.
Strona główna Blog Strona 313

ŠKODA na pozycji zdecydowanego lidera

Mocne otwarcie nowego roku: ŠKODA na pozycji zdecydowanego lidera z wysokim udziałem rynkowym

Zeszłoroczny lider polskiego rynku nie mógł lepiej rozpocząć roku 2018. W styczniu ŠKODA potwierdziła swoją dominację, notując wzrost rejestracji o 30,8% do 6 864 samochodów i udział rynkowy do rekordowego poziomu 14,9%. Tak imponujący wynik jest zasługą wyraźnego wzrostu popularności prawie wszystkich modeli, w szczególności dwóch niezmiennych liderów rynku, modeli FABIA i OCTAVIA. Wyraźne efekty przynosi także rozpoczęta w zeszłym roku przez modele KODIAQ i KAROQ ofensywa marki w segmencie SUV.

Choć styczeń 2017 roku zapoczątkował najlepszy rok polskiego rynku samochodowego od szesnastu lat, pierwszy zakończony miesiąc roku 2018 zapowiada kurs na kolejne rekordy. W porównaniu do analogicznego okresu w poprzednim roku, miniony miesiąc zakończył się wzrostem rynku o aż 21% do 46 084 rejestracji. Największy udział w budowie tego rezultatu – aż 14,9% z tego wyniku – miała ŠKODA.

Niekwestionowany lider polskiego rynku w pierwszym miesiącu 2018 roku potwierdził swoją dominację zwiększając swoją przewagę nad konkurencją. W minionym miesiącu ŠKODA dostarczyła do polskich Klientów 6 864 samochodów, czyli aż o 30,9% więcej niż w pierwszym miesiącu 2017 roku. W porównaniu do poprzedzającego grudnia 2017 roku, w styczniu marka zanotowała wzrost aż o 31,9%.

Dwa najpopularniejsze samochody na polskim rynku niezmiennie pozostają dwoma najpopularniejszymi modelami ŠKODY – to cieszące się niesłabnącą popularnością FABIA i OCTAVIA. Mniejszy z nich zakończył styczeń z wynikiem 2 299 dostaw (o 28,6% więcej niż w styczniu 2017), większy zanotował 2 056 dostaw (wzrost o 37,8%). Znaczące poprawy wyników zanotowały także modele CITIGO (344 rejestracje, wzrost o 32,8%) i SUPERB (782 egzemplarze, wzrost o 39,4%), który w styczniu był najchętniej wybieranym samochodem w swoim segmencie. Trafnie dopasowaną do polskiego rynku strategię modelową ŠKODY potwierdza także wynik modelu RAPID, który z 914 rejestracjami był w styczniu siódmym najpopularniejszym samochodem na polskim rynku.

Z miesiąca na miesiąc coraz większe efekty przynosi także nabierająca tempa ofensywa w segmencie SUV. W odpowiedzi na nieustannie rosnącą popularność tego segmentu, wprowadzone w zeszłym roku na polski rynek modele KODIAQ i KAROQ docierają w Polsce do coraz większej liczby odbiorców. W styczniu w przypadku modelu KODIAQ było ich 311, dla modelu KAROQ – 148. Między innymi dzięki poszerzeniu portfolio ŠKODY o te dwa modele nieustannie rośnie także popularność marki wśród Klientów Indywidualnych. W styczniu ŠKODA dostarczyła 2 395 samochodów do odbiorców tego typu, co stanowiło wzrost w tej kategorii wobec stycznia 2017 o 29,2%.

Dobra luksusowe w Polsce – jak się mają?

Dobra luksusowe w Polsce jeszcze niedawno raczkowały. Dziś wiadomo, że ceny dla produktów luksusowych nas Wisłą zaczynają gonić światową czołówkę. Przykład najnowszy to 46 tys. zł za metr kwadratowy luksusowego apartamentu w Warszawie. Nieruchomość o powierzchni 240 m kwadratowych sprzedana została właśnie za prawie 11 mln zł.

Dobra luksusowe – w co inwestują Polacy?

Cenom warszawskim daleko (na razie) do światowej czołówki najbardziej kosztownych transakcji na rynku nieruchomości, niemniej inwestycje w tym obszarze już teraz są dla Polaków najpopularniejszym sposobem na lokowanie kapitału. Ale to nie nieruchomości są największym segmentem rynku dóbr luksusowych. Laur pierwszeństwa należy tu do samochodów – premium i luksusowych. Tak przynajmniej wynika z najnowszego raportu KPMG. Z danych opublikowanych na koniec 2017 r. wynika też, że zaraz po inwestycjach w cztery kółka Polacy coraz chętniej lokują kapitał w biżuterii i ekskluzywnych zegarkach. Inwestycje w te luksusowe drobiazgi mają też dużą dynamikę rozwoju: szacuje się, że w ciągu 5 lat ich wartość może wzrosnąć o ok. 50 proc. Mała rzecz, a cieszy; za duże i, co istotne, dobrze ulokowane pieniądze – na pewno.

Polski system wykrywania dronów

    Advanced Protection System (APS), twórca systemu Ctrl+Sky – systemu urządzeń wykrywających i zarządzających ruchem dronów – rusza z ekspansją w Stanach Zjednoczonych.

    Celem amerykańskiego oddziału APS jest sprzedaż i wdrożenia systemu zarówno wśród partnerów prywatnych jak i publicznych. Potrzeby rynku są ogromne: tylko w 2017 r. w Stanach Zjednoczonych nabywców znalazło ponad 2,3 mln dronów (wg danych FAA – Federalnej Administracji Lotnictwa).

