.
Strona główna Blog Strona 341

Jak się zmienia rola CFO?

Krzysztof Zawadzki, członek zarządu/CFO, SARE S.A.

Choć rola i zakres obowiązków CFO różni się w zależności od skali prowadzonej działalności, rozmiaru przedsiębiorstwa, a niejednokrotnie branży, z pewnością można mówić o nowych rolach osób na tym stanowisku, bez względu na miejsce wykonywania ich pracy.

CFO, dyrektor finansowy, często też członek zarządu, co do zasady, ma dużą wiedzę o działaniu całego przedsiębiorstwa, dogłębnie rozumie jego cele i strategie, a co za tym idzie, może podejmować decyzje dużego kalibru.

Śmiało można stwierdzić, że zakres odpowiedzialności i kompetencje osoby zarządzającej finansami rosną wprost proporcjonalnie do skali spółki i charakteru jej działalności.

O ile w mniejszych przedsiębiorstwach, często działających lokalnie i nie mających statusu spółki publicznej, dyrektor finansowy odpowiada głównie za rachunkowość, podatki, płace, czy podstawowe transakcje finansowe, to w przypadku większych przedsiębiorstw publicznych, dochodzą także obowiązki zarządzania ryzykiem, relacje inwestorskie, controlling, złożone transakcje i strukturyzacje finansowe występujące w transakcjach M&A, a nie rzadko także IT.

Finanse, finanse, finanse

Firmowi finansiści zaczęli coraz bardziej rosnąć w siłę. Przyczyn można upatrywać w zjawiskach tak ogólnych, a wpływających mocno na biznes, jak globalizacja, zmienność otoczenia, a w ślad za nimi wzrost ryzyka prowadzonej działalności. Firma musi nieustannie śledzić trendy, rynek, konkurencję i podejmować odpowiedzialne decyzje finansowe. A biznes to przecież pieniądze. Finalnie, działalność przedsiębiorstwa zawsze ma na celu osiągnięcie korzyści finansowych. Jaki z tego wniosek? Ekspert od finansów staje się niezbędny, a jego wiedza jest strategiczna w kontekście rozwoju firmy. Nie tylko dlatego, że ma, a w każdym razie powinien mieć, najlepszą wiedzę o kondycji finansów przedsiębiorstwa, a co za tym idzie, jego możliwościach inwestycyjnych, ale dzięki dogłębnej analizie finansowej, potrafi w sposób holistyczny patrzeć na zarządzany biznes, a dzięki temu wcześniej identyfikować zagrożenia, jak również upatrywać szanse w podejmowanych przez zarząd wyzwaniach.

Coraz większe oczekiwania

Szerokie kompetencje dyrektorów finansowych na pewno predestynują ich do bycia jedną z najważniejszych osób w firmie. Czy każdy dobry menadżer i lider będzie musiał być jednocześnie osobą z dogłębną wiedzą o finansach? Na pewno okaże się to ważne, zwłaszcza w perspektywie planowania. Ostatnie lata pokazują, że rola finansistów w firmach znacząco wzrosła. Nie tylko w obszarze kompetencji, ale również jako osób, które mają coraz więcej do powiedzenia w ramach zakładanych celów oraz przygotowywania, wdrażania i realizacji strategii biznesowej firmy. Wynika to nie tylko z pewnej ewolucji przepisów bilansowych. Jest to też następstwem ostatnich światowych kryzysów finansowych, za które paradoksalnie obarczane były w wielu przypadkach osoby od finansów. Osobiście nie zgadzam się z tą tezą. Myślę jednak, że od tamtej pory, szefowie finansów stali się zdecydowanie bardziej ostrożni, ale jednocześnie zaczęto od nich oczekiwać czegoś więcej. Nie tylko w zakresie kompetencji, ale także rosnącej roli w firmie. Przestali być wyłącznie strażnikami liczb, a ich stanowiska zaczęły urastać do rangi członków zarządu lub wiceprezesów ds. finansów. Stanowi to potwierdzenie, że w pełni profesjonalny i efektywny zarząd to taki, w którym znajdzie się nie tylko menadżer-lider, osoba znająca się na prowadzonym biznesie, ale również ekspert od finansów, który ten biznes poprowadzi bezpieczną drogą przez meandry finansowych niuansów.

