.
Strona główna Blog Strona 129

KOSZTY WYCHOWANIA DZIECI 2022

    Centrum im. Adama Smitha szacuje, że koszt wychowania jednego dziecka w Polsce w roku 2022 (do osiągnięcia osiemnastego roku życia i według stanu na koniec poprzedniego roku) wyniósł 265 tys. złotych, a dwójki dzieci wyniósł 439 tys. złotych.

    Za ten sam koszyk wydatków na dziecko, który w 2020 roku wynosił 254 tys. zł w 2021 roku należałoby zapłacić aż 280 tys. zł. Jednak rodziny przeciętnie nie zwiększyły wydatków do tego poziomu. Wzrost wydatków do 265 tys. w roku 2021 oznacza realny spadek zakupów związanych z wychowaniem dzieci.

    Ten sam koszyk wydatków na dziecko z 2020 roku na koniec kwietnia roku 2022 wart był już 300 tys. zł, a dla dwójki dzieci 498 tys. złotych.

    Rosnące ceny żywności, paliw i utrzymania mieszkania są głównymi składowymi rosnących kosztów wychowania dzieci.

    Rzeczywisty poziom kosztów utrzymania dziecka, pokazuje ograniczenie konsumpcji na skutek wzrostu cen. Koszt wychowania 1 dziecka do 18 roku życia wzrósł w roku 2021 o +4.3% do poziomu 265 tys. zł przy czym wiązał się z obniżeniem konsumpcji ilościowej w stosunku do 2020 roku o 5.4% na skutek wzrostu cen o +10.3%.

    Utrzymanie poziomu konsumpcji z 2020 roku. Przy zachowaniu ilościowego poziomu konsumpcji z 2020, koszty wychowania jednego dziecka wzrosłyby do 280 tys. zł w 2021 i do 300 tys. zł w kwietniu 2022. Cena koszyka wydatków na dziecko wzrosła w 2021 o +10.3% r/r, a tylko do kwietnia 2022 wzrosła dalej o +7.1% w stosunku do grudnia 2021.

    Wykres 1. Koszt wychowania dziecka do 18 roku życia

     

    • 80 proc. wszystkich kosztów związanych z wychowaniem dziecka to żywność, mieszkanie, transport i łączność oraz edukacja.
    • Koszty wychowania dzieci są stosunkowo wysokie i sięgają od 15 do 30 proc. budżetu rodziny. Koszty te zmieniają się w tym przedziale w zależności od liczby dzieci, ich wieku i etapu edukacji.

    Rys. 1. Struktura wydatków na dziecko w 2022 r.

    • W 2021 największy wzrost cen w stosunku do grudnia 2020 roku nastąpił w kategorii Transport +22.7%, Użytkowanie mieszkania +11.2%, Żywność +8.7%, Łączność +5.4%, Edukacja +4.4%.
    • W kwietniu 2022 wzrost cen w stosunku do grudnia 2021 wyniósł w kategorii Transport +9.0%, Użytkowanie mieszkania +10.6%, Żywność +8.5%, Łączność +1.8%, Edukacja +2.7%, Rekreacja i Kultura 5.3%.

    Koszty wychowania dzieci a inflacja

    Wzrost kosztów obserwowany w ostatnich paru latach wiąże się z wyższymi wydatkami na opiekę i wyposażenie do nauki w okresie nauki zdalnej w czasie pandemii oraz wybuchem inflacji wywołanym przede wszystkim nadmierną podażą pieniądza w wyniku ekspansywnej polityki monetarnej i fiskalnej banku centralnego i rządu.

    Inflacja ma niewątpliwy i jednoznacznie negatywny, tj. hamujący wpływ na procesy demograficzne.

    Wywołuje przede wszystkim niepewność odnośnie do przyszłości i skłania do ostrożności, a w tym osłabia skłonność do starań o pierwsze lub kolejne dzieci z powodu obaw o przyszły status materialny rodziny.

    Koszty wychowania dzieci a nauczanie

    Państwo polskie zapewnia bezpłatną naukę, ale nie stara się wystarczająco o jak najwyższy poziom nauczania. Bez wsparcia rodziny tylko nieliczni będą w stanie wspinać się na wyżyny edukacji.

    Wg OECD („Private spending on education”), prywatne wydatki na cele edukacyjne uczniów od szkół podstawowych do policealnych nie mających statusu szkół wyższych (post-secondary, non tertiary) ponoszone w Polsce stanowiły w 2019 r. 0,33 proc. naszego PKB. Prywatne wydatki na studia wyższe stanowiły u nas 0,23 proc. PKB.

     

    Koszty wychowania dzieci a demografia

    Realne środki na utrzymanie dzieci będą w Polsce maleć nie tylko w związku ze wzrostem cen i kosztów życia, ale przede wszystkim w związku z pogłębiającą się coraz bardziej zapaścią demograficzną, którą może nie powstrzymać napływ obywateli Ukrainy z dziećmi do naszego państwa po agresji Rosji.

    Dla młodego pokolenia skutkuje ona obarczaniem go coraz większymi podatkami na sfinansowanie rosnących kosztów utrzymania systemu emerytalnego oraz rentowego. W wyniku podwyższania opodatkowania spada siła nabywcza gospodarstwa domowego, zwłaszcza na dorobku i planującego posiadanie dzieci.

    W „ Krajowym Planie Odbudowy i Zwiększania Odporności” zauważono, że „jednym z najważniejszych wyzwań rozwojowych są̨ niekorzystne trendy demograficzne w Polsce. Z prognoz Eurostatu wynika, że w ciągu najbliżej dekady populacja Polski zmniejszy się̨ o prawie milion osób, a trend ten będzie się utrzymywał w kolejnych dekadach. Następować́ będzie stały wzrost liczby osób starszych (19,6 proc. w 2015 r., 21,9 proc. w 2019 r.), przy dość́ niewielkim wzroście urodzeń (współczynnik dzietności wzrósł z 1,29 w 2015 r. do 1,419 w 2019 r.)”[1], (…) od 2013 r. w Polsce rodzi się̨ mniej dzieci niż̇ umiera osób, a pandemia COVID-19 wpłynęła na wzrost tego negatywnego zjawiska. W 2020 roku urodziło się̨ jedynie 355,3 tys. dzieci, a zmarło aż̇ 477,4 tys. osób”[2]. Występują zatem dwa równoległe czynniki, czyli rosnący koszt utrzymania dzieci oraz spadek rozporządzalnego dochodu gospodarstwa domowego wynikającego z wykonywanej pracy.

    Obliczenia związane z kosztami wychowania dzieci przeprowadzili: Przemysław Remin i Jan Cipiur.

     

    KOMENTARZE EKSPERTÓW

    Andrzej Sadowski, prezydent Centrum im. Adama Smitha, stwierdził, że „koszty wychowania dzieci zaczęły po raz pierwszy oficjalnie uwzględniać banki przy ocenie zdolności kredytowej. Według banków posiadanie i wychowywanie dzieci obniża zdolność kredytową rodziców, którzy utrzymują się przede wszystkim z pracy, a nie z programów społecznych. Dla polskiej rodziny fundamentalne znaczenie ma zwłaszcza obniżenie opodatkowania pracy. Zmiany podatkowe wprowadzone w roku 2022 zwiększyły ciężary nawet u osób średnio zarabiających, których realne wynagrodzenia sukcesywnie dodatkowo redukuje rozwijająca się inflacja. Wznowienie kampanii na rzecz wprowadzenia tzw. dochodu gwarantowanego przyczynia się do postępującej od lat dewastacji wartości oraz etosu pracy jako podstawy dobrobytu rodziny i tym samym zniszczenia pewnego i przewidywalnego źródła do planowania posiadania dzieci”.

    Zdaniem dr. Kamila Zubelewicza, wykładowcy Collegium Civitas, b. członka RPP, „w kosztach posiadania dzieci należy uwzględniać także wydatki na powiększenie mieszkania, które jest przecież dobrem konsumpcyjnym. Ogrom tych kwot pokazuje na konieczność przebudowy systemu emerytalnego. Emerytury fizycznie powstają jako produkt kapitału albo pracy nieemerytów. Ze względu na wspomniane koszty rodzice mają mniejsze szanse na akumulację kapitału. W uczciwym systemie zatem praca dorosłych dzieci powinna być źródłem emerytur wyłącznie ich rodziców. Solidarności międzypokoleniowej nie należy rozszerzać na osoby, które mogą więcej oszczędzić. To niesprawiedliwe”.

    Anna Gołębicka, ekspert Centrum im. Adama Smitha zwróciła uwagę na fakt, że „jak pokazał program „Rodzina 500 Plus” rozwój demograficzny nie jest determinowany daninami państwowymi, a poczuciem bezpieczeństwa. Aktualna niestabilna sytuacja społeczno-polityczna oraz procesy inflacyjne to elementy, które w najbliższej przyszłości wpłyną negatywnie na demografię w Polsce.

