.
Strona główna Blog Strona 50

Z Zambii na księżyc

Dr Drajewicz, I presume? Tymi słowami, parafrazując powitanie Henryego Mortona Stanleya (1841-1904), wystosowane do dra Davida Livinigstonea (1813-1873), zwrócił się do mnie mój przyjaciel, fotografik i stary globtroter Mr R po moim powrocie z Zambii, którą to dr Livingstone badał i opisywał, gdy Zambia jeszcze nie była Zambią

Sam Henry Morton Stanley w 1871 roku kierował wyprawą poszukiwawczą zorganizowaną przez gazetę New York Herald, mającą na celu odnalezienie dra Livingstonea. Ten w 1867 roku odkrył rzekę Luapula i jezioro Mweru, w 1868 roku jezioro Bangweulu, w 1871 roku rzekę Lualabę, lecz brak kontaktu z podróżnikiem sprawiał, że w Afryce plotkowano, iż Livingstone nie żyje. Stanley miał to sprawdzić. 27 października 1871 roku w Ujiji nad jeziorem Tanganika Stanley spotkał Livingstona i wtedy właśnie miał powitać go słowami: Dr Livingstone, I presume?

Mr Rhodes, I presume?

Zanim Zambia została Zambią, zresztą od nazwy rzeki Zambezi, i zanim ja tam dotarłem z RPA przez Mozambik i Zimbabwe w 2016 roku, w Afryce pojawił się Cecil John Rhodes (1853- -1902), który nadał kształt Zambii, właściwie tworząc jej podwaliny. Uważany niegdyś za wielkiego patriotę i twórcę Imperium Brytyjskiego, Rhodes uchodzi dzisiaj wśród niektórych za rasistę i kolonialistę. Był istotnie rzecznikiem imperializmu brytyjskiego, animatorem brytyjskiej kolonizacji Afryki od Kraju Przylądkowego (obecnie RPA) do Egiptu i budowy linii kolejowej Kapsztad-Kair. W 1885 roku doprowadził do przejęcia przez Imperium Beczuany (obecnie Botswana), a w 1890 roku zapoczątkował podbój terenów nazwanych później na jego cześć Rodezją (obecnie Zimbabwe i Zambia).

Rhodes uważał, że rasa anglosaska jest przeznaczona do wielkości i panowania nad światem. Prognozował, że USA i Niemcy dołączą do Imperium Brytyjskiego, które wówczas zdominuje świat i zapewni mu wieczny pokój. Zarządzając jako premier Kolonią Przylądkową, Rhodes ograniczył prawa obywatelskie czarnych mieszkańców, co miało stanowić przyczynek do powstania polityki apartheidu. Został pochowany na wzgórzu w pobliżu Bulawayo w ówczesnej Rodezji. W 2010 roku Cain Mathema, gubernator Bulawayo, nazwał jego grób „obrazą dla afrykańskich przodków”, utrzymując nawet, że powoduje on słabą pogodę w regionie. W 2015 roku, po kampanii „Rhodes Must Fall”, pomnik Rhodesa został usunięty z Uniwersytetu Kapsztadzkiego. Dzisiaj Rhodes jest uważany za symbol rasizmu i kolonializmu. Jest znienawidzony.

Cecil Rhodes nigdy się nie ożenił, mimo że dla niektórych kobiet był obsesją. Była nim zafascynowana Katarzyna Radziwiłłowa, z domu Rzewuska, która pisała pod pseudonimem hrabia Paul Vasili. To ona poprosiła go o rękę, ale Rhodes odmówił. W zemście fałszywie oskarżyła go o oszustwo, później została skazana w Kraju Przylądkowym za posługiwanie się fałszywymi czekami z podpisem Rhodesa i pozbawiona wolności przez okres 16 miesięcy. Jednakże w 1918 roku w hołdzie Rhodesowi opublikowała książkę Cecil Rhodes, człowiek i twórca imperium.

Dr Livingstone & dr Holuba, I presume?

Pierwszym zambijskim miastem, do którego dotarłem w towarzystwie lokalnych małp, które okradły mnie z bananów, była Maramba, znana także pod nazwą Livingstone. Nazwa tego miasta stanowi wyraz hołdu złożonego dawno temu jednemu z największych podróżników i badaczy Afryki, którym był wspomniany już dr David Livingstone. Miasto stanowiło do 1935 roku stolicę Rodezji Północnej. Dr Livingstone trwale wpisał się w jego krajobraz. Muzeum, które zostało mu poświęcone, powstało w 1934 roku i poza rekwizytami związanymi z lokalną historią, zawiera rzeczy osobiste dra Livingstonea. Przed muzeum znajdują się dwa pomniki wielkich podróżników XIX w. Afryki: rzecz jasna dra Livingstonea i dra Emila Holuby (1847-1902) pochodzącego z Czech.

Obaj podróżnicy badali afrykański interior, w tym rzekę Zambezi, i dotarli do Wodospadów Wiktorii (przy czym dr Livingstone był tam pierwszy), obaj chorowali na febrę tropikalną, jednak przejście do wielkiej historii stało się udziałem tylko dra Livingstonea i to jego śladem podążyłem przez Zambię. Przemierzałem ją pociągami, autobusami i łodziami, zawsze w towarzystwie czarnych towarzyszy, dla których byłem niepojętą zagadką. Stanowiłem absolutną negację ich wizji białego człowieka. Nie miałem przewodnika i orszaku obsługi, nie jeździłem w grupie z innymi białymi i nie biegałem za dzikimi zwierzętami. Wałęsałem się po budach z piwem, spałem w hotelach bez prądu, podróżowałem w nocy, wpisując się w lokalny styl życia, robiłem to, czego biali nie powinni.

Z Livingstone dotarłem do Lusaki, następnie do jeziora Bangweulu, które badał dr Livingstone i na bagnach którego zmarł. Z Bangweulu ruszyłem do jeziora Mweru, które także opisał dr Livingstone, położonego znacznie głębiej w zambijskim interiorze, na granicy zambijsko-kongijskiej. Tam na wyspie Kilwa, oddalonej od brzegów głównego lądu cały dzień podróży łodzią, byłem goszczony przez miejscowego nauczyciela i prowadziłem w szkole lekcje o historii Europy. I tak by już mogło zostać, gdyby nie m.in. dr Livingstone i dr Holuba, z którymi łączy mnie ta sama choroba, poza febrą, czyli dromomania – konieczność ciągłej włóczęgi, patologiczna i nieuleczalna żądza bezustannego podróżowania.

Mr Nkoloso, I presume?

