.
Strona główna Blog Strona 57

Forum Gospodarcze TIME  „Cyfrowa Dekada 2030”: Nowe Rozdanie, stare problemy, otwartość i współpraca

W dniach 11-12 marca br. odbyło się zorganizowane już po raz 16 najważniejsze w naszym kraju coroczne spotkanie ludzi i firm związanych z technologiami ICT – Forum Gospodarcze TIME.

W Forum udział wzięło kilkudziesięciu prelegentów i panelistów oraz ponad 1200 uczestników, w tym ponad 500 on-line, reprezentujących instytucje centralne, izby i samorząd gospodarczy, uczelnie, liczne fundacje i stowarzyszenia. Odbyło się łącznie 35 specjalistycznych sesji. Trzeba do nich dodać wiele równoległych spotkań w mniejszych gronach – np. Cyfrowych Seniorów czy dyskusję ekspertów związaną z premierą raportu „Jak osiągnąć cele cyfrowej dekady w Polsce?”., Ale co najważniejsze – odnotowaliśmy moc ożywionych rozmów prowadzonych indywidualnie w kuluarach Forum. W rzeczy samej wszyscy – i na scenie głównej, na spotkaniach zamkniętych i w kuluarach – odnosili się do wiodącego tematu Forum: wyzwań „Cyfrowej Dekady 2030” i dochodzeniu do jej celów w nowych realiach politycznych naszego kraju – Nowego Rozdania.

Strategiczny obszar tego wyzwania i środków do jego osiągnięcia przedstawił na rozpoczęciu Forum Wicepremier, Minister Cyfryzacji Krzysztof Gawkowski. Wskazywał na cyfryzację kraju „jako konieczne zmiany horyzontalne i proces, którego autorami są zarówno nasi poprzednicy, jak i ich obecni i przyszli kontynuatorzy. Ważne, by były to działania prowadzone transparentnie i we współpracy wszystkich środowisk działających dla osiągnięcia uzgodnionych, społecznie akceptowanych w kraju i Unii Europejskiej celów”.

Aspekt współpracy i otwartości na konsultacje był wielokrotnie przypominany także podczas kolejnych sesji, poświęconych wybranym, najważniejszym problemom podnoszonym przez nasze środowisko i branże. Platformą do tego rodzaju ciągłych aktywności będzie Rada ds. Cyfryzacji, funkcjonująca przy Ministrze Cyfryzacji, o czym mówiła i zachęcała do współpracy z nią obecna Przewodnicząca tej rady Agnieszka Jankowska.

Główne wyzwania

A problemów do przeanalizowania na nowo i możliwie najlepszego szybkiego rozwiązania cały nasz sektor ma wiele. Te najważniejsze staraliśmy się przedstawić i kompetentnie choć z konieczności skrótowo naświetlić w gronie ekspertów już podczas tegorocznego Forum.  Przypomnijmy najważniejsze z nich. Kwestie regulacyjne to te już nieco przeterminowane jak Krajowy System Cyberbezpieczeństwa i Prawo Komunikacji Elektronicznej,  oraz aktualne jak np. Digital Services Act i Digital Markets Act czy funkcjonowanie krajowych regulatorów. Problemem są jak zawsze inwestycje w telekomunikację i te wynikające z modernizacji sektora energetycznego i jego bezpieczeństwa, rozproszenia, dostosowania do nowych standardów klimatycznych, wprowadzenia nowych modeli biznesowych i zasad rozliczeń finansowych z przemysłem i klientami indywidualnymi.   Kwestie technologiczne to oczywiście rozwój usług chmurowych w naszym kraju, ale i dominujący w dyskursie społecznym i biznesowym temat Sztucznej Inteligencji, jej zalet, niebezpieczeństw, regulacji, rozwoju w naszym kraju połączonego z aspiracjami do bycia liderem w tym zakresie. Telekomunikacja, jako fundament informatyzacji i cyfryzacji, rozwoju usług dla biznesu i ogółu obywateli to oczywiście temat i krąg wielu poszczególnych problemów, a zatem sam w sobie był analizowany w dedykowanych mu sesjach lub się przewijał w wielu innych. Kolejne z nich dotyczyły problemów cyberbezpieczeństwa w wielu jego aspektach, nowoczesnych finansów, współpracy nauki i biznesu,  rynku medialnego, cyfrowych kompetencji i  cyfrowej higieny, cyfrowego zdrowia, a nawet polskiego sektora kosmicznego.

Zgodnie z ustaleniami i zaleceniami Rady Programowej Forum staraliśmy się w gronie prelegentów i ekspertów mówić o istotnych dla nas sprawach, z istoty swej trudnych i skomplikowanych, możliwie językiem najprostszym. Chcemy w ten sposób docierać z wiedzą o nich i sposobach ich prowadzenia w najbliższej przyszłości do jak największej części naszego społeczeństwa, a tym samym pozyskiwać jego aprobatę dla wagi tych zagadnień i zrozumienia ich grupowych i osobistych korzyści czy to w bliższej, czy dalszej przyszłości. Komunikacji z uczestnikami Forum, zwłaszcza tymi nieobecnymi stacjonarnie, służyło także po raz pierwszy uruchomione w tej skali podczas FG TIME studio telewizyjne, w którym odbyło się kilkadziesiąt rozmów prowadzonych przez dziennikarzy z występującymi na scenie głównej Forum panelistami i ekspertami. W ten sposób, niejako w pigułce, przekazywaliśmy natychmiast naszym widzom relacje można powiedzieć z pierwszej ręki z tego, co się działo i o czym rozmawiamy na Forum czy to w panelach czy na hotelowych korytarzach.

Wnioski

Po pierwsze FG TIME po raz kolejny potwierdziło, jak w naszym środowisku, firm z oczywistych powodów z reguły wobec siebie konkurencyjnych, istotne jest osobiste spotkanie pracujących w nich ludzi, zazwyczaj o wieloletnim stażu i bogatym doświadczeniu zawodowym, administracyjnym i menedżerskim, ale chcących wspólnie działać dla dobra swoich firm, urzędów, izb gospodarczych, instytucji, uczelni, stowarzyszeń, jednakże  z celem  nadrzędnym – dla dobra kraju.

Po drugie podczas tegorocznego Forum dominowało optymistyczne przekonanie, że nawet   w odniesieniu do niektórych starych problemów, jak np. zapóźnienie w akceptacji prze nasz kraj niektórych regulacji prawnych, a także tych zawsze istotnych jak dysponowanie odpowiednio dużymi środkami finansowymi, w otwartości do współpracy i faktycznego partnerstwa wszystkich stron leży klucz do zdynamizowania cyfryzacji w naszym kraju.  Pierwszym sprawdzianem tych działań powinno być zapowiedziane przez Wicepremiera. Ministra Cyfryzacji przygotowanie przez resort do końca pierwszego półrocza zaktualizowanej strategii cyfryzacji Polski. Nowe – polityczne – Rozdanie w zakresie informatyzacji kraju, wsparte merytorycznym wkładem tegorocznego Forum Gospodarczego TIME, ma szansę stać się faktem.  Ale jak wskazywali np. reprezentanci fundacji Digital Poland rok 2025 jest kluczowy dla opracowania strategicznych dokumentów. Oznacza to, iż jeszcze  w roku bieżącym musi powstać nowa kompleksowa strategia cyfryzacji, gdyż w przeciwnym razie Polska utraci możliwość wnioskowania o środki unijne w 2025 roku.

