polskich szpitalach niska jakość obsługi pacjentów na SOR’ach, to standard. Nadchodzi jednak zmiana, ponieważ coraz częściej placówki wchodzą w zupełnie nowy standard opieki ostrego dyżuru. Oddział ratunkowy HCP, dzięki integracji aplikacji RSQ AI ze szpitalnym systemem PACS, osiągnął niemal natychmiastowy, trwający zaledwie 20 sekund, czas reakcji na udar krwotoczny, co stanowi znaczną poprawę w stosunku do średniej, wynoszącej 4 godziny. Przetarcie pierwszych szlaków zastosowania aplikacji AI przez oddział HCP sprawiło, że RSQ odnotowało zwiększone zainteresowanie cyfryzacją opieki zdrowotnej i uczynieniem AI standardowym sposobem dostarczania istotnych raportów dla pacjentów.

    – Korzyści z wdrożenia RSQ AI w Centrum Medycznym HCP to przede wszystkim znaczne usprawnienie udzielania pomocy. SOR to najbardziej wrażliwy szpitalny oddział, wymagający niezwykle szybkiej diagnostyki i szybkiego działania. Zastosowanie sztucznej inteligencji, która automatycznie podpowiada nam, który pacjent wymaga natychmiastowej pomocy, znacznie przyśpiesza nasze działania. Jestem przekonany, że AI to przyszłość medycyny – dodaje Lesław Lenartowicz, Dyrektor HCP.

    Niestabilność rynku, to nasza nowa codzienność

    O obecnej sytuacji na rynku tworzyw sztucznych, rosnących kosztów energii, wysokiej inflacji i tańszego surowca rozmawiamy z Krzysztofem Wiśniewskim, prezesem zarządu EUROCAST

    Obecnie na rynku zaczęło mieć miejsce wiele różnych procesów. Jeżeli chodzi o surowce wtórne, to jak widzimy aktualnie, one odrobinę potaniały – zwłaszcza w stosunku do tego, co obserwowaliśmy jeszcze kilka miesięcy temu. Używam słowa  ‘odrobinę’, ponieważ, aby dojść do poziomu cen, które obowiązywały w 2020 r., te koszty musiałyby potanieć o kolejną połowę, co jest praktycznie nierealne. Obecnie obniżyły się również ceny surowców z recyclingu, jednak nadal są znacząco droższe od surowców oryginalnych. Natomiast to, co obecnie dzieje się z energią elektryczną jest kompletnie niezrozumiałe i nieklarowne, ponieważ ceny na giełdzie energii oscylują pomiędzy 1.100 zł, a 1.800 zł, a czasem podchodzimy już nawet do poziomu 2.000 zł za MWh. Z jednej strony mamy ekstremalnie wysokie ceny na giełdzie energii, co może spowodować  znaczące problemy wielu firm, a z drugiej strony otrzymujemy informacje z Komisji Europejskiej, że planowane jest wprowadzenie nowych regulacji dla całego rynku, aby te ceny nie były tak zróżnicowane i wysokie.

    Następnym elementem jest kolejny projekt ustawy zaproponowanej przez polski rząd, który zadaniem ma być regulacja cen energii. Podsumowując sytuację na dzień dzisiejszy – mamy koniec października, a nie mamy żadnych uregulowań, poza informacjami na temat planowanych ustaw, których projekty trafiły do Sejmu. Od stycznia przyszłego roku większość dużych i średnich firm w Polsce zacznie wytwarzać produkty, które zaoferuje po nowych cenach. Dzieje się tak, ponieważ np. taka firma jak Eurocast, mniej więcej od połowy bieżącego roku zaczęła kupować energię na giełdzie na cały przyszły rok. Możemy ją nabyć, jak wcześniej wspomniałem, w przedziale cenowym między 1.100 zł, a 2.000 zł za MWh, gdzie do tej pory płaciliśmy poniżej 700 zł. Istnieje możliwość, że rzeczywiście pewne regulacje wejdą wkrótce w życie i wtedy pojawia się pytanie, czy obejmą one takie przedsiębiorstwa, które już zakupiły energię. Niepewność na rynku jest więc ogromna, a jedyne czego możemy być pewni to fakt, że w przyszłym roku, ceny energii na pewno będą wyższe niż obecnie.

    Czy firmy, które już zakupiły energię, będą mogły liczyć na zwrot różnicy w cenach energii?

    Energia jest jednym z naszych ważniejszych surowców i musi być zabezpieczona odpowiednio wcześniej. W związku z tym nasza firma ma już podpisane kontrakty na jej dostawy na przyszły, 2023 rok. Natomiast absolutnie nie wiemy, czy jeśli wprowadzone zostaną przepisy regulujące ceny MWh w przyszłym roku, to czy będą one dotyczyć firm, które już tę energię wcześniej, a więc drożej, kupiły po cenach giełdowych. Dzisiaj, w dużej mierze w związku z sytuacją opisaną powyżej, nie wiemy po ile będziemy oferować nasze produkty w przyszłym roku. Kiedyś energia w naszym rachunku zysków i strat stanowiła niewielki procent kosztu wytworzenia produktu – około 3-4%, w najbliższej przyszłości nie jesteśmy w stanie oszacować o ile ten udział się zwiększy. Na pewno ceny naszych produktów pójdą w górę, ale ile dokładnie będzie wynosić cena u odbiorcy końcowego, tego nie jestem w stanie powiedzieć.

    Czyli dla klienta końcowego na pewno taniej nie będzie?

    Na pewno będzie drożej. W całym łańcuchu dostaw żywności my jesteśmy tylko jednym małym ogniwem. Wiemy, jak bardzo drożeją nawozy sztuczne, których produkcja związana jest z przetwarzaniem gazu oraz energii. Drożeje produkowana pasza, w związku z czym nawet najtańsze wyroby mięsne, jak chociażby drób, zmienią swe ceny w przyszłym roku znacząco i nie mówimy tutaj o podwyżce w granicach 3-4%, ale dużo większej.

    Jaki wpływ na Eurocast ma inflacja?

