.
Strona główna Blog Strona 303

Ile czasu zajmuje założenie spółki przez internet?

W dobie powszechnego dostępu do Internetu coraz więcej spraw można załatwić w sieci. Oczywistym stało się robienie w ten sposób zakupów, opłacanie rachunków czy zamawianie jedzenia, ale coraz chętniej korzystamy też z możliwości przeprowadzania online działań natury urzędowej, nawet takich, jak założenie spółki. Podobno zakłada się ją łatwo, postanowiłam to sprawdzić i opisać jak ten proces wygląda – minuta po minucie.

Spróbowałam założyć spółkę w ramach eksperymentu. Trzeba jednak pamiętać, że rejestracja firmy rodzi określone konsekwencje natury prawnej, finansowej i biznesowej, stąd wskazane jest w pierwszej kolejności zasięgnąć informacji u doświadczonego prawnika. – Mimo wszystkich ułatwień, które niesie za sobą założenie spółki przez Internet, warto ten krok skonsultować z radcą prawnym. Doświadczony specjalista może nie tylko uchronić przed popełnieniem błędów i rozjaśnić wątpliwości pojawiające się w trakcie procesu rejestracji, ale przede wszystkim doradzić najlepsze rozwiązania dla planowanej działalnościmówi Piotr Pruś, radca prawny z ECOVIS Milczarek i Wspólnicy Kancelaria Prawna.

27.02.2018
23:20 Zaczęłam zakładać konto na EPUAP, nie przysporzyło mi to większych problemów
23:27 Skończyłam wpisywać dane, a także wybrałam jeden z licznych punktów, w których będę mogła mój profil potwierdzić. Będę miała na to 14 dni.
23:29 Przyszedł SMS z kodem autoryzacyjnym
23:32 Przyszedł mail aktywujący moje konto

1.03.2018
12:05 Przyszłam do jednego z punktów (na Polnej w Warszawie), w których można potwierdzić profil na EPUAP. Nie było żadnej kolejki
12:13 Potwierdziłam profil zaufany na EPUAP

2.03.2018
15:17 Podjęłam próby założenia specjalnego konta na stronie ems.gov.pl, jednak okazało się, że tu nie można go założyć (link był nieaktywny).
15:22 Rozpoczęłam poszukiwania miejsca, gdzie mogę założyć konto i zostałam przekierowana na stronę ekrs.ms.gov.pl
15:23 Rozpoczęłam rejestrację
15:24 Przyszedł mail weryfikujący
15:25 Mam konto i zaczynam wpisywać dane dotyczące nazwy spółki, jej formy prawnej (spółka z.o.o.) oraz krótko ją opisuję
15:27 Przechodzę do kolejnego punktu – kapitał zakładowy oraz liczba udziałów w spółce. Jaki jest najniższy wymagany kapitał? Nie posiadam takiej wiedzy, więc na potrzeby eksperymentu wpisuję „50 zł” i przechodzę dalej
15:30 Doszłam do trzech etapów, gdzie muszę określić udziały w spółce, jej organy oraz tworzenia kapitału. Opcji jest kilka, różnią się stopniem skomplikowania. Przyznam, że nie posiadam specjalistycznej prawniczej wiedzy, więc wybieram opcje najbardziej zrozumiałe, ale nie wiem czy są dla mnie najlepsze.
15:42 Przechodzę do etapu składania podpisów i wydaje mi się, że już kończę, ale dopiero teraz wyświetla się informacja „Najniższa kwota kapitału zakładowego to 5 tysięcy”, wcześniej takiej informacji nie było
15:45 Wracam do etapu, w którym uzupełniałam kapitał i muszę zwiększyć liczbę udziałów w spółce, tak żeby kapitał zakładowy wynosił właśnie 5 tysięcy, zamiast 50 zł.
15:52 Skończyłam uzupełniać dane i odetchnęłam z ulgą 😊.

Oczywiście to nie jest koniec – zakładając spółkę trzeba jeszcze złożyć podpisy w profilu zaufanym EPUAP, wnieść opłaty oraz poczekać na rejestrację w wyniku której spółka otrzyma numer KRS, NIP i REGON.

Więcej informacji:
ecovis.com

Kontakt dla mediów:
agencja PiaR+ Joanna Górska
tel. 667-587-523
e-mail: j.gorska@prplus.pl

ECOVIS Milczarek i Wspólnicy Kancelaria Prawna Sp.k. – powstała w 2002 roku. ECOVIS świadczy usługi prawne przedsiębiorcom w Polsce – zarówno firmom już tutaj działającym, jak i tym, które działalność i inwestycje dopiero w Polsce planują. Kancelaria prawna ECOVIS świadczy także usługi z zakresu prawa podatkowego oraz innych dziedzin polskiego prawa.

 

Raje podatkowe – nowe pozycje na czarnej liście

Lista zawierająca raje podatkowe została kilka dni temu zaktualizowana. Dodano do niej kolejne kraje, a kilka pozycji wykreślono.

Raje podatkowe – kto na czarnej, a kto na szarej liście?

Urzędnicy unijni wpisali na czarną listę rajów podatkowych następujące kraje: Bahamy, Wyspy Dziewicze Stanów Zjednoczonych, Saint Kitts i Nevis.

Z listy wykreślono natomiast Bahrajn, Wyspy Marshalla i Saint Lucia. Krajów wykreślonych nie dodano bynajmniej do zestawienia państw, których poczynaniom w obszarze podatków (a ściślej polityki unikania opodatkowania) Unia nie ma nic do zarzucenia. Przeniesiono je do swoistej kwarantanny – umieszczone zostały na tzw. szarej liście. Trafiają tam kraje, w których wprawdzie na razie nie przestrzega się unijnych standardów dotyczących unikania opodatkowania, ale które zobowiązały się do wprowadzenia zmian aprobowanych przez Wspólnotę.

Warto przeczytać: Podatek od Bitcoina w Polsce?

Nowe raje podatkowe, które wpisano w marcu na czarną listę, trafiły tam wskutek przesunięcia ich z listy szarej. To konsekwencja niepotwierdzenia deklaracji o wprowadzeniu zmian do systemów podatkowych, o co Unia zawnioskowała w listach wysłanych do wspomnianej czwórki państw.

Kontrole w firmie

Kontrole w firmie kojarzą się przedsiębiorcom ze wszystkim co najgorsze, a ich wynik jest trudny do przewidzenia. Zła sława wzięła się zapewne stąd, że przepisy prawne dotyczące kontroli w firmie mają wiele wyjątków i regulacji szczególnych, a wiedzy trzeba szukać w rozproszonych źródłach. Organy administracji działają na podstawie różnych ustaw niejednolicie regulując prawa kontrolerów. Pod tym względem panuje w polskim prawie chaos.

