.
Strona główna Blog Strona 375

Nie daj się okraść

ManagerOnline

Ludzkość z problemem kradzieży zmaga się praktycznie od zawsze i od zawsze tworzone są różnego rodzaju normy i procedury, które miałyby kradzieżom zapobiegać

Niestety, mają one ograniczoną skuteczność, gdyż rozwijająca się gospodarka mnoży liczbę i wartość obiektów pożądania, pobudzając kreatywność tych, którzy nie chcą lub nie mogą ich osiągnąć w uczciwy sposób. Dodatkowym wyzwaniem jest rosnący poziom skomplikowania własności, co powoduje, że niekiedy zamiast kraść batonik w sklepie, łatwiej i bezpieczniej będzie ukraść firmę te batoniki produkującą.

Zasadniczo procedury przeciwdziałające nadużyciom tworzone są „od końca”, tj. od styku firmy z otoczeniem zewnętrznym. Odnosząc się do przykładu z batonikiem, będą to różnego rodzaju środki (kamery, ochrona, tajniacy po cywilnemu wśród klientów), które mają zapewnić, że żaden batonik nie zostanie skonsumowany lub wyniesiony ze sklepu bez uiszczenia należnej kwoty. Z czasem okazało się, że batoniki mogą znikać z niewyjaśnionych okolicznościach pomimo tych środków zaradczych i kolejnym krokiem była analiza nadużyć, na jakie mogą się skusić pracownicy sklepu, firmy transportowej lub ochroniarskiej. Jeszcze kolejnym krokiem analizy są ewentualne nadużycia na samych szczytach władzy w spółkach. Niby trudno to sobie wyobrazić, bo przecież władze co do zasady nie przymierają głodem, ale są powody, dla których tak się dzieje. Apetyt przecież rośnie w miarę jedzenia, a poczucie bezkarności wzrasta wraz z przesuwaniem się w górę. Dlatego tak ważne są różnego rodzaju procedury w spółkach, prawdziwie niezależni audytorzy wewnętrzni czy członkowie rad nadzorczych, rzetelne badanie sprawozdań finansowych dokonywane przez zewnętrzną firmę, etc.

To rozpoczęte „od końca” tworzenie różnego rodzaju procedur i przesuwanie ich coraz bliżej „początku” powoduje, że w ramach przedsiębiorstwa (a zwłaszcza spółki giełdowej) coraz trudniej jest coś ukraść. Dlatego kreatywność przesuwa się jeszcze wyżej, w kierunku prób kradzieży całych spółek. Z pozoru wydaje się to niemożliwe, ale życie uczy, że istnieje aż za wiele możliwości, aby tego dokonać. Najbardziej prymitywną formą kradzieży spółki będzie jej przejęcie siłowe, w czysto fizycznym znaczeniu tego słowa. Z pozoru wydaje się to jak opowieść z Dzikiego Zachodu, ale takie rzeczy mogą się jak najbardziej zdarzyć w Polsce w XXI w. Na jakiej bowiem podstawie wezwana policja ma określić, czy bardziej uprawnione do kierowania spółką są osoby w środku, czy na zewnątrz siedziby? Najczęściej uzna, że należy „bronić” spółki przed akurat w danym momencie „atakującymi”, a zatem zamrozi status quo i na merytoryczne rozstrzygnięcie sprawy przyjdzie długo czekać, niekiedy aż do upadłości spółki, zwłaszcza jeśli są jakieś wątpliwości natury prawnej.

Nieco bardziej wyrafinowane są różnego rodzaju przejęcia spółek poprzez zdublowanie ich organów – zarządów, rad nadzorczych czy nawet walnych zgromadzeń akcjonariuszy. Wykorzystując pewne luki w dokumentach korporacyjnych spółek można narobić sporo zamieszania. Przebieg takiej batalii jest najczęściej mniej krwawy niż w przypadku przejęcia fizycznego, co nie znaczy, że mniej szkodliwy dla spółki. O rozstrzygnięciu decyduje bardziej jakość kancelarii prawnej niż firmy ochroniarskiej, co wygląda bardziej cywilizowanie, ale może trwać dużo dłużej i generować wyższe koszty. Oczywiście spółki z dużym doświadczeniem (najczęściej te po mniej lub bardziej przykrych przejściach) dbają o to, żeby nic złego im się nie przytrafiło.

W sferze dokumentów korporacyjnych wszystko mają doskonale poukładane, procedury antykryzysowe wdrożone, co powoduje, że koszty „ataku prawnego” są zbyt wysokie – łatwiej i taniej będzie uderzyć słabszego. Nie oznacza to jednak bynajmniej, że mogą spać spokojnie, bo pojawiają się możliwości kradzieży spółki w zupełnym oderwaniu od jej sytuacji własnościowej czy korporacyjnej, a co najgorsze – bez jakiejkolwiek wiedzy spółki. Idąc bowiem w górę władz spółki mamy do czynienia z coraz bardziej nieprawdopodobnymi, ale jak najbardziej możliwymi scenariuszami. Kto kieruje spółką? Zarząd. Kto wybiera zarząd? Rada nadzorcza. Kto wybiera radę nadzorczą? Akcjonariusze. A kto wybiera akcjonariuszy? Do niedawna myśleliśmy, że nikt, bo przecież ktoś jest lub nie jest akcjonariuszem. Były wprawdzie różnego rodzaju walne zgromadzenia, w których utrudniano lub uniemożliwiano udział różnym grupom akcjonariuszy, ale wówczas można było blokować realizację uchwał takiego WZA. Życie pokazało jednak, że do walnego zgromadzenia akcjonariusze spółki w ogóle nie są potrzebni. Bo przecież nie jest ważne, jak oni zagłosują na walnym, ale to, co zarejestruje Krajowy Rejestr Sądowy. Czyli – idąc tym tropem – wystarczy wysłać do KRS wniosek o dokonanie zmian w składzie władz spółki (będący rzekomo rezultatem uchwał podjętych przez walne) i można przejąć spółkę. Po dokonaniu zmian w KSR można w świetle prawa podpisywać wszelkie dokumenty w imieniu spółki, zawierać kontrakty, zatrudniać pracowników, a w szczególności dobrać się do pieniędzy i dokonywać przelewów.

Oczywiście jest to zbyt brawurowe, abym mógł sam to wymyślić, dlatego spieszę poinformować, iż nie jest to dziełem mojej fantazji, ale opisem rzeczywistego przypadku, który wydarzył się w jednej ze spółek giełdowych kilka miesięcy temu. Skoro jednak coś takiego się zdarzyło, to można puścić wodze wyobraźni i naszkicować kolejny etap ewolucji w kradzieży spółek. Po co bawić się w fikcyjne protokoły z walnego, czekać na dokonanie zmian w KRS, etc. Wystarczy przecież znaleźć dziurę w systemie informatycznym, włamać się i zmieniać tam w stosownych momentach dane władz spółki na potrzeby różnych ciekawych transakcji. Wiem, że czytelnikom „Managera” wydaje się to niemożliwe i mam nadzieję, że mają rację.

Fundamenty sukcesu

Przemyslaw Krych gryffin fot. borys skrzynski www.artzoom.pl 2016-09-12

Przemysław Krych, założyciel i partner zarządzający Griffin Real Estate, o rozwoju, europeizacji,perspektywach polskiego rynku nieruchomości i pozyskiwaniu kapitału z zagranicy.