    Sama inflacja ma na nas ogromny wpływ, chociażby z tego względu, że zatrudniamy około 250 pracowników, którym musimy zapewnić byt – zarówno im samym, jak i ich rodzinom. Przy takim wzroście inflacji, ludzie, którzy zarabiają relatywnie mniej, tracą najwięcej, więc my jako firma, staramy się być też z tymi ludźmi solidarni i podnosić im wynagrodzenia. Z drugiej strony mamy do czynienia m.in. z niestabilnymi kursami walut, co ma znaczenie przy znaczącym udziale eksportu w naszej sprzedaży. Zatem każdy z elementów gospodarki ma ogromny wpływ na nasze wyniki. Chcę jednak zapewnić, że Eurocast jest wysoce reaktywny na zmiany na rynku, jest w stałym kontakcie z klientami i dostawcami i mimo tak trudnych wyzwań rynkowych generuje dobre wyniki, które pozwalają zapewnić funkcjonowanie i utrzymanie firmy w trendzie innowacyjnym i ciągłego rozwoju.

    A co z mniejszymi przedsiębiorstwami, działającymi w branży tworzyw sztucznych?

    Na pewno jeśli nie będzie uregulowań dotyczących chociażby cen energii, to mniejsze firmy będą miały poważny problem, ponieważ nie są w stanie kupić energii na giełdzie. Natomiast trudno powiedzieć, jak duże będą ich problemy, czy finalnie mają szansę upaść? Wydaje się, że niekoniecznie, ponieważ małe podmioty, które funkcjonują na rynku, są mocno wyspecjalizowane i oferują bardzo konkretne, niejednokrotnie niezbędne w tej branży, rozwiązania.

    Co z innowacjami w Eurocast w czasie kryzysu energetycznego?

    Nie stopujemy swoich działań w tym zakresie. Miesiąc temu zakończyliśmy naszą największą inwestycję ostatnich lat, czyli kolejną linię produkcyjną. Natomiast dziś, myśląc o nowych inwestycjach, należy się zastanowić, jak będzie wyglądała przyszłość. Zwykle okres drugiej połowy każdego roku w historii to jest okres najlepszy – produkcja na miesiące zimowe, na Boże Narodzenie – w tym roku tego w ogóle nie odnotowujemy. Obserwujemy z kolei zatrzymanie sprzedaży w wielu obszarach, z czym w poprzednich latach nie mieliśmy do czynienia. Już w tej chwili inflacja powoduje, że klienci zmieniają swoje zachowania konsumenckie i kupują żywność inaczej, ograniczając nabywane ilości bądź szukając tańszych zamienników. Mimo wszystko, jako Eurocast, nie stopujemy naszych inwestycji, tylko pracujemy nad nowymi rozwiązaniami i staramy się myśleć o tym, że całość naszych problemów, z którymi się aktualnie mierzymy, to są problemy tymczasowe. Jeśli spojrzymy nie tylko na naszą branżę, ale szerzej na całą gospodarkę, ostatnie cztery lata to okres ciągłych zmian i ciągłych katastrof. Cztery lata temu był problem z dostępem do surowca, trzy lata temu zaczęła się pandemia, dwa lata temu pandemia punkt szczytowy swojej amplitudy, a w tym roku rozpoczęła się wojna na Ukrainie. Można powiedzieć, że ta zmienność katastroficzna stała się codziennością, dlatego też podchodzimy do tego co się dzieje, z przekonaniem, że sytuacja najprawdopodobniej nie ustabilizuje się tak, jak wyglądało to w latach 2010-2017. Od dłuższego czasu sytuacja jest kompletnie niestabilna, dlatego musimy podejść do tego z przekonaniem, że niestabilność stała się nową codziennością.

    Największe wyzwania, stojące przed Eurocast

    Wyzwaniem tego roku z całą pewnością było dla nas utrzymanie poziomu zatrudnienia, co było niezwykle trudne. Jednak dokonaliśmy tego i problem jest w tej chwili zażegnany. Rzeczywiście coraz więcej osób szuka pracy i coraz więcej ludzi trafia do naszej firmy. Natomiast największym wyzwaniem na przyszły rok bez wątpienia będzie utrzymanie produkcji w ramach założonego budżetu.

    Worldline przejmuje większościowy udział w polskim fintechu Softpos.eu

    Worldline, globalny lider branży płatności elektronicznych, ogłosił zakup pakietu 55% akcji fintechu Softpos.eu z siedzibą w Warszawie. Oprogramowanie Softpos, które zadebiutowało na polskim rynku w lipcu 2020 roku, zamienia dowolne urządzenie mobilne z systemem Android w bezpieczny terminal płatniczy do obsługi płatności elektronicznych. W oparciu o rozwiązania Softpos, Worldline wprowadza na światowy rynek nowy produkt – Wordline Tap on Mobile.

    Spółka SoftPos.eu została założona w 2019 roku przez dwóch specjalistów branży płatności – Grzegorza Nowakowskiego i Bisera Jorgowa, wspartych finansowo przez spółkę P2 Invest założoną przez  Howarda Polinskiego. Opracowana przez polską spółkę aplikacja SoftPos (Software Point-of-Sale), którą można zainstalować na smartfonie lub tablecie z systemem operacyjnym Android 8.0 lub nowszym, zamienia urządzenie w mobilny terminal płatniczy. Umożliwia to bezpieczną obsługę transakcji zbliżeniowych dokonywanych zarówno kartami płatniczymi, jak i portfelami cyfrowymi, bez konieczności zakupu dodatkowego sprzętu.

    Przejęcie polskiego fintechu wpisuje się w realizację nadrzędnego celu globalnej grupy Worldline, którym jest zapewnienie klientom na całym świecie szerokiego wachlarza rozwiązań płatniczych dostosowanych do potrzeb różnych rodzajów handlu w celu wspierania rozwoju ich biznesu.

    W ramach realizacji naszej strategii biznesowej Worldline stale poszukuje nowych możliwości budowania wartości dla klientów poprzez zakup nowych technologii i włączenie nowych produktów do swojej oferty. Nasza dotychczasowa współpraca z SoftPos.eu zaowocowała już kilkoma ciekawymi wspólnymi projektami na rynku polskim, a w trakcie ich realizacji spółka dała się poznać jako nastawiona na dostarczenie wartości dodanej. Dodatkowo jej rozwiązanie zostało docenione w konkursie branżowym „FinTech & InsurTech Awards” jako najbardziej wszechstronne rozwiązanie tego typu na naszym rynku – wyjaśnia Artur Żymańczyk, Country Manager w Worldline.