    Mniejsze możliwości nabywcze obywateli Polski w pierwszej kolejności spowodują ograniczenia w wydatkach wyższego rzędu. Należy liczyć się zatem z ograniczeniem wydatków na dodatkową edukację najmłodszych, co może przynieść w dłuższej perspektywie obniżenie poziomu wykształcenia polskiego społeczeństwa.

    Prof. Konrad Raczkowski, dyrektor Centrum Gospodarki Światowej UKSW zauważył, że „z ekonomicznego puntu widzenia posiadanie i wychowanie dzieci jest najważniejszą inwestycją długoterminową i może być trwałym wkładem danego gospodarstwa domowego w rozwój społeczno-gospodarczy kraju. Dzieci, to produktywny kapitał kulturowy i społeczny, jeżeli praca, jako czynnik produkcji, dalej będzie decydowała o godności życia człowieka, jego wyzwaniach i możliwościach. Pozbawianie pracy i próbę jej zastępowania w wielu państwach dochodami gwarantowanymi bez świadczenia pracy, jest nie tylko skrajnie socjalne i destrukcyjne dla finansów publicznych, ale pozbawia człowieka godności i dużej części sensu egzystencji, która zmienia naturę ludzką. W żadnym społeczeństwie, które myśli świadomie o własnym przetrwaniu i rozwoju nie powinno być przyzwolenie na obniżanie wartości pracy i godności natury ludzkiej, która poprzez iluzoryczny dochód gwarantowany pozbawia możliwości godnego i rozwojowego wychowania dzieci, w ramach ograniczenia źródeł i nakładów inwestycyjnych na ich wychowanie”.

    Jan Cipiur, ekonomista i publicysta „Obserwatora finansowego”, zauważył, że „najbanalniejszy wniosek powyższego opracowania brzmi, że kto ma dzieci ten ponosi tego koszty, które są tym większe, im wyższe aspiracje kulturowe rodziców, oczekiwania wiązane z progeniturą i chęci, żeby potomkom było lepiej, niż nam samym. Dzieci żyjące w dobrostanie, a przynajmniej względnym dobrostanie, dają nadzieję na lepszą przyszłość, a to zawsze był i pozostaje najważniejszy cel ludzi”. Przypomniał też, że „Platon mówił, że wiedza jest drugim słońcem dla ludzi, a Arystoteles dodawał, że wykształcenie to najlepsze wyposażenie na starość”.

    Przemysław Remin, ekspert Centrum im. Adama Smitha powiedział, że „mimo szalonego globalnego wzrostu inflacji na świecie, w Polsce ograniczenie wydatków na dzieci z powodu wzrostu cen jest jeszcze śladowe. Dzieje się tak, ponieważ w Polsce dochody ludności rosną szybciej, niż wydatki na dzieci. Porównując wydatki na dziecko, z dochodem na osobę w gospodarstwie domowym, widzimy optymistyczną tendencję obrazującą bogacenie się rodzin. W 2014 roku, zapewnienie dziecku minimum egzystencjalnego stanowiło aż 71% wspomnianego dochodu. W 2021 roku wydatki egzystencjalne stanowiły już zaledwie 60% przeciętnego dochodu na osobę. Zauważalny jest więc spory postęp w bogaceniu się rodzin, ponieważ więcej pieniędzy pozostawia ona sobie na inne cele. Oczywiście pozytywna statystyka ogólna nie zniweluje indywidualnych dramatów. Niemniej jednak w rosnących przeciętnych dochodach jest rezerwa. Można zatem mieć nadzieję, że jeżeli przy większych dochodach, rodzice ograniczają ilości zakupów dzieciom, dzieje się to nie z biedy, lecz za sprawą przemyślanych wyborów koszyka zakupowego”.

    Zdaniem Iwony Niziołek, z Centrum Nauczania Domowego, „kiedy mówi się o wychowaniu dzieci i ich kosztach warto pamiętać o edukacji i możliwości wyboru, którą ścieżką podążać. Czas dla dzieci jest najlepszą inwestycją, jaką może podjąć rodzic, ale niekoniecznie musi wiązać się z wysokimi kosztami. Różne są formy nauki, które każdy rodzic powinien poznać przed rozpoczęciem edukacji swojego dziecka, aby mógł wybrać taką, która będzie dla niego najlepsza”.

     

     

    KONTAKT:
    Anna Gołębicka, Centrum im. Adama Smitha, tel.: 693 714 178
    Iwona Niziołek, Centrum Nauczania Domowego, tel.: 500 482 496
    Przemysław Remin, Centrum im. Adama Smitha, tel.:  607 998 998
    Andrzej Sadowski, Centrum im. Adama Smitha, tel.: 501 601 577

     

    Dziękujemy za pomoc przy powstaniu i upowszechnieniu wyników
    „Kosztów wychowania dzieci 2022 Centrum im. Adama Smitha”
    fundacji Centrum Nauczania Domowego https://domowi.edu.pl
    oraz Media Forum https://www.mediaforum.pl
    [1] Krajowy Plan Odbudowy i Zwiększania Odporności, Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej, Warszawa, kwiecień 2021, s.
    [2] Ibidem s. 12

    Liderzy zielonej zmiany

      Top managerowie spółek BNP Paribas Lease Group Sp. z o.o. oraz BNP Paribas Leasing Services Sp. z o.o. Rafał Piskorski, wiceprzewodniczący Rady Związku Polskiego Leasingu, oraz Marcin Nowacki mówią o działaniach na rzecz „zielonej zmiany” – finansowaniu pojazdów napędzanych paliwami alternatywnymi, instalacji fotowoltaiki, pomp ciepła i magazynach energii.

      Jak pan rozumie nowe motto BNP Paribas Leasing Solutions: „Equipment finance for a changing world”, czyli finansowanie sprzętu dla zmieniającego się świata?

      Rafał Piskorski: To hasło odzwierciedla naszą misję. Klient jest w centrum naszego zainteresowania, w związku z czym dostosowujemy naszą ofertę do jego potrzeb. Digitalizujemy procesy, aby ułatwić korzystanie z naszych usług oraz minimalizować negatywny wpływ na środowisko. Jesteśmy świadomi zmian, jakie zachodzą w otaczającym
      nas świecie, dlatego w minionym roku wdrożyliśmy wiele przyjaznych rozwiązań, takich jak Portal Klienta czy podpis elektroniczny. Poprzedni rok zakończyliśmy bardzo dużym sukcesem – pod koniec grudnia podpisaliśmy umowę umożliwiającą naszym klientom leasing samochodów elektrycznych.

      Proszę zdradzić trochę szczegółów tego przedsięwzięcia. Kto może skorzystać z państwa oferty?

      Marcin Nowacki: Z dumą dołączyliśmy do grupy firm leasingowych, które umożliwiają leasing samochodów elektrycznych z dopłatą rządową z programu NFOŚIGW „Mój elektryk”. Podpisaliśmy umowę z Bankiem Ochrony Środowiska S.A., który jest dysponentem środków z programu. Dopłaty do leasingu mogą dotyczyć w szczególności bezemisyjnych nowych pojazdów kategorii M1, czyli samochodów osobowych do przewozu maks. 8 osób, oraz kategorii N1 – aut dostawczych do 3,5 t. Dotacja traktowana jest jako zaliczka na finansowanie samochodu i może wynieść do 5,9 tys. euro na samochód (dla M1) i do 15,3 tys. euro na samochód (dla N1).

      Jest to wyraźny kurs w stronę finansowania zielonych aktywów.

      R.P.: Tak, dążymy do bycia liderem finansowania „zielonej zmiany”. Chcemy ułatwić naszym obecnym i przyszłym klientom leasing pojazdów napędzanych paliwami alternatywnymi. Z tego względu dostosowaliśmy nasz system LeaseOn tak, aby umożliwiał sprawne zbieranie wniosków o dotacje od klientów – dzięki zdigitalizowanej formie oszczędzamy czas potrzebny na przetworzenie zgłoszenia zgodnie z wymogami programu NFOŚIGW „Mój elektryk”.

      Skupili się państwo wyłącznie na elektromobilności czy może finansują państwo inne aktywa, które znacząco wspierają gospodarkę niskoemisyjną?

      M.N.: Oczywiście, finansowanie pojazdów napędzanych paliwami alternatywnymi
      jest dla nas bardzo istotne, ale nie jest to jedyna usługa tego typu, jaką możemy się pochwalić. Branża leasingowa bardzo śmiało finansuje instalacje fotowoltaiki. Zaczynamy
      też finansować ładowarki do samochodów elektrycznych. Rozważamy również finansowanie pomp ciepła czy magazynów energii, w szczególności instalacji przydomowych. W sierpniu
      minionego roku we współpracy z naszym dostawcą rozwiązań fotowoltaicznych E.ON Foton, który jest częścią grupy E.ON, podpisaliśmy umowę dającą możliwość finansowania instalacji fotowoltaicznych rozłożoną na okres 10 lat. Jest to pierwsza tego typu usługa na rynku – wciąż staramy się podążać za potrzebami naszych klientów.