Po trzecie kilkunastu organizatorów Forum na czele z jego inicjatorem i głównym realizatorem czyli Krajową Izbą Gospodarczą Elektroniki i Telekomunikacji ma prawo do poczucia satysfakcji z po raz kolejny wykonanej dobrze pracy na rzecz swoich członków i całego środowiska.

Po czwarte już teraz deklarujemy, iż Forum Gospodarcze TIME w marcu 2025 roku dokona solidnego przeglądu tematów, problemów, obietnic i przede wszystkim realizacji głoszonych deklaracji w obszarze cyfryzacji naszego kraju. Niekoniecznie musimy zawsze i wszędzie być liderami, ale z całą pewnością musimy nie tylko zahamować proces zaistniałych w ostatnich latach opóźnień w określonych dziedzinach, ale przede wszystkim przyspieszyć w doganianiu tych, co liderami w informatyzacji i cyfryzacji w obrębie co najmniej Unii Europejskiej już są.

Sięgając gwiazd

Od kilku tygodni w mediach jest głośno o polskim astronaucie. Nazwisk podać jeszcze nie można, ale dzięki intensywnej kampanii i zaangażowaniu wielu osób wiadomo, że Sławosz Uznański jest w grupie astronautów rezerwowych Europejskiej Agencji Kosmicznej (European Space Agency)

ESA ogłosiła nabór do klasy astronautów. Pierwszy od 13 lat i pierwszy w historii tak otwarty. Najwięcej zgłoszeń było z państw, które od lat są aktywne w delegowaniu swoich astronautów – z Francji, Niemiec i Wielkiej Brytanii. Napłynęło ponad 22,5 tysiąca zgłoszeń. Co ciekawe, po raz pierwszy były rekrutowane osoby z niepełnosprawnościami do specjalnego projektu. Tych zgłoszeń było 257.

Rekrutacja astronautów

W pierwszym etapie należało wypełnić aplikacje, dostarczyć stosowne zaświadczenia lekarskie, etc. W drugim etapie, do którego zostało zaproszonych 1361 osób, trzeba było się już pokazać, przejść testy. Podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach dr Agata Kołodziejczyk podsumowała swoją pracę przy naborze słowami, że powinniśmy być dumni, iż Polak przeszedł tak trudne i wymagające testy. Tim Peak, brytyjski astronauta, opowiadając o rekrutacji wspominał, że decydujące, jak to miało miejsce w jego przypadku, może być pytanie: „Czy chciałbym/chciałabym być z tą osobą na ISS?” Z Polski z 549 aplikacji do drugiego etapu zaproszono 8 kobiet i 14 mężczyzn. 23 listopada ogłoszono 17 nazwisk – 5 osób z Europy jako astronauci, którzy rozpoczną przygotowania do misji, 11 osób w grupie rezerwowej, 1 osoba do specjalnego programu jako astronauta z niepełnosprawnością. Paraastronautą został John McFall, chirurg, ojciec trójki dzieci, paraolimpijczyk z brązowym medalem w biegach na 100 metrów przywiezionym z Pekinu (2008 r.). Z 17 wybrańców 8 to kobiety. Wiele się zmieniło od czasów grupy Merkury 13.

Przypomnijmy, że Merkury 13 stoi za grupą 13 kobiet. Przeszły one testy, które można porównać do tortur. Dzięki nim kobiety wywalczyły prawo do udziału w programie lotów kosmicznych NASA. Tylko jedna z nich, Wally Funk, poleciała w przestrzeń kosmiczną w 2021 r. dzięki Blue Origin. Tym samym ustanowiła rekord wieku (mając 82 lata) dla osób przebywających w przestrzeni kosmicznej.

Sławosz Uznański jest w rezerwie. Od tego momentu pokazywał się chętnie i w wielu miejscach. Spotykał się z dziećmi i młodzieżą, inspirując ich do zainteresowania się naukami ścisłymi, przemysłem i światem polityki. Aż dziw bierze, że miał też czas na swoją pracę w CERN.

4 sierpnia minister rozwoju i technologii podpisał porozumienie z ESA i Axiom Space umożliwiające Polakowi lot na Międzynarodową Stację Kosmiczną. Lot jest komercyjny. Polak będzie wykonywał eksperymenty zgłoszone przez polskie podmioty. Taki nabór ogłosiła Europejska Agencja Kosmiczna (niezależnie zrobiła to też Polska Agencja Kosmiczna oraz podmiot Science Now, chociaż rozpatrywane będą wyłącznie propozycje zgłoszone do ESA).

MRiT zdecydowało również o dorzuceniu pieniędzy do programów ESA. Dorzuceniu, bo Rada Ministerialna ESA, a więc spotkanie ministrów ds. polityki kosmicznej państw członkowskich ESA, odbyło się w listopadzie 2022 r. i odbywa się raz na 3 lata. Ministerstwo ogłosiło, że przeznaczy dodatkowe środki w wysokości 295 mln euro. Proces decyzyjny na co dokładnie – wciąż trwa. Pieniądze te będą do zainwestowania w projekty realizowane przez polskie podmioty do kolejnej Rady Ministerialnej. Chociaż projekty to nie jest właściwe pojęcie. ESA zamawia. Zamawiają integratorzy misji. Należy więc pozbyć się złudzeń o projektach bez konkretnych efektów, których zamawiający nie jest w stanie sprawdzić. Ci zamawiający sprawdzają nader dokładnie. Obowiązuje zasada zwrotu geograficznego – pieniądze wpłacone wracają w postaci zamówień. I to jest spora szansa dla podmiotów z Polski, które nie mogą ćwiczyć swoich kompetencji poprzez misje narodowe czy długoletnie tradycje i prace nad instrumentami i aplikacjami kosmicznymi. A w tej części przemysłu kosmicznego, która pracuje nad wysłaniem statków kosmicznych w przestrzeń doświadczenie lotne jest kluczowe.

Dobre relacje z partnerami, doświadczenie komercyjne jest również istotne przy tworzeniu aplikacji wykorzystujących dane kosmiczne. Tutaj jednak częstokroć doświadczenie spoza sektora jest kluczem do dobrego pomysłu.

Po co to wszystko?

Często przewija się informacja, że 1 euro zainwestowane w sektor kosmiczny to 5 euro zwrotu. Czasami mówi się nawet o 8 euro. Trudno jednak stwierdzić, jak to zostało wyliczone. Są firmy, które chętnie inwestują w sektor kosmiczny, bo to dowód niezawodności i wysokich standardów jakości ich produktów. Są też takie, które tworzą to z pasji do poszukiwania, rozwiązywania trudnych, często niewyobrażonych problemów. Kiedyś prof. Romana Ratkiewicz (Centrum Badań Kosmicznych PAN) zapytana o to, po co inwestować w kolejne misje kosmiczne (sama zajmuje się misjami międzygwiezdnymi) odpowiedziała, że dopóki nie pozyskamy danych i technologii to tego nie wiemy. Jest w tym sporo prawdy. Limitem wykorzystania danych z satelitów obserwacyjnych i pozycjonujących jest nasza wyobraźnia i ilość problemów, które staramy się rozwiązać. Pomocna jest też łączność satelitarna, która daje nam możliwość komunikacji z miejscami niedostępnymi. Technologia rozwijana na potrzeby misji kosmicznych może znaleźć zastosowanie w życiu codziennym, ale transferu technologii dokonują ludzie. I tutaj również granicą jest ich poznanie – problemu i dostępnych technologii. To ludzie wymyślili, że z pobiernika próbek regolitu księżycowego z misji Apollo może powstać odkurzać podręczny. To ludzie wymyślili, że detektora promieniowania gamma można używać do badań astronomicznych, ale też do wykrywania tzw. brudnych bomb. Nikt inny, tylko ludzie opracowali metodę wykorzystywania zdjęć satelitarnych do analiz statystycznych, co daje dokładniejsze i pewniejsze dane oraz pozwala oszczędzić czas, pieniądze i zasoby ludzkie (tutaj brawo dla GUS za pionieryzm).

