.
Strona główna Blog Strona 129

Inwestycja w komunikację to pewny kapitał na przyszłość

    Katarzyna Jarczewska – Partnerka i współwłaścicielka założonej w 1997 roku agencji reklamowej i PR, Media Forum. Ekspert ds. komunikacji, public relations, zarządzania sytuacjami kryzysowymi oraz strategii marketingowych przedsiębiorstw.

    Na rynku działają setki agencji public relations, jednak to te z największym doświadczeniem i różnorodnym portfolio dostarczają klientom realną wartość dodaną. Taka właśnie jest agencja Media Forum. Agencja, którą współtworzy Katarzyna Jarczewska zdecydowanie może pochwalić się długoletnim stażem. Przez 25 lat działalności agencji zgromadzony został wyjątkowy know-how, który wprowadza przedsiębiorców na nowy poziom ich działalności.

    Biznes oparty na doświadczeniu

    Agencja Media Forum jest obecna na rynku od 1997 roku. Szybko butikowa agencja reklamowa zmieniła się w interdyscyplinarny zespół współpracujący z największymi markami w kraju. Katarzyn Jarczewska – jedna z założycielek agencji – zauważyła również kiełkujące w polskich realiach nowatorskie podejście do komunikowania biznesu – public relations. Mówimy tu o późnych latach 90. i wczesnych 2000., kiedy to PR był wyłącznie ciekawostką prosto z Zachodu.

    – Wraz z zespołem uważnie obserwowaliśmy branżę reklamową m.in. w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii. To właśnie stamtąd czerpaliśmy inspiracje i najlepsze praktyki najbardziej znanych agencji. Dzięki temu mogliśmy realizować jeszcze lepsze projekty dla naszych klientów w Polsce. Z czasem usługami Media Forum zaczęły się interesować również międzynarodowe korporacje, ale to wdrażanie ofert PR-owych było dla nas największym game-changerem – wspomina Katarzyna Jarczewska, współzałożycielka i Head of Client Service w Media Forum.

    PR szyty na miarę

    Rozmawiając z Katarzyną Jarczewską o sekretach agencji, współzałożycielka Media Forum odpowiada krótko – uczciwy i transparentny biznes nie ma tajemnic. Zespół jest nastawiony na ciągły rozwój, wdrażanie nowych rozwiązań i odważne podejście do powierzonych zadań. Klienci agencji to zarówno małe, średnie, jak i duże przedsiębiorstwa – prawdziwi liderzy w swoich branżach i według relacji wielu z nich – ich sukces to w dużej części zasługa sprawnej komunikacji marketingowej i PR-owej.

    – Nie priorytetyzujemy naszych klientów. Każdy biznes z osobna, który współpracuje z Media Forum, jest równie istotny, niezależnie od stażu na rynku czy skali działania. Wszyscy są traktowani wyjątkowo podmiotowo, a nasz zespół od podstaw uczy się prawideł danej branży. Ktoś by powiedział, że jeśli prowadzimy działania komunikacyjne od ćwierć wieku, powinniśmy już znać niektóre rynki na wylot. Tak, faktycznie mamy ogromne doświadczenie, jednak nie spoczywamy na laurach. Stawiamy na cyklicznie odświeżaną wiedzę ekspercką, a nie utarte schematy – podkreśla Katarzyna Jaczewska.

    Inwestycja w przyszłość

    Czym właściwie jest PR w wydaniu Media Forum? Jak podają członkowie zespołu, pod szerokim pojęciem public relations kryje się szereg usług, dzięki którym przedsiębiorcy mogą dotrzeć do nowych klientów, umocnić więź z obecnymi, a także na stałe zagościć w polskim środowisku biznesowym. Agencja zajmuje się m.in. kontaktem z mediami, redakcją materiałów prasowych, współprowadzi szkolenia z wystąpień medialnych, a wisienką na torcie jest tzw. pozycjonowanie eksperckie. To jedna z najpopularniejszych usług Media Forum, ponieważ wpisuje się w wyjątkowo pożądany personal branding.

    – Pozycjonowanie eksperckie to w dużym skrócie wsparcie przedsiębiorców w komunikowaniu ich wiedzy, doświadczeń i know-how. Podczas tego procesu kontaktujemy się z największymi mediami w kraju, umawiamy spotkania, publikacje, nagrania i występy na żywo. W przeważającej części przypadków efekty widać już po relatywnie krótkim czasie – dana marka jest o wiele bardziej rozpoznawalna, cytowana, a w rezultacie – wspierana przez inwestorów czy klientów indywidualnych. To ogromna szansa dla polskiego biznesu, której nie można zmarnować – puentuje Katarzyna Jarczewska z Media Forum.

    Takie agencje jak Media Forum to z perspektywy przedsiębiorców najlepszy punkt wyjścia do poważnych działań komunikacyjnych. Co ich wyróżnia? Doświadczenie, sprawdzone know-how oraz realne osiągnięcia. Dla klientów z kolei – są to gwarancje perspektywicznych projektów i po prostu świetnej współpracy.

    Pracownik kluczem do sukcesu firmy

      XXI wiek przyniósł ze sobą zmiany cywilizacyjne. Rozwój technologii i zmiana charakteru pracy, a przede wszystkim możliwość pracy zdalnej i hybrydowej oraz coraz większa potrzeba pracowników do zachowania równowagi pomiędzy pracą a życiem prywatnym – to wszystko spowodowało ogromne zmiany na rynku pracy, które tylko przyspieszyła pandemia Covid-19.

      Coraz większego znaczenia nabierają pozapłacowe składniki wynagrodzenia, atmosfera i dobre relacje w organizacji czy poczucie przynależności do zespołu. Z roku na rok zyskują benefity, których celem jest pokazanie, że pracodawcy zależy na rozwoju osobistym i dobrobycie pracownika. Możliwość skorzystania z kursów i szkoleń lub zaangażowania się w godzinach pracy w pomoc innym czy też wsparcie pracodawcy przy oszczędzaniu na przyszłość, takie jak PPK czy PPE, stają się powoli coraz ważniejszymi argumentami w walce o dobrego pracownika. Pracodawcy przez lata przyzwyczaili się do tego, że największe talenty przyciąga magnes finansowy. Dlatego oferowali atrakcyjne wynagrodzenie, a w ramach benefitów pozapłacowych – służbowy samochód, telefon czy też dodatkowe ubezpieczenie zdrowotne. Efekty pracy były zazwyczaj bardzo dobre, jednak pracownicy − przez brak poczucia wspólnoty i przynależności do zespołu czy firmy − przy odpowiedniej zachęcie zmieniali pracodawcę. Ponadto zmiany cywilizacyjne, kurczenie się świata, dostęp do nieznanych dotąd produktów i możliwość podróżowania obudziła w ludziach potrzebę zrównoważenia pracy i życia prywatnego. Hasło „work-life-balance” nabrało jeszcze większego znaczenia, gdy na rynek pracy zaczęli wchodzić przedstawiciele millenialsów oraz pokolenia Z. To wszystko wymaga od firm dostosowania się do nowych warunków i postawienia w centrum nie tylko klienta i akcjonariuszy, ale przede wszystkim pracownika. Dziś już nie wystarczy karnet na siłownię czy też pakiet zdrowotny – w oczach młodych pracowników jest to element oczywisty.