      Coraz częściej słyszymy o ESG (Environmental Social Governance) i związanymi z tym nowymi regulacjami. Co to oznacza dla waszych klientów i jaką rolę ma do odegrania w tym zakresie wasza spółka leasingowa?

      R.P.: ESG to nie jest tylko kwestia regulacji, tu chodzi o realną zmianę w funkcjonowaniu biznesu oraz naszych zachowań, abyśmy uczynili nasz świat lepszym, bezpiecznym, przeciwdziałali katastrofie klimatycznej, jaką prawie zgotowaliśmy naszej planecie. BNP Paribas jest bankiem zmieniającego się świata, a w 2017 r. zostaliśmy partnerem Agendy 2030 na rzecz zrównoważonego rozwoju przyjętej przez ONZ i aktywnie uczestniczymy w realizacji planu naprawy świata. Oprócz finansowania aktywów zielonych, o których mówił
      Marcin, mamy do odegrania wielką rolę w budowaniu modelu Circular Economy (czyli gospodarowaniu zasobami w obiegu zamkniętym). Nasza planeta ma ograniczoną ilość surowców, a ich pozyskiwanie z pewnością nie jest korzystne dla środowiska. Producenci są
      i będą w jeszcze większym stopniu motywowani nowymi przepisami do zaplanowania produkcji tak, aby przedmioty wprowadzone przez nich na rynek można było naprawiać, udoskonalać, a na koniec rozmontować i wykorzystać ponownie w procesie produkcji. I tu rola leasingu jest fundamentalna. Spółka leasingowa jako właściciel finansowanych środków trwałych we współpracy z producentami może skutecznie przejść z roli finansującego do roli zarządzającego aktywami i gwarantującego, gdzie aktywa mają trafiać po zakończeniu pierwszego cyklu leasingu lub najmu oraz jak zaplanować kolejne życie produktu. BNP Paribas Leasing Solutions ma w DNA współpracę z producentami oryginalnego wyposażenia (tzw. OEM) w różnych modelach, od umów „Private Label Agreements” aż do stworzonych wspólnie joint ventures. Mamy zatem kluczową rolę do odegrania w zmianie świata na lepszy.  rozmawiał Jarek Dotka

      Rafał Piskorski
      dyrektor generalny w BNP Paribas Leasing Solutions w Polsce, prezes zarządu BNP Paribas Lease Group Sp. z o.o., wiceprzewodniczący Rady Związku Polskiego Leasingu. Związany z branżą leasingową od ponad 20 lat. Ma duże doświadczenie m.in. w zarządzaniu ludźmi i ryzykiem, restrukturyzacji, łączeniu firm, rozwoju, a także we wdrażaniu strategii biznesowych.

      Marcin Nowacki
      dyrektor zarządzający BNP Paribas Leasing Services, członek zarządu BNP Paribas Lease Group Sp. z o.o. Ma ponad 20-letnie doświadczenie w branży bankowej, sprawował w tym czasie różne funkcje managerskie.

      To NIE perfumy!

      Perfumy na Dzień Matki z substancji zapachowych zanieczyszczających ludzkie mleko? „ED FREE” – to nowy standard bezpieczeństwa dla produktów chemicznych.

      Zanieczyszczenie chemikaliami nie dotyczy już tylko oceanów i lodowców, ale organizmów naszych dzieci – dlatego Clovin wraz z FCB&theMilkman, rozpoczął kampanię społeczną zwracającą uwagę na zagrożenie substancjami zaburzającymi układ hormonalny.

      Unia Europejska obiecała chronić dzieci przed substancjami zaburzającymi układ hormonalny. Zakazano ich w butelkach dla niemowląt, ale to nie wystarczy, skoro substancje podejrzewane o zaburzanie układu hormonalnego są legalnie stosowane w kosmetykach i detergentach, których codziennie używamy, i mogą nawet przenikać do ludzkiego mleka.

      Aby uświadomić wagę problemu, w laboratorium Clovin powstały perfumy, w których zapach pochodzi wyłącznie z zanieczyszczających ludzkie mleko substancji zapachowych podejrzewanych o zaburzanie układu hormonalnego. I są to substancje, które mogą być legalnie stosowane w kosmetykach i detergentach.

      ”My first poison” to nie perfumy dla dzieci, ale dawka toksyn znalezionych w ludzkim mleku. Na podstawie własnych danych Komisji Europejskiej z tzw. „Risk Assessment Report” do stworzenia zapachu wykorzystano dawkę substancji, jakie dziecko może zjadać z mlekiem mamy w ciągu 6 miesięcy karmienia.

      Te perfumy dostały w prezencie na Dzień Matki Mamy z Parlamentu Europejskiego – z prośbą o nowe prawo, które pozwoli wszystkim Mamom ograniczać narażenie na te substancje – choćby poprzez umieszczenia na etykietach informacji o zawartości takich substancji w produktach.

      Inne kraje – jak Francja, Belgia, Dania, mają już narodowe programy ochrony konsumentów przed tymi substancjami, szczególnie skierowane do kobiet w ciąży. Polska nie ma żadnego. Datego Clovin rozpoczął kampanię uświadamiającą oraz petycję do Parlamentu EU, którą można podpisać na stronie www.myfirstpoison.pl.

      „Proponujemy nowy standard bezpieczeństwa, dostępny dla wszystkich producentów – oznaczenie „bez substancji hormonalnie aktywnych” na produktach chemicznych, które pozwoli wszystkim Mamom dokonywać bardziej świadomych wyborów.” – mówi Bartosz Woźnicki, Sales & Marketing Board Member Clovin. Certyfikat jest wspierany przez TUV NORD.

      „Praca nad projektem, który jest nie tylko kampanią świadomościową, ale zupełnie nowym spojrzeniem na rolę chemii w codziennym życiu i zmianą, która dotyczy całej branży, to duża odpowiedzialność i wyzwanie, które mogło się udać tylko dzięki ścisłej współpracy z Klientem na każdym etapie działań.” – mówi Małgorzata Drozdowska, creative partner FCB&Milkman.

      W działania świadomościowe zaangażowane są influencerki, prasa i tv. Za kampanię odpowiedzialna jest agencja FCB&theMilkman. Za planowanie i zakup mediów odpowiada agencja Mobile Rockets.

       

       

      Niesłuszne pomówienie o przestępstwo seksualne

      Opinią publiczną niejednokrotnie wstrząsały doniesienia medialne o głośnych sprawach dotyczących przestępstw przeciwko wolności seksualnej, w których oskarżonymi stawali się znani przedstawiciele świata kultury, czy też prominentne postacie sceny politycznej. Sprawy takie dotyczyły reżysera Romana Polańskiego, a nawet byłego Prezydenta Republiki Francuskiej Valérego Giscard d’Estaing.

      Niejednokrotnie w wyniku wieloletnich postępowań i drobiazgowego wyjaśnienia okoliczności spraw, w tym mechanizmu powstania oskarżenia – okazywało się, że pomówienia nie były zasadne.

      Przykładem instrumentalnego działania może być sprawa z 2011 roku, w której Dominique Strauss-Kahn – były minister, dyrektor Międzynarodowego Funduszu Walutowego został pomówiony przez pokojówkę o napaść seksualną. Sprawa ta pociągnęła za sobą daleko idące konsekwencje w postaci zatrzymania polityka w Nowym Jorku na pokładzie samolotu linii Air France, następnie tymczasowego aresztowania i rezygnacji z pełnienia obowiązków dyrektora MFW. Ostatecznie zarzuty wobec byłego już szefa MFW w tej sprawie zostały wycofane wobec uznania przez oskarżycieli zeznań pokojówki za niewiarygodne.

      Groźba stygmatyzacji

      Niemniej jednak powyższy przykład ilustruje, że samo oskarżenie o tego rodzaju czyn niesie ze sobą olbrzymi ciężar gatunkowy dla osoby podejrzanej o dopuszczenie się takiego przestępstwa. Niejednokrotnie efektem oskarżenia jest stygmatyzacja osoby pomówionej i jej eliminacja z normalnej aktywności życiowej na bardzo długi czas. W tym kontekście zarzuty odnoszące się do naruszenia sfery seksualności ofiary, siłą rzeczy dotyczą wyjątkowo newralgicznych i wrażliwych kwestii dla każdego człowieka.