Co więc nas powstrzymuje i hamuje? Na pewno brak rozmów i zaufania, a także ograniczona współpraca.

 

 

 

Kinga Gruszecka

Ekspertka Polskiej Agencji Kosmicznej oraz prezeska Stowarzyszenia Polskich Profesjonalistów Sektora Kosmicznego. W latach 2019-2021 pełniła obowiązki dyrektora departamentu edukacji w POLSA, zajmując się tematyką kształcenia kadr do sektora kosmicznego, inspiracji poprzez eksplorację kosmiczną, łączności satelitarnej, obserwacji Ziemi i wieloma innymi. Nagrodzona tytułem Nadziei Polskiego Sektora Kosmicznego w konkursie Konstelacje (2019) oraz TOP100 Space & Aerospace Professionals to follow on Linkedin (2023) oraz Hubert H. Humphrey Fellowship (2023). Ukończyła studia licencjackie w zakresie stosunków międzynarodowych i kulturoznawstwa oraz studia magisterskie z zarządzania. Stypendystka Georgia Rotary Student Programme i Programu Erasmus. Ukończyła studia podyplomowe LeaderShe na Akademii Leona Koźmińskiego, w ramach których pracowała nad włączającą kulturą organizacji. Na ALK była też wykładowczynią na studiach podyplomowych dot. przedsiębiorczości w sektorze kosmicznym. Z sektorem kosmicznym związana od 2016 r.

Volkswagen przedstawia modele ID.3 GTX i ID.7 GTX Tourer

Volkswagen poszerza swoją gamę usportowionych modeli GTX. Swoją premierę świętują właśnie dwa nowe modele: ID.3 GTX i ID.7 GTX Tourer. Dwa dynamiczne samochody zostaną wkrótce wprowadzone na rynek. Wyróżniają się one zmienionym wyglądem zewnętrznym, sportowymi detalami we wnętrzu i świetnymi osiągami. Najbardziej sportowe modele z elektrycznej linii ID. noszą oznaczenie GTX od 2021 roku, wybrano je analogicznie do znanych już usportowionych odmian aut z Wolfsburga, oznaczonych kodami GTI, GTD lub GTE.

GTX – historia sukcesu

Sportowe i dynamiczne modele GTX oferują wyjątkowe wrażenia estetyczne i te związane z jazdą. Linia GTX ma już liczne grono zwolenników. Wystarczy powiedzieć, że co piąty nowo zarejestrowany model ID.4 i ID.5 w Europie to właśnie odmiana GTX. Volkswagen przeniósł sprawdzone w dwóch modelach rozwiązania do kolejnych aut: ID.3 GTX i ID.7 GTX Tourer.

Charakter ID.3 GTX

Volkswagen wprowadzi na rynek ID.3 GTX z napędem na tylną oś w dwóch wariantach. Topowym modelem jest ID.3 GTX Performance – to prawdziwy hot hatch, czyli kompaktowy samochód o sportowym zacięciu. „Dzięki spontanicznej i liniowej charakterystyce rozwijania mocy, nowy ID.3 GTX Performance jest dla mnie elektrycznym odpowiednikiem naszej sportowej ikony kompaktów – Golfa GTI Clubsport. Oczywiście, napęd elektryczny i turbodoładowany silnik benzynowy mają swoje własne, nieco inne, charaktery. Jednak ID.3 GTX Performance i Golf GTI Clubsport mają tę samą fascynującą lekkość podczas przyspieszania” – powiedział Kai Grünitz, członek zarządu marki Volkswagen odpowiedzialny za rozwój. „Wraz z ID.3 GTX, Volkswagen przenosi niemal 50-letnią tradycję swoich kompaktowych modeli z oznaczeniem GT do świata elektrycznej mobilności. Przyjemność z jazdy jest gwarantowana” – dodaje Grünitz.

Wygląd i wyposażenie

ID.3 GTX. ID.3 GTX wyróżnia się na tle innych modeli z tej linii dzięki charakterystycznym elementom nadwozia. Specyficzny dla GTX jest przedni zderzak z nowym wlotem powietrza, nowe są także światła do jazdy dziennej. Czarne elementy nadwozia mają wykończenie na wysoki połysk. Dotyczy to również nowo zaprojektowanych progów bocznych i nowej dolnej części tylnego zderzaka z dyfuzorem. Nowością są 20-calowe felgi aluminiowe Skagen – to element wyposażenia standardowego ID.3 GTX. Wnętrze pojazdu wyposażono w szereg elementów charakterystycznych dla usportowionej linii. Sportowe fotele klasy premium (obszyte tkaniną w połączeniu z ekologiczną skórą) są bardzo ergonomiczne i podkreślają sportowy charakter najmocniejszych modeli ID.3. Kolejny klasyczny element designu GTX: czerwone ozdobne przeszycia na fotelach i wielofunkcyjnej kierownicy. Kokpit odmiany GTX jest wykończony materiałami wysokiej jakości. Volkswagen ID.3 GTX Performance jest wyposażony standardowo w adaptacyjne zawieszenie DCC.

Charakter ID.7 GTX Tourer

Niedawno rozpoczęła się przedsprzedaż nowego ID.7 Tourer, a już teraz debiutuje najmocniejszy model w linii produktowej – nowy ID.7 GTX Tourer. Podobnie jak ID.4 GTX i ID.5 GTX, jest on wyposażony w dwa silniki i napęd na wszystkie koła. „ID.7 GTX Tourer przeciera szlaki dla nowego typu elektromobilności, łącząc przestronność dużego kombi z osiągami samochodu sportowego. Fascynujące jest piorunujące przyspieszenie od startu, dzięki silnikom elektrycznym, które dostarczają maksymalną moc i moment obrotowy w ułamku sekundy” – komentuje Kai Grünitz.

Wygląd i wyposażenie ID.7 GTX Tourer. Przód ID.7 GTX Tourer wyróżnia się na tle innych modeli z tej linii dzięki charakterystycznemu zderzakowi z wlotem o strukturze plastra miodu i charakterystycznymi dla GTX światłami, a także podświetlanymi znaczkami Volkswagena z przodu i z tyłu. Podobnie jak w ID.3 GTX, wszystkie czarne elementy nadwozia są wykończone na wysoki połysk. Dotyczy to również progów i dyfuzora w tylnym zderzaku w stylistyce GTX. Podobnie jak w ID.3 GTX, także w ID.7 GTX Tourer do standardu należą 20-calowe felgi aluminiowe Skagen. Wnętrze jest dopracowane dzięki takim elementom, jak zarezerwowane dla topowej odmiany fotele (podgrzewane z przodu) z perforowanym napisem GTX na oparciach, czerwone lamówki na siedzeniach, czerwone przeszycia na panelu deski rozdzielczej i boczkach drzwi, a także wielofunkcyjna kierownica z czerwonymi elementami. Bagażnik o pojemności do 1714 litrów ma identyczną pojemność jak w wariantach z napędem na tylne koła.

Rewolucja w przepisach. Czy konfiskata aut pijanym kierowcom zwiększy bezpieczeństwo na drogach?

    AlcoSense
    Man in handcuffs holds bottle of alcohol in car. Drunk driving concept. Don't drink and drive.

    14 marca b.r. weszły w życie przepisy pozwalające na konfiskatę samochodów pijanym kierowcom. Przedstawiamy szczegóły dotyczące nowelizacji Kodeku karnego, opinie ekspertów oraz wyniki badania „Polscy kierowcy a alkohol: postawy, kary, profilaktyka” zrealizowanego na zlecenie firmy AlcoSense, producenta alkomatów osobistych.

    Obecnie za jazdę w stanie po spożyciu alkoholu (od 0,2 do 0,5 promila alkoholu we krwi) grozi mandat w wysokości co najmniej 2500 zł. Za stężenie powyżej 0,5 promila kierowcy mogą zapłacić od 5 tys. do 60 tys. zł. W obu przypadkach otrzymuje się też 15 punktów karnych – maksymalną możliwą liczbę za pojedyncze zdarzenie.

    Od dziś obowiązuje nowelizacja Kodeksu karnego umożliwiająca konfiskatę pojazdów kierującym mającym we krwi ponad 1,5 promila alkoholu. Według nowych przepisów auta będą mogli stracić również ci, którzy po spożyciu napojów wyskokowych spowodują wypadek (od 0,5 do 1 promila, powyżej tej wartości konfiskata jest obowiązkowa).

    W przypadku zatrzymania nietrzeźwego kierującego z odpowiednio wysokim stężeniem alkoholu we krwi policja zatrzyma jego pojazd na siedem dni. W tym czasie zapadnie decyzja prokuratora o zabezpieczeniu auta (lub innego pojazdu mechanicznego), po czym sąd wyda wyrok o jego przepadku na rzecz Skarbu Państwa.

    Warto zaznaczyć, że w szczególnych przypadkach nowe przepisy pozwalają sądom na nałożenie innych kar:

    • jeśli prowadzony pojazd nie należy do pijanego kierującego, zasądzony zostanie przepadek równowartości maszyny;
    • w sytuacji, w której doszło do znacznego uszkodzenia pojazdu, sąd również zadecyduje o przepadku jego równowartości;
    • nietrzeźwemu kierowcy prowadzącemu pojazd służbowy w trakcie wykonywania obowiązków zawodowych, samochód nie zostanie odebrany. Na kierującego zostanie nałożona kara finansowa od 5 tys. do 60 tys. złotych na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej.

    Wprowadzane zmiany legislacyjne mają potencjał w ograniczeniu liczby tragicznych wypadków spowodowanych przez nietrzeźwych kierujących. Jednak aby efektywnie rozwiązać ten problem, niezbędne będzie zarówno egzekwowanie tych przepisów, jak i ciągłe edukowanie społeczeństwa o skutkach jazdy na podwójnym gazie komentuje Gabriel Gatner, adwokat specjalizujący się w sprawach karnych związanych z jazdą po alkoholu i twórca strony jazdapopijaku.pl.

    Ekspert dodaje, że jazda samochodem po alkoholu jest powszechnym problemem.

    80% klientów mojej kancelarii to osoby, które alkohol spożywają okazyjnie, ale ruszyły samochodem w trasę, będąc przekonanymi, że zdążyły już strawić wypite napoje procentowe. Tak zwana nieświadoma nietrzeźwość jest niezwykle niebezpieczna dla kierowcy, jego pasażerów i innych uczestników ruchu drogowego. Może mieć też poważne konsekwencje prawne dla kierującego niewiedza o stanie swojej trzeźwości nie jest dla sądu żadnym wytłumaczeniem – przekonuje Gatner.

    Na zlecenie firmy AlcoSense zbadano 1017 polskich kierowców. Ponad 40% respondentów uznaje konfiskatę samochodu za skuteczną karę dla osób, które zdecydowały się na jazdę na podwójnym gazie.

    Przepisy nie zastąpią braku wyobraźni

    W całym 2023 r. służby zanotowały ponad 90 tys. przypadków jazdy po alkoholu. Od 1 stycznia 2024 r. policja zatrzymała już blisko 13 tys. kierujących pod wpływem napojów z procentami. Może wydawać się, że to stosunkowo niewiele jak na liczbę wszystkich kierowców w Polsce. Jednak z badań wynika, że co czwarty (27%) kierowca po spożyciu alkoholu zastanawiał się, czy może prowadzić samochód.

    Najczęściej (aż 65%) wskazywanym przez ankietowanych powodem, dla którego zdecydowali się oni na jazdę nie mając pewności, czy są trzeźwi, było dobre samopoczucie. Biorący udział w anonimowej ankiecie wskazywali również na takie czynniki jak m.in. brak możliwości powrotu do domu inaczej niż własnym samochodem (39%) i krótki dystans do przejechania (28%). Prawie co piąty respondent (19%) przyznał, że liczył na uniknięcie kontroli drogowej i badania trzeźwości.

    Wojciech Pasieczny, były szef stołecznej drogówki, a obecnie przedstawiciel Fundacji Zapobieganie Wypadkom Drogowym, alarmuje, że w Polsce wciąż nie ma wystarczającej liczby funkcjonariuszy do testowania trzeźwości uczestników ruchu drogowego.

    – Oczywiście nie jest możliwe, aby policjant z alkomatem stał na każdym skrzyżowaniu. Niestety kontroli trzeźwości często nie ma nawet w tych porach i miejscach, gdzie byłoby to najbardziej wskazane. Brakom kadrowym służb mundurowych niestety towarzyszą braki w wyobraźni osób, które decydują się na jazdę autem „po paru głębszych”. Alkohol powoduje u kierowcy pogorszenie koordynacji ruchowej, wydłuża czas reakcji i zaburza widzenie – zarówno świateł, znaków drogowych, jak i samych pieszych, którzy są często niewinnymi ofiarami wypadków spowodowanych przez pijanych kierujących – tłumaczy Pasieczny.

    Zdaniem specjalisty nie można wierzyć popularnym mitom, że wytrzeźwieje się szybciej dzięki piciu kawy lub spożywaniu tłustych posiłków.

    – Przewietrzenie się na spacerze lub aktywność fizyczna po spożyciu alkoholu nie sprawią, że można wsiadać za kółko. Najlepiej jest sprawdzić stan swojej trzeźwości przy pomocy dobrej jakości alkomatu. Testery za kilka złotych nie zdają egzaminu. Najczęściej ich jedynym atestem (PZH) jest to, że po dmuchnięciu w ustnik nic nam się nie stanie. O poprawnym wskazaniu, czy mieścimy się w dopuszczalnym limicie alkoholu we krwi możemy jednak zapomnieć – przekonuje ekspert.

    Wtóruje mu Piotr Dempniak z firmy AlcoSense:

    Proces rozkładu alkoholu przez organizm jest bardzo skomplikowany i zależny od wielu czynników. Jego tempo zależy nie tylko od wagi i płci, ale może być inne w zależności od dnia i naszego samopoczucia. Dlatego jedynie badania krwi lub test dobrze skalibrowanym alkomatem gwarantują uzyskanie wiarygodnych wyników stężenia alkoholu w orgazmie – mówi ekspert.

    Jak właściwie sprawdzić stan swojej trzeźwości?