      Największą wartością jest człowiek

      Aktualnie największą wartością na rynku jest kapitał ludzki, pracownicy i współpracownicy firm, a także relacje z otoczeniem biznesowym. W Polsce jest obecnie ponad 600 tys. wakatów, które przeważają w branżach takich jak: produkcja, budownictwo, logistyka, ale też handel. Dużym wyzwaniem staje się więc także zatrzymanie odpływu pracowników, stąd też m.in. rosnąca popularność Pracowniczych Planów Kapitałowych (PPK) jako benefitu pracowniczego, czyli jednej z możliwości docenienia i zwiększenia lojalności pracowników, która łączy finanse z bezpieczeństwem. Jak mówi Robert Zapotoczny, prezes zarządu PFR Portal PPK: Pracownicze Plany Kapitałowe to swoista tarcza przeciwodejściowa dla pracodawców. To przede wszystkim wymierna korzyść dla pracownika, który zyskuje oszczędności na jesień życia, a tym samym bezpieczeństwo finansowe. PPK jako benefit pracowniczy jest również wartością dla pracodawcy, który pozwala ograniczyć ryzyko kadrowe i utrzymać zatrudnienie. Jako narzędzie wynagrodzenia pozapłacowego sensu stricto daje możliwości różnicowania wpłat pracodawcy (od 1,5% do 4%) i staje się ważnym instrumentem zwiększającym zaangażowanie zatrudnionych. Dlatego istotne jest systemowe podejście do benefitów pracowniczych, dodanie celów, które tworzą wartość dla pracowników. – By pracownik chciał pozostać w firmie, musi stać się podmiotem, a nie przedmiotem zainteresowań. Dlatego tak istotne są takie motywatory jak PPK, które pozwalają przekonać pracownika, że pracodawcy zależy przede wszystkim na nim jako człowieku oraz dobrobycie jego i jego rodziny, zarówno teraz, jak i po zakończeniu aktywności zawodowej – dodał Robert Zapotoczny.

      Jak motywować najlepszych

      Prognozy wskazują, że osoby, wchodzące obecnie na rynek pracy, będą mogły liczyć na emeryturę w wysokości 25-30 proc. ostatniego wynagrodzenia. Dla wielu z nich będzie to oznaczało nagłe pogorszenie standardu życia, a w niektórych przypadkach wręcz ubóstwo emerytalne. Dlatego dobrze skonstruowany system dodatkowych wpłat ze strony pracodawcy jest znakomitym narzędziem motywującym najlepszych pracowników na rynku i świetnie sprawdza się jako benefit. Pracownicze Plany Kapitałowe, jako program obowiązkowy dla pracodawców i dobrowolny dla pracowników, dały możliwość oszczędzania wszystkim zainteresowanym. Jak wynika z Ewidencji PFR, aktualnie w PPK gromadzi pieniądze ok. 1/3 pracowników. Dzięki Pracowniczym Planom Kapitałowym Polacy nie tylko zaczęli oszczędzać, ale przede wszystkim zaczęli zmieniać swoje podejście do kwestii gromadzenia środków na przyszłość. Oszczędzanie w Pracowniczych Planach Kapitałowych to maraton, a nie sprint. Warto o tym pamiętać. Nawet przy aktualnych spadkach na giełdzie, spowodowanych między innymi pandemią oraz wojną za naszą wschodnią granicą, uczestnik PPK realnie zyskuje, ponieważ program nie opiera się wyłącznie o zyski kapitałowe – podsumował Robert Zapotoczny.

       

      W projektowaniu chodzi o świadome wnętrza

        Marta Sobieszek i Grzegorz Kumiszcza, topowi polscy projektanci i przedsiębiorcy ze studia Omnicreatio, mówią o tym, dlaczego bez projektanta nie powinno się w ogóle zabierać do remontu, sytuacji na polskim rynku wnętrzarstwa, idei świadomych wnętrz w życiu osobistym i zawodowym, a także o zwrocie z inwestycji w aranżacje biura czy mieszkania.

        Dlaczego w projektowaniu chodzi o świadome wnętrza?

        Marta Sobieszek: Ponieważ projektowanie i aranżowanie wnętrz jest złożonym i długoterminowym przedsięwzięciem, którego sine qua non warunkiem powodzenia jest przeprowadzenie go przez specjalistów. Popatrzmy – samo projektowanie trwa blisko trzy miesiące i opiera się na wielowymiarowej analizie potrzeb wszystkich użytkowników przestrzeni. Te potrzeby dotyczą aspektów logistycznych, funkcjonalnych, finansowych, estetycznych, osobowych i emocjonalnych. Musimy nie tylko sprawdzić tak oczywiste rzeczy, jak metraż lokalu czy domu, lecz także to, jak chce się w tych pomieszczeniach czuć czy zachowywać. Pracując z rodziną, możemy się dzięki takiej specjalistycznej analizie dowiedzieć, że chce więcej czasu spędzać razem, i potem zaprojektować tak jej mieszkanie, by stymulowało ją ono do bycia więcej razem. Albo analizujemy potrzeby przedsiębiorcy, który chce uprawdopodobnić sukces rekrutacyjny, i potem aranżujemy mu tak przestrzeń, że przyszły pracownik ze względu na wygląd biura czuje się w jego firmie od razu przyjemnie, staje się ufniejszy, jeśli firma jawi się mu jako wiarygodna. Tak samo jak nie da się bez architekta z ekipą budowlaną wybudować pięknego domu, tak samo nie zrobi się prawidłowo remontu ani liftingu mieszkania bez projektanta z ekipami, których pracę nadzoruje.

