.
Strona główna Blog Strona 79

Jaki będzie świat widziany przez gogle VR?

Czy Virtual Reality ( Wirtualna Rzeczywistość) zmieni nasze życie, podobnie jak powszechny dostęp do smartfonów? Właściwie należałoby zapytać: Kiedy to się stanie? Zapewne w ciągu kilku najbliższych lat.

Chociaż wiek niemowlęcy technologii V trwał dość długo, coraz pewien już stawia kroki, czekając na przełom, który spowoduje, że ruszy wirtualna lawina. Przypomnijmy, że VR umożliwia tworzenie cyfrowego świata, do którego użytkownik może wejść i w którym może go doświadczyć, zakładając specjalne gogle, słuchawki i manipulatory. Pozwala mu to zatopić się w sztucznie wykreowanej rzeczywistości, żeby zyskać niedostępne wcześniej doznania. Katalog możliwości jest nieograniczony…w jaki sposób obecnie wykorzystywany jest VR? W grach wideo, animacjach i filmach, w reklamie, ale tez podczas treningów i terapii oraz w edukacji. To jednak dopiero początek-technologia ta będzie wpływała na rozwój wielu dziedzin życia

Przełom wywoła lawinę?

Zgodnie z profetycznymi wizjami wielu autorów science fiction VR może okazać się równie przełomowa, jak wynalezienie telefonu komórkowego czy sztucznej in- teligencji. Od kilku lat słychać plotki, że wielki amerykański koncern ma wypuścić na rynek lekkie, funkcjonalne gogle VR, niewiele różniące się od okularów. Jeśli tak się stanie, wybuchnie prawdziwa rewolucja na rynku sprzętu wideo. Czy warto będzie kupować telewizory, projektory lub ekrany komputerowe, skoro rolę tę znacznie lepiej spełnią niewielkie okulary VR?

Od tego już tylko krok do totalnych zmian w dziedzinie rozrywki. Do lamusa przejdą niewygodne gogle i hełmy oraz toporne produkcje VR. Zastąpi je powszechny dostęp do realistycznych, trójwymiarowych filmów, programów, gier i reklam.

Nasze mózgi są doskonale przygotowane do takiego sposobu obrazowania. Oczy, patrząc pod nieco innym kątem, przekazują obrazy 2D, które umysł łączy i interpretuje jako trójwymiarowe. Wszystko jedno, czy jest to realny, czy wirtualny świat prezentowany na mini ekranach gogli.

Wspomniani wcześniej twórcy science fiction prorokują, że rewolucja VR do- prowadzi do głębokich zmian obyczajo- wych i społecznych. Już dziś najmłodsze pokolenie rezygnuje z części bodźców dostarczanych przez rzeczywistość, po- strzegając jako prawdziwy świat ten wykreowany za pomocą smartfonów i mediów społecznościowych. Co się stanie, gdy nowego typu gogle będzie można podłączyć do urządzeń mobilnych?

Brak jednolitych standardów 

Domeną VR ciągle jeszcze pozostaje świat rozrywki, zwłaszcza gier komputerowych. Liczba użytkowników jest jednak ograniczona. Żeby się to zmieniło, trzeba pokonać wiele wyzwań technologicznych, takich jak zaprojektowanie wygodnych, lekkich gogli, polepszenie jakości obrazu i dźwięku oraz zwiększenie interaktywności proponowanych treści. Barierę stanowią też relatywnie wysokie ceny ciągle jeszcze niedoskonałych urządzeń. Kolejny problem to brak jednolitych standardów. Słowem – rynek czeka na przełom, którego dokona światowy koncern wyznaczający kierunki rozwoju technologii.

Nie sposób nie wspomnieć też o potencjalnych zagrożeniach. Już dziś różne organizacje i firmy zbierają wszystkie możliwe informacje o użytkownikach Internetu. Wymóg używania gogli lub okularów śledzących ruchy ciała stanowi kolejne źródło informacji, które mogą być wykorzystywane wbrew intencjom użytkowników.

Inna ważna kwestia to wysoce prawdo- podobne zmiany socjologiczne, jakie może wywołać popularyzacja VR. Już dziś mamy do czynienia z atomizacją, rosnącym wyobcowaniem powodującym zanik więzi społecznych i nieumiejętność nawiązywania głębokich relacji. Czy jednak warto walczyć ze zjawiskami w skali masowej, których nie da się zatrzymać?

Wśród zwolenników VR dominuje przekonanie o pozytywnych aspektach tej technologii. Mówią o jej użyteczności w edukacji – np. wirtualnych wycieczkach po muzeach i zabytkach oraz modelach ułatwiających rozumienie anatomii czy chemii. Zajęcia w goglach pozwalają studentom medycyny prowadzić symulacje zabiegów chirurgicznych. Inżynierowie planują rozkład hal fabrycznych i linii produkcyjnych. Podobne zastosowania okazały się też inspirujące dla logistyki.

W branży deweloperskiej VR wspomaga sprzedaż mieszkań, ponieważ w przekonujący sposób prezentuje domy, które jeszcze nie powstały. Z kolei firmy modowe organizują wirtualne pokazy, udostępniając przymierzalnie w wersji VR. Luksusowe marki – Dolce & Gabanna, Louis Vuitton, Ralph Lauren i Tommy Hilfiger – korzystają z wirtualnych awatarów.

Możliwości VR wykorzystuje branża motoryzacyjna. Audi uruchomiło wirtu- alny salon samochodowy. Jeszcze dalej

posunął się Lexus, oferując mobilną aplikację, dzięki której użytkownicy mogą korzystać z prostych gogli VR, żeby oglądać samochody pod każdym kątem.

Pomysł ma prawie 200 lat

Jak to wszystko się zaczęło? W naszym kraju najbardziej znanym przykła- dem myślenia w kategoriach VR jest Panorama Racławicka z 1884 r., którą można oglądać we Wrocławiu. Pomysł najwyraźniej się nie zestarzał, ponieważ na berlińskiej Wyspie Muzeów jest prezentowana ukazująca starożytne miasto „Das Panorama Exhibition” (z 2018 r.), ulokowana obok „Pergamonmuseum”. W 1838 r. angielski fizyk Charles Wheatstone zbudował stereoskop służący do oglądania obrazów przestrzennych. Generalnie jego pomysł był prosty – widz patrzył z małego dystansu na dwa zdjęcia wykonane pod różnym kątem. Tak samo działają współczesne okulary VR. Identyczną zasadę trójwymiarowej iluzji wykorzystują fotoplastykony. Zanim powstały kina, pełniły podobną funkcję. Niektóre działają do dziś, np. w Warszawie w kamienicy Hoserów w Alejach Jerozolimskich 51 i w łódzkim Muzeum Kinematografii.

Kolejne udoskonalone wersje wynalazku Wheatstone’a pojawiały się, żeby wkrótce zniknąć z rynku. Wyjątek stanowi wyprodukowany w milionach egzemplarzy View Master, który podbił USA. To niewielki aparat wyglądający jak skrzyżowanie lornetki z odtwarzaczem CD. Wkłada się do niego płytkę z umieszczonymi na niej podwójnymi przezroczami. Dziś to już zabawka dla dzieci, ale kiedyś, w epoce przedinterne- towej, dzięki Master View Amerykanie poznawali świat.

Mniej znany, choć przełomowy, był projekt Ivana Sutherlanda „The Ultimate Display” z 1965 r., który jako pierwszy wykorzystywał obrazy generowane przez komputer. Dopiero 19 lat później, w 1984 r., Jaron Lanier założył firmę VPL Research. Sprzedawała ona nowatorskie okulary VR przenoszące użytkowników w uproszczony wirtualny świat. Ważne uzupełnienie tego rozwiązania stanowiły rękawice, pozwalające manipulować przedmiotami wirtualnej rzeczywistości. Warto dodać, że to właśnie Lanier był autorem terminu Virtual Reality. Wirtualny gaming zapoczątkowały maszyny Arcade. Dziś gracze używają gogli: VR Oculus, Samsung Gear VR, HTC Vive i PlayStation VR. Najprostsza, budżetowa wersja z kartonu oferowana jest przez Google. Działa w połączeniu ze smartfonem. Chociaż kosztuje niewiele, dostarcza podobnych wrażeń do tych, które zapewniają droższe gogle. Wszystko to jednak pomysły i ulepszenia, tymczasem potrzebny jest prawdziwy przełom. Niedoskonałość techniczna i niezadowalające efekty wizualne spowodowały, że kolejne próby wprowadzenia zubożonej wersji VR – czyli technologii 3D – do kina i telewizji nie przyniosły oczekiwanych rezultatów. A przecież wydawałoby się, że to najbardziej naturalna droga rozwoju. Co rusz któryś z producentów filmowych podejmuje kolejny eksperyment z obrazem trójwymiarowym, ale to droga donikąd. Przykład niedawno wprowadzonego na ekrany „Avatara 2” pokazał, że dla odbiorców ważniejsza jest wysoka jakość obrazu niż kulawa trójwymiarowość. W dziedzinie VR potrzebna jest więc prawdziwa zmiana, a nie rzekome in- nowacje. Co dalej? Eksperci szacują, że w 2024 r. przychody z VR przekroczą 12 mld dol., a VR stanie się jednym z naj- szybciej rozwijających się segmentów rozrywki i mediów. 

