.
Strona główna Blog Strona 390

Państwo ma gorączkę

ManagerOnline

Kryzys systemów fiskalnych rozumiany jako bezwzględny spadek efektywności danin publicznych, który nie jest związany z kryzysem ekonomicznym kraju, jest z reguły głównym symptomem kryzysu funkcjonowania państwa, a przede wszystkim jego procedur decyzyjnych, w tym zwłaszcza ustawodawczych

Dyskusja o systemie fiskalnym jest więc debatą o państwie i sposobie jego funkcjonowania, a w państwach demokratycznych jest pytaniem o stan naszej demokracji. Bezspornym jest to, że w ciągu ostatnich ośmiu lat nastąpił najgłębszy spadek efektywności fiskalnej systemu podatkowego, a minimalny szacunek utraconych bezpowrotnie dochodów wynosi co najmniej 3 procent PKB. Aby znaleźć klucz do uzdrowienia istniejącego stanu rzeczy należy dokonać następujących zmian o charakterze podstawowym:

 
1. Przeciąć wszelkie związki, bezpośrednie i pośrednie, między organami oraz ludźmi władzy a międzynarodowym biznesem optymalizacyjnym, który obecnie ma istotny wpływ na kształt ustawodawstwa podatkowego, strukturę organów podatkowych państwa, a także na urzędową interpretację przepisów.

 
2. Ujawnić proceduralnie oraz sformalizować działalność lobbingową adresowaną zwłaszcza do prawodawstwa podatkowego likwidując przede wszystkim niejawny sposób tworzenia projektów przepisów, które następnie są poddawane fasadowej procedurze demokratycznej („szara strefa legislacji podatkowej”).

 
3. Poddać debacie publicznej oraz krytyce wszelkie działania klasy politycznej sprzeczne z interesem publicznym, a zwłaszcza te postawy oraz doktryny, zwane nie wiadomo czemu „liberalnymi”, których faktycznym celem jest osłabienie finansowe państwa i zmuszenie go w wyniku spadku dochodów budżetowych do wzrostu zadłużenia publicznego, a tym samym uzależnienia od tzw. rynków finansowych.

 
4. Zapewnienie ustrojowe oraz prawne transparentności całego procesu legislacyjnego tworzenia przepisów prawa daninowego tak, aby opinia publiczna oraz media znały role oraz wpływ wszystkich rzeczywistych uczestników tego procesu.

 
5. Propagowanie wśród członków klasy politycznej podstawowych pojęć oraz zasad chroniących interes publiczny, a zwłaszcza interes fiskalny państwa, co wiąże się z promowaniem postaw obywatelskich budowanych na szacunku dla obowiązków o charakterze publicznym, co zamyka się w klasycznym wizerunku obywatela podatnika.

 

Przed wyborcami oraz klasą polityczną, stoi dziś najważniejsze zadanie wzmocnienia, a może nawet częściowo odbudowy naszej suwerenności, przede wszystkim poprzez stworzenie efektywnego systemu fiskalnego. Analogie historyczne są oczywiste – bez silnego „skarbu”, czyli bez pieniędzy publicznych stoimy na przegranej pozycji.

Podatki: nie ma przebacz

Podatki i wszystko co się z nimi wiąże to bodaj najbardziej zmitologizowana dziedzina polityki gospodarczej. Wywodzi się na wpół literackie paralele podatków i śmierci, rzekomo jedynych pewniaków na tym padole