Historia firmy, którą pan zarządza, oraz pańska kariera to doskonały temat na case study sukcesu w biznesie. Jak to się zaczęło?

W dużej mierze to dzieło przypadku; splot okoliczności, do jakiego mogło dojść tylko na początku lat 90. Pod koniec lat 80. studiowałem prawo na poznańskim Uniwersytecie Adama Mickiewicza. Na piątym roku zostałem etatowym asystentem, rok później równolegle rozpocząłem aplikację sądową. Jestem prawnikiem w czwartym pokoleniu, wszystko więc wskazywało na to, że uczelnia będzie moim miejscem pracy przez wiele lat. Tak się jednak nie stało. W 1991 r. zostałem doradcą prawnym w Invest-Banku, żeby rok później przejść do Banku Handlowego, gdzie objąłem stanowisko dyrektora Departamentu Wierzytelności Trudnych. Warto wspomnieć, że w tamtym okresie BH był krajowym liderem w dziedzinie bankowości korporacyjnej. Jako bardzo młody człowiek odpowiadałem za aktywa o wartości 3 mld dol. Prowadziłem liczne bankowe postępowania ugodowe oraz przejęcia zadłużonych firm. W 1995 r. zostałem szefem Departamentu Inwestycji Kapitałowych, a potem członkiem komitetu zarządzającego banku. W 1998 r. zaangażowałem się w proces akwizycji Banku Pekao SA, która została zablokowana z powodów politycznych. Zniechęcony, postanowiłem poszukać innego zajęcia.

Mając takie doświadczenia, nie musiał pan długo szukać pracy…
To prawda, przez kolejne dwa lata zarządzałem w regionie CEE funduszem Franklin Templeton. W 2001 r. podjąłem decyzję, że czas zająć się własnym biznesem. I znów pomógł mi przypadek. Wcześniej poznałem wybitnego finansistę, a zarazem bardzo sympatycznego człowieka – Dave’a H. Williamsa, byłego CEO & Chairmana Alliance Capital, firmy z Wall Street zarządzającej funduszami powierniczymi, w której zaczynał od 4 mln dol., a odchodząc, zostawił biznes z aktywami wartymi 800 mld dol. Obecnie aktywa tej firmy znacząco przekraczają 1 bln dol. Jeszcze w Alliance Dave inwestował w Hiszpanii. Postanowiłem zainteresować go Polską, zwracając uwagę na liczne podobieństwa w rozwoju obu tych krajów – przechodzących z dyktatury do demokracji i wolnego rynku. Trafiłem w dziesiątkę i tak powstała firma zarządzająca funduszami pod nazwą Cornerstone Partners. Znajomość z Dave’em H. Williamsem była jedną z najlepszych rzeczy, jakie przydarzyły mi się w karierze.

Pierwsza duża transakcja nowego funduszu – zakup Luxmedu – okazała się spektakularnym sukcesem.
Dziś jest to spółka warta grubo pona 400 mln euro. Kiedy dokonywaliśmy transakcji, dysponowała jedną kliniką w Warszawie, a jej przychody wynosiły 37 mln zł. Na marginesie, Luxmed sprzedawaliśmy… dwukrotnie. Najpierw największemu funduszowi private equity w Europie Środkowej i Wschodniej Mid Europa, z którym zainwestowaliśmy razem ponownie już z „innej kieszeni”, a następnie międzynarodowej, działającej na rynku opieki zdrowotnej grupie Bupa. W pierwszych latach działalności inwestowaliśmy też w energetykę konwencjonalną oraz odnawialną, w firmy inżynieryjne i infrastrukturalne.

Dzisiaj jest pan kojarzony przede wszystkim z nieruchomościami i to pod marką Griffin.
Po raz kolejny odwołam się do roli przypadku w biznesie. Przez dłuższy czas władze województwa pomorskiego usiłowały sprzedać firmę Neptun Film, która dysponowała 51 starego typu kinami jednoekranowymi generującymi straty, ale mieszczącymi się w bardzo dobrych lokalizacjach. Uznaliśmy, że to znakomita oferta, tym bardziej że kina po remoncie można było zamienić w obiekty handlowe itp. Nie zdążyliśmy podjąć w związku z tym portfelem żadnych działań deweloperskich, ponieważ zgłosił się do nas inny fundusz, proponując odkupienie tego biznesu, w dodatku za bardzo atrakcyjną kwotę. Nikt przecież nie odmawia, gdy otrzymuje „tomorrow price today”. Pogląd ten podzielili też moi inwestorzy i zaproponowali, abym poza private equity zajął się też nieruchomościami.

Skąd wzięła się nazwa Griffin?
Wejście do budynku przy ul. Fredry w Warszawie, gdzie mieliśmy biuro, pilnowały stalowe gryfy. Nazwa pojawiła się więc sama… W pierwszym okresie działalności dysponowaliśmy kapitałem 150–200 mln euro dzięki pieniądzom pozyskanym od inwestorów z Abu Zabi, Kataru, Kuwejtu, Wielkiej Brytanii. W 2010 r. nawiązaliśmy bliską współpracę z kalifornijskim funduszem Oaktree, nasze aktywa szybko wzrosły do 3–4 mld euro. Nasz sukces na rynku nieruchomości wziął się m.in. z tego, że dysponowaliśmy odpowiednim kapitałem na właściwym rynku. Proszę zauważyć, że nieruchomości to jedyny segment w Polsce, który funkcjonuje na europejskich zasadach, czego najlepszy przykład stanowią czynsze liczone w euro. Jeżeli wreszcie wejdziemy do strefy euro, to czeka nas rozkwit na rynku nieruchomości, który, jak wiadomo, napędza całą gospodarkę…

Największy stres inwestora to perspektywa rewelacyjnego biznesu, którego nie jest w stanie sfinansować.
Nie mamy tego rodzaju problemów. Ten, kto ma pieniądze, kupuje dużo, tanio i z dobrze skalkulowanym ryzykiem. Dotyczy to różnych branż, nie tylko nieruchomości. Kupiliśmy np. Echo Investment, Meble Emilia i sieć Smyk. Widząc ciekawą lukę na rynku, jesteśmy w stanie szybko reagować. Dobry przykład to domy studenckie. W tym celu budujemy od zera lub przeprowadzamy adaptacje, np. w hotelu Polonez w Poznaniu. Obecnie dysponujemy 1,2 tys. pokojów, a w najbliższych latach zamierzamy ich mieć około 7 tys.