Zambia to miejsce nie tylko dla zwykłych podróżników, ale też dla marzycieli o podróży w wielkich wymiarach. W 1960 roku Edward Festus Mukuka Nkoloso (1919-1989) założył w Zambii Narodową Akademię Nauki, Badań Kosmicznych i Filozofii i przystąpił do realizacji ambitnego projektu – zambijskiego programu kosmicznego. Nkoloso wierzył, że jego program stanowi poważną konkurencję dla naukowców amerykańskich i radzieckich, którzy w 1961 roku wysłali człowieka w przestrzeń kosmiczną. Projekt zambijski zakładał wysłanie na księżyc 17-letniej astronautki, którą miała być Matha Mwambwa, oraz dwóch kotów, a następnie założenie misji na Marsie, która przeprowadzi dobrowolną chrystianizację Marsjan.

W swym ośrodku szkoleniowym, założonym w opuszczonym gospodarstwie położonym pod Lusaką, szef zambijskiej Akademii Nauki i Badań Kosmicznych prowadził dwa rodzaje treningów: huśtanie się na huśtawce, by przyzwyczaić astronautów do stanu nieważkości, oraz staczanie się ze wzgórza w beczkach, by przyzwyczaić ich do turbulencji.

Zambijski program kosmiczny zakończył się niestety fiaskiem. Astronautka Matha Mwambwa podczas szkoleń w ośrodku badań kosmicznych zaszła w ciążę, a władze nie wyraziły zgody na start rakiety „D-Kalu”, którą Nkoloso planował wystrzelić w przestrzeń kosmiczną na Stadionie Niepodległości w Lusace. Ostatecznie wyścig kosmiczny wygrali Amerykanie. 20 lipca 1969 roku Apollo 11, z astronautami Neilem Armstrongiem i Edwinem „Buzzem” Aldrinem, wylądował na Księżycu.

Nkoloso był rozczarowany niepowodzeniem swej misji. Astronautom, których nazywał afronautami, zarzucił brak profesjonalizmu i niskie morale, państwu i organizacjom międzynarodowym – brak funduszy, zaś konkurentom w wyścigu kosmicznym – sabotaż. Po rozwiązaniu programu Nkoloso zajął się czarownikami, domagając się wsparcia rządu w ich praktykach, został honorowym pułkownikiem armii zambijskiej, zaś Sowieci przyznali mu medal jubileuszowy „Czterdziestolecia zwycięstwa w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej 1941–1945”.

Dariusz J. „Drayer” Drajewicz

Fotografik, filmolog, reportażysta (Akademia Fotografii, Studium Fotografii Związku Polskich Artystów Fotografików, Instytut Sztuki Polskiej Akademii Nauk [filmoznawstwo]), dr nauk prawnych (Instytut Nauk Prawnych PAN), profesor Akademii Polonijnej, dyrektor Międzynarodowego Instytutu Sztuki, podróżnik (przebywał w ponad 110 krajach świata), uczestnik wystaw fotograficznych i autor zbiorów fotografii, m.in. albumów: Unresurrected Cities, 2021 (j. arabski i angielski); Somalia. Black Hawk Died, 2023 (j. angielski), reportaży i fotoreportaży podróżniczych oraz podcastów radiowych: Apokalipsa Trzeciego Świata, afrykanista i nyktofil.

Tworzywa sztuczne w szklanej kuli

Przed nami kolejny trudny rok – powtarzają zgodnie moi rozmówcy, kiedy przygotowuję materiał do kolejnego odcinka podcastu Radioplastica. Jakie są jednak przewidywania? Do tego potrzebna byłaby szklana kula – pada zwykle odpowiedź

Jaki będzie rok 2024 w tworzywach sztucznych? – to pytanie z pewnością nie znika z ust coraz bardziej zatroskanych przetwórców. Z jednej strony, otoczenie rynkowe jest niepewne i chociaż istnieją przesłanki, że ten rok będzie lepszy od poprzedniego, większość uczestników rynku podziela co najwyżej umiarkowany optymizm. Niedawne ogłoszenia „siły wyższej” na kilku instalacjach polipropylenu przypomniały najgorsze popandemiczne koszmary. Czy będziemy mieli powtórkę? Z drugiej strony, do Polski właśnie docierają miliardy euro w ramach KPO. Może jednak ten rok nie będzie stracony?

Trudny rok 2023

Rok 2023 zapisze się w historii branży jako rok spadków, przy czym nie chodzi tylko o spadające w połowie roku oraz w czwartym kwartale ceny sporej części tworzyw, ale przede wszystkim o spadający popyt. Według danych GUS, produkcja podstawowych tworzyw w Polsce zmniejszyła się rok do roku o 15,7 proc. (dane na wrzesień 2023 r.). Dla polietylenu było to „zaledwie” 7 proc., ale już produkcja polipropylenu spadła o blisko 18 proc.! Na niechlubne pierwsze miejsce wysforował się PVC, osiągając niemal 29 proc. spadek, co możemy uznać za prawdziwą katastrofę.

Rok 2023 to również pierwszy rok obowiązywania krajowych przepisów wdrażających dyrektywę SUP. I chociaż sporo podmiotów już wcześniej dostosowało się do nowej legislacji – w końcu wdrożenie dyrektywy nastąpiło u nas dwa lata po jej oficjalnym starcie i cztery lata po uchwaleniu – to jednak część krajowego przetwórstwa musiała zmierzyć się z nową rzeczywistością prawną, a w konsekwencji rynkową, co nie pozostało bez wpływu na ogólną rentowność całego biznesu.

Co nas czeka w 2024 roku?

Uczestnicy rynku nie mają złudzeń: nie powinniśmy spodziewać się wielkiego przełomu. Przemysł polimerowy zmaga się z dużą zmiennością, a królową rynku wciąż jest niepewność. Dobrą ilustracją sytuacji jest wypowiedź jednego z dystrybutorów dla ChemCouriera: spadek popytu może spowodować zarówno spadek, jak i wzrost cen tworzyw. Do wyboru, do koloru branżowa wróżko, chciałoby się powiedzieć.

Mimo to analitycy kreślą ostrożnie optymistyczne scenariusze, w których istotną rolę odgrywa m.in. spodziewany zastrzyk środków z Krajowego Planu Odbudowy. Pieniądze z KPO mogłyby nie tylko pobudzić inwestycje, ale też spowodować większy ruch w krajowej konsumpcji. Scenariusze te przewidują odbicie w drugiej połowie roku, jednak warto pamiętać, że sytuacja nie jest jednoznaczna, zwłaszcza że globalna gospodarka daleka jest od rozgrzania.

