.
Strona główna Blog Strona 49

Trendy technologiczne na 2024 rok

    W 15. edycji raportu „Deloitte Tech Trends” przedstawiono sześć kluczowych trendów technologicznych, które będą miały wpływ na rozwój biznesu w nadchodzących latach

    Fundamentem, na którym oparto raport są trzy kluczowe siły napędzające oraz trzy kluczowe siły wzmacniające. Do tych pierwszych zaliczamy interakcję, informację i obliczenia, a do tych drugich – biznes technologiczny, wzmocnienie rdzenia i cyberbezpieczeństwo oraz zaufanie. W dobie maszyn generatywnych utrzymanie zintegrowanej strategii biznesowej, solidnych podstaw technologicznych i kreatywnej siły roboczej jest teraz dla organizacji ważniejsze niż kiedykolwiek.

    Trend #1

    Interfejsy w nowych sferach: obliczenia przestrzenne i przemysłowe metawersum

    Już w jednym z trendów opisywanych w zeszłorocznej wersji raportu „Po drugiej stronie lustra: przedsiębiorstwa w metaverse” przewidywano, że metaverse (czyli immersyjny internet) wkrótce stanie się pełnoprawnym narzędziem dla przedsiębiorstw. W pierwszej kolejności wchodzą w to nowe możliwości interakcji za pomocą rozszerzonej i wirtualnej rzeczywistości (AR/VR).

    W tegorocznym raporcie podkreśla się, że niektóre z tych technologii rozwijają się w całkowicie nowych kierunkach. Po przejściu od zabawek konsumenckich do narzędzi biznesowych, technologie przestrzenne są szczególnie popularne w zastosowaniach przemysłowych. Firmy z tego obszaru koncentrują się na cyfrowych bliźniakach, symulacjach przestrzennych, rozszerzonych instrukcjach pracy i współpracujących przestrzeniach cyfrowych, które podnoszą w organizacjach poziom bezpieczeństwa i efektywności. Przewiduje się, że przychody napędzane przez przemysłowy metaverse osiągną blisko 100 mld dolarów do 2030 roku, znacznie przewyższając segment konsumencki (50 mld dolarów) oraz korporacyjny (30 mld dolarów).

     

    Trend #2

    Nieuchronna kolej rzeczy:

    GenAI jako katalizator wzrostu

    Filozofowie od dawna debatują, czy maszyny są zdolne do myślenia, lecz generatywna sztuczna inteligencja (GenAI) czyni tę kwestię nieistotną. Podstawowe działanie tych modeli ma wiele wspólnego z wcześniejszymi narzędziami uczenia maszynowego, ale dzięki zwiększonej mocy obliczeniowej, lepszym danym szkoleniowym i sprytnemu kodowaniu GenAI może imitować ludzkie zdolności poznawcze na różne sposoby. Bez względu na to, czy AI posiada inteligencję w kontekście filozoficznym, z pewnością ma przełożenie na zastosowania praktyczne. Otwiera to szereg możliwości rozwoju w przedsiębiorstwach. Jeżeli maszyny potrafią zachowywać się, rozumieć i opowiadać historie jak ludzie, pytanie brzmi, w jaki sposób wpłynie to na biznes i szeroko rozumiany świat?

     

    Trend #3

    Mądrze, nie ciężko:

    wykraczając, poza obliczenia siłowe

    W miarę rosnącego znaczenia technologii w biznesie, firmy doświadczają coraz bardziej złożonych obciążeń i wyzwań. Klasyczne usługi chmurowe wciąż dostarczają wystarczającej ilości funkcjonalności dla większości codziennych operacji biznesowych. Dla innowacyjnych zastosowań, które decydują o przewadze konkurencyjnej, pojawia się jednak nowa potrzeba posiadania specjalistycznego hardware’u. Szkolenie modeli sztucznej inteligencji, przeprowadzanie skomplikowanych symulacji czy też tworzenie cyfrowych bliźniaków środowisk rzeczywistych wymagają zupełnie innego kalibru mocy obliczeniowej. Wiodące dzisiaj przedsiębiorstwa znajdują nowe sposoby wykorzystania istniejącej infrastruktury i dodawania nowoczesnego sprzętu i rozwiązań, aby jeszcze bardziej przyspieszyć procesy. Wkrótce niektóre z nich będą rozważać perspektywę wyjścia poza tradycyjne obliczenia binarne.

     

    Trend #4

    Od DevOps do DevEx:

    budowanie doświadczeń programisty

    W miarę wzrostu postrzegania nowoczesnych technologii, jako czynnika różnicującego i istotnej części biznesu, talenty technologiczne stają się ważniejsze niż kiedykolwiek wcześniej. Natomiast obecne metody pracy pozostawiają wiele do życzenia pod względem efektywności. Aktualnie jednak coraz więcej firm przyjmuje nowe podejście, skupiając się na przyciąganiu i zatrzymywaniu najlepszych talentów technologicznych.

    Developer Experience, czyli DevEx, to podejście skoncentrowane na programiście, które ma na celu poprawę codziennej produktywności i wzroście satysfakcji.

     

    Trend #5

    W obronie rzeczywistości: prawda w dobie syntetycznych mediów

    Wraz z rozpowszechnianiem się narzędzi sztucznej inteligencji, oszustom jest łatwiej niż kiedykolwiek wcześniej dokonywać podmian tożsamości i wprowadzać w błąd swoje ofiary. Technologia deepfake jest wykorzystywana do obejścia biometrycznej kontroli dostępu opartej na rozpoznawaniu głosu i twarzy. Dzięki łatwości generowania głosu brzmiącego jak prawdziwy, jest również używana w próbach phishingu. Ryzyko związane z utrzymaniem zabezpieczeń rośnie wraz z pojawianiem się każdego nowego narzędzia GenAI. Aby temu skutecznie przeciwdziałać, firmy starają się łączyć polityki bezpieczeństwa i technologię, aby identyfikować możliwe szkodliwe ataki oraz podnosić świadomość pracowników w zakresie bezpieczeństwa.

     

    Trend #6

    Core workout:

    od długu technologicznego do technologicznego dobrostanu

    Po wieloletnich inwestycjach w technologie, które kiedyś uznawane były za nowoczesne, przedsiębiorstwa stają teraz przed wyzwaniem związanym z koniecznością zmodernizowania kluczowych elementów, takich jak mainframe’y, sieci czy centra danych. Aby być gotowym na wyzwania przyszłości, konieczne jest porzucenie fragmentarycznego podejścia do obszarów długu technologicznego i zastąpienie go nowym, całościowym i kompleksowym.

    Zapobiegawcze oceny dobrostanu, oparte na wpływie na biznes, mogą pomóc zespołom określić, które obszary „stosu” technologicznego wymagają uwagi, a które mogą nadal skutecznie spełniać potrzeby IT. W przyszłych latach firmy prawdopodobnie będą opracowywać bardzo dostosowany i zintegrowany plan obejmujący cały „stos” technologiczny, w tym inwestycje w technologie samonaprawcze, które zmniejszą potrzebę przyszłych modernizacji.