Najważniejsze to planowanie przyszłości

Nastąpiła znacząca zmiana celu, jaki jest stawiany przed CFO – z analizowania tego, co już się wydarzyło w przeszłości, bierze on aktywny udział w analizowaniu i przewidywaniu tego, co może się zdarzyć w przyszłości. I nie mówię tu wyłącznie o finansach, ale o szerokim spojrzeniu na strategię planowania rozwoju firmy. Ponadto, coraz częściej o CFO mówi się w kontekście zmian, a ich samych tytułuje się liderami zmian, bo niejednokrotnie to dzięki ich rekomendacjom podejmowane są decyzje, będące często kamieniami milowymi w działalności przedsiębiorstw. I tu możemy mówić o jednej z ważniejszych ról, jaką pełnią CFO w biznesie. Dobry finansista, to osoba, która z natłoku informacji, nie tylko historycznych – księgowych, potrafi dostrzec sytuację spółki w szerszym kontekście, a następnie wyciągać wnioski i tworzyć z nich właściwe rekomendacje dla działalności firmy w długiej perspektywie.

Wiedza a kompetencje miękkie

Firmy coraz częściej „outsourcują” standardowe procesy księgowe, finansowe, kadrowe, czy płacowe, do specjalnie w tym celu utworzonych SSC (Shared Service Center). W ten sposób CFO przyjmują inną, szerszą do odegrania rolę w przedsiębiorstwie. Wśród zadań współczesnego CFO znajdują się takie obszary, jak zarządzanie ryzykiem w bardzo zmiennym otoczeniu biznesowym, budowanie relacji z szeroko rozumianym otoczeniem rynkowym, równoważenie roli członka zarządu i lidera zespołu, rozwijanie umiejętności finansowych w firmie i budowanie zespołu specjalistów. Celem jest również osiąganie doskonałości operacyjnej – co może brzmieć górnolotnie, ale wiąże się z bardzo ważnym obszarem, bo ze współpracą z przedstawicielami każdego departamentu czy działu firmy.

CFO nie tylko liczy i analizuje, ale robi to w odniesieniu do każdej komórki w organizacji, do każdego projektu. A żeby robić to dobrze, powinien na wskroś znać daną organizację i jej uwarunkowania rynkowe, a na tej podstawie wyciągać właściwe wnioski i proponować dalsze rozwiązania. Dzisiaj nawet bardzo sprawny finansista, aby sprawdzić się w roli CFO, musi wejść w wielowymiarową rolę lidera zmian i realizatora strategii. Dlatego współczesny CFO powinien odgrywać strategiczną rolę w zarządzie, inicjować efektywne zmiany w obszarze organizacji finansów, a w ślad za tym, w organizacji całej firmy.

 

Afryka, moja miłość

Adam Maciejewski, przedsiębiorca, były prezes GPW SA, laureat Grand Prix Manager Award 2014, o tym, co się traci, spędzając kilkanaście godzin dziennie za biurkiem, oraz o swojej fascynacji Namibią

Co aktualnie robi manager, którego nagrodziliśmy naszym Grand Prix trzy lata temu?
Jak zwykle jestem zaangażowany w wiele projektów, ale postanowiłem zdecydowanie więcej czasu poświęcić swojej największej pasji, czyli podróżowaniu w miejsca niezwykłe. Mam teraz mocną świadomość wartości czasu i jakości życia. Stąd decyzja, by wreszcie zacząć cieszyć się życiem, a nie po kilkanaście godzin dziennie poddawać się stresowi managerskiemu. I co ważne, te podróże są elementem mojej aktywności zawodowej. Po 21 latach na rynku kapitałowym wróciłem do turystyki, którą studiowałem na SGH.

O ile pamiętam, podróżował pan od czasów studiów, w tym wielokrotnie po Afryce…
Od Kenii w 1993 r. zacząłem swoje poważne podróże. W ostatnich kilkunastu miesiącach w Afryce byłem już trzykrotnie. Niemal miesiąc spędziłem w Namibii, gdzie przemierzyłem ponad 6 tys. km. To był typowy off-road.

Największa przygoda?
Przejechanie pustyni Namib, a konkretnie Parku Narodowego Namib-Naukluft. To obszar zamknięty dla normalnego ruchu turystycznego. Żeby przejechać Namib, trzeba uzyskać zezwolenie. Trochę formalności, a potem wjeżdżamy do krainy niesamowitości. Pustynia Namib w części południowej i centralnej to jedno  najbardziej niezwykłych i najpiękniejszych miejsc na Ziemi.

