.
Strona główna Blog Strona 211

Nowe Audi S8 – ekscytujące osiągi samochodu klasy luksusowej

Dynamic photo, Colour: Navarra blue

Nowe Audi S8 łączy w sobie nowoczesny luksus z dynamicznym wizerunkiem samochodu sportowego, a jego innowacyjne systemy zawieszenia podkreślają reputację wzorca maksymy „Vorsprung durch Technik – przewaga dzięki technice”. Ośmiocylindrowa jednostka napędowa 4.0 TFSI biturbo wytwarza 420 kW (571 KM) mocy i aż 800 Nm momentu obrotowego. W połączeniu z techniką MHEV, silnik ten zapewnia doskonałą symbiozę wydajności, komfortu i doskonałych osiągów.

Predyktywne aktywne zawieszenie, dynamiczny układ czterech kół skrętnych i napęd na cztery koła quattro ze sportowym mechanizmem różnicowym dostępne już w wersji podstawowej, zapewniają świetną dynamikę pojazdu. Swoją sportową elegancję wyrafinowanej, luksusowej limuzyny, nowe Audi S8 podkreśla prezentując wyjątkowe elementy stylistyczne pojazdu.

Imponujące osiągi: napęd

Wysokowydajna jednostka napędowa Audi S8 (łączne zużycie paliwa w l/100 km: 11,3 – 11,4; łączna emisja CO2 w g/km: 258 – 260) – silnik V8 z techniką mild hybrid, nie tylko pracuje wyjątkowo łagodnie, ale również dzięki mocy wyjściowej 420 kW (572 KM), 800 Nm momentu obrotowego i dwóm turbosprężarkom daje pewność, że wystarczająca moc dostępna będzie w każdej sytuacji. Samochód od 0 do 100 km/h przyspiesza w zaledwie 3,8 sekundy, a prędkość maksymalna została ograniczona na poziomie 250 km/h. Powleczone żelazem cylindry w aluminiowej skrzyni korbowej zmniejszają tarcie i zapewniają wyjątkową płynną pracę. Automatycznie uruchamiane klapy w układzie wydechowym wzmacniają mocny dźwięk silnika.

Emocje jak podczas jazdy samochodem sportowym i iście wyczynowe osiągi idą tu w parze z wygodą i wydajnością. System mild hybrid (MHEV) przyczynia się do zmniejszenia spalania paliwa. Jego 48-woltowy alternator-rozrusznik oraz dodatkowy akumulator litowo-jonowy umożliwiają tzw. żeglowanie z wyłączonym silnikiem, szybki jego restart i wydłużony zasięg w trybie start-stop. Dzięki wszystkim tym systemom, w codziennym użytkowaniu możliwe jest zaoszczędzenie ok. 0,8 litra paliwa na 100 km. System cylindrów dostępnych na życzenie – cylinder on demand, wyłączający poszczególne cylindry w sytuacji jazdy z niskimi obciążeniami, jeszcze bardziej zwiększa wydajność auta. By podnieść komfort jazdy, system muzyczny w samochodzie posiada funkcję aktywnej redukcji hałasu, która eliminuje hałasy przedostające się do kabiny.

Dynamika pojazdu: aktywne zawieszenie, dynamiczny układ czterech kół skrętnych, napęd na cztery koła quattro ze sportowym mechanizmem różnicowym

Unikalna kombinacja innowacyjnych elementów zawieszenia umożliwia flagowemu okrętowi czterech pierścieni na bardzo zróżnicowaną jazdę: od komfortowego i miękkiego podróżowania luksusowym sedanem, po dynamiczne prowadzenie samochodu sportowego. Nowe S8 jest standardowo wyposażone w predyktywne, aktywne zawieszenie. Ten zaawansowany techniczne system działający w połączeniu z zawieszeniem pneumatycznym, może za pomocą siłowników elektromechanicznych podnosić lub opuszczać każde z kół oddzielnie. Dzięki temu, po raz pierwszy możliwe jest aktywne kontrolowanie ruchów nadwozia w każdej sytuacji drogowej i tym samym znaczne zmniejszenie skoku lub przechyłu nadwozia podczas przyspieszania lub hamowania. Kamera w przodzie pojazdu, wykrywająca większe nierówności powierzchni drogi, pozwala na to, by działo się to predyktywnie, z wyprzedzeniem. Nowe Audi S8 może być bardzo wygodną luksusową limuzyną lub prawdziwie dynamicznym samochodem sportowym – wszystko zależy od kierowcy. System wyboru dynamiki jazdy Audi drive select oferuje do wyboru pięć profili jazdy. Tryb „Comfort +” to profil zupełnie nowy. Dzięki niemu nawet pokonywanie zakrętów staje się przyjemnym doświadczeniem: by zmniejszyć przyspieszenie boczne działające na pasażerów nadwozie przechyla się w zakręcie nawet o 3 stopnie.
W trybie „Dynamic” S8 bardzo precyzyjnie wchodzi w zakręt. Maksymalny kąt przechyłu podczas szybkiego pokonywania zakrętów wynosi zaledwie około 2,5 stopnia. Przy standardowym zawieszeniu jest to około 5 stopni. Następujący w konkretnej sytuacji rozkład momentów przechyłu pozwala na samosterowność lub minimalną nadsterowność. Pozycja nadwozia S8 może się zmienić nawet wtedy, gdy samochód stoi nieruchomo. W momencie dotknięcia klamki drzwi nadwozie unosi się o max. 50 mm (2,0 cala), co jeszcze bardziej zwiększa komfort wsiadania do samochodu.

Dzięki dynamicznemu układowi czterech kół skrętnych Audi S8 na nowo określa granice możliwości fizycznych samochodu. Układ umożliwia niezależną od siebie regulację kątów skrętu kół przedniej i tylnej osi. Łączy zatem bezpośrednią, sportową reakcję układu kierowniczego przy niskich i średnich prędkościach, z doskonałą stabilnością na autostradzie i małym promieniem skrętu. Sportowy mechanizm różnicowy podczas szybkiego pokonywania zakrętów aktywnie dystrybuuje moment obrotowy między tylnymi kołami. Podczas skręcania lub przyspieszania w zakręcie, większość momentu kierowana jest na koło zewnętrzne. To dosłownie wciska samochód w zakręt i już na samym początku system wyczuwa moment, gdy samochód staje się podsterowny. W przypadku nadsterowności, sportowy mechanizm różnicowy tylnej osi przenosi moment napędowy na koło wewnętrzne, co stabilizuje nasze Audi S8.

Dynamiczny układ czterech kół skrętnych, sportowy mechanizm różnicowy
i predyktywne, aktywne zawieszenie, to wyposażenie standardowe nowego Audi S8. Zestawienie wszystkich tych systemów w jednym samochodzie jest w tej klasie pojazdów czym wyjątkowym i zapewnia opanowane, a jednocześnie sportowe prowadzenie auta we wszystkich sytuacjach. Klient może dodatkowo wybrać tarcze hamulcowe wykonane z ceramiki z dodatkiem włókna węglowego. Mają one średnicę 420 mm. na przedniej osi i 370 mm. na osi tylnej. Ceramiczne tarcze hamulcowe są wentylowane od wewnątrz i odporne na zużycie. Ceramiczny układ hamulcowy, w tym zaciski hamulcowe, jest też o 9,6 kg lżejszy niż standardowy układ hamulcowy z tarczami wykonanymi z żeliwa. Każdy z przednich zacisków ma dziesięć tłoczków.

Precyzyjne podkreślenie sportowej elegancji: stylistyka

Progresywna i elegancka stylistyka zewnętrzna tej serii modelowej dzięki nowemu Audi S8 zyskuje zupełnie nowe akcenty. Widoczne elementy wnętrza i stylistyki zewnętrznej doskonale podkreślają sportowy charakter auta. Sportowa limuzyna ma 5,18 m długości i standardowo stoi na 21-calowych felgach. Sportowego i progresywnego wyglądu nadają pojazdowi również przedni zderzak, progi, obudowy lusterek zewnętrznych oraz typowe dla modeli typu S okrągłe końcówki rur wydechowych. Opcjonalnie dostępny jest czarny pakiet stylistyczny. W nim wszystkie elementy, które standardowo są chromowane – aż po końcówki rur wydechowych – stają się błyszcząco czarne. Klienci wybierać mogą spośród dziewięciu wysublimowanych kolorów wnętrza. W gamie kolorystycznej jest np. pastelowy srebrny z portfolio Audi design selection. Górny panel dekoracyjny – nowy i dostępny wyłącznie w Audi S8 – zrobiony jest z karbonu Vector i zachwyca trójwymiarowym efektem głębi. Pod nimi umieszczono panel z ciemnego, szczotkowanego aluminium. Opcjonalnie klient wybrać może matrycowe reflektory diodowe HD Matrix LED ze światłami laserowymi Audi oraz tylne światła w technice OLED. Na rynkach chińskim, amerykańskim, kanadyjskim i południowokoreańskim – i wyłącznie tam – Audi S8 po raz pierwszy dostępne będzie z wydłużonym rozstawem osi. Zwiększona długość i wysokość pojazdu oznacza więcej miejsca na głowę i nogi, a co za tym idzie jeszcze większy komfort podróżowania.

Progresywne i najnowocześniejsze: wyposażenie

Każdy detal nowego Audi S8 odzwierciedla jego charakter luksusowego samochodu sportowego. Jednym z najbardziej charakterystycznych są montowane standardowo, komfortowe, indywidualizowane fotele konturowe o sportowym wyglądzie. Posiadają one szerokie możliwości elektrycznej regulacji, pneumatycznie regulowane podparcia boczne i oddzielne, trójstopniowe ogrzewanie każdego z foteli. Co więcej, są one opcjonalnie dostępne z funkcjami wentylacji i masażu. Klienci mogą wybierać spośród najwyższej klasy skór Valcona i Unikat. Tylne fotele oferują również liczne funkcje zapewniające wyjątkowy komfort.