Efektownie brzmi sformułowanie, że o skali fiskalizmu świadczy nie wysokość podatków, ale wartość tego, co zostaje po ich zapłaceniu. Do sfery artystycznej należy zaliczyć też powiedzenie „płać i płacz”. Polityka podatkowa to dziedzina rozległa. Stwarza to wielkie pole do żonglowania liczbami. W miarę łatwo „udowodnić”, że podatki są wysokie lub niskie. Ale dwie liczby warto przytoczyć. Otóż według danych OECD, w 2012 roku łączne obciążenia podatkowe rodziny z dwójką dzieci wyniosły w Polsce 29,6 procent i były wyższe od średniej dla krajów OECD, gdzie wynoszą 26 procent. Z kolei według raportu Banku Światowego i PwC „Paying Taxes 2014”, Polska zajmuje w ogólnym rankingu 113. miejsce (na 189 badanych krajów; im dalej tym gorzej). Łączne opodatkowanie zysków sięgało w Polsce 42 procent i było wyższe od średniej dla krajów Unii Europejskiej i EFTA. Krytykę systemów podatkowych słychać zewsząd, z krajów najbogatszych i najbiedniejszych. Jeśli nie słychać, to mamy raczej do czynienia z państwem policyjnym, niż z zadowoleniem obywateli i biznesu z podatków. Pomiędzy tymi, którzy płacą, a tymi, którzy pobierają, różnica jest tak zasadnicza, że niemal naturalna, biologiczna. Jest to relacja drapieżnika i ofiary, pasożyta i żywiciela. Biolog wtrąci tu natychmiast, że nawet najbardziej wredny pasożyt żeruje tak, aby nie wykończyć żywiciela. Na niwie fiskalnej stosunki bywają bardziej bezwzględne. Spory zastęp udziałowców splajtowanych firm dochodzi w sądach swoich pretensji do urzędów skarbowych.

Wielki VAT, nieduży PIT
By zrozumieć znaczenie podatków dla państwa polskiego, wystarczy pobieżna wiedza o strukturze budżetu. Otóż wpływy podatkowe to aż 90 procent wszystkich wpływów budżetu państwa. To nakazuje wielką ostrożność przy planowaniu i wprowadzaniu wszelkich zmian w podatkach. Bo skutki takich zmian to zwykle niewiadoma, bywają i odwrotne od założonych. Tymczasem budżet państwa ma dwie strony – wpływy i wydatki. Czyli że każda złotówka z zaplanowanych wpływów ma z góry przewidziane przeznaczenie. Jeśli ta złotówka do budżetu nie wpłynie, to nie można jej wydać, a przecież ktoś już na nią czeka, bo mu ją obiecano – oświata, służba zdrowia, obronność. Odpowiedzialność to zatem nakaz numer jeden przy kształtowaniu polityki podatkowej.

Jeszcze ciekawiej robi się, gdy zapytać o znaczenie poszczególnych rodzajów podatków dla budżetu. Okazuje się, że najważniejszy jest VAT, przynosi aż 45 procent i więcej wpływów budżetowych. Akcyza daje ponad 20 procent wpływów, PIT 15 procent, a CIT, podatek dochodowy płacony przez firmy, niespełna 10 procent (powyższe liczby są dość mocno zaokrąglone, ale idzie o pokazanie struktury). To pokazuje, jak ważny dla państwa jest VAT. Spadek wpłat z jego tytułu to dla budżetu kataklizm. A właśnie tego doświadczamy od dwóch lat, gdy po najwyższych w historii wpływach z VAT w 2013 roku, wpływy z jego tytułu zaczęły gwałtowanie spadać. Ponad 40 lat temu amerykański ekonomista Arthur Laffer narysował (za pierwszym razem na serwetce w restauracji!) linię krzywą obrazującą zależność między wysokością stawek opodatkowania a dochodami budżetowymi państwa z tytułu podatków. Istnieje bowiem punkt, powyżej którego wyższe podatki nie skutkują wyższymi wpływami.

Podatnicy ograniczają wówczas działalność, uciekają do rajów podatkowych, wchodzą w szarą strefę, itp., możliwości mają wiele. O szczegółowy kształt krzywej Laffera ekonomiści spierają się do dzisiaj sytuując jej punkt przełomowy wyżej lub niżej na skali stawek podatkowych, jednak sama zasada istnieje i działa. W Polsce doświadczyliśmy jej istnienia kilka razy, poza wspomnianym niedawnym przypadkiem VAT. Podwyżka akcyzy na samochody małolitrażowe w 2000 roku z 4 do 6 procent spowodowała, iż ich sprzedaż spadła o 26 procent. Wpływy z akcyzy od tej zmniejszonej sprzedaży wprawdzie i tak wzrosły, ale za to wpływy z VAT spadły i to w znacznie większej skali. Inny przykład – w 1998 roku rząd kilka razy podnosił stawki akcyzy na alkohol. W rezultacie wpływy z podatku akcyzowego rok później były… znacząco niższe. Dopiero zdecydowana obniżka obciążeń podatkowych ciążących na alkoholu dokonana w roku 2000 spowodowała powrót do konsumpcji opodatkowanego alkoholu i przyrost dochodów budżetu.