    – Amerykański rząd jak i poszczególne stany intensywnie pracują nad dostosowaniem przepisów do zagrożeń i ryzyka, jakie niosą za sobą drony. Jednak same przepisy nie ochronią więzień czy stadionów przed nielegalnymi przelotami dronów. Tu potrzebna jest niezawodna technologia, którą dysponujemy. Na amerykańskim rynku działa już kilka firm dostarczających systemy detekcji i neutralizacji dronów, jednak Amerykanie szczególnie interesują się polskim rozwiązaniem. Czym wybijamy się spośród światowej konkurencji na tak wymagającym rynku? Na świecie nie ma równie skutecznego, dostępnego cenowo i łatwego we wdrożeniu rozwiązania – zapewnia dr Radosław Piesiewicz, prezes i jeden ze współzałożycieli APS.

    Szefem sprzedaży APS w USA został Wayne Horvath, doświadczony menedżer, wieloletni szef sprzedaży w Smiths Detection i Chemring Detection, czołowych amerykańskich firm z sektora systemów bezpieczeństwa. Jak przekonuje Horvath, Amerykanie w tym roku przeznaczą wielomilionowe kwoty na systemy bezpieczeństwa związane z ruchem dronów. Obecnie APS LLC prowadzi zaawansowane rozmowy m.in. z przedstawicielami dużych więzień stanowych w Kalifornii. To właśnie amerykańskie więzienia intensywnie inwestują w bezpieczeństwo – część stanów pracuje nad przepisami mającymi zaostrzyć prawo wobec osób kierujących drony nad tego typu obiekty. Przewidywany koszt pełnego wdrożenia systemu antydronowego w jednym tylko więzieniu to kwota rzędu kilkuset tysięcy dolarów.

    – Kontrabanda broni, narkotyków czy telefonów do więzień drogą powietrzną to prawdziwa plaga w Stanach Zjednoczonych. Budowanie coraz wyższych ogrodzeń nie jest skuteczne, gdy nielegalne przesyłki dostarczają drony. Pracujemy nad pierwszymi, pilotażowymi wdrożeniami Ctrl+Sky w kilku więzieniach. To będą zaawansowane, kompleksowe systemy wykrywające i neutralizujące drony – zapowiada Wayne Horvath.

    Jednocześnie APS finalizuje umowy z kilkoma największymi dystrybutorami w USA, gotowymi sprzedawać rozwiązania Ctrl+Sky do amerykańskich służb specjalnych i federalnych. Wkrótce do zespołu APS dołączy też kolejnych dwóch amerykańskich menedżerów, wspierających sprzedaż do prywatnych odbiorców w Stanach Zjednoczonych.

    – Prowadzimy właśnie przygotowania do wdrożenia naszego systemu w centrum R&D jednego z globalnych koncernów motoryzacyjnych. Ctrl+Sky ma chronić koncern przed powtarzającymi się przypadkami szpiegostwa przemysłowego – mówi Radosław Piesiewicz.

    Ekspansja APS za Oceanem zakłada również aktywne uczestnictwo w rozwoju koncepcji U-space, integrującej obiekty latające nie tylko z innymi dronami ale i z np. ruchem lotniczym. Prace nad U-space toczą się pod auspicjami NASA.

    – Jesteśmy tu na radarze głównych zainteresowanych. Gdy niedawno w Kanadzie prezentowaliśmy możliwości naszego radaru, w testach brali udział także obserwatorzy z amerykańskiej agencji bezpieczeństwa wewnętrznego – podkreśla Radosław Piesiewicz.

    Koszty budowy a ceny mieszkań

    Czy zdaniem deweloperów wzrost kosztów realizacji inwestycji spowoduje podwyżki cen mieszkań? O ile mogą wzrosnąć stawki rynkowe? Sondę prezentuje serwis nieruchomości Dompress.pl

    Mirosław Kujawski, członek zarządu LC Corp S.A.

    Ceny mieszkań już rosną. Patrząc na dane NBP odnośnie cen ofertowych, czy też transakcyjnych, w największych miastach w kraju widoczny jest wzrost cen o około 10 proc. i niestety nic nie wskazuje na to, aby  ten trend miał się zmienić. Należy bowiem zaznaczyć, iż oferta mieszkań będących obecnie na rynku wiąże się z inwestycjami realizowanymi na gruntach kupowanych rok, czy dwa lata temu, gdzie generalni wykonawcy kontraktowani byli w 2017 roku. Obecna sytuacja na rynku gruntów jest diametralnie inna. Podobnie wygląda sytuacja z kosztami wykonawstwa, a lepiej nie będzie po uruchomieniu inwestycji strukturalnych finansowanych z budżetu Unii Europejskiej.

    Dariusz Krawczyk, prezes zarządu Polnord S.A.

    Wzrost kosztów budowy jest determinowany głównie przez bardzo wyraźny wzrost wynagrodzeń w sektorze budowlanym. Z rynku dochodzą sygnały, że pensje fachowców w ostatnim czasie zwiększyły się nawet o 30 proc. i stanowią już około jedną trzecią kosztów ogólnych, ponoszonych przez wykonawców. Nie można jednak spodziewać się, że ceny mieszkań będą rosły w podobnym tempie. Na rynku będziemy mieli do czynienia z zauważalnym, kilkuprocentowym wzrostem, ale zmiany będą miały charakter stopniowy, a nie gwałtowny.

