.
Strona główna Blog Strona 128

W projektowaniu chodzi o świadome wnętrza

    Marta Sobieszek i Grzegorz Kumiszcza, topowi polscy projektanci i przedsiębiorcy ze studia Omnicreatio, mówią o tym, dlaczego bez projektanta nie powinno się w ogóle zabierać do remontu, sytuacji na polskim rynku wnętrzarstwa, idei świadomych wnętrz w życiu osobistym i zawodowym, a także o zwrocie z inwestycji w aranżacje biura czy mieszkania.

    Dlaczego w projektowaniu chodzi o świadome wnętrza?

    Marta Sobieszek: Ponieważ projektowanie i aranżowanie wnętrz jest złożonym i długoterminowym przedsięwzięciem, którego sine qua non warunkiem powodzenia jest przeprowadzenie go przez specjalistów. Popatrzmy – samo projektowanie trwa blisko trzy miesiące i opiera się na wielowymiarowej analizie potrzeb wszystkich użytkowników przestrzeni. Te potrzeby dotyczą aspektów logistycznych, funkcjonalnych, finansowych, estetycznych, osobowych i emocjonalnych. Musimy nie tylko sprawdzić tak oczywiste rzeczy, jak metraż lokalu czy domu, lecz także to, jak chce się w tych pomieszczeniach czuć czy zachowywać. Pracując z rodziną, możemy się dzięki takiej specjalistycznej analizie dowiedzieć, że chce więcej czasu spędzać razem, i potem zaprojektować tak jej mieszkanie, by stymulowało ją ono do bycia więcej razem. Albo analizujemy potrzeby przedsiębiorcy, który chce uprawdopodobnić sukces rekrutacyjny, i potem aranżujemy mu tak przestrzeń, że przyszły pracownik ze względu na wygląd biura czuje się w jego firmie od razu przyjemnie, staje się ufniejszy, jeśli firma jawi się mu jako wiarygodna. Tak samo jak nie da się bez architekta z ekipą budowlaną wybudować pięknego domu, tak samo nie zrobi się prawidłowo remontu ani liftingu mieszkania bez projektanta z ekipami, których pracę nadzoruje.

    Grzegorz Kumiszcza: Świadome wnętrza to wizja naszej firmy i filozofia myślenia całej marki. Mając blisko 20 lat doświadczenia w projektowaniu i prawie 1000 zrealizowanych projektów, widzimy, jakie wąskie gardła istnieją na polskim rynku i w samym sektorze wnętrzarstwa. Wśród nich wymienić należy ślepe podążanie za trendami, które nijak się mają do indywidualnych potrzeb człowieka czy firmy. Problemem jest narcystyczne widzimisię projektanta, który zamiast działać jak prawdziwy usługodawca i podążać za faktycznymi potrzebami klienta, narzuca mu swoje własne poglądy i preferencje. Widzimy, jak podejmowanie przypadkowych i nieracjonalnych decyzji opartych na promocji w sklepach czy opinii innych prowadzi do powstania mieszkań i przestrzeni nieatrakcyjnych wizualnie, emocjonalnie drenujących, w których wszyscy źle się czują. Wąskim gardłem jest też błędne myślenie części polskiego społeczeństwa, że samemu można to zrobić dobrze. Tak nie jest – projektowanie i aranżowanie to nie jest kupienie szafki w salonie meblowym albo samodzielne pomalowanie mieszkania, ale niezwykle złożony proces trwający często rok i dłużej. Wymaga zgrania ze sobą elektryków, hydraulików, murarzy, stolarzy i projektantów, co jest trudne komunikacyjnie, kosztowne i mocno wytnie taki rok z życiorysu. Jeśli rodzina nie będzie potrafiła ze sobą rozmawiać, by poznać swoje potrzeby, to się pokłóci. Nie da też rady wybrać samemu bez fachowej wiedzy o właściwych produktach spośród kilkudziesięciu tysięcy dostępnych opcji.

    M.S.: Tak samo jak sami nie naprawiamy sobie zębów, ale idziemy do dentysty, tak z konceptem wymarzonego domu czy lokalu powinniśmy wybrać się do odpowiedniego projektanta – takiego, który jest wykształcony w tym zawodzie i ma konkretny warsztat psychologiczny, dzięki któremu zdiagnozuje faktyczne potrzeby klienta. Świadome wnętrza oznaczają, że będziesz żył w tak zaaranżowanej przestrzeni, która zrealizuje wszystkie potrzeby – twoje i innych.

    A jaka jest rola projektanta?

    G.K.: Wielowymiarowa. Po pierwsze, diagnostyczna – trzeba dokładnie poznać potrzeby twarde i miękkie klienta. Bez tego wybierze wnętrze sam albo pomoże mu wujek dobra rada bez odpowiedniej wiedzy specjalistycznej i samoświadomości, w efekcie czego będzie się źle w nim czuł i nie będzie zadowolony, a będzie musiał w tym wnętrzu żyć na co dzień. Po drugie, doradczą. Projektant pokazuje klientowi najlepsze dla niego rozwiązania w oparciu o jego potrzeby i możliwości finansowe, kierując się kompleksowym spojrzeniem na projekt w kontekście estetyki wnętrza, jakości materiałów, oczekiwań domowników, funkcjonalności rozwiązań.

    M.S.: Po trzecie, finansową – projektant jest w stanie zracjonalizować budżet klienta przez dobór odpowiednich marek i produktów, dzięki czemu klient ani nie wyda zbyt dużo, gdy nie ma takiej potrzeby, ani nie będzie miał niemożliwości do zrealizowania w zbyt niskim budżecie oczekiwań. Warto powiedzieć, że ceny umywalek zaczynają się od 50 zł, a kończą na 50 tys. zł – bez wiedzy nie ma jak wybrać odpowiedniego produktu. Po czwarte, organizacyjna – projektant koordynuje złożony i trudny proces aranżacyjny, pilnuje prawidłowości wykonania projektu, priorytetyzuje, które roboty muszą być wykonane na którym etapie. Po piąte, jego rola jest też opiekuńcza – sam proces projektowania jest zawsze wyzwaniem emocjonalnym dla całej rodziny, bo w grę wchodzą pieniądze, różnice w potrzebach domowników, turbulentne odczucia, gdy pojawiają się opóźnienia czy inne przeszkody. Dlatego projektant musi też być dobrym psychologiem i umieć zarządzać emocjami swoich klientów, przeprowadzając ich spokojnie przez cały proces.

    Ten proces faktycznie wydaje się niezwykle złożony. Z jakich usług studia Omnicreatio może skorzystać klient?

    G.K.: Produkty realizują potrzeby różnych segmentów klientów, z którymi się pracuje. Zacząć należy oczywiście od projektowania, czyli stworzenia rzutu i wizualizacji przyszłego pomieszczenia. Na drugim miejscu jest aranżacja, czyli przeprowadzanie samego procesu stworzenia wnętrza. Składa się ona ze stworzenia projektu ścian działowych oraz instalacji
    elektrycznych i hydraulicznych, stworzenia projektu sufitów podwieszanych i zabudów regipsowych, współtworzenia wraz z klientem i innymi branżystami koncepcji instalacji, rekuperacji, klimatyzacji i wentylacji, nagłośnienia, instalacji pod dom inteligentny, wyboru materiałów z klientem, stworzenia ostatecznego projektu wykonawczego.

    M.S.: Kolejnym produktem jest home staging przeznaczony dla ludzi, którzy chcą nadać wartości mieszkaniu, aby je dobrze zaprezentować klientowi przy sprzedaży. Według badań wartość takiego mieszkania może wzrosnąć dzięki temu zabiegowi o 8–10%, a czas sprzedaży skraca się z 90 dni do 11. Świetne i dające duży zwrot z inwestycji jest też przygotowanie mieszkania czy domu pod flipowanie, czyli wyremontowanie go, by potem sprzedać ze znacznym zyskiem. Klientom oferujemy także lifting, który robi się co mniej więcej dwa lata, by mieszkanie czy dom znowu były jak nowe i by je zaktualizować pod potrzeby domowników czy użytkowników lokalu. Robimy też dekoracje okazjonalne, przygotowując przepiękne wnętrza pod czyjś ślub, urodziny czy święta, oraz office branding dla biznesu, gdy chce się biurem osiągnąć określone efekty marketingowe.

    Jakie cele strategiczne stoją przed studiem?