    Bezpłatne badanie trzeźwości można wykonać w komisariatach policji. Taki test daje nam pewność, że możemy chwycić za kółko, jednakże najpierw musimy dostać się do takiej placówki. Trzeba pamiętać, że na test na obecność alkoholu we krwi nie wolno przecież przyjechać prowadzonym przez siebie samochodem.

    Piotr Dempniak podpowiada, że swój stan w każdej chwili możemy sprawdzić dobrej jakości alkomatem osobistym.

    Na rynku dostępne są urządzenia dorównujące dokładnością pomiarów sprzętowi używanemu przez policję. Wykonanie testu alkomatem może uchronić nas przed podjęciem decyzji kosztującej życie lub zdrowie – przekonuje Dempniak.

    Specjalista radzi, aby korzystać z alkomatów wyposażonych w duży czujnik elektrochemiczny, zbliżonych do tych, jakich używają m.in. polskie służby. Gwarantują one dokładny i rzetelny pomiar. Dobry alkomat osobisty sam przeprowadzi użytkownika przez proces badania i wychwyci zbyt mocne, zbyt słabe lub niewystarczająco długie wydmuchiwanie powietrza z płuc podczas pomiaru. Nie mniej istotna kwestia to regularna kalibracja, o której powinno automatycznie przypominać urządzenie.

    Jeździe po alkoholu każdy powinien powiedzieć stanowcze „nie”

    Europejska Rada Bezpieczeństwa Transportu​ uznaje, że kierowanie pojazdem pod wpływem alkoholu jest jedną z czterech głównych przyczyn śmiertelnych wypadków drogowych. Na polskie drogi każdego dnia wyjeżdża średnio aż 255 osób kierujących po alkoholu.

    Z problemem pijanych kierowców należy walczyć na różne sposoby. Niezwykle ważną kwestią są obowiązujące przepisy – kary muszą być zarówno surowe, jak i odpowiednio egzekwowane. Tylko w ten sposób będą one skutecznie odstraszały przed jazdą po alkoholu. Kluczowa jest także długofalowa edukacja mająca na celu uświadomienie społeczeństwu rozmiarów problemu i jego skutków. W takie działania powinni zaangażować się zarówno rządzący, organizacje pozarządowe, media i przedstawiciele biznesu. Nie trzeba czekać na zmiany przepisów – dobre praktyki np. w miejscu pracy można wdrażać bez podpisanych ustaw, a samemu sprawdzać stan swojej trzeźwości za pomocą zaufanego urządzenia – przekonuje Dorota Olszewska, prezeska Stowarzyszenia Partnerstwo dla Bezpieczeństwa Drogowego.

    Zaproszenie na konferencję Perspektywy Women in Tech Summit 2024

      Women in Tech Summit

      Fundacja Edukacyjna Perspektywy organizuje szóstą już edycję konferencji Perspektywy Women in Tech Summit 2024 – największego w Europie i Azji wydarzenia dla kobiet w STEM, Tech & IT.

      W tym roku konferencja Perspektywy Women in Tech Summit 2024 odbędzie się 12-13 czerwca w Warszawie w centrum wystawienniczym EXPO XXI. Summit zgromadzi:

      • ponad 10 tys. studentek, specjalistek i liderek ze świata nowych technologii,
      • 500 najlepszych ekspertek i ekspertów z branży,
      • 100 największych firm technologicznych,
      • najlepsze uczelnie techniczne z Polski i ze świata.

      Będą to dwa intensywne dni, pełne wiedzy i wymiany doświadczeń, 5 scen i 150 wspaniałych mówczyń i mówców, 60 warsztatów i ponad 500 indywidualnych sesji mentoringowych. A do tego Targi Kariery z mnóstwem atrakcyjnych ofert pracy i branżowym networkingiem.

      Debata Women in Tech Summit 2023

      Relacja z ubiegłorocznej imprezy jest tutaj.

      Wywiad z Bianką Siwińską, prezeską Fundacji Edukacyjnej Perspektywy i pomysłodawczynią Perspektywy Women in Tech Summit, z czerwca 2023 jest tutaj.

      Top-10 in CC

      A lista Top-10 kobiet w technologiach chmurowych w Polsce ogłoszona podczas PWiTS 2023 jest tutaj.

      Wojciech Gryciuk

      Ze smartfonem w kosmosie – lekcja pokazowa w ramach programu „Stacja Galaxy. Bezpieczne miejsce w sieci”

      Stacja Galaxy

      „Stacja Galaxy. Bezpieczne miejsce w sieci” to nowy program edukacyjny Samsung, który wspiera bezpieczeństwo online oraz higienę cyfrową dzieci. Dzisiaj uczniowie, nauczyciele, rodzice oraz zaproszeni goście mogli wziąć udział w lekcji pokazowej, poprowadzonej w oparciu o scenariusz przygotowany przez ekspertów programu. W ramach zajęć pt. „Stacja Galaxy. Bezpieczne miejsce w sieci” dzieci mogły m.in. zbudować własny smartfon oraz wyposażyć go w niezbędne funkcje – i to bez korzystania z technologii.

      Program „Stacja Galaxy. Bezpieczne miejsce w sieci” skierowany jest do dzieci w wieku 7-9 lat, do ich rodziców, opiekunów, a także do nauczycieli i szkół. Celem programu jest kształtowanie odpowiedzialnej postawy dzieci i dorosłych w cyfrowym świecie, ze szczególnym uwzględnieniem wykorzystania mobilnych urządzeń. Inicjatywa jest uzupełnieniem treści z zakresu edukacji cyfrowej zawartych w podstawie programowej w szkołach.

      – Misją firmy Samsung już od wielu lat jest rozwijanie kompetencji dzieci, rodziców i nauczycieli w zakresie bezpieczeństwa cyfrowego. Chcielibyśmy, aby korzystanie z naszych urządzeń – telefonów czy tabletów – wspierało, a nie zastępowało relacje międzyludzkie w realnym świecie. Wierzymy, że to właśnie edukacja od najmłodszych lat jest najważniejsza dla bezpiecznego i odpowiedzialnego korzystania z cyfrowych technologii – powiedział Conor Pierce, prezes Samsung Electronics Polska.

      Dzisiaj, podczas oficjalnego wydarzenia w Szkole Podstawowej nr 234 im. Juliana Tuwima w Warszawie, zaproszeni goście mogli dowiedzieć się, na czym dokładnie skupia się program, jakie zasoby udostępnia oraz jakie korzyści mogą odnieść szkoły, uczniowie oraz nauczyciele, dzięki udziałowi w nim. W trakcie spotkania wystąpili następujący goście: Hanna Krupa – Dyrektor Szkoły Podstawowej nr 234 im. Juliana Tuwima, Conor Pierce – Prezes Samsung Electronics Polska, Iwona Krop-Machalica – Dyrektor Departamentu Wychowania i Profilaktyki, Ministerstwo Edukacji Narodowej, Wioletta Krzyżanowska – Mazowiecka Kurator Oświaty, Katarzyna Hernandez – Dyrektorka Zespołu Edukacji Cyfrowej i Bezpieczeństwa w sieci, Biuro Rzeczniczki Praw Dziecka, Barbara Leśniczak – Kierownik Zespołu Edukacyjnej Sieci Antysmogowej NASK – Państwowy Instytut Badawczy, Andrzej Dulka – Prezes Zarządu, Polska Izba Informatyki i Telekomunikacji, Szymon Wójcik – Koordynator Zespołu Badawczego, Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę.