38 systemów wspomagania kierowcy nowego Audi S8 zebranych jest w dwa pakiety: City i Tour. Adaptacyjny asystent jazdy – centralny system pakietu Tour – wyróżnia się wśród szerokiej gamy systemów wspomagających. Łączy w sobie funkcje adaptacyjnego tempomatu, wspomagania jazdy w korkach i śledzenia pasa ruchu. W połączeniu z predyktywnym asystentem wydajności, adaptacyjny tempomat w zależności od warunków drogowych panujących przed nim, przyhamowuje lub przyspiesza nowe Audi S8. W pakiecie City system Audi pre sense side łączy systemy pre sense front i pre sense rear, tworząc Audi pre sense 360°. Jeśli system wykryje zbliżające się uderzenie boczne, może współpracować z aktywnym zawieszeniem, aby natychmiast unieść nadwozie nawet o 80 mm. Dzięki temu ustawia próg w lepszej pozycji do pochłaniania energii uderzenia, co zmniejsza potencjalne konsekwencje wypadku dla pasażerów.

Mózgiem wszystkich systemów wspomagania kierowcy nowego S8 jest wysokowydajna jednostka obliczeniowa – centralny sterownik systemów wsparcia kierowcy zFAS. Oblicza on nieustannie modele zróżnicowanego otoczenia pojazdu, bazując przy tym na danych dostarczanych przez system czujników. W pełni wyposażone Audi S8 posiada pięć czujników radarowych, sześć kamer, dwanaście czujników ultradźwiękowych i skaner laserowy.

Cyfrowe i inteligentne: systemy wskaźników i connectivity

Nowe Audi S8 oferuje progresywne rozwiązania technologiczne, wśród których są nowe usługi cyfrowe i najnowocześniejsze systemy connecivity. Koncepcja obsługi dotykowej MMI jest w pełni cyfrowa. Kierowca steruje prawie wszystkimi funkcjami za pomocą dwóch dużych wyświetlaczy. Może również korzystać z opcji sterowania głosowego oferującego praktycznie nieograniczoną swobodę w formułowaniu pytań i poleceń. Odpowiedzi są udzielane albo na podstawie informacji przechowywanych na pokładzie, albo w chmurze. Alexa, umieszczony w chmurze asystent głosowy firmy Amazon, jest dostępny jako opcja. Wszystkie informacje istotne z punktu widzenia jazdy wyświetlają się również na ekranie Audi virtual cockpit, który można przełączać pomiędzy dwoma widokami. W trybie jazdy obrotomierz
i prędkościomierz są wyświetlane jako duże klasyczne zegary, natomiast w trybie infotainment w centrum ekranu jest mapa nawigacji. Oba widoki mają charakterystyczne dla S czerwone szczegóły graficzne. Specjalny wygląd ekranu Audi virtual cockpit S-performance, w swoim centrum ma duży obrotomierz w postaci wykresu, a moc wyjściowa i moment obrotowy są wyświetlane jako wartości procentowe. Informacje te można również wybrać w MMI. Opcjonalny wyświetlacz head-up display może wyświetlać ważne informacje na przedniej szybie, na wprost wzroku kierowcy.

Centrum sterowania systemami infotainment i mediami nowego Audi S8 jest system nawigacji MMI navigation plus. Oprócz asystenta głosowego Amazon Alexa, szeroka gama serwisów Audi connect obejmuje liczne usługi car-to-X wykorzystujące rozproszoną inteligencję floty Audi. Informacje o sygnalizacji świetlnej to nowa funkcja, którą Audi dodaje sukcesywnie w wybranych miastach europejskich. Dzięki połączeniu z infrastrukturą miejską, pojazd za pośrednictwem serwera odbiera informacje z centralnego komputera sygnalizacji świetlnej i pomaga kierowcy dopasować prędkość odpowiadającą następnej fazie zielonego światła. Audi virtual cockpit wyświetla indywidualną rekomendację prędkości oraz czas pozostały do następnej fazy zielonego światła, o ile kierowca czeka już na świetle czerwonym. W ten sposób system przyczynia się do przewidywalnego i efektywnego stylu jazdy oraz do płynności ruchu drogowego.

W skład gamy usług Car-to-X wchodzą również: informacja o znakach drogowych online, ostrzeżenie o zagrożeniach oraz funkcja wyszukiwania miejsc parkingowych przy ulicy. Aplikacja myAudi łączy samochód ze smartfonem klienta, tak że może on łatwo, siedząc na kanapie przesyłać cele nawigacji wprost do samochodu. Audi smartphone interface przenosi na pokład samochodu środowiska Android Auto i Apple Car Play (to drugie również bezprzewodowo). W nowym Audi S8 znajdziemy również high-endowy system muzyczny Bang & Olufsen 3D Advanced Sound System oraz Audi phone box.

źródło: Audi

CX-30 – pierwszy elektryczny samochód MAZDY

Pierwszy samochód elektryczny w gamie japońskiego producenta, Mazda MX-30 dostępna w ramach rezerwacji po premierze na targach motoryzacyjnych w Tokio, została opracowana z myślą o kierowcach, którzy nie chcą rezygnować z przyjemności prowadzenia.

Dzięki unikalnemu projektowi drzwi o koncepcji freestyle, ekologicznym materiałom i odpowiednio dobranym akumulatorom o zasięgu około 200 km przekraczającym średni dzienny dystans 48 kilometrów pokonywanych przez europejskich kierowców, Mazda MX-30 jest kolejnym pozytywnym etapem na drodze ewolucji Mazdy do redukcji emisji zanieczyszczeń, zapoczątkowanym najnowszą premierą innowacyjnej jednostki napędowej Skyactiv-X. Podobnie jak w przypadku napędów spalinowych, Mazda stosuje w swoim pierwszym samochodzie elektrycznym rightsizing, który jednak w tym przypadku odnosi się do odpowiedniego dobrania wielkości akumulatora trakcyjnego do rozmiaru i przeznaczenia samochodu z myślą o pozostawieniu jak najmniejszego śladu węglowego w ujęciu „well to wheel”, czyli od wydobycia surowców, poprzez ich przetworzenie, produkcję samochodu, jego eksploatację aż po utylizację.

Samochód napędzany baterią, a nie bateria na kołach

Komentując premierę Mazdy MX-30, która pojawi się w europejskich salonach sprzedaży w drugiej połowie 2020 r. (w Wielkiej Brytanii w 2021 roku), Yasuhiro Aoyama, Prezes i Dyrektor Zarządzający Mazda Motor Europe powiedział:

„Podobnie jak w przypadku wszystkich samochodów Mazdy, nasi projektanci i inżynierowie mieli bardzo jasno sprecyzowany cel dla naszego pierwszego pojazdu z napędem elektrycznym. Postanowiliśmy, że będzie wyróżniać się sylwetką nadwozia oraz doskonałym prowadzeniem, co jest kluczowym elementem DNA Mazdy i czyni nas wyjątkowymi w porównaniu z konkurentami na rynku, a co najważniejsze – pozytywnie przyczynia się do zmniejszenia emisji w całym cyklu życia samochodu.

Oprócz technologii elektryfikacji, które wprowadzamy w całej naszej gamie modelowej, jako mniejszy producent skupiliśmy wszystkie nasze wysiłki na stworzeniu samochodu elektrycznego, który według naszych przewidywań będzie drugim samochodem w rodzinie, a zasięg naszego pojazdu będzie odpowiadał potrzebom klientów.

Wielu przedstawicieli mediów, którzy mieli okazję prowadzić nasz prototypowy pojazd testowy zgodnie twierdzi, że jest to jeden z niewielu samochodów elektrycznych, którego charakterystyka jezdna jest tożsama z pozytywnymi cechami zwykłego samochodu.  Dostarczanie przyjemności z jazdy jest esencją każdego modelu Mazdy jaki projektujemy i nie inaczej będzie w naszym samochodzie elektrycznym.” – dodał Aoyama.

Koncentracja na kierowcy

Podobnie jak pozostałe modele Mazdy, MX-30 zapewnia bardzo naturalne i responsywne prowadzenie, samochód przyspiesza, skręca i hamuje dokładnie tak, jak oczekujesz tego w codziennych sytuacjach drogowych.

W Maździe MX-30 jest to możliwe dzięki innowacyjnym rozwiązaniom technologicznym skumulowanym w pakiecie rozwiązań e-Skyactiv. Dotyczy to baterii, silnika elektrycznego i skrzyni biegów, które są sztywno zintegrowane z konstrukcją pojazdu co zwiększa ogólną sztywność nadwozia i zapewnia doskonałą reakcję na polecenia kierowcy.

Ponadto, biorąc pod uwagę znaczenie dźwięku w percepcji momentu obrotowego i prędkości przez kierowców, inżynierowie Mazdy stworzyli również wewnątrz modelu MX-30 elektroniczny system nagłośnienia, który jest zsynchronizowany z momentem obrotowym silnika w zakresie częstotliwości akustycznej i ciśnienia akustycznego. Rozwiązanie to skutkuje mniejszą zmiennością prędkości prowadzenia pojazdu, co pozwala na bardziej harmonijną jazdę, wspieraną przez unikalny system G-Vectoring Control (GVC) Mazdy, teraz dodatkowo rozszerzony i wykorzystujący zalety silnika elektrycznego (G-Vectoring Control Plus).

Wyrazista stylistyka KODO

Stylistyka Mazdy MX-30 jest kontynuacją podejścia projektowego Mazdy, gdzie „mniej znaczy więcej”, zarówno w zakresie designu sylwetki nadwozia, jak i wnętrza samochodów.