Piotr Cegłowski

Biznes, który pomaga mądrze żyć

Michał Wrzosek, prezes Centrum Respo, doktor nauk o żywieniu człowieka, mówi o tym, jak skutecznie pozbyć się zbędnych kilogramów dzięki rozsądnej diecie i ćwiczeniom

Jak zaczęła się pańska przygoda z biznesem?
Od czasu, gdy podjąłem studia na SGGW, szukałem małych innowacji. Przy czym nie myślałem o zrobieniu czegoś zupełnie nowego, co w mojej branży byłoby bardzo trudne, ale o ulepszeniu istniejących rozwiązań. Zauważyłem, że dietetycy, choć uczą się tego samego, przekazują wiedzę w zupełnie różny, czasem niepotrzebnie skomplikowany sposób, a w dodatku bardzo rzadko mówią o sobie. Postanowiłem zrobić to inaczej. Gdy miałem kilkanaście lat, przeżyłem epizod z otyłością, więc wiedziałem, na czym polega ten problem. Rozwiązania, które proponowałem swoim pacjentom, testowałem na sobie. Nie może być przecież tak, że innym radzę, by stosowali makaron razowy, a sam jem pszenny… Co więcej, sporo moich kolegów na studiach miało nadwagę. A to skłoniło mnie do zostania trenerem personalnym, by zająć się odchudzaniem w sposób holistyczny.

Kiedy pańska pasja i wiedza zdobyta na uczelni przekształciły się w biznes?

Podczas studiów magisterskich, w 2014 r., zarabiałem jako trener, byłem też aktywny na Facebooku i Instagramie. Osoby, z którymi pracowałem, dzięki połączeniu ćwiczeń i odpowiedniej diety szybko osiągały pożądane efekty. Moja obecność w Internecie była coraz lepiej widoczna. Otrzymywałem mnóstwo próśb o przygotowanie indywidualnej diety, wiele osób chciało się umówić na treningi. Nie miałem wówczas czasu dla siebie, prawie codziennie wychodziłem z si- łowni o godz. 23. W ciągu dnia byłem w stanie przeprowadzić 12 treningów, ale oznaczało to 12 godzin w pracy. I tak doszedłem do ściany. Chcąc rozwijać biznes, musiałem zmienić sposób działania. W związku z tym uruchomiłem w Warszawie gabinet dietetyczny. Co więcej, jako prelegent uczestniczyłem w licznych konferencjach. A to z kolei miało wpływ na rosnącą liczbę pacjentów.

Jak wygląda współpraca dietetyka z osobą walczącą z otyłością?

Prowadząc gabinet, zawsze prosiłem pacjentów o wypełnienie ankiety, w której odpowiadali na pytania o to, ile ważą, co chcieliby osiągnąć, jak wygląda ich sposób odżywiania. Nie tylko przedstawiałem im szczegółowy plan diety, lecz także starałem się przekazywać wskazówki związane z moimi własnymi doświadczeniami. Dobre efekty i duża rozpoznawalność w Internecie spowodowały, że musiałem zamykać gabinet coraz później.

Słowem – pełen sukces.

Nie do końca. Proszę zauważyć, że mówiąc o gabinecie, używam czasu przeszłego. Przeżyłem podobne do- świadczenie jak w przypadku treningów personalnych. Nie byłem w stanie sprostać zapotrzebowaniu, choć koń- czyłem pracę o godz. 22. Musiałem więc znaleźć inne rozwiązanie. Tym bardziej, że po opublikowaniu pracy magisterskiej – poświęconej sposobom żywienia osób aktywnych fizycznie – w czasopiśmie naukowym postano- wiłem napisać doktorat. Stwierdziłem, że przeniosę całą swoją działalność do Internetu.

I tak odniósł pan sukces po raz trzeci…

W 2016 r. uruchomiłem stronę in- ternetową, na której prowadziłem konsultacje dietetyczne on-line. Był tam przycisk służący do zamówienia indywidualnej diety. Każdy klient miał swoje konto, wypełniał szczegółowy formularz i płacił on-line. Odpowiadałem e-mailowo, proponując dietę na 6 tygodni i zestaw ćwiczeń. Dzięki temu mogłem obsłużyć nie dwunastu, ale trzydziestu pacjentów dziennie. Wspomagał mnie już wówczas mój obecny wspólnik Paweł Witkowski, który odpowiadał za dział IT. Pojawił się też grafik i copywriter. Firma roz- rastała się z dnia na dzień. 30 września 2021r., kiedy obsługiwaliśmy już kilka tysięcy pacjentów, przekształciłem markę osobistą w spółkę Centrum Respo.

Co przyniosła ta zmiana?

Zdecydowaliśmy się rozszerzyć działalność i stworzyć ofertę zdrowego odżywiania dzieci i młodzieży. Planowaliśmy też wejście na rynki anglojęzyczne. Dla mnie najważniejsze było jednak to, że mogłem się podzielić odpowiedzialnością z innymi osobami. Dlaczego? Podczas urlopów musiałem siedzieć przed komputerem przez kilka godzin dziennie. Nawet jadąc na własny ślub, odpowiadałem na pytania zadawane na czacie… Obecnie wypracowaną przeze mnie metodę stosuje zatrudniony w Respo zespół 42 dietetyków. Pracujemy z 13 tys. pacjentów, którzy korzystają z naszej aplikacji. Niektórzy z nich nawet codziennie kontaktują się z dietetykami. Później z reguły wystarcza kontakt co kilka dni. Jeśli pacjent nie odzywa się przez tydzień – sami się do niego odzywamy. Odróżnia to nas od większości poradni dietetycznych, które nie działają proaktywnie.

Jest to model subskrypcyjny?

W pewnym sensie tak. Zależy nam na tym, żeby pacjent, który zdecyduje się na pakiet sześciotygodniowy, trzymiesięczny, półroczny lub roczny, nie tracił z nami kontaktu, ale też motywacji, żeby dobrze wyglądać i zdrowo funkcjonować. Pańskie pomysły wykorzystuje dziś wielu dietetyków. Prawdopodobnie jako pierwszy na polskim rynku zaproponowałem połączenie diety i ćwiczeń fizycznych. Konkurencja stanowi dla mnie zachętę do szukania dalszych innowacji. Nigdy na przykład nie narzucałem pacjentom, że w poniedziałek powinni zjeść na śniadanie owsiankę, a we wtorek jajecznicę… Proponowałem różne zestawy dań. Główny cel stanowiło dla mnie zawsze skłonienie osoby walczącej z nadwagą, by wyrobiła odpowiednie nawyki żywieniowe i trzymała się ich w przyszłości. W tym miejscu warto wspomnieć, że metoda Respo polega na responsywności, czyli indywidualnym dopasowaniu diety do pojedynczego pacjenta.Nie chciałbym podważać sensowności pańskiej metody, ale jestem przekonany, że najlepsza dieta polega na tym, by mniej jeść. Druga kwestia to zdolność wyciągania wniosków z prostych obserwacji. Szczupli – w znaczącej większości – mieszkańcy krajów śródziemnomorskich rano prawie nic nie jedzą. I odwrotnie – narody miłośników śniadań cechuje otyłość.Mniej jeść – to naprawdę świetna metoda, ale stosowana bez niezbędnej wiedzy działa krótko. Chodzi o to, by zlikwidować poczucie głodu, zastępując tuczące składniki innymi, dobrymi dla organizmu. Zgadzam się również z pozytywnym oddziaływaniem diety śródziemnomorskiej. Jej zalety to duża ilość warzyw i owoców, ryb i chudych źródeł białka. Niełatwo ją jednak stosować w naszych warunkach – wystarczy zerknąć na półki w sklepach, w których większość z nas robi zakupy. Przygotowując dietę, trzeba pamiętać o dostępności i cenach określonych produktów.