Na jakich zasadach funkcjonuje zarządzany przez pana biznes?
Szybki rozwój spowodował, że musieliśmy posegmentować naszą działalność. Griffin jest firmą zajmującą się zarządzaniem różnymi platformami. Mamy ich w tej chwili w portfelu siedem: dwie deweloperskie (Echo Investment w swojej części komercyjnej i mieszkaniowej); cztery oferujące stałą stopę zwrotu (dwie komercyjne platformy typu REIT, platformę akademikową i platformę mieszkań na wynajem); zarządzamy też największą niebankową instytucją pożyczkową na rynku nieruchomości. Pozyskaliśmy już znakomitego inwestora do Echo Polska Properties (pierwszego i największego polskiego REIT-a komercyjnego), jest to południowoafrykański fundusz REIT – Redefine Properties. Razem z nim wprowadziliśmy EPP na giełdę w Johannesburgu, uzyskując wycenę przekraczającą 900 mln euro. Myślimy o wejściu na jedną z międzynarodowych giełd z aktywami z naszego portfela nieruchomościowego, organizując z nich kolejny REIT komercyjny. Z kolei wspomniany wcześniej Student Depot – biznes domów akademickich – mógłby zadebiutować na GPW. Zebraliśmy już około 100 mln euro, które inwestujemy w mieszkania na wynajem pod marką R4R. Nasz fundusz pożyczkowy Griffin Property Finance to największa tego typu niebankowa instytucja w regionie CEE. Stawiamy też na dalszy rozwój Echo Investment, która to spółka zajmuje pozycję numer jeden w swojej branży. Rzecz jasna planujemy też kolejne akwizycje. Z okazji 10-lecia Griffina uruchomimy gruntownie zrewitalizowaną warszawską Halę Koszyki.

Czy Polska to rzeczywiście jedno z ciekawszych miejsc w dziedzinie inwestycji w nieruchomości?
Często rozmawiam na ten temat z inwestorami z zagranicy. W USA, Kanadzie i Australii wszystko, co warto było kupić, dawno temu zostało sprzedane, a rynek deweloperski nie nadąża z dostarczaniem nowego produktu. Natomiast w Europie Zachodniej, zwłaszcza w dużych miastach, ceny osiągnęły niewyobrażalnie wysoki poziom. Nasz kraj, dzięki członkostwu w UE i NATO oraz dynamicznie rozwijającej się gospodarce, to znakomite miejsce do inwestycji. Jedno jest pewne – dobre nieruchomości podrożeją. A to najlepszy sygnał dla inwestorów.

Bardzo wcześnie zaczął pan przygodę z biznesem. Co jest najważniejsze w zarządzaniu?
Najlepiej, gdy dobre przygotowanie napotyka okazję… To gwarancja sukcesu. Poza tym trzeba mieć cierpliwość, umiejętność wyczekania najlepszej chwili, by podjąć określoną decyzję. Jeżeli nie ma się tej cechy, nawet najlepsza znajomość światowych trendów może wywieść na manowce. Sam się o tym boleśnie przekonałem, podejmując decyzję o inwestycjach na rynku ukraińskim. Po pomarańczowej rewolucji uległem wrażeniu, wzmacnianemu zresztą przez media i polityków, że to kraj, który będzie podążał podobną drogą co Polska. W praktyce okazało się, że rynek ten został kompletnie zepsuty przez skorumpowanych oligarchów. Wracając do pytania o zarządzanie – podstawowy warunek sukcesu to zmotywowany zespół i dobre relacje międzyludzkie. Jestem zwolennikiem inwestowania w pracowników z perspektywą wieloletniej współpracy. Jedyne, czego nie toleruję, to nielojalność.

Co lubi Przemysław Krych?

Przemyslaw Krych gryffin fot. borys skrzynski www.artzoom.pl 2016-09-12

Zegarek na co dzień od 26 lat zwykle zakłada ten sam zegarek Jaeger-LeCoultre. Lubi też sportowego Hublota
Pióro przedwojenne Montegrappa, odziedziczone po dziadku
Ubrania Brunello Cucinelli: wysoko ceni tę firmę, więc ogranicza się do jednego sklepu z ubraniami
Wypoczynek kilka lat temu odkrył żeglarstwo, cztery razy w roku bierze udział w regatach. Przepłynął m.in. w 11 dni Atlantyk, pozbawiony dostępu do mediów, co – jak żartuje – stanowiło dla niego kurację odwykową od Internetu i telefonu… Zimowy urlop zawsze spędza, jeżdżąc na nartach
Kuchnia włoska, japońska, polska
Restauracje La Rosetta w Rzymie i El Puerto de Santa María w Cascais koło Lizbony – obie poleca ze względu na ryby i owoce morza. W Warszawie: Michel Moran i Mateusz Gessler
Samochód Range Rover
Hobby „świadoma konsumpcja sztuki”. Kolekcjonuje: impresjonistów, postimpresjonistów i fowistów. W swojej kolekcji ma też fotografie – m.in. dzieła Helmuta Newtona, Annie Leibovitz, Henriego Cartiera-Bressona i Richarda Avedona

IT dla logistyki

hand presses on world map with digital tablet,warehouse worker loading goods by forklift for Logistic Import Export background (Elements of this image furnished by NASA)

Logistyka obejmuje procesy planowania, realizowania i kontrolowania przepływu surowców, materiałów i wyrobów gotowych. A to pole do popisu dla systemów IT, szczególnie w wersji 2.0

Uproszczoną definicję terminu „logistyka” przedstawia reguła 7R, w Polsce tłumaczona na 7W – właściwe: produkt, ilość, stan, miejsce, czas, klient i cena. Działania logistyczne najczęściej obejmują obsługę klienta, prognozowanie popytu, realizowanie zamówień, przepływ informacji, kontrolę zapasów w magazynie, procesy zaopatrzeniowe, pakowanie, obsługę zwrotów, gospodarowanie odpadami, transport i składowanie.

Potrzeby rynku
Z badań firmy Zebra Technologies z 2015 r. wynika, że w ciągu pięciu najbliższych lat siedmiu na 10 decydentów przyspieszy inwestycje w zakresie technologii magazynowych w celu zwiększenia dokładności realizacji zamówień, ograniczenia braków towaru oraz skrócenia czasu dostaw. Impulsem do inwestycji technologicznych są coraz wyższe oczekiwania klientów i coraz bardziej konkurencyjny rynek. Poniżej najważniejsze wnioski z badania:

● Ponad 40 proc. respondentów wskazało krótsze czasy dostaw jako kluczowy obszar wymagający inwestycji.

● 51 proc. ankietowanych oczekiwało w 2015 r. większych inwestycji w systemy lokalizacyjne czasu rzeczywistego, które śledzą zapasy i aktywa w skali całego magazynu, ale liczba ta rośnie do 76 proc. respondentów pytanych o rok 2020.

● Kadra kierownicza spodziewa się, że w ciągu następnych pięciu lat wzrośnie liczba przychodzących towarów oznaczonych kodem kreskowym. Twierdzi tak 66 proc. respondentów pytanych o rok 2015 i 82 proc. pytanych o rok 2020.

● 72 proc. spodziewa się rozpocząć do roku 2020 korzystanie ze sterowanych za pomocą komend głosowych rozwiązań do kompletacji zamówień (w 2015 r. korzystało z takich rozwiązań zaledwie 30 proc.).

● Do 2020 r. respondenci planują przeprowadzić inwestycje w takie procesy i narzędzia jak: zwiększenie liczby wysyłanych towarów (76 proc.), wyposażenie personelu w technologie (73 proc.), skanowanie kodów kreskowych (68 proc.), tablety (66 proc.) oraz Internet Rzeczy (62 proc.). Rosnące znaczenie Internetu Rzeczy (IoT) potwierdzają wyniki innego sondażu, przeprowadzonego przez Forrester Consulting w październiku 2015 r. na zlecenie Zebra Technologies. Zgodnie z nim 69 proc. przedsiębiorstw transportowo-logistycznych w Europie i USA rozszerza, modernizuje lub planuje wdrożyć technologie związane z IoT, w tym nowe usługi bezprzewodowe (wideokonferencje i strumieniowe transmisje wideo), a także aplikacje i usługi specyficzne dla branży, umożliwiające lokalizowanie aktywów i ludzi.