        Grzegorz Kumiszcza: Świadome wnętrza to wizja naszej firmy i filozofia myślenia całej marki. Mając blisko 20 lat doświadczenia w projektowaniu i prawie 1000 zrealizowanych projektów, widzimy, jakie wąskie gardła istnieją na polskim rynku i w samym sektorze wnętrzarstwa. Wśród nich wymienić należy ślepe podążanie za trendami, które nijak się mają do indywidualnych potrzeb człowieka czy firmy. Problemem jest narcystyczne widzimisię projektanta, który zamiast działać jak prawdziwy usługodawca i podążać za faktycznymi potrzebami klienta, narzuca mu swoje własne poglądy i preferencje. Widzimy, jak podejmowanie przypadkowych i nieracjonalnych decyzji opartych na promocji w sklepach czy opinii innych prowadzi do powstania mieszkań i przestrzeni nieatrakcyjnych wizualnie, emocjonalnie drenujących, w których wszyscy źle się czują. Wąskim gardłem jest też błędne myślenie części polskiego społeczeństwa, że samemu można to zrobić dobrze. Tak nie jest – projektowanie i aranżowanie to nie jest kupienie szafki w salonie meblowym albo samodzielne pomalowanie mieszkania, ale niezwykle złożony proces trwający często rok i dłużej. Wymaga zgrania ze sobą elektryków, hydraulików, murarzy, stolarzy i projektantów, co jest trudne komunikacyjnie, kosztowne i mocno wytnie taki rok z życiorysu. Jeśli rodzina nie będzie potrafiła ze sobą rozmawiać, by poznać swoje potrzeby, to się pokłóci. Nie da też rady wybrać samemu bez fachowej wiedzy o właściwych produktach spośród kilkudziesięciu tysięcy dostępnych opcji.

        M.S.: Tak samo jak sami nie naprawiamy sobie zębów, ale idziemy do dentysty, tak z konceptem wymarzonego domu czy lokalu powinniśmy wybrać się do odpowiedniego projektanta – takiego, który jest wykształcony w tym zawodzie i ma konkretny warsztat psychologiczny, dzięki któremu zdiagnozuje faktyczne potrzeby klienta. Świadome wnętrza oznaczają, że będziesz żył w tak zaaranżowanej przestrzeni, która zrealizuje wszystkie potrzeby – twoje i innych.

        A jaka jest rola projektanta?

        G.K.: Wielowymiarowa. Po pierwsze, diagnostyczna – trzeba dokładnie poznać potrzeby twarde i miękkie klienta. Bez tego wybierze wnętrze sam albo pomoże mu wujek dobra rada bez odpowiedniej wiedzy specjalistycznej i samoświadomości, w efekcie czego będzie się źle w nim czuł i nie będzie zadowolony, a będzie musiał w tym wnętrzu żyć na co dzień. Po drugie, doradczą. Projektant pokazuje klientowi najlepsze dla niego rozwiązania w oparciu o jego potrzeby i możliwości finansowe, kierując się kompleksowym spojrzeniem na projekt w kontekście estetyki wnętrza, jakości materiałów, oczekiwań domowników, funkcjonalności rozwiązań.

        M.S.: Po trzecie, finansową – projektant jest w stanie zracjonalizować budżet klienta przez dobór odpowiednich marek i produktów, dzięki czemu klient ani nie wyda zbyt dużo, gdy nie ma takiej potrzeby, ani nie będzie miał niemożliwości do zrealizowania w zbyt niskim budżecie oczekiwań. Warto powiedzieć, że ceny umywalek zaczynają się od 50 zł, a kończą na 50 tys. zł – bez wiedzy nie ma jak wybrać odpowiedniego produktu. Po czwarte, organizacyjna – projektant koordynuje złożony i trudny proces aranżacyjny, pilnuje prawidłowości wykonania projektu, priorytetyzuje, które roboty muszą być wykonane na którym etapie. Po piąte, jego rola jest też opiekuńcza – sam proces projektowania jest zawsze wyzwaniem emocjonalnym dla całej rodziny, bo w grę wchodzą pieniądze, różnice w potrzebach domowników, turbulentne odczucia, gdy pojawiają się opóźnienia czy inne przeszkody. Dlatego projektant musi też być dobrym psychologiem i umieć zarządzać emocjami swoich klientów, przeprowadzając ich spokojnie przez cały proces.

        Ten proces faktycznie wydaje się niezwykle złożony. Z jakich usług studia Omnicreatio może skorzystać klient?

        G.K.: Produkty realizują potrzeby różnych segmentów klientów, z którymi się pracuje. Zacząć należy oczywiście od projektowania, czyli stworzenia rzutu i wizualizacji przyszłego pomieszczenia. Na drugim miejscu jest aranżacja, czyli przeprowadzanie samego procesu stworzenia wnętrza. Składa się ona ze stworzenia projektu ścian działowych oraz instalacji
        elektrycznych i hydraulicznych, stworzenia projektu sufitów podwieszanych i zabudów regipsowych, współtworzenia wraz z klientem i innymi branżystami koncepcji instalacji, rekuperacji, klimatyzacji i wentylacji, nagłośnienia, instalacji pod dom inteligentny, wyboru materiałów z klientem, stworzenia ostatecznego projektu wykonawczego.

        M.S.: Kolejnym produktem jest home staging przeznaczony dla ludzi, którzy chcą nadać wartości mieszkaniu, aby je dobrze zaprezentować klientowi przy sprzedaży. Według badań wartość takiego mieszkania może wzrosnąć dzięki temu zabiegowi o 8–10%, a czas sprzedaży skraca się z 90 dni do 11. Świetne i dające duży zwrot z inwestycji jest też przygotowanie mieszkania czy domu pod flipowanie, czyli wyremontowanie go, by potem sprzedać ze znacznym zyskiem. Klientom oferujemy także lifting, który robi się co mniej więcej dwa lata, by mieszkanie czy dom znowu były jak nowe i by je zaktualizować pod potrzeby domowników czy użytkowników lokalu. Robimy też dekoracje okazjonalne, przygotowując przepiękne wnętrza pod czyjś ślub, urodziny czy święta, oraz office branding dla biznesu, gdy chce się biurem osiągnąć określone efekty marketingowe.

        Jakie cele strategiczne stoją przed studiem?

        M.S.: Rozwijamy się międzynarodowo i widzimy ogromny potencjał w Hiszpanii zarówno wśród obcokrajowców mających tam drugi dom, jak i lokalnych miłośników pięknych aranżacji. Stawiamy na marketing idei świadomych wnętrz i chcemy rozpopularyzować ten koncept wśród Polaków, by zaczęli mieszkać w pięknych i praktycznych wnętrzach, w których można być w pełni sobą i realizować wszystkie potrzeby. Jesteśmy pewni, że wielu polskich projektantów przyłączy się do tej wizji i wspólnie z nami zwiększy rozmiar sektora, na którym na razie dopiero co czwarty Polak korzysta z usług specjalisty aranżującego. Ważne są także współprace strategiczne z topowymi lokalnymi i międzynarodowymi markami, które pozwolą na zaspokojenie nawet najbardziej wymagających potrzeb naszych klientów jednostkowych i biznesowych.