To miejsce kojarzy się z wysokimi wydmami. Jak je przejechać samochodem?
Faktycznie, najwyższe sięgają grubo powyżej 300 m. Dla porównania, najwyższe wydmy w Polsce, w Słowińskim Parku Narodowym, osiągają 40 m, a Pałac Kultury i Nauki, ze wspornikiem antenowym, ma 237 m. Wydmy pustyni Namib ciągną się szerokimi i bardzo długimi pasmami. Jazda po takich wydmach nie jest łatwa, a czasami wręcz bardzo trudna i niebezpieczna. 2017 Kwiecień 39 Bez przygotowania, bardzo dobrego samochodu i lokalnego doświadczonego przewodnika lepiej tego nie próbować. Przejechanie pustyni zajmuje ok. sześciu dni. Nie ma tam żadnych dróg. Jazda odbywa się bezpośrednio po wydmach.

Jakieś wskazówki?
Przede wszystkim odpowiedni samochód z wysokim i wypłaszczonym momentem obrotowym. Chodzi o to, by potrafił, jak to popularnie się mówi, ciągnąć, czyli długo utrzymywać przyspieszenie. Podjazdy pod wydmy bywają bowiem bardzo długie, a piasek zdradziecki. Dlatego trzeba jechać szybko aż do szczytu wydmy, gdzie należy się zatrzymać maską w dół stromego stoku zjazdowego. Potem bardzo powolny zjazd w dół. Oczywiście samochody z napędem na cztery koła, reduktorem oraz możliwością rozłączania mechanizmu różnicowego na obu osiach. I mało powietrza w oponach – jeździmy prawie na „flakach”.

Co poza pustynią?
Wraki statków, szkielety wielorybów, opuszczone kopalnie diamentów, plemiona Himba na pograniczu z Angolą, gigantyczny płaskowyż Waterberg z niesamowitymi formacjami skalnymi oraz żyjącymi tu w spokoju zwierzętami, takimi jak groźne leopardy, potężne bawoły i nosorożce, a nawet majestatyczne żyrafy. Wreszcie uważana za najtrudniejszą w Namibii górska przełęcz Van Zyl’s Pass – z sukcesem zaliczona w wersji „pod górę” i na dodatek w deszczu. Wiele by opowiadać. Ale najlepiej pojechać. Ja z pewnością tam wrócę.

Najwięcej wyzwań czeka sektor call center

Maciej Kaczmarski prezes zarządu ODO 24

Inaczej będą wyglądały relacje wynikające z outsourcowania procesów dla firm telekomunikacyjnych. Jeżeli okaże się, że klient call center (CC) będzie zobowiązany do wyznaczenia inspektora ochrony danych (IOD), dlatego że przetwarza dane osobowe na znaczną skalę, to CC też będzie musiało wyznaczyć IOD lub tę funkcję wyoutsourcować, np. do nas. To również oznacza, że relacje klientów z usługodawcą CC będą wymagały większych nakładów zarówno na ochronę danych osobowych, jak i bezpieczeństwo informacji, a pokrycie tych kosztów będzie leżało po stronie CC. Konieczność przeprowadzania okresowej weryfikacji zgodności działań call center z nowymi regulacjami przez IOD z pewnością w wielu podmiotach wykaże wiele niezgodności, które będą musiały zostać zniwelowane. Proces dostosowawczy może się więc okazać czasochłonny i kosztowny.
Największym wyzwaniem w CC po rozpoczęciu obowiązywania nowego rozporządzenia pozostanie jednak zarządzanie nagraniami rozmów telefonicznych, które bardzo często są jedynym niezaprzeczalnym dowodem na prawidłowo wykonaną usługę. Weryfikacja możliwości ich przechowywania względem poszczególnych klientów może być bardzo utrudniona. Obecnie są one przechowywane najczęściej jedynie w celu badania jakości usług, a potem przekazywane klientowi. Jednak znaczna ich część nie jest usuwana, zdarza się, że klient sam nie ma wdrożonego systemu ochrony danych osobowych ani nie zadbał o to, by ten proces był po stronie CC. Jednakże w CC, szczególnie tych mniejszych, mogą nie być wdrożone procedury w tym zakresie. Skutkuje to tym, że przechowywane są nagrania „od początku świata”, co narusza przepisy nowej regulacji i, gdy tylko zaczną one obowiązywać, może być ukarane niebagatelną grzywną.