      – Współcześnie coraz młodsze dzieci rozpoczynają swoją przygodę z Internetem. Dzieje się to często niestety bez jakiejkolwiek kontroli rodziców. Przedszkolak z tabletem czy telefonem w ręku jest widokiem powszechnym, a na etapie wczesnoszkolnym pojawia się coraz więcej przypadków dzieci silnie uzależnionych od dostępu do sieci i wymagających specjalistycznej pomocy psychologicznej. Młodzież każdego dnia mierzy się w sieci z hejtem czy cyberprzemocą, co w efekcie prowadzi w wielu przypadkach do kryzysów psychicznych. Dlatego podstawowym warunkiem bezpieczeństwa dzieci w sieci jest świadomość zarówno korzyści, jak i niebezpieczeństw z nią związanych. Edukacja w zakresie higieny cyfrowej jest współcześnie dla nas  rodziców, opiekunów i nauczycieli – nie tylko wyzwaniem, ale i obowiązkiem – powiedziała Wioletta Krzyżanowska, Mazowiecka Kurator Oświaty.

      – Nowe technologie są nieodłączną częścią życia każdego z nas. Także dzieci muszą odnaleźć się i dobrze poruszać w rzeczywistości cyfrowej. Edukacja i higiena cyfrowa powinny być obecne w szkole, jako element lekcji. W Biurze Rzecznika Praw Dziecka kwestie obecności dzieci w środowisku cyfrowym są traktowane priorytetowo. Dlatego powstał zespół ds. edukacji cyfrowej i bezpieczeństwa w sieci, który będzie dbać o to, by dzieci korzystając z internetu były bezpieczniejsze oraz by czas w nim spędzony okazał się produktywny – powiedziała Katarzyna Hernandez, Dyrektorka Zespołu Edukacji Cyfrowej i Bezpieczeństwa w Sieci.

      – We współczesnym świecie kompetencje cyfrowe są kluczową umiejętnością, dlatego jako NASK angażujemy się w przedsięwzięcia związane zarówno z bezpieczeństwem w sieci, jak i higieną cyfrową. Realizujemy projekty edukacyjne, które wspierają najmłodszych w bezpiecznym poruszaniu się w internecie i jednocześnie pokazują dorosłym, jak stać się przewodnikiem dziecka w cyfrowym świecie. Takie cele stawia sobie również program „Stacji Galaxy”. Warto podkreślić, że jego najmłodsi uczestnicy będą poznawać nowoczesne technologie w formie nauki przez zabawę – z wykorzystaniem interaktywnych zadań i razem z bohaterami, którzy pomogą im zrozumieć cyfrowy świat! – skomentowała Barbara Leśniczak, Kierownik Zespołu Edukacyjnej Sieci Antysmogowej NASK – Państwowy Instytut Badawczy.

      – Bardzo ważne jest, by szkoła była odpowiedzialna cyfrowo, nowe technologie wykorzystywała do nauczania, ale równolegle dbała o wychowanie i relacje, rozwijała w uczniach kompetencje społeczne, edukowała rodziców – dodała Iwona Krop-Machalica, Dyrektor Departamentu Wychowania i Profilaktyki, Ministerstwo Edukacji Narodowej.

      Ze smartfonem w kosmosie

      Po zakończeniu części oficjalnej wszyscy goście udali się do sali lekcyjnej, aby wziąć udział w lekcji pokazowej w oparciu o scenariusz przygotowany przez nauczycieli i ekspertów programu. Lekcję pt. „Ze smartfonem w kosmosie” poprowadziła Agnieszka Chomicka-Bosy, nauczycielka i trenerka kompetencji cyfrowych.

      Zajęcia osadzone były w konwencji podróży po kosmosie w towarzystwie dziecięcych bohaterów Stacji Galaxy – Netki i Webera. Podczas zajęć uczniowie III klasy szkoły podstawowej odwiedzali kolejne kosmiczne stacje i wykonywali zadania. Pierwsze z nich to zbudowanie własnego smartfonu, a następnie spersonalizowanie jego wyglądu oraz wyposażanie w kolejne funkcje. Uczniowie mogli także zainstalować aplikacje – ale tylko takie, które były im naprawdę niezbędne (np. robienie zdjęć, wideo, czy aplikacje do komunikacji). A to wszystko w modelu offline, bez użycia technologii. Z tak przygotowanymi telefonami dzieci mogły ruszyć w galaktyczną podróż, podczas której poznawały kosmiczne zwierzęta, lokalne zwyczaje czy próbowały różnych przysmaków. Na zakończenie dzieci dowiedziały się m.in. dlaczego tak ważne jest, aby smartfon odpowiednio zabezpieczyć, a w efekcie same stworzyły takie symboliczne zabezpieczenia.

      Konkurs dla aktywnych szkół

      Jeszcze do 31 marca br. szkoły podstawowe mogą zgłaszać się do programu „Stacja Galaxy. Bezpieczne miejsce w sieci”. Już teraz do inicjatywy zarejestrowało się 148 szkół z całej Polski. Obecnie trwają szkolenia nauczycieli przygotowujące do prowadzenia zajęć Stacji Galaxy w szkołach z dziećmi  klas I-III. Szkoły uczestniczące otrzymają na zakończenie certyfikat udziału w programie „Stacja Galaxy. Bezpieczne miejsce w sieci”.

      Dla najbardziej aktywnych szkół przewidziano także nagrody rzeczowe. Placówki będą mogły wziąć udział w specjalnym konkursie pod hasłem „Aktywna Stacja Galaxy”. 10 najaktywniejszych szkół otrzyma nagrody w postaci wyposażenia przestrzeni klasy, na które składa się zestaw: 15 tabletów Tab S9 FE oraz interaktywny filpchart Samsung Fl!p 2.  Konkurs trwa do 10 maja br. Pierwszym warunkiem, który musi spełnić szkoła zainteresowana udziałem w konkursie, jest rejestracja w programie: https://stacjagalaxy.pl/rejestracja

      Regulamin oraz szczegóły konkursu można znaleźć na stronie: Samsung (stacjagalaxy.pl)

      Program „Stacja Galaxy. Bezpieczne miejsce w sieci” został objęty patronatem Ministra Edukacji, Ministra Cyfryzacji oraz NASK. Partnerem jest Stowarzyszenie Cyfrowy Dialog.

      Miliardowy rynek półprzewodników

      Przemysł półprzewodnikowy patrzy na Chiny i Tajwan i oczekuje fury pieniędzy – co najmniej 43 mld euro – które umożliwią wyzwolenie się z uzależnienia od chipów z Dalekiego Wschodu

      Gotowe są już plany budowy fabryk i projekty badawcze, ale Komisja Europejska, ministrowie przemysłu państw członkowskich i Parlament Europejski muszą w końcu wywiązać się z zadania: dzięki 43 mld euro publicznych i prywatnych inwestycji w nowe fabryki półprzewodników i ich rozwój europejska ustawa o chipach (ECA) może wreszcie przełamać azjatycki monopol na chipy. Ta walka Europy o suwerenność przemysłową i cyfrową jest niestety już mocno opóźniona.

      W 2021 r. na całym świecie wyprodukowano bilion chipów, ale tylko 10 proc. z nich w Europie. Zgodnie z planem odpowiedzialnej za strategię innowacyjności komisarz UE Marii Gabriel udział ten ma wzrosnąć do 20 proc. w ciągu 10 lat. Ponieważ światowy popyt na chipy podwoi się do tego czasu, oznacza to, że produkcja chipów w Europie wzrośnie czterokrotnie. Tour de force samostanowienia Europy ma spowodować przynajmniej częściowe uporanie się z niedostatkiem, który sparaliżował całe branże podczas pandemii koronawirusowej – i nadal boleśnie zwalnia, ponieważ ciągle brakuje chipów. Jeśli konflikt między Chinami a Tajwanem, który generuje 80 proc. światowego popytu na chipy, nasili się, istnieje również zagrożenie globalnym kryzysem chipów, który może przyćmić nawet kryzys energetyczny.