     

    Wojciech Gryciuk

     

    Nowy Nissan Qashqai

    W ciągu nieco ponad trzech lat od wprowadzenia na rynek trzeciej generacji Qashqai sprzedał się w Europie w liczbie ponad 350 000 egzemplarzy, nadal wyznaczając standardy dla crossoverów i wciąż stanowiąc punkt odniesienia w tym segmencie. Aby utrzymać tę pozycję, Qashqai został gruntownie odświeżony pod względem estetycznym, a także otrzymał szereg istotnych udoskonaleń technologicznych.

    Od odważnych zmian w stylistyce nadwozia po kompleksowe modernizacje systemu informacyjno-rozrywkowego i usług łączności w pojeździe, filozofia stojąca za zmianami w crossoverze Qashqai polega na zachowaniu kwintesencji tego, co konsumenci cenią w tym modelu najbardziej, wzmocnieniu jego mocnych stron oraz dodaniu jeszcze bardziej intuicyjnych i łatwych w obsłudze rozwiązań technologicznych.

    Zmiany nadwozia nadające modelowi Qashqai jeszcze bardziej odważny, wyrazisty i usportowiony wygląd

    Dzięki odświeżonej stylistyce Nowy Qashqai emanuje wyrazistością i nowoczesnym dynamizmem.

    Osłona chłodnicy została gruntownie zmodyfikowana w celu uzyskania jeszcze mocniejszego pierwszego wrażenia, a inspirację do stworzeniu tego elementu projektanci czerpali z dawnych japońskich zbroi. Ta część nadwozia składa się z dziesiątek trójwymiarowych elementów w kształcie przecinków, wykończonych na wysoki połysk czarnym lakierem. Detale te wydają się unosić w przestrzeni między krawędzią maski a górną krawędzią tablicy rejestracyjnej. Po bokach centralnej części „przecinki” układają się w trójkąty. W najwyższej wersji wyposażenia wykończone są one w kolorze satynowego chromu techniką hot-stampingu.

    Boki zderzaka są w kolorze nadwozia, a poniżej tablicy rejestracyjnej do dolnych rogów zderzaka przebiega czarny pas o wysokim połysku. Poniżej wlotu powietrza znalazł się cienki pasek w kolorze nadwozia, który nadaje przodowi auta wyrazistości.

    Nowe reflektory podkreślają charakter pojazdu i pozwalają jeszcze silniej zaznaczyć jego wyjątkowy wygląd. Po zmianach model został wyposażony w adaptacyjny moduł świateł drogowych, uzupełniony o mniejszą jednostkę zapewniającą szerszy rozsył wiązki światła, przydatny w celu zwiększenia widoczności w warunkach słabego oświetlenia czy mgły.

    Poniżej głównego klosza znajdują się światła do jazdy dziennej składające się z pięciu małych soczewek, które mają taki sam kształt jak „przecinki” na osłonie chłodnicy. Kształt tylnych lamp nie zmienił się, ale ich układ pod kloszami został przeprojektowany.

    Kształt zderzaka został zmieniony i obecnie jest on utrzymany w jednolitej kolorystyce – czarnej z połyskiem w wyższych wersjach wyposażenia lub w kolorze nadwozia w nowej wersji N-Design. Odświeżony Qashqai w wyższych wersjach wyposażenia wyróżnia się także nowym, błyszczącym, czarnym wykończeniem nadwozia pod drzwiami i przy nadkolach.

    Nowe 18-calowe obręcze kół o diamentowym szlifie, ze stopów lekkich, są teraz standardem w średniej wersji wyposażenia. Na wyższych poziomach dostępne są nowe 19‑ i 20‑calowe obręcze kół z lekkich stopów, również o diamentowym szlifie. Gama efektownych obręczy zalicza się do najszerszych w tej klasie aut opcji wyboru kół i nadaje kolejny wymiar atrakcyjnej, odświeżonej stylistyce modelu Qashqai.

    Do palety Nissana Qashqai dodano trzy nowe kolory. Nowością jest perłowa biel, która w porównaniu do poprzednio stosowanej charakteryzuje się czystszym odcieniem i w niektórych warunkach oświetleniowych wydaje się wręcz lśnić. Z kolei perłowa czerń zastępuje dotychczasową wersję czerni, ma od niej głębszy odcień, dzięki czemu wizualnie wyostrza sylwetkę modelu Qashqai.

    Trzecią nowością jest szczególnie przyciągający wzrok lakier Deep Ocean. W zależności od natężenia światła jego kolor wydaje się wpadać w odcień pomiędzy ciemnoniebieskim a metalicznym turkusowym. Z pewnością skłoni niektórych do zastanawiania się: „czy ten samochód jest niebieski, czy może zielony?”.

    Pięć kolorów crossovera Qashqai – perłowa biel, Deep Ocean, czerwień Fuji, magnetyczny niebieski i szary Ceramic – jest także dostępnych w dwukolorowej kombinacji, z czarnym dachem dodatkowo podkreślającym sylwetkę auta.

    Więcej o nowym Nissanie Qashqai na stronie https://www.nissan.pl

    Zrównoważony rozwój i transformacja cyfrowa kształtują przyszłość produkcji

    Factory digitalization
    Factory Digitalization: Two Industrial Engineers Use Tablet Computer, Visualize 3D Model of Clean Green Energy Engine. Industry 4 High-Tech Electronics Facility with Machinery Manufacturing Products

    Branża produkcyjna stoi w obliczu transformacji i zmaga się z nowymi zagrożeniami – nadmiernymi kosztami energii i zasobów pierwotnych, problemami z łańcuchem dostaw, inflacją i zwiększonymi kosztami finansowymi. Jednocześnie dwa megatrendy – cyfryzacja i zrównoważony rozwój, stale przekształcają krajobraz biznesowy producentów. W efekcie wiele małych i średnich firm produkcyjnych stanie przed koniecznością wdrożenia nowych modeli biznesowych i warunków produkcji.

    Wiele osób nadal myśli o zrównoważonym rozwoju przede wszystkim w kategoriach środowiskowych. Termin ten ma jednak dużo szersze znaczenie. Dzisiejsze firmy powinny być

    zrównoważone pod względem środowiskowym, społecznym i ekonomicznym. Oznacza to, że firma może przynosić zyski w dynamicznym, zmieniającym się świecie i przetrwać w dłuższej perspektywie. Zrównoważony rozwój oznacza znacznie więcej niż tylko zgodność z regulacjami. Według badania przeprowadzonego przez Capgemini, 79% konsumentów zmienia preferencje zakupowe w oparciu o odpowiedzialność społeczną, inkluzywność lub wpływ ich zakupów na środowisko. W związku z tym firmy zdają sobie sprawę, że zrównoważony rozwój jest jednym z kluczowych czynników biznesowych.