        G.K.: Po wybudowaniu swojej fabryki mebli, zautomatyzowaniu w niej większości procesów i wyszkoleniu kadry czas na własną markę mebli. Czeka nas też silne wejście w segment przedsiębiorców i korporacji z ideą tzw. marketingowych wnętrz, czyli takich, które spełniają określone cele wizerunkowe – pomagają budować wiarygodność firmy i jej przedstawicieli, uatrakcyjniają miejsce pracy, uskuteczniają procesy rekrutacyjne, pomagają w zamykaniu sprzedaży ze względu na zastosowanie w nich rozwiązań z zakresu psychologii perswazji i emocji. Wiemy, że wnętrza marketingowe przynoszą ogromny zwrot z inwestycji, teraz czas wejść z nimi na rynek. Oczywiście nadal stawiamy na rozwijanie brandów studia i naszych marek osobistych, rozbudowujemy dział sprzedaży i salony firmowe, w których operujemy.

        Prowadzicie odnoszące sukcesy przedsiębiorstwo. Co stanowi o sukcesie managera?

        M.S.: Świadome przywództwo oparte na wiedzy z zakresu zarządzania i psychologii oraz dojrzała osobowość, które jednoczą zespół ludzi, nadają mu kierunek, buduje kulturę firmy i pozwala na zbudowanie niepowtarzalnych i prawdziwych relacji. W tym przywództwie muszą się znaleźć zarówno elementy męskie i kobiece, by łączyć ze sobą zadaniowość i logikę wraz z procesowością i emocjonalnością, kompetencje komunikacyjne, dzięki którym można trafić do różnych osób, oraz własna dojrzałość, która pozwala na mądre prowadzenie człowieka pod wieloma kątami psychologicznymi. Im więcej ktoś przerobił własnych deficytów z przeszłości, tym lepszym liderem będzie. Są różne style przywództwa – między innymi władcze, charyzmatyczne, biurokratyczne, demokratyczne czy edukacyjne – i każdy powinien po analizie siebie, swego zespołu i branży wybrać określony jego rys. W moim przypadku świetnie sprawdza się model przywództwa relacyjnego opartego na asertywnej kobiecości. Mój partner za to jest nastawiony na zadania i bezpośrednią, logiczną komunikację.

        G.K: I poza tym wszystkim, o czym wspomniała Marta, konieczna jest też oczywiście wiedza z zakresu zarządzania. Manager musi planować, weryfikować i organizować. Potrafić określić obszary, w których będzie realizował cele, zmierzyć je odpowiednimi miernikami
        sukcesu, zbudować z nich kompleksowy ekosystem, by pojedyncze elementy stały się spójną całością, oddelegować je właściwym osobom i następnie rozliczać je z wyników.
        Sprawna organizacja bazuje na podziale zadań, konkretnych i mierzalnych celach, metodach weryfikacji. To wszystko wiedza, którą trzeba zdobywać od specjalistów, najlepiej znających się na biznesie naukowców, bo oni łączą rygor akademickości z praktycznością wymaganą na rynku. Dzięki niej można zdobywać kompetencje, w tym przede wszystkim miękkie – umiejętności zarządzania myślami, emocjami i zachowaniami pomagającymi osiągać cele zawodowe i osobiste. Liderem w kraju w tym zakresie jest nasz mentor i konsultant dr Mateusz Grzesiak – najpopularniejszy konsultant biznesowy w Polsce – który uczy tego wszystkiego w ramach swoich studiów MB.

        Optymistycznie o inflacji

          Wbrew temu, co się może wydawać, jestem osobą o niezwykle optymistycznym
          usposobieniu. Dlatego skoro inflacja stała się już faktem, warto się zastanowić,
          jakie mogą być z tego korzyści

          Oczywiście nie zapominam o negatywnych skutkach inflacji – obniżenie efektywności
          funkcjonowania mechanizmów rynkowych (bo coraz trudniej będzie nam stwierdzić, czy coś
          jest tanie, czy drogie, wskutek codziennej zmiany cen), transfer majątku od elit intelektualnych (wynagradzanych w pieniądzu o coraz mniejszej wartości) do osób kontrolujących dostawy dóbr niezbędnych, a zatem o bardzo niskiej cenowej elastyczności popytu (żywność, energia, paliwo), zubożenie najuboższych (bo to oni największą część budżetu wydają na dobra pierwszej potrzeby, które charakteryzują się najwyższą inflacją).

          Te negatywne skutki inflacji w obszarze gospodarczym, a w konsekwencji – społecznym i politycznym wystąpią niezależnie od tego, czy nam się to podoba, czy nie, tym bardziej że inflacja pozostanie z nami na dłużej. Jedynym sposobem na jej obniżenie byłoby obniżenie stopy życiowej społeczeństwa, a na to żaden rząd w najbliższych latach się nie zdecyduje. Dlatego lepiej poszukać stron pozytywnych. Wydaje mi się, że powinniśmy rozpatrywać dwa główne scenariusze – w zależności od tego, czy będziemy mieli do czynienia z deszczem euro, czy nie.

          Jeśli w najbliższym czasie miliardy euro z Krajowego Planu Odbudowy będą zamieniane na złote, to (pomimo olbrzymiej różnicy w inflacji pomiędzy Polską a strefą euro) kurs złotego będzie w miarę stabilny, przez co wzrost cen krajowych będzie stabilizowany poziomem cen na rynkach zagranicznych. Pomimo rosnącego popytu krajowego konkurencja powinna powstrzymywać wzrost cen powyżej poziomu istotnie przewyższającego ceny zakupu i transportu do Polski.

          Inflacja zaatakuje zatem te obszary, które są przed nią mniej chronione, gdzie takiego mechanizmu stabilizującego nie będzie, gdzie nie da się obiektywnie wyliczyć wartości, czyli np. nieruchomości, instrumenty finansowe czy różnego rodzaju „inwestycje alternatywne”. Może się okazać, że poziomy, które dziś uważamy za przewartościowane, z perspektywy kolejnych lat uznamy za bardzo atrakcyjne do zakupów. Choć jako społeczeństwo słono za inflację zapłacimy, trafione inwestycje mogłyby choć części z nas osłodzić ten rachunek.

          Drugi scenariusz to brak pieniędzy z KPO, co by skutkowało brakiem opisanego powyżej mechanizmu stabilizacyjnego, czyli pogrążeniem się w otchłani inflacji bez zewnętrznych ograniczeń. Wbrew pozorom i tu można się doszukać pozytywów. Utrzymywanie ujemnej realnej stopy procentowej przez długi czas spowoduje, że finansowanie bankowe stanie się coraz trudniejsze. Wówczas podmioty poszukujące finansowania powinny skierować się ku giełdzie, podobnie jak to było w latach 90. Jest w tym zatem szansa na rozwój rynku kapitałowego pomimo (a może nawet z powodu) inflacji.

