.
Strona główna Blog Strona 67

Grupa Renault, Volvo i CMA CGM razem dla niskoemisyjnej logistyki

    Grupa Renault, Volvo i CMA CGM łączą siły, aby wyjść naprzeciw rosnącemu zapotrzebowaniu na niskoemisyjną, efektywną energetycznie logistykę motoryzacyjną poprzez stworzenie całkowicie nowej generacji elektrycznych samochodów dostawczych. Obie grupy z zadowoleniem przyjęły wejście do nowej spółki trzeciego podmiotu – CMA CGM. Grupa Renault i Volvo zamierzają poszukiwać kolejnych inwestorów i partnerów zainteresowanych przystąpieniem do spółki. Zadaniem nowego podmiotu będzie wprowadzenie na rynek nowej gamy w 100% elektrycznych samochodów SDV (Software-Defined Vehicle – Samochodów Definiowanych Programowo). Ich produkcja powinna ruszyć w 2026 roku.

    Modularność i bezpieczeństwo

    Samochody będą produkowane na bazie nowej, w pełni elektrycznej platformy typu „deskorolka” przeznaczonej do lekkich pojazdów dostawczych, umożliwiającej adaptację różnych modułów nadwozia niewielkim kosztem. Będzie to również duży krok naprzód pod względem bezpieczeństwa.

    Doskonałe parametry użytkowe i wyjątkowo bogata gama usług połączonych

    Nowa architektura elektroniczna samochodów SDV (Software-Defined Vehicle) umożliwi wzbogacenie ich o unikalne funkcje służące monitorowaniu działalności związanej z dostawami oraz wyników handlowych użytkowników, co pozwoli operatorom logistycznym obniżyć o 30% całkowite koszty użytkowania pojazdów. Usługi mobilne związane z technologią Software-Defined Vehicle umożliwią aktualizację systemów pokładowych pojazdów przez cały okres ich eksploatacji. Przyszła furgonetka będzie cechować się wyjątkowo kompaktowymi wymiarami, dostosowanymi do miejskiej mobilności, i dużą wszechstronnością, umożliwiającą oferowanie rozwiązań dopasowanych do potrzeb, w szczególności akumulatorów trakcyjnych o różnej pojemności, w tym niespotykaną dotąd w lekkich samochodach dostawczych wersję o napięciu 800 V.

    Powstanie animatora rynku („market maker”): dynamika start-upu w połączeniu z solidnym biznesplanem
    i doświadczeniem trzech liderów

    Nowy podmiot będzie całkowicie niezależny. Połączy w sobie dynamikę start-upu ze wsparciem firm założycielskich, które są liderami w swoich branżach. Grupa Renault i Volvo zamierzają wspólnie inwestować w prace badawczo-rozwojowe – wniosą do nowej spółki know-how, usługi i narzędzia produkcyjne. Nowa firma będzie oparta na solidnym modelu biznesowym i będzie dysponować zoptymalizowanym arsenałem środków z branż będących specjalnością poszczególnych udziałowców.

    Grupa Renault, która jest światowym liderem w produkcji lekkich samochodów dostawczych i innowacyjności w dziedzinie pojazdów elektrycznych, wniesie fachową wiedzę w celu opracowania i wielkoseryjnej produkcji elektrycznej platformy. Po raz pierwszy wykorzystana zostanie technologia Software-Defined Vehicle, która umożliwi komunikowanie się pojazdu z jego logistycznym środowiskiem pracy dzięki oprogramowaniu typu open source.

    Grupa Volvo, światowy lider w produkcji samochodów ciężarowych, dysponuje z kolei rozbudowaną bazą klientów z branży logistycznej, światową siecią serwisową i wieloletnim doświadczeniem w świadczeniu usług dla klientów biznesowych z branży transportowej. Usługi te w połączeniu z innowacyjną platformą przyszłego pojazdu przyczynią się do stworzenia kompleksowego rozwiązania na potrzeby zdekarbonizowanej logistyki miejskiej.

    Grupa CMA CGM, specjalizująca się we wszystkich segmentach łańcucha dostaw na całym świecie, będzie służyć wsparciem w stworzeniu właściwych mechanizmów, które pozwolą zaspokoić potrzeby wszystkich podmiotów branży transportowej i zaopatrzeniowej, opartych na skutecznych rozwiązaniach typu end-to-end.

    Cieszymy się z wkroczenia w nowy etap na drodze do zrównoważonych rozwiązań transportowych poprzez planowane utworzenie nowej spółki. Grupa Volvo chce stale oferować swoim klientom kompleksowe rozwiązania transportowe, które pomogą im w dekarbonizacji ich łańcucha wartości. Obserwujemy rosnące zapotrzebowanie na bezemisyjny, efektywny i bezpieczny transport miejski. Niniejsza współpraca partnerska i nasz udział w tym przedsięwzięciu mają kluczowe znaczenie dla osiągnięcia tego celu – powiedział Martin Lundstedt, prezes
    i dyrektor generalny Grupy Volvo
    .

    Elektryfikacja i cyfryzacja otwierają drogę do rewolucji na rynku pojazdów dostawczych. Grupa Renault stawia sobie za cel dokonanie tej transformacji, przy zapewnieniu solidnych i skutecznych mechanizmów tworzenia wartości. Jesteśmy dziś bardzo dumni z wkroczenia na tę drogę wspólnie z Grupą Volvo, aby móc zaoferować najlepsze rozwiązania naszym biznesowym klientom z branży logistycznej. Cieszymy się również, że Grupa CMA CGM dołączyła do naszej spółki. Ta nowa spółka jest unikalnym połączeniem wzajemnie uzupełniających się mocnych stron trzech liderów: wiodącego producenta pojazdów ciężarowych i eksperta w zakresie oferowania usług dostosowanych do indywidualnych potrzeb, mistrza w zakresie światowych łańcuchów dostaw oraz europejskiego pioniera w produkcji pojazdów elektrycznych i lidera w dziedzinie lekkich pojazdów dostawczych. Łączy ona w sobie wszystkie składniki potrzebne do stworzenia czegoś naprawdę wyjątkowego – powiedział Luca de Meo, dyrektor generalny Grupy Renault.

    Grupa CMA CGM, która jest liderem w dziedzinie transportu i logistyki, jest dumna z możliwości połączenia sił
    z jednym z wiodących europejskich producentów samochodów i światowych producentów pojazdów ciężarowych, jakimi są Grupy Renault i Volvo, w celu utworzenia nowej spółki mającej produkować elektryczne pojazdy dostawcze. Będzie to kompleksowa i innowacyjna współpraca partnerska: nie tylko inwestujemy w ten projekt, ale także wnosimy know-how i doświadczenie w zakresie rozwiązań logistycznych typu end-to-end. Niektóre z tych pojazdów będą mogły docelowo zostać wykorzystane do dekarbonizacji naszej floty. Poprzez nową inwestycję w elektromobilność, dokonaną za pośrednictwem naszego funduszu PULSE, czynimy kolejny krok w działaniach służących przyspieszeniu dekarbonizacji naszej działalności i branży –
    powiedział Rodolphe Saadé, prezes i dyrektor generalny Grupy CMA CGM.

    Nowoutworzona spółka joint venture powinna rozpocząć działalność na początku 2024 roku, w zależności od zakończenia procedur zatwierdzania zgodnych z obowiązującymi przepisami. Późniejsze dołączenie do tej spółki Grupy CMA CGM również jest uzależnione od przebiegu procedur zatwierdzania przez organy regulacyjne.

    Przyszła spółka będzie niezależnym podmiotem z siedzibą na terenie Francji. Grupa Volvo za pośrednictwem swojego oddziału Renault Trucks i Grupa Renault już od ponad 35 lat współpracują ze sobą w zakresie lekkich pojazdów dostawczych. Między innymi sieci obu marek zapewniają dystrybucję modeli Renault Master i Trafic.

    Wysoki wzrost świadomości aspektów ESG wśród Polaków, ale nadal daleko do czołówki światowej

    Polska odnotowała znaczący wzrost świadomości społecznej odnośnie wartości zrównoważonego rozwoju (ESG). 36% Polaków przyznaje, że co najmniej słyszało o aspektach związanych z obszarem ESG, co stanowi aż siedmioprocentowy skok w stosunku do badania z poprzedniego roku. Niemniej nadal znajdujemy się znacznie poniżej średniej globalnej, która w badaniu ESG Monitor 2023 wyniosła 53%. W Hongkongu, który znajduje się na czele zestawienia, społeczna świadomość dotycząca aspektów ESG wynosi aż 85%.

    SEC Newgate ESG Monitor to globalne badanie przeprowadzone na ponad dwunastu tysiącach respondentów z 12 krajów. To trzecia edycja raportu, a jednocześnie druga, w której badaniem objęto również Polskę. Głównym celem raportu jest monitorowanie świadomości i zainteresowania kwestiami ESG, szczególnie w kontekście zachowań konsumentów, ich postrzegania działań rządów i firm oraz postaw i aktywizmu w kwestiach ESG.

    Nadal większość Polaków jest zdania, że działania w kraju nie idą w dobrym kierunku, a 71% respondentów uważa wręcz, że zmiany nabierają złego obrotu. Na plus można odnotować jednak fakt, że w zeszłym roku ta liczba była jeszcze większa i wynosiła aż 82%. Tylko 29% badanych uważa, że działania w Polsce zmierzają w dobrą stronę. W tym aspekcie również znajdujemy się daleko od czołówki światowej (98% Zjednoczone Emiraty Arabskie) oraz od średniej (49%). Wyprzedzamy jednak Francję (27%) oraz Wielką Brytanię (26%).

    Spośród wszystkich 26 zagadnień związanych ze zrównoważonym rozwojem, główną troską polskiego społeczeństwa, podobnie jak rok wcześniej, są rosnące koszty życia. W najnowszej edycji odpowiedziało tak 36% respondentów, czyli o 5% mniej niż w badaniu z 2022 roku. Zyskała natomiast kwestia ogólnodostępnej i wysokiej jakości opieki zdrowotnej (33%). Na trzecie miejsce, z 2-proc. spadkiem, przesunęło się znaczenie wzmacniania lokalnej gospodarki. Co ciekawe, w globalnym badaniu, we wszystkich 12 krajach, na podium znalazły się dokładnie te same wartości.

    Badanie SEC Negwate ESG Monitor pokazało, że prawie 7 na 10 konsumentów na całym świecie (68%) zgadza się, że firmy powinny w bardziej przejrzysty sposób informować konsumentów i inwestorów o wynikach swoich działań w zakresie ESG, a podobna liczba (69%) pragnie, aby informacje te były przekazywane w spójny sposób, w celu ułatwienia zrozumienia danych.

    Pomimo dużego zainteresowania kwestiami ESG, bardzo niewielu ankietowanych (6%) twierdzi, że często szuka informacji na temat działań lub wyników firmy w zakresie ESG, a 89% twierdzi, że nie ufa lub nie jest pewna, czy ufa temu, co biznes mówi o swoich działaniach i wynikach w zakresie zrównoważonego rozwoju.

    Z naszych badań jasno wynika, że oczekiwania konsumentów uległy zmianie, a społeczność oczekuje od korporacji myślenia o ich wpływie na planetę. Pracodawcy będą również musieli obserwować i reagować na zmiany pokoleniowe i społeczne podczas komunikowania kwestii ESG. Dobrą wiadomością jest natomiast fakt, że zrozumienie działań ESG stale rośnie, a obecnie istnieje wiele organizacji, z którymi firmy mogą współpracować, aby zwiększyć swoje kompetencje w obszarze zrównoważonego rozwoju i prowadzić komunikację w bardziej przystępny sposób – powiedział Fiorenzo Tagliabue, CEO Grupy SEC Newgate.

    W tegorocznym badaniu ESG Monitor wzięło udział ponad 12 000 respondentów z 12 krajów z całego świata. Oprócz rynku polskiego w projekcie przebadano również społeczne postrzeganie wartości ESG w Australii, Francji, Hiszpanii, Hongkongu, Kolumbii, Niemczech, Wielkiej Brytanii, Włoszech, Singapurze, Stanach Zjednoczonych i Zjednoczonych Emiratach Arabskich.

    Link do pobrania raportu: https://secnewgate.com/esg-monitor/reports/

    Przekonaj się, jak można smakować przez zapach!

    Mogłoby się wydawać, że smak potraw zależy głównie od tego, co czujemy na języku, lecz to tylko część prawdy. Dominującą rolę bowiem odgrywa zapach. To dzięki temu doznania kulinarne potrafią być tak niezwykłe i zapadające w pamięć. Wszak każdy z nas pamięta zapach ulubionych potraw z dzieciństwa i do dziś wybiera potrawy oparte na ich aromatach. Przekonać się o tym można podczas jesiennej edycji Restaurant Week, która właśnie wystartowała pod hasłem #FoodSmellsGood. Rezerwacje trwają na https://RestaurantWeek.pl/.

    Aromaty przeszłości i zapach jedzenia

    „Smak i węch tworzą tylko jeden zmysł, którego usta są laboratorium, a nos kominem” – pisał o aromacie i smaku Jean-Anthelme Brillat-Savarin, francuski pisarz, uznawany za ojca nowoczesnej gastronomii. Naukowcy podkreślają jednak, że aż 80 proc. tego, co nazywamy „smakiem”, to w rzeczywistości aromat potrawy. O tym, jak aromaty wpływają na doświadczenie smaku, wiedziano już w starożytności. Destylacja zapachów z roślin była praktykowana bowiem już przez Persów żyjących 3000 lat p.n.e. Na przestrzeni wieków kolejne aromaty i ich właściwości odkrywali Arabowie, którzy używali m.in. szafranu i róży do perfumowania potraw. Znaczenia nabierała również starożytna kuchnia indyjska, gdzie członkowie rodziny królewskiej spożywali posiłki w pokojach, wypełnionych aromatem przypraw, piżma, czy ambry i wód kwiatowych.

    Zapach i smak wanilii

    Pod koniec XIX wieku, dzięki postępowi w dziedzinie chemii, zaczęto tworzyć nowe zapachy. Pierwotnie były one używane jako uzupełnienie naturalnych składników w żywności i napojach. Słynnym dokonaniem była syntetyzacja wanilii, którą dokonało dwóch chemików – Ferdinand Tiemann i Wilhelm Haarmann w 1874 roku, pozyskując wanilinę z alkoholu iglastego pochodzącego ze świerku. Co ciekawe, niektóre zapachy, takie jak właśnie wanilia, mają wpływ na postrzeganą słodycz żywności, mimo że nie zawierają cukru. Zawdzięczamy to większej ilości lotnych związków, które zwiększają odczuwaną przez nas słodycz. Nasz nos jest też w stanie rozpoznać właściwości tekstury. Okazuje się, że zapachy tłuste, jak np. kokos i masło, od razu kojarzone są z gęstszą i lepką konsystencją. W odróżnieniu od zapachu np. jabłka, który przywołuje na myśl gładsze i bardziej płynną konsystencję.

    Smakowite zapachy teraźniejszości

    Kuszące aromaty świeżo pieczonego chleba, gorącej czekolady lub palonej kawy, sprawiają, że chcemy się na chwilę zatrzymać i skosztować tych pyszności. Podobnie jest z zapachem bekonu, który kojarzy się ze śniadaniem lub pieczonych mięs i ryb, zawiadamiających nasz nos o tym, że czas coś zjeść. O tym doskonale wiedzą najlepsi szefowie kuchni, którzy swoje potrawy komponują tak, aby obudzić apetyt lub przywołać nostalgię. Nie jest tajemnicą, że oceniamy dania na podstawie ich aromatu, dlatego zapachy potraw są tak istotnym czynnikiem, który wpływa na całość doświadczenia np. wizyty w restauracji. To właśnie to sprawia, że tak chętnie wracamy do danego lokalu ponownie.

    Sprawdź, gdzie pachnie aromatycznym jedzeniem #FoodSmellsGood

    Jesienna edycja Restaurant Weeka pozwala odkryć autorskie i niesamowicie aromatyczne menu od najlepszych Chefów w okazyjnej cenie od 69 zł (dodatkowe rabaty czekają na stronie www.RestaurantWeek.pl). W ramach rezerwacji każdy Gość otrzyma trzydaniowe menu składające się z przystawki, dania głównego i deseru oraz w prezencie do wyboru: festiwalowy cocktail lub mocktail. Dania zapierają dech w piersiach! Jest sezonowo i aromatycznie zgodnie z ideą #FoodSmelllsGood. W festiwalowych menu można znaleźć zarówno sporo grzybów, jesiennych warzyw jak i szeroki wybór owoców morza, ryb, a także najlepszej jakości mięs.

    Festiwal odbywa się w największych miastach w Polsce

    Polecane i wyjątkowo aromatyczne festiwalowe dania znajdziecie w największych miastach w Polsce. Jeśli tylko macie ochotę wybrać się drogą wspomnień zapachów dzieciństwa, posłuchajcie naszych wskazówek. Zacznijmy od zapachów kuchni prawdziwego dzieciństwa w Szczecinie w restauracji Dżoj w Bielsku Białej, gdzie znajdziecie pachnące roladki ze schabu faszerowane porem i marchewką podane z fondem grzybowym, sałatką z kopru włoskiego i jabłka oraz ziemniakami gratine. W restauracji The Kitchen Meet&Eat w Szczecinie czeka zaś na Was aromat pysznego pieczonego udka drobiowego faszerowanego nadzieniem śródziemnomorskim z ryżem z szafranem, sosem miodowym i  grillowaną cukinią. Poznań powita wszystkich kolbą kukurydzy z majonezem lubczykowym oraz cytrynowym, podaną z chorizo w restauracji Projekt Alfa. A w Łodzi zapachnie wakacjami we włoskim stylu. W Santorini bowiem czeka na Gości kurczak w maśle orzechowym podany z marchewkowym puree.

    Najlepsze stoliki szybko znikają – do zobaczenia przy stole!

    Rezerwacje: https://RestaurantWeek.pl/ i https://BreakfastWeek.pl/ oraz https://app.rclb.pl

    Termin Festiwalu: 04  października – 12 listopada 2023

    Wyższe rentowności w USA i silny dolar kierują rynkiem

      Złoty nieco ucierpiał na pogorszeniu globalnego sentymentu względem ryzyka. W zeszłym tygodniu wypadł gorzej niż inne waluty regionu, lecz już w poniedziałek znalazł oparcie. Na jak długo? W tym tygodniu istotne dla złotego będą decyzja RPP oraz komunikaty z banku w środę i czwartek.

      Autorzy: Enrique Diaz-Alvarez, Matthew Ryan, Roman Ziruk, Itsaso Apezteguia, Michał Jóźwiak – analitycy Ebury

      Trend wzrostowy rentowności amerykańskich obligacji i kursu dolara nie zwolnił w ubiegłym tygodniu. Piątkowe jednoznacznie pozytywne dane dotyczące inflacji w USA i strefie euro odwróciły jednak częściowo ten trend i obudziły nadzieję, że ostatnie podwyżki stóp procentowych we wspomnianych gospodarkach oraz minima kursów europejskich walut są już za nami. Również surowce doświadczyły w piątek gwałtownego spadku, w wyniku czego najlepiej radzące sobie w tym roku waluty, czyli real brazylijski i peso kolumbijskie, zakończyły tydzień blisko samego dołu zestawienia.

      W tym tygodniu w centrum uwagi znajduje się amerykański rynek pracy. Najważniejszy będzie piątkowy (06.10) raport NFP za wrzesień, inwestorzy będą wyczekiwać jednak również raportu JOLTs (wtorek 03.10) i cotygodniowych danych o liczbie zadeklarowanych bezrobotnych, by sprawdzić, czy potwierdzają one obserwowane ostatnio ochłodzenie. O stanie europejskiej gospodarki poinformuje odczyt sprzedaży detalicznej w sierpniu (środa 04.10), będą to jednak dane mocno wsteczne. Dodatkowo w tym tygodniu odbędzie się wiele przemówień reprezentantów Europejskiego Banku Centralnego i Rezerwy Federalnej.

      PLN

      Złoty radził sobie w ubiegłym tygodniu gorzej niż pozostałe waluty regionu, skala jego wyprzedaży była jednak ograniczona, a w poniedziałek 02.10 znalazł wsparcie. Polska waluta znalazła się pod wpływem globalnego sentymentu – kluczowe dla złotego były zachowanie dolara i rentowności amerykańskich obligacji.

      Istotne były jednak również krajowe wieści. Uwaga skupiła się w ubiegłym tygodniu na wstępnym odczycie inflacji CPI we wrześniu, zgodnie z którym dynamika cen doświadczyła znacznego spadku z 10,1% do 8,2%. To pierwszy od lutego zeszłego roku jednocyfrowy odczyt, dodatkowo spadek był silniejszy, niż oczekiwano. Co prawda niektóre czynniki odpowiadające za zmniejszenie się presji cenowej są wynikiem regulacji prawnych, a część wydaje się tymczasowa, dane mogą jednak ośmielić NBP do dalszych cięć stóp procentowych w bliskiej przyszłości.

      Przed publikacją raportu inflacyjnego najbardziej prawdopodobnym wynikiem posiedzenia RPP w najbliższą środę (04.10) wydawało się utrzymanie stóp na niezmienionym poziomie lub obniżenie ich o 25 pb. – obecnie bardziej realistycznym scenariuszem jest ruch w dół o 25–50 pb. Poza samą decyzją istotne dla złotego będą komunikaty z banku w środę i czwartek, szczególnie jeśli skala ruchu będzie niestandardowa. Posiedzenie budzi tym większą ciekawość, że już za 2 tygodnie odbędą się wybory parlamentarne.

      EUR

      Ubiegłotygodniowy wstępny odczyt inflacji HICP we wrześniu bez wątpienia może napawać EBC optymizmem. Zarówno główna (4,3%), jak i bazowa (4,5%) miara inflacji istotnie spadły – znacznie silniej, niż oczekiwały rynki. Trend dezinflacyjny w końcu przekroczył Atlantyk i jest wyraźnie widoczny w Europie. Rynki oczekują, że EBC nie będzie już podnosić stóp procentowych w tym cyklu. Podobnie jak w przypadku USA pytanie stanowi obecnie to, jak długo zostaną one utrzymane na obecnych poziomach.

      Odczyty wsparły europejskie obligacje i samą wspólną walutę. W tym tygodniu nie poznamy wielu istotnych wieści, handel euro będzie więc zależał w większości od publikacji z USA, w szczególności tych dotyczących kondycji rynku pracy.

      USD

      Podobnie jak w strefie euro, zeszłotygodniowe dane o dynamice cen były korzystne dla Rezerwy Federalnej. Zarówno główny, jak i bazowy indeks PCE (preferowanej przez Fed miary zmian cen) okazały się w sierpniu niższe, niż oczekiwano. Przed publikacją raportu rentowności obligacji wzrosły do poziomu najwyższego od 16 lat, po niej uległy pewnym spadkom. Rynki nie są przekonane, czy dojdzie jeszcze do podwyżek stóp procentowych w tym cyklu, uwaga w kontekście dolara skupi się więc ponownie na odczytach makroekonomicznych, w szczególności dotyczących inflacji i rynku pracy. Zdecydowanie najważniejszym odczytem tego tygodnia będzie piątkowy (06.10) raport NFP (non-farm payrolls) dotyczący września.

      GBP

      Istotna rewizja w górę wzrostu gospodarczego w I kwartale nieco rozwiała ponure nastroje w kontekście brytyjskiej gospodarki. Kolejne pozytywne rewizje danych historycznych potwierdzają, że PKB Wielkiej Brytanii wzrósł istotnie powyżej przedpandemicznych poziomów (+1,8%), podobnie jednak jak w większości europejskich gospodarek znajduje się poniżej trendu sprzed 2019 r.

      Funt nie doświadczył większych zmian względem kluczowych walut – ciąży mu gołębiość Banku Anglii, wspiera zaś bardziej pozytywny wydźwięk odczytów gospodarczych.

      Idziemy w dobrą stronę

      Robert Zapotoczny, prezes PFR Portal PPK, przypomina, że PPK to doskonała okazja dla pracowników, aby budować swoje zabezpieczenie finansowe na przyszłość, a jednocześnie czerpać korzyści z uczestnictwa tu i teraz, jeśli zachodzi taka potrzeba.

      Panie prezesie, na początek temat comiesięcznych analiz przeprowadzonych przez Polski Fundusz Rozwoju. Sierpniowe dane wskazują, że sytuacja polskich gospodarstw domowych jest dobra, a Polacy posiadają środki, aby oszczędzać. Jednakże większość z nas nie podejmuje tego kroku.

      Rzeczywiście, analizy Polskiego Funduszu Rozwoju pokazują, że sytuacja gospodarstw domowych w Polsce jest stabilna, a wielu obywateli posiada środki, które mogłyby być inwestowane i budować ich przyszłość finansową. W raporcie PFR czytamy, że wartość aktywów finansowych ogółem gospodarstw domowych wyniosła na koniec I kwartału 2023 r. ponad 2 800 000 mln złotych, co było kwotą o 3,5% wyższą niż na koniec I kwartału 2022 r. i o 1,5% większą niż na koniec IV kwartału 2022 roku. Natomiast wartość aktywów finansowych netto gospodarstw domowych (aktywa pomniejszone o zobowiązania) wyniosła na koniec I kwartału 2023 r. ponad 2 biliony złotych, co było kwotą o 7,4% wyższą niż na koniec I kwartału 2022 r. i o 2,6% większą niż w IV kwartale 2022 r. Wartość aktywów netto po raz pierwszy w historii przekroczyła 2 biliony złotych! To dobry prognostyk, ale niezwykle ważne jest, abyśmy zachęcali do odpowiedzialnego oszczędzania i inwestowania. Oszczędzanie to kluczowy element budowania stabilności ekonomicznej, zwłaszcza w kontekście długofalowych planów, takich jak emerytura czy edukacja dzieci.

      Skoro mowa o długofalowych planach porozmawiajmy o obecnej sytuacji w Pracowniczych Planach Kapitałowych. Najnowsze dane z biuletynu miesięcznego PPK informują o dynamicznym wzroście środków zgromadzonych w PPK, które wynoszą aktualnie blisko 18 miliardów złotych. Jak wyglądają obecnie zyski uczestników PPK?

      Rzeczywiście, obecnie Pracownicze Plany Kapitałowe odgrywają kluczową rolę w kreowaniu przyszłych możliwości finansowych uczestników. Dane z biuletynu miesięcznego PPK są obiecujące – na ten moment w PPK uczestniczy ponad 3,3 mln pracowników, co oznacza wzrost miesiąc do miesiąca o 10 tysięcy nowych osób. Aktywa również zanotowały wzrost i to niemały, bo aż o 1,38 mln zł. Natomiast zysk uczestnika PPK wciąż wzrasta i na koniec lipca wyniósł w zależności od grupy funduszy od 119% do 146%. To doskonała okazja dla pracowników, aby budować swoje zabezpieczenie finansowe na przyszłość, a jednocześnie czerpać korzyści z uczestnictwa tu i teraz, jeśli zachodzi taka potrzeba. Program się rozwija, idziemy w dobrą stronę.

       

      W tej układance oszczędnościowej jest jeszcze jeden kluczowy element, o którym z dnia na dzień robi się coraz głośniej: CIE, czyli Centralna Informacja Emerytalna. Czym dokładnie jest ten projekt i jakie korzyści może przynieść przyszłym emerytom?

      Centralna Informacja Emerytalna to inicjatywa, która da przyszłym emerytom dostęp do istotnych informacji dotyczących ich zabezpieczenia emerytalnego. Ma na celu dostarczenie obywatelom transparentnych i łatwo dostępnych informacji na temat ich przyszłych świadczeń emerytalnych, pochodzących z wielu źródeł, nie tylko z ZUS. Dzięki CIE obywatele będą mogli uzyskać pełen obraz swojej przyszłej sytuacji finansowej po zakończeniu aktywności zawodowej. Będą mogli mieć stały podgląd i dostęp do wszystkich środków, jakie zgromadzili dotychczas, a które będą stanowiły ich podstawowe źródło utrzymania po osiągnięciu wieku emerytalnego. Widzimy w tym ogromny potencjał, zwłaszcza w kontekście coraz bardziej złożonej sytuacji demograficznej. CIE umożliwi podejmowanie bardziej świadomych decyzji finansowych, a tym samym lepsze zabezpieczenie Polaków na przyszłość.

      To brzmi bardzo korzystnie. Ale jakie dokładnie informacje będzie można uzyskać dzięki CIE? Czy tylko kwoty oszczędności?

      Nie tylko. Centralna Informacja Emerytalna dostarczy o wiele więcej informacji niż tylko kwoty oszczędności. Dzięki niej obywatele będą mogli dowiedzieć się o prognozowanych kwotach przyszłych świadczeń emerytalnych na podstawie obecnych oszczędności. CIE uwzględnia różne scenariusze rozwoju kapitału oraz związane z tym prognozy. Ponadto informacje o wieku emerytalnym, możliwościach wcześniejszej emerytury czy ewentualnych dopłatach państwa będą dostępne w jednym miejscu. To może być rozwiązanie, które zachęci Polaków do oszczędzania. Dopiero naoczne zobaczenie kwoty, jaką będziemy otrzymywać w przyszłości, może spowodować, że zaczniemy realnie patrzeć na oszczędzanie, które w obecnych czasach jest koniecznością, nie opcją. Co istotne, CIE będzie też „spięta” z bazą PESEL, a więc osoba zmieniająca podstawowe dane w tym rejestrze (np. nazwisko czy numer dowodu) będzie miała automatycznie aktualizowane te dane w bazach instytucji, gromadzących jej oszczędności emerytalne.

      A czy korzystanie z CIE będzie trudne? Czy obywatele muszą posiadać zaawansowaną wiedzę finansową lub technologiczną, żeby poradzić sobie z systemem elektronicznym?

      Nie, wręcz przeciwnie. System udostępniony w ramach CIE ma być dostępny i zrozumiały dla społeczeństwa. Będzie działał na takiej zasadzie jak obecnie aplikacja mObywatel. Celem jest pokazanie Polakom szacunków finansowych w przyszłości, maksymalne uproszczenie i ułatwienie tego przekazu, a nie jego utrudnienie i skomplikowanie. Interfejs CIE będzie intuicyjny i przyjazny użytkownikowi, a informacje zostaną zaprezentowane w przejrzysty sposób. Oznacza to, że nawet osoby, które nie mają zaawansowanej wiedzy technologicznej, będą mogły skorzystać z CIE, a tym samym zdobyć klarowny obraz swojej przyszłej sytuacji finansowej.

      Dziękuję za te wyjaśnienia. Wydaje się, że Centralna Informacja Emerytalna to narzędzie, które może naprawdę pomóc przyszłym emerytom w lepszym zrozumieniu swojej sytuacji finansowej. Dziękuję za rozmowę.

      Ja również dziękuję za możliwość podzielenia się naszym doświadczeniem i przyszłymi planami. To ważne, abyśmy wszyscy zdawali sobie sprawę z istoty odpowiedzialnego zarządzania finansami i planowania przyszłości.

       

       

       

       

      Nowa era odpowiedzialnego przywództwa

      „Co ma znaczenie?” To pytanie, które stawiamy na pierwszym miejscu w świecie pełnym trendów, sygnałów zmian i technologii. To pytanie jest kluczem do tworzenia organizacji, które nie tylko przynoszą zyski, ale również rozwiązują ważne problemy i tworzą wartości – dla swojego otoczenia, dla społeczeństwa, dla planety. O koncepcji odpowiedzialnego przywództwa i roli kompetencji przyszłości porozmawiamy 18 października podczas 7. edycji konferencji Masters&Robots w Warszawie. Wystąpią m.in. Scott Galloway, Monica Parker, Fabienne Goux-Baudiment, Jan Rosenow i Aubrey de Grey.

      Czym jest odpowiedzialne przywództwo?

      – Świadomość, że wkrótce Ziemi może nie być lub nie dla wszystkich wystarczy na niej miejsca, powinna zmienić dotychczasowe myślenie, że natura jest czymś odrębnym od biznesu – mówi Fabienne Goux-Baudiment, jedna z czołowych futurystek na świecie, autorka idei planetyzacji, którą zobaczymy na Masters&Robots.

      Odpowiedzialne przywództwo to podejście, w którym liderzy równie mocny nacisk jak na generowanie zysków kładą na tworzenie wartości dla społeczeństwa i planety. To efekt ewolucji sposobu myślenia o roli przedsiębiorstw i liderów w społeczeństwie, a także akceptacji faktu, że sukces biznesowy i tworzenie pozytywnego wpływu na otoczenie nie wykluczają się nawzajem.

      Przywództwo oparte na wartościach to obecnie kluczowy czynnik budowy zaufania, który jest niezbędny do przyciągania inwestorów, klientów i kontrahentów. Inwestując w startupy, kierujemy się nie tylko zyskiem, ale także tym, jakie wartości reprezentuje firma i jej założyciele. Odpowiedzialne przywództwo jest również źródłem innowacji. Właśnie takie spółki wspieramy w naszym programie. W tym roku, finaliści VII edycji Incredibles zostali zaproszeni na scenę Masters&Robots, aby dawać przykład i inspirować. – podkreśla Sebastian Kulczyk, twórca programu InCredibles, wieloletniego partnera konferencji Masters and Robots.

      Nowocześni liderzy wykorzystują potencjał technologii do rozwiązywania skomplikowanych problemów społeczeństwa, takich jak zdrowie publiczne, edukacja czy rozwijanie zrównoważonych organizacji. Ciekawym przykładem jest startup Plan Be Eco, który stworzył narzędzie do raportowania śladu węglowego i pomaga organizacjom realizować cele zrównoważonego rozwoju, czy Rebread zajmujący się ratowaniem niesprzedanego chleba przed staniem się odpadem. Założyciele tych i innych startupów podzielą się swoją wiedzą i doświadczeniem na scenie Masters&Robots w panelu InCredbiles.

      1. edycja Masters&Robots

      Wydarzenie organizowane przez Digital University odbędzie się 18 i 19 października w Warszawie i online. Na pierwszy dzień zaplanowane są wystąpienia i panele dyskusyjne w warszawskim kinie Luna, które będą dostępne również online. Drugi dzień to czas zdobywania praktycznej wiedzy podczas warsztatów MastersClass, a także konferencja online dla młodzieży ostatnich klas szkół średnich i studentów – Masters&Robots Youth.

      Tegorocznej konferencji Masters&Robots towarzyszy hasło „What matters”. Eksperci z kraju i zagranicy będą rozmawiać o wyzwaniach stojących przed biznesem i współczesnymi przywódcami, o roli odpowiedzialnych liderów, kompetencjach przyszłości oraz o tym jak wybierać trendy i sygnały ważne dla naszej branży. Partnerami 7. edycji Masters&Robots są: InCredibles program Sebastiana Kulczyka – wieloletni partner konferencji, BNP Paribas Bank Polska, PZU, Mastercard, VeloBank, Google Cloud, Ikea, Fanuc, e2v oraz HPE i Intel.

      Technologia jako narzędzie jest neutralna i to, jak jest wykorzystywana, zależy od ludzi. Stąd ważne jest, aby była rozwijana i używana z odpowiedzialnością i zrozumieniem jej wpływu na nasze życie i społeczeństwo. Dlatego w tym roku na Masters&Robots pytamy, co naprawdę się liczy? Jak ocenić i wybrać priorytety? – mówi Jowita Michalska, prezeska Digital University. – W tym roku jeszcze bardziej otwieramy się na świat biznesu, podejmując temat innowacji i zmian, jakie mają na niego wpływ.  Odkryjemy znaczenie adaptacji do nowych trendów i technologii, aby pozostać konkurencyjnym na dynamicznym rynku, jednoczenie zmieniając krajobraz biznesowy, konsumencki i kulturowy.

      Bezpieczna przyszłość Polaków: zagrożenia i wyzwania Panel 2

      Prezentujemy drugi panel konferencji Managera: „Bezpieczna przyszłość Polaków. Zagrożenia i wyzwania dla bezpieczeństwa: finanse, energia, strefa militarna i cyberbezpieczeństwo”. Odbyła się ona w warszawskiej siedzibie Cambridge Innovation Center w Warszawie 21 września 2023 roku. Patronem konferencji był KGHM, a partnerami: TAURON, PeKaO SA i Krajowa Grupa Spożywcza.

      Bezpieczeństwo energetyczne i militarne

      W drugim panelu wzięli udział: Piotr Apollo – Prezes Tauron Nowe Technologie, prof. Maciej Rudnicki – rektor Akademii Polonijnej i Arkadiusz Siwko – ekspert rynku zbrojeniowego, były prezes PGZ.

      Wiodące wątki dyskusji to: nowe technologie a bezpieczeństwo, cyberbezpieczeństwo w wielkiej energetyce, odporność infrastruktury krytycznej, wojny informatyczne, innowacje i bezpieczeństwo, zagrożenia związane z czynnikiem ludzkim.

      W dyskusjach na temat bezpieczeństwa zazwyczaj na plan pierwszy wysuwa się sprawa zagrożenia ze strony Rosji. Arkadiusz Siwko stwierdził, że nie ma w tym nic dziwnego, ponieważ granicząc z tak nieobliczalnym państwem niełatwo bez obaw realizować plany życiowe. Trudno sobie wyobrazić, że nie przebierający w środkach sąsiad pójdzie do Cannosy i stanie się krajem miłującym pokój. Mieszkańcy Polski wschodniej i północnej zadają sobie pytanie, jaka przyszłość ich czeka. Szczęśliwie, jeszcze przed wybuchem wojny rozpoczęliśmy dynamiczny proces wzmacniania naszej armii. Jest to jednak proces długotrwały, więc nie można powiedzieć, że jesteśmy w stu procentach przygotowani do konfliktu zbrojnego. Przykro to stwierdzić, ale optymalnym rozwiązaniem byłoby zamrożenie działań w Ukrainie na kilka lat, co dałoby nam czas by przygotować się lepiej do obrony naszych granic. Potrzebujemy na to 5-6 lat. Tak więc niepokój opinii publicznej jest w pełni uzasadniony.

      Wojna w cyberprzestrzeni

      – Warto przypomnieć, że podczas warszawskiego szczytu 2016 roku NATO koncentrowało się na działaniach w cyberprzestrzeni – powiedział Piotr Apollo. – Dzisiaj wiele mówi się o tym, co rozgrywa się na froncie, ale o kluczowych sprawach decydują ludzie siedzący przy monitorach. Wiele polskich firm wprowadza różne zabezpieczenia pamiętając o tym, co może zdarzyć się w cyberprzestrzeni. Dotyczy to nie tylko infrastruktury krytycznej. Na każdym etapie inwestycji firmy takie jak nasza wprowadzają systemy odporne na cyberataki. Bezpieczeństwo w tej sferze musi być podporządkowane konserwatywnej zasadzie: róbmy to spokojnie, nie mówmy o tym głośno.

      O tym jak ważna jest rzetelna ocena zagrożeń przez ekspertów mówił prof. Maciej Rudnicki. Korzystając z licznych kontaktów międzynarodowych, jakie zapoczątkował patron uczelni prezydent Ryszard Kaczorowski, przy Akademii Polonijnej powołany został Międzynarodowy Instytut Geostrategii i Polityki Międzynarodowej.

      – Kilka lat temu uczestniczyłem w programie, który miał zebrać informacje z różnych części świata, jaka jest percepcja społeczna bezpieczeństwa państwa i jaki ma to wpływ na decyzje dotyczące gospodarki, ale też sytuacji rodzinnej – stwierdził M. Rudnicki. – Badania objęły państwa afrykańskie permanentnie nękane przez konflikty, ale też kraje neutralne. Co ciekawe – okazało się, że w Polsce, która znajduje się w tzw. strefie zgniotu, percepcja zagrożeń była bardzo słaba. Nawet konflikt w Donbasie i zajęcie Krymu przez Rosję nie zachwiały naszego poczucia bezpieczeństwa, które wyglądało podobnie jak w Szwajcarii. Dominowało przekonanie, że czeka nas bardzo długi okres pokoju.

      Militarne innowacje

      Tak się jednak nie stało. Jedno jest pewne – musimy sami zadbać o swoje bezpieczeństwo. Niewiele jest dziedzin równie innowacyjnych jak branża zbrojeniowa. A. Siwko przywołał przykład bezkonkurencyjnych w roku ubiegłym dronów Bayraktar. Musiały je zastąpić bardziej nowoczesne konstrukcje. Warto pamiętać, że rozwój nowych technologii w przemyśle obronnym inspiruje ważne zmiany w innych dziedzinach gospodarki.

      – Gdybyśmy w sferze cywilnej mogli korzystać z tego, czego używa dziś wojsko, na pewno czulibyśmy się znacznie bezpieczniej – zażartował prof. Rudnicki. – Goszcząc w kanadyjskim centrum naukowym pracującym na rzecz NATO zapytałem, kiedy wyniki badań trafią do sfery cywilnej, usłyszałem, że stanie się to za 30 lat…

      Nowe technologie obronne są niezwykle kosztowne, stać na nie niewiele państw, które mogą sobie na to pozwolić. Dla krajów wysoko rozwiniętych priorytet stanowi bezpieczeństwo ludzi obsługujących czołgi, samoloty itp. W odróżnieniu od nich państwa autorytarne gotowe są szafować życiem swoich obywateli.

      – Terroryści islamscy nie korzystają z dronów, chcąc dokonać ataku wysyłają człowieka, który jest chodzącą bombą – podsumował A. Siwko. – Musimy pamiętać o tym, że Polska też jest narażona na tego typu agresję.

      Prezes P. Apollo zwrócił uwagę, jak ważny, choć czasem niedoceniany, jest element kreatywności. Przypomniał historię z okresu II Wojny Światowej:

      – Dowódca brytyjskiego batalionu oglądał samoloty, które zostały ostrzelane przez niemieckich lotników i artylerię przeciwlotniczą. Jeden z oficerów stwierdził: powinniśmy lepiej zabezpieczać uszkodzone elementy. Dowódca zaprzeczył: jest dokładnie odwrotnie, maszyny uszkodzone w taki sposób, jak widać, wróciły. Powinniśmy zadbać o czułe punkty, z powodu których straciliśmy samoloty. To pokazuje, jak ważny jest intelekt. Sztuczna inteligencja nie rozwiąże najważniejszych problemów. Trzeba inwestować w ludzkie umysły.

      Kolejny temat dyskusji stanowiło poczucie bezpieczeństwa w dziedzinie energetyki, co wiąże się ze stabilnością dostaw. Jak zauważył P. Apollo, prezes URE ustalił dwa kluczowe wskaźniki dla dystrybutorów: czas i częstotliwość przerw w dostawach. Czynniki te stanowią istotny wskaźnik, brany pod uwagę podczas tworzenia planów ulepszania i rozbudowy sieci. Zwrócił też uwagę na niebezpieczne, nieracjonalne zachowanie części mediów, które drobne zdarzenia przedstawiają w katastroficznej formie.

      Zmiana pokoleniowa

      W dalszej części panelu pojawił się wątek obojętności i rozleniwienia młodych ludzi. M. Rudnicki, który przez 25 lat wykładał prawo finansowe studentom trzeciego roku, zaobserwował przemiany mentalności charakteryzujące kolejne roczniki:

      – Nastąpiła dramatyczna zmiana – stwierdził prof. Rudnicki. – Jeśli porówna się studentów z roku 1997 ze współczesnymi, można odnieść wrażenie, że są to kompletnie inni ludzie. Znacznie trudniej nawiązać z nimi kontakt. Mam wrażenie, że nie są przygotowani do życia bez Internetu. Zapytani, co zrobią – jeśli stracą kontakt z siecią, odpowiadają: zadzwonimy do kogoś w tej sprawie. A gdyby nie działały połączenia? Na to już nie umieją znaleźć odpowiedzi. Pokolenia, które dojrzewają z komórką w kołysce, nie potrafią sobie wyobrazić, że świat mógłby wyglądać inaczej. Młodzi ludzie nie są przygotowani na sytuacje kryzysowe, nie mówiąc nawet o wybuchu konfliktu zbrojnego. Powiem żartem: widząc obce oddziały na ulicach, pewnie myśleliby, że to rekonstrukcja historyczna. Może wiec warto wrócić do lekcji przysposobienia obronnego?

      – Wielka szkoda, że w Polsce już od kilku lat nie prowadzi się badań, w których respondenci odpowiadają na pytanie: co zrobisz, jeśli nasz kraj zostanie zaatakowany – przypomniał A. Siwko. – Jest to kwestia poczucia wspólnoty narodowej i społecznej, determinacji dotyczącej obrony ojczyzny. Pytani o to Ukraińcy, choć podzieleni politycznie, okazali się wyjątkowo jednomyślni. Jak wyglądałoby to dziś w Polsce? Niestety, nie istnieje naturalna identyfikacja z państwem. Jest ono utożsamiane z rządząca partią, niezależnie od tego, czy jest to lewica lub prawica. Obawiam się, że w sytuacji poważnego zagrożenia przedstawiciele pokolenia Z możliwie jak najszybciej kupią bilety lotnicze, żeby wyjechać za granicę – tam, gdzie działa Internet i nie ma przerw w dostawach prądu. Oczywiście, że jest to uproszczenie, ale najwyższy czas, by tworzyć poczucie wspólnoty narodowej. Ostatnia nasza zwycięska wojna miała miejsce 103 lata temu. Zaledwie 19 lat później, w 1939 roku dowództwo opuściło kraj w chwili zagrożenia… Musimy sobie zadać pytanie – czy jesteśmy przygotowani do potencjalnego konfliktu w kontekście społecznym?

      Czynnik ludzki

      W dalszej części panelu ponownie powrócił temat czynnika ludzkiego jako zagrożenia dla bezpieczeństwa. O tym, jak wygląda to w przypadku dobrze zabezpieczonego sektora energetycznego mówił P. Apollo. Z kolei M. Rudnicki przypomniał, jak bardzo młodzi ludzie są bezkrytyczni i podatni na manipulację w mediach społecznościowych. W pewnym sensie jest to powtórka z okresu hippiesowskiego buntu lat 80., gdy ZSRR finansował zachodnie ruchy pacyfistyczne.

      Dyskusję zakończył ważny wątek – zagrożenia terrorystycznego. M. Rudnicki przywołał swoją rozmowę z ekspertem w tej dziedzinie, który stwierdził, że analitycy zastanawiają się – dlaczego w Polsce nie było dotąd spektakularnego ataku terrorystycznego? Jakie jest przygotowanie służb do takiego potencjalnego zdarzenia?

      – W dziedzinie energetyki obowiązuje pełna gotowość, czemu służą liczne audyty i szkolenia oraz stan podwyższonej gotowości, jesteśmy coraz bardziej czujni – podkreślił P. Apollo.

      Na koniec poprosiliśmy o krótką odpowiedź na pytanie – co jest najważniejszym zagrożeniem i wyzwaniem dla bezpieczeństwa? A. Siwko: „Brak zgody społecznej dotyczącej spraw podstawowych. Niestety, nie udało nam się wyjąć ze sporu politycznego kwestii bezpieczeństwa.” P. Apollo: „Armie informatyków, którzy działają w cyberprzestrzeni. Nie widzimy ich, nie wiemy nic o ich ruchach, nie możemy ich śledzić. Dowiadujemy się o nich, dopiero wtedy, gdy coś złego się zadzieje.” M. Rudnicki: „Bardzo niebezpieczny jest brak powszechnego systemu szkoleń, jak należy postępować w sytuacjach krytycznych”.

      Bezpieczna przyszłość Polaków: zagrożenia i wyzwania Panel 1

      Podczas konferencji Managera: „Bezpieczna przyszłość Polaków. Zagrożenia i wyzwania dla bezpieczeństwa: finanse, energia, strefa militarna i cyberbezpieczeństwo” – w warszawskiej siedzibie Cambridge Innovation Center w Warszawie 21 września 2023 roku – odbyły się dwa panele dyskusyjne. Patronem konferencji był KGHM, a partnerami: TAURON, PeKaO SA i Krajowa Grupa Spożywcza. 

      PANEL 1. Bezpieczeństwo finansowe i ekonomiczneW otwierającym panelu wzięli udział: Andrzej Sadowski – prezydent Instytutu Adama Smitha, Piotr Ostaszewski – prezes Ecovoltis i Tomasz Pawlikowski – CEO Sustainable Brands Polska, były prezes agencji Publicis w Europie środkowo-wschodniej. Obydwa panele moderował Piotr Cegłowski – red. nacz. Managera.

      Inspirację do dyskusji stanowił szereg zagadnień – m.in. ryzyka i zagrożenia wynikające z przemian cywilizacyjnych, nowy model funkcjonowania najmłodszych generacji, niebezpieczne aspekty marketingu politycznego oraz rola transformacji cyfrowej, cyberzagrożenia, jak również meandry polityki unijnej. Podczas bardzo ciekawej dyskusji pojawiło się też szereg inspirujących, godnych szerszego ujęcia wątków.

      Jako pierwszy zabrał głos Andrzej Sadowski. Zwrócił uwagę, że szczególny nacisk na sprawy bezpieczeństwa to wynik splotu szeregu czynników. Wynika nie tylko z napaści Rosji na Ukrainę, choć wiąże się z tym nieufność dotycząca rzeczywistych intencji NATO.  Obawy budzi pogłębiający się kryzys demograficzny. Najnowsza prognoza wskazuje, że w 2060 roku Polska może mieć zaledwie 23 mln obywateli. A to oznacza m.in. totalny krach systemów ubezpieczeń społecznych. Widoczny jest też niepokój związany z inflacją, którego wyraz stanowi wzrost zainteresowania walutami uważanymi za stabilne.

      Marketing polityczny

      Tomasz Pawlikowski stwierdził, że poważne zagrożenie stanowi rozdźwięk między intencjami i działaniem. Marketing polityczny nierzadko buduje fałszywy obraz sytuacji i prowokuje nieracjonalne oczekiwania. Może doprowadzić do głębokich zmian społecznych, niebezpiecznych dla demokracji. Wyraźnie widać to na przykładzie Francji, gdzie strajki i protesty powstawały w wyniku kreowania zagrożeń w przestrzeni komunikacyjnej. Niezwykle groźne są działania w Internecie, które mają na celu zmianę nastawienia całych społeczeństw. Kanały komunikacyjne nie są w stanie wyeliminować z cyberprzestrzeni fałszywych informacji, które stanowią skuteczny oręż nowego typu wojny.

      Trzeci z panelistów, Piotr Ostaszewski, przypomniał, że „strach sprzedaje się najlepiej, ale w dzisiejszych czasach jest się czego bać”. I co gorsza dotyczy to nieoczywistych rejonów.

      – Po silnym trzęsieniu ziemi zbliża się do nas tsunami – stwierdził P. Ostaszewski. – Jest ono wynikiem zmian w europejskiej energetyce, która sukcesywnie odchodzi od paliw kopalnych. Wymuszają to rozwiązania konstruowane na szczeblu Unijnym, promujące produkcję energii ze źródeł odnawialnych. Chcąc dostosować się do tych wymogów trzeba by w naszym kraju przeznaczyć 150 mld zł na inwestycje w OZE i rozbudowę sieci.

      Druga strona medalu

      Kolejny problem wynika z zasad zrównoważonego rozwoju wyrażanych przez ESG. Na razie wiele firm nie dostrzega tej kwestii lub stara się o niej zapomnieć. Przed ESG nie da się jednak uciec. Ci, którzy nie będą spełniać wymogów ESG nie otrzymają kredytów bankowych, a ich produkty nie będą akceptowane na rynkach unijnych, ale też przez zagraniczne sieci handlowe. I tu pojawia się kolejna pułapka – jedną z zasad ESG jest korzystanie z zielonej energii, której wkrótce może zabraknąć. Pierwszymi ofiarami tej sytuacji mogą zostać krajowi dostawcy części samochodowych dla wielkich koncernów.

      Nawiązując do tej sprawy A. Sadowski zauważył, że paradoksalnie Niemcy, uchodzące za lidera ekologii, zwiększają obecnie wydobycie węgla brunatnego. A w dodatku likwidują elektrownie atomowe, które siłą rzeczy muszą zastąpić projekty, nie mające nic wspólnego ze zrównoważonym rozwojem…

      Wskazał też na kolejny problem – UE zrezygnowała ze Strategii Lizbońskiej zakładającej, że państwa Unii w ciągu 10 lat wyprzedzą USA. Stanowi to miarę zapóźnienia UE w stosunku do USA, ale też Chin. Negatywne wyniki przyniosła deindustrializacja w Europie, na której niespodziewanie skorzystała Polska jako bardzo silna strefa przemysłowa działająca na rzecz innych krajów Unii.

      – Patrząc na historię świata, widzimy, że to wielkie pasmo zaniechań, w czym mamy duży udział – stwierdził T. Pawlikowski. – Wynika to w dużej mierze z kryzysu przywództwa.

      – To smutne, ale wielkich przewódców zastępują urzędnicy – dodał A. Sadowski. – A to z kolei powoduje pogłębiającą się stagnację w UE. Nakłada się na to kryzys demograficzny społeczeństw europejskich, niektóre regiony, jak np. południe Francji są zdominowane przez przybyszów z byłych kolonii. Dochodzi do przypadków tak skrajnych jak obecność na terenie Unii nieoficjalnych posterunków chińskiej policji, która decyduje o losie wspólnot pochodzących z tego kraju…

      Cywilizacyjne zagrożenia

      Podsumowując A. Sadowski zauważył, że mamy do czynienia z zagrożeniem zdobyczy cywilizacji europejskiej. Przytoczył przykład Francji, która nie tylko nie radzi sobie z imigrantami, ale też nie jest w stanie utrzymać zdobyczy socjalnych, takich jak emerytury po 50. roku życia wprowadzone dla niektórych grup zawodowych. Próba reformy tego systemu wywołała olbrzymią falę strajków.

      – Zgadzam się z tezą o schyłku i powolnej erozji cywilizacji europejskiej – powiedział T. Pawlikowski. – Silnie widać to na przykładzie zderzenia pokoleń. Generacja powojenna i kolejne – boomersów i millenialsów są w miarę spójne, jeśli chodzi o cele i oczekiwania. Natomiast kolejne generacje X i Z mają zupełnie inne potrzeby, nie akceptują dotychczasowego etosu pracy i kariery życiowej. Wybierają wzorce krótkoterminowe. Młodzi ludzie myślą o tu i teraz.

      Brak rozumienia procesów politycznych i ekonomicznych w szerszej perspektywie, powoduje, że przedstawiciele młodego pokolenia nieświadomie wspierają działania inicjowane przez Rosję. P. Ostaszewski przypomniał jak negatywne skutki ma dla niemieckiej energetyki likwidacja elektrowni atomowych. W dodatku tamtejsi „Zieloni” występują aktywnie przeciw budowie tego rodzaju elektrowni w naszym kraju, a przecież to jedyna racjonalna droga w dążeniu do dekarbonizacji i poprawienia bilansu energetycznego. Warto pamiętać, że do 2035 roku ma zostać wstrzymana produkcja aut spalinowych. Natomiast pojazdy elektryczne będą potrzebowały nie tylko sprawnych ładowarek, ale też dostatecznej ilości energii. Elektrowni atomowych nie będą w stanie zastąpić źródła OZE, ponieważ ich sprawne wykorzystanie warunkuje konieczność zbudowania ogromnej ilości magazynów energii. „W przestrzeni publicznej stanowczo za mało mówi się na ten temat” – zrekapitulował P. Ostaszewski.

      – UE to zaledwie 7 proc. światowej gospodarki, a usiłuje decydować o jej globalnym rozwoju – powiedział A. Sadowski. – Dekarbonizacja jest ideą, z którą zgadza się większość mieszkańców UE. Kolejne europejskie banki oświadczają, że nie będą finansowały inwestycji związanych z węglem, a w tym samym czasie Chiny przeznaczają ogromne sumy na budowę kopalń i elektrowni węglowych u siebie, a także w Pakistanie. Ze światowego punktu widzenia europejskie dyskusje o ESG wydają się mało ważne. Tym bardziej, że niektóre założenia zrównoważonego rozwoju są sprzeczne same w sobie. Przecież samochody elektryczne, biorąc pod uwagę cały cykl ich produkcji, użytkowania i utylizacji to najmniej ekologiczne pojazdy w historii motoryzacji. Dowodzi to, że tak jak w czasach tzw. socjalizmu naukowego, także i dziś jakaś ideologia bierze górę nad doświadczeniem życiowym i stanem nauki. Wielkie sukcesy Europy w XIX i XX wieku zastąpiły dziś ryzyka i niepotrzebne wyzwania, jakie sobie stawia UE, przegrywając w konkurencji z innymi krajami.

      O rzadko wspominanym, ale jakże istotnym zagrożeniu cywilizacyjnym przypomniał T. Pawlikowski. Jest to… lenistwo. Osiągnęliśmy taki poziom dobrobytu, że stał się on hamulcem rozwoju. Poziom sytości spowodował, że w krajach Europy Zachodniej powszechna stała się niechęć do wytrwałej pracy. Łączy się to z silną kosmopolityzacją młodego pokolenia. Zupełnie inaczej wygląda to w Azji. Bardzo możliwe, że kraje, które kiedyś uważano za zacofane, szybko dogonią świat zachodu.

      – Dla mnie miarą lenistwa w UE są żądania neofaszystów zza Odry – zażartował A. Sadowski. – Kiedyś żądali Niemiec dla Niemców, a dziś chcą tylko zasiłków dla rdzennych Niemców. Mówi się, że zachód najlepsze czasy ma za sobą, ale ciągle mam nadzieję, że w Europie dojdzie do przebudzenia.

       

       

       

      Ważne Informacje

      Dassault Systèmes i Deutsche Aircraft na nowo definiują proces projektowania samolotów

      Dassault Systèmes wspólnie z Deutsche Aircraft wspierają cyfrową transformację branży lotniczej. Przy pracach nad regionalnym samolotem D328eco Deutsche Aircraft wykorzystuje platformę 3DEXPERIENCE firmy Dassault...

      Plastpol 2026. Światowa branża przetwórstwa tworzyw sztucznych zjedzie do Kielc już w maju

      Przedstawiciele sektora z różnych stron świata – od Ameryki Północnej, przez Europę i Azję, po kraje arabskie, od 19 do 22 maja spotkają się...

      XVII edycja konferencji Infrastruktura Polska i Budownictwo – spotkanie liderów branży

      XVII edycja konferencji Infrastruktura Polska i Budownictwo odbędzie się już 19 marca 2026 roku w Regent Warsaw Hotel. Wydarzenie, organizowane pod patronatem m.in. Ministerstwa...

      Jubileusz 25-lecia Stowarzyszenia Polskich Mediów – ćwierć wieku w służbie wolnego słowa i dialogu

      Dwadzieścia pięć lat w świecie mediów to cała epoka. Przez ostatnie ćwierćwiecze krajobraz informacyjny Polski przeszedł fundamentalną transformację – od dominacji prasy drukowanej po...

      Andrzej Mochoń prezesem Polskiej Izby Przemysłu Targowego

      Prezes Targów Kielce, dr Andrzej Mochoń objął stanowisko prezesa Polskiej Izby Przemysłu Targowego. Zastąpił Tomasza Kobierskiego, byłego prezesa Międzynarodowych Targów Poznańskich (MTP). Andrzej Mochoń...

      III Akademickie Mistrzostwa Europy w Programowaniu Zespołowym ICPC EUC 2026

      Najlepsi studenci informatyki z całej Europy zmierzą się w Warszawie podczas III Akademickich Mistrzostw Europy w Programowaniu Zespołowym – najważniejszego konkursu algorytmiczno-programistycznego w Europie,...