Według OECD, globalny wzrost PKB w 2024 roku wyniesie 2,9 proc. Motorem wzrostów już tradycyjnie będzie Azja, a tegorocznym liderem mają okazać się Indie (nawet 6,8 proc.). Chiny wciąż zmagają się z czkawką wywołaną rynkiem nieruchomości i spadkiem konsumpcji, a najnowsze dane wskazują na nieco większe spowolnienie, niż zakładano (wzrost chińskiej produkcji przemysłowej wyhamował z 7 proc. w lutym do 4,6 proc. w marcu). Ewentualne ożywienie w Kraju Środka, Zichun Huang – ekonomista z firmy badawczej Capital Economics, określił jako „kruche”.

Z kolei na wzrost na poziomie 2,4 proc. mogą liczyć Stany Zjednoczone, a według American Chemistry Council, eksport produktów chemicznych z USA po spadku o 7,5 proc. w 2023 r. ma wzrosnąć w 2024 r. o 3,1 proc.

Wielkim hamulcowym ponownie okazuje się strefa euro ze słabnącą gospodarką Niemiec na czele. Nasi zachodni sąsiedzi z prognozowanym ostatnio wzrostem PKB na poziomie 0,1 proc.  znaleźli się na granicy recesji, co może bardzo niekorzystnie odbić się na polskiej gospodarce. Kłopoty za Odrą już teraz odczuwa nasz rodzimy przemysł, w tym oczywiście przemysł polimerowy.

Na globalne rynki wpływa niepewna sytuacja polityczna związana z wojną w Ukrainie, konfliktem w Strefie Gazy, rosnącym napięciem na linii Izrael-Iran, czy potencjalnymi konfliktami na Kaukazie, w Azji Środkowej (niedawno rosyjski deputowany gen. Andriej Gurulow zapewniał, że po Ukrainie Rosja zaatakuje Kazachstan) oraz na Dalekim Wschodzie (Tajwan i Kuryle). Dziś świat to bardzo niespokojne miejsce, a od branży polimerowej znacznie ważniejszą może okazać się branża żelaza i stali.

PPWR głupcze!

Z pewnością jednym z najważniejszych obszarów – obok sytuacji rynkowej – jakie w najbliższej przyszłości będą miały wpływ na europejską branżę tworzyw, są uchwalone w kwietniu br. przepisy dotyczące opakowań. Polska to europejski potentat tego sektora, dlatego rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady UE zwane PPWR (ang. Packaging and Packaging Waste Regulation), które wprowadza nowe wymogi, może znacząco wpłynąć na krajowe przetwórstwo tworzyw.

Warto tu zaznaczyć, że rozporządzenie PPWR (które wyrosło na gruncie projektu dyrektywy PPWD), jest w odróżnieniu od dyrektywy wiążącym aktem ustawodawczym, który musi być stosowany na całym obszarze UE w całości, mając pierwszeństwo nad prawem krajowym.

Oczywiście wprowadzenie w życie tych przepisów nie może odbyć się bez dodatkowych obciążeń dla samej branży – niesie za sobą szereg konsekwencji, które obejmują zarówno dodatkowe koszty, jak i wyzwania operacyjne związane chociażby ze zwiększaniem udziału recyklatu.

Produkty spełniające nowe kryteria będą musiały być wyraźnie oznaczone, a producenci będą zobowiązani do regularnego raportowania o stopniu wykorzystania materiałów z recyklingu. Ponadto rozporządzenie nakłada na producentów obowiązek partycypacji w systemach zwrotnych za odpady z tworzyw sztucznych, co ma na celu zwiększenie wskaźników recyklingu.

Organizacje branżowe wyrażają obawy, że zwiększone koszty mogą wpłynąć na cenę końcową produktów z tworzyw sztucznych, co może zmienić dynamikę rynkową, faworyzując większe podmioty zdolne do szybszej adaptacji. Zbyt restrykcyjne ramy legislacyjne mogą też znacząco ograniczyć konkurencyjność i tak już słabnącego europejskiego sektora przetwórstwa tworzyw sztucznych.

Osobną kwestią jest ocena prawna, przedstawiona m.in. przez European Plastics Converters, zgodnie z którą nowe zasady dotyczące opakowań plastikowych zawarte w PPWR mogą być niezgodne z prawem UE. Chodzi o naruszenie zasady równego traktowania materiałów, w sytuacji gdy nie istnieją obiektywne ku temu powody – a te nie istnieją, jeśli uwzględnimy realny wpływ materiałów opakowaniowych na środowisko (biorąc pod uwagę cały cykl życia produktu, tzw. LCA). Prowadzi to nie tylko do dyskryminacji opakowań plastikowych, np. kosztem opakowań z papieru powlekanego, ale również przeczy podstawowej idei przyświecającej nowym przepisom, jaką miała być troska o środowisko.

Recykling, recykling, recykling…

Niezależnie od sytuacji rynkowej, w jakiej przyjdzie działać branży, jeden kierunek jest pewny: droga ku cyrkularności. Pod tym względem rok 2024 nie będzie różnił się od lat ubiegłych – główne hasła to projektowanie pod recykling i coraz większy udział recyklatów w końcowych produktach.

Niedawny raport Plastics Europe wskazuje, że aktualny udział cyrkularnych tworzyw w nowych wyrobach w Europie stanowi 13,5 proc. wykorzystanego do produkcji materiału. Cel wyznaczony na mapie drogowej The Plastics Transition to osiągnięcie poziomu 25 proc. do roku 2030, branża jest więc ewidentnie w połowie tej drogi.

Raport potwierdza wzrost poziomu recyklingu także w Polsce, chociaż ciągle jesteśmy poniżej europejskiej średniej. Jeśli jednak weźmiemy pod uwagę, że jeszcze niedawno recyklat traktowany był u nas jak śmieciowy materiał pozwalający obniżyć koszty produkcji tam, gdzie jakość nie jest priorytetem, nie sposób nie zauważyć pewnej jakościowej zmiany u samych przetwórców.

Dziś tworzywa z recyklingu w wielu zastosowaniach wyrastają na realną, ustandaryzowaną alternatywę dla tworzyw pierwotnych. I chociaż branża recyklingowa zmaga się z wieloma problemami, wśród których istotną rolę odgrywa brak wysokiej jakości surowca (co jest pochodną m.in. niskich poziomów selektywnej zbiórki odpadów), to chyba wszyscy zdają sobie sprawę, że z tej drogi nie ma już dziś powrotu.

A szklana kula, w której dziś z troską przegląda się branża tworzyw, może okazać się wykonana z wysokiej jakości poliwęglanu z odzysku.

Remigiusz Gałązka

redaktor podcastu Radioplastica.pl,

współtwórca portalu tworzywa.online.