    M.S.: Rozwijamy się międzynarodowo i widzimy ogromny potencjał w Hiszpanii zarówno wśród obcokrajowców mających tam drugi dom, jak i lokalnych miłośników pięknych aranżacji. Stawiamy na marketing idei świadomych wnętrz i chcemy rozpopularyzować ten koncept wśród Polaków, by zaczęli mieszkać w pięknych i praktycznych wnętrzach, w których można być w pełni sobą i realizować wszystkie potrzeby. Jesteśmy pewni, że wielu polskich projektantów przyłączy się do tej wizji i wspólnie z nami zwiększy rozmiar sektora, na którym na razie dopiero co czwarty Polak korzysta z usług specjalisty aranżującego. Ważne są także współprace strategiczne z topowymi lokalnymi i międzynarodowymi markami, które pozwolą na zaspokojenie nawet najbardziej wymagających potrzeb naszych klientów jednostkowych i biznesowych.

    G.K.: Po wybudowaniu swojej fabryki mebli, zautomatyzowaniu w niej większości procesów i wyszkoleniu kadry czas na własną markę mebli. Czeka nas też silne wejście w segment przedsiębiorców i korporacji z ideą tzw. marketingowych wnętrz, czyli takich, które spełniają określone cele wizerunkowe – pomagają budować wiarygodność firmy i jej przedstawicieli, uatrakcyjniają miejsce pracy, uskuteczniają procesy rekrutacyjne, pomagają w zamykaniu sprzedaży ze względu na zastosowanie w nich rozwiązań z zakresu psychologii perswazji i emocji. Wiemy, że wnętrza marketingowe przynoszą ogromny zwrot z inwestycji, teraz czas wejść z nimi na rynek. Oczywiście nadal stawiamy na rozwijanie brandów studia i naszych marek osobistych, rozbudowujemy dział sprzedaży i salony firmowe, w których operujemy.

    Prowadzicie odnoszące sukcesy przedsiębiorstwo. Co stanowi o sukcesie managera?

    M.S.: Świadome przywództwo oparte na wiedzy z zakresu zarządzania i psychologii oraz dojrzała osobowość, które jednoczą zespół ludzi, nadają mu kierunek, buduje kulturę firmy i pozwala na zbudowanie niepowtarzalnych i prawdziwych relacji. W tym przywództwie muszą się znaleźć zarówno elementy męskie i kobiece, by łączyć ze sobą zadaniowość i logikę wraz z procesowością i emocjonalnością, kompetencje komunikacyjne, dzięki którym można trafić do różnych osób, oraz własna dojrzałość, która pozwala na mądre prowadzenie człowieka pod wieloma kątami psychologicznymi. Im więcej ktoś przerobił własnych deficytów z przeszłości, tym lepszym liderem będzie. Są różne style przywództwa – między innymi władcze, charyzmatyczne, biurokratyczne, demokratyczne czy edukacyjne – i każdy powinien po analizie siebie, swego zespołu i branży wybrać określony jego rys. W moim przypadku świetnie sprawdza się model przywództwa relacyjnego opartego na asertywnej kobiecości. Mój partner za to jest nastawiony na zadania i bezpośrednią, logiczną komunikację.

    G.K: I poza tym wszystkim, o czym wspomniała Marta, konieczna jest też oczywiście wiedza z zakresu zarządzania. Manager musi planować, weryfikować i organizować. Potrafić określić obszary, w których będzie realizował cele, zmierzyć je odpowiednimi miernikami
    sukcesu, zbudować z nich kompleksowy ekosystem, by pojedyncze elementy stały się spójną całością, oddelegować je właściwym osobom i następnie rozliczać je z wyników.
    Sprawna organizacja bazuje na podziale zadań, konkretnych i mierzalnych celach, metodach weryfikacji. To wszystko wiedza, którą trzeba zdobywać od specjalistów, najlepiej znających się na biznesie naukowców, bo oni łączą rygor akademickości z praktycznością wymaganą na rynku. Dzięki niej można zdobywać kompetencje, w tym przede wszystkim miękkie – umiejętności zarządzania myślami, emocjami i zachowaniami pomagającymi osiągać cele zawodowe i osobiste. Liderem w kraju w tym zakresie jest nasz mentor i konsultant dr Mateusz Grzesiak – najpopularniejszy konsultant biznesowy w Polsce – który uczy tego wszystkiego w ramach swoich studiów MB.

    Optymistycznie o inflacji

      Wbrew temu, co się może wydawać, jestem osobą o niezwykle optymistycznym
      usposobieniu. Dlatego skoro inflacja stała się już faktem, warto się zastanowić,
      jakie mogą być z tego korzyści

      Oczywiście nie zapominam o negatywnych skutkach inflacji – obniżenie efektywności
      funkcjonowania mechanizmów rynkowych (bo coraz trudniej będzie nam stwierdzić, czy coś
      jest tanie, czy drogie, wskutek codziennej zmiany cen), transfer majątku od elit intelektualnych (wynagradzanych w pieniądzu o coraz mniejszej wartości) do osób kontrolujących dostawy dóbr niezbędnych, a zatem o bardzo niskiej cenowej elastyczności popytu (żywność, energia, paliwo), zubożenie najuboższych (bo to oni największą część budżetu wydają na dobra pierwszej potrzeby, które charakteryzują się najwyższą inflacją).

      Te negatywne skutki inflacji w obszarze gospodarczym, a w konsekwencji – społecznym i politycznym wystąpią niezależnie od tego, czy nam się to podoba, czy nie, tym bardziej że inflacja pozostanie z nami na dłużej. Jedynym sposobem na jej obniżenie byłoby obniżenie stopy życiowej społeczeństwa, a na to żaden rząd w najbliższych latach się nie zdecyduje. Dlatego lepiej poszukać stron pozytywnych. Wydaje mi się, że powinniśmy rozpatrywać dwa główne scenariusze – w zależności od tego, czy będziemy mieli do czynienia z deszczem euro, czy nie.

      Jeśli w najbliższym czasie miliardy euro z Krajowego Planu Odbudowy będą zamieniane na złote, to (pomimo olbrzymiej różnicy w inflacji pomiędzy Polską a strefą euro) kurs złotego będzie w miarę stabilny, przez co wzrost cen krajowych będzie stabilizowany poziomem cen na rynkach zagranicznych. Pomimo rosnącego popytu krajowego konkurencja powinna powstrzymywać wzrost cen powyżej poziomu istotnie przewyższającego ceny zakupu i transportu do Polski.

      Inflacja zaatakuje zatem te obszary, które są przed nią mniej chronione, gdzie takiego mechanizmu stabilizującego nie będzie, gdzie nie da się obiektywnie wyliczyć wartości, czyli np. nieruchomości, instrumenty finansowe czy różnego rodzaju „inwestycje alternatywne”. Może się okazać, że poziomy, które dziś uważamy za przewartościowane, z perspektywy kolejnych lat uznamy za bardzo atrakcyjne do zakupów. Choć jako społeczeństwo słono za inflację zapłacimy, trafione inwestycje mogłyby choć części z nas osłodzić ten rachunek.

      Drugi scenariusz to brak pieniędzy z KPO, co by skutkowało brakiem opisanego powyżej mechanizmu stabilizacyjnego, czyli pogrążeniem się w otchłani inflacji bez zewnętrznych ograniczeń. Wbrew pozorom i tu można się doszukać pozytywów. Utrzymywanie ujemnej realnej stopy procentowej przez długi czas spowoduje, że finansowanie bankowe stanie się coraz trudniejsze. Wówczas podmioty poszukujące finansowania powinny skierować się ku giełdzie, podobnie jak to było w latach 90. Jest w tym zatem szansa na rozwój rynku kapitałowego pomimo (a może nawet z powodu) inflacji.

      Niezależnie od tego, czy zaleje nas fala euro, czy nie, należy się zastanowić, czy inwestycje w akcje będą zabezpieczeniem przed inflacją. Teoretycznie powinno tak być, bo skoro akcja jest częścią przedsiębiorstwa, a to przedsiębiorstwo nie ma pieniędzy, tylko aktywa, które powinny być niejako automatycznie waloryzowane o wskaźnik inflacji, to akcje powinny dać akcjonariuszom możliwość utrzymania wartości zainwestowanych pieniędzy. Oczywiście o ile to przedsiębiorstwo da radę funkcjonować w warunkach wysokiej inflacji, co dla wielu biznesów nie będzie proste.