    Tomasz Sujak, członek zarządu Archicom S.A.  

    Na przestrzeni ostatnich miesięcy zaobserwowaliśmy wzrost kosztów budowy, co obok cen i dostępności gruntów pod zabudowę będzie determinować kształtowanie się cen mieszkań w przyszłym roku. Już obserwujemy dynamikę wzrostu cen. Przyglądamy się temu zjawisku i będziemy dostosowywać strategię do sytuacji na rynku.

    Janusz Miller, dyrektor ds. sprzedaży i marketingu Home Invest

    Od pewnego czasu obserwujemy wzrost kosztów budowy, w tym m.in. materiałów budowlanych. Więcej trzeba zapłacić także za narzędzia budowlane. Wzrosły płace pracowników budowlanych. Oczywiście wzrost cen materiałów budowlanych wiąże się ze wzrostem cen mieszkań, ale przy zastosowaniu odpowiednich technik ceny te można jeszcze utrzymać na zadowalającym poziomie. Jeśli jednak tendencja wzrostowa utrzyma się, z pewnością będziemy świadkami bardziej znaczącego wzrostu cen mieszkań w nadchodzącym czasie. Stawki mogą wzrosnąć od kilku do kilkunastu procent. Tym bardziej, że oprócz rosnących kosztów realizacji inwestycji, cały czas na wysokim poziomie utrzymują się ceny działek.

    Małgorzata Ostrowska, Członek Zarządu i Dyrektor Pionu Marketingu i Sprzedaży w J.W. Construction Holding S.A.

    Obserwujemy od pewnego czasu tendencję wzrostową, jeśli chodzi o ceny mieszkań. W niektórych miastach w Polsce, np. w Gdańsku ceny wzrosły nawet o 13 proc. Spowodowane to jest coraz droższymi gruntami i wyższymi kosztami realizacji inwestycji. Rosną ceny materiałów budowlanych oraz koszty wykonawstwa. Nie spodziewamy się jednak znacznych podwyżek w 2018 roku.

    Eryk Nalberczyński, dyrektor ds. sprzedaży Lokum Deweloper

    Rzeczywiście, tak jak cała branża, odczuwamy wzrost kosztów realizacji inwestycji. Jest to związane między innymi z deficytem pracowników budowlanych na rynku, którzy oczekują coraz wyższych płac, a także drożejącymi materiałami budowlanymi, czy mniejszą dostępnością gruntów w dobrych lokalizacjach i ich wyższymi cenami. W efekcie może dojść do wzrostu cen mieszkań, spodziewamy się jednak, że nie będą to drastyczne podwyżki. Szacujemy, że może dojść do zwiększenia stawek na poziomie kilku procent, co nadal będzie jedną z najniższych wartości w skali Europy.

    Marcin Liberski, dyrektor marketingu i sprzedaży w Atlas Estates

    Wysoki poziom popytu na mieszkania na rynku pierwotnym sprawia, że deweloperzy intensywnie poszukują nowych terenów inwestycyjnych, które zapewnią im wprowadzenie na rynek nowych projektów. Atrakcyjnych działek budowlanych w dobrych lokalizacjach jest coraz mniej, a popyt na nie wysoki, więc konsekwencją tego są coraz wyższe ceny gruntów. Rosną też koszty realizacji inwestycji, a składają się na to wyższe ceny materiałów budowlanych, transportu i robocizny. Powyższe czynniki niewątpliwie wpłyną na wzrost cen mieszkań, jednak jak duża będzie skala tego wzrostu będzie zależało od segmentu oferowanych mieszkań i od reakcji nabywców. Chodzi o to, czy pomimo wzrostu cen popyt nadal będzie utrzymywał się na wysokim poziomie w dłuższym okresie.

    Zuzanna Kordzi, dyrektor ds. handlowych w Eco Classic

    Koszty realizacji inwestycji mieszkaniowych wzrosły znacząco, od kilkunastu do kilkudziesięciu procent, co może przełożyć się na kilkuprocentowy wzrost cen mieszkań.

    Przemysław Bednarczyk, wiceprezes zarządu Waryński S.A. Grupa Holdingowa

    Obserwujemy wzrost kosztów ze strony generalnych wykonawców. Dużą rolę odgrywa presja płacowa wywierana przez pracowników firm budowlanych oraz wzrost cen materiałów. Wzrost kosztów realizacji będzie miał przełożenie na ceny mieszkań lub na rentowność obecnie rozpoczynanych inwestycji.

    Adrian Potoczek, dyrektor ds. sprzedaży w Wawel Service

    Ceny mieszkań rosną wprost proporcjonalnie do rosnących kosztów realizacji inwestycji mieszkaniowych. Jeśli koszty budowy nieruchomości wzrosną na przykład o 10 proc., o tyle pójdą też w górę ceny mieszkań.

    Jerzy Kłeczek, specjalista ds. marketingu w Activ Investment

    Koszty wykonawstwa, jak i materiałów budowlanych rosną kolejny rok z rzędu. Szacuje się, że w 2017 roku w niektórych dziedzinach wzrosły o około 20-25 proc. i taka sytuacja może powtórzyć się także w tym roku. Nie oznacza to jednak, że wszystkie te koszty przerzucone zostaną na klienta. Przy obecnej podaży i popycie można przyjąć, że ceny gotowych mieszkań mogą być wyższe o kilka, najwyżej kilkanaście procent.