KIA EV3 oficjalnie zaprezentowana

Kia zaprezentowała EV3 – kompaktowego elektrycznego SUV-a. Dzięki połączeniu odważnego designu, innowacyjnej technologii i przełomowych funkcji, EV3 wyznacza nowe standardy w klasie kompaktowych elektrycznych SUV-ów.

„Przełomowa konstrukcja, wiodący w branży elektryczny układ napędowy oraz praktyczne, innowacyjne rozwiązania we wnętrzu, sprawiają, że EV3 zapewnia wyjątkowe wrażenia z użytkowania elektrycznego SUV-a i ma szansę dotrzeć do szerokiej publiczności. Dzięki zasięgowi do 600 km w cyklu WLTP i możliwości szybkiego ładowania, EV3 rozwiązuje powszechne obawy związane z samochodami elektrycznymi. Uspokaja tych, którzy mogli wahać się przed przejściem na elektryczną mobilność i ma szansę doprowadzić do upowszechnienia się samochodów elektrycznych” – mówi Ho Sung Song, Prezes i Dyrektor Generalny marki Kia.

Stylistyka nadwozia – odważna i nowoczesna

Filozofia projektowania Kia „Przeciwieństwa, które się uzupełniają”, która wykorzystuje napięcie generowane przez rozbieżne cechy natury i nowoczesności, pozwalające stworzyć harmonijną całość, odegrała kluczową rolę w powstaniu odważnego i wyrazistego designu Kia EV3. Wpływ tej filozofii podnosi jakość EV3 i płynnie łączy dynamiczną estetykę z przemyślaną funkcjonalnością.

„EV3 doskonale ucieleśnia naszą filozofię projektowania – połączenie zabawnego designu z przemyślaną funkcjonalnością. Kompaktowe nadwozie oferuje przestronne wnętrze, które zapewnia relaks podczas każdej podróży. Przyszłościową estetykę dodatkowo wzmacnia wybór odważnych kolorów. Przestronna kabina i zastosowanie nowych organicznych materiałów wyrażają młodzieńczą energię” – mówi Karim Habib, wiceprezes wykonawczy i szef Kia Global Design.

EV3 ma bardzo asertywną prezencję. Pionowe reflektory z przodu, umieszczone na krańcach nadwozia o gładkich powierzchniach, przyczyniają się do optycznego poszerzenia sylwetki, która emanuje niezwykłą pewnością siebie. Poczucie dużej objętości kabiny łączy się ze zróżnicowaną grafiką i muskularnym wyglądem, który harmonizuje z nadwoziem.

Nowa interpretacja kultowego detalu, tzw. tygrysiej twarzy, obejmuje najnowszą koncepcję oświetlenia – zwaną Star Map – charakterystyczną dla marki. Ustawione pionowo światła do jazdy dziennej dodatkowo podkreślają tzw. tygrysią twarz i nadają autu pewność siebie.

Z profilu EV3 wygląda na wyjątkowo mocne, zwinne i dynamiczne. Długi, opadający dach płynnie przechodzi w pokrywę bagażnika, jak w hatchbacka, dodatkowo podkreślając bardzo zaawansowaną technicznie konstrukcję nadwozia. Dynamicznie stylizowane nadwozie zapewnia przestronne wnętrze, a unikalne i powiązane ze sobą bryły oraz grafika dodatkowo podkreślają innowacyjny charakter nadwozia.

Tył uzupełnia zaawansowany technologicznie odbiór nadwozia EV3. Gruba czarna linia wykończenia podkreśla połączenie wytrzymałej konstrukcji słupka C SUV-a z dynamiczną linią dachu, co dodatkowo zwiększa poczucie solidności konstrukcji. Uproszczona, geometryczna konstrukcja tylnych lamp płynnie integruje się z tylną szybą, tworząc futurystyczną konstrukcję pokrywy bagażnika o szerokim, technicznym i eleganckim wyglądzie inspirowanym sygnaturą przedniego oświetlenia, tzw. Tiger Face Star Map.

Kia oferuje EV3 w dziewięciu kolorach nadwozia, z których dwa zostały opracowane wyłącznie dla tego modelu – Aventurine Green i Terracotta.

Design wnętrza – inspirowana naturą estetyka, która poprawia samopoczucie

W przestronnym wnętrzu EV3 wygodnie mieści się pięć osób. Kia opracowała wysoce funkcjonalną i przemyślaną kabinę, emanującą atrakcyjną atmosferą, która przypomina przestrzeń mieszkalną, zaprojektowaną tak, aby pasażerowie czuli się w niej dobrze podczas każdej podróży.

Elegancka konsola środkowa obejmuje przesuwany stolik i schowek. W dolnej części można przechowywać napoje, przekąski, a nawet mały plecak. Gdy samochód nie porusza się, przedmioty takie, jak laptop, tablet czy smartfon można położyć na stoliku.

Wraz z wielostopniową regulacją oświetlenia wnętrza i bardzo wygodnymi fotelami, które są wyposażone w funkcję zapewniającą relaks podczas postoju, rozkładany stolik zapewnia pasażerom maksymalną funkcjonalność. 25-litrowy schowek pod pokrywą z przodu i 460-litrowy bagażnik sprawiają, że EV3 oferuje największą przestrzeń bagażową w swojej klasie. Regulowana na wysokość podłoga bagażnika zapewnia możliwość komfortowego przewożenia ładunków o różnych wysokościach. Między górnym i dolnym położeniem podłogi jest aż 140 mm różnicy.

Panoramiczny wyświetlacz o przekątnej prawie 30 cali – obejmujący 12,3-calowy cyfrowy zestaw wskaźników, 5-calowy panel klimatyzacji i 12,3-calowy ekran dotykowy sytemu multimedialnego – zapewnia bezpośrednią obsługę klimatyzacji, charakteryzuje się wyraźną grafiką i dostarcza kierowcy informacji w sposób intuicyjny. Ponieważ ekran sięga aż do środka deski rozdzielczej, pasażer na przednim siedzeniu ma łatwy dostęp do systemu audio oraz do nawigacji.

Dostęp do wielu funkcji EV3, w tym trybów jazdy, tempomatu i systemu multimedialnego można uzyskać, korzystając z przycisków na kierownicy. Rząd przycisków pod centralnym ekranem umożliwia intuicyjną obsługę różnych funkcji, takich jak nawigacja, multimedia i konfiguracja systemów samochodu. Na desce rozdzielczej i tapicerce drzwi zastosowano materiał z recyklingu, który tworzy domową atmosferę. Politereftalan etylenu (PET), należący do tworzyw sztucznych najłatwiejszych do recyklingu na świecie, znajduje się w wielu obszarach wnętrza, w tym w siedzeniach, podsufitce, podłokietnikach drzwi, elementach dekoracyjnych, dywanikach podłogowych i podłodze bagażnika1.