          Niezależnie od tego, czy zaleje nas fala euro, czy nie, należy się zastanowić, czy inwestycje w akcje będą zabezpieczeniem przed inflacją. Teoretycznie powinno tak być, bo skoro akcja jest częścią przedsiębiorstwa, a to przedsiębiorstwo nie ma pieniędzy, tylko aktywa, które powinny być niejako automatycznie waloryzowane o wskaźnik inflacji, to akcje powinny dać akcjonariuszom możliwość utrzymania wartości zainwestowanych pieniędzy. Oczywiście o ile to przedsiębiorstwo da radę funkcjonować w warunkach wysokiej inflacji, co dla wielu biznesów nie będzie proste.

          Autor:

          dr Mirosław Kachniewski
          Prezes Zarządu Stowarzyszenia Emitentów Giełdowych

          Żywność alternatywna w natarciu

            W efekcie rosnącej świadomości środowiska, zdrowia i etyki wzrasta zainteresowanie żywnością alternatywną. Za tym trendem stoi jednak najważniejszy argument – zapewnienie podaży mięsa dla stale rosnącej populacji na świecie. Zmniejszają się zasoby naturalne do jego produkcji, czyli woda i grunty. Co robią firmy z branży FMCG i start-upy?

            Jeśli amerykański start-up finansowany przez NASA stworzył kilka lat temu drukarkę 3D, która drukuje pizzę z białka roślinnego, to pytanie brzmi: Kiedy zobaczymy podobne drukarki w ulubionej restauracji, osiedlowym sklepiku lub naszej kuchni? Jest to prawdopodobnie dość ekstremalna wizja żywności przyszłości. Wieprzowina z glutenu pszennego, drób i wołowina z probówki, bekon z grzybów, burgery z białka groszkowego, masło z aquafaby (woda z gotowania ciecierzycy), ser z nerkowców, mleko bananowe, jogurt z groszku. Czy jest to dla nas oferta rynkowa za 10–20 lat? Nie, te produkty już znajdują się w portfolio firm specjalizujących się w produkcji żywności wegetariańskiej i wegańskiej. Żywność bezmięsna (lub z ograniczeniem mięsa) atakuje sieci fast food, półki sklepowe sieci spożywczych i w rezultacie niepostrzeżenie zmienia nasz sposób żywienia. Perspektywy rynku globalnego są bardzo obiecujące. Według analityków Barclays w ciągu najbliższych 10 lat sprzedaż mięsa pochodzenia roślinnego wzrośnie o 1000 proc., z poziomu 14 mld dol. w 2019 r. do 140 mld dol. w 2029 r.

            Roślinne białko

            Żywność roślinna jest próbą zamiany białka zwierzęcego na białko roślinne. Do produkcji substytutu mięsa wykorzystuje się m.in. białko grochowe. Najbardziej rozpoznawalnym producentem na świecie jest firma Beyond Meat, której roślinne zamienniki mięsa, np. burgery, są w ofercie rynkowej od kilku lat. W styczniu bieżącego roku, po prawie dwóch latach testów, producent wprowadził do menu wszystkich restauracji KFC na terenie USA roślinnego kurczaka pod nazwą „Beyond Fried Chicken”. Do walki o rynek włączyły się dotychczasowe podmioty branży mięsnej i spożywczej. Wostatnich latach wprowadzenie własnych alternatywnych produktów zapowiedzieli najwięksi gracze na rynku: brazylijski JBS, amerykański Smithfield, chińska Grupa WH, a także największy globalny wytwórca pakowanej żywności firma Nestlé.

            Polska oferta?

            W Polsce jesteśmy na początku drogi. Półka sklepowa szybko wzbogaca się o nowe bezmięsne produkty i wychodzi naprzeciw wzrastającemu zainteresowaniu klientów. Wśród nowości na rynku zwróćmy uwagę np. na nową ofertę z końca ubiegłego roku firmy OneDayMore z Poznania – roślinne kiełbaski, klopsiki, burgery i mielone, które charakteryzują się źródłem białka pochodzącego z grochu, ryżu i pestek dyni. Dodatkowo kiełbaski roślinne są pokryte osłonką z alginianów pozyskiwanych z alg morskich jako alternatywa dla tradycyjnej osłonki. Tu dochodzimy do tematu potencjału oceanów, które (oprócz pływającego plastiku) są bogate w makroalgi, czyli glony, które można hodować na masową skalę, aby stanowiły bazę do produkcji żywności.

            Mięso in vitro

            Czy jesteśmy gotowi na obiad z mięsa in vitro zwanego czystym mięsem (pure meat) czy mięsem komórkowym (cultured meat)? Pierwszy burger z wołowiny in vitro powstał ponad osiem lat temu. Prace trwały dwa lata i kosztowały przeszło 300 tys. dol. Dzisiaj koszt produkcji burgera jest już porównywalny z kosztem tradycyjnego mięsa. Temat jest kontrowersyjny i stoi w sprzeczności z dotychczasowym wsparciem UE dla produkcji tradycyjnego mięsa. Nie wspominając o konkurencji dla hodowców. Dopuszczenie do rynku pewnie potrwa. Tym bardziej że technologia napotyka wiele barier technologicznych, religijnych i kulturowych. W rozwoju nie pomaga brak uregulowań prawnych. Niemniej trzeba zauważyć, że jest to jeden z najbardziej zaawansowanych technologicznie produktów na świecie. Mięso jest wytwarzane całkowicie poza organizmem zwierzęcym. Komórkę pobiera się z żywego zwierzęcia i dalej hoduje w warunkach laboratoryjnych, dodając elementy odżywcze. Mięso in vitro dotyczy nie tylko wszystkich gatunków mięs, lecz także mleka czy pasz dla zwierząt.

            Hybrydy i fleksitarianizm

            Dla wszystkich, którzy jeszcze nie przekonali się do mięsnych zamienników roślinnych czy mięsa z komórki, mamy jeszcze dwie propozycje. Dla osób, które chcą tylko zmniejszyć ilość spożywanego mięsa i białek zwierzęcych w diecie, jest propozycja w postaci mięsa hybrydowego, czyli połączenia mięsa z warzywami. Mięso hybrydowe stanowi pomost między półką mięsną a roślinną. Jest ofertą skierowaną do klientów, którzy stosują zyskującą na popularności dietę fleksitariańską. Wsieciach wPolsce możemy kupić mięso hybrydowe wyprodukowane przez producentów mięsnych, np. Sokołów czy Łukosz. Gdyby jednak pozostać tradycyjnie przy białku zwierzęcym, to jest alternatywa w postaci owadów, np. szarańczy, która jest zbudowana w ponad 50 proc. z białka. Kotleta z szarańczy jeszcze w jadłospisie restauracji nie zobaczymy, ale są już karmy dla zwierząt domowych złożone z insektów, suszonych warzyw i zbóż. Petfood jest potężnym i dynamicznie rozwijającym się przemysłem na świecie.