Kabina, zaprojektowana została z myślą o stworzeniu poczucia jedności, płynącego od góry słupka A ku tyłowi nadwozia. Kontrastowe odcięcie linii dachu sprawia, że wrażenie to jest jeszcze wyraźniejsze.

Charakterystyczne drzwi o koncepcji freestyle, po raz pierwszy zastosowane w sportowej Maździe RX-8, nadają sylwetce kabiny Mazdy MX-30 smukłości i elegancji oraz również zapewniają łatwiejszy dostęp zarówno do przednich jak i tylnych siedzeń.

We wnętrzu wprowadzamy również materiały przyjazne dla środowiska i zastępujemy większość prawdziwej skóry wegańską alternatywą. W wykończeniu „pływającej” konsoli centralnej, która zapewnia kreatywną przestrzeń do przechowywania, znajduje się również ekologiczny korek.

Dla świadomych klientów

Odpowiedzialne podejście do kwestii śladu węglowego i ujęcie emisji CO2 w szerokim podejściu „well to wheel” pozwoliło na stworzenie samochodu, który wpisuje się w ekologiczny trend coraz chętniej podchwytywany przez mieszkańców aglomeracji. „Wśród klientów naszej nowej Mazdy MX-30 widzimy przede wszystkim mieszkańców domów jednorodzinnych zlokalizowanych na przedmieściach dużych i średnich polskich miast, którzy na co dzień pokonują kilkadziesiąt kilometrów w drodze do swoich obowiązków” – mówi Łukasz Paździor, Dyrektor Zarządzający Mazda Motor Poland. „Doskonale wiemy, że przy obecnym stanie infrastruktury komfort używania samochodu elektrycznego może zostać zapewniony tylko dostępem do własnego gniazdka, dzięki czemu można podłączać samochód elektryczny do ładowania nawet co noc. Widzimy też coraz większe zainteresowanie właścicieli domów jednorodzinnych fotowoltaiką, która pozwala na pozyskanie czystego prądu i dalsze obniżenie kosztów eksploatacji samochodu elektrycznego. Jednocześnie mamy świadomość, że przy obecnej technologii samochód na prąd nie jest w stanie zastąpić spalinowego choćby w dalszych podróżach służbowych czy wakacyjnych wyjazdach dlatego traktujemy nasz nowy model jako drugi w rodzinie, choć wiemy, że od poniedziałku do piątku może on pełnić funkcję podstawowego środka transportu” – dodaje Paździor.

Co kryje nazwa modelu?

Mazda wykorzystała prefiks MX w kilku wcześniejszych modelach, które zostały zaprojektowane i skonstruowane w celu zakwestionowania założeń branży motoryzacyjnej w swoich czasach. Tworząc MX-5 wskrzesiliśmy sportowy dwumiejscowy samochód w czasach, gdy roadster został skreślony przez innych producentów. W historii Mazdy są też modele koncepcyjne oznaczone skrótem MX, które, jak MX-81 z 1981 r., wyznaczały nowe kierunki dla stylizacji kolejnych samochodów Mazdy. Liczba 30 to przyporządkowanie do segmentu kompaktowych SUV-ów, bo MX-30 jest pod względem wielkości odpowiednikiem nowej Mazdy CX-30.

Wraz z Mazdą MX-30 stworzyliśmy zupełnie nowe doświadczenie korzystania z samochodu elektrycznego w połączeniu z DNA Mazdy wyróżniającym się unikalnym wzornictwem wnętrza i nadwozia oraz dużą dynamiką jazdy, dzięki czemu nasi klienci nadal mogą doświadczać radości z jazdy, z której Mazda jest znana.

Specyfikacja samochodu

Mazda MX-30 jest już dostępna w systemie rezerwacji na wielu europejskich rynkach, w tym w Polsce, poprzez stronę www.mazda.pl w zakładce Modele. Samochody z serii First Edition wycenione zostały na 149 990 zł i oferują bogate wyposażenie, w skład którego wchodzi m.in.:

Matrycowe reflektory LED
Cyfrowe zegary
System Mazda Connect
Nawigacja
Sterowanie HMI
Automatyczna klimatyzacja z ekranem dotykowym
Head-up na szybie
Kontrola martwego pola ze wspomaganiem zmiany pasa
Przyciemniane szyby
Aluminiowe obręcze 18”
Elektryczna regulacja fotela kierowcy

Pierwsze samochody trafią do salonów w drugiej połowie 2020 r., a klienci którzy zdecydują się na kupno Mazdy MX-30 First Edition w procesie rezerwacji otrzymają urządzenie wallbox, dzięki któremu pełne ładowanie samochodu od zera z domowego gniazdka zajmie niespełna 5 godzin.

Podstawowe dane techniczne (model w specyfikacji europejskiej)

Typ nadwozia SUV
Liczba miejsc 5
Długość, szerokość i wysokość całkowita 4395 x 1795 x 1570 mm
Rozstaw osi 2655 mm
Układ napędowy e-SKYACTIV
Zawieszenie kół przednich na kolumnach MacPherson
Zawieszenie kół tylnych belka skrętna
Typ przekładni kierowniczej zębatkowa
Układ hamulcowy (przód, tył, sterowanie) tarcze wentylowane / tarcze pełne / hamowanie silnikiem z odzyskiem energii
Rozmiar opon 215/55 R18
Akumulator zasilający typ litowo-jonowa
ogniwa pryzmatyczne
napięcie łączne 355V
  pojemność akumulatora 35,5 kWh
Silnik elektryczny typ silnik synchroniczny na prąd zmienny
układ chłodzenia cieczą
Ładowanie ładowanie prądem stałym specyfikacja COMBO (CCS)
ładowanie prądem zmiennym Maksymalna moc wejściowa 6,6 kW

źródło: MAZDA

 

Mercedes podaje ceny AMG A 45 4MATIC+ oraz A 45 S 4MATIC+

Najnowsze sportowe wersje Mercedes-AMG – A 45 4MATIC+/A 45 S 4MATIC są już dostępne w sprzedaży w Polsce. Dzięki poprzedniej generacji, nowy AMG A45 już na początku swojej drogi zyskuje miano kultowego i dopełnia ofertę sportowych wersji Mercedesa Klasy-A

Sercem sportowego wcielenia Klasy A jest nowo opracowany 2,0-litrowy silnik turbo o wysokiej wydajności. Jest to najmocniejszy czterocylindrowy silnik na świecie w produkcji masowej, oferowany w dwóch poziomach mocy i momentu obrotowego. Silnik turbodoładowany wytwarza już 285 kW (387 KM) w modelu podstawowym – warianty S zapewniają nawet 310 kW (421 KM).

 

Ceny modeli w skrócie: Mercedes-AMG A 45 4MATIC+ 237 300 zł**
Mercedes-AMG A 45 S 4MATIC+ 256 600 zł**

 

*Podane wartości są cenami brutto

Zapraszamy do skorzystania z konfiguratora modeli dostępnego pod adresem: https://www.mercedes-benz.pl/passengercars.html.

W asertywności nie chodzi wcale o mówienie „NIE”

Słowo asertywność przewija się w nieskończoność we współczesnej przestrzeni publicznej, w artykułach kolorowej prasy, na półkach z psychologicznymi poradnikami, na salach szkoleniowych, w gabinetach coachingowych, na scenach motywacyjnych wystąpień. Wszyscy zdają się jak mantrę powtarzać hasła o wartości mówienia „NIE”. O co tak naprawdę w tej asertywności chodzi i dlaczego jest ona „TAK” dla nas ważna?

Tekst: Konrad Wilk

ODMAWIASZ Z LĘKU I Z LĘKU SIĘ ZGADZASZ

Ludzie uwielbiają proste prawdy, wyraziste zasady, jednoznaczne prawa, niebudzące wątpliwości wskazówki jak żyć, jak radzić sobie z przeciwnościami, jak zmierzać do celów i je osiągać. Odbierane za pomocą zmysłów wzroku, słuchu, smaku, węchu, dotyku życie toczy się w przestrzeni zachowań, słów, postaw, myśli i towarzyszących im emocji. Przeładowany bodźcami, informacjami, zagoniony, zmęczony, a przez to spłaszczony umysł domaga się jak najłatwiejszych w obróbce haseł, chwytliwych sentencji, celnych porad, nałożonych na zdjęcie złotych myśli rozpowszechnianych za pomocą mediów społecznościowych. „Naucz się mówić NIE” do nich właśnie należy. Brzmi sensownie i dobrze, więc zasługuje na „lajka”.

Asertywność jest jednak czymś znacznie poważniejszym i obszerniejszym od tej powszechnej quasi definicji. Dużo pełniej wyraża się jako zasób, z którego wynika naturalna i spójna zdolność nazywania swoich potrzeb oraz komunikowania się z drugim człowiekiem, niezależnie od jego poglądów, poziomu rozwoju, przekonań i postaw, z poszanowaniem dla siebie i  tego człowieka.