Napęd elektryczny – duży zasięg i ultraszybkie ładowanie

EV3 ma 4300 mm długości, 1850 mm szerokości, 1560 mm wysokości i rozstaw osi 2680 mm. Wyposażone jest w najnowocześniejszy elektryczny układ napędowy przednich kół, oparty na platformie Electric Global Modular Platform (E-GMP) i wykorzystujący akumulator czwartej generacji. EV3 w wersji Standard jest oferowane z akumulatorem 58,3 kWh, natomiast odmiana Long Range jest wyposażona w akumulator 81,4 kWh. Silnik elektryczny o maksymalnej mocy 150 kW (204 KM) generuje maksymalny moment obrotowy 283 Nm. Przyspieszenie od 0 do 100 km/h zajmuje 7,5 sekundy, a maksymalna prędkość EV3 wynosi 170 km/h. EV3 Long Range zapewnia szacunkowy zasięg do 600 km (WLTP). Zaawansowany system zarządzania ładowaniem EV3 umożliwia naładowanie akumulatora od 10 do 80 procent w około 31 minut.

źródło: KIA

Piotr Laube mianowany prezesem ASTARA w Polsce

Firma Astara Western Europe, wyłączny importer samochodów Nissan, Mitsubishi i Isuzu w Polsce, ogłosiła dziś nominację Piotra Laube na stanowisko prezesa w Polsce (Country Manager) z natychmiastowym efektem. W swojej nowej roli Laube będzie odpowiedzialny za zarządzanie działaniami firmy Astara w Polsce raportując bezpośrednio do Oliviera Sermeusa, dyrektora zarządzającego Astara Western Europe.

Piotr Laube dołączył do zespołu Astara w Polsce we wrześniu 2023 roku. Przez ostatnie 15 lat zajmował wysokie stanowiska w BMW Group Poland i Inchcape. Laube jest wysokiej klasy menadżerem z ogromnym doświadczeniem w sektorze motoryzacji i znaczącymi sukcesami w obszarze rozwijania biznesu i satysfakcji klientów.

„Cieszymy się z nowej roli Piotra w firmie Astara w Polsce” – powiedział Olivier Sermeus, dyrektor zarządzający Astara Western Europe. „Jego szerokie doświadczenie na polskim rynku motoryzacyjnym i pasja, z jaką traktuje obsługę klienta, to ważne atuty w procesie umacniania naszej czołowej pozycji wśród importerów japońskich samochodów w Polsce” – dodał.

Jako Country Manager, Laube nadal będzie pełnił rolę szefa marki Nissan w Polsce. Za zarządzanie markami Mitsubishi i Isuzu odpowiadać będą jak dotąd Piotr Szewczyk i Radosław Przybyt.

„Jestem zaszczycony, że mogę podjąć to nowe wyzwanie w firmie Astara w Polsce” – powiedział Piotr Laube, nowo mianowany Country Manager. „Astara zyskała pozycję kluczowego gracza na polskim rynku motoryzacyjnym dzięki swojemu portfolio innowacyjnych samochodów wysokiej jakości marek Nissan, Mitsubishi i Isuzu. Cieszę się na perspektywę współpracy z tymi zespołami i dalsze budowanie ich sukcesów w celu wzmocnienia pozycji firmy Astara i uczynienia z niej lidera wśród grup motoryzacyjnych w naszym kraju” – dodał.

źródło: Astara

Przełomowy rozwój agrotechnologii

    W branży agro nadchodzi era robotyzacji i automatyzacji, która nie tylko ma wpływać na zrównoważony rozwój gospodarstw, zwiększyć wydajność pracy, ale przede wszystkim przynieść korzyści ekonomiczne. Eksperci szacują, że autonomiczne ciągniki na polskich polach mogą być rzeczywistością mniej więcej za sześć, siedem lat

    Przeszkodami w powszechnym stosowaniu tych technologii są brak wystarczającej wiedzy i ograniczone środki finansowe. Te kwestie mocno wybrzmiały podczas ostatnich targów techniki rolniczej Agrotech w Kielcach i zapewne będą priorytetowymi podczas kolejnej edycji w połowie marca 2025 roku.

    Rolnictwo stało się tematem numerem jeden w ostatnich miesiącach. Protesty obserwowaliśmy w całej Europie. To największe poruszenie rolników w historii dowodzi, jak bardzo chcą utrzymywać swoje gospodarstwa. Dążą do tego, by ich problemy zostały rozwiązane przez władze stanowiące prawo, a więc rząd i Unię Europejską.

    W dobie kryzysu w naszych targach Agrotech udział wzięło blisko 71 tysięcy zwiedzających z całego kraju – mówi dr Andrzej Mochoń, prezes zarządu Targów Kielce. – Ta rekordowa dla wydarzenia liczba świadczy o ogromnej potrzebie rozwoju. Gospodarze szukali rozwiązań, które pomogą im prowadzić gospodarstwa, oszczędzając na kosztach, środkach produkcji i sile roboczej, ograniczając wpływ na środowisko. Co ważne, podejmowane były decyzje zakupowe, także w przypadku ciągników czy maszyn z rozwiązaniami rolnictwa 4.0. Mimo niestabilności i niepewnej przyszłości, rolnicy rozwijają, usprawniają, udoskonalają produkcję żywności.

    Podczas 29. edycji Międzynarodowych Targów Techniki Rolniczej AGROTECH w marcu 2024 roku ofertę zaprezentowało 520 firm z 17 krajów. Wydarzenie po raz kolejny okazało się największą w kraju i Europie Środkowej imprezą targową branży agro w halach. Kluczowe miejsca na większości stoisk zajmowały premiery i nowości.

    Przemysł 4.0 w branży rolniczej

    Gros z nich wyróżniały rozwiązania precyzyjne. Do tej pory na kieleckim wydarzeniu nie było tak wielu nowatorskich rozwiązań 4.0, jak np. ciągniki autonomiczne sterowane za pomocą GPS, roboty siejące, nawożące, pielące napędzane energią z paneli fotowoltaicznych, nawigacje rolnicze umożliwiające prowadzenie równolegle, drony do zbierania danych o stanie upraw i do oprysków. Po raz pierwszy pojawiły się pielniki optyczne wykorzystujące sztuczną inteligencję – uczą się nowych roślin w ciągu kilku godzin. Są w stanie odróżnić 99 proc. roślin od chwastów. Zamiast stosować środki chemiczne, rolnik pozbywa się chwastów mechanicznie, co jest zdrowsze i dla produktu, i dla środowiska. – Przybywa nowych firm wchodzących na rynek, a te już obecne poszerzają swoją ofertę o dodatkowe opcje – mówi Kamil Perz, dyrektor targów Agrotech. – Dla przykładu, funkcja zmiennego dawkowania nawozów i pestycydów przekłada się na zmniejszenie wpływu na środowisko i oszczędności w kosztach produkcji.  Oszczędność pieniędzy na zakup nawozów, zmniejszenie zużycia paliwa dzięki precyzyjności wykonywanych robót oraz ergonomia pracy to główne korzyści nowoczesnego rolnictwa.