      Niemniej jednak nie każde pomówienie jest prawdziwe. Do fałszywego oskarżenia bardzo często dochodzi właśnie z powodu istnienia interesu pomawiającego, który nie musi wynikać z rzeczywistego czynu osoby o niego oskarżanej. W dorobku orzecznictwa wynika wprost: „Interes ten nie musi być podyktowany rzeczywistą krzywdą wynikłą z przestępstwa i dążeniem do sprawiedliwego ukarania sprawcy, ale może być formą odwetu, zemsty, załatwienia konfliktu rodzinnego, finansowego czy procesowego poprzez postawienie przeciwnika w stan oskarżenia, związany co najmniej ze stygmatyzacją. Może zmierzać też wprost do czasowego wyeliminowania przeciwnika życiowego czy procesowego ze sfery życia społecznego w przypadku, gdy dojdzie do tymczasowego aresztowania i skazania na długoletnią karę pozbawienia wolności za podżeganie do najcięższej zbrodni.” (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie – II Wydział Karny z dnia 26 września 2012 r., sygn. II AKa 147/12, opubl. Legalis Nr 739531)[1]

      Dowód z zeznania świadka w tym pokrzywdzonego, w którym pomawia inną osobę wiąże się z wysokim ryzykiem błędnego ukierunkowania postępowania karnego, którego efektem może być pomyłka sądowa i skazanie niewinnej osoby.

      Dlatego w orzecznictwie sądów, w tym Sądu Najwyższego, wskazuje się na pewne zasady, których zastosowanie zwiększa prawdopodobieństwo prawidłowej oceny materiału i wydania trafnego rozstrzygnięcia sprawy wynikającej z pomówienia.

      Mianowicie dowód z pomówienia należy oceniać ze szczególną wnikliwością i ostrożnością, mając na uwadze: 1) czy informacje tak uzyskane są przyznane przez pomówionego, 2) czy są potwierdzone innymi dowodami, choćby w części, 3) czy są spontaniczne, złożone wkrótce po przeżyciu objętych nimi zaszłości, czy też po upływie czasu umożliwiającego uknucie intrygi, 4) czy pochodzą od osoby bezstronnej, czy też zainteresowanej obciążeniem pomówionego, 5) czy są konsekwentne i zgodne co do zasady oraz szczegółów w kolejnych relacjach składanych w różnych fazach postępowania, czy też zawierają informacje sprzeczne, wzajemnie się wykluczające bądź inne niekonsekwencje, 6) czy pochodzą od osoby nieposzlakowanej czy też przestępcy, zwłaszcza obeznanego z mechanizmami procesu karnego, 7) czy udzielający informacji sam siebie również obciąża, czy też tylko przerzuca odpowiedzialność na inną osobę, by siebie uchronić przed odpowiedzialnością (por. wyrok Sądu Najwyższego – Izba Karna z dnia 07.07.2021r., sygn. IV KK 573/20, opubl. Prok. i Pr. 2021 nr 12, poz. 16, Prok. i Pr. 2021 nr 12, poz. 28, Legalis).

      Opinie biegłych psychologów

      W tym miejscu należy wskazać, że jeżeli chodzi o specyfikę postępowania dowodowego w zakresie przestępstw dotyczących naruszenia wolności seksualnej, w postępowaniach tych ze względu na konieczność ochrony dóbr osób, które mogły zostać pokrzywdzone takim czynem bardzo silną pozycję posiada „osoba pomawiająca”, która uzyska status pokrzywdzonej.

      Powyższe z kolei powoduje, że taka osoba jest co do zasady przesłuchiwana jednokrotnie z udziałem psychologa. Dodatkowo osoba pomawiana o taki czyn nie może uczestniczyć w czynności przesłuchania pokrzywdzonego. Prawo do wzięcia udziału w przesłuchaniu pokrzywdzonego, na etapie postępowania przygotowawczego może realizować jedynie obrońca ustanowiony przez pomówionego.

      Czynność przesłuchania utrwalana jest na nośniku umożliwiającym odtworzenie dźwięku i obrazu na rozprawie głównej, która będzie miała miejsce w dalszym toku postępowania, na etapie rozpoznania sprawy przez sąd.

      Na podstawie zeznania wydawana jest następnie opinia przez biegłego psychologa. Opinia psychologiczna stanowi bardzo ważny element w zakresie oceny wiarygodności osoby pokrzywdzonej.

      Dowód z opinii biegłego psychologa powinien wykluczyć albo potwierdzić istnienie zaburzeń lub innych wewnętrznych przyczyn, które mogłyby mieć wpływ na ocenę wiarygodność zeznań osoby pokrzywdzonej. Dowód ten w praktyce waży o postawieniu zarzutów albo umorzeniu postępowania.

      W tym miejscu należy wskazać, że najczęstszą przyczyną pomyłek, występujących zarówno na etapie postępowania przygotowawczego i sądowego, są dowody osobowe, w tym zeznania świadków. Zeznanie świadka jak już wskazywano powyżej jako dowód ma szereg słabości, m.in. ślad pamięciowy może ulegać deformacji.

      Natomiast nawet, jeżeli część z przyczyn deformacji śladu pamięciowego i przekazywania nieprawdziwych, niepełnych lub nierzetelnych informacji wynika z obiektywnych trudności w postrzeganiu, zapamiętywaniu lub przekazie zdarzenia, to znaczną grupę stanowią świadkowie, w tym występujący w roli pokrzywdzonych, którzy świadomie składają fałszywe depozycje w procesie karnym.

      Niestety należy stwierdzić, że w postępowaniach tego typu również dowód w postaci opinii biegłego psychologa wydany na podstawie zeznań pokrzywdzonego, nader często bywa wadliwie opracowany metodologicznie, a nadto powoduje po stronie organów postępowania bierność i brak należytej aktywności w zakresie gromadzenia innych dowodów potrzebnych dla wszechstronnej i wnikliwej oceny okoliczności sprawy.

      Dowody rzeczowe

      Należy pamiętać, że istotnym nośnikiem informacji dla sprawy – często mogą być dowody rzeczowe, bilingi połączeń, fotografie, nagrania, dokumenty w tym medyczne – które wstępnie nie wydają się w oczywisty sposób być istotnymi dla sprawy. Natomiast może okazać się, że dowody są nośnikami istotnych informacji pozwalających podważyć nieprawdziwe pomówienie.

      Niemniej jednak można zaobserwować w praktyce organów ścigania – brak właściwej inicjatywy w zakresie zabezpieczenia dowodów na początkowym etapie postępowania przygotowawczego. Braki te często będą bardzo trudne do uzupełnienia w miarę upływu czasu utrudniając obronę osobie dotkniętej niesłusznym pomówieniem, ale i należyte rozpoznanie sprawy. Tak samo dowody osobowe nie zawsze będą mogły być podstawą prawidłowych, a przede wszystkim zgodnych z zasadą prawdy materialnej prawdziwych ustaleń faktycznych (art. 2 kpk).

      Osobie fałszywie pomówionej o przestępstwo przeciwko wolności seksualnej, służą oczywiście środki ochrony prawnej w postaci cywilnoprawnego roszczenia o ochronę dóbr osobistych, odszkodowanie i  zadośćuczynienie (art. 24 k.c. oraz art. 448 k.c.), a nawet możliwość złożenia zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa zniesławienia (art. 212 k.k.). Pomówiony może również wystąpić o zabezpieczenie roszczenia o zaprzestanie naruszania dóbr osobistych (art. 730 i n k.p.c.)[2]

      Niemniej jednak w interesie osoby pomawianej leży, aby na jak najwcześniejszym etapie sprawy zabezpieczyć nawet samodzielnie, a najlepiej z udziałem podmiotu fachowego wszelkie rzeczy lub nośniki informacji, które mogą w przyszłości mieć znaczenie dla obrony przed zarzutem wynikającym niesłusznego pomówienia.

      Warto w tym miejscu wspomnieć, że na początkowym etapie postępowania zdarzają się sytuacje nieprawidłowego prowadzenia postępowania, gdzie organy postępowania, zamiast prawidłowo gromadzić dowody i badać wykorzystują niewiedzę osób przesłuchiwanych, a nawet odbierają poza czynnościami procesowymi oświadczenia o przyznaniu się do rzekomego popełnienia przestępstwa. Należy wyraźnie zaznaczyć, że zgodnie z zasadą obiektywizmu wynikającą z art. 4 k.p.k. organy prowadzące postępowanie karne są obowiązane badać oraz uwzględniać okoliczności przemawiające zarówno na korzyść, jak i na niekorzyść oskarżonego.

      Nieprawidłowości w zakresie naruszania tej zasady mają miejsce właśnie dlatego, że organy prowadzące postępowanie te nie dysponują prawidło zebranym materiałem dowodowym potwierdzającym popełnienie przestępstwa.

      Organy ścigania mają obowiązek prawidłowo poinformować osobę przesłuchiwaną o jej uprawnieniach przed rozpoczęciem czynności przesłuchania. Powyższe dotyczy zarówno osoby mającej status świadka, jak i osoby podejrzanej.

      Z tej przyczyny: po pierwsze świadek ma prawo do odmowy odpowiedzi na pytanie, jeżeli odpowiedź mogłaby narazić zeznającego albo osobę dla niego najbliższą na odpowiedzialność za przestępstwo lub przestępstwo karnoskarbowe (art. 183 § 1 kpk). Po drugie osoby najbliższe dla osoby podejrzanej albo oskarżonej mają prawo do odmowy zeznań (art. 182 § 1 k.p.k.)

      Należy zaznaczyć, że z żadnego przepisu prawa nie wynika obowiązek wyjaśniania prokuratorowi czy policji, z jakiego powodu korzysta się z tego prawa. Nadto należy pamiętać, że do kręgu osób najbliższych zaliczają się nie tylko osoby jak mąż, żona, ale również partner z nieformalnego związku. Również po ustaniu małżeństwa lub przysposobienia można w pełni legalnie skorzystać z prawa do odmowy zeznań lub odpowiedzi na pytania.

      Prawa podejrzanego

      Jeżeli ktoś występuj jako  osoba podejrzana lub oskarżona ma prawo, ale nie obowiązek składania wyjaśnień. Wyjaśnienia można również składać przy przeprowadzeniu każdego dowodu. Tak jak wskazano powyżej, jest to suwerenna decyzja. Również tutaj prokurator lub policjant nie ma prawa ingerowania w sferę przysługujących uprawnień (art. 175 § 1 i 2 k.p.k.)

      Absolutnie nie jest prawidłowa i nie ma żadnego uzasadnienia praktyka podpisywania lub sporządzania dokumentów prywatnych (np. oświadczeń), na żądanie organów w których dochodzi do potwierdzenia winy w zakresie czynów, których organy prawidłowo nie udowodniły.

      Na każdym etapie postępowania jako osoba podejrzana lub oskarżona może ustanowić obrońcę. Jeżeli nie jest stroną postępowania, a np. świadkiem ma prawo do ustanowienia pełnomocnika, który jeżeli zostanie dopuszczony do udziału w postępowaniu również pomoże  w korzystaniu z przysługujących uprawnień.

      Jeżeli dojdzie do zatrzymania, na organ postępowania powinien umożliwić zatrzymanemu niezwłoczne nawiązanie kontaktu z adwokatem lub radcą prawnym, a także bezpośrednią z nimi rozmowę (art. 245 § 1 k.p.k.). Prawidłowość i legalność samej czynności zatrzymania również podlega kontroli sądu (art. 246 k.k.).

      W orzecznictwie sądów wyrażane są poglądy, mówiące, że w sytuacji gdy nie ma jednoznacznych dowodów winy oskarżonego, pozwalających wyjaśnić newralgiczne okoliczności sprawy, zaś oskarżony neguje swoje sprawstwo i winę: „Wyrok skazujący nie może zapaść nie tylko wtedy, gdy wykazano, że oskarżony jest niewinny, ale także wówczas, gdy nie udowodniono, że jest winny zarzuconego mu przestępstwa. W tym ostatnim wypadku wystarczy, że twierdzenia oskarżonego, negującego tezę aktu oskarżenia, zostaną uprawdopodobnione.” (tak. wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie – II Wydział Karny z dnia 30 maja 2018 r., sygn. II AKa 432/17, opubl. Legalis). Niezależnie od powyższego: „Niemożność podważenia konkurencyjnej wersji zdarzeń prezentowanej przez osobę oskarżoną należy zawsze rozważać w kontekście zasad domniemania niewinności oraz możliwości rozstrzygnięcia przez sąd niedających się usunąć wątpliwości na korzyść osoby oskarżonej (art. 5 § 1 i 2 k.p.k.)”. (tak w/w wyrok  Sądu Apelacyjnego w Warszawie – II Wydział Karny z dnia 26 września 2012 r., sygn. II AKa 147/12 opubl. Legalis).

      Podsumowując – jeżeli doszło do pomówienia o popełnienie przestępstwa, w tym przestępstwa przeciwko wolności seksualnej: niewątpliwie sytuacja taka wywoła silny stres, nie należy podejmować działań pochopnie pod jego wpływem. Organy postępowania niejednokrotnie świadomie i niezgodnie z prawem nie informują o przysługujących prawach, nie mając dowodów wskazujących na winę, usiłują uzyskać te dowody w wyniku czynności z udziałem osoby obwinionej. Co więcej osoba ta dysponuje szeregiem uprawnień i możliwości legalnego realizowania prawa do obrony i ochrony swoich dóbr, ma możliwość ustanowienia pełnomocnika jako świadek albo obrońcy. Istotne znaczenie może mieć postępowanie na początkowym etapie sprawy z pomówienia, np. zabezpieczenie dowodów lub ustanowienie obrońcy albo pełnomocnika. W części czynności postępowania ma prawo wziąć udział ustanowiony obrońca.

      Osoba najbliższa dla podejrzanego lub oskarżonego ma prawo odmowy składania wyjaśnień jak również odpowiedzi na pytania

      Ostatecznie to nie osoba obwiniana ma obowiązek udowodnienia swojej niewinności lecz na oskarżycielu spoczywa obowiązek prawidłowego gromadzenia materiału i udowodnienia winy za zarzucane przestępstwo (art. 5 § 1 k.p.k.).

      Radca Prawny Przemysław Kisiel

       

       

      Sankcje a polski biznes

        Gospodarka nie jest grą o sumie zerowej – nie jest tak, że ktoś zyskuje czyimś kosztem. Na wymianie handlowej zyskują obie strony przez specjalizację. Sankcje nałożone przez UE, USA, Australię i inne kraje na Rosję będą więc obosiecznym mieczem, przyniosą zarówno  pożądane, jak i niepożądane skutki. Nakładając na inny kraj embargo, należy się bowiem liczyć z tym, że można samemu oberwać.

        Sankcje są przede wszystkim narzędziem mającym na celu zmianę polityki
        państw, których dotykają. Historia stosunków międzynarodowych wykazuje, że zwykle nie są one skutecznym narzędziem. Kuba i Korea Północna, choć od dekad nakładane są na nie embarga, pozostają skansenami autorytarnego socjalizmu. Ma to swoje podłoże teoretyczne. Profesor Robert Aumann, laureat Nagrody Nobla z ekonomii, wskazywał, iż z teorii gier oraz studiów nad wojną i pokojem wynika, że jedynie silna armia może zmusić przeciwnika do ustępstw.

        Jednakże niemiecka polityka Wandel im Handel – zmiany politycznej przez nawiązanie ścisłych relacji handlowych z państwami autorytarnymi – wraz z inwazją Rosji na Ukrainę okazała się totalną klęską. Niezależnie od skuteczności sankcji pewne jest, że wraz z eskalacją konfliktu będą ulegały zaostrzeniu. Sankcje gospodarcze to jeden z rodzajów sankcji szczegółowych, które mają podstawę w traktatach UE. 24 lutego 2022 r. przywódcy UE uzgodnili sankcje obejmujące: sektor finansowy, sektor energii i transportu, produkty podwójnego zastosowania, kontrolę i finansowanie eksportu, politykę wizową, a także dodatkowe sankcje przeciwko konkretnym Rosjanom; 28 lutego natomiast m.in. zakaz transakcji z rosyjskim bankiem centralnym; 2 marca wykluczono siedem rosyjskich banków (Bank Otkritie, Nowikombank, Promswjaźbank, Bank Rossija, Sowkombank, VEB i Bank VTB) z systemu SWIFT. Banki te zostały odłączone od międzynarodowego systemu finansowego, co wpłynie negatywnie na możliwość prowadzenia przez nie działalności na całym świecie. UE zakazała też  inwestowania w przyszłe projekty współfinansowane przez Rosyjski Fundusz Inwestycji Bezpośrednich, uczestnictwa w tych projektach lub dokonywania w nie innego wkładu; sprzedaży, dostarczania, transferu czy eksportu banknotów euro do Rosji lub do jakiejkolwiek osoby fizycznej lub prawnej, lub podmiotu w Rosji. 8 marca USA wprowadziły zakaz wszelkiego importu rosyjskiej ropy, gazu i energii. Tego samego dnia Wielka Brytania poinformowała, iż do końca 2022 r. całkowicie zrezygnuje z importu ropy naftowej.

        Podstawę prawną nakładanych sankcji stanowi Rozporządzenie Rady (UE) nr 833/2014 z 31 lipca 2014 r. dotyczące środków ograniczających w związku z działaniami Rosji destabilizującymi sytuację na Ukrainie, zmienione Rozporządzeniem Rady (UE) 2022/334 z 28 lutego 2022 r. Nakładając sankcje, należy liczyć się z tym, że pojawią się podmioty, które sankcji nie będą przestrzegały. Z art. 8 Rozporządzenia 833/2014 wynika, iż to państwa członkowskie ponoszą odpowiedzialność za przyjęcie przepisów określających sankcje za nieprzestrzeganie przepisów. Przewidziane kary powinny być skuteczne, proporcjonalne i odstraszające. W Polsce zasady administrowania obrotem towarami z zagranicą oraz – w zakresie uzupełniającym przepisy prawa wspólnotowego – zasady obrotu towarami z krajami trzecimi dokonywane są na podstawie przepisów Ustawy o administrowaniu obrotem towarowym z zagranicą z 16 kwietnia 2004 r. (Dz.U. z 2019 r., poz. 1606). W odpowiedzi na nałożone sankcje Władimir Putin wydał dekret, który od 1 marca zakazuje transferu pieniędzy obywateli tego kraju za granicę. Nie będzie możliwe również wysłanie poza Rosję pieniędzy za pośrednictwem banków oraz innych instytucji rynku finansowego, nie będzie prowadzona obsługa długu zagranicznego. Należy się spodziewać zaostrzenia stanowiska Rosji, aż do nacjonalizacji majątków firm, które zaprzestaną działalności w Rosji.