      Autor:

      dr Mirosław Kachniewski
      Prezes Zarządu Stowarzyszenia Emitentów Giełdowych

      Żywność alternatywna w natarciu

        W efekcie rosnącej świadomości środowiska, zdrowia i etyki wzrasta zainteresowanie żywnością alternatywną. Za tym trendem stoi jednak najważniejszy argument – zapewnienie podaży mięsa dla stale rosnącej populacji na świecie. Zmniejszają się zasoby naturalne do jego produkcji, czyli woda i grunty. Co robią firmy z branży FMCG i start-upy?

        Jeśli amerykański start-up finansowany przez NASA stworzył kilka lat temu drukarkę 3D, która drukuje pizzę z białka roślinnego, to pytanie brzmi: Kiedy zobaczymy podobne drukarki w ulubionej restauracji, osiedlowym sklepiku lub naszej kuchni? Jest to prawdopodobnie dość ekstremalna wizja żywności przyszłości. Wieprzowina z glutenu pszennego, drób i wołowina z probówki, bekon z grzybów, burgery z białka groszkowego, masło z aquafaby (woda z gotowania ciecierzycy), ser z nerkowców, mleko bananowe, jogurt z groszku. Czy jest to dla nas oferta rynkowa za 10–20 lat? Nie, te produkty już znajdują się w portfolio firm specjalizujących się w produkcji żywności wegetariańskiej i wegańskiej. Żywność bezmięsna (lub z ograniczeniem mięsa) atakuje sieci fast food, półki sklepowe sieci spożywczych i w rezultacie niepostrzeżenie zmienia nasz sposób żywienia. Perspektywy rynku globalnego są bardzo obiecujące. Według analityków Barclays w ciągu najbliższych 10 lat sprzedaż mięsa pochodzenia roślinnego wzrośnie o 1000 proc., z poziomu 14 mld dol. w 2019 r. do 140 mld dol. w 2029 r.

        Roślinne białko

        Żywność roślinna jest próbą zamiany białka zwierzęcego na białko roślinne. Do produkcji substytutu mięsa wykorzystuje się m.in. białko grochowe. Najbardziej rozpoznawalnym producentem na świecie jest firma Beyond Meat, której roślinne zamienniki mięsa, np. burgery, są w ofercie rynkowej od kilku lat. W styczniu bieżącego roku, po prawie dwóch latach testów, producent wprowadził do menu wszystkich restauracji KFC na terenie USA roślinnego kurczaka pod nazwą „Beyond Fried Chicken”. Do walki o rynek włączyły się dotychczasowe podmioty branży mięsnej i spożywczej. Wostatnich latach wprowadzenie własnych alternatywnych produktów zapowiedzieli najwięksi gracze na rynku: brazylijski JBS, amerykański Smithfield, chińska Grupa WH, a także największy globalny wytwórca pakowanej żywności firma Nestlé.

        Polska oferta?

        W Polsce jesteśmy na początku drogi. Półka sklepowa szybko wzbogaca się o nowe bezmięsne produkty i wychodzi naprzeciw wzrastającemu zainteresowaniu klientów. Wśród nowości na rynku zwróćmy uwagę np. na nową ofertę z końca ubiegłego roku firmy OneDayMore z Poznania – roślinne kiełbaski, klopsiki, burgery i mielone, które charakteryzują się źródłem białka pochodzącego z grochu, ryżu i pestek dyni. Dodatkowo kiełbaski roślinne są pokryte osłonką z alginianów pozyskiwanych z alg morskich jako alternatywa dla tradycyjnej osłonki. Tu dochodzimy do tematu potencjału oceanów, które (oprócz pływającego plastiku) są bogate w makroalgi, czyli glony, które można hodować na masową skalę, aby stanowiły bazę do produkcji żywności.

        Mięso in vitro

        Czy jesteśmy gotowi na obiad z mięsa in vitro zwanego czystym mięsem (pure meat) czy mięsem komórkowym (cultured meat)? Pierwszy burger z wołowiny in vitro powstał ponad osiem lat temu. Prace trwały dwa lata i kosztowały przeszło 300 tys. dol. Dzisiaj koszt produkcji burgera jest już porównywalny z kosztem tradycyjnego mięsa. Temat jest kontrowersyjny i stoi w sprzeczności z dotychczasowym wsparciem UE dla produkcji tradycyjnego mięsa. Nie wspominając o konkurencji dla hodowców. Dopuszczenie do rynku pewnie potrwa. Tym bardziej że technologia napotyka wiele barier technologicznych, religijnych i kulturowych. W rozwoju nie pomaga brak uregulowań prawnych. Niemniej trzeba zauważyć, że jest to jeden z najbardziej zaawansowanych technologicznie produktów na świecie. Mięso jest wytwarzane całkowicie poza organizmem zwierzęcym. Komórkę pobiera się z żywego zwierzęcia i dalej hoduje w warunkach laboratoryjnych, dodając elementy odżywcze. Mięso in vitro dotyczy nie tylko wszystkich gatunków mięs, lecz także mleka czy pasz dla zwierząt.

        Hybrydy i fleksitarianizm

        Dla wszystkich, którzy jeszcze nie przekonali się do mięsnych zamienników roślinnych czy mięsa z komórki, mamy jeszcze dwie propozycje. Dla osób, które chcą tylko zmniejszyć ilość spożywanego mięsa i białek zwierzęcych w diecie, jest propozycja w postaci mięsa hybrydowego, czyli połączenia mięsa z warzywami. Mięso hybrydowe stanowi pomost między półką mięsną a roślinną. Jest ofertą skierowaną do klientów, którzy stosują zyskującą na popularności dietę fleksitariańską. Wsieciach wPolsce możemy kupić mięso hybrydowe wyprodukowane przez producentów mięsnych, np. Sokołów czy Łukosz. Gdyby jednak pozostać tradycyjnie przy białku zwierzęcym, to jest alternatywa w postaci owadów, np. szarańczy, która jest zbudowana w ponad 50 proc. z białka. Kotleta z szarańczy jeszcze w jadłospisie restauracji nie zobaczymy, ale są już karmy dla zwierząt domowych złożone z insektów, suszonych warzyw i zbóż. Petfood jest potężnym i dynamicznie rozwijającym się przemysłem na świecie.

        Adam Kurowski

        ekspert Food Brokers. Ekonomista, absolwent SGH, od ponad 20 lat związany z branżą spożywczą. Analityk rynku mięsa. Współpracuje m.in. z portalem cenyrolnicze.pl i miesięcznikiem branżowym „Przedsiębiorca Rolny”. Ekspert butiku doradczego Food Brokers. Zainteresowania: motoryzacja, fotografia, kultura Czarnego Lądu.

        Kongres Stolarki Polskiej pod znakiem ekonomii, ekologii i marketingu. Za nami dwunasta odsłona wydarzenia!

        Dwunasta odsłona Kongresu Stolarki Polskiej dobiegła końca. W wydarzeniu wzięło udział niemal 300 osób, a na scenie, w ramach 3 bloków tematycznych, wystąpiło aż 16 ekspertów. Uczestnicy dyskutowali o szansach i zagrożeniach dla branży stolarki budowlanej w dobie kryzysu oraz związanych z nim przemian politycznych, ekonomicznych i społecznych. Kongresowy dzień zakończyła uroczysta Gala, podczas której wręczono branżowe nagrody i wyróżnienia.

        W poprzednim roku, z uwagi na pandemiczne obostrzenia, Kongres Stolarki Polskiej miał wyjątkowo charakter digitalowy. Tym razem nie było już przeszkód, aby spotkać się na żywo i rozmawiać o przyszłości branży. Dlatego w czwartek, 26 maja br., do hotelu DoubleTree by Hilton w Warszawie przybyli licznie przedstawiciele firm z sektora stolarki budowlanej, reprezentanci świata biznesu, nauki i polityki oraz dziennikarze.

        Kongres z udziałem gości z Ukrainy

        W ramach uroczystego otwarcia wydarzenia, skierowany do uczestników list od Piotra Uścińskiego, sekretarza stanu w Ministerstwie Rozwoju i Technologii, odczytał Adam Baryłka, Dyrektor Departamentu Architektury, Budownictwa i Geodezji tego resortu. Podczas rozpoczęcia Kongresu, niezwykle emocjonującym momentem było przemówienie przedstawicieli ukraińskiego Stowarzyszenia Przedsiębiorców Rynku Okien i Fasad, którzy na zaproszenie Związku POiD przyjechali do Polski. W swojej prelekcji Aleksey Bubnov i Ivan Bogdan przedstawili obecną sytuację na Ukrainie i opowiedzieli o tym, jak angażują się w pomoc dla walczących na froncie. Ich wystąpienie zakończyło się owacją na stojąco i zapewnieniem dalszego wsparcia ze strony polskiej branży stolarki budowlanej.