Zacznijmy od tego, czym jest kontrola.

Kontrola jest sytuacją, w której odpowiednio upoważniony przedstawiciel kompetentnego organu administracji ustala stan faktyczny (przebieg zdarzeń, wyposażenie lokali, treść dokumentów itp.) w ściśle wytyczonym kontekście i celu (np. celem weryfikacji rozliczeń VAT, spełniania norm prawa pracy, jakości produkcji żywności, oznakowania wyrobu itp.), wykorzystując do tego kompetencje władcze pozwalające mu na ingerowanie w działalność firmy (np. wejście do zakładu, zatrzymywanie dokumentów, żądanie okazania rzeczy itp.).

Kontrole są bardzo zróżnicowane, co wynika z dwóch kwestii:
– różne organy administracji działają na podstawie różnych ustaw, które w niejednolity sposób regulują prawa kontrolerów – pod tym względem w polskim prawie panuje chaos. W pewnym uproszczeniu – często jest tak, że to, czego nie może jedna kontrola, jest dozwolone dla innej i na odwrót;
– dopuszczalny prawnie przebieg kontroli wyznacza jej cel i zakres, który może być opisany w dokumentach kontroli w bardzo różny sposób – od ogólnego, aż po bardzo szczegółowy.

Jakie organy mogą prowadzić kontrole?

Większość organów administracji publicznej jest wyposażona w uprawnienia kontrolne. Do organów tych należą m.in.: Urząd Skarbowy, organy celne, ZUS, PIP, Inspekcja Sanitarna, NFZ, CBA, Minister Zdrowia czy Prezes Urzędu Zamówień Publicznych, UOKiK.

Kompetencje kontrolne niektórych służb nakładają się na siebie w pewnym zakresie. W wielu takich sytuacjach może dochodzić do sporów kompetencyjnych (np. do kontrolowania zamówień publicznych upoważnionych jest ponad pięć różnych instytucji) albo wręcz odwrotnie – do współpracy pomiędzy organami.

Ochrona kluczowych interesów firmy podczas kontroli

Firma podczas kontroli powinna przedsięwziąć wszelkie środki celem:

  • niedopuszczenia do dokonania ustaleń kontrolnych sprzecznych z faktami;
    zachowania spójności i rzetelności przekazywanej dokumentacji wewnętrznej oraz wyjaśnień;
  • wczesnego wykrycia ryzyk wynikających z kierunku kontroli lub konkretnych ustaleń i wdrażania środków przeciwdziałania tym ryzykom;
  • zadbania o nieprzerwaną pracę przedsiębiorstwa i minimalizację utrudnień wynikających z kontroli.

Kontrola prawidłowości kontroli

Z perspektywy skutecznej ochrony prawnej interesów firmy, kluczowe jest analizowanie, czy żądania kontrolerów nie wychodzą poza wytyczony w upoważnieniu do przeprowadzenia kontroli cel i kontekst kontroli. Niedopuszczalne prawnie jest stawianie żądań kontrolnych, które nie wykazują związku z przedmiotem kontroli (np. jeżeli przedmiotem kontroli WIF w aptece jest prawidłowość tzw. receptury aptecznej, to kontrola nie powinna zgłaszać uwag do sposobu umieszczenia i prezentacji suplementów diety).

Od 2017 roku obowiązują nowe przepisy dotyczące kontroli, w związku z czym:
Kontrola skarbowa nie może podważać ustaleń wcześniejszej kontroli. Zgodnie z nowymi przepisami ustawy o swobodzie działalności gospodarczej, urząd nie może kilkukrotnie kontrolować firmy w tej samej sprawie. Od tej zasady są wyjątki np. gdy zachodzi podejrzenie o popełnienie przestępstwa. Ponadto za zgodą przedsiębiorcy możliwe są wspólne kontrole różnych organów (jeśli dotyczą tej samej sprawy).

Co może, a czego nie może zrobić kontroler?

Niestety, przepisy regulujące kompetencje poszczególnych kontroli bardzo się różnią. Z tego powodu:

  • efektywnym działaniem jest konsultacja z ekspertami np. działem prawnym na samym początku działań kontrolnych – celem ustalenia spójnej strategii i reakcji na działania kontrolne;
  • nieefektywne jest budowanie szczegółowych wewnętrznych procedur „na okoliczność” każdej możliwej kontroli. Ważnym wyjątkiem są procedury na okoliczność kontroli i przeszukań prowadzonych przez UOKiK – ze względu na wysokość kar za utrudnianie działań kontrolnych.

Podczas ustalania konkretnych uprawnień kontroli danego rodzaju, warto zwrócić uwagę przede wszystkim na to, czy kontroler może (lub nie):

  • prowadzić kontrolę bez uprzedniego zawiadomienia;
  • uzyskać wstęp do wszystkich pomieszczeń firmowych (np. niektóre organy mogą kontrolować tylko pomieszcza funkcjonalnie– innych nie, z kolei UOKiK ma bardzo szerokie uprawnienia);
  • prowadzić kontrolę w szerokim zakresie czasowym (np. prowadzić kontrolę wyłącznie w godzinach pracy firmy);
  • przesłuchiwać pracowników firmy jako świadków lub w inny sposób zobowiązywać ich do przedstawiania stanowiska;
  • żądać pisemnych wyjaśnień na wskazane okoliczności;
  • żądać wydawania oryginałów dokumentacji – względnie żądać wydawania kserokopii na koszt kontrolowanego;
  • żądać udostępnienia pomieszczenia firmowego do wyłącznego korzystania przez kontrolerów (prawo takie ma UOKiK).
  • prowadzić kontrolę z pominięciem gwarancji maksymalnego łącznego czasu kontroli, wyznaczonego przez ustawę o swobodzie działalności gospodarczej;
  • konieczne jest również ustalenie, jakie sankcje grożą za utrudnianie lub udaremnianie kontroli.

Jak się zachowywać podczas kontroli?