Nie zapytałem pana jeszcze, jakie są fundamenty metody Respo? Podstawowa zasada brzmi: to, co propo- nujemy, musi być dostosowane do indy- widualnych preferencji pacjenta. Filary metody to: dieta, ćwiczenia, opieka i nawyki. O dwóch pierwszych sporo już mówiłem. Przez opiekę rozumiem kontakt dietetyka z pacjentem. Zła dieta znaleziona gdzieś w Internecie może bardziej zaszkodzić, niż pomóc. W ta- kich sprawach nie należy zdawać się na przypadkowe źródła. Wspomniane wyżej nawyki to coś, co jest sprzeczne z biznesowym podejściem do odchu- dzania. Naszym celem jest doprowa- dzenie tego procesu do końca. Chodzi o to, żeby pacjent zrzucił wagę i nigdy nie miał już potrzeby kontaktować się z nami. Wiedza, którą mu przekazuje- my, zostaje przecież z nim na zawsze.

Wracając do prostych metod… Czy doradziłby pan pacjentowi: kup psa, będziesz więcej spacerował…

Oczywiście, że tak. Jak wspomniałem, lubię radzić to, co sam sprawdziłem. Niedawno adoptowaliśmy psa i uwa- żam, że to była świetna decyzja. Jakiś czas temu postanowiłem, że rozmawiając przez telefon, będę chodził. Robię to nawet w biurze – specjalnie po to, żeby ciągle być w ruchu, kupiłem sobie bieżnię.

Modele Audi Q5 i Audi Q7 w ofercie specjalnej Audi Business Edition

Audi Q5 należy do najczęściej kupowanych na europejskich rynkach SUV-ów w segmencie pojazdów klasy średniej premium, a Audi Q7 zachwyca swoją stylistyką, rozwiązaniami technicznymi i komfortem. Teraz obydwa modele dostępne są w ofercie specjalnej Audi Business Edition, z czteroletnią gwarancją oraz w leasingu 104%.

Audi Q5 Business Edition

Audi Q5 łączy w sobie sportowy charakter z walorami użytkowymi i oferuje bogatą gamę systemów infotainment i wsparcia kierowcy. Centrum obsługi jest konwencjonalna tablica rozdzielcza z umiejscowionym pośrodku systemem informacji. Topową wersją systemu jest kokpit cyfrowy Audi virtual cockpit plus – wysokiej rozdzielczości wyświetlacz cyfrowy o przekątnej 12,3 cala, z trzema widokami do wyboru. Kierowca steruje trybami widoku za pomocą wielofunkcyjnej kierownicy. Opcjonalnie dostępny jest też wyświetlacz danych na szybie na wprost wzroku kierowcy – head-up display. Elementem wyposażenia standardowego Audi Q5 jest centralny wyświetlacz dotykowy MMI o przekątnej 10,1 cala. Struktura menu z płaską hierarchią ułatwia jego obsługę. Wyszukiwanie bazuje na wprowadzaniu dowolnego tekstu. Alternatywnie, kierowca może wpisywać litery lub cyfry palcem albo używać głosowego systemu dialogowego, który rozumie wiele zwrotów z języka potocznego. W połączeniu z MMI Navigation plus, w systemie infotainment znajdziemy też Audi connect Navigation & Infotainment. Wtedy obsługa głosowa może także wykorzystywać informacje pozyskiwane z chmury, stając się w ten sposób jeszcze bardziej elastyczną w użytkowaniu.

Usługi online Audi connect pozwalają na ścisłe skomunikowanie Audi Q5 z Internetem i z infrastrukturą uliczną. Nawigacja oferuje wysokiej rozdzielczości zdjęcia satelitarne Google Earth, informacje o płynności ruchu ulicznego z dokładnością do pasa ruchu oraz prognozy dotyczące zmian natężenia ruchu. Radio cyfrowe DAB+ to element wyposażenia standardowego. Wiele indywidualnych ustawień – od często wybieranych celów nawigacji, przez ustawienia foteli, aż po preferowaną temperaturę w klimatyzacji – można zapisać w sześciu profilach użytkownika. Dane są zapisywane w chmurze w portalu klienckim myAudi i dostępne stamtąd dla każdego uprawnionego użytkownika i to w każdym odpowiednio wyposażonym modelu Audi.

Q5 oferuje bogaty zestaw systemów wsparcia. W standardzie znajdziemy system ochrony bezpieczeństwa pasażerów Audi pre sense city. Pomaga on uniknąć kolizji z innymi uczestnikami ruchu ulicznego lub zmniejszyć ich skutki. Bezpieczeństwo zwiększają także systemy opcjonalne – asystent skrętu, asystent unikania kolizji i ostrzeżenie przed wysiadaniem. Adaptacyjny asystent jazdy na długich odcinkach może przejąć od kierowcy większość czynności związanych z przyspieszaniem, hamowaniem i utrzymywaniem pojazdu na danym pasie ruchu. Natomiast predyktywny asystent wydajności wspiera kierowcę w prospektywnym stylu jazdy i obniża zużycie paliwa.

Oferta Business Edition dotyczy modeli Q5 oraz Q5 Sportback w wersji silnikowej 40 TDI quattro S tronic, w linii wyposażenia advanced lub S line. By móc skorzystać z tej doskonałej oferty, wystarczy doposażyć samochód dowolnymi opcjami wyposażenia dodatkowego o minimalnej wartości 30 000 zł. Co ważne, klienci mogą wybierać spośród pełnego zakresu wyposażenia dodatkowego – oferta Business Edition nie narzuca w tym względzie jakichkolwiek ograniczeń, a lista możliwości mieszczących się w powyższej wartości jest długa. Dzięki temu, przykładowo cena Q5 advanced 40 TDI quattro S tronic doposażonego w aż trzy pakiety promocyjne wyposażenia dodatkowego: Comfort, Technology i Exterieur, wynosi zaledwie 213 872 zł.

Audi Q7 Business Edition

Audi Q7 to definicja doskonałych wrażeń z jazdy, którą zapewnia napęd na cztery koła quattro, innowacyjna technologia oświetlenia i imponująca przestronność wnętrza. Progresywne akcenty stylistyczne nadają temu luksusowemu SUV-owi jeszcze bardziej niepowtarzalny charakter. Audi Q7 prezentuje progresywną stylistykę rodziny Q i oprócz przestronności oferuje też wysoką dynamikę i doskonały komfort. Technika mild-hybrid, cyfrowa koncepcja obsługi oraz opcjonalne reflektory diodowe HD Matrix z światłem laserowym Audi, to tylko niektóre z zastosowanych w nim nowoczesnych rozwiązań technicznych. Ponadto opcjonalnie dostępny jest w tym modelu elektromechaniczny system aktywnej stabilizacji przechyłu. Amortyzatory z możliwością regulacji stopnia tłumienia redukują ruchy nadwozia na nierównych nawierzchniach, o ile samochód jedzie prosto. Podczas jazdy sportowej, ich praca skupia się na optymalnej kompensacji przechyłu – tendencja samochodu do pochylania się w zakręcie jest tu znacznie zredukowana. Również opcjonalnie dostępny jest układ czterech kół skrętnych. Przy niskich prędkościach koła tylne skręcają o maksymalnie 5 stopni w kierunku przeciwnym do kąta skrętu kół przednich, wpływając w ten sposób na większą zwrotność pojazdu. Podczas jazdy po autostradzie te same koła skręcają w kierunku tym samym co koła przednie, zwiększając stabilność auta.