Systemy IT w logistyce
Oprogramowanie wykorzystywane w obszarze logistyki gwarantuje niezawodność łańcucha dostaw, pomagając m.in. optymalizować pracę magazynu. Automatyzuje przebieg pracy, zarządza eksploatacją i konserwacją pojazdów transportowych, pomaga oszczędzać zużywaną przez nie energię, identyfikuje pracowników oraz przewożone towary. Koszt wdrożenia takiego systemu zwraca się po kilku latach, a w dalszej perspektywie korzystanie z niego przynosi wymierne zyski. Systemy IT w logistyce wspomagają zarządzanie przedsiębiorstwem (ERP), zarządzanie całym łańcuchem dostaw (SCM), zarządzanie flotą (optymalizacja oraz monitoring transportu), w tym rozliczanie kosztów rozbudowanej sieci transportowej (TMS). Wykorzystywane są również systemy zapewniające kontroling logistyczny (telewizja przemysłowa), zaawansowaną analitykę (BI), a także systemy GIS oraz EDI. Z kolei systemy klasy WMS, definiowane jako programy do zarządzania ruchem w magazynach – od przyjęcia towaru przez składowanie do jego wydania – służą do koordynowania prac magazynowych.

Niezbędne są przede wszystkim dostawcom usług logistycznych, codziennie obsługującym dużą liczbę zróżnicowanych przesyłek od wielu nadawców i kierowanych do wielu odbiorców. Stany magazynowe zapisywane są np. według określonych lokalizacji, partii i dat przydatności. Bez wykorzystania systemu automatycznej identyfikacji (kody kreskowe) i mobilnych urządzeń obsługa magazynu jest niezwykle trudna. Dlatego systemy WMS zawierają moduły na terminale radiowe oraz na tablety wyposażone w czytnik kodów kreskowych podłączany przez Bluetooth. Warto podkreślić stosowanie w systemach WMS rozwiązań głosowych (Voice Picking, Pick by Voice) i technologii RFID, szczególnie w przypadku produktów o dużej wartości. Do sterowania automatyką w magazynie najczęściej używa się systemu klasy MFC (Material Flow Control). Instalacje automatyki magazynowej zazwyczaj wyposażone są w autorskie, opracowane fabrycznie systemy sterowania przepływem materiałów, zaprogramowane w ścisłym powiązaniu z konkretnym rozwiązaniem automatycznym i sterownikami PLC.

Przykładowe korzyści z IT
Do wymiernych korzyści ze stosowania systemów IT w logistyce należą: sprawna i szybka obsługa zamówień, realizacja większej liczby zleceń przy utrzymaniu tego samego poziomu zasobów ludzkich i środków transportu, redukcja pomyłek oraz zmniejszenie poziomu wymaganych zapasów, co oznacza obniżanie kosztów zamrożenia kapitału obrotowego oraz skrócenie czasu magazynowania – szczególnie ważne w przypadku towarów o terminach przydatności do spożycia (branża spożywcza, farmaceutyczna, chemiczna). Niebagatelną korzyścią jest również zwiększenie bezpieczeństwa pracy. Hasłem przewodnim Światowych Targów Logistyki CeMAT 2016 w Hanowerze były inteligentne rozwiązania dla łańcuchów dostaw. Na przykład technologia sygnalizacji świetlnej wykorzystująca łączność Bluetooth może pomóc pracownikom w szybkiej i precyzyjnej lokalizacji produktów przeznaczonych do kompletacji. Z kolei strumień danych z sensorów oraz etykiet RFID i kodów kreskowych umożliwia monitorowanie poziomów jednostek asortymentowych i automatyzację zamówień w przypadku spadku stanów magazynowych poniżej określonego poziomu. Nowoczesne rozwiązania IT umożliwią jeszcze szybsze rejestrowanie danych i ich precyzyjną analizę.

Nowe trendy w logistyce
Według ekspertów rynku systemy IT dla logistyki będą się rozwijały w kierunku zwiększenia automatyzacji procesów poprzez zastosowanie robotyki i automatyki w magazynie. Eksperci zapowiadają też wzrost popularności modelu sprzedaży SaaS, co odciąży infrastrukturę IT i pomoże zmniejszyć koszty inwestycji. Coraz większe znaczenie będą miały technologie dostarczające dane, takie jak automatyka przemysłowa, telematyka oraz geopozycjonowanie dla pracowników i sprzętu wykorzystywanego w magazynach. Natomiast wykorzystanie Internetu Rzeczy gwarantuje otrzymywanie w czasie rzeczywistym szczegółowych informacji, na podstawie których łatwiej podejmować decyzje mające na celu poprawę wyników. Zapisywanie, przetwarzanie i czerpanie informacji z tych danych wymaga jednak zastosowania nowych lub udoskonalonych systemów analitycznych (Big Data). Odpowiedzią na to mogą być aplikacje oparte na technologii chmury (cloud computing), które obniżają koszty i umożliwiają przetwarzanie ogromnych ilości danych.

Technologie mobilne: Oferta urządzeń mobilnych dla sektora logistyki jest bardzo bogata. Należą do nich m.in. komputery przenośne (smartfony, tablety), terminale (głosowe, wózkowe), czytniki i drukarki kodów paskowych oraz RFID, drukarki etykiet, paragonów, pokwitowań, faktur i raportów serwisowych. Są to urządzenia wodoodporne i pyłoodporne, działające w ekstremalnej temperaturze i trudnym środowisku pracy, mające dużą wytrzymałość, oferujące szybkie przetwarzanie danych. Z kolei rozwiązania ubieralne (wearable) – noszone na głowie (hełmy), przyczepiane do pasków, w formie zegarków na rękę – zapewniają korzystanie ze sprzętu mobilnego bez użycia rąk (sterowanie za pomocą komend głosowych). Zostały opracowane z myślą o zarządzaniu zapasami i terminalami przeładunkowymi oraz kompletacji zamówień i rozmieszczaniu towarów w sektorze magazynowym itp.

W branży logistycznej jako najważniejsze atuty stosowania urządzeń mobilnych wymieniane są:
• śledzenie przesyłek od przyjęcia przez sortowanie i transport aż do doręczenia klientowi – poprzez odczyt kodu kreskowego na każdym etapie,
• optymalizacja tras przewozu poszczególnych towarów i zarządzanie flotą,
• ograniczenie ilości dokumentacji papierowej dzięki wykorzystaniu strumienia danych z etykiet i inteligentnych czujników,
• poprawa skuteczności doręczeń, wyeliminowanie pomyłek, zmniejszenie liczby reklamacji.

Standardem w branży logistycznej mają szansę stać się komputery mobilne wyposażone w moduł GPS. Umożliwiają one dokładne lokalizowanie towarów oraz dynamiczne planowanie tras pojazdów floty i zarządzanie nimi w czasie rzeczywistym. Rzeczywistość rozszerzona: Raport trendów „Rzeczywistość rozszerzona w logistyce”, opracowany w 2014 r. przez zespół ds. badania trendów działu DHL Customer Solutions & Innovation, opisuje możliwości zastosowania technologii rzeczywistości rozszerzonej (Augmented Reality – AR) na różnych etapach łańcucha dostaw. Autorzy raportu przedstawili możliwe zastosowania dla branży logistyki, m.in. usprawniony odbiór w magazynach dzięki wyposażeniu pracowników w ekrany mocowane do głowy, które zapewnią skuteczne odszukanie właściwej trasy i właściwego przedmiotu, co będzie skutkować zmniejszeniem liczby pomyłek.