        Siła gospodarki Rosji opiera się głównie na eksporcie zasobów naturalnych, w tym przede wszystkim paliw kopalnych: węgla, ropy i gazu. Sankcje oraz ostracyzm wobec firm współpracujących z Rosją już wywołały szok na rynku energetycznym. Wszystko to będzie miało bezpośredni wpływ na polskich przedsiębiorców. Obecnie baryłka ropy Brent kosztuje około 140 dol., tj. najwięcej od 2008 r. Całkowite odejście od importu surowców energetycznych z Rosji, jak szacują analitycy, może podnieść cenę ropy Brent do ponad 200
        dol. za baryłkę. Odejście od rosyjskiego gazu zajmie więcej czasu, przy czym ze względu na budowę rurociągu Baltic Pipe wydaje się, iż będzie dla Polski mniej uciążliwe.

        Dla polskich przedsiębiorców prowadzących działalność gospodarczą bezpośrednio w Rosji bądź na Białorusi odcięcie od systemu SWIFT spowodowało brak możliwości regulowania płatności. Warto jednak zauważyć, że dwa główne banki, które obsługują handel surowcami energetycznymi z UE – Sberbank oraz Gazprombank – nie zostały wykluczone z systemu. W przypadku firm obsługiwanych przez większość innych banków de facto niemożliwe są przelewy zagraniczne. Banki rosyjskie mogą w dłuższym okresie wrócić do systemu telex z lat 70. bądź znaleźć pośrednika w kraju trzecim. Utrudnienia dla handlu z Rosją są już jednak bardzo znaczące.

        Można się spodziewać, że przedsiębiorcy, dla których głównym rynkiem zbytu towarów i usług był rynek rosyjski, będą mieli problemy z płynnością, co z kolei może się przełożyć na falę upadłości lub konieczność wdrażania postępowań restrukturyzacyjnych. Bez wątpienia wpłynie to także na poziom zatrudnienia. Rynek pracownika, jak prognozują analitycy, z uwagi również na napływ do Polski uchodźców, ulegnie istotnym przeobrażeniom. Wpływ na to może mieć także odpływ wysoko wykwalifikowanych specjalistów sektora technologicznego z Rosji i Białorusi, który aktualnie katalizowany jest przez inicjatywy takie jak Poland Business Harbour.

        Nałożone sankcje mogą dotknąć także rolników. Należy pamiętać, że Rosja jest jednym z głównych producentów nawozów sztucznych. Szerzej patrząc, producenci żywności mogą się spodziewać wyższych cen zboża ze względu na ogłoszony już zakaz eksportu zboża z Ukrainy oraz znaczne trudności ze sprowadzaniem go z Rosji. W praktyce nastąpi załamanie łańcucha dostaw dla firm opierających się na zasobach naturalnych pochodzących z Rosji. Jakikolwiek handel z Rosją bądź współpraca z firmami o kapitale rosyjskim może narazić firmę na społeczny ostracyzm oraz bojkot, tak jak to jest z globalnymi koncernami technologicznymi, spożywczymi, branży dóbr luksusowych, które są odsądzane od czci i wiary m.in. w mediach społecznościowych za współpracę z Rosją. Uzasadnia to przełożenie na wyniki finansowe czynników ESG – środowiskowych, społecznych oraz governance – jakie managerowie firm powinni brać pod uwagę w ramach swoich decyzji biznesowych. Ryzyko współpracy ze Wschodem to nie tylko ryzyko regulacyjne, to również ryzyko zdecydowanej reakcji ze strony interesariuszy. O tym, jak istotny jest aspekt psychologiczny nakładanych sankcji, świadczy chociażby ogłoszona ostatnio zapowiedź zmiany nazwy wódki Stolichnaya na Stoli wraz z uzasadnieniem, iż właściciel producenta Stoli Group Jurij Shefler jest skonfliktowany z Władimirem Putinem, zakłady produkcyjne znajdują się na Łotwie i żaden ze składników używanych do produkcji nie pochodzi z Rosji.

        Bez wątpienia sankcje nałożone na Rosję dotkną także polskich firm, które mogą stracić potężne źródła dochodów w związku z utratą rosyjskiego rynku. Przy odpowiedniej polityce rządu (subsydia, ulgi podatkowe) paradoksalnie polski rynek może na tym zyskać, jeśli otworzy się na światowe firmy wychodzące z Rosji. Na pewno UE w swoich programach pomocowych powinna uwzględnić firmy likwidujące działalność w Rosji z pobudek moralnych, a także te, które wskutek sankcji zmuszone były zamknąć swoją działalność, chroniąc i przedsiębiorców, i ich pracowników.

        Autorka:

        Luiza Wyrębkowska
        doktor nauk prawnych, radca prawny w kancelarii B2RLaw Jankowski, Stroiński, Zięba i Partnerzy. Kieruje praktyką compliance kancelarii. Posiada bogate doświadczenie zdobyte na stanowiskach managerskich w spółkach giełdowych. Adiunkt na Wydziale Nauk Społecznych Mazowieckiej Uczelni Publicznej

         

        Sustainable Brands już w Polsce!

        Sustainable Brands Polska rozpoczyna działalność. Organizacja działa na świecie od 2006 roku      i  jest wiodącą globalną platformą stworzoną dla liderów marek i stojących za nimi organizacji biznesowych, które chcą odnieść sukces w świecie opartym na idei zrównoważonego rozwoju.

        To społeczność innowatorów marek, CMOs i dyrektorów marketingu, specjalistów w dziedzinie sustainability, strategii biznesowej i marki, projektowania i innowacji produktów, podejmujących wyzwania środowiskowe i społeczne, by wykorzystywać ogromną siłę jaką dysponuje biznes do kształtowania świata, w którym wszyscy funkcjonujemy, a który to świat poważnie nadwątliła przez ostatnie stulecia ekspansywna cywilizacja człowieka. To właśnie dla nich – liderów i praktyków biznesu – tworzona jest baza wiedzy i dobrych praktyk dostępna w postaci publikacji, podcastów, webinarów, konferencji, a także wymiany doświadczeń i rozwoju sieci kontaktów i narzędzi transformacyjnych dla marek, firm i zespołów.

        Sustainable Brands zrzesza blisko 80 największych firm na świecie reprezentujących różne branże, które łącznie osiągają rocznie prawie 2 biliony dolarów przychodu, obsługują ponad 5 mld konsumentów na całym świecie i zatrudniają ponad 4 mln pracowników. W ramach tej organizacji 1,5 mln przedstawicieli różniej wielkości firm buduje nowe modele biznesowe, testuje nowatorskie idee, adaptuje nowoczesne narzędzia w procesie zarządzania, inspiruje zmiany na rynku.

        Założycielką oraz dyrektorką generalną Sustainable Brands Worldwide jest KoAnn Vikoren Skrzyniarz, która za cel organizacji postawiła dzielenie się wiedzą i doświadczeniami na temat tego, w jaki sposób Marki XXI wieku mogą tworzyć nowe wartości biznesowe poprzez ciągły rozwój rozwiązań na rzecz środowiska i realizację celów społecznych.

        KoAnn Vikoren Skrzyniarz to ekspertka, wykładowczyni w Harvard’s Leadership for Sustainability Exec Ed program, członkini zewnętrznej rady doradczej ds. zrównoważonego rozwoju P&G, doceniana m.in. przez ASQ (Amerykańskie Stowarzyszenie na Rzecz Jakości) za działania w zakresie odpowiedzialności społecznej i zrównoważonego rozwoju.

        „Najważniejsze w uświadomieniu marek, jest to, że pojęcie zrównoważonego rozwoju wykracza daleko poza dbałość o środowisko. Obejmuje ono trzy główne aspekty – środowiskowy, ekonomiczny i społeczny – z których każdy musi być brany pod uwagę przy tworzeniu prawdziwej strategii zrównoważonego rozwoju i choć są one tożsame z formułą ESG, to w praktyce znacznie ją pogłębiają” – mówi Jolanta Zdrzałek, która kieruje SB Polska. Jej wieloletnie doświadczenie zawodowe zdobyte podczas pracy w dużych międzynarodowych firmach, w których zajmowała się organizacją i zarządzaniem zasobami ludzkimi znakomicie wpisuje się w wizję firmy i projekty, które zamierza realizować. Od zawsze angażuje się w transformacyjne projekty, ponieważ wierzy, że kapitał ludzki jest podstawą realizacji wszystkich celów w każdej organizacji, a rzeczywista transformacja zaczyna się na poziomie indywidualnym liderów i w efekcie promieniuje na całą organizację.  Z wykształcenia jest ekonomistką z tytułem MBA oraz absolwentką Akademii Psychologii Przywództwa Szkoły Biznesu Politechniki Warszawskiej.