Dzięki połączeniu tych zaawansowanych technicznie układów, Audi Q7 jest niezwykle precyzyjne i łatwe w manewrowaniu oraz zwrotne w ruchu miejskim i na ostrych zakrętach. Natomiast na drogach szybkiego ruchu prezentuje oblicze nadzwyczaj komfortowego i niezawodnego długodystansowego SUV-a, zwłaszcza w połączeniu z adaptacyjnym zawieszeniem pneumatycznym. Pozwala ono na regulację wysokości zawieszenia i wraz ze standardowym napędem na cztery koła quattro przygotowuje Audi Q7 do jazdy w terenie, po nieutwardzonych drogach. Odpowiedni tryb „offroad” ustawiany jest w systemie wyboru dynamiki jazdy Audi drive select. W systemie tym ustawić można w sumie siedem różnych trybów jazdy. Zawieszenie pneumatyczne jest standardem w siedmiomiejscowej wersji Q7. W opcjonalnej linii S line znaleźć można nieco twardsze, sportowe zawieszenie pneumatyczne adaptive air suspension sport, obniżające karoserię podczas jazdy o 15 mm.

Wszystkie jednostki napędowe Audi Q7 współpracują z ośmiobiegową, automatyczną skrzynią biegów tiptronic i ze stałym napędem na cztery koła quattro.

Oferta Business Edition dotyczy modelu Q7 z silnikiem 50 TDI quattro tiptronic w wersji S line z wyposażeniem dodatkowym o minimalnej wartości 39 000 zł. Cena takiej wersji specjalnej rozpoczyna się już od 337 428 złotych. Przykładowa specyfikacja Q7 w ofercie Business Edition może zawierać w tej cenie np. rozbudowane pakiety wyposażenia dodatkowego Comfort i Technology. Podobnie jak w przypadku modeli Q5/Q5 Sportback, klienci mają możliwość wybierać spośród pełnego oferowanego zakresu wyposażenia dodatkowego – oferta Business Edition pozwala w tym względzie na pełną dowolność.

Audi Q5 i Audi Q7 w ofercie specjalnej Business Edition, dostępne są od ręki w salonach dealerskich marki Audi. Na każdy z nich otrzymać można również indywidualną ofertę. Wystarczy udać się do salonu dealerskiego lub wypełnić specjalny formularz na stronie Business Edition > Audi Polska | Przewaga dzięki technice.

Ford Transit Connect z kompleksową ofertą w Polsce. 26 wariantów dostępnych w wyjątkowych cenach

Ford ma w swojej ofercie wiele wyjątkowych samochodów dostawczych, a jednym z nich bez wątpienia jest Transit Connect. Nie bez powodu cieszy się on dużą popularnością – niezawodne silniki, szeroki wybór wersji oraz nowoczesne technologie spotykają się z uznaniem klientów. Model ten obecnie dostępny jest w wyjątkowej ofercie.

Niezawodny towarzysz prowadzonego biznesu

Ford Transit Connect to jeden z najbardziej funkcjonalnych niewielkich samochodów dostawczych na rynku. Jego przestrzeń ładunkowa może wynosić nawet 3,6m3, co sprawia, że zmieszczą się w niej dwie europalety.

Kluczem do sukcesu modelu jest jednak bogaty wybór wersji dostępnych w Polsce od ręki. Samochód można kupić zarówno jako van, van brygadowy, jak i kombi. Dodatkowo w każdej z tych wersji jest dostępny w dwóch długościach – L1 i L2. Wersja z długim rozstawem osi ma aż 4 825 mm długości.

Co więcej, model w wersji van jest dostępny w standardowej i zwiększonej ładowności samochodu. W tej drugiej dopuszczalna masa całkowita z większym rozstawem osi wynosi nawet 2 501 kg. Wersje nadwozia van brygadowy i kombi posiadają w standardzie funkcjonalną, przesuwną przegrodę z kraty z możliwością zamontowania za pierwszym albo drugim rzędem foteli.

Transit Connect jest też dostępny ze znanymi i cenionymi silnikami. Obecnie w Polsce cały czas do wyboru są jednostki benzynowe i wysokoprężne. To 1.0 EcoBoost o mocy 100 KM dostępny z 6-biegową manualną skrzynią biegów, a także 1.5 EcoBlue o mocy 100 KM dostępny zarówno z 6-biegowym manualem, jak i automatyczną, hydrokinetyczną skrzynią biegów o 8 przełożeniach.

 

26 wersji Transita Connecta dostępnych w Polsce

Transit Connect jest dostępny łącznie aż w czterech wersjach wyposażenia – Trend, Limited, Sport i Active. Każda wersja w standardzie zawiera modem FordPass Connect, stalową przegrodę o pełnej szerokośc (w wersji Van) i czy półkę podsufitową. Już w drugiej wersji wyposażenia Limited samochód wyposażony jest w podgrzewane fotele kierowcy i pasażera, dwustrefową klimatyzację, tempomat, tylne czujniki parkowania czy wzmocnione oświetlenie przedziału ładunkowego.

Specjalna wersja Sport pozwala się natomiast wyróżnić na ulicy. Zawiera ona bowiem pakiet stylizacyjny nadwozia, którego charakterystycznymi elementami są dwa pasy na masce, przednim zderzaku, tylnych drzwiach oraz pas boczny po obu stronach pojazdu. W wersji Active samochód w standardzie ma także relingi dachowe. Wersja Active wyróżnia się również specjalną kratą wlotu powietrza czy kamerą cofania w standardzie. Biorąc pod uwagę wszystkie możliwości konfiguracji samochodu, Transit Connect jest obecnie dostępny w Polsce aż w 26 wersjach.

Model wyposażono w wiele nowoczesnych technologii sprzyjających wydajności biznesu. Standardem jest system ułatwiający ruszanie pod górę czy układ wspomagania awaryjnego hamowania, a opcjonalnie można mieć chociażby system wspomagający kierowcę w unikaniu lub zmniejszaniu skutków kolizji z poprzedzającymi pojazdami, pieszymi lub rowerzystami przy pomocy radaru i kamery, inteligentny tempomat z ogranicznikiem prędkości czy system monitorowania martwego pola w lusterkach z funkcją ostrzegania o pojazdach nadjeżdżających z prawej lub lewej strony podczas manewru wyjazdu tyłem z miejsca parkingowego.

Co istotne dla wielu klientów biznesowych, samochody są dostępne od ręki, a obecnie dodatkowo w wyjątkowej ofercie. Transita Connect można bowiem nabyć nawet z 27 500 zł brutto rabatu.

Światowa premiera nowej Toyoty C-HR

Toyota C-HR zrewolucjonizowała segment C-SUV w Europie i jest jednym z najważniejszych samochodów marki na tym rynku. Za sprawą niepowtarzalnego designu model ten zmienił postrzeganie Toyoty przez Europejczyków. Druga generacja powstała z myślą o europejskich klientach.

Nowa generacja Toyoty C-HR to połączenie najwyższej jakości wykonania i wyjątkowej stylistyki z zaawansowanymi technologiami oraz nową gamą napędów zelektryfikowanych o jeszcze większym zasięgu w trybie elektrycznym.

Toyota C-HR zaprojektowana, by się wyróżniać

Design nowej Toyoty C-HR jest niemal identyczny jak w prototypowej Toyocie C-HR Prologue, zaprezentowanej w grudniu 2022 roku. Profil auta jeszcze mocniej podkreśla nadwozie typu coupe. Z przodu widać tę samą koncepcję stylistyczną co w modelach bZ4X oraz w nowej generacji Priusa.

Tak jak w Toyocie C-HR Prologue kształt nadwozia, krótkie zwisy oraz duże, 20-calowe koła jeszcze bardziej podkreślają dynamiczny wygląd. Motyw dwóch nachodzących na siebie kształtów, którego linie przywodzą na myśl obracający się oszlifowany diament, dodaje autu charakteru. Po raz pierwszy w Toyocie zastosowano wysuwane klamki. Design jest spójny, a takie elementy jak kamery, radary czy spryskiwacze zostały idealnie zintegrowane z wyrazistymi kształtami auta.

Toyota C-HR będzie dostępna w nowych, dwukolorowych wariantach. Czarny, kontrastujący lakier zostanie poprowadzony od dachu przez tylny zderzak do tylnej części auta.

Zespoły projektantów i inżynierów od aerodynamiki współpracowały nie tylko nad imponującym designem, ale też nad jak najlepszymi właściwościami aerodynamicznymi auta. Zoptymalizowano przepływy powietrza nad i wokół auta, a ze szczególną uwagą stworzono kształt przedniego zderzaka oraz tylnego spojlera.