    Adam Dąbkowski, dyrektor generalny Nexity Polska

    Lekki wzrost cen nieruchomości obserwowany w ostatnich kwartałach ubiegłego roku może się utrzymać w 2018 roku. Warto pamiętać, że nawet po niewielkim obniżeniu popytu, deweloperzy notować będą bardzo dobre wyniki, bo nowe mieszkania nadal są i będą pożądane przez klientów. Aktualnie sprzedaje się niemal wszystko, już od momentu rozpoczęcia budowy. Do chwili, gdy to sprzedawcy będą poszukiwać nabywców z pewnością upłynie jeszcze dużo czasu.

    Źródło: Dompress.pl

    Polskie firmy – kondycja, perspektywy

    Zwiększenie mocy produkcyjnych oraz zakup nowych technologii lub sprzętu – to najczęściej deklarowane przez polskie firmy plany związane z inwestycjami.

    Jak wynika z raportu Deutsche Bank „Polskie firmy – kondycja, perspektywy, inwestycje i ich finansowanie”, skłonność do kreślenia ambitnych planów rozwoju rośnie wraz ze skalą działalności biznesu. Wśród firm średnich i dużych, więcej niż co druga ma zamiar zainwestować w rozwój w perspektywie najbliższych miesięcy.

    Dobra koniunktura w polskiej gospodarce trwa. Prognozy na najbliższe miesiące są również optymistyczne – większość ekspertów spodziewa się dalszych wzrostów. Takie warunki rynkowe sprzyjają inwestycjom w rozwój firm. Deutsche Bank sprawdził, czy i w jaki sposób rodzimy biznes chce z tego pozytywnego trendu skorzystać. Z badania przeprowadzonego wśród polskich przedsiębiorstw wynika, że w 2017 r. polskie firmy patrzyły w przyszłość raczej z optymizmem, co przekładało się na chęć inwestowania w rozwój. Wśród wszystkich podmiotów, które wzięły udział w badaniu, aż 41 proc. zadeklarowało chęć podjęcia inwestycji w perspektywie najbliższego półrocza. Warto podkreślić, że w poprzedniej edycji badania, z 2016 r. takie plany miała tylko co trzecia firma.

    Inwestycje domeną większych

    Wzrost zainteresowania inwestycjami to nie jedyna zauważalna zmiana w ciągu ostatniego roku. Jeszcze w 2016 r. różnice w deklaracjach małych, średnich i dużych firm były minimalne. Tymczasem w nowej edycji raportu wyraźnie widać, że istnieje zależność między wielkością przedsiębiorstwa a planowaniem inwestycji. To właśnie średnie i duże podmioty oraz te działające w skali europejskiej i globalnej chętniej snują plany dotyczące rozwoju. Ich działania mogą stać się impulsem dla mniejszych firm, które w dłuższej perspektywie będą śmielej podchodziły do inwestycji.

    – Wydaje się, że przedsiębiorstwa, które odważyłyby się pójść pod prąd i postawiły na inwestycje, mogłyby zyskać sporą premię i to z kilku powodów – komentuje Paweł Sienkiewicz, Dyrektor Departamentu Produktów Kredytowych Deutsche Bank Polska. – Innowacyjne inwestycje to szansa na nowe rynki zbytu i ucieczkę z pułapki niskiej marży. Z kolei postawienie na automatyzację, czy to produkcji, czy obsługi klienta, pozwoliłoby uniknąć lub zminimalizować kłopoty z pozyskaniem pracowników.

    W co inwestują polskie firmy

    Listę najważniejszych celów inwestycyjnych – podobnie jak w 2016 r. – otwierają wydatki na zwiększenie mocy produkcyjnych. Do tego kroku przymierza się 60 proc. wszystkich firm planujących inwestycje w najbliższym czasie. Na wysokim miejscu znalazła się też chęć zakupu i wdrożenia nowych technologii, sprzęt i infrastruktura. Taki zamiar ma co drugie badane przedsiębiorstwo. Dla co trzej firmy najważniejsze są inwestycje w nowe powierzchnie biurowe bądź usługowe.

    W porównaniu do poprzedniej edycji raportu Deutsche Bank, znacząco spadła skłonność do inwestowania w badania i rozwój. W ten segment chce angażować się jedynie 13,6 proc. polskich firm. W 2016 r. odsetek takich deklaracji wynosił blisko 21 proc. Jak podkreśla Maciej Sus, Dyrektor Departamentu Klienta Biznesowego Deutsche Bank Polska, przypisywanie niskiej rangi inwestycjom w sferę B+R powinno niepokoić. – To właśnie innowacyjność – warto powtarzać to przy każdej okazji – jest długofalowo najsilniejszą dźwignią wzrostu wartości – mówi Maciej Sus. – Wiedzą to duże firmy – do proinnowacyjnych wydatków przymierza się w najbliższych miesiącach co drugi podmiot o obrotach powyżej 50 mln euro. Na drugiej szali są małe firmy – zaledwie 9 proc. z nich stawia na inwestycje w badania i rozwój.

    Inwestycje finansowane z własnych pieniędzy

    W konsekwencji utrzymującej się dobrej koniunktury, firmy zgromadziły dość funduszy, aby samodzielnie sfinansować inwestycje. Z raportu Deutsche Bank wynika, że to właśnie ze środków własnych chce korzystać aż 85 proc. przedsiębiorstw nastawionych na inwestycje. Jest to znaczny wzrost w porównaniu do deklaracji z 2016 r. – wówczas na własny kapitał jako optymalne źródło finansowania wskazało 65 proc. Z kolei po fundusze unijne chce sięgnąć co trzecia firma.