    Worldline był pierwszym dużym graczem, który uwierzył w SoftPos, w nasz zespół i w nasz produkt. W 2020 roku, kiedy rozpoczynaliśmy współpracę, rynek terminali opartych na aplikacji był znacznie mniejszy niż obecnie. Od pierwszego dnia czuliśmy, że tylko przy wsparciu silnego partnera strategicznego wykorzystamy w pełni naszą szansę na rozwój. Teraz widzimy wyraźnie, że mieliśmy rację. Jesteśmy niezwykle szczęśliwi, że uznanie było obustronne i doszliśmy do tego etapu współpracy. SoftPos zbudował zaawansowaną, ale łatwą w użyciu technologię, która jest już aktywnie wykorzystywana przez wielu handlowców w całej Europie. Posiadanie Worldline jako naszego inwestora strategicznego oznacza silne wsparcie zarówno w dalszym rozwoju produktu, jak i wchodzenia z nim na nowe rynki – powiedział Grzegorz Nowakowski, prezes zarządu SoftPos.eu.

    Jestem zadowolony, że wizja Grzegorza i Bisera wsparta finansowo przez P2 Invest zaoowocowała stworzeniem lidera rynku, a przejęcie spółki przez Worldline jest najlepszym dowodem obupólnego sukcesu. Jestem przekonany, że przejęcie SoftPOS.eu jeszcze bardziej wzmocni pozycję Worldine jako leadera w sektorze płatności bezgotówkowych – Howard Polinski, Managing Partner w P2 Invest.

    W ślad za przejęciem pakietu kontrolnego polskiego fintechu Worldline ogłosił też wdrożenie na całym świecie nowego produktu opartego na technologii SoftPos – Worldline Tap on Mobile. Jest to rozwiązanie end-to-end w postaci aplikacji w systemie Android, która umożliwia właścicielom sklepów – od najmniejszych do największych – akceptowanie płatności za pomocą smartfonu, tabletu lub innego urządzenia mobilnego poprzez jednorazowe zbliżenie („tap”) karty płatniczej lub urządzenia z zainstalowanym portfelem cyfrowym. W zależności od kwoty transakcji system umożliwia płatność z potwierdzeniem za pomocą kodu PIN na ekranie urządzenia lub bez takiego potwierdzenia.

    Najważniejsze atuty Worldline Tap on Mobile:

    • Nowoczesne, wygodne, łatwe i szybkie przyjmowanie płatności zbliżeniowych,
    • Elastyczność, bez konieczności zakupu dodatkowego sprzętu, dostosowanie do wszystkich branż,
    • Bezpieczeństwo potwierdzone certyfikatem PCI, z możliwością wprowadzenia potwierdzenia płatności kodem PIN dla transakcji i wysokokwotowych
    • Ekonomiczne rozwiązanie zastępujące lub uzupełniające istniejące metody płatności
    • Możliwość integracji z aplikacjami innych firm

    Worldline Tap on Mobile to pierwsza aplikacja płatnicza certyfikowana przez Zebra Technologies – światowego lidera w dziedzinie bezpiecznych technologii dla przedsiębiorstw, który dostarcza urządzenia mobilne dla wielu różnych branż. Najnowszy produkt Worldline został w pełni certyfikowany przez Zebrę, co czyni Worldline pierwszym partnerem płatniczym Zebry na świecie. Dzięki temu partnerstwu wyspecjalizowane firmy wdrożeniowe  i partnerzy ze wszystkich segmentów mogą rozszerzyć ofertę dla swoich klientów o płatności za pośrednictwem urządzeń z systemem Android.

    ***

    Więcej informacji o rozwiązaniu Worldline Tap on Mobile tutaj.

    O Worldline

    Worldine [Euronext: WLN] to światowy lider branży płatności i partner technologiczny najchętniej wybierany zarówno przez handlowców i banki, jak i kupujących. Za pośrednictwem ponad 18 000 pracowników obecnych w ponad 40 krajach Worldline świadczy swoim klientom zrównoważone, godne zaufania i bezpieczne rozwiązania wspierające rozwój ich biznesu. Oferowane przez Worldline usługi obejmuję: usługi dla handlowców (commercial acquiring) w sklepach stacjonarnych (in-store) i online, bezpieczne przetwarzanie transakcji płatniczych oraz liczne usługi cyfrowe. W 2021 roku skonsolidowane przychody pro forma osiągnięte przez Worldline wyniosły niemal 4 mld euro. Więcej informacji: www.worldline.com

    Zachęcamy do zapoznania się z naszym Raportem Zintegrowanych za 2021 rok

    PPK – szansa na godną przyszłość

      Ostatnie dziesięciolecia w Europie kojarzą się nam jako era dobrobytu i postępu technologicznego. Dzięki temu żyjemy zdrowiej i dłużej. Jesień życia chcemy spędzić godnie, często realizując swoje pasje. Ponad połowa (51 proc.) osób w wieku 18–35 lat po skończeniu aktywności zawodowej chce aktywnie spędzać czas, podróżować, ale tylko 30 proc. jest przekonane, że będzie ich na to stać. Jak zatem rozwiązać ten problem? Jedyną odpowiedzią jest oszczędzanie.

      Na koniec 2020 r. liczba ludności w Polsce wynosiła 38,3 mln, w tym ponad 9,8 mln stanowiły osoby w wieku 60 lat i więcej. Według prognozy GUS w roku 2030 liczba ta może wzrosnąć do poziomu 10,8 mln, a w 2050 r. wyniesie 13,7 mln. Oznacza to, że około 40 proc. ogółu ludności Polski będą stanowiły osoby, które ukończyły 60. rok życia.  Dodatkowo, w porównaniu z danymi z początków lat 90. XX w., trwanie życia wydłużyło się o ponad 6 lat dla mężczyzn i ponad 5 lat dla kobiet, co oznacza wzrost przeciętnego okresu pobierania emerytury. Co istotne, wydłużenie długości życia nie jest równoznaczne z wydłużeniem aktywności zawodowej osób starszych.