Nowa Toyota C-HR daje jeszcze lepsze odczucia sensoryczne znane z aut klasy premium. Wszystkie najważniejsze przełączniki są w zasięgu kierowcy, a kształt deski rozdzielczej oraz przestrzeń pasażerska zwiększają poczucie komfortu.

Płynna i intuicyjna obsługa

Toyota daje możliwość dostępu do wielu funkcji auta przy pomocy aplikacji Toyota MyT, dotykowego ekranu systemu multimedialnego czy z wykorzystaniem inteligentnego asystenta głosowego. Ich obsługa ma być płynna i intuicyjna, a także dostosowana do oczekiwań użytkownika.

Toyota C-HR od pierwszych chwil daje poczucie wyjątkowości. Gdy kierowca zbliża się do auta włączają się światła, a tylna listwa świetlna prezentuje unikalną sekwencję. We wnętrzu fotel kierowcy, zegary przed kierowcą, wyświetlacz HUD oraz ekran systemu multimediów ustawiane są zgodnie z preferencjami kierowcy (w zależności od wersji).

W Toyocie C-HR dostępne będą 12,3-calowe cyfrowe zegary (w zależności od wersji). Obraz jest wyrazisty, a najważniejsze informacje są łatwe do odczytania. Kierowca może dostosować do własnych potrzeb to, co jest wyświetlane, a samochód ma trzy wcześniej przygotowane motywy, które można spersonalizować przy pomocy przycisków na kierownicy. Cyfrowe zegary i ekran systemu multimediów korzystają z tych samych kolorystyk oraz czcionek, dając poczucie spójności.

Nowa Toyota C-HR będzie dostępna z cyfrowym kluczykiem. Do otworzenia i uruchomienia auta wystarczy jedynie smartfon.

Toyota C-HR będzie pierwszym modelem, w którym zostanie zastosowane inteligentne oświetlenie ambient z możliwością personalizacji. Dostępne będę 64 różne kolory, charakter oświetlenia będzie dostosowany do ustawionej temperatury lub pory dnia. Zaprogramowano 24 odcienie, które zsynchronizowano z każdą godziną od jasnych, porannych barw po spokojniejsze, wieczorne. Oświetlenie jest także połączone z systemami bezpieczeństwa. Dźwiękowe oraz wizualne ostrzeżenia systemu Safe Exit Assist będą wzmacniane zmianą koloru oświetlenia na czerwony w razie próby otwarcia drzwi w sytuacji ryzyka kolizji z pojazdem lub rowerzystą nadjeżdżającym z tyłu.

Standardem w Toyocie C-HR będzie system multimedialny Toyota Smart Connect, który w zależności od wersji wyposażenia będzie miał dotykowy ekran o przekątnej 8 lub 12,3 cala, a także inteligentnego asystenta głosowego oraz bezprzewodową łączność ze smartfonem przy pomocy Apple CarPlay i Android Auto. System będzie wyświetlał zasięg auta w trybie elektrycznym, a także lokalizacje stacji ładowania. Obsługa wybranych funkcji auta będzie możliwa przy pomocy aplikacji MyT. Kierowca będzie mógł zdalnie m.in. ogrzać lub schłodzić wnętrze.

Toyota C-HR będzie się wyróżniać spośród innych aut segmentu funkcją automatycznego parkowania. Przy pomocy aplikacji będzie możliwe zdalne zaparkowanie auta i precyzyjne manewrowanie w ciasnych miejscach parkingowych.

Zaawansowane systemy bezpieczeństwa

Toyota C-HR będzie wyposażona w najnowocześniejsze technologie bezpieczeństwa i wsparcia kierowcy Toyota T-MATE, w tym w najnowszą generację pakietu Toyota Safety Sense, którego działanie zostało rozszerzone o jeszcze większą liczbę funkcji oraz liczbę wykrywanych potencjalnych zagrożeń. Dzięki stałemu podłączeniu do Internetu, oprogramowanie może być zaktualizowane metodą over-the-air bez konieczności wizyty w serwisie.

Samochód będzie wyposażony w tłumienie przyspieszenia, które spowolni każde nagłe wciśnięcie pedału przyspieszenia, jeśli przed autem będzie znajdował się inny pojazd. Układ Proactive Driving Assist (PDA) działa przy niskich prędkościach, inteligentnie dostosowuje prędkość pojazdu do sytuacji na drodze, w zależności od natężenia ruchu drogowego lub wykrytego zakrętu, jeśli pedał przyspieszenia nie jest wciśnięty. Toyota C-HR ma też asystenta kierowania (SA, Steering Assist) podczas wchodzenia w zakręt dostosowuje siłę wspomagania kierownicy do łuku drogi, aby zapewnić płynniejsze pokonywanie zakrętów.

Wyposażenie auta będzie można rozszerzyć o asystenta zmiany pasa ruchu (LCA), system ostrzegający o ruchu poprzecznym z przodu pojazdu (FCTA), kamerę monitorującą kierowcę (DMC) wzmacniającą układ awaryjnego zatrzymania pojazdu (EDSS), a także automatyczne światła drogowe z kamerą kontrolującą dystrybucję światła.

Zrównoważone podejście i redukcja emisji

Projektując nową Toyotę C-HR bardzo ważne było zmniejszenie emisji CO2, zwiększenie wykorzystania materiałów pochodzących z recyklingu, a tym wsparcie zrównoważonej podejścia oraz gospodarki o zamkniętym obiegu.

W porównaniu z poprzednią generacją nowy model wykorzystuje dwukrotnie więcej plastików pochodzących z recyklingu, które wykorzystano w ponad 100 elementach w tym w nowych rodzajach tapicerki, które zostały wyprodukowane z odzyskanych butelek PET.

Zderzaki zostały wykonane z nowego rodzaju żywicy, która jest wstępnie barwiona w formie – to innowacja, która pomoże zaoszczędzić setki ton CO2. Inne sposoby na redukcję emisyjności to nowe, zautomatyzowane procesy lakiernicze wykorzystujące farby na bazie wody, a także nowy, wegański materiał wykorzystywany do pokrycia kierownicy zamiast skóry.

Ograniczono także masę pojazdu dzięki zastosowaniu stali o wysokiej sztywności, a także za sprawą nowego projektu dachu panoramicznego. Stały dach panoramiczny ma powłoki niskoemisyjne oraz redukujące podczerwień, które chronią wnętrze przed nagrzewaniem latem oraz zapobiegają uciekaniu ciepła na zewnątrz w zimne dni. Dzięki temu nie ma konieczności stosowania konwencjonalnej osłony przeciwsłonecznej, co pozwoliło zaoszczędzić 5 kg oraz zwiększyło przestrzeń nad głowami o 3 cm. Nowe rozwiązanie zmniejsza również obciążenie układu klimatyzacji. Toyota szacuje, że zastosowanie nowego dachu panoramicznego ogranicza emisję CO2 o 0,5 g/km.

Cztery zelektryfikowane napędy

Nowa Toyota C-HR będzie oferować cztery zelektryfikowane napędy, które prezentują wielotorowe podejście koncernu do osiągnięcia neutralności klimatycznej. Marka wierzy, że oferując niskoemisyjne samochody w przystępnej cenie przyspieszy redukcję emisji CO2 już teraz i pomoże w transformacji mobilności w kierunku bezemisyjnym.

W gamie napędów nowej Toyoty C-HR znalazły się klasyczne hybrydy z silnikami 1.8 Hybrid 140 KM oraz 2.0 Hybrid 197 KM, a także hybryda plug-in z silnikiem 2.0 Hybrid Plug-in 223 KM. Ponadto klasyczna, dwulitrowa hybryda będzie również dostępna z inteligentnym napędem na cztery koła AWD-i.

Wszystkie odmiany Toyoty C-HR są wyposażone w piątą generację napędów hybrydowych, które oferują większą moc przy utrzymaniu niskich emisji oraz niskiego średniego zużycia paliwa. Udało się to osiągnąć poprzez zmniejszenie masy i rozmiarów komponentów układu, a także dzięki zastosowaniu nowej przekładni i jednostki sterującej mocą (PCU) oraz za sprawą nowej, wydajnej baterii. Silnik 2.0 oraz przekładnia hybrydowa piątej generacji do wersji 1.8 produkowane są w Polsce w zakładach Toyota Motor Manufacturing Poland (TMMP).