    Jak podkreśla ekspert Deutsche Bank, finansowanie zewnętrzne wciąż uważane jest za rozwiązanie ostateczne, gdy wyczerpią się inne możliwości. Z kredytu bankowego chciałoby skorzystać ponad 28 proc. podmiotów planujących inwestycje, zaś leasingiem byłoby zainteresowane co piąte przedsiębiorstwo. – Gdy firma zbliża się do kresu możliwości produkcyjnych, po prostu sięga po własne środki i stawia np. nową linię. Ale to historyczne przyzwyczajenie ma swoje wady. Własną „poduszkę finansową” warto zachować na trudniejsze czasy, gdy gorsza koniunktura będzie wymagała np. dodatkowego finansowania obrotowego, a banki będą mniej skore do udzielania kredytów – radzi Paweł Sienkiewicz. – Zdolność kredytową lepiej budować w dobrych czasach, traktując wynegocjowaną na dobrych warunkach linię jako rezerwę na nagłe sytuacje, gdyby np. pojawiła się możliwość przejęcia innego podmiotu – dodaje.

    Prognozy na bieżący rok

    Według Arkadiusza Krześniaka, Głównego Ekonomisty Deutsche Bank Polska, w 2018 roku gospodarka Polski prawdopodobnie wzrośnie realnie o 3,6 proc., PKB strefy euro zwiększy się o 2 proc., a Niemiec o 1,8 proc. – Pomimo oczekiwanej korzystnej koniunktury na rynku krajowym i rynkach zagranicznych w Europie, w przyszłym roku firmy staną w obliczu nowych wyzwań. Dalszy spadek stopy bezrobocia spowoduje, że niedobór pracowników stanie się coraz bardziej odczuwalną barierą, zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że w Polsce przeważają technologie wymagające relatywnie dużego nakładu pracy. To sprawi, że większego znaczenia nabierze konieczność inwestycji w technologie zmniejszające zależność przedsiębiorstwa od dostępu do siły roboczej – uważa Arkadiusz Krześniak.

    Dotacja dla MŚP w Polsce – jest 550 mln do wzięcia

    Już od 15 lutego 2018 r. można składać wnioski o”Kredyt na innowacje technologiczne”. Produkt z kredytem ma wspólną tylko nazwę. To dotacja dla MŚP w Polsce wdrażających nowe technologie i – uwaga – dostarczających na rynek nowy produkt lub usługę.

    Dotacja dla MŚP – na jakich warunkach?

    Wnioskodawcy, którzy pozytywnie przejdą proces kwalifikacyjny,  mogą liczyć na dotację do 6 mln zł, pod warunkiem, że przedsiębiorca ma wkład własny wynoszący 25 proc. i korzysta z kredytu technologicznego, który został mu udzielony przez jeden z banków komercyjnych. I że innowacja faktycznie innowacją jest (co oznacza, że zakupiona została np. innowacyjna maszyna, ale również i to, że dzięki temu rynek wzbogacił się o coś nowego). BGK może zrefundować do 70 proc. kosztów kwalifikowanych.

    „Kredyt na innowacje technologiczne” to w rzeczywistości dotacja dla MŚP (premia technologiczna), która ma być przeznaczona na spłatę właściwego kredytu zaciągniętego w banku komercyjnym na wdrożenie nowej technologii w firmie należącej do sektora mikro, małych i średnich przedsiębiorstw. Wnioski należy składać do Banku Gospodarstwa Krajowego do 24 maja tego roku. Zanim przedsiębiorca to zrobi, pierwsze kroki musi skierować do banku komercyjnego – po promesę.

    Alokacja w bieżącym naborze wniosków wynosi 550 mln zł.

    Dachser zwiększa obsługę eksportu do Skandynawii

      Dachser, globalny operator logistyczny, w 2017 r. o 43% zwiększył liczbę przesyłek zrealizowanych ze swojego szczecińskiego oddziału do krajów skandynawskich w porównaniu z rokiem poprzednim. Firma spodziewa się dalszego wzrostu dynamiki przewozów ze względu na rosnący eksport z Polski do tego regionu Europy.

      Skandynawia znajduje się wśród głównych kierunków polskiego eksportu. W III kwartale 2017 r. do Szwecji, Dani i Norwegii sprzedano towary o łącznej wartości prawie 37 mld zł. To o ponad 6% więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku – wynika z danych GUS. Wzrost wymiany zagranicznej z północną Europą ma przełożenie na zwiększenie liczby przesyłek transportowanych przez operatorów logistycznych specjalizujących się w obsłudze eksportu, takich jak Dachser. Za pośrednictwem tej firmy do Skandynawii trafiają produkty branży medycznej, elektronicznej, chemicznej, wyposażenia wnętrz oraz towary dla sektora przemysłowego np. części zamienne lub wyposażenie elektrowni wiatrowych.

      – Skandynawia jest istotnym partnerem handlowym Polski i stanowi atrakcyjny rynek zbytu dla rodzimych przedsiębiorców, dlatego coraz więcej firm chce sprzedawać do Szwecji, Danii czy Norwegii. Znaczna ilość wymiany przypada też na towary wysyłane na północ przez skandynawskie firmy produkcyjne, które mają swoje zakłady w naszym kraju. Biorąc pod uwagę korzystną koniunkturę gospodarczą, nieustanny rozwój e-commerce i rosnące uznanie dla polskich wyrobów u skandynawskich odbiorców, spodziewamy się utrzymania w przyszłości tych pozytywnych trendów dla eksportu, a co za tym idzie, także dla logistyki – mówi dr inż. Grzegorz Lichocik, prezes Dachser w Polsce.

