.
Strona główna Blog Strona 74

Trzy tygodnie do rozpoczęcia 66. edycji zawodów balonowych o Puchar Gordona Bennetta!

Zawody o Puchar Gordona Bennetta w Toruniu w 2021 r.

Międzynarodowe zawody balonów gazowych rozpoczną się 7 października 2023 r. w Albuquerque (Nowy Meksyk) w USA. Weźmie w nich udział 18 dwuosobowych  zespołów z 9 krajów, w tym dwie z Polski. Jedną z nich stworzą Przemysław Mościcki i Jacek Bogdański. Ten ostatni wspólnie z Mateuszem Rękasem zdobył Puchar Gordona Bennetta w 2018 r.

Zawody rozgrywane są od 1906 r., a Polska triumfowała w nich 6-krotnie, co plasuje nas na 7. miejscu w historii wszechczasów. Trzykrotnie w latach 1933-35, zdobywając Puchar na własność, a potem jeszcze w 1938, 1983 i 2018. Zwycięzcą zostaje ekipa, która pokona najdłuższy dystans liczony w linii prostej od miejsca startu do miejsca lądowania. Polską ekipę zdobywcy Pucharu z 2018 r. będzie wspierać 6-osobowa załoga naziemna z Krakowa, która będzie z nią utrzymywać kontakt przez telefon satelitarny: synoptycy z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej – Jacek Barski, Iwona Lelątko i Rafał Kielar, a także Bazyli Dawidziuk, Arkadiusz Sionkowski i Monika Zams.

Tegoroczne zawody miały odbyć się w Szwajcarii, ale kraj ten zrezygnował z ich organizacji z powodu wojny na Ukrainie. Żeby w nich wystartować, trzeba się liczyć z wydatkiem co najmniej 1 mln zł na sam sprzęt, a nagród pieniężnych za wygraną nie ma. Dlatego też balony polskich ekip będą wypełnione łatwopalnym wodorem, a nie niepalnym helem – 1 m³ helu kosztuje 120 zł, a wodoru zaledwie 7 zł. Ponieważ pojemność balonów jest ograniczona do 1 200 m³, to napełnienie ich helem kosztowałoby ok. 150 tys. zł, a wodorem zaledwie 8,5 tys. zł. Co ciekawe, wszystkie balony biorące udział w zawodach będą w kolorze białym. Gdyby były kolorowe, szybciej by się nagrzewały, a przez to były mniej stabilne i nawigacja nimi byłaby utrudniona. Przebieg zawodów będzie można śledzić w internecie. Jednym ze sponsorów ekipy jest Grupa Jordan.

Wojciech Gryciuk

 

Czarodziej hotelowych emocji

Lionel Valla, hotelarz, który zarządzał jednymi z najlepszych i najbardziej luksusowych hoteli i kurortów na świecie, m.in. Soho House & Spas do Anantara Hotels, a ostatnio Six Senses Resorts i InterContinental Hotel Group, mówi o koncepcie hotelowym 12|14 Stradom House Autograph Collection

Pański dorobek to ponad 25 lat w branży, międzynarodowe doświadczenie w Europie, Azji i na Bliskim Wschodzie, a do tego talent do tworzenia unikatowych projektów hotelowych oraz budowania wokół nich społeczności. Teraz wziął pan na celownik Kraków i rewitalizację zapomnianej inwestycji. Zacznijmy jednak od początku. Pana droga w branży nie była oczywista.

Do tego świata zaprowadziła mnie pasja i miłość do kuchni moich dziadków. To właśnie oni nauczyli mnie celebracji posiłków, gościnności i perfekcjonizmu w gotowaniu. Ta pasja kiełkowała w mojej głowie na tyle mocno, że za- prowadziła mnie na kulinarną ścieżkę. Ostatecznie, gdy pracowałem dla sieci Six Senses, zauważyłem, że jako szef kuchni robię bardzo wiele rzeczy, które pokrywają się z zarządzaniem: dbam o łańcuch dostaw, tworzę strategie operacyjne, budżety i szkolenia zespołu. Zrozumiałem wtedy, że być może i dla mnie jest miejsce w branży hotelarskiej. Poprosiłem więc swojego szefa o taką możliwość. Stworzono dla mnie specjalny program rozwoju, dzięki któremu pracowałem na każdym odcinku operacji w hotelu i poznawałem wszystkie tajniki tej pracy.

I tak rozpoczęła się przygoda, która trwa do dziś. Pamięta pan przełomową chwilę?
Kiedy pracuje się w kuchni u francuskiego szefa, to w takim miejscu nie ma demokracji. Wszystko, co powie szef, jest święte, ale jest dużo emocji, czasami niezdrowych. Ruszasz stamtąd na Malediwy, gdzie w resorcie pracuje 320 osób reprezentujących 23 narodowości i nagle dowiadujesz się, że największe uznanie zdobywa się przez umiejętność kontroli emocji i docenia- nia pracowników. To bardzo orzeźwiające doświadczenie, które ukształtowało mnie na mojej dalszej ścieżce. Szacunek i docenianie ludzi jako najważniejsze składniki sukcesu.

To cenna lekcja. Dziś jest pan już w zupełnie innym miejscu. Zapytamy szerzej: Branża hotelarska w dzisiejszym postpandemicznym świecie chyba nie jest najłatwiejszym kawałkiem chleba?

Jeśli traktujemy hotel wyłącznie jako miejsce noclegu i pewien przystanek na drodze podróżnego, to rzeczywiście będziemy mieli problem w odnalezieniu się w postpandemicznym świecie. Dla mnie to zawsze było coś więcej, to pewna esencja, doświadczenie, nieuchwytne wrażenia i atmosfera, które sprawiają, że dany hotel jest wyjątkowym miejscem. Tworzenie takiego konceptu wymaga ogromnego przywiązania do detali i uzmysłowienia sobie, że dziś hotele muszą oferować znacznie więcej. Muszą poprzez swoją grawitację przyciągać do siebie całą społeczność i budować wrażenia. To jest właśnie esencja współczesnego myślenia o tej branży.

Czyli wrażenia na pierwszym miejscu to logiczna koncepcja, ale zapewne wymagająca ogromnej dbałości o detale?

To prawda. Budowa takiego miejsca zaczyna się od koncepcji, od znalezienia idei, czym hotel w danym miejscu ma być. Przez wiele lat swojej kariery miałem zaszczyt tworzyć wspaniałe miejsca w Berlinie, Istambule czy Tajlandii (największe SPA w kraju), Wietnamie lub na Malediwach (apartament nad oceanem i podwodna restauracja). W każdym z tych miejsc hotel odgrywa inną rolę, ma inny charakter i przyciąga innymi walorami. To właśnie fundament idei, czym dany hotel ma być, stoi u podnóża takiego myślenia. W dalszych krokach, podążając już za ideą, możemy tworzyć miejsca, przestrzenie, projektować pokoje i zastanawiać się, czym będziemy rozpieszczać naszych klientów. Od wyśmienitej autorskiej kuchni tworzonej przez najlepszych szefów do nietuzinkowego SPA czy strefy relaksu. Wszystko to musi znaleźć swoje odzwierciedlenie w idei hotelu.

I teraz to wszystko dzieje się w Krakowie?
Kraków i projekt Stradom House to rzeczywiście niezwykłe przedsięwzięcie. Mówię otwarcie inwestorom, przyszłym gościom, ten projekt to moja Mona Liza. Biorę wszystko, czego do tej pory się nauczyłem, i całą tę magię włożę w to miejsce. Dla mnie możliwość bycia architektem całości tego konceptu jest bardzo nobilitująca. Mówimy tu o miejscu dawno zapomnianym, położonym pomiędzy żydowskim Kazimierzem a Starym Miastem – miejscu magicznym, któremu udało się przywrócić świetność i blask. Niezwykła jest też historia tego budynku. Sięga XIV w. Wcześniej była tu m.in. siedziba dowództwa wojskowego, urząd celny i klasztor. Po drugiej wojnie światowej okazały, zabytkowy gmach przestał jednak pełnić reprezentacyjną funkcję, a następnie zaczął niszczeć i podupadł. Dzięki zmianie właściciela oraz inwestycji Angel Poland Group zyskał nowy blask. Praca nad takim projektem jest wielkim wyzwaniem, począwszy od koncepcji rewitalizacji i renowacji, a skończywszy na tchnieniu prawdziwego ducha współczesności w to miejsce. Jesteśmy przekonani, że tego dokonaliśmy.

I nie będzie to tylko hotel?

To mój cel. Chcę, aby ludzie spojrzeli na to miejsce jako na punkt na mapie Krakowa. Miejsce spotkań, miejsce twórcze i pełne nowej energii. Chcemy zbudować bardzo szeroką społeczność ludzi wokół naszego hotelu, tak aby energia miasta tętniła również w Stradom House. Myślę o sobie zawsze jako o twórcy emocji. To najważniejsza rola, która ma definiować, czym będzie ten projekt. Będzie budził emocje.

To brzmi jak ogrom prac, więc poroz- mawiajmy teraz o kompetencjach. Musi pan łączyć wiele ról jako osoba odpowiedzialna za realizację tak skomplikowanego projektu?

Rzeczywiście. Jest to wielowymiarowa przygoda, która czasem przypomina jazdę na szybkiej kolejce górskiej. Trzeba być jednocześnie trochę architektem, trochę kustoszem, trochę znawcą kuchni, managerem i opiekunem społeczności. Mam poczucie, że jestem otoczony przez fantastyczny zespół, który realizuje i przede wszystkim wierzy razem ze mną w tę śmiałą wizję Stradom House jako miejsca pełnego magii. Myślę, że kluczowe kompetencje to umiejętność planowania i definiowania operacji hotelu od najmniejszych elementów, wyczucie gustu gości i rozumienie, jak rezonuje miejska energia – te elementy to recepta na dobrego hotel managera. Nie można też zapominać o kwestii dyscypliny finansowej. Możemy stworzyć magiczne miejsce, lecz jeśli nie będzie przynosić zysku, to nikt nie będzie zadowolony. Dyscyplina finansów jest równie ważna, co strona kreatywno-emocjonalna.

Czego życzyć panu w pierwszym roku działania Stradom House?
Myślę, że najpiękniejsze będzie życzenie, aby w oczach wszystkich przekraczających progi naszego hotelu pojawiało się zdumienie i zachwyt, emocje, które sprawią, że będą chcieli współtworzyć energię Stradom House razem z nami.

rozmawiał Piotr Cegłowski

Przełomowe strategie marketingowe – jak nowoczesna promocja w punktach sprzedaży pomaga zdobyć przewagę konkurencyjną

Marek i Damian Dziedziccy – właściciele firmy POSideo, eksperci branży materiałów POS mówią o tym, jak innowacje, kreatywność i strategie marketingowe pozwalają w pełni wykorzystać potencjał punktów sprzedaży

Nowe technologie mają coraz większy wpływ na prawie wszystkie dziedziny naszego życia. Jak to wygląda w branży materiałów POS?

Marek Dziedzicki: W branży materiałów POS (ang. point of sale) rewolucyjne technologie wywierają obecnie ogromny wpływ na sposób, w jaki firmy komunikują się z klientami i wprowadzają swoje produkty na rynek. Pozwalają na tworzenie bardziej atrakcyjnych, interaktywnych i angażujących doświadczeń zakupowych, które przyciągają uwagę klientów i zwiększają skuteczność kampanii promocyjnych. Jednym z kluczowych trendów jest zastosowanie rozszerzonej rzeczywistości (AR) i wirtualnej rzeczywistości (VR) w materiałach POS. Dzięki nim klienci mogą przymierzyć ubranie na wirtualnych modelach, obejrzeć produkty w różnych wariantach kolorystycznych, a nawet doświadczyć wirtualnej wycieczki po sklepie czy przestrzeni wystawienniczej.

Kolejną innowacją jest zastosowanie inteligentnych ekranów i interaktywnych wyświetlaczy w punktach sprzedaży. Dzięki nim marki mogą dostarczać klientom dynamiczne treści dostosowane do ich preferencji i zachowań zakupowych. Te inteligentne ekrany wykorzystują technologie rozpoznawania twarzy i analizy danych, aby lepiej zrozumieć zachowanie klientów i w odpowiedni sposób reagować na ich potrzeby.

Damian Dziedzicki: Również technologie internetu rzeczy (IoT) mają swoje zastosowanie w branży materiałów POS. Produkty mogą być wyposażone w mikroprocesory i łączyć się z siecią, co pozwala na monitorowanie stanu zapasów, analizę ruchu w sklepie czy wysyłanie automatycznych powiadomień o promocjach i ofertach. Nie można też zapominać o rosnącej popularności mobilnych płatności, które coraz częściej zastępują tradycyjne metody płatności gotówką czy kartą. To nie tylko ułatwia klientom płacenie za zakupy, ale także daje firmom możliwość zbierania danych na temat preferencji klientów i personalizacji ofert.

Całkowita integracja danych stała się kluczowa dla efektywnego zarządzania materiałami POS. Wielu przedsiębiorców korzysta z zaawansowanych systemów zarządzania danymi, które umożliwiają analizę efektywności różnych działań marketingowych oraz identyfikację obszarów do poprawy. Firmy, które z sukcesem wdrożą te innowacje, zyskują przewagę konkurencyjną i budują lojalność klientów w dzisiejszym cyfrowym i zglobalizowanym świecie.

W jaki sposób branża POS promuje zrównoważone praktyki i ogranicza swój wpływ na środowisko naturalne?

Marek Dziedzicki: Jesteśmy świadomi rosnącego znaczenia ochrony środowiska naturalnego i jako firma specjalizująca się w nowoczesnych materiałach promocyjnych, podejmujemy szereg inicjatyw, aby ograniczyć nasz wpływ na ekosystem. Nasze działania skupiają się na promowaniu zrównoważonego rozwoju i długoterminowej odpowiedzialności w branży.

Po pierwsze, priorytetem dla nas jest minimalizacja zużycia zasobów naturalnych. Stosujemy zaawansowane technologie i procesy, które pozwalają nam wykorzystywać surowce w sposób efektywny, ograniczając marnotrawstwo i redukując ilość odpadów produkcyjnych.

Po drugie, dążymy do zastosowania ekologicznych materiałów w naszych produktach. Wykorzystujemy odnawialne źródła surowców, takie jak biodegradowalne tworzywa sztuczne, papier z recyklingu i organiczne tkaniny. To pozwala nam zmniejszyć nasz ślad węglowy i ograniczyć negatywny wpływ na środowisko. Po trzecie, dbamy o etyczne i odpowiedzialne praktyki w naszych łańcuchach dostaw. Współpracujemy z partnerami, którzy podzielają nasze wartości i podejście do ochrony środowiska. Dążymy do minimalizacji emisji CO2 w transporcie i monitorujemy cały proces produkcji, aby zapewnić zgodność z normami i standardami ekologicznymi. Jako firma, która kontynuuje działalność firmy Dziedzik, jesteśmy dumni z tego, że posiadamy certyfikat OZE, który potwierdza, że cała energia elektryczna, którą otrzymaliśmy od naszego dostawcy w 2023 roku, pochodzi z odnawialnych źródeł energii. Jest to nasz wkład w ochronę środowiska i walkę ze zmianami klimatu. Ponadto, otrzymaliśmy srebrny medal EcoVadis, który jest międzynarodowym standardem oceny zrównoważonego rozwoju przedsiębiorstw. Nasze osiągnięcia w tych dziedzinach świadczą o naszej realnej wartości i odpowiedzialności biznesowej.

Damian Dziedzicki: Wdrażamy również programy edukacyjne, zarówno wewnątrz firmy, jak i dla naszych klientów, aby zwiększać świadomość ekologiczną i zachęcać do podejmowania proekologicznych działań. Wierzymy, że edukacja jest kluczem do zmiany i wspólnie możemy wpłynąć na pozytywny rozwój naszej planety. Cały nasz zespół jest zaangażowany w te działania, ponieważ uważamy, że jako przedsiębiorstwo mamy odpowiedzialność nie tylko wobec naszych klientów, ale także wobec środowiska, w którym działamy. Dążymy do ciągłego doskonalenia naszych praktyk ekologicznych i wdrażania innowacyjnych rozwiązań, aby w pełni wypełniać naszą rolę w budowaniu zrównoważonej przyszłości.

Skuteczne strategie marketingowe wykorzystujące materiały POS wymagają szerokiej wiedzy z zakresu visual merchandisingu i psychologii koloru. W jaki sposób wdrażacie wiedzę z tych dziedzin?

Damian Dziedzicki: Niedawno nawiązaliśmy współpracę z Markiem Borowińskim, znanym specjalistą w obszarze visual merchandisingu i psychologii koloru. Jego wiedza i praktyczne doświadczenie stanowią cenny zasób dla naszej strategii marketingowej i sprzedażowej. Chcemy precyzyjnie określać, jakie kolory i kompozycje przyciągają uwagę klientów. Przemyślane zastosowanie psychologii koloru umożliwia nam bardziej skuteczne oddziaływanie na emocje i zachowania, co w efekcie wpływa na poprawę wyników sprzedażowych naszych klientów. Staramy się tworzyć przestrzenie, które będą sprzyjać pozytywnym doznaniom i optymalnym decyzjom zakupowym.

Czy przeniesienie handlu do internetu stanowi zagrożenie dla branży materiałów POS? Klienci oglądają produkty w sklepach, ale ich tam nie kupują, co może oznaczać, że sieci handlowe mogą być zmuszone do ograniczenia budżetów promocyjnych.

Damian Dziedzicki: Przeniesienie handlu do internetu wpływa na branżę materiałów POS, ale niekoniecznie musi stanowić zagrożenie. Owszem, rosnąca popularność e-commerce zmniejsza ruch w sklepach stacjonarnych, co z kolei może wpłynąć na popyt na materiały promocyjne wykorzystywane w tych punktach sprzedaży. Jednak fizyczne punkty sprzedaży nadal pełnią ważną rolę jako miejsca, w których klienci mogą osobiście zobaczyć i dotknąć produkty. Wiele osób nadal preferuje zakupy w sklepach stacjonarnych ze względu na możliwość natychmiastowego zakupu, łatwiejszy zwrot towaru czy też po prostu chęć interakcji z produktem przed zakupem. W związku z tym, choć sprzedaż online rośnie, sklepy stacjonarne wciąż mają swoje miejsce i znaczenie. Branża materiałów POS musi więc dostosować się do zmieniających się preferencji konsumentów i wyzwań wynikających z rozwoju e-commerce. Może to oznaczać, że będą musiały inwestować w bardziej innowacyjne i interaktywne materiały promocyjne, które wyróżnią się w sklepach i przyciągną uwagę klientów. Takie podejście może pomóc zachować atrakcyjność sklepów stacjonarnych i przyciągnąć więcej klientów, niezależnie od tego, czy ich ostateczna decyzja zakupowa będzie miała miejsce online czy w tradycyjnym sklepie.

Marek Dziedzicki: Firmy handlowe reagują na tę sytuację opracowując strategie omnichannel, które integrują tradycyjne punkty sprzedaży z platformami sprzedaży online. Celem takiej strategii jest zapewnienie spójnego i spersonalizowanego doświadczenia zakupowego klientom niezależnie od tego, czy dokonują zakupów w sklepie stacjonarnym, czy online.

Jaką rolę w tych strategiach pełnią materiały POS?

Damian Dziedzicki: Materiały POS, takie jak wystrój sklepu, plakaty, banery czy wizualizacje produktów, mają na celu budowanie rozpoznawalnego i spójnego wizerunku marki. Kiedy klienci oglądają te same grafiki i elementy w sklepie stacjonarnym oraz na stronie internetowej, zaczynają lepiej rozumieć przekaz marketingowy, co przekłada się na większe zaufanie i chęć zakupu, zarówno online, jak i offline. Wspólna komunikacja online i offline buduje więź z klientami i zachęca ich do powrotu do sklepu lub do ponownych zakupów w internecie.Dobre strategie omnichannel umożliwiają klientom płynne przejście między sklepem stacjonarnym a platformą online. Ponadto mogą umożliwiać personalizacje oferty, zawierać indywidualne kody rabatowe lub oferty specjalne, które można wykorzystać zarówno w sklepie, jak i podczas zakupów online. Mogą też zachęcać do udziału w programach lojalnościowych, które są skutecznym sposobem na zachęcenie klientów do częstszych zakupów i budowania więzi z marką. Materiały POS mogą promować korzyści z uczestnictwa w takich programach oraz zachęcać klientów do rejestracji. To znaczy, że materiały POS odgrywają kluczową rolę w strategiach omnichannel i jestem spokojny o ich przyszłość na rynku.

Możemy coś dopisać o certyfikacie OZE od dostawcy energii który jest gwarancją że cała energia elektryczna dostarczona do nas na 2023rok pochodzi z odnawialnych źródeł energii, ponad to jako Dziedzik czyli firma z której się przekształciliśmy, posiadamy srebrny medal EcoVadis, wynik oceny zrównoważonego rozwoju przedsiębiorstw, świadczony za pośrednictwem globalnej platformy. Te elementy pokazują naszą realną wartość w tej kategorii.

Nissan ARIYA w nowych, niższych cenach i ze zmianami w wyposażeniu

Z początkiem września flagowy elektryczny crossover Nissana zyskał nowe, atrakcyjniejsze ceny. Co istotne, nie oznacza to uszczuplenia bogatego wyposażenia którejkolwiek wersji, a wręcz przeciwnie – wprowadzono korzystne zmiany w specyfikacji, pozwalające jeszcze lepiej dostosować ten model do potrzeb różnych klientów.

Obniżki cen Nissana ARIYA wynoszą od 10 000 do 30 000 zł

ARIYA jest dostępna w czterech wersjach wyposażenia – Engage, Advance, Evolve oraz Evolve+. Wersję podstawową, Engage, z napędem na przednie koła można nabyć z akumulatorem 63 kWh (zasięg do 404 km) lub 87 kWh (zasięg do 536 km). Obie są teraz oferowane w cenach niższych o 10 tys. zł; po obniżkach odmiana z akumulatorem o mniejszej pojemności kosztuje od 209 900 zł, a z akumulatorem o większej pojemności – od 234 900 zł.

Znaczniejsze oszczędności czekają nabywców bogatszych, lepiej wyposażonych wersji, czyli Advance i Evolve z napędem na przednią oś, także dostępnych z dwoma rodzajami akumulatorów – 63 kWh (obniżka ceny o 15 000 zł) oraz 87 kWh (obniżka o 20 000 zł). Teraz za wersję Advance trzeba zapłacić od 224 900 zł (63 kWh) i 255 900 zł (87 kWh), a za Evolve od 243 900 zł (63 kWh) i 274 900 zł (87 kWh).

Największe obniżki, bo w wysokości aż 30 000 zł, objęły Nissana ARIYA z napędem na cztery koła e-4ORCE oraz z akumulatorem 87 kWh, który zapewnia autu zasięg do 515 km. W takiej specyfikacji ARIYA jest dostępna w wersjach Advance, Evolve oraz Evolve+. Najtańsza z nich, Advance, kosztuje 269 900 zł, za Evolve trzeba zapłacić 288 900 zł, a za Evolve+ 309 900 zł.

Nowości w wyposażeniu

Jednak to nie wszystkie zmiany, jakich dokonano w cenniku modelu ARIYA. Objęły one również wyposażenie dodatkowe. Jedną z nowości jest to, że trójfazowa ładowarka pokładowa AC o mocy 22 kW jest teraz dostępna do wersji Engage zarówno z akumulatorem 63 kWh, jak i 87 kWh, w cenie 5 tys. zł, podczas gdy wcześniej można ją było dokupić tylko do tej drugiej i to o 2 tys. zł drożej. Wszystkie pozostałe wersje mają tę ładowarkę w wyposażeniu standardowym.

Ponadto do oferty wprowadzono nowy pakiet o nazwie „Design + Komfort” – do wersji Engage jest opcjonalny i kosztuje 7000 zł, w pozostałych oferowany jest w standardzie. Zawiera on elementy pakietu Design (przyciemniane tylne szyby i przeciwmgielne reflektory LED), a także dodatkowo podgrzewaną kierownicę, podgrzewane i elektrycznie regulowane fotele z przodu oraz tapicerkę częściowo ze skóry ekologicznej. Przy czym sam pakiet Design, jako opcja tylko do wersji Engage (w pozostałych jest seryjny), pozostaje w ofercie w cenie 1000 zł.

„Zgodnie ze strategią elektryfikacji marki Nissan, zależy nam, żeby nasz flagowy crossover ARIYA był dostępny dla szerszej grupy odbiorców. W przypadku klientów w Polsce korzyść jest niejako podwójna, obniżenie cen spowodowało bowiem, że więcej wersji tego modelu będzie się kwalifikować do dopłaty rządowej w ramach programu «Mój Elektryk». W Norwegii, gdzie ceny modelu ARIYA zostały obniżone w pierwszej kolejności, znacznie wzrosło zainteresowanie tym modelem wśród klientów, wierzymy więc, że analogiczne działania na naszym rynku przyniosą podobny efekt” – powiedział Piotr Laube, dyrektor zarządzający marki Nissan w Astara NIP Poland.

ESG drogowskazem dla przedsiębiorców

Beata Drzazga, jedna z najbardziej przedsiębiorczych Polek, założycielka BetaMed SA i kilku innych firm w kraju i za granicą, znana z inspirujących wystąpień dla ludzi biznesu, przekonuje, że warto postępować zgodnie z wymogami ESG

Słuchając tego, co mówi pani o zrównoważonym rozwoju, można dojść do wniosku, że wymogi ESG, traktowane przez zarządy wielu firm jako zło konieczne, naprawdę stanowią pozytywny czynnik rozwoju gospodarki.

Podczas zeszłorocznego Forum Ekonomicznego w Karpaczu powołana została do życia platforma współpracy polskich i międzynarodowych liderów zmian w dziedzinie zrównoważonego rozwoju. Patronuje jej organizacja Pracodawcy RP. Cel założycieli – do których grona należę – stanowi sprawienie, aby dyrektywa Unii Europejskiej dobrze działała w praktyce i spełniła swoje założenia. Jestem przekonana, że nie należy obawiać się sformalizowania wymogów, które stanowią reakcję na zmiany klimatyczne i społeczne zachodzące w świecie. Spotykając się z pracodawcami podczas konferencji poświęconych tym sprawom, z przykrością stwierdziłam, że wielu z nich myśli tylko o formalnej stronie ESG, konieczności zatrudnienia specjalistów w tej dziedzinie, przyszłych audytach itp. W kuluarach usłyszałam, że to piąte koło u wozu, coś, co nie jest nikomu do niczego potrzebne. Głęboko się z tym nie zgadzam.

Czym więc jest ESG?

Drogowskazem pokazującym właściwy kierunek. W swojej praktyce biznesowej kieruję się zasadami wyrażanymi przez ESG od wielu lat. Wynikało to jednak nie z zimnej kalkulacji, ale potrzeby serca. Zanim pojawiła się moda na zaangażowanie firm w działania CSR od dawna już to robiłam – bez potrzeby głośnego o tym opowiadania, po prostu dlatego, że wydawało mi się to słuszne i potrzebne. Przez wiele lat byłam pracownikiem, nie zapomniałam o tym, zostając pracodawcą. Marzyłam o tym, żeby pokazać lepszą twarz służby zdrowia – empatyczną, nastawioną na pomoc. Wierzyłam wówczas, tak jak i teraz, że każdy może zmieniać świat na lepsze. Tłumaczyłam swoim współpracownikom, że innowacje mogą dotyczyć nie tylko przemysłu, lecz także usług medycznych. A zacząć trzeba od życzliwości i uśmiechu.

W ten sposób wracamy do CSR lub – jak kto woli – literki S w ESG, wyrażanej przez słowo „Social”, czyli działania na rzecz społecznej odpowiedzialności biznesu.

Powiem żartem – wprowadzałam zasady ESG, zanim w ogóle pojawiło się to pojęcie. Zacznijmy od E, czyli Environmental, odzwierciedlającej troskę o środowisko naturalne. Zdecydowałam się skorzystać z pożyczki na rewitalizację obszarów Jessica, żeby zadbać o teren zielony w pobliżu kliniki. Głęboko przeanalizowałam też sprawę odpadów, wybrałam wiarygodną firmę, która miała doświadczenie w ich prawidłowym składowaniu, przewożeniu i utylizacji. Wiedziałam, do jakiej spalarni trafią nasze śmieci. Wiem, że inni inwestorzy rzadko myślą o takich sprawach, ale przecież prawdziwe działania na rzecz ochrony przyrody polegają na tym, że najwięcej wymaga się od siebie.

Wróćmy jednak do wspomnianej litery S, bo pani przedsięwzięcia w tej dziedzinie stanowią doskonały wzór do naśladowania, nie tylko w branży ochrony zdrowia.

W tym przypadku rzeczy duże harmonijnie łączą się z małymi. Przykłady mogłabym mnożyć. Wprowadziłam jako prezes niespodziankę, że z okazji urodzin każdy otrzymuje dodatkowy płatny dzień wolny od pracy. Wydłużyłam pracownikom weekendy oraz wpadłam na pomysł, by w piątki wychodzili wcześniej do domów. W związku z tym, że każdy już w niedzielę wieczorem myśli o pracy, zaproponowałam, żeby przychodzili później w poniedziałki. W związku z tym, że przykro mi, jeśli się dowiaduję o poważnych chorobach osób, które zatrudniam, wprowadziłam do urlopów dwa dni kobietom na badanie piersi i ginekologa, a mężczyznom na kolonoskopię oraz badanie jąder. Chciałabym, żeby moi współpracownicy czuli, że naprawdę się nimi przejmuję i mi na nich zależy. Zachęcam ich również do innych badań i widzę tego efekty. Coraz rzadziej słyszę o problemach zdrowotnych.

Litera S dotyczy również inicjatyw na rzecz szeroko rozumianego środowiska.

Budując klinikę, zdecydowałam, że BetaMed będzie dobrym sąsiadem dla mieszkańców okolicznych bloków. Zaczęło się od bardzo udanej zabawy z okazji Dnia Dziecka, a następnie Dnia Matki. Regularnie organizujemy dancingi dla seniorów. Nie zapominamy też o profilaktyce – zapraszamy mieszkańców Chorzowa na wykłady dotyczące diety, zagrożenia cukrzycą itp. Trudno wyliczyć wszystkie nasze inicjatywy, takie jak np. pomoc dla domów dziecka i sprzęt dla świetlic. Robiłam to wszystko, nie myśląc o korzyściach marketingowych, choć właśnie takie przedsięwzięcia poka- zywano wówczas jako CSR. Co więcej – w odróżnieniu od innych firm – nie mogłam nawet liczyć na zwrot VAT. Służba zdrowia jest zwolniona z tego podatku, co w praktyce oznacza, że za wszystko płaci w cenach brutto, nie mogąc potem odliczyć VAT.

Od ilu lat trwa pani działanie w stylu ESG, zanim wymyślono te zasady?

Angażuję się w tej dziedzinie od 23 lat. Czasem uśmiecham się sama do siebie, że to wszystko, o czym dawno temu mówiłam, obecnie zostało wprowadzone w życie. Wiele razy powtarzałam na różnych spotkaniach przedsiębiorców: zacznijmy głośno o tym mówić, kto jest w stanie zrobić więcej dla swoich pracowników. Kto ma nowe pomysły, którymi mógłby się podzielić?

Do osób przedsiębiorczych najlepiej przemawia argument zysku. Wiele firm zyskuje nowych klientów, pokazując w kampaniach marketingowych swoje przedsięwzięcia na rzecz zrównoważonego rozwoju.

Oczywiście, że przynosi to dobre efekty. Trzeba jednak pamiętać o tym, że prawdziwe zaangażowanie na rzecz lepszego świata musi być czymś autentycznym, a nie wynikać z kalkulacji biznesowej. Rozmawiając z przedsiębiorcami, powtarzam: przyjmijcie wymogi ESG pozytywnie. Co z tego, że na początku może to oznaczać pewne nakłady, ale wasze firmy zyskają bardzo dużo choćby w dziedzinie wartości moralnych. Bardzo ważne jest też przestrzeganie często niepisanych norm związanych z literką G, czyli Governance. Wdrożenie profe- sjonalnych zasad ładu korporacyjnego, o którym mówi się w naszym kraju od 20 lat, nadal stwarza ogromne wyzwania.

Pani osiągnięcia w dziedzinie zarządzania i właśnie zaangażowanie na rzecz zrównoważonego rozwoju spowodowały, że była pani stuprocentową kandydatką do naszej nagrody – Manager Award 2023.

Dziękuję za miłe słowa. Muszę dodać, że dla mnie pewne kwestie są bezdyskusyjne. Celem przedsiębiorcy nie mogą być wyłącznie pieniądze, ale sprawy, o jakich mówiłam wcześniej. A w szerszej perspektywie przyszłość planety, na której będą żyły kolejne pokolenia.

rozmawiał Piotr Cegłowski

Gigant konsoliduje

Tomasz Macherowski, prezes lidera branży TSL – Grupy Transportowej, mówi o planach totalnej konsolidacji polskiego rynku logistyki

Grupa Transportowa ma już ponad 20 lat doświadczenia w branży TSL. Co było motorem napędowym rozwoju firmy i spowodowało, że jesteście tu, gdzie jesteście?

Bez wątpienia to nasze innowacyjne myślenie oraz zaawansowane technologie były kluczowymi elementami tak dynamicznego rozwoju i skutkiem tego jaką dziś zajmujemy pozycję na rynku TSL w Polsce i w Europie. Już od samego początku postawiliśmy na ciągłe doskonalenie naszych usług. Wiedzieliśmy, że w dzisiejszym konkurencyjnym środowisku biznesowym, musimy być elastyczni i gotowi sprostać wszelkim wyzwaniom. Musimy świadczyć usługi kompleksowo. Dlatego inwestowaliśmy w rozwój naszych usług w obszarze spedycji, transportu krajowego i międzynarodowego, morskiego, lotniczego, intermodalnego oraz kolejowego. Następnie w logistykę, magazynowanie, przeprawy promowe, w serwis drobnicowy LCL i w usługi ubezpieczenia firm (flot, ładunków, a także zdrowia i życia). Nie zapomnieliśmy też o kompleksowych usługach w zakresie odpraw celnych. Wszystko to jest wsparte innowacyjnymi technologiami informatycznymi. Nie szczędziliśmy na to ani pieniędzy, ani wysiłków. Innowacyjność jest i była dla nas niezwykle istotna. Wprowadziliśmy automatyzację i robotyzację w wielu procesach, co pozwoliło nam zwiększyć efektywność i dokładność działań. Wykorzystujemy zaawansowane systemy informatyczne, które umożliwiają nam śledzenie i optymalizację trasy transportu, zarządzanie magazynem oraz szybką wymianę informacji z naszymi klientami. To tylko kilka przykładów z wielu, jakie można wymienić. Zajmujemy się też dystrybucją oleju napędowego oraz programami kart paliwowych. Inwestujemy również w naszych ludzi, regularnie organizujemy szkolenia, aby podnieść ich kwalifikacje oraz świadomość na temat zrównoważonego rozwoju i ochrony środowiska. Społeczna odpowiedzialność jest ważna dla Grupy Transportowej Ponadto, wspieramy różnego rodzaju inicjatywy charytatywne i społeczne, zarówno lokalnie, jak i na większą skalę. Naszym celem jest nie tylko osiąganie sukcesów biznesowych, ale także wpływanie na pozytywne zmiany w otaczającym nas środowisku.

Wysoka jakość usług i satysfakcja klientów są priorytetem dla wielu firm. Jak Grupa Transportowa dba o to, by być w czołówce pod tym względem?

Jest to dla nas bardzo ważny warunek realizacji zleceń. Dlatego stawiamy na ciągłe doskonalenie i monitorowanie naszych usług. Zdobywamy liczne certyfikaty, które potwierdzają wysoki standard naszych działań, takie jak ISO 9001:2015 czy ISO 14001:2015. Nasza kadra to najlepsi specjaliści w branży, którzy regularnie uczestniczą w szkoleniach. Naszym celem jest dalszy rozwój i utrzymanie pozycji lidera w branży, ale widzimy, że aby cała branża TSL weszła na odpowiedni poziom, konieczna jest jej konsolidacja. Rozpoczęliśmy właśnie ekspansję rynkową Grupy przez konsolidację z mniejszymi firmami logistycznymi. Robimy to w takim stylu, by zapewnić uczciwą konkurencję. To ważna kwestia, którą zawsze staramy się traktować bardzo odpowiedzialnie. Ekspansja rynkowa przez konsolidację z mniejszymi firmami logistycznymi może wpłynąć na rywalizację na rynku na różne sposoby. Z jednej strony może pozwolić na tworzenie większych struktur, zdolnych do świadczenia bardziej zróżnicowanych i efektywnych usług, co może korzystnie wpłynąć na klientów i branżę jako całość. Z drugiej strony istnieje ryzyko, że takie działania mogą skutkować koncentracją rynku i ograniczeniem konkurencji. Wiemy, że aby zachować równowagę między ekspansją a zapewnieniem uczciwej konkurencji, Grupa Transportowa musi kierować się kilkoma zasadami. Po pierwsze, dążymy do tworzenia partnerstw opartych na wzajemnej korzyści i uczciwości. Konsolidacja powinna przyczyniać się do wzrostu jakości usług oraz dostępu do nowych rozwiązań, a nie eliminować konkurencję. Po drugie, nadal pozostajemy otwarci na nowych graczy na rynku. Staramy się współpracować z mniejszymi firmami, które posiadają unikalne umiejętności i oferty, by tworzyć synergiczne efekty, które przynoszą korzyści dla wszystkich stron. Po trzecie, cały czas angażujemy się w rynek i branżę, biorąc aktywny udział w inicjatywach, które promują uczciwą konkurencję i zrównoważony rozwój. Nasze wartości, takie jak innowacyjność i odpowiedzialność społeczna, kierują nas w działaniach na tym polu. Podsumowując, ekspansja rynkowa przez konsolidację to złożony proces, który wymaga rozważnego podejścia. Naszym celem jest osiągnięcie równowagi między rozbudową naszych możliwości a zachowaniem uczciwego i zdrowego środowiska konkurencyjnego na rynku logistycznym.

Co zyskuje firma włączana do waszej grupy?

Rozwiązania, które wykorzystujemy i widzimy, że przynoszą efekty w spółkach Grupy Transportowej, zaimplementujemy w zakupionych firmach. Będzie to dla nich ogromna szansa, bo są to rozwiązania na tyle kosztowne, że mało którą firmę jest na nie stać. Zależy nam, aby administracja Grupy Transportowej była cyfrowa, zautomatyzowana, a procesy mapowania ułatwiały prace i optymalizowały koszty. Nowo nabyte firmy będą też mogły korzystać z naszych zasobów, tj. doświadczenia, procedur i innowacji, które wprowadzaliśmy systematycznie każdego dnia od 20 lat. Na przykład w bieżącym roku podjęliśmy znaczące kroki w celu wzmocnienia naszego przedsiębiorstwa przez inwestycje w rozwój technologiczny, zwiększenie poziomu bezpieczeństwa oraz rozbudowę działu informatycznego. Utworzona została sekcja zajmująca się na co dzień automatyzacją i optymalizacją procesów operacyjnych w firmie, w tym również robotyzacją. Stanowi to kluczowy element naszej strategii przyszłego wzrostu i efektywności. Nasza serwerownia została wyposażona w kolejny nowy sprzęt, a pracownicy korzystają z komputerów klasy biznesowej, które są regularnie wymieniane. Również firmowe sale konferencyjne zostały wyposażone w profesjonalny zestaw do prowadzenia wideokonferencji. Wprowadziliśmy również szereg mechanizmów i rozwiązań podnoszących bezpieczeństwo nasze i naszych klientów, a wszystko to, choć jest tylko zapleczem, powoduje, że praca u nas i z nami jest na najwyższym poziomie innowacji. To samo odczują nowe firmy, które wejdą do naszej grupy.

Otrzymywał pan liczne wyróżnienia i nagro- dy na branżowych imprezach. To gwarantuje firmom konsolidowanym, że siła Grupy zarządzanej w tym stylu jest wielka?

Mam nadzieję, że to także. Jestem prezesem zarządu Grupy Transportowej i działam w branży TSL od 1998 r. Byłbym nieskromny, gdybym powiedział, że to, gdzie dziś jesteśmy, to tylko moja zasługa. Pracujemy nad ciągłym rozwojem firmy wspólnie z Michałem Macherowskim i mamy też znakomity zespół fachowców. To nasze innowacyjne podejście oraz umiejętność nawiązywania owocnej współpracy z kontrahentami pozwoliły nam osiągnąć obecny status w branży. W ostatnich latach byliśmy wielokrotnie wyróżnieni na znaczących imprezach branżowych. Osobiście zostałem nominowany do tytułów takich jak Osobowość Roku czy Menedżer Roku Regionu Łódzkiego. To dla mnie zaszczyt być docenianym przez środowisko i widzę, że nasza ciężka praca przynosi efekty, ale podkreślę, że kluczowymi czynnikami naszego sukcesu było, po pierwsze, innowacyjne podejście, po drugie, wyjątkowa umiejętność współpracy. Działamy z pasją i zaangażowaniem, dążąc do stałego dosko- nalenia naszych usług. Wspólnie z naszym zespołem i kontrahentami tworzymy skuteczne rozwiązania, które przynoszą korzyści obu stronom. To podejście pozwoliło nam uplasować się wśród najlepszych firm transportowych w kraju i osiągnąć świetne rezultaty w branżowym Rankingu Firm TSL. Nasze podejście znajduje potwierdzenie między innymi w licznych referencjach i zrealizowanych projektach oraz posiada- nych certyfikatach i wyróżnieniach, między innymi: ISO 9001:2015, ISO 14001:2015, HACCP, Firma z zasadami, Trans.eu Certified Carrier, Trans.eu Certified Forwarder, Gepard Biznesu 2016, Gazele „Puls Biznesu” 2016, 2017, 2018, 2019, 2020, Diamenty Miesięcznika „Forbes” 2018, 2019, 2020, Menedżer Roku 2018.

Kampanie Performance kluczem do skutecznego marketingu

Katarzyna Jarczewska – Partnerka i współwłaścicielka założonej w 1997 roku agencji reklamowej i PR, Media Forum. Ekspert ds. komunikacji, public relations, zarządzania sytuacjami kryzysowymi oraz strategii marketingowych przedsiębiorstw.

W dzisiejszym dynamicznym świecie biznesu, w którym konkurencja jest coraz większa, a uwaga konsumentów krucha i podzielona, kluczem do sukcesu w dziedzinie reklamy, i public relations stały się kampanie performance. W tym artykule chcę przybliżyć, czym są i dlaczego jest to niezastąpione narzędzie marketingowe dla firm dążących do osiągnięcia mierzalnych i imponujących wyników, przy jednoczesnej optymalizacji kosztów na pozyskanie klienta.

Kampanie performance, z definicji, to strategie reklamowe, które skupiają się na osiągnięciu konkretnych, mierzalnych celów biznesowych. Nie chodzi tu tylko o tworzenie pięknych reklam czy twórczych sloganów. Chodzi o efektywną konwersję widzów w realnych klientów, generowanie leadów, zwiększanie ruchu na stronach internetowych czy maksymalizowanie współczynnika konwersji. W przeciwieństwie do tradycyjnych taktyk, kampanie performance opierają się na dokładnej analizie danych, mierzeniu rezultatów i ciągłej optymalizacji, co pozwala osiągać najlepsze efekty przy minimalnym budżecie.

 Kluczową cechą kampanii performance jest ich mierzalność. Każda aktywność jest dokładnie monitorowana. Dzięki narzędziom analitycznym i trackingowi, reklamodawcy mogą śledzić kluczowe wskaźniki, takie jak wskaźnik konwersji, współczynnik klikalności (CTR), koszt za konwersję itp. To umożliwia podejmowanie decyzji opartych na faktach, a nie tylko na domysłach, czy założeniach. Ważną ich cechą jest to, że w swej istocie jest ona procesem ciągłej optymalizacji. Jeśli określone elementy kampanii nie przynoszą oczekiwanych wyników, można je dostosować na bieżąco. To pozwala zapobiec marnowaniu budżetu na działania, które nie przynoszą efektu. Dodatkowo, dzięki sprecyzowanej segmentacji dostarczamy treści i reklamy tylko do tych osób, które są potencjalnie zainteresowane naszym produktem bądź usługą. Zwiększa to szanse na osiągnięcie pożądanych rezultatów, przy optymalnych wydatkach, bo model płatności jest ułożony pod efektywność. Czyli koszt kampanii uzależniony jest od osiągniętych wyników. To oznacza, że reklamodawca płaci tylko za osiągane zamierzone cele, na przykład za każde kliknięcie w reklamę lub za każdą konwersję.

 Kampanie performance mogą mieć różnorodne cele w zależności od potrzeb przedsiębiorstwa. Przykładowo, ich celami mogą być:

  • zwiększenie sprzedaży poprzez promocje konkretnych produktów lub usług
  • generowanie leadów – potencjalnych klientów, którzy wyrażają zainteresowanie produktem lub usługą.
  • zwiększenie ruchu na stronie internetowej, przez generowanie kliknięć i wejść na stronę.
  • promowanie konwersji, przekształcenia użytkowników w klientów, subskrybentów lub uczestników.

 Warto pamiętać, że kampanie performance prowadzi się w różnych kanałach i na różnych platformach, w zależności od celów reklamodawcy oraz charakterystyki ich produktów lub usług. Kampanie w wyszukiwarkach, takich jak Google , pozwalają reklamodawcom wyświetlać reklamy w wynikach wyszukiwania na podstawie określonych słów kluczowych. Z kolei Social Media umożliwiają tworzenie kampanii reklamowych, które docierają do konkretnych grup docelowych na podstawie demografii, zainteresowań czy zachowań użytkowników. Można też korzystać z sieci reklamowej Google AdSense lub innych podobnych usług, lokując reklamy na witrynach i blogach związanych z daną branżą.

Jeśli natomiast prowadzimy sklep internetowy, kampanie performace można prowadzić na platformach takich jak Amazon, eBay czy Allegro aby zwiększyć widoczność i sprzedaż produktów. Doskonałym kanałem spersonalizowanych ofert i promocji są też kampanie e-mail marketingowe, czy retargetingowe. Te ostatnie skupiają się na docieraniu do użytkowników, którzy wcześniej odwiedzili naszą stronę internetową, ale z jakiegoś powodu nie dokonali zakupu. Często też rekomenduję moim klientom marketing afiliacyjnywspółpracując z partnerami lub afiliantami, mogą oni tworzyć kampanie, w których płaci się prowizję za każdą udaną transakcję lub akcję. Wszystkie te działania można prowadzić w aplikacjach mobilnych poprzez reklamy wyświetlane wewnątrz aplikacji lub na mobilnych platformach reklamowych. Wybór platformy i miejsca dla kampanii performance jak widać jest bardzo duży. Powinien być zgodny z naszymi celami biznesowymi, grupą docelową oraz budżetem.

 Opisane elementy powodują, że w środowisku biznesowym, kampanie performance stają się niezbędnym narzędziem dla każdej firmy i marki dążącej do osiągnięcia rzeczywistych i mierzalnych wyników. Dzięki mierzalności, analizie danych i ciągłej optymalizacji, kampanie te pomagają reklamodawcom uniknąć tzw. „przepalania budżetu” i wykorzystać go w sposób bardziej efektywny i skuteczny. Bez względu na to, czy celem jest zwiększenie sprzedaży, generowanie leadów czy zwiększenie ruchu na stronie, kampanie performance oferują narzędzia i strategie niezbędne do osiągnięcia sukcesu w dzisiejszym dynamicznym świecie reklamy, marketingu i public relations. Nie dziwi zatem, że klasyczny ATL coraz bardziej idzie do „lamusa’ lub staje się tylko narzędziem wspierającym.

 

 

Poznaj Randori Recon – narzędzie IBM do ochrony biznesu przed hakerami

In the System Control Room Chief Engineer Thinks While Standing Before Big Screen with Interactive Map on it. Data Center is Full of Monitors Showing Graphics.

Nawet 30 proc. tzw. cyfrowego śladu organizacji, a więc potencjalnych ścieżek, które można wykorzystać do ataku, nie jest  w żaden sposób zarządzanych przez zespoły IT bądź nawet nie mają one wiedzy o ich istnieniu.

Jak wynika z tegorocznej edycji raportu IBM Security, średni, globalny koszt naruszenia danych wyniósł 4,45 miliona dolarów. Jest to najwyższy wynik, odnotowany od początku publikowania raportów IBM i wzrost o 15 proc. w ciągu ostatnich trzech lat. Wykrywanie i eskalacja, stanowiące główną część kosztów naruszeń, w tym samym okresie wzrosły aż o 42 proc. Dane raportu wskazują też na zwrot w kierunku bardziej złożonych dochodzeń.

Firmy są podzielone względem tego, jak odpowiedzieć na rosnące koszty i częstotliwość naruszeń danych. Badanie IBM Security z 2023 roku wykazało, że podczas gdy 95 proc. organizacji doświadczyło więcej niż jednego naruszenia, poddane atakom częściej przerzucały koszty incydentów na konsumentów (57 proc.), niż zwiększały inwestycje w bezpieczeństwo (51 proc.).

Zespoły ds. bezpieczeństwa rzadko same wykrywają naruszenia

Według raportu IBM Threat Intelligence Index 2023 w minionym roku specjaliści ds. bezpieczeństwa byli w stanie powstrzymać większy odsetek ataków ransomware, co oznacza, że wykrywanie zagrożeń i reagowanie są obecnie na wyższym poziomie. Jednak przestępcy wciąż znajdują sposoby na ominięcie zabezpieczeń. Raport wykazał, że tylko 1/3 uwzględnionych w badaniu naruszeń została wykryta przez własne zespoły lub narzędzia w organizacji, podczas gdy 27 proc. naruszeń zostało ujawnionych przez atakujących, a 40 proc. przez neutralną stronę trzecią, taką jak organy ścigania.

Organizacje, które same wykryły naruszenie, poniosły o prawie milion dolarów mniejsze straty, w porównaniu z sytuacjami, kiedy to wykradzione dane zostały ujawnione przez atakującego (5,23 mln USD w porównaniu z 4,3 mln USD). Naruszenia danych ujawnione przez atakującego miały również o prawie 80 dni dłuższy czas wykrycia (320 w porównaniu z 241) w porównaniu do tych, które zostały zidentyfikowane wewnętrznie. Znaczne oszczędności kosztów i czasu wynikające z wczesnego wykrywania pokazują, że inwestowanie w nowoczesne strategie radzenia sobie z atakami może się opłacić w dłuższej perspektywie.

Ochrona 24/7/365

Narzędzie Randori Recon zostało opracowane przez ekspertów IBM. To algorytm, który po wprowadzeniu do systemów IT organizacji wskazuje ich słabe punkty. Po wyeliminowaniu zagrożeń firma nie będzie najsłabszym ogniwem i zniechęci hakerów do ataków.

Jak działa Randori Recon?

Randori Recon to zaawansowane narzędzie IBM w obszarze tzw. Attack Surface Management. Profesjonalne zarządzanie tzw. „powierzchnią ataku” pozwala firmie ocenić, którą drogą haker może próbować dostać się do infrastruktury IT, korzystając z luk bezpieczeństwa. Algorytm pozwala skutecznie identyfikować potencjalne zagrożenia w wielu miejscach, wskazując m.in. nieaktualne certyfikaty bezpieczeństwa (lub takie, które niedługo wygasną), tzw. „serwery-zombie”, niezabezpieczone dokumenty, a także strony, które należy dezaktywować. To niezwykle istotne, zdarza się bowiem, że w takich zapomnianych miejscach przedsiębiorstwa przechowują ważne dokumenty. Znany jest też przypadek udostępniania w dużej firmie widoku z kamery na pomieszczenia biurowe. Po wprowadzeniu do systemów IT Randori Recon pozwala jasno wskazać potencjalne cele cyberprzestępcy, niejako wcielając się w jego rolę. Technologia Target Temptation zastosowana w rozwiązaniu IBM wykracza poza granice zwykłej oceny i analizuje np. opłacalność potencjalnego ataku z punktu widzenia hakera. W ten sposób firma może priorytetyzować zadania dla zespołu IT, wskazując te najpilniejsze do realizacji.

Dlaczego warto wybrać Randori Recon?

Zdolność do samodzielnego znajdowania potencjalnych dróg ataku to wyraźna przewaga konkurencyjna firmy, która wdrożyła Randori Recon. W porównaniu do tradycyjnych tzw. skanerów podatności, które wymagają od użytkownika wskazania dokładnych miejsc (serwerów) do przeprowadzenia analizy, Randori Recon odnajduje je samo.

Korzyści biznesowe z wdrożenia Randori Recon

Rosnąca liczba realizowanych usług i procesów operacyjnych, powiększające się bazy danych – to czynniki, które są sygnałem do zastosowania profesjonalnych rozwiązań Attack Surface Management. W rozwijających się firmach zespoły IT często nie są w stanie dopilnować bezpieczeństwa systemów IT. Wyzwaniem dla nich jest ogromny zakres potrzebnych działań, których nie można zrealizować bez zwiększenia liczby specjalistów bądź wdrożenia narzędzi takich jak Randori Recon.

Oto podstawowe korzyści biznesowe wynikające z wdrożenia narzędzia Randori Recon:

  • Bezpieczeństwo danych klientów dzięki eliminacji luk w systemie IT.
  • Poprawa bezpieczeństwa reputacyjnego firmy – organizacja minimalizuje w ten sposób ryzyko roszczeń klientów po ewentualnym wycieku danych.
  • Oszczędności – zapobieganie atakom hakerskim jest dużo tańsze niż późniejsze eliminowanie ich skutków.
  • Nadzór – Randori Recon pozwala skutecznie nadzorować pracę zespołu IT.
  • Poprawa wydajności – eliminacja luk w zakresie bezpieczeństwa poprawia efektywność funkcjonowania całego systemu IT w organizacji.

O wdrożeniu warto porozmawiać z ekspertami Cloudware Polska, którzy przygotowali specjalny e-book o korzyściach biznesowych, wynikających z zastosowania technologii:  www.randorirecon.pl

Dlaczego warto współpracować z Cloudware Polska przy wdrożeniach narzędzi dostarczanych przez IBM?

Cloudware Polska to doświadczony i sprawdzony partner w projektach związanych z wdrożeniami rozwiązań IBM, w tym Randori Recon.

Firma posiada status IBM Platinum Business Partner w programie IBM PartnerWorld. Dzięki temu klient może skorzystać z ogromnej, praktycznej wiedzy ekspertów obu firm.

Więcej – pobierz pdf

IBM RANDORI_PDF

 

 

Ważne Informacje

Ostatnie dni rejestracji na Sustainable Economy Summit 2026: Bądź świadkiem wręczenia „Sustainable Economy Diamonds” Już tylko siedem dni dzieli nas od rozpoczęcia XII edycji „Sustainable...

Plastpol 2026 pokaże, jak zmienia się europejski przemysł tworzyw sztucznych

Cyfrowe fabryki, inteligentne maszyny, recykling i nowe materiały. Jubileuszowa edycja targów Plastpol od 19 do 22 maja w Kielcach stanie się miejscem prezentacji technologii,...

Plastpol 2026 z najnowszymi raportami, debatami o branży i spotkaniami B2B

Premierowy międzynarodowy matchmaking Connect Plast, pięć konferencji z najnowszymi analizami rynkowymi i debatami o kierunkach rozwoju sektora – 30. edycja targów Plastpol będzie silną...

Dassault Systèmes i Deutsche Aircraft na nowo definiują proces projektowania samolotów

Dassault Systèmes wspólnie z Deutsche Aircraft wspierają cyfrową transformację branży lotniczej. Przy pracach nad regionalnym samolotem D328eco Deutsche Aircraft wykorzystuje platformę 3DEXPERIENCE firmy Dassault...

Plastpol 2026. Światowa branża przetwórstwa tworzyw sztucznych zjedzie do Kielc już w maju

Przedstawiciele sektora z różnych stron świata – od Ameryki Północnej, przez Europę i Azję, po kraje arabskie, od 19 do 22 maja spotkają się...

XVII edycja konferencji Infrastruktura Polska i Budownictwo – spotkanie liderów branży

XVII edycja konferencji Infrastruktura Polska i Budownictwo odbędzie się już 19 marca 2026 roku w Regent Warsaw Hotel. Wydarzenie, organizowane pod patronatem m.in. Ministerstwa...