Po ustaleniu jakie uprawnienia ma konkretny kontrolujący, można rozważyć przyjęcie firmowych założeń proceduralnych względem kontroli. Założenia mogą być bardzo różne, zależnie od sytuacji firmy. W szczególności rozważyć można podejście:

kooperatywne – polegające na działaniu w zaufaniu do kontrolera i skorzystaniu z kontroli jako okazji do dostosowania działalności do wymagań prawnych (względnie wymagań organu kontrolującego) bądź wykorzystania kontroli jako mechanizmu wyjaśnienia spornych kwestii i redukcji niepewności biznesowej na przyszłość – zalecane w przypadku braku lub niskich sankcji za stwierdzone naruszenia;
ostrożne – pozytywna współpraca, ale wyłącznie w zakresie wytyczonym przez kontrolujących, ograniczanie wątków kontroli oraz ścisłe selekcjonowanie informacji;
defensywne – w przypadkach kontroli wrogich (które niestety się zdarzają) lub kontroli, których zasadność merytoryczna jest wielce wątpliwa – bardzo dokładna kontrola formalna przebiegu kontroli i jej dokumentacji; składanie sprzeciwów wstrzymujących kontrole w przypadkach uzasadnionych (braki dokumentacyjne, błędy, wychodzenie poza wytyczony zakres kontroli), dokładne weryfikowanie każdego działania kontrolujących pod kątem zgodności z prawem, ciągły nadzór nad działaniami kontrolnymi, przekazywanie informacji wyłącznie w formie pisemnej (jeżeli jest to prawnie dopuszczalne).

Naszym klientom w większości przypadków zalecamy podejście kooperatywne lub ostrożne. Sugerujemy dystans i uważne podejście do niektórych rekomendacji „internetowych”, z których wynika, że celowe jest podejście agresywne i „punktowanie” kontrolerów na każdym kroku. Polityka taka może okazać się nieproduktywna i doprowadzić do zmiany podejścia kontrolerów na wrogie lub emocjonalne. Z drugiej strony, zdarzają się niestety przypadki, w których celowa jest twarda obrona interesów firmy, wymagająca bardzo skrupulatnego rozliczania wyników kontroli.

Kontrola i co dalej?

Każda kontrola kończy się sporządzeniem dokumentu podsumowującego ustalenia (raportu, wystąpienia, protokołu itp.). Dokument ten należy przed podpisaniem bardzo dokładnie przeczytać. Proszę pamiętać, że niektóre negatywne ustalenia kontrolne – tzn. takie, które mogą być w przyszłości podstawą karania firmy – mogą być sporządzone w sposób neutralny (np. wpis podczas kontroli NFZ o treści: „kolejka pacjentów kontrolowana przez pełnomocnika dyrekcji” nie jest wpisem pozytywnym, lecz stwierdzeniem naruszenia prawa, ponieważ kontrola taka powinna być sprawowana przez kierownika jednostki). Niestety nie zawsze można opierać się na zapewnieniach kontrolerów, którzy w odniesieniu do takich pozornie neutralnych lub błędnych sformułowań stwierdzają, że „to się potem jeszcze wyjaśni” albo „nie będzie to miało negatywnych konsekwencji”.

Wszelkiego rodzaju wątpliwości lub błędy kontrolerów należy opisać szczegółowo właśnie na etapie podsumowania kontroli. W innym przypadku bardzo trudne lub niemożliwe może okazać się kwestionowanie ustaleń faktycznych kontroli np. w postępowaniu przed sądem. Niektóre organy notorycznie powołują się na dalszych etapach sprawy na fakt podpisania protokołu jako okoliczność potwierdzającą akceptację ustaleń kontroli.

Jeżeli ustalenia kontrolne są niezgodne ze stanowiskiem firmy rozważyć należy skorzystanie ze środków odwoławczych – służą one zawsze, ale terminy i konkretna struktura takich środków zależy od przepisów regulujących daną kontrolę. Z kolei w przypadku niektórych form kontroli, nadzór w pewnym zakresie sprawuje także sąd.

Gdzie szukać rzetelnych informacji

Organy kontrolne muszą umieszczać na stronie internetowej szczegółowe informacje o procedurach kontroli. Czynności kontrolne powinny być prowadzone według zasad i trybu określonego w art. 77–84 ustawy z 2 lipca 2004 r. o swobodzie działalności gospodarczej (t.j Dz.U. z 2016 r. poz. 1829 ze zm.; dalej: u.s.d.g.). W przypadku kiedy przedmiot kontroli nie został uregulowany przez te przepisy stosuje się regulacje ustaw szczególnych. Co ważne, przepisy ustaw szczególnych dotyczące kontroli mają pierwszeństwo stosowania przed regulacjami u.s.d.g. Niekiedy regulacje określają również pewne elementy procedury, a zwłaszcza wynikające uprawnienia i obowiązki urzędu i przedsiębiorcy jako podmiotu kontrolowanego. Powoduje to sporą niejednolitość rozwiązań prawnych.

Groźna stabilność

Według, przygotowanego przez Adecco, raportu Global Talent Competitiveness Index Polska zajmuje 39 miejsce na 118 przebadanych krajów pod względem atrakcyjności dla rozwoju i pozyskiwania utalentowanych pracowników.

– W zeszłym roku Polska zajmowała 38 miejsce, co można postrzegać jako dobry wynik w kontekście naszej trudnej historii – mówi Anna Wicha, dyrektor generalna Adecco Polska. – Spadek o zaledwie jedno miejsce oznacza stabilność, ale w czasie kiedy z rodzimej gospodarki płyną dobre dane makroekonomiczne, powinniśmy liczyć na więcej. Jestem przekonana o tym, że potencjał Polski jest wyższy, a obecna stabilizacja okaże się punktem wyjściowym do rozwojudodaje Anna Wicha.

Jak co roku, Adecco zbadało takie wskaźniki, jak zdolność do wykształcenia i utrzymania utalentowanych pracowników, dostęp do odpowiedniej kadry oraz umożliwienie utalentowanym pracownikom rozwoju.

– Powstanie Google czy Amazon to nie tylko kwestia liderów. To także odpowiednie otoczenie, dostęp do klientów i ogólny klimat sprzyjający innowacjom. Z jakiegoś powodu Siergiej Michajłowicz Brin stworzył najpopularniejszą wyszukiwarkę na uniwersytecie Stanforda, a nie Łomonosowakomentuje Anna Wicha.

Raport wskazuje, że nie nastąpiły wielkie zmiany wśród liderów zestawienia. Wciąż pierwsze miejsce zajmuje Szwajcaria, niemalże ex aequo z Singapurem. Na kolejnej pozycji znajdują się Stany Zjednoczone Ameryki, którym od ubiegłego roku udało się zepchnąć z podium Wielką Brytanię.