        Czarne łabędzie, czyli branża na tle sytuacji geopolitycznej

        Pierwszy blok Kongresu poświęcony było omówieniu funkcjonowania branży na tle obecnej sytuacji geopolitycznej. Tematykę tą zaprezentowali szczegółowo uznani eksperci. Prof. dr hab. Witold Orłowski, główny doradca ekonomiczny PwC Polska, opowiedział o perspektywach gospodarczych dla Polski. Nawiązał także do kwestii uzależnienia od rosyjskiego gazu i ropy. W podsumowaniu, nawiązując do teorii „czarnego łabędzia”, przedstawił takie zagrożenia jak: długotrwała „zimna wojna” między Rosją i Zachodem, trwałe pogorszenie atrakcyjności inwestycyjnej Polski czy niestabilność finansowa i utrzymanie się wysokiej inflacji. Wśród szans widział natomiast np. udział rodzimych firm w powojnennej odbudowie Ukrainy.

        Wpływ Celów Zrównoważonego Rozwoju ONZ na funkcjonowanie branży stolarki budowlanej przedstawił natomiast Dariusz Kryczka, Menadżer w Kancelarii EY Law w Zespole Energetyki i Zrównoważonego Rozwoju, ekspert ds. energii i klimatu. Mówił on m.in. o poziomie gotowości firm do realizacji Celów Zrównoważonego Rozwoju i rozważał, czy uwzględnienie tych celów w biznesplanie może przełożyć się również na zysk finansowy przedsiębiorstwa.

        O tym, że w obecnej sytuacji poradzą sobie te firmy, które będą działały elastycznie, umiejętnie dopasowując się do szybko zmieniających się wymagań, opowiadał z kolei prof. dr hab. Waldemar Rogowski, Kierownik Zakładu Zarządzania Ryzykiem w Instytucie Finansów Korporacji i Inwestycji SGH. Wystąpienie eksperta dotyczyło otoczenia jako czynnika zwiększającego ryzyko w działalności gospodarczej. Prelegent omówł cechy współczesnego, niezwykle zmiennego otoczenia gospodarczego. Opowiedział także wpływie wojny w Ukrainie na ryzyko działalności gospodarczej. Omówił ponadto najważniejsze rodzaje ryzyka w działalności gospodarczej, według swojego autorskiego podejścia.

        Kontynuacją tej tematyki była dyskusja panelowa, do której wprowadzenia dokonała Beata Tomczak-Majewska – Dyrektor Działu Badań Rynkowych i Syndykatowych w ASM Research Solutions Strategy. W panelu wystąpili: Benedykt Korduła, Dyrektor Marketingu Saint-Gobain Glass, Paweł Dziekoński, Wiceprezes Zarządu Grupy FAKRO, Tomasz Socha, Associate Partner w Dziale Doradztwa Podatkowego EY, Tomasz Stoga, Prezes Zarządu Profit Development SA, Prezes Oddziału Polskiego Związku Firm Deweloperskich we Wrocławiu, Małgorzata Walczak-Gomuła, Prezes Zarządu ASM-Research Solutions Strategy i Jacek Woźniak, Dyrektor Sprzedaży PORTA KMI Poland. Dyskusję moderowała zaś Anna Krzyżanowska. Podczas rozmów przeanalizowane zostały takie zagadnienia jak: wzrost cen stolarki na tle całego sektora budowlanego, dostępność surowców a ciągłość produkcji, kryzys na rynku pracowniczym oraz możliwości działania na rynkach zagranicznych w kontekście wydarzeń z 2022 roku.

        Ekologia i marketing przyszłości

        Drugi blok merytoryczny XII Kongresu Stolarki Polskiej nawiązywał do recyklingu, ochrony klimatu i zrównoważonego budownictwa. Zagadnienia związane z dekarobonizacją budownictwa do 2050 roku w swoim wystąpieniu omówiła dr inż. Dorota Bartosz, dyrektor techniczna ds. budownictwa zrównoważonego w Polskim Stowarzyszeniu Budownictwa Ekologicznego PLGBC. Prezentacja Karola Pięty, Country Manager Dekura Poland oraz Project Manager EPPA Poland, dotyczyła zaś recyklingu okien PVC w UE, w tym m.in. takich tematów, jak rozwój ilości odpadów z PVC w UE do 2040 roku, europejskie cele recyklingowe w poszczególnych krajach EU czy obowiązkowa zawartość materiału z odzysku (projekt CPR). Podczas tej części zaprezentowany został też premierowo film na temat recyklingu okien PVC, zrealizowany w ramach kampanii „DOBRY MONTAŻ-BUDUJESZ DLA POKOLEŃ” z udziałem jej ambasadora – Pawła Orleańskiego.

        Trzeci blok tematyczny miał formę debaty i dotyczył sprzedaży oraz marketingu przyszłości. Wzieli w nim udział wiodący marketingowcy z branży: Magdalena Cedro-Czubaj – Dyrektor Marketingu Grupy Oknoplast, Członek Zarządu Związku POiD, Katarzyna Kozłowska – Kierownik Działu Marketingu KRISPOL, Janusz Komurkiewicz – Członek Zarządu FAKRO, Prezes Zarządu Związku POiD, Agnieszka Mazur – Dyrektor Zarządzający Marketingiem Globalnym, WIŚNIOWSKI oraz Artur Pęksyk – Członek Zarządu, Dyrektor Sprzedaży i Marketingu PORTA KMI POLAND. Dyskuję moderował Grzegorz Turniak – uznany mówca, mentor i networker. Podczas spotkania prelegenci odpowieli m.in na takie pytania: jak zdefiniować przyszłe kanały sprzedaży – czy digital zastąpi sklepy stacjonarne, czy inflacja wpłynie na sprzedaż produktów oraz, w jaki sposób komunikować i budować markę w czasie kryzysu.

        Zwieńczeniem kongresowego dnia była wieczorna, uroczysta Gala, podczas której wręczono branżowe nagrody i wyróżnienia. Honorowe Członkostwo Związku POiD przyznane zostało Janowi Szulżykowi, Prezesowi, założycielowi i twórcy sukcesu firmy POL-SKONE. Orzeł Polskiej Stolarki trafił zaś do Zdzisława Maliszewskiego, wieloletniego eksperta Związku POiD, ds. technicznych. Wręczono ponadto specjalne, okolicznościowe statuetki Związku POiD dla firm członkowskich, które w tym roku obchodzą jubileusz swojej działalności. W ten sposób uhonorowane zostały przedsiębiorstwa obchodzące 20-lecie, 25-lecie, 30-lecie, 35-lecie i 65-lecie funkcjonowania.

        Oprócz merytorycznych rozmów w ramach paneli merytorycznych Kongresu, ożywione dyskusje toczyły się również w kuluarach, gdzie uczestnicy bardzo chętnie korzystali z okazji do networkingu. Przed rodzimą branżą stolarki budowlanej czas pełen wyzwań związanych przede wszystkim z obecną sytuacją geopolityczną, więc ścisła współpraca firm z reprezentowanego przez Związek POiD sektora jest bardzo istotna, aby wykorzystać pojawiające się szansę i uniknąć nadchodzących zagrożeń.

        ESG – konieczność czy potrzeba?

          Od czasu wybuchu pandemii COVID-19 pojęcie ESG stało się tematem, o którym mówi się coraz częściej nie tylko na rynkach finansowych. 

          Akronim ESG odnosi się do trzech grup czynników, na podstawie których dokonywane
          są oceny pozafinansowe różnego rodzaju podmiotów, odzwierciedlane są także istotne dla tych podmiotów wartości i sposoby działania zarówno wobec pracowników, jak i wobec
          dostawców, kontrahentów, podmiotów współpracujących. ESG powstało od słów: „environmental”, „social” i „governance”, które oznaczają symbiozę ochrony środowiska,
          ładu społecznego i korporacyjnego. Są to czynniki, w oparciu o które tworzone są ratingi i oceny pozafinansowe państw, przedsiębiorstw i organizacji.