Biznes nieprzygotowany do GDPR/RODO

Anonymous

Zdecydowana większość firm z UE nie spełnia nowych wymogów dotyczących ochrony danych osobowych m.in. dlatego, że nie dysponuje skutecznymi narzędziami umożliwiającymi lokalizowanie danych osobowych wewnątrz organizacji – wynika z badań Dimensional Research

W kwietniu 2016 r. weszło w życie rozporządzenie GDPR/RODO regulujące zasady przechowywania i przetwarzania danych osobowych na terenie Unii Europejskiej, które zacznie obowiązywać od maja 2018 r. Mimo że konsekwencje niezastosowania się do rozporządzenia są niezwykle dotkliwe, jedynie 3 proc. firm działających na rynkach unijnych jest przygotowanych na nadchodzące zmiany. Głównym założeniem rozporządzenia jest ujednolicenie przepisów o ochronie danych osobowych na terenie UE. Rozwiązanie to może stanowić ułatwienie dla dużych organizacji operujących w różnych krajach, dla których wprowadzenie jednolitych procedur na wielu rynkach wiąże się z redukcją kosztów i uproszczeniem polityki wewnętrznej. Jednakże regulacja niesie ze sobą ogromne wyzwania dla firm, które do tej pory nie przywiązywały odpowiedniej wagi do kwestii przetwarzania danych osobowych.

Nieznajomość zasad wynikających z nowej regulacji może wiązać się z ogromnymi kosztami. W świetle nowego rozporządzenia organizacje będą zobowiązane do przekazania, w ciągu 72 godzin, właściwym organom i potencjalnie poszkodowanym klientom informacji mogących powodować wysokie ryzyko naruszenia praw i wolności osób fizycznych. W przeciwnym wypadku firma może spodziewać się kary w wysokości do 20 mln euro bądź 4 proc. globalnych rocznych obrotów. Co ważne, kary mają charakter administracyjny – dla organu zajmującego się sprawą nie będą więc istotne przyczyny, ale sam fakt zaistnienia naruszenia przepisów.

IP niczym PESEL
Z perspektywy biznesu posiadanie dużej ilości danych pozwala lepiej zrozumieć klientów i zmieniające się trendy rynkowe, ale może także wpływać na podejmowanie trafnych decyzji. Nie dziwi zatem, że organizacje powszechnie wdrażają nowe technologie umożliwiające zbieranie informacji m.in. o preferencjach zakupowych i aktywności w Internecie. Jednak sposób wykorzystania niektórych rozwiązań umożliwiających masowe gromadzenie i przetwarzanie informacji nie zawsze jest zgodny z regulacjami dotyczącymi ochrony danych osobowych. Głównym celem rozporządzenia jest zapewnienie prywatności obywatelom UE, co powoduje, że od maja 2018 r. organizacje z terenu wspólnoty będą mogły gromadzić i przetwarzać tylko te dane, które są potrzebne w ich działalności. Przykładowo, jeśli firma dotychczas w kontakcie z klientami wykorzystywała wyłącznie takie dane jak imię, nazwisko i adres e-mailowy, to nie będzie mogła w swoim formularzu umieszczać prośby o podanie numeru telefonu. Na szczęście rozporządzenie przewiduje większą elastyczność w zbieraniu danych, jeśli informacje będą szyfrowane.

Jednym z ważniejszych elementów nowego rozporządzenia jest zaktualizowana definicja danych osobowych. Według niej dane osobowe to wszystkie informacje o osobie fizycznej, które umożliwiają jej identyfikację. A to oznacza, że adres IP oraz identyfikatory zamieszczone w tzw. ciasteczkach (cookies) są takimi samymi danymi osobowymi jak PESEL i NIP.

Rewolucyjne zmiany w biznesie
Chcąc upewnić się, że polityka firmy jest zgodna z nowym rozporządzeniem, organizacje muszą w pierwszej kolejności uporządkować informacje, którymi dysponują, oraz zlokalizować wśród nich dane osobowe. W wielu  przypadkach będzie to duże wyzwanie, gdyż przedsiębiorstwa często nie dysponują odpowiednimi do tego celu narzędziami. Zbliżający się moment obowiązywania nowego rozporządzenia z pewnością wpłynie na wzrost zainteresowania rozwiązaniami klasy Data Management. Nowe rozporządzenie znacząco zmieni też podejście do profilowania danych. Twórcy rozporządzenia podkreślają, że wykorzystywanie informacji do tworzenia profilu klienta nie może w żaden sposób dyskryminować go ani ograniczać jego dostępu do poszczególnych usług. Ma to ogromne znaczenie m.in. dla sektora finansowego, w którym powszechnie wykorzystuje się dane dotyczące klientów, np. w procesie scoringu kredytowego, czyli oceny, czy klient spełnia warunki udzielenia kredytu.