– Zjednoczone Królestwo spadło z trzeciego na ósme miejsce między innymi ze względu na niepokoje wokół Brexitu. Już samo widmo wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej spowodowało, że duże instytucje finansowe szykują się do emigracji na kontynent. Wraz z nimi odejdą miejsca pracy i możliwości rozwojukomentuje Anna Wicha.

Polska zasadniczo nie zmieniła swojego miejsca w rankingu. Wyprzedzamy takie kraje jak Arabia Saudyjska, Węgry czy Chiny, pozostając jednak w tyle za Estonią i Czechami.

– Raport GTCI jest unikatowy, ponieważ pozwala skorelować wiele wskaźników takich jak edukacja, system emerytalny i opieka zdrowotna. O ile nie da się porównać gospodarki Chin i Polski bez popadania w absurdy, o tyle można spojrzeć na warunki dla pracowników i oferowany poziom życia. Fakt, że PKB dynamicznie rośnie rok do roku czy też pojawiają się nowe fabryki to skala makro, a opieka zdrowotna i system emerytalny to skala mikro. A w ostatecznym rozrachunku, utalentowani pracownicy podejmują swoje decyzje właśnie w skali mikromówi Anna Wicha.

Front wojny o talenty

W 1997 roku firma doradcza McKinsey po raz pierwszy użyła wyrażenia „wojna o talenty”, aby zilustrować rosnące trudności z pozyskaniem pracowników o odpowiednich umiejętnościach. Wraz z cyfryzacją pracy i globalizacją, wojna o talenty jedynie się zaostrza.

– Rok 2017 był w Polsce szczególny. Przez wszystkie 12 miesięcy bezrobocie nie przekroczyło 10 procent, a co więcej, spadało. Jeszcze 15 lat temu, tylko co jakiś czas wskaźnik ten spadał poniżej 20 procentkomentuje Anna Wicha. Ekspertka dodaje, że z tego powodu pozycja Polski jest szczególna, a wyzwania przed jakimi stoi, wyjątkowe.

– Nasz rynek jest w tej chwili niezwykle chłonny i będzie w stanie przyjąć wielu specjalistów, na przykład ze Wschodu. W pierwszej połowie 2017 roku wydano 98 325 pozwoleń na pracę dla pracowników z Ukrainy, podczas gdy przez cały 2016 rok było to 113 350 pozwoleń. Wzrost jest ogromnymówi Anna Wicha.

Podkreśla przy tym, że migracje zarobkowe są dowodem, że Polska jest coraz sprawniejszym graczem w wojnie o talenty na arenie międzynarodowej.

– Świat się globalizuje. O naszych pracowników, np. lekarzy czy informatyków, starać się mogą pracodawcy ze Szwecji, Singapuru czy Nowej Zelandii. Od indywidualnych decyzji pracowników o pozostaniu lub wyjeździe bezpośrednio zależy nasz wspólny dobrobyt i rozwójmówi Anna Wicha. Z jej stanowiskiem zgadza się Alain Dehaze, globalny prezes Adecco.
– Skupienie się na różnorodności i kulturze otwartości pozwoli przezwyciężyć nierówności, które są coraz poważniejszym problemem naszych czasów. Oznacza to jednak konieczność budowania otwartej kultury już na etapie szkoły, poprzez walkę ze stereotypami i rozwijanie kompetencji miękkichmówi.

Rozpoznanie bojem

Raport Global Talent Competitiveness Index publikowany jest od 2013 roku. Pozwala on porównać, jakie są możliwości poszczególnych krajów we wspieraniu, przyciąganiu i rozwijaniu talentów. W przeprowadzonym na terenie 118 krajów badaniu odzwierciedlona zostaje sytuacja 88,7 proc. mieszkańców planety, którzy wytwarzają 97,3 proc. światowego PKB.

Według najnowszej edycji badania, Polska świetnie sobie radzi z rozwojem własnych talentów, ma jednak wciąż problem z przyciąganiem zagranicznych specjalistów – zajmuje pod tym względem 61 miejsce. Dane Adecco wskazują, że Polska uzyskuje bardzo dobre oceny tolerancji dla mniejszości, ale jest nieprzyjazna imigrantom.

– Jesteśmy krajem monoetnicznym i monokulturowym, choć Polska przez wieki była tyglem narodowościowym i kulturowymkomentuje Anna Wicha – Jesteśmy w stanie, jako społeczeństwo, wrócić do tych wspaniałych wartości, ale wymaga to nieco czasu.

Drugą stroną medalu jest zdolność do utrzymania talentów w kraju. Ta umiejętność została oceniona średnio, a Polska zajmuje 43 miejsce.

– Całkiem nieźle oceniony został nasz system emerytalny (29 miejsce), za to fatalnie system zabezpieczeń społecznych i zasiłków (98 miejsce). To powinno być ostrzeżenie. Obecnie, przy niskiej stopie bezrobocia, problem nie jest tak mocno zauważalny, ale w przypadku pogorszenia sytuacji na rynku pracy, może być za późno na efektywne zmianymówi Anna Wicha.

Zdolni hydraulicy, średni managerowie

Badanie wskazało, że Polska zajmuje 29 miejsce na świecie pod względem dostępu do kadry technicznej. Potencjał ten jest jednak marnowany przez brak odpowiednich warunków do rozwoju innowacyjności.

– Mamy dostęp do naukowców i profesjonalistów, ale brakuje nam wizjonerów. Wciąż marzeniem młodych ludzi jest raczej praca w dobrej zagranicznej firmie niż rozkręcenie własnego biznesukomentuje Anna Wicha. – To podejście się jednak zmienia i nad Wisłą powstaje coraz więcej startupów. Mamy prężną branżę IT i działający w niej ludzie coraz chętniej z podwykonawców zmieniają się w przedsiębiorców.

Zdaniem Anny Wicha, tegoroczny raport GTCI wskazuje, że Polsce udało się uzyskać stabilną pozycję i dotarła do granicy.

– Stoimy po kostki w Rubikonie, jednak bez solidnych reform i wymiany pokoleniowej nie będziemy w stanie go przekroczyć. Rozpędzona i rozgrzana gospodarka może być dla nas lokomotywą przemian, ale bez wizji rozwoju i wspierania kultury innowacyjności, cała jej para pójdzie w gwizdekkomentuje Anna Wicha. – Dlatego gorąco kibicuję zmianom i liczę, że sugestie z listu, który co roku wysyłam do władz przy każdej edycji GTCI, zostaną wzięte pod uwagępodsumowuje Anna Wicha.

