.
Strona główna Blog Strona 76

Siła grupy

„Warto doceniać zespoły, ponieważ są bardziej twórcze i efektywne niż pojedyncze jednostki” – mówi Beata Drzazga – wizjoner, przedsiębiorca i  mentor biznesowy.

Dlaczego preferujemy pracę w zespołach, zamiast indywidualnej?

Beata Drzazga: Pracujemy w zespołach z uwagi na szereg korzyści, które wynikają z współpracy, w porównaniu do pracy indywidualnej. Współpraca nie tylko przyczynia się do większej produktywności, ale ma również wiele innych wymiarów. Działając w zespole, jesteśmy bardziej skłonni do podejmowania ryzyka, wprowadzania innowacji, szybszego rozwoju poprzez wzajemne uczenie się oraz doświadczamy większej satysfakcji z pracy i mniejszego stresu. Kombinacja wiedzy i umiejętności członków zespołu daje przewagę, dzięki czemu zespoły skuteczniej rozwiązują problemy, szybciej opracowują odpowiednie rozwiązania i lepiej potrafią uniknąć błędów. Pracownicy działający w zespołach zazwyczaj odczuwają większą pewność siebie, oczywiście przy założeniu, że wzajemnie się szanują i mają świadomość wspólnego celu. Ważna jest również burza mózgów – wspólne omawianie istotnych tematów jest kluczowe, ponieważ przedsiębiorstwo stanowi jeden organizm. Nawet jeśli ostateczną decyzję musi podjąć właściciel firmy samodzielnie i ponosi za nią odpowiedzialność, warto wcześniej omówić problem z innymi współpracownikami.

Jakie są kluczowe elementy konieczne do osiągnięcia przewagi na dzisiejszych rynkach: kreatywność, skuteczność, jakość i zdolność do szybkiego uczenia się?

Beata Drzazga: Zespoły bez wątpienia są bardziej kreatywne niż jednostki. Każdy członek zespołu wnosi swoje unikalne cechy, takie jak doświadczenie, wykształcenie, wiedza, umiejętności czy zainteresowania. To prowadzi do różnorodnych perspektyw i podejść do rozwiązywania problemów. Przydzielenie projektów do poszczególnych członków zespołu jest również formą wspólnej pracy, która może przynieść doskonałe rezultaty. Arbitralne podejmowanie decyzji może ograniczać wykorzystanie pełnego potencjału pracowników. Ważnym aspektem jest także zaangażowanie zespołów w podejmowanie strategicznych decyzji. W prowadzeniu firmy istotne jest być na bieżąco z trendami i oferować unikalną wartość. Dyskusja nad „za” i „przeciw” pozwala uniknąć błędów, na przykład przy podejmowaniu decyzji dotyczących inwestycji w aktywa trwałe.

Jednak to wszystko nie jest takie proste. W kontekście pracy zespołowej, konflikty mogą się pojawiać, a różni członkowie mają swoje indywidualne cele, często odmienne zarówno z celami organizacji, jak i między sobą nawzajem.

 Beata Drzazga: Rzeczywiście, napotykamy na te trudności. Niestety, wielu menedżerów nie radzi sobie skutecznie z takimi sytuacjami. Ważne jest, aby poważnie traktować pracowników. Jeśli mają swoje własne cele, należy z nimi rozmawiać i wspierać ich w rozwoju. W większości korporacji rozmowy na temat celów pracowników są formalnym procesem. Kiedyś myślałam, że prowadzenie firmy będzie wymagało głównie poświęcenia czasu na sprawy operacyjne. Jednak okazuje się, że znaczna część czasu musi być poświęcona rozwiązywaniu problemów pracowników. Przede wszystkim, nie należy tolerować zachowań agresywnych i mobbingu. Jest to kolejny cel, który łatwiej osiągnąć, gdy pracownicy pracują w zespołach, które są dobrze dopasowane pod względem charakterów.

Poza konfliktami, jakie inne czynniki mogą zakłócać sytuację w zespole? Czy nieudane projekty i nadmierna ilość sprawozdawczości są również problematycznymi kwestiami?

 Beata Drzazga: Aby uniknąć takich problemów, ważne jest odpowiednie zarządzanie pracą zespołu. Głównym zadaniem menedżera jest zapewnienie pracownikom możliwości skoncentrowania się na kluczowych zadaniach. Pracownicy, zwłaszcza ci, którzy wcześniej pracowali w korporacjach, są przyzwyczajeni do komunikacji za pomocą e-maili. Jednak powinniśmy zwracać większą uwagę na spotkania twarzą w twarz. Pracownicy powinni znać się nawzajem. Wiadomości e-mail mogą być źle interpretowane, a pisemne teksty nie zawsze oddają emocje, co może prowadzić do niepotrzebnych konfliktów. Komunikacja e-mailowa także obniża efektywność. Czasami czekamy tygodniami na odpowiedź na e-mail, zamiast natychmiast załatwić sprawę podczas krótkiej rozmowy. E-maile są dobrym narzędziem do inicjowania działań lub ich zakończenia, ale podczas trwania projektu pracownicy powinni kontaktować się bezpośrednio. Wspólne rozwiązywanie problemów przynosi pozytywną energię, z której cała organizacja może skorzystać. Dlatego bezpośrednie spotkania i praca zespołowa nie tylko pomagają rozwiązywać problemy i konflikty, ale także inspirują. Ważne są również spotkania integracyjne, które pomagają rozładować stres, integrować ludzi i rozwiązywać konflikty.

Jak BetaMed S.A. udaje się z powodzeniem inwestować w swoich pracowników, w przeciwieństwie do wielu firm, które starają się minimalizować liczbę zatrudnionych?

Beata Drzazga: W przypadku BetaMed S.A. stawiamy na zatrudnianie pracowników z pasją i pozytywną energią. Osobiście przeprowadzam rozmowy kwalifikacyjne, aby zauważyć tę energię już na wstępie. Ważne jest, aby pracownicy czuli, że są istotną częścią organizacji i mają możliwość kontaktu ze mną, gdy jest to potrzebne. W naszych firmach zdajemy sobie sprawę, że musimy oferować naszym pracownikom więcej niż inni pracodawcy, aby przyciągnąć i zatrzymać najlepszych. Dlatego w BetaMed S.A. pracownicy mają wolny dzień w urodziny, w którym mogą świętować, a ja wypłacę im wynagradzanie. Dodatkowo, wprowadziłam skrócony czas pracy o dwie godziny w piątki. Uważam, że pracownicy nie są niewolnikami, ale współtworzą firmę. Dlatego musimy zawsze myśleć, co możemy zrobić dla nich, aby byli oddani i lojalni. Zauważam również, że coraz więcej firm zaczyna działać w podobny sposób. Oczywiście, istnieje potrzeba znalezienia równowagi między empatią a wymaganiami. Musimy być konkretni, wyznaczać jasne cele i kontrolować postępy. Jednak pracownicy nie powinni czuć się zastraszani. Błądzący menedżerowie, którzy starają się być twardzi, silni i nieugięci, popełniają błąd. Każdy menedżer może się mylić, dlatego warto mieć wokół siebie ludzi mądrzejszych i o odmiennych poglądach.

