.
Strona główna Blog Strona 75

Compliance w czasach sankcji

24 lutego 2022 roku dotychczas znany nam świat zmienił się nie tylko dla obywateli Ukrainy, ale również odbił swoje piętno na globalnym środowisku biznesowym.

Sankcje gospodarcze z jakim mamy obecnie do czynienia mają niespotykany do tej pory zasięg. Wiele przedsiębiorstw musiało przemodelować swoje działalności, znaleźć nowych dostawców czy wręcz zakończyć swoją działalność na rynku rosyjskim. Dodatkowo, jak pokazuje praktyka, partner handlowy, dostawca czy też odbiorca mający siedzibę w Unii Europejskiej albo innych krajach trzecich, może znajdować się na liście sankcyjnej. Takie przypadki jeszcze bardzie komplikują obrót handlowy. Obecnie działy compliance stanęły przed dużym wyzwaniem, jak weryfikować kontrahentów, aby nie narazić się na zarzut naruszenia sankcji. Obowiązujące akty prawne, w tym unijne przepisy, nie precyzują jednak, jak przedsiębiorcy mają postępować, aby dochować należytej staranności. Absolutnie niezbędne jest posiada- nie odpowiednich procedur weryfikacji kontrahentów. To oznacza, że dotychczas istniejące procedury KYC (Know Your Client) powinny zostać zweryfikowane i dostosowane do obecnych realiów. Bez wątpienia punktem wyjścia, czyli tzw. bazą mogą być procedury przeciwdziałania praniu brudnych pieniędzy i finansowaniu terroryzmu. Oczywiście pod warunkiem, że przedsiębiorstwa je posiadły, gdyż status podmiotu obowiązanego ma ograniczona liczba podmiotów, a tymczasem sankcje dotyczą wszystkich. Należy pamiętać, że sankcje mają zarówno charakter podmiotowy, jak i przedmiotowy. Niewystarczającym jest zatem weryfikowanie listy osób oraz podmiotów wpisanych na listy sankcyjne, z którymi nie możemy współpracować. Przedmiotowy charakter sankcji dotknął wiele branż, chociażby poprzez zakaz transferu określonych technologii na rynek rosyjski. Weryfikacja powinna być przeprowadzana w kilku krokach, począwszy od weryfikacji kraju. Jeśli eksport odbywa się do państwa objętego sankcjami, kolejnym krokiem jest sprawdzenie, czy dany produkt podlega ograniczeniom. Jeżeli nie ma ograniczeń związanych z sankcjami dla eksportu towarów, następnie musimy się upewnić, że nasz kontrahent oraz inne osoby i podmioty zaangażowane w transakcję nie podle- gają sankcjom podmiotowym.

Biorąc pod uwagę ryzyko i ewentualne konsekwencje, z całą mocą można stwierdzić, że rola compliance znacznie zyskała na znaczeniu. Działy compliance odgrywają kluczową rolę w tworzeniu odpowiednich polityk i procedur wewnętrznych, jak również w procesie weryfikacji sankcji w ramach prowadzenia działalności biznesowej. Zapewnienie odpowiednich zasobów w tym obszarze jest kluczowe, ale nie eliminuje w pełni ryzyka. Istotną rolę bowiem odgrywają menedżerowie w obszarach operacyjnych, którzy odpowiedzialni są za codzienną weryfikację kontrahentów w oparciu o dobrze przygotowane pro- cedury KYC. Budowanie w nich świadomości ryzyk i konieczności przeprowadzania procesu jakościowej weryfikacji jest równie ważne, co odpowiednio udokumentowanie tego procesu, aby móc wykazać należytą staranność. Zwiększający się zakres danych i infor- macji, do weryfikacji których jesteśmy zobowiązani, sprawia, że prowadzenie działalności na rynkach globalnych staje się coraz bardziej wymagające. I choć cel tego działania jest słuszny, bo wskazuje na konieczność prowadzenia biznesu na zasadach zgodności, to warto pamiętać o odpowiednim wyważeniu, aby nie zdławić i zahamować prowadzonej działalności.

Huawei: stawiamy na zrównoważony rozwój polskiej innowacyjności

Ryszard Hordyński, dyrektor ds. strategii i komunikacji w Huawei Polska, opowiada o zaangażowaniu firmy w obszar zrównoważonego rozwoju, innowacyjnych technologiach, zielonej transformacji i roli Polski w cyfrowej transformacji.

Huawei należy do wąskiej grupy firm, które wyznaczają kierunki rozwoju technologii. Jakie jest wasze podejście do innowacji?

Działalność Huawei rozpoczęła się w 1987 r. od produkcji switcha i routerów w miejscowości Shenzen. Na początku nasza firma zajmowała się wyłącznie rozwiązaniami z obszaru telekomunikacji, a milowy krok w dalszym rozwoju firmy stanowiło opracowanie nowego typu anten do sieci komórkowych, które szybko zdominowały globalny rynek. Te początki zdefiniowały nas jako lidera rynku telekomunikacyjnego, ale dzisiejszy krajobraz technologiczny jest bardziej kompleksowy i wzajemnie powiązany, niczym sieć naczyń połączonych. Przykładowo wraz z rozwojem platform IT, całego szeregu aplikacji biznesowych czy konsumenckich warunkiem sprawnego działania takiego systemu jest połączenie z siecią 5G o dużej przepustowości i małych opóźnieniach. A to z kolei jest związane z szybkim dostępem do nowoczesnych rozwiązań chmurowych czy dyskowych, wykorzystywanych w centrach danych. Rozwój technologii IT stał się więc dla nas naturalnym kierunkiem rozwoju, biorąc pod uwagę doświadczenia w dziedzinie telekomunikacji, stanowiącej spoiwo cyfrowego świata. Huawei w efekcie jest unikalną firmą, ponieważ żadne inne przedsiębiorstwo nie ma tak szerokiego spektrum działania w różnych segmentach rynku. Od kilku lat rozwijamy przykładowo również inteligentne technologie z obszaru zielonej energii.

Marka Huawei większości odbiorców kojarzy się przede wszystkim ze smart- fonami, a nie z panelami fotowoltaicznymi. Skąd taki kierunek rozwoju?

To prawda, że Huawei znany jest polskiemu społeczeństwu głównie z urządzeń telekomunikacyjnych, ale teraz wiele innowacji i inwestycji mamy też w obszarze zielonej energii. Ten kierunek rozwoju to konsekwencja naszych obserwacji, że technologie ICT potrzebują ogromnych ilości energii elektrycznej. Nawet jeśli mówimy o rozwiązaniach chmurowych, to one finalnie działa- ją w oparciu o centra danych, które po prostu potrzebują prądu. Według raportu Green House Data do 2050 r. centra przechowywania danych mogą konsumować już ok. 20 proc. całej produkowanej globalnie energii. Wszystko to z kolei generuje określony koszt energetyczny, który wpływa na ślad węglowy. W Huawei do technologii podchodzimy jednak holistycznie, więc zaczęliśmy rozwijać także innowacyjne i przyjazne środowiskowo metody zasilania technologii ICT z wykorzystaniem OZE. Dzisiaj nasze rozwiązania dla fotowoltaiki, np. inwertery, należą do wiodących tego typu urządzeń na świecie i oferujemy je różnym branżom, firmom i pojedynczym konsumentom. Projektujemy i produkujemy ponadto magazyny energii, które pozwalają przechowywać energię i wykorzystać ją np. w nocy. Nasze urządzenia zostały wykorzystane m.in. przy budowie największej na świecie instalacji fotowoltaicznej w Arabii Saudyjskiej. Coraz mocniej inwestujemy również w sektor motoryzacyjny, pełniąc dla międzynarodowych koncernów funkcję dostawcy elementów związanych z napędem elektrycznym, ładowaniem czy działaniem systemów pokładowych.

Zielona energia to jeden z funda- mentów waszego zrównoważonego rozwoju?
Jeden z wielu, ponieważ pojęcie zrównoważonego rozwoju jest naprawdę szerokie. Obejmuje kwestie nie tylko środowiskowe, lecz także gospodarcze, wewnątrzorganizacyjne, społeczne, związane z edukacją czy przeciwdziałaniem wszelkiego rodzaju wykluczeniom. Jako Huawei wspieramy i organizujemy szereg działań oraz inicjatyw związanych ze społeczną odpowiedzialnością biznesu, ale także z popularyzacją polskiej kultury – przez współpracę z Muzeum Narodowym. Bardzo ważnym obszarem naszej działalności prospołecznej jest wsparcie polskiego ekosystemu start-upów. Jesteśmy organizatorem inicjatywy Huawei Startup Challenge i przeprowadziliśmy już trzy edycje, które przyciągnęły blisko 700 polskich młodych firm rozwijających innowacje pozytywnego wpływu w takich obszarach, jak wsparcie osób z niepełnosprawnościami, zielona energetyka, gospodarka obiegu zamkniętego czy szeroko rozumiana ochrona zdrowia. Bardzo ważne są dla nas także działania edukacyjne, dlatego współpracujemy z wieloma uniwersytetami i politechnikami w Polsce. Nasze polskie uczelnie partnerskie mają dostęp do naszego konkursu certyfikacyjnego „ICT Acade- my”. Jest on organizowany od kilku lat i w jego ramach studenci mogą zdalnie wziąć udział w szkoleniu, a potem zdać egzamin, który pomaga im w życiu za- wodowym. Jednym z naszych partnerów jest m.in. Akademia Leona Koźmińskie- go, która niedawno znalazła się wśród najlepszych uczelni biznesowych na świecie według rankingu „Financial Times”. Jesteśmy także partnerem rankingu fundacji edukacyjnej Perspektywy. Przede wszystkim jednak już od 10 lat organizujemy w Polsce Seeds for the Future. To bezpłatny program edukacyjny skierowany do ambitnych młodych ludzi zainteresowanych technologią i przywództwem. W tym roku poza możliwością poznania najnowszych technologii, takich jak 5G, sztuczna inteligencja i chmura, uczestnicy bę- dą mieli szansę wygrać 100 tys. dol. podczas międzynarodowego konkursu Tech4Good Startup Sprint w Chinach.

Skoro jesteśmy przy kwotach, to wiel- kość biznesu najlepiej ilustrują liczby. Globalnie Huawei działa w 170 krajach i zatrudnia ponad 200 tys. osób, w znaczący sposób partycypując w rozwoju gospodarczym państw, w których funkcjonuje. W samym tylko 2021 r. Huawei wniósł kilkanaście mld euro do europejskiej gospodarki pod względem wartości dodanej i wygenerował ponad 5 mld euro wpływów podatkowych dla europejskich rządów. W 2022 r. według Europejskiego Urzędu Patentowego złożyliśmy z kolei najwięcej innowacyjnych projektów, bo ponad 4500. Z kolei dzięki naszym działaniom związanym z wykorzystaniem zielonej energetyki we własnych zakładach do tej pory nasza firma zaoszczędziła ponad 300 mln kWh. W praktyce to tak, jakbyśmy za- sadzili ponad 200 mln drzew.

A co z 5G?

Do końca 2022 r. globalnie uruchomionych zostało już 230 komercyjnych sieci 5G dostępnych dla ponad miliarda użytkowników i ogromnej liczby urządzeń. Jako Huawei wsparliśmy

już kilka przemysłowych wdrożeń sieci 5G za granicą, gdzie przedsiębiorstwa takie jak kopalnie czy fabryki w du- żej mierze skorzystały na przyjęciu sieci nowej generacji, przyspieszając, optymalizując i automatyzując sze- reg procesów. W naszej części Europy Węgry wykorzystały 5G od Huawei do budowy prywatnej sieci zasilającej terminal East-West Gate (EWG), który jest pierwszym w Europie obiektem tego typu. Dzięki technologiom 5G od Huawei w Grecji udało się stworzyć innowacyjny system wczesnego wy- krywania pożarów, a w Austrii sieci tego typu wspierają działania dronów monitorujących uprawy. Sieć 5G może przynieść podobne korzyści również polskim firmom. Huawei od ponad 20 lat chętnie dzieli się najnowocześniejszymi technologiami i chcemy realnie wesprzeć polskie społeczeństwo w ich lokalnym wdrażaniu. Bardzo bym chciał, by Polska stała się liderem zrównoważonego cyfrowego rozwoju.

Jak przebiegała pańska kariera, zanim trafił pan do Huawei?
Ukończyłem na Politechnice Warszaw- skiej Fizykę Techniczną i Matematykę Stosowaną (FTiMS), specjalizując się w informatyce. Podczas studiów pod- jąłem pracę jako programista m.in. w Daewoo FSO, gdzie opracowałem system sterujący dostawami części samochodowych z Korei Południowej do Polski. Potem w Procter & Gamble zajmowałem się hurtowniami danych. Moje pierwsze doświadczenia managerskie to praca dla Telekomunikacji Polskiej, która przekształciła się w Orange. Byłem tam kierownikiem wydziału strategii, a potem dyrekto- rem departamentu planującego rozwój sieci i IT. Przez kolejne 7 lat w A.T. Kearney prowadziłem projekty w obszarze mediów i wysokich technologii (CHT). Bardzo inspirujący był dla mnie rok w administracji rządowej, gdzie tworzyłem oprogramowanie walczące z luką VAT-owską. Byłem pełnomocnikiem Ministra Rozwoju i Finansów do spraw Informatyki. Doradzałem też Ministrowi Cyfryzacji. Od lutego 2019 r. pracuję w Huawei.

Rozmawiał Piotr Cegłowski 

Przyszłość pracy – współpraca ludzi i AI

Aleksandra Przegalińska, prof. Akademii Leona Koźmińskiego, dr hab. nauk o zarządzaniu, ekspertka w dziedzinie sztucznej inteligencji i autorka bestsellerowej książki „Strategizing AI in Business and Education“, mówi o tym, jak AI zmieni sposób zarządzania i edukację.

Zacznijmy od pytania o istotę pani książki. Jak zastosowanie AI może zmienić sposób zarządzania biznesem i edukacją?

Większość ludzi patrzy na AI jako na konkurencję dla ludzi, ale ja wolę myśleć o tym jako o symbiozie, w której ludzie i maszyny mogą razem tworzyć lepszą przyszłość. W mojej książce pokazuję, jak managerowie i nauczyciele mogą wykorzystać potencjał AI do ulepszania swoich działań i pomagać innym osiągać lepsze wyniki.

Mówi pani o symbiozie, ale czy nie ma ryzyka, że AI zastąpi ludzi w miejscach pracy, zwłaszcza tych o niskim poziomie umiejętności?

To prawda, że AI wpływa na rynek pracy, ale nie zawsze musi to oznaczać zastępowanie ludzi. AI może zastępować zadania, nie miejsca pracy. Współczesne miejsce pracy to pakiet zadań, z których niektóre są bardziej podatne na automatyzację niż inne. Ważne jest, abyśmy skupili się na tym, jak AI może uzupełniać pracę ludzi, zamiast koncentrować się na straconych miejscach pracy.

Jakie są korzyści płynące z wykorzy- stania AI w biznesie i edukacji?

W biznesie AI może pomóc w podejmowaniu lepszych decyzji, optymalizacji procesów i tworzeniu nowych modeli biznesowych. W edukacji AI może pomóc w personalizacji nauczania, ocenie postępów uczniów i identyfikacji obszarów, w których nauczyciele mogą udzielać dodatkowego wsparcia. Wyobraź sobie AI jako wzmocniony kompas, który pomaga nam podążać w odpowiednim kierunku i odkrywać nowe możliwości.

Jakie są kluczowe umiejętności, które managerowie i nauczyciele powinni nabyć, aby efektywnie korzystać z AI?

Istnieje kilka poziomów umiejętności technicznych, które warto rozważyć, począwszy od podstawowych umiejętności obsługi narzędzi i interfejsów, a skończywszy na zaawansowanym programowaniu i tworzeniu narzędzi AI od podstaw. Managerowie i nauczyciele powinni zacząć od nabycia podstawowych umiejętności tzw. promptingu. Następnie mogą zdobywać umiejętności związane z programowaniem. Dziś wystarczy rozumieć założenia języka, gdyż AI napisze za nich dużą część kodu. Pełna umiejętność programowania może jednak pomóc w tworzeniu, modyfikowaniu lub dostosowywać narzędzia AI do swoich potrzeb.

Czy widzi pani jakieś przeszkody, które mogą utrudnić pełne wdrożenie AI w biznesie i edukacji?
Jednym z wyzwań jest utrzymanie rów- nowagi między innowacjami a ochroną prywatności i bezpieczeństwa danych. Musimy być pewni, że AI jest wykorzystywana odpowiedzialnie, aby nie naruszać praw jednostek i nie stwarzać zagrożeń dla społeczeństwa. Innym wyzwaniem jest zmiana kultury organizacyjnej, która może być niezbędna do pełnego wykorzystania potencjału AI. Wdrożenie AI może wymagać zmiany sposobu podejmowania decyzji, pracy zespołowej i kształtowania struktur organizacyjnych.

Jakie są najważniejsze kroki w przy- gotowaniu kultury organizacyjnej do wprowadzenia AI?
Wygląda to jak strojenie orkiestry przed wielkim koncertem. Po pierwsze, musimy edukować i wzmocnić świadomość pracowników na temat AI, aby wszyscy byli zaznajomieni z nutami i instrumentami, które będą wykorzystywane. Następnie liderzy powinni opanować umiejętności zarządzania zmianą, by być jak dyrygenci, którzy prowadzą zespół przez okres transformacji. W końcu nie zapominajmy o wartościach firmy– to fundament, na którym budujemy naszą symfonię przyszłości.

A czy jest jakiś najistotniejszy instru- ment w tej orkiestrze?

W orkiestrze AI najistotniejszym instrumentem jest zaangażowanie ludzi. Bez odpowiedniego przygotowania, edukacji i współpracy pracowników cała symfonia może stracić harmonię. Właśnie ludzie są tym, co nadaje życie i znaczenie naszym technologicznym osiągnięciom, a także sprawia, że AI może naprawdę wspierać nasze cele biznesowe i tworzyć wartość dla całej organizacji.

Jakie są trzy kluczowe cechy, które powinien posiadać manager chcący skutecznie wdrożyć AI w swojej organizacji?

Po pierwsze, manager powinien być otwarty na innowacje i gotów do eksperymentowania z nowymi technologiami. Po drugie, powinien mieć umiejętność inspirowania i motywowania swojego zespołu, aby wszyscy zaangażowali się w proces zmiany. I wreszcie po trzecie, powinien być w stanie zarządzać ryzykiem i być elastyczny w podejmowaniu decyzji, ponieważ wdrożenie AI często wiąże się z nieprzewidywalnością i koniecznością szybkiego dostosowywania się do zmieniających się okoliczności.

Jest pani wicerektorką znakomitej polskiej uczelni biznesowej – Akademii Leona Koźmińskiego. Jak przygotowaliście się na wprowadzenie AI?

Od wielu lat AI jest ważnym elementem kierunków naszych studiów. Zdając sobie sprawę z rosnącej roli AI, na Akademii Leona Koźmińskiego podjęliśmy strategiczne decyzje dotyczące edukacji i badania. Ukształtowaliśmy nasze programy nauczania, uwzględniając zarówno techniczne, jak i etyczne aspekty AI. Ponadto stworzyliśmy interdyscyplinarne zespoły naukowe, które wspólnie prowadzą badania nad zmianami w tej technologii. W ten sposób uczelnia tworzy sprzyjające środowisko dla eksploracji i adaptacji AI, czym dostosowuje się do dynamicznie zmieniającej się rzeczywistości. Aktualnie przygotowaliśmy także rekomendacje dotyczące bezpiecznego i etycznego wykorzystania ChatGPT dla naszych studentów oraz kadry.

W jaki sposób AI może wpłynąć na kształcenie przyszłych pokoleń? AI ma ogromny potencjał w eduka- cji – może pomóc w personalizacji nauczania, dostosowując materiały i tempo pracy do indywidualnych po- trzeb uczniów. Może też wspomagać nauczycieli przez zwalnianie ich z ruty- nowych zadań, takich jak sprawdzanie prac czy planowanie lekcji, aby mogli skupić się na bardziej wartościowych aspektach nauczania. Wreszcie AI mo- że zainspirować nas do przemyślenia sposobu, w jaki uczymy się i współ- pracujemy, promując kreatywność, innowacyjność i umiejętność adaptacji do zmieniającego się świata.

Czy uważa pani, że AI może przyczynić się do większej równości społecznej w biznesie i edukacji?

Niewątpliwie AI ma potencjał do zmniejszenia nierówności, ale to zależy od tego, jak będziemy ją wykorzystywać. Jeśli zadbamy o to, aby dostęp do technologii i szkoleń był powszechny i sprawiedliwy, to AI może pomóc wyrównać szanse, umożliwiając ludziom zdobywanie wiedzy i umiejętności niezależnie od ich tła. Kluczem jest tutaj demokratyzacja wiedzy i technologii – musimy dzielić się nimi, aby wszyscy mogli skorzystać z dobrodziejstw AI.

Jaka jest rola etyki i odpowiedzialności społecznej w kontekście wdrożenia AI w biznesie i edukacji?

Etyka i odpowiedzialność społeczna mają kluczowe znaczenie dla przyszłości AI. Musimy pamiętać, że technologia nie jest wartością samą w sobie – to, co ważne, to jej wpływ na społeczeństwo i na nasze życie. Wdrażając AI, powinniśmy dążyć do minimalizowania potencjalnych negatywnych skutków, takich jak utrata miejsc pracy czy naruszenia prywatności, a jednocześnie maksymalizować korzyści społeczne, takie jak zwiększenie produktywności czy poprawa jakości życia. Managerowie i decydenci powinni dążyć do tworzenia uczciwych i transparentnych systemów AI, które szanują prawa i wartości ludzkie. A przede wszystkim powinniśmy zachować czujność i kontynuować dialog na temat etyki i odpowiedzialności w kontekście AI, aby razem kształtować przyszłość, która będzie dla nas wszystkich korzystna.

Jakie są główne wnioski wypływające z pani książki, które warto przekazać managerom i nauczycielom?
Przede wszystkim AI nie jest zagrożeniem dla ludzi, ale ogromną szansą. Jeśli managerowie i nauczyciele nauczą się korzystać z AI, mogą zyskać na efektywności, innowacyjności i adaptacji do zmieniającego się świata. Kluczowe jest podejście do AI jako narzędzia wspomagającego, które może współpracować z ludźmi, zamiast ich zastępować. Ponadto warto zainwestować w rozwijanie umiejętności związanych z AI, aby móc efektywnie wykorzystywać jej potencjał.

Stomatologia – usługi premium poszukiwane

W 2022 roku Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) informowała o drastycznym wzroście chorób jamy ustnej, którego tempo było szybsze od wzrostu populacji na świecie. Jednocześnie w tym samym roku w niezależnych raportach udokumentowano wydłużenie się kolejek do stomatologa o ponad 4 miesiące w porównaniu do 2021 roku. To sprawia, że pacjenci jeszcze intensywniej poszukują placówek stomatologicznych, które nie tylko zapewnią im najwyższy poziom usług, ale sprawią, że pacjent poczuje się w pełni zaopiekowany, w komfortowym miejscu.

Autor: Irmina Materna, Prezes Zarządu, Współwłaściciel DeClinic, lekarz dentysta, endodonta

Zęby problemem powszechnym

Dolegliwości wymagające interwencji lekarza stomatologii są obecnie jednymi z najbardziej powszechnych schorzeń, jakich doświadcza ludzkość. Analitycy WHO szacują, że w ujęciu globalnym prawie co druga osoba (45%) posiada przynajmniej jedną chorobę jamy ustnej, która z różnych względów nie jest objęta leczeniem dentystycznym.

Od sporadycznych bólów i mniej groźnych infekcji po groźne, wymagające zaawansowanego leczenia przypadki – z dolegliwościami jamy ustnej zmaga się ok. 3,5 miliarda ludzi, co czyni je obecnie jednymi z najbardziej powszechnych czynników negatywnie wpływających na zdrowie i życie człowieka.

A jak mają się do tego realia polskiego systemu zdrowia? Trzeba przyznać, że warunkom umożliwiającym pacjentom dogodne korzystanie z refundowanych usług stomatologicznych daleko do optymalnej formy. Według danych opublikowanych przez fundację Watch Health Care w raporcie „Barometr WHC”, świadczenia stomatologiczne są jednymi z najmniej dostępnych w kraju. Po przeanalizowaniu ponad 1500 placówek posiadających kontrakt z Narodowym Funduszem Zdrowia, średni czas oczekiwania na leczenie dentystyczne wyniósł aż 8,4 miesiąca (stan na listopad 2022). To o ponad 4,4 miesiąca dłużej w skali r/r.

Dodatkowo, Rzecznik Praw Pacjenta w swoim raporcie zwrócił uwagę na zamknięcie się przed pacjentami gabinetów stomatologicznych świadczących usługi podlegające ubezpieczeniu zdrowotnemu w początkowym okresie pandemii koronawirusa. Jednocześnie, jak informuje Główny Urząd Statystyczny, od 11 lat (dane z przedziału 2010-2021) systematycznie spada liczba placówek świadczących usługi stomatologiczne finansowane za pomocą publicznego kapitału.


Źródło: GUS, Zdrowie i ochrona zdrowia w 2021 r.

Przednie zęby (nie) wystarczą

Od lewej do prawej trójki – taki zakres zębów obejmuje refundacja leczenia kanałowego dla osób dorosłych. Całe szczęście, NFZ opłaca ten zabieg zarówno jeżeli mowa o górnej, jak i dolnej szczęce. Jedynym wyjątkiem, aby leczenie kanałowe na fundusz mogło objąć wszystkie zęby, jest konieczność bycia „kobietą w ciąży i połogu” (do 42. dnia po porodzie) – jak podaje NFZ.

Co jednak, kiedy interwencji lekarza wymaga czwórka, piątka lub inne niespełniające warunków selekcji zęby? Pacjentowi decydującemu się na wizytę w ramach usług publicznych pozostaje jedynie jego wyrwanie i wstawienie zastępczej protezy, która i tak po okresie kilku lat może przyczynić się do uszkodzenia sąsiadujących z nią zębów. W tym miejscu można zadać pytanie: „co wtedy z moim uzębieniem?”. Cóż, od trójki do trójki raczej nie trzeba się martwić…

Co z alternatywą?

Drugim, możliwym dla pacjenta potrzebującego wizyty u lekarza dentysty, wyborem jest skierowanie się do prywatnej placówki. I choć oczywiście wiąże się to z pewnego rodzaju kosztami, Polakom kwestia ta zdaje się zupełnie nie przeszkadzać. Podczas gdy z publicznych środków NFZ przeznacza na stomatologię 2,5% całego kapitału, jakim dysponuje, z usług prywatnych podmiotów w pierwszym półroczu 2020 roku skorzystało w Polsce ponad ok 78% pacjentów (dane CBOS).

Źródło: CBOS, Korzystanie ze świadczeń i ubezpieczeń zdrowotnych (sierpień 2020).

Przeważająca większość osób korzystających z usług stomatologicznych od stycznia do czerwca 2020 zdecydowała się przeznaczyć na nie swoje prywatne pieniądze. Być może perspektywa posiadania znacznie większego komfortu i jakości świadczeń lub gwarancja kompleksowego zaopiekowania się zdrowiem jamy ustnej przez wysoko wykwalifikowanego specjalistę jest bardziej zachęcająca niż zastanawianie się, który ząb będzie można poddać odpowiedniemu leczeniu i kiedy w ogóle nadejdzie czas wizyty. A przecież idzie się do dentysty dlatego, że boli już teraz, a nie za 8 miesięcy…

Nie tylko duże sieci, ale też kameralna stomatologia butikowa

Co ważne, prywatny sektor daje także możliwość szerszego wyboru odpowiedniej dla pacjenta placówki. Nie musi on decydować się na duże komercyjne sieci, ale przy poszukiwaniu spersonalizowanej opieki w standardzie premium, może także wybrać butikowe salony stomatologiczne, których również przybywa na polskim rynku. Te z kolei gwarantują nie tylko równie wysoką jakość usług, jak większe podmioty prywatne, ale także dodatkowy komfort w postaci zapewnienia kameralności i odpowiedniej intymności przez najlepiej wyszkolonych lekarzy. Wizja spokoju i braku jakichkolwiek skojarzeń ze szpitalnymi realiami dla niektórych może brzmieć wyjątkowo kusząco – tym bardziej, jeśli mogą w pełni powierzyć zdrowie swoich zębów najlepszym specjalistom.

Przy pogłębiającym się z roku na rok problemie występowania szeroko pojętych chorób i schorzeń jamy ustnej, publiczny system zdrowia w Polsce zdaje się nie wykazywać wystarczająco dobrego przygotowania do sprawnej reakcji na potrzeby pacjentów. Czy ten stan rzeczy zmieni się w najbliższym czasie – można tylko spekulować, jednak – biorąc pod uwagę dane z ostatnich ponad 10 lat – niewiele na to wskazuje. Los zębów polskiego pacjenta póki co wciąż pozostaje wyłącznie w jego rękach.

Podwyżka przesądzona, ale czy jastrzębie zmieniają nastawienie? Komentarz EBURY przed decyzją EBC

źródło: Pixabay.com

Podwyżka stóp procentowych o 25 pb. na czwartkowym (27.07) posiedzeniu Europejskiego Banku Centralnego wydaje się być przesądzona. Nie jest jednak jasne, co czeka nas dalej.

Najnowsze dane i sygnały od decydentów sugerują, że EBC przybierze prawdopodobnie bardziej gołębią postawę. Uważamy jednak, że zmiana ta będzie subtelna i będzie oznaczała raczej powrót do decyzji zależnych od danych, a nie zapowiedź końca cyklu podwyżek stóp procentowych.

Autor: Roman Ziruk – starszy analityk Ebury

Biorąc pod uwagę, że tym razem nie poznamy nowych projekcji Europejskiego Banku Centralnego, a ruch w górę jest niemal w pełni wyceniony, uwaga rynków powinna skupić się na komunikatach Rady Prezesów. W czerwcu bank zaskoczył rynki, zobowiązując się wstępnie do kolejnej podwyżki stóp procentowych w lipcu. Prezeska Christine Lagarde uderzyła w jastrzębie tony, sygnalizując, że decydenci wciąż „mają coś do zrobienia”, i podkreślając siłę rynku pracy strefy euro i wyzwania dla walki z inflacją, którą może ona za sobą pociągnąć.

Od tamtego czasu sytuacja uległa zmianie. Dezinflacyjna narracja zdobyła więcej uznania na świecie, szczególnie po serii zaskoczeń w dół odczytami dynamiki cen w głównych gospodarkach, zwłaszcza w USA. Dodatkowo aktywność gospodarcza w strefie euro zwolniła, co widać w danych PMI. W czerwcu zbiorczy indeks PMI po raz pierwszy od 6 miesięcy spadł poniżej poziomu 50 pkt (49,9), sugerując bardzo delikatne zmniejszenie się aktywności pod koniec II kwartału br. W lipcu ponownie spadł, osiągając niższy od oczekiwań poziom 48,9.

Twarde dane rysują podobnie rozczarowujący obraz – sprzedaż detaliczna i produkcja przemysłowa w maju zawiodły. Pierwsza z nich była przez ostatnie dwa miesiące płaska, druga odnotowała zaś w ujęciu rocznym największy spadek od października 2020 r., tj. -2,2%.

Wykres 1: Wskaźniki PMI w strefie euro (2020 – 2023)

Źródło: Refinitiv Datastream Data: 24.07.2023

Ostatnia komunikacja decydentów, w szczególności wypowiedź zwykle jastrzębiego członka Rady Prezesów EBC Klaasa Knota, przykuły uwagę rynków. Przemawiając w tym miesiącu, stwierdził on, że podnoszenie stóp procentowych po lipcu „jest co najwyżej możliwością, ale zdecydowanie nie pewnikiem”, co spowodowało tymczasowe zamieszanie w wycenach rynkowych. Postrzegamy to jako sygnał, że jastrzębie mogą zmieniać swoje nastawienie i nie naciskać już tak mocno na dalsze zacieśnianie.

EBC nie może jeszcze ogłosić zwycięstwa

Uważamy, że sytuacja sprzyja powrotowi do decyzji zależnych od danych. W bazowym scenariuszu spodziewamy się jednak jeszcze co najmniej jednej, po lipcowej, podwyżki stóp procentowych EBC. Będzie ona miała miejsce prawdopodobnie we wrześniu. Inflacja bazowa jest niewiele poniżej swojego szczytu, a odnotowany w czerwcu poziom 5,5% jest ponad dwukrotnie wyższy od celu banku.

Przemawiając na corocznej konferencji EBC w portugalskiej Sintrze, prezeska Lagarde oświadczyła, że bank „nie może jeszcze ogłosić zwycięstwa” i ponownie wspomniała o kwestii jednostkowych kosztów pracy (które w znacznym stopniu wpłynęły na znaczną rewizję w górę czerwcowych projekcji bazowej dynamiki cen). Ostatnie komunikaty banku wskazują, że ciasny rynek pracy pozostaje jednym z głównych zmartwień EBC. Biorąc to pod uwagę, uważamy, że bank będzie ostrożnie podchodzić do zakończenia cyklu zacieśniania, by nie zrobić tego zbyt wcześnie.

Wykres 2: Inflacja w strefie euro (2013 – 2023)

Źródło: Refinitiv Datastream Data: 24.07.2023

W poszukiwaniu równowagi

Uważamy, że uwaga skupi się w tym tygodniu na powrocie do podejścia zależnego od danych. Powtórka z czerwca, kiedy to EBC wprost zapowiedział swoje zamiary na kolejne posiedzenie, jest mało prawdopodobna. Naszym zdaniem prezeska Lagarde będzie szukała równowagi między zasygnalizowaniem gotowości Rady do dalszego zacieśniania polityki monetarnej a zauważeniem, że wiele ona już zrobiła. Rozłożenie akcentów w jej komunikatach może być dla rynku kluczowe. Powtórzenie wiadomości, że inflacja „według projekcji zbyt długo pozostanie za wysoka” i skupienie się na sile rynku pracy może być postrzegane jako jastrzębie. Podkreślanie słabości gospodarczej może zaś zasygnalizować, że chęć banku do zacieśniania spadła.

Dla kursu euro kluczowy będzie ton komunikatów Europejskiego Banku Centralnego. Rynki w dużej mierze wyceniają drugą podwyżkę w nadchodzących miesiącach, inwestorzy nie są jednak pewni ruchu we wrześniu (jego wycena to ok. 50/50).

Nie spodziewamy się, by na najbliższym posiedzeniu Lagarde zdecydowanie potwierdziła plany podwyżki albo im zaprzeczyła. Jeśli jednak EBC sprawi, że rynki mocniej opowiedzą się za którąś z opcji, euro powinno to odczuć. Wspólna waluta może zareagować również na oznaki przeciwstawiania się zakładom na obniżki stóp.

Biorąc pod uwagę niepewność towarzyszącą posiedzeniu w tym tygodniu, możemy spodziewać się podwyższonej zmienności euro wokół czwartkowego oświadczenia. Może to być zjawisko jednak o mniejszej skali niż obserwowaliśmy w czerwcu.

Wykres 3: Wyceniana łączna zmiana stóp procentowych do danego posiedzenia EBC (OIS) [pb.]

Źródło: Refinitiv Datastream Data: 25.07.2023

 

We wtorek (25.07), tj. dwa dni przed ogłoszeniem decyzji banku, opublikowano wyniki badania ankietowego EBC Bank Lending Survey. Sugerują one, że transmisja polityki jest wyraźna. Może to stanowić dodatkowy argument za tym, żeby ton komunikacji EBC w czwartek nie był przesadnie jastrzębi.

Decyzja w sprawie polityki EBC zostanie ogłoszona w czwartek (27.07) o godz. 14:15, a konferencja prasowa prezeski Lagarde rozpocznie się 30 minut później.

Informacje zawarte w niniejszym dokumencie służą wyłącznie do celów informacyjnych. Nie stanowią one porady finansowej lub jakiejkolwiek innej porady, mają charakter ogólny i nie są skierowane dla konkretnego adresata. Przed skorzystaniem z informacji w jakichkolwiek celach należy zasięgnąć niezależnej porady. Ebury nie ponosi odpowiedzialności za konsekwencje działań podjętych na podstawie informacji zawartych w raporcie.

Ebury Partners Belgium NV / SA jest autoryzowaną i regulowaną przez Narodowy Bank Belgii instytucją płatniczą na mocy ustawy z dnia 11 marca 2018 r., zarejestrowaną w Crossroads Bank for Enterprises pod numerem 0681.746.187.

Stracone lata Steve’a Jobsa

Steve Jobs był jednym z założycieli Apple i pełnił w nim rolę dyrektora generalnego. W 1985 roku został jednak usunięty z firmy w wyniku wewnętrznego konfliktu, co doprowadziło do jego wyrzucenia z Apple a w konsekwencji założenia nowej firm Pixar i NeXT. W późniejszych latach Jobs wrócił do Apple i odegrał kluczową rolę w rewolucyjnej zmianie firmy, która w tym czasie miała problemy finansowe oraz była w bardzo złej kondycji finansowej.

W 1986 roku Stare Jobs po 9 latach, zostaje wyrzucony z własnej firmy, którą zakładał i której oddał całe życie. Tworząc Apple w wieku 21 lat, Jobs nie mógł być prezesem spółki, ponieważ w oczach inwestorów ten hippis absolutnie nie był wiarygodny oraz nie mógł pochwalić się żadnym biznesowym doświadczeniem (to samo dotyczyło współzałożyciela Apple, Steve’a Wozniaka). Jobs wierzył, że taką spółkę jak Apple muszą prowadzić doświadczeni biznesmeni, którzy uczyli się swojego fachu w największych amerykańskich korporacjach. Popularne (do dziś) w Dolinie Krzemowej „adult supervision”, czyli oddelegowanie doświadczonej ( „dorosłej”) osoby do startupy miało zabezpieczyć spółkę przed błędami nowicjuszy. Tym samym John Sculley został trzecim prezesem Apple ( wcześniej to stanowisko piastowali : Michael Scott i Mike Markulla), którego do zmiany pracy przekonuje sam Jobs, mówiąc: „czy chcesz do końca życia sprzedawać wodę z cukrem, czy chcesz iść ze mną i zmieniać świat?” nawiązując do sukcesów Sculley’a w koncernie Pepsi. Niestety Jobs, Scully oraz rada nadzorcza Apple nie umieją się dogadać. Sytuacja przeradza się w otwarty konflikt na tle wizji rozwoju oraz braku komunikacji ze strony Jobsa. Steve Jobs zostaje przegłosowany – musi opuścić spółkę. Wściekły, upokorzony i obrażony na cały świat zaszywa się w swoim mieszkaniu, wylewając frustrację przez telefon w rozmowach z grupką nielicznych znajomych. Swoje wkurzenie i wściekłość wykorzystuje jednak kreatywnie. Przyczynkiem do tego jest spotkanie Jobsa i Paula Berga (amerykańskiego noblisty z dziedziny chemii za badania nad DNA), który narzeka na braki komputerów o odpowiedniej mocy do przeprowadzania symulacji. Jobs wie, co chce robić – tworzyć specjalistyczne komputery. Oraz zagrać na nosie Apple pokazując, kto tak na- prawdę zna się na tworzeniu sprzętu. Sprzedaje wszystkie udziały w Apple poza jednym, bierze 70 mln$ i zakłada swoją drugą firmę NeXT. Postanawia zmienić sposób, w jaki pracują naukowcy, a jego narzędziem miał być całkowicie nowy typ komputera. Do swojej wizji udało mu się przekonać licznych inwestorów i po zebraniu łącznie 100 mln (od między innymi Rossa Perota, Canona oraz Carnegie Mellon University) zaczął pracę nad rewolucyjnym komputerem. Jobs bez rady nadzorczej i kogoś, kto blokował jego pomysły, pokazał swoją prawdziwą naturę – szastał pieniędzmi – wydał 100 tys. USD na identyfikację wizualną i logo, zamęczał wszystkich perfekcyjnością, dbał o kwestie wizualne, wprowadzał szalone pomysły na organizacje pracy (tzw. „open corporation”, czyli transparentność organizacji nawet jeśli chodzi o kwestie pensji), przesuwał terminy i przede wszystkim nie umiał zadbać o dobro użytkownika – NeXT był, jak to określił Bill Gates „niekompatybilny na wszystkich poziomach”. W 1988 roku pomimo wydawanych milionów NeXT Computer nie był gotowy dla masowego odbiorcy (między innymi oferowano system operacyjny na dysku magnetooptycznym). Z ceną, która przekraczała możliwości zwykłe- go klienta, z pięknym designem, ale brakiem oprogramowania NeXT staje się finansową katastrofą. Z niechęcią przyznając się do błędu, Jobs zwalnia większość inżynierów i kieruje spółkę na tory tworzenia oprogramowania zamiast sprzętu. Ze- spół pod okiem Jobsa przepisuje kod systemu operacyjnego tworząc NextSTEP oraz technologię WebObjects (która za kilka lat stanie się rdzeniem aplikacji online dla sklepu Apple oraz iTunes). Kiedy George Lucas w wyniku swojego rozwodu, zmuszony jest sprzedać część swojego majątku, Jobs odkupuje od twórcy Gwiezdnych Wojen Graphics Group (będącej częścią wytwórni filmowej LucasFilm) i tworzy Pixar Animations Studio. Pixar miał wszystko, co Jobs kochał – ukierunkowanie na design, sztukę, świetny zespół wybitnych talentów oraz zrozumienie dla technologii – w tym grafiki komputerowej. W 1986 roku jeszcze nikt nie wiedział, w jaką stronę pójdzie tworzenie animacji i grafiki za pomocą komputerów, ale Steve Jobs był pewien, że ta branża musi się rozwijać. I będzie potrzebować specjalistycznego oprogramowania oraz komputerów. Założyciele Pixara John Lasseter i Edwin Catmull stali się prekursorami w branży grafiki komputerowej i przekształcają firmę w największe i najbardziej utytułowane studio animacji. Stworzyli obecnie już kultowe dzieła, takie jak serię „Toy Story” czy „Cars” zdobywając wiele nominacji do Oscarów. Powstanie tak niesamowitego zespołu utalentowanych artystów oraz finansowy sukces, przykuwało uwagę konkurencji i w 2006 roku Disney kupił Pixara pieczętując swoją rynkową pozycję. A NeXT? W 1996 roku NeXT zostaje prze- jęte przez Apple za 429 mln dolarów. Jobs zostaje CEO (w właściwie „iCEO” od słowa „interim”, czyli „tymczasowy”) Apple po raz pierwszy dopiero w 1997 roku. Po powrocie Jobs bierze grupę zaufanych pracowników na wyjazd i przed- stawia swoją wizję zmian w Apple: „When Jobs returned to Apple in 1997, it was producing a random array of computers and peripherals, including a dozen different versions of the Macintosh. After a few weeks of product review sessions, he’d finally had enough. “Stop!” he shouted. “This is crazy.” He grabbed a Magic Marker, padded in his bare feet to a whiteboard, and drew a two-by-two grid. “Here’s what we need,” he declared. Atop the two columns, he wrote “Consumer” and “Pro.” He labeled the two rows “Desktop” and “Portable.” Their job, he told his team members, was to focus on four great products, one for each quadrant. All other products should be canceled. There was a stunned silence. But by getting Apple to focus on making just four computers, he saved the company. “Deciding what not to do is as important as deciding what to do,” he told me. “That’s true for companies, and it’s true for products.” Od tego czasu Apple zaczyna odżywać. Finanse spółki poprawiają się, Jobs wprowadza nowe produkty (iPod, iTunes i wreszcie iPhone). Nadchodzi czas charyzmatycznych CEO, olbrzymich pieniędzy inwestowanych w sektor technologii i wzrost znaczenia spółek BigTech. Steve Jobs nadaje się do tego idealnie – otoczony gronem fanów w mediach, brylują- cy na branżowych eventach zostaje okrzyknięty geniuszem technologicznym a samo Apple stawiane jest za wzór innowacyjnej spółki. Jobs w trakcie swoich „straconych lat” (czyli czasu poza Apple) dorośleje, zaczyna w końcu działać jako prawdziwy prezes giełdowej spółki i przywódca. Staje się branżową wyrocznią, ma ogromny wpływ na środowisko i media. Żeni się, ma trójkę dzieci i ogromną satysfakcję ze swoich decyzji biznesowych. Steve Jobs staje się również inspiracją dla kolejnego pokolenia przedsiębiorców – między innymi dla Marka Zuckerberga, z którym wiele razy spoty- ka się na swoich słynnych spacerach wokół kompleksu Apple i przekazuje konieczność trzymania na wodzy rady nadzorczej i takiej kontroli nad strukturą udziałowców, aby prezes był nie do usunięcia.

Jakie wnioski można wyciągnąć z historii ” straconych lat” Steve’a Jobsa?:

1. Kreatywności i innowacją to kluczowe elementy sukcesu.

Steve Jobs był znany z tego, że za- wsze poszukiwał nowych rozwiązań i chciał zmieniać świat. Jego podejście do projektowania i inżynierii zmieniło branżę technologiczną na zawsze.

2. Dobra kultura organizacyjna jest niezbędna dla sukcesu firmy. Wewnętrzne konflikty w Apple przyczyniły się do odejścia Jobsa z firmy i doprowadziły do tego, że firma przez pewien czas nie odnosiła sukcesów. Po powrocie Jobsa do Apple, wraz z nowym zespołem, udało mu się wprowadzić nową kulturę organizacyjną, która stała się jednym z kluczowych elementów sukcesu firmy.

3. Umiejętność zarządzania ryzykiem jest ważna. Steve Jobs podejmował ryzykowne decyzje, takie jak wprowadzenie na rynek innowacyjnych produktów jak iPad czy iPhone. Te decyzje przyniosły ogromne korzyści finansowe i umocniły pozycję technologicznego lidera przez Apple.

4. Inwestowanie w rozwój osobisty i profesjonalny jest kluczowe. Po opuszczeniu Apple, Jobs skupił się na rozwoju swoich umiejętności i założył dwie firmy, które pozwoliły mu na zdobycie nowych doświadczeń i wiedzy. To pomogło mu później w powrocie do Apple i odniesieniu sukcesu.

PS. John Scully twierdzi, że Jobs nigdy się z nim nie skontaktował od czasu ich ostatniej rozmowy w Apple

Dolar znowu górą

źródło: pixabay.com

Największym wygranym ubiegłego tygodnia okazał się amerykański dolar. Potwierdziły się nasze podejrzenia, że jego deprecjacja w wyniku publikacji danych inflacyjnych była nieco nadmierna. Choć siła amerykańskiej waluty negatywnie odbiła się na walutach rynków wschodzących, to złoty radził sobie stosunkowo dobrze. Jego odporność nie musi być jednak pewnikiem, a najbliższy tydzień obfituje w wydarzenia, które mogą podbić zmienność.

Autorzy: Enrique Diaz-Alvarez, Matthew Ryan, Roman Ziruk, Itsaso Apezteguia, Michał Jóźwiak – analitycy Ebury

Przy braku szczególnych wieści dolar umacniał się względem innych walut – to kwestia raczej technicznych uwarunkowań niż fundamentów. Negatywny wobec dolara konsensus, wspierany przez pokaźne spadki inflacji, oznacza rozciągnięte pozycjonowanie inwestorów, które jest wrażliwe na ruch w przeciwną stronę. I wydaje się, że właśnie do tego doszło w ubiegłym tygodniu. Dolar doświadczył aprecjacji względem pozostałych głównych walut i większości rynków wschodzących. Jednym z wyjątków było peso kolumbijskie, które wciąż wspierane jest przez bardzo wysokie stopy procentowe i obecnie znajduje się na szczycie zestawienia najlepiej radzących sobie walut w tym roku walut.

Ten tydzień będzie pełen publikacji kluczowych danych i informacji dotyczących polityki monetarnej. Już w środę (26.07) poznamy decyzję Rezerwy Federalnej ws. stóp procentowych, a w czwartek (27.07) decyzję Europejskiego Banku Centralnego. Oczekuje się, że oba zdecydują się na ruch w górę o 25 pb., przy czym wiele wskazuje na to, że dla Fedu będzie to ostatni ruch, podczas gdy EBC najpewniej ma jeszcze trochę do zrobienia.

Najistotniejszymi odczytami w tym tygodniu będą lipcowe wstępne wskaźniki PMI z głównych obszarów gospodarek (24.07), których część już poznaliśmy oraz odczyt PKB w II kwartale i raport dotyczący inflacji PCE w USA (odpowiednio czwartek 27.07 i piątek 28.07).

PLN

Złoty był w ubiegłym tygodniu jedną z najmniej zmiennych walut Europy Środkowej i zakończył go nieznacznym spadkiem względem euro. Kurs EUR/PLN wydaje się przyklejony do poziomu 4,45, wokół którego oscyluje już od pewnego czasu. Polska waluta wydaje się odporna w obliczu odzyskanej przez dolara siły, nie będziemy jednak zaskoczeni, jeśli w krótkim terminie nieco straci. Szczególnie biorąc pod uwagę, że w ostatnim czasie większość walut regionu doświadcza presji.

W ubiegłym tygodniu poznaliśmy wiele odczytów z Polski, z których większość była zgodna z oczekiwaniami. Warto zaznaczyć, że wzrost płac, mimo że negatywnie zaskoczył, po raz pierwszy od niemal roku był dodatni w ujęciu realnym. Uważamy, że dalszy wzrost płac w ujęciu realnym w połączeniu z poprawą sentymentu konsumentów – na którą wskazują zeszłotygodniowe dane – w nieodległym czasie powinny wesprzeć konsumpcję.

W tym tygodniu inwestorzy skupią się głównie na spodziewanych licznych wiadomościach z zewnątrz, które mają potencjał wpływu na złotego. W piątek uwaga rynku ponownie będzie jednak skierowana na informacje z Polski. Przede wszystkim poznamy wstępny odczyt inflacji w lipcu. Powinien on pokazać dalszy spadek inflacji CPI. W ubiegłym tygodniu niższy od oczekiwań poziom 0,5% osiągnęła inflacja PPI, co jest pozytywnym sygnałem. Wraz z dobrym odczytem bazowej dynamiki cen wzmacnia to dezinflacyjną narrację w kraju.

EUR

Europejski Bank Centralny niezmiennie walczy z inflacją. Biorąc pod uwagę jej miarę bazową, widoczny w USA trend dezinflacyjny nie dotarł jeszcze do Europy. Jej niewielka zeszłotygodniowa rewizja w górę potwierdziła, że EBC wciąż ma przed sobą trochę pracy. Podniesienie stóp procentowych o 25 pb. na posiedzeniu w tym tygodniu jest więc właściwie pewne.

Inwestorzy skoncentrują się więc przede wszystkim na komunikatach z posiedzenia, które będą kluczowe dla reakcji euro. Uważamy, że w przeciwieństwie do sytuacji z czerwca, tym razem prezeska Christine Lagarde powstrzyma się od zdecydowanego kierowania oczekiwaniami rynków wobec kolejnego posiedzenia, a EBC wróci zapewne do podejścia, w którym decyzje zależą od danych.

Bank stoi przed trudnym zadaniem zbalansowania słabej aktywności gospodarczej i wciąż znacznie podwyższonej inflacji. Jakiekolwiek sygnały dotyczące tego jak zamierza pogodzić te kwestie będą kluczowe dla euro. Najnowsze dane dotyczące pierwszej z powyższych kwestii są bardzo rozczarowujące, co wyraźnie pokazały ostatnie odczyty PMI.

USD

Posiedzenie Rezerwy Federalnej w środę (26.07) może zaowocować ostatnią podwyżką stóp procentowych w obecnym cyklu zacieśniania. Prezes Fed Jerome Powell jednak raczej tego wprost nie potwierdzi. Najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest ruch o 25 pb., za którym podąży umiarkowanie jastrzębia retoryka, istotnie nie zmieniająca stanu gry. Z jednej strony gospodarka USA radzi sobie dobrze, z drugiej jednak świetne wieści dotyczące inflacji oznaczają, że Rezerwa Federalna może wstrzymać się z działaniami na kilka miesięcy i obserwować rozwój wydarzeń.

Jeśli Fed pozostawi decyzję o czasie zakończenia cyklu podwyżek na kolejne posiedzenia, reakcja dolara powinna być ograniczona. Jednak jeżeli pojawią się sygnały, że ruch w tym tygodniu może być ostatnim, będzie to dla dolara zdecydowanie negatywne. O ile globalny wzrost gospodarczy będzie utrzymywać się na przyzwoitym poziomie, naszym zdaniem dolar powinien stopniowo osłabiać się względem innych głównych walut.

GBP

Zeszłotygodniowa szeroka wyprzedaż walut europejskich szczególnie mocno uderzyła w funta. Do jego słabości przyczyniły się m.in. dane o inflacji, pokazujące zaskakująco niską dynamikę cen – w tym szczególnie niespodziewany spadek miary bazowej z najwyższych od 30 lat poziomów. Znaczenie miała też dość wysoka wycena waluty: wraz z frankiem szwajcarskim funt pozostaje najlepiej radzącą sobie w tym roku walutą G10.

Po raz pierwszy od wielu miesięcy wieści dotyczące dynamiki cen były dla Banku Anglii pozytywne. Zarówno miara główna, jak i bazowa były niższe od konsensusu. Jeszcze za wcześnie, by stwierdzić, że widoczny w USA trend dezinflacyjny zawitał na dobre do Wielkiej Brytanii, z pewnością jest to jednak sygnał dający nadzieję.

Rynki wciąż wyceniają ok. 50% prawdopodobieństwa dużej podwyżki stóp procentowych o 50 pb. w sierpniu. Dodatkowo, bardzo możliwe, że koszt pieniądza pozostanie na wysokim poziomie dłużej niż w pozostałych krajach G10. Czynnik ten powinien w dalszym ciągu wspierać funta.

Innowacje w polskim rolnictwie

Krajowy Ośrodek wsparcia Rolnictwa (KOWR), w ramach zadań statutowych, realizuje działania innowacyjne i rozwojowe w sektorze rolno-spożywczym.Obecnie prowadzone są dwa strategiczne dla polskiego rolnictwa projekty innowacyjne: Paszportyzacja polskiej żywności oraz System Satelitarnego Monitorowania Upraw Rolnych (S2MUR)

 

Paszportyzacja polskiej żywności to projekt, który przewiduje budowę i wdrożenie w Polsce cyfrowego systemu gwarantującego efektywne monitorowanie i identyfikowanie informacji o produktach rolno-spożywczych na kluczowych etapach łańcucha dostaw, czyli „od pola do stołu”.

Geneza projektu

Prace zmierzające do wdrożenia projektu zostały zainicjowane na wniosek uczestników łańcucha dostaw, w tym w szczególności zrzeszonych w organizacjach branżowych. Przedstawiając pomysł, wskazywali, że w obecnym otoczeniu rynkowym występuje wiele problemów, które ograniczają rozwój sektora, w tym m.in.: brak przejrzystości łańcucha dostaw i zaufania do produktów, występujące zanieczyszczenia, fałszowania lub skażenia żywności, a także rosnące zapotrzebowanie na szybko i łatwo dostępne informacje o produkcie spożywczym.

Realizacja projektu

Ponieważ projekt charakteryzuje się dużym stopniem innowacyjności i interdyscyplinarności, jego realizacja została podzielona na dwie fazy.

FAZA I – obejmuje przeprowadzenie pilotażu na rynku wołowiny, wieprzowiny i ziemniaka. Pilotaż rozpoczął się 16 grudnia 2021 r. i ma na celu dokonanie praktycznego sprawdzenia możliwości zbudowania jednego, w pełni kompatybilnego systemu IT dla różnorodnych produktów żywnościowych.

W ramach pilotażu zakończono prace badawcze, w trakcie których dokonano charakterystyki rynków, przeanalizowano systemy oraz możliwości pozyskiwania danych od podmiotów administracji publicznej, dokonano analizy potrzeb i korzyści dla interesariuszy, a także sformułowano wnioski i kierunki dalszych prac. Obecnie prowadzone są prace badawcze, rozwojowe, projektowe oraz implementacyjne, których celem jest ustalenie, jak dalece możliwe jest gromadzenie, analizowanie i udostępnianie informacji o wybranych produktach żywnościowych w obrębie jednego systemu IT. Zakończenie pilotażu przewidziano na 30 listopada 2023 r. narzędzia informatycznego, które w swoich założeniach obejmowałoby tak szeroki zakres danych o produkcie żywnościowym, jaki przewidziano w polskim „paszporcie”. Po zrealizowaniu pilotażu i uzyskaniu pewności, że istnieje możliwość zapewnienia logicznego i niepodważalnego ciągu danych, przewiduje się podjęcie działań zmierzających do zbudowania i wdrożenia systemu docelowego, rozbudowanego o kolejne produkty AGRO.

System Satelitarnego Monitorowania Upraw Rolnych
Coraz częściej występująca susza oraz inne niekorzystne zjawiska pogodowe w postaci ulew, trąb powietrznych itp. mają bezpośredni, negatywny wpływ na produkcję rolną na terenie całego kraju. Dodatkowo wysoka liczba szkód wymaga zwiększonego nakładu pracy związanego z weryfikacją szkody oraz wypłatą coraz wyższych odszkodowań. Zjawiska te wymuszają na administracji publicznej podejmowanie działań pomocowych i wsparcie producentów rolnych. Jednym z takich działań, realizowanym przez KOWR, jest budowa systemu S2MUR.

Geneza projektu

KOWR od 2018 r. jest zaangażowany w prace mające na celu zastosowanie teledetekcji satelitarnej w rolnictwie, która pozwala na analizę stanu upraw, szacowanie szkód powstałych w wyniku niekorzystnych zjawisk pogodowych, a nawet prognozowanie plonów na wielu obszarach w czasie rzeczywistym. Wpływ na to miały znaczny wzrost dostępności i precyzji danych satelitarnych (m.in. z programu Copernicus) oraz rozwój technologii IT.W kolejnych latach KOWR przeprowadził z powodzeniem dwa projekty z zastosowaniem teledetekcji satelitarnej, których wyniki posłużyły do opracowania koncepcji systemu S2MUR.

Zakres projektu

Projekt S2MUR obejmuje zaprojektowanie i budowę systemu IT wykorzystującego dane satelitarne, meteorologiczne, glebowe oraz statystyczne do całorocznego monitorowania upraw rolnych na terenie całego kraju. System S2MUR udostępni zainteresowanym informację o sytuacji na polu uprawowym, ustali precyzyjną ocenę skutków negatywnego zjawiska atmosferycznego, pomagając w oszacowaniu szkód na poziomie indywidualnej uprawy rolnej.

Produkty

W ramach systemu S2MUR przewidziane jest uruchomienie wielu e-usług oraz usług sieciowych API. Stanowić one będą dla producentów rolnych wsparcie procesów decyzyjnych związanych z uprawami rolnymi i zaistniałymi szkodami w tych uprawach. Z usług S2MUR skorzystają także urzędnicy administracji publicznej oraz instytuty naukowe.

Grupa docelowa i korzyści

Głównymi odbiorcami systemu S2MUR będą rolnicy indywidualni oraz producenci rolni, a także przedstawiciele administracji publicznej. System S2MUR pozwoli rolnikom m.in. na określenie prognozowanej wielkości plonu czy ustalenie warunków wzrostu danej uprawy. Z kolei administracja publiczna będzie wykorzystywać system do dokładniejszego szacowania szkód w rolnictwie, co przyspieszy proces wypłacania odszkodowań oraz podejmowania działań pomocowych i interwencyjnych.

Stan realizacji projektu S2MUR

W ramach realizacji projektu wyłoniono doradcę prawnego oraz doradcę technicznego i opracowano dokumentację projektową. W 2023 r. zawarto dwie umowy na dostawę zobrazowań satelitarnych o bardzo wysokiej rozdzielczości, łącznie obejmujących obszar 126 tys. km2. Obecnie KOWR prowadzi działania mające na celu wyłonienie wykonawcy odpowiedzialnego za zaprojektowanie i wykonanie systemu S2MUR. Budowa systemu S2MUR planowana jest na lata 2023–2025, a jego udostępnienie na przełom 2025 i 2026r.

Ważne Informacje

Dassault Systèmes i Deutsche Aircraft na nowo definiują proces projektowania samolotów

Dassault Systèmes wspólnie z Deutsche Aircraft wspierają cyfrową transformację branży lotniczej. Przy pracach nad regionalnym samolotem D328eco Deutsche Aircraft wykorzystuje platformę 3DEXPERIENCE firmy Dassault...

Plastpol 2026. Światowa branża przetwórstwa tworzyw sztucznych zjedzie do Kielc już w maju

Przedstawiciele sektora z różnych stron świata – od Ameryki Północnej, przez Europę i Azję, po kraje arabskie, od 19 do 22 maja spotkają się...

XVII edycja konferencji Infrastruktura Polska i Budownictwo – spotkanie liderów branży

XVII edycja konferencji Infrastruktura Polska i Budownictwo odbędzie się już 19 marca 2026 roku w Regent Warsaw Hotel. Wydarzenie, organizowane pod patronatem m.in. Ministerstwa...

Jubileusz 25-lecia Stowarzyszenia Polskich Mediów – ćwierć wieku w służbie wolnego słowa i dialogu

Dwadzieścia pięć lat w świecie mediów to cała epoka. Przez ostatnie ćwierćwiecze krajobraz informacyjny Polski przeszedł fundamentalną transformację – od dominacji prasy drukowanej po...

Andrzej Mochoń prezesem Polskiej Izby Przemysłu Targowego

Prezes Targów Kielce, dr Andrzej Mochoń objął stanowisko prezesa Polskiej Izby Przemysłu Targowego. Zastąpił Tomasza Kobierskiego, byłego prezesa Międzynarodowych Targów Poznańskich (MTP). Andrzej Mochoń...

III Akademickie Mistrzostwa Europy w Programowaniu Zespołowym ICPC EUC 2026

Najlepsi studenci informatyki z całej Europy zmierzą się w Warszawie podczas III Akademickich Mistrzostw Europy w Programowaniu Zespołowym – najważniejszego konkursu algorytmiczno-programistycznego w Europie,...