Warto dodać, że The Adecco Group, które działa w Polsce od 1994 roku, jest światowym liderem dostarczającym kompleksowe rozwiązania z zakresu zarządzania kapitałem ludzkim oraz przekształcającym świat pracy dzięki talentowi i technologii. Każdego roku The Adecco Group zapewnia pracę oraz możliwość rozwoju zawodowego dla ponad 62 tysięcy ludzi w Polsce oraz ponad 1 miliona na całym świecie.

STRABAG w Jaworze

Konsorcjum firm STRABAG, TKT Engineering i Elektromontaż-Poznań rozpoczyna prace konstrukcyjne na budowie pierwszej w Polsce fabryki silników Mercedes-Benz, zlokalizowanej w Dolnośląskiej Strefie Aktywności Gospodarczej – S3 Jawor.

Umowa na realizację największej hali na terenie nowopowstającego zakładu została podpisana w grudniu 2017 r. z terminem przekazania placu budowy w połowie stycznia br. Prace budowlane zostaną wykonane do stycznia 2019 r., a ich wartość wyniesie blisko 255 mln złotych netto.

– Dziękujemy Inwestorowi za zaufanie, jakim nas obdarzył, powierzając realizację pierwszej poza granicami Niemiec fabryki zaawansowanych technologicznie silników Mercedesa. Od ponad 30 lat działamy we wszystkich branżach budownictwa, ale szczególną satysfakcję przynosi nam budowa infrastruktury przemysłowej i drogowej, które tworzą siłę napędową polskiej gospodarki. Inwestycje takie jak ta dla koncernu Daimler potrzebują dobrze rozwiniętej sieci autostrad i dróg szybkiego ruchu, a STRABAG jest zaangażowany w realizację największych projektów drogowych w Polsce. Jednym z nich jest droga ekspresowa S3, która odegrała znaczącą rolę przy wyborze lokalizacji pod fabrykę Mercedesa. Do tej pory wybudowaliśmy już 67 km tej kluczowej dla Polski arterii komunikacyjnej, a w budowie jest kolejny odcinek o długości ponad 13 kmmówi Alfred Watzl, członek zarządu STRABAG Sp. z o.o.

Fabryka Mercedesa powstanie przy ulicy Cukrowniczej w Jaworze niedaleko Wrocławia. Zakład będzie produkował czterocylindrowe silniki benzynowe i wysokoprężne do samochodów osobowych Mercedes-Benz.

Konsorcjum, jako generalny wykonawca zadania, wybuduje „pod klucz” halę produkcyjną (z wyłączeniem technologii produkcyjnej) wraz z przyległym budynkiem biurowym o łącznej powierzchni użytkowej 98,2 tys. mkw. Ponadto wykona prace branżowe, m.in. instalacje tryskaczową, hydrantową, gaszenia gazem, a także mechaniczną i elektryczną.

Nowa inwestycja to szansa na rozwój całego regionu, powstanie wielu miejsc oraz aktywizację branż pokrewnych do motoryzacyjnej. Dzięki bliskości Wrocławia oraz autostrady A4 zwiększy również atrakcyjność okolicznych terenów pod względem inwestycyjnym.

FABRYKA W JAWORZE

GENERALNY WYKONAWCA:
Konsorcjum STRABAG Sp. z o. o. TKT Engineering Sp. z o.o., Elektromontaż-Poznań S.A.

WARTOŚĆ KONTRAKTU:
254,8 mln PLN netto

UDZIAŁ STRABAG:
70,1%

TERMIN REALIZACJI:
1/18- 1/19

ZAMAWIAJĄCY:
Mercedes-Benz Manufacturing Poland Sp. z o.o.

LICZBY:
– kubatura 989.155m3
– powierzchnia użytkowa hali 96 tys. m2
– powierzchnia użytkowa budynku biurowego 1,9 tys. m2

Nie startupy, a tradycyjne usługi

30-letni mężczyźni prowadzący od 6 lat jednoosobowe firmy zajmujące się handlem i usługami – to oni tworzą krajobraz polskiej mikroprzedsiębiorczości. Ich największym problemem jest zachowanie płynności finansowej i konkurencyjności. Tak wynika z badania zrealizowanego przez Smartscope na zlecenie Aasa Polska.

Trzydziestolatkowie to dominująca grupa w sektorze polskich mikroprzedsiębiorców. Stanowią oni jedną trzecią spośród prowadzących działalność gospodarczą. Do dwudziestolatków należy co piąta krajowa mikrofirma. Wskaźnik przedsiębiorczości maleje wraz z wiekiem. U czterdziestolatków wynosi on 23 procent, a u pięćdziesięciolatków już tylko 15 procent. Najmniej mikroprzedsiębiorców jest wśród osób, które ukończyły 60 rok życia (11 proc.). Większość małych firm w Polsce jest prowadzonych przez mężczyzn (62 proc.), 38 proc. należy do kobiet. Obie grupy najczęściej decydują się na pracę w ramach jednoosobowej działalności (70 proc.).  Jedna trzecia pracuje w większym zespole – co piąta mikrofirma (18 proc.) zatrudnia od 2 do 3 pracowników, a co dziesiąta (12 proc.) od 4 do 9 osób.

Handel siłą polskich mikroprzedsiębiorstw

Co piąty mikroprzedsiębiorca w kraju zajmuje się handlem detalicznym lub hurtowym, w tym e-handlem. Niewiele mniej przedsiębiorców prowadzi działalność usługową, np. wykonuje wolny zawód lub zajmuje się rzemieślnictwem (17 proc.). Prawie co dziesiąty mikroprzedsiębiorca zajmuje się IT (8 proc.) lub usługami remontowo-budowlanymi (także 8 proc.). Natomiast 6 proc. ankietowanych zajmuje się produkcją, przemysłem, górnictwem, rolnictwem, a kolejne 6 proc. drobnymi usługami, np. fryzjerskimi czy kosmetycznymi.

Najwięcej mikroprzedsiębiorstw działa w województwach mazowieckim (24 proc.), lubelskim (13 proc.) i śląskim (10 proc.). Mazowsze to także siedziba najstarszych (powyżej 6 lat) i jednocześnie najmłodszych (poniżej roku) małych firm. Co trzecia z nich ma od 6 do 10 lat. Mniej więcej tyle samo ma ponad 11 lat. Wiele firm działających dłużej niż 6 lat jest także na Lubelszczyźnie. Nowych firm jest najwięcej w województwach mazowieckim (17 proc.) i małopolskim (11 proc.).