    Budowanie odporności biznesowej

    Ostatnie lata pokazały, że nie możemy brać niczego za pewnik. Pandemia COVID zakłóciła funkcjonowanie łańcuchów dostaw i zmusiła nas do przyjęcia nowych sposobów pracy. Wojna w Ukrainie nadeszła niespodziewanie w momencie, gdy pandemia dobiegała końca. Obecne obawy skupiają się wokół inflacji, cyberbezpieczeństwa, kryzysów żywnościowych i zagrożenia zmianami klimatu. W tych niepewnych czasach ludzie i firmy szukają sposobów na zminimalizowanie ryzyka i znalezienie długoterminowej stabilności. W przypadku produkcji oznacza to budowanie zrównoważonych przedsiębiorstw, które mogą wytrzymać gwałtowne zmiany i zapewnić bezpieczeństwo danych i infrastruktury cyfrowej. Cyfryzacja i zwiększony wgląd w cały łańcuch dostaw umożliwiają szybką reakcję w przypadku wystąpienia potencjalnych zakłóceń.

    Fabryki 4.0

    Zaawansowane technologie i narzędzia cyfrowe nieustannie kreują nowe możliwości i sprawiają, że procesy produkcyjne stają się bardziej wydajne. IoT i czujniki pomagają generować nowe dane, które pozwalają na pomiary w czasie rzeczywistym. W przypadku produkcji cyfryzacja może potencjalnie przekształcić modele biznesowe i odblokować nowe możliwości, pozwalające na lepszą obsługę klientów, optymalizację istniejących procesów, oszczędności kosztów oraz inteligentne zarządzanie ryzykiem.

    Zanim jednak fabryki w Polsce będą mogły w pełni skorzystać z efektów poprawy jakości i innych potencjalnych korzyści płynących z wykorzystania nowych technologii, takich jak sztuczna inteligencja, uczenie maszynowe, IIoT i inne, muszą zmierzyć się z szeregiem istotnych wyzwań. Jednym z nich jest dostarczenie procesom odpowiedniego paliwa w postaci istotnych danych. Zazwyczaj wymaga to likwidacji silosów funkcjonujących w przedsiębiorstwie, w tym silosów danych, analityki i narzędzi analitycznych.

    Dzięki odpowiedniej dyscyplinie i technologii wyzwania te można pokonać. Cyfrowe platformy biznesowe, takie jak platforma 3DEXPERIENCE firmy Dassault Systèmes, otwierają możliwości współpracy między organizacjami i maksymalizują korzyści płynące z nowych technologii. Pozwalają ocenić wewnętrzne kompetencje i zewnętrzne potrzeby w każdym obszarze oraz stworzyć środowisko biznesowe, które zaangażuje klientów i podwykonawców jako pełnoprawnych partnerów w procesie tworzenia wartości.

    Wojciech Gryciuk

    Gotowość na regulacje dot. AI. Firmy oczekują wsparcia od dostawców technologii

    regulacje AI
    Close-up stock photograph showing a touchscreen monitor being used in an open plan office. A woman’s hand is asking an AI chatbot pre-typed questions & the Artificial Intelligence website is answering.

    Jeszcze pod koniec 2023 r. co dziesiąte przedsiębiorstwo nie miało żadnego planu w zakresie dostosowania swoich technologii AI do krajowych i międzynarodowych regulacji – wynika z raportu SAS „AI Readiness: how organizations are preparing for the new requirements”. Aż w 44 proc. przypadków powodem tego stanu rzeczy był brak zrozumienia zapowiadanych przepisów. Wsparcia w zapewnieniu zgodności z nowymi regulacjami biznes oczekuje od dostawców technologii.

    Popularyzacja rozwiązań sztucznej inteligencji wymaga uregulowania i uporządkowania zasad stosowania systemów i aplikacji opartych na AI. Na poziomie Unii Europejskiej próbą wprowadzenia stosownej legislacji jest rozporządzenie AI Act, które Parlament Europejski przyjął w połowie marca. Państwa niezrzeszone w UE, takie jak Wielka Brytania, opracowują własne strategie zarządzania rozwojem AI.

    Pozostaje więc pytanie, czy organizacje są przygotowane na nowe regulacje. Kwestię tę zbadała firma SAS, a wyniki opublikowane zostały w raporcie „AI Readiness: how organizations are preparing for the new requirements” przeprowadzonym wśród przedstawicieli firm z państw Europy Północnej. Z odpowiedzi ankietowanych wynika, że wykazują się oni dużą dozą pewności w zakresie zgodności swoich rozwiązań z nowymi lub zapowiadanymi przepisami. Prawie połowa ankietowanych wyraziła daleko idące przekonanie, że ich oprogramowanie wykorzystujące AI spełni wymogi regulacyjne, a 36 proc. – była o tym przekonana do pewnego stopnia.

    Warto przeanalizować źródło tych postaw. Podczas gdy 30 proc. firm w momencie przeprowadzania badania deklarowało, że ich oprogramowanie było już zgodne z wymogami dot. AI, to aż 42 proc. stwierdziło, że uzyskało od dostawcy technologii deklarację o zapewnieniu zgodności z przyszłymi przepisami.

    Badanie wykazało też, że w procesy zagwarantowania zgodności oprogramowania z regulacjami dot. AI organizacje są bardziej skłonne zaangażować obecnego partnera, czyli dostawcę technologii (66 proc. wskazań), niż wewnętrzne zespoły prawne czy zewnętrznych konsultantów (po 57 proc.)

    Niestety, istnieje też pewna – na szczęście stosunkowo wąska – grupa badanych organizacji, które do pociągu o nazwie „AI compliance” nawet nie wsiadły. 12 proc. uczestników badania SAS nie zainicjowało procesów dostosowawczych – najczęściej z powodu braku zasobów i kompetencji (72 proc. wskazań), braku wsparcia zewnętrznego dostawcy (48 proc.) i braku zrozumienia nowych regulacji (44 proc.).

    Odpowiedzialność współdzielona – także w obszarze AI

    Na dostawcach technologii spoczywa więc ogromna odpowiedzialność. Po pierwsze, muszą zadbać o jakość wytwarzanego przez siebie oprogramowania – opracowywać modele sztucznej inteligencji w sposób etyczny, wiarygodny, transparentny, minimalizujący ryzyko nieprawidłowych, zafałszowanych wyników. Na poziomie technologicznym chodzi m.in. o wyjaśnianie i precyzyjne komunikowanie schematów działania algorytmów AI i wdrażanie procedur zarządzania AI i danymi, a na poziomie operacyjno-procesowym – o wytworzenie kultury organizacyjnej promującej wartości zgodne z zasadami i strategią organizacji.

    Po drugie, dostawcy muszą adresować wysokie oczekiwania klientów, potrzebujących wsparcia w zakresie prawidłowego wdrażania i utrzymania systemów.

    „Sztuczna inteligencja jest prawdopodobnie najpotężniejszą i najbardziej transformacyjną technologią, jaką widzieliśmy w tym pokoleniu” – napisał Iain Brown, dyrektor działu Data Science w SAS Northern Europe, w komentarzu do wyników badania „AI Readiness”. „Dlatego organizacje bardziej niż kiedykolwiek muszą zachować należytą staranność przy wyborze dostawcy. Potrzebują zaufanego partnera, który może doradzić w zakresie przyjęcia najlepszych praktyk w całej organizacji i ma możliwość tworzenia godnych zaufania rozwiązań AI”.