          Głównym ich zadaniem jest dostarczenie inwestorom odpowiednich narzędzi do porównania na jednej płaszczyźnie alternatywnych kierunków inwestowania. Opierając się na informacjach podanych przez „Financial Timesa”: zrównoważone fundusze zwracające szczególną uwagę na ESG pozyskały rekordową kwotę 20,6 mld dol. w 2019 r. – prawie czterokrotnie więcej niż w 2018 r. Larry Fink, prezes Black Rock, jednego z największych amerykańskich funduszy, w dorocznym liście kierowanym do prezesów firm, których aktywa fundusz posiada, stwierdził, że fundusz koncentruje się na zrównoważonym rozwoju nie dlatego, że jego pracownicy są ekologami, ale dlatego, że są kapitalistami i powiernikami funduszy klientów.

          Jedną z przyczyn prac nad ESG jest Europejski Zielony Ład. UE zobowiązała się do 2050 r. osiągnąć neutralność klimatyczną. Realizacja tego celu będzie wymagała transformacji społeczno-gospodarczej w Europie: racjonalnej kosztowo, sprawiedliwej i zrównoważonej społecznie. W przeciwnym razie dalej będą postępowały niekorzystne zmiany klimatyczne. Nowa strategia rozwoju gospodarczego UE ma zapewnić zrównoważony przemysł i transport, ograniczyć zanieczyszczenia. Można postawić tezę, że od ESG nie ma ucieczki pomimo tego, iż rynek regulacji prawnych dopiero się w tym obszarze kształtuje. Obecnie dostępnymi narzędziami pozwalającymi na ocenę zgodności z ESG, także na rynku polskim, są raporty niefinansowe, do których corocznego przygotowywania zobowiązane są spółki notowane na GPW, duże spółki interesu publicznego zatrudniające ponad 500 pracowników, uczestnicy rynku finansowego udostępniający produkty finansowe. Już wkrótce treść
          tych raportów, podobnie jak obecnie raportów finansowych, będzie weryfikowana przez niezależnych audytorów. Teraz raportowanie niefinansowe jest przygotowane według pewnych założeń kierunkowych, które ulegają uszczegółowieniu zgodnie z Taksonomią UE, określającą kryteria, jakie należy spełnić, aby działalność gospodarczą uznać za zrównoważoną środowiskowo. Firmy będą musiały wykazać, że ich działalność w istotnym stopniu przyczynia się do realizacji jednego z sześciu celów środowiskowych, bez jednoczesnego negatywnego wpływu na inne wymienione cele. Komisja Europejska
          wskazała jako najistotniejsze: łagodzenie skutków zmian klimatu, adaptację do zmian klimatu, zrównoważone wykorzystanie i ochronę zasobów wodnych i morskich, przejście na gospodarkę o obiegu zamkniętym, zapobieganie zanieczyszczeniu i jego kontrola, ochronę i odbudowę bioróżnorodności ekosystemów.

          Taksonomia będzie miała istotny wpływ na kształtowanie rynku i funkcjonujących na nim przedsiębiorstw, ponieważ przekazywane informacje o oddziaływaniu na otoczenie będą istotnie wpływać na przepływ kapitału i strategię inwestycyjną. Banki, przykładowo, powinny nauczyć się przez taksonomię inaczej klasyfikować klientów, zwracając uwagę nie tylko na ich rozmiar, ale przede wszystkim na rodzaj prowadzonej przez nich działalności. Bez wątpienia wdrożenie ESG krótkoterminowo będzie wiązało się z dodatkowymi nakładami i, co ważniejsze, ze zmianą sposobu myślenia zarządzających. Zdecydowanie jednak korzyści z tego wynikające zrównoważą nakład sił i środków. Wdrożenie ESG będzie prowadziło do zgodności z regulacjami prawnymi, a jednocześnie będzie wywierało silny wpływ na reputację i wiarygodność firm wobec inwestorów, pozwoli również w sposób optymalny zarządzać ryzykiem społecznym i środowiskowym, co finalnie doprowadzi do uzyskania przewagi konkurencyjnej.

          Autor:

          Maciej Rudnicki – prof. nadzw. dr hab. nauk prawnych, specjalista z zakresu prawa finansowego, absolwent UAM w Poznaniu (prawo) oraz Akademii Ekonomicznej w Poznaniu (bankowość), w latach 1997–2019 pracownik naukowy KUL, obecnie prorektor Akademii Polonijnej, były poseł (1997–2001) i były wiceminister środowiska (2000–2001)

          Nowy system bezpieczeństwa chroniący rowerzystów i pieszych

          Volvo Trucks wprowadza nowy system bezpieczeństwa, który wykrywa innych użytkowników dróg, którzy wchodzą w martwe pole widzenia po obu stronach samochodu ciężarowego.

          W warunkach dużego natężenia ruchu, nawet najbardziej doświadczony kierowca ma trudności z dostrzeżeniem wszystkiego, co znajduje się wokół samochodu ciężarowego. Aby zapobiec stresującym dla kierowcy sytuacjom, Volvo Trucks oferuje nowy system bezpieczeństwa. Wykorzystując podwójny radar, po każdej stronie samochodu ciężarowego, system wykrywa, kiedy inni użytkownicy drogi, na przykład rowerzyści, wkraczają w obszar zagrożenia.

          „Wypadek może zdarzyć się w ułamku sekundy. Nasze szeroko zakrojone badania nad wypadkami opierają się na dekadach analizowania rzeczywistych sytuacji, a ten nowy system bezpieczeństwa pomaga kierowcy zapobiegać potencjalnym kolizjom” – mówi Anna Wrige Berling, dyrektor ds. bezpieczeństwa ruchu drogowego i produktów w Volvo Trucks.

          Gdy ktoś znajdzie się w strefie martwego pola, układ o nazwie Side Collision Avoidance Support informuje kierowcę za pomocą czerwonego światła na odpowiednim lusterku bocznym. Jeśli kierowca zasygnalizuje zmianę pasa ruchu kierunkowskazem, czerwone światło zaczyna migać, a od strony potencjalnej kolizji rozlega się dźwięk ostrzegawczy. Kierowca zostaje zaalarmowany i może wyhamować samochód ciężarowy, umożliwiając na przykład przejazd rowerzysty.

          „W Volvo Trucks naszą długoterminową wizją jest zero wypadków, a bezpieczeństwo jest podstawą wszystkiego, co robimy. Ten nowy system jest kolejnym przykładem naszych wysiłków na rzecz osiągnięcia tych celów,” podsumowuje Anna Wrige.

          Nowy system będzie dostępny na całym świecie w modelach Volvo FH, FM i FMX z silnikami wysokoprężnymi, gazowymi i elektrycznymi, począwszy od września tego roku.  Modele Volvo FL i FE otrzymają nowy system bezpieczeństwa w 2023 r.

          Ford przedstawia nową generację Focusa

          Ford Focus, jeden z najpopularniejszych samochodów kompaktowych, przeszedł właśnie gruntowną modernizację. Dzięki niej ten kultowy model ma teraz nową, atrakcyjną stylistykę przedniej części nadwozia, najnowocześniejszy system informacyjno-rozrywkowym marki, innowacyjne systemy bezpieczeństwa oraz wydajniejsze silniki hybrydowe.

          Kolejna generacja modelu jest w naszej ocenie znaczącym krokiem naprzód. To ewolucja, dzięki której samochód zadowoli zarówno nowych klientów, jak i tych przyzwyczajonych do doskonale znanych zalet Focusa – świetnego prowadzenia, przestronnego wnętrza, bogatego wyposażenia oraz innowacyjnych technologii. Jestem przekonany, że model ten ma wszystkie atuty, by powtórzyć sukces poprzedników powiedział Piotr Pawlak, prezes i dyrektor zarządzający Ford Polska.

          Uporządkowana stylistyka i znane, doskonałe silniki

          Ford przy okazji wprowadzenia nowego Focusa postawił na zmiany, które znacząco odświeżają całą linię modelową. Ich symbolem są nowe reflektory wykonane w technologii LED, które stanowią podstawowe wyposażenie wszystkich wersji pojazdu. Mają one zintegrowane światła przeciwmgielne, co pozytywnie wpływa na stylistykę dolnej części nadwozia, a tym samym całego samochodu. Tylne światła w wersjach pięciodrzwiowych i kombi otrzymały efektowne przyciemnione klosze.

          Niezwykle ważne jest także przeprojektowanie przodu samochodu. Przednia krawędź maski silnika przebiega wyżej, co optycznie podwyższa cały samochód i pozytywnie wpływa na jego atrakcyjność. Zwiększono także osłonę chłodnicy, na którą z maski przeniesiono logotyp Forda.