– Statystyki pokazują, że to właśnie dwudziesto- i trzydziestolatkowie są najliczniejszą grupą mikroprzedsiębiorców. Wbrew pozorom nie prowadzą innowacyjnych startupów, a tradycyjne biznesy, zajmujące się handlem, usługami budowlanymi lub remontowymi czy produkcją  – podsumowuje Dominik Ciula, Sales Manager w Aasa Polska.

Największe bolączki mikroprzedsiębiorców

Zachowanie płynności finansowej i konkurencyjności na rynku należą do największych wyzwań, z jakimi każdego dnia muszą mierzyć się mikroprzedsiębiorcy. Ich głównym problemem w tym przypadku jest pozyskiwanie środków na bieżącą działalność i rozwój. Z odmową finansowania z zewnętrznego źródła w ubiegłym roku spotkał się prawie co trzeci przedsiębiorca. Co ciekawe, aż 31 proc. z nich nie potrafi sprecyzować powodu tej decyzji.

Najtrudniej uzyskać finansowanie tym, którzy dopiero startują z działalnością. Wnioski kredytowe takich osób są z góry odrzucane przez większość banków, ze względu na brak historii prowadzonej działalności.

Połowa mikroprzedsiębiorców jest zainteresowana uzyskaniem dodatkowego finansowania z zewnątrz, jednak wielu z nich (22 proc.) kojarzy się to ze żmudnymi procedurami i wypełnianiem licznych dokumentów. Natomiast to, czego szukają to proste i szybkie rozwiązania. Nie wiedzą jednak, gdzie, poza bankami, mogą zgłosić się po wsparcie finansowe.

–  Dla właścicieli startujących lub rozwijających się małych firm najlepszym rozwiązaniem w takich przypadkach może być pożyczka pozabankowa „Aasa Dla Biznesu”. Jej główne zalety to minimalna liczba formalności, elastyczna forma spłaty zobowiązania i możliwość wliczenia pożyczki w koszty prowadzonej działalności. Wystarczy wybrać kwotę na stronie aasadlabiznesu.pl, określić liczbę rat i wypełnić wniosek. Umowę można podpisać online, a pieniądze otrzymać nawet tego samego dniawyjaśnia Dominik Ciula, Sales Manager Aasa Polska.

Co dziesiąty właściciel małego biznesu deklaruje, że potrzebuje na rozwój do 10 tys. zł, a co piąty od 10 do 49 tys. Połowie z tych, którzy zadeklarowali potrzebę uzyskania dofinansowania, wystarczyłaby kwota w wysokości do 5 tys. zł. Dodatkowe pieniądze byłyby przeznaczone na poszerzenie zakresu usług, wynajem lub remont firmowej nieruchomości, działania reklamowe, spłatę bieżących zobowiązań bądź zatrudnienie dodatkowego personelu.

Były premier Jan Krzysztof Bielecki na konferencji LEADERS: Dyskusja o przyszłości Polski

Gościem specjalnym na tegorocznej konferencji LEADERS: Poland in a Global World organizowanej przez stowarzyszenie polskich studentów na University College London był były premier Jan Krzysztof Bielecki, gdzie odbyła się dyskusja na temat rozwoju innowacyjności, tożsamości narodowej i przyszłości Polski

Hasłem przewodnim konferencji było ,,Polska w Globalnym Świecie” gdzie eksperci z różnych dziedzin prowadzili dyskusje na temat przyszłości Polski w kontekście polskiej gospodarki, nauki i kultury. Uczestnicy w panelu gospodarczym – Andrzej Klesyk, były prezes PZU, Michał Kobosko, szef polskiego oddziału waszyngtońskiego think-tanku Atlantic Council, Iwona Kozera z EY, Dr. Paola Subacchi i Andrzej Kensbok, wiceprezes Agencji Rozwoju Przemysłu, próbowali odpowiedzieć na pytanie czy ambicja Polski żeby dołączyć do grupy G20, przedstawicieli 19 najpotężniejszych gospodarek świata oraz Unii Europejskiej, jest realnym celem? Pytanie wywołało mieszane uczucia u panelistów i dyskusja opierała się na tym jak można wykorzystać gospodarczy potencjał Polski w Środkowo-Wschodniej Europie.

Były premier Jan Krzysztof Bielecki, który był głównym gościem tegorocznej konferencji, w swoim wystąpieniu razem z Wojciechem Szelągiem, szefem redakcji biznesowej Polsat News, dyskutował na temat kulturowych wyzwań stawianych przed Polską w przeszłości, postawionej wobec potęgi trzech mocarstw: Austrii, Prus i Rosji. “Niepewność, złudzenie i niepokój – to są główne problemy na Zachodzie od których szybko nie uciekniemy,” powiedział Jan Krzysztof Bielecki podczas wymowy.

,,Tworzymy technologie, które mają na celu zmienić naszą przyszłość, ale w rzeczywistości nie jesteśmy w stanie przewidzieć w jakim kierunku zmierza robotyzacja, nie wspominając o problemach etycznych, które może stwarzać sztuczna inteligencja. Mamy dobrze zdefiniowane problemy globalne, takie jak rosnące rozwarstwienie finansowe, ale nie mamy pojęcia jak je rozwiązać. Co zrobić? Jakie zasady należy przestrzegać w okresie niepewności i nieporządku? Cóż, moje doświadczenie nauczyło mnie jednej rzeczy: podstawowe wartości nie ulegają zmianie. Tak więc, moja sugestia jest następująca – należy postępować według słów Roberta Browning, absolwenta UCL: Cel, jeśli został osiągnięty, czy nie, czyni wspaniałe życie: staraj się być Szekspirem, resztę pozostawić losowi” tymi słowami były premier Jan Krzysztof Bielecki zakończył swoje przemówienie.

Ostatni panel kulturowy próbował odpowiedzieć na pytanie ,,Co to znaczy być Polakiem” w którym wzięli udział: Gosia Baczyńska, jedna z najbardziej cenionych projektantek mody, Barbara Schabowska-Maszenda, szefowa TVP kultura, Dominika Wielowieyska, dziennikarka Gazety Wyborczej, Dr. Stanley Bill z Uniwersytetu w Cambridge oraz Paweł Potoroczyn, wieloletni dyrektor Instytutu Adama Mickiewicza. Obserwująć setki polskich studentów za granicą, dyskusja toczyła się na temat czym jest Polska tożsamość współczesnych Polaków i czy napływ innych kultur wpływa na polskie wartości i kulturę.