            Adam Kurowski

            ekspert Food Brokers. Ekonomista, absolwent SGH, od ponad 20 lat związany z branżą spożywczą. Analityk rynku mięsa. Współpracuje m.in. z portalem cenyrolnicze.pl i miesięcznikiem branżowym „Przedsiębiorca Rolny”. Ekspert butiku doradczego Food Brokers. Zainteresowania: motoryzacja, fotografia, kultura Czarnego Lądu.

            Kongres Stolarki Polskiej pod znakiem ekonomii, ekologii i marketingu. Za nami dwunasta odsłona wydarzenia!

            Dwunasta odsłona Kongresu Stolarki Polskiej dobiegła końca. W wydarzeniu wzięło udział niemal 300 osób, a na scenie, w ramach 3 bloków tematycznych, wystąpiło aż 16 ekspertów. Uczestnicy dyskutowali o szansach i zagrożeniach dla branży stolarki budowlanej w dobie kryzysu oraz związanych z nim przemian politycznych, ekonomicznych i społecznych. Kongresowy dzień zakończyła uroczysta Gala, podczas której wręczono branżowe nagrody i wyróżnienia.

            W poprzednim roku, z uwagi na pandemiczne obostrzenia, Kongres Stolarki Polskiej miał wyjątkowo charakter digitalowy. Tym razem nie było już przeszkód, aby spotkać się na żywo i rozmawiać o przyszłości branży. Dlatego w czwartek, 26 maja br., do hotelu DoubleTree by Hilton w Warszawie przybyli licznie przedstawiciele firm z sektora stolarki budowlanej, reprezentanci świata biznesu, nauki i polityki oraz dziennikarze.

            Kongres z udziałem gości z Ukrainy

            W ramach uroczystego otwarcia wydarzenia, skierowany do uczestników list od Piotra Uścińskiego, sekretarza stanu w Ministerstwie Rozwoju i Technologii, odczytał Adam Baryłka, Dyrektor Departamentu Architektury, Budownictwa i Geodezji tego resortu. Podczas rozpoczęcia Kongresu, niezwykle emocjonującym momentem było przemówienie przedstawicieli ukraińskiego Stowarzyszenia Przedsiębiorców Rynku Okien i Fasad, którzy na zaproszenie Związku POiD przyjechali do Polski. W swojej prelekcji Aleksey Bubnov i Ivan Bogdan przedstawili obecną sytuację na Ukrainie i opowiedzieli o tym, jak angażują się w pomoc dla walczących na froncie. Ich wystąpienie zakończyło się owacją na stojąco i zapewnieniem dalszego wsparcia ze strony polskiej branży stolarki budowlanej.

            Czarne łabędzie, czyli branża na tle sytuacji geopolitycznej

            Pierwszy blok Kongresu poświęcony było omówieniu funkcjonowania branży na tle obecnej sytuacji geopolitycznej. Tematykę tą zaprezentowali szczegółowo uznani eksperci. Prof. dr hab. Witold Orłowski, główny doradca ekonomiczny PwC Polska, opowiedział o perspektywach gospodarczych dla Polski. Nawiązał także do kwestii uzależnienia od rosyjskiego gazu i ropy. W podsumowaniu, nawiązując do teorii „czarnego łabędzia”, przedstawił takie zagrożenia jak: długotrwała „zimna wojna” między Rosją i Zachodem, trwałe pogorszenie atrakcyjności inwestycyjnej Polski czy niestabilność finansowa i utrzymanie się wysokiej inflacji. Wśród szans widział natomiast np. udział rodzimych firm w powojnennej odbudowie Ukrainy.

            Wpływ Celów Zrównoważonego Rozwoju ONZ na funkcjonowanie branży stolarki budowlanej przedstawił natomiast Dariusz Kryczka, Menadżer w Kancelarii EY Law w Zespole Energetyki i Zrównoważonego Rozwoju, ekspert ds. energii i klimatu. Mówił on m.in. o poziomie gotowości firm do realizacji Celów Zrównoważonego Rozwoju i rozważał, czy uwzględnienie tych celów w biznesplanie może przełożyć się również na zysk finansowy przedsiębiorstwa.

            O tym, że w obecnej sytuacji poradzą sobie te firmy, które będą działały elastycznie, umiejętnie dopasowując się do szybko zmieniających się wymagań, opowiadał z kolei prof. dr hab. Waldemar Rogowski, Kierownik Zakładu Zarządzania Ryzykiem w Instytucie Finansów Korporacji i Inwestycji SGH. Wystąpienie eksperta dotyczyło otoczenia jako czynnika zwiększającego ryzyko w działalności gospodarczej. Prelegent omówł cechy współczesnego, niezwykle zmiennego otoczenia gospodarczego. Opowiedział także wpływie wojny w Ukrainie na ryzyko działalności gospodarczej. Omówił ponadto najważniejsze rodzaje ryzyka w działalności gospodarczej, według swojego autorskiego podejścia.

            Kontynuacją tej tematyki była dyskusja panelowa, do której wprowadzenia dokonała Beata Tomczak-Majewska – Dyrektor Działu Badań Rynkowych i Syndykatowych w ASM Research Solutions Strategy. W panelu wystąpili: Benedykt Korduła, Dyrektor Marketingu Saint-Gobain Glass, Paweł Dziekoński, Wiceprezes Zarządu Grupy FAKRO, Tomasz Socha, Associate Partner w Dziale Doradztwa Podatkowego EY, Tomasz Stoga, Prezes Zarządu Profit Development SA, Prezes Oddziału Polskiego Związku Firm Deweloperskich we Wrocławiu, Małgorzata Walczak-Gomuła, Prezes Zarządu ASM-Research Solutions Strategy i Jacek Woźniak, Dyrektor Sprzedaży PORTA KMI Poland. Dyskusję moderowała zaś Anna Krzyżanowska. Podczas rozmów przeanalizowane zostały takie zagadnienia jak: wzrost cen stolarki na tle całego sektora budowlanego, dostępność surowców a ciągłość produkcji, kryzys na rynku pracowniczym oraz możliwości działania na rynkach zagranicznych w kontekście wydarzeń z 2022 roku.

            Ekologia i marketing przyszłości

            Drugi blok merytoryczny XII Kongresu Stolarki Polskiej nawiązywał do recyklingu, ochrony klimatu i zrównoważonego budownictwa. Zagadnienia związane z dekarobonizacją budownictwa do 2050 roku w swoim wystąpieniu omówiła dr inż. Dorota Bartosz, dyrektor techniczna ds. budownictwa zrównoważonego w Polskim Stowarzyszeniu Budownictwa Ekologicznego PLGBC. Prezentacja Karola Pięty, Country Manager Dekura Poland oraz Project Manager EPPA Poland, dotyczyła zaś recyklingu okien PVC w UE, w tym m.in. takich tematów, jak rozwój ilości odpadów z PVC w UE do 2040 roku, europejskie cele recyklingowe w poszczególnych krajach EU czy obowiązkowa zawartość materiału z odzysku (projekt CPR). Podczas tej części zaprezentowany został też premierowo film na temat recyklingu okien PVC, zrealizowany w ramach kampanii „DOBRY MONTAŻ-BUDUJESZ DLA POKOLEŃ” z udziałem jej ambasadora – Pawła Orleańskiego.

            Trzeci blok tematyczny miał formę debaty i dotyczył sprzedaży oraz marketingu przyszłości. Wzieli w nim udział wiodący marketingowcy z branży: Magdalena Cedro-Czubaj – Dyrektor Marketingu Grupy Oknoplast, Członek Zarządu Związku POiD, Katarzyna Kozłowska – Kierownik Działu Marketingu KRISPOL, Janusz Komurkiewicz – Członek Zarządu FAKRO, Prezes Zarządu Związku POiD, Agnieszka Mazur – Dyrektor Zarządzający Marketingiem Globalnym, WIŚNIOWSKI oraz Artur Pęksyk – Członek Zarządu, Dyrektor Sprzedaży i Marketingu PORTA KMI POLAND. Dyskuję moderował Grzegorz Turniak – uznany mówca, mentor i networker. Podczas spotkania prelegenci odpowieli m.in na takie pytania: jak zdefiniować przyszłe kanały sprzedaży – czy digital zastąpi sklepy stacjonarne, czy inflacja wpłynie na sprzedaż produktów oraz, w jaki sposób komunikować i budować markę w czasie kryzysu.

            Zwieńczeniem kongresowego dnia była wieczorna, uroczysta Gala, podczas której wręczono branżowe nagrody i wyróżnienia. Honorowe Członkostwo Związku POiD przyznane zostało Janowi Szulżykowi, Prezesowi, założycielowi i twórcy sukcesu firmy POL-SKONE. Orzeł Polskiej Stolarki trafił zaś do Zdzisława Maliszewskiego, wieloletniego eksperta Związku POiD, ds. technicznych. Wręczono ponadto specjalne, okolicznościowe statuetki Związku POiD dla firm członkowskich, które w tym roku obchodzą jubileusz swojej działalności. W ten sposób uhonorowane zostały przedsiębiorstwa obchodzące 20-lecie, 25-lecie, 30-lecie, 35-lecie i 65-lecie funkcjonowania.

            Oprócz merytorycznych rozmów w ramach paneli merytorycznych Kongresu, ożywione dyskusje toczyły się również w kuluarach, gdzie uczestnicy bardzo chętnie korzystali z okazji do networkingu. Przed rodzimą branżą stolarki budowlanej czas pełen wyzwań związanych przede wszystkim z obecną sytuacją geopolityczną, więc ścisła współpraca firm z reprezentowanego przez Związek POiD sektora jest bardzo istotna, aby wykorzystać pojawiające się szansę i uniknąć nadchodzących zagrożeń.

            ESG – konieczność czy potrzeba?

              Od czasu wybuchu pandemii COVID-19 pojęcie ESG stało się tematem, o którym mówi się coraz częściej nie tylko na rynkach finansowych. 

              Akronim ESG odnosi się do trzech grup czynników, na podstawie których dokonywane
              są oceny pozafinansowe różnego rodzaju podmiotów, odzwierciedlane są także istotne dla tych podmiotów wartości i sposoby działania zarówno wobec pracowników, jak i wobec
              dostawców, kontrahentów, podmiotów współpracujących. ESG powstało od słów: „environmental”, „social” i „governance”, które oznaczają symbiozę ochrony środowiska,
              ładu społecznego i korporacyjnego. Są to czynniki, w oparciu o które tworzone są ratingi i oceny pozafinansowe państw, przedsiębiorstw i organizacji.

              Głównym ich zadaniem jest dostarczenie inwestorom odpowiednich narzędzi do porównania na jednej płaszczyźnie alternatywnych kierunków inwestowania. Opierając się na informacjach podanych przez „Financial Timesa”: zrównoważone fundusze zwracające szczególną uwagę na ESG pozyskały rekordową kwotę 20,6 mld dol. w 2019 r. – prawie czterokrotnie więcej niż w 2018 r. Larry Fink, prezes Black Rock, jednego z największych amerykańskich funduszy, w dorocznym liście kierowanym do prezesów firm, których aktywa fundusz posiada, stwierdził, że fundusz koncentruje się na zrównoważonym rozwoju nie dlatego, że jego pracownicy są ekologami, ale dlatego, że są kapitalistami i powiernikami funduszy klientów.

              Jedną z przyczyn prac nad ESG jest Europejski Zielony Ład. UE zobowiązała się do 2050 r. osiągnąć neutralność klimatyczną. Realizacja tego celu będzie wymagała transformacji społeczno-gospodarczej w Europie: racjonalnej kosztowo, sprawiedliwej i zrównoważonej społecznie. W przeciwnym razie dalej będą postępowały niekorzystne zmiany klimatyczne. Nowa strategia rozwoju gospodarczego UE ma zapewnić zrównoważony przemysł i transport, ograniczyć zanieczyszczenia. Można postawić tezę, że od ESG nie ma ucieczki pomimo tego, iż rynek regulacji prawnych dopiero się w tym obszarze kształtuje. Obecnie dostępnymi narzędziami pozwalającymi na ocenę zgodności z ESG, także na rynku polskim, są raporty niefinansowe, do których corocznego przygotowywania zobowiązane są spółki notowane na GPW, duże spółki interesu publicznego zatrudniające ponad 500 pracowników, uczestnicy rynku finansowego udostępniający produkty finansowe. Już wkrótce treść
              tych raportów, podobnie jak obecnie raportów finansowych, będzie weryfikowana przez niezależnych audytorów. Teraz raportowanie niefinansowe jest przygotowane według pewnych założeń kierunkowych, które ulegają uszczegółowieniu zgodnie z Taksonomią UE, określającą kryteria, jakie należy spełnić, aby działalność gospodarczą uznać za zrównoważoną środowiskowo. Firmy będą musiały wykazać, że ich działalność w istotnym stopniu przyczynia się do realizacji jednego z sześciu celów środowiskowych, bez jednoczesnego negatywnego wpływu na inne wymienione cele. Komisja Europejska
              wskazała jako najistotniejsze: łagodzenie skutków zmian klimatu, adaptację do zmian klimatu, zrównoważone wykorzystanie i ochronę zasobów wodnych i morskich, przejście na gospodarkę o obiegu zamkniętym, zapobieganie zanieczyszczeniu i jego kontrola, ochronę i odbudowę bioróżnorodności ekosystemów.