    „Ponadto ważne jest, aby wspierać odpowiedzialność w firmie. Szkolenie personelu i świadomość dotycząca wykorzystania danych muszą mieć mocne oparcie w zasadach zarządzania nimi, w tym w ich jakości i pochodzeniu. Kluczowe jest również ustanowienie solidnego zarządzania modelami, aby stale monitorować zestaw modeli używanych w całej organizacji i zapewnić, że wyniki minimalizują potencjalną stronniczość” – dodał Iain Brown.

    Jak osiągnąć gotowość na AI?

    Rozwiązania sztucznej inteligencji otwierają przed biznesem możliwości uruchomienia zupełnie nowych strumieni przychodowych. Tylko od dojrzałości organizacji zależy, kiedy i w jakim stopniu projekty eksperymentalne – które wiele organizacji już prowadzi – przejdą z fazy testów do etapu finalnego wdrożenia. Raport SAS wyszczególnia cztery kroki, które mogą przyśpieszyć osiągnięcie gotowości na AI:

    • Wczesne planowanie – wejście w życie regulacji dot. AI wymaga od organizacji szybkiego zainicjowania działań dostosowawczych, które zapewnią im operacyjną zgodność z nowymi regulacjami. Działania te należy już teraz podjąć w obszarach stosowanych w organizacji technologii oraz polityk, procedur i procesów obowiązujących personel.
    • Koordynacja działań – zapewnienie zgodności z regulacjami jest wysiłkiem zbiorowym, dlatego warto rozważyć powołanie w organizacji komitetu sterującego bądź jednostki koordynacyjnej reprezentującej poszczególne piony przedsiębiorstwa. Zespół może trzymać rękę na pulsie postępów technologicznych i zmian legislacyjnych oraz współpracować z kontrahentami i partnerami.
    • Wybór właściwego dostawcy – narzędzia sztucznej inteligencji należy rozwijać tak, aby sugerowane przez AI rozwiązania problemów były odpowiedzialne, transparentne, możliwe do wyjaśnienia i zgodne z prawem. Organizacje powinny więc współpracować z tymi dostawcami technologii, którzy na pierwszym miejscu stawiają odpowiedzialne innowacje.
    • Łatanie luk kompetencyjnych wdrożenie platform low code / no code pozwoli większej liczbie pracowników eksperymentować ze sztuczną inteligencją. Personel nietechniczny otrzyma narzędzia do opracowywania swoich modeli w ścisłych i zgodnych z przepisami ramach, dzięki czemu specjaliści ds. danych mogą skoncentrować się na najważniejszych kwestiach związanych z regulacjami i innowacjami.

    Wojciech Gryciuk

    Więcej informacji na stronie www.sas.com/news

    .

    Dlaczego spadają ceny zegarków?

    Na koniec marca zaplanowano prestiżowe targi zegarków Watches & Wonders (W&W) w Genewie. Wielu oczekuje, że 48 wystawców, w tym giganci Rolex i Patek Philippe, ale także grupy dóbr luksusowych, jak Richemont z Cartier, IWC, Montblanc oraz LVMH z Hublot, Tag Heuer i Zenith, zapewnią wiele atrakcji związanych ze swoimi prezentacjami

     

    Jednym z dominujących tematów prawdopodobnie będzie rynek używanych luksusowych zegarków, bo grozi mu załamanie. Sam fakt nie zaskakuje znawców branży, ale zadziwia tempo zmian. Mowa tu o nowych i niezwykle pożądanych ikonach, które kupuje się tylko po to, aby od razu odsprzedać je po wyższej cenie. Nieco ponad rok temu ceny katalogowe wzrosły nawet pięciokrotnie w stosunku do wirtualnych liczników. Przede wszystkim Rolexa „Daytony”, „GMT Master II” i „Submarinera”, a także modeli „Nautilus” Patka Philippe’a i „Royal Oak” Audemarsa Pigueta. Szacuje się, że co piąty klient kupił luksusowy zegarek jako inwestycję. Rynek opustoszał, powstaje bańka. Według indeksu Watchcharts, analizującego transakcje, rynek wtórny spadł w ciągu roku o 24 proc.

    Przyczyny są różne. Ze względu na niskie oprocentowanie w bankach prestiżowe zegarki od lat są nieskomplikowaną inwestycją lub szybkim i często niedeklarowanym źródłem dochodu. Od kiedy jednak kluczowe stopy procentowe w USA i UE rosną, ceny zegarków spadają. Schorowana globalna gospodarka również pogarsza te nastroje. Bloomberg twierdzi nawet, że zaobserwował w 2022 r. spadek cen proporcjonalny do cen kryptowalut.

    Aby ograniczyć straty, spekulanci starają się obecnie szybko sprzedać swoje luksusowe modele. Inni właściciele zegarków jeszcze bardziej odczuwają inflację po kryzysie koronawirusowym i muszą swoje cacka sprzedawać. Urząd skarbowy podejmuje również ostrzejsze działania: zgodnie z unijną dyrektywą platformy internetowe muszą od 2023 r. przekazywać informacje o dochodach każdego, kto inwestuje ponad 2000 euro rocznie lub kupuje więcej niż 30 przedmiotów. Krótko mówiąc, popyt spada, na rynek trafia więcej towarów, co obniża ceny.

    Bain & Company oszacował niedawno roczny wolumen rynku używanych modeli zegarków na 22 mld euro. Około 25 proc. z tego jest przeznaczone na towary z szarej strefy. Większość handlu odbywa się za pośrednictwem portali. Kiedy ceny spadły, największy na świecie internetowy sprzedawca zegarków, Chrono24 z Karlsruhe, ogłosił liczne zwolnienia. „Doświadczyliśmy bardzo niestabilnej sytuacji w branży, można to nazwać przejażdżką kolejką górską” — wyjaśnia dyrektor generalny Tim Stracke. Platforma luksusowych zegarków Chronext ucierpiała jeszcze bardziej – jedna czwarta siły roboczej musiała odejść, notowania giełdowe poleciały  już rok wcześniej. Watchfinder, który jest częścią Richemont, trzy tygodnie temu obniżył ceny aż o 15 proc.

    Portal Watchbox w pośpiechu zlecił firmie Boston Consulting Group opracowanie, które ukazało się tuż przed Watches & Wonders. We wnioskach czytamy: nie jest tak źle, potrzebujesz tylko cierpliwości. Za trzy lata sprzedaż powinna wystrzelić z 22 mln euro do 33 mld euro.