          Jednym z ważniejszych punktów przy opracowywaniu odświeżonej wersji tego modelu było zmniejszenie zapotrzebowania na paliwo. Focus dostępny jest w kilku wersjach silnikowych, w tym z oszczędnymi, hybrydowymi układami napędowymi EcoBoost Hybrid, z 48-woltową instalacją typu mild-hybrid, oferującymi moc do 155 KM.

          Silniki hybrydowe mogą być wyposażone w nową, siedmiostopniową automatyczną skrzynię biegów Powershift, która pozwala uzyskać spalanie paliwa – od 5,4 l/100 km w cyklu WLTP w przypadku jednostki hybrydowej EcoBoost. Poza tym zapewnia ona płynne przyspieszanie oraz gładką i szybką zmianę biegów. Z kolei możliwość redukcji przełożenia o trzy biegi umożliwia sprawne wyprzedzanie.

          Dostępny z silnikami o mocy 125 KM i 155 KM, 48-woltowy, hybrydowy układ napędowy mild-hybrid z silnikiem spalinowym EcoBoost Hybrid jest też w nowym Focusie dostępny z sześciostopniową manualną skrzynią biegów. Zużycie paliwa w tym wariancie wynosi w cyklu WLTP od 5,3 l/100 km.

          Nowy Focus jest oczywiście oferowany także silnikami benzynowymi EcoBoost o mocy 100 KM albo 125 KM. To jednostka, która niedawno zdobyła szósty raz z rzędu tytuł „Międzynarodowego Silnika Roku” w swojej klasie. Rozwiązania takie jak podwójne niezależne sterowanie zmiennymi fazami rozrządu oraz wysokociśnieniowy bezpośredni wtrysk paliwa przyczyniają się do ogólnej wydajności i szybkich reakcji silnika.

          Poprawa niezwykle udanego modelu czyni go wyjątkowym

          Jednym z najważniejszych ulepszeń jest wprowadzenie systemu informacyjno-rozrywkowego SYNC 4, zaprezentowanego po raz pierwszy w całkowicie elektrycznym Mustangu Mach-E. Wykorzystuje on zaawansowany algorytm uczenia maszynowego do uczenia się na podstawie zachowania kierowców, dzięki czemu dostarcza dokładniejsze sugestie i wyniki wyszukiwania w miarę upływu czasu.

          Samochód jest wyposażony w 13,2-calowy centralny ekran dotykowy, poprzez który steruje się również wieloma funkcjami, w tym ogrzewaniem i klimatyzacją, które wcześniej były ustawiane za pomocą fizycznych przycisków. SYNC 4 zapewnia też bezprzewodowe aktualizacje oprogramowania, sterowanie głosem, informacje o ruchu drogowym TomTom, nawigację satelitarną Garmin czy możliwość połączenia z Apple CarPlay i Android Auto.

          Na liście systemów wspomagania kierowcy w Focusie także pojawiły się nowe pozycje. Asystent martwego pola może wykryć pojazdy zbliżające się od tyłu, a następnie ostrzec kierowcę, jeśli uzna, że może dojść do kolizji. Czujniki radarowe BLIS skanują równoległe pasy ruchu do 28 metrów za pojazdem 20 razy na sekundę.

          Ciekawą funkcją jest Trailer Coverage, która pozwala kierowcy zaprogramować dane długości i szerokości holowanej przyczepy za pomocą ekranu dotykowego SYNC 4. Następnie system automatycznie kompensuje te parametry ostrzegając kierowcę, jeśli inny pojazd znajdzie się w martwym polu w sąsiedztwie holowanej przyczepy.

          Nowy asystent zapobiegania kolizjom na skrzyżowaniach wykorzystuje umieszczoną w samochodzie, skierowaną do przodu kamerę i radar, do monitorowania drogi pod kątem potencjalnych kolizji z pojazdami zbliżającymi się po równoległych pasach. System może automatycznie włączyć hamulce podczas jazdy, by zapobiec kolizji.

          Dostępnych jest oczywiście wiele innych systemów, w tym adaptacyjny tempomat z funkcją stop&go, asystent wczesnego informowania o niebezpieczeństwie na drodze z aktywnym system ostrzegania pasażerów przed kolizją czy aktywny asystent parkowania, dzięki czemu manewrowanie na parkingu może odbywać się za naciśnięciem przycisku.

          Wszystkie te systemy ułatwiają prowadzenie auta, poprawiają bezpieczeństwo kierowcy i pasażerów oraz podnoszą komfort podróżowania.

          Zmiany z korzyściami dla funkcjonalności

          Pomimo zmian nie tylko zachowano, ale także zwiększono funkcjonalność i praktyczność samochodu. Bagażnik w nowym Focusie kombi ma 635 litrów, a dodatkowo wprowadzono w nim zupełną nowość. „Strefa wodoodporna” to miejsce, w którym można położyć np. zabłocone buty, bowiem jest ona wykonana z łatwych do wyczyszczenia materiałów, a dodatkowo można ją oddzielić od reszty bagażnika pionową osłoną.

          W bagażniku zastosowano też wykładzinę nowej jakości, która podnosi estetykę i jest łatwiejsza do czyszczenia. Można ją wyjmować, aby łatwo wyczyścić czy umyć. Boczne siatki przydają się natomiast do bezpiecznego przechowywania mniejszych przedmiotów. Niezwykle funkcjonalna jest regulowana półka podłogowa z zawiasem, dzięki której można stworzyć dwie osobne przestrzenie do przechowywania.

          Ford Focus jest więc po raz kolejny kandydatem na rynkowy bestseller. Model nie stracił bowiem nic ze swojej wszechstronności – nadal oferuje wiodące w klasie właściwości jezdne, przestronne wnętrze dla podróżujących oraz ich bagażu, innowacyjne technologie oraz bogate wyposażenie, a jego turbodoładowane silniki benzynowe zapewniają dynamiczną i oszczędną jazdę.

          Zawód OZE z Columbus Elite: skuteczni managerowie w czasach zmian

            Trzy lata działalności Spółki dystrybucyjnej Columbus Elite przypadły na czas znaczących zmian rynkowych. Pandemia, rosnąca inflacja, zmiany legislacyjne i sytuacja geopolityczna są wyzwaniem dla całej branży odnawialnych źródeł energii. Spółka Columbus Elite utrzymuje trend wznoszący i stale się rozwija. Co wpłynęło na sukces  tej organizacji? Kim są doświadczeni managerowie Columbus Elite? 

            Grupa Kapitałowa Columbus to najszybciej rozwijająca się organizacja sektora energetycznego w Polsce. Od ponad siedmiu lat rewolucjonizuje polski rynek OZE. Należąca do Grupy Kapitałowej i działająca prężnie od trzech lat Spółka dystrybucyjna Columbus Elite powstała w 2019 roku z połączenia doświadczenia, wiedzy i troski o najwyższą jakość oferowanych usług. Firma działa w obszarze sprzedaży B2C, dostarczając innowacyjne rozwiązania ekoenergetyczne między innymi fotowoltaikę, pompy ciepła i magazyny energii do klientów na terenie całej Polski. Jej założycielami są Paweł Bednarek i Rafał Kołłątaj oraz Dawid Zieliński, prezes Columbus Energy. Jak pokazują wyniki skonsolidowanego raportu Grupy Columbus, trzyletnia Spółka ma na swoim koncie ponad 25 000 Klientów, a całkowita moc zainstalowana ze sprzedaży wygenerowanych przez Spółkę w OZE wynosi narastająco 117 MW [zgodnie z raportem Grupy Kapitałowej Columbus opublikowanym 16.05.2022].

            U podstaw sukcesu Columbus Elite leżą wysoka jakość oferowanych usług ale przede wszystkim ludzie. Naszym kapitałem jest wiedza zgromadzona w setkach współpracowników i partnerów biznesowych. Działamy na terenie całej Polski, dlatego nasi Doradcy mogą lokalnie świadczyć najwyższej jakości usługi. Sprzedajemy produkty użyteczne społecznie. Na każdym etapie rozwoju wspieramy naszych handlowców, gwarantując im najlepsze z możliwych warunki współpracy. Cieszy nas, że wysokie standardy jakości szkoleń oraz wprowadzane przez Columbus Elite innowacje przynoszą spodziewane, długofalowe efekty. Zespoły sprzedażowe osiągają wyniki świadczące o ogromnym zaangażowaniu i doświadczeniu. System pracy zbudowany na cyklicznej edukacji i podwyższaniu kompetencji okazał się dla naszej Spółki kluczem do sukcesu. Tempo rozwoju Columbus Elite jest szybkie, o czym świadczy stale powiększający się zespół oraz prowadzone rekrutacje – mówi Prezes Spółki Paweł Bednarek.