W obszarze transportu usprawnienia mogą dotyczyć wyposażenia samochodów dostawczych w ekrany w przedniej szybie, na których wyświetlane są dane o ruchu drogowym w czasie rzeczywistym, a także inne cenne informacje, np. temperatura przestrzeni ładunkowej oraz ostrzeżenia, co pozwoli zwiększyć poziom koncentracji kierowcy. Z kolei pracownicy w paczkowni wyposażeni w inteligentne akcesoria otrzymują ważne informacje o każdej paczce (zawartość, waga i miejsce docelowe), co pozwala usprawnić załadunek i zmniejszyć liczbę szkód w transporcie. AR może także usprawnić usługi konserwacji i napraw, jeśli pracownicy będą wyposażeni w inteligentne gogle prezentujące instrukcje krok po kroku. Jak widać, rozwiązania IT na dobre zadomowiły się w logistyce i będą wykorzystywane w coraz większym zakresie. Logistyka 2.0 w polskich firmach to kwestia nie tak odległej przyszłości

Biznes nad Adriatykiem

DSC_1363Prowadzenie działalności gospodarczej przez Polaków w Chorwacji nie jest trudne z uwagi na członkostwo obu krajów w Unii Europejskiej. Podstawą prawną działalności gospodarczej w Chorwacji są ustawy o spółkach handlowych i o rzemiośle. Firmy mogą zakładać zarówno osoby prawne, jak i fizyczne

Do osób prawnych mogących prowadzić działalność gospodarczą zalicza się: spółki akcyjne, spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, spółki jawne, filie i pośredników handlowych. Spółkę należy wpisać do Rejestru Sądowego podlegającego odpowiednim sądom gospodarczym.

Osoby fizyczne, chcąc prowadzić działalność gospodarczą, muszą zostać wpisane do Rejestru Rzemieślników i podlegają ustawie o rzemiośle. Wszystkie niezbędne informacje i formularze można uzyskać na stronie www.hitro.hr, a pracownicy serwisu pomogą w rejestracji działalności. Koniecznych wpłat należy dokonać w filiach Agencji Finansowej (FINA), a ich wysokość zależy od rodzaju działalności. Przed rejestracją trzeba sprawdzić, czy nazwa firmy nie jest zajęta. Musi być ona w języku chorwackim lub w języku obcym, jeśli słowa na nią się składające są powszechnie znane w Chorwacji. Użycie nazwy „Chorwacja” wymaga specjalnego zezwolenia Ministerstwa Sprawiedliwości.

Firmy zagraniczne są traktowane identycznie jak firmy chorwackie, jednak mogą liczyć na dwa dodatkowe przywileje: gwarancję ochrony inwestycji w przypadku zmiany przepisów oraz gwarancję swobodnego transferu zysków. Zagraniczni inwestorzy mogą: zakładać firmy wspólnie z podmiotami chorwackimi, inwestować w banki i ubezpieczenia, otrzymywać koncesje na eksploatację surowców naturalnych. Dokumenty firmowe, takie jak faktury VAT, muszą zawierać: nazwę i adres firmy zgodny z rejestracją, numer rejestracyjny oraz nazwę sądu, w którym dokonano rejestracji, numer konta bankowego wraz z nazwą i adresem banku, wysokość kapitału zakładowego, wyszczególnionych członków zarządu.

DSC_1359Wszystkie te informacje musi również zawierać strona internetowa przedsiębiorstwa. Największe polskie firmy, które działają w Chorwacji, to: Globe Trade Centre SA (GTC), właściciel centrum handlowego Avenue Mall w Zagrzebiu; Asseco SEE Group SA, lider na rynku oprogramowania i usług informatycznych dla bankowości i telekomunikacji; OT Logistics posiadający 20,81 proc. udziałów portu Rijeka. W wyniku dokapitalizowaniu spółki port Rijeka ma szansę stać się największym portem na Adriatyku, dzięki czemu będzie świetnym korytarzem między Kanałem Sueskim a Europą. Press Glass SA wybudowałfabrykę szkła fasadowego w Varaždinie, LPP SA – właściciel marek: Reserved, Cropp, House, Mohito, Esotiq, Promostars – planuje otwarcie kilkunastu salonów w największych centrach handlowych Chorwacji. Inter Cars SA to natomiast największy w Chorwacji dystrybutor części samochodowych, a Grupa CCC otworzyła tu sieć handlową sprzedającą buty. Liczba i wielkość polskich firm inwestujących w Chorwacji pokazuje, że jest to świetne miejsce do rozwoju.

Nie tylko polskie firmy inwestują w Chorwacji. W naszym kraju funkcjonuje kilka chorwackich przedsiębiorstw. Pliva Kraków to inwestor w polskim przemyśle farmaceutycznym (Krakowskie Zakłady Farmaceutyczne Polfa). Grupa Orbico jest jedną z największych europejskich firm FMCG. Polskie konsorcjum ZUE i chorwacki Dalekovod Polska podpisały z Polskimi Sieciami Elektroenergetycznymi umowę, której przedmiotem jest m.in. wykonanie metodą kompleksową dwutorowej napowietrznej linii elektroenergetycznej o napięciu 400 kV przebiegającej na linii Kozienice – Ołtarzew, wyposażonej w trakty światłowodowe. Na rzecz poprawy współpracy gospodarczej między Polską a Chorwacją działa Polsko-Chorwacka Izba Przemysłowo-Handlowa. Do jej najważniejszych zadań należą: pomoc chorwackim i polskim partnerom w kontaktach zagranicznych, szerzenie informacji o polskiej i chorwackiej kulturze, organizowanie misji gospodarczych, forum i konferencji. W izbie działa kilkanaście podmiotów z Polski i Chorwacji. Ostatnim ważnym wydarzeniem było promowanie współpracy polsko-chorwackiej na Forum Gospodarczym w Katowicach, gdzie organizowano wiele spotkań B2B przedsiębiorców i uczelni z obu krajów. Kolejnym ważnym aspektem jest wymiana towarowa i usługowa między Polską a Chorwacją.