    Za spadkiem cen działają inne siły. Renomowani koncesjonariusze i marki bronią się przed szarą strefą i plagiatami. Ich broń nazywa się Certified Pre-Owned (CPO) – używane modele certyfikowane przez producentów pod kątem autentyczności. Audemars Piguet był pierwszą marką, która rozpoczęła CPO w 2018 r., a ostatnio ogłosiła znaczne rozszerzenie programu. Do idei CPO przyłączył się teraz Longines z grupy Swatch Group, a ostatnio nawet Rolex. Zegarki vintage z certyfikatem autentyczności producenta, obejmującym kontrolę i dwuletnią gwarancję, są początkowo dostępne w Bucherer. W planach są kolejni koncesjonariusze, tacy jak Wempe. Jeśli chcesz certyfikować swój stary zegarek Rolex, również możesz to zrobić, ale tylko wtedy, gdy został zakupiony u autoryzowanego sprzedawcy i ma więcej niż trzy lata.

    Patek Philippe do tej pory powstrzymywał się od CPO. Zamiast tego planuje poważnie ograniczyć liczbę wyspecjalizowanych dealerów i chce prowadzić więcej własnych butików. W przyszłości Lange & Söhne chce sprzedawać wyłącznie za pośrednictwem własnych sklepów. W Niemczech, największym rynku dla tej manufaktury, przewidywane są jedynie cztery lokalizacje. A w butikach Audemars Piguet czasami można usłyszeć pod drzwiami: „Przepraszam, spotkanie tylko po wcześniejszym umówieniu się”. To także trend, którego zalety dla marek są oczywiste: mniej automatów do gry w pinball, które same wybierają klientelę, zbierają jej dane i księgują całą marżę. Aby jednak nie zrazić lojalnych koncesjonariuszy i obniżyć koszty, proponuje się im pozwolenie na prowadzenie butików pod szyldem marki zegarka. Niektórzy nazywają to wstrząsem rynkowym.

    Wielu uważa, że przemysł sprowadził na siebie nieszczęście, tworząc sztuczne niedobory. Może to dotyczyć poszczególnych etykiet zegarków lub ograniczeń. W przypadku zegarków mechanicznych z najwyższej ligi jest to jednak zbyt krótkowzroczne ze względu na koszty produkcji. Prawdopodobnie dlatego dyrektor generalny Rolex, Jean-Frédéric Dufour, ostatnio stracił nerwy, ponieważ był w stanie pokazać, że prędkość produkcji wzrosła co najmniej czterokrotnie od 2015 r. W 2022 r. ogłoszono, że powstanie kolejny zakład produkcyjny, a teraz zapowiada się, że Rolex będzie nadal produkowany w trzech nowych fabrykach w 2023 r. Pierwsze zegarki powinny wychodzić stamtąd w 2025 r.

    Według przeprowadzonego przez Deloitte Swiss Watch Industry Study pokolenie smartwatchów preferuje teraz również zegarki mechaniczne. Zwiastuny targów Watches & Wonders już teraz zdradzają, że coraz więcej marek trafia w ich gust. Projekt wygląda świeżo, jest wzbogacony mocnymi kolorami, aż do momentu tuż przed neonowym szokiem. Jednocześnie znikają przestarzałe wzorce – kształt i kolor stają się neutralne.

    Ze względu na zrównoważony rozwój reklamuje się mniej tarcz z masy perłowej. Materiały zaawansowane technologicznie, takie jak odporna na zarysowania i lekka ceramika, tytan i węgiel, a także inne tworzywa kompozytowe, zyskują na popularności. Stalowe zegarki z metalowymi bransoletami pozostają wszechobecne. Dotyk lat 70., to sportowo zapakowany model z trzema wskazówkami lub chronograf, przede wszystkim solidny i odpowiedni do codziennego użytku. Sportowe modele symbolizują aktywny tryb życia, czy to prowadzony, czy pożądany, i charakteryzują się wyrafinowaniem. Cechy techniczne, takie jak wieczne kalendarze lub flyback, specjalne tarcze ze strukturą lub precyzyjnymi detalami wyraźnie zyskują na popularności w Watches & Wonders.

    Andrzej Mroziński

    Opel Frontera powraca. Zastąpi Crosslanda

      Opel otwiera nowy rozdział w swojej długiej i pełnej sukcesów historii firmy: dziś producent samochodów z Rüsselsheim pokazał pierwsze zdjęcia nowego Opla Frontery. Przyjemny i przestronny nowy SUV z logo Blitz od samego początku dostępny będzie w wersji w pełni elektrycznej, a klienci będą mieli również do dyspozycji warianty z 48-woltową technologią hybrydową.

      „Dzięki połączeniu surowego designu, przestronności, inteligentnych rozwiązań i wydajnych układów napędowych, nasz nowy Opel Frontera przypadnie do gustu szerokiemu gronu klientów, którzy chcą wyróżnić się z tłumu. Jest idealnie przystosowany do jazdy w mieście i poza nim, jednocześnie oferując naszym klientom możliwość ładowania”, powiedział Florian Huettl, dyrektor generalny marki Opel.

      Nowy Opel Frontera już na pierwszy rzut oka zachwyca surową interpretacją śmiałej i przejrzystej filozofii projektowania Opla. Prosta sylwetka z przodu i niezwykłe proporcje przedniej części nowej Frontery łączą funkcjonalną i przestronną kabinę z bardzo śmiałym i mocnym, acz nowoczesnym i wyrazistym wyglądem. Nowe logo Opla „Blitz” świętuje swoją premierę w pierwszym modelu produkowanym seryjnie i dumnie prezentuje się na samym środku przedniego pasa samochodu Opel Vizor. Czarny „vizor” nadaje przodowi Frontery unikalną tożsamość i płynnie łączy w jedną całość reflektory Eco LED z automatycznymi światłami drogowymi oraz centralnie umieszczonym logo błyskawicy Opel Blitz. Osłona opiera się na wlocie powietrza do chłodnicy w kształcie trapezu, umieszczonym w dolnej części i podkreślającym solidną sylwetkę samochodu. Dobrze znane „skrzydło” z sygnaturą świetlną Opla oferuje nowoczesną interpretację oświetlenia z trzema blokami świetlnymi oddzielonymi wstawkami w kolorze nadwozia. Widok z boku ukazuje charakterystyczny słupek C, który wizualnie dzieli przestronną kabinę. Z kolei, za sprawą uwydatnionych nadkoli i błotników samochód stabilnie osadzony jest na drodze, jednocześnie przybierając solidny i nowoczesny wygląd.

      Nowoczesny wygląd widoczny jest również we wnętrzu, w którym inteligentny design łączy się z praktycznością. Szerokie poziome dekory na desce rozdzielczej i drzwiach optycznie poszerzają i tak już przestronną kabinę. Ponadto na pasażerów czeka charakterystyczny dla Opla w pełni cyfrowy kokpit Pure Panel z dwoma 10-calowymi ekranami i systemem multimedialnym, który przyciąga wzrok tak samo, jak nowa, odważna i elegancka kierownica. Opel konsekwentnie jest wierny filozofii maksymalnego komfortu przy minimalnym rozproszeniu uwagi, zapewniając użytkownikowi czyste i uproszczone doświadczenia, aby uniknąć wszelkich form cyfrowego stresu.