Akcyza jest wygodna
Przypomnijmy tu, że podatek akcyzowy nakładany jest na towary, które charakteryzuje wysoka akumulacja zysku. Koszt ich wytworzenia jest stosunkowo niewielki, natomiast przychody ze sprzedaży są bardzo duże. Poprzez akcyzę państwo przejmuje część zysku. Warto zwrócić uwagę, że rząd bardzo „lubi” podatek akcyzowy, przy którym łatwo jest mu manipulować, a przy tym pozostaje ukryty w cieniu producentów i handlu, na których spada całe odium ze strony opinii publicznej z powodu wzrostu cen. Trzeci pod względem ważności dla państwa, rozumianej jako wielkość wpływów budżetowych, jest PIT, podatek od dochodów osobistych. A właśnie ten podatek budzi największe emocje. Nic dziwnego, płaci go 25 milionów obywateli i wszyscy zawsze uważają, że jest za wysoki. PIT jest więc bohaterem mediów, choć nie budżetu, który ma z niego tylko 15 procent wpływów. PIT i jego obecny kształt krytykowany jest nie tylko przez płatników, ale i przez ekspertów. Podnoszą oni kilka kwestii. Po pierwsze, połowa wpływów z PIT do budżetu państwa naliczana jest od wypłat pochodzących z… tegoż budżetu (są to wynagrodzenia sfery budżetowej, administracji i świadczenia społeczne). Zatem państwo przekłada sobie pieniądze z kieszeni do kieszeni, ponosząc przy tym koszty obsługi tej czynności.

Po drugie, regulacje tego podatku są niebywale skomplikowane, głównie wskutek narosłych zmian, interpretacji, poprawek, korekt tych poprawek, itd., itp. Znany jest przykład decyzji ministra finansów, że kto mieszka na parterze i nie korzysta z windy – nie płaci podatku. Niektóre terenowe urzędy skarbowe upierały się bowiem, że lokatorzy z parterów, którzy są zwolnieni z wnoszenia opłat za korzystanie z windy, uzyskują przez to nieodpłatne świadczenie od spółdzielni mieszkaniowej. Tym samym osoby te osiągają przychód w rozumieniu ustawy o PIT, a ten podlega opodatkowaniu, twierdzili uparci urzędnicy. Konflikt musiała rozstrzygnąć ministerialna centrala. Kolejny argument krytyków wynika z poprzedniego. Otóż na pobór, kontrolę i całą obsługę podatku dochodowego od osób fizycznych aparat skarbowy poświęca blisko 80 procent swoich sił i środków. Czy system pełen takich idiotyzmów można naprawiać? Nie, można go tylko zlikwidować, a PIT zastąpić prostym podatkiem pogłównym, liczonym od osoby, a nie od dochodu – twierdzą liberalnie nastawieni ekonomiści.