W Chorwacji są też bardzo dobre uniwersytety, które gwarantują możliwości rozwoju. Najlepsza uczelnia wyższa to University of Zagreb. Kolejnymi znanymi uczelniami są: University of Rijeka, który w rankingu uczelni zajmuje 1447. miejsce, oraz University of Split zajmujący 1772. pozycję. System edukacji jest bardzo podobny do polskiego (trzyletnie studia licencjackie i dwuletnie studia magisterskie). Bardzo ważne dla studentów z Polski jest to, że niektóre uczelnie mają wydzielone miejsca wyłącznie dla studentów zagranicznych. Aby studiować w Chorwacji, należy zdobyć pozwolenie na pobyt w celach edukacyjnych. Można je uzyskać w konsulacie Chorwacji

 

Z Seleny do Boryszewa

ManagerOnline

Jarosław Michniuk objął stanowisko prezesa grupy Boryszew, zajmującej się przetwórstwem metali nieżelaznych i produkcją komponentów dla motoryzacji. Nowy prezes zamienił fotele: przed przejściem do Boryszewa zarządzał spółką Selena FM. Na tym stanowisku pracował od 2011 r., a firma święciła triumfy na rynku chemii budowlanej. Jarosław Michniuk, absolwent Politechniki Warszawskiej (przetwórstwo tworzyw sztucznych), karierę rozpoczął na początku lat 80. jako inżynier ds. procesu w Polskich Nagraniach. Później był technologiem w Instytucie Technologii Elektronowych i w zakładach ZEUS w Toruniu. W okresie przemian ustrojowych w Polsce rozpoczął współpracę z koncernem chemicznym BASF, gdzie zaczynał jako przedstawiciel handlowy i szybko piął się po szczeblach kariery. Był managerem produktu, później dyrektorem i członkiem zarządu BASF Polska, w którym odpowiadał za sprzedaż tworzyw sztucznych BASF i Basell. Dalsze awanse to pozycje dyrektora sprzedaży tworzyw styrenowych w Europie Środkowo-Wschodniej, dyrektora marketingu w Europie, p.o. Group Vice President w Ameryce Północnej (Meksyk) oraz Senior Vice President ds. tworzyw styrenowych w Europie, Afryce i na Bliskim Wschodzie. Po latach spędzonych w BASF stanął na czele Seleny FM, a od października zarządza grupą Boryszew.

Janusz Górski czuwa nad logistycznym klastrem

janusz górski dbschenker

Międzynarodowa spółka logistyczna DB Schenker połączyła dotychczasowe cztery regiony w Europie w jeden „Region Europa”. Cały region podzielono na 10 klastrów, do których należą organizacje z poszczególnych krajów. Cel tej reorganizacji to zwiększenie efektywności procesów i zapewnienie lepszej obsługi klientów. Polska przewodzi klastrowi Europy Północno-Wschodniej, do którego należą: Litwa, Łotwa, Estonia oraz Ukraina i Białoruś. Na czele klastra stanął Janusz Górski, CEO North & East Europe oraz prezes spółki Schenker w Polsce. Manager na czele polskiego Schenkera stoi od roku 2004. W przeszłości pracował w Pekaesie i firmie Rondine Ruffoni. Od 1993 r. był prezesem Spedpolu. Absolwent Wydziału Transportu Politechniki Warszawskiej doprowadził do fuzji Spedpolu oraz Schenkera i w ciągu dwóch lat przekształcił firmę w globalnego operatora i lidera na polskim rynku w kompleksowych rozwiązaniach logistycznych. Miłośnik jogi i nordic walkingu, należy do najbardziej znanych managerów logistyki w Polsce. DB Schenker ma niemal 66 tys. pracowników w 2 tys. lokalizacji na całym świecie. W 2015 r. firma wygenerowała przychody sięgające 15,5 mld euro. Działa w transporcie lądowym – tygodniowo realizuje prawie 32 tys. usług dla ładunków drobnicowych, w lotniczym i oceanicznym – 1,2 tys. lotów czarterowych rocznie, a także w logistyce kontraktowej z przestrzenią magazynową liczącą ponad 7,7 mln mkw. w prawie 50 krajach.

Europa w obliczu wyzwań

Rekordowa liczba zarejestrowanych uczestników i akredytowanych dziennikarzy, ponad 200 debat tematycznych i wydarzeń specjalnych, udział szefów rządów i parlamentów, ministrów i parlamentarzystów z krajów naszego regionu, prezesów największych spółek, ekspertów oraz przedstawicieli świata nauki. Tak wyglądało XXVI Forum Ekonomiczne w Krynicy-Zdroju w dniach 6–8 września

Temat przewodni tegorocznych obrad „Europa w obliczu wyzwań – zjednoczeni czy podzieleni?” odzwierciedla obecną sytuację na Starym Kontynencie. Ponad 3,5 tys. gości dyskutowało podczas XXVI Forum Ekonomicznego na temat najbardziej aktualnych problemów gospodarki światowej oraz spraw politycznych i społecznych. Obsługą medialną zajmowało się prawie 600 dziennikarzy z kilkudziesięciu państw świata.

Podczas tegorocznego forum w Krynicy padały ważne deklaracje gospodarcze ze strony członków rządu. Premier Beata Szydło zapowiedziała pomoc dla przedsiębiorców i utworzenie pakietu deregulacyjnego, a także promocję polskich start-upów i organizację w Warszawie w 2017 r. pierwszego Kongresu Innowatorów. Wicepremier, minister rozwoju Mateusz Morawiecki poparł natomiast inicjatywę związków zawodowych oraz organizacji społecznych w sprawie zakazu handlu w niedzielę. Pozytywnie ocenił też zjawisko repolonizacji banków, lecz pod warunkiem, że transakcje będą oparte na parametrach rynkowych, oraz ujawnił szczegóły funkcjonowania nowej agencji rządowej – Polskiej Agencji Handlu i Inwestycji – mającej na celu wsparcie polskich eksporterów. Zastąpi ona Polską Agencję Informacji i Inwestycji Zagranicznych (PAIiZ). Wiceminister finansów Wiesław Jasiński zapowiedział uszczelnienie podatku VAT, a minister energii Krzysztof Tchórzewski oświadczył, że na przełomie roku zapadnie decyzja o budowie w Polsce dwóch elektrowni węglowych o najbardziej nowoczesnej technologii na świecie – technologii czystego węgla.

Sesja plenarna „Europa Środkowa i Wschodnia – czy może mówić jednym głosem?” była okazją do kolejnego spotkania przywódców Grupy Wyszehradzkiej: premier Beaty Szydło, premiera Węgier Viktora Orbána, premiera Czech Bohuslawa Sobotki, premiera Słowacji Roberta Fico, a także premiera Ukrainy Wołodymyra Hrojsmana. Podczas debaty szefowie rządów zastanawiali się, w jaki sposób kształtować politykę społeczną i gospodarczą, aby leżała ona w interesie wszystkich obywateli. Zgodnie podkreślali, że Grupa V4 ma ogromny potencjał i jest w stanie zmieniać przyszłość Europy na lepsze. Premierzy zwracali uwagę, że mimo wielu różnic, jakie dzielą kraje, na unijnym szczeblu potrafią dojść do kompromisu i stawić czoło globalnym wyzwaniom. „Krynica to dobre miejsce na budowanie dobrych projektów – i taki projekt budujemy wspólnie. Grupa Wyszehradzka [jest] bardzo często postrzegana przez kolegów z UE jako grono niepokornych premierów, którzy mają zawsze swoje zdanie na każdy temat. Ale okazuje się, że racja jest po naszej stronie” – mówiła podczas sesji premier Beata Szydło.

Grupa WyszechradzkaDyskusje i nagrody
Tradycyjnie podczas pierwszego dnia Forum Ekonomicznego w Krynicy zostały przyznane nagrody forum. Człowiekiem Roku został premier Węgier Viktor Orbán. Nagroda dla Firmy Roku trafiła do P4, operatora sieci Play. Wyróżnienie w kategorii Nowa Kultura Nowej Europy otrzymał prof. Jarosław Hrycak, ukraiński historyk, szef Katedry Historii Ukrainy na Ukraińskim Uniwersytecie Katolickim we Lwowie. Nagroda Specjalna została wręczona firmie Sescom SA z Gdańska. W dyskusjach XXVI Forum Ekonomicznego wzięły udział znane osobistości życia politycznego krajów Europy, m.in. komisarz UE ds. zdrowia i bezpieczeństwa żywności Vytenis Andriukaitis, komisarz UE ds. edukacji, kultury, młodzieży i sportu Tibor Navracsics, przewodnicząca parlamentu Litwy Loreta Graužinienė, wicepremier Ukrainy ds. integracji europejskiej Iwanna Kłympusz-Cyncadze, minister energetyki Litwy Rokas Masiulis, minister energetyki i przemysłu węglowego Ukrainy Ihor Nasałyk, minister pracy, rodziny, ochrony socjalnej i osób starszych Rumunii Dragoş-Nicolae Pîslaru oraz książę Michael von Liechtenstein. O konieczności zakończenia budowy trzeciej nitki rurociągu „Przyjaźń” mówił podczas Forum Ekonomicznego prezes spółki PERN SA Igor Wasilewski. Z kolei prezes Grupy Lotos SA Robert Pietryszyn przedstawił plany zakupowe firmy oraz oświadczył, że jego spółka nie zamyka się tylko na Bałtyk i Morze Norweskie.

Wiceprezes Mirosław Kochalski poinformował o poszukiwaniu przez PKN Orlen nowych, poza Rosją, źródeł dostaw ropy naftowej i prowadzeniu przy tym analiz laboratoryjnych kilkudziesięciu gatunków ropy. Szef PGNiG Piotr Woźniak poinformował o planowanym do 2021 r. pięciokrotnym zwiększeniu wydobycia gazu ze złóż w Norwegii. Prezes Enei SA Mirosław Kowalik nawiązał współpracę z Polskim Holdingiem Nieruchomości w zakresie sprzedaży energii elektrycznej do nieruchomości wchodzących w skład Grupy Kapitałowej Polskiego Holdingu Nieruchomości. Prezes PGE Polskiej Grupy Energetycznej SA Henryk Baranowski przedstawił aktualizację strategii biznesowej firmy do 2020 r., według której spółka planuje w ciągu najbliższych czterech lat zainwestować 34 mld zł. Prezes KGHM Polska Miedź SA Krzysztof Skóra podczas Forum Ekonomicznego w Krynicy prognozował mocne odbicie cen miedzi. Firma PZU SA w Krynicy ogłosiła przejęcie ubezpieczania kolejnej dużej spółki z udziałem Skarbu Państwa – Enei. „Chcemy zdobywać nowe rynki w przyszłości” – powiedział, podczas podpisania umowy z Eneą, prezes PZU Michał Krupiński. Z kolei prezes PKO BP Zbigniew Jagiełło podczas krynickich spotkań zaproponował trzy recepty na poprawę stanu oszczędności i ich strukturę.

Kraj i świat
W 2016 r. w Krynicy po raz pierwszy odbyło się Forum Polonijne, zorganizowane przez Senat Rzeczypospolitej Polskiej i Forum Ekonomiczne. Politycy i przedsiębiorcy dyskutowali na temat polityki państwa polskiego wobec Polonii i Polaków za granicą oraz kształtowania tożsamości poza granicami. Wśród poruszanych tematów były zagadnienia dotyczące innowacyjności, nauki i postępu, a także budowania więzi gospodarczych, korzystania z osiągnięć naukowych, potencjału intelektualnego i sukcesów naszych rodaków z zagranicy. „Chcemy przedstawicieli Polonii angażować do ważnych wydarzeń w Polsce, bo Polacy za granicą to nasz skarb, to blisko 20 mln osób, czyli ogromny potencjał” – powiedział marszałek Senatu RP Stanisław Karczewski oraz zapowiedział, że w przyszłym roku w ramach Forum Ekonomicznego w Krynicy Forum Polonijne zbierze się ponownie.

Karpaty i sąsiedzi – od wspólnoty wartości do wspólnych interesów
Ważną integralną częścią XXVI Forum była Międzynarodowa Konferencja „Europa Karpat” zainicjowana przez marszałka Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej Marka Kuchcińskiego. Uczestnicy konferencji przez dwa dni, w ośmiu panelach tematycznych, omawiali najważniejsze tematy dotyczące Europy Środkowo -Wschodniej: od historii, kultury i spraw społecznych do gospodarki i bieżących problemów europejskich. Ponad 40 prelegentów (parlamentarzystów, polityków, samorządowców i intelektualistów) z różnych państw, w tym także z Polski, wymieniało swoje opinie i doświadczenia związane z aktualnymi sprawami naszego regionu. Wśród zaproszonych gości byli uczestnicy z Albanii, Armenii, Bułgarii, Republiki Czeskiej, Holandii, Liechtensteinu, Litwy, Łotwy, Mołdawii, Niemiec, Polski, Rosji, Rumunii, ze Szwecji, z Ukrainy, ze Stanów Zjednoczonych, z Węgier, Wielkiej Brytanii i Włoch.

Istotnym wydarzeniem Forum Ekonomicznego w Krynicy było także Forum Ochrony Zdrowia, które w ciągu sześciu lat stało się miejscem pozwalającym szerzej spojrzeć na system ochrony zdrowia – w ujęciu zarówno ogólnokrajowym, jak i lokalnym, umożliwiającym szukanie rozwiązań systemowych i szczegółowych dotyczących konkretnych specjalizacji i jednostek organizacyjnych. Tegoroczne debaty były poświęcone takim zagadnieniom jak zdrowie i polityka społeczna, model finansowania systemu ochrony zdrowia, rola samorządów w strukturze ochrony zdrowia, informatyzacja skoordynowanej opieki zdrowotnej, jakość leczenia szpitali. W Forum Ochrony Zdrowia wziął udział minister zdrowia Rzeczypospolitej Polskiej Konstanty Radziwiłł, który oświadczył, że „jesteśmy skazani” na coraz większe wydatki na ochronę zdrowia – a to również odpowiedzialność państwa.

Sesja Plenarna_Czy państwo opiekuńcze ma przyszłość
Warto nadmienić, że podczas XXVI Forum Ekonomicznego w Krynicy-Zdroju zostały podpisane dwie umowy dotyczące organizacji: Forum Przemysłowego w Karpaczu (8–10 grudnia 2016 r.) w obecności wicepremiera, ministra rozwoju Mateusza Morawieckiego oraz X Forum Europa-Ukraina w Rzeszowie (26–28 stycznia 2017 r.) w obecności marszałka Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej Marka Kuchcińskiego oraz ministra skarbu Dawida Jackiewicza. Organizatorem Forum Ekonomicznego w Krynicy jest Fundacja Instytut Studiów Wschodnich, obrady są zaś przygotowywane we współpracy z ponad 100 partnerami, wśród których znajdują się największe firmy swoich branż. Głównym partnerem Forum Ekonomicznego tradycyjnie jest województwo małopolskie.