Podobnie jak w zeszłorocznej edycji konferencji LEADERS, Paweł Potoroczyn zakończył panel podsumowując: “Duma bez pychy, wolność bez warcholstwa, powaga bez zadęcia, mądrość bez nieomylności i humor bez rechotu. Byłoby koszmarną stratą, gdyby zostały z tego pycha, zadęcie i rechot.” Tymi słowami Pan Potoroczyn zakończył drugą edycję konferencji LEADERS.

Ola Nowak, dyrektorka marketingu w stowarzyszeniu polskich studentów na UCL, tłumaczy że LEADERS jest konferencją, która została stworzona, aby pokazać, że Polska jest krajem, który ma wiele do zaoferowania na międzynarodowej scenie. ,,Jako polscy studenci w Wielkiej Brytanii dumnie reprezentujemy swój kraj poprzez konferencje takie jak UCL LEADERS i chcemy pokazać, że zależy nam na przyszłości Polski i liczymy na to, że nasza konferencja będzie inspiracją dla wielu studentów przy podejmowaniu przyszłych decyzji zawodowych” dodała Ola Nowak.

Sygnaliści pod ochroną

W ostatnim czasie na stronach Rządowego Centrum Legislacji opublikowano kolejną już wersję projektu ustawy o jawności życia publicznego, określanej powszechnie jako „ustawa o sygnalistach” (druk nr UD3141, dalej jako: „Projekt”).

Projekt, oprócz regulacji statusu sygnalisty, nakłada na przedsiębiorców szereg istotnych praktycznie obowiązków związanych z przeciwdziałaniem korupcji, dotyczących zarówno wewnętrznej organizacji, jak i kontaktów z kontrahentami i przedstawicielami władz. Planowane wejście w życie projektu to 1 marca 2018 roku.

Nowe obowiązki zostały nałożone na każdego przedsiębiorcę, który zatrudnia co najmniej 50 pracowników lub osiągnął roczny obrót netto ze sprzedaży towarów, wyrobów i usług oraz operacji finansowych przekraczający równowartość w złotych 10 milionów euro.

Każdy przedsiębiorca, który spełnia co najmniej jeden ze wskazanych wyżej warunków musi stosować wewnętrzne procedury przeciwdziałania korupcji, tzn. musi:

  • opracować i wdrożyć wewnętrzny kodeks antykorupcyjny, który musi zostać podpisany przez każdego pracownika i kontrahenta przedsiębiorcy,
  • opracować i wdrożyć procedury dotyczące: przyjmowania prezentów, zgłaszania nieprawidłowości i informowania organów przedsiębiorcy o propozycjach korupcyjnych,
  • umieszczać we wszystkich umowach klauzule stanowiące, że żadna część z wynagrodzenia przysługującego na podstawie umowy nie zostanie przekazana na udzielanie niedozwolonych korzyści majątkowych lub osobistych.

Konsekwencje nierealizowania obowiązków

Sankcje za niewykonanie ww. obowiązków pojawiają się na etapie postawienia zarzutów korupcyjnych osobie działającej w imieniu przedsiębiorcy (np. członek zarządu) – niezależnie od ostatecznego rozstrzygnięcia sprawy karnej. Postawienie takich zarzutów skutkuje obowiązkową kontrolą procedur wewnętrznych przez Centralne Biuro Antykorupcyjne. W razie, gdy kontrola wykaże niewdrożenie, niestosowanie lub pozorne stosowanie procedur antykorupcyjnych, przedsiębiorcy grozi karą pieniężną w wysokości od 10 tysięcy do 10 milionów zł.

Przedsiębiorca, na którego nałożono wspomnianą karę przez okres 5 lat nie może się ubiegać o uzyskanie zamówienia publicznego. Nałożenie takiej kary daje także zamawiającym możliwość rozwiązania zawartej już umowy dot. zamówienia publicznego.

Inną nowością w ramach Projektu jest wprowadzenie instytucji „sygnalisty”.

Kto to jest sygnalista

To osoba fizyczna lub przedsiębiorca, który informuje wymiar sprawiedliwości o możliwości popełnienia przestępstwa korupcji przez swojego pracodawcę lub kontrahenta, z którym związany jest dowolną umową. Taki status nadaje zgłaszającemu prokurator i informuje o tym podmiot, o działalności którego sygnalista poinformował prokuratora.
Z osobą, która ma status sygnalisty nie można rozwiązać umowy ani zmienić na mniej korzystne warunków umowy, która łączy sygnalistę z podmiotem, na który doniósł. Do dokonania takich czynności potrzebna jest zgoda prokuratora. W razie niezastosowania się do zakazu, sygnaliście może przysługiwać od podmiotu, z którym jest związany umową, odszkodowanie w wysokości 24-krotności miesięcznej pensji lub całość wynagrodzenia przysługującego sygnaliście na podstawie umowy, nawet mimo niewywiązania się przez sygnalistę ze swoich obowiązków wynikających z umowy.

Dalsze losy projektu

Z uwagi na liczne zmiany treści Projektu w ostatnim czasie i nadal trwające prace legislacyjne, nie można wykluczyć, że ostateczna wersja ustawy będzie jeszcze różnić się od aktualnego Projektu – choć nie powinny być to zmiany fundamentalne.

Komentarz radcy prawnego Marcina Flaka, partnera w kancelarii Fairfield

Projekt ustawy o jawności życia publicznego budzi bardzo wiele emocji i jest szeroko debatowany. Wpływ na biznes wprowadzanych zmian po finalnym ogłoszeniu ustawy będzie z pewnością kompleksowy, natomiast dwa nowe rozwiązania można wyodrębnić i oznaczyć już dziś jako szczególnie ważne.