      Nowy model jest przeznaczony również dla klientów, którzy wolą polegać na własnym urządzeniu mobilnym, oferując opcjonalną innowacyjną stację do smartfonu. Po połączeniu się ze stacją za pośrednictwem dedykowanej aplikacji, smartfon użytkownika staje się panelem sterowania systemem multimedialnym samochodu, współpracując także z przyciskami na kierownicy. W nowym modelu Frontera, marka Opel po raz kolejny oferuje szerokiemu gronu klientów innowacje w zakresie foteli. Opatentowana funkcja Intelli-Seat dostępna w przednich fotelach – szczelina zmniejszająca nacisk na kość ogonową – zapewnia wyjątkowy komfort nawet podczas długich podróży autostradą. Ponadto, fotele są nie tylko odpowiednio wyprofilowane i wykończone z niezwykłą dbałością o szczegóły, ale także przyciągają wzrok dzięki kontrastowym przeszyciom. Tapicerka foteli może być wykonana z ekologicznego materiału pochodzącego z recyklingu.

      Przyjemną podróż nowym modelem zapewnia szereg inteligentnych rozwiązań. Przykładowo, ładowanie urządzeń mobilnych jest łatwiejsze niż dotychczas dzięki ładowarce bezprzewodowej z chłodzeniem i dwóm portom USB z przodu oraz kolejnym dwóm portom USB znajdującym się w drugim rzędzie. Większe urządzenia, które normalnie nie mieszczą się w kabinie, takie jak tablety, można bezpiecznie przechowywać w konsoli środkowej dzięki elastycznemu paskowi, który je przytrzymuje. W pozostałych otwartych schowkach wyposażonych w gumową wykładzinę zapobiegającą przesuwaniu, wygodnie pomieszczą się przedmioty codziennego użytku. Pasażerowie drugiego rzędu mają do dyspozycji kieszeń na smartfony umieszczoną na oparciach foteli przednich.

      Przestronny, wydajny i przemyślany: idealny towarzysz zrównoważonego, aktywnego stylu życia

      Ponadto nowy Opel Frontera imponuje pojemnością bagażnika. Pojemność bagażowa wynosi 460 litrów już przy podniesionych oparciach tylnej kanapy i wzrasta do imponujących 1.600 litrów, gdy oparcia zostaną złożone. Dodatkową wszechstronność zapewnia tylna kanapa dzielona i składana w proporcji 60:40 oraz, oferowana w standardzie, podłoga bagażnika, którą można ustawić w dwóch położeniach, zależnie od tego, jak ma zostać rozmieszczony bagaż. Co więcej, klienci, którzy muszą zabrać w podróż jeszcze więcej bagażu lub chcą w pełni wykorzystać obciążenie dachu wynoszące ponad 200 kilogramów, mogą wybrać opcjonalne funkcjonalne relingi dachowe.

      Podobnie jak wszystkie nowe modele Opla, nowy Frontera zachwyca nie tylko odważnym i czystym designem, ale także odpowiedzialnymi osiągami. Klienci mogą wybierać między wersją w pełni elektryczną, a wersją z wydajnym napędem wyposażonym w technologię hybrydową 48 V. Niezależnie od tego, który układ napędowy wybierze klient, może on oczekiwać dużej przyjemności z jazdy zapewnionej dzięki specjalnej konfiguracji podwozia. Inżynierowie z Rüsselsheim zwrócili szczególną uwagę na optymalizację kontroli nadwozia i zapewnienie typowych dla Opla właściwości jezdnych – nawet podczas jazdy z dużą prędkością po niemieckiej autostradzie.

      Wyrazisty wygląd, przemyślane i zapewniające przyjemną podróż rozwiązania oraz prosty wybór pomiędzy napędem w pełni elektrycznym a hybrydowym sprawiają, że nowy Opel Frontera po raz kolejny pokazuje, że niemiecka marka poważnie traktuje swoje zobowiązanie w zakresie elektryfikacji, jednocześnie zaspokajając potrzeby szerokiego grona klientów.

      Szybsze ładowanie w odświeżonej Toyocie bZ4X

      U dealerów marki w całym kraju można już zamawiać Toyotę bZ4X z 2024 roku produkcji. Marka wprowadziła do elektrycznego SUV-a serię innowacji, które zwiększą komfort podróży oraz praktyczność i wygodę użytkowania auta. Ceny odświeżonego auta rozpoczynają się od 193 900 zł, a wszystkie wersje Toyoty bZ4X kwalifikują się do uzyskania dofinansowania w ramach programu „Mój Elektryk” przy odliczaniu min. 50% VAT lub z Kartą Dużej Rodziny.

      Krótszy czas ładowania i jeszcze więcej technologii

      W bZ4X z 2024 roku produkcji inżynierowie Toyoty skupili się na skróceniu czasu ładowania baterii prądem stałym w niskich temperaturach. Bateria trakcyjna otrzymała zmodyfikowany system ogrzewania cieczą z nowym wymiennikiem ciepła oraz dodanym zaworem regulacji ogrzewania, który jeszcze szybciej optymalizuje temperaturę baterii trakcyjnej. Dzięki nowemu systemu ogrzewania baterii Toyoty bZ4X czas ładowania prądem stałym od 10% do 80% uległ skróceniu zwłaszcza w temperaturach poniżej 0˚C.

      W najwyższej wersji wyposażenia Executive standardem jest nowe ogrzewanie promiennikowe, które poprawia komfort podróży zimą, ogrzewając wnętrze w bardzo krótkim czasie po uruchomieniu auta. Urządzenie zainstalowane pod kolumną kierownicy oraz pod deską rozdzielczą przed pasażerem w pierwszej kolejności ogrzewa stopy i nogi, a czas nagrzewania tej przestrzeni jest o 90% krótszy niż w wersjach z konwencjonalnym nawiewem. Nowe ogrzewanie zużywa też mniej energii i nie hałasuje.

      Zestaw systemów bezpieczeństwa Toyota T-MATE został wzbogacony o nowy układ automatycznego ostrzegania tylnymi światłami awaryjnymi (ARFHL). Funkcja ta pomaga uniknąć kolizji, kiedy Toyota bZ4X się zatrzyma, na przykład podczas zatoru na autostradzie. Układ wykorzystuje system monitorowania martwego pola (BSM) oraz tylny radar, aby w razie ryzyka uderzenia ostrzec kierowcę nadjeżdżającego z tyłu auta, automatycznie włączając tylne światła awaryjne. Nowy układ dostępny jest w wersjach Prestige i Executive.

      Toyota bZ4X w wariancie Executive zyskała także nowy cyfrowy kluczyk, kompatybilny z systemami operacyjnymi Apple i Android. Umożliwi on otwarcie i uruchomienie pojazdu przy pomocy smartfona. Cyfrowy kluczyk może być współdzielony przez maksymalnie pięć osób, co ułatwia dostęp do auta członkom rodziny, współpracownikom lub technikom zajmującym się konserwacją pojazdów i ratownictwem. Uruchomienie usługi planowane jest na drugą połowę 2024 roku.