Od momentu obowiązywania rozporządzenia klient ma prawo do tego, by nie podlegać decyzji, która opiera się wyłącznie na zautomatyzowanym przetwarzaniu danych. W praktyce oznacza to, że nie można będzie odmówić wynajmu mieszkania lub udzielenia pożyczki na podstawie informacji dostępnych np. na portalach społecznościowych. Niezgodne z rozporządzeniem będzie również wnioskowanie o cechach osoby fizycznej. Przykładowo, nie będzie można uznać, że ktoś choruje na daną chorobę, na podstawie posiadanych danych o jej objawach. Ten element rozporządzenia może wpłynąć na pracę towarzystw ubezpieczeniowych m.in. w zakresie obliczania wysokości składek.

Co nas czeka na przykładzie
Wejście w życie rozporządzenia będzie wiązało się ze zmianą podejścia do ochrony danych osobowych przez właścicieli firm i osoby zarządzające. Dla dużych organizacji, zwłaszcza tych, których główna działalność opiera się na przetwarzaniu danych osobowych na dużą skalę, zmiany będą rewolucyjne. Jeden z czołowych telekomów po przeprowadzeniu audytu wewnętrznego zgodności z nowym rozporządzeniem stwierdził, że ma ono wpływ na 90 proc. jego biznesu, zmiany nie obejmą tylko działu technicznego, budowy ani serwisowania stacji anten. Firma będzie musiała dostosować do wymogów rozporządzenia m.in. kwestie związane z realizacją praw obywateli, np. odpowiednio wywiązywać się z obowiązku informacyjnego, poinformować o zamiarze przekazania danych, czasie ich usunięcia, zapewnić możliwość kontaktu z inspektorem ochrony danych (następcą obecnie funkcjonującego administratora bezpieczeństwa informacji), zapewnić realizację nowych uprawnień, takich jak prawo do przeniesienia danych i prawo do bycia zapomnianym, przebudować swoje systemy IT, aby te prawa mogły zostać zrealizowane.

Przebudować organizację, aby sprostać wyzwaniom, jakie niosą wymagane przez nowe rozporządzenie zasady domyślnie włączonej ochrony danych i wbudowanej ochrony danych już w fazie projektowania usług oraz produktów. Dostosowanie do nowych regulacji może się okazać czasochłonne i wymagające znacznego zaangażowania sił oraz środków. Społeczeństwo staje się coraz bardziej świadome swoich praw i przywiązuje  wagę do ochrony prywatności. Tym bardziej przedsiębiorcy nie mogą pozwolić sobie na pomijanie tego aspektu przy wdrażaniu nowych regulacji. UE przewidziała dwuletni okres dostosowawczy, ale wiele firm do tej pory nie zaczęło tego procesu. Można się domyślać, że część z nich po prostu nie wie, od czego zacząć. Najlepszym rozwiązaniem  w takiej sytuacji jest przeprowadzeni audytu zgodności z nowym rozporządzeniem, który pozwoli na przygotowanie dedykowanej danej organizacji mapy dostosowania. Większe organizacje powinny także rozważyć analizę i szacowanie ryzyka w sytuacji, gdy organizacja ma wiele procesów i przetwarzanie większej ilości danych osobowych stanowi niejako punkt wyjścia do konstruowania adekwatnego do zagrożeń systemu ochrony danych.

Formuła Civic

2017 Honda Civic

W salonach Hondy można zamawiać już najnowsze wcielenie modelu Civic. Bardzo lubiane przez kierowców auto doczekało się kolejnej ewolucji, choć w kilku obszarach możemy mówić o prawdziwej rewolucji