      Pięć dni w tygodniu z centrum logistycznego pod Szczecinem wyjeżdżają ciężarówki z logo Dachser do oddziału operatora w Kolding w pobliżu granicy niemiecko-duńskiej. Stamtąd przesyłki są transportowane do pozostałych rejonów na terenie Danii oraz do Szwecji, Norwegii i Finlandii. Posiadanie jednej z najbardziej wydajnych sieci transportowych w Europie sprawia, że Dachser dostarcza przesyłki na terenie Półwyspu Jutlandzkiego w standardzie przesyłek krajowych, czyli w 24 godziny, a na wyspy duńskie w 48 godzin. Do Szwecji, która jest nieporównywalnie większa czasy dostaw różnią się od jednego do kilku dni  – na północ kraju to 4-5 dni. W ramach połączeń liniowych Dachser obsługuje zarówno zlecenia eksportowe, jak i importowe.

      – Największym zainteresowaniem wśród skandynawskich kierunków eksportowych obsługiwanych przez oddział Dachser w Szczecinie cieszy się Dania. Jest to spowodowane ponadprzeciętnym udziałem bezpośrednich inwestycji firm z duńskim kapitałem na Pomorzu Zachodnim. Ale nie brakuje tu także firm o szwedzkim czy norweskim rodowodzie. Oprócz nich za naszym pośrednictwem wysyłkę towarów do Skandynawii zlecają krajowi producenci, którzy także chcą być obecni na perspektywicznych rynkach – mówi Karolina Paradowska, Specjalista ds. Klientów Kluczowych Dachser w Szczecinie.

      W przypadku obsługi eksportowej krajów spoza Unii Europejskiej, takich jak Norwegia, Dachser oprócz transportu zajmuje się także organizacją odprawy celnej, co usprawnia proces wysyłki i jest dużym ułatwieniem dla firm. Ponadto oddział Dachser w Szczecinie posiada w magazynie przeładunkowym tzw. stałe miejsce uznane, dzięki czemu nie ma konieczności przedstawienia towarów w urzędzie celnym. Takie rozwiązanie pozwala skrócić czas odprawy towarów oraz ograniczyć ich transport na terenie miasta, co zmniejsza ryzyko uszkodzenia.

      Szczecin po Poznaniu jest kolejnym oddziałem Dachser obsługującym Skandynawię. Ze względu na swą lokalizację i bardzo dobre połączenie komunikacyjne ze Skandynawią zapewnia szybką realizację zleceń transportowych do tego regionu. Ponadto, Dachser Szczecin oferuje również inne codzienne połączenia liniowe, dzięki którym przesyłki docierają do 37 krajów Europy.

      Rynek finansowania dłużnego

      Międzynarodowa firma doradcza Cushman & Wakefield opublikowała swoją opinię dotyczącą rynku finansowania dłużnego w sektorze nieruchomości komercyjnych w Polsce*.

      Transakcje nieruchomościowe w roku 2017 osiągnęły rekordową kwotę EUR 5 mrd, ze zwyżką ok. 10% w stosunku do poprzedniego roku. Finansowanie bankowe związane z nabywanymi nieruchomościami utrzymywało się na niezmiennym poziomie osiągając średnio ok. 60% wartości nabywanych nieruchomości.

      Wzrost dynamiki udzielanych kredytów bankowych dzięki niskim kosztom pieniądza i dobrym wynikom gospodarczym, jednak widoczne zróżnicowanie podejście do udzielania finansowania w zależności od klasy aktywa i reputacji inwestora

      Budownictwo chętnie finansowane przez banki, jednocześnie wzrost zainteresowania projektami hotelowymi i inwestycjami alternatywnymi, w tym mieszkaniami na wynajem, prywatnymi domami studenckimi czy domami opieki

      Przewidywany powolny wzrost stóp procentowych dla kredytów w dłuższej perspektywie może mieć wpływ na nieznaczne ograniczenie popytu kredytowego na polskim rynku.

      Nowelizacja ustawy o podatku dochodowym CIT może wpłynąć na sytuację kredytową w Polsce w 2018 roku.

      Usługi doradztwa dłużnego, zarządzanie długiem oraz wsparcie przy restrukturyzacji finansowania zaczynają być coraz bardziej popularne wśród inwestorów w Polsce, aczkolwiek w odróżnieniu od np. Wielkiej Brytanii i USA ciągle jest to bardzo mały procent wszystkich transakcji finansowania.

      W ostatnich dwóch latach nastąpił wzrost dynamiki udzielanych kredytów bankowych. Utrzymujące się od dłuższego czasu niskie koszty kredytów bankowych oraz bardzo dobre wyniki gospodarcze z powodzeniem napędzały aktywność inwestorów, którym łatwy dostęp do tanich pieniędzy zapewniał dynamiczny rozwój. Przejawiał się on zarówno w liczbie jak i w wielkości realizowanych projektów inwestycyjnych. Na dotychczasowej sytuacji zyskały również podmioty finansujące, które korzystając z wysokiej aktywności kredytobiorców udzielały kredytów o niewysokim ryzyku i zwiększyły grono swoich kontrahentów.