              Taksonomia będzie miała istotny wpływ na kształtowanie rynku i funkcjonujących na nim przedsiębiorstw, ponieważ przekazywane informacje o oddziaływaniu na otoczenie będą istotnie wpływać na przepływ kapitału i strategię inwestycyjną. Banki, przykładowo, powinny nauczyć się przez taksonomię inaczej klasyfikować klientów, zwracając uwagę nie tylko na ich rozmiar, ale przede wszystkim na rodzaj prowadzonej przez nich działalności. Bez wątpienia wdrożenie ESG krótkoterminowo będzie wiązało się z dodatkowymi nakładami i, co ważniejsze, ze zmianą sposobu myślenia zarządzających. Zdecydowanie jednak korzyści z tego wynikające zrównoważą nakład sił i środków. Wdrożenie ESG będzie prowadziło do zgodności z regulacjami prawnymi, a jednocześnie będzie wywierało silny wpływ na reputację i wiarygodność firm wobec inwestorów, pozwoli również w sposób optymalny zarządzać ryzykiem społecznym i środowiskowym, co finalnie doprowadzi do uzyskania przewagi konkurencyjnej.

              Autor:

              Maciej Rudnicki – prof. nadzw. dr hab. nauk prawnych, specjalista z zakresu prawa finansowego, absolwent UAM w Poznaniu (prawo) oraz Akademii Ekonomicznej w Poznaniu (bankowość), w latach 1997–2019 pracownik naukowy KUL, obecnie prorektor Akademii Polonijnej, były poseł (1997–2001) i były wiceminister środowiska (2000–2001)

              Nowy system bezpieczeństwa chroniący rowerzystów i pieszych

              Volvo Trucks wprowadza nowy system bezpieczeństwa, który wykrywa innych użytkowników dróg, którzy wchodzą w martwe pole widzenia po obu stronach samochodu ciężarowego.

              W warunkach dużego natężenia ruchu, nawet najbardziej doświadczony kierowca ma trudności z dostrzeżeniem wszystkiego, co znajduje się wokół samochodu ciężarowego. Aby zapobiec stresującym dla kierowcy sytuacjom, Volvo Trucks oferuje nowy system bezpieczeństwa. Wykorzystując podwójny radar, po każdej stronie samochodu ciężarowego, system wykrywa, kiedy inni użytkownicy drogi, na przykład rowerzyści, wkraczają w obszar zagrożenia.

              „Wypadek może zdarzyć się w ułamku sekundy. Nasze szeroko zakrojone badania nad wypadkami opierają się na dekadach analizowania rzeczywistych sytuacji, a ten nowy system bezpieczeństwa pomaga kierowcy zapobiegać potencjalnym kolizjom” – mówi Anna Wrige Berling, dyrektor ds. bezpieczeństwa ruchu drogowego i produktów w Volvo Trucks.

              Gdy ktoś znajdzie się w strefie martwego pola, układ o nazwie Side Collision Avoidance Support informuje kierowcę za pomocą czerwonego światła na odpowiednim lusterku bocznym. Jeśli kierowca zasygnalizuje zmianę pasa ruchu kierunkowskazem, czerwone światło zaczyna migać, a od strony potencjalnej kolizji rozlega się dźwięk ostrzegawczy. Kierowca zostaje zaalarmowany i może wyhamować samochód ciężarowy, umożliwiając na przykład przejazd rowerzysty.

              „W Volvo Trucks naszą długoterminową wizją jest zero wypadków, a bezpieczeństwo jest podstawą wszystkiego, co robimy. Ten nowy system jest kolejnym przykładem naszych wysiłków na rzecz osiągnięcia tych celów,” podsumowuje Anna Wrige.

              Nowy system będzie dostępny na całym świecie w modelach Volvo FH, FM i FMX z silnikami wysokoprężnymi, gazowymi i elektrycznymi, począwszy od września tego roku.  Modele Volvo FL i FE otrzymają nowy system bezpieczeństwa w 2023 r.

              Ważne Informacje

              Pierwszy raport wpływu Dassault Systèmes

              Dassault Systèmes publikuje pierwszy raport wpływu, podkreślając rolę wirtualnych bliźniaków w działaniach na rzecz zrównoważonego rozwoju Firma Dassault Systèmes opublikowała pierwszy raport wpływu, przedstawiający...

              AURA, LEO i MARIE, wirtualni towarzysze Dassault Systèmes, już dostępni na 3DEXPERIENCE

              Dassault Systèmes rozszerza natywną dla AI platformę agentową 3DEXPERIENCE o nowe umiejętności wirtualnych towarzyszy, wspierając ludzi we wspólnym projektowaniu Dassault Systèmes ogłosił udostępnienie na...

              Dassault Systèmes przejmie ArisGlobal, tworząc zintegrowaną platformę analityki AI dla branży life sciences, która...

              Dassault Systèmes ogłosił podpisanie wiążącej umowy przejęcia ArisGlobal - wiodącego dostawcy platformy AI-native, wspierającej zarządzanie zgodnością z regulacjami przedsiębiorstw z branży life sciences. Zgodnie...

              Solidne wyniki finansowe Dassault Systèmes za drugi kwartał 2026

              Firma Dassault Systèmes ogłosiła szacunkowe wyniki finansowe wg IFRS za drugi kwartał 2026 roku i pierwszą połowę roku, zakończoną 30 czerwca 2026 roku. Całkowite...

              Ostatnie dni rejestracji na Sustainable Economy Summit 2026: Bądź świadkiem wręczenia „Sustainable Economy Diamonds” Już tylko siedem dni dzieli nas od rozpoczęcia XII edycji „Sustainable...

              Plastpol 2026 pokaże, jak zmienia się europejski przemysł tworzyw sztucznych

              Cyfrowe fabryki, inteligentne maszyny, recykling i nowe materiały. Jubileuszowa edycja targów Plastpol od 19 do 22 maja w Kielcach stanie się miejscem prezentacji technologii,...