Opisywane auto to 10. już generacja popularnego Civica. Auto zachowało wiele cech swojego poprzednika i również w tym przypadku nie ma mowy, abyśmy pomylili je z jakimkolwiek innym modelem. W zakresie stylistycznym Honda pozostaje wierna koncepcji samochodu sportowego. Można powiedzieć, że obecna generacja to kolejny krok designerów na drodze do stworzenia samochodu nietuzinkowego, niedającego się zaszufladkować. Sylwetka auta jest bardzo dynamiczna, wręcz sportowa. Specjaliści z Hondy przeanalizowali konstrukcje innych modeli oferowanych na rynku i wyznaczyli sobie cele w zakresie wyglądu, aerodynamiki, właściwości jezdnych, komfortu oraz wykończenia. Zastosowanie dłuższej i szerszej płyty podłogowej poskutkowało zwiększeniem gabarytów auta. Jest ono dłuższe od poprzednika o 13,6 cm i szersze od niego o 3 cm. Przy okazji nadwozie stało się niższe o 2 cm. Konstruktorzy chcieli stworzyć pojazd jak najbardziej opływowy, dlatego ostre linie nadwozia uzupełnione zostały rozbudowanym pakietem aero, w którego skład wchodzi między innymi kompletna osłona podwozia. Zwiększony rozstaw osi, krótkie zwisy i pochylona kabina pasażerska nadają sylwetce auta dynamiki.

Charakterystyczny przód jest rozwinięciem koncepcji marki. Kształt reflektorów, linia górnego pasa osłony chłodnicy oraz wloty powietrza komponują się w całość. Civic może być wyposażony w oświetlenie LED lub projekcyjne lampy halogenowe. Wszystkie wersje mają natomiast światła dzienne w kształcie kija hokejowego. Cały przód auta jest niższy od poprzednika o ponad 6 cm. Agresywne linie boczne nadwozia i przetłoczenia nadkoli łączą się w tylnej części ze światłami przypominającymi literę C. Zwieńczeniem karoserii są wydatne wyloty powietrza w tylnym zderzaku, dwa charakterystyczne dla modelu spojlery oraz – w wersjach Sport i Sport Plus – końcówki układu wydechowego umieszczone centralnie. Silniki są dwa.

I tu zaczynamy mówić o prawdziwej rewolucji. Do niedawna marka kojarzona z wysokoobrotowymi silnikami VTEC porzuciła kompletnie jednostki wolnossące. Testy dwulitrowego doładowanego motoru z modelu Type-R poprzedniej generacji pokazały, że jest to ruch w dobrą stronę. Nowa jednostka 1,0 VTEC TURBO o mocy 129 KM w zakresie przyspieszenia góruje nad silnikiem 1,8 l poprzedniej generacji. Maksymalny moment obrotowy 200 Nm dostępny jest przy 2250 obrotach na minutę. Jeśli to za mało, Honda proponuje drugą jednostkę: 1,5 VTEC TURBO o mocy 182 KM i momencie 240 Nm przy 1900 obrotach na minutę. Tu mocy nie powinno zabraknąć, a parametry obiecują, że w dalszym ciągu będziemy mogli kręcić silniki do wysokich obrotów. Silniki można zespolić z manualną 6-biegową lub bezstopniową skrzynią CVT. Civic wyposażony został w najnowsze systemy bezpieczeństwa Honda SENSING, obejmujące między innymi inteligentny tempomat adaptacyjny, system utrzymywania pasa ruchu, monitorowanie martwego pola i kamerę cofania o kącie widzenia 130 stopni

Brexit i fintech. Pierwsze Debaty Eksperckie Inwestorów za nami

Jak skorzystać na Brexicie? Gdzie szukać wyróżników dla Polski? Co z rodzimym fintechem? Czy technologia zmieni finanse? Gośćmi dwóch pierwszych Debat Eksperckich Inwestorów telewizji inwestorzy.tv byli przedstawiciele m.in. Microsoft Polska, S&P Global Ratings czy Haitong Bank.

16 maja 2017 roku odbyły się dwie pierwsze Debaty Eksperckie Inwestorów. W Centrum Inwestora w budynku Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie goście zaproszeni przez telewizję inwestorzy.tv omówili „Perspektywę rozwoju polskiego rynku finansowego w kontekście Brexitu” oraz „Jaki wpływ na rozwój branży finansowej ma fintech?”. Całość transmitowana była na żywo w inwestorzy.tv.

Brexit, Brexit i… po Brexicie

Szok, zaskoczenie, gwałtowna, ale szybka i krótka reakcja rynku, słabszy funt, niższe stopy procentowe w Wielkiej Brytanii. Mimo takiej spuścizny Brexitu, giełdy w Europie są obecnie na historycznych szczytach. – Ewidentnie nie jest tak, że rynki dziś żyją Brexitem. Żeby ocenić jak wpłynął na europejską gospodarkę potrzebujemy kilku lat – mówił dr Przemysław Kwiecień, Główny Ekonomista XTB.