    Dla porównania: dron pracuje na bateriach, a paliwo jest potrzebne jedynie do agregatu, który zużywa około 3 litrów na godzinę. Z kolei ciągnik zużywa około 30 litrów na godzinę.

    Stabilizacja produkcji rolnej

    Korzyści z wprowadzania rozwiązań rolnictwa precyzyjnego są ewidentne. – Rolnicy, co widzimy podczas naszych targów, chcą je wdrażać – ocenia prezes kieleckiego ośrodka wystawienniczego. – Brakuje jednak finansowania. Zakup nawigacji dla dużych gospodarstw jest do udźwignięcia, ale zakup maszyny, czy ciągnika to ogromny wysiłek ekonomiczny. Stąd konieczne jest nie tylko ustabilizowanie sytuacji rolników, ale także systematyczne uruchamianie działań dofinansowujących rozwój. – Rokrocznie od 2007 roku obserwujemy podczas targów Agrotech wpływ unijnych dofinansowań i dopłat z programów rozwoju obszarów wiejskich na decyzje dotyczące rozwoju gospodarstw. Rolnicy, a także producenci i dystrybutorzy maszyn podczas ostatniej edycji wystawy techniki rolniczej jasno wskazywali: unijne dofinansowania są w tym momencie jak manna z nieba – zaznacza prezes Andrzej Mochoń. – Rolnictwo to obok przemysłu i usług najważniejszy sektor gospodarki. Dlatego jestem przekonany, że problemy szybko zostaną rozwiązane i rolnicy szybko wrócą do stabilnego rozwijania swoich gospodarstw, tym razem wyposażając je w technologie 4.0. Kolejne zostaną pokazane podczas Agrotechu 2025. Ten trend na pewno zostanie wzmocniony. Już podczas edycji 2024 wiele firm rezerwowało powierzchnię na przyszłoroczne targi Agrotech, które odbędą się w dniach 14-16 marca. Przedsiębiorstwa zapowiadały prezentacje kolejnych nowatorskich rozwiązań.

    Agrotech platformą edukacyjną

    Drugą, poza finansową, ważną kwestią jest zdobywanie wiedzy o tym, jak pracować z takimi urządzeniami. Strach przed nowym dotyczy wielu gospodarzy. – Stąd rosnąca rola edukacyjna targów – podkreśla dyrektor projektu Agrotech Kamil Perz. – Tu poznają oni technologie, robią pierwsze kroki w obsłudze, przekonują się o jej prostocie. Wsparcia technicznego udzielają sami producenci i dystrybutorzy maszyn. Oferują szkolenia, tworzą specjalne strefy rolnictwa precyzyjnego, by zapoznać klienta z możliwościami urządzeń. Wszystko po to, by rolnik efektywnie wykorzystywał technologię. Nowoczesne technologie, takie jak automatyzacja i robotyzacja, są przyszłością polskiego rolnictwa, które stoi w obliczu nieodwracalnej transformacji. One przyczynią się do zrównoważonego rozwoju rolnictwa w Polsce.

    Volvo Trucks z szeroką ofertą ciężarówek napędzanych biodieslem

    Pełna gama nowych modeli samochodów ciężarowych Volvo może być teraz napędzana w 100% biodieslem, co stanowi kolejny wybór paliwa odnawialnego dla klientów, którzy chcą tu i teraz ograniczyć emisję CO2 z transportu.

    Volvo Trucks poszerza ofertę modeli przystosowanych do biodiesla B100. To kolejny krok zgodny ze strategią firmy mającą na celu zmniejszenie wpływu swoich pojazdów ciężarowych na klimat. Volvo Trucks oferuje jedną z najszerszych w branży ofert paliw odnawialnych, w tym biodiesel, HVO (hydrodrafinowane oleje roślinne) i biogaz. B100 jest teraz dostępny dla szerokiej gamy silników w modelach Volvo FL, FE, FM, FMX, FH i FH16.

    „Nasi klienci proszą o rozwiązania pozwalające na zmniejszenie emisji dwutlenku węgla, a paliwa odnawialne są atrakcyjną opcją – to po prostu skuteczny sposób na redukcję emisji CO2 z transportu tu i teraz” – mówi Jan Hjelmgren, dyrektor ds. zarządzania produktami i jakością w Volvo Trucks i kontynuuje :

    „Jako globalny producent samochodów ciężarowych musimy zaspokoić różnorodne potrzeby transportowe i warunki rynkowe, dlatego inwestujemy nie tylko w nowe technologie, ale także w rozwiązania, które dekarbonizują transport w perspektywie krótko- i długoterminowej”.

    Do 70% niższa emisja CO2

    Redukcja emisji CO2 „od źródła do koła” w wyniku stosowania biodiesla wynosi od 30% do 70% w porównaniu z tradycyjnym olejem napędowym, w zależności od rodzaju surowca użytego do produkcji paliwa.

    Obecna gama samochodów ciężarowych Volvo o średniej i dużej ładowności jest teraz oferowana z układami napędowymi zasilanymi olejem napędowym, biodieslem, HVO, CNG (sprężonym gazem ziemnym), LNG (skroplonym gazem ziemnym), bio-CNG, bio-LNG i energią elektryczną.

    Silnik spalinowy zasilany paliwami odnawialnymi to jeden z trzech filarów strategii dekarbonizacji Volvo Trucks, przy czym dwa pozostałe to pojazdy elektryczne z akumulatorów i ogniwa paliwowe. Strategia ta wspiera cel firmy, zgodnie z którym do 2040 r. wszystkie sprzedawane ciężarówki Volvo powinny charakteryzować się zerową emisją netto.