Beata Drzazga, wybitny przedsiebiorca ,filantrop,  źródło inspiracji oraz mentor w świecie biznesu. Jest ona czołową prelegentką zarówno na polskich, jak i międzynarodowych konferencjach z obszaru medycyny, zarządzania oraz ekonomii. Jej imponujące osiągnięcia zostały docenione ponad 270 prestiżowymi nagrodami i wyróżnieniami, które zdobyła nie tylko w kraju, ale także na międzynarodowej scenie.

Świat wizualno-dźwiękowych bodźców ASMR

Technika Autonomous Sensory Meridian Response (ASMR) grzeje się w blasku nowości, choć znana jest filmowcom prawie od stu lat. Coraz więcej marek wykorzystuje ją w komunikacji marketingowej w telewizji
i Internecie.

Czym jest ASMR? To dźwięki w odpowiedzi na bodźce zewnętrze, i obrazy, na które reagujemy przede wszystkim słuchowe. emocjonalnie lub poddajemy się im osiągając stan Trudno im się oprzeć, są tak sugestywne, że nabieramy ochoty, by spróbować czegoś, co wygląda tak smakowicie na ekranie. Stan ten określa się jako braingasm. Przypomnijmy, że jest to zjawisko przyjemności odczuwanej głównie w okolicach uszu, szyi i głowy, a także innych obszarów ciała w odpowiedzi na bodźce zewnętrze, przede wszystkim słuchowe.

Milion subskrybentów

Potencjał tkwiący w tym zjawisku dostrzegli zarówno marketerzy jak i youtuberzy. Gwiazda YouTube Gentle Whispering ASMR zgromadziła 2,23 mln subskrybentów publikując niezbyt inte- resujące, ale za to sprawnie zrealizowane filmiki. Kilka podobnych kanałów ma setki tysięcy, a nawet miliony aktywnych subskrybentów. Poszczególne materiały notują nawet po 30 milionów unikalnych wyświetleń. Zdaniem ekspertów, takich filmików w serwisie YouTube można znaleźć kilkanaście milionów i ciągle ich przybywa, czego nie mogą ignorować agencje reklamowe i ich klienci.

Skąd bierze się popularność ASMR? Prawie każdy doświadczył – wspomnianego wyżej -braingasmu np. podczas wizyty u fryzjera, co wiązało się z totalnym relaksem podczas obcinania, układania i czesania włosów. Tak więc i w tym przypadku działa stara zasada „ludzie to lubią, ludzie to kupią”. Robią to, ponieważ chcą odczuwać euforię, mrowienie na karku i inne emocje wy- zwalane przez dźwięk i obraz.

Warto jednak pamiętać, że ASMR dotyczy nie tylko miłych bodźców, takich jak dźwięk bąbelków szampana nalewanego do kieliszka, ale też nieprzyjemnych – np. noża zgrzytającego na talerzu, stukania paznokciami w blat biurka czy szeleszczenia zgniatanych plastikowych opakowań…

SPA dla zmysłów

Jak wykreować bodźce wizualno-dźwiękowe bodźce ASMR? Ilustrują to publikowane na YouTube przykłady prac artystów zwanych ASMRtists. Tworzą oni całe sceny z udziałem fryzjerów, kucharzy, sommelierów, sprzedawców itp. Cierpliwie, powtarzając dziesiątki razy ujęcia, filmują wolne ruchy dłoni, podnoszenie filiżanki do ust, nalewanie whiskey do szklanki, otwieranie puszki z napojem gazowanym, gryzienie chipsa itp. Bardzo ważną rolę pełni też podkategoria Mukbang ASMR, czyli rejestracja dźwięków związanych z jedzeniem. Jest to prawdziwa kopalnia złota dla influencer marketingu, którego wartość w ciągu najbliższych pięciu lat może osiągnąć poziom 5-10 miliardów dolarów.Twórcom zaliczanym do ASMRtists trudno odmówić kreatywności. Realizują mikro scenariusze, mając na celu wywołanie uczucia spokoju, relaksu i przyjemności, wynikających z używania lub konsumowania reklamowanych produktów. Co więcej – promowane artykuły lub usługi mają być czymś w rodzaju SPA dla zmysłów. Ważnym czynnikiem rozwoju ASMR jest duża, regularnie rosnąca społeczność skupiona wokół tego zjawiska, która jest bardzo aktywna. Są to zwolennicy filozofii safe space, ceniący dźwięki, które budzą pozytywne skojarzenia.

Wonderful World w Londynie

To właśnie z myślą o nich przygotowa- no pierwszą wystawę, która przenosi świat ASMR z ekranu do przestrzeni fizycznej „Weird Sensation Feels Good: The Wonderful World of ASMR”. Zorganizowało ją londyńskie Muzeum Designu we współpracy z centrum Ark- Des w Sztokholmie (13 maja 2022 – 10 kwietnia 2022). Ideą ekspozycji jest ukierunkowanie na zmyśle słuchu i prze- niesienie świata ASMR z monitorów do przestrzeni fizycznej. Zwiedzający mają okazję posłuchać nagrań Boba Rossa, pioniera nowoczesnego ASMR. W innych salach dotykają eksponatów, generujących swoiste dźwięki. Mogą też korzystając z bardzo czułych mikrofonów stworzyć własne sesje ASMR. Na stronie internetowej muzeum można zaleźć następującą rekomendację: „Wejdź do akustycznie dostrojonego środowiska i zrozum, jak ludzie używają nowych i narzędzi i materiałów, aby poruszać się w naszym złożonym świecie. Poznaj obszar kreatywności, który wyrósł wokół tego sposobu odczuwania oraz pracę projektantów i twórców treści, którzy próbują wywołać je u widzów.” A wszystko to można zobaczyć i przeżyć za 9,5 funta w dni powszednie oraz 10,90 w weekendy.

Reklamowe mrowienie na karku

Rozwiązania ASMR pojawiają się regularnie w reklamach. Ciekawy tego przykład stanowi kampania Lidla, który promując produkty brandowane własna marką, postawił na stories – krótkie, trwające do 15 sek. formaty reklamowe na Instagramie.
– Przygotowując stories dla Lidla zgodnie z koncepcją kreatywną bazowaliśmy m.in. na slow motion, polegającej na rejestracji zwiększonej ilości klatek na sekundę, dzięki czemu można dowolnie dostosowywać tempo, w szczególności zwalniając je, aby obraz silniej oddziaływał na zmysł wzroku – mówi Aleksandra Mioduszewska Head of Production domu produkcyjnego Joho z Grupy Keino. – Analogicznie było w wypadku ujęć, gdzie dodatkowo koncentrowaliśmy się na warstwie dźwiękowej. W jednym z filmików modelka gryzła ciastko, w innym pokazaliśmy otwieranie wody gazowanej i jej spożywanie na dużym zbliżeniu na usta modelki bądź na analogicznym zbliżeniu jedzenie czipsów warzywnych, gdzie główny nacisk położony był na ekspozycję dźwięku podczas gryzienia i chrupania

– Produkcja ASMR jest droższa niż przygotowanie tradycyjnego filmu reklamowego – dodaje A. Mioduszewska. – Chcąc uzyskać pożądany efekt, żeby wzmocnić apetyczność produktu, trzeba dużo więcej dubli, niż w wypadku standardowego shootu. Skomplikowany jest też proces postprodukcji dźwięku. Najczęściej przy realizacji takich scen stosuje się duże zbliżenia, a to oznacza, że w kadrze się może pojawić się np. odcisk palca na idealnie czystym kieliszku czy drobina kurzu na talerzu, nie mówiąc już o trudnych do stwierdzenia gołym okiem błędach makijażu… Wszystkie elementy w kadrze muszą być perfekcyjnie przygotowane. Mimo że dźwięk jest nagrywany na planie, w procesie postprodukcji nierzadko pojawia się potrzeba ponownego nagrania dźwięku w warunkach studyjnych tak, aby wzmocnić efekt oddziaływania na zmysły.

Inwazja dopiero się zaczyna

Przykłady ciekawych zastosowań ASMR można by mnożyć. Kilka z nich zasługuje jednak na przypomnienie. Na chińskim rynku zachęcano do jedzenia batonów Dove, realizatorzy skupili się na szeleszczeniu opakowania, łagodnym szepcie i kilku innych dźwiękach, np. łamaniu batonika. W kampanii niemieckiej sieci sklepów dla majsterkowiczów Hornbach zaprezentowano jak przyjemne dźwięki, jakie generują te gadżety. Z kolei w reklamie KFC sam Colonel Sanders w zjada skrzydełka w sposób zgodny z regułami ASMR. Pomysłowo skorzystała z tej techniki także IKEA tworząc zabawną reklamę skierowaną do ceniących poczucie humoru polskich odbiorców. Spot ASMR, za sprawą producenta piwa Michelob, pojawił się podczas Super Bowl 2019, czyli w najdroższym czasie reklamowym. Przedstawiał Zoë Kravitz otwierającą butelkę, czemu towarzyszyły imponujące efekty dźwiękowe i wizualne. Wygląda na to, że inwazja ASMR dopiero się rozkręca, o czym świadczy rosnąca liczba specjalistów w tej dziedzinie. Na marginesie – twórcy reklamy po stu latach wrócili do źródeł kina, o czym mało kto pamięta. Zaraz po debiucie pierwszego udźwiękowionego filmu The Jazz Singer (z 1927 roku) filmowcy zachłysnęli się tą techniką. W wielu filmach z lat trzydziestych pojawiły się efekty określane dziś jako ASMR. Wyglądały podobnie jak współczesne. Choć stosowano w wówczas czarno-białą taśmę były bardzo wyraziste. W wielu filmach sprzed lat pojawiały się ujęcia ust osób pijących alkohol lub palących papierosy, zbliżenia niewielkich przedmiotów spadający na ziemię itp. A towarzyszyły temu efekty dźwiękowe opracowywane w studiach przy użyciu najróżniejszych, czasem bardzo zabawnych urzadzeń. Podobnie zresztą dzieje się i dziś. Sposobom kreowania efektów dźwiękowych poświecono wiele artykułów i co ciekawe – pokazywano je w filmach. Najlepsze efekty dźwiękowe nagradzane są Oscarami. Udźwiękowienie to poważny biznes – w Hollywood zajmują się tym wyspecjalizowane firmy, które pracują nie tylko na rzecz kina, ale też realizują coraz więcej zamówień agencji reklamowych.

 

Gen turystyczny

Andrzej Gut-Mostowy, sekretarz stanu w Ministerstwie Sportu i Turystyki, polityk z doświadczeniem przedsiębiorczym, opowiada o działaniach na rzecz branży turystycznej, która silnie ucierpiała podczas pandemii, oraz o niezwykłej historii swojej rodziny.

Jest pan obecnie politykiem, ale ma pan też spore doświadczenie w pro- wadzeniu biznesu, którym zajmował się pan, zanim został posłem. Udało się panu wykorzystać doświadczenia z obu tych aktywności, gdy trzeba było ratować branżę turystyczną podczas pandemii.

Czas COVID-u to dla mnie kilkanaście miesięcy intensywnej walki o polską turystykę. Decyzje podejmowane wtedy, gdy trzeba było działać szybko, rzutowały na losy tysięcy firm i ich właścicieli. Gdy w listopadzie 2020 r. pojawiły się pierwsze doniesienia o nadciągającej pandemii, wydawało się, że zwalczymy ją jak zwykłą grypę. Nikt nie spodziewał się ograniczenia ruchu lotniczego, zamknięcia granic i innych restrykcji. Trudno było przewidzieć, że problemy te rozciągną się aż na dwa lata. Wszystkie dotychczasowe długoletnie strategie i plany związane z turystyką trzeba było odłożyć na bok. W marcu 2021 r. pojawi- ła się kompletna blokada i zatrzymanie ruchu turystycznego. W związku z tym– zgodnie z dyrektywą europejską – tysiące polskich biur turystycznych miały w ciągu dwóch tygodni zwrócić klientom wszystkie pieniądze za imprezy, które nie mogły się odbyć z powodu pandemii.

To zupełnie nierealne, przecież biura musiały wcześniej zapłacić za czartery, hotele itp.
Co gorsza – znacznej części tych pieniędzy nie mogły odzyskać. Udało się doprowadzić do odroczenia tego procesu o pół roku, co ratowało wiele firm, ale miałem świadomość, że to nie wystarczy. W związku z tym został powołany – jedyny tego rodzaju w Unii Europejskiej – Turystyczny Fundusz Zwrotów. Działając w imieniu biur, możliwe stało się zwracanie pieniędzy klientom. Był to rodzaj długoterminowej, rozłożonej na 7 lat pożyczki dla biur ze środków budżetu państwa. W sumie wyasygnowaliśmy 300 mln zł, ale dzięki wprowadzeniu tego mechanizmu udało nam się uratować ponad 3 tys. biur podróży przed utratą płynności. W innych krajach europejskich odnotowano w tym czasie wiele upadłości tego typu firm. To jednak nie wszystko – utworzyliśmy też Turystyczny Fundusz Pomocowy, który chroni rynek biur podróży przed nieprzewidzianymi sytuacjami, takimi jak COVID lub wybuch wojny w Ukrainie. Jest to dodatkowe zabezpieczenie środków wpłacanych przez turystów. Pieniądze na rzecz tego funduszu pochodzą z niewielkich dopłat – na poziomie kilkunastu złotych – dodawanych do ceny wycieczek. Wprowadzenie tego rozwiązania poprzedził sondaż prze- prowadzony przez Ogólnopolskie Stowarzyszenie Agentów Turystycznych, który wykazał, że popiera je 90 proc. Polaków. W efekcie w Polsce udało się zbudować jeden z najbardziej bezpiecznych rynków biur podróży w Europie.

Znakomitym wsparciem branży, którą COVID dotknął znacznie silniej niż inne sektory rynku, był też Bon Turystyczny.

Przed pandemią pracowałem nad projektem wsparcia turystyki na poziomie pracodawca–pracownik. Nie zdawałem sobie sprawy, że stanie się to szczególnie aktualne podczas pandemii. Rozważaliśmy międzyresortowo kilka wariantów, takich jak np. wydanie specjalnych kart płatniczych. Zajęłoby to jednak zbyt dużo czasu. Wybraliśmy więc najprostsze rozwiązanie oparte na bazie „500+”. Wartość projektu to ponad 3 mld zł. Nie słyszałem o większym programie pomocowym dla turystyki w Europie. Była to również zachęta do wypoczynku rodzinnego w kraju i odkrywania na nowo jego piękna. Wiele rodzin, zwłaszcza wielodzietnych, które dotąd nie podróżowały ze względów materialnych, mogło sobie na to pozwolić. Kolejnym efektem wprowadzenia bonu było znaczne zwiększenie bazy zareje- strowanych obiektów noclegowych.

Dlaczego?

Chcąc zrealizować bon turystyczny, trzeba było mieć terminal płatniczy i zarejestrować działalność w gminie. W niektórych rejonach baza noclegowa oficjalnie zwiększyła się o 25 proc. Bon Turystyczny znakomicie spełnił swoją rolę.

Nastąpił też przełom w dziedzinie agroturystyki.
Niewątpliwie była to również zasługa wprowadzenia bonu, ale paradoksalnie tej części rynku najbardziej pomogła pandemia. Wiele osób szukało możliwości spędzenia urlopu z dala od zgiełku, blisko natury. Była to turystyka dystansu, której pozytywne skutki widoczne są do dziś. Gospodarstwa agroturystyczne zyskały na popularno- ści i stały się alternatywą dla krótkich wyjazdów zagranicznych.

Nie sposób nie wspomnieć również o wsparciu ministerstwa dla gmin górskich i uzdrowiskowych.
W naszym kraju mamy około 50 uzdrowisk, które otrzymują fundusze z Ministerstwa Zdrowia i środki z opłaty klimatycznej. Gminy podczas pandemii wstrzymały wiele inwestycji o charakterze turystycznym. W ramach programu Polskie Uzdrowiska przekazane zostało im 250 mln zł bezzwrotnej dotacji na poprawę infrastruktury i podniesienie jakości usług turystycznych. Chciałbym, aby nasze uzdrowiska odzyskały blask i dorównywały zagranicznym. Odnotowujemy już pozytywne zmiany – liczba turystów z Niemiec odwiedzających je wzrosła o 30 proc. Kolejne 700 mln zł trafiło do gmin górskich, które sporo inwestowały, ale straciły źródło finansowania, ponieważ podczas pandemii nie mogły przyjmować turystów. Z pomocy skorzystały 202 gminy, a inwestycje turystyczne i komunalne ruszyły na nowo. Projekt został opracowany w ciągu zaledwie dwóch tygodni.

Czy inne kraje unijne wprowadziły rozwiązania pomocowe podobne do polskich?
Programy wspierające turystykę w czasie pandemii COVID, choć na mniejszą skalę, pojawiły się we Włoszech, w Czechach i w Niemczech.

Otrzymał pan niedawno doktorat honoris causa bułgarskiej International Business School za zasługi na rzecz rozwoju turystyki.

Cieszę się, że moje działania zostały dostrzeżone w kraju, z którym od dawna współpracujemy na polu turystyki. Jestem zaszczycony. Inicjatorką przyznania mi tego wyróżnienia była prof. Stela Baltova, wicerektor tej uczelni, aktywna też na polu politycznym m.in. jako dwukrotna minister turystyki.

Jakie były kamienie milowe pańskiej kariery jako przedsiębiorcy i polityka? Prywatnie i zawodowo jestem związany z turystyką przez całe życie, a zarządzaniem w sferze publicznej zajmuję się od 20 lat, czyli od czasu, gdy zakładałem Małopolską Organizację Turystyczną w Krakowie. Zapewne dziedziczę gen turystyczny, ponieważ tą dziedziną zajmowały się cztery pokolenia mojej rodziny. Mój prapradziadek w II połowie XIX w. woził turystów bryczkami z Chabówki do Poronina. Z kolei pradziadek w 1902 r. założył słynny pensjonat Willa Wańkówka w Poroninie, gdzie gościł wielu wybitnych artystów, m.in. Jana Kasprowicza, który zadedykował jeden z wierszy mojej prababce. Mieszkał tam też, niestety, Lenin, co w konsekwencji sprowadziło na moją rodzinę poważne problemy. Po II wojnie światowej komunistyczne władze zajęły budynek i urządziły w nim muzeum wodza rewolucji. Dziś mieści się tam dom kultury, w którego parku od 30 lat, co roku, w dniu Bożego Ciała, organizujemy rodzinne zjazdy. Przyjeżdża około dwustu osób z całego świata. Na marginesie – przydomek Mostowy przy nazwisku Gut wziął się od mostu, przy którym stał pensjonat. Muszę też wspomnieć o dziadku, który był znanym kucharzem i rzecz jasna gotował dla turystów. Natomiast ojciec produkował drewniane pamiątki turystyczne. Nie muszę więc wyjaśniać, dlaczego wybrałem technikum hotelarskie. Następnie ukończyłem gospodarkę turystyczną na krakowskiej Akademii Ekonomicznej. W 1994 r. kupiłem ze wspólnikiem zabytkowy hotel z dużą restauracją Sabała przy Krupówkach w Zakopanem. Kolejne moje ówczesne inwestycje to Karczma przy Młynie, stacja narciarska i mniejsze nieruchomości komercyjne. W 1995 r. zostałem radnym i członkiem zarządu miasta w Zakopanem. Trzy lata później trafiłem do sejmiku małopolskiego. Działalność publiczna zaczęła zajmować mi więcej czasu niż biznesowa. Po raz pierwszy wygrałem wybory do Sejmu w 2005 r. Od 2020 r. jestem sekretarzem stanu w resortach odpowiedzialnych za turystykę.

Co pana zdaniem decyduje o sukcesie managera i polityka?
Cechy osobowe: dynamika i wola, pracowitość, bystrość, szerokie horyzonty. Determinują one absolutnie wszystko. Lubię powiedzenie: „Żeby się chciało chcieć”.

rozmawiał Piotr Cegłowski

Z uśmiechem do celu

    Zdrowie to nieodłączny fundament sukcesu – jest źródłem wewnętrznej energii i wytrwałości, które pozwalają nam osiągać cele i cieszyć się życiem – podkreśla Michał Kort, właściciel renomowanej kliniki stomatologicznej Implantik.

    Truizmem jest powiedzieć, że zdrowie ma ogromny wpływ na nasze sukcesy w życiu zawodowym. W jaki sposób te dwie sfery się przenikają?

    Osiągnięcie sukcesu w karierze wymaga wiedzy, wytrwałości i konsekwencji w dążeniu do celu. Często skupiamy się na aspektach mentalnych, które bez wątpienia odgrywają ważną rolę. Niemniej jednak, nie możemy zapominać, że nasza wewnętrzna energia nie pochodzi znikąd, a osiąganie trudnych celów ma również wymiar fizyczny. Często nie zdajemy sobie sprawy, jak istotne jest ogólne zdrowie dla naszego sukcesu. Dobrostan i zdrowie jamy ustnej są nieodzowne dla naszego samopoczucia. Zdrowe zęby nie tylko stanowią naszą wizytówkę, ale są również kluczem do nawiązywania kontaktów zarówno w sferze zawodowej, jak i osobistej. Trudno sobie wyobrazić budowanie relacji z zamkniętymi ustami. Choroby jamy ustnej i nieprawidłowy zgryz mogą powodować kompleksy, które wpływają na jakość naszej pracy oraz zdolność do osiągania biznesowych celów. W dzisiejszej konkurencyjnej rzeczywistości nawet najdrobniejsze szczegóły mogą decydować o powodzeniu projektów, a wygląd uśmiechu z pewnością nie jest detalem. Uśmiech jest wizytówka zdrowia, a ludziom sukcesu zależy zarówno na zdrowiu, jak i atrakcyjnym wyglądzie. Niezależnie od naszych preferencji, cały czas jesteśmy oceniani przez naszych klientów i współpracowników. Warto jednak zauważyć różnicę między oceną opartą na wyglądzie a reakcją na zaniedbane zęby, które niestety zawsze budzą negatywne skojarzenia. Z kolei zdrowy uśmiech otwiera wiele możliwości, zarówno w biznesie, jak i życiu osobistym. Uśmiech jest wyrazem pozytywnych emocji, postrzeganym pozytywnie przez naszych kontrahentów i współpracowników. Zwiększa efektywność pracy zespołowej, pomaga nawiązywać relacje i buduje zaufanie. W dzisiejszym biznesie uśmiech staje się niezbędnym narzędziem, szczególnie dla menedżerów i liderów. Dla nich leczenie stomatologiczne jest inwestycją, która z pewnością przyniesie wielokrotny zwrot.

    Jest pan ceniony w branży za prowadzenie prac badawczo-rozwojowych i wprowadzanie innowacyjnych produktów. Czy mógłby pan opowiedzieć jakie korzyści przynoszą pacjentom najnowsze zdobycze stomatologii?

    Wraz z naszym zespołem stale angażujemy się w prace badawczo-rozwojowe, których celem jest doskonalenie procesów wytwórczych konstrukcji protetycznych. Ulepszone korony, mosty i licówki przynoszą pacjentom coraz większy komfort użytkowania i doskonałą estetykę. Ponadto, dzięki naszemu doświadczeniu i dostępnym innowacyjnym technologiom, opracowaliśmy program rekonstrukcji zgryzu – Implantik Digital. Ten schemat postępowania pozwala osiągnąć precyzyjne, estetyczne i funkcjonalne uzupełnienie protetyczne, uwzględniając staw skroniowo-żuchwowy, napięcie mięśniowe oraz układ kostny, co umożliwia pacjentom długotrwałe korzystanie z nowego uzębienia. Ze względu na innowacyjność tej procedury, stale testujemy jej zastosowanie na zainteresowanych pacjentach, a jak dotąd osiągnięte efekty są bardzo satysfakcjonujące.

    Jakie wyposażenie powinno być dostępne w nowoczesnej klinice stomatologicznej?

    Bardzo ważnym elementem, który powinien znaleźć się w nowoczesnej klinice stomatologicznej, są drukarki 3D. Dzięki nim możliwe jest wykonanie precyzyjnych szablonów wstępnych projektów uzębienia, takich jak wax up, mock up czy szablony implantologiczne. Drukarki 3D zapewniają pacjentom przewidywalność na każdym etapie leczenia, co przekłada się na wyższy komfort i skuteczność zabiegów. Warto mieć co najmniej dwie takie drukarki, aby uniknąć oczekiwania pacjentów na procedury lecznicze.

    Jakie są wyzwania związane z funkcjonowaniem w branży stomatologicznej? Jakie są perspektywy rozwoju?

    Polski rynek usług stomatologicznych stanowi dowód na to, że ochrona zdrowia może być innowacyjnym i dynamicznym biznesem. Pacjenci mają coraz większe oczekiwania i dostęp do wiedzy. Aby sprostać ich potrzebom, musimy mieć holistyczne podejście. Chcać być postrzeganym jako eksperci w dziedzinie implantologii, protetyki i ortodoncji, musimy zapewniać kompleksowe usługi stomatologiczne, a nawet zabiegi kosmetyczne wspomagające regenerację po operacjach chirurgicznych. Należy pamiętać, że kompleksowe leczenie stomatologiczne nie można przeprowadzić w ciągu jednego dnia. W niektórych przypadkach leczenie trwa nawet kilka tygodni. Dlatego warto zapewnić własną bazę noclegową. Będzie to nie tylko wygodne dla pacjentów, ale również ułatwi pracę lekarzom i pozytywnie wpłynie na jakość świadczonych usług.

     

    Michał Kort – ekspert implantologii, właściciel firmy stomatologicznej Implantik.

    Komfort i technologia w podróży

    Air France kontynuuje wdrażanie nowego standardu podróżowania na trasach międzynarodowych, instalując nowy typ kabin Biznes w najnowszej flocie 21 Airbusów A350.

    Wyjątkowo miękki fotel ma szerokość 53 cm i rozkłada się do poziomu idealnie płaskiego, blisko dwumetrowego łózka. Dzięki przemyślanej konfiguracji kabiny, każdy ma wygodny dostęp do przejścia między rzędami, bez naruszania spokoju współpasażerów. Ponadto specyficzny kształt fotela oraz przesuwane drzwi zapewniają każdemu pasażerowi strefę doskonałej prywatności, tworząc dyskretne, indywidualne miejsce do odpoczynku lub pracy podczas lotu. Dodatkowo w środkowym rzędzie umieszczono fotele z ruchomą przegrodą  która po opuszczeniu tworzy przytulną, wspólną przestrzeń dla par.

    Każdy fotel posiada największy we flocie Air France, 20-calowy ekran 4K Ultra High-Definition z powłoką przeciwodblaskową z nowoczesnym interfejsem graficznym. Nowy panel dotykowy umożliwia pasażerom zarówno przeglądanie oferty rozrywkowej, jak też łatwe sterowanie otoczeniem fotela – od regulacji pozycji siedzenia po dostosowanie natężenia oświetlenia. Dodatkowa funkcja „nie przeszkadzać” informuje załogę, kiedy podróżny chce odpocząć. Każdy fotel w kabinie Biznes jest wyposażony w gniazdka elektryczne i porty USB typu A i C, bezprzewodową ładowarkę indukcyjną, a także pokładowe Wi-Fi, które jest dostępne w całym samolocie. Dodatkowo, dzięki funkcji parowania, można podłączyć własny smartfon do ekranu w fotelu i używa go jako pilota do sterowania, a połączenie Bluetooth, pozwala na odbiór programu we własnych słuchawkach. AM

    3,3 mln uczestników PPK

    O 718 tys. zwiększyła PPK się liczba uczestników Pracowniczych Planów Kapitałowych po pierwszym ponownym autozapisie. W sumie w programie oszczędza już wraz z pracodawcami i państwem 3,3 mln osób, co przekłada się na partycypację na
    poziomie 43,7 proc. Tym samym o 27,9 proc. wzrosła liczba aktywnych uczestników wobec poziomu z 27 lutego 2023 r., czyli sprzed autozapisu.

     

    Modele cyrkularne w e-commerce

    W branży e-commerce coraz więcej firm zastanawia się, w jaki sposób, korzystając z technologii cyfrowej, można wprowadzić zasady gospodarki o obiegu zamkniętym, a jednocześnie pomagać w tym klientom.

    Inaczej niż w przypadku gospodarki liniowej, w której każda innowacja sprawia, że dotychczasowe oferty stają się przestarzałe, gospodarka o obiegu zamkniętym uwzględnia zrównoważone projektowanie na każdym etapie rozwoju produktu i stara się nadawać mu właściwy cykl życia. Z realizacją modeli cyrkularnych związane są liczne wyzwania. Ponowne przemyślenie i przebudowanie produktu, tak, żeby był zrównoważony od samego początku, to niełatwe zadanie. Warto pamiętać, że gospodarka o obiegu za- mkniętym oczekuje wiele także od użytkowników końcowych – którzy muszą oduczyć się zakorzenionych nawyków dotyczących konsumpcji i utylizacji, aby korzystać z tych produktów w nowy, bardziej zrównoważony sposób.

    Zielone technologie

    Dla organizacji są to wyzwania, w których sprostaniu może pomóc technologia. Wiadomo, że zakupy on-line i handel elektroniczny zapewniają korzyści środowisku. Oznaczają transakcje bez użycia papieru, skrócenie procesu od zakupu do dostawy, mniejszą emisję dwutlenku węgla. Korzyści te mogą być większe dzięki zastosowaniu nowych technologii.Dobry przykład to analizy pomagające firmom e-commerce w pozyskiwaniu informacji, co z kolei pozwala im maksymalizować wydajność operacyjną i lepiej rozumieć zachowania konsumentów. Dzięki temu mogą one projektować zrównoważone produkty, które będą ponownie wykorzystywane. Kolejna korzyść to możliwość optymalizacji opakowań i procesów dostaw. Na razie wygląda to nie najlepiej. Zgodnie z danymi World Economic Forum, tylko 9 proc. firm aktywnie korzysta z oprogramowania, które wspiera gromadzenie, analizę i raportowanie na temat ochrony środowiska, polityki społecznej i ładu korporacyjnego (ESG). Ponadto badanie, przeprowadzone przez centrum SAP Insights WEF, wy- kazało, że zaledwie 21 proc. kadry kierowniczej wyraża zadowolenie jakości i dostępności danych gromadzonych na potrzeby zrównoważonego rozwoju. Nowe preferencje klientów. Przed firmami e-commerce pojawiła się wielka szansa – coraz większa grupa konsumentów jest zainteresowana zakupem produktów o obiegu zamkniętym. Niedawne badanie przeprowadzone przez Footprint wykazało, że 63 proc. potencjalnych klientów jest skłonnych zapłacić więcej za produkty i usługi, jeśli pomagają one chronić środowisko. A 68 proc. wybiera marki, sklepy lub restauracje, która używają ekologicznych opakowań. Z kolei 77 proc. oczekuje produktów zapakowanych we właściwy sposób. To samo badanie wykazało, że to właśnie na markach spoczywa ciężar wykreowania zrównoważonej zmiany. 87 proc. ankietowanych zgodziło się, że firmy są odpowiedzialne za ochronę planety i jej mieszkańców; 85 proc. stwierdziło, że marki powinny odgrywać ważną rolę w rozwiązywaniu problemu zrównoważonego rozwoju, ponieważ to one wy- wołały ten problem; a 78 proc. orzekło, że firmy i marki nie robią wystarczająco dużo, aby chronić planetę.

    Przekuć plany w działania

    Od czego należy zacząć? Pierwszy krok to ocena, na jakim etapie przeobrażeń znajduje się firma przechodząca na model cyrkulacyjny. Następnie należy opracować plan strategiczny zgodny z jej aspiracjami. Zasoby technologiczne i doradcze, takie jak SAP Sustainability Advisory Service, mogą pomóc zrozumieć co trzeba zrobić, aby osiągnąć cele w zakresie zrównoważonego rozwoju. Istnieją rozwiązania informatyczne, które mogą pomóc firmom e-commerce w działaniu w sposób zrównoważony przez cały okres przechodzenia na mo- del cyrkulacyjny. Na przykład ecoinvent Association stworzyło narzędzie do łatwego wprowadzenia uproszczonych współczynników emisji dwutlenku węgla. Z kolei Queen of Raw oferuje narzędzia, które pomagają oceniać korzyści dla środowiska, a jednocześnie zarabiać na odpadach na globalnym rynku. Ale to nie wszystko. Identify opracowane przez Everledgera wykorzystuje technologię chmury i blockchain, aby pomóc w rozpoznawaniu greenwashingu i dzieleniu się dokładniejszymi, bardziej przejrzystymi informacjami dotyczącymi pochodzenia produktów. Everledger został wykorzystany przez markę odzieżową MCQ podczas wprowadzania nowej linii Alexandra McQueena, by wykorzystując technologię blockchain, zapewnić odzieży dłuższy cykl życia. Niewątpliwie, przyszłość handlu elektronicznego to model cyrkularny, a coraz więcej narzędzi cyfrowych pomaga urzeczywistnić tę wizję.

    Źródło: artykuł Amandy Mountain, Global VP, SAP Digital Commerce

    Biznesowa niezależność

    Kobiety prowadząc dom, nieustannie pełnią rolę przedsiębiorców – zasady rządzące domowym ogniskiem są przecież analogiczne do tych obowiązujących w biznesie – mówi Beata Drzazga, założycielka BetaMed SA i kilku innych firm. Dzisiaj skupimy się na omówieniu stereotypów, z jakimi muszą się borykać kobiety w świecie biznesu.

    Pani Beato, przez prawie trzy dekady prowadzi Pani własne firmy. Jakie stereotypy związane z płcią dostrzega Pani w biznesie?

    W Polsce, jak i w wielu innych miejscach na świecie, utrzymuje się pogląd, że mężczyźni są naturalnie predysponowani do prowadzenia biznesu – jest to przecież obszar wymagający siły, decyzyjności i pewności siebie. Kobiety z kolei często są odbierane jako osoby delikatne, niezdolne do przezwyciężania przeciwności losu. Podobne przekonania przewijają się również w kontekście stanowisk publicznych, takich jak prezydent czy burmistrz – w pierwszej kolejności rozważa się kandydatury mężczyzn. Uważam to za niesprawiedliwe, i to nie tylko z perspektywy kobiety, ale z punktu widzenia obiektywnej oceny kwalifikacji. Są stanowiska, na które warto wybrać osobę o odpowiedniej charyzmie, kompetencjach, przedsiębiorczości, pasji i sile. Taka osobą może być też kobieta. Niestety, zdarza się, że gdy rywalizuje ona z mężczyzną o dane stanowisko, nawet jeśli ten nie posiada potrzebnych cech, to wybór pada na niego – z powodu stereotypów. Chciałabym, żeby zarówno w biznesie, jak i poza nim, ludzie oceniali nasze talenty i kompetencje, a nie płeć. Nie oznacza to, że teraz należy wszędzie wybierać kobiety. Wystarczy po prostu traktować wszystkich równo, bez skupiania się na płci.

    Jakie pani zdaniem atrybuty są kluczowe w zarządzaniu firmą i czy są one w jakikolwiek sposób związane z płcią osoby prowadzącej biznes?

    Moim zdaniem, dominacja nigdy nie prowadzi do zwycięstwa. Zbyt surowe podejście wywołuje frustrację i negatywne emocje wśród podwładnych. Ludzie szanują i słuchają tych liderów, którzy zasługują na ten szacunek i autorytet. Tu potrzeba równowagi, połączenia cech tradycyjnie uważanych za męskie i kobiece w odpowiednich proporcjach.W zarządzaniu firmą kluczowa jest odpowiedzialność, siła – również na poziomie emocjonalnym. Musisz być osobą, która jest w stanie sprostać wszystkim wyzwaniom, które pojawiają się w trakcie prowadzenia biznesu, np. porażką czy zmianami na rynku. Dobry przedsiębiorca nie wpada w panikę, nie odreagowuje na pracownikach, ale zaczyna działać.Równie ważne jest zachowanie równowagi w relacjach z pracownikami – ani zbyt duży dystans, ani zbyt bliska relacja nie są dobre. Kluczowe jest stworzenie atmosfery, w której pracownicy czują, że jako pracodawca troszczysz się o nich, stajesz w ich obronie i zawsze masz na uwadze ich dobro, a nie tylko sukces i wyniki firmy.Innym istotnym aspektem jest umiejętność inspirowania ludzi, prowadzenia ich i mobilizowania do działania. Jak to ktoś mądrze powiedział – nie sztuką jest namówić ludzi do zbudowania łodzi, sztuką jest zaszczepić w nich miłość do oceanu. Widzę to w mojej firmie na każdym szczeblu.

    Jakie są główne przeszkody dla kobiet dążących do osiągnięcia wysokich pozycji w biznesie?

    Wciąż istnieje powszechne przekonanie w wielu środowiskach, że główną rolą kobiet powinno być poświęcanie się domowi i rodzinie, a prowadzenie biznsu powinno należeć do mężczyzn. To jednak jest całkowicie błędne podejście. W końcu, zarządzanie domem to właściwie prowadzenie własnej małej firmy – wszystko musi być zorganizowane, zakupy muszą być zrobione i dostarczone na czas, członkowie rodziny muszą być przygotowani do swoich codziennych obowiązków. Nie wspominając już o przygotowaniach do świąt i innych rodzinnych uroczystości. Zatem kobiety, zarządzając domem, od dawna są tak naprawdę przedsiębiorcami. To przeciwstawia się postrzeganiu wielu mężczyzn, którzy nie są zazwyczaj tak zaangażowani w te codzienne, domowe obowiązki.