            Sektor odnawialnych źródeł energii wywiera znaczący wpływ na gospodarkę kraju. Energia z odnawialnych źródeł jest bezpieczna i występuje lokalnie w niewyczerpanych pokładach. Dlatego to właśnie ona będzie decydowała o niezależności i suwerenności energetycznej naszego państwa. Przemysł energetyczny dostosowuje się do zmian na świecie, oferując nie tylko oszczędności i bezpieczeństwo ale także szansę na rozwój zawodowy i budowanie stabilnego biznesu. Odnawialne źródła energii pozostają ważną, stale rozwijającą się branżą XXI wieku. Rozwój popytu i podaży pokazuje, że będzie to dobry wybór kariery jeszcze przez wiele lat. Rozwój OZE czyli rozwiązań takich jak fotowoltaika, magazyny energii i pompy ciepła to z pewnością metoda na uniezależnienie Europy od surowców ze wschodu. Dlatego wzorem Niemiec, które są liderami na europejskim rynku pomp ciepła, musimy dążyć do zmniejszenia zużycia paliw kopalnych dla potrzeb grzewczych. Niemiecki rząd zapowiedział montaż 6 mln pomp ciepła do 2030 roku, realizacja tego planu jest realna i konieczna. Polska również powinna wykonać krok w celu upowszechnienia tych urządzeń oraz zwiększenia poziomu elektryfikacji ogrzewania.

            Jako lider branży mamy bezpośredni wpływ na tworzenie nowych miejsc pracy oraz umożliwiamy rozwój organizacjom, które chcą z nami współpracować. W dzisiejszym świecie ważne jest nie tylko odpowiednie zarządzanie kapitałem firmy, ale również jej rola we wspieraniu przedsiębiorczości i promowaniu rozwiązań służących całemu społeczeństwu. Potrzeba mocniejszej dywersyfikacji europejskiego i polskiego miksu energetycznego nie ulega dyskusji. Udział energii odnawialnej wzrasta z każdym kwartałem i będzie postępować w najbliższych latach. Powodem tym zmian nie jest już tylko europejska polityka klimatyczna i wynikające z niej zobowiązania ale przede wszystkim uniezależnienie się od importowanych surowców – dodaje Rafał Kołłątaj, wiceprezes Columbus Elite.

            Rozmawiając z zarządem Columbus Elite i patrząc na rozwój firmy przez te trzy lata, na pierwszym planie widać, że nie byłoby to możliwe gdyby nie grupa zdeterminowanych i zorientowanych na sukces managerów, którzy skupiając się na budowaniu zespołów w branży OZE osiągnęli znaczące wyniki, którymi można się pochwalić niezależnie od branży. Jednym z nich jest Wojciech Tokarz, którego zespół niezmiennie osiąga wysokie wyniki sprzedażowe.

            Dobre przywództwo i podejmowanie trafnych decyzji jest kluczowe w każdej branży. Rozwój i innowacyjność jest stałą częścią naszej pracy. Nie chodzi o jednorazowe zapewnienie kwalifikacji, a stały proces szkoleniowy. Branża OZE jak i cały biznesowy rynek zmienia się w błyskawicznym tempie. Aby utrzymać się na szycie trzeba wciąż wprowadzać ulepszenia. Należąc do Grupy Kapitałowej Columbus wiem, że oferta jaką kierujemy do klientów, jest najlepsza na rynku. Już od 3 lat tworzę swój ponad 80-cio osobowy zespół i rozwijam kompetencje swoich handlowców w oparciu o programy i sprawdzone metody szkoleniowe Columbus Elite. Dzięki doświadczeniu i wiedzy osób, które współtworzą naszą organizację wiem, że branża OZE dała mi szansę na zbudowanie stabilnej kariery. Dziś sam pokazuję młodym przedsiębiorczym ludziom, że zawód OZE to właściwy kierunek rozwoju – twierdzi Wojciech Tokarz, Dyrektor Generalny.

            Columbus Elite jest także pierwszą w Polsce firmą, która tworzy sieć partnerską – Zieloną Franczyzę, konsolidując tym samym rynek OZE. Autorski model efektywnej współpracy partnerskiej pozwala mniejszym i średnim przedsiębiorcom na rozwój w branży odnawialnych źródeł energii. Jednymi z nich są Aleksandra i Kamil, którzy od dwóch i pół roku prowadzą własne biuro w Łodzi:

            Wysokie zapotrzebowanie na profesjonalne doradztwo ekoenergetyczne sprawiło, że otworzyliśmy biuro franczyzowe. Wierzymy, że rozwój jest możliwy dzięki współpracy i dzieleniu się wartościami oraz zdobytymi doświadczeniami. Dlatego wzajemnie się wspieramy na każdym etapie działalności biznesowej. Zapraszamy do naszego zespołu przedsiębiorczych i ambitnych ludzi, którzy chcą sprawdzić jak wygląda praca w branży przyszłości. Nasz sukces jako managerów Columbus Elite jest oparty na docieraniu do każdego człowieka i wzmacnianiu jego kompetencji. Jedną z kluczowych przewag konkurencyjnych Columbus Elite jest właśnie nasza kultura organizacyjna. W dzisiejszych czasach obok wiedzy teoretycznej potrzebne są umiejętności komunikacyjne. W codziennej pracy w ramach Columbus Elite dajemy możliwość rozwinięcia kompetencji wysoko cenionych na rynku pracy – dodają Aleksandra i Kamil Krawczyk, Dyrektorzy Generalni.

            Columbus Elite działa od początku istnienia w całej Polsce, każdy współpracujący manager ma możliwość by rozwijać się lokalnie. Tak działa Mateusz Janiszewski, który od ponad 2 lat prowadzi biuro terenowe w Gdańsku:

            Dzięki Columbus Elite zrozumiałem, jak ważne jest patrzenie na rozwój nie tylko z punktu widzenia jednej osoby ale całego zespołu. To dzięki ludziom z którymi na co dzień pracuję mogłem osiągnąć to, co tej pory wydawało mi się nieosiągalne. Wzajemna motywacja, szkolenia i dobry duch zespołu to motory naszego sukcesu. Dzisiaj nadal rekrutuję i zapraszam do zespołu kolejne osoby, którym mogę przekazać solidne podstawy, aby ich start w branży OZE był skuteczny – Mateusz Janiszewski, Dyrektor Generalny.

            Columbus Elite jest otwarte również na szkolenia podnoszące kwalifikacje liderów i ich przebranżowienie gdy przychodzą z własnymi zespołami sprzedażowymi, które nie mają doświadczenia w branży OZE. Takim przykładem na skuteczną, blisko 3 letnią współpracę jest Grzegorz Poprawski:

            Z zarządem Columbus Elite mamy wspólne doświadczenia w innych sektorach na rynku, jednak to branża OZE okazała się dla nas przełomowym momentem rozwoju. Zmieniamy się wraz z potrzebami klientów i rynku. Największą radość daje mi feedback, że spełniamy oczekiwania. Byłem sceptyczny na początku swojej drogi w budowaniu zespołu. Nie wierzyłem, że można osiągnąć takie wyniki w krótkim czasie – i to w zupełnie nowej branży. Dziś niejedna osoba w moim zespole ma na swoim koncie ponad 1 MW sprzedaży własnej, spełnia swoje marzenia osobiste i zawodowe – Grzegorz Poprawski, Dyrektor Generalny.

            Cieszę się, że wraz z rozwojem naszej organizacji, nasi managerowie nie poprzestają tylko na pierwszym etapie wzrostu. Potrafią powielać sukcesy, utrzymywać wyniki, motywować swoje zespoły i skutecznie rekrutować – dodaje Paweł Bednarek.

            Jesteśmy profesjonalistami. Oferujemy innowacyjne usługi w zakresie odnawialnych źródeł energii aby każdy mógł cieszyć się bezpieczeństwem i niezależnością energetyczną. Największą wartością Columbus Elite są ludzie, którzy pracują z pasją i zaangażowaniem. Dlatego inwestujemy w ich rozwój – dodaje Rafał Kołłątaj.