W pierwszej debacie omówiono imponujący, mimo wszystko, poziom wzrostu PKB w Wielkiej Brytanii, a także zbliżające się twarde negocjacje brexitowe i ewentualne problemy natury budżetowej. Goście zastanawiali się, czy czeka nas exodus firm z londyńskiego City i czy, oraz w jaki sposób, Warszawa ma szansę stać się beneficjentem Brexitu.

W debacie udział wzięli: Marcin Petrykowski – Managing Director, S&P Global Ratings, Ryszard Hermanowski – Executive Director, Haitong Bank, dr Przemysław Kwiecień – Główny Ekonomista, XTB, Przemysław Andrzejak – Prezes Zarządu, Łódzka Agencja Rozwoju Regionalnego SA.

Fintech. Jak technologia zmienia finanse?

Fintech to pojęcie odmieniane obecnie przez wszystkie przypadki. W drugiej z debat goście zastanawiali się, czy mamy obecnie dobry klimat dla tej innowacyjnej branży. Mówiono o realnej liczbie fintechów w Polsce, ich tempie wzrostu oraz możliwościach i obopólnych korzyściach wynikających ze współpracy z bankami, a także o tym, dlaczego w Polsce łatwiej jest rozwijać rozwiązania oparte na platformach mobilnych i online’owych.

– W Europie Zachodniej sektor bankowy wykorzystuje rozwiązania starsze od tych, które są w Polsce. Ta sytuacja jest wynikiem tego, że nasz rynek bankowy budowaliśmy relatywnie niedawno – podkreślał Andrzej Sieradz – Dyrektor ds. Transformacji Cyfrowej, Microsoft Polska.

W drugim spotkaniu udział wzięli: Andrzej Sieradz – Dyrektor ds. Transformacji Cyfrowej, Microsoft Polska, Sylwester Janik – Senior Partner, MCI Capital, Marcin Pasenik – Prezes Zarządu i Założyciel, invipay.com, Marek Bosak – Head of Communinications, Vivus Finance.

Kolejne Debaty przed nami

W cyklu Debat Eksperckich Inwestorów planowane są jeszcze: 30 maja 2017 – branża nieruchomości, 2/3 czerwca 2017 – branża gier komputerowych, debata wyjazdowa podczas konferencji WallStreet 21, 22 czerwca 2017 – medycyna oraz telemedycyna, 28 września 2017 – branża technologiczna, 15 października 2017 – ubezpieczenia, 24 października 2017 – branża e-commerce.

Relacje na żywo z Debat Eksperckich Inwestorów można oglądać w inwestorzy.tv.

Burzliwe roszady na GPW

Jarosław Grzywiński został oddelegowany z rady nadzorczej Giełdy Papierów Wartościowych do czasowego (trzy miesiące) wykonywania czynności prezesa spółki. Nowy szef, absolwent Wydziału Prawa i Administracji UW oraz Wydziału Prawa Uniwersytetu w Bayreuth, jest partnerem międzynarodowym w kancelarii Chadbourne & Parke LLP. Wcześniej pracował jako partner i szef działu nieruchomości i infrastruktury w Taylor Wessing, mecenas prowadzący praktykę nieruchomości w PwC, starszy partner w Salans (Dentons) i partner w kancelarii Sołtysiński Kawecki & Szlęzak. Jego delegacja to prawdopodobnie próba rozwiązania patowej sytuacji po poprzednich nominacjach. Przypomnijmy, że ze stanowiska odwołano Małgorzatę Zaleską, a następnie z funkcji zrezygnował Rafał Antczak, nie mogąc się doczekać akceptacji Komisji Nadzoru Finansowego. Kiedy prezesem warszawskiej GPW została prof. Małgorzata Zaleska, wybór doceniła nawet opozycja. Prezes giełdy poza gruntownym wykształceniem miała ogromne doświadczenie w dziedzinie finansów. Jednak na początku roku nominację na stanowisko prezesa otrzymał Rafał Antczak, doświadczony manager z 20-letnim doświadczeniem praktyki międzynarodowej i krajowej realizacji projektów dla rządów i instytucji centralnych, dużych firm sektora realnego i finansowego, członek zarządu Deloitte Business Consulting, w przeszłości m.in. dyrektor zarządzający i główny ekonomista Grupy PZU. Czasowo GPW zarządza Jarosław Grzywiński. Czy tak zostanie? Poczekamy, zobaczymy. Byłoby dobrze dla klientów, by GPW miała stabilny zarząd i określoną strategię.