      Interesująco przedstawia się także rodzaj aktywów finansowanych przez banki, które oprócz tradycyjnego finansowania pracujących nieruchomości biurowych, magazynowych oraz handlowych na coraz większą skalę finansują budownictwo, w tym mieszkaniowe, a także projekty hotelowe. Banki zaczynają także oferować finansowanie inwestycji alternatywnych, w tym mieszkań na wynajem, prywatnych domów studenckich oraz – jak na razie ciągle w ograniczonym zakresie – domów opieki zarządzanych przez wyspecjalizowanych operatorów.

      W dłuższej perspektywie oczekuje się powolnego wzrostu stóp procentowych dla kredytów udzielanych nie tylko w USD, ale także w EUR i PLN, co może mieć wpływ na nieznaczne ograniczenie popytu kredytowego na polskim rynku.

      W 2017 roku zauważalne było zróżnicowane podejście banków do udzielania finansowania w zależności od klasy aktywów. Zawsze istniało i nadal istnieje duże zainteresowanie banków udzielaniem kredytów o stosunkowo niskiej marży, oscylującej wokół 2% p.a., w celu nabywania lub refinansowania nowych lub prawie nowych budynków komercyjnych z dobrą lokalizacją oraz renomowanymi najemcami ze stosunkowo długim średnim okresem najmu. Oprócz powyższych parametrów na możliwość udzielenia finansowania znacząco wpływa renoma i wyniki inwestora, jego doświadczenie w zarządzaniu aktywami na danym rynku oraz potencjał do nabywania następnych projektów nieruchomościowych. Mimo możliwości uzyskania znacznie wyższej marży, zdecydowanie mniejszym zainteresowaniem ze strony banków cieszyły się stare lub niezbyt dobrze prosperujące nieruchomości komercyjne, szczególnie gdy nabywcą okazywały się niewielkie lub też nie posiadające znaczącego doświadczenia w aktywnym zarządzaniu nieruchomościami albo dopiero wchodzące na dany rynek, fundusze.

      Część starszych nieruchomości była nabywana przez obecnych właścicieli w latach sprzed kryzysu, na „górce cenowej”, ze stosunkowo wysokim wskaźnikiem zadłużenia, sięgającym nawet 90% wartości rynkowej i z minimalną spłatą nawet na poziomie 1%-2% rocznie. Obecnie, mimo upływu 10 lat, zdarza się, że wskaźnik zadłużenia dla tych nieruchomości, wziąwszy pod uwagę aktualną wartość niespłaconego kredytu do aktualnej wartości rynkowej, utrzymuje się ciągle powyżej 80% lub nawet 90%. W takim wypadku w zasadzie brak jest możliwości refinansowania na podobnym poziomie wskaźnika zadłużenia.

      Na sytuację kredytową w Polsce w 2018 roku do pewnego stopnia wpływ będzie miała obowiązująca od początku tego roku nowelizacja ustawy o podatku dochodowym CIT, która narzuca konieczność uiszczania miesięcznych opłat w wysokości 0.035% od księgowej wartości początkowej nieruchomości komercyjnej, przekraczającej 10 mln zł w formie zaliczek na podatek dochodowy. Należny podatek dochodowy liczony od dochodu brutto w wysokości równej zapłaconej zaliczce będzie kompensowany, zatem dla spółek generujących wystarczający dochód brutto będzie on miał charakter neutralny. Inaczej będzie w przypadku spółek, które nie płacą podatku dochodowego lub płacą go w wysokości niższej niż zapłacone zaliczki podatku od wartości nieruchomości. Taka spółka będzie musiała liczyć się z dodatkowymi obciążeniami publiczno-prawnymi, które wpłyną na obniżenie wolnej gotówki w spółce, a przez to także na zmniejszenie poziomu wskaźnika obsługi zadłużenia. Zmiana ta w największym stopniu dotknie spółki posiadające budynki biurowe lub handlowe charakteryzujące się przeciętnym poziomem zarządzania oraz słabą rentownością, albo też takie, które okresowo mają duży poziom pustostanów.

      Dodatkowy wpływ na poziom wolnej gotówki, a co za tym idzie – na ocenę zdolności kredytowej, może mieć wprowadzone w nowelizacji ustawy o podatku dochodowym, ograniczenie zaliczania do kosztów uzyskania przychodów kosztów finansowych, do maksymalnego poziomu 30% EBIDTA. W przypadku dobrze prosperujących nieruchomości i dobrze zarządzanych spółek, gdzie koszty finansowe stanowią niewielki procent wyniku operacyjnego netto, ograniczenie to nie będzie mieć żadnego negatywnego wpływu. Inna sytuacja będzie w przypadku spółek z pustostanami oraz niską EBIDTA, gdzie fakt zwiększenia podatku dochodowego może wpłynąć na obniżenie zdolności kredytowej. Dla banków powyższe zmiany oznaczają wyższe ryzyko kredytowe, co może zostać odzwierciedlone w podwyższonych marżach dla średnio prosperujących nieruchomości.

      Istniejące obciążenia publicznoprawne banków niepaństwowych zarejestrowanych w Polsce w postaci podatku bankowego wynoszącego 0.44% p.a. od wartości aktywów oraz opłaty administracyjnej związanej z bankowym funduszem gwarancyjnym, powodują, że istnieje silna konkurencja pomiędzy nimi, a bankami posiadającymi w Polsce tylko przedstawicielstwo lub oddział, a więc niepodlegającymi tym obciążeniom.