      Toyota bZ4X od 193 900 zł

      Elektryczna Toyota bZ4X może mieć napęd na przód (204 KM) lub napęd na cztery koła XMODE (218 KM). Wysokiej jakości bateria litowo-jonowa ma pojemność 71,4 kWh brutto (64 kWh netto) i jest objęta gwarancją fabryczną na 8 lat lub 160 000 kilometrów przebiegu. Program Extended Battery Care zapewnia ochronę do 10 lat i 1 miliona kilometrów pod warunkiem dokonywania corocznego przeglądu baterii.

      Na polskim rynku samochód dostępny jest w trzech wersjach wyposażenia – Comfort, Prestige oraz Executive, a do każdej nabywca otrzymuje bezpłatnie kabel do ładowania o długości 7,5 m (Typ2) z pokrowcem, nakładki progowe oraz dywaniki welurowe. Paleta lakierów obejmuje w sumie osiem wersji kolorystycznych auta.

      Toyota bZ4X w wersji Comfort kosztuje od 193 900 zł i występuje wyłącznie z napędem na przód. Auto ma 18-calowe felgi aluminiowe, dwustrefową klimatyzację automatyczną, inteligentny kluczyk, kamerę cofania, a także system multimedialny Toyota Smart Connect z 8-calowym wyświetlaczem, nawigacją w chmurze oraz 4-letnim pakietem transmisji danych.

      Wariant Prestige zyskuje m.in. tapicerkę materiałową z elementami skóry syntetycznej, podgrzewane fotele oraz kierownicę, elektrycznie unoszoną pokrywę bagażnika, a także większy 12,3-calowy ekran systemu multimedialnego oraz przyciemniane szyby w tylnej części nadwozia. Tak wyposażone auto kosztuje od 214 900 zł w wersji FWD oraz od 224 900 zł z napędem XMODE.

      Toyota bZ4X Executive wyróżnia się 20-calowymi felgami aluminiowymi, dwukolorowym nadwoziem z czarnym dachem, dolnym przednim grillem w kolorze satynowego chromu, chromowanymi listwami drzwi oraz dachem panoramicznym. We wnętrzu jest tapicerka ze skóry syntetycznej, fotele przednie mają wentylację, a pasażerowie przednich foteli zyskują ogrzewanie promiennikowe. Liczba systemów jest powiększona o zaawansowanego asystenta parkowania Toyota Teammate Advanced Park, monitor panoramiczny z systemem kamer 360 stopni (PVM), kamerę monitorującą kierowcę czy system monitorowania martwego pola (BSM). Toyota bZ4X w wersji Executive kosztuje od 231 900 zł z napędem na przód lub od 241 900 zł napędem 4×4.

      W związku wprowadzeniem do gamy odświeżonej Toyoty bZ4X można skorzystać z atrakcyjnych form finansowania auta w połączeniu z dofinansowaniem z programu „Mój Elektryk”. W Leasingu KINTO ONE klient ma gwarancję niskiej miesięcznej raty, która wynosi od 1651 zł. Nowością jest EKO Leasing 100%*, w którym suma opłat wynosi 100% wartości auta, a miesięczna rata jest bardzo korzystna.

      * Finansującym jest Toyota Leasing Polska Sp. z o.o.

      Zbadani.pl – historia medyczna w jednym miejscu

      Wystartowała innowacyjna na polskim rynku, cyfrowa platforma Zbadani.pl, której założeniem jest połączenie pacjenta z placówkami medycznymi i specjalistami z całego świata w sposób przejrzysty oraz bezpieczny. Zbadani.pl to również Portal Pacjenta – Cyfrowa Teczka Pacjenta, gdzie pacjenci mogą przechowywać wszystkie badania, w tym obrazowe, swoje, swoich dzieci i bliskich, z dostępem z każdego miejsca na świecie. Mogą także bez zbędnego czekania konsultować je z dowolnym specjalistą na świecie, udostępniając mu bezpieczny link z wglądem do wybranych lub wszystkich badań. To nowość i znaczące ułatwienie dla pacjentów, którzy chcą w sposób nieograniczony, a zarazem bezpieczny korzystać z możliwości cyfrowego gromadzenia swojej historii medycznej oraz konsultowania wyników badań z pominięciem kolejek w placówkach medycznych.

      Projekt Zbadani.pl jest realizowany przez spółkę Synektik, notowaną na warszawskiej giełdzie i operującą w kilku krajach Europy. To innowacyjna firma medyczna, działająca m.in. w obszarach medycyny nuklearnej, diagnostyki obrazowej, rozwiązań informatycznych i systemów robotycznych stosowanych w chirurgii.

      Zbadani.pl – specjaliści z całego świata na „wyciągnięcie ręki” lub „jedno kliknięcie”

      Platforma Zbadani.pl daje możliwość zapisywania i przechowywania, w bezpiecznej chmurze, wyników badań medycznych, np. zdjęć RTG, obrazów USG, wyników badań rezonansowych, tomografii komputerowej czy zwykłej diagnostyki laboratoryjnej. Wszystkie wyniki badań, w tym obrazowe, pacjenta i jego bliskich, są dostępne w każdym momencie z dowolnego miejsca na świecie, dogodnie, zarówno w komputerze, jak i w telefonie. W krytycznych sytuacjach, wymagających pilnej konsultacji z lekarzem, platforma Zbadani.pl ułatwia dostęp do całej historii medycznej pacjenta, a wszystkie wyniki są zgromadzone i uporządkowane w przejrzysty sposób, zarówno dla samego pacjenta, jak i lekarza, który będzie je odczytywał i analizował.

      Platforma została zaprojektowana w taki sposób, aby za pomocą kilku kliknięć można było skonsultować swoje wyniki badań czy zasięgnąć drugiej opinii lekarskiej. Co więcej, algorytm Zbadani.pl podpowie z jakim specjalistą warto się skonsultować i pod jakim kątem warto się zbadać.

      Platforma Zbadani.pl łączy pacjenta z placówkami medycznymi – w ten sposób specjaliści z całej Polski są na „wyciągnięcie ręki” czy też dokładniej – na  „jedno kliknięcie”.

       – Od wielu lat aktywnie działamy w systemie opieki zdrowotnej, a szczególnie w obszarze innowacji i nowych technologii. Obserwujemy, jak istotna staje się cyfryzacja i digitalizacja kolejnych obszarów związanych z pacjentem oraz opieką nad nim. Jednocześnie jesteśmy przekonani, że to pacjent powinien być w centrum uwagi i w ten sposób zaprojektowaliśmy naszą platformę Zbadani.pl. Dzięki zgromadzeniu całej historii dokumentacji medycznej pacjenta w jednym miejscu dajemy lekarzowi możliwość holistycznego spojrzenia na pacjenta. Nie ma żadnego znaczenia, kiedy i gdzie były robione te badania. Po ich przeniesieniu na platformę Zbadani.pl, stają się dostępne z zachowaniem najwyższych wymogów bezpieczeństwa, zawsze i z dowolnego miejsca na świecie. Co więcej, system umożliwia zapisanie także danych medycznych rodziny pacjenta – dzieci czy rodziców, odpowiednio uporządkowanych i posegregowanych, takich jak chociażby historia szczepień. To w znakomity sposób ułatwi późniejszą komunikację z lekarzami w kraju czy za granicą. Platforma Zbadani.pl umożliwia także postawienie drugiej, alternatywnej diagnozy przy analizie tych samych danych – mówi Katarzyna Twarowska, dyrektor zarządzająca E-Health & Innovation w Synektik, odpowiedzialna za rozwój platformy Zbadani.pl.