W asertywności chodzi o świadomość siebie. O taki poziom akceptacji i miłości własnej, z którego wynika poczucie wewnętrznego bezpieczeństwa. Czuję się z sobą dobrze, ufam sobie, mam w sobie wdzięczność i otwartość na różnorodność. Zamiast oceniać innych, słyszę ich, widzę, czuję i zdaję sobie sprawę z tego, że inny nie oznacza gorszy, że jeśli ktoś uważa inaczej niż ja, to wcale nie musi się mylić. Zdaję sobie sprawę z tego, że „prawda” ma charakter bardzo subiektywny, a człowiek ma tendencję do gloryfikowania swojej własnej „prawdy”. Nasza „prawda” nie jest wcale rzeczywistością, ale jest naszą wersją rzeczywistości. Jeśli ktoś w taki sposób faktycznie potrafi odnosić się do życia, ten rozwija w sobie inny niezwykle ważny zasób. Elastyczność, bo o nią chodzi, pozwala nam spotykać ludzi w tym miejscu siebie, w jakim się aktualnie znajdują. Nie potrzebuje przeciągać ich do swojego wyobrażenia o życiu, ale z szacunkiem, bez podszeptów podświadomego lęku przed odmiennością, komunikować się z nim, współpracować, współdziałać. Skoro się ciebie nie boję, to łatwiej jest mi uszanować twoją inność. Atawistycznie człowiek podlega silnemu imperatywowi lęku przed tym, co nieznane, co obce. Pierwotne instynkty nakazują nam nieufność, podejrzliwość, wrogość względem obcych, bo obcy mogą okazać się groźni. Mamy to tak głęboko zakorzenione, że nie zdajemy sobie z tego sprawy. Ten impuls na nas działa, a my tylko znajdujemy pseudo logiczne uzasadnienia dla naszych myśli, emocji i zachowań. Póki człowiek znajduje się w nieświadomej władzy tych mechanizmów, póty próżno mówić o asertywności, no chyba że o takiej, która sprowadza się do wypowiadania, bądź niewypowiadania zalęknionego „NIE”.

Masz prawo do rozwijania swojej asertywności. Nikt poza tobą nie może odebrać ci tego prawa.

SPRAWCZOŚĆ I ODPOWIEDZIALNOŚĆ

Poprzedni akapit może brzmieć dosyć wymagająco. Kto by miał czas na te wszystkie psychologiczne sprawy? To by musiało się chyba skończyć jakąś terapią. Nie wystarczy się po prostu nauczyć mówienia „NIE”? Nie wystarczy, bo to zupełnie nie o to chodzi. Wcale nie trzeba iść na terapię, choć praca nad własnym rozwojem jest w moim odczuciu najważniejszym naszym zadaniem na ziemi. Chodzi o przejęcie odpowiedzialności za siebie. Chodzi o zdanie sobie sprawy, że każda moja decyzja, każda myśl i emocja są mojej własnej produkcji i to ja tylko jestem za nie odpowiedzialny. Chodzi o uświadomienie sobie wreszcie, że nie jest tak, że to ktoś mnie zdenerwował: jakiś kierowca na drodze, szef w pracy, klient, który nie chciał skorzystać z mojej oferty i do tego był niemiły. To ja siebie denerwuję, rozczarowuję, obrażam tym jak zachowują się ci ludzie, to ja uruchamiam swoje strategie reakcji na ich zachowania, a zatem to ja również mogę zadecydować co chcę czuć, co myśleć, co zrobić w związku z tym co mi się w życiu przytrafia. Od chwili kiedy biorę na siebie odpowiedzialność zmienia się mój świat i zaczynam otwierać się na asertywność taką, jaką dla ciebie zdefiniowałem. Wraz z przejęciem odpowiedzialności przychodzi sprawczość, czyli zdolność zamieniania zamiarów w działania prowadzące to ważnych dla ciebie efektów.

Masz prawo wyrażać swoje opinie, potrzeby, prośby i uczucia. Nikt poza tobą nie może odebrać ci tego prawa.

ASERTYWNOŚĆ W REALIACH CODZIENNEGO ŻYCIA

Czym przejawia się owa asertywna sprawczość? Po czym możemy ją rozpoznać?

Doświadczasz jej gdy na przykład zadbasz o siebie nie przyjmując dodatkowego obowiązku od szefa ze świadomością, że mogłoby to zarzutować na jakość wykonanej pracy ze względu na przeładowanie. Wyjaśniasz i uzasadniasz mu swoją reakcję tak, by i on zdał sobie sprawę z sytuacji. Proponujesz wspólne znalezienie innego rozwiązania.

Gdy czujesz, że ktoś cię atakuje werbalnie, komunikujesz z poziomu „JA”, czyli mówisz o tym jak się z tym czujesz, podajesz szczere uzasadnienia, prosisz o to, żeby w przyszłości komunikował do ciebie w zaproponowany przez ciebie sposób. Robisz to za każdym razem, gdy zachowanie tej osoby się powtarza. Robisz to mimo lęków i obaw o konsekwencje. Robisz to z szacunkiem do siebie i drugiej strony. Robisz to inaczej niż dotąd, jeśli dotąd nie działałeś asertywnie. Efekty przyjdą, nie będzie już więcej tak, jak dotąd było. Pojawi się poczucie ulgi, odetchniesz.

Co więcej, wszystko co uda ci się w ten sposób osiągnąć będzie rzutowało na umacnianie się w tobie ważnych zasobów, o jakich już pisałem, a te z kolei będą wpływały budująco na zasób twojej asertywności. Im lepsza jakość relacji z ludźmi, im lepsze warunki pracy, im większy spokój w tobie i poczucie własnej wartości, tym lepsze efekty tego co robisz, tym większy dostęp do twojej kreatywności, wydajności, zadowolenia, poczucia spełnienia, adekwatności podejmowanych przez ciebie decyzji.

Masz prawo do dbania o swoje poczucie wartości i osobistej godności. Nikt poza tobą nie może odebrać ci tego prawa.

ASERTYWNY CZY AGRESYWNY

Im bardziej twoje działania są spójne z procesami wewnętrznego rozwoju, tym większa szansa że nie będziesz wykorzystywał hasła asertywność do dawania upustu wewnętrznym pokładom impertynencji, arogancji, agresji, których źródłem jest zawsze wewnętrzny lęk. To przywołane na początku artykułu „NIE” często właśnie stąd się w nas bierze. Lęk przed byciem skrzywdzonym przez kogoś rodzi w nas napięcie, które musi się skończyć rozładowaniem, na przykład wybuchem agresji. Mająca swoje przyczyny w lęku nadmierna koncentracja na sobie zaślepia nas, czyni niezdolnymi do dostrzeżenia drugiego człowieka, niezdolnymi do czerpania z własnych zasobów. Skoro się boisz, to reagujesz w prymitywny sposób i albo uciekasz, albo atakujesz.

Na przykład, gdy uznasz, że szef chce cię poniżyć mówiąc, żebyś jeszcze raz zadzwonił do klienta i mu przedstawił swoją ofertę, czynnie bądź biernie okażesz swoje niezadowolenie, odmówisz albo zadzwonisz, ale rozmowę poprowadzisz tak, by potwierdziło się że nie było warto tego robić.

Uważaj na to co myślisz, bo jest duża szansa, że się słuchasz.

Czasem ludzie nie wiedzą jak się w danej sytuacji zachować, bo zgodnie z ludzką tendencją tworzą spolaryzowane poczucie konieczności wyboru pomiędzy dwoma przeciwstawnymi zachowaniami. Uważają, że albo się czemuś przeciwstawią, albo temu ulegną. Ani jedno, ani drugie nie musi być dla nich dobre. W takiej sytuacji gdy nie wiedzą co wybrać zrobią najczęściej coś, do czego się przyzwyczaili, powtórzą swój dotychczasowy nawyk. Krzyczą, złoszczą się, albo też połykają emocje, co w dłuższym wymiarze czasu doprowadzić ich może w bezdenną otchłań depresji. Osłabiają jakość swoich relacji z klientami, współpracownikami, sabotują rozwój swojej kariery zawodowej, degradują stosunki rodzinne.

W asertywności nie chodzi o to, by wybierać między agresją, a uległością. Asertywność uwalnia nas z tej bolesnej ludzkiej dwoistości.

Asertywność jest brakiem agresji lub brakiem uległości. Nie leży pomiędzy nimi. Asertywność to zupełnie inny poziom naszej samoświadomości. Asertywność to szacunek do siebie i innych. Szanuję moje potrzeby, ale szanuję też potrzeby drugiego człowieka i nie wskazuję które są lepsze, ważniejsze, mądrzejsze. Nasze działania kieruję w stronę znalezienia rozwiązań, które pozwalają zaspokoić potrzeby każdej ze stron. Ja jestem OK i ten drugi człowiek jest również OK. Zależy mi na tym, żebyśmy na tym skorzystali. Dzięki takiej postawie otwierasz się na innych, zwiększasz pewność siebie, poprawiasz dotychczasowe relacje, a z niektórych z nich wychodzisz, bo przestajesz mieć w sobie przyzwolenie na tkwienie w relacjach o znamionach toksycznych.

Masz prawo do korzystania ze swoich praw. Nikt poza tobą nie może odebrać ci tego prawa.

Korzystaj ze swoich praw. To najlepszy sposób na asertywne zadbanie o siebie, jakość twoich relacji z innymi ludźmi, twoją wartość i atrakcyjność w każdym aspekcie twojego życia.

Konrad Wilk

Trener rozwoju, psycholog biznesu, kognitywista. Mówi o sobie ODUCZYCIEL, bo wspiera swoich klientów w wewnętrznym uwalnianiu się z tego, co przeszkadza, ogranicza, staje na drodze życia z pełni osobistego potencjału. Z klientami indywidualnymi pracuje głównie w nurtach: transpersonalnym, systemowym i procesowym. Prowadzi szkolenia, wystąpienia, zajęcia na uczelniach, pisze książki. Koncentruje się na zagadnieniach świadomego przywództwa, inteligencji emocjonalnej i duchowej, efektywnej komunikacji, odporności psychicznej, zarządzania stresem. Autor modelów: TY® oraz Lider Przyszłości – TERAZ. Z pasją oddaje się praktykom mindfulness, zdrowemu stylowi życia, wspina się po górach, przedziera po lasach, żegluje, nurkuje, biega maratony.