Najpierw większe pensje
Najmniej przychodu przynosi budżetowi CIT, podatek dochodowy od osób prawnych, czyli od firm. Ogólną tendencją jest spadek znaczenia tego podatku na rzecz podatków pośrednich (VAT i akcyzy). Jest on zarazem niezłym narzędziem polityki gospodarczej państwa, stąd długi katalog zniżek i zwolnień. Ciekawe, że np. w Niemczech znaczenie CIT dla budżetu jest jeszcze mniejsze, wręcz marginalne. Interesujące jest przy tym porównanie całej struktury wpływów podatkowych Polski i Niemiec, czyli kraju, którego gospodarka stanowi wzór dla innych. W oczy rzuca się jedna wielka różnica. Otóż w Niemczech wpływy do budżetu z VAT i PIT są zbliżone, niemal równe (31 i 32 procent). W Polsce, przypomnijmy, państwo uzyskuje z VAT trzy razy więcej niż z PIT. To najkrótszy komunikat o różnicy rozwojowej i gospodarek, i społeczeństw. Polak najpewniej z przyjemnością płaciłby dwa razy większy podatek – gdyby tylko dwa razy więcej zarabiał… Na to się jednak w możliwej do ogarnięcia perspektywie nie zanosi. Jeśli można spodziewać się zwiększonej aktywności rządu w dziedzinie podatkowej, to będzie ona dotyczyła VAT, bo ten ma dla państwa znaczenie strategiczne. A aktywność jest potrzebna, bo z VAT jest problem i to coraz większy. To on w lwiej części tworzy tzw. lukę podatkową, czyli różnicę między wpływami należnymi a faktycznymi. Skala oszustw, wyłudzeń i zwykłych obejść prawa jest niepokojąca. Ale nie mniej niepokojące jest, że dużo się o tym mówi, ale mało robi. Tak naprawdę fiskus wciąż „nie ma armat”. W miarę łatwo dopadnie drobnego oszusta, ale jest bezradny wobec wielkiej, ponadnarodowej korporacji.

Eksportuje, czy ukrywa
Najgorzej, że granica między tym co dozwolone a tym co zakazane nie zawsze jest ostra. Państwo promuje eksport i ma to odzwierciedlenie w regulacjach podatkowych. Ale czy każdy wywóz produktu jest eksportem sensu stricto? Zwłaszcza w dziedzinie obrotu usługami panuje potężny rozgardiasz. Zresztą, nawet gdy działalność eksportowa jest krystalicznie czysta, to wzrost jej skali – tak przecież pożądany – owocuje spadkiem wpływów z VAT. Ot, taki paradoks, nie jedyny Nie wszyscy podatnicy są wyrafinowanymi oszustami. To system podatkowy jest nieszczelny. Eksperci wskazują, że jedyną radą jest uproszczenie systemu, czyli obniżka wyśrubowanej dziś stawki podatkowej VAT do poziomu 15-16 procent, z jednoczesnym radykalnym skróceniem listy wyjątków i zniżek. Działalność typu policyjnego – złapać i ukarać – już od dawna jest mało efektywna. By jeszcze bardziej skomplikować proszę pamiętać, że istnieje jeszcze wiele innych podatków niż tu wymienione, najważniejsze z punktu widzenia budżetu państwa. Obywatele i firmy płacą jeszcze podatki: rolny, leśny, od nieruchomości, od środków transportu, od spadków i darowizn, od czynności cywilnoprawnych, od gier. Są wreszcie płatności, które formalnie podatkami nie są, ale potocznie są za takie uznawane. To m.in. cła, abonament rtv i tzw. użytkowanie wieczyste. O każdym z nich można napisać książkę. Przykładowo, warto by wreszcie sprawdzić, w jakiej części podatki lokalne służą społeczności, a w jakiej stanowią haracz dla armii zbędnych urzędników w gminach. Pewne jest jedno. Jeśli licealista zastanawia się właśnie nad wyborem zawodu, to niech rozważy sferę podatkową: prawodawstwo, aparat fiskalny, branżę doradztwa. Na pewno będzie co robić i to jeszcze długo.

Top manager na czele Sygnity

Jan Maciejewicz zastąpił Janusza R. Guya na stanowisku prezesa spółki Sygnity. Przeszłość zawodową ma tak bogatą jak jego poprzednik.