Pierwsza zmiana wymagająca obszernego komentarza to wprowadzenie prawnej ochrony tzw. sygnalistów. W polskim dyskursie o roli i znaczeniu osoby donoszącej organom państwowym o naruszeniu prawa pobrzmiewają echa z dawnej epoki. Sygnalista jest kojarzony przez polskie społeczeństwo negatywnie, jako donosiciel. Zupełnie inne wzorce odnaleźć możemy w kulturze amerykańskiej, w której oczekuje się od przeciętnego obywatela, że będzie pilnował, aby inni przestrzegali „book of rules”. W USA sygnaliście bliżej do bohatera, który egzekwuje prawo i ściga oszustów – jako przedstawiciel społeczeństwa obywatelskiego, wspólnoty pilnującej się nawzajem, a podejrzliwie podchodzącej raczej do aktywności organów państwowych, nie zaś do obywatelskiej inicjatywy. Obowiązujące w USA prawo przewiduje zresztą możliwość udziału finansowego sygnalisty w kwocie odzyskanej przez państwo. Logika tego rozwiązania jest bardzo efektywna – skoro państwo zyskuje na wykryciu przestępczej działalności, to chętnie podzieli się ze „społecznym prokuratorem” tego rodzaju wygraną, zwłaszcza że ryzyko i praca związana z gromadzeniem dowodów będzie po stronie sygnalisty. Trudno byłoby przenieść tego rodzaju sposób myślenia na grunt polski, chociaż po zastanowieniu się większość z nas czuje, że regulacja tego typu jest dość racjonalna z perspektywy skuteczności społecznej kontroli i prowadzi w istocie do redukcji inwigilacji ze strony państwa oraz eliminacji organizacji oszukańczych, żerujących na oszczędnościach kosztem prawidłowo działających podmiotów.

Niestety, omawiany projekt aktu prawnego wprowadza rozwiązanie inne – sygnalista dostaje ochronę za sam donos, a nie jego skutek, wagę lub oczekiwany przychód po stronie państwa. Ochrona polega na ingerencji w swobodę wypowiedzenia stosunku zatrudnienia i może stanowić silny bodziec do donoszenia na wyimaginowane naruszenia prawa. Katalog przestępstw, których zauważenie zapewni ochronę sygnaliście, jest dość szeroki ale – co najważniejsze – obejmuje przestępstwa pospolite, takie jak oszustwo (art. 286 K.k.) czy nadużycie pozycji w firmie i spowodowanie szkody (art. 296 K.k.). Spraw o oszustwo jest w polskim systemie stosunkowo najwięcej – o oszustwo można próbować oskarżyć menedżera firmy, która spóźniła się z zapłatą, odmawia zapłaty lub nie wykonała prawidłowo swojego zobowiązania.

Obecnie prowadzę obronę przedsiębiorców, którym grozi 10 lat więzienia (za oszustwo) ponieważ sprzedali sprzęt produkcyjny z importu, który nie działał tak jakby życzył sobie tego odbiorca (tzn. produkcja na nim wymagała drobnych dostosowań, których koszt nie przekraczał nawet 1% ceny sprzętu). Dodajmy, że sygnalistą może być pracownik zagrożony zwolnieniem z pracy, ale również przedsiębiorca – np. stały zewnętrzny dostawca usług lub towarów. Nie ma zatem większego problemu, aby ktoś zainteresowany poinformował prokuraturę, że ma podejrzenie, iż jego pracodawca (lub zleceniodawca) jest oszustem, bo nie chce zapłacić za wykonaną usługę lub też zbyt drogo wynajął biuro dla firmy, czym spowodował szkodę. Albo że skłamał w przetargu publicznym, bo stwierdził, że łóżko szpitalne jest białe a było szare.

Drugie rozwiązanie wymagające komentarza to obowiązek wdrożenia procedur antykorupcyjnych przez średnich i dużych przedsiębiorców. Wiele amerykańskich i brytyjskich firm od wielu lat utrzymuje specjalne systemy antykorupcyjne, aktualizowane na bieżąco do zmieniającej się praktyki i wymagań amerykańskiej giełdy. Firmy takie zasadniczo nie powinny się obawiać konieczności istotnych zmian w takich systemach. To raczej polski kontroler (CBA) będzie korzystał z doświadczeń wynikających ze stosowania wspomnianych systemów, nie zaś odwrotnie. Osobiście jestem zwolennikiem systematycznego podejścia do zwalczania korupcji. Uważam, że omawiana regulacja będzie długookresowo korzystna dla Polski, pomimo kosztów wdrożenia. Świadomość zagrożeń prawnych i życiowych, z którymi wiąże się temat korupcji, jest niezwykle ważna dla bezpieczeństwa firmowego, ale i osobistego bezpieczeństwa osób decyzyjnych w przedsiębiorstwie. Granica pomiędzy korupcją a działaniem legalnym jest często – wbrew pozorom – niezwykle cienka, a przy tym słabo dostrzegalna, co wynika głównie z przyjętych w polskim sądownictwie niejednolitych standardów orzekania oraz „represyjnych” reguł dowodzenia w sprawach korupcyjnych. Stąd też klarowne reguły działania firmy, skonsultowane z prawnikami, będą zawsze dawały komfort wszystkim pracownikom, ale najważniejsze są z perspektywy bezpieczeństwa kadry menedżerskiej.

Pozostaje mieć nadzieję, że nowe prawo (po wejściu w życie) będzie stosowane rozważnie i mądrze przez Prokuraturę, jak również niezależne i niezawisłe polskie sądy.

Ważne Informacje

Ostatnie dni rejestracji na Sustainable Economy Summit 2026: Bądź świadkiem wręczenia „Sustainable Economy Diamonds” Już tylko siedem dni dzieli nas od rozpoczęcia XII edycji „Sustainable...

Plastpol 2026 pokaże, jak zmienia się europejski przemysł tworzyw sztucznych

Cyfrowe fabryki, inteligentne maszyny, recykling i nowe materiały. Jubileuszowa edycja targów Plastpol od 19 do 22 maja w Kielcach stanie się miejscem prezentacji technologii,...

Plastpol 2026 z najnowszymi raportami, debatami o branży i spotkaniami B2B

Premierowy międzynarodowy matchmaking Connect Plast, pięć konferencji z najnowszymi analizami rynkowymi i debatami o kierunkach rozwoju sektora – 30. edycja targów Plastpol będzie silną...

Dassault Systèmes i Deutsche Aircraft na nowo definiują proces projektowania samolotów

Dassault Systèmes wspólnie z Deutsche Aircraft wspierają cyfrową transformację branży lotniczej. Przy pracach nad regionalnym samolotem D328eco Deutsche Aircraft wykorzystuje platformę 3DEXPERIENCE firmy Dassault...

Plastpol 2026. Światowa branża przetwórstwa tworzyw sztucznych zjedzie do Kielc już w maju

Przedstawiciele sektora z różnych stron świata – od Ameryki Północnej, przez Europę i Azję, po kraje arabskie, od 19 do 22 maja spotkają się...

XVII edycja konferencji Infrastruktura Polska i Budownictwo – spotkanie liderów branży

XVII edycja konferencji Infrastruktura Polska i Budownictwo odbędzie się już 19 marca 2026 roku w Regent Warsaw Hotel. Wydarzenie, organizowane pod patronatem m.in. Ministerstwa...