.
Strona główna Blog Strona 144

Biznes w Chinach – Jak odnieść sukces w azjatyckim świecie?

28 stycznia br. nakładem wydawnictwa MT Biznes ukazała się książka, która przynosi odpowiedzi na wiele pytań nurtujących polskich przedsiębiorców planujących ekspansję w Chinach i Azji

Autor: Wojciech Gryciuk

Radosław Pyffel, ekspert z zakresu polityki zagranicznej i Chin, przeprowadził wywiady z 20 biznesmenami z różnych branż, którzy dzielą się w nich swoim doświadczeniem współpracy z Państwem Środka, szczegółowo omawiając błędy, których mogli uniknąć. Dzięki temu poznanie i zrozumienie wschodniej kultury, norm i wartości, instytucji czy stylu prowadzenia biznesu może okazać się dla polskich przedsiębiorców mniej kosztowne i czasochłonne.

Chiny są obecne we wszystkich branżach i sektorach oraz w wielu aspektach naszego życia. Stało się tak za sprawą bezprecedensowego wzrostu gospodarczego ostatnich dekad i dokonującej się na naszych oczach rewolucji technologicznej. W Polsce rosnące znaczenie Chin na świecie jest często przyjmowane z niedowierzaniem lub zaskoczeniem, radykalną krytyką albo bezkrytycznym entuzjazmem. Dla przedsiębiorców XXI wieku Azja nie jest już kwestią wyboru, lecz oznacza konieczność wejścia w kontakt z tamtejszym biznesem, co bez poznania i zrozumienia wschodniej kultury, norm i wartości, instytucji, stylu prowadzenia biznesu i wyzwań z nimi związanych jest skazane na fiasko. Można tę wiedzę zdobywać przez własne doświadczenia i uczenie się na błędach, co – jak wiadomo – bywa kosztowne, czasochłonne, a nawet bolesne.

To wszystko jest powodem, dla którego autor postanowił porozmawiać z osobami, które wypłynęły na chiński ocean w ostatnich latach. Jego rozmówców łączy świadomość wielkiego wyzwania, do którego potrzeba głowy, charakteru, a czasem także wiary. Zderzyli się z rzeczywistością Państwa Środka i przeszli pozytywnie tę weryfikację, stając się mistrzami w swoich dziedzinach. Teraz chętnie dzielą się swoimi przemyśleniami, odpowiadając m.in. na pytania: w jaki sposób rozmawiać z Chińczykami, co wyróżnia chiński styl prowadzenia biznesu, czym różni się chińska etykieta biznesowa od europejskiej, na jakie wyzwania należy się przygotować wchodząc na rynek chiński, jakie są upodobania chińskich konsumentów, czego spodziewają się w relacjach Polska-Chiny, a także jaki wpływ wywrą Chiny na poszczególne branże i sektory świata, Europy oraz Polski. Książka jest jednak nie tylko kompendium praktycznej wiedzy o Państwie Środka i prowadzonym w nim biznesie, lecz także kroniką zmian ostatnich dekad i zapowiedzią przyszłości. Można polecić ją każdemu, kto już prowadzi biznes w Chinach, planuje nawiązać współpracę z Chińczykami, albo styka się z nimi w swojej pracy. Książka zainteresuje również wszystkich ciekawych świata pozaeuropejskiego, który otwiera zupełnie nowe możliwości stawiając nowe wyzwania.

Rozmówcy, którzy wypowiadają się na łamach książki zostali starannie dobrani, a łączy ich sukces, jak powiedzieliby Amerykanie, lub mistrzostwo, jak powiedzieliby Chińczycy. Mistrzostwo w tym, co robią, niezależnie od tego, czy to IT, finanse, logistyka, nieruchomości, handel, czy stosunki międzynarodowe. Każdy z nich ma za sobą lata doświadczeń, co gwarantuje, że zna się na rzeczy. To, co osiągnęli, mówi samo za siebie. Profesor Bogdan Góralczyk – autor wielu klasycznych już książek o Chinach, m.in. „Chiński feniks”. Jacek Bartosiak, który widząc zachodzące w świecie zmiany, porzucił lub przynajmniej znacznie ograniczył praktykę adwokacką, stając się najbardziej wpływowym komentatorem ds. polityki międzynarodowej, bezdyskusyjnie i trwale zmieniającym polskie myślenie o świecie. Profesor Marcin Piątkowski – starszy ekonomista Banku Światowego oraz autor wielu inspirujących książek. Są szefowie polskich firm z pierwszej setki najbogatszych Polaków, którzy operując w Polsce, stworzyli globalne firmy: Krzysztof Domarecki (założyciel Seleny) i Wiesław Żyznowski (szef Mercatora), a także rezydujący i odnoszący sukcesy w Szanghaju Michał Bielewicz oraz Krzysztof Jakimiuk, działający na polskim odcinku Nowego Jedwabnego Szlaku Bartosz Komasa i Bartosz Miszkiewicz oraz jeden z najlepiej mówiących po chińsku Polaków – Marcin Wielondek. Nie zabrakło też właścicieli polskich firm, którzy odwiedzili setki chińskich fabryk: Radosław Atlas oraz Paweł Falicki. Są też: Bartosz Ziółek z filmową historią pierwszej w Chinach polskiej restauracji, mecenas Łukasz Sosnowski, niezwykle doświadczony manager Marek Orzechowski oraz działający w nowych branżach: Grzegorz Zwoliński z SatRevolution (branża kosmiczna), Marek Dzikowicz (nieruchomości) oraz Filip Zieliński (nowe technologie). Łączy ich także to, że wszystkie opowiedziane przez nich historie są niesamowite i niezwykle pouczające.