fot.: Archiwum

Monetyzacja cyfrowych zasobów

Paweł Brach wiceprezes zarządu TogetherData

Dyskusja na temat Big Data została dziś zawłaszczona przez magię coraz większych liczb. Firmy fetyszyzują dane, prześcigając się w liczbie terabajtów informacji przetwarzanych każdego dnia. Tymczasem punkt ciężkości leży gdzie indziej: w monetyzacji cyfrowych zasobów. Dlatego powinniśmy dziś raczej rozmawiać o tym, jaki procent zgromadzonych przez danych firma potrafi zmonetyzować. Jak wiele z nich przydaje się jej każdego dnia? Czy potrafi wskazać dane, które są dla niej najcenniejsze, czyli stanowią jej „hot data”? To, że jakieś przedsiębiorstwo w swoim systemie CRM zgromadziło osiem razy więcej danych o klientach niż inne, nie oznacza jeszcze, że jest osiem razy skuteczniejsze. I w tym tkwi podstawowa różnica między podejściem data harvesting a data science. Firmy mają już wystarczająco dużo, aby rozpocząć proces ich spieniężania. Ten jednak wcale nie należy do najprostszych i wymaga zaangażowania badaczy danych. Deloitte twierdzi, że to właśnie monetyzacja danych jest jednym z największych wyzwań, przed jakimi stanie biznes w tej dekadzie. Sporo jest jeszcze do zrobienia, zwłaszcza jeśli popatrzymy na nasz kontynent.

W raporcie Economist Intelligence Unit czytamy, że przedsiębiorstwa z Europy, ze średnim wynikiem 58 proc. zysków wygenerowanych dzięki danym, ustępują miejsca choćby azjatyckim tygrysom (63 proc.). Z kolei Polska pozostaje rynkiem raczkującym. Wiele naszych firm nie zdaje sobie sprawy z wagi cyfrowego kapitału, który zgromadziły. Rzadko kiedy potrafią też oszacować precyzyjnie wartość posiadanych przez siebie informacji. Albo w ogóle nie korzystają z danych, albo nie wiedzą, jak z nich korzystać, wskutek czego wyciągają z nich często mylne wnioski. Właśnie dlatego potrzebują pomocy badaczy danych, by móc odnaleźć się w tym cyfrowym potopie.

Ważne Informacje

Pierwszy raport wpływu Dassault Systèmes

Dassault Systèmes publikuje pierwszy raport wpływu, podkreślając rolę wirtualnych bliźniaków w działaniach na rzecz zrównoważonego rozwoju Firma Dassault Systèmes opublikowała pierwszy raport wpływu, przedstawiający...

AURA, LEO i MARIE, wirtualni towarzysze Dassault Systèmes, już dostępni na 3DEXPERIENCE

Dassault Systèmes rozszerza natywną dla AI platformę agentową 3DEXPERIENCE o nowe umiejętności wirtualnych towarzyszy, wspierając ludzi we wspólnym projektowaniu Dassault Systèmes ogłosił udostępnienie na...

Dassault Systèmes przejmie ArisGlobal, tworząc zintegrowaną platformę analityki AI dla branży life sciences, która...

Dassault Systèmes ogłosił podpisanie wiążącej umowy przejęcia ArisGlobal - wiodącego dostawcy platformy AI-native, wspierającej zarządzanie zgodnością z regulacjami przedsiębiorstw z branży life sciences. Zgodnie...

Solidne wyniki finansowe Dassault Systèmes za drugi kwartał 2026

Firma Dassault Systèmes ogłosiła szacunkowe wyniki finansowe wg IFRS za drugi kwartał 2026 roku i pierwszą połowę roku, zakończoną 30 czerwca 2026 roku. Całkowite...

Ostatnie dni rejestracji na Sustainable Economy Summit 2026: Bądź świadkiem wręczenia „Sustainable Economy Diamonds” Już tylko siedem dni dzieli nas od rozpoczęcia XII edycji „Sustainable...

Plastpol 2026 pokaże, jak zmienia się europejski przemysł tworzyw sztucznych

Cyfrowe fabryki, inteligentne maszyny, recykling i nowe materiały. Jubileuszowa edycja targów Plastpol od 19 do 22 maja w Kielcach stanie się miejscem prezentacji technologii,...