    Biodiesel – fakty

    • Modele samochodów ciężarowych Volvo certyfikowanych na biodiesel B100 to Volvo FL, FE, FM, FMX, FH i FH16 z niektórymi wariantami silników wysokoprężnych o pojemności 5, 8, 13 i 17 litrów – dostępność wariantów jest różna między rynkami – zobacz link do narzędzia do konfigurowania pojazdów poniżej*.
    • Model z certyfikatem biodiesla oznacza również, że spełnione są wymagania Euro 6.
    • Biodiesel jest paliwem niekopalnym otrzymywanym z olejów roślinnych (np. oleju rzepakowego) i jest stosunkowo łatwy w produkcji.
    • Biodiesel jest również znany jako ester metylowy kwasów tłuszczowych (FAME) zgodnie z normą EN14214.
    • Wszystkie silniki wysokoprężne Volvo Trucks są również certyfikowane do pracy na paliwie HVO100. HVO (hydrodrafinowane oleje roślinne) to zasadniczo biopaliwo, które można wytwarzać z szeregu materiałów, takich jak oleje roślinne, ale także produkty odpadowe.

    żródło: Volvo Trucks

    Czyste miasta, szybkie ładowanie z program eV City powered by Volvo

    Miasta i ich włodarze mierzą się dzisiaj z wieloma przeszkodami na drodze do polepszania jakości życia mieszkańców. Zła jakość powietrza, hałas, sieć transportu zbiorowego nie nadążająca za rozwojem mieszkalnictwa – to tylko niektóre z głównych wyzwań. EV City – program partnerstw z samorządami uruchomiony właśnie przez Volvo – jest jedną z odpowiedzi na nie. Firma, poza rozwojem oferty samochodów elektrycznych, ogłosiła inwestycję w kluczową dla elektromobilnej ewolucji rozbudowę infrastruktury do szybkiego ich ładowania.

    Jednym z priorytetowych obszarów działań na rzecz poprawy jakości życia w miastach jest dążenie do zeroemisyjnego transportu. Jest to też jeden z fundamentalnych kierunków rozwoju firmy Volvo. Dla Volvo przyszłość motoryzacji to inteligentne, w pełni elektryczne samochody. Firma zobowiązała się wprowadzić ofertę składającą się wyłącznie z elektryków do 2030 r., a dodatkowo do 2040 zamierza być w pełni neutralna klimatycznie. Zdając sobie jednak sprawę z tego, że prawdziwa ewolucja w kierunku elektromobilności nie jest możliwa bez infrastruktury do ładowania samochodów elektrycznych, Volvo postanowiło zainwestować w instalację ogólnodostępnych stacji szybkiego ładowania pojazdów w największych miastach Polski. Tak powstał eV City powered by Volvo, którego efektem ma być przyspieszenie elektromobilnej ewolucji, poprawa jakości powietrza a tym samym życia mieszkańców.

    • Kierowcy, żeby przesiąść się do elektryków, muszą mieć perspektywę ich szybkiego ładowania, czyli w ciągu ok. 20 minut do 70-80%, w dogodnym komunikacyjnie miejscu. Dziś zapewniających to szybkich ładowarek o mocy 150 kW i więcej mamy w Polsce ok. 250, z czego już około 30 zostało zainstalowanych przez dealerów Volvo – zauważa Emil Dembiński, Managing Director, Volvo Car Poland i dodaje – Do końca przyszłego roku wspólnie planujemy dostawić kolejnych 100. Zbudowanie efektywnej sieci dla wszystkich kierowców to długotrwały proces i wiemy, że nie jesteśmy w stanie zrobić tego w pojedynkę. Dlatego też eV City jest programem, który Volvo realizuje we współpracy z siecią dealerską i zaprasza do niego samorządy. Poza rozbudową infrastruktury stacji szybkiego ładowania, uruchamiamy również szyty na miarę lokalnych potrzeb program grantowy.
    • Inauguracja programu eV City tu w Poznaniu, podczas Impact’u, najważniejszego w regionie CEE wydarzenia dotyczącego przyszłości gospodarki, biznesu   i   samorządów,   nie   jest   przypadkowa
    • wyraźnie podkreśla Emil Dembiński – wierzymy, że nie tylko w sercu biznesu 5.0, ale i w jego DNA zapisany jest rozwój z poszanowaniem otaczającego go świata oraz namacalne działania zmieniające go na lepsze. Stacje szybkiego ładowania nie będą dla nas stanowić źródła przychodu, ale wiemy, że tylko w ten sposób możemy zmniejszyć bariery związane z elektromobilnością i sprawić, by zielona ewolucja mogła się dokonać. Zapraszamy samorządy do współpracy i włączania się w budowanie eV Cities – elektromobilnych, czystych miast przyszłości.

    Volvo wybuduje  ok.  130  dwustanowiskowych  i  ogólnodostępnych  stacji  szybkiego  ładowania o mocy 175kW w miejscach najczęściej uczęszczanych przez użytkowników samochodów elektrycznych.

    Program   grantowy   w   ramach   eV   City   realizowany   będzie   we   współpracy z miastami, a decyzje o wydatkowaniu z niego środków będą podejmowane indywidualnie, odpowiadając na konkretne potrzeby lokalnej społeczności. Po niespełna miesiącu od rozpoczęcia pierwszych rozmów, deklaracje dołączenia do programu eV City powered by Volvo wyraziły już 3 pierwsze miasta.

    Działania edukacyjne wokół programu eV City powered by Volvo są realizowane przy wsparciu mLeasing, partnera biznesowego Volvo Car Poland.

    * Dane dot. ogólnodostępnej infrastruktury ładowania pochodzą z bazy EIPA z dnia 2 maja br (Ewidencja Infrastruktury Paliw Alternatywnych).

    O PROGRAMIE:

    eV City powered by Volvo to ogólnopolski program, którego celem jest podniesienie jakości życia mieszkańców poprzez poprawę czystości powietrza w 35 największych polskich miastach. Kluczem do realizacji tej misji jest popularyzacja elektromobilności i zeroemisyjny transport. eV City stawia na rozwój infrastruktury poprzez włączenie się w budowę ogólnodostępnej sieci stacji szybkiego ładowania. W ramach projektu Volvo wraz z siecią dealerską zbuduje 130 szybkich stacji ładowania DC o mocy 175kW każda w lokalizacjach na terenie całego kraju, w miejscach najbardziej przydatnych mieszkańcom. Drugim elementem programu eV City jest specjalny fundusz grantowy umożliwiający mieszkańcom zrealizowanie inicjatyw, które także polepszają jakość życia lokalnej społeczności. Jest to pierwsza tego typu inicjatywa w Polsce. Ewolucja nie dzieje się w pojedynkę- dlatego eV City jest platformą współpracy między biznesem i samorządami.

