.
Strona główna Blog Strona 55

Sztuczna inteligencja czy prawdziwy PR?

Parę lat temu trafił w moje ręce raport „Ludzie wciąż potrzebni” (ang. Humans Still Needed), opublikowany przez Chartered Institute of Public Relations. Było to pionierskie badanie, ujawniające wpływ technologii, a w szczególności sztucznej inteligencji, na praktykę public relations. Raport przewidywał wpływ, jaki będzie miała sztuczna inteligencja na pracę w PR w ciągu najbliższych pięciu lat

Już w 2018 roku organizatorzy badania zauważyli, że rozmowa na temat AI jest spolaryzowana pomiędzy zaprzeczaniem a techno-paniką. W raporcie stwierdzono, że 12 proc. wszystkich umiejętności specjalisty ds. public relations można już uzupełniać (a w przyszłości prawdopodobnie będzie można całkowicie zastąpić) sztuczną inteligencją, a w ciągu pięciu lat odsetek ten może wzrosnąć nawet do 38 proc. Natomiast jeśli chodzi o pozostałe z 52 wyróżnionych wcześniej w badaniu umiejętności, to do nich, jak się domyślamy z optymistycznie brzmiącego tytułu Raportu, „ludzie będą wciąż potrzebni”.

Choć nic nie odczuwa, to miewa halucynacje

Minęło przewidywane 5 lat i prognozy się sprawdziły. Dziś o generatywnej sztucznej inteligencji (SI) mówi się niemal na każdym kroku, każdy szanujący się magazyn posiada w swoim portfolio chociaż jeden ekspercki artykuł na ten temat, a hasło „generatywna sztuczna inteligencja” nie schodzi z czołówek portali internetowych. Uruchomiony pod koniec 2022 roku ChatGPT zyskał ponad milion użytkowników w ciągu zaledwie 5 dni (dla porównania Netflixowi zajęło to 41 miesięcy, Facebookowi 10, a Instagramowi 2,5 miesiąca). Zdobycie 100 milionów użytkowników zajęło ChatGPT zaledwie dwa miesiące!

I choć dziś firmy PR korzystają już niemal na co dzień z tego lub innego narzędzia do generowania treści, to powszechnie wiadomo, że ChatGPT choć bywa przydatny, nie jest doskonały i często miewa „halucynacje” – gdyż takim słowem określa się sytuacje, w których chatboty, nie znając odpowiedzi na nasze pytanie, po prostu zmyślają. To oczywiście niejedyna wątpliwość, jaką wzbudzają w środowisku branżowym.

Nawet osoba niebędąca copywriterem szybko zauważy w wygenerowanych przez ChatGPT tekstach błędy stylistyczne, interpunkcyjne czy składniowe. Będzie ich więcej lub mniej, ale na pewno się pojawią. Przygotowanie dobrego tekstu z pomocą chatu nie jest zatem ani błyskawiczne (jak niestety wielu uważa), ani nie może się obejść bez człowieka, w tym przypadku bez copywritera, który ma szansę przygotować znacznie rzetelniejszy research, dopytać klienta o kontekst, dołożyć niezbędne emocje, korzystając z językowych gier i zabawy słowami przyciągnąć uwagę odbiorców, a czasem nawet żartem zachęcić do zakupu. Treściom wygenerowanym przez sztuczną inteligencję brakuje po prostu… emocji. W tym przypadku sztuczna inteligencja stanowić może doskonałą inspirację albo sposób na przełamanie weny twórczej, jednak pamiętajmy, że prawdziwy PR to relacje międzyludzkie, które prócz całego naręcza „know how” opierają się przecież na podstawowych ludzkich cechach, takich jak empatia, zaufanie, poczucie humoru, a tych umiejętności nie można zautomatyzować.

W więzieniu opinii

Bardzo podobało mi się przeczytane kiedyś porównanie wyszukiwarki internetowej Google do „nauczyciela” oferującego cały zestaw lektur do przeczytania, a ChatuGPT do „dobrego wujka”, który już te wszystkie lektury przeczytał i oferuje gotową odpowiedź. Właśnie tej wygenerowanej gotowej opinii warto poświęcić parę słów. Ponieważ sztuczna inteligencja nie proponuje kilku źródeł, z których można zaczerpnąć informacje, a raczej już zredagowaną odpowiedź, ogromnym niebezpieczeństwem dla PR-owców korzystających z narzędzi AI jest wpadnięcie w tzw. „bańkę informacyjną”. Algorytmy sztucznej inteligencji, jak wiemy, nieustannie podążają za naszą aktywnością w sieci. W ten sposób się uczą i trenują. Bazując na historii naszych wyszukiwań, oferują jedynie korespondujące z nią treści. W ten sposób algorytmy filtrują informacje, zamykając nas w swoistym więzieniu, w którym nie ma okien ani drzwi, które można otworzyć, by poznać np. mniej popularne, odmienne opinie na dany temat. Dla „prawdziwego” PR-owca to niebezpieczna sytuacja grożąca dezinformacją lub podatnością na manipulację. Wierzymy jedynie w to, w co sztuczna inteligencja chce, byśmy wierzyli, gdyż filtrując treści, pokazuje nam tylko to, co chce nam pokazać. Narzędzia takie jak ChatGPT pozbawiają nas w ten sposób samodzielnego myślenia i krytycyzmu w wyborze źródeł informacji.

SI w służbie MS

Generowanie nowych treści przez SI nie dotyczy rzecz jasna tylko języka. W ostatnich miesiącach media społecznościowe dosłownie zwariowały, zapełniając się menażerią odrealnionych treści: generowanymi przez SI animacjami, grafikami, zdjęciami, a nawet muzyką. Artyści używają aplikacji generatywnej SI, takich jak Adobe Firefly, do wyrażania swoich pomysłów i tworzenia prac komercyjnych. Jednak i ta sfera naszych branżowych działań nie pozostaje bez wyzwań. Niewłaściwe rozporządzanie generowanym przez sztuczną inteligencję materiałem może skutkować dalszym spadkiem zaufania do mediów, dezinformacją oraz ryzykiem prawnym wynikającym z wprowadzania do obiegu publicznego treści sztucznie wygenerowanych, bazujących na dziełach prawdziwych artystów. Graficy, animatorzy, malarze, kompozytorzy i inni zawodowi twórcy martwią się o naruszenia praw autorskich. Coraz częściej pojawiają się pytania o autorstwo postów w serwisach społecznościowych.

Wyzwaniom tym poświęca się w branży coraz więcej uwagi. Firma Adobe pracuje już nad uniwersalnym znacznikiem „Do Not  Train” (Nie trenować), który umożliwi twórcom wpływanie na to, czy modele SI mogą być trenowane na podstawie ich prac. W styczniu 2023 r. firma OpenAI uruchomiła swój wykrywacz tekstu sztucznie generowanego i rozpoczęła już prace nad obowiązkowym znakowaniem wodnym (tzw. watermarking) efektów pracy sztucznej inteligencji. W Brukseli toczą się prace nad unijnym „Aktem o sztucznej inteligencji”. Ma to być rodzaj rozporządzenia, którego zadaniem jest inspirować legislację w zakresie sztucznej inteligencji.

Branża PR zgodnie uważa, że sztuczna inteligencja jest jednym z najważniejszych trendów w obszarze komunikacji. Pomaga w tworzeniu chwytliwych sloganów, tworzeniu treści marketingowych, targetowaniu reklam, identyfikacji najlepszych influencerów dla marek, analizowaniu danych rynkowych, proponowaniu optymalnych strategii etc. Specjaliści i badacze są jednak zgodni, że kreatywność sztucznej inteligencji musi iść w parze z etyką, a wykorzystanie SI do tworzenia wartościowych treści wymaga odpowiedzialnego, podejścia.

Prawdziwy PR opiera się na krytycznym myśleniu i wrażliwości. Nie popadajmy w lenistwo. Używajmy nowych narzędzi sztucznej inteligencji z głową, krytycznie, gdyż tylko wtedy wykorzystamy je właściwie i zwiększymy swoją konkurencyjność na rynku. I nigdy nie zapominajmy o ludziach. To oni są i zawsze pozostaną rdzeniem naszej branży.

Jak powiedział Jean Valin Hon, Principal of Valin Strategic Communications:

„Niezależnie od zadań i umiejętności, które można zautomatyzować i zastąpić sztuczną inteligencją, zawsze potrzebna będzie interwencja człowieka, redagowanie, wrażliwość, inteligencja emocjonalna, stosowanie dobrego osądu i zasad etyki.”

Katarzyna Jarczewska
Partnerka i współwłaścicielka założonej w 1997 roku agencji reklamowej i PR, Media Forum. Ekspert ds. komunikacji, public relations, zarządzania sytuacjami kryzysowymi oraz strategii marketingowych przedsiębiorstw.

 

Ostatnie egzemplarze elektrycznej Toyoty bZ4X z rocznika 2023 z rabatem do 56 000 zł

Elektryczna i bardzo bogato wyposażona Toyota bZ4X w wyprzedaży rocznika 2023 kosztuje teraz od 207 900 zł lub od 1335 zł netto* miesięcznie w Leasingu KINTO ONE. U dealerów marki w całym kraju dostępne są ostatnie egzemplarze tego modelu. Przy zakupie Toyoty bZ4X można skorzystać z dopłaty do 27 000 zł w ramach programu „Mój elektryk”.

To ostatni moment na zakup elektrycznej Toyoty bZ4X z rocznika 2023. W salonach marki można zamówić bogato wyposażone auta z szybkim terminem odbioru zarówno w wersji z napędem na przód (204 KM), jak i z napędem na cztery koła XMODE (218 KM). Toyota bZ4X ma wysokiej jakości baterię litowo-jonową o pojemności 71,4 kWh brutto (64 kWh netto), która objęta jest gwarancją fabryczną na 8 lat lub 160 000 kilometrów przebiegu. Program Extended Battery Care zapewnia ochronę do 10 lat i 1 miliona kilometrów pod warunkiem dokonywania corocznego przeglądu baterii.

W ramach wyprzedaży aut z rocznika 2023 obniżono ceny modelu bZ4X nawet o 56 tys. zł względem ceny katalogowej, a samochód można sfinansować w ramach usługi KINTO ONE z atrakcyjnymi miesięcznymi ratami dla firm oraz dla klientów indywidualnych z uwzględnieniem programu dopłat do aut elektrycznych „Mój elektryk”. Dodatkowo każdy nabywca elektrycznej Toyoty bZ4X otrzymuje bezpłatnie kabel do ładowania o długości 7,5 m (Typ2) z pokrowcem, nakładki progowe oraz dywaniki welurowe.

Toyota bZ4X Prestige od 207 900 zł

Toyota bZ4X w wersji Prestige kosztuje teraz od 207 900 zł (napęd na przód) lub od 228 900 zł (XMODE). Miesięczna rata w Leasingu KINTO ONE z dopłatą z programu „Mój elektryk” zaczyna się od 1335 zł netto*, a w Leasingu Konsumenckim KINTO ONE od 1642 zł brutto*. Auto w tej wersji w standardzie ma 18-calowe felgi aluminiowe, automatyczną klimatyzację dwustrefową, światła główne oraz światła do jazdy dziennej w technologii LED, tapicerkę materiałową z elementami skóry syntetycznej, podgrzewane fotele oraz kierownicę, podgrzewane wycieraczki przedniej szyby, elektrycznie unoszone drzwi bagażnika, stację do bezprzewodowego ładowania telefonów oraz 12,3-calowy ekran system Toyota Smart Connect z nawigacją działającą w online i offline. O bezpieczeństwo dbają systemy bezpieczeństwa i wsparcia kierowcy Toyota T-Mate, z trzecią generacją Toyota Safety Sense z możliwością aktualizacji online.

Wersję Prestige można doposażyć w pakiet Tech (3000 zł), który składa się z kamery cofania z dynamicznymi liniami pomocniczymi, systemu monitorowania martwego pola w lusterkach BSM, asystenta bezpiecznego wysiadania z pojazdu (SEA), monitora panoramicznego z systemem kamer 360 stopni (PVM) oraz kamery monitorującej kierowcę (DCM).

Wersja Executive teraz od 221 900 zł

U dealerów marki są też ostatnie egzemplarze Toyoty bZ4X w najbogatszej wersji Executive. W tym wariancie standardem są 20-calowe felgi aluminiowe, tapicerka ze skóry syntetycznej, wentylowane fotele przednie, kamera monitorująca kierowcę (DCM), zaawansowany asystent parkowania Toyota Teammate Advanced Park, monitor panoramiczny z systemem kamer 360 stopni (PVM), panoramiczny dach, dwukolorowe malowanie nadwozia oraz system monitorowania martwego pola.

Elektryczna Toyota bZ4X w tym wariancie kosztuje od 221 900 zł (napęd na przód) lub od 242 900 zł (XMODE). W Leasingu KINTO ONE dla firm miesięczna rata to od 1653 zł netto*, a w Leasingu Konsumenckim KINTO ONE to od 2034 zł brutto*. W obu przypadkach uwzględniono dopłatę z programu „Mój elektryk” w wysokości 27 000 zł

źródło: Toyota

Maserati GranCabrio – Nowy spyder spod znaku Trójzębu

Maserati przedstawia nowe GranCabrio, najnowsze dzieło włoskiej marki, przeznaczone dla entuzjastów, którzy cenią najwyższy poziom komfortu i stylu. GranCabrio to otwarta, a przy tym równie elegancka wersja bliźniaczego coupé, wielokrotnie nagradzanego GranTurismo.

W chwili premiery Maserati GranCabrio jest dostępne w wariancie Trofeo, z 6-cylindrowym spalinowym motorem Nettuno – 3,0-litrową jednostką biturbo o mocy 542 KM, która w gamie Trójzębu służy jako niepowtarzalne, gromkie serce samochodów o najwyższych osiągach.

Niezwykła wydajność silnika Nettuno – najmocniejszego, jaki kiedykolwiek zbudowano dla Maserati GranTurismo – na pokładzie GranCabrio łączy się nie tylko z autentycznym, optymalnym komfortem na długich dystansach, ale i wrażeniami z jazdy pod gołym niebem. Tym samym pozwala w pełni korzystać z uroków podróżowania oraz unikalnych cech samochodu, który jest wyjątkowy pod każdym względem.

Nowy kabriolet z Trójzębem jest w 100% produkowany we Włoszech i podąża śladami GranTurismo, jako nowa, urzekająca wersja samochodu klasy GT w najdoskonalszym wydaniu, bez poświęcania luksusu, osiągów, komfortu jazdy i sportowego charakteru.

Dach wykonano z tkaniny – sprawia to, że po schowaniu zajmuje minimum miejsca w bagażniku. Jego automatyczne składanie trwa zaledwie 14 sekund i może odbywać się również podczas jazdy, z prędkością do 50 km/h. Kabina zapewnia wygodną przestrzeń dla czterech osób. Nowy spyder idealnie nadaje się zatem do podróżowania samotnie lub w towarzystwie – z wiatrem we włosach, delektując się wszystkimi emocjami związanymi z wyjątkową jazdą i oddychając najbardziej autentycznym włoskim stylem.

Elegancja Maserati GranCabrio staje się jeszcze bardziej namacalna, gdy miękki dach jest złożony, a do wnętrza dobiega donośny pomruk silnika. Niezrównane uczucie scalenia z drogą i krajobrazem może zapewnić jedynie wersja spyder samochodu, który jest bohaterem historii sukcesów trwających od ponad 60 lat. Pierwszy sportowy wóz Maserati przeznaczony na otwarte drogi z nadwoziem kabriolet – 3500 GT – został zaprezentowany podczas salonu samochodowego w Genewie w 1959 r.

Najnowszy model Maserati to luksusowy samochód, który w nowej, otwartej odsłonie akcentuje typowe dla włoskiej marki stylistyczne detale oraz doskonałe materiały. Cel: jeszcze intensywniejsze doświadczenie wszechogarniającej przyjemności z jazdy, w całkowitej harmonii i fuzji z otoczeniem, z duchem podróżowania charakterystycznym dla nabywcy GranCabrio

Dbałość o design i zamiłowanie do ekskluzywnych detali nie rzutują na osiągi ani na frajdę za kierownicą. Podobnie technologia – to znak rozpoznawczy i przełomowy czynnik, zapewniający najlepsze usługi informacyjno-rozrywkowe oraz systemy wspomagające kierowcę. Efekt: bezpieczeństwo i rozrywka za kierownicą samochodu, który nie uznaje żadnych kompromisów. Oto idealny towarzysz niekończących się podróży, charakteryzujących się optymalną równowagą pomiędzy estetyką a okazałą funkcjonalnością.

„Wrażenia z jazdy na świeżym powietrzu” potęguje niezwykły komfort termiczny i akustyczny. To zasługa miękkiego dachu dostępnego w pięciu kolorach. Można go obsługiwać z poziomu centralnego wyświetlacza, za pomocą panelu dotykowego, zapewniającego pełną kontrolę i całkowitą autonomię.

W trosce o miłośników jazdy pod gołym niebem Maserati pomyślało o wszystkim; GranCabrio jest standardowo wyposażone w innowacyjny układ ogrzewania karku, który dostarcza ciepłe powietrze do okolic szyi kierowcy i pasażera z przodu, z trzema poziomami intensywności do wyboru.

Jednym z opcjonalnych dodatków jest ręcznie składana osłona przeciwwiatrowa, której można używać przy dwóch osobach na pokładzie. Po zamontowaniu ogranicza ona powstawanie turbulencji w kabinie i pozwala cieszyć się najlepszą aerodynamiką samochodu.

Nowe GranCabrio, stworzone równolegle z GranTurismo, stanowi rezultat spotkania nienagannej efektywności z naturalnym pięknem samochodu, który mimo upływu czasu pozostał wierny swojej tożsamości: jako monarcha stylu modeńskiej marki, z jego klasycznymi proporcjami, a jednocześnie strażnik topowej w klasie mechaniki oraz najnowszych technologii. Szlachetne wnętrza reprezentują charakterystyczne rzemiosło produktów włoskiej firmy, podkreślając typową „równowagę przeciwieństw” oraz odważny, współczesny luksus – zgodnie z najlepszą tradycją kultowych samochodów Trójzębu

Dlaczego mieszkania drożeją?

    Ostatnie miesiące były dla rynku nieruchomości bezprecedensowe. Gwałtowny popyt zderzył się z osłabioną podażą, doprowadzając do niespotykanych od kilkunastu lat wzrostów. Czy ta tendencja utrzyma się także w najbliższym czasie i czy kupno mieszkania w takich okolicznościach nadal ma sens? Spróbujmy to ustalić.

    Zacznijmy od identyfikacji czynników, które w największym stopniu odpowiadają za obserwowane ostatnio zwyżki. Pierwszym z nich jest wprowadzenie programu wsparcia kredytobiorców o nazwie „Bezpieczny Kredyt”. W ciągu niespełna trzech miesięcy skorzystało z niego blisko 50 tys. osób, co było wynikiem pierwotnie przewidywanym na cały 2023 rok. Wejście w życie „Bezpiecznego Kredytu” zbiegło się w czasie z systematyczną liberalizacją warunków kredytowania także dla osób niespełniających warunków programu. Po wrześniowej obniżce stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej stawka WIBOR znalazła się na najniższym poziomie od wiosny 2022 roku. W praktyce oznacza to, że zdolność kredytowa przeciętnej polskiej rodziny jest obecnie o co najmniej 10 proc. wyższa niż przed rokiem.

    Dodatkowym czynnikiem stymulującym popyt są systematycznie rosnące wynagrodzenia. Oczywiście mówimy tu głównie o wzrośnie nominalnym, ponieważ w ujęciu realnym płace już od kilku kwartałów utrzymują się na zbliżonym poziomie. Z punktu widzenia zdolności kredytowej nie ma to jednak znaczenia. Przy średnim wynagrodzeniu brutto przekraczającym 7,5 tys. zł miesięcznie (wartość z lipca 2023 roku), dysponujemy odczuwalnie większym potencjałem do zaciągania kredytów niż przy pensji 6,7 tys. zł, czyli wyniku z lipca zeszłego roku.

    Siłę oddziaływania wymienionych czynników doskonale widać w danych Biura Informacji Kredytowych. W lipcu i sierpniu do banków wpłynęło łącznie ponad 82 tys. wniosków o kredyt hipoteczny, a ich łączna suma opiewała na ponad 33 mld zł. Dla nadania kontekstu – od lipca 2022 roku do czerwca 2023 roku, a więc przez pełne dwanaście miesięcy, sprzedaż kredytów hipotecznych wyniosła 34 mld zł. Mówimy więc o wzroście popytu, którego skala liczona jest w setkach procent.

    Ograniczenia podaży

    Jak wspomniałem we wstępie, gwałtowny wzrost zainteresowania nabywaniem nieruchomości zbiegł się w czasie z problemami po stronie podaży. W ostatnich kwartałach deweloperzy nie wprowadzili do sprzedaży praktycznie żadnych nowych inwestycji. Podyktowane było to m.in.: wysoką inflacją, utrudnioną dostępnością materiałów budowlanych, presją płacową ze strony pracowników czy ogólnymi problemami z kosztorysowaniem. Dodatkowymi przeszkodami okazywały się także niepewność natury geopolitycznej oraz utrudniony dostęp do finansowania.

    Splot wymienionych czynników z jednej strony doprowadził do znacznej redukcji ofert sprzedaży, a z drugiej do gwałtownych zwyżek cen. Ze statystyk OLX Data wynika, że całkowita oferta rynku nieruchomości w ciągu ostatniego roku skurczyła się mniej więcej o 25 proc. (wykres 1.). Z kolei jak podaje serwis Morizon, średnie ceny ofertowe w ciągu ostatnich sześciu miesięcy zwiększyły się co najmniej o kilkanaście procent. Przykładowo, na koniec września 2023 roku właściciele mieszkań położonych w Gdańsku za metr kwadratowy oczekiwali blisko 14 tys. zł (wykres 2.).

    Powrót do normalności?

    Choć obserwowane w ostatnim czasie zwyżki mogą budzić skojarzenia z bańką nieruchomościową z lat 2005-2008, to jednak warto spojrzeć na całe zjawisko w szerszym kontekście. Zauważmy, że przez cały 2022 rok ceny mieszkań, mimo dwucyfrowej inflacji, praktycznie stały w miejscu. To co obserwujemy obecnie, to w dużej mierze efekt kompensujący tamten okres. Jednocześnie istnieje duża szansa, że firmom deweloperskim uda się relatywnie szybko uzupełnić braki w ofercie. Wskazuje na to m.in. duża liczba niewykorzystanych pozwoleń na budowę (wykres 3.). W latach 2016-2019, czyli w ostatnim jak do tej pory względnie stabilnym okresie wzrostu gospodarczego, ich całkowita liczba sięgnęła w skali kraju ok. 120 tys. Innymi słowy: o tyle więcej pozwoleń zostało wydanych, niż wyniosła rzeczywista liczba rozpoczętych budów. Tymczasem w kolejnych trzech latach: 2020-2023 jest to aż 240 tys. pozwoleń. Oznacza to, że deweloperzy przeszli przez procedury administracyjne, ale decyzja o wdrożeniu danego projektu w życie, w wyniku różnego rodzaju zawirowań, została odłożona na później. W tej chwili, w miarę powrotu koniunktury, ten potencjał podażowy może zostać szybko odblokowany.

    Pierwszych sygnałów uwolnienia podaży dostarczają najświeższe dane Głównego Urzędu Statystycznego. Wynika z nich, że w sierpniu 2023 roku po okresie długiego spadku, dynamika produkcji budowlano-montażowej w obszarze realizacji budynków wzrosła względem poprzedniego miesiąca o 4,4 proc. Oczywiście nie ma żadnej pewności czy mamy do czynienia z trwałym odwróceniem tendencji, czy tylko z jednorazowym zrywem. Dane te dają jednak nadzieję, że deweloperzy właśnie zabrali się do pracy.

    Ceny będą rosły, ale wolniej niż dotychczas

    Ostatnie działania rządu oraz przedstawicieli banku centralnego doprowadziły do powstania olbrzymiego impulsu popytowego na nieruchomości. Spodziewam się jednak, że z biegiem czasu będziemy obserwowali jego systematyczne wygasanie. Już teraz przyrost nowych wniosków w ramach „Bezpiecznego Kredytu” jest znacznie niższy, niż w okresie wprowadzenia programu w lipcu. Należy też pamiętać o naturalnej barierze popytowej, jaką tworzą rosnące ceny nieruchomości.

    Opisana sytuacja, w połączeniu z odbudowującą się podażą, sugeruje, że w perspektywie kilku kwartałów rynek ma szansę wrócić do długoterminowej równowagi. Charakteryzuje się ona umiarkowanym, jednocyfrowym tempem wzrostu cen i relatywnie dużą dostępnością mieszkań na każdym etapie zaawansowania budowy (dziś wyprzedawane są mieszkania niebędące jeszcze na etapie „dziury w ziemi”). W tych okolicznościach nabycie nieruchomości czy to w celach inwestycyjnych, czy to na własne potrzeby życiowe, pozostanie w pełni racjonalnym działaniem. Decydując się na taki krok, prawdopodobnie zdołamy nie tylko ochronić się przed niekorzystnym wpływem inflacji, ale również osiągnąć zadowalający, realny zysk. Czy ten scenariusz się zmaterializuje, czy jednak na horyzoncie pojawi się kolejny, komplikujący wszystko „czarny łabędź”? Tego niestety nie wie nikt.

    Wyniki branży farb dekoracyjnych za 2023 rok

    W 2023 roku branża farb dekoracyjnych utrzymała dodatni wynik finansowy pomimo spadku wolumenu sprzedanych farb. Wartość sprzedaży farb dekoracyjnych – stanowiących największy segment rynku – wzrosła r/r. o 13%, do 2,62 mld PLN w 2023 r. (w roku 2022 dynamika była ujemna i wyniosła -3,4%). Jednocześnie zmniejszył się wolumen sprzedanych farb liczony w litrach o -2% w 2023 r. (w 2022 r. było to -16.9%). Wyniki powstały na bazie raportu SellFiK przygotowanego dla Polskiego Związku Producentów Farb i Klejów.

    W 2023 roku otoczenie makroekonomiczne branży farb dekoracyjnych było wymagające. Malejąca liczba remontów związana ze spadkiem popytu wśród konsumentów (oszczędności w domowych budżetach wywołane rosnącą inflacją) oraz korekta po rekordowym, covidowym 2022 roku nie sprzyjały rozwojowi sektora. Dodatkowo, utrzymywał się stosunkowo wysoki poziom cen surowców i usług, a na rynku budownictwa mieszkaniowego widoczne było spowolnienie. Szczególnie w pierwszej połowie 2023 roku te czynniki w niekorzystny sposób oddziaływały na działalność branży.

    Druga połowa ub. roku, m.in. dzięki wprowadzeniu programu „Bezpieczny Kredyt 2%”, przyniosła natomiast ożywienie w budownictwie mieszkaniowym. Zaobserwowano także poprawę wskaźnika zaufania konsumentów i spadek dynamiki inflacji. W ujęciu rocznym, pomimo spadku wolumenu sprzedanych farb, branża farb dekoracyjnych zanotowała więc w 2023 r. dodatni wynik finansowy.

    Ubiegły rok był dla naszej branży wymagający. Można jednak powiedzieć, że dobrze odnaleźliśmy się w niestabilnej sytuacji makroekonomicznej, korzystając z doświadczeń z lat poprzednich i czerpiąc korzyści ze ścisłej, branżowej współpracy. Jeśli chodzi o prognozy, w 2024 roku możemy oczekiwać stabilnego rozwoju rynku oraz powrotu na ścieżkę wzrostu. Jednocześnie spodziewamy się także dalszej konsolidacji na poszczególnych rynkach regionalnych. Zakładamy, iż w sektorze budowlanym nastąpi dalszy rozwój zeroemisyjnego budownictwa, które obejmuje cały proces powstawania nowego budynku – od projektu poprzez utylizację zużytych wyrobów. Branża liczy na uruchomienie środków z KPO, które pomogą w powyższym procesie – mówi Bartłomiej Ślązak, Dyrektor Zarządzający PZPFiK.

    ***

    SellFiK to unikalny raport PZPFiK – najlepsze ujęcie sektora farb, prezentujące specjalistyczne dane na temat funkcjonowania rynku. To swoisty autoportret branży, poprzez który PZPFiK dostarcza swoim członkom wiarygodnych informacji, zgodnie z hasłem „Wiedza ułatwia zmiany”. Pełen dostęp do przygotowanych w ramach SellFiK danych otrzymują tylko członkowie PZPFiK. Dzięki temu, firmy zyskują unikalną wiedzę, niezbędną w działalności biznesowej. Panel sprzedażowy – SellFiK prowadzi GfK Polonia na zlecenie PZPFiK.

    ***

    Polski Związek Producentów Farb i Klejów (PZPFiK) jest organizacją branżową zrzeszającą producentów farb, klejów, pian i silikonów, a także dostawców surowców w tym obszarze. PZPFiK reprezentuje branżę w kraju i za granicą, aktywnie wspiera jej rozwój i współpracuje z organami oraz instytucjami państwowymi i europejskimi w zakresie rozwiązań legislacyjnych. Związek inicjuje i wspiera programy oraz działania promujące odpowiedzialny biznes, w tym budowanie postaw proekologicznych, zarówno wśród samych producentów, jak i odbiorców końcowych.

    PZPFiK należy do CEPE (Europejska Rada Przemysłu Farb, Farb Drukarskich i Barwników) oraz FEICA (Stowarzyszenie Europejskiego Przemysłu Klejów i Uszczelniaczy).

    Strona internetowa PZPFiK: pzpfik.pl

    Dlaczego potrzebujemy nowej filozofii pracy?

    Powrotu do tego, co najważniejsze, do źródeł domaga się niemiecki psycholog i autor książek non-fiction na temat biznesu i psychologii pracy Markus Väth. Powinniśmy przemyśleć i konsekwentnie zmieniać sposób, w jaki pracujemy. Pracę radykalną nazywa redukcją pracy do jej rdzenia. W swojej najnowszej publikacji Väth wyjaśnia, co się za tym kryje

    Słowo „radykalny” jest obecnie źle postrzegane. Za „radykalnych” uważa się na przykład aktywistów, prawicowych lub lewicowych radykałów (sic!) i w ogóle ludzi, którzy przechwalają się opiniami innych, jak nosorożce nad osadą surykatek. Radykałowie to ludzie, którzy za wszelką cenę chcą narzucić swoje wyobrażenie o świecie – bez względu na to, jak bardzo jest on oniryczny i niebezpieczny.

    Pod terminem „radykalny” kryje się zupełnie inne znaczenie. „Radykalny” pochodzi od łacińskiego „radix”, czyli rdzenia. Coś radykalnego wskazuje zatem na istotę rzeczy, na jej naturę, na to, na czym ona polega. Radykalność staje się zatem poszukiwaniem esencji. Również Johann Wolfgang von Goethe doprowadził do radykalnej refleksji w swoim „Fauście”: „To, że rozpoznaję to, co spaja świat w jego rdzeniu” stało się dla nas słynnym cytatem.

    Dlaczego czas na radykalną pracę

    Dziś potrzebujemy go o rozmiar mniejszego niż Goethe i jego „Faust”, ale przyszedł też czas na powrót: do korzeni, do sedna – w naszej twórczości. Dlatego powinniśmy ogłosić nowy ruch: Pracę Radykalną.

    Radykalne działanie, ograniczające pracę do sedna, jest konieczne z kilku powodów.

    1

    . Niedobór wykwalifikowanych pracowników. Od długiego czasu w Niemczech, ale i w innych państwach UE mamy za mało ludzi do pracy. W nadchodzących latach tendencja ta nie ulegnie odwróceniu, a wręcz może się pogorszyć. Dlatego musimy zadać sobie pytanie, jak mądrze wykorzystać ludzi w pracy. Innymi słowy: jakie zawody i działania są dla nas istotne społecznie?

    2

    . Brak czasu. Niekiedy brakuje nam zasobów w samej pracy; najbardziej obciążonym zasobem jest czas. Dlatego potrzebujemy ofensywy produktywności w ramach dostępnych nam godzin pracy. Pozbądźmy się niepotrzebnych spotkań i niepotrzebnej biurokracji. Ludzie chcą być efektywni w swojej pracy.

    3

    . Brak funduszy. W dzisiejszych czasach nawet dobrze prosperujące firmy muszą się dyscyplinować. Rosnące stopy procentowe, inflacja, rosnące ceny energii i inne koszty napędzają wydatki. Samo zmniejszenie liczby miejsc pracy lub kosztów nie jest wystarczającym środkiem zaradczym; potrzebujemy radykalnego spojrzenia na strategie korporacyjne, procesy i tworzenie wartości.

    4

    . Przestarzałe organizacje. Nadal zbyt często stosujemy w firmach przestarzałe modele organizacyjne i przywództwa. Z jednej strony ma to związek z dziesięcioleciami socjalizacji w starych środowiskach szkolnych i zawodowych, a z drugiej strony ma to związek z obawą przed odnową. Potrzebujemy organizacji, których zdolność do adaptacji będzie w stanie dotrzymać kroku zmieniającemu się światu.

    Tak poznaje się radykalną pracę

    Powinniśmy przemyśleć i konsekwentnie zmieniać sposób, w jaki pracujemy. Rzecz w tym, jak rozpoznać radykalną pracę? Radykalna praca zadaje pięć pytań, na które, jeśli to możliwe, należy odpowiedzieć „tak”.

    1. Czy czynność jest konieczna?

    Nie powinniśmy już tolerować bezsensownej pracy.

    1. Czy praca jest atrakcyjna?

    Aby uzyskać sensowną pracę, należy zapewnić dobre warunki pracy i godziwą płacę.

    1. Czy zadanie jest wykonalne?

    Radykalna praca powinna rzucać wyzwanie jednostce, stymulować ją do rozwoju – ale też nie pozwalać na wypalenie.

    1. Czy działanie jest humanitarne? Radykalna praca uwzględnia psychologiczne i fizyczne potrzeby człowieka.
    2. Czy działanie ma sens?

    Radykalna praca tworzy większą całość i ma znaczenie społeczne w najszerszym tego słowa znaczeniu.

    Nasza sytuacja gospodarcza i polityczna wymaga nowego podejścia do zasobu pracy. Nasze społeczeństwo potrzebuje zmian, zmiana wymaga postępu, a postęp wymaga wyników. Praca radykalnie łączy zasoby, odzwierciedla znaczenie społeczne i przyczynia się do postępu w przedsiębiorczości. Radykalna praca to perspektywa nowej filozofii pracy. Zacznijmy od tego dzisiaj.

    AM

    Ruszyła rejestracja na Kongres Nowej Mobilności 2024

    Największa konferencja i targi zrównoważonego transportu w regionie CEE odbędą się w dniach 25-27 września br. w Expo Łódź. Kongres Nowej Mobilności 2024 obejmie 6 scen oraz rozbudowaną strefę expo (w tym dwie hale o powierzchni 1,5 tys. m2, jedna z nich zostanie wybudowana od podstaw). Organizatorzy – PSPA oraz Miasto Łódź – przewidują obecność ponad 5 tys. uczestników. Bilety z puli Early Bird na KNM 2024 są już dostępne. Można je kupować w specjalnej cenie do końca kwietnia br.

    Już we wrześniu Łódź po raz kolejny stanie się na trzy dni europejską stolicą zeroemisyjnego transportu. W okresie pełnym wyzwań, wysocy rangą politycy, unijni i krajowi decydenci, przedstawiciele administracji centralnej i lokalnej (w tym włodarze miast), dyplomaci, liderzy opinii, liczące się think tanki, świat nauki oraz interesariusze rynku po raz 5. spotkają się na najszybciej rozwijającym się wydarzeniu branży e-mobility – Kongresie Nowej Mobilności. Program KNM 2024 obejmie wszystkie najważniejsze kwestie polityczne, regulacyjne, rynkowe, technologiczne i społeczne wpływające na rozwój zrównoważonego transportu w Polsce i na świecie.

    – Do rozpoczęcia stosowania przepisów rozporządzenia AFIR zostały mniej niż dwa miesiące, a prace nad kolejnymi ważnymi aktami prawnymi UE (w tym nowelizacją dyrektywy budynkowej EPBD, nowelizacją rozporządzenia 2019/1242 określającego normy emisji CO2 dla ciężarówek, Net-Zero Green Industry Act, czy też nowym standardem emisji spalin Euro 7) są bardzo zaawansowane. Coraz poważniejszym wyzwaniem staje się również zachowanie konkurencyjności europejskiego przemysłu w kontekście transformacji napędowej, jak również rosnące ceny energii, wycofywanie się państw europejskich z systemów dopłat, rozbudowa infrastruktury ładowania, konieczność wzrostu udziału OZE w mikście energetycznym oraz elektryfikacja transportu ciężkiego. A to tylko niektóre tematy, które w szerokim, eksperckim gronie zostaną omówione podczas KNM 2024 – mówi Maciej Mazur, Dyrektor Zarządzający PSPA, Prezydent AVERE.

    Kongres Nowej Mobilności to największa konferencja zrównoważonego transportu w regionie CEE. W ubiegłorocznej edycji wydarzenia wzięło udział niemal 3 tys. uczestników, w tym ponad 300 prelegentów z całego świata. Zorganizowano 100 debat, warsztatów i wystąpień merytorycznych. Na KMM pojawiło się ponad 150 partnerów i wystawców, odbyło się 15 premier branżowych, a zeroemisyjne technologie były prezentowane na 19 tys. mkw. powierzchni expo. Organizatorzy konferencji – PSPA oraz Miasto Łódź – zapowiadają, że w roku bieżącym uda się podbić te liczby.

    Osoby zainteresowane uczestnictwem Kongresie Nowej Mobilności 2024 mogą już kupować bilety. Najtańsze wejściówki „EXPO pass” można nabyć już za 290 zł netto. Ich zakup umożliwi jednodniowy dostęp do wewnętrznej i zewnętrznej strefy wystawienniczej.

    W puli Early Bird koszt wejściówki „Conference & EXPO pass” wynosi 1690 zł netto. W tej kwocie przysługuje dostęp do wszystkich sześciu scen konferencyjnych i przestrzeni networkingowych (Poziom 1 i 2), jak również całej strefy expo.

    Z kolei cena biletów specjalnych „Conference & EXPO VIP pass” wynosi 3990 zł netto. Obok dostępu do wszystkich atrakcji przewidzianych dla nabywców tańszych wejściówek, ich zakup umożliwi również wstęp do Strefy VIP KNM 2024, do Business Longue, na wydarzenia wieczorne organizowane po pierwszym i drugim dniu Kongresu oraz dostęp do szybkiej rejestracji (fast-track).

    Bilety Early Bird można kupować do 30 kwietnia 2024 r. lub do czasu wyczerpania puli. Od 1 maja do końca lipca br. bilety „Conference & EXPO pass” będą dostępne w regularnej cenie 2190 zł netto, zaś od sierpnia – w ramach puli Final Call – 2690 zł netto.

    Więcej informacji na: kongresnowejmobilnosci.pl

    Renault SCENIC E-Tech electric Samochodem Roku 2024

    Renault Scenic E-Tech electric zdobył tytuł samochodu roku, przyznawany przez jury europejskiego konkursu The Car of the Year. Scenic E-Tech electric to kompaktowy SUV wyposażony w najnowsze technologie i zasięgiem do 625 km (WLTP).  Renault Scenic jest siódmym samochodem francuskiego producenta z tytułem The Car of the Year.

    Scenic E-Tech electric został wybrany samochodem roku 2024. Werdykt jury został ogłoszony podczas uroczystości przyznania nagród na salonie motoryzacyjnym w Genewie w poniedziałek, 26 lutego br.

    Po pierwszej turze głosowania w listopadzie 2023 roku Scenic znalazł się wśród siedmiu finalistów – modeli: BMW 5-series, BYD Seal, Kia EV9, Peugeot E-3008/3008, Renault Scenic, Toyota C-HR i Volvo EX30.

    Zwycięski model został wybrany w głosowaniu przez 58 dziennikarzy motoryzacyjnych z 22 krajów. Scenic zajął pierwsze miejsce z 329 punktami. Jest siódmym samochodem marki z prestiżowym tytułem „The Car of the Year” po modelach Renault 16 (1966), Renault 9 (1982), Clio (1991), Scenic (1997), Megane (2003), Clio (2006).

    Wszyscy pracownicy Grupy i marki Renault są ogromnie dumni z otrzymania prestiżowej nagrody «The Car of the Year». To wyraz uznania, który pokazuje, że dokonaliśmy właściwych wyborów – postawiliśmy na rekordowy zasięg, przestronne i przyjazne wnętrze i ograniczenie śladu środowiskowego! Jeśli dodamy do tego przyjemność jazdy i elementy wyposażenia, dzięki którym Renault stało się marką samochodów zapewniających pełnię życia, takie jak nowy dach Solarbay czy najnowsza generacja systemu OpenR Link z wbudowaną wyszukiwarką Google, Scenic dysponuje fantastycznymi atutami, by zdobyć europejski rynek samochodów elektrycznych. Fabrice Cambolive, dyrektor generalny marki Renault

    Scenic E-Tech electric to samochód w 100% elektryczny, opracowany na platformie AmpR medium (dawnej CMF-EV). Jest przeznaczony dla osób aktywnych, którym zależy na uniwersalnym samochodzie. Zerowa emisja zanieczyszczeń, zwrotność, niska masa (1890 kg) i kompaktowe wymiary (długość 4,47 m) sprawiają, że Scenic doskonale radzi sobie w mieście. Jednocześnie na długie trasy oferuje zasięg do 625 km (WLTP), komfort, przestronne wnętrze i przyjemność jazdy, do której przyczyniają się przydatne technologie.

    Scenic E-Tech electric jest oferowany w cenie poniżej 40 000 euro w przypadku podstawowej wersji. Jednocześnie w wielu krajach, gdzie istnieje system zachęt, można skorzystać z dopłat rządowych przy zakupie. Można już składać zamówienia na nowy model, a pierwsze egzemplarze samochodów trafią do sieci Renault już wkrótce.

    źródło: Renault

    Ważne Informacje

    Dassault Systèmes i Deutsche Aircraft na nowo definiują proces projektowania samolotów

    Dassault Systèmes wspólnie z Deutsche Aircraft wspierają cyfrową transformację branży lotniczej. Przy pracach nad regionalnym samolotem D328eco Deutsche Aircraft wykorzystuje platformę 3DEXPERIENCE firmy Dassault...

    Plastpol 2026. Światowa branża przetwórstwa tworzyw sztucznych zjedzie do Kielc już w maju

    Przedstawiciele sektora z różnych stron świata – od Ameryki Północnej, przez Europę i Azję, po kraje arabskie, od 19 do 22 maja spotkają się...

    XVII edycja konferencji Infrastruktura Polska i Budownictwo – spotkanie liderów branży

    XVII edycja konferencji Infrastruktura Polska i Budownictwo odbędzie się już 19 marca 2026 roku w Regent Warsaw Hotel. Wydarzenie, organizowane pod patronatem m.in. Ministerstwa...

    Jubileusz 25-lecia Stowarzyszenia Polskich Mediów – ćwierć wieku w służbie wolnego słowa i dialogu

    Dwadzieścia pięć lat w świecie mediów to cała epoka. Przez ostatnie ćwierćwiecze krajobraz informacyjny Polski przeszedł fundamentalną transformację – od dominacji prasy drukowanej po...

    Andrzej Mochoń prezesem Polskiej Izby Przemysłu Targowego

    Prezes Targów Kielce, dr Andrzej Mochoń objął stanowisko prezesa Polskiej Izby Przemysłu Targowego. Zastąpił Tomasza Kobierskiego, byłego prezesa Międzynarodowych Targów Poznańskich (MTP). Andrzej Mochoń...

    III Akademickie Mistrzostwa Europy w Programowaniu Zespołowym ICPC EUC 2026

    Najlepsi studenci informatyki z całej Europy zmierzą się w Warszawie podczas III Akademickich Mistrzostw Europy w Programowaniu Zespołowym – najważniejszego konkursu algorytmiczno-programistycznego w Europie,...