Napęd hybrydowy z silnikiem 1.8 jest znany z rodziny Corolli. Układ słynie z wydajności, ale oferuje znacznie wyższą moc niż poprzednik stosowany w dotychczasowej Toyocie C-HR. Napęd 2.0 Hybrid oferuje jeszcze więcej mocy, zachowując niskie zużycie paliwa. Dodatkowo tę wersję można połączyć z inteligentnym napędem na cztery koła AWD-i z dodatkowym silnikiem elektrycznym zamontowanym przy tylnej osi. Auto w tej wersji ma jeszcze lepszą przyczepność w trudniejszych warunkach drogowych.

Hybryda plug-in ma najlepsze osiągi w segmencie. Toyota C-HR z tym napędem zapewnia duży zasięg w trybie elektrycznym, który jest nieoceniony w ruchu miejskim, a także dużą moc tak cenioną podczas jazdy autostradowej. Funkcja Regeneration Boost pozwala na prowadzenie auta wykorzystując jedynie pedał przyspieszenia. Trzy poziomy działania pozwalają dostosować się do ruchu miejskiego.

Zaletą tej hybrydy plug-in jest automatyczne dobieranie trybu pracy tak, by zapewnić jak najefektywniejsze korzystanie z energii oraz wybrać najlepszy moment na doładowanie baterii w trakcie jazdy. Napęd ten jest połączony z systemem nawigacji. Dzięki wprowadzeniu funkcji geofencing Toyota C-HR PHEV automatycznie przełączy się na tryb elektryczny, gdy samochód wjedzie na teren strefy niskiej emisji (LEZ), optymalnie wykorzystując energię z baterii (przy włączonej nawigacji oraz o ile w baterii jest wystarczająca ilość prądu).

Doskonały układ jezdny

Każdy element nowej Toyoty C-HR został dopracowany pod kątem zachowania właściwości jezdnych, z których zasłynął poprzednik. Nowy model nadal jest zwinny i świetnie reaguje na polecenia kierowcy. Dzięki napędom hybrydowym nowej generacji reakcja na pedał przyspieszenia jest błyskawiczna. Zawieszenie, układ hamulcowy oraz układ kierowniczy zostały tak dostrojone, by kierowca miał poczucie kontroli nad autem, a samochód prowadził się komfortowo. Nowa Toyota C-HR była intensywnie sprawdzana przez zawodowych kierowców na torach testowych, na wszystkich rodzajach nawierzchni oraz w różnych warunkach pogodowych.

Premierowe wersje nowej Toyoty C-HR

Nowa Toyota C-HR zadebiutuje w dwóch specjalnych wersjach, które będą oferować pełnię możliwości pod kątem wyposażenia.

Wersja GR SPORT Premiere Edition będzie miała akcenty stylistyczne znane z modeli GR, w tym wzór kratki atrapy chłodnicy w kształcie litery G, nowe, 20-calowe felgi aluminiowe, konsolę środkową ze zdobieniem w kolorze „Liquid Black” oraz sportowe fotele z logotypem GR na zagłówkach. Głównym lakierem tej wersji będzie Precious Silver połączony z czarnym, kontrastującym dachem. Toyota C-HR GR SPORT Premiere Edition będzie wyposażona m.in. wyświetlacz HUD na przedniej szybie oraz system premium audio JBL.

Wersja Executive Premiere Edition ma dwukolorowe malowanie nadwozia z lakierem Sulphur, ale inne warianty też będą dostępne. We wnętrzu zastosowano skórzaną tapicerkę z przeszyciami w odcieniu Sulphur, wyświetlacz HUD na przedniej szybie oraz panoramiczny dach.

Toyota C-HR – dane techniczne

 

Napęd   1.8 Hybrid 2.0 Hybrid 2.0 Plug-in Hybrid
    FWD FWD AWD FWD
Typ   4-cylindrowy, rzędowy
Mechanizm zaworów   16-zaworowy DOHC z Dual VVT-i  

16-zaworowy DOHC z VVT-i oraz VVT-iE

Pojemność cm3 1798 1987
Średnica cylindra x skok tłoka mm 80,5 x 88,3 80,5 x 97,5
Stopień kompresji (:1) 13.0 14.0
Moc KM/kW/obr/min 98 / 72 /5200 152 / 112 / 6000
Moment obrotowy silnika spalinowego Nm/obr/min 142 / 3600 190 / 4400 – 5200

 

Napęd hybrydowy   1.8 Hybrid 2.0 Hybrid 2.0 Plug-in Hybrid
Bateria   Litowo-jonowa
Pojemność kWh 4,08 13,6
Zasięg w trybie EV km   66
Typ przedniego silnika elektrycznego   Silnik z magnesami trwałymi
Moc maksymalna KM/kW 94/70 111/83 163 / 120
Maks. moment obrotowy Nm 185 206 208
Tylny silnik elektryczny    
Moc maksymalna KM/kW     41/30  
Maks. moment obrotowy Nm     84  
Łączna moc układu KM/kW 140/103 198/145 223 / 164

 

Osiągi   1.8 Hybrid 2.0 Hybrid 2.0 Plug-in Hybrid
Prędkość maksymalna km/h 170 180

 

180
Przyspieszenie 0-100 km/h s 9,9 8,1 7,9 7,4

 

 

Zużycie paliwa   1.8 Hybrid 2.0 Hybrid 2.0 Plug-in Hybrid
Cykl mieszany WLTP l/100 km 4,8-5,0 4,8-5,0 5,1-5,3 0,9
Pojemność zbiornika paliwa l 43 43 43 43

 

Emisje CO2   1.8 Hybrid 2.0 Hybrid 2.0 Plug-in Hybrid
Norma emisji spalin   Euro 6 AP
Cykl mieszany WLTP g/km 103 107 112 19

 

Wymiary zewnętrzne   1.8 Hybrid 2.0 Hybrid 2.0 Plug-in Hybrid
Długość mm 4360
Szerokość mm 1830
Wysokość mm               1558-1564 1564
Rozstaw osi mm 2640
Przedni zwis mm 915
Tylny zwis mm 805

 

LEXUS UX 300e z nową baterią i większym zasięgiem

W salonach Lexusa debiutuje Lexus UX 300e w nowej odsłonie. Największą zmianą w modelu jest nowa bateria, która w cyklu WLTP pozwala na przejechanie 450 km – to dystans o 40% większy niż w dotychczasowym modelu.

Ponadto zgodnie z koncepcją „Lexus Electrified” dostrojono pracę układu zawieszenie oraz układu kierowniczego, a także dopracowano konstrukcję nadwozia. We wnętrzu wprowadzono te same zmiany, które otrzymały wersje hybrydowa UX 250h oraz benzynowa UX 200, czyli przeprojektowaną deskę rozdzielczą z większymi ekranami nowego systemu multimediów i nawigacją w chmurze.

Rozszerzono też paletę lakierów UX-a 300e o wariant Sonic Platinum, wykonany przy pomocy technologii sonicznego nakładania lakierów Lexusa. Wnętrze można zamówić w nowej kolorystyce Hazel, która dostępna jest z tapicerką z tkaniny oraz ze skóry naturalnej. Perforowana tapicerka skórzana ma nowe przeszycie Kagome inspirowane tradycyjnym japońskim splotem koszykowym, a tekstura deski rozdzielczej ma wygląd tradycyjnego japońskiego papieru Washi.

Lexus UX 300e z większym zasięgiem

Lexus UX 300e z roku modelowego 2023 otrzymał nową, większą baterię litowo-jonową o pojemności 72,8 kWh, która zastąpiła baterię o pojemności 54,3 kWh. Auto ma kompaktowy silnik elektryczny, który napędza przednie koła, a także odzyskuje energię podczas toczenia i hamowania. Jego moc wynosi 150 kW (204 KM), a maksymalny moment obrotowy to 300 Nm, co pozwala na płynne przyspieszane.

Dzięki nowej baterii zasięg auta wzrósł nawet o 40%. Wersje z kołami o średnicy 17 cali mogą pokonać do 450 km w cyklu mieszanym zgodnie z normą WLTP, a w przypadku samochodów z 18-calowymi felgami zasięg wynosi do 440 km.

Nowy UX 300e został też dopracowany pod kątem aerodynamiki. Płyty ochronne pod podwoziem zostały powiększone i mają zdecydowanie większe rozmiary niż w wersjach benzynowej i hybrydowej, a powierzchnia baterii od spodu jest płaska i gładka, dzięki czemu powietrze opływa podwozie bez zakłóceń.

Lexus UX 300e w Polsce od 262 900 zł

Klienci mogą już zamawiać udoskonalonego Lexusa UX 300e w polskich salonach. Auto jest dostępne w 10 wariantach kolorystycznych, w tym w czterech lakierach wykonanych w technologii sonicznego nakładania (Sonic Quartz, Sonic Grey, Sonic Titanium oraz Sonic Platinium), do wyboru są też cztery kolorystyki tapicerki wnętrza. UX 300e oferowany jest w czterech wersjach wyposażenia: Pure (262 900 zł), Business (272 900zł), Prestige (292 900 zł) oraz Omotenashi (317 900 zł).

Pokolenie Z zdobywa Tuzy Biznesu

    15 czerwca w Warszawie Kapituła Wprost po raz pierwszy przyznała Tuza Biznesu przedstawicielowi Pokolenia Z za osiągnięcia w biznesie. Młody przedsiębiorca z Zielonej Góry – Karol Tomas otrzymał nagrodę w kategorii Odkrycie Roku Pokolenia Z za liczne przedsięwzięcia na biznesowej arenie w Polsce.

    Karol Tomas to młody przedsiębiorca z Zielonej Góry, którego działania zostały zauważone i nagrodzone przez Kapitułę tygodnika Wprost prestiżową nagrodą Tuz Biznesu w kategorii Odkrycie Roku Pokolenia Z.

    Nagroda Tuzy Biznesu przyznawana jest przedsiębiorcom, którzy wykazują się niezwykłymi osiągnięciami i innowacyjnym podejściem do biznesu. Zwykle trafia w ręce dojrzałych przedsiębiorców, tym razem po raz pierwszy przyznano ją przedstawicielowi Pokolenia Z, jako uznanie dla sukcesów w różnych dziedzinach.

    Jednym z kluczowych osiągnięć Karola Tomasa było wybudowanie kamiennicy w Zielonej Górze i błyskawiczna sprzedaż całego budynku. Zarówno standard budynku, jak i najwyższa cena za metr kwadratowy wzbudziły ogromne zainteresowanie na lokalnym rynku nieruchomości. Dzięki temu nieruchomość się szybko sprzedała. Ponadto, Karol Tomas tworzy markę odzieży luksusowej. Otworzył pod nią butikową pracownię krawiecką, która wyszukuje najbardziej luksusowe materiały dostępne na świecie, (takich jak wełna merino czy dodatki ze złota), by ręcznie tworzyć limitowane kolekcje. Jego pierwsza kolekcja odzieżowa już została ukończona i czeka na wprowadzenie na polski rynek.

    Przedsiębiorca został również współwłaścicielem największego osiedla domów jednorodzinnych w Polsce – Złote Piaski. Obecnie zrealizowanych zostało około 200 domów, a wkrótce planuje się budowę ponad 400 kolejnych. Osiedle to staje się coraz bardziej pożądanym miejscem inwestycyjnym, a budowane tam luksusowe wille będą stanowiły kolejny element tej imponującej inwestycji.

    Jednak to nie wszystko – Karol Tomas podjął również pomyślną decyzję inwestycyjną w kryptowalutę Bitcoin. Dzięki temu zarobił fundusze, aby finansować kolejne przedsięwzięcia, doskonalić swoje kompetencje biznesowe oraz rozwijać się jako osoba. Zainteresowanie biznesem i rozwój osobisty są bowiem pasjami Karola Tomasa od bardzo młodego wieku. Uczestniczył w ponad 100 szkoleniach z rozwoju osobistego. Nawet jako nastolatek, Karol Tomas zaczął tworzyć pierwsze koncepcje i biznes plan związane z marką odzieżową, którą teraz wprowadza na rynek.  Ponadto, Karol Tomas zajął 5. miejsce spośród 1200 uczestników w wyzwaniu sportowym Runmagedon. Wszystkie te osiągnięcia skłoniły Kapitułę Wprost do uhonorowania wysiłków młodego przedsiębiorcy Tuzem Biznesu w nowo stworzonej kategorii – odkrycie roku przedsiębiorców Pokolenia Z.

     

    Zarządzanie z sercem

    Beata Drzazga, przedsiębiorca, wizjoner, filantrop i mentor, dzieli się swoją inspirującą historią tworzenia i zarządzania własnym imperium w wywiadzie udzielonym naszej redakcji. Jej rady i wsparcie nie tylko są nieocenione, ale także emanują miłością do ludzi, stanowiąc niezwykłe źródło inspiracji dla  innych przedsiębiorców.

    Jakie wyzwania napotkała Pani na swojej drodze do sukcesu jako kobieta?

    Bycie kobietą sukcesu nie jest łatwym zadaniem. Pomimo realizacji moich pasji i chęci pomagania osobom chorym, spotkałam wiele wyzwań swojej drodze. Praca po 14 godzin na dobę to tylko jedno z nich. W biznesie często występują wzloty i upadki, jednak moja determinacja była niezachwiana. Budowa kliniki BETAMED S.A. była trudnym procesem, który wymagał dużego nakładu pracy i poświęceń. Jednak wiara w cel, którym było zapewnienie najwyższej jakości opieki i miłości do ludzi, napędzało mnie do pokonywania trudności. Wiem, ile wysiłku kosztowało mnie osiągnięcie sukcesu, ale jestem dumna z tego, co udało się zbudować i jak wiele możemy zrobić dla osób chorych  poprzez naszą działalność.

    Które cechy i umiejętności przyczyniły się do Pani sukcesu?

     Bez wątpienia istnieją pewne wrodzone cechy, które mają wpływ na nasze osiągnięcia. W moim przypadku cechuje mnie pasja do podejmowania wyzwań oraz niezwykła konsekwencja. Moje podejście do życia jest zawsze pozytywne, zarówno wobec ludzi, jak i zmian. Jednak sukces wymaga również cech takich jak pracowitość i dobra organizacja. Zawsze stawiam wysokie wymagania zarówno sobie, jak i innym. Często zostaję jako ostatnia w pracy, dbając o to, aby wszystko było dopilnowane. Ważną umiejętnością, którą uważam za kluczową w biznesie, jest szybkie podejmowanie decyzji. Oczywiście, zdarzają się błędy, ale to właśnie na nich się uczymy i rozwijamy. Nie mogę zapomnieć o kolejnej ważnej umiejętności, czyli  właściwym doborze pracowników. Wierzę, że w każdej organizacji powinny pracować osoby, które pasują do siebie i są zgodne z wartościami i celami firmy. To kluczowe dla skutecznej współpracy i sukcesu organizacji.

    Jak Pani dokonuje doboru zespołu i jakie kryteria są dla Pani istotne w tym procesie?

     W prowadzeniu procesu rekrutacji zespołu stawiam na osobiste zaangażowanie. Tłumaczę na różnych wykładach, że kluczowe jest dobieranie ludzi, którzy posiadają podobne cechy do naszych, emanują pozytywną energią, wykazują empatię i mają pogodne usposobienie. W kontekście mojego biznesu, te aspekty są niezwykle istotne, ponieważ codziennie pracujemy z osobami chorymi, które zasługują na miłość i szacunek. Zależy mi również na dobrej atmosferze w pracy i staram się zaskakiwać moich pracowników różnymi niespodziankami. Na przykład, jeśli ktoś ma urodziny, daję mu możliwość wzięcia wolnego dnia, a jednocześnie otrzymuje pełne wynagrodzenie za ten dzień. Dodatkowo, w poniedziałki pozwalam elastycznie rozpocząć pracę do godziny 15:00, aby zespół mógł dłużej cieszyć się weekendem. Ważne jest, aby atmosfera w mojej firmie była pełna zaangażowania, entuzjazmu i radości. Nie akceptujemy typowego „zadęcia”, które często występuje w państwowej służbie zdrowia. W naszej organizacji panuje przyjazna i inspirująca  atmosfera. Regularnie organizuję imprezy integracyjne, podczas których bawimy się, przebieramy i tańczymy. Te momenty nie przeszkadzają nam w byciu jednocześnie zaangażowanymi i profesjonalnymi w naszej pracy.

    Czy kiedykolwiek zastanawiała się Pani, jak wyglądałoby Pani życie, gdyby nie podjęta decyzja o zostaniu przedsiębiorcą?

     Od samego początku czułam głęboką potrzebę działania, zwłaszcza widząc, jak niewystarczająca jest opieka nad osobami chorymi w Polsce. Wiedziałam jak wprowadzić nową jakość i podnieść standardy, o których wcześniej wspomniałam. Wybudowałam Klinikę i mam 91 fili w 11 województwach , kościółek w klinice, fryzjera, klubów kawiarnie, a nawet salon fryzjerski, aby zapewnić seniorom wyjątkowe doświadczenie i poczucie komfortu w naszej klinice. Dla mnie to zawsze było najważniejsze.Może to wydać się nietypowe, ale od najmłodszych lat zawsze pragnęłam opiekować się ludźmi, zwłaszcza osobami chorymi, które często stają się niewidoczne i niedoceniane. Jest to paradoksalne, biorąc pod uwagę, że wszyscy prędzej czy później doświadczamy starości. Moim marzeniem zawsze było wywoływanie szczerych uśmiechów na twarzach ludzi, zwłaszcza u osób starszych. W trakcie moich wykładów na Akademii Medycznej często zadaję pytanie przyszłym pielęgniarkom i pielęgniarzom, czy posiadają wystarczającą empatię wobec drugiego człowieka, ponieważ praca w opiece zdrowotnej tego wymaga. Jeśli nie dostrzegają tego w sobie, zawsze doradzam im, aby przemyśleli swoje zawodowe aspiracje, ponieważ tylko wtedy będą w stanie znaleźć prawdziwe spełnienie i satysfakcje z pracy.

    Jakie cechy powinien posiadać dobry przedsiębiorca?

     Dobry przedsiębiorca powinien być przygotowany na różnorodne, czasem trudne wyzwania i umiejętnie radzić sobie z nimi. Musi być kreatywny w wymyślaniu i realizacji nowych strategii, aby osiągać sukces w zmieniającym się środowisku biznesowym. Konsekwencja, rozsądek i chęć ciągłego rozwoju są nieodłącznymi cechami, który powinien posiadać przedsiębiorca.Otwieram nowe firmy, angażuję się  biznesowo. Na przykład, otworzyłam filię BETAMED w Las Vegas i planuję zainwestować w kolejne przedsięwzięcia.  Posiadam już siedem firm, ale ciągle nieustannie dążę do kolejnych wyzwań. Organizuję również misje gospodarcze w Dolinie Krzemowej w Palo Alto, gdzie promuję polskie i amerykańskie rozwiązania. Kiedyś znany przedsiębiorca Janusz Bryzek nazwał mnie wizjonerem, co jest dla mnie dużym wyróżnieniem, biorąc pod uwagę jego znaczenie w Dolinie Krzemowej. Niestety niedawno zmarł.

     Czy kiedykolwiek odczuwała Pani potrzebę zwolnienia tempa?

    Nigdy nie odczuwałam potrzeby zwolnienia tempa, ponieważ stale pragnę podejmować nowe wyzwania. Przed piętnastoma laty otworzyłam sklep odzieżowy z nowymi kolekcjami, a od tego czasu organizuję pokazy mody w miejscach takich jak Dubaj, Monako, Monte Carlo i Mediolan. Czternaście lat temu poleciałam z małym dzieckiem do Miami, aby uczyć się języka, co skutkowało otwarciem sklepu elektronicznego BetaNEST ELEKTRONICS. Wkrótce potem poznałam Johna Pektusa, konsula honorowego Nevady. Zaczęłam organizację misji gospodarczych z Polski do Nevady oraz otworzyłam BETAMED INTERNATIONAL w Las Vegas. Zostałam uhonorowana tytułem pierwszego ambasadora biznesu Nevady i pomagałam w rozwoju lokalnych przedsiębiorców w Chile i Peru. Oprócz tego, wychowuję samodzielnie  troje dzieci, studiuję i otwieram kolejne firmy.Nieustannie poszukuję nowych możliwości rozwoju, niezależnie od trudności, które napotykam. Pragnę inspirować innych do podejmowania wyzwań i dążenia do osiągnięcia sukcesu w swoich działaniach.

    Jakich cech jest obecnie więcej u Beaty Drzazgi: bycia mentorem czy filantropem?

    Uważam, że w moim przypadku cechy mentora i filantropa są równie obecne. Jestem zaangażowana zarówno w wspieranie różnych projektów finansowo, jak i w udzielanie wsparcia jako mentor. Przez moje doświadczenie i wiedzę staram się inspirować i pomagać innym w ich rozwoju i osiągnięciu sukcesu, udzielając porad i dzieląc się wskazówkami podczas kongresów, wykładów i paneli zarówno w kraju, jak i za granicą.

    Jaka jest Pani opinia na temat wykorzystania sztucznej inteligencji w dziedzinie medycyny?

    Moim zdaniem wykorzystanie sztucznej inteligencji w medycynie to słuszny i nieunikniony  kierunek, ale jak w przypadku każdej innowacji, pojawiają się pewne dylematy. Sztuczna inteligencja nie może zastąpić człowieka, ale może stanowić wartościowe wsparcie dla jego działań. Wierzę w rozwój technologiczny, ale jednocześnie nie możemy zapominać o człowieczeństwie.W kontekście mojej pracy, nie wyobrażam sobie, że robot mógłby zastąpić empatyczną pielęgniarkę. Istnieje niezastąpiona wartość ludzkiego dotyku i wsparcia emocjonalnego, które są nieodłącznym elementem pracy w dziedzinie medycyny.Warto wspomnieć, że już 23 lata temu wprowadzałam idee zgodne z obecną strategią ESG (Environmental, Social, and Governance), nawet nieświadoma tego, że w przyszłości stanie się to obowiązującym trendem. Wprowadzałam te zasady do mojej firmy jako jedna z pierwszych, mając na celu zrównoważony rozwój i uwzględnienie aspektów dotyczących środowiska, społeczeństwa i zarządzania. Niestety, nie zawsze widzę konsekwentne stosowanie takiej strategii w innych organizacjach, gdzie czasami traktuje się ją tylko jako sposób na zaspokojenie opinii publicznej i właścicieli. Jestem dumna, że mogę powiedzieć, że byłem pionierem tej strategii i nadal ją rozwijam.

    Ważne Informacje

    Dassault Systèmes i Deutsche Aircraft na nowo definiują proces projektowania samolotów

    Dassault Systèmes wspólnie z Deutsche Aircraft wspierają cyfrową transformację branży lotniczej. Przy pracach nad regionalnym samolotem D328eco Deutsche Aircraft wykorzystuje platformę 3DEXPERIENCE firmy Dassault...

    Plastpol 2026. Światowa branża przetwórstwa tworzyw sztucznych zjedzie do Kielc już w maju

    Przedstawiciele sektora z różnych stron świata – od Ameryki Północnej, przez Europę i Azję, po kraje arabskie, od 19 do 22 maja spotkają się...

    XVII edycja konferencji Infrastruktura Polska i Budownictwo – spotkanie liderów branży

    XVII edycja konferencji Infrastruktura Polska i Budownictwo odbędzie się już 19 marca 2026 roku w Regent Warsaw Hotel. Wydarzenie, organizowane pod patronatem m.in. Ministerstwa...

    Jubileusz 25-lecia Stowarzyszenia Polskich Mediów – ćwierć wieku w służbie wolnego słowa i dialogu

    Dwadzieścia pięć lat w świecie mediów to cała epoka. Przez ostatnie ćwierćwiecze krajobraz informacyjny Polski przeszedł fundamentalną transformację – od dominacji prasy drukowanej po...

    Andrzej Mochoń prezesem Polskiej Izby Przemysłu Targowego

    Prezes Targów Kielce, dr Andrzej Mochoń objął stanowisko prezesa Polskiej Izby Przemysłu Targowego. Zastąpił Tomasza Kobierskiego, byłego prezesa Międzynarodowych Targów Poznańskich (MTP). Andrzej Mochoń...

    III Akademickie Mistrzostwa Europy w Programowaniu Zespołowym ICPC EUC 2026

    Najlepsi studenci informatyki z całej Europy zmierzą się w Warszawie podczas III Akademickich Mistrzostw Europy w Programowaniu Zespołowym – najważniejszego konkursu algorytmiczno-programistycznego w Europie,...