    Przejdźmy do następnego mitu: kobieta prowadząca firmę musi zrezygnować z życia rodzinnego.

    Zdecydowanie, to jest mit. Moje doświadczenia bezpośrednio przeczą tej tezie i nie jestem w tym jedyna. Mam okazję spotykać się z innymi kobietami biznesu w klubach dla przedsiębiorców. Dyskutujemy na ten temat i widzę, że wiele z nich podziela moje przekonania. Bycie przedsiębiorcą daje nam możliwość doskonałego połączenia życia zawodowego i domowego. Ograniczenia wynikające z tradycyjnego 8-godzinnego dnia pracy nie mają dla nas zastosowania. Dlatego też z całego serca zachęcam kobiety do zakładania i prowadzenia własnych firm, do ciągłego rozwoju, ponieważ dzięki temu zyskują one kontrolę nad swoim czasem. To, że rodzina kobiety prowadzącej własny biznes na tym traci, to mit. Moje doświadczenia pokazują, że rzeczywistość wygląda inaczej. Jestem samodzielną mamą trójki dzieci, ukończyłam siedem kierunków studiów, jestem dziekanem Wydziału Medycznego Akademii Górnośląskiej w Katowicach i prowadzę firmy. Udaje mi się z sukcesem połączyć te wszystkie sfery życia. Poświęcam dzieciom dużo czasu, dbam o to, aby dorastały na cudownych, empatycznych ludzi. Nawet idę krok dalej, twierdząc, że często kobiety, które skupiają się wyłącznie na domu, mogą czuć się niedocenione, mogą czuć się niezadowolone. Jeżeli obudziłyby w sobie ducha przedsiębiorczości, mogłyby czuć się bardziej spełnione i szczęśliwe, co przekładałoby się na korzyści dla całej rodziny.

    Posiadając doświadczenie z międzynarodowym środowisku, na pewno miała Pani okazję porównać sytuację kobiet prowadzących biznes w Polsce i innych krajach. Jakie są Pani spostrzeżenia na ten temat? Jak Polska wypada w tym porównaniu?

    Moim zdaniem, sytuacja kobiet prowadzących biznes w Polsce jest bardzo dobra, chociaż to oczywiście zależy, z którym krajem się nas porównuje. Patrząc na kontekst europejski, uważam, że Polki są niezwykle pracowite, zorganizowane i zaangażowane, co pozwala im osiągać wyjątkowe sukcesy. Jestem z nich bardzo dumna. Jednocześnie, podczas moich podróży do mniej zamożnych krajów, takich jak niektóre państwa Afryki, gdzie kobiety nie mają takiej samoświadomości jak my, zawsze staram się zainspirować je do niezależności. Próbuję przekazać im, poprzez opowieści o moim własnym doświadczeniu, że mają prawo do innej, lepszej rzeczywistości, niezależnej od oczekiwań społecznych. Ważne jest, aby podczas tego procesu zachować swoją kobiecość, być troskliwą matką i żoną, ale jednocześnie samodzielną i niezależną osobą. Zawsze powtarzam im – pamiętaj, bądź niezależna!

    Czy istnieją kobiety-przedsiębiorcy, które są Pani źródłem inspiracji?

    Podziwiam wiele kobiet za ich osiągnięcia i sposób, w jaki prowadzą swoje biznesy. Ich sukcesy stanowią dla mnie inspirację i dodatkowo wzmacniają mnie wewnętrznie. Chciałbym podkreślić, że nigdy nie odczuwam zazdrości wobec cudzych sukcesów, a raczej czysty podziw. Jestem szczęśliwy, gdy mogę wyrazić te pozytywne emocje tym osobom. Uważam, że bardzo istotne jest, aby kobiety wzajemnie się wspierały i mówiły sobie piękne rzeczy. Wspieranie się to wartość, którą powinnyśmy

     

    Beata Drzazga, wybitny przedsiebiorca ,filantrop,  źródło inspiracji oraz mentor w świecie biznesu. Jest ona czołową prelegentką zarówno na polskich, jak i międzynarodowych konferencjach z obszaru medycyny, zarządzania oraz ekonomii. Jej imponujące osiągnięcia zostały docenione ponad 270 prestiżowymi nagrodami i wyróżnieniami, które zdobyła nie tylko w kraju, ale także na międzynarodowej scenie.

     

    Ważne Informacje

    Dassault Systèmes i Deutsche Aircraft na nowo definiują proces projektowania samolotów

    Dassault Systèmes wspólnie z Deutsche Aircraft wspierają cyfrową transformację branży lotniczej. Przy pracach nad regionalnym samolotem D328eco Deutsche Aircraft wykorzystuje platformę 3DEXPERIENCE firmy Dassault...

    Plastpol 2026. Światowa branża przetwórstwa tworzyw sztucznych zjedzie do Kielc już w maju

    Przedstawiciele sektora z różnych stron świata – od Ameryki Północnej, przez Europę i Azję, po kraje arabskie, od 19 do 22 maja spotkają się...

    XVII edycja konferencji Infrastruktura Polska i Budownictwo – spotkanie liderów branży

    XVII edycja konferencji Infrastruktura Polska i Budownictwo odbędzie się już 19 marca 2026 roku w Regent Warsaw Hotel. Wydarzenie, organizowane pod patronatem m.in. Ministerstwa...

    Jubileusz 25-lecia Stowarzyszenia Polskich Mediów – ćwierć wieku w służbie wolnego słowa i dialogu

    Dwadzieścia pięć lat w świecie mediów to cała epoka. Przez ostatnie ćwierćwiecze krajobraz informacyjny Polski przeszedł fundamentalną transformację – od dominacji prasy drukowanej po...

    Andrzej Mochoń prezesem Polskiej Izby Przemysłu Targowego

    Prezes Targów Kielce, dr Andrzej Mochoń objął stanowisko prezesa Polskiej Izby Przemysłu Targowego. Zastąpił Tomasza Kobierskiego, byłego prezesa Międzynarodowych Targów Poznańskich (MTP). Andrzej Mochoń...

    III Akademickie Mistrzostwa Europy w Programowaniu Zespołowym ICPC EUC 2026

    Najlepsi studenci informatyki z całej Europy zmierzą się w Warszawie podczas III Akademickich Mistrzostw Europy w Programowaniu Zespołowym – najważniejszego konkursu algorytmiczno-programistycznego w Europie,...