Huawei zainwestuje w Polsce 10 milionów dolarów w rozwój swojego ekosystemu

Huawei Developer Day

Huawei zainwestuje w Polsce 10 milionów dolarów w rozwój ekosystemu marki. Taką deklarację złożył Jefferson Zhang, dyrektor zarządzający Huawei CBG Polska, podczas pierwszej w Polsce konferencji Huawei Developer Day, która odbyła się dziś w Warszawie. Podczas wydarzenia Huawei przedstawił szczegóły na temat swojego ekosystemu funkcjonującego w oparciu o Huawei Mobile Services (HMS).

HMS to autorskie rozwiązanie Huawei, które jest bazą dla ekosystemu Huawei, składającego się z takich usług jak Mobilna Chmura, Motywy, Przeglądarka i AppGallery. Ekosystem opiera się na warstwie technologicznej – HMS, składającej się z takich rozwiązań jak m.in. ID Huawei Authentication, Huawei Push, Huawei IAP, Huawei Adds. Docelowo ekosystem Huawei będzie dostarczał więcej benefitów niż konkurencyjne rozwiązania, z naciskiem na tworzenie wartości dodanej dla klientów.

Polska jest jednym z dziesięciu najważniejszych rynków dla Huawei na świecie. Dlatego właśnie tutaj, na rynku polskim, planujemy znaczącą inwestycję w rozwój naszego ekosystemu. W pierwszej fazie inwestycji wydamy 10 milionów dolarów na program partnerski zachęcający twórców i właścicieli aplikacji do obecności w ekosystemie z naciskiem na sklep z aplikacjami Huawei AppGallery – powiedział Jefferson Zhang, dyrektor zarządzający Huawei CBG Polska.

To przełomowy moment w historii Huawei w Polsce. Pierwsza konferencja Huawei Developer Day w naszym kraju to moment, w którym zaczynamy komunikować zalety naszego ekosystemu i korzyści, jakie niesie milionom użytkowników naszych urządzeń w Polsce – powiedziała Dorota Haller, dyrektorka ds. marketingu, komunikacji i digitalu Huawei CBG Polska.

Uczestnicy wydarzenia, które odbyło się w Centrum Praskim Koneser w Warszawie, mogli zapoznać się ze szczegółami działania ekosystemu Huawei oraz możliwościami biznesowej współpracy w ramach AppGallery. Mogli też wysłuchać przedstawicieli znanych marek, które są już obecne w AppGallery i dowiedzieć się o korzyściach, jakie płyną ze współpracy z firmą Huawei.

Nasz ekosystem jest w trakcie ekspansji. Jest to najlepszy moment, żeby do nas dołączyć, wejść w program partnerski w momencie, gdy będziemy w niego inwestować ze szczególną siłą. Za nami pierwsza, wdrożona z sukcesem, integracja aplikacji Yanosik z HMS Core. Już teraz nasz ekosystem daje naszym partnerom możliwość istotnego zwiększania swoich zasięgów. Jeszcze w tym roku wprowadzimy trzy nowe usługi, które sprawią, że współpraca z Huawei będzie dawać jeszcze więcej możliwości promowania polskiego contentu, nie tylko w kraju, ale także globalnie – powiedziała Justyna Jaworska, Huawei Mobile Services Operation Manager, zapraszając uczestników do współpracy.

Swoimi doświadczeniami ze współpracy z Huawei podzielili się przedstawiciele takich firm jak Diet & Training by Ann, Yanosik, Ceneo.pl, Audioteka, Wirtualna Polska czy blinkee.city.

Największym wyzwaniem w moim biznesie jest dystrybucja treści. Perspektywa ekspansji zagranicznej, którą umożliwia Huawei, jest nie do przecenienia – powiedziała Anna Lewandowska, założycielka Diet & Training by Ann, członkini TeamHuawei.

Wydaje się, że stworzenie dobrego produktu jest gwarantem sukcesu, ale nawet najlepszy produkt to za mało, jeśli brakuje sprawnej dystrybucji. Obecność w Huawei AppGallery uświadomiła nam, że możemy brać pod uwagę rynki, które wcześniej wydawały się poza zasięgiem – dodaje Tomasz Frontczak, współzałożyciel DietLabs.

Adam Tychmanowicz, prezes zarządu Neptis S.A., twórca komunikatora dla kierowców Yanosik, mówił o korzyściach, jakie płyną z posiadania aktywnych użytkowników, a do takich zaliczają się właściciele smartfonów Huawei. – Użytkownicy Huawei, którzy korzystają z Yanosika, są bardziej otwarci na nowinki i innowacje. Są bardziej aktywni, chętniej niż inni użytkownicy dzielą się informacjami cennymi dla kierowców. Co ciekawe, jeżdżą bezpieczniej i są także bardziej hojni, bo chętniej niż inni wspierają naszych deweloperów przez program „Postaw Kawę Deweloperowi” dostępny w naszej aplikacji – powiedział Adam Tychmanowicz.

Maciej Borzym, Android Developer z Ceneo.pl także zwrócił uwagę na wyróżniającą się aktywność użytkowników, którzy korzystają ze sprzętów Huawei.

Na Ceneo mamy taką sekcję, gdzie użytkownicy mogą dzielić się opiniami o produktach. Użytkownicy marki Huawei wyróżniają się tym, że dodają do swoich komentarzy bardzo dużą ilość zdjęć. Są to zwykle fotografie bardzo wysokiej jakości – odczytujemy to jako chęć pokazania, jak świetne zdjęcia robi ich sprzęt – skomentował Maciej Borzym, Android Developer, Ceneo.pl.

Twórca Audioteki, Marcin Beme, podzielił się z uczestnikami konferencji swoimi prognozami dotyczącymi rozwoju rynku audiobooków i podcastów wobec rosnącej mobilności użytkowników.

– Mamy już na koncie ciekawą współpracę z Huawei – wyprodukowaliśmy jedyny w swoim rodzaju audiobook „Krzyżacy” w języku chińskim, także w wersji 13-odcinkowego audio-serialu. Dzięki temu dziś w Chinach więcej ludzi zna „Krzyżaków” niż w Polsce. Myślę, że to właśnie audio-seriale są przyszłością audiobooków, a wzorce biznesowe jak widać płyną właśnie z Chin – powiedział Marcin Beme.

Reprezentujący Wirtualną Polskę Joanna Skwarna i Paweł Milewski mówili o konieczności bycia „odważnym i zwinnym” na rynku omnichannel, w kontekście rosnącej „smartfonizacji” współczesnego świata.

– W biznesie liczą się dwa obszary – pierwszy to odwaga, drugi to innowacyjność połączona ze zwinnością. Bycie największym daje dużo możliwości, ale może tę zwinność ograniczać. To, co łączy Huawei i WP, to fakt, że należąc do największych podmiotów w swoich branżach, podobnie rozumiemy potrzeby użytkowników i działamy zwinnie. Konieczne jest rozwijanie głównych usług w obszarze mobile, w tym aplikacji, bo 5 milionów Polaków już w ogóle nie korzysta z komputerów – komentuje Joanna Skwarna, VP Communication and Paid Products w Wirtualnej Polsce.

– Już 30% użytkowników aplikacji WP Poczta oraz Poczta O2 to użytkownicy smartfonów Huawei. Wyzwaniem jest dostarczanie im innowacyjnych, spersonalizowanych, a przez to angażujących funkcji, szczególnie, że digitalizacja postępuje w zawrotnym tempie – dodaje Paweł Milewski, Head of Mail Services w Wirtualnej Polsce.

Paweł Maliszewski, CEO blinkee.city, którego aplikacja jest obecna w AppGallery zaledwie od trzech dni, opowiedział o powodach, dla którego dołączył do sklepu z aplikacjami Huawei.

Mamy doświadczenia płynące z wchodzenia z biznesem na rynki siedmiu różnych krajów. Doskonale wiemy, jak trudny jest to proces. Chcielibyśmy dotrzeć do klientów na rynku azjatyckim i wierzymy, że obecność w Huawei AppGallery nam w tym pomoże. To otwarcie na nową grupę klientów, z zachowaniem potencjału klientów lokalnych – powiedział Paweł Maliszewski.

Witold Walczak, Ecosystem Solutions Business Director Huawei CBG Polska, zaprosił uczestników konferencji do współpracy w ramach ekosystemu HMS. – HMS rozszerza naszą dotychczasową ofertę dla biznesu. Wszechstronność HMS, łącznie z kanałami dotarcia na rynki zagraniczne, to nowa jakość, która wpłynie również na tworzenie nowych relacji i modeli biznesowych. Mamy konkretne projekty biznesowe na rynek polski oraz na rynek Państwa Środka – powiedział Witold Walczak.

Uczestnicy konferencji mieli szansę doświadczyć działania HMS w praktyce – sesja kodowania na żywo była okazją, by poznać techniczne szczegóły związane z wdrażaniem aplikacji do HMS. Deweloperzy mogli zobaczyć, jak w łatwy sposób mogą zintegrować swoje produkty z ekosystemem Huawei przy wykorzystaniu HMS Core i jakimi narzędziami Huawei chce wspierać pobrania aplikacji swoich partnerów z AppGallery.

Przedstawiciele Centrów Badań i Rozwoju Huawei zaprezentowali innowacje tworzone przez markę, takie jak Huawei AI. Zaprezentowano także szczegóły HMS Core, czyli kluczowych usług wykorzystywanych przez aplikacje, jak na przykład logowanie do aplikacji przy wykorzystaniu ID Huawei, Huawei Maps, Huawei In App Purchase, Huawei Location i wiele innych.