        „Sustainable Brands powstało z przekonania, że to właśnie biznes dysponuje największą siłą, w postaci swoich zasobów i budżetów, dzięki której realnie kształtuje świat, w którym wszyscy żyjemy i tym samym może go zmieniać mając na uwadze nie tylko krótko terminowe zyski, ale przede wszystkim perspektywę przyszłych pokoleń.

        Pragniemy przenieść na polski rynek najlepsze praktyki, łączyć ludzi reprezentujących różnorodne obszary, perspektywy i wspólnie tworzyć inspirujące modele działań. Tym, co nas wyróżnia, jest, holistyczne, wielowymiarowe podejście oraz autorskie rozwiązania, a to daje znakomitą szansę tworzenia zaangażowanej społeczności i budowania zbioru najlepszych rozwiązań. I te rozwiązania będziemy pokazywać i promować, aby stały się standardami w swoich kategoriach” – dodaje Jolanta Zdrzałek.

        Wsparcie marek na ich drodze zrównoważonej transformacji nierozłącznie wiąże się z ich relacją z konsumentami. Równoczesna zmiana zachowań, stylu życia i stanu świadomości odbiorców jest warunkiem krytycznym dla zrównoważonego rozwoju biznesu. Autorska platforma Brands For Good (BFG) odpowiada na te wyzwania pomagając budować relację pomiędzy marką  i człowiekiem. Rozbudowana metodologia BFG wspomagana jest przez projekty badawcze dotyczące tego związku realizowane na świecie przez firmę IPSOS, która również w Polsce będzie jednym z kluczowych partnerów Sustainable Brands.

        „W naszej współpracy z Sustainable Brands planujemy szereg projektów badawczych, które pokażą trendy występujące w Polsce w obszarze działania marek oraz ich wzajemnej relacji             z konsumentami. Pierwsze badanie na dużej populacji dotyczące znaczącej grupy marek, będzie projektem założycielskim i punktem odniesienia dla kolejnych inicjatyw. Badania będą materiałem, który w kolejnym etapie pozwoli skutecznie prowadzić działania dotyczące transformacji marek. Nasze zaangażowanie jest kontynuacją współpracy IPSOS z Sustainable Brands na innych rynkach i idealnie wpisuje się w nasze plany rozwijania projektów badawczych w tym obszarze” – mówi Anna Karczmarczuk, Prezeska IPSOS w Polsce.

        Ipsos jest trzecią co do wielkości firmą badawczą na świecie, obecną w 90 krajach. Zatrudnia ponad 18 tys. pracowników i pracuje dla 5 tys. klientów na całym świecie. Ipsos dostarcza wiarygodnej wiedzy dla głębokiego zrozumienia społeczeństwa, rynków i ludzi.

        SB to najlepsza platforma do współpracy, gromadzenia wiedzy i komunikacji dla marek, które chcą odnieść sukces w świecie opartym na idei zrównoważonego rozwoju. Wizja działania organizacji wspierana jest przez Tomasza Pawlikowskiego, członka globalnego Advisory Boards Sustainable Brands, który jest jedną z kluczowych postaci marketingu i komunikacji w Europie Środkowo-Wschodniej. W trakcie swojej bogatej kariery zawodowej pracował dla wielu marketerów i zarządzał prestiżowymi agencjami, w tym Publicis, Optimedia, Leo Burnett i Saatchi & Saatchi. Jest absolwentem psychologii, zarządzania i Executive Business Coaching. Obecnie jest mentorem startupów obejmujących złożony ekosystem mediów, handlu i kreatywności.

        „Dla znanych marek synergia celów zrównoważonego rozwoju z celami biznesowymi jest kluczowa dla ich przyszłości. Najbliższa dekada rozstrzygnie, które marki skutecznie zrealizują swoje cele transformacyjne wchodząc dzisiaj na drogę zrównoważonego rozwoju. Nie tylko dlatego, że wymuszają to regulacje ESG, ale także z powodu głębokiej przemiany stanu świadomości zarówno liderów jak i całych organizacji. Przekładać to będzie się też na zmianę postaw społecznych a korelacja tych zmian z jednoczesną transformacją marek jest podstawowym czynnikiem wpływający na funkcjonowanie świata w przyszłości. Wyzwanie, które stoi przed markami jest ogromne i wymaga całkowitego przebudowania standardów myślenia o biznesie. Nie jest to łatwe ani nie stanie się szybko, ale, powiedzmy to otwarcie, nie ma innej drogi, jeśli chcemy przyszłym pokoleniom zostawić lepszy świat. I tę podróż musimy zacząć już teraz.” – stwierdza Tomasz Pawlikowski

        Niewątpliwe SB Polska to dziś najlepsza platforma do poszerzania wiedzy, współpracy i komunikacji marek i ich liderów, działających na rzecz zrównoważonej przyszłości. Jak podkreśla KoAnn Vikoren Skrzyniarz: „Cieszę się, że mogę powitać cały zespół Sustainable Brands Polska w naszej globalnej społeczności liderów zmian chcących tworzyć przyszłość, której wszyscy pragniemy.”

         

        Attila Szabó nowym dyrektorem zarządzającym Ford Polska

        Ford of Europe ogłosiło, że Attila Szabó, który od ponad trzech lat z powodzeniem zarządza marką Ford na Węgrzech i w Czechach, obejmie od 1 czerwca stanowisko dyrektora zarządzającego Ford Polska.

        Attila Szabó przejął kontrolę nad działalnością Forda na Węgrzech i w Czechach w 2019 roku i osiągnął znaczący sukces biznesowy pomimo licznych trudności napotkanych w ciągu ostatnich dwóch lat. Pod jego kierownictwem Ford na Węgrzech utrzymał pozycję lidera węgierskiego segmentu lekkich samochodów dostawczych i pozostał jednym z najważniejszych graczy na całym rynku. Attila Szabó zarządzał udanym wprowadzeniem na rynek całkowicie nowego Forda Kugi – wyróżniającego się największą paletą silników hybrydowych wśród modeli Forda – oraz wprowadzeniem pierwszego w pełni elektrycznego samochodu osobowego Forda, Mustanga Mach-E.

        „Przez ponad trzy lata miałem zaszczyt pracować zarówno na rynku czeskim, jak i węgierskim, gdzie mogłem jak najlepiej wykorzystać swoją szeroką wiedzę zawodową. Tutaj pracowałem z wybitnym zespołem oraz współpracowałem z doskonale rozwiniętą siecią sprzedaży, co pozwoliło nam osiągnąć znaczący sukces biznesowy pomimo globalnej sytuacji kryzysowej.  Zarządzanie siódmym co do wielkości krajowym rynkiem dla Ford of Europe to ogromny zaszczyt. Pozwoli mi to wykorzystać moje umiejętności i doświadczenie w Polsce – najszybciej rozwijającym się rynku w regionie i pionierze w tworzeniu i promowaniu mobilności elektrycznej” – powiedział Attila Szabó.

        Attila Szabó po raz pierwszy dołączył do węgierskiego zespołu Forda w 2001 roku i przez lata zajmował różne stanowiska w dziale sprzedaży. Pracował między innymi jako kierownik sprzedaży flotowej dla Ford Węgry oraz europejskich rynków sprzedaży bezpośredniej, a także jako dyrektor sprzedaży Ford Węgry i Ford Słowenia. W latach 2009-2016 był menadżerem w dziale marketingu Ford of Europe. Jako kierownik ds. cen na Europę pracował w biurze regionalnym w Szentendre na Węgrzech, zarządzając jednym z największych zespołów Forda – zespołem ds. cen obsługującym wszystkie rynki europejskie. W latach 2016-2019 Szabó był dyrektorem generalnym Ford Rumunia. Następnie w 2019 roku został dyrektorem generalnym organizacji sprzedaży Forda na Węgrzech i w Czechach.

        „W ciągu ostatnich lat Attila Szabó i jego wybitny zespół sprzedaży ściśle współpracowali z siecią dealerów Forda i nieustannie dostosowywali się do niekończących się wyzwań, dzięki czemu Ford Węgry i Czechy odniosły wielki sukces. Rynek węgierski odgrywa kluczową rolę operacyjną w organizacji Forda, ponieważ w węgierskiej siedzibie firmy znajduje się nie tylko krajowa organizacja sprzedaży, ale także zespół ponad 600 osób, które codziennie przyczyniają się do regionalnego, europejskiego i globalnego sukcesu Forda. Umiejętność utrzymania dotychczas zdobytej pozycji rynkowej jest tutaj bardzo ważnym osiągnięciem. Również pewne wyniki lokalne, takie jak znakomity udział w rynku, którym Ford cieszy się od kilku lat na węgierskim rynku lekkich samochodów dostawczych, są bardzo istotne w skali europejskiej. Jestem przekonany, że Attila jak najlepiej wykorzysta swoje umiejętności, wiedzę i doświadczenie menedżerskie jako dyrektor generalny Ford Polska. Gratuluję nowego stanowiska” – powiedział Yiannis Tavanidis, dyrektor regionalny Ford of Europe.