Ze spółką jest związany od 2012 roku – właśnie wtedy Janusz Guy przeszedł z rady nadzorczej na fotel prezesa, zastępując Norberta Biedrzyckiego. Jan Maciejewicz w lutym tego roku został wiceprezesem Sygnity, a w branży IT pracuje od wielu lat. Przed przejściem do firmy był od 2010 roku szefem zarządu spółki Infovide-Matrix, niedawno kupionej przez Asseco Poland. Zaczął od pracy w SGPiS (dziś SGH), tam też uzyskał stopień doktora nauk ekonomicznych. Był doradcą Ministerstwa Współpracy Gospodarczej z Zagranicą (jeszcze w latach 80. ubiegłego wieku) i konsultantem takich organizacji międzynarodowych, jak ITC i UNCTAD. Po polskiej transformacji ustrojowej zajął się konsultingiem i otwierał pierwszy polski oddział Deloitte & Touche. Po pięciu latach kierowania firmą podjął się organizacji A.T. Kearney w Polsce i został w spółce partnerem zarządzającym. Dalsze kroki w karierze to wiceprezesura w PKN Orlen, a udział kapitałowy w ICENTIS Corporate Solutions. Z tej firmy przeszedł do Infovide-Matrix. Sygnity, spółka powstała z połączenia dwóch innych firm IT, przed laty była przymierzana do roli lidera w branży. Rzeczywistość okazała się znacznie trudniejsza: spółka przez lata nie przynosiła zysków, a pierwszą udaną restrukturyzację przeprowadził Norbert Biedrzycki. Janusz Guy przejął stery po próbie przejęcia firmy przez Asseco. Po trudnych latach firma ma przyzwoity portfel zamówień, dobrze radzi sobie w trudnym sektorze publicznym i ma widoki na przyszłość. Acz trudno jej będzie dorównać liderowi, czyli Asseco Poland, czy krakowskiemu Comarchowi, który w ciągu lat wyrósł na firmę międzynarodową.

Lotos dla Roberta Pietryszyna

Na czele Grupy stanął Robert Pietryszyn, który już jakiś czas zarządzał paliwową spółką oddelegowany z rady nadzorczej.

Nieco wcześniej był członkiem zarządu PZU. Prawnik po Uniwersytecie Wrocławskim z dyplomem MBA. Sam w przeszłości był związany z bankiem PKO BP i KGHM Polska Miedź, akurat w czasie kiedy rząd tworzył PiS z koalicjantami. Zajmował się konsultingiem, zasiadał w radach nadzorczych m.in. Lotosu, Ruchu i Polcoloritu. Prezesował spółce Wrocław 2012 (Stadion Wrocław), udzielał się w takich firmach, jak Kronn, Profescapital, Dolfamex. Lotos w ciągu lat stał się nowoczesną spółką inwestującą w najnowsze rozwiązania techniczne i liczącą się w Europie. Ciąg dalszy inwestycji będzie należał do nowego prezesa. Z jakim skutkiem, czas pokaże.

Nowy prezes Orange Polska

W maju za sterami operatora telekomunikacyjnego Orange Polska zasiadł Jean-François Fallacher, który przed przybyciem do Polski pracował m.in. w Rumunii.

Tam od 2011 roku był prezesem Orange Romania. W Grupie Orange działa od dwóch dekad, między innymi jako prezes Sofrecom, należącej do Grupy spółki konsultingowej oraz w Holandii jako dyrektor operacyjny w Wanadoo. Był też kierownikiem ds. marketingu segmentu B2B w EuroNet Internet. Francuz zastąpił swojego rodaka: w ostatnich latach spółką w Polsce kierował Bruno Duthoit, a firma pod jego batutą rozpoczęła szeroko zakrojone inwestycje, m.in. w internet światłowodowy i mobilny LTE. Cyfryzacja była niezbędna – konkurencja deptała po piętach, a dla sektora telekomunikacyjnego tracącego klientów usług tradycyjnych inwestycje w nowe technologie były koniecznością decydującą o dalszych losach. To także czas poszerzania oferty o usługi finansowe (Orange Finanse) i sprzedaż energii (Orange Energia). Od Orange Polska oczekuje się też, że będzie wiodącą spółką rozbudowującą infrastrukturę sieciową pozwalającą na dostęp do szybkiego internetu. Przede wszystkim chodzi o łącza światłowodowe. Telekomy są w punkcie zwrotnym. Zainteresowanie tradycyjną telefonią, zarówno stacjonarną, jak i komórkową, spada, klienci oczekują usług związanych z wykorzystaniem i przesyłaniem danych mobilnych, a także ofertą usług dla biznesu. Od cyfryzacji dziś odwrotu już nie ma, ale można założyć, że Jean-François Fallacher wie to doskonale.