      Pionierzy deglobalizacji

      Dyrektorzy generalni trzech głównych producentów półprzewodników w Europie jednogłośnie wezwali do stworzenia uczciwych warunków gry na całym świecie, ostatnio na targach Electronica 2022 w Monachium. Jochen Hanebeck, dyrektor generalny Infineon, Kurt Sievers, dyrektor generalny NXP Semiconductors, i Jean-Marc Chery, dyrektor generalny STMicroelectronics, zatrudniają 135 tys. pracowników i osiągają obroty przekraczające 40 mld euro. „Najważniejsze jest to, że wszyscy grają według tych samych zasad i walczą tą samą bronią” – podsumował Hanebeck.

      Unijni ministrowie przemysłu spieszą się, ponieważ Amerykanie wymyślili ustawę o chipach o wartości 52 mld dol. amerykańskich dla fabryk i zachęty podatkowe dla badań, które wykraczają daleko poza to, co planuje się u nas. Holenderska firma NXP buduje obecnie fabrykę w Arizonie.

      Mikroelektronika była kiedyś wizytówką globalizacji. W branży układów scalonych objawia się teraz nowa era światowej gospodarki: deglobalizacja.

      I odwrotnie, Amerykanie przyjeżdżają do Europy, aby w pełni skorzystać z europejskiej ustawy o chipach – na przykład Wolfspeed, specjalista od półprzewodników do pojazdów elektrycznych, którego Infineon chciał przejąć pięć lat temu, zanim administracja Trumpa brutalnie zablokowała wynegocjowany zakup ze względów bezpieczeństwa narodowego. Rynek chipów i przejmowanie kolejnych firm, zwłaszcza przez Chińczyków, spotkały się z niezadowoleniem i blokadą w Niemczech. Chińczycy chcieli przejąć dortmundzką firmę Elmos Semiconductors SE, ale ten deal zablokował niemiecki rząd, który w takim przejęciu widział zagrożenie dla bezpieczeństwa i porządku publicznego. Wicekanclerz Robert Habeck zapewnił, że Niemcy pozostaną otwartą lokalizacją przemysłową, ale „nie są naiwniakami”.

      Światowy rynek chipów przekształcił się w główne strategiczne pole bitwy, a restrykcje USA nałożone na technologię półprzewodnikową dla Chin są otwartym wypowiedzeniem wojny – na co Europejczycy patrzą w zróżnicowany sposób, ponieważ ich produkty również zdekarbonizowałyby chińską gospodarkę. Ekologiczna gospodarka w Chinach – mówi szef Infineon Hanebeck – leży w interesie ludzkości, bo klimat nie zna granic.

      Rosnąca potrzeba

      Półprzewodniki są obecnie postrzegane jako infrastruktura krytyczna. Europejska ustawa o chipach wynika z potrzeby zapewnienia bezpieczeństwa. Chery, szef STMicroelectronics, do 2025 r. planuje zainwestować 20 mld euro. Francusko-włoska grupa z siedzibą w Szwajcarii buduje obecnie fabrykę w Katanii za 730 mln euro.

      Sam Infineon inwestuje 5 mld euro w budowę nowej fabryki półprzewodników w funkcjonującym już zakładzie w Dreźnie. W oparciu o rekordowe wyniki – wzrost sprzedaży o 3 mld euro do 14,2 mld euro w sezonie 2021/2022 oraz wynik segmentu, który wzrósł z 2 mln euro do 3,4 mln euro – Infineon jest przekonany do największej pojedynczej inwestycji w historii firmy. Dekarbonizacja i cyfryzacja zapewniają strukturalnie rosnący popyt na półprzewodniki, zwłaszcza dla pojazdów elektrycznych, energii odnawialnej, Przemysłu 4.0 i Internetu Rzeczy. Nowy zakład – rozpoczęcie budowy jesienią 2023 r., produkcja od 2026 r. – powinien przynieść roczną sprzedaż na poziomie 5 mld euro.

      Warunkiem koniecznym dla firmy Hanebecka jest odpowiednia kwota finansowania. Jego alarm jest oczywisty: „Ostrzegam przed wyrażaniem tego tylko w miliardach euro. Potrzebujemy całego ekosystemu, który musi się rozwijać. To rozciąga się od uniwersytetu przez centrum badawcze do fabryk front-end”.

      USA naciskają na Europę

      Wyścig o europejskie „chipowe” miliardy już trwa, zanim decyzja zostanie podjęta. Były kandydat do przejęcia z USA Wolfspeed (4 tys. pracowników, sprzedaż w 2021 r. na poziomie 0,75 mld dol.) chce za 2 mld euro zbudować w Europie fabrykę chipów dla motoryzacji i energii odnawialnej zasilanych z węglika krzemu. Dyrektor generalny Gregg Lowe ujawnia, że rozważano również lokalizację w Austrii.

      Szef Intela, Pat Gelsinger, ma już zaawansowane plany budowy nowych fabryk w Europie. Budowa dwóch fabryk chipów za 17 mld euro miała ruszyć w Magdeburgu w pierwszej połowie 2023 r. Do rozpoczęcia produkcji w 2027 r. za 4,5 mld euro ma powstać również fabryka zaplecza w Vigasio koło Werony. W Veneto będzie 1,5 tys. miejsc pracy i kolejne 3 tys. u dostawców.

      Szansa dla Austrii

      Europejska ustawa o chipach daje Austrii ogromne możliwości, zwłaszcza w obszarze badań i rozwoju, przede wszystkim w Infineon Technologies Austria. Nowa fabryka w Dreźnie po raz kolejny wzniesie wirtualną fabrykę płytek 300-milimetrowych we współpracy z Villach na nowy poziom. Przede wszystkim Villach zdobywa punkty jako główna lokalizacja grupy półprzewodników do opracowywania chipów z azotku galu i węglika krzemu. Z tym pierwszym Infineon chce osiągnąć 30-procentowy udział w światowym rynku do 2030 r., a z drugim – już w 2025 r. pierwszy miliard w wartości sprzedaży. CEO Sabine Herlitschka była w stanie zaprezentować sprzedaż w wysokości 5,24 mld euro (wzrost o 34 proc.) i prawie dwukrotnie wyższy wynik niż rekordowe 662 mln euro za miniony rok finansowy.

      W Premstätten niedaleko Grazu grupa ams Osram może zademonstrować swoje kluczowe kompetencje. Styryjsko-bawarska grupa planuje dalsze ukierunkowane inwestycje badawczo-rozwojowe w zakresie innowacji w technologiach emiterów światła i czujników światła. Także Silicon Austria Labs ma się zaangażować w technologie przyszłości. Austriacy mają nadzieję, że uda im się dogonić Azjatów.

      Jednakże, jako mały kraj UE ze znaczną koncentracją mikroelektroniki, Austria ma tę wadę, że musi gromadzić stosunkowo większe fundusze krajowe na dostęp do funduszy z ETO niż kraje takie, jak Niemcy czy Francja.