***

Radosław Pyffel jest prezesem firmy konsultingowej Blue Dragon, a także ekspertem Instytutu Sobieskiego ds. polityki międzynarodowej i Azji. W latach 2016-2018 był z ramienia RP członkiem Rady Dyrektorów Azjatyckiego Banku Inwestycji Infrastrukturalnych (AIIB) w Pekinie, a w latach 2018-2020 pełnomocnikiem zarządu PKP Cargo ds. rynków Jedwabnego Szlaku. Od lat jest także przedstawicielem wielu polskich i europejskich firm w Chinach i Azji Wschodniej. Był stypendystą polskiego MEN na czołowych chińskich uczelniach, m.in. na Uniwersytecie Sun Yat-sena w Kantonie i Uniwersytecie Pekińskim. Przebywał też na stypendium językowym na Tajwanie. W 2008 roku wydał dwie książki poświęcone Chinom i Azji: „Chiny w roku olimpiady” oraz „Chińska ruletka i co dalej”. Jest także autorem programów edukacyjnych poświęconych Azji, w tym „Chiński biznes” i „Azjatycki Wiek”.

Polityka w cyfrowym świecie

Z miesiąca na miesiąc coraz więcej ważnych decyzji politycznych podejmowanych jest pod presją internetowej dyskusji publicznej. To, co kilkanaście lat temu wydawało się prodemokratycznym marzeniem, dziś przybiera formę labiryntu nowych narzędzi i technik, które bywają nadużywane

Autor: Jakub Szymik z Red Flag Consulting, doradca polityczny specjalizujący się w prowadzeniu kampanii, wspieraniu ruchów oddolnych i doradzaniu organizacjom obywatelskim.

Na sile nabiera też trend regulowania tej sfery wymiany opinii. Coraz więcej managerów zadaje sobie pytanie, jak zabierać głos online w najważniejszych sprawach, tak by być usłyszanym przez decydentów, wyborców czy klientów. Odpowiedzi na te pytania dostarcza profesjonalizująca się branża specjalistów cyfrowych kampanii politycznych.

Pierwsze jaskółki zapowiadające silny wpływ społeczności internetowych na wydarzenia polityczne pojawiły się podczas kampanii wyborczej Baracka Obamy w 2008 roku. To wtedy sztaby wyborcze robiły pierwsze kroki w celu wykorzystania social mediów jako narzędzi przyszłości, które pomogą dotrzeć do nowych wyborców i przedstawić kandydata jako progresywnego i przynoszącego prawdziwy wiatr zmian. W tym czasie entuzjazm odczuwalny był nie tylko w Stanach, wkrótce przyszła arabska wiosna, podczas której media z entuzjazmem rozpisywały się o nowych możliwościach organizowania zmiany politycznej, jakie niosą za sobą komunikatory online.

Dziś na podobne historie patrzymy z innej, bardziej dystopijnej perspektywy: słyszymy o nadużyciach w wykorzystaniu danych przez duże firmy cyfrowe, nieprzejrzystych algorytmach czy fałszywych kontach zakładanych w celach dezinformacji. Trudno odnaleźć się w tym gąszczu jako obywatel czy obywatelka, a co dopiero gdy nakładamy na to filtr biznesowy. Coraz częściej przed managerami i dyrektorkami działów komunikacji i marketingu stoi takie właśnie wyzwanie: etyczne i transparentne budowanie obecności na grząskim gruncie współczesnych mediów.

Jakub Szymik jest związanym z Red Flag Consulting doradcą politycznym specjalizującym się w prowadzeniu kampanii, wspieraniu ruchów oddolnych i doradzaniu organizacjom obywatelskim. Ma ponad osiem lat doświadczenia w pracy dla międzynarodowych marek, organizacji społecznych i aktywistów. Jego doświadczenie na polskim rynku obejmuje współpracę z Europejską Akademią Dyplomacji czy CEC Government Relations. Członek TrendHouse. Twitter: @jakubszymik

Marketing społeczny

Komunikacja w sieci wydaje się chlebem powszednim wielu organizacji. Mnóstwo trendów pojawiających się w tradycyjnym marketingu bywa również wykorzystywanych w kontekście politycznym. Nie sposób nie zauważyć rosnącej roli materiałów wideo, komunikacji w czasie rzeczywistym czy rosnących społeczności politycznych na TikToku czy Discordzie.

Warto jednak w firmie zapewnić wsparcie wyspecjalizowanych pracowników, świadomych, że mimo powierzchownych podobieństw między trendami polityki i marketingowej komunikacji wizualnej świat decydentów w sieci rządzi się nieco innymi prawami.

Przykładem z rodzimego podwórka może być relacjonowany przez portal 300polityka.pl finał kampanii prezydenckiej Andrzeja Dudy. W ostatnich tygodniach kampanii politycznej sztab kandydata przygotował i uruchomił ponad 2500 kreacji w sieciach reklamowych Google i Facebooka. Były one zróżnicowane pod względem demograficznym, zainteresowań odbiorców i odbiorczyń, różniły się także graficznie.

Podobne narzędzia częściej można spotkać też w mobilizacji ruchów społecznych prowadzonych przez fundacje czy stowarzyszenia. Organizacje te wykorzystują potencjał reklam dopasowanych do odbiorców, aby przyciągać nowych darczyńców, zbierać podpisy pod petycjami czy budować relację z administracją i politykami.

Aktorzy polityczni coraz wyraźniej zwracają też uwagę na branding i znaczenia, jakie identyfikacja za sobą niesie. Język wizualny polityki uniwersalizuje się w skali globalnej, jako że wykorzystanie konkretnych fontów czy kolorów wywołuje konkretne skojarzenia. I tak bezszeryfowe, pochylone fonty z fioletowymi akcentami połączyły Alexandrię Ocasio-Cortez z Frankiem Sterczewskim, a żywe emocje polityków rozpala kwestia pochodzenia logotypu Strajku Kobiet czy wymowa plakatów świątecznych miasta stołecznego Warszawy.

Warto uważać też na pułapki w najlepszym razie prowadzące do zakłopotania, w najgorszym – do poważnych kryzysów dla marek, organizacji branżowych czy pozarządowych. Na pewno warto trzymać się z dala od propozycji sztucznego pompowania społeczności w internecie, czy anonimowych działań, które nie spełniają podstawowych wymogów transparentności. Wiele dyskusji wzbudza konieczność oznaczania postów jako sponsorowane, przejrzysta informacja o wspieraniu przez biznes poszczególnych organizacji społecznych czy moderacja wrażliwych treści online.

Regulacje i ograniczenia?

Te problemy zaczęły być dostrzegane też przez regulatorów i same firmy starające się znaleźć rozwiązania dla rosnących problemów, które wynikają z coraz szerszej dystrybucji informacji online.

Jednym z pomysłów, który pojawił się na poziomie relacji europejskiej, jest wprowadzenie ograniczeń dla reklam politycznych – obejmujących zarówno reklamy wyborcze, jak i dotyczących konkretnych regulacji. Za wykorzystywanie danych wrażliwych bez zgody użytkowników i użytkowniczek sieci grozić będą, zgodnie z nowymi zasadami, kary. Nie mają jednak o co martwić się organizacje, które wykorzystują takie reklamy w celach non-profit oraz przyjmące wewnętrzne kodeksy dotyczące korzystania z tego typu treści.

W 2022 roku powinniśmy też dowiedzieć się więcej, jak w praktyce będą wyglądać efekty unijnego aktu o usługach cyfrowych. Mimo, że targetowane reklamy zapewne pozostaną częścią arsenału internetowych kampanierów, to sposoby weryfikowania wieku użytkowników i wpływ na projektowanie interakcji z nimi dziś pozostają jeszcze nieokreślone.

Dlatego, że branża komunikacji politycznej w skali globalnej intensywnie rośnie, odpowiedzialni przewodnicy po meandrach świata komunikacji online i polityki staną się w najbliższych latach poszukiwanymi współpracownikami zarządów i działów komunikacji. Wąska, lecz wpływowa specjalizacja może być przewagą konkurencyjną dla firm mających odwagę kształtować swoje środowisko regulacyjne i budować społeczności z wykorzystaniem nowych narzędzi.

 

Nissan JUKE z hybrydowym zespołem napędowym

Nissan JUKE, miejski crossover marki, wkrótce otrzyma nowy zespół napędowy. Będzie to konstrukcja hybrydowa, zapewniająca odpowiednie osiągi w połączeniu z niższym zużyciem paliwa oraz obniżoną emisją CO2.

JUKE Hybrid będzie wyposażony w hybrydowy zespół napędowy o wielu trybach pracy. W odróżnieniu od innych hybrydowych konstrukcji, w których silnik elektryczny jest tylko dodatkiem do silnika spalinowego, oferuje on użytkownikom istotne korzyści:

  • Rozpoczęcie jazdy tylko w trybie elektrycznym (za każdym razem)
  • Przyjemność prowadzenia w każdych warunkach
  • Wyjątkowo niskie zużycie paliwa dzięki inteligentnej skrzyni biegów o wielu trybach pracy, efektywnemu hamowaniu z odzyskiwaniem energii oraz wydajnemu akumulatorowi

Podstawowym założeniem przy opracowywaniu hybrydowego zespołu napędowego było zapewnienie nabywcom modelu JUKE wyjątkowej przyjemności z jazdy. Zadaniu temu sprosta nowy, mocny, szybko reagujący i oszczędny zespół napędowy.

Wydajny silnik spalinowy dzięki współpracy w ramach Aliansu

Nowy hybrydowy zespół napędowy w pełni wykorzystuje atuty Aliansu w zakresie rozwiązań technicznych. W skład zespołu napędowego wchodzi opracowany przez Nissana, zaawansowany technicznie silnik spalinowy nowej generacji, zaprojektowany specjalnie do pracy w układzie hybrydowym, który rozwija moc 69 kW (94 KM) i zapewnia moment obrotowy do 148 Nm.

Za napęd elektryczny odpowiada dostarczony przez Nissana silnik elektryczny o mocy 36 kW (49 KM) i momencie obrotowym 205 Nm. Z Renault pochodzą natomiast: 15-kilowatowy wysokonapięciowy prądnico-rozrusznik, falownik oraz chłodzony cieczą akumulator o pojemności 1,2 kWh, a także innowacyjna skrzynia biegów. Zespół ten rozwija moc o 25% większą niż aktualnie stosowany w modelu JUKE silnik benzynowy przy oszczędności w zużyciu paliwa dochodzącej do 40% w cyklu miejskim oraz do 20% w cyklu mieszanym (dane w trakcie homologacji).

Inteligentna automatyczna skrzynia biegów

Ważnym elementem zapewniającym przyjemność z jazdy Nissanem JUKE Hybrid jest zaawansowana przekładnia o wielu trybach pracy i obniżonym tarciu wewnętrznym, umożliwiająca optymalne wykorzystanie osiągów silnika elektrycznego, spalinowego lub obu jednocześnie.

Wrażenia z jazdy jak w samochodzie elektrycznym

Inteligentny system Nissana JUKE Hybrid steruje zespołem napędowym uwzględniając wiele parametrów i optymalizując czas działania trybu wyłącznie elektrycznego. Podczas testów inżynierom Nissana udało się osiągnąć nawet 80% czasu jazdy miejskiej w trybie w 100% elektrycznym. Krótkie fazy hybrydowe służyły doładowaniu akumulatora, po czym samochód znów przełączał się na zasilanie elektryczne. JUKE Hybrid nie tylko zawsze rusza w trybie elektrycznym – silnik elektryczny może go również rozpędzić do prędkości 55 km/h. System automatycznie maksymalizuje wykorzystanie trybu jazdy elektrycznej. Kierowca Nissana JUKE Hybrid może również sam włączyć ten tryb, gdy nie chce uruchamiać silnika spalinowego – na przykład podczas jazdy wśród budynków mieszkalnych, w pobliżu szkoły, na parkingu, przy okienku drive-through czy w korku ulicznym. Jeżeli tylko pozwoli na to stan akumulatora, hybrydowy JUKE będzie wtedy korzystał wyłącznie z napędu elektrycznego.

Płynna jazda po mieście z wykorzystaniem funkcji e‑Pedal

Podobnie jak w pełni elektryczny LEAF, również JUKE Hybrid będzie wyposażony w funkcję e‑Pedal Nissana, która umożliwia sterowanie przyspieszeniem i hamowaniem za pomocą jedynie pedału przyspieszenia. Gdy kierowca zdejmuje stopę z pedału przyspieszenia, samochód zaczyna hamować (z siłą do 0,15 g), aż do momentu osiągnięcia prędkości pełzania (ok. 5 km/h). W pewnych sytuacjach, oraz gdy trzeba zatrzymać pojazd całkowicie, może być konieczne dodatkowo wciśnięcie pedału hamulca (dla wygody można włączyć funkcję „auto hold” utrzymującą samochód w miejscu).

Przycisk funkcji e-Pedal znajduje się w konsoli środkowej, za przyciskiem elektrycznego hamulca postojowego, z kolei przycisk aktywujący tryb w 100% elektryczny kierowca znajdzie pomiędzy środkowymi kratkami nawiewu. Po włączeniu funkcji e-Pedal i EV odpowiednia informacja pojawia się na dole ekranu zespołu wskaźników.

Bagażnik wersji hybrydowej ma pojemność 354 litrów, czyli o 68 litrów mniej w porównaniu z wersją spalinową, ze względu na obecność akumulatora o pojemności 1,2 kWh. Po złożeniu tylnej kanapy bagażnik pozostaje największym w swojej klasie (1237 l). Nie zmieniła się także ilość miejsca na wysokości kolan (553 mm).

DANE TECHNICZNE*

NISSAN JUKE HYBRID Silnik spalinowy 1,6 l
+ silnik elektryczny
Moc KM (kW) 94 KM (69 kW) + 49 KM (36 kW)
Zużycie paliwa w cyklu mieszanym* l/100 km 5,2
Emisja CO2 w cyklu mieszanym* g/km 118

* dane w trakcie homologacji

PANEK CarSharing przekazuje 1000 samochodów na pomoc uchodźcom z Ukrainy

Każdy, kto chce przyłączyć się do akcji powinien wysłać swoje zgłoszenie na adres e-mail Biura Obsługi Klienta PANEK CarSharing

W związku z sytuacją na Ukrainie firma PANEK CarSharing, operator usługi samochodów na minuty zdecydował się wyłączyć 1000 samochodów z usługi i przeznaczyć je wolontariuszom i wszystkim osobom chcącym pomóc potrzebującym uchodźcom,  jako wsparcie w transporcie osób z granicy Ukrainy. Już dziś pracownicy PANEK wyruszyli w pierwsze trasy. Akcja trwać będzie przez cały weekend z możliwością przedłużenia na kolejne dni.

„Przepraszamy wszystkich za niedogodności związane z dostępnością części samochodów w ciągu najbliższych dni, ale nie możemy spokojnie patrzeć na to, co dzieje się za naszą schodnią granicą. Czujemy się w obowiązku pomóc ludziom, którzy ze względu na działania wojenne zmuszeni zostali do opuszczenia swojego kraju lub po prostu uciekają z obawy o życie swoje i swoich bliskich” – powiedział Konrad Panek, Marketing Manager w PANEK S.A.

Każdy, kto chce przyłączyć się do akcji powinien wysłać swoje zgłoszenie na adres e-mail Biura Obsługi Klienta PANEK CarSharing: bok@panekcs.pl . 1000 samochodów PANEK CarSharing czeka na kierowców wolontariuszy. Auta zostaną wyłączone z regularnej usługi i przekazane kierowcom wolontariuszom.

Zasady akcji pomocy uchodźcom z Ukrainy przekazuje chętnym Biuro Obsługi Klienta PANEK CarSharing.

Czas trwania akcji przewidziany jest na cały nadchodzący weekend, jednak nie firma nie wyklucza jej przedłużenia w razie takiej konieczności.

Raport Volkswagena – elektromobilność oczami Polaków

Z badań InsightOut Lab i Volkswagena wynika, że Polacy wciąż nie mają zbyt dużej wiedzy na temat elektromobilności

Volkswagen wspólnie z InsightOut Lab od dwóch lat bada opinie Polaków na temat samochodów elektrycznych (BEV) i ich stosunek do elektromobilności. W tym czasie przeprowadzono 20 badań, każde z nich zakończone raportem. Wraz z analizami, które również są efektem działań obu firm, tworzą one największą w Polsce publicznie dostępną bazę wiedzy na temat postaw polskich kierowców wobec aut elektrycznych, ich właścicieli i innych tematów związanych z elektromobilnością. Obszerny raport „Elektromobilność oczami Polaków w latach 2020-2022” zawiera najważniejsze i najciekawsze wyniki, uporządkowane według kluczowych dla elektromobilności tematów.

Z badań InsightOut Lab i Volkswagena wynika, że Polacy wciąż nie mają zbyt dużej wiedzy na temat elektromobilności, choć poziom wyedukowania poprawił się w ciągu minionych dwóch lat. Widać to choćby po odpowiedzi na pytanie o liczbę zarejestrowanych w naszym kraju aut typu BEV. W 2020 roku prawidłowo na to pytanie odpowiedziało zaledwie 22 procent ankietowanych, dziś jest to niemal co trzeci pytany (31 procent).

„Niebagatelną rolę w upowszechnianiu aut elektrycznych odgrywa obalanie szkodliwych dla elektromobilności mitów: mylnych przekonań przyczyniających się do tego, że ‘elektryki’ to wciąż nieczęsty widok na naszych ulicach. Temu służy szeroko zakrojony projekt badawczy, który prowadzimy razem z InsightOut Lab. Przedstawiając opinie i stan wiedzy Polaków na temat elektromobilności, konfrontujemy wyobrażenia z rzeczywistością, pokazując poziom społecznej akceptacji (lub jej braku) dla zróżnicowanych zagadnień, związanych z fascynującym światem samochodów elektrycznych” – mówi Łukasz Zadworny, dyrektor marki Volkswagen w Polsce.

Auto elektryczne to przyszłość mobilności

Respondenci w badaniu InsightOut Lab i Volkswagena uważają, że auta z napędem elektrycznym to przyszłość motoryzacji – 31 procent ankietowanych poproszonych o dokończenie zdania „samochody elektryczne to…” wskazało właśnie tę odpowiedź, nieco mniej badanych wybrało ekologię (13%) i nowoczesność (9%). Oczywiście nie brakowałotakże sceptycznych głosów – 17% badanych jest nastawionych negatywnie do aut elektrycznych.

Cena wciąż barierą, na szczęście są dotacje

Ankietowani są zdania, że samochody elektryczne są tanie w utrzymaniu, a główną ich wadą jest wysoka cena. To znaczący argument, bo aż 41 procent ankietowanych deklaruje, że wybrałoby auto elektryczne, gdyby koszty jego użytkowania były porównywalne lub niższe od samochodu z silnikiem spalinowym. Według ankietowanych publiczne dotacje do zakupu aut elektrycznych są skutecznym narzędziem upowszechniania elektromobilności. Z badania, przeprowadzonego w 2020 roku wynika, że 63% ankietowanych popierało ich wprowadzenie, w 2021 roku ten odsetek nieco zmalał, do 58%.

Właściciele instalacji fotowoltaicznych są bardziej skłonni do kupna „elektryka”

Pytani o chęć zakupu auta elektrycznego ankietowani są dość sceptyczni – z badania przeprowadzonego we wrześniu 2020 roku wynika, że 22 procent z nich rozważyłoby zakup takiego samochodu. Co ciekawe, gdy spojrzymy na ten sam wskaźnik, ale wśród posiadaczy instalacji fotowoltaicznych okaże się, że niemal co drugi z nich jest skłonny rozważyć taki zakup (48%). Tu dochodzimy do kolejnego pytania – czy samochody elektryczne można ładować z gniazdka, np. w garażu? Okazuje się, że niestety nie mamy zbyt dużej wiedzy w tej materii, choć sytuacja się poprawia. W 2020 roku aż 73% pytanych mylnie uważało, że nie można. W 2022 roku podobnego zdania było 64% kierowców. Z drugiej strony – w najnowszym badaniu 13% kierowców było pewnych, że auto „na prąd” można ładować ze zwykłego gniazdka. Dwa lata wcześniej ten odsetek wynosił zaledwie 5%.

Gdy spróbujesz – nie będzie powrotu do spalinówki

Z badania, przeprowadzonego w kwietniu 2021 roku wśród członków EV Klub Polska (stowarzyszenie zrzeszające właścicieli i użytkowników aut elektrycznych) wynika, że ich poziom zadowolenia z aut na prąd jest wysoki. Aż 97% ankietowanych nie zamieniłoby użytkowanego samochodu na spalinowy (79% – zdecydowanie nie; 18% – raczej nie). 86% osób, posiadających auto elektryczne, jeździ w trasy o długości przekraczającej zasięg samochodu. 65% ankietowanych właścicieli samochodów z napędem elektrycznym nigdy nie zrezygnowało z wyjazdu z powodu ograniczonego zasięgu lub długiego czasu ładowania.

Zasięg nie jest dziś problemem

Ankietowani nie zdają sobie sprawy, że dzisiejsze auta elektryczne mogą mieć zasięg przekraczający 500 km. Połowa badanych w 2022 roku kierowców jest zdania, że samochody BEV mają zasięg do 200 km. Na szczęście widać tu postęp, bo w 2020 roku twierdziło tak 61% ankietowanych.

Zdecydowana większość, bo czterech na pięciu właścicieli aut elektrycznych wyjeżdżało swoimi autami w podróże wakacyjne. Pokonywane przez nich trasy często kilkukrotnie przewyższały zasięgi ich samochodów. Dotyczy to przede wszystkim tych osób, które wyjechały w trasę dłuższą niż 1000 km, czyli ponad ¼ ankietowanych, wyjeżdżających na wakacje BEV-em. Dla największej grupy właścicieli „elektryków”, dokładnie dla 39%, najdłuższa pokonana trasa liczyła między 300 a 600 km.

Rozładowanie akumulatora? Prędzej nalejesz benzyny do diesla

Właściciele samochodów elektrycznych nie podzielają obaw związanych z ryzykiem całkowitego rozładowania akumulatora. Z badania wynika, że takie sytuacje niemal się nie zdarzają – 93% ankietowanych użytkowników aut BEV zrzeszonych w EV Klub Polska nigdy nie miało takiego problemu. A jeśli już do nich dochodzi, to znacznie rzadziej niż do przypadków pomylenia paliwa i wlania benzyny do baku zamiast oleju napędowego. Taki błąd zrobiło aż 14% spośród badanych kierowców.

INEOS AUTOMOTIVE uruchamia produkcję w fabryce w HAMBACH

Pierwsze próbne Grenadiery zjeżdżają z linii produkcyjnej w supernowoczesnym zakładzie INEOS Automotive w Hambach

Pierwsze próbne Grenadiery zjeżdżają z linii produkcyjnej w supernowoczesnym zakładzie INEOS Automotive w Hambach w ramach przygotowań do wprowadzenia do sprzedaży samochodów seryjnych w lipcu. Spółka INEOS, która przejęła fabrykę Hambach od Mercedes-Benz w styczniu 2021 r. inwestuje w obiekty oraz wysoko wykwalifikowanych pracowników, aby budować na wieloletniej renomie zakładu. Hambach znajduje się zaledwie 200 km od bazy operacyjnej INEOS Automotive w Stuttgarcie. Klienci będą mogli finalizować zamówienia internetowo lub u lokalnego sprzedawcy już od kwietnia.

Prototypy produkcyjne opuszczają linię fabryki INEOS Automotive w Hambach, sygnalizując ostatni etap przejścia firmy INEOS od „projektanta” do producenta samochodów.

Od momentu przejęcia fabryki Hambach w styczniu 2021 roku firma INEOS zainwestowała ponad 50 mln EUR, oprócz 470 mln EUR zainwestowanych w 2019 roku przez
Mercedes-Benz, w całkiem nową linię produkcyjną. Linia produkcyjna przeznaczona dla Grenadiera obejmuje nowy, w pełni zautomatyzowany warsztat blacharski, nową lakiernię półautomatyczną oraz zmodernizowaną halę montażu ogólnego. W Hambach znajduje się także nowe, zaawansowane technologicznie centrum oceny jakości.

Po zaledwie 12 miesiącach rekonfiguracji nowej linii z myślą o Grenadierze spółka INEOS zbliża się do końca pierwszej fazy prób produkcyjnych (PTO1). Zbudowanie 130 Grenadierów PTO1 ma kluczowe znaczenie w zakresie zdefiniowania procesu montażu, a także dostarczy inżynierom zbliżone do seryjnych pojazdy, które zostaną wykorzystane w końcowych etapach testów i certyfikacji.

W marcu rozpocznie się faza PTO2, której celem będzie walidacja procesu montażu i kontroli jakości, tak aby przygotować produkcję pojazdów seryjnych do spełnienia wymogów dotyczących łańcucha dostaw, logistyki i tempa produkcji.

Aby zapewnić gotowość firmy INEOS do przyjęcia klientów, równolegle kontynuowane będą intensywne przygotowania we wszystkich komercyjnych jednostkach biznesowych. Nominowano ponad 100 partnerów handlowych i serwisowych z całego świata, a także podpisano umowy z dystrybutorami części i partnerami finansującymi sprzedaż detaliczną.

„Swojego Grenadiera zarezerwowało już około 15 000 klientów na całym świecie”, powiedział Dirk Heilmann, dyrektor generalny spółki INEOS Automotive. „Chcemy dostarczyć samochód, który jest gotowy, dlatego nie zamierzamy chodzić na skróty. Dzięki wykorzystaniu wysokich kwalifikacji doświadczonego zespołu w Hambach, a także jego wiedzy z zakresu bezpieczeństwa i jakości, jesteśmy na dobrej drodze do rozpoczęcia produkcji seryjnej w lipcu”.

Dokładne ceny i specyfikacje zostaną ogłoszone w kwietniu 2022 r., gdy klienci w Europie, Afryce, Azji i Pacyfiku oraz na Bliskim Wschodzie będą mogli sfinalizować swoje zamówienia bezpośrednio w spółce INEOS poprzez witrynę internetową lub za pośrednictwem lokalnego dealera. Zamówienia dla klientów w Ameryce Północnej zostaną uruchomione w późniejszych miesiącach bieżącego roku.

Gospodarka potrzebuje cudzoziemców

Krajowe firmy z każdym rokiem w większym stopniu polegają na pracownikach z zagranicy: w 2020 r. liczba pozwoleń na pracę w Polsce przekroczyła 400 tys. Rosnąca liczba przyjezdnych nie zaspokaja jednak bieżących potrzeb przedsiębiorców. Poszukiwanie rąk do pracy wśród cudzoziemców zapowiadają liczne polskie fabryki i firmy handlowe, w tym co trzecia firma z sektora przemysłowego i handlu.

Na znaczeniu zyskuje więc atrakcyjność ofert oraz zapewnienie stabilności i poczucia bezpieczeństwa. W Unii Europejskiej wiele państw członkowskich posiłkuje się pracą osób z zagranicy, często spoza Wspólnoty. Zgodnie z danymi Eurostatu w 2020 r. w granicach Unii przebywało 23 mln osób spoza UE, co stanowi 5 proc. populacji i cenny zasób kadrowy. W dużej mierze na ich pracy opiera się sektor hotelarsko-gastronomiczny, w którym pracuje 12 proc. przyjezdnych. To odsetek trzykrotnie wyższy niż dla obywateli UE. Drugi największy obszar zatrudnienia imigrantów stanowi sektor budowlany, w którym pracuje 9 proc. z nich.

Sytuacja na krajowym rynku pracy potwierdza, że Polska zbliżyła się do krajów Europy Zachodniej. Od kilku lat obserwuje się bowiem niedobór pracowników. Pod koniec 2020 r. w Polsce pozostawało wolnych 84,4 tys. miejsc pracy. Najwięcej – 21,2 tys. – w zakładach przetwórstwa przemysłowego. Kolejne 10 tys. w obszarze handlu i naprawy pojazdów. Jednocześnie liczba wakatów istotnie zmniejszyła się w porównaniu z rokiem 2019 (125 tys.). To m.in. zasługa cudzoziemców, ponieważ od 2016 r. Polska notuje dodatnie saldo migracji.

W 2021 r. liczba osób, które posiadają zezwolenie na pobyt w Polsce, wyniosła ok. 536 tys. Zdecydowana większość z nich przybywa nad Wisłę w poszukiwaniu pracy. W 2020 r. pozwolenie na pracę w Polsce otrzymało 406,5 tys. osób. Dominują wśród nich obywatele Ukrainy, stanowiący 72,6 proc. wszystkich pracujących cudzoziemców. Drugą pozycję zajmują Białorusini (niecałe 7 proc.), a na kolejnym miejscu plasują się obywatele Gruzji i Indii (po 2 proc.).

Dominik Andrzejczuk – Z Palo Alto do Warszawy

„Pisząc do MANAGERA chciałbym skorzystać z okazji, aby wyjaśnić, dlaczego przeniosłem się z Palo Alto w Kalifornii do Warszawy.” O Polsce, Warszawie, sytuacji ekonomicznej, perspektywach oraz wszystkich czynnikach, dla których zdecydował się przeprowadzić z Palo Alto w Kalifornii do Warszawy pisze Dominik Andrzejczuk, managing partner w funduszu inwestycyjnym Atmos Ventures.

Chcę przedstawić szereg ekonomicznych i kulturowych powodów, które, moim zdaniem, sprawiają, że stolica Polski to najlepszy wybór jako miejsce do życia. Od taniego czynszu po wysokiej jakości lokalne jedzenie i świetne opcje dla wegan. Warszawa oferuje szereg usług i możliwości biznesowych, które czynią ją najbardziej dynamiczną i atrakcyjną stolicą w Europie Środkowej. Jednak ekspansja stolicy to tylko wierzchołek góry lodowej w niewiarygodnej transformacji gospodarczej Polski.

W ciągu ostatnich trzydziestu lat Polska może poszczycić się najwyższym poziomem wzrostu wśród krajów Europy Środkowo-Wschodniej od czasu upadku Muru Berlińskiego, co czyni ją szóstą co do wielkości gospodarką w Unii Europejskiej. Według raportu KPMG, w latach 2009-2019 Polska odnotowała średni wzrost PKB na poziomie 3,6 proc., co skłoniło FTSE Russell Global Equity Index do przeklasyfikowania kraju ze statusu rynku wschodzącego do rozwiniętego, co jest nie lada osiągnięciem i czyni Polskę pierwszym krajem Europy Środkowo-Wschodniej, który zdobył takie uznanie.

Sukces transformacji

Zamierzam szerzej omówić sukces gospodarczy Polski i udowodnić, że jest to kraj, który posiada najbardziej obiecujące perspektywy gospodarcze w Europie na nadchodzące lata. Niewiele osób zdaje sobie sprawę, jak fatalne warunki życia musieli znosić Polacy przed upadkiem bloku komunistycznego w 1989 roku. Owocem gospodarki centralnie planowanej było wprowadzenie w latach 80. polityki racjonowania, która zmuszała obywateli do stania w wielogodzinnych kolejkach po podstawowe produkty, takie jak chleb, mleko czy mięso. Za reglamentowaną możliwością kupna szła jeszcze gorsza jakość produktu, a gospodarka stała na skraju bankructwa.

Po upadku Związku Radzieckiego upadająca polska gospodarka przeszła terapię szokową, która polegała na przyjęciu liberalnej polityki gospodarczej nakreślonej przez Konsensus Waszyngtoński, co pozwoliło krajowi wejść na rynek zachodni i przyciągnąć zagranicznych inwestorów. Efekty były nadzwyczajne. Według Euronews, w ciągu niespełna trzydziestu lat PKB Polski wzrósł ośmiokrotnie, osiągając poziom 15 431 dolarów na mieszkańca. W konsekwencji jakość życia również wzrosła o ponad 10 proc. od lat 90., podnosząc średnią długość życia do 77 lat.

To niewiarygodne osiągnięcie wynika z kilku czynników. Jeśli chodzi o publiczne inwestycje zagraniczne, w latach 2007-2020 Polska otrzymała z UE łącznie 208 mld euro, co stworzyło podstawy do szybkiego rozwoju różnych sektorów gospodarki, takich jak nieruchomości czy budownictwo. Wzrost ten nie pozostał niezauważony przez międzynarodowe firmy, takie jak Goldman Sachs, IBM czy Capgemini, które zdecydowały się na ekspansję na rynek wschodnioeuropejski.

Co więcej, Polska nie pozostaje w tyle jeśli chodzi o innowacyjność. Produkcja gier wideo stała się znakiem rozpoznawczym kraju dzięki ogromnemu sukcesowi firmy CD Projekt, odpowiedzialnej za projektowanie znanych na całym świecie gier, takich jak „Wiedźmin” czy „Cyberpunk 2077”. Dziś w Polsce działa trzysta firm produkujących gry, a dwadzieścia z nich jest notowanych na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie.

Odporność na kryzys

W ciągu ostatnich trzynastu lat polska gospodarka wykazała się niezwykłą odpornością na kryzys finansowy spowodowany pęknięciem amerykańskiej bańki mieszkaniowej w 2008 roku oraz wciąż trwającą pandemię Covid-19 w 2020 roku. Gdy cała Europa przeżywała bolesną recesję, odnotowując znaczne straty w latach 2009 i 2011, Polska odnotowała wzrost odpowiednio o 1,6 proc. i 4 proc. W podobny sposób, wybuch pandemii zebrał jeszcze większe żniwo w gospodarce światowej, a kraje takie jak Wielka Brytania odnotowały druzgocące 9,5-procentowe straty. Polska gospodarka, jak wynika z raportu Banku Światowego, pozostaje jedną z najmniej dotkniętych przez pandemię, notując pierwszą od 1991 roku recesję na poziomie tylko 2,7 proc. w 2020 roku, podczas gdy globalna średnia OECD wyniosła 5,5 proc. Jednym z głównych czynników było niewątpliwie szybkie wdrożenie pakietu stymulacyjnego. Zapobiegł on nagłemu wzrostowi poziomu bezrobocia i złagodził skalę reperkusji społeczno-gospodarczych dla społeczeństwa, zapewniając niezbędną płynność finansową i ulgi podatkowe dla małych przedsiębiorstw.

Nie mniej ważna jest ekspansja technologiczna Polski, o której zaskakująco mało się mówi. Sektor IT i ICT zatrudnia ponad 430 tys. osób, a cała branża wytwarza 8 proc. krajowego PKB. Warto także wspomnieć, iż Polska zajęła czwarte miejsce pod względem liczby absolwentów kierunków ścisłych na 100 tys. mieszkańców. Co więcej, Polska znalazła się na liście krajów z najlepszymi wynikami w badaniu PISA, odpowiedzialnym za szacowanie średniego wyniku w matematyce, naukach ścisłych i czytaniu wśród uczniów. Oba te czynniki bez wątpienia odwzajemnią się obiecującą i wykwalifikowaną siłą roboczą, która pomoże przeprowadzić transformację technologiczną i cyfrową, uważaną za kamień milowy na drodze do stania się gospodarką zaawansowaną, na co Polacy pracują niezwykle ciężko.

Podsumowując, Polska nie jest już ukrytym klejnotem gospodarczym, ale pełnoprawną gospodarką rozwiniętą. Polska transformacja jest równie godna nauczania w szkołach i na uniwersytetach, jak chilijski cud dokonany przez szkołę chicagowską w latach 80., kiedy to kraj ten przeszedł podobną „terapię szokową”. Przez ostatnie trzy dekady Polska okazała się nieocenionym rynkiem zbytu dla wielu zachodnich przedsiębiorstw, a dzięki swojemu niezwykłemu położeniu geograficznemu ma szansę stać się niezbędnym łącznikiem między Europą Wschodnią i Zachodnią. To z kolei umocni integrację europejską, kluczową dla konkurowania z takimi potęgami gospodarczymi, jak USA i Chiny.

Jestem bardzo dumny, że mogę być częścią tego procesu i zachęcam do rozważenia Polski nie tylko jako potencjalnej inwestycji, ale jako kraju, na którego barkach można budować przyszłość.

Ważne Informacje

Odporność biznesowa w erze przemysłowej AI

W przededniu Forum Ekonomicznego w Karpaczu Ireneusz Borowski, dyrektor zarządzający Dassault Systèmes w Polsce, opowiada o tym, jak firmy mogą wzmacniać odporność operacyjną i...

23. edycja Smart City Forum – miasta przyszłości muszą być nie tylko inteligentne, ale...

21–22 października 2026 roku w hotelu The Westin Warsaw odbędzie się 23. edycja Smart City Forum. Tegoroczne wydarzenie koncentruje się na praktycznych aspektach cyfrowej...

Stop the clock na rynku ESG

ESG przechodzi transformację – od ambitnych celów i wzniosłych haseł do jakości danych i konkurencyjności europejskiej gospodarki. Nie chodzi o wycofanie się UE z...

Pierwszy raport wpływu Dassault Systèmes

Dassault Systèmes publikuje pierwszy raport wpływu, podkreślając rolę wirtualnych bliźniaków w działaniach na rzecz zrównoważonego rozwoju Firma Dassault Systèmes opublikowała pierwszy raport wpływu, przedstawiający...

AURA, LEO i MARIE, wirtualni towarzysze Dassault Systèmes, już dostępni na 3DEXPERIENCE

Dassault Systèmes rozszerza natywną dla AI platformę agentową 3DEXPERIENCE o nowe umiejętności wirtualnych towarzyszy, wspierając ludzi we wspólnym projektowaniu Dassault Systèmes ogłosił udostępnienie na...

Dassault Systèmes przejmie ArisGlobal, tworząc zintegrowaną platformę analityki AI dla branży life sciences, która...

Dassault Systèmes ogłosił podpisanie wiążącej umowy przejęcia ArisGlobal - wiodącego dostawcy platformy AI-native, wspierającej zarządzanie zgodnością z regulacjami przedsiębiorstw z branży life sciences. Zgodnie...