      Portal Pacjenta  – zorganizowany i intuicyjny asystent w dbaniu o zdrowie

      Założeniem Zbadani.pl jest zgromadzenie całej historii medycznej pacjenta na bezpiecznej platformie, z dostępem do wyników badań w dowolnym czasie i z dowolnego miejsca na świecie oraz połączenie pacjenta z placówkami medycznymi i specjalistami z całego świata w sposób przejrzysty oraz bezpieczny. Każdy pacjent może założyć darmowe konto na portalu Zbadani.pl. Po zalogowaniu i bezpiecznym potwierdzeniu swojej tożsamości, użytkownicy portalu mają dostęp do swojej biblioteki badań, gdzie samodzielnie mogą zapisać wyniki kolejnych. Mają też dostęp do listy lekarzy specjalistów z całej Polski, ze wszystkich specjalizacji, z możliwością umówienia wizyty czy możliwością przesyłania swoich wyników do wybranych lekarzy specjalistów, celem ich konsultacji. Dodatkową funkcją jest umożliwienie wgrania wyników badania swojego dziecka czy osoby bliskiej, dzięki czemu użytkownik portalu ma dostęp do najważniejszych danych medycznych swojej rodziny z poziomu jednej platformy. Dostęp do samej platformy, jak i odbierania wyników badań chroniony jest hasłem oraz dodatkową weryfikacją SMS.

        – Dane demograficzne wskazują, że żyjemy coraz dłużej, a wiele chorób ze śmiertelnych staje się przewlekłymi. Jednocześnie coraz intensywniej korzystamy z nowych technologii i urządzeń cyfrowych. Duże znaczenie ma dla nas także czas. Dlatego jeśli do naszego systemu Zbadani.pl dodamy telemedycynę, to w połączeniu z dostępnością do danych możemy mieć bardzo efektywny system wspierający nasze zdrowie. Chcemy, żeby w przyszłości nie było sytuacji, w której pacjent czeka kilka tygodni na opis badania – wskazuje Katarzyna Twarowska. – Docelowo planujemy powiązać naszą platformę z krajowym Indywidualnym Kontem Pacjenta, a patrząc dalej, z globalnym systemem danych medycznych.

      System WOW – jak to działa?

      W ramach platformy Zbadani.pl pacjenci korzystają z WOW, czyli systemu Wydawania Online Wyników. Jak to działa w praktyce?

      Na początku pacjent zostaje zarejestrowany w placówce medycznej, gdzie wykonuje badanie. Po badaniu, system informatyczny tej placówki medycznej przekazuje badania obrazowe do usługi wydania wyników.

      Pacjent, po uwierzytelnieniu tożsamości na stronie wyniki.zbadani.pl, wyraża chęć pobrania badania. Po dodatkowym uwierzytelnieniu, w wygodny i intuicyjny dla pacjenta sposób, może pobrać, a także obejrzeć obraz radiologiczny dzięki wbudowanej przeglądarce DICOM, która obsługuje wszystkie standardy zapisu obrazowych danych medycznych.

      Po tym, gdy lekarz specjalista opisze dane badanie, pacjent otrzymuje wiadomość SMS z powiadomieniem i ma możliwość pobrania kompletu informacji.

       – Coraz więcej podróżujemy, podejmujemy decyzje o zmianie miejsca zamieszkania, nie tylko w granicach Polski, ale również przenosząc się do innego kraju, na inny kontynent. Jednocześnie chcemy mieć pełen dostęp do swojej dotychczasowej historii medycznej. Chcemy móc konsultować swoje wyniki badań, niezależnie od miejsca zamieszkania czy możliwości spotkania się z lekarzem specjalistą. Platforma Zbadani.pl wychodzi naprzeciw takim potrzebom. Co więcej, chcemy skończyć z noszeniem teczek wypełnionych wynikami badań. Historia każdego pacjenta powinna być zdigitalizowana w sposób umożliwiający łatwą segregację i odczyt danych  – mówi Katarzyna Twarowska. – Kluczowe jest również to, że aplikacja Zbadani.pl, dzięki m.in. algorytmom wykorzystującym rozwiązania sztucznej inteligencji, będzie stopniowo coraz lepiej funkcjonować jako asystent medyczny każdego z nas. W przyszłości z pewnością pojawią się także funkcje z obszaru AI, które pozwolą na uzyskanie szybkiego opisu badania obrazowego. Następnie taki opis pacjent będzie mógł w prosty oraz bezpieczny sposób przesłać do lekarza w celu konsultacji, postawienia diagnozy i ewentualnego rozpoczęcia leczenia.

      Ważne Informacje

      Dassault Systèmes i Deutsche Aircraft na nowo definiują proces projektowania samolotów

      Dassault Systèmes wspólnie z Deutsche Aircraft wspierają cyfrową transformację branży lotniczej. Przy pracach nad regionalnym samolotem D328eco Deutsche Aircraft wykorzystuje platformę 3DEXPERIENCE firmy Dassault...

      Plastpol 2026. Światowa branża przetwórstwa tworzyw sztucznych zjedzie do Kielc już w maju

      Przedstawiciele sektora z różnych stron świata – od Ameryki Północnej, przez Europę i Azję, po kraje arabskie, od 19 do 22 maja spotkają się...

      XVII edycja konferencji Infrastruktura Polska i Budownictwo – spotkanie liderów branży

      XVII edycja konferencji Infrastruktura Polska i Budownictwo odbędzie się już 19 marca 2026 roku w Regent Warsaw Hotel. Wydarzenie, organizowane pod patronatem m.in. Ministerstwa...

      Jubileusz 25-lecia Stowarzyszenia Polskich Mediów – ćwierć wieku w służbie wolnego słowa i dialogu

      Dwadzieścia pięć lat w świecie mediów to cała epoka. Przez ostatnie ćwierćwiecze krajobraz informacyjny Polski przeszedł fundamentalną transformację – od dominacji prasy drukowanej po...

      Andrzej Mochoń prezesem Polskiej Izby Przemysłu Targowego

      Prezes Targów Kielce, dr Andrzej Mochoń objął stanowisko prezesa Polskiej Izby Przemysłu Targowego. Zastąpił Tomasza Kobierskiego, byłego prezesa Międzynarodowych Targów Poznańskich (MTP). Andrzej Mochoń...

      III Akademickie Mistrzostwa Europy w Programowaniu Zespołowym ICPC EUC 2026

      Najlepsi studenci informatyki z całej Europy zmierzą się w Warszawie podczas III Akademickich Mistrzostw Europy w Programowaniu Zespołowym – najważniejszego konkursu algorytmiczno-programistycznego w Europie,...