źródło: Huawei

Bądź czujny inwestorze, bo nikt Ci nie pomoże

Łukasz Blichewicz

„Czy warto było szaleć tak…” śpiewała Agnieszka Chylińska w 1996 roku. Dziś to pytanie zadaje sobie wielu młodych przedsiębiorców, których start-upy doszły do ściany finansowej. I to nie ze względu na marny pomysł, brak klientów czy rozpad zespołu. Nowo powstające spółki o wysokim potencjale muszą zdawać sobie sprawę z tego, że inteligencja i rozsądek w poruszaniu się po samym rynku finansowym są równie istotne, jak ich koncepcja na biznes.

Tekst: Łukasz Blichewicz

Coraz częściej widzę wśród start-upowców żal do braku tego rozsądku na początku funkcjonowania przedsiębiorstwa. Euforycznie zbierają pierwsze rundy finansowania napędzane pomysłem i kolorowymi Power Pointami. Osiągają swój cel, środki zebrane. Tylko z reguły zbyt mało tych środków wydawane jest na rozwój pomysłu a za dużo na promocję samego start-upu. I to nie w grupie docelowej, czyli promocję sprzedażową, a w środowiskach inwestycyjnych i funduszowych. Biznes do przodu nie idzie a środki, które mogłyby firmę rozwinąć, płyną prosto do kolejnych pitch decków i na sponsoring inwestorskich konferencji.

„Czy warto było starać się, jak ja…” kolejne wersety niestety szerokiego grona start-upowców. Bo naprawdę miało być dobrze, chęci były. Tylko gdzieś po drodze zginął ten konieczny, złoty balans pomiędzy szukaniem pieniędzy na zapas i promowaniem pomysłu a zwykłym, organicznym budowaniem firmy i jej komercyjnego sukcesu. Tylko tu zaczyna się problem. Bo skąd grupka młodych ludzi świeżo po studiach ma wiedzieć gdzie ten złoty balans znaleźć? I problem właśnie polega na tym, że nawet nie wie, że nie wie. Nieuświadomiona niekompetencja jest dokładnie tym problemem, który sprawia, że statystyka upadania start-upów wygląda tak jak wygląda i stanowi przytłaczającą większość wszystkich, które zaczynają. Przykro na to patrzeć, bo z komercyjnego, perspektywicznego punktu widzenia, cała masa miała naprawdę ogromne szanse na sukces.

„Czy warto było kochać tak, aż do bólu?” Kochać nieco inaczej niż w utworze O.N.A. bo w tym przypadku chodzi o miłość do własnego pomysłu i początkowych pieniędzy, które się dzięki niemu pojawiły. Patrząc z punktu widzenia młodego człowieka, który dopiero co wkracza w życie zawodowe, zebranie pół miliona złotych to niewątpliwy sukces. I nie ujmując, takim jest. Tylko w polskim świecie funduszy, to w praktyce prawie koniec współpracy. Potem już głównie działania weryfikacyjno – rewizyjne i stresujące, comiesięczne albo cokwartalne zapraszanie na dywanik, które w zasadzie nic nie wnosi. Bo z młodymi, energicznymi ale jednak niedoświadczonymi ludźmi trzeba pracować po prostu na bieżąco. Słuchać i wspierać, nie traktować z góry a starać się zrozumieć perspektywę założyciela, który swój biznes w założeniach rozumie. Ale doświadczenie i wiedza nie biorą się znikąd i to są właśnie te obszary, w których inwestor pomocną dłoń wyciągnąć powinien.

„Czy mogę odejść sobie już?” To chyba ostatni werset nieudanego start-upu. Środki się skończyły, ludzi trzeba było zwolnić. Dalszy rozwój blokuje w zasadzie tylko struktura udziałowa czy akcjonariatu. Bo jest za wcześnie żeby ktoś wykupił resztę, za wcześnie żeby za mały procent zainwestować duży kapitał a za późno żeby od dotychczasowych udziałowców zorganizować dopłaty. Kapitałodawcy są niezadowoleni bo nie tak miało być. Założyciele trochę czasu przeżyli na inwestorskim garnuszku ale i tu pozostaje niesmak, bo mieli budować korporacyjne imperium. Nic to, pomysłów nie brakuje, świadomych inwestorów za to często. Więc ulepimy coś nowego, może pójdzie trochę lepiej. Tylko z każdym takim upadkiem, coraz bardziej start-up przestaje być życiowym pomysłem start-upowca a staje się po prostu sposobem na życie.

Tak więc krótko, na temat i już bez cytatów. Współpracując z młodymi, ambitnymi ludźmi nad rozwojem ich pomysłów pamiętajmy, że dopiero połączenie ich entuzjazmu, chęci, szybkości i zaangażowania z doświadczeniem, kompetencją i znajomościami ma realne szanse za niewielkie pieniądze osiągnąć realny sukces.

Bo start-up jest trochę jak małe dziecko – geniusze i Spartanie się zdarzają ale większość bez właściwego wsparcia i opieki, po prostu sobie nie poradzi.

Co eParagon zmieni w życiu konsumentów, detalistów i usługodawców?

Wdrożenie elektronicznych paragonów jest nie tylko kolejnym elementem cyfryzacji polskiej gospodarki, ale przede wszystkim dużym udogodnieniem dla detalistów, a finalnie również i konsumentów. Obecnie w Ministerstwie Finansów trwają prace nad legislacją dotyczącą usługi eParagonu. Eksperci są zgodni – rynek jest już gotowy na tę zmianę.

Czym jest eParagon?

Z punktu widzenia konsumenta wdrożenie eParagonu jest naturalnym kolejnym etapem cyfryzacji handlu detalicznego i usług. Klient nie otrzyma już do ręki papierowego wydruku, lecz zostanie on zapisany w formie cyfrowej, do której właściciel będzie miał dostęp on-line. To zapewni znacznie większą trwałość paragonów oraz łatwość ich gromadzenia i wyszukiwania np. pod kątem analizy wydatków, reklamacji czy zwrotów.

Nad wdrożeniem w Polsce usługi, którą jest zastąpienie papierowych paragonów ich wersją elektroniczną, pracuje m.in. grono ekspertów ds. nowych technologii i finansów wraz z partnerami w obszarze handlu, Fundacją Rozwoju Obrotu Bezgotówkowego oraz przedstawicielami Przelewy24 – w ramach projektu Platformy Detalistów. To dzięki zaangażowaniu tych osób udało się rozbudzić całkowicie nowatorską inicjatywę i stworzyć właściwe rozwiązanie.

– eParagon to odpowiedź na zapotrzebowanie, które zaobserwowaliśmy u naszych partnerów na rynku. Najważniejsze w tej usłudze jest to, że spełnia oczekiwania detalistów oraz konsumentów, którzy zyskują swobodę dostępu do swoich paragonów – mówi Robert Łaniewski, Prezes Zarządu Fundacji Rozwoju Obrotu Bezgotówkowego, która od lat pomaga przedsiębiorcom. – Ogromne zaangażowanie i wsparcie ze strony detalistów jest dla nas sygnałem, jak bardzo taka usługa jest potrzebna. Dlatego cieszę się, że rozwiązanie jest już gotowe i przechodzi obecnie testy produkcyjne – dodaje.

Robert Łaniewski – FROB

Korzyści z wdrożenia nowej usługi

Obecnie w Polsce drukujemy rocznie ponad 12 miliardów paragonów (źródło: Visa, 09.2018), co w przeliczeniu oznacza zużycie ponad 600 000 kg papieru. Gdy dodatkowo uwzględnimy wszystkie koszty związane z obsługą wydruków, to możemy obiektywnie stwierdzić, że wdrożenie usługi eParagonów przyniesie detalistom znaczne oszczędności. Przykładem „rozwodu” z papierem są firmy telekomunikacyjne, które często zastępują faktury drukowane ich elektroniczną wersją. Z ciekawostek warto zwrócić uwagę na ostrawską komunikację miejską. Czeska spółka zapowiedziała, że poprzez całkowite wycofanie biletów drukowanych będzie oszczędzać minimum 2,5 mln złotych rocznie.

Ewolucja paragonu jest więc dla detalistów nie tylko podążaniem za trendem cyfryzacji handlu i oczekiwaniami konsumentów, ale także rzeczywistą korzyścią wynikającą z obniżenia kosztów operacyjnych. Warto dodać, że eParagon pozwoli także na znaczne usprawnienie procesu sprzedaży i obsługi posprzedażowej klientów.

eParagon jako element cyfryzacji gospodarki

Rządowy projekt umocowania prawnego eParagonu to rozwiązanie, które spełnia wymagania wielu sektorów i realizuje spójną politykę cyfryzacji państwa. Wprowadzenie eParagonu wpłynie korzystnie na ograniczenie tzw. „szarej strefy”, która, jak szacuje Fundacja Rozwoju Obrotu Bezgotówkowego, powoduje straty budżetu państwa na poziomie 5-10 mld zł rocznie.

Rynek i przedsiębiorcy współpracujący w ramach Platformy Detalistów liczą na finalizację prac legislacyjnych umożliwiających udostępnienie usługi eParagonu w Polsce. Detaliści są gotowi dostosować swoje systemy i rozwiązania do ostatecznych ram prawnych oraz zaangażować się w aktywne promowanie usługi eParagonu, aby znalazła jak najszersze grono odbiorców wśród konsumentów.

– W pracach nad wdrożeniem nowego standardu obsługi transakcji, w tym usługi eParagonu, współpracujemy na ten moment z sześcioma partnerami z obszaru handlu, w tym: LPP S.A. (właściciel m.in. Reserved), SUPER-PHARM Poland Sp. z. o.o. oraz Decathlon Sp. z o.o.. Wspólny standard usług pozwoli na wdrożenie rozwiązań na dużą skalę, budując istotną wartość dla konsumentów – podkreśla Cezary Pierzan, odpowiedzialny za prace w ramach Platformy Detalistów.