      W każdym razie branża domaga się nowych funduszy, a nie tylko relokacji istniejących środków. Potrzebne są świeże pieniądze, w przeciwnym razie europejska ustawa o chipach pozostanie kampanią marketingową.

      Andrzej Mroziński

      Rozwiązania haptyczne i AR wspierają wirtualne serce, którego można dotknąć

      wirtualne serce

      Touch My Heart polsko-ukraińskiego zespołu naukowego firmy SoftServe oferuje możliwość interakcji z modelem 3D wirtualnego serca. Wystarczą do tego komputer, płytka haptyczna, okulary AR i stabilne połączenie internetowe. Model został opracowany pod nadzorem ekspertów medycznych we współpracy ze Śląskim Uniwersytetem Medycznym. Już w niedalekiej przyszłości może on zrewolucjonizować komunikację lekarzy z pacjentami, czyniąc ją bardziej intuicyjną i zrozumiałą.

      Co odróżnia Touch My Heart od tradycyjnych modeli anatomicznych? Możliwość obserwacji serca w działaniu. Użytkownicy mogą nie tylko je zobaczyć, ale również poczuć jego bicie i usłyszeć dźwięki pracy. Narzędzie to umożliwia eksplorację zarówno zdrowego serca, jak i tego dotkniętego różnymi dolegliwościami, takimi jak arytmia czy choroby zastawek. Dzięki zaawansowanej technologii, można zagłębić się w strukturę serca, przyglądając się komorom, zastawkom, naczyniom krwionośnym oraz tętnicom, co pozwala na szczegółową analizę każdej, nawet najmniejszej anomalii. Touch My Heart oferuje również unikalną funkcję wirtualnego „przecięcia” serca, co daje użytkownikom nieporównywalną możliwość zrozumienia jego budowy i działania, a także identyfikacji potencjalnych nieprawidłowości. Wszystkie zawarte w nim dane, takie jak zapisy dźwiękowe bicia serca i EKG, pochodzą od prawdziwych pacjentów i pacjentek.

      Jak to działa?

      Doświadczenie ludzkiego serca w dłoniach staje się możliwe po założeniu okularów AR. Nad płytką haptyczną materializuje się hologram serca, który umożliwia nie tylko wizualną obserwację, ale również odczuwanie jego rytmicznego bicia. Ta interaktywna metoda pozwala na dokładne zbadanie serca z każdej strony. Można je obracać, przyglądać się z bliska, by dostrzec najdrobniejsze detale anatomiczne lub oddalić się, by zrozumieć funkcjonowanie całego organu.

      System wykorzystuje Magic Leap. To gogle AR, które przenoszą cyfrowe obiekty do świata rzeczywistego. Technologia cyfrowego bliźniaka zapewnia wirtualne środowisko. System śledzenia dłoni identyfikuje kluczowe punkty na rękach użytkownika, umożliwiając mu interakcję w rzeczywistości mieszanej bez konieczności korzystania z kontrolera. Dzięki temu ma się wrażenie, że trzyma się w dłoniach prawdziwe, bijące serce i można dowolnie zmieniać jego pozycję.

      Touch My Heart to również wciągające doświadczenie dźwiękowe. Użytkownik może rozpoznać kierunki statycznych i ruchomych obiektów dźwiękowych (lokalizacja przestrzenna) i poczuć ich połączenie z obiektami wizualnymi. Osoba korzystająca z Touch My Heart słyszy bicie trzymanego w dłoniach serca.

      Obecna wersja Touch My Heart wprowadza szereg udoskonaleń: od wizualizacji przekrojów, poprzez dźwięk przestrzenny 3D, po zaawansowane informacje zwrotne dotykowe, reprezentacje różnych chorób, aż do modułu grywalizacji. Wszystkie te funkcjonalności zostały zaprojektowane z myślą o tym, by korzystanie z naszego modelu w kontekście edukacyjnym było nie tylko efektywne, ale przede wszystkim fascynujące i angażujące dla użytkowników.

      Dla kogo?

      Realistyczny model serca 3D otwiera nowe możliwości w kardiologii, oferując kompleksową i szczegółową wizualizację struktur serca, co czyni go bezcennym narzędziem w nowoczesnej opiece nad pacjentami. Dzięki niemu lekarze mogą przyjąć bardziej precyzyjne i spersonalizowane podejście do leczenia, jednocześnie angażując i edukując pacjentów. Prezentacja modelu serca, wyjaśnianie jego funkcji, ilustrowanie przykładów prawidłowego i nieprawidłowego rytmu serca, a także szczegółowe opisy planowanych zabiegów i operacji, mogą znacząco poprawić zrozumienie i zaangażowanie pacjentów w proces leczenia.

      Omawiany model prezentuje co prawda serce, ale technologia, którą wykorzystuje, nie ogranicza się tylko do jednego organu. Można rozwijać ten projekt, prezentując inne narządy, zarówno w stanie zdrowia, jak i ukazując różne choroby oraz nieprawidłowości. A całe rozwiązanie jest w stanie ukazywać struktury ciała ludzkiego w sposób dotąd nieosiągalny przenosząc je bezpośrednio do interaktywnej, trójwymiarowej przestrzeni.

      SoftServe

      Autorem rozwiązania jest jedna z największych firm programistycznych w Europie Środkowo-Wschodniej. Zatrudnia 12 tys. pracowników w 50 biurach, przy czym 2 główne są we Lwowie (Ukraina) i w Austin (USA). Na polskim rynku działa od 2014 roku poprzez 7 biur. Jednocześnie realizuje nawet 900+ projektów, a wśród jej klientów można wymienić: IBM, Cisco, Panasonic, Clouderę, Henry Schein i Spillman Technologies.

      Więcej informacji o projekcie jest tutaj.

      Ważne Informacje

      Ostatnie dni rejestracji na Sustainable Economy Summit 2026: Bądź świadkiem wręczenia „Sustainable Economy Diamonds” Już tylko siedem dni dzieli nas od rozpoczęcia XII edycji „Sustainable...

      Plastpol 2026 pokaże, jak zmienia się europejski przemysł tworzyw sztucznych

      Cyfrowe fabryki, inteligentne maszyny, recykling i nowe materiały. Jubileuszowa edycja targów Plastpol od 19 do 22 maja w Kielcach stanie się miejscem prezentacji technologii,...

      Plastpol 2026 z najnowszymi raportami, debatami o branży i spotkaniami B2B

      Premierowy międzynarodowy matchmaking Connect Plast, pięć konferencji z najnowszymi analizami rynkowymi i debatami o kierunkach rozwoju sektora – 30. edycja targów Plastpol będzie silną...

      Dassault Systèmes i Deutsche Aircraft na nowo definiują proces projektowania samolotów

      Dassault Systèmes wspólnie z Deutsche Aircraft wspierają cyfrową transformację branży lotniczej. Przy pracach nad regionalnym samolotem D328eco Deutsche Aircraft wykorzystuje platformę 3DEXPERIENCE firmy Dassault...

      Plastpol 2026. Światowa branża przetwórstwa tworzyw sztucznych zjedzie do Kielc już w maju

      Przedstawiciele sektora z różnych stron świata – od Ameryki Północnej, przez Europę i Azję, po kraje arabskie, od 19 do 22 maja spotkają się...

      XVII edycja konferencji Infrastruktura Polska i Budownictwo – spotkanie liderów branży

      XVII edycja konferencji Infrastruktura Polska i Budownictwo odbędzie się już 19 marca 2026 roku w Regent Warsaw Hotel. Wydarzenie, organizowane pod patronatem m.in. Ministerstwa...