      Niektóre banki szczególnie mające w portfelu duży procent nieruchomości handlowych coraz bardziej przyglądają się wzrostowi koncentracji powierzchni handlowych w niektórych miastach, co ewentualnie może mieć negatywny wpływ na poziom przychodów z najmu w dłuższym okresie.  Potencjalne zmniejszenie obrotów sklepów z racji wprowadzonej ustawy o wolnych niedzielach będzie szczególnie uważnie monitorowanie przez banki, gdyż istnieje obawa, iż najemcy będą chcieć skompensować sobie ewentualne zmniejszenie wpływów ze sprzedaży zmniejszeniem czynszów.

      Oprócz finansowania bankowego coraz większą rolę odgrywają obligacje korporacyjne, szczególnie dla projektów deweloperskich. Emisja obligacji korporacyjnych, oprócz funkcji dłużnej, stanowi także sposób na poprawę pozycji emitenta i często jest etapem wstępnym przed wejściem na giełdę. Finansowanie mezzanine jest ciągle stosunkowo mało popularne w Polsce, głownie ze względu na ograniczoną liczbę aktywnych funduszy dłużnych oraz wymóg znacznej kwoty minimalnej.

      Oczekuje się, że rynek tak finansowania bankowego, jak i obligacji korporacyjnych oraz finansowania mezzanine będzie się dalej rozwijał, aczkolwiek należy się spodziewać, że przy podejmowaniu decyzji kredytowych podmioty finansujące będą baczniej przyglądać się analizom finansowym, oceniać zdolność generowania gotówki przez daną spółkę oraz jakość zarządzania aktywami.

      *W ramach Działu Rynków Kapitałowych firmy Cushman & Wakefield istnieje zespół zajmujący się doradztwem inwestycyjnym, dłużnym i finansowaniem strukturyzowanym.

      W ramach doradztwa dłużnego w 2017 roku zespół ten brał udział w aranżacji finansowania na łączną kwotę 32 mln Euro, doradzał przy wyjściu z finansowania strukturyzowanego na kwotę 16 mln Euro oraz przy restrukturyzacji finansowania na kwotę 25 mln złotych. Zarządzał także długiem obejmującym portfel zdywersyfikowanych nieruchomości z kwotą łączną kredytów około 40 mln Euro.

      W przypadku usług zarządzania długiem świadczonych przez Cushman & Wakefield ważna jest nie tylko dbałość o wywiązywanie się z warunków umowy kredytowej, monitoring płatności, czy przygotowywanie raportów okresowych dla kredytodawców z wyliczeniem wskaźników finansowych, ale i wszelkie działania mające na celu maksymalizację efektywności oraz wyników osiąganych przez daną nieruchomość, wsparcie właścicieli przy negocjacjach umów najmu, a także przygotowywanie i wdrażanie strategii inwestycyjnych. Usługi doradztwa obejmują również przygotowywanie strategii wyjścia lub sprzedaży oraz jej realizacja i zbycie nieruchomości z portfela. Rolą doradcy przy zarządzaniu długiem jest także proponowanie odpowiednich działań w przypadku zaistnienia sytuacji kryzysowych, tak aby zapobiec utracie przychodów lub płynności.

      Usługi doradztwa przy zarządzaniu długiem mające częściowo charakter administracyjno-koordynacyjny świadczone przez profesjonalny i zaangażowany zespół zewnętrzny są szczególnie istotne nie tylko dla inwestorów, którzy mogą dzięki temu skupić się na celach strategicznych funduszu, ale także dla instytucji finansowych, które coraz większą wagę przywiązują do monitoringu.

      Mira Kantor-Pikus, Partner, Dyrektor ds. Doradztwa kapitałowego, dłużego i finansowa strukturyzowanego w dziale Rynków Kapitałowych Cushman & Wakefield w Polsce

      Ważne Informacje

      Odporność biznesowa w erze przemysłowej AI

      W przededniu Forum Ekonomicznego w Karpaczu Ireneusz Borowski, dyrektor zarządzający Dassault Systèmes w Polsce, opowiada o tym, jak firmy mogą wzmacniać odporność operacyjną i...

      23. edycja Smart City Forum – miasta przyszłości muszą być nie tylko inteligentne, ale...

      21–22 października 2026 roku w hotelu The Westin Warsaw odbędzie się 23. edycja Smart City Forum. Tegoroczne wydarzenie koncentruje się na praktycznych aspektach cyfrowej...

      Stop the clock na rynku ESG

      ESG przechodzi transformację – od ambitnych celów i wzniosłych haseł do jakości danych i konkurencyjności europejskiej gospodarki. Nie chodzi o wycofanie się UE z...

      Pierwszy raport wpływu Dassault Systèmes

      Dassault Systèmes publikuje pierwszy raport wpływu, podkreślając rolę wirtualnych bliźniaków w działaniach na rzecz zrównoważonego rozwoju Firma Dassault Systèmes opublikowała pierwszy raport wpływu, przedstawiający...

      AURA, LEO i MARIE, wirtualni towarzysze Dassault Systèmes, już dostępni na 3DEXPERIENCE

      Dassault Systèmes rozszerza natywną dla AI platformę agentową 3DEXPERIENCE o nowe umiejętności wirtualnych towarzyszy, wspierając ludzi we wspólnym projektowaniu Dassault Systèmes ogłosił udostępnienie na...

      Dassault Systèmes przejmie ArisGlobal, tworząc zintegrowaną platformę analityki AI dla branży life sciences, która...

      Dassault Systèmes ogłosił podpisanie wiążącej umowy przejęcia ArisGlobal - wiodącego dostawcy platformy AI-native, wspierającej zarządzanie zgodnością z regulacjami przedsiębiorstw z branży life sciences. Zgodnie...