Prudential – zmiana na szczycie

Jarosław Bartkiewicz stanął na czele spółki Prudential w Polsce. Matematyk po Uniwersytecie Warszawskim i studium ekonomii Uniwersytetu Columbia

Certyfikowany aktuariusz. Zaczynał od Funduszu Inwestycyjnego Pioneer, a następnie związał się z branżą ubezpieczeniową. Najpierw w TUnŻ PBK, później w TUnŻ Zurich oraz ING Nationale-Nederlanden. Stał też na czele Axa Życie, skąd przeszedł do Prudentialu. Tradycje Prudentialu sięgają XIX w. W 1848 r. towarzystwo asekuracyjne założyło w londyńskim City kilku Brytyjczyków. W Polsce spółka pojawiła się w 1927 roku. Jej sławny biurowiec stał się symbolem nowoczesnej Warszawy. Prudential w Polsce poszukuje spadkobierców przedwojennych polis na życie, które czekają na realizację. Spółka ubezpieczała m.in. Titanica i po jego katastrofie w 1912 roku wypłaciła ponad 12,9 tys. funtów rodzinom prawie 300 ofiar. Dziś Prudential działa na rynkach międzynarodowych, zarządza ponad 509 mld funtów aktywów i obsługuje 24 miliony klientów.

– Prudential to silna i znana marka, a dla mnie kierowanie taką firmą to wyzwanie biznesowe – powiedział Jarosław Bartkiewicz po nominacji na stanowisko prezesa Prudentiala w Polsce.

Pieniądze są, brakuje projektów

Potrzebujemy zdecydowanie więcej projektów, nie pieniędzy – taki wniosek pojawiał się w wielu dyskusjach, które odbyły się podczas VIII Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.

Przedstawiciele instytucji finansowych, takich jak Bank Gospodarstwa Krajowego czy Europejski Bank Inwestycyjny, wskazywali różnorodne źródła i formy finansowania projektów. Zaznaczali, że wsparcie jest kierowane zarówno do publicznych, jak i prywatnych przedsiębiorstw, ale dobrych projektów po prostu brakuje. Mirosław Panek, p.o. prezesa Zarządu BGK, wyjaśniał, że instrumenty finansowe dostępne w ramach Planu Junckera, poza tym, że są do wielokrotnego wykorzystania, mają generować dźwignię finansową, czyli uruchamiać także inne środki, m.in. prywatne. – Chyba nikt teraz nie narzeka na brak pieniędzy, ale wszyscy narzekają na to, że nie ma ich gdzie dobrze zainwestować. Europa straciła dużo optymizmu, ale w Polsce staramy się takie ognisko optymizmu rozniecić – mówił podczas dyskusji prezes M. Panek. Przedstawiciele administracji rządowej podkreślali, że Plan na Rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju jest spójny z Planem Junckera ponieważ jest źródłem nowego kapitału i pozwala w większym stopniu korzystać ze zwrotnych form finansowania.

– W ostatnich latach przyzwyczailiśmy się do dotacji, teraz musimy sięgać także po fundusze zwrotne – powiedział Witold Słowik, podsekretarz stanu w Ministerstwie Rozwoju. Zapowiedział także, że jego resort pracuje nad stworzeniem listy inwestycji, które ze środków Planu Junckera mogłyby skorzystać.

VIII EKG W Katowicach

Prawie 8 tys. gości, 100 paneli i debat, kilkuset panelistów, pół tysiąca akredytowanych dziennikarzy wzięło udział w VIII Europejskim Kongresie Gospodarczym w Katowicach, który odbył się w dniach 18-20 maja

Wśród wiodących tematów i€zagadnień ósmej edycji EKG znalazły się: pro- gram inwestycyjny Unii Europejskiej, rola państwa w€gospodarce, innowacyjna Europa, wyzwania globalnej gospodarki, nowe rynki. Podczas otwarcia pierwszej sesji tegorocznej edycji EKG przemówienie wygłosiła premier Beata Szydło. „Mamy ambicję budowania silnej polskiej gospodarki, która będzie tworzyła potencjał rozwoju naszej ojczyzny, ale będzie też liczącą się gospodarką na arenie międzynarodowej i€światowej. Nie brakuje nam odwagi ani optymizmu” – powiedziała pani premier. W€swoim wystąpieniu zaznaczyła, że Śląsk zawsze się jej kojarzył i€kojarzyć będzie z€gospodarką, bo tutaj zawsze panował dobry klimat dla jej rozwoju. Z€kolei inicjator EKG, prezes PTWP Wojciech Kuśpik podkreślił, że liczby i€fakty przekonują, iż publiczna debata o€przyszłości europejskiej gospodarki, która po raz ósmy odbywa się w€Katowicach, realizuje ważne potrzeby i€ma głęboki sens.