         

        Kolejny polski start-up rozpoczyna międzynarodową ekspansję

          Regina Maria to największa sieć klinik wielospecjalistycznych w Rumunii. Posiada m.in. 18 własnych klinik oraz ponad 140 partnerskich klinik wielospecjalistycznych na terenie całego kraju. RevDeBug to polski start-up, który opatentował w Stanach Zjednoczonych rozwiązanie skracające o połowę czas potrzebny na znalezienie i usunięcie awarii w oprogramowaniu Toczą się rozmowy z potencjalnymi klientami w Wielkiej Brytanii.

          Wejście na rynek rumuński to pierwszy krok. – Celem rundy inwestycyjnej, do której się przygotowujemy, jest rozwój marketingu i sprzedaży w USA – mówi Marek Szmigiel, prezes RevDeBug. Jedną z branż, na którą stawia polski start-up jest właśnie ochrona zdrowia. Firma przygotowuje się do kolejnej rundy inwestycyjnej i wejścia na rynek USA.

          Narzędzie RevDeBug to „czarna skrzynka” dla oprogramowania. Opatentowane w USA rozwiązanie nie tylko pokazuje dokładne miejsce w kodzie, gdzie wystąpił błąd, ale i wszystkie czynniki, które spowodowały jego wystąpienie. Skraca to czas usunięcia awarii o połowę.

          Kierunek: branża medyczna 

          Celem RevDeBug na najbliższe półtora roku jest zdobycie nowych klientów w Europie oraz w Stanach Zjednoczonych. – Temu służy runda inwestycyjna, którą właśnie przygotowujemy – mówi Marek Szmigiel, prezes firmy.

          Jedną z branż, na które stawia start-up jest służba zdrowia. – Sprawność obsługi pacjentów, brak przerw w dostępności usług i bezpieczeństwo danych są dla sieci medycznych kluczowe. Nasze rozwiązanie pozwala skrócić o połowę czas usunięcia awarii – mówi Adam Kruszewski, dyrektor ds. technicznych RevDeBug.

          Na początku roku firma zaczęła współpracę z Lux Medem. Teraz umowę podpisała największa rumuńska prywatna sieć medyczna – Regina Maria. – Tak jak w przypadku Lux Medu zaczęliśmy od Portalu Pacjenta, kluczowego w kontakcie placówek z pacjentami – mówi Călin Mureşan, dyrektor ds. sprzedaży w RevDeBug.

          Regina Maria to największa sieć klinik wielospecjalistycznych w kraju. Posiada 18 własnych oraz ponad 140 partnerskich klinik wielospecjalistycznych na terenie całego kraju. W ciągu ostatnich 10 lat Regina Maria zainwestowała ponad 130 milionów euro w rozwój rumuńskiego systemu medycznego. Jest jedynym operatorem w kraju posiadającym trzy szpitale z międzynarodową akredytacją.

          – Bardzo cieszymy się ze współpracy z Regina Maria, bo to pokazuje, jak bardzo nasze rozwiązanie jest potrzebne w obszarze ochrony zdrowia. Rozmawiamy również z kolejnymi potencjalnymi klientami z branży medycznej w Polsce oraz w Wielkiej Brytanii – mówi Marek Szmigiel.

          Kierunek: świat 

          Do ekspansji na rynki zagraniczne RevDeBug przygotowywał się bardzo dokładnie.

          W roli doradcy do RevDeBug dołaczył Kit Merker, COO w Nobl9, który wcześniej pracował m.in. w Microsoft, Google i JFrog i doskonale zna biznes i rynek w USA. Oprócz tego zespół pracuje już nad programami pilotażowymi w Wielkiej Brytanii, gdzie współpraca z Santander Bank Polska S.A. została wybrana w październiku 2020 r. jako najlepsza w akceleratorze AccelPoint.

          Dyrektorem ds. sprzedaży został natomiast Călin Mureşan. Przez ostatnie cztery lata był odpowiedzialny za dział Account Management w Netguru – jednego z największych polskich software house’ów, zajmującego się tworzeniem oprogramowania dla wiodących firm na rynkach polskim i zagranicznym. Rozbudował zespół z trzech do 30 osób, a obroty firmy wzrosły w tym czasie sześciokrotnie – do ponad 50 milionów dolarów rocznie.

          RevDeBug pozyskał również w ubiegłym roku 10 milionów złotych na rozwój i ekspansję. Inwestorem jest Adam Rudowski, założyciel i wieloletni CEO Veracomp, wiodącego dystrybutora rozwiązań teleinformatycznych. Oprócz tego, RevDeBug pozyskał środki z programu „Go to brand” Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości i Toruńskiej Agencji Rozwoju Regionalnego. – Współpraca z PARP oraz TARR pozwala nam na pojawienie się na ważnych światowych eventach i spotkaniach, gdzie będziemy mogli przedstawić nasze rozwiązanie na rynku międzynarodowym – mówi Tomasz Kruszewski, założyciel RevDeBug i członek rady nadzorczej.

          Efektem jest rozpoczęcie współpracy z Regina Maria, a także rozmowy z kolejnymi firmami z branży medycznej w Polsce i w Wielkiej Brytanii.

          – Interesuje nas jednak nie tylko ta branża. Nasze rozwiązanie pozwala usprawnić działanie, przyspieszyć usuwanie błędów oraz zmniejszyć koszty działów IT właściwie w każdej firmie. W branży bankowej czy e-commerce jest to kluczowe i tam również prowadzimy rozmowy – mówi Marek Szmigiel.

          O RevDeBug

          RevDeBug to nowoczesny system pozwalający nagrywać wykonanie kodu i występujące w nim błędy oraz kompleksowe narzędzie do monitorowania systemów informatycznych. Znacząco skraca to czas potrzebny na usunięcie awarii w oprogramowaniu.

          RevDeBug pozwala usprawnić pracę działów IT, co przekłada się na optymalizację pracy firmy, niższe koszty i zaoszczędzenie liczby godzin pracy. Dzięki temu klienci start-upu mogą szybciej i efektywniej rozwijać się i zwiększać dochody.

          Wewnętrzne badania RevDeBug pokazały, że szacowane ROI w firmie zatrudniającej 500 programistów to odzyskanie 23,5 etatów w skali roku. To przekłada się na 45 000 godzin pracy oraz skrócenie czasu poświęcanego na naprawę błędów w roku o prawie 25 000 godzin. Dla współpracujących z RevDeBug firm jest to oszczędność w skali roku od 2,5 do nawet 4,5 mln złotych.

          Z rozwiązania RevDebug korzysta już m.in. Rossmann czy Grupa Lux Med. Firma jest częścią programu Microsoft for Startups oraz współpracuje z branżą finansową i medyczną oraz realizuje płatne pilotaże w ramach programów akceleracyjnych AccelPoint (Santander Bank), MIT EF CEE (PZU), Startup Spark (Ericsson) czy Funding Box.

          Ważne Informacje

          Ostatnie dni rejestracji na Sustainable Economy Summit 2026: Bądź świadkiem wręczenia „Sustainable Economy Diamonds” Już tylko siedem dni dzieli nas od rozpoczęcia XII edycji „Sustainable...

          Plastpol 2026 pokaże, jak zmienia się europejski przemysł tworzyw sztucznych

          Cyfrowe fabryki, inteligentne maszyny, recykling i nowe materiały. Jubileuszowa edycja targów Plastpol od 19 do 22 maja w Kielcach stanie się miejscem prezentacji technologii,...

          Plastpol 2026 z najnowszymi raportami, debatami o branży i spotkaniami B2B

          Premierowy międzynarodowy matchmaking Connect Plast, pięć konferencji z najnowszymi analizami rynkowymi i debatami o kierunkach rozwoju sektora – 30. edycja targów Plastpol będzie silną...

          Dassault Systèmes i Deutsche Aircraft na nowo definiują proces projektowania samolotów

          Dassault Systèmes wspólnie z Deutsche Aircraft wspierają cyfrową transformację branży lotniczej. Przy pracach nad regionalnym samolotem D328eco Deutsche Aircraft wykorzystuje platformę 3DEXPERIENCE firmy Dassault...

          Plastpol 2026. Światowa branża przetwórstwa tworzyw sztucznych zjedzie do Kielc już w maju

          Przedstawiciele sektora z różnych stron świata – od Ameryki Północnej, przez Europę i Azję, po kraje arabskie, od 19 do 22 maja spotkają się...

          XVII edycja konferencji Infrastruktura Polska i Budownictwo – spotkanie liderów branży

          XVII edycja konferencji Infrastruktura Polska i Budownictwo odbędzie się już 19 marca 2026 roku w Regent Warsaw Hotel. Wydarzenie, organizowane pod patronatem m.in. Ministerstwa...