.
Strona główna Blog Strona 56

Ruszyła przedsprzedaż nowego Volkswagena Golfa

Volkswagen rozpoczyna przedsprzedaż najnowszego wcielenia bestsellera z Wolfsburga – Golfa. Ceny zaczynają się od 112 100 zł. Tyle kosztuje auto z nadwoziem hatchback w podstawowej wersji wyposażenia Golf, z silnikiem 1.5 TSI o mocy 115 KM. Poza odmianami Golf, Life i Style nowy Golf debiutuje na rynku także w wyjątkowej wersji Special Edition, która wyróżnia się pakietem wyposażenia dodatkowego w bardzo korzystnej cenie.

Golf Special Edition jest droższy od odmiany Life o zaledwie 800 zł, a nabywca zyskuje pakiet wyposażenia dodatkowego o wartości 11 190 zł. Nowy Golf będzie oferowany także w wielu wariantach finansowania, m.in. leasingu – przy założeniu 10% wpłaty wstępnej i umowie na 48 miesięcy z limitem 15 tys. km rocznie miesięczna rata za bazową odmianę wyniesie 1006 zł netto.

Zmodernizowany Golf wyróżnia się na nowo zaprojektowanymi reflektorami LED, nowymi tylnymi światłami LED i nowym przednim zderzakiem. Reflektory mają teraz prostsze linie i zwężają się do wewnątrz. Jako alternatywa dla standardowych reflektorów LED, będą dostępne także reflektory LED Plus. Niejako w pakiecie z nimi będzie podświetlane logo Volkswagena w osłonie chłodnicy – po raz pierwszy w Europie. Litery V i W oraz okrąg wokół nich są otoczone delikatnymi konturami świetlnymi na zewnątrz i wewnątrz. Podświetlane logo Volkswagena oznacza także początek nowego, niepowtarzalnego designu świateł Volkswagena. Na szczycie gamy są matrycowe reflektory LED IQ.LIGHT, również z podświetlanym logo Volkswagena. Ich elementem są światła drogowe o zasięgu ok. 500 m w nocy – znacznie więcej niż w konwencjonalnych reflektorach. W pakiecie z nimi będą nowe tylne światła LED 3D, w których można ustawić efekty powitania i pożegnania. Do wyboru są trzy różne ustawienia.

Nowe jest nie tylko nadwozie, odświeżono także gamę dostępnych kolorów lakieru. Wśród kolorów lakieru, jakie będą dostępne w nowym Golfie cztery są nowe: czarny Grenadilla, niebieskie Anemone Blue i Crystal Ice, a także srebrny Oyster (dwa ostatnie dołączą do oferty nieco później). Ponadto w odmianach Style, R-Line, GTE i GTI będzie można wybrać dach lakierowany na czarno. W nowym Golfie zadebiutuje także gama pięciu nowych wzorów felg z lekkich stopów o średnicy do 19 cali.

Całkowicie nowe w debiutującym właśnie Golfie będą systemy infotainment. Obsługę znacząco uproszczono dzięki zupełnie nowej grafice i strukturze menu. Intuicyjny system infotainment będzie dostępny w dwóch rozmiarach – w podstawowej wersji Composition dotykowy ekran ma przekątną 10,4 cala, podczas gdy odmiana Ready2Discover – 12,9 cala. Nowe wyświetlacze zostały zaprojektowane tak, aby wyglądały na wolnostojące i przypominały tablet. Przeprojektowano także dotykowe slidery do regulacji temperatury i głośności – są one teraz podświetlane i bardziej ergonomiczne w użyciu. Opcjonalnie dla obu wersji nadwoziowych nowego Golfa będzie można zamówić wyświetlacz head-up na przedniej szybie.

Nowy Golf od wersji Life będzie wyposażony w zaawansowane cyfrowe wskaźniki Digital Cockpit Pro o przekątnej wyświetlacza 10,2 cala. Kierowca może za pomocą przycisków na nowej kierownicy wielofunkcyjnej ustawić dwie różne konfiguracje graficzne: Classic z okrągłymi instrumentami i Progressive z kafelkami wyświetlacza. Obszar między okrągłymi instrumentami lub kafelkami można dowolnie przypisać – na przykład wskazaniom nawigacji albo wykorzystać je jako wyświetlacz systemów wspomagających. Wewnątrz okrągłych instrumentów i kafelków mogą znaleźć się różne informacje, ich wybór zależy od upodobań kierowcy.

Nowością, która pojawi się w Golfie i Golfie Variancie w drugiej połowie 2024 roku będzie opcjonalny system Park Assist Pro. Umożliwia on wjeżdżanie i wyjeżdżanie z miejsc parkingowych za pomocą smartfona. Kierowca kontroluje procedurę parkowania z zewnątrz pojazdu za pomocą aplikacji w smartfonie; samochód sam skręca, hamuje i przyspiesza w ramach wcześniej określonych parametrów. Kolejną nowością jest system Area View – dzięki połączeniu czterech kamer powstaje widok 360o, wyświetlany na ekranie systemu infotainment.

Pod maską początkowo znajdą się wyłącznie silniki 1.5 TSI, również w wersji mild hybrid – eTSI mHEV. Do wyboru będzie 115 lub 150 KM. Samochody z silnikami eTSI będą standardowo wyposażone w zautomatyzowaną przekładnię DSG, a jednostki TSI będą przekazywać moment obrotowy na przednie koła za pośrednictwem manualnej skrzyni biegów. Nieco później w sprzedaży znajdą się także odmiany z silnikami 2.0 TDI (o mocy 115 lub 150 KM, ta druga standardowo ze skrzynią DSG), a także 2.0 TSI o mocy 204 KM (w Golfie Variancie Style z napędem 4MOTION) oraz 265 KM (w Golfie GTI). Technicznym majstersztykiem jest wersja hybrydowa 1.5 TSI eHybrid o mocy systemowej 204 KM. Jeszcze bardziej sportowa wersja, GTE, dysponuje mocą 272 KM. W obu wersjach moment obrotowy jest przenoszony na przednie koła za pośrednictwem sześciostopniowej skrzyni biegów eDSG, zaprojektowanej specjalnie do hybrydowych układów napędowych typu plug-in. Dzięki zmianie akumulatora na większy (19,7 KWh w porównaniu do 10,6 kWh poprzednio) i oszczędnemu silnikowi 1.5 TSI evo2 nowy Golf eHybrid będzie w stanie pokonać łącznie ok. 1000 km w trybie hybrydowym na długich trasach. Przy korzystaniu wyłącznie z silnika elektrycznego hybrydowy Golf będzie dysponować zasięgiem ok. 100 km. Dodatkową zaletą obu odmian hybrydy plug-in jest możliwość ładowania prądem stałym o mocy do 50 kW i przemiennym do 11 kW (poprzednio 3,6 kW).

Golf i Golf Variant będą oferowane w bazowej wersji Golf, a także lepiej wyposażonych: Life, Style i R-Line (ta ostatnia, podobnie jak GTE i GTI, pojawi się w sprzedaży nieco później). Szeroka gama odmian wyposażeniowych i silnikowych pozwoli klientom idealnie dopasować samochód do swoich potrzeb.

Już podstawowy Golf jest bogato wyposażony, w standardzie znajdą się m.in. automatyczna klimatyzacja, wielofunkcyjna kierownica, system wyświetlania znaków drogowych, tempomat, czujniki parkowania z przodu i z tyłu, nowy system infotainment, bezprzewodowy App-Connect (integracja z Apple CarPlay i Android Auto), interfejs telefonu komórkowego oraz nowe reflektory LED i tylne światła w tej samej technologii.

Kolejnym poziomem wyposażenia nowego Golfa jest Life. Tutaj na pokładzie znajdują się dodatkowe elementy, takie jak bezprzewodowe ładowanie smartfonów, 10-kolorowe oświetlenie ambientowe, komfortowe fotele z podparciem lędźwiowym z przodu, a także skórzana kierownica wielofunkcyjna i adaptacyjny tempomat ACC. Standardem są także 16-calowe felgi aluminiowe. Golf Life kosztuje od 115 090 zł (wersja 1.5 TSI 115 KM).

Przyszli nabywcy nowego Golfa i Golfa Varianta będą mogli wybrać także wersję Style. Z zewnątrz wyróżnia się ona 17-calowymi felgami aluminiowymi, reflektorami LED Plus wraz z podświetlanym logo Volkswagena z przodu. Wewnątrz wyposażenie zostało wzbogacone o 3-strefową automatyczną klimatyzację, sportowe, komfortowe fotele z tapicerką ArtVelours, elektryczną, 14-kierunkową regulację fotela kierowcy oraz oświetlenie ambientowe w 30 kolorach. W standardzie jest także kamera cofania Rear Assist. Ceny odmiany Style zaczynają się od 134 090 zł w przypadku hatchbacka i od 138 990 zł za kombi.

Golf Special Edition został opracowany na bazie wersji Life. Auto ma znacznie bogatsze wyposażenie, a dopłata wynosi zaledwie 800 zł. Korzyść dla nabywcy tej odmiany wynosi 10 390 zł, bo samochód jest wyposażony standardowo m.in. w lakier metalizowany, 17-calowe aluminiowe felgi Nottingham, dodatkowo przyciemniane tylną i tylne boczne szyby, alarm, a także systemy Keyless Advanced i Light Assist.

źródło: volkswagen

Angola

W 1976 roku w reportażu „Jeszcze dzień życia”, poświęconym wojnie domowej w Angoli, Ryszard Kapuściński pisał: „To jest kraj nieszczęśliwy, tak jak są nieszczęśliwi ludzie, którym życie nie chce się ułożyć.” Dalej skonstatował: „Żaden kraj Afryki nie miał takiej długiej wojny. Żaden nie był tak zniszczony. Były to krótkie prolegomena do tego, co dopiero miało się wydarzyć. Wojna skończyła się 26 lat później, już w XXI w.

Jeszcze w połowie XX w. Angola była najważniejszą i największą posiadłością portugalską w Afryce. Stanowiła jeden z ostatnich bastionów upadłego imperium kolonialnego. W XX wieku była rajem dla ubogiej ludności Portugalii. Drugie co do wielkości miasto Angoli z nowoczesną wielkomiejską architekturą, obecne Huambo, nosi nazwę Nowa Lizbona. W 1970 r. co dziesiąty mieszkaniec miał portugalskie korzenie. Na ponad 5 mln mieszkańców, pół miliona stanowili Portugalczycy. Portugalia długo nie chciała pożegnać się z Angolą, oddała ją dopiero w 1975 r. Ponad 95 proc. Portugalczyków uciekło z Angoli, udając się głównie do Brazylii i RPA, a Angola upadła, najpierw gospodarczo, następnie politycznie, pogrążając się na dziesięciolecia w wojnie domowej i zamykając dla świata zewnętrznego.

Najdroższe miasto świata

Moja przygoda z Angolą zaczęła się w ambasadzie tego kraju w Berlinie. Proces wizowania było to biurokratyczne szaleństwo. Aby uzyskać wizę musiałem przedstawić dziesiątki dokumentów, w tym rachunki, które większość z nas wyrzuca. Wygląda na to, że Angolą też nikt się nie interesuje, poza fanami ropy naftowej i diamentów.

Jestem na lotnisku Quatro de Fevereiro w Luandzie. Quatro de Fevereiro to w języku portugalskim po prostu 4  lutego, to dzień święta narodowego obchodzonego z okazji rozpoczęcia walki zbrojnej z kolonialną Portugalią w 1961 r. Z lotniska wchodzę wprost w gorące i chaotyczne miasto. To Luanda. Miasto wojny domowej, naftowego bogactwa i typowej afrykańskiej biedy. Miasto nowoczesnych chińskich drapaczy chmur i cicho rozkładającej się portugalskiej architektury kolonialnej. Miasto nienawiści i miłości. Miasto uciekinierów i tułaczy. Najdroższe miasto świata dla cudzoziemców. Miasto bolesnych kontrastów.

Docieram do Huambo, aż do 1975 r. zwanego Nową Lizboną. W 1960 r., czy w 1970 r. zapewne żaden Portugalczyk z Nowej Lizbony nie przypuszczał, że jego kochane, piękne i dumne miasto będzie ukoronowane pomnikiem rewolucjonisty, a dla niektórych terrorysty Antonia Agostinha Neto. Tak też musi myśleć Jonas Savimbi, który go nienawidzi, władając tym miastem do 2002 r. po exodusie Portugalczyków.

Neto i Savimbi

Pomnik Neto w Huambo dominuje nad każdym jego przeciwnikiem politycznym, stanowi symbol zwycięstwa Neto nad wszystkimi, nad Portugalczykami, którzy porzucają Huambo, a właściwie Nową Lizbonę, oraz nad Jonasem Savimbim i jego UNITĄ, dla których Huambo było ostatnim domem, przed ich nieodwracalną klęską. Ale że tak będzie, Neto nigdy się nie dowie.

Neto, poeta, lekarz, rewolucjonista, prezydent i triumfator umiera w 1979 r. w Moskwie na raka trzustki. Jonas Savimbi, śmiertelny wróg Neto, wydaje się być nieśmiertelny. Ginie ponad 23 lata później. Przeżywa 6 prób zamachu, 17-krotnie ogłaszana jest jego śmierć. Umiera dopiero 22 lutego 2002 r. w bitwie. Podczas strzelaniny odnosi 15 ran. Ale i tak niewielu wierzy w jego śmierć. Ten stan zmienia dopiero oświadczenie Departamentu Stanu USA, w którym potwierdza się jego zgon. Jonasowi nie stawia się pomników. Po wypchnięciu go ze świata, wypycha się go z pamięci.

Wałęsam się po zrujnowanej posiadłości Savimbiego w Huambo, które on sam nazywał swym „Białym Domem”. Mieszkają tam teraz bezdomni. Są mili. Pozwalają mi fotografować. Tylko na tym budynku, a właściwie jego ruinach powiewa poszarpana flaga UNITA. Poza tym miejscem, całe Huambo dekorują barwy MPLA.

Jadę Estradą Nacional 280 w Serra de Leba. Tę drogę też pozostawili w spuściźnie Portugalczycy. To jedna z najsłynniejszych dróg górskich na świecie. Jej budowa rozpoczyna się w epoce kolonialnej pod koniec lat 60. XX w. W też tej epoce, w latach 70. ubiegłego wieku oddaje się drogę do użytku. Portugalczycy są dumni. Takiej nie ma nawet w Portugali. Meandrująca droga prowadzi z wysokości 1845 m n.p.m. do poziomu morza. Jadąc nią, przemierza się aż 4 strefy klimatyczne. Jazda w deszczowe dni jest niebezpieczna nawet dla doświadczonych kierowców. Droga, biorąc pod uwagę czas jej budowy, jest cudem inżynierii. Jest tak piękna, że wielu kierowców, zahipnotyzowanych jej urodą, składa jej ofiarę ze swego życia. Ci hojniejsi poświęcają także życie swych pasażerów. Trudno o wyższe uwielbienie. Droga zyskuje kultową nazwę piękna przepaść.

Targ niewolników

Jestem w Bengueli, czwartym co do wielkości mieście Angoli. Benguela to dawne centrum handlu niewolnikami. Miasto wypełnia dostojna, lecz w większości zniszczona architektura kolonialna, ale są tutaj także obiekty w stanie nienaruszonym. Znajduję bardzo mały kościół. Ogrzewa go ostre, afrykańskie słońce. Wygląda tak spokojnie i cicho. To właśnie Igreja Nossa Senhora do Populo z 1748 r. To w tej świątyni byli chrzczeni niewolnicy przed zabójczą podróżą na plantacje Ameryki Południowej przez Atlantyk, ocean śmierci.

W lokalnym barze stawiam piwo Windhoek Draught. Jedno z nich podaję Miltonowi. Jeździ on po Namibii i coś sprzedaje, ale to mnie nie interesuje, interesuje mnie jego wojna. Rozmawiamy o mnie, o nim, o tym co robię, tutaj w środku Namibii, w Keetmanshoop, w środku niczego, podczas już którejś fali pandemii i o nim, i jego wielkiej wojnie, wojnie w Angoli. Milton należy do Koloredów, co z dumą podkreśla. Koloredzi stanowią najbardziej wymieszaną grupę rasową w Afryce. W RPA za czasów obowiązywania doktryny apartheid Koloredzi byli uznawani za „rasowo” doskonalszych niż ludność czarnoskóra i mogli walczyć w południowoafrykańskich wojnach. Milton miał ten przywilej i bił się w Angoli jako żołnierz armii RPA. Rozmawiamy o polach

Cuito Cuanavale.

Wynajmuję samochód i jadę jeszcze dalej. Na pola minowe Cuito Cuanavale, na miejsce największej bitwy lądowej w Subsaharyjskiej Afryce. Bitwa pod Cuito Cuanavale toczy się z przerwami między 14 sierpnia 1987 r. a 23 marca 1988 r. Armia Angoli, którą władała MPLA, wraz z bitnymi Kubańczykami, którzy pojawili się w Afryce, by wspierać lewicowy ruch MPLA, i sowieckimi doradcami, żołnierze biali i czarnoskórzy stają naprzeciw żołnierzom białym, kolorowym i czarnoskórym z RPA i angolskiej UNITA. To już nie jest pojedynek między białymi kolonistami a czarnoskórymi rewolucjonistami, to nie jest wojna o wyzwolenie podbitych i wypędzenie agresorów, to jest konfrontacja między ludźmi o odmiennych wizjach ideologicznych budowy postkolonialnej Angoli. Klasyczna proxy war, jakich dziesiątki ma teraz miejsce.

Na plaży pod Luandą znajduję olbrzymi cmentarz. Cięgnie się kilometrami. Rozkładają się na nim dziesiątki tytanów. Metalowe olbrzymy, już nie mogą pływać. Stały się bezużyteczne i zostały porzucone. Nie leżą na dnie jak ich bracia, potopieni pod Lepanto, lecz rozkładają się w gorących promieniach angolskiego słońca. Nikt im nie pozwolił spocząć z honorem w otchłani oceanu. Czekają na śmierć na lądzie jak gigantyczne szczury. Fotografuję je. Jeden nosi emblematyczną nazwę: Lepanto.

 

Dariusz J. „Drayer” Drajewicz

Fotografik, filmolog, reportażysta (Akademia Fotografii, Studium Fotografii Związku Polskich Artystów Fotografików, Instytut Sztuki Polskiej Akademii Nauk [filmoznawstwo]), dr nauk prawnych (Instytut Nauk Prawnych PAN), profesor Akademii Polonijnej, dyrektor Międzynarodowego Instytutu Sztuki, podróżnik (przebywał w ponad 110 krajach świata), uczestnik wystaw fotograficznych i autor zbiorów fotografii, m.in. albumów: Unresurrected Cities, 2021 (j. arabski i angielski); Somalia. Black Hawk Died”, 2023 (j. angielski), reportaży i fotoreportaży podróżniczych oraz podcastów radiowych: „Apokalipsa Trzeciego Świata”, afrykanista i nyktofil.

Elektryczna OMODA 5 – polska premiera już blisko

Premiera OMODY w Polsce zbliża się wielkimi krokami. Początkowo była mowa tylko o modelu spalinowym w pierwszej kolejności, jednak teraz chiński producent potwierdził, że model elektryczny zadebiutuje w tym samym czasie – oba z nowym, odświeżonym wnętrzem. Spalinowa OMODA 5 zdobyła komplet gwiazdek w teście bezpieczeństwa Euro NCAP – wariant elektryczny również stawia przede wszystkim na bezpieczeństwo kierowcy i pasażerów.

„Widzimy, że zainteresowanie autami elektrycznymi w Polsce jest coraz większe. Dlatego zdecydowaliśmy się wprowadzić na polski rynek obie wersje OMODY 5 jednocześnie. Wiemy, że elektromobilność jest przyszłością i naszym celem jest zagwarantowanie jej jak najszerszemu gronu odbiorców. Dlatego elektryczna wersja OMODY 5 będzie zapewniała wyposażenie oraz bezpieczeństwo na najwyższym pozimie i jednocześnie bardzo atrakcyjną cenę” – podkreśla Eric Zheng, dyrektor krajowy OMODA w Polsce.

OMODA 5 była projektowana przy współpracy europejskich inżynierów w centrum rozwojowym marki pod Frankfurtem. Auto zostało zbudowane pod kątem europejskich odbiorców – pod kątem designu, ale również z uwzględnieniem wyższych limitów prędkości w Europie niż w Chinach. Dlatego auto zostało wyposażone w liczne, nowoczesne systemy bezpieczeństwa oraz mocną konstrukcję.

Nadwozie elektrycznej OMODY 5 jest w 78 proc. zbudowane ze stali o wzmocnionej wytrzymałości. Została ona skonstruowana w taki sposób, aby zapewnić maksymalne bezpieczeństwo kierowcy i pasażerów. Z kolei akumulatory wykorzystywane w aucie zapewniają nie tylko długą żywotność baterii oraz możliwość szybkiego ładowania, ale również zwiększone bezpieczeństwo w razie wypadku. Zaprojektowano je tak, aby wytrzymywały wysokie temperatury oraz zabezpieczenie przed wybuchem w przypadku pożaru.

Nowoczesne systemy bezpieczeństwa

Aby jednak do wypadku nie doszło, OMODA E5 została wyposażona w liczne systemy bezpieczeństwa, które ograniczają zagrożenie na drodze do minimum – auto jest wyposażone w inteligentny system wspomagania jazdy na poziomie L2.5. Oznacza to aż 15 zaawansowanych systemów bezpieczeństwa. Są to m.in. asystent pasa ruchu, wykrywanie martwego pola, awaryjne utrzymywanie pasa ruchu, adaptacyjny tempomat, asystent jazdy w korku oraz system zapobiegania opuszczania pasa ruchu.

Jak podkreśla Peter Matkin, główny inżynier OMODA, bezpieczeństwo było priorytetem podczas projektowania auta. „OMODA E5 przeszła rygorystyczne testy bezpieczeństwa i otrzymała prestiżową 5-gwiazdkową ocenę bezpieczeństwa od China New Car Assessment Program (CNCAP). Ponadto jesteśmy obecnie w trakcie uzyskiwania oceny bezpieczeństwa Euro NCAP na rok 2024, co jeszcze bardziej umacnia nasze zaangażowanie w zapewnianie bezpiecznego i niezawodnego wyboru kierowcom na całym świecie” – podkreśla Matkin.

Model spalinowy przeszedł już testy zderzeniowe w Europie i otrzymał maksymalną ocenę, czyli 5 gwiazdek w teście zderzeniowym Euro NCAP.

Premiera obu modeli w Polsce jest zaplanowana na pierwszą połowę 2024 roku.

źródło: Omoda

LEXUS LBX w salonach już w marcu

Nowy crossover Lexus LBX zadebiutuje w salonach marki w połowie marca. Z tej okazji do gamy modelu dołącza wersja podstawowa w wyjątkowej cenie od 139 900 zł, z atrakcyjnym finansowaniem od 900 zł netto miesięcznie w programie Najmu KINTO ONE. Auto otrzymuje specjalną ofertę, z rabatami na najbardziej popularne konfiguracje sięgającymi 20 000 zł. Dni Otwarte nowego modelu odbędą się w kwietniu tego roku.

Bogate wyposażenie i jakość premium już od 139 900 zł

Miejski crossover LBX otwiera gamę modelową marki skoncentrowanej na luksusowym stylu życia. Nowy model już w podstawowej wersji ma wszystkie cechy Lexusa – oszczędny i niezawodny napęd hybrydowy, zapewniający niskie koszty użytkowania, bogate wyposażenie oraz wnętrze premium naszpikowane technologiami i wykończone materiałami wysokiej klasy.

Samochód zwraca uwagę stylistyką i muskularnym, kompaktowym nadwoziem oraz przestronną, dobrze wygłuszoną kabiną. Nowy, 136-konny napęd hybrydowy 1.5 ma w standardzie automatyczną przekładnię o wybitnej niezawodności i świetnej charakterystyce pracy w miejskich warunkach.

Podstawowa wersja LBX-a oferuje najnowocześniejsze technologie Lexusa, w tym elektroniczne klamki, aktywny tempomat działający w pełnym zakresie prędkości, system multimedialny Lexus Link Connect z 9,8-calowym wyświetlaczem i nawigacją w chmurze, przednie reflektory Full LED L-Shape oraz najnowszy pakiet systemów bezpieczeństwa Lexus Safety System + 3.

Auto można zamówić w bardzo atrakcyjnej cenie już za 139 000 zł oraz skorzystać z finansowania KINTO ONE z niską ratą – od 900 zł netto miesięcznie w Najmie KINTO ONE lub od 990 zł netto miesięcznie w Leasingu KINTO ONE.

Lexus LBX, captured on 29.11.2023 in Valencia, Spain. Photo: Daniel Reinhardt for LEXUS

Lexus LBX Comfort od 146 900 zł

W nowej ofercie atrakcyjnymi rabatami zostały objęte także pakiety zapewniające większy komfort i bezpieczeństwo podróży. Wystarczy dopłata 7000 zł za pakiet Comfort, by auto zyskało podgrzewane przednie fotele, elektryczną regulację podparcia lędźwiowego fotela kierowcy, porty USB z przodu i z tyłu, czujniki parkowania z funkcją automatycznego zatrzymania, inteligentny kluczyk czy ładowarkę indukcyjną telefonu. Lexus LBX Comfort kosztuje teraz od 146 900 zł. Miesięczna rata w programie Najem KINTO ONE wynosi od 1000 zł netto, zaś w Leasingu KINTO ONE od 1090 zł netto*.

Wybór pakietu Safety wyniesie na jeszcze wyższy poziom bezpieczeństwo jazdy i manewrów za sprawą poszerzonego zestawu sześciu systemów bezpieczeństwa czynnego, zawierającego m.in. system zapobiegający otwarciu drzwi w razie ryzyka kolizji (SEA), oraz takich udogodnień jak wewnętrzne i zewnętrzne lusterko elektrochromatyczne czy spryskiwacz kamery cofania. Lexus LBX z pakietami Comfort i Safety jest dostępny w zakupie od 166 900 zł, w Najmie KINTO ONE od 1050 zł netto lub w Leasingu KINTO ONE od 1150 zł netto*.

Lexus LBX, captured on 29.11.2023 in Valencia, Spain. Photo: Daniel Reinhardt for LEXUS

Cztery „atmosfery” i napęd AWD-i

W gamie modelu LBX oprócz podstawowej wersji oferowane są cztery tematyczne „atmosfery”, stworzone z myślą o różnych odbiorcach. Wersje Elegant i Relax dają poczucie ekskluzywności, a odmiany Emotion i Cool mają bardziej dynamiczny i sportowy charakter. Każda z nich dostępna jest z napędem na przód lub z inteligentnym napędem na cztery koła E-FOUR. Do wyboru jest także 17 wariantów kolorystycznych – dziewięć lakierów oraz osiem dwukolorowych malowań nadwozia z czarnym, kontrastującym dachem.

Bogatsze wyposażenie „atmosfer” Elegant i Emotion

Stylowe „atmosfery” Elegant i Emotion wyróżniają się 18-calowymi felgami o charakterystycznych wykończeniach, fotelami typu Sporty, wysokiej klasy tapicerką ze skóry syntetycznej oraz wieloma udogodnieniami na poziomie samochodów premium. Wybierając pakiet Tech, można je wzbogacić m.in. o 12,3-calowy wirtualny kokpit, elektrycznie otwieraną i zamykaną klapę bagażnika oraz system nanoe™ X. W nowej ofercie wersje Elegant i Emotion z tym pakietem zostały objęte rabatem w wysokości 20 000 zł. LBX Elegant Tech kosztuje teraz od 162 900 zł, zaś odmiana Emotion Tech z dwukolorowym nadwoziem od 166 900 zł.

Luksusowe wersje Relax oraz Cool w niższych cenach

Wersje Relax i Cool to najlepiej wyposażone auta w gamie LBX. Luksusowy charakter podkreśla oświetlenie ambientowe w 50 barwach oraz unikalne materiały we wnętrzu, niespotykane do tej pory w segmencie miejskich crossoverów. W wersji Relax znajdziemy tapicerkę z naturalnej skóry półanilinowej w kolorach Black lub Saddle Tan oraz 18-calowe felgi z połyskiem. Odmiana Cool otrzymała zamsz Ultrasuede w kolorystyce Black & Dark Grey z przeszyciami Copper, dwukolorowe nadwozie (osiem wariantów do wyboru), przyciemniane tylne szyby oraz maszynowo wykończone 18-calowe felgi aluminiowe.

W nowej ofercie LBX Relax kosztuje od 175 900 zł, zaś dynamiczny LBX Cool od 179 900 zł. Można je wzbogacić o pakiet Premium zawierający m.in. adaptacyjne reflektory Full LED L-Shape (AHS), oraz pakiet Advanced z takimi technologiami jak 13-głośnikowy system audio klasy premium Mark Levinson, kolorowy wyświetlacz HUD na przedniej szybie czy haptyczne przyciski na kierownicy.

CENNIK LEXUSA LBX

Kierunek Nowa Mobilność! Rusza 2. edycja studiów podyplomowych dla liderów zrównoważonego transportu

    Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego Dariusz Wieczorek oraz Rektor Politechniki Warszawskiej prof. Krzysztof Zaremba zainaugurowali 20 lutego br. kolejną edycję studiów podyplomowych „Nowa Mobilność”, realizowanych przez Wydział Samochodów i Maszyn Roboczych Politechniki Warszawskiej oraz PSPA. To unikatowe na polskim rynku połączenie wiedzy akademickiej i doświadczeń praktyków sektora zrównoważonego transportu.

    W roku 2024/25, w trakcie 240 godzin dydaktycznych, realizowanych w ramach 30 przedmiotów, 40 studentek i studentów poszerzy swoją wiedzę z zakresu zrównoważonego rozwoju w najbardziej chłonnych i innowacyjnych branżach. Celem studiów jest kształcenie kadr na potrzeby szybko zmieniającego się rynku pracy w takich sektorach, jak automotive, transport i logistyka, badania i rozwój, energia i sektor paliwowy, infrastruktura i finansowanie zielonej transformacji, a także wielu innych. Zdobyta wiedza będzie istotną bazą do dalszego rozwoju przemysłu motoryzacyjnego, filaru europejskiej gospodarki, odpowiadającego za ponad 6% zatrudnionych (ok. 13,8 miliona osób).

    Inaugurację 2. edycji studiów podyplomowych „Nowa Mobilność” swoją obecnością zaszczycił Dariusz Wieczorek, Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Podczas wystąpienia gratulował absolwentom 1. edycji i podkreślił znaczenie tego kierunku.

    – Dzisiaj jest ważny dzień dla polskiej nauki. Inauguracja kolejnej edycji studiów podyplomowych poświęconych nowej mobilności to realizacja potrzeb jutra, które już dzisiaj są potwierdzone przez światowe trendy skierowane ku elektromobilności. Chciałbym, żeby na pozostałych uczelniach uruchamiano podobne inicjatywy – mówił minister. – Będziemy potrzebowali tysięcy wykształconych osób, jeśli chodzi m.in. o kwestię budowy samochodów elektrycznych, ich serwisu czy stacji ładowania. To jest wielkie zadanie dla polskiej nauki, która powinna zostać w jak największym stopniu zintegrowana z przemysłem – podkreślił Dariusz Wieczorek, po czym wziął udział w uroczystości wręczenia absolwentom 1. edycji dyplomów i świadectw ukończenia kierunku.

    Program studiów, zrealizowany w ramach edycji 2023/24, został bardzo wysoko oceniony przez studentów. Mieli oni wyjątkową okazję zdobycia wiedzy od doświadczonych praktyków rynku oraz wykładowców z międzywydziałowej kadry Politechniki Warszawskiej. Studia Nowa Mobilność zostały także wyróżnione Certyfikatem Nadzwyczajnym „Lidera Jakości Kształcenia” w 8. edycji prestiżowego konkursu „Studia z Przyszłością”.

    Jesteśmy bogatsi o doświadczenia z rocznej, pierwszej edycji studiów i z jeszcze większym entuzjazmem przystępujemy do kolejnej. Głęboko wierzymy, że nasze spostrzeżenia podpowiedzą nam, jak realizować te studia coraz ciekawiej i atrakcyjniej. Chcemy by Nowa Mobilność docierała do jak największej grupy osób zawodowo związanych z szeroko pojętą branżą elektromobilności. Bo Nowa Mobilność to coś znacznie więcej niż elektromobilność. Pokazały to również niedawno bronione przez Absolwentów pierwszej edycji prace dyplomowe o bardzo zróżnicowanej tematyce, ale co cieszy najbardziej, prace niezwykle dojrzałe, pisane z prawdziwą pasją, bo związane z własnymi doświadczeniami – mówi Piotr Przybyłowicz, dziekan wydziału Samochodów i Maszyn Roboczych Politechniki Warszawskiej.

    Studia podyplomowe „Nowa Mobilność” stanowią odpowiedź na postępującą transformację transportową oraz niedobór pracowników o odpowiednich kompetencjach.

    Obserwujemy, w jaki sposób nowe technologie rewolucjonizują sektor motoryzacyjny. Naszym priorytetem jest skuteczne wspieranie tego dynamicznego procesu. Kluczowym elementem jest właściwa edukacja przyszłych specjalistów. Naszą motywacją było ułożenie programu w taki sposób, aby studenci otrzymali jak najlepszą wiedzę pochodzącą od praktyków rynku. Dlatego w proces nauczania zaangażowanych jest łącznie 64 wykładowców. Są to czołowe ekspertki i eksperci z firm i instytucji uczestniczących w obecnej transformacji – podkreśla Agata Wiśniewska-Mazur, Zastępczyni Dyrektora Rozwoju PSPA.

    Nowa Mobilność odpowiada na wiele wyzwań sektora motoryzacyjnego i transportu. Także tych, które dotyczą obecności kobiet na rynku pracy. Grupa, stanowiąca połowę światowej populacji, jest w nich niedoreprezentowana, odpowiadając odpowiednio za 20% i 22% zatrudnionych w UE. Stąd program eLiderki, realizowany we współpracy z partnerem studiów OTOMOTO, dzięki któremu studentki Nowej Mobilności otrzymały rabat opłaty studiów.

    – Z perspektywy kobiety, która już kilkanaście lat temu rozpoczęła pracę w branży motoryzacyjnej, z bliska obserwuję zmiany, które w niej zachodzą. Rozpoczynająca się właśnie kolejna edycji studiów “Nowa mobilność” jest świetnym przykładem tych zmian. Aż ⅓ kobiet wśród uczestników kierunku – znacznie więcej niż w poprzedniej edycji – to znak wyraźnej aktywizacji kobiet w sektorze automotive. Cieszę się, że branża motoryzacyjna, także dzięki inicjatywom takim, jak eLiderki, przyciąga coraz więcej kobiet. Jestem przekonana, że w gronie ekspertek i ekspertów będziemy mieć wiele okazji, by spotykać się na wydarzeniach branżowych oraz łączyć doświadczenie i kompetencje wymieniając poglądy w panelach dyskusyjnych – mówi Agnieszka Czajka, General Manager OTOMOTO.

    „Nowa Mobilność” to kierunek skierowany m.in. do kadry zarządzającej, specjalistów firm i instytucji budujących kompetencje w obszarze nowej mobilności. Nowoczesne podejście do procesu dydaktycznego zapewni absolwentom unikalny na polskim rynku pracy, kompleksowy zasób wiedzy związanej z elektromobilnością, rynkiem pojazdów elektrycznych, infrastrukturą ładowania, rozwojem zeroemisyjnych technologii, w tym wodorowych, zrównoważoną mobilnością miejską, a także wszelkimi kwestiami prawnymi, społecznymi i gospodarczymi oddziałującymi na rynek zrównoważonego transportu.

    Zrównoważony rozwój i budowanie trwałej pozycji w biznesie

    W dzisiejszym nieustannie zmieniającym się otoczeniu biznesowym, przedsiębiorcy muszą być gotowi na różnego rodzaju wyzwania. Technologiczne innowacje IT, zmieniające się trendy rynkowe, konkurencja i oczekiwania klientów – to tylko niektóre z czynników, które wpływają na kształtowanie nowoczesnego biznesu. Jednak każde wyzwanie niesie ze sobą szansę na rozwój i sukces, pod warunkiem odpowiedniego przygotowania i elastyczności. Beata Drzazga dzieli się  swoimi przemyśleniami na temat tego, jak przedsiębiorcy mogą radzić sobie w dzisiejszym świecie dynamicznych zmian w biznesie.

    Jakie najważniejsze wyzwania obecnie stoją przed przedsiębiorcami w zmieniającym się otoczeniu gospodarczym?

    Beata Drzazga: Obecnie przedsiębiorcy muszą stawić czoła wielu wyzwaniom, z którymi wiąże się dynamicznie zmieniające się otoczenie gospodarcze. Jednym z kluczowych wyzwań IT jest rosnąca konkurencja, która wymusza na nas stałe doskonalenie naszych produktów i usług. Ponadto, technologia rozwija się w zawrotnym tempie, co może powodować trudności w dostosowaniu się do nowych narzędzi i rozwiązań. Warto również zwracać uwagę na zmieniające się oczekiwania klientów, którzy coraz bardziej cenią sobie spersonalizowane doświadczenia i odpowiedzialność społeczną firm.

    Jakie są Pani rady dla przedsiębiorców, którzy chcą osiągnąć sukces?

    Beata Drzazga: Zdecydowanie najważniejsze jest być elastycznym i gotowym na zmiany. Warto cały czas inwestować w rozwijanie swoich umiejętności i kompetencji IT, a także monitorować nowe trendy i technologie, które mogą mieć wpływ na naszą branżę. Niezbędny jest wykwalifikowany personel, który zna rynek i instrumenty dotyczące nowych technologii i AI. Ważne jest także budowanie solidnych relacji biznesowych i dbanie o zaangażowanie pracowników. To zaangażowani pracownicy i lojalni klienci są kluczem do trwałego sukcesu.

    Co według Pani jest najważniejsze w budowaniu trwałej pozycji w biznesie?

    Beata Drzazga: Najważniejszym czynnikiem w budowaniu trwałej pozycji w biznesie jest przede wszystkim otworzenie się na nowości, które możemy zaoferować klientom i łączyć to z jakością i wyprzedzeniem konkurencji. Ponadto wartości takie jak uczciwość, zaufanie i etyka biznesu stanowią fundament długotrwałych relacji zarówno z klientami, jak i pracownikami.

    Czy widzi Pani jakieś konkretne wyzwania związane z zrównoważonym rozwojem i odpowiedzialnością społeczną w biznesie?

    Beata Drzazga: Tak, zrównoważony rozwój i odpowiedzialność społeczna to obecnie kluczowe wyzwania dla wielu firm. W miarę jak społeczeństwo staje się coraz bardziej świadome kwestii środowiskowych i społecznych, oczekiwania wobec firm rosną. Firmy muszą teraz nie tylko dostarczać produkty i usługi, ale także brać pod uwagę wpływ swojej działalności na otoczenie i społeczeństwo.

    Jednym z wyzwań jest zrozumienie i wdrożenie zrównoważonych praktyk biznesowych, które uwzględniają ochronę środowiska, minimalizację emisji CO2 i redukcję odpadów. To często wiąże się z inwestycjami w bardziej ekologiczne technologie, co może generować koszty, ale również przynosić korzyści w dłuższej perspektywie czasowej.

    Odpowiedzialność społeczna również staje się kluczowym elementem strategii biznesowej. Firmy są coraz bardziej oceniane przez swoje zaangażowanie w społeczność lokalną, etyczne praktyki i uczciwe warunki pracy. Dążenie do zrównoważonego rozwoju i odpowiedzialności społecznej może pomóc firmie w budowaniu pozytywnego wizerunku i zdobywaniu lojalności klientów.

    Warto zauważyć, że te wyzwania nie tylko przynoszą korzyści dla społeczeństwa i środowiska, ale również mogą przyczynić się do długoterminowego sukcesu firmy, poprzez zwiększenie konkurencyjności, pozyskiwanie inwestorów i budowanie silnych relacji z interesariuszami.

    Jaki jest kluczowy czynnik, który Pani zdaniem pozwoli firmom przetrwać i rozwijać się w dynamicznym otoczeniu biznesowym?

    Beata Drzazga: Kluczowym czynnikiem, który uważam za niezwykle istotny, jest zdolność do ciągłego dostosowywania się i uczenia się. W dynamicznym otoczeniu biznesowym, w którym zmiany są nieuniknione, firmy muszą być elastyczne i gotowe na innowacje. To nie tylko dotyczy technologii czy produktów, ale także procesów, strategii i podejścia do klienta. Firmy, które potrafią reagować na zmieniające się warunki rynkowe, szybko dostosowywać się do nowych trendów i inwestować w rozwijanie kompetencji swojego zespołu, mają większą szansę na przetrwanie i rozwijanie się. Kluczowym elementem jest także dążenie do doskonałości w obszarze obsługi klienta, ponieważ zadowoleni klienci często stają się ambasadorami marki i przyczyniają się do sukcesu firmy. Podsumowując, zdolność do adaptacji, innowacyjność i dbałość o relacje z klientami stanowią fundament długotrwałego sukcesu w dynamicznym otoczeniu biznesowym.

    Beata Drzazga – utalentowany przedsiębiorca, doradca biznesowy i mentor życiowy, udowodniła niejednokrotnie siłę kobiecego sukcesu. Jest laureatką ponad 260 prestiżowych nagród i wyróżnień, które doceniają zarówno jej osiągnięcia biznesowe, jak i filantropijne. Jako założyciel BetaMed SA, największej firmy w Polsce specjalizującej się w długoterminowej opiece nad pacjentami, zyskała międzynarodowe uznanie. Jest założycielem kilku innych firm w Polsce i na świecie. Jej sukces przyciąga zaproszenia do udziału w prelekcjach na konferencjach ekonomicznych i medycznych na całym świecie.

    Nowe wyzwania transportu lotniczego

    W tym roku francuskie linie lotnicze Air France obchodzą 90-lecie. Okrągła rocznica to doskonała okazja do wspomnień, ale też analizy aktualnej kondycji przewoźnika i jego planów na przyszłość, o czym mówi dyrektor generalny sprzedaży Air France KLM w Polsce  Frantisek Siling

    Najpierw wojna na Ukrainie, teraz w Izraelu. Jaki wpływ mają te wydarzenia na biznes Air France KLM?

    – Wszystkie linie należące do Grupy Air France KLM zawiesiły swoje rejsy do Izraela. Loty do Izraela stanowią mniej niż 1 proc. naszej całkowitej oferty, zatem bezpośredni wpływ czasowego wstrzymania lotów jest ograniczony. Niemniej zamierzamy wznowić operacje, gdy tylko warunki się poprawią i będzie to możliwe. Również z uwagi na konflikt na Bliskim Wschodzie nasze trasy do Dubaju i Abu Zabi wydłużyły się o mniej niż 10 min, co ma nieznaczny wpływ na naszą działalność.

    Czy Chiny dzięki temu, że mogą latać nad Rosją, stanowią niezdrową konkurencję dla AF KLM?

    Air France KLM zawsze dąży do uczciwych, równych dla wszystkich warunków działania na rynku. Nasza oferta dotycząca Azji będzie rosła, rozwijamy naszą siatkę w odpowiedzi na duży popyt. Chociaż nadal znajdujemy się poniżej poziomu sprzed pandemii, czyli 2019 r., w dalszym ciągu zwiększamy naszą ofertę do Azji, która w bieżącym sezonie zimowym wzrośnie o 60 proc., głównie za sprawą Chin i Japonii. Przez całą zimę zamierzamy utrzymać codzienne loty do Pekinu, Szanghaju i Hongkongu. Natomiast nasz partner – KLM – zaoferuje również codzienne połączenia do Pekinu i Szanghaju oraz do Hongkongu. Oferta KLM do Tokio (lotnisko Narita) jest większa od zeszłorocznej o trzy dodatkowe loty w tygodniu, a linia planuje realizować wszystkie swoje codzienne rejsy na tej trasie bez międzylądowania. KLM będzie też latał trzy razy w tygodniu do Osaki. Ponadto obie nasze linie ponownie będą obsługiwać codzienne loty do Bangkoku, a zimą siatka połączeń obejmie wiele innych azjatyckich kierunków, takich jak m.in. Seul, Kuala Lumpur, Bali, Singapur, Delhi, Bengalur czy Bombaj.

    Jak ważne dla AF KLM są programy promujące ekologiczne loty?

    Strategia zrównoważonego rozwoju Grupy Air France KLM polega na dążeniu do dekarbonizacji, przy zastosowaniu różnych narzędzi i działań. Obejmują one proces wymiany floty, optymalizację operacji lotniczych, a także wykorzystanie zrównoważonych paliw lotniczych (SAF). Oprócz wspomnianych wyżej działań Air France, KLM i Transavia dają klientom możliwość dobrowolnego przekazania dowolnej kwoty na projekty mające na celu ochronę środowiska i ekosystemów. Każda linia lotnicza oferuje swoim pasażerom do wyboru wiele opcji, które są dostępne podczas zakupu biletu lotniczego. Nasza grupa postrzega zrównoważone paliwa lotnicze jako decydujące narzędzie w dekarbonizacji transportu lotniczego, którego użycie nie wymaga konieczności modyfikacji samolotu, jego silnika czy samej operacji lotniczej. W 2022 r. Grupa Air France KLM zakupiła 17 proc. całkowitych zasobów SAF dostępnych na całym świecie. Ale jest to zaledwie 3 proc. całkowitej światowej konsumpcji paliwa przez samoloty odrzutowe. Produkcja SAF jest obecnie bardzo ograniczona ze względu na brak odpowiednio rozwiniętych procesów przemysłowych, toteż jego cena jest od 4 do 8 razy wyższa niż cena nafty lotniczej pochodzącej ze źródeł kopalnych. Właśnie dlatego Air France i KLM współpracują z partnerami z sektora paliwowego, ośrodkami akademickimi oraz instytutami badawczymi, aby przyspieszyć produkcję SAF na dużą skalę.

    Jak ważne są dla AF KLM połączenia z Polską?

    Pozycja Grupy Air France KLM w Polsce jest ugruntowana, jest to dla nas ważny rynek, na którym odnotowujemy silny wzrost. Polska była jednym z krajów w Europie Środkowej, w których zaobserwowaliśmy najszybsze ożywienie rynku po pandemii. Jako Grupa w ostatnim czasie znacznie zwiększyliśmy liczbę lotów z i do Polski. W bieżącym sezonie jesienno-zimowym 2023/2024 KLM zaoferuje łącznie do 103 lotów tygodniowo z 5 miast w Polsce: Warszawy, Gdańska, Krakowa, Poznania i Wrocławia. Natomiast Air France w dalszym ciągu będzie oferował regularne połączenie z Warszawy oraz będzie kontynuował połączenie z Krakowa do Paryża, także w sezonie zimowym. Łącznie Grupa realizuje do 127 rejsów tygodniowo z Polski na pokładach samolotów Air France i KLM. Dzięki dodatkowym rotacjom o różnych porach dnia klienci skorzystają z dogodniejszych przesiadek i zyskają dostęp do całej naszej globalnej siatki połączeń. Zwiększona liczbą połączeń z Polską jest naszą odpowiedzią na rosnący popyt na polskim rynku.

    Czy już nadeszły lepsze czasy dla przewoźników lotniczych po pandemii i wstrząsie wojennym?

    Grupa Air France KLM wypracowała solidny wynik kwartalny, na który wpłynął silny popyt na przeloty ostatniego lata. Przychody Grupy wyniosły 8,7 mld euro, co oznacza wzrost o 7 proc. w porównaniu z rokiem ubiegłym. Przełomowe zamówienie na 50 samolotów typu Airbus A350 znacznie przyspieszy proces wymiany naszej floty dalekodystansowej, która będzie teraz jeszcze bardziej wydajna ekonomicznie, paliwowooszczędna i cichsza. Nowe samoloty stanowią wielomiliardową inwestycję i ważny krok w realizacji naszej strategii zrównoważonego rozwoju. Ostatnie zamówienie na 50 Airbusów A350 uzupełnia nasze zlecenie na dostawę samolotów szerokokadłubowych i wąskokadłubowych nowej generacji, które złożyliśmy wcześniej, i jest komplementarne ze zobowiązaniami Grupy w zakresie wykorzystania zrównoważonego paliwa lotniczego (SAF). W trzecim kwartale 2023 r. Grupa Air France KLM przewiozła 26,9 mln pasażerów, czyli o 7,6 proc. więcej niż w roku poprzednim. Wraz ze wzrostem oferowania miejsc o 6,0 proc. i wzrostem ruchu podróżnych o 7,6 proc. współczynnik wypełnienia samolotów poprawił się o 1,3 pkt w porównaniu z rokiem ubiegłym. Ponadto Grupie udało się wypracować większy przychód w przeliczeniu na miejsce na kilometr lotu (ASK). W porównaniu z ubiegłym rokiem był on wyższy o 3,3 proc.

    Czy ceny nadal będą rosły, czy możemy się spodziewać powrotu luv zbliżenia do cen sprzed pandemii?

    Wzrost cen nie dotyczy wyłącznie branży lotniczej, ale stanowi część szerszego trendu inflacyjnego, który dotyka także nas jako Air France KLM.

    Ciągle modernizujecie swoja flotę. Jakie będą kolejne nowości?

    Bardzo ważne jest dla nas, aby nasza działalność była bardziej zrównoważona, dlatego inwestujemy miliardy euro w nową flotę. Jak już wspomniałem, ogłosiliśmy zakup 50 nowych Airbusów A350, złożyliśmy też zamówienie na 100 samolotów z rodziny A320neo, których dostawa rozpocznie się pod koniec tego roku. Samoloty te spalają o 20 proc. mniej paliwa, dlatego mają kluczowe znaczenie w realizacji naszych strategicznych celów.

    Najbardziej innowacyjny i wydajny samolot wąskokadłubowy w swojej klasie, Airbus A220-300, doskonale pasuje do siatki połączeń krótko- i średniodystansowych Air France. Zapewnia redukcję kosztów na jedno miejsce nawet o 10 proc. w porównaniu z Airbusami A318 i A319 i wyróżnia się wysoką efektywnością energetyczną, zużywając o 20 proc. mniej paliwa niż samolot, który zastępuje. Ponadto maszyna pozwala na redukcję emisji CO2 o 20 proc., a hałasu o 34 proc.

    Modernizacja floty to jedna z głównych dźwigni strategii dekarbonizacji Air France znanej jako Air France ACT. Do 2030 r. zamierzamy obniżyć emisję CO2 na pasażerokilometr o 30 proc. w porównaniu z 2019 r., z wyłączeniem kompensacji. Aby osiągnąć ten cel, podejmujemy wszelkie możliwe działania w zakresie odnowy floty, a ponadto wykorzystania zrównoważonego paliwa lotniczego, ekopilotażu i rozwoju transportu intermodalnego. Jak dotąd te 2 samoloty – A220-300 do tras średniodystansowych i A350 przeznaczony do lotów długodystansowych – zaspokajają potrzeby AF i są wyznacznikiem jakości, której oczekujemy.

    Czego należałoby życzyć dostojnemu jubilatowi na kolejne okrągłe rocznice?

    Nie byłoby Air France i naszego okrągłego jubileuszu 90-lecia, gdyby nie lojalni klienci i oddani pracownicy. Dzięki naszym wspaniałym, ale wymagającym klientom czujemy się zobowiązani do nieustannego rozwoju, inwestycji i do stałego podnoszenia jakości naszych usług. Chciałbym skorzystać z okazji, aby podziękować zarówno naszym pasażerom, jak i personelowi Air France. Proszę nam życzyć dobrych klientów i dobrych pracowników.

    Naszą ambicją i życzeniem jest być liderem zmian w branży, tworząc bardziej zrównoważone lotnictwo. Chcielibyśmy nadal umożliwiać podróże lotnicze przyszłym pokoleniom, a jednocześnie chronić naszą cenną planetę. To jest nasze życzenie i cel.

    Rozmawiał Andrzej Mroziński

     

    VELOZ znaczy szybki. CUPRA Born w wersji VZ

    VZ to nowa wersja CUPRY Born, której moc wynosi 240 kW i 545 Nm momentu obrotowego. Do 100 km/h rozpędza się w zaledwie 5,7 sekundy, a jego prędkość maksymalna wynosi 200 km/h. Projektanci najnowszej wersji hiszpańskiego elektryka zadbali o bardziej sportowe wnętrze z kubełkowymi fotelami CUP Bucket w standardzie. Wzmocniono również zawieszenie, a układ kierowniczy pojazdu jest bardziej responsywny. W wyposażeniu samochodu producent postawił na m.in. dwa pakiety nowych 20-calowych felg aluminiowych oraz dwa nowe kolory nadwozia. Model pojawi się na rynku w trzecim kwartale 2024 r.

    Pierwszy w pełni elektryczny model hiszpańskiej marki doczekał się nowej, mocniejszej wersji VZ. Samochód, dzięki ulepszeniom i wykorzystaniu zaawansowanej technologii układu napędowego, zapewnia 240 kW mocy (o 40% więcej niż w wersji z e-Boost) oraz 545 Nm momentu obrotowego. Dzięki temu, auto może osiągnąć prędkość 100 km/h w 5,7 sekundy (o sekundę szybciej niż w e-Boost). Wzrosła również prędkość maksymalna pojazdu do 200 km/h – o 40km/h więcej niż w wersji z eBoost.

    Projektanci zadbali o dynamikę pojazdu dzięki ulepszonej geometrii sportowego zawieszenia DCC, responsywnemu układowi kierowniczemu oraz poprawie wyczucia nacisku na pedał hamulca. Zawieszenie Borna VZ jest sztywniejsze w porównaniu ze standardowymi wersjami CUPRY Born.

    CUPRA Born VZ jest w stanie przejechać do 570 km na jednym ładowaniu*. Akumulator oferuje 79 kWh pojemności netto (+2 kWh). Można go ładować w domu za pomocą systemu prądu przemiennego o mocy 11 kW lub w punkcie szybkiego ładowania prądem stałym o mocy 170 kW. W przypadku drugiej opcji, ładowanie Borna VZ do poziomu 80% zajmie jedynie 30 minut.

    – CUPRA Born stanowiła kamień milowy dla naszej marki, kiedy wprowadziliśmy ją na rynek w 2021 roku jako nasz pierwszy w 100% elektryczny pojazd. W ubiegłym roku sprzedaliśmy 45 300 egzemplarzy, co stanowi wzrost o 44,4% w porównaniu z rokiem poprzednim. Premiera nowej CUPRY Born VZ udowadnia, że elektryfikacja i wysokie osiągi idealnie do siebie pasują – przyznał Wayne Griffiths, dyrektor generalny CUPRA.

    Wnętrze Borna VZ

    CUPRA Born VZ, podobnie jak Formentor VZ5 oraz Leon VZ Cup, została wyposażona w sportowe fotele kubełkowe CUP Bucket. Zostały wykonane z pochodzącej z recyklingu tkaniny SEAQUAL® YARN oraz DINAMICA i zapewniają bardziej ergonomiczną pozycję kierowcy podczas jazdy.

    Najnowszą wersję Borna wyposażono również w skrzynię biegów z możliwością sekwencyjnej zmiany przełożeń za pomocą łopatek przy kierownicy, które umożliwiają kierowcy wybór pomiędzy 3 różnymi poziomami rekuperacji energii. Właściciele pojazdów mają również do wyboru samochód w opcji z szyberdachem.

    Nadwozie i opcje wyposażenia

    Kierowcy, którzy zdecydują się na najnowszą wersję CUPRY Born VZ, będą mieli do wyboru dwa specjalne lakiery nadwozia, które powstały wyłącznie dla najnowszej wersji modelu – Dark Forest oraz Midnight Black.

    W wyposażeniu samochodu znajdują się też dwa pakiety nowych 20-calowych felg aluminiowych. Szersze opony (8J20”) mają za zadanie przenieść moc i moment obrotowy pojazdu na tylną oś. Ważnymi elementami nadwozia, które wyróżniają pojazd spośród pozostałych modeli marki są umieszczone na bagażniku logo VZ oraz napis CUPRA w kolorze ciemnego chromu.

    Systemy technologiczne

    Wśród nowych rozwiązań technologicznych zastosowanych w Bornie VZ, inżynierowie z Barcelony postawili na system infotainment o przekątnej 12,9 cala (o 0,9 cala większy niż w modelu CUPRA Born) oraz opcjonalny 10-głośnikowy system audio o mocy 425 watów, powstały we współpracy z firmą Senheiser.

    CUPRA Born VZ pojawi się na rynku w trzecim kwartale 2024 roku. Producent nie podaje w tej chwili informacji na temat dostępności samochodu w Polsce.

    źródło: Cupra

    Ważne Informacje

    Dassault Systèmes i Deutsche Aircraft na nowo definiują proces projektowania samolotów

    Dassault Systèmes wspólnie z Deutsche Aircraft wspierają cyfrową transformację branży lotniczej. Przy pracach nad regionalnym samolotem D328eco Deutsche Aircraft wykorzystuje platformę 3DEXPERIENCE firmy Dassault...

    Plastpol 2026. Światowa branża przetwórstwa tworzyw sztucznych zjedzie do Kielc już w maju

    Przedstawiciele sektora z różnych stron świata – od Ameryki Północnej, przez Europę i Azję, po kraje arabskie, od 19 do 22 maja spotkają się...

    XVII edycja konferencji Infrastruktura Polska i Budownictwo – spotkanie liderów branży

    XVII edycja konferencji Infrastruktura Polska i Budownictwo odbędzie się już 19 marca 2026 roku w Regent Warsaw Hotel. Wydarzenie, organizowane pod patronatem m.in. Ministerstwa...

    Jubileusz 25-lecia Stowarzyszenia Polskich Mediów – ćwierć wieku w służbie wolnego słowa i dialogu

    Dwadzieścia pięć lat w świecie mediów to cała epoka. Przez ostatnie ćwierćwiecze krajobraz informacyjny Polski przeszedł fundamentalną transformację – od dominacji prasy drukowanej po...

    Andrzej Mochoń prezesem Polskiej Izby Przemysłu Targowego

    Prezes Targów Kielce, dr Andrzej Mochoń objął stanowisko prezesa Polskiej Izby Przemysłu Targowego. Zastąpił Tomasza Kobierskiego, byłego prezesa Międzynarodowych Targów Poznańskich (MTP). Andrzej Mochoń...

    III Akademickie Mistrzostwa Europy w Programowaniu Zespołowym ICPC EUC 2026

    Najlepsi studenci informatyki z całej Europy zmierzą się w Warszawie podczas III Akademickich Mistrzostw Europy w Programowaniu Zespołowym – najważniejszego konkursu algorytmiczno-programistycznego w Europie,...