Pierwsze kongresowe debaty tematyczne dotyczyły zagadnienia digitalizacji gospodarki. Dyskutowano na temat szans, wyzwań i€zagrożeń, jakie niesie za sobą cyfrowa rewolucja. James Whittaker z€firmy Microsoft zarysował m.in. ciekawą perspektywę przyszłości gospodarczej, związanej z€rozwojem autonomicznych technologii. Pierwszego dnia kongresu rozważane były m.in. kwestie efektywności zarządzania państwowy- mi zasobami w€gospodarce, przedsiębiorstwach, agencjach i€funduszach. Podczas panelu „Energia i€klimat – horyzont 2030. Scenariusze dla świata i€Europy” nie zabrakło dialogu dotyczącego aktualnej kondycji politycznej i€prawnej pakietu klimatyczno energetycznego oraz bezpieczeństwa energetycznego Europy. Drugiego dnia EKG dyskutowano o€bieżących wyzwaniach z€zakresu polityki zagranicznej, ekspansji polskich firm, demografii i€rynku pracy. Podczas ponad 60 debat mówiono także m.in. o: o€wyzwaniach i€szansach polskiej oraz europejskiej branży energetycznej, kwestiach dotyczących funkcjonowania i€regulacji rynku energetycznego w€Polsce i€Europie, bezpieczeństwa energetycznego Unii oraz perspektywach rozwoju odnawialnych źródeł energii.

Paweł Szałamacha, minister finansów RP, przedstawił przedsiębiorcom z€branży paliwowej założenia pakietu paliwowego, który ma przyjąć rząd. Głównym celem pakietu jest ograniczenie szarej strefy. Minister wskazał, że nawet 2 do 5 mld zł rocznie wpłynie dodatkowo do budżetu właśnie dzięki pakietowi paliwowemu. Źródłem prognozowanych wpływów będą w€przypadku sektora paliw podatki, zarówno VAT, jak i€akcyzowy Specjaliści z€branży IT i€ samorządowcy rozmawiali o€sposobach zarządzania miastami, zwracając uwagę na potrzebę dialogu władzy z€mieszkańcami, a€także przybliżając pojęcie „smart city”. Trzeci dzień VIII EKG rozpoczęto m.in. debatą nad cyfrową gospodarką Unii Europejskiej, w€trakcie której mówiono o€możliwych systemach wspierania procesów digitalizacji i€cyfryzacji europejskiej gospodarki oraz o€krajowych planach wykorzystania technologii in- formacyjno-komunikacyjnych na tle europejskiej agendy cyfrowej. W€polemicznej dyskusji głos zabrał m.in. Günther H. Oettinger, komisarz UE ds. Gospodarki Cyfrowej i€Społeczeństwa. Komisarz podkreślił rolę European Start-up Days, imprezy towarzyszącej VIII Europejskiego Kongresu Gospodarczego, na której zaprezentowało się ponad sto polskich startupów, młodych firm technologicznych. Oettinger zaznaczył, że tak duży potencjał pomoże wspólnocie w€nadrabianiu zaległości w€stosunku do Stanów Zjednoczonych.

– Widzę ogromną energię młodych ludzi tworzących startupy. Chciałbym tę energię wykorzystać do rozwoju, do realizacji strategii jednolitego rynku cyfrowego w€Unii Europejskiej – po- wiedział w€swym wystąpieniu przedstawiciel Komisji Europejskiej. Nawiązując do Start-Up Days Oettinger ocenił, że europejskie startupy tworzą nową siłę gospodarki i€zwiększają swój potencjał łącząc się w€klastry.