            Skutecznym managerem który poznawał branżę odnawialnych źródeł energii wraz z rozwojem Columbus Elite jest też Szymon Gruszka, dyrektor zarządzający Spółki:

            Kluczową rolę w rozwoju współpracowników Columbus Elite odgrywają szkolenia. Obserwujemy naszych managerów średniego i wyższego szczebla i pomagamy im w zdobywaniu kompetencji potrzebnych do zarządzania swoimi zespołami sprzedażowymi. Każdy w pewnym momencie zastanawia się, czy właściwie kieruje z swoim życiem i karierą. Praca w branży OZE jest niewątpliwie ekscytującą formą zatrudnienia, ponieważ energia odnawialna jest nie tylko przyszłością ale także przyczynia się tego, aby ta przyszłość była lepsza. Będąc częścią grupy kapitałowej Columbus, lidera branży OZE, odgrywamy kluczową rolę w zapewnieniu społeczeństwu bezpieczeństwa energetycznego. Dzięki innowacyjnym rozwiązaniom, stale udoskonalamy naszą organizację i odpowiadamy na wyzwania rynku. Dzięki usłudze Prąd jak Powietrze 2.0 czujemy się bezpieczni i wiemy, że nasi klienci otrzymują kompleksową i najlepszą na rynku ofertę bilansowania 1:1 – uważa Szymon Gruszka. 

            Zarobki to tylko jeden z wielu różnych aspektów, które handlowcy cenią w branży OZE. Możliwości rozwoju, elastyczność swoboda oraz praca w określonym, wartościowym celu – również to wszystko oferuje współpraca z Columbus Elite.

            Wraz z Rafałem Kołłątajem opracowaliśmy różnorodne programy podnoszenia kwalifikacji naszych współpracowników. Czas ostatnich zmian legislacyjnych oraz systemu rozliczeń dla prosumentów to dla naszej Spółki kolejny etap rozwoju – Grupa Kapitałowa Columbus, a my wraz z nią rozpoczęła oferowanie bilansowania 1:1 dla naszych Klientów. W tym samym czasie wdrożyliśmy nowy, najlepszy na rynku system motywacyjny dla sprzedawców i doradców energetycznych – ColumBOOST. W Columbus Elite każdy może liczyć na dostęp do szkoleń dopasowanych do aktualnych potrzeb biznesowych i czerpania z nich wymiernych, policzalnych korzyści. Wierzymy w potencjał każdego ambitnego członka naszej organizacji – Paweł Bednarek

            Stale się zmieniamy i podejmujemy starania aby być dla młodych, ambitnych ludzi najlepszym miejscem do budowania kariery zawodowej. Chcemy aby nasi współpracownicy rozwijali w pełni swój potencjał. Staramy się ich w tym motywować. Z nowym programem ColumBOOST wspieramy nielimitowany rozwój handlowców, oferując najlepszy program rozwojowy i finansowy w branży OZE – Rafał Kołłątaj.

            O zmianach wraz z branżą w 2022 roku mówi również jeden z managerów sprzedaży z własnym zespołem pracujący na zachodzie kraju, który pod ponad 2 lat buduje swój sukces w branży OZE:

            Wraz z Columbus Elite przechodzę kolejne etapy rozwoju jako samodzielny przedsiębiorca. Jako dyrektor zdaję sobie sprawę jak ważne są szkolenia, dlatego dobrym krokiem było otworzenie własnego biura partnerskiego. Dzięki temu możemy się spotykać i organizować swoje wewnętrzne szkolenia. Swój sukces zawdzięczamy trzem wartościom #thinkpower, #thinkpeople a teraz również #thinkfuture. To one były drogowskazem mojej kariery. Zgodnie z nimi chcę realizować kolejne ambitne cele i wspierać członków mojego zespołu – komentuje Jakub Fijewski, Dyrektor Generalny.

            Budowanie swojej kariery zawodowej z Columbus Elite to też rozwój osobisty, szkolenia i awanse:

            Kultura organizacyjna Columbus Elite jest wyjątkowa. Jej podstawą od zawsze są ludzie i jakość. Postrzegamy problemy jako szanse, lubimy je rozwiązywać i pomagać innym w odnoszeniu jeszcze większych sukcesów. Moja współpraca z Columbus Elite – na początku jako handlowca a później managera – daje mi poczucie pewności siebie w roli lidera, wzbogaciła mnie dzięki współpracy z kolegami i doświadczonymi managerami. Oprócz tego, że osiągam dobre wyniki sprzedażowe, zdobyłem doświadczenie i prowadzę również rekrutacje do zespołów sprzedażowych w Columbus Elite – Kornel Szczepanowski, Dyrektor Regionalny. 

            Do Columbus Elite dołączyłem ponad rok temu gdy straciłem pracę z powodu pandemii. Dzięki szkoleniom szybko odnalazłem się w branży z którą wcześniej nie miałem nic wspólnego. W pracy handlowca podoba mi się pełna autonomia jaką mam kontaktach z klientami, praca w terenie i zarządzanie własnym harmonogramem. Dzisiaj po ponad roku mogę pochwalić się bardzo dobrymi wynikami i wiem, że nie ma lepszego miejsca dla młodych, zaangażowanych ludzi takich jak ja, którzy pragną osiągnąć sukces. Myślę, że doskonałe przywództwo to najcenniejszy zasób budujący naszą organizację – cieszę się, że mogę być jej częścią – Patryk Hajduk, Kierownik Zespołu. 

            Rynek jest niestabilny, a odnawialne źródła energii i ekoenergetyczne rozwiązania od lat biją rekordy popularności. Presja związana z budowaniem niezależności energetycznej wzrosła w ostatnich miesiącach. Zmieniliśmy sposób myślenia i patrzymy całościowo na międzynarodową energetykę bez weglowodorów –  transformacja staje się coraz bardziej uzasadniona z punktu widzenia interesu gospodarczego. Krajobraz energetyczny się zmienia tak samo jak rynek pracy. Mimo wszechobecnego strachu spowodowanego zmianami legislacyjnymi, długoterminowa przyszłość branży OZE jest bezpieczna. Wszyscy widzimy potrzebę skupienia się na zielonych inicjatywach. Firmy takie jak Columbus Elite przeznaczyły duże zasoby na rozwój ekologicznych inicjatyw ale również na rozwój młodych, przedsiębiorczych ludzi chcących rozwijać swój biznes w tym przyszłościowym sektorze. Wysiłki zarządu Spółki, są wspierane i doceniane przez wiele organizacji oraz media. Sektor czystej energii rozwija się i nadal będzie się rozwijać, gwarantując stabilne miejsce zatrudnienia dla młodego pokolenia.

            Ważne Informacje

            Ostatnie dni rejestracji na Sustainable Economy Summit 2026: Bądź świadkiem wręczenia „Sustainable Economy Diamonds” Już tylko siedem dni dzieli nas od rozpoczęcia XII edycji „Sustainable...

            Plastpol 2026 pokaże, jak zmienia się europejski przemysł tworzyw sztucznych

            Cyfrowe fabryki, inteligentne maszyny, recykling i nowe materiały. Jubileuszowa edycja targów Plastpol od 19 do 22 maja w Kielcach stanie się miejscem prezentacji technologii,...

            Plastpol 2026 z najnowszymi raportami, debatami o branży i spotkaniami B2B

            Premierowy międzynarodowy matchmaking Connect Plast, pięć konferencji z najnowszymi analizami rynkowymi i debatami o kierunkach rozwoju sektora – 30. edycja targów Plastpol będzie silną...

            Dassault Systèmes i Deutsche Aircraft na nowo definiują proces projektowania samolotów

            Dassault Systèmes wspólnie z Deutsche Aircraft wspierają cyfrową transformację branży lotniczej. Przy pracach nad regionalnym samolotem D328eco Deutsche Aircraft wykorzystuje platformę 3DEXPERIENCE firmy Dassault...

            Plastpol 2026. Światowa branża przetwórstwa tworzyw sztucznych zjedzie do Kielc już w maju

            Przedstawiciele sektora z różnych stron świata – od Ameryki Północnej, przez Europę i Azję, po kraje arabskie, od 19 do 22 maja spotkają się...

            XVII edycja konferencji Infrastruktura Polska i Budownictwo – spotkanie liderów branży

            XVII edycja konferencji Infrastruktura Polska i Budownictwo odbędzie się już 19 marca 2026 roku w Regent Warsaw Hotel. Wydarzenie, organizowane pod patronatem m.in. Ministerstwa...