      Prognozy emerytalne

      Nadal głównym dochodem gospodarstw emerytów jest świadczenie z systemu ubezpieczeń społecznych. W 2011 r. okres pobierania emerytury wynosił 16 lat i dwa miesiące, a w 2017 r. – już dwa lata więcej. Przeciętna miesięczna emerytura z ZUS w całym 2020 r. wyniosła 2474,54 zł, ale aż 5,2 proc. osób otrzymywało emerytury niższe niż 50 proc. mediany (poniżej 1059,98 zł). W związku z tym, że wydatki na świadczenia emerytalne finansowane są głównie z bieżących składek pokolenia pracującego, starzenie się społeczeństwa wpłynie na obniżenie stopy zastąpienia z obecnych ok. 50 proc. do ok. 30 proc. w 2060 r. Oznacza to, że dzisiejsi dwudziestolatkowie według optymistycznych prognoz otrzymają już tylko 30 proc., a według czarnego scenariusza – ok. 18 proc. ostatniego wynagrodzenia.

      Opieka zdrowotna

      Wraz z wiekiem coraz więcej osób zmuszonych jest do korzystania z usług zdrowotnych i opiekuńczych, często opłacają je z własnej kieszeni. To kolejny argument za tym, że gromadzenie dodatkowych oszczędności na okres po zakończeniu aktywności zawodowej jest po prostu konieczne. Według badań GUS w2019 r. trwanie życia w zdrowiu wyniosło dla kobiet 77 proc. (80 proc. dla mężczyzn) przewidywanego trwania życia, czyli statystycznie ostatnie 18,5 roku życia (14,4 dla mężczyzn) było obarczone jakąś formą niepełnosprawności. Wraz z wiekiem wskaźniki te ulegają obniżeniu i udział procentowy pozostałego życia bez niepełnosprawności zaczyna się zmniejszać. Mężczyzna, który w 2019 r. miał 65 lat, może oczekiwać, że jeszcze około połowa (49 proc.) jego dalszego życia upłynie w zdrowiu (przeciętnie 7,8roku), a kobieta – 42proc. (przeciętnie 8,5 roku). – W konsekwencji postępującego procesu starzenia się społeczeństwa następuje systematyczny wzrost udziału osób starszych w populacji, a tym samym liczby potencjalnych beneficjentów systemu emerytalnego, któremu towarzyszy spadek liczby osób opłacających składki. W efekcie wpłynie to na spadek stopy zastąpienia uczestników zreformowanego systemu emerytalnego i obniżenie się relatywnej wysokości świadczeń emerytalnych – powiedział Robert Zapotoczny, prezes zarządu PFR Portal PPK. – O niskiej stopie zastąpienia mówimy już od bardzo dawna. Co z tego, skoro tak wielu Polaków nie oszczędza w ogóle albo bardzo mało?

      Oszczędzanie to konieczność

      Prognozowany spadek stopy zastąpienia uczestników systemu emerytalnego i związane z nim obniżenie wysokości świadczeń emerytalnych powinny skłonić Polaków do gromadzenia dodatkowych oszczędności na okres po zakończeniu aktywności zawodowej. Z wiekiem zmienia się struktura wydatków w budżecie domowym: z jednej strony odchodzą wydatki związane z opieką nad dziećmi czy ratami kredytu hipotecznego, z drugiej zwiększa się potrzeba korzystania z usług zdrowotnych i opiekuńczych, co z kolei często wiąże się ze znacznym wzrostem wydatków, szczególnie w przypadku konieczności korzystania z usług o charakterze komercyjnym.

      – W zmieniających się warunkach gospodarczych trudno jest dziś określić rzeczywisty koszt usług opiekuńczych w przyszłości (biorąc pod uwagę np. zmieniające się koszty pracy) – powiedział Robert Zapotoczny. – Koszty opieki osób w wieku podeszłym wzrastają dużo szybciej, niż koszty innych usług w gospodarce. Wobec wydłużającego się trwania życia zgromadzony kapitał stanie się źródłem zaspokajania potrzeb nawet na kilkadziesiąt kolejnych lat, dlatego oszczędzanie od początku kariery zawodowej jest po prostu koniecznością. Jedną z najlepszych obecnie form długoterminowego oszczędzania, która jednocześnie najmniej obciąża budżety domowe, są utworzone w 2019 r. Pracownicze Plany Kapitałowe (PPK). Obecnie oszczędza w nich co trzecia osoba zatrudniona w Polsce.

      – To obecnie najkorzystniejsze rozwiązanie na rynku, jeśli chodzi o programy oszczędnościowe. Do wpłat pracownika drugie tyle dokładają pracodawca i państwo. To są w pełni prywatne środki, z których można skorzystać w każdej chwili, choć oczywiście najbardziej opłaca się oszczędzać do 60. roku życia – dodał Robert Zapotoczny.

      Środki gromadzone w PPK są inwestowane w ramach funduszy zdefiniowanej daty, co zapewnia efektywne wykorzystanie i bezpieczeństwo naszych oszczędności. Dopasowują one sposób inwestowania do horyzontu czasowego, jaki pozostał nam do 60. roku życia. Im jesteśmy młodsi, tym więcej pieniędzy inwestowanych jest w część udziałową, czyli np. akcje, przynoszące wyższy zysk, ale też obarczone pewnym ryzykiem. W miarę upływu lat coraz więcej naszych środków będzie lokowanych w instrumentach dłużnych, takich jak obligacje – mniej zyskownych, ale stabilniejszych. W długim horyzoncie czasowym – a PPK jest programem nastawionym na długoterminowe  oszczędzanie – jest to najbardziej efektywny sposób inwestowania środków, odporny na wahania koniunkturalne.

      – Powiem tylko tyle – podsumował Robert Zapotoczny – na rachunku uczestnika PPK zarabiającego 5300 zł, oszczędzającego w PPK od grudnia 2019 r., znajduje się średnio od 85 proc. do 88 proc. więcej, niż on sam wpłacił. Mimo niekorzystnej koniunktury, wojny w Ukrainie i inflacji. Proszę mi pokazać inny produkt oszczędnościowy, który daje takie zyski. To szansa na godną przyszłość i zabezpieczenie finansowe nie tylko seniorów!

      Najcenniejsze korporacje świata

        Wśród najcenniejszych spółek nadal dominują firmy amerykańskie, mimo spadku cen papierów na giełdach. Wartość rynkowa 100 najcenniejszych spółek giełdowych na świecie spadła w pierwszej połowie 2022 r. o ok. 17 proc., z 36 bln do prawie 30 bln dol.

        23 firmy technologiczne z pierwszej setki straciły na wartości średnio 28proc., co oznacza, że amerykański gigant technologiczny Apple musi zrezygnować z tytułu najdroższej firmy na świecie na rzecz saudyjskiej firmy naftowej Saudi Aramco. Ta zmiana na szczycie nie zmienia jednak niczego w dominacji USA: 9 z 10 najcenniejszych firm na świecie pochodzi ze Stanów Zjednoczonych, 5 z nich (Apple, Microsoft, Alphabet, Amazon, Meta) z sektora technologicznego.

        Półroczny ranking firmy audytorsko-doradczej EY ma znacznie ważniejsze przesłanie dla niemieckich inwestorów i liderów firm. Dokumentuje postępującą utratę znaczenia niemieckich firm na światowych rynkach kapitałowych.W2007 r. w pierwszej setce znajdowało się siedem niemieckich firm. Pod koniec 2021 r. za czołowymi niemieckimi koncernami SAP i Siemensem były tylko dwie. Do połowy 2022 r. żadna niemiecka firma nie znalazła się w pierwszej setce: najcenniejsza niemiecka grupa SAP spadła z 80. na 113. miejsce. Na 120. miejscu znajduje się Deutsche Telekom, a na 148. miejscu – producent samochodów Volkswagen. Po ostatnim spadku cen Siemens nawet nie zdołał dostać się do pierwszej 150.

        SAP, Telekom, VW i Siemens pokonani na całym świecie

        To zejście jest szczególnie gorzkie dla byłej flagowej niemieckiej firmy SAP. Najcenniejsza europejska grupa technologiczna z Walldorf straciła około jednej trzeciej swojej wartości rynkowej od początku roku i na 30 czerwca 2022 r. była warta tylko 106 mld dol. Chociaż bezpośredni konkurenci, tacy jak Oracle i Salesforce z USA, również ucierpieli z powodu awarii technologicznej, wypadli lepiej w bezpośrednim porównaniu. Nie tylko zmiana modelu biznesowego na biznes w chmurze, lecz także styl zarządzania szefa SAP Christiana Kleina wywołują niepokoje w Walldorf.

        Cyfryzacja wzmacnia USA i Chiny – i wymiata Niemcy z pierwszej setki

        Kłopoty korporacyjnych Niemiec na światowych giełdach mają przede wszystkim jeden powód: cyfryzacja determinuje coraz więcej obszarów światowej gospodarki, a niemieckie i europejskie firmy nie odgrywają decydującej roli w  technologiach cyfrowych. Niekwestionowanymi liderami rynku światowego są firmy Big Tech z USA. W Stanach Zjednoczonych coraz więcej pieniędzy napływa również do młodych firm technologicznych, dzięki czemu takie „maszyny” do przejęć, jak Oracle czy Salesforce, mogą czerpać z szerokiego asortymentu. Chociaż w ostatnich latach Niemcy rozwinęły również prężną branżę start-upów, większość z nich wciąż ma długą drogę do przebycia, zanim znajdzie się w pierwszej setce. – Trend cyfryzacji zmniejszył rolę Niemiec i Europy na światowych giełdach – mówi Henrik Ahlers, dyrektor generalny EY. Przed kryzysem finansowym pod koniec 2007 r. 46 ze 100 najcenniejszych firm na świecie pochodziło z Europy. Obecnie jest ich tylko 16. Najcenniejsza europejska firma, szwajcarski gigant spożywczy Nestlé, zajmuje 20. miejsce w światowym rankingu.

        – Słabe pozycjonowanie Europy i Niemiec w segmencie technologicznym powinno dać nam do myślenia – komentuje Ahlers. W porównaniu z Europą USA skorzystały na większej gotowości do podejmowania ryzyka ze strony założycieli amerykańskich firm i znacznie lepszych warunkach finansowania. Zwłaszcza w USA młodym firmom w ciągu ostatnich dziesięcioleci udało się opracować zupełnie nowe modele biznesowe, a tym samym zrewolucjonizować całe branże. Europa ma trochę do nadrobienia w tych obszarach.

        Tesla firmą technologiczną, a VW i Mercedes nie

        Oprócz USA rolę w kształtowaniu zmian technologicznych odegrały korporacje azjatyckie, z kolei korporacje europejskie, zdaniem szefa EY, prawie nigdy nie odgrywały większej roli.

        Nawet dawni ważniacy, tacy jak niemieccy producenci samochodów, muszą teraz zadowolić się siedzeniami w tylnych rzędach. Podsumowując, Volkswagen (148. miejsce), Mercedes (225.) i BMW(289.) są warte na giełdzie mniej niż amerykański producent samochodów Tesla (6.), który w przeciwieństwie do niemieckiej konkurencji na giełdzie również jest widoczny jako firma technologiczna i dlatego jest oceniany znacznie wyżej.

        147 amerykańskich korporacji wśród 300 najlepszych

        Aby zobaczyć, które kraje uprzemysłowione znacznie wyprzedzają Niemcy, warto przyjrzeć się rozszerzonej liście 300 największych firm. Prawie połowa, bo aż 147, z 300 najdroższych firm na świecie pochodzi z USA. Drugie miejsce zajmują Chiny z 39 korporacjami. Na trzecim i czwartym miejscu plasują się Olivier Ribet wiceprezes Dassault Systémes n Francja i Wielka Brytania z 13 globalnymi graczami, a na piątym i szóstym miejscu znalazły się Kanada i Japonia z11firmami. W rankingu Top 300 Niemcy zajmują obecnie dopiero siódme miejsce z 10 firmami, czyli o trzy mniej niż sześć miesięcy temu.

        Te 10 niemieckich firm w pierwszej 300to SAP (113. miejsce), Deutsche Telekom (120.), Volkswagen (148.), Siemens (152.), Allianz (162.), Merck (176.), Mercedes (225.), Bayer (241.), Siemens Healthineers (246.) i BMW (289.).

        W przeszłości dostawca gazów przemysłowych Linde był jednym z największych graczy giełdowych z Niemiec, a teraz jest wart znacznie więcej niż SAP. Ale od czasu fuzji z amerykańskim konkurentem Praxair Linde ma swoją siedzibę w Irlandii, a szef Linde zarządza z USA.

        Big Tech dominuje w rankingu nawet po spadku cen

        Mimo spadku cen w branży technologicznej o prawie 30 proc. od początku roku sektor technologiczny pozostaje zdecydowanie najważniejszym sektorem w światowym rankingu wartości giełdowych. W pierwszej setce znajdują się 23 firmy technologiczne. Sprowadzają go one do wyceny rynkowej około 14,3 bln dol., prawie dwa razy więcej niż 20 uplasowanych firm z branży dóbr konsumpcyjnych. Opieka zdrowotna zajmuje trzecie miejsce, a 18 firm z tego sektora ma łączną wartość rynkową 4,3 bln dol. Na czwartym miejscu znajduje się sektor energetyczny z 3 bln euro – jedyny przemysł, którego firmy zanotowały wzrosty w pierwszej połowie 2022 r. (średnio 19 proc.).

        – Firmy we wszystkich regionach świata iw prawie wszystkich sektorach straciły znaczną wartość – mówi Ahlers. – Tylko firmy naftowe i gazowe mogły skorzystać z gwałtownego wzrostu cen energii i odnotowały wzrost cen akcji.

        Ponure perspektywy gospodarcze, wysoka inflacja, rosnące stopy procentowe i ogromne napięcia geopolityczne doprowadziły do niepewności – chociaż wiele czołowych firm nadal ma wysokie zyski.

        Ahlers spodziewa się bardzo trudnej drugiej połowy roku „Niebezpieczeństwo globalnej recesji jest teraz realne”. Dla korporacyjnych Niemiec, których model biznesowy opiera się na wolnym handlu światowym, globalizacji i wysokim globalnym popycie, perspektywy są raczej ponure.

        Andrzej Mroziński

        e-Power, czyli czyściec dla motoryzacji

        W ostatnich dniach października wziąłem udział w polskiej prezentacji samochodu Nissan Qashqai. Auto w najnowszej generacji jest obecne na rynku już od dwóch lat, ale właśnie teraz debiutuje w odmianie e-Power, gdzie silnik spalinowy został cofnięty do roli dostawcy prądu.

        tekst i zdjęcia: Michał Garbaczuk

        Świat motoryzacji nieubłaganie zmierza w kierunku elektromobilności i wydaje się, że nic, poza samoistnym wyparowaniem z atmosfery wszystkich szkodliwych substancji nie jest w stanie tego kierunku zmienić. Przedstawiciele narodów w Komisji Europejskiej orzekli stanowczo, że na „Starym Kontynencie”, w 2035 roku nie będzie można zarejestrować już żadnego nowego samochodu z silnikiem spalinowym. Do rewolucji trzeba się jednak przygotować, dlatego producenci częstują nas rozwiązaniami, które albo przekonają nas do nowej rzeczywistości, albo skutecznie do niej zniechęcą. Jak wiadomo, samochody elektryczne (BEV) nie zapewniają jeszcze takich zasięgów i szybkości ładowania, by chociaż zbliżyć się funkcjonalnością do tych spalinowych, a infrastruktura ładowania stoi gdzieś „w polu”, dlatego wybierane są dziś głównie przez osoby poruszające się głównie w mieście lub technologicznych freaków. Ale co by było, gdyby do samochodu elektrycznego zamontować ładowarkę, pozwalającą na uzyskanie nieograniczonego zasięgu?

        W zestawie z agregatem

        To rozwiązanie nie jest odkryciem ameryki, bowiem malutki silnik będący agregatem prądotwórczym dla silnika elektrycznego stosowany był już w kilku modelach innych producentów. Tam służył jednak jako zasilanie awaryjne, by zapewnić kierowcy mobilność w sytuacji, gdy skończy się prąd, a do ładowarki zostało jeszcze kilka kilometrów. Nissan postanowił jednak podnieść stawkę i adaptować to rozwiązanie jako główne źródło zasilania. To tak, jakby wsadzić sobie do bagażnika agregat spalinowy, by produkował prąd dla silnika elektrycznego. Rozwiązanie super, tylko po co wsadzać ten silnik do bagażnika, skoro już siedzi pod maską? Wystarczy tylko odłączyć od niego skrzynię biegów i półosie i pozwolić mu pracować w optymalnych warunkach, a trakcję pozostawić silnikowi elektrycznemu.

        Spalinowy na prąd, czyli jaki?

        Jaki jest efekt? Zyskujemy natychmiastową reakcję na pedał przyspieszenia i maksymalny moment obrotowy silnika elektrycznego, ale nie bawimy się w wielogodzinne koczowanie przy stacji ładowania. Sprytne!

        Wrażenia z jazdy są bardzo ciekawe. Pokonanie pierwszych kilometrów wymaga od kierowcy ogarnięcia sytuacji, w której to, co dzieje się po wciśnięciu pedału przyspieszenia niekoniecznie pasuje do tego, co słychać pod maską. Silnik spalinowy w Nissanie Qashqai e-Power pracuje sobie zupełnie niezależnie i skupia się jedynie na produkcji prądu, dlatego jego obroty są praktycznie jednostajne, a jeśli wzrastają, to wcale nie dlatego, że samochód przyspiesza. Dopiero w sytuacji, gdy chcemy gwałtownie przyspieszyć i wykorzystać maksymalne możliwości zespołu napędowego komputer zmusza „agregat” do podniesienia obrotów i symuluje pracę pod obciążeniem. To wszystko po to, żeby sprawić, by kierowca miał wrażenie panowania nad autem.

        Elektryczność ze szczyptą benzyny

        Jeśli chodzi o samą jazdę, to mamy do czynienia ze światową czołówką w klasie SUV i Crossover. Nissan Qashqai e-Power przyspiesza bardzo dynamicznie i robi to z wielką łatwością. Każdy, kto miał okazję prowadzić samochód elektryczny doskonale wie, co mam na myśli. Muśnięcie pedału przyspieszenia powoduje wystrzelenie auta do przodu i nie ma mowy o jakimkolwiek zawahaniu ze strony układu napędowego. Okazuje się, że taki zestaw może być też bardzo oszczędny. Trasy wokół Karpacza i Szklarskiej Poręby są dość wymagające, a i tak średnie zużycie benzyny oscylowało wokół 5l/100 km.

        Auto jest także świetnie wyciszone. Widać, a nawet słychać w tym zakresie duży progres w stosunku do poprzednich generacji modelu, a do tego materiały wykończeniowe są naprawdę niezłej jakości. Wnętrze jest dobrze spasowane i przyjemne w odbiorze, nie słychać też żadnych „świerszczy”, które mogłyby zamieszkiwać rejony deski rozdzielczej. Dobre wrażenie robi także zawieszenie. Jest sprężyste i komfortowe jednocześnie, a po dodaniu silnika i baterii układu hybrydowego, czuć lepszy rozkład mas i wyważenie. Szczególnie widoczne jest to podczas pokonywania ciasnych zakrętów, gdzie Qashqai prowadzi się bardzo pewnie i przewidywalnie.

        Okazuje się, że elektromobilność może mieć różne oblicza, a do 2035 roku, kiedy nowe auta będą wyłącznie elektryczne, producenci będą nas zaskakiwać ciekawymi rozwiązaniami technicznymi, mającymi nas przyzwyczaić do nowej rzeczywistości bez ropy naftowej. Na przykładzie napędu e-Power okazuje się, że ten czas może być całkiem przyjemny i nie należy się bać przyszłości.

         

        Od WEB 1.0 do WEB 3.0

          Technologiczny rozwój świata stale przyspiesza. Wiele różnych technologii stale podnosi jakość naszego życia, eliminuje nieprawidłowości systemowe i zwiększa efektywność pracy.

          Dziś technologia jest obecna praktycznie w każdej sferze życia. W zdecydowanej większości przypadków technologia wnosi wartość dodaną dla ludzi, ale zdarza się również, że wraz z rozwojem technologii ludzkość odkrywa zagrożenia, które płyną ze zmian w naszych zachowaniach. Świetnym przykładem są platformy social media, które ewidentnie dają wartość dodaną dla ludzkości, przyczyniły się nawet do demokratyzacji państw i obalenia kilku reżimów. Zbyt częste korzystanie z mediów społecznościowych może jednak powodować uzależnienie, depresję oraz inne choroby psychiczne.

          W nowożytnej historii możemy wyróżnić kilka technologii, które znacząco przyspieszyły rozwój ludzkości: maszyna parowa (1784 r.), elektryczność (1870 r.), komputery (1969 r.), Internet (1989 r.), blockchain (2008 r.). Wraz z rozwojem technologii zmienia się również nasze zachowanie. Inaczej korzystaliśmy z Internetu w latach 90., inaczej korzystamy dziś i z pewnością inaczej będziemy korzystać z niego w przyszłości. Zapraszam do krótkiego przeglądu rozwoju najważniejszych technologii ICT oraz do zapoznania się z próbą przewidzenia kierunku dalszego ich rozwoju.

          Web 1.0, czyli pierwszy Internet

          Internet jest już z nami kilka dekad, ułatwia nam na co dzień wiele czynności i prawdopodobnie większość jego użytkowników, gdyby przestał z niego korzystać, deklarowałaby spadek jakości życia. Zdecydowana większość mieszkańców państw wysoko rozwiniętych korzysta z tego medium (80–90 proc.). Jeżeli weźmiemy pod uwagę cały świat, wówczas będzie to tylko 63 proc., ale ta liczba stale rośnie. Pierwszy Internet był stosunkowo prosty, umożliwiał użytkownikom odbiór informacji jednostronnie i był otwarty dla każdego. Własność oraz wpływ tego medium były scentralizowane.

          Web 2.0, czyli Collaborative Economy

          Podczas kryzysu finansowego w latach 2007–2009 wiele osób musiało zredefiniować swoje potrzeby oraz sposoby, w jakie je zaspokaja. Zbiegło się to również z rozwojem technologii internetowych oraz ze zmianami demograficznymi i na podstawie tych kilku czynników katalizujących powstały platformy Collaborative Economy. Użytkownicy poza odbieraniem informacji uzyskali również możliwość dwustronnej komunikacji oraz tworzenia treści w Internecie. Systemy nadal są scentralizowane, a własność oraz wpływ zostały skupione wokół największych spółek. Właścicielem treści są platformy, a nie ich twórcy i użytkownicy

          Web 3.0, czyli Crypto & Blockchain

          Podczas wspomnianego wyżej kryzysu finansowego w latach 2007–2009 jeden z użytkowników Internetu o kryptonimie Satoshi Nakamoto (lub kolektyw użytkowników o tej samej nazwie) zaprezentował światu swój white paper. Opisał w nim pierwsze w historii zastosowanie technologii Blockchain. I tak na początku 2009 r. został uruchomiony pierwszy w historii blockchain – blockchain Bitcoina. Podobnie jak Internet blockchain w pierwszych latach był technologią bardzo niszową. Dopiero w ostatnich kilku latach nastąpił jego rozkwit, wraz z rosnącą liczbą użytkowników. W 2022 r. mamy do wyboru kilkadziesiąt tysięcy nowych blockchainów lub tokenów opartych na innych sieciach. Warto mieć świadomość, że technologie Web 3.0 nadal są na wczesnym etapie rozwoju w porównaniu z Internetem. Szacuje się, że z technologii blockchain korzysta w 2022 r. ok. 300 mln osób, a z Internetu – ok. 5,03 mld.

          Biorąc pod uwagę obecną sytuację ekonomiczną, gospodarczą, polityczną oraz rozwój technologiczny na świecie, z dużą dozą prawdopodobieństwa można przypuszczać, że technologia blockchain będzie rozwijała się w coraz szybszym tempie w najbliższej dekadzie. Już dziś umożliwia ona wiele eksperymentów, nowych usług, modeli biznesowych oraz modeli zarządzania. Do najważniejszych innowacji wobszarze Crypto & Blockchain należą: DAO – decentralized autonomous organizations, DeFi – decentralized finance, NFT – non fungible token, Metaverse, Play-2-Earn, Play-&-Earn, Move-2-Earn. To właśnie tym i kolejnym, nieznanym jeszcze innowacjom zdecydowałem się poświęcić swój research. Tym razem nie naukowy, ale biznesowy.

          Łukasz Zgiep

          Co-Founder & General Partner w funduszu Pointer.Capital. Inwestor i doradca w ponad 30 start-upach, specjalizuje się w Web 3.0, Fintech, Crypto & Blockchain. Współtwórca dwóch największych platform equity crowdfundingowych w Europie Środkowo-Wschodniej: Beesfund.com oraz Crowdway.pl. Pierwszy doktor ekonomii w tematyce collaborative economy (Web 2.0). Założyciel i członek zarządu pierwszej w Polsce, a drugiej na świecie Izby Gospodarczej Blockchain i Nowych Technologii (Web 3.0). Wieloletni doradca Komisji Europejskiej oraz innych regulatorów.

          Metaverse podbije cyfrowy świat równoległy

            Cyfrowy wszechświat równoległy Metaverse będzie w przyszłości odgrywać kluczową rolę również w przemyśle. Zwróciła na to uwagę szefowa Microsoftu w Niemczech Marianne Janik na targach w Hanowerze. 

            Pandemia nie tylko ostatecznie pomogła w osiągnięciu przełomu Home Office i innym wariantom nowo zorganizowanej pracy – powiedziała Marianne Janik Niemieckiej Agencji Prasowej.

            – W rezultacie wiele firm musiało radzić sobie z procedurami, w których pewne scenariusze są realizowane wirtualnie, zanim zostaną wdrożone do produkcji lub rozwoju produktu.

            Branża definiuje Metaverse jako świat, w którym rzeczywistość fizyczna łączy się z rzeczywistością rozszerzoną (AR) i rzeczywistością wirtualną (VR) w cyberświecie. Ważnymi komponentami w tym świecie są również waluty cyfrowe, takie jak Bitcoin i Ethereum, za pomocą których można kupić m.in. wirtualne nieruchomości, sztukę cyfrową, przedmioty do gier czy cyfrowe symbole statusu. Termin „metaverse” pochodzi od amerykańskiego pisarza Neala Stephensona, który jako pierwszy użył go w swojej powieści science fiction z 1992 r. pt. „Snow Crash”. W USA założyciel Facebooka Mark Zuckerberg polega w szczególności na metaverse i dlatego zmienił nazwę grupy na Meta. Janik podkreśliła, że w industrialnym Metaverse można znacznie większym wysiłkiem dokonać rzeczy, które kiedyś robiono fizycznie.

            Różne kryzysy, takie jak zmiany klimatyczne czy wojna w Ukrainie, zmuszają gospodarkę do wzmożenia wysiłków w obszarze zrównoważonego rozwoju. Jednak według sondażu przeprowadzonego na zlecenie firmy Microsoft przez analityka rynku YouGov co trzecia firma, czyli 31 proc., nie zainwestowała jeszcze w zrównoważone technologie. To pokazuje, że sama dobra wola już nie wystarcza, naprawdę musimy wdrażać rzeczy, które sprawią, że zrównoważony rozwój stanie się rzeczywistością. Cyfrowe modelowanie produktów i procesów produkcyjnych pomaga osiągnąć te cele w zakresie zrównoważonego rozwoju. Jednocześnie takie procesy, jak „cyfrowy bliźniak” oznaczają, że innowacje mogą być szybciej wdrażane i wprowadzane na rynek.

            – Żyjemy teraz w świecie, w którym zarządzanie ryzykiem odgrywa zupełnie inną rolę i jest znacznie bardziej egzystencjalne niż wcześniej – stwierdziła Marianne Janik. – To sprawa nie tylko lepszej oceny ryzyka, lecz także dalekowzrocznego działania. Dane mogą zdecydowanie pomóc w tym gigantycznym zadaniu. Microsoft uwzględnia również obawy urzędników ds. ochrony danych, którzy odmawiają przechowywania danych poza Europą. Możemy już ograniczyć przechowywanie danych klientów do Europy, jeśli klienci sobie tego życzą.

            Andrzej Mroziński
            (na podstawie DPA)

             

            Ważne Informacje

            Dassault Systèmes i Deutsche Aircraft na nowo definiują proces projektowania samolotów

            Dassault Systèmes wspólnie z Deutsche Aircraft wspierają cyfrową transformację branży lotniczej. Przy pracach nad regionalnym samolotem D328eco Deutsche Aircraft wykorzystuje platformę 3DEXPERIENCE firmy Dassault...

            Plastpol 2026. Światowa branża przetwórstwa tworzyw sztucznych zjedzie do Kielc już w maju

            Przedstawiciele sektora z różnych stron świata – od Ameryki Północnej, przez Europę i Azję, po kraje arabskie, od 19 do 22 maja spotkają się...

            XVII edycja konferencji Infrastruktura Polska i Budownictwo – spotkanie liderów branży

            XVII edycja konferencji Infrastruktura Polska i Budownictwo odbędzie się już 19 marca 2026 roku w Regent Warsaw Hotel. Wydarzenie, organizowane pod patronatem m.in. Ministerstwa...

            Jubileusz 25-lecia Stowarzyszenia Polskich Mediów – ćwierć wieku w służbie wolnego słowa i dialogu

            Dwadzieścia pięć lat w świecie mediów to cała epoka. Przez ostatnie ćwierćwiecze krajobraz informacyjny Polski przeszedł fundamentalną transformację – od dominacji prasy drukowanej po...

            Andrzej Mochoń prezesem Polskiej Izby Przemysłu Targowego

            Prezes Targów Kielce, dr Andrzej Mochoń objął stanowisko prezesa Polskiej Izby Przemysłu Targowego. Zastąpił Tomasza Kobierskiego, byłego prezesa Międzynarodowych Targów Poznańskich (MTP). Andrzej Mochoń...

            III Akademickie Mistrzostwa Europy w Programowaniu Zespołowym ICPC EUC 2026

            Najlepsi studenci informatyki z całej Europy zmierzą się w Warszawie podczas III Akademickich Mistrzostw Europy w Programowaniu Zespołowym – najważniejszego konkursu algorytmiczno-programistycznego w Europie,...