– Za 5-10 lat niektóre z€obecnych startupów staną się nowymi potęgami globalnymi. Istniejące technologie nie są dane na zawsze, wciąż powstają nowe i€lepsze. Dlatego w€przyszłości europejskie spółki mogą osiągnąć pozycje, na których dziś stoją Google, Facebook czy Uber – podsumował komisarz. Podczas VIII Europejskiego Kongresu Gospodarczego w€Katowicach odbyły się m.in.: II Forum Gospodarcze Pol- ska-kraje Półwyspu Arabskiego, Forum Współpracy Gospodarczej Afryka-Europa Centralna, Forum Współpracy Gospodarczej Europa-Chiny, a€także Spotkania Gospodarcze Indie-Europa Centralna i€Spotkania Gospodarcze Polska-Japonia. Na tegorocznym kongresie nie zabrakło wybitnych polityków polskich i€europejskich. Swoją obecnością Kongres zaszczyciła wspomniana już wyżej pani Beata Szydło, premier RP, Valdis Dombrovskis, wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej, premier Łotwy, Günther H. Oettinger, komisarz UE ds. Gospodarki Cyfrowej i€Społeczeństwa, czterech ministrów RP: Jarosław Gowin, wiceprezes Rady Ministrów, minister nauki i€szkolnictwa wyższego, Mateusz Morawiecki, wicepremier RP, minister rozwoju, Paweł Szałamacha, minister finansów RP, Krzysztof Tchórzewski, minister energetyki oraz wiceministrowie RP, ministrowie i€wiceministrowie zagranicznych rządów, prezesi, wiceprezesi największych firm, przedsiębiorstw i€instytucji z€całego świata.

Cele, ale i€skuteczność konferencji najlepiej ilustrują słowa Jerzego Buzka, posła do PE, byłego przewodniczącego PE i€premiera RP, honorowego przewodniczącego Rady Patronackiej Kongresu:
– Albert Einstein mówił, że jeśli kierujemy się logiką, możemy dojść od punktu A€do punktu B, ale jeśli będziemy kierować się wyobraźnią, możemy dojść wszędzie. Steve Jobs dodawał, że tylko ci, którzy są wystarczająco zwariowani i€myślą, że mogą zmienić świat, naprawdę go zmieniają.

Ważne Informacje

Pierwszy raport wpływu Dassault Systèmes

Dassault Systèmes publikuje pierwszy raport wpływu, podkreślając rolę wirtualnych bliźniaków w działaniach na rzecz zrównoważonego rozwoju Firma Dassault Systèmes opublikowała pierwszy raport wpływu, przedstawiający...

AURA, LEO i MARIE, wirtualni towarzysze Dassault Systèmes, już dostępni na 3DEXPERIENCE

Dassault Systèmes rozszerza natywną dla AI platformę agentową 3DEXPERIENCE o nowe umiejętności wirtualnych towarzyszy, wspierając ludzi we wspólnym projektowaniu Dassault Systèmes ogłosił udostępnienie na...

Dassault Systèmes przejmie ArisGlobal, tworząc zintegrowaną platformę analityki AI dla branży life sciences, która...

Dassault Systèmes ogłosił podpisanie wiążącej umowy przejęcia ArisGlobal - wiodącego dostawcy platformy AI-native, wspierającej zarządzanie zgodnością z regulacjami przedsiębiorstw z branży life sciences. Zgodnie...

Solidne wyniki finansowe Dassault Systèmes za drugi kwartał 2026

Firma Dassault Systèmes ogłosiła szacunkowe wyniki finansowe wg IFRS za drugi kwartał 2026 roku i pierwszą połowę roku, zakończoną 30 czerwca 2026 roku. Całkowite...

Ostatnie dni rejestracji na Sustainable Economy Summit 2026: Bądź świadkiem wręczenia „Sustainable Economy Diamonds” Już tylko siedem dni dzieli nas od rozpoczęcia XII edycji „Sustainable...

Plastpol 2026 pokaże, jak zmienia się europejski przemysł tworzyw sztucznych

Cyfrowe fabryki, inteligentne maszyny, recykling i nowe materiały. Jubileuszowa edycja targów Plastpol od 19 do 22 maja w Kielcach stanie się miejscem prezentacji technologii,...