Motoryzacja XXL

Mercedes-AMG GLC 43 4MATIC Coupé, Outdoor, 2016; Exterieur: Obsidianschwarz ;Kraftstoffverbrauch kombiniert: 8,4 l/100 km, CO2-Emissionen kombiniert: 192 g/km Mercedes-AMG GLC 43 4MATIC Coupé, outdoor, 2016; exterior: obsidian black; Fuel consumption, combined: 8.4 l/100 km, CO2 emissions, combined: 192 g/km

Audi SQ7 to czysta przyjemność prowadzenia bez względu na nawierzchnięAmerykanie już dawno temu odkryli, że wielkość auta ma ogromne znaczenie. Na drogach w USA królują samochody typu pick-up, SUV, prawdziwa limuzyna. Słowem – krążowniki szos

Motoryzacyjnie Europejczycy do niedawna byli bardziej wstrzemięźliwi i stosunkowo rzadko sięgali po rozmiar XXL. Auto o długości 4,7 m uważane było za duże, a szczytem marzeń pozostawał sedan, który kojarzył się z limuzyną i dodawał właścicielowi prestiżu. Europejskie gusta bardzo się zmieniły w ostatnich latach. Marketingowcy w koncernach samochodowych szybko zauważyli, że klienci zabierają ze sobą więcej ekwipunku – latem są to rowery i sprzęt żeglarski, zimą narty. Duże auta z napędem na wszystkie koła kiedyś były drogie, a ze względu na siermiężne napędy nie zachęcały do długich wypraw. Pod koniec lat 90. ub. wieku producenci zaproponowali klientom rozwiązanie uniwersalne, nazwane Sport Utility Vehicle, czyli w skrócie SUV.

Przy zachowaniu rozmiarów hatchbacków jednak inaczej je rozplanowano. Dzięki wyższej pozycji za kierownicą gwarantowały lepszą widoczność, a także bezpieczeństwo. Inżynierowie stanęli na wysokości zadania i skonstruowali napędy, które doskonale radzą sobie na asfalcie, a do tego pomagają dojechać jesienią do domku nad jeziorem.

Kilka lat zajęło, żeby Europejczycy przekonali się do nowej koncepcji. Za sprawą udanych akcji marketingowych machina ruszyła i dzisiaj nie wyobrażamy sobie ulic bez SUV-ów. Początkowo klientom wystarczały nieskomplikowane konstrukcje, jednak apetyt rośnie w miarę jedzenia, więc SUV-y musiały sprostać najbardziej wyszukanym zachciankom. Dzisiaj nie wyobrażamy sobie motoryzacji bez terenówek. Uściślijmy: terenówek trochę na wyrost, ponieważ nie wszystkie mają napęd na cztery koła. I w większości przypadków nie muszą, bo samochody praktycznie nie zjeżdżają z asfaltu, a ich zwiększony prześwit przydaje się podczas parkowania przy wysokich krawężnikach.

Od dzisiejszych SUV-ów oczekuje się wszechstronności i wygody. Precyzyjne układy jezdne, oparte na wielu czujnikach analizujących sytuację na drodze, pozwalają czuć się bezpiecznie. Przede wszystkim od takiego auta oczekujemy jednak luksusu. SUV-y stały się wyznacznikiem pozycji społecznej. Coraz częściej wypierają z parkingów prezesowskie limuzyny, a i managerowie w korporacjach nierzadko zobligowani są jedynie do wyboru konkretnej marki. Model pozostaje w ich gestii i przeważnie jest to SUV lub crossover. Wiodący producenci samochodów, szczególnie marek Premium, mają w swojej ofercie pełną linię modeli uterenowionych. Audi proponuje klientom zarówno crossovery, takie jak Q2, Q3, wszechstronne Q5, jak i luksusowe Q7, które jest obecnie flagowym i najbardziej zaawansowanym technicznie modelem marki z Ingolstadt.

4

To właśnie Q7 wyznacza trendy technologiczne. Pionierskie rozwiązania zastosowane w tym modelu pokazują nam, jak motoryzacja będzie wyglądać za kilka lat. Pozostali niemieccy konkurenci również używają coraz więcej cyfr i liter alfabetu, by nazywać swoje nowe auta. BMW i Mercedes poszli nawet o krok dalej, oferując wersje coupé dużych modeli. Ten zabieg ma na celu jeszcze dobitniej podkreślić ekskluzywne walory aut spod znaku trójramiennej gwiazdy oraz śmigła w bawarskich barwach.

Porsche Cayenne, na początku odsyłane przez purystów do samochodowego piekła, dzisiaj uważane jest za model, który uratował firmę przed bankructwem. Niedoścignione na autostradzie, jest obiektem westchnień kierowców o sportowym zacięciu. Szwedzi postawili w swych modelach na komfort. W gamie uterenowionych propozycji mamy bajeczne XC90, dostępne już za kilka dni w niezwykłej odmianie Excellence. Właściciel będzie potrzebował kierowcy, bo tylna część auta oferuje taki przepych, że siedząc za kierownicą, możemy zostać pomyleni z szoferem. XC70 niebawem doczeka się następcy, a XC60 jest najlepiej sprzedającym się SUV-em w Polsce niezmiennie od 2009 r. Range Rover pozostaje wierny dystyngowanej klasyce i ponadprzeciętnym zdolnościom terenowym. Ma go w swoim garażu nawet królowa Elżbieta II.

Na koniec marki, po których nikt by się nie spodziewał, że postanowią szukać swojej szansy w kategorii ciężkiej. Maserati pokazało niedawno szykowne Levante, Jaguar model F-Pace, stylistycznie nawiązujący do sportowego F-Type, a Bentley – marka jednoznacznie kojarzona z luksusem – walczy o najzamożniejszych klientów modelem, którego deskę rozdzielczą może zdobić zegarek Breitling. Jako znak czasów należy przytoczyć również to, że prace nad autami autonomicznymi producenci realizują właśnie w oparciu o swoje największe luksusowe konstrukcje.

Ważne Informacje

Ostatnie dni rejestracji na Sustainable Economy Summit 2026: Bądź świadkiem wręczenia „Sustainable Economy Diamonds” Już tylko siedem dni dzieli nas od rozpoczęcia XII edycji „Sustainable...

Plastpol 2026 pokaże, jak zmienia się europejski przemysł tworzyw sztucznych

Cyfrowe fabryki, inteligentne maszyny, recykling i nowe materiały. Jubileuszowa edycja targów Plastpol od 19 do 22 maja w Kielcach stanie się miejscem prezentacji technologii,...

Plastpol 2026 z najnowszymi raportami, debatami o branży i spotkaniami B2B

Premierowy międzynarodowy matchmaking Connect Plast, pięć konferencji z najnowszymi analizami rynkowymi i debatami o kierunkach rozwoju sektora – 30. edycja targów Plastpol będzie silną...

Dassault Systèmes i Deutsche Aircraft na nowo definiują proces projektowania samolotów

Dassault Systèmes wspólnie z Deutsche Aircraft wspierają cyfrową transformację branży lotniczej. Przy pracach nad regionalnym samolotem D328eco Deutsche Aircraft wykorzystuje platformę 3DEXPERIENCE firmy Dassault...

Plastpol 2026. Światowa branża przetwórstwa tworzyw sztucznych zjedzie do Kielc już w maju

Przedstawiciele sektora z różnych stron świata – od Ameryki Północnej, przez Europę i Azję, po kraje arabskie, od 19 do 22 maja spotkają się...

XVII edycja konferencji Infrastruktura Polska i Budownictwo – spotkanie liderów branży

XVII edycja konferencji Infrastruktura Polska i Budownictwo odbędzie się już 19 marca 2026 roku w Regent Warsaw Hotel. Wydarzenie, organizowane pod patronatem m.in. Ministerstwa...