    Więcej: www.evcity.com.pl

    źródło: Volvo Car Poland

    Szybsze i łatwiejsze wsparcie dla MŚP dzięki współpracy ARP, KIG i RIG

      Agencja Rozwoju Przemysłu S.A. chce znacząco wesprzeć rozwój małych i średnich przedsiębiorstw w Polsce. Podpisany dziś z Krajową Izbą Gospodarczą i Regionalną Izbą Gospodarczą w Katowicach list intencyjny zakłada przede wszystkim nowy rozdział finansowania przez ARP S.A. małych i średnich przedsiębiorstw, wsparcie procesów inwestycyjnych, sytuacji finansowej firm, a także działań na rzecz   transformacji energetycznej. W praktyce, dla wielu firm oznacza to znacznie łatwiejszy i szybszy dostęp do poza bankowego finansowania swojej działalności, w tym do pożyczek z gwarancją zewnętrzną. Sygnatariusze listu deklarują indywidualne i elastyczne podejście do każdego projektu.

      16 maja 2024 r.  Prezesi: Agencji Rozwoju Przemysłu S.A. – Michał Dąbrowski, Krajowej Izby Gospodarczej – Marek Kłoczko i Regionalnej Izby Gospodarczej w Katowicach – Tomasz Zjawiony podpisali List Intencyjny dotyczący współpracy w obszarze rozwoju małych i średnich przedsiębiorstw (MŚP).

      Agencja Rozwoju Przemysłu S.A.  chce w ten sposób wesprzeć w odczuwalny sposób sektor małych i średnich przedsiębiorstw oferując im pożyczki obrotowe i inwestycyjne, także przy wykorzystaniu środków z programów rządowych i funduszy Unii Europejskiej. Ważnym aspektem działalności spółki jest działanie na rzecz transformacji energetycznej polskiego przemysłu ciężkiego oraz przemian w sektorze mniejszych podmiotów gospodarczych.

      To niezwykle ważne, aby firmy z sektora MŚP otrzymywały potrzebną im pomoc. Ostatnie lata pokazały, że zarówno zawirowania związane z pandemią koronawirusa, jak i sytuacją za naszą wschodnią granicą bardzo mocno odbiły się na sektorze usług, w szczególności w branżach gastronomii, szeroko pojętej rozrywki i sprzedaży detalicznej. Agencja Rozwoju Przemysłu S.A. widzi potrzebę wspierania polskiej przedsiębiorczości na wielu płaszczyznach, nie tylko finansowej. Należy pamiętać, że do grupy MŚP kwalifikuje się aż 99.8% polskich firm. To blisko dwa i pół miliona podmiotów gospodarczych, kształtujących polskie PKB. Wierzę, że współpraca z Krajową Izbą Gospodarczą i Regionalną Izbą Gospodarczą w Katowicach pozwoli nam wypracować mechanizmy, których celem będzie dalszy rozwój sektora MŚP w Polsce.– powiedział Michał Dąbrowski, Prezes Agencji Rozwoju Przemysłu S.A.

      Krajowa Izba Gospodarcza jest stowarzyszeniem regionalnych i branżowych izb gospodarczych działających na terenie Polski. Koncentrujemy nasze działania na wspieraniu polityki gospodarczej, która będzie przyjazna przedsiębiorczości, a naszym celem jest podnoszenie konkurencyjności polskiego biznesu także na arenie międzynarodowej. Świat i gospodarka cały czas się dynamicznie zmieniają, dlatego podpisany dzisiaj list intencyjny jest ważnym sygnałem dla polskiego sektora MŚP, że nie tylko nie zmieniamy kierunku, ale wyraźnie go doprecyzowujemy, by jak najcelniej odpowiadać na potrzeby rodzimych przedsiębiorców.”  odpowiedział Marek Kłoczko, Prezes Krajowej Izby Gospodarczej.

      List podpisała także Regionalna Izba Gospodarcza w Katowicach, która jest organizacją samorządu gospodarczego zrzeszającą podmioty prowadzące działalność gospodarczą na terenie Śląska. W ramach działalności RIG przedsiębiorcy mogą skorzystać z bezpłatnych porad i konsultacji w wielu dziedzinach biznesu.

      Regionalna Izba Gospodarcza w Katowicach już w 2020 roku powołując do życia Centrum Wsparcia MŚP, wdrożyła program pomocy dla sektora Małych i Średnich Przedsiębiorstw na terenie Województwa Śląskiego. Początkowo planowaliśmy wspierać firmy z Katowic i dużych miast regionu, jednak szybko okazało się, że pomoc potrzebna jest także wielu przedsiębiorcom z całego Śląska. Podpisując dzisiaj List Intencyjny wnosimy do porozumienia nasze doświadczenie i know how dotyczące wsparcia nie tylko w sferze finansowej, ale także prawnej, księgowej i kadrowej, a nawet marketingowej. Jestem pewny, że wykorzystując nasze doświadczenie i narzędzia wsparcia ARP S.A. stworzymy unikalny program dla sektora MŚP w Polsce. – powiedział Tomasz Zjawiony, Prezes Regionalnej Izby Gospodarczej w Katowicach.

      Ważne Informacje

      Ostatnie dni rejestracji na Sustainable Economy Summit 2026: Bądź świadkiem wręczenia „Sustainable Economy Diamonds” Już tylko siedem dni dzieli nas od rozpoczęcia XII edycji „Sustainable...

      Plastpol 2026 pokaże, jak zmienia się europejski przemysł tworzyw sztucznych

      Cyfrowe fabryki, inteligentne maszyny, recykling i nowe materiały. Jubileuszowa edycja targów Plastpol od 19 do 22 maja w Kielcach stanie się miejscem prezentacji technologii,...

      Plastpol 2026 z najnowszymi raportami, debatami o branży i spotkaniami B2B

      Premierowy międzynarodowy matchmaking Connect Plast, pięć konferencji z najnowszymi analizami rynkowymi i debatami o kierunkach rozwoju sektora – 30. edycja targów Plastpol będzie silną...

      Dassault Systèmes i Deutsche Aircraft na nowo definiują proces projektowania samolotów

      Dassault Systèmes wspólnie z Deutsche Aircraft wspierają cyfrową transformację branży lotniczej. Przy pracach nad regionalnym samolotem D328eco Deutsche Aircraft wykorzystuje platformę 3DEXPERIENCE firmy Dassault...

      Plastpol 2026. Światowa branża przetwórstwa tworzyw sztucznych zjedzie do Kielc już w maju

      Przedstawiciele sektora z różnych stron świata – od Ameryki Północnej, przez Europę i Azję, po kraje arabskie, od 19 do 22 maja spotkają się...

      XVII edycja konferencji Infrastruktura Polska i Budownictwo – spotkanie liderów branży

      XVII edycja konferencji Infrastruktura Polska i Budownictwo odbędzie się już 19 marca 2026 roku w Regent Warsaw Hotel. Wydarzenie, organizowane pod patronatem m.in. Ministerstwa...