Cezary Pierzan – Platforma Detalistów

Kluczowe cechy eParagonu

Paragon elektroniczny zastąpi konieczność wydruku papierowego i będzie dostępny „od ręki” dla konsumenta. Sposób generowania, przechowywania i udostępniania eParagonów zagwarantuje odpowiedni poziom bezpieczeństwa oraz umożliwi zachowanie prywatności kupującego względem sprzedawcy i administracji publicznej. Usługa eParagonu uniemożliwi jednostronną modyfikację treści dokumentu oraz pozwoli na potwierdzenie jego autentyczności zarówno przez konsumenta, jak i przez detalistę, zapewniając ochronę interesów każdej ze stron transakcji.

Wprowadzenie eParagonu w Polsce na masową skalę może być na arenie międzynarodowej kolejnym przykładem przewagi naszego kraju w obszarze zastosowania nowych technologii, podobnie jak w przypadku płatności zbliżeniowych czy bankowości mobilnej.

Nieautoryzowane systemy robotyczne da Vinci w Polsce, a kwestia legalności

Rozwój technologii medycznej przekłada się na skuteczność leczenia pacjentów. Dlatego w dzisiejszych czasach model opieki medycznej wymaga zapewnienia przez podmioty lecznicze najwyższej jakości wyrobów medycznych, które najczęściej stanowią warunek osiągnięcia zamierzonego celu terapeutycznego. Sprzęt i szeroko rozumiana aparatura medyczna powinny cechować się niezawodnością, sprawnością na najwyższym poziomie i wydajnością oraz muszą pozwalać na utrzymanie określonych standardów w środowisku opieki nad pacjentem, a przede wszystkim, stanowić narzędzia i instrumenty adekwatne do charakteru udzielanych świadczeń zdrowotnych. Od kilku miesięcy obserwujemy w Polsce intensywny postęp w zakresie wykorzystania systemów robotycznych da Vinci jednak, jak zauważają eksperci firmy doradczej Upper Finance, nie wszytkie systemy posiadają autoryzacje producenta firmy Intuitive Surgical oraz nie wszytkie mają zapewniony autoryzowany serwis.

Czym jest robot da Vinci?

Robot da Vinci, to system wsparcia chirurgicznego, jedno z najbardziej skomplikowanych, a jednocześnie zaawansowanych urządzeń, stosowanych we współczesnej medycynie.

W jego skład wchodzą: manipulator z narzędziami chirurgicznymi zainstalowany w polu zabiegowym, konsola chirurga do sterowania narzędziami oraz system wizualizacji stereoskopowej w oparciu o najwyższej jakości system wizyjny. W robocie chirurgicznym da Vinci ruch narzędzi oraz kamery jest sterowany zdalnie z konsoli, system komputerowy transmisji ruchów operatora oraz ruchów narzędzi zapewnia wyjątkową precyzję działania,  eliminuje ewentualne drżenie rąk operatora, elektronicznie neutralizuje gwałtowne ruchy. Pozostałe elementy sterujące pozwalają m.in. na sterowanie koagulacją, powiększeniami optykimówi Joanna Szyman wiceprezes zarządu Upper Finance.

System wizyjny w technologii HD umożliwia stereoskopową wizualizację pola operacyjnego w wizjerach konsoli, z możliwością dużych powiększeń optycznych oraz na dodatkowym monitorze dla pozostałych członków zespołu operacyjnego.

Narzędzia opatentowanej technologii EndoWrist posiadają 7 stopni swobody (typowy endoskop tylko 3)  umożliwiając działanie w trudno dostępnych miejscach, co pozwala w konsekwencji na ograniczenie urazów okołooperacyjnych, redukcję ilości powikłań operacyjnych i pozwala na szybszy powrót chorego do pełnej sprawności fizycznej.

Zgodnie z najnowszymi danymi opublikowanymi przez producenta sprzętu Intuitive Surgical liczba systemów da Vinci zainstalowanych na świecie w trzecim kwartale 2019 r. to już blisko 5,3 tys. Zgodnie z prognozą na rok 2019 na świecie zostanie wykonanych ponad 1,25 mln operacji z użyciem systemów robotycznych  – dodaje Joanna Szyman.

Bezpieczeństwo opieki nad pacjentem, to także bezpieczny sprzęt medyczny

Podstawowym aktem prawnym, regulującym kwestie związane z bezpieczeństwem sprzętu medycznych, jest Ustawa o wyrobach medycznych z dnia 20 maja 2010 r. (Dz.U. Nr 107, poz. 679). Zgodnie z art. 90 Ustawy, prawidłowe działania wymagają fachowej instalacji, okresowej konserwacji, okresowej lub doraźnej obsługi serwisowej, aktualizacji oprogramowania, okresowych lub doraźnych przeglądów, regulacji, kalibracji, wzorcowań, sprawdzeń lub kontroli bezpieczeństwa, i które zgodnie z instrukcją używania wyrobu, powinny być wykonywane regularnie.

 – Właśnie z uwagi na brzmienie art. 90 ust. 1 Ustawy o wyrobach medycznych, to na świadczeniodawcy spoczywa obowiązek prawidłowego zainstalowania i utrzymywania sprzętu medycznego oraz używania zgodnie z przewidzianym zastosowaniem, a także obowiązanie użytkownika wyrobu do przestrzegania instrukcji używania podkreśla Piotr Smołuch, Partner Zarządzający w kancelarii prawnej act BSWW, która uczestniczyła w transakcjach dostawy autoryzowanych urządzeń Intuitive Surgical do Polski.

Autoryzowane systemy robotyczne, czyli które?

 – Obecnie w Polsce jedynie siedem systemów chirurgicznych da Vinci realizuje odpowiednie standardy i są autoryzowane przez producenta z pełną odpowiedzialnością za jakość i bezpieczeństwo urządzenia oraz kwalifikacje i poziom wyszkolenia personelu. Są to Wojewódzki Szpital Specjalistyczny we Wrocławiu, w Warszawie Szpital Mazovia oraz Szpital Medicover, Wielkopolskie Centrum Onkologii w Poznaniu, Szpital Wojewódzki im. Śniadeckiego w Białymstoku, Szpital na Klinach w Krakowie oraz Mazowiecki Szpital Onkologiczny w Wieliszewie – mówi Artur Ostrowski dyrektor da Vinci w firmie Synektik SA, wyłącznego dystrybutora sprzętu produkowanego przez Intuitive Surgical w Polsce.

Co natomiast z pozostałymi systemami robotycznymi, którymi chwalą się inne ośrodki?

Takie urządzenia zostały zakupione na rynku wtórnym bez jakiegokolwiek zabezpieczenia producenta, poczynając od fachowego demontażu, transportu, poprzez kalibrację, uruchomienie, aż po autoryzowane części zamienne, nie posiadają autoryzacji producenta. Ponadto, używanie urządzeń oraz narzędzi i wyposażenia bez odpowiednich procedur oceny zgodności naraża zdrowie pacjentów i jest niezgodne z Ustawą o wyrobach medycznych – wyjaśnia Artur Ostrowski dyrektor da Vinci w firmie Synektik SA, wyłącznego dystrybutora sprzętu produkowanego przez Intuitive Surgical w Polsce.

Art. 7 Ustawy o wyrobach medycznych mówi o tym, że zabrania się wprowadzania do obrotu, wprowadzania do używania, dystrybuowania, dostarczania, udostępniania, instalowania, uruchamiania i używania wyrobów, dla których upłynął termin ważności lub został przekroczony czas lub krotność bezpiecznego używania, określone przez wytwórcę.

Powyższy przepis między innymi zakazuje dystrybuowania, dostarczania, udostępniania, instalowania, uruchamiania i używania wyrobów, dla których został przekroczony czas lub krotność bezpiecznego używania. Zatem krąg podmiotów wymieniony w art. 7 Ustawy to osoby, które wprowadzają wyroby do obrotu i używania oraz inne osoby tj. w szczególności dystrybutorzy wyrobów, ich instalatorzy i użytkownicypodkreśla Piotr Smołuch.

Bezpieczne używanie wyrobu musi podlegać ograniczeniom w zakresie ilości wykorzystania produktu. Należy przypomnieć, że  istnieje również norma nakazująca oznaczenia wyrobów w zakresie dotyczącym wielokrotności ich używania.

Co daje ośrodkowi/szpitalowi autoryzacja robota da Vinci?

Roboty chirurgiczne da Vinci są jednymi z najbardziej skomplikowanych urządzeń stosowanych we współczesnej medycynie. O szerokim spektrum ich możliwości i zastosowania stanowią zaawansowane rozwiązania wykrywania, sterowania, kalibracji oraz prezentacji, szczególnie wrażliwe na jakiekolwiek błędy w transporcie, obsłudze, zarówno od strony użytkowników, jak i serwisu technicznego. W związku z tym podmioty korzystające z wyrobów medycznych da Vinci odpowiedzialne są zgodnie z Ustawą o wyrobach medycznych za utrzymywanie i używanie go w należyty sposób.

 – W przypadku tak złożonych wyrobów medycznych, jak robot chirurgiczny da Vinci, konieczna jest wysoko profesjonalna obsługa dla należytego wykonania wskazanych wyżej czynności, co oznacza, że wykonie ich samowolnie, wbrew jasnym ustaleniom producenta lub ich niewykonanie może stanowić naruszenie przepisów prawa w art. 90 Ustawy o wyrobach medycznych określającego procedurę bezpiecznego używania i utrzymywania wyrobów medycznychmówi Piotr Smołuch.

Oznacza to, że podmioty korzystające z tego typu sprzętu medycznego powinny ściśle przestrzegać wskazań i zaleceń dostawcy w zakresie koniecznych konserwacji i okresowych przeglądów oraz używać wyrobu zgodnie z załączoną instrukcją obsługi i zaleceniami producenta.

Podstawowymi obowiązkami korzystającego będą zatem przeglądy gwarancyjne, przestrzeganie procedur użytkowania, serwisowanie u producenta lub autoryzowanych serwisantów, zapewnienie przeszkolego personelu do obsługi urządzeń.

W przypadku, gdy użytkownik nie będzie stosował się do wskazanych zaleceń, odpowiedzialność z tytułu wadliwego działania wyrobu oraz ewentualnych skutków i następstw dla zdrowia i życia pacjenta, osoby używającej i posługującej się wyrobem lub osoby trzeciej, ponosi użytkownik wyrobu.

Odpowiedzialność karna

Ustawa o wyrobach medycznych, w tym  art. 96 Ustawy ma doniosłe znaczenie nie tylko dla prawa medycznego, czy prawa ochrony zdrowia, ale również dla materii prawa karnego, z uwagi na zawarcie w nim szeregu przepisów penalizujących określone zachowania związane z wytwarzaniem i obrotem wyrobami medycznymi.

Wszelkie szkody wyrządzone pacjentom, wynikające z niedopełnienia ww. obowiązków w zakresie serwisowania, nadzoru, utrzymywania i używania sprzętu w sposób prawidłowy mogą zostać zakwalifikowane zgodnie z Ustawą o wyrobach medycznych, jako działania polegające na używaniu wyrobów niebezpiecznych, tj. takich, które stwarzają zagrożenie dla bezpieczeństwa, życia lub zdrowia pacjentów, użytkowników i innych osób, przekraczające akceptowalne granice ryzyka i są zagrożone sankcjami karnymi określonymi w Ustawie Kodeks Karny.

Obowiązki korzystających z robotów da Vinci

– „Zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa, podmioty udzielające świadczeń zdrowotnych z użyciem wyrobu medycznego, np. robota chirurgicznego da Vinci, są obowiązane posiadać kompletną dokumentację wykonanych instalacji, napraw, konserwacji, działań serwisowych, aktualizacji oprogramowania, przeglądów, regulacji, kalibracji, wzorcowań, sprawdzeń i kontroli bezpieczeństwa wyrobów, które wykorzystują w celu udzielania świadczeń zdrowotnych.” – mówi Joanna Szyman wiceprezes zarządu Upper Finance Med Consulting.

Każdy dokument dotyczący wskazanych działań powinien jasno określać zakres wykonanych czynności, nazwisko lub nazwę (firmę) podmiotu, który je zrealizował, ich opis, wyniki i uwagi dotyczące wyrobu (np. odnośnie do dalszego postępowania) oraz ma być opatrzony datą oraz w domyśle podpis osoby, która ten dokument sporządziła, aby było wiadomo, kto ponosi odpowiedzialność za treści zawarte w dokumencie.

Każdy świadczeniodawca jest zainteresowany prowadzeniem wymaganeji dokumentacji określającą terminy następnych konserwacji, działań serwisowych, przeglądów, regulacji, kalibracji, wzorcowań, sprawdzeń i kontroli bezpieczeństwa sprzętu medycznego. Terminy takie wynikają albo z instrukcji używania aparatury medycznej, z zaleceń jego wytwórcy albo z wytycznych opracowanych przez odpowiednie instytucje regulacyjne. Dokumentację wszelkich napraw, przeglądów i innych czynności, jak i dalszych terminów musimy przechowywać nie krócej niż przez pięci lat od dnia zaprzestania używania wyrobu do udzielania świadczeń zdrowotnych. Jednocześnie szpitale są zainteresowane serwisem gwarancyjnym i pogwarancyjnym sprzetu medycznego, serwisem o wysokiej jakości oraz w korzystnej cenie  mówi Jarosław J. Fedorowski, Prezes Polskiej Federacji Szpitali.

W dużych zakładach opieki zdrowotnej za przechowywanie dokumentacji w opisanym zakresie z reguły odpowiadają działy (komórki) techniczne, w mniejszych kierownik zakładu powinien zadania w tym zakresie przydzielić konkretnej osobie.

Błąd medyczny i błąd techniczny. Nieprawidłowe użycie i błąd użytkowy

W doktrynie prawa medycznego wyróżniono w ramach pojęcia błędu medycznego między innymi błąd techniczny i błąd organizacyjny.

 – Zdarza się, że do popełnienia tych błędów dochodzi w związku z niewłaściwym użyciem lub użytkowaniem wyrobów medycznych lub dopuszczeniem się przez świadczeniodawców innych zaniedbań w tym zakresie. Każdy świadczeniodawca jest bowiem zobowiązany do zapewnienia bezpieczeństwa pacjenta, użytkownika i osoby trzeciej przy stosowaniu i użytkowaniu wyrobów. Związana jest z tym konieczność każdorazowego lub okresowego przeglądu stanu technicznego wyrobu, jego konserwacja lub naprawa, serwis i wiele innych podobnych czynności. W związku z tym ustawa wprowadziła dwie dalsze definicje: nieprawidłowe użycie i błąd użytkowy mówi Piotr Smołuch.

Pierwsze określenie oznacza działanie lub zaniechanie działania, które z oczywistych względów powinno być podjęte przez osobę posługującą się wyrobem lub użytkownika wyrobu, prowadzące do skutków (najczęściej negatywnych). Wykraczają one poza środki sterowania ryzykiem przez wytwórcę, rozumiane jako technicznie wykonalne i ekonomicznie uzasadnione, które wytwórca może zastosować w celu ograniczenia dotkliwości potencjalnej szkody lub zmniejszenia prawdopodobieństwa jej wystąpienia – w domyśle szkody dla pacjenta, użytkownika lub osoby trzeciej. Drugie określenie „błąd użytkowy” to działanie osoby posługującej się wyrobem albo zaniechanie przez nią działania, skutkujące wynikiem innym niż przewidziany przez wytwórcę lub oczekiwanym przez tę osobę. Zdarzenie jednego i drugiego rodzaju jest zazwyczaj związane z nieprzestrzeganiem instrukcji stosowania wyrobu lub innych zaleceń wytwórcy lub niewykonaniem wielu innych zabiegów lub czynności technicznych wobec wyrobu. Następstwem tego są negatywne skutki dla zdrowia, a nawet życia pacjenta.

Luki prawne

Nadmienić należy, że w świetle obowiązujących przepisów prawa, brak jest uregulowań określających szczegółowe warunki używania i dystrybucji wyrobów, wykonywania czynności związanych z ich instalacją, konserwacją, serwisami i wszelkiego rodzaju przeglądami okresowymi. Art. 90 ust. 10 Ustawy o wyrobach medycznych zawiera upoważnienie ustawodawcy dla Ministra Zdrowia do wydania rozporządzenia fakultatywnego, określającego szczegółowe warunki używania i dystrybucji wyrobów i kwalifikacji ich użytkowników oraz warunki wykonywania czynności związanych z instalacją, konserwacją, serwisami i wszelkiego rodzaju przeglądami okresowymi i doraźnymi wyrobów, jak i wyposażenia technicznego podmiotów oraz kwalifikacje osób u nich zatrudnionych i wykonujących takie czynności, mając na uwadze funkcję wyrobów, ryzyko związane z ich używaniem oraz stan zdrowia, bezpieczeństwo użytkowników i osób trzecich. Mimo powyższego upoważnienia, jak dotąd nie ukazało się takie rozporządzenie. Jednocześnie brak takowego rozporządzenia nie zwalnia jednak podmiotów użytkujących wyroby medyczne, w tym w szczególności robota da Vinci, od przestrzegania przepisów prawa w tym zakresie.

Ważne Informacje

Plastpol 2026 z najnowszymi raportami, debatami o branży i spotkaniami B2B

Premierowy międzynarodowy matchmaking Connect Plast, pięć konferencji z najnowszymi analizami rynkowymi i debatami o kierunkach rozwoju sektora – 30. edycja targów Plastpol będzie silną...

Dassault Systèmes i Deutsche Aircraft na nowo definiują proces projektowania samolotów

Dassault Systèmes wspólnie z Deutsche Aircraft wspierają cyfrową transformację branży lotniczej. Przy pracach nad regionalnym samolotem D328eco Deutsche Aircraft wykorzystuje platformę 3DEXPERIENCE firmy Dassault...

Plastpol 2026. Światowa branża przetwórstwa tworzyw sztucznych zjedzie do Kielc już w maju

Przedstawiciele sektora z różnych stron świata – od Ameryki Północnej, przez Europę i Azję, po kraje arabskie, od 19 do 22 maja spotkają się...

XVII edycja konferencji Infrastruktura Polska i Budownictwo – spotkanie liderów branży

XVII edycja konferencji Infrastruktura Polska i Budownictwo odbędzie się już 19 marca 2026 roku w Regent Warsaw Hotel. Wydarzenie, organizowane pod patronatem m.in. Ministerstwa...

Jubileusz 25-lecia Stowarzyszenia Polskich Mediów – ćwierć wieku w służbie wolnego słowa i dialogu

Dwadzieścia pięć lat w świecie mediów to cała epoka. Przez ostatnie ćwierćwiecze krajobraz informacyjny Polski przeszedł fundamentalną transformację – od dominacji prasy drukowanej po...

Andrzej Mochoń prezesem Polskiej Izby Przemysłu Targowego

Prezes Targów Kielce, dr Andrzej Mochoń objął stanowisko prezesa Polskiej Izby Przemysłu Targowego. Zastąpił Tomasza Kobierskiego, byłego prezesa Międzynarodowych Targów Poznańskich (MTP). Andrzej Mochoń...