.
Strona główna Blog Strona 101

Toyota Corolla GR Sport, czyli jak działa Hybryda?

Układy hybrydowe w motoryzacji stały się już tak powszechne, że praktycznie każdy z producentów ma już w swojej ofercie modele z takim właśnie napędem. Jeszcze 3 lata temu nikt oprócz Toyoty i koreańskiego Hyundaia nie oferował powszechnie kombinacji silnika spalinowego i elektrycznego, jednak zmiana przepisów dotyczących emisji CO2 i NOx w Unii Europejskiej sprawiły, że koncerny musiały ugiąć się wreszcie, by spełniać wyśrubowane normy Euro 6d i kolejne. Toyota, wprowadzając 24 lata temu model Prius 24 okazała się prorocza w swoich poczynaniach i choć wszyscy pukali się wtedy w głowę twierdząc, że samochód przyjmie się tylko wśród celebrytów mieszkających w Los Angeles i zakręconych ekologicznie dziwaków, dziś produkuje już czwartą generację układu hybrydowego i właśnie w taki napęd wyposażone są Toyoty Corolle Touring Sports, dostępne w wypożyczalni samochodów PANEK Rent a Car.

Tekst i zdjęcia: Michał Garbaczuk

Wiele się mówi o napędach elektrycznych i zelektryfikowanych, ale czym jest układ hybrydowy i jak to w ogóle działa, że tak cicho jeździ i zużywa mało paliwa? Toyota ma na to swój sposób, który rozwija i dopieszcza od ponad 20 lat. Samoładujący układ hybrydowy, jak nazywa go japoński producent, składa się z wolnossącego silnika spalinowego 2.0 VVTi i silnika elektrycznego zasilanego prądem z akumulatora trakcyjnego. Akumulator hybrydowy jest ładowany zawsze podczas zwalniania i hamowania, a w razie potrzeby również dzięki generatorowi przez silnik spalinowy. Z kolei Inwerter jest urządzeniem, które steruje przepływem prądu do i z akumulatorów i dodatkowo zarządza przepływem prądu do systemu klimatyzacji, zapewniając odpowiednią temperaturę we wnętrzu pojazdu nawet wtedy, gdy silnik spalinowy nie pracuje.

Gdzie ta moc?

Układ hybrydowy 2.0 Dynamic Force w Corolli generuje moc 184 KM i moment obrotowy 190 Nm osiągane przy 6000 obr./min. Silnik spalinowy pracuje dodatkowo w cyklu Atkinsona-Millera, w którym zawory wydechowe otwarte są dłużej niż ssące, co pozwala na lepszą wymianę cieplną i możliwość zastosowania większego stopnia sprężania w cylindrach. Efektem jest większa wydajność silnika i mniejsze zużycie paliwa przy stosunkowo niewielkiej mocy jednostki napędowej.

Jak to działa?

Na postoju zawsze wiodącym jest układ elektryczny. Specjalnie używamy takiego sformułowania, ponieważ sam silnik elektryczny pozostaje w stanie spoczynku (podobnie jak spalinowy), a samochód zasilany jest prądem skumulowanym w akumulatorach. Z pozycji kierowcy odczucia są dokładnie takie same, jak w momencie uruchomienia systemu Start/Stop w aucie z „tradycyjnym” napędem, jednak w układzie hybrydowym wciąż działają nie tylko urządzenia takie jak radio, czy światła, ale również klimatyzacja, co jest jego ogromną przewagą, szczególnie latem. Dodatkowo urządzenia elektryczne nie obciążają akumulatora, a prąd pobierany jest z baterii.

Podczas jazdy możliwych jest kilka scenariuszy:

  1. Ruszanie i spokojna jazda. Tu zawsze pierwsze skrzypce gra silnik elektryczny. Jego wysoki moment obrotowy, dostępny już od samego początku, pozwala dynamicznie ruszyć i osiągnąć prędkość, przy której silnik spalinowy najłatwiej będzie mógł dołączyć się do pracy. Po uzyskaniu zadanej prędkości komputer tak steruje napędem, żeby wykorzystywać maksymalnie silnik elektryczny, a spalinowy pełni funkcję wspomagającą, pracując głównie jako generator prądu. Dodatkowo układ odzyskuje energię z hamowania i gromadzi ją w bateriach. W tym trybie samochód jest w stanie pokonać w mieście nawet 70 procent trasy wykorzystując silnik elektryczny.

 

  1. Jazda dynamiczna. Układ hybrydowy wykorzystuje w tym trybie maksymalne możliwości obydwu silników – spalinowego i elektrycznego. Większa ekspozycja silnika spalinowego ma także wpływ na zwiększony apetyt na paliwo i w ekstremalnych warunkach średnie zużycie benzyny może wzrosnąć nawet dwukrotnie. Najlepsze efekty przyspieszania uzyskamy postępując zgodnie z procedurą:
    * pełne przyspieszenie do zadanej prędkości
    * zdjęcie nogi z pedału przyspieszenia
    * ponowne wciśniecie pedału przyspieszenia w celu ustalenia prędkości i przejścia w tryb

 

  1. Jazda autostradą. W tym przypadku układ korzysta głównie z silnika spalinowego, a elektryczny pełni jedynie funkcję pomocniczą. Bardzo szybko ładuje się za to akumulator trakcyjny, dlatego jeśli tylko zjedziemy z drogi szybkiego ruchu, natychmiast silnik elektryczny wkracza do akcji.

Samoładujący Układ Hybrydowy Toyoty okazuje się zatem dość prostym, ale bardzo wydajnym rozwiązaniem. Zapewnia porównywalne do konkurencji osiągi przy zachowaniu mniejszej mocy i większej trwałości podzespołów. Najważniejszą kwestią jest jednak minimalne zapotrzebowanie na paliwo, dzięki czemu w warunkach miejskich udaje się osiągnąć wyniki na poziomie 3,5 – 4 l/100 km, a w trasie jest ono nieco wyższe i oscyluje w granicach 6 l/100 km. Układ hybrydowy wykorzystywany w modelu Corolla bez problemu spełnia normę EURO 6AG i osiąga emisję CO2 w cyklu mieszanym na poziomie 78 g/km.

Budowa w trudnych czasach

Budować czy nie budować? Oto jest pytanie! Wzrost cen i niestabilna sytuacja na rynku powodują, że weryfikujemy dotychczasowe plany dotyczące budowy lub remontu domu. Z drugiej strony nie chcemy już odkładać inwestycji we własne „cztery kąty” na później. Ważne więc, żeby przygotować dobry plan działania i wybrać odpowiednie rozwiązania.

Własny dom to marzenie wielu Polaków. Budowa od zera, wykończenie surowego budynku lub termomodernizacja, szczególnie w trudnych czasach, stanowią wymagające zadanie. Na inwestycję w nieruchomość możemy jednak patrzeć nie tylko przez pryzmat posiadania swojego „M” i poprawy komfortu życia, lecz również traktować ją jako dobry sposób na ulokowanie środków finansowych. Pytanie „czy budować” zamienia się więc często w „jak”? Podpowiadamy, na co zwrócić uwagę przy budowie i remoncie domu.

Po pierwsze: Podejmuj dobre wybory

Przed rozpoczęciem prac budowlanych zawsze dobrze jest mieć przygotowany plan. W obecnych czasach jest to szczególnie ważne, gdyż niewłaściwe decyzje mogą być bardzo kosztowne. Na użytkowanie budynku przez cały okres jego „życia” i związane z tym wydatki istotny wpływ mają okna, drzwi zewnętrze i brama garażowa. Zabezpieczają one dom przed stratami ciepła, chronią przed włamaniem i hałasem. Jak można tu zaoszczędzić? Najlepiej postawić na dobrej jakości produkty od solidnego producenta. Choć zakup takich rozwiązań będzie droższy, to zapewniają one komfort obsługi, trwałość i pozwalają na oszczędności w rachunkach za ogrzewanie. W przeciwieństwie do wątpliwej klasy wyrobów, które po kilku latach trzeba będzie wymienić, ponosząc przy tym dodatkowe wydatki.

Ceny są nieprzewidywalne, dlatego trudno podjąć decyzję, kiedy dokonać zakupu stolarki otworowej: okien, drzwi i bramy garażowej dla swojej inwestycji. Dobrym rozwiązaniem jest więc skorzystanie z atrakcyjnych okazji cenowych oraz wybór kompletu stolarki od jednego producenta. Dlaczego to takie ważne? – Podczas budowy lub remontu znaczenie ma nie tylko założony budżet, ale i czas. Gdy wybierzemy kompletny zestaw stolarki, zyskujemy profesjonalny pomiar na budowie, dostawę i montaż wszystkich produktów w jednym terminie, co przyspiesza realizację prac. Mamy też pewność, że wszystkie rozwiązania będą ze sobą spójne pod względem wyglądu i technologii – mówi Radosław Gibki, Dyrektor Sprzedaży Krajowej w KRISPOL, firmie, która jest Partnerem kampanii „DOBRY MONTAŻ-Zadbaj o ciepły dom”. W przypadku kompletu stolarki KRISPOL zyskujemy Gwarancję spokoju: 7 lat gwarancji na okna PVC i 5 lat na pozostałe produkty dla domu. Energooszczędne bramy, okna, rolety i drzwi w jednolitej kolorystyce znajdziemy w Salonach KRISHOME w całej Polsce.

Po drugie: Nie trać cennej energii

Większość domów jednorodzinnych w Polsce wymaga kompleksowej termomodernizacji. W przypadku nowego budownictwa osiągnięcie dobrych standardów energetycznych nie stanowi problemu, jednak termomodernizacja starego domu może okazać się sporym wyzwaniem. Przy budowie i remoncie nie warto tracić energii – zarówno dosłownie, jak i w przenośni. Najlepsze efekty daje wyposażenie budynku w komplet nowoczesnych rozwiązań, jak np. ogrzewanie pompą ciepła, wentylacja mechaniczna oraz energooszczędna stolarka. Dzięki temu zyskamy oszczędność przez cały czas eksploatacji domu. Nie zawsze jednak (zwłaszcza przy termomodernizacji starszych obiektów) jest to możliwe.

Kluczowe znaczenie ma zatem właściwy dobór stolarki otworowej oraz jej prawidłowy montaż. Czy musimy zawsze decydować się na najdroższe rozwiązania? Nie, rodzaj i parametry stolarki powinny być przede wszystkim dopasowane do specyfiki inwestycji i spełniać obowiązujące dla okien, drzwi zewnętrznych oraz bram garażowych Warunki Techniczne. – W KRISPOL #wspieramybudowy, dlatego oferujemy także produkty z linii o ekonomicznych cenach, które spełniają wszystkie wymogi w zakresie energooszczędności. Dla przykładu, w przypadku domów o powierzchni do 70m2 dobrze sprawdzą się okna FEN 82B. Aby optymalnie dopasować produkt do potrzeb inwestora, zapewniamy fachowe doradztwo na każdym etapie realizacji – od wyceny po montaż – podkreśla ekspert.

Po trzecie: Zyskaj dofinansowanie

Żeby przeprowadzić termomodernizację domu jak najbardziej oszczędnie, możemy sięgnąć po dofinansowanie z programów rządowych. Można też skorzystać z tzw. ulgi termomodernizacyjnej. Jest to ulga podatkowa, która polega na możliwości obniżenia podstawy opodatkowania w rozliczeniu rocznym podatku dochodowego od osób fizycznych poprzez odjęcie od niej kosztów termomodernizacji budynku (w tym m.in. wymiany okien, drzwi zewnętrznych oraz bramy garażowe). Dzięki temu, zmniejszeniu ulega zobowiązanie podatkowe. Zgodnie z zasadami przyznawania ulgi termomodernizacyjnej w 2022 roku, kwota odliczenia może wynosić maksymalnie 53 000 zł. Dotyczy to wszystkich realizowanych przedsięwzięć termomodernizacyjnych w już istniejących budynkach, których właścicielem jest osoba korzystająca z ulgi.

Szerokie możliwości wsparcia termomodernizacji daje również rządowy program „Czyste Powietrze”, który od 2023 roku ma funkcjonować na nowych zasadach, dzięki czemu będzie bardziej dostępny dla beneficjentów, a kwoty dofinansowania ulegną zwiększeniu. Żeby uzyskać wsparcie z „Czystego Powietrza”, wykorzystane w ramach inwestycji produkty powinny spełniać określone wymagania w zakresie energooszczędności – znajdować się na Liście Zielonych Urządzeń i Materiałów. Przed wyborem konkretnego wyrobu sprawdźmy więc, czy umieszczony jest on w tym katalogu.

Inwestować w budowę lub remont domu czy poczekać? Inwestować, ale z głową. Oszacujmy więc swoje możliwości budżetowe, przygotujmy plan działania i wybierzmy rozwiązania, które będą pracować na oszczędności, ograniczając straty z budynku cennej energii. Do tego postarajmy się o dofinansowane, które pozwoli zmniejszyć koszty inwestycji. Dzięki temu zyskamy ciepły i trwały dach nad głową, czyli coś co szczególnie w trudnych czasach jest nie do przecenienia.

***

Partnerzy kampanii „DOBRY MONTAŻ Zadbaj o ciepły dom”: FAKRO, HÖRMANN, KLIMAS WKRĘT-MET, KRISPOL, LAHTI PRO, PROLINE, NYXON, PENOSIL, PORTA, SELENA, SOUDAL, STALPRODUKT ZAMOŚĆ, WIŚNIOWSKI Patroni honorowi: Ministerstwo Rozwoju i Technologii, Fundacja na Rzecz Efektywnego Wykorzystania Energii Patroni merytoryczni: Instytut Techniki Budowlanej, Narodowa Agencja Poszanowania Energii, Polskie Stowarzyszenie Dekarzy Patroni medialni: Budnet.pl, Budowa.org, Budowlanematerialy.eu, Budownictwo.org, Budownictwo.co, „Buduj Energooszczędnie”, „Budujemy Dom”, „Dom Idealny”, Domszytynamiare.pl, Drzwi21.pl, Ekobudowanie.pl, „Ekspert Budowlany”, Kupdom.com.pl, „Kwartalnik OKNO”, „Ładny Dom”, Ladnydom.pl, „Manager Report”, „Monter Stolarki”, „Murator”, Muratorplus.pl, „Najciekawsze Projekty”, Obud.pl, Okna21.pl, Oknonet.pl, Pasywny-budynek.pl, „RBT Magazyn”, Receptynadom.pl, Stolarkabudowlana.eu, Stolarstwo.org, „Świat Szkła”, Teraz-srodowisko.pl, Wybudujemy.com.pl

Strona internetowa kampanii: dobrymontaz.com

Fanpage kampanii na Facebook’u: https://pl-pl.facebook.com/dobrymontaz/

Relokacja przemysłu 4.0

    Robert Samczyk założyciel MS Industry, wyróżnionej w rankingu 5 wpływowych TSL 2022, opowiada o przