.
Strona główna Blog Strona 79

Wakacje z Volkswagenem, czyli zwiedzanie fabryki w Poznaniu i Białężycach

Wakacje to czas podróży i odwiedzania miejsc, których w pozostałych miesiącach roku nie mamy czasu lub możliwości zobaczyć. Wizytujemy inne miejscowości, oglądamy zabytki, a przecież są miejsca, z pozoru niedostępne dla osób z zewnątrz, które też można zwiedzić! Na przykład….fabryka samochodów! Taką możliwość daje Volkswagen Poznań, organizując wycieczki po swoich zakładach
w Poznaniu i we Wrześni.

Chętni zobaczą na żywo, jak produkowane są najnowocześniejsze samochody dostawcze marki Volkswagen Samochody Dostawcze – Volkswagen Caddy, Volkswagen Transporter i Volkswagen Crafter. Ale atrakcji będzie więcej. Przewodnicy opowiedzą też jak w fabryce pracują pszczoły, a także jak powstaje farma fotowoltaiczna.

Uczestnicy wycieczki po zakładzie Volkswagen Poznań w Poznaniu – Antoninku, zostaną oprowadzeni po poszczególnych odcinkach produkcji,
w tym po dziale budowy karoserii, montażu oraz logistyki. Co zobaczą? Łącznie ponad 430 robotów oraz to, jak zgrzewa lub spawa się poszczególne elementy karoserii, a także jak montuje się koła lub inne elementy. Miłośnicy motoryzacji z pewnością wiedzą, że wcześniej – w latach ’70 i ’80 XX w.
w tym miejscu produkowany był Tarpan. Dziś zamiast niego zwiedzający obejrzą, jak powstają nowoczesne samochody dostawcze: Volkswagen Caddy i Volkswagen Transporter.

Z kolei w Białężycach pod Wrześnią będzie można zobaczyć jedną
z najnowocześniejszych fabryk motoryzacyjnych, której otwarcie nastąpiło
w 2016 roku. Od tego czasu produkowana w niej jest kolejna generacja Volkswagena Craftera w różnych odmianach, m. in. Crafter w wersji elektrycznej, czyli e-Crafter, a także kamper Volkswagen Grand California. Volkswagen Poznań mocno stawia na ekologię i dlatego zwiedzający podczas wycieczki usłyszą o tamtejszej farmie fotowoltaicznej oraz
o pszczołach pracujących w tym zakładzie. Wycieczka zarówno w Poznaniu jak i we Wrześni trwa ok. dwóch godzin.

Kto może zwiedzić zakłady? Wszyscy chętni pod warunkiem, że ukończyli 10 rok życia. Co ważne – grupa złożona z osób indywidualnych nie może przekraczać 20 osób (grupa jest uruchamiana po zebraniu min. 10 osób). Zwiedzanie odbywa się od poniedziałku do piątku – z wyłączeniem dni nieprodukcyjnych (weekendów, świąt). Warunkiem uczestnictwa jest wcześniejsza rejestracja. Jak to zrobić? Wystarczy wejść na formularz rejestracyjny na stronie https://zwiedzanie.volkswagen-poznan.pl/, znaleźć dogodny termin i wypełnić wymagane pola. Samo zwiedzanie jest darmowe, a przewodnikami są pracownicy Volkswagen Poznań. Na stronie internetowej podane są również dostępne godziny. W przypadku jakichkolwiek pytań lub wątpliwości prosimy o kontakt pod podanym na stronie numerem telefonu lub pod adresem: zwiedzanieindywidualne@volkswagen-poznan.pl.

W fabryce w Poznaniu zbiórka jest w Centrum Konferencyjno – Szkoleniowym przy ul. Warszawskiej 349. Natomiast osoby chcące zwiedzić zakład we Wrześni zbierają się w tamtejszej recepcji, pod adresem Białężyce 100.

Jak dojechać do fabryki Volkswagen Poznań w Poznaniu i Wrześni?
W przypadku zakładu w stolicy Wielkopolski parking znajduje się przy ulicy Warszawskiej 349. Dojechać można też komunikacją publiczną (pociągiem – należy wysiąść na przystanku Poznań Antoninek lub autobusem podmiejskim zmierzającym w stronę Swarzędza). W przypadku zakładu Volkswagen Poznań w Białężycach k. Wrześni dojazd jest możliwy tylko samochodem – parking znajduje przy rondzie Solidarności w kierunku Miłosławia.

Światowa premiera nowej Toyoty Land Cruiser

Toyota zaprezentowała najnowszą generację Land Cruisera. Ten model to prawdziwa legenda motoryzacji. Samochód od ponad 70 lat jest synonimem wytrzymałości i niezawodności, a niesamowite zdolności do jazdy w terenie ma w swoim DNA. Nowa generacja wykorzystuje najlepsze cechy swoich poprzedników i łączy je z najnowocześniejszymi technologiami. Land Cruiser to wciąż terenowa ikona, która nawet w najtrudniejszych warunkach bezpiecznie dotrze do celu.

Przyjmowanie zamówień na nowy model rozpocznie się w październiku, a pierwsze egzemplarze nowej generacji Land Cruisera zostaną dostarczone klientom w pierwszej połowie 2024 roku.

Dziedzictwo Land Cruisera

1 sierpnia 1951 roku zaprezentowano Toyotę BJ, czyli model, który rozpoczął linię Land Cruisera. Krótko później auto potwierdziło swoje niesamowite zdolności terenowe, wjeżdżając na szóstą stację na górze Fuji, czego nigdy wcześniej nie dokonał żaden inny samochód. Od tamtej pory Land Cruiser słynie jako auto, które sprawdzi się w każdych warunkach. Kolejne generacje były dopracowywane na bazie doświadczeń użytkowników ze wszystkich części świata, co przełożyło się na niesamowitą wytrzymałość i niezawodność tego modelu.

Toyota Land Cruiser to jeden z najpopularniejszych modeli w historii marki. Do tej pory sprzedano ponad 11,3 mln egzemplarzy* tej legendarnej terenówki w aż 170 krajach na świecie, co czyni z Land Cruisera auto globalne.

Jeszcze lepsze osiągi dzięki nowej platformie GA-F

Nowy Land Cruiser zachował klasyczną konstrukcję na ramie i podobnie jak nieoferowany w Europie Zachodniej Land Cruiser 300 korzysta z zaadaptowanej platformy GA-F, które zwiększa jego terenowe możliwości. Jednocześnie samochód jest łatwy w manewrowaniu, a także bardziej komfortowy podczas jazdy w mieście lub w trasie.

W porównaniu z poprzednikiem sztywność ramy wzrosła o 50%, a łączna sztywność ramy i nadwozia o 30%. Dzięki tym zmianom auto jeszcze lepiej się prowadzi w zakrętach i jest bardziej komfortowe. Poprawiono również ustawienia bazowego zawieszenia w celu zwiększenia zakresu jego pracy w płaszczyźnie góra-dół, co ma kluczowe znaczenie w trakcie jazdy terenowej, gdy co najmniej jedno z kół traci kontakt z podłożem.

Nowe, elektryczne wspomaganie kierownicy

Nowa Toyota Land Cruiser będzie pierwszą generacją w historii modelu, w której zastosowano elektryczne wspomaganie kierownicy (EPS). Dzięki temu autem będzie łatwiej manewrować, jego prowadzenie będzie bardziej płynne i bezpośrednie, a w trakcie jazdy po nierównościach kierowca nie odczuje tego aż tak bardzo na kole kierownicy. Wprowadzenie elektrycznego wspomagania kierownicy pozwala także na zastosowanie asystenta utrzymania pasa ruchu (LTA), który jest częścią pakietu Toyota Safety Sense.

System Rozłączania Przedniego Stabilizatora (SDM) – po raz pierwszy w Toyocie

Nowy Land Cruiser zyskuje dodatkowe możliwości terenowe dzięki możliwości odłączania przedniego drążka stabilizatora. Technologia SDM (Stabiliser with Disconnection Mechanism), zastosowana po raz pierwszy w samochodzie Toyoty, umożliwia kierowcy zmianę stanu stabilizatora za pomocą przełącznika na desce rozdzielczej. Dzięki temu nowy Land Cruiser ma lepsze właściwości jezdne w terenie oraz większy komfort podczas jazdy.

System Multi-Terrain Monitor w nowym Land Cruiserze zyskał kamery oraz ekran w jakości HD, dzięki czemu kierowca jeszcze lepiej widzi, co znajduje się wokół samochodu oraz pod nim. System zmiennej charakterystyki napędu w zależności od terenu (Multi-Terrain Select) został ulepszony i automatycznie dopasowuje osiągi do warunków na trasie.

Nowe napędy

Nowa Toyota Land Cruiser zadebiutuje z turbodoładowanym silnikiem Diesla o pojemności 2,8 l, który zapewnia odpowiedni balans pomiędzy osiągami a niskim zużyciem paliwa. Silnik osiąga moc 204 KM/150 kW i został połączony z ośmiobiegową, automatyczną przekładnią Direct Shift. Ta kombinacja pozwala pociągnąć przyczepę o masie do 3,5 tony.

Na początku 2025 roku do gamy dołączy zelektryfikowany napęd, który łączy efektywność jednostki 2,8 l z 48-woltowym układem mild hybrid.

Design nowego Land Cruisera łączy tradycję z nowoczesnością

Stylistom nowej Toyoty Land Cruiser udało się stworzyć ponadczasową sylwetkę, która jest nowoczesna, a zarazem daje poczucie, że auto sprosta najtrudniejszym warunkom. Nowa generacja terenowej ikony ma masywny wygląd, co może być interpretowane jako „powrót do korzeni”, a przy tym celem było stworzenie jak najbardziej praktycznego nadwozia. W jeździe po bezdrożach pomocne okażą się krótkie zwisy, ścięte narożniki oraz zwężona dolna część nadwozia, a wiele elementów zostało zaprojektowanych tak, by były łatwe do wymiany w razie uszkodzenia.

Z boku uwagę zwraca klasyczna sylwetkę Land Cruisera z mocno podkreślonymi poziomymi liniami. Nowa generacja ma 4920 mm długości, 1980 mm szerokości oraz 1870 mm wysokości. Rozstaw osi wynosi 2850 mm.

Kabina dostępna będzie w pięcio- lub siedmiomiejscowej wersji. Wnętrze jest solidne i funkcjonalne, co podkreśla deska rozdzielcza z horyzontalnym układem przycisków i przełączników, z których łatwo korzystać także w trakcie jazdy w terenie.

Nisko osadzona maska, na nowo zaprojektowana deska rozdzielcza oraz obniżona linia szyb z większymi oknami bocznymi znacząco poprawiły widoczność kierowcy we wszystkich kierunkach.

Zaawansowane systemy bezpieczeństwa

Toyota Land Cruiser będzie korzystać z najnowszych systemów wsparcia kierowcy podczas jazdy i parkowania Toyota T-Mate, w tym z najnowszej generacji Toyota Safety Sense.

Land Cruiser First Edition

Specjalne z myślą o europejskim rynku powstanie limitowana wersja nowej Toyoty Land Cruiser – First Edition, w liczbie zaledwie 3000 egzemplarzy. Samochód będzie można zamówić tylko podczas pierwszego etapu przedsprzedaży, która ruszy w październiku.

Toyota Land Cruiser First Edition w szczególny sposób uhonoruje dziedzictwo tego modelu oraz jego terenowy charakter. Tę wersję wyróżniać będą klasyczne, okrągłe reflektory, a auto będzie można zamówić z dwukolorowym malowaniem nadwozia z lakierami Sand lub Smoky Blue.

Więcej szczegółów zostanie podanych przed rozpoczęciem przedsprzedaży.

*dane do czerwca 2023 roku łącznie z modelami Lexus LX i Lexus GX

Nissan sprzedał na świecie już ponad 1 milion aut elektrycznych

Nissan Motors Co., Ltd. ogłosił, że światowa sprzedaż samochodów elektrycznych marki przekroczyła poziom 1 miliona sztuk, z czego niemal jedna trzecia trafiła do klientów z Europy. Od chwili premiery w grudniu 2010 roku na całym świecie sprzedano ponad 650 tysięcy sztuk Nissana LEAF. Jest on dostępny na około 50 rynkach, z których najważniejszymi są: Japonia, Stany Zjednoczone i Europa. LEAF jest wysoko oceniany przez klientów na całym świecie i zdobył wiele prestiżowych nagród w wielu krajach.

Nissan LEAF pierwszej generacji został wyróżniony tytułami Europejskiego Samochodu Roku i Światowego Samochodu Roku, a w 2013 roku rozpoczęto jego produkcję w Europie, w zakładach Nissana w Sunderland. W 2018 roku na rynek został wprowadzony model drugiej generacji. Łącznie na Starym Kontynencie sprzedano dotychczas ponad 263 tys. sztuk Nissana LEAF.

W 2022 roku Nissan wprowadził do sprzedaży flagowego elektrycznego crossovera – ARIYA – którego znaki szczególne to design będący zapowiedzią nowego kodu stylistycznego marki oraz najbardziej zaawansowane rozwiązania Nissana, w tym technologia sterowania napędem na cztery koła e-4ORCE oraz zaawansowany system wsparcia kierowcy ProPILOT 2.0*. Wysmakowana stylistyka modelu ARIYA zdobyła Grand Prix w konkursie Auto Color w Japonii w 2021 roku oraz niemiecką statuetkę Red Dot Design. ARIYA znalazła się także w ogłoszonym przez portal Wards rankingu 10 samochodów z najlepiej zaprojektowanym wnętrzem, a także zajął trzecią lokatę w tegorocznej edycji europejskiego konkursu na samochód roku (COTY).

W segmencie pojazdów użytkowych Nissan wprowadził do sprzedaży w Europie już w 2014 roku swojego pierwszego elektrycznego vana – e-NV200 – który znalazł na Starym Kontynencie ponad 45 tys. nabywców. Na początku tego roku na rynku pojawił się jego następca – w pełni elektryczny Nissan Townstar.

W Polsce od 2013 roku marka Nissan sprzedała łącznie blisko 3,5 tys. samochodów elektrycznych, w tym 2762 sztuk Nissana LEAF, 494 egzemplarzy Nissana e-NV200, 142 sztuk Nissana ARIYA oraz 40 sztuk elektrycznego Nissana Townstar.

Maciej Klenkiewicz, dyrektor zarządzający Nissan Sales CEE, powiedział: „Nissan elektryzuje branżę od 2010 roku, w Europie od 2103 roku, a nasi polscy klienci, którzy dotychczas kupili samochody elektryczne, są wśród najbardziej zadowolonych użytkowników samochodów naszej marki. Już od ponad 10 lat Europa odgrywa kluczową rolę w planach elektryfikacji gamy Nissana, a w przyszłości chcemy zapewnić użytkownikom naszych samochodów jeszcze więcej emocji z elektrycznej jazdy”.

Zgodnie z założeniami długofalowej wizji Nissan Ambition 2030 firma planuje wprowadzić na globalne rynki 19 elektrycznych modeli do roku obrotowego 2030. Nissan ma także w planach premiery samochodów elektrycznych zasilanych akumulatorami ze stałym elektrolitem (ASSB), które obecnie opracowuje. Prace rozwojowe nad nimi mają zakończyć się do roku obrotowego 2028. Koncern chce także rozszerzyć gamę samochodów elektrycznych, aby móc zaspokajać zróżnicowane potrzeby klientów na całym świecie.

Ponadto japońska marka ogłosiła już dwa nowe modele elektryczne przeznaczone na europejski rynek: elektrycznego crossovera nowej generacji, którego zapowiedzią jest studyjny model CHILL-OUT, oraz miejski samochód elektryczny, który będzie najmniejszym modelem w zelektryfikowanej gamie marki.

 

Łączna sprzedaż samochodów elektrycznych Nissana wg regionów:

Region Liczba sztuk
Japonia 230 000
Ameryka Północna 210 000
Europa 320 000
Chiny 230 000
Pozostałe regiony 10 000
Razem 1 000 000

 

Uwagi:

– Stan na dzień 30 czerwca 2023 r., dane zostały zaokrąglone

*System ProPILOT 2.0 jest dostępny wyłącznie w Japonii i Stanach Zjednoczonych

EURO blisko granicy psychologicznej 4,40 zł

    żródło: pixabay.com

    Złoty należy do nielicznej grupy walut, które zakończyły tydzień umocnieniem w stosunku do dolara. Polska waluta radzi sobie bardzo dobrze, mimo że część podobnych walut traci już swój blask. Czy stan taki może trwać?

    Autorzy: Enrique Diaz-Alvarez, Matthew Ryan, Roman Ziruk, Itsaso Apezteguia, Michał Jóźwiak – analitycy Ebury

    Pogarszające się dane gospodarcze ze strefy euro nie pomagały w ubiegłym tygodniu notowaniom wspólnej waluty. Gwoździem do trumny okazało się zaś zaskakująco gołębie posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego. EBC zgodnie z oczekiwaniami podniósł stopy, niespodziewanie zasugerował jednak również, że może to być ostatni ruch w górę w obecnym cyklu zacieśniania polityki pieniężnej.

    Wahliwość euro obserwowaliśmy przez cały tydzień, a perspektywy szczytu stóp procentowych poniżej poziomu 4% i brak wyraźnych oznak trendu spadkowego inflacji bazowej sprawiły, że waluta doświadczyła deprecjacji względem dolara. Poszła za nią słabość innych walut G10, mimo prawdopodobieństwa, że ubiegłotygodniowa podwyżka stóp Fedu była ostatnią w cyklu.

    Waluty rynków wschodzących z kolei całkiem nieźle zniosły aprecjację dolara. Na szczycie ubiegłotygodniowego zestawienia walut znalazły się rand południowoafrykański, a także peso meksykańskie i real brazylijski – te dwie południowoamerykańskie waluty poprawiły swój już i tak świetny od początku roku wynik.

    W tym tygodniu poznamy wyjątkowo dużo danych. Rozpoczęliśmy od poniedziałkowych odczytów ze strefy euro, które pokazały mocniejszy od oczekiwań wzrost gospodarczy w II kwartale i bardziej uporczywą, niż zakładano, inflację bazową w lipcu. Zapewniły one euro nieco wsparcia, ale w ogólnym rozrachunku ich efekt był ograniczony. Za nami również pozytywne dane o inflacji w Polsce.

    W czwartek (03.08) poznamy wynik posiedzenia Banku Anglii, w piątek (04.08) opublikowany zostanie zaś raport NFP (non-farm payrolls) z amerykańskiego rynku pracy. To istotne dane po serii pozytywnych zaskoczeń odczytami gospodarczymi z USA, które wskazują na niezwykłą odporność amerykańskiej gospodarki pomimo wyższych stóp procentowych.

    Sierpień jest zwykle dość spokojnym miesiącem na rynkach walutowych, biorąc jednak pod uwagę nagromadzenie znaków zapytania w kontekście kondycji największych gospodarek, w tym roku może być inaczej.

    PLN

    Złoty radził sobie w ubiegłym tygodniu lepiej niż pozostałe waluty regionu. Wczoraj (31.07) osiągnął najmocniejszy poziom względem euro od września 2020 r. (około 4,40). Należy on do nielicznej grupy walut, które zakończyły tydzień umocnieniem w stosunku do dolara. Złoty radzi sobie bardzo dobrze, mimo że część podobnych walut – jak chociażby forint węgierski – traci już swój blask. Biorąc pod uwagę skalę wielomiesięcznej aprecjacji polskiej waluty i niezbyt korzystne w ostatnim czasie warunki zewnętrzne, nie będziemy zaskoczeni, jeśli w krótkim terminie dojdzie do realizacji zysków na złotym.

    W ubiegłym tygodniu uwaga rynku skupiła się na wieściach z zagranicy. Ten zaś rozpoczęliśmy od odczytu inflacji CPI (tydzień temu omyłkowo podaliśmy, że będzie on w piątek, a nie w poniedziałek). Spadła ona w lipcu mocniej, niż oczekiwano, do 10,8%. Co istotne, po raz pierwszy od lutego 2022 r. odnotowaliśmy również spadek cen w skali miesiąca (-0,2%).

    Wraz z pogarszającymi się danymi PMI ze strefy euro przechyla to szalę na korzyść obniżek stóp procentowych w Polsce. Widać to również w oczekiwaniach rynkowych – wzrosły zakłady za luźniejszą polityką monetarną w nadchodzących miesiącach. Istotne w tym tygodniu będą dla nas jeszcze dzisiejsze (01.08) dane o PMI dla przemysłu w Polsce. Jeśli będą wskazywały na większą słabość, mogą być kolejnym argumentem za rozpoczęciem obniżek stóp.

    EUR

    Zbiorczy indeks PMI spadł w lipcu do poziomu zgodnego z recesją. Bez wątpienia ciążyło to członkom EBC. Co prawda podnieśli stopy procentowe do spodziewanego poziomu (3,75% w przypadku kluczowej stopy depozytowej), przy tym dali jednak do zrozumienia, że po wrześniowym posiedzeniu można spodziewać się wszystkiego. Ton prezeski Lagarde podczas konferencji prasowej wzmógł poczucie niepewności. Przyznała ona również wprost, że bank rozważa możliwość wstrzymania cyklu zacieśniania podczas najbliższego posiedzenia.

    Uważamy, że to obecnie najbardziej prawdopodobny scenariusz i jeśli dane będą na to wskazywać, to w październiku stopy procentowe mogą zostać podniesione po raz ostatni.

    Zasygnalizowana szansa, że docelowo stopy pozostaną poniżej poziomu 4%, sprawiła, że euro doświadczyło znacznej deprecjacji. EBC zdaje się zakładać, że inflacja jest wskaźnikiem wstecznym i musi spaść, biorąc pod uwagę słabość gospodarczą i trend dezinflacyjny wyraźnie widoczny w USA i większości krajów rozwijających się. Poniedziałkowe dane, które zamiast spadku inflacji bazowej pokazały jej utrzymanie się na poziomie 5,5%, nieco jednak temu przeczą. Podobny wydźwięk mają dane o wzroście gospodarczym, który w II kw. wyniósł silniejsze od oczekiwań 0,3% w ujęciu kwartalnym, kończąc okres oscylującej wokół zera dynamiki PKB z przełomu roku.

    USD

    Rezerwa Federalna w ubiegłym tygodniu ponownie podniosła stopy procentowe. Zostawiła otwarte drzwi do dodatkowych ruchów w górę, ale tylko jeśli nowe odczyty będą wskazywały na taką potrzebę.

    Komunikaty prezesa Powella sugerowały, że FOMC zdecydowanie przyjmuje postawę oczekiwania i obserwacji, i przed decyzją o potencjalnej konieczność podwyżki stóp przed końcem roku dokona oceny nadchodzących danych dotyczących inflacji i rynku pracy. Dynamika cen wydaje się spadać, co może oznaczać zakończenie cyklu podwyżek. Dane dotyczące amerykańskiej gospodarki wciąż jednak przewyższają oczekiwania, a na rynku pracy nie widać oznak rozluźnienia.

    Zeszłotygodniowy odczyt PKB, wsparty wzrostem inwestycji biznesowych, również był pozytywnym zaskoczeniem. Oczekuje się, że piątkowy (04.08) raport NFP wykaże wciąż znaczną ciasność rynku pracy, ze stopą bezrobocia zdecydowanie poniżej 4% i dodatnim realnym wzrostem płac. Kontrast z europejską gospodarką może sprawić, że w krótkim terminie euro nie będzie w stanie kontynuować swojej tegorocznej aprecjacji.

    GBP

    Funt zaskakująco dobrze zniósł zeszłotygodniową publikację słabych wskaźników PMI dla aktywności biznesowej. Rośnie jednak różnica między danymi z ankiet a rzeczywistymi danymi gospodarczymi. Te drugie w dalszym ciągu wskazują na odporność i są zgodne z ciasnym rynkiem pracy i siłą wydatków konsumenckich.

    Oczekiwania w kontekście czwartkowego (03.08) posiedzenia Banku Anglii spadły od czasu ostatniego, istotnie niższego od oczekiwań, odczytu inflacji. Rynki wciąż jednak wyceniają niewielkie prawdopodobieństwo podwyżki stóp procentowych o 50 pb., będąc pewnymi podwyżki o co najmniej 25 pb. Kluczowy dla funta będzie jak zwykle rozkład głosów wśród członków Rady. Spodziewamy się podziału na trzy frakcje: co najmniej jedna osoba (Swati Dhingra) opowie się za utrzymaniem stóp, część zaś, choć mniejszość, może zagłosować za podwyżką o 50 pb. Tak czy inaczej, funt utrzymuje się na dobrych poziomach i jest obecnie najlepiej radzącą sobie w 2023 r. walutą G10.

    ————————————————–

    Informacje zawarte w niniejszym dokumencie służą wyłącznie do celów informacyjnych. Nie stanowią one porady finansowej lub jakiejkolwiek innej porady, mają charakter ogólny i nie są skierowane dla konkretnego adresata. Przed skorzystaniem z informacji w jakichkolwiek celach należy zasięgnąć niezależnej porady. Ebury nie ponosi odpowiedzialności za konsekwencje działań podjętych na podstawie informacji zawartych w raporcie.

    Compliance w czasach sankcji

    24 lutego 2022 roku dotychczas znany nam świat zmienił się nie tylko dla obywateli Ukrainy, ale również odbił swoje piętno na globalnym środowisku biznesowym.

    Sankcje gospodarcze z jakim mamy obecnie do czynienia mają niespotykany do tej pory zasięg. Wiele przedsiębiorstw musiało przemodelować swoje działalności, znaleźć nowych dostawców czy wręcz zakończyć swoją działalność na rynku rosyjskim. Dodatkowo, jak pokazuje praktyka, partner handlowy, dostawca czy też odbiorca mający siedzibę w Unii Europejskiej albo innych krajach trzecich, może znajdować się na liście sankcyjnej. Takie przypadki jeszcze bardzie komplikują obrót handlowy. Obecnie działy compliance stanęły przed dużym wyzwaniem, jak weryfikować kontrahentów, aby nie narazić się na zarzut naruszenia sankcji. Obowiązujące akty prawne, w tym unijne przepisy, nie precyzują jednak, jak przedsiębiorcy mają postępować, aby dochować należytej staranności. Absolutnie niezbędne jest posiada- nie odpowiednich procedur weryfikacji kontrahentów. To oznacza, że dotychczas istniejące procedury KYC (Know Your Client) powinny zostać zweryfikowane i dostosowane do obecnych realiów. Bez wątpienia punktem wyjścia, czyli tzw. bazą mogą być procedury przeciwdziałania praniu brudnych pieniędzy i finansowaniu terroryzmu. Oczywiście pod warunkiem, że przedsiębiorstwa je posiadły, gdyż status podmiotu obowiązanego ma ograniczona liczba podmiotów, a tymczasem sankcje dotyczą wszystkich. Należy pamiętać, że sankcje mają zarówno charakter podmiotowy, jak i przedmiotowy. Niewystarczającym jest zatem weryfikowanie listy osób oraz podmiotów wpisanych na listy sankcyjne, z którymi nie możemy współpracować. Przedmiotowy charakter sankcji dotknął wiele branż, chociażby poprzez zakaz transferu określonych technologii na rynek rosyjski. Weryfikacja powinna być przeprowadzana w kilku krokach, począwszy od weryfikacji kraju. Jeśli eksport odbywa się do państwa objętego sankcjami, kolejnym krokiem jest sprawdzenie, czy dany produkt podlega ograniczeniom. Jeżeli nie ma ograniczeń związanych z sankcjami dla eksportu towarów, następnie musimy się upewnić, że nasz kontrahent oraz inne osoby i podmioty zaangażowane w transakcję nie podle- gają sankcjom podmiotowym.

    Biorąc pod uwagę ryzyko i ewentualne konsekwencje, z całą mocą można stwierdzić, że rola compliance znacznie zyskała na znaczeniu. Działy compliance odgrywają kluczową rolę w tworzeniu odpowiednich polityk i procedur wewnętrznych, jak również w procesie weryfikacji sankcji w ramach prowadzenia działalności biznesowej. Zapewnienie odpowiednich zasobów w tym obszarze jest kluczowe, ale nie eliminuje w pełni ryzyka. Istotną rolę bowiem odgrywają menedżerowie w obszarach operacyjnych, którzy odpowiedzialni są za codzienną weryfikację kontrahentów w oparciu o dobrze przygotowane pro- cedury KYC. Budowanie w nich świadomości ryzyk i konieczności przeprowadzania procesu jakościowej weryfikacji jest równie ważne, co odpowiednio udokumentowanie tego procesu, aby móc wykazać należytą staranność. Zwiększający się zakres danych i infor- macji, do weryfikacji których jesteśmy zobowiązani, sprawia, że prowadzenie działalności na rynkach globalnych staje się coraz bardziej wymagające. I choć cel tego działania jest słuszny, bo wskazuje na konieczność prowadzenia biznesu na zasadach zgodności, to warto pamiętać o odpowiednim wyważeniu, aby nie zdławić i zahamować prowadzonej działalności.

    Huawei: stawiamy na zrównoważony rozwój polskiej innowacyjności

    Ryszard Hordyński, dyrektor ds. strategii i komunikacji w Huawei Polska, opowiada o zaangażowaniu firmy w obszar zrównoważonego rozwoju, innowacyjnych technologiach, zielonej transformacji i roli Polski w cyfrowej transformacji.

    Huawei należy do wąskiej grupy firm, które wyznaczają kierunki rozwoju technologii. Jakie jest wasze podejście do innowacji?

    Działalność Huawei rozpoczęła się w 1987 r. od produkcji switcha i routerów w miejscowości Shenzen. Na początku nasza firma zajmowała się wyłącznie rozwiązaniami z obszaru telekomunikacji, a milowy krok w dalszym rozwoju firmy stanowiło opracowanie nowego typu anten do sieci komórkowych, które szybko zdominowały globalny rynek. Te początki zdefiniowały nas jako lidera rynku telekomunikacyjnego, ale dzisiejszy krajobraz technologiczny jest bardziej kompleksowy i wzajemnie powiązany, niczym sieć naczyń połączonych. Przykładowo wraz z rozwojem platform IT, całego szeregu aplikacji biznesowych czy konsumenckich warunkiem sprawnego działania takiego systemu jest połączenie z siecią 5G o dużej przepustowości i małych opóźnieniach. A to z kolei jest związane z szybkim dostępem do nowoczesnych rozwiązań chmurowych czy dyskowych, wykorzystywanych w centrach danych. Rozwój technologii IT stał się więc dla nas naturalnym kierunkiem rozwoju, biorąc pod uwagę doświadczenia w dziedzinie telekomunikacji, stanowiącej spoiwo cyfrowego świata. Huawei w efekcie jest unikalną firmą, ponieważ żadne inne przedsiębiorstwo nie ma tak szerokiego spektrum działania w różnych segmentach rynku. Od kilku lat rozwijamy przykładowo również inteligentne technologie z obszaru zielonej energii.

    Marka Huawei większości odbiorców kojarzy się przede wszystkim ze smart- fonami, a nie z panelami fotowoltaicznymi. Skąd taki kierunek rozwoju?

    To prawda, że Huawei znany jest polskiemu społeczeństwu głównie z urządzeń telekomunikacyjnych, ale teraz wiele innowacji i inwestycji mamy też w obszarze zielonej energii. Ten kierunek rozwoju to konsekwencja naszych obserwacji, że technologie ICT potrzebują ogromnych ilości energii elektrycznej. Nawet jeśli mówimy o rozwiązaniach chmurowych, to one finalnie działa- ją w oparciu o centra danych, które po prostu potrzebują prądu. Według raportu Green House Data do 2050 r. centra przechowywania danych mogą konsumować już ok. 20 proc. całej produkowanej globalnie energii. Wszystko to z kolei generuje określony koszt energetyczny, który wpływa na ślad węglowy. W Huawei do technologii podchodzimy jednak holistycznie, więc zaczęliśmy rozwijać także innowacyjne i przyjazne środowiskowo metody zasilania technologii ICT z wykorzystaniem OZE. Dzisiaj nasze rozwiązania dla fotowoltaiki, np. inwertery, należą do wiodących tego typu urządzeń na świecie i oferujemy je różnym branżom, firmom i pojedynczym konsumentom. Projektujemy i produkujemy ponadto magazyny energii, które pozwalają przechowywać energię i wykorzystać ją np. w nocy. Nasze urządzenia zostały wykorzystane m.in. przy budowie największej na świecie instalacji fotowoltaicznej w Arabii Saudyjskiej. Coraz mocniej inwestujemy również w sektor motoryzacyjny, pełniąc dla międzynarodowych koncernów funkcję dostawcy elementów związanych z napędem elektrycznym, ładowaniem czy działaniem systemów pokładowych.

    Zielona energia to jeden z funda- mentów waszego zrównoważonego rozwoju?
    Jeden z wielu, ponieważ pojęcie zrównoważonego rozwoju jest naprawdę szerokie. Obejmuje kwestie nie tylko środowiskowe, lecz także gospodarcze, wewnątrzorganizacyjne, społeczne, związane z edukacją czy przeciwdziałaniem wszelkiego rodzaju wykluczeniom. Jako Huawei wspieramy i organizujemy szereg działań oraz inicjatyw związanych ze społeczną odpowiedzialnością biznesu, ale także z popularyzacją polskiej kultury – przez współpracę z Muzeum Narodowym. Bardzo ważnym obszarem naszej działalności prospołecznej jest wsparcie polskiego ekosystemu start-upów. Jesteśmy organizatorem inicjatywy Huawei Startup Challenge i przeprowadziliśmy już trzy edycje, które przyciągnęły blisko 700 polskich młodych firm rozwijających innowacje pozytywnego wpływu w takich obszarach, jak wsparcie osób z niepełnosprawnościami, zielona energetyka, gospodarka obiegu zamkniętego czy szeroko rozumiana ochrona zdrowia. Bardzo ważne są dla nas także działania edukacyjne, dlatego współpracujemy z wieloma uniwersytetami i politechnikami w Polsce. Nasze polskie uczelnie partnerskie mają dostęp do naszego konkursu certyfikacyjnego „ICT Acade- my”. Jest on organizowany od kilku lat i w jego ramach studenci mogą zdalnie wziąć udział w szkoleniu, a potem zdać egzamin, który pomaga im w życiu za- wodowym. Jednym z naszych partnerów jest m.in. Akademia Leona Koźmińskie- go, która niedawno znalazła się wśród najlepszych uczelni biznesowych na świecie według rankingu „Financial Times”. Jesteśmy także partnerem rankingu fundacji edukacyjnej Perspektywy. Przede wszystkim jednak już od 10 lat organizujemy w Polsce Seeds for the Future. To bezpłatny program edukacyjny skierowany do ambitnych młodych ludzi zainteresowanych technologią i przywództwem. W tym roku poza możliwością poznania najnowszych technologii, takich jak 5G, sztuczna inteligencja i chmura, uczestnicy bę- dą mieli szansę wygrać 100 tys. dol. podczas międzynarodowego konkursu Tech4Good Startup Sprint w Chinach.

    Skoro jesteśmy przy kwotach, to wiel- kość biznesu najlepiej ilustrują liczby. Globalnie Huawei działa w 170 krajach i zatrudnia ponad 200 tys. osób, w znaczący sposób partycypując w rozwoju gospodarczym państw, w których funkcjonuje. W samym tylko 2021 r. Huawei wniósł kilkanaście mld euro do europejskiej gospodarki pod względem wartości dodanej i wygenerował ponad 5 mld euro wpływów podatkowych dla europejskich rządów. W 2022 r. według Europejskiego Urzędu Patentowego złożyliśmy z kolei najwięcej innowacyjnych projektów, bo ponad 4500. Z kolei dzięki naszym działaniom związanym z wykorzystaniem zielonej energetyki we własnych zakładach do tej pory nasza firma zaoszczędziła ponad 300 mln kWh. W praktyce to tak, jakbyśmy za- sadzili ponad 200 mln drzew.

    A co z 5G?

    Do końca 2022 r. globalnie uruchomionych zostało już 230 komercyjnych sieci 5G dostępnych dla ponad miliarda użytkowników i ogromnej liczby urządzeń. Jako Huawei wsparliśmy

    już kilka przemysłowych wdrożeń sieci 5G za granicą, gdzie przedsiębiorstwa takie jak kopalnie czy fabryki w du- żej mierze skorzystały na przyjęciu sieci nowej generacji, przyspieszając, optymalizując i automatyzując sze- reg procesów. W naszej części Europy Węgry wykorzystały 5G od Huawei do budowy prywatnej sieci zasilającej terminal East-West Gate (EWG), który jest pierwszym w Europie obiektem tego typu. Dzięki technologiom 5G od Huawei w Grecji udało się stworzyć innowacyjny system wczesnego wy- krywania pożarów, a w Austrii sieci tego typu wspierają działania dronów monitorujących uprawy. Sieć 5G może przynieść podobne korzyści również polskim firmom. Huawei od ponad 20 lat chętnie dzieli się najnowocześniejszymi technologiami i chcemy realnie wesprzeć polskie społeczeństwo w ich lokalnym wdrażaniu. Bardzo bym chciał, by Polska stała się liderem zrównoważonego cyfrowego rozwoju.

    Jak przebiegała pańska kariera, zanim trafił pan do Huawei?
    Ukończyłem na Politechnice Warszaw- skiej Fizykę Techniczną i Matematykę Stosowaną (FTiMS), specjalizując się w informatyce. Podczas studiów pod- jąłem pracę jako programista m.in. w Daewoo FSO, gdzie opracowałem system sterujący dostawami części samochodowych z Korei Południowej do Polski. Potem w Procter & Gamble zajmowałem się hurtowniami danych. Moje pierwsze doświadczenia managerskie to praca dla Telekomunikacji Polskiej, która przekształciła się w Orange. Byłem tam kierownikiem wydziału strategii, a potem dyrekto- rem departamentu planującego rozwój sieci i IT. Przez kolejne 7 lat w A.T. Kearney prowadziłem projekty w obszarze mediów i wysokich technologii (CHT). Bardzo inspirujący był dla mnie rok w administracji rządowej, gdzie tworzyłem oprogramowanie walczące z luką VAT-owską. Byłem pełnomocnikiem Ministra Rozwoju i Finansów do spraw Informatyki. Doradzałem też Ministrowi Cyfryzacji. Od lutego 2019 r. pracuję w Huawei.

    Rozmawiał Piotr Cegłowski 

    Przyszłość pracy – współpraca ludzi i AI

    Aleksandra Przegalińska, prof. Akademii Leona Koźmińskiego, dr hab. nauk o zarządzaniu, ekspertka w dziedzinie sztucznej inteligencji i autorka bestsellerowej książki „Strategizing AI in Business and Education“, mówi o tym, jak AI zmieni sposób zarządzania i edukację.

    Zacznijmy od pytania o istotę pani książki. Jak zastosowanie AI może zmienić sposób zarządzania biznesem i edukacją?

    Większość ludzi patrzy na AI jako na konkurencję dla ludzi, ale ja wolę myśleć o tym jako o symbiozie, w której ludzie i maszyny mogą razem tworzyć lepszą przyszłość. W mojej książce pokazuję, jak managerowie i nauczyciele mogą wykorzystać potencjał AI do ulepszania swoich działań i pomagać innym osiągać lepsze wyniki.

    Mówi pani o symbiozie, ale czy nie ma ryzyka, że AI zastąpi ludzi w miejscach pracy, zwłaszcza tych o niskim poziomie umiejętności?

    To prawda, że AI wpływa na rynek pracy, ale nie zawsze musi to oznaczać zastępowanie ludzi. AI może zastępować zadania, nie miejsca pracy. Współczesne miejsce pracy to pakiet zadań, z których niektóre są bardziej podatne na automatyzację niż inne. Ważne jest, abyśmy skupili się na tym, jak AI może uzupełniać pracę ludzi, zamiast koncentrować się na straconych miejscach pracy.

    Jakie są korzyści płynące z wykorzy- stania AI w biznesie i edukacji?

    W biznesie AI może pomóc w podejmowaniu lepszych decyzji, optymalizacji procesów i tworzeniu nowych modeli biznesowych. W edukacji AI może pomóc w personalizacji nauczania, ocenie postępów uczniów i identyfikacji obszarów, w których nauczyciele mogą udzielać dodatkowego wsparcia. Wyobraź sobie AI jako wzmocniony kompas, który pomaga nam podążać w odpowiednim kierunku i odkrywać nowe możliwości.

    Jakie są kluczowe umiejętności, które managerowie i nauczyciele powinni nabyć, aby efektywnie korzystać z AI?

    Istnieje kilka poziomów umiejętności technicznych, które warto rozważyć, począwszy od podstawowych umiejętności obsługi narzędzi i interfejsów, a skończywszy na zaawansowanym programowaniu i tworzeniu narzędzi AI od podstaw. Managerowie i nauczyciele powinni zacząć od nabycia podstawowych umiejętności tzw. promptingu. Następnie mogą zdobywać umiejętności związane z programowaniem. Dziś wystarczy rozumieć założenia języka, gdyż AI napisze za nich dużą część kodu. Pełna umiejętność programowania może jednak pomóc w tworzeniu, modyfikowaniu lub dostosowywać narzędzia AI do swoich potrzeb.

    Czy widzi pani jakieś przeszkody, które mogą utrudnić pełne wdrożenie AI w biznesie i edukacji?
    Jednym z wyzwań jest utrzymanie rów- nowagi między innowacjami a ochroną prywatności i bezpieczeństwa danych. Musimy być pewni, że AI jest wykorzystywana odpowiedzialnie, aby nie naruszać praw jednostek i nie stwarzać zagrożeń dla społeczeństwa. Innym wyzwaniem jest zmiana kultury organizacyjnej, która może być niezbędna do pełnego wykorzystania potencjału AI. Wdrożenie AI może wymagać zmiany sposobu podejmowania decyzji, pracy zespołowej i kształtowania struktur organizacyjnych.

    Jakie są najważniejsze kroki w przy- gotowaniu kultury organizacyjnej do wprowadzenia AI?
    Wygląda to jak strojenie orkiestry przed wielkim koncertem. Po pierwsze, musimy edukować i wzmocnić świadomość pracowników na temat AI, aby wszyscy byli zaznajomieni z nutami i instrumentami, które będą wykorzystywane. Następnie liderzy powinni opanować umiejętności zarządzania zmianą, by być jak dyrygenci, którzy prowadzą zespół przez okres transformacji. W końcu nie zapominajmy o wartościach firmy– to fundament, na którym budujemy naszą symfonię przyszłości.

    A czy jest jakiś najistotniejszy instru- ment w tej orkiestrze?

    W orkiestrze AI najistotniejszym instrumentem jest zaangażowanie ludzi. Bez odpowiedniego przygotowania, edukacji i współpracy pracowników cała symfonia może stracić harmonię. Właśnie ludzie są tym, co nadaje życie i znaczenie naszym technologicznym osiągnięciom, a także sprawia, że AI może naprawdę wspierać nasze cele biznesowe i tworzyć wartość dla całej organizacji.

    Jakie są trzy kluczowe cechy, które powinien posiadać manager chcący skutecznie wdrożyć AI w swojej organizacji?

    Po pierwsze, manager powinien być otwarty na innowacje i gotów do eksperymentowania z nowymi technologiami. Po drugie, powinien mieć umiejętność inspirowania i motywowania swojego zespołu, aby wszyscy zaangażowali się w proces zmiany. I wreszcie po trzecie, powinien być w stanie zarządzać ryzykiem i być elastyczny w podejmowaniu decyzji, ponieważ wdrożenie AI często wiąże się z nieprzewidywalnością i koniecznością szybkiego dostosowywania się do zmieniających się okoliczności.

    Jest pani wicerektorką znakomitej polskiej uczelni biznesowej – Akademii Leona Koźmińskiego. Jak przygotowaliście się na wprowadzenie AI?

    Od wielu lat AI jest ważnym elementem kierunków naszych studiów. Zdając sobie sprawę z rosnącej roli AI, na Akademii Leona Koźmińskiego podjęliśmy strategiczne decyzje dotyczące edukacji i badania. Ukształtowaliśmy nasze programy nauczania, uwzględniając zarówno techniczne, jak i etyczne aspekty AI. Ponadto stworzyliśmy interdyscyplinarne zespoły naukowe, które wspólnie prowadzą badania nad zmianami w tej technologii. W ten sposób uczelnia tworzy sprzyjające środowisko dla eksploracji i adaptacji AI, czym dostosowuje się do dynamicznie zmieniającej się rzeczywistości. Aktualnie przygotowaliśmy także rekomendacje dotyczące bezpiecznego i etycznego wykorzystania ChatGPT dla naszych studentów oraz kadry.

    W jaki sposób AI może wpłynąć na kształcenie przyszłych pokoleń? AI ma ogromny potencjał w eduka- cji – może pomóc w personalizacji nauczania, dostosowując materiały i tempo pracy do indywidualnych po- trzeb uczniów. Może też wspomagać nauczycieli przez zwalnianie ich z ruty- nowych zadań, takich jak sprawdzanie prac czy planowanie lekcji, aby mogli skupić się na bardziej wartościowych aspektach nauczania. Wreszcie AI mo- że zainspirować nas do przemyślenia sposobu, w jaki uczymy się i współ- pracujemy, promując kreatywność, innowacyjność i umiejętność adaptacji do zmieniającego się świata.

    Czy uważa pani, że AI może przyczynić się do większej równości społecznej w biznesie i edukacji?

    Niewątpliwie AI ma potencjał do zmniejszenia nierówności, ale to zależy od tego, jak będziemy ją wykorzystywać. Jeśli zadbamy o to, aby dostęp do technologii i szkoleń był powszechny i sprawiedliwy, to AI może pomóc wyrównać szanse, umożliwiając ludziom zdobywanie wiedzy i umiejętności niezależnie od ich tła. Kluczem jest tutaj demokratyzacja wiedzy i technologii – musimy dzielić się nimi, aby wszyscy mogli skorzystać z dobrodziejstw AI.

    Jaka jest rola etyki i odpowiedzialności społecznej w kontekście wdrożenia AI w biznesie i edukacji?

    Etyka i odpowiedzialność społeczna mają kluczowe znaczenie dla przyszłości AI. Musimy pamiętać, że technologia nie jest wartością samą w sobie – to, co ważne, to jej wpływ na społeczeństwo i na nasze życie. Wdrażając AI, powinniśmy dążyć do minimalizowania potencjalnych negatywnych skutków, takich jak utrata miejsc pracy czy naruszenia prywatności, a jednocześnie maksymalizować korzyści społeczne, takie jak zwiększenie produktywności czy poprawa jakości życia. Managerowie i decydenci powinni dążyć do tworzenia uczciwych i transparentnych systemów AI, które szanują prawa i wartości ludzkie. A przede wszystkim powinniśmy zachować czujność i kontynuować dialog na temat etyki i odpowiedzialności w kontekście AI, aby razem kształtować przyszłość, która będzie dla nas wszystkich korzystna.

    Jakie są główne wnioski wypływające z pani książki, które warto przekazać managerom i nauczycielom?
    Przede wszystkim AI nie jest zagrożeniem dla ludzi, ale ogromną szansą. Jeśli managerowie i nauczyciele nauczą się korzystać z AI, mogą zyskać na efektywności, innowacyjności i adaptacji do zmieniającego się świata. Kluczowe jest podejście do AI jako narzędzia wspomagającego, które może współpracować z ludźmi, zamiast ich zastępować. Ponadto warto zainwestować w rozwijanie umiejętności związanych z AI, aby móc efektywnie wykorzystywać jej potencjał.

    Stomatologia – usługi premium poszukiwane

      W 2022 roku Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) informowała o drastycznym wzroście chorób jamy ustnej, którego tempo było szybsze od wzrostu populacji na świecie. Jednocześnie w tym samym roku w niezależnych raportach udokumentowano wydłużenie się kolejek do stomatologa o ponad 4 miesiące w porównaniu do 2021 roku. To sprawia, że pacjenci jeszcze intensywniej poszukują placówek stomatologicznych, które nie tylko zapewnią im najwyższy poziom usług, ale sprawią, że pacjent poczuje się w pełni zaopiekowany, w komfortowym miejscu.

      Autor: Irmina Materna, Prezes Zarządu, Współwłaściciel DeClinic, lekarz dentysta, endodonta

      Zęby problemem powszechnym

      Dolegliwości wymagające interwencji lekarza stomatologii są obecnie jednymi z najbardziej powszechnych schorzeń, jakich doświadcza ludzkość. Analitycy WHO szacują, że w ujęciu globalnym prawie co druga osoba (45%) posiada przynajmniej jedną chorobę jamy ustnej, która z różnych względów nie jest objęta leczeniem dentystycznym.

      Od sporadycznych bólów i mniej groźnych infekcji po groźne, wymagające zaawansowanego leczenia przypadki – z dolegliwościami jamy ustnej zmaga się ok. 3,5 miliarda ludzi, co czyni je obecnie jednymi z najbardziej powszechnych czynników negatywnie wpływających na zdrowie i życie człowieka.

      A jak mają się do tego realia polskiego systemu zdrowia? Trzeba przyznać, że warunkom umożliwiającym pacjentom dogodne korzystanie z refundowanych usług stomatologicznych daleko do optymalnej formy. Według danych opublikowanych przez fundację Watch Health Care w raporcie „Barometr WHC”, świadczenia stomatologiczne są jednymi z najmniej dostępnych w kraju. Po przeanalizowaniu ponad 1500 placówek posiadających kontrakt z Narodowym Funduszem Zdrowia, średni czas oczekiwania na leczenie dentystyczne wyniósł aż 8,4 miesiąca (stan na listopad 2022). To o ponad 4,4 miesiąca dłużej w skali r/r.

      Dodatkowo, Rzecznik Praw Pacjenta w swoim raporcie zwrócił uwagę na zamknięcie się przed pacjentami gabinetów stomatologicznych świadczących usługi podlegające ubezpieczeniu zdrowotnemu w początkowym okresie pandemii koronawirusa. Jednocześnie, jak informuje Główny Urząd Statystyczny, od 11 lat (dane z przedziału 2010-2021) systematycznie spada liczba placówek świadczących usługi stomatologiczne finansowane za pomocą publicznego kapitału.


      Źródło: GUS, Zdrowie i ochrona zdrowia w 2021 r.

      Przednie zęby (nie) wystarczą

      Od lewej do prawej trójki – taki zakres zębów obejmuje refundacja leczenia kanałowego dla osób dorosłych. Całe szczęście, NFZ opłaca ten zabieg zarówno jeżeli mowa o górnej, jak i dolnej szczęce. Jedynym wyjątkiem, aby leczenie kanałowe na fundusz mogło objąć wszystkie zęby, jest konieczność bycia „kobietą w ciąży i połogu” (do 42. dnia po porodzie) – jak podaje NFZ.

      Co jednak, kiedy interwencji lekarza wymaga czwórka, piątka lub inne niespełniające warunków selekcji zęby? Pacjentowi decydującemu się na wizytę w ramach usług publicznych pozostaje jedynie jego wyrwanie i wstawienie zastępczej protezy, która i tak po okresie kilku lat może przyczynić się do uszkodzenia sąsiadujących z nią zębów. W tym miejscu można zadać pytanie: „co wtedy z moim uzębieniem?”. Cóż, od trójki do trójki raczej nie trzeba się martwić…

      Co z alternatywą?

      Drugim, możliwym dla pacjenta potrzebującego wizyty u lekarza dentysty, wyborem jest skierowanie się do prywatnej placówki. I choć oczywiście wiąże się to z pewnego rodzaju kosztami, Polakom kwestia ta zdaje się zupełnie nie przeszkadzać. Podczas gdy z publicznych środków NFZ przeznacza na stomatologię 2,5% całego kapitału, jakim dysponuje, z usług prywatnych podmiotów w pierwszym półroczu 2020 roku skorzystało w Polsce ponad ok 78% pacjentów (dane CBOS).

      Źródło: CBOS, Korzystanie ze świadczeń i ubezpieczeń zdrowotnych (sierpień 2020).

      Przeważająca większość osób korzystających z usług stomatologicznych od stycznia do czerwca 2020 zdecydowała się przeznaczyć na nie swoje prywatne pieniądze. Być może perspektywa posiadania znacznie większego komfortu i jakości świadczeń lub gwarancja kompleksowego zaopiekowania się zdrowiem jamy ustnej przez wysoko wykwalifikowanego specjalistę jest bardziej zachęcająca niż zastanawianie się, który ząb będzie można poddać odpowiedniemu leczeniu i kiedy w ogóle nadejdzie czas wizyty. A przecież idzie się do dentysty dlatego, że boli już teraz, a nie za 8 miesięcy…

      Nie tylko duże sieci, ale też kameralna stomatologia butikowa

      Co ważne, prywatny sektor daje także możliwość szerszego wyboru odpowiedniej dla pacjenta placówki. Nie musi on decydować się na duże komercyjne sieci, ale przy poszukiwaniu spersonalizowanej opieki w standardzie premium, może także wybrać butikowe salony stomatologiczne, których również przybywa na polskim rynku. Te z kolei gwarantują nie tylko równie wysoką jakość usług, jak większe podmioty prywatne, ale także dodatkowy komfort w postaci zapewnienia kameralności i odpowiedniej intymności przez najlepiej wyszkolonych lekarzy. Wizja spokoju i braku jakichkolwiek skojarzeń ze szpitalnymi realiami dla niektórych może brzmieć wyjątkowo kusząco – tym bardziej, jeśli mogą w pełni powierzyć zdrowie swoich zębów najlepszym specjalistom.

      Przy pogłębiającym się z roku na rok problemie występowania szeroko pojętych chorób i schorzeń jamy ustnej, publiczny system zdrowia w Polsce zdaje się nie wykazywać wystarczająco dobrego przygotowania do sprawnej reakcji na potrzeby pacjentów. Czy ten stan rzeczy zmieni się w najbliższym czasie – można tylko spekulować, jednak – biorąc pod uwagę dane z ostatnich ponad 10 lat – niewiele na to wskazuje. Los zębów polskiego pacjenta póki co wciąż pozostaje wyłącznie w jego rękach.

      Ważne Informacje

      Ostatnie dni rejestracji na Sustainable Economy Summit 2026: Bądź świadkiem wręczenia „Sustainable Economy Diamonds” Już tylko siedem dni dzieli nas od rozpoczęcia XII edycji „Sustainable...

      Plastpol 2026 pokaże, jak zmienia się europejski przemysł tworzyw sztucznych

      Cyfrowe fabryki, inteligentne maszyny, recykling i nowe materiały. Jubileuszowa edycja targów Plastpol od 19 do 22 maja w Kielcach stanie się miejscem prezentacji technologii,...

      Plastpol 2026 z najnowszymi raportami, debatami o branży i spotkaniami B2B

      Premierowy międzynarodowy matchmaking Connect Plast, pięć konferencji z najnowszymi analizami rynkowymi i debatami o kierunkach rozwoju sektora – 30. edycja targów Plastpol będzie silną...

      Dassault Systèmes i Deutsche Aircraft na nowo definiują proces projektowania samolotów

      Dassault Systèmes wspólnie z Deutsche Aircraft wspierają cyfrową transformację branży lotniczej. Przy pracach nad regionalnym samolotem D328eco Deutsche Aircraft wykorzystuje platformę 3DEXPERIENCE firmy Dassault...

      Plastpol 2026. Światowa branża przetwórstwa tworzyw sztucznych zjedzie do Kielc już w maju

      Przedstawiciele sektora z różnych stron świata – od Ameryki Północnej, przez Europę i Azję, po kraje arabskie, od 19 do 22 maja spotkają się...

      XVII edycja konferencji Infrastruktura Polska i Budownictwo – spotkanie liderów branży

      XVII edycja konferencji Infrastruktura Polska i Budownictwo odbędzie się już 19 marca 2026 roku w Regent Warsaw Hotel. Wydarzenie, organizowane pod patronatem m.in. Ministerstwa...