.
Strona główna Blog Strona 80

Podwyżka przesądzona, ale czy jastrzębie zmieniają nastawienie? Komentarz EBURY przed decyzją EBC

    źródło: Pixabay.com

    Podwyżka stóp procentowych o 25 pb. na czwartkowym (27.07) posiedzeniu Europejskiego Banku Centralnego wydaje się być przesądzona. Nie jest jednak jasne, co czeka nas dalej.

    Najnowsze dane i sygnały od decydentów sugerują, że EBC przybierze prawdopodobnie bardziej gołębią postawę. Uważamy jednak, że zmiana ta będzie subtelna i będzie oznaczała raczej powrót do decyzji zależnych od danych, a nie zapowiedź końca cyklu podwyżek stóp procentowych.

    Autor: Roman Ziruk – starszy analityk Ebury

    Biorąc pod uwagę, że tym razem nie poznamy nowych projekcji Europejskiego Banku Centralnego, a ruch w górę jest niemal w pełni wyceniony, uwaga rynków powinna skupić się na komunikatach Rady Prezesów. W czerwcu bank zaskoczył rynki, zobowiązując się wstępnie do kolejnej podwyżki stóp procentowych w lipcu. Prezeska Christine Lagarde uderzyła w jastrzębie tony, sygnalizując, że decydenci wciąż „mają coś do zrobienia”, i podkreślając siłę rynku pracy strefy euro i wyzwania dla walki z inflacją, którą może ona za sobą pociągnąć.

    Od tamtego czasu sytuacja uległa zmianie. Dezinflacyjna narracja zdobyła więcej uznania na świecie, szczególnie po serii zaskoczeń w dół odczytami dynamiki cen w głównych gospodarkach, zwłaszcza w USA. Dodatkowo aktywność gospodarcza w strefie euro zwolniła, co widać w danych PMI. W czerwcu zbiorczy indeks PMI po raz pierwszy od 6 miesięcy spadł poniżej poziomu 50 pkt (49,9), sugerując bardzo delikatne zmniejszenie się aktywności pod koniec II kwartału br. W lipcu ponownie spadł, osiągając niższy od oczekiwań poziom 48,9.

    Twarde dane rysują podobnie rozczarowujący obraz – sprzedaż detaliczna i produkcja przemysłowa w maju zawiodły. Pierwsza z nich była przez ostatnie dwa miesiące płaska, druga odnotowała zaś w ujęciu rocznym największy spadek od października 2020 r., tj. -2,2%.

    Wykres 1: Wskaźniki PMI w strefie euro (2020 – 2023)

    Źródło: Refinitiv Datastream Data: 24.07.2023

    Ostatnia komunikacja decydentów, w szczególności wypowiedź zwykle jastrzębiego członka Rady Prezesów EBC Klaasa Knota, przykuły uwagę rynków. Przemawiając w tym miesiącu, stwierdził on, że podnoszenie stóp procentowych po lipcu „jest co najwyżej możliwością, ale zdecydowanie nie pewnikiem”, co spowodowało tymczasowe zamieszanie w wycenach rynkowych. Postrzegamy to jako sygnał, że jastrzębie mogą zmieniać swoje nastawienie i nie naciskać już tak mocno na dalsze zacieśnianie.

    EBC nie może jeszcze ogłosić zwycięstwa

    Uważamy, że sytuacja sprzyja powrotowi do decyzji zależnych od danych. W bazowym scenariuszu spodziewamy się jednak jeszcze co najmniej jednej, po lipcowej, podwyżki stóp procentowych EBC. Będzie ona miała miejsce prawdopodobnie we wrześniu. Inflacja bazowa jest niewiele poniżej swojego szczytu, a odnotowany w czerwcu poziom 5,5% jest ponad dwukrotnie wyższy od celu banku.

    Przemawiając na corocznej konferencji EBC w portugalskiej Sintrze, prezeska Lagarde oświadczyła, że bank „nie może jeszcze ogłosić zwycięstwa” i ponownie wspomniała o kwestii jednostkowych kosztów pracy (które w znacznym stopniu wpłynęły na znaczną rewizję w górę czerwcowych projekcji bazowej dynamiki cen). Ostatnie komunikaty banku wskazują, że ciasny rynek pracy pozostaje jednym z głównych zmartwień EBC. Biorąc to pod uwagę, uważamy, że bank będzie ostrożnie podchodzić do zakończenia cyklu zacieśniania, by nie zrobić tego zbyt wcześnie.

    Wykres 2: Inflacja w strefie euro (2013 – 2023)

    Źródło: Refinitiv Datastream Data: 24.07.2023

    W poszukiwaniu równowagi

    Uważamy, że uwaga skupi się w tym tygodniu na powrocie do podejścia zależnego od danych. Powtórka z czerwca, kiedy to EBC wprost zapowiedział swoje zamiary na kolejne posiedzenie, jest mało prawdopodobna. Naszym zdaniem prezeska Lagarde będzie szukała równowagi między zasygnalizowaniem gotowości Rady do dalszego zacieśniania polityki monetarnej a zauważeniem, że wiele ona już zrobiła. Rozłożenie akcentów w jej komunikatach może być dla rynku kluczowe. Powtórzenie wiadomości, że inflacja „według projekcji zbyt długo pozostanie za wysoka” i skupienie się na sile rynku pracy może być postrzegane jako jastrzębie. Podkreślanie słabości gospodarczej może zaś zasygnalizować, że chęć banku do zacieśniania spadła.

    Dla kursu euro kluczowy będzie ton komunikatów Europejskiego Banku Centralnego. Rynki w dużej mierze wyceniają drugą podwyżkę w nadchodzących miesiącach, inwestorzy nie są jednak pewni ruchu we wrześniu (jego wycena to ok. 50/50).

    Nie spodziewamy się, by na najbliższym posiedzeniu Lagarde zdecydowanie potwierdziła plany podwyżki albo im zaprzeczyła. Jeśli jednak EBC sprawi, że rynki mocniej opowiedzą się za którąś z opcji, euro powinno to odczuć. Wspólna waluta może zareagować również na oznaki przeciwstawiania się zakładom na obniżki stóp.

    Biorąc pod uwagę niepewność towarzyszącą posiedzeniu w tym tygodniu, możemy spodziewać się podwyższonej zmienności euro wokół czwartkowego oświadczenia. Może to być zjawisko jednak o mniejszej skali niż obserwowaliśmy w czerwcu.

    Wykres 3: Wyceniana łączna zmiana stóp procentowych do danego posiedzenia EBC (OIS) [pb.]

    Źródło: Refinitiv Datastream Data: 25.07.2023

     

    We wtorek (25.07), tj. dwa dni przed ogłoszeniem decyzji banku, opublikowano wyniki badania ankietowego EBC Bank Lending Survey. Sugerują one, że transmisja polityki jest wyraźna. Może to stanowić dodatkowy argument za tym, żeby ton komunikacji EBC w czwartek nie był przesadnie jastrzębi.

    Decyzja w sprawie polityki EBC zostanie ogłoszona w czwartek (27.07) o godz. 14:15, a konferencja prasowa prezeski Lagarde rozpocznie się 30 minut później.

    Informacje zawarte w niniejszym dokumencie służą wyłącznie do celów informacyjnych. Nie stanowią one porady finansowej lub jakiejkolwiek innej porady, mają charakter ogólny i nie są skierowane dla konkretnego adresata. Przed skorzystaniem z informacji w jakichkolwiek celach należy zasięgnąć niezależnej porady. Ebury nie ponosi odpowiedzialności za konsekwencje działań podjętych na podstawie informacji zawartych w raporcie.

    Ebury Partners Belgium NV / SA jest autoryzowaną i regulowaną przez Narodowy Bank Belgii instytucją płatniczą na mocy ustawy z dnia 11 marca 2018 r., zarejestrowaną w Crossroads Bank for Enterprises pod numerem 0681.746.187.

    Stracone lata Steve’a Jobsa

    Steve Jobs był jednym z założycieli Apple i pełnił w nim rolę dyrektora generalnego. W 1985 roku został jednak usunięty z firmy w wyniku wewnętrznego konfliktu, co doprowadziło do jego wyrzucenia z Apple a w konsekwencji założenia nowej firm Pixar i NeXT. W późniejszych latach Jobs wrócił do Apple i odegrał kluczową rolę w rewolucyjnej zmianie firmy, która w tym czasie miała problemy finansowe oraz była w bardzo złej kondycji finansowej.

    W 1986 roku Stare Jobs po 9 latach, zostaje wyrzucony z własnej firmy, którą zakładał i której oddał całe życie. Tworząc Apple w wieku 21 lat, Jobs nie mógł być prezesem spółki, ponieważ w oczach inwestorów ten hippis absolutnie nie był wiarygodny oraz nie mógł pochwalić się żadnym biznesowym doświadczeniem (to samo dotyczyło współzałożyciela Apple, Steve’a Wozniaka). Jobs wierzył, że taką spółkę jak Apple muszą prowadzić doświadczeni biznesmeni, którzy uczyli się swojego fachu w największych amerykańskich korporacjach. Popularne (do dziś) w Dolinie Krzemowej „adult supervision”, czyli oddelegowanie doświadczonej ( „dorosłej”) osoby do startupy miało zabezpieczyć spółkę przed błędami nowicjuszy. Tym samym John Sculley został trzecim prezesem Apple ( wcześniej to stanowisko piastowali : Michael Scott i Mike Markulla), którego do zmiany pracy przekonuje sam Jobs, mówiąc: „czy chcesz do końca życia sprzedawać wodę z cukrem, czy chcesz iść ze mną i zmieniać świat?” nawiązując do sukcesów Sculley’a w koncernie Pepsi. Niestety Jobs, Scully oraz rada nadzorcza Apple nie umieją się dogadać. Sytuacja przeradza się w otwarty konflikt na tle wizji rozwoju oraz braku komunikacji ze strony Jobsa. Steve Jobs zostaje przegłosowany – musi opuścić spółkę. Wściekły, upokorzony i obrażony na cały świat zaszywa się w swoim mieszkaniu, wylewając frustrację przez telefon w rozmowach z grupką nielicznych znajomych. Swoje wkurzenie i wściekłość wykorzystuje jednak kreatywnie. Przyczynkiem do tego jest spotkanie Jobsa i Paula Berga (amerykańskiego noblisty z dziedziny chemii za badania nad DNA), który narzeka na braki komputerów o odpowiedniej mocy do przeprowadzania symulacji. Jobs wie, co chce robić – tworzyć specjalistyczne komputery. Oraz zagrać na nosie Apple pokazując, kto tak na- prawdę zna się na tworzeniu sprzętu. Sprzedaje wszystkie udziały w Apple poza jednym, bierze 70 mln$ i zakłada swoją drugą firmę NeXT. Postanawia zmienić sposób, w jaki pracują naukowcy, a jego narzędziem miał być całkowicie nowy typ komputera. Do swojej wizji udało mu się przekonać licznych inwestorów i po zebraniu łącznie 100 mln (od między innymi Rossa Perota, Canona oraz Carnegie Mellon University) zaczął pracę nad rewolucyjnym komputerem. Jobs bez rady nadzorczej i kogoś, kto blokował jego pomysły, pokazał swoją prawdziwą naturę – szastał pieniędzmi – wydał 100 tys. USD na identyfikację wizualną i logo, zamęczał wszystkich perfekcyjnością, dbał o kwestie wizualne, wprowadzał szalone pomysły na organizacje pracy (tzw. „open corporation”, czyli transparentność organizacji nawet jeśli chodzi o kwestie pensji), przesuwał terminy i przede wszystkim nie umiał zadbać o dobro użytkownika – NeXT był, jak to określił Bill Gates „niekompatybilny na wszystkich poziomach”. W 1988 roku pomimo wydawanych milionów NeXT Computer nie był gotowy dla masowego odbiorcy (między innymi oferowano system operacyjny na dysku magnetooptycznym). Z ceną, która przekraczała możliwości zwykłe- go klienta, z pięknym designem, ale brakiem oprogramowania NeXT staje się finansową katastrofą. Z niechęcią przyznając się do błędu, Jobs zwalnia większość inżynierów i kieruje spółkę na tory tworzenia oprogramowania zamiast sprzętu. Ze- spół pod okiem Jobsa przepisuje kod systemu operacyjnego tworząc NextSTEP oraz technologię WebObjects (która za kilka lat stanie się rdzeniem aplikacji online dla sklepu Apple oraz iTunes). Kiedy George Lucas w wyniku swojego rozwodu, zmuszony jest sprzedać część swojego majątku, Jobs odkupuje od twórcy Gwiezdnych Wojen Graphics Group (będącej częścią wytwórni filmowej LucasFilm) i tworzy Pixar Animations Studio. Pixar miał wszystko, co Jobs kochał – ukierunkowanie na design, sztukę, świetny zespół wybitnych talentów oraz zrozumienie dla technologii – w tym grafiki komputerowej. W 1986 roku jeszcze nikt nie wiedział, w jaką stronę pójdzie tworzenie animacji i grafiki za pomocą komputerów, ale Steve Jobs był pewien, że ta branża musi się rozwijać. I będzie potrzebować specjalistycznego oprogramowania oraz komputerów. Założyciele Pixara John Lasseter i Edwin Catmull stali się prekursorami w branży grafiki komputerowej i przekształcają firmę w największe i najbardziej utytułowane studio animacji. Stworzyli obecnie już kultowe dzieła, takie jak serię „Toy Story” czy „Cars” zdobywając wiele nominacji do Oscarów. Powstanie tak niesamowitego zespołu utalentowanych artystów oraz finansowy sukces, przykuwało uwagę konkurencji i w 2006 roku Disney kupił Pixara pieczętując swoją rynkową pozycję. A NeXT? W 1996 roku NeXT zostaje prze- jęte przez Apple za 429 mln dolarów. Jobs zostaje CEO (w właściwie „iCEO” od słowa „interim”, czyli „tymczasowy”) Apple po raz pierwszy dopiero w 1997 roku. Po powrocie Jobs bierze grupę zaufanych pracowników na wyjazd i przed- stawia swoją wizję zmian w Apple: „When Jobs returned to Apple in 1997, it was producing a random array of computers and peripherals, including a dozen different versions of the Macintosh. After a few weeks of product review sessions, he’d finally had enough. “Stop!” he shouted. “This is crazy.” He grabbed a Magic Marker, padded in his bare feet to a whiteboard, and drew a two-by-two grid. “Here’s what we need,” he declared. Atop the two columns, he wrote “Consumer” and “Pro.” He labeled the two rows “Desktop” and “Portable.” Their job, he told his team members, was to focus on four great products, one for each quadrant. All other products should be canceled. There was a stunned silence. But by getting Apple to focus on making just four computers, he saved the company. “Deciding what not to do is as important as deciding what to do,” he told me. “That’s true for companies, and it’s true for products.” Od tego czasu Apple zaczyna odżywać. Finanse spółki poprawiają się, Jobs wprowadza nowe produkty (iPod, iTunes i wreszcie iPhone). Nadchodzi czas charyzmatycznych CEO, olbrzymich pieniędzy inwestowanych w sektor technologii i wzrost znaczenia spółek BigTech. Steve Jobs nadaje się do tego idealnie – otoczony gronem fanów w mediach, brylują- cy na branżowych eventach zostaje okrzyknięty geniuszem technologicznym a samo Apple stawiane jest za wzór innowacyjnej spółki. Jobs w trakcie swoich „straconych lat” (czyli czasu poza Apple) dorośleje, zaczyna w końcu działać jako prawdziwy prezes giełdowej spółki i przywódca. Staje się branżową wyrocznią, ma ogromny wpływ na środowisko i media. Żeni się, ma trójkę dzieci i ogromną satysfakcję ze swoich decyzji biznesowych. Steve Jobs staje się również inspiracją dla kolejnego pokolenia przedsiębiorców – między innymi dla Marka Zuckerberga, z którym wiele razy spoty- ka się na swoich słynnych spacerach wokół kompleksu Apple i przekazuje konieczność trzymania na wodzy rady nadzorczej i takiej kontroli nad strukturą udziałowców, aby prezes był nie do usunięcia.

    Jakie wnioski można wyciągnąć z historii ” straconych lat” Steve’a Jobsa?:

    1. Kreatywności i innowacją to kluczowe elementy sukcesu.

    Steve Jobs był znany z tego, że za- wsze poszukiwał nowych rozwiązań i chciał zmieniać świat. Jego podejście do projektowania i inżynierii zmieniło branżę technologiczną na zawsze.

    2. Dobra kultura organizacyjna jest niezbędna dla sukcesu firmy. Wewnętrzne konflikty w Apple przyczyniły się do odejścia Jobsa z firmy i doprowadziły do tego, że firma przez pewien czas nie odnosiła sukcesów. Po powrocie Jobsa do Apple, wraz z nowym zespołem, udało mu się wprowadzić nową kulturę organizacyjną, która stała się jednym z kluczowych elementów sukcesu firmy.

    3. Umiejętność zarządzania ryzykiem jest ważna. Steve Jobs podejmował ryzykowne decyzje, takie jak wprowadzenie na rynek innowacyjnych produktów jak iPad czy iPhone. Te decyzje przyniosły ogromne korzyści finansowe i umocniły pozycję technologicznego lidera przez Apple.

    4. Inwestowanie w rozwój osobisty i profesjonalny jest kluczowe. Po opuszczeniu Apple, Jobs skupił się na rozwoju swoich umiejętności i założył dwie firmy, które pozwoliły mu na zdobycie nowych doświadczeń i wiedzy. To pomogło mu później w powrocie do Apple i odniesieniu sukcesu.

    PS. John Scully twierdzi, że Jobs nigdy się z nim nie skontaktował od czasu ich ostatniej rozmowy w Apple

    Dolar znowu górą

      źródło: pixabay.com

      Największym wygranym ubiegłego tygodnia okazał się amerykański dolar. Potwierdziły się nasze podejrzenia, że jego deprecjacja w wyniku publikacji danych inflacyjnych była nieco nadmierna. Choć siła amerykańskiej waluty negatywnie odbiła się na walutach rynków wschodzących, to złoty radził sobie stosunkowo dobrze. Jego odporność nie musi być jednak pewnikiem, a najbliższy tydzień obfituje w wydarzenia, które mogą podbić zmienność.

      Autorzy: Enrique Diaz-Alvarez, Matthew Ryan, Roman Ziruk, Itsaso Apezteguia, Michał Jóźwiak – analitycy Ebury

      Przy braku szczególnych wieści dolar umacniał się względem innych walut – to kwestia raczej technicznych uwarunkowań niż fundamentów. Negatywny wobec dolara konsensus, wspierany przez pokaźne spadki inflacji, oznacza rozciągnięte pozycjonowanie inwestorów, które jest wrażliwe na ruch w przeciwną stronę. I wydaje się, że właśnie do tego doszło w ubiegłym tygodniu. Dolar doświadczył aprecjacji względem pozostałych głównych walut i większości rynków wschodzących. Jednym z wyjątków było peso kolumbijskie, które wciąż wspierane jest przez bardzo wysokie stopy procentowe i obecnie znajduje się na szczycie zestawienia najlepiej radzących sobie walut w tym roku walut.

      Ten tydzień będzie pełen publikacji kluczowych danych i informacji dotyczących polityki monetarnej. Już w środę (26.07) poznamy decyzję Rezerwy Federalnej ws. stóp procentowych, a w czwartek (27.07) decyzję Europejskiego Banku Centralnego. Oczekuje się, że oba zdecydują się na ruch w górę o 25 pb., przy czym wiele wskazuje na to, że dla Fedu będzie to ostatni ruch, podczas gdy EBC najpewniej ma jeszcze trochę do zrobienia.

      Najistotniejszymi odczytami w tym tygodniu będą lipcowe wstępne wskaźniki PMI z głównych obszarów gospodarek (24.07), których część już poznaliśmy oraz odczyt PKB w II kwartale i raport dotyczący inflacji PCE w USA (odpowiednio czwartek 27.07 i piątek 28.07).

      PLN

      Złoty był w ubiegłym tygodniu jedną z najmniej zmiennych walut Europy Środkowej i zakończył go nieznacznym spadkiem względem euro. Kurs EUR/PLN wydaje się przyklejony do poziomu 4,45, wokół którego oscyluje już od pewnego czasu. Polska waluta wydaje się odporna w obliczu odzyskanej przez dolara siły, nie będziemy jednak zaskoczeni, jeśli w krótkim terminie nieco straci. Szczególnie biorąc pod uwagę, że w ostatnim czasie większość walut regionu doświadcza presji.

      W ubiegłym tygodniu poznaliśmy wiele odczytów z Polski, z których większość była zgodna z oczekiwaniami. Warto zaznaczyć, że wzrost płac, mimo że negatywnie zaskoczył, po raz pierwszy od niemal roku był dodatni w ujęciu realnym. Uważamy, że dalszy wzrost płac w ujęciu realnym w połączeniu z poprawą sentymentu konsumentów – na którą wskazują zeszłotygodniowe dane – w nieodległym czasie powinny wesprzeć konsumpcję.

      W tym tygodniu inwestorzy skupią się głównie na spodziewanych licznych wiadomościach z zewnątrz, które mają potencjał wpływu na złotego. W piątek uwaga rynku ponownie będzie jednak skierowana na informacje z Polski. Przede wszystkim poznamy wstępny odczyt inflacji w lipcu. Powinien on pokazać dalszy spadek inflacji CPI. W ubiegłym tygodniu niższy od oczekiwań poziom 0,5% osiągnęła inflacja PPI, co jest pozytywnym sygnałem. Wraz z dobrym odczytem bazowej dynamiki cen wzmacnia to dezinflacyjną narrację w kraju.

      EUR

      Europejski Bank Centralny niezmiennie walczy z inflacją. Biorąc pod uwagę jej miarę bazową, widoczny w USA trend dezinflacyjny nie dotarł jeszcze do Europy. Jej niewielka zeszłotygodniowa rewizja w górę potwierdziła, że EBC wciąż ma przed sobą trochę pracy. Podniesienie stóp procentowych o 25 pb. na posiedzeniu w tym tygodniu jest więc właściwie pewne.

      Inwestorzy skoncentrują się więc przede wszystkim na komunikatach z posiedzenia, które będą kluczowe dla reakcji euro. Uważamy, że w przeciwieństwie do sytuacji z czerwca, tym razem prezeska Christine Lagarde powstrzyma się od zdecydowanego kierowania oczekiwaniami rynków wobec kolejnego posiedzenia, a EBC wróci zapewne do podejścia, w którym decyzje zależą od danych.

      Bank stoi przed trudnym zadaniem zbalansowania słabej aktywności gospodarczej i wciąż znacznie podwyższonej inflacji. Jakiekolwiek sygnały dotyczące tego jak zamierza pogodzić te kwestie będą kluczowe dla euro. Najnowsze dane dotyczące pierwszej z powyższych kwestii są bardzo rozczarowujące, co wyraźnie pokazały ostatnie odczyty PMI.

      USD

      Posiedzenie Rezerwy Federalnej w środę (26.07) może zaowocować ostatnią podwyżką stóp procentowych w obecnym cyklu zacieśniania. Prezes Fed Jerome Powell jednak raczej tego wprost nie potwierdzi. Najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest ruch o 25 pb., za którym podąży umiarkowanie jastrzębia retoryka, istotnie nie zmieniająca stanu gry. Z jednej strony gospodarka USA radzi sobie dobrze, z drugiej jednak świetne wieści dotyczące inflacji oznaczają, że Rezerwa Federalna może wstrzymać się z działaniami na kilka miesięcy i obserwować rozwój wydarzeń.

      Jeśli Fed pozostawi decyzję o czasie zakończenia cyklu podwyżek na kolejne posiedzenia, reakcja dolara powinna być ograniczona. Jednak jeżeli pojawią się sygnały, że ruch w tym tygodniu może być ostatnim, będzie to dla dolara zdecydowanie negatywne. O ile globalny wzrost gospodarczy będzie utrzymywać się na przyzwoitym poziomie, naszym zdaniem dolar powinien stopniowo osłabiać się względem innych głównych walut.

      GBP

      Zeszłotygodniowa szeroka wyprzedaż walut europejskich szczególnie mocno uderzyła w funta. Do jego słabości przyczyniły się m.in. dane o inflacji, pokazujące zaskakująco niską dynamikę cen – w tym szczególnie niespodziewany spadek miary bazowej z najwyższych od 30 lat poziomów. Znaczenie miała też dość wysoka wycena waluty: wraz z frankiem szwajcarskim funt pozostaje najlepiej radzącą sobie w tym roku walutą G10.

      Po raz pierwszy od wielu miesięcy wieści dotyczące dynamiki cen były dla Banku Anglii pozytywne. Zarówno miara główna, jak i bazowa były niższe od konsensusu. Jeszcze za wcześnie, by stwierdzić, że widoczny w USA trend dezinflacyjny zawitał na dobre do Wielkiej Brytanii, z pewnością jest to jednak sygnał dający nadzieję.

      Rynki wciąż wyceniają ok. 50% prawdopodobieństwa dużej podwyżki stóp procentowych o 50 pb. w sierpniu. Dodatkowo, bardzo możliwe, że koszt pieniądza pozostanie na wysokim poziomie dłużej niż w pozostałych krajach G10. Czynnik ten powinien w dalszym ciągu wspierać funta.

      Innowacje w polskim rolnictwie

      Krajowy Ośrodek wsparcia Rolnictwa (KOWR), w ramach zadań statutowych, realizuje działania innowacyjne i rozwojowe w sektorze rolno-spożywczym.Obecnie prowadzone są dwa strategiczne dla polskiego rolnictwa projekty innowacyjne: Paszportyzacja polskiej żywności oraz System Satelitarnego Monitorowania Upraw Rolnych (S2MUR)

       

      Paszportyzacja polskiej żywności to projekt, który przewiduje budowę i wdrożenie w Polsce cyfrowego systemu gwarantującego efektywne monitorowanie i identyfikowanie informacji o produktach rolno-spożywczych na kluczowych etapach łańcucha dostaw, czyli „od pola do stołu”.

      Geneza projektu

      Prace zmierzające do wdrożenia projektu zostały zainicjowane na wniosek uczestników łańcucha dostaw, w tym w szczególności zrzeszonych w organizacjach branżowych. Przedstawiając pomysł, wskazywali, że w obecnym otoczeniu rynkowym występuje wiele problemów, które ograniczają rozwój sektora, w tym m.in.: brak przejrzystości łańcucha dostaw i zaufania do produktów, występujące zanieczyszczenia, fałszowania lub skażenia żywności, a także rosnące zapotrzebowanie na szybko i łatwo dostępne informacje o produkcie spożywczym.

      Realizacja projektu

      Ponieważ projekt charakteryzuje się dużym stopniem innowacyjności i interdyscyplinarności, jego realizacja została podzielona na dwie fazy.

      FAZA I – obejmuje przeprowadzenie pilotażu na rynku wołowiny, wieprzowiny i ziemniaka. Pilotaż rozpoczął się 16 grudnia 2021 r. i ma na celu dokonanie praktycznego sprawdzenia możliwości zbudowania jednego, w pełni kompatybilnego systemu IT dla różnorodnych produktów żywnościowych.

      W ramach pilotażu zakończono prace badawcze, w trakcie których dokonano charakterystyki rynków, przeanalizowano systemy oraz możliwości pozyskiwania danych od podmiotów administracji publicznej, dokonano analizy potrzeb i korzyści dla interesariuszy, a także sformułowano wnioski i kierunki dalszych prac. Obecnie prowadzone są prace badawcze, rozwojowe, projektowe oraz implementacyjne, których celem jest ustalenie, jak dalece możliwe jest gromadzenie, analizowanie i udostępnianie informacji o wybranych produktach żywnościowych w obrębie jednego systemu IT. Zakończenie pilotażu przewidziano na 30 listopada 2023 r. narzędzia informatycznego, które w swoich założeniach obejmowałoby tak szeroki zakres danych o produkcie żywnościowym, jaki przewidziano w polskim „paszporcie”. Po zrealizowaniu pilotażu i uzyskaniu pewności, że istnieje możliwość zapewnienia logicznego i niepodważalnego ciągu danych, przewiduje się podjęcie działań zmierzających do zbudowania i wdrożenia systemu docelowego, rozbudowanego o kolejne produkty AGRO.

      System Satelitarnego Monitorowania Upraw Rolnych
      Coraz częściej występująca susza oraz inne niekorzystne zjawiska pogodowe w postaci ulew, trąb powietrznych itp. mają bezpośredni, negatywny wpływ na produkcję rolną na terenie całego kraju. Dodatkowo wysoka liczba szkód wymaga zwiększonego nakładu pracy związanego z weryfikacją szkody oraz wypłatą coraz wyższych odszkodowań. Zjawiska te wymuszają na administracji publicznej podejmowanie działań pomocowych i wsparcie producentów rolnych. Jednym z takich działań, realizowanym przez KOWR, jest budowa systemu S2MUR.

      Geneza projektu

      KOWR od 2018 r. jest zaangażowany w prace mające na celu zastosowanie teledetekcji satelitarnej w rolnictwie, która pozwala na analizę stanu upraw, szacowanie szkód powstałych w wyniku niekorzystnych zjawisk pogodowych, a nawet prognozowanie plonów na wielu obszarach w czasie rzeczywistym. Wpływ na to miały znaczny wzrost dostępności i precyzji danych satelitarnych (m.in. z programu Copernicus) oraz rozwój technologii IT.W kolejnych latach KOWR przeprowadził z powodzeniem dwa projekty z zastosowaniem teledetekcji satelitarnej, których wyniki posłużyły do opracowania koncepcji systemu S2MUR.

      Zakres projektu

      Projekt S2MUR obejmuje zaprojektowanie i budowę systemu IT wykorzystującego dane satelitarne, meteorologiczne, glebowe oraz statystyczne do całorocznego monitorowania upraw rolnych na terenie całego kraju. System S2MUR udostępni zainteresowanym informację o sytuacji na polu uprawowym, ustali precyzyjną ocenę skutków negatywnego zjawiska atmosferycznego, pomagając w oszacowaniu szkód na poziomie indywidualnej uprawy rolnej.

      Produkty

      W ramach systemu S2MUR przewidziane jest uruchomienie wielu e-usług oraz usług sieciowych API. Stanowić one będą dla producentów rolnych wsparcie procesów decyzyjnych związanych z uprawami rolnymi i zaistniałymi szkodami w tych uprawach. Z usług S2MUR skorzystają także urzędnicy administracji publicznej oraz instytuty naukowe.

      Grupa docelowa i korzyści

      Głównymi odbiorcami systemu S2MUR będą rolnicy indywidualni oraz producenci rolni, a także przedstawiciele administracji publicznej. System S2MUR pozwoli rolnikom m.in. na określenie prognozowanej wielkości plonu czy ustalenie warunków wzrostu danej uprawy. Z kolei administracja publiczna będzie wykorzystywać system do dokładniejszego szacowania szkód w rolnictwie, co przyspieszy proces wypłacania odszkodowań oraz podejmowania działań pomocowych i interwencyjnych.

      Stan realizacji projektu S2MUR

      W ramach realizacji projektu wyłoniono doradcę prawnego oraz doradcę technicznego i opracowano dokumentację projektową. W 2023 r. zawarto dwie umowy na dostawę zobrazowań satelitarnych o bardzo wysokiej rozdzielczości, łącznie obejmujących obszar 126 tys. km2. Obecnie KOWR prowadzi działania mające na celu wyłonienie wykonawcy odpowiedzialnego za zaprojektowanie i wykonanie systemu S2MUR. Budowa systemu S2MUR planowana jest na lata 2023–2025, a jego udostępnienie na przełom 2025 i 2026r.

      Siła grupy

      „Warto doceniać zespoły, ponieważ są bardziej twórcze i efektywne niż pojedyncze jednostki” – mówi Beata Drzazga – wizjoner, przedsiębiorca i  mentor biznesowy.

      Dlaczego preferujemy pracę w zespołach, zamiast indywidualnej?

      Beata Drzazga: Pracujemy w zespołach z uwagi na szereg korzyści, które wynikają z współpracy, w porównaniu do pracy indywidualnej. Współpraca nie tylko przyczynia się do większej produktywności, ale ma również wiele innych wymiarów. Działając w zespole, jesteśmy bardziej skłonni do podejmowania ryzyka, wprowadzania innowacji, szybszego rozwoju poprzez wzajemne uczenie się oraz doświadczamy większej satysfakcji z pracy i mniejszego stresu. Kombinacja wiedzy i umiejętności członków zespołu daje przewagę, dzięki czemu zespoły skuteczniej rozwiązują problemy, szybciej opracowują odpowiednie rozwiązania i lepiej potrafią uniknąć błędów. Pracownicy działający w zespołach zazwyczaj odczuwają większą pewność siebie, oczywiście przy założeniu, że wzajemnie się szanują i mają świadomość wspólnego celu. Ważna jest również burza mózgów – wspólne omawianie istotnych tematów jest kluczowe, ponieważ przedsiębiorstwo stanowi jeden organizm. Nawet jeśli ostateczną decyzję musi podjąć właściciel firmy samodzielnie i ponosi za nią odpowiedzialność, warto wcześniej omówić problem z innymi współpracownikami.

      Jakie są kluczowe elementy konieczne do osiągnięcia przewagi na dzisiejszych rynkach: kreatywność, skuteczność, jakość i zdolność do szybkiego uczenia się?

      Beata Drzazga: Zespoły bez wątpienia są bardziej kreatywne niż jednostki. Każdy członek zespołu wnosi swoje unikalne cechy, takie jak doświadczenie, wykształcenie, wiedza, umiejętności czy zainteresowania. To prowadzi do różnorodnych perspektyw i podejść do rozwiązywania problemów. Przydzielenie projektów do poszczególnych członków zespołu jest również formą wspólnej pracy, która może przynieść doskonałe rezultaty. Arbitralne podejmowanie decyzji może ograniczać wykorzystanie pełnego potencjału pracowników. Ważnym aspektem jest także zaangażowanie zespołów w podejmowanie strategicznych decyzji. W prowadzeniu firmy istotne jest być na bieżąco z trendami i oferować unikalną wartość. Dyskusja nad „za” i „przeciw” pozwala uniknąć błędów, na przykład przy podejmowaniu decyzji dotyczących inwestycji w aktywa trwałe.

      Jednak to wszystko nie jest takie proste. W kontekście pracy zespołowej, konflikty mogą się pojawiać, a różni członkowie mają swoje indywidualne cele, często odmienne zarówno z celami organizacji, jak i między sobą nawzajem.

       Beata Drzazga: Rzeczywiście, napotykamy na te trudności. Niestety, wielu menedżerów nie radzi sobie skutecznie z takimi sytuacjami. Ważne jest, aby poważnie traktować pracowników. Jeśli mają swoje własne cele, należy z nimi rozmawiać i wspierać ich w rozwoju. W większości korporacji rozmowy na temat celów pracowników są formalnym procesem. Kiedyś myślałam, że prowadzenie firmy będzie wymagało głównie poświęcenia czasu na sprawy operacyjne. Jednak okazuje się, że znaczna część czasu musi być poświęcona rozwiązywaniu problemów pracowników. Przede wszystkim, nie należy tolerować zachowań agresywnych i mobbingu. Jest to kolejny cel, który łatwiej osiągnąć, gdy pracownicy pracują w zespołach, które są dobrze dopasowane pod względem charakterów.

      Poza konfliktami, jakie inne czynniki mogą zakłócać sytuację w zespole? Czy nieudane projekty i nadmierna ilość sprawozdawczości są również problematycznymi kwestiami?

       Beata Drzazga: Aby uniknąć takich problemów, ważne jest odpowiednie zarządzanie pracą zespołu. Głównym zadaniem menedżera jest zapewnienie pracownikom możliwości skoncentrowania się na kluczowych zadaniach. Pracownicy, zwłaszcza ci, którzy wcześniej pracowali w korporacjach, są przyzwyczajeni do komunikacji za pomocą e-maili. Jednak powinniśmy zwracać większą uwagę na spotkania twarzą w twarz. Pracownicy powinni znać się nawzajem. Wiadomości e-mail mogą być źle interpretowane, a pisemne teksty nie zawsze oddają emocje, co może prowadzić do niepotrzebnych konfliktów. Komunikacja e-mailowa także obniża efektywność. Czasami czekamy tygodniami na odpowiedź na e-mail, zamiast natychmiast załatwić sprawę podczas krótkiej rozmowy. E-maile są dobrym narzędziem do inicjowania działań lub ich zakończenia, ale podczas trwania projektu pracownicy powinni kontaktować się bezpośrednio. Wspólne rozwiązywanie problemów przynosi pozytywną energię, z której cała organizacja może skorzystać. Dlatego bezpośrednie spotkania i praca zespołowa nie tylko pomagają rozwiązywać problemy i konflikty, ale także inspirują. Ważne są również spotkania integracyjne, które pomagają rozładować stres, integrować ludzi i rozwiązywać konflikty.

      Jak BetaMed S.A. udaje się z powodzeniem inwestować w swoich pracowników, w przeciwieństwie do wielu firm, które starają się minimalizować liczbę zatrudnionych?

      Beata Drzazga: W przypadku BetaMed S.A. stawiamy na zatrudnianie pracowników z pasją i pozytywną energią. Osobiście przeprowadzam rozmowy kwalifikacyjne, aby zauważyć tę energię już na wstępie. Ważne jest, aby pracownicy czuli, że są istotną częścią organizacji i mają możliwość kontaktu ze mną, gdy jest to potrzebne. W naszych firmach zdajemy sobie sprawę, że musimy oferować naszym pracownikom więcej niż inni pracodawcy, aby przyciągnąć i zatrzymać najlepszych. Dlatego w BetaMed S.A. pracownicy mają wolny dzień w urodziny, w którym mogą świętować, a ja wypłacę im wynagradzanie. Dodatkowo, wprowadziłam skrócony czas pracy o dwie godziny w piątki. Uważam, że pracownicy nie są niewolnikami, ale współtworzą firmę. Dlatego musimy zawsze myśleć, co możemy zrobić dla nich, aby byli oddani i lojalni. Zauważam również, że coraz więcej firm zaczyna działać w podobny sposób. Oczywiście, istnieje potrzeba znalezienia równowagi między empatią a wymaganiami. Musimy być konkretni, wyznaczać jasne cele i kontrolować postępy. Jednak pracownicy nie powinni czuć się zastraszani. Błądzący menedżerowie, którzy starają się być twardzi, silni i nieugięci, popełniają błąd. Każdy menedżer może się mylić, dlatego warto mieć wokół siebie ludzi mądrzejszych i o odmiennych poglądach.

      Beata Drzazga, wybitny przedsiebiorca ,filantrop,  źródło inspiracji oraz mentor w świecie biznesu. Jest ona czołową prelegentką zarówno na polskich, jak i międzynarodowych konferencjach z obszaru medycyny, zarządzania oraz ekonomii. Jej imponujące osiągnięcia zostały docenione ponad 270 prestiżowymi nagrodami i wyróżnieniami, które zdobyła nie tylko w kraju, ale także na międzynarodowej scenie.

      Świat wizualno-dźwiękowych bodźców ASMR

      Technika Autonomous Sensory Meridian Response (ASMR) grzeje się w blasku nowości, choć znana jest filmowcom prawie od stu lat. Coraz więcej marek wykorzystuje ją w komunikacji marketingowej w telewizji
      i Internecie.

      Czym jest ASMR? To dźwięki w odpowiedzi na bodźce zewnętrze, i obrazy, na które reagujemy przede wszystkim słuchowe. emocjonalnie lub poddajemy się im osiągając stan Trudno im się oprzeć, są tak sugestywne, że nabieramy ochoty, by spróbować czegoś, co wygląda tak smakowicie na ekranie. Stan ten określa się jako braingasm. Przypomnijmy, że jest to zjawisko przyjemności odczuwanej głównie w okolicach uszu, szyi i głowy, a także innych obszarów ciała w odpowiedzi na bodźce zewnętrze, przede wszystkim słuchowe.

      Milion subskrybentów

      Potencjał tkwiący w tym zjawisku dostrzegli zarówno marketerzy jak i youtuberzy. Gwiazda YouTube Gentle Whispering ASMR zgromadziła 2,23 mln subskrybentów publikując niezbyt inte- resujące, ale za to sprawnie zrealizowane filmiki. Kilka podobnych kanałów ma setki tysięcy, a nawet miliony aktywnych subskrybentów. Poszczególne materiały notują nawet po 30 milionów unikalnych wyświetleń. Zdaniem ekspertów, takich filmików w serwisie YouTube można znaleźć kilkanaście milionów i ciągle ich przybywa, czego nie mogą ignorować agencje reklamowe i ich klienci.

      Skąd bierze się popularność ASMR? Prawie każdy doświadczył – wspomnianego wyżej -braingasmu np. podczas wizyty u fryzjera, co wiązało się z totalnym relaksem podczas obcinania, układania i czesania włosów. Tak więc i w tym przypadku działa stara zasada „ludzie to lubią, ludzie to kupią”. Robią to, ponieważ chcą odczuwać euforię, mrowienie na karku i inne emocje wy- zwalane przez dźwięk i obraz.

      Warto jednak pamiętać, że ASMR dotyczy nie tylko miłych bodźców, takich jak dźwięk bąbelków szampana nalewanego do kieliszka, ale też nieprzyjemnych – np. noża zgrzytającego na talerzu, stukania paznokciami w blat biurka czy szeleszczenia zgniatanych plastikowych opakowań…

      SPA dla zmysłów

      Jak wykreować bodźce wizualno-dźwiękowe bodźce ASMR? Ilustrują to publikowane na YouTube przykłady prac artystów zwanych ASMRtists. Tworzą oni całe sceny z udziałem fryzjerów, kucharzy, sommelierów, sprzedawców itp. Cierpliwie, powtarzając dziesiątki razy ujęcia, filmują wolne ruchy dłoni, podnoszenie filiżanki do ust, nalewanie whiskey do szklanki, otwieranie puszki z napojem gazowanym, gryzienie chipsa itp. Bardzo ważną rolę pełni też podkategoria Mukbang ASMR, czyli rejestracja dźwięków związanych z jedzeniem. Jest to prawdziwa kopalnia złota dla influencer marketingu, którego wartość w ciągu najbliższych pięciu lat może osiągnąć poziom 5-10 miliardów dolarów.Twórcom zaliczanym do ASMRtists trudno odmówić kreatywności. Realizują mikro scenariusze, mając na celu wywołanie uczucia spokoju, relaksu i przyjemności, wynikających z używania lub konsumowania reklamowanych produktów. Co więcej – promowane artykuły lub usługi mają być czymś w rodzaju SPA dla zmysłów. Ważnym czynnikiem rozwoju ASMR jest duża, regularnie rosnąca społeczność skupiona wokół tego zjawiska, która jest bardzo aktywna. Są to zwolennicy filozofii safe space, ceniący dźwięki, które budzą pozytywne skojarzenia.

      Wonderful World w Londynie

      To właśnie z myślą o nich przygotowa- no pierwszą wystawę, która przenosi świat ASMR z ekranu do przestrzeni fizycznej „Weird Sensation Feels Good: The Wonderful World of ASMR”. Zorganizowało ją londyńskie Muzeum Designu we współpracy z centrum Ark- Des w Sztokholmie (13 maja 2022 – 10 kwietnia 2022). Ideą ekspozycji jest ukierunkowanie na zmyśle słuchu i prze- niesienie świata ASMR z monitorów do przestrzeni fizycznej. Zwiedzający mają okazję posłuchać nagrań Boba Rossa, pioniera nowoczesnego ASMR. W innych salach dotykają eksponatów, generujących swoiste dźwięki. Mogą też korzystając z bardzo czułych mikrofonów stworzyć własne sesje ASMR. Na stronie internetowej muzeum można zaleźć następującą rekomendację: „Wejdź do akustycznie dostrojonego środowiska i zrozum, jak ludzie używają nowych i narzędzi i materiałów, aby poruszać się w naszym złożonym świecie. Poznaj obszar kreatywności, który wyrósł wokół tego sposobu odczuwania oraz pracę projektantów i twórców treści, którzy próbują wywołać je u widzów.” A wszystko to można zobaczyć i przeżyć za 9,5 funta w dni powszednie oraz 10,90 w weekendy.

      Reklamowe mrowienie na karku

      Rozwiązania ASMR pojawiają się regularnie w reklamach. Ciekawy tego przykład stanowi kampania Lidla, który promując produkty brandowane własna marką, postawił na stories – krótkie, trwające do 15 sek. formaty reklamowe na Instagramie.
      – Przygotowując stories dla Lidla zgodnie z koncepcją kreatywną bazowaliśmy m.in. na slow motion, polegającej na rejestracji zwiększonej ilości klatek na sekundę, dzięki czemu można dowolnie dostosowywać tempo, w szczególności zwalniając je, aby obraz silniej oddziaływał na zmysł wzroku – mówi Aleksandra Mioduszewska Head of Production domu produkcyjnego Joho z Grupy Keino. – Analogicznie było w wypadku ujęć, gdzie dodatkowo koncentrowaliśmy się na warstwie dźwiękowej. W jednym z filmików modelka gryzła ciastko, w innym pokazaliśmy otwieranie wody gazowanej i jej spożywanie na dużym zbliżeniu na usta modelki bądź na analogicznym zbliżeniu jedzenie czipsów warzywnych, gdzie główny nacisk położony był na ekspozycję dźwięku podczas gryzienia i chrupania

      – Produkcja ASMR jest droższa niż przygotowanie tradycyjnego filmu reklamowego – dodaje A. Mioduszewska. – Chcąc uzyskać pożądany efekt, żeby wzmocnić apetyczność produktu, trzeba dużo więcej dubli, niż w wypadku standardowego shootu. Skomplikowany jest też proces postprodukcji dźwięku. Najczęściej przy realizacji takich scen stosuje się duże zbliżenia, a to oznacza, że w kadrze się może pojawić się np. odcisk palca na idealnie czystym kieliszku czy drobina kurzu na talerzu, nie mówiąc już o trudnych do stwierdzenia gołym okiem błędach makijażu… Wszystkie elementy w kadrze muszą być perfekcyjnie przygotowane. Mimo że dźwięk jest nagrywany na planie, w procesie postprodukcji nierzadko pojawia się potrzeba ponownego nagrania dźwięku w warunkach studyjnych tak, aby wzmocnić efekt oddziaływania na zmysły.

      Inwazja dopiero się zaczyna

      Przykłady ciekawych zastosowań ASMR można by mnożyć. Kilka z nich zasługuje jednak na przypomnienie. Na chińskim rynku zachęcano do jedzenia batonów Dove, realizatorzy skupili się na szeleszczeniu opakowania, łagodnym szepcie i kilku innych dźwiękach, np. łamaniu batonika. W kampanii niemieckiej sieci sklepów dla majsterkowiczów Hornbach zaprezentowano jak przyjemne dźwięki, jakie generują te gadżety. Z kolei w reklamie KFC sam Colonel Sanders w zjada skrzydełka w sposób zgodny z regułami ASMR. Pomysłowo skorzystała z tej techniki także IKEA tworząc zabawną reklamę skierowaną do ceniących poczucie humoru polskich odbiorców. Spot ASMR, za sprawą producenta piwa Michelob, pojawił się podczas Super Bowl 2019, czyli w najdroższym czasie reklamowym. Przedstawiał Zoë Kravitz otwierającą butelkę, czemu towarzyszyły imponujące efekty dźwiękowe i wizualne. Wygląda na to, że inwazja ASMR dopiero się rozkręca, o czym świadczy rosnąca liczba specjalistów w tej dziedzinie. Na marginesie – twórcy reklamy po stu latach wrócili do źródeł kina, o czym mało kto pamięta. Zaraz po debiucie pierwszego udźwiękowionego filmu The Jazz Singer (z 1927 roku) filmowcy zachłysnęli się tą techniką. W wielu filmach z lat trzydziestych pojawiły się efekty określane dziś jako ASMR. Wyglądały podobnie jak współczesne. Choć stosowano w wówczas czarno-białą taśmę były bardzo wyraziste. W wielu filmach sprzed lat pojawiały się ujęcia ust osób pijących alkohol lub palących papierosy, zbliżenia niewielkich przedmiotów spadający na ziemię itp. A towarzyszyły temu efekty dźwiękowe opracowywane w studiach przy użyciu najróżniejszych, czasem bardzo zabawnych urzadzeń. Podobnie zresztą dzieje się i dziś. Sposobom kreowania efektów dźwiękowych poświecono wiele artykułów i co ciekawe – pokazywano je w filmach. Najlepsze efekty dźwiękowe nagradzane są Oscarami. Udźwiękowienie to poważny biznes – w Hollywood zajmują się tym wyspecjalizowane firmy, które pracują nie tylko na rzecz kina, ale też realizują coraz więcej zamówień agencji reklamowych.

       

      Gen turystyczny

      Andrzej Gut-Mostowy, sekretarz stanu w Ministerstwie Sportu i Turystyki, polityk z doświadczeniem przedsiębiorczym, opowiada o działaniach na rzecz branży turystycznej, która silnie ucierpiała podczas pandemii, oraz o niezwykłej historii swojej rodziny.

      Jest pan obecnie politykiem, ale ma pan też spore doświadczenie w pro- wadzeniu biznesu, którym zajmował się pan, zanim został posłem. Udało się panu wykorzystać doświadczenia z obu tych aktywności, gdy trzeba było ratować branżę turystyczną podczas pandemii.

      Czas COVID-u to dla mnie kilkanaście miesięcy intensywnej walki o polską turystykę. Decyzje podejmowane wtedy, gdy trzeba było działać szybko, rzutowały na losy tysięcy firm i ich właścicieli. Gdy w listopadzie 2020 r. pojawiły się pierwsze doniesienia o nadciągającej pandemii, wydawało się, że zwalczymy ją jak zwykłą grypę. Nikt nie spodziewał się ograniczenia ruchu lotniczego, zamknięcia granic i innych restrykcji. Trudno było przewidzieć, że problemy te rozciągną się aż na dwa lata. Wszystkie dotychczasowe długoletnie strategie i plany związane z turystyką trzeba było odłożyć na bok. W marcu 2021 r. pojawi- ła się kompletna blokada i zatrzymanie ruchu turystycznego. W związku z tym– zgodnie z dyrektywą europejską – tysiące polskich biur turystycznych miały w ciągu dwóch tygodni zwrócić klientom wszystkie pieniądze za imprezy, które nie mogły się odbyć z powodu pandemii.

      To zupełnie nierealne, przecież biura musiały wcześniej zapłacić za czartery, hotele itp.
      Co gorsza – znacznej części tych pieniędzy nie mogły odzyskać. Udało się doprowadzić do odroczenia tego procesu o pół roku, co ratowało wiele firm, ale miałem świadomość, że to nie wystarczy. W związku z tym został powołany – jedyny tego rodzaju w Unii Europejskiej – Turystyczny Fundusz Zwrotów. Działając w imieniu biur, możliwe stało się zwracanie pieniędzy klientom. Był to rodzaj długoterminowej, rozłożonej na 7 lat pożyczki dla biur ze środków budżetu państwa. W sumie wyasygnowaliśmy 300 mln zł, ale dzięki wprowadzeniu tego mechanizmu udało nam się uratować ponad 3 tys. biur podróży przed utratą płynności. W innych krajach europejskich odnotowano w tym czasie wiele upadłości tego typu firm. To jednak nie wszystko – utworzyliśmy też Turystyczny Fundusz Pomocowy, który chroni rynek biur podróży przed nieprzewidzianymi sytuacjami, takimi jak COVID lub wybuch wojny w Ukrainie. Jest to dodatkowe zabezpieczenie środków wpłacanych przez turystów. Pieniądze na rzecz tego funduszu pochodzą z niewielkich dopłat – na poziomie kilkunastu złotych – dodawanych do ceny wycieczek. Wprowadzenie tego rozwiązania poprzedził sondaż prze- prowadzony przez Ogólnopolskie Stowarzyszenie Agentów Turystycznych, który wykazał, że popiera je 90 proc. Polaków. W efekcie w Polsce udało się zbudować jeden z najbardziej bezpiecznych rynków biur podróży w Europie.

      Znakomitym wsparciem branży, którą COVID dotknął znacznie silniej niż inne sektory rynku, był też Bon Turystyczny.

      Przed pandemią pracowałem nad projektem wsparcia turystyki na poziomie pracodawca–pracownik. Nie zdawałem sobie sprawy, że stanie się to szczególnie aktualne podczas pandemii. Rozważaliśmy międzyresortowo kilka wariantów, takich jak np. wydanie specjalnych kart płatniczych. Zajęłoby to jednak zbyt dużo czasu. Wybraliśmy więc najprostsze rozwiązanie oparte na bazie „500+”. Wartość projektu to ponad 3 mld zł. Nie słyszałem o większym programie pomocowym dla turystyki w Europie. Była to również zachęta do wypoczynku rodzinnego w kraju i odkrywania na nowo jego piękna. Wiele rodzin, zwłaszcza wielodzietnych, które dotąd nie podróżowały ze względów materialnych, mogło sobie na to pozwolić. Kolejnym efektem wprowadzenia bonu było znaczne zwiększenie bazy zareje- strowanych obiektów noclegowych.

      Dlaczego?

      Chcąc zrealizować bon turystyczny, trzeba było mieć terminal płatniczy i zarejestrować działalność w gminie. W niektórych rejonach baza noclegowa oficjalnie zwiększyła się o 25 proc. Bon Turystyczny znakomicie spełnił swoją rolę.

      Nastąpił też przełom w dziedzinie agroturystyki.
      Niewątpliwie była to również zasługa wprowadzenia bonu, ale paradoksalnie tej części rynku najbardziej pomogła pandemia. Wiele osób szukało możliwości spędzenia urlopu z dala od zgiełku, blisko natury. Była to turystyka dystansu, której pozytywne skutki widoczne są do dziś. Gospodarstwa agroturystyczne zyskały na popularno- ści i stały się alternatywą dla krótkich wyjazdów zagranicznych.

      Nie sposób nie wspomnieć również o wsparciu ministerstwa dla gmin górskich i uzdrowiskowych.
      W naszym kraju mamy około 50 uzdrowisk, które otrzymują fundusze z Ministerstwa Zdrowia i środki z opłaty klimatycznej. Gminy podczas pandemii wstrzymały wiele inwestycji o charakterze turystycznym. W ramach programu Polskie Uzdrowiska przekazane zostało im 250 mln zł bezzwrotnej dotacji na poprawę infrastruktury i podniesienie jakości usług turystycznych. Chciałbym, aby nasze uzdrowiska odzyskały blask i dorównywały zagranicznym. Odnotowujemy już pozytywne zmiany – liczba turystów z Niemiec odwiedzających je wzrosła o 30 proc. Kolejne 700 mln zł trafiło do gmin górskich, które sporo inwestowały, ale straciły źródło finansowania, ponieważ podczas pandemii nie mogły przyjmować turystów. Z pomocy skorzystały 202 gminy, a inwestycje turystyczne i komunalne ruszyły na nowo. Projekt został opracowany w ciągu zaledwie dwóch tygodni.

      Czy inne kraje unijne wprowadziły rozwiązania pomocowe podobne do polskich?
      Programy wspierające turystykę w czasie pandemii COVID, choć na mniejszą skalę, pojawiły się we Włoszech, w Czechach i w Niemczech.

      Otrzymał pan niedawno doktorat honoris causa bułgarskiej International Business School za zasługi na rzecz rozwoju turystyki.

      Cieszę się, że moje działania zostały dostrzeżone w kraju, z którym od dawna współpracujemy na polu turystyki. Jestem zaszczycony. Inicjatorką przyznania mi tego wyróżnienia była prof. Stela Baltova, wicerektor tej uczelni, aktywna też na polu politycznym m.in. jako dwukrotna minister turystyki.

      Jakie były kamienie milowe pańskiej kariery jako przedsiębiorcy i polityka? Prywatnie i zawodowo jestem związany z turystyką przez całe życie, a zarządzaniem w sferze publicznej zajmuję się od 20 lat, czyli od czasu, gdy zakładałem Małopolską Organizację Turystyczną w Krakowie. Zapewne dziedziczę gen turystyczny, ponieważ tą dziedziną zajmowały się cztery pokolenia mojej rodziny. Mój prapradziadek w II połowie XIX w. woził turystów bryczkami z Chabówki do Poronina. Z kolei pradziadek w 1902 r. założył słynny pensjonat Willa Wańkówka w Poroninie, gdzie gościł wielu wybitnych artystów, m.in. Jana Kasprowicza, który zadedykował jeden z wierszy mojej prababce. Mieszkał tam też, niestety, Lenin, co w konsekwencji sprowadziło na moją rodzinę poważne problemy. Po II wojnie światowej komunistyczne władze zajęły budynek i urządziły w nim muzeum wodza rewolucji. Dziś mieści się tam dom kultury, w którego parku od 30 lat, co roku, w dniu Bożego Ciała, organizujemy rodzinne zjazdy. Przyjeżdża około dwustu osób z całego świata. Na marginesie – przydomek Mostowy przy nazwisku Gut wziął się od mostu, przy którym stał pensjonat. Muszę też wspomnieć o dziadku, który był znanym kucharzem i rzecz jasna gotował dla turystów. Natomiast ojciec produkował drewniane pamiątki turystyczne. Nie muszę więc wyjaśniać, dlaczego wybrałem technikum hotelarskie. Następnie ukończyłem gospodarkę turystyczną na krakowskiej Akademii Ekonomicznej. W 1994 r. kupiłem ze wspólnikiem zabytkowy hotel z dużą restauracją Sabała przy Krupówkach w Zakopanem. Kolejne moje ówczesne inwestycje to Karczma przy Młynie, stacja narciarska i mniejsze nieruchomości komercyjne. W 1995 r. zostałem radnym i członkiem zarządu miasta w Zakopanem. Trzy lata później trafiłem do sejmiku małopolskiego. Działalność publiczna zaczęła zajmować mi więcej czasu niż biznesowa. Po raz pierwszy wygrałem wybory do Sejmu w 2005 r. Od 2020 r. jestem sekretarzem stanu w resortach odpowiedzialnych za turystykę.

      Co pana zdaniem decyduje o sukcesie managera i polityka?
      Cechy osobowe: dynamika i wola, pracowitość, bystrość, szerokie horyzonty. Determinują one absolutnie wszystko. Lubię powiedzenie: „Żeby się chciało chcieć”.

      rozmawiał Piotr Cegłowski

      Z uśmiechem do celu

        Zdrowie to nieodłączny fundament sukcesu – jest źródłem wewnętrznej energii i wytrwałości, które pozwalają nam osiągać cele i cieszyć się życiem – podkreśla Michał Kort, właściciel renomowanej kliniki stomatologicznej Implantik.

        Truizmem jest powiedzieć, że zdrowie ma ogromny wpływ na nasze sukcesy w życiu zawodowym. W jaki sposób te dwie sfery się przenikają?

        Osiągnięcie sukcesu w karierze wymaga wiedzy, wytrwałości i konsekwencji w dążeniu do celu. Często skupiamy się na aspektach mentalnych, które bez wątpienia odgrywają ważną rolę. Niemniej jednak, nie możemy zapominać, że nasza wewnętrzna energia nie pochodzi znikąd, a osiąganie trudnych celów ma również wymiar fizyczny. Często nie zdajemy sobie sprawy, jak istotne jest ogólne zdrowie dla naszego sukcesu. Dobrostan i zdrowie jamy ustnej są nieodzowne dla naszego samopoczucia. Zdrowe zęby nie tylko stanowią naszą wizytówkę, ale są również kluczem do nawiązywania kontaktów zarówno w sferze zawodowej, jak i osobistej. Trudno sobie wyobrazić budowanie relacji z zamkniętymi ustami. Choroby jamy ustnej i nieprawidłowy zgryz mogą powodować kompleksy, które wpływają na jakość naszej pracy oraz zdolność do osiągania biznesowych celów. W dzisiejszej konkurencyjnej rzeczywistości nawet najdrobniejsze szczegóły mogą decydować o powodzeniu projektów, a wygląd uśmiechu z pewnością nie jest detalem. Uśmiech jest wizytówka zdrowia, a ludziom sukcesu zależy zarówno na zdrowiu, jak i atrakcyjnym wyglądzie. Niezależnie od naszych preferencji, cały czas jesteśmy oceniani przez naszych klientów i współpracowników. Warto jednak zauważyć różnicę między oceną opartą na wyglądzie a reakcją na zaniedbane zęby, które niestety zawsze budzą negatywne skojarzenia. Z kolei zdrowy uśmiech otwiera wiele możliwości, zarówno w biznesie, jak i życiu osobistym. Uśmiech jest wyrazem pozytywnych emocji, postrzeganym pozytywnie przez naszych kontrahentów i współpracowników. Zwiększa efektywność pracy zespołowej, pomaga nawiązywać relacje i buduje zaufanie. W dzisiejszym biznesie uśmiech staje się niezbędnym narzędziem, szczególnie dla menedżerów i liderów. Dla nich leczenie stomatologiczne jest inwestycją, która z pewnością przyniesie wielokrotny zwrot.

        Jest pan ceniony w branży za prowadzenie prac badawczo-rozwojowych i wprowadzanie innowacyjnych produktów. Czy mógłby pan opowiedzieć jakie korzyści przynoszą pacjentom najnowsze zdobycze stomatologii?

        Wraz z naszym zespołem stale angażujemy się w prace badawczo-rozwojowe, których celem jest doskonalenie procesów wytwórczych konstrukcji protetycznych. Ulepszone korony, mosty i licówki przynoszą pacjentom coraz większy komfort użytkowania i doskonałą estetykę. Ponadto, dzięki naszemu doświadczeniu i dostępnym innowacyjnym technologiom, opracowaliśmy program rekonstrukcji zgryzu – Implantik Digital. Ten schemat postępowania pozwala osiągnąć precyzyjne, estetyczne i funkcjonalne uzupełnienie protetyczne, uwzględniając staw skroniowo-żuchwowy, napięcie mięśniowe oraz układ kostny, co umożliwia pacjentom długotrwałe korzystanie z nowego uzębienia. Ze względu na innowacyjność tej procedury, stale testujemy jej zastosowanie na zainteresowanych pacjentach, a jak dotąd osiągnięte efekty są bardzo satysfakcjonujące.

        Jakie wyposażenie powinno być dostępne w nowoczesnej klinice stomatologicznej?

        Bardzo ważnym elementem, który powinien znaleźć się w nowoczesnej klinice stomatologicznej, są drukarki 3D. Dzięki nim możliwe jest wykonanie precyzyjnych szablonów wstępnych projektów uzębienia, takich jak wax up, mock up czy szablony implantologiczne. Drukarki 3D zapewniają pacjentom przewidywalność na każdym etapie leczenia, co przekłada się na wyższy komfort i skuteczność zabiegów. Warto mieć co najmniej dwie takie drukarki, aby uniknąć oczekiwania pacjentów na procedury lecznicze.

        Jakie są wyzwania związane z funkcjonowaniem w branży stomatologicznej? Jakie są perspektywy rozwoju?

        Polski rynek usług stomatologicznych stanowi dowód na to, że ochrona zdrowia może być innowacyjnym i dynamicznym biznesem. Pacjenci mają coraz większe oczekiwania i dostęp do wiedzy. Aby sprostać ich potrzebom, musimy mieć holistyczne podejście. Chcać być postrzeganym jako eksperci w dziedzinie implantologii, protetyki i ortodoncji, musimy zapewniać kompleksowe usługi stomatologiczne, a nawet zabiegi kosmetyczne wspomagające regenerację po operacjach chirurgicznych. Należy pamiętać, że kompleksowe leczenie stomatologiczne nie można przeprowadzić w ciągu jednego dnia. W niektórych przypadkach leczenie trwa nawet kilka tygodni. Dlatego warto zapewnić własną bazę noclegową. Będzie to nie tylko wygodne dla pacjentów, ale również ułatwi pracę lekarzom i pozytywnie wpłynie na jakość świadczonych usług.

         

        Michał Kort – ekspert implantologii, właściciel firmy stomatologicznej Implantik.

        Ważne Informacje

        Ostatnie dni rejestracji na Sustainable Economy Summit 2026: Bądź świadkiem wręczenia „Sustainable Economy Diamonds” Już tylko siedem dni dzieli nas od rozpoczęcia XII edycji „Sustainable...

        Plastpol 2026 pokaże, jak zmienia się europejski przemysł tworzyw sztucznych

        Cyfrowe fabryki, inteligentne maszyny, recykling i nowe materiały. Jubileuszowa edycja targów Plastpol od 19 do 22 maja w Kielcach stanie się miejscem prezentacji technologii,...

        Plastpol 2026 z najnowszymi raportami, debatami o branży i spotkaniami B2B

        Premierowy międzynarodowy matchmaking Connect Plast, pięć konferencji z najnowszymi analizami rynkowymi i debatami o kierunkach rozwoju sektora – 30. edycja targów Plastpol będzie silną...

        Dassault Systèmes i Deutsche Aircraft na nowo definiują proces projektowania samolotów

        Dassault Systèmes wspólnie z Deutsche Aircraft wspierają cyfrową transformację branży lotniczej. Przy pracach nad regionalnym samolotem D328eco Deutsche Aircraft wykorzystuje platformę 3DEXPERIENCE firmy Dassault...

        Plastpol 2026. Światowa branża przetwórstwa tworzyw sztucznych zjedzie do Kielc już w maju

        Przedstawiciele sektora z różnych stron świata – od Ameryki Północnej, przez Europę i Azję, po kraje arabskie, od 19 do 22 maja spotkają się...

        XVII edycja konferencji Infrastruktura Polska i Budownictwo – spotkanie liderów branży

        XVII edycja konferencji Infrastruktura Polska i Budownictwo odbędzie się już 19 marca 2026 roku w Regent Warsaw Hotel. Wydarzenie, organizowane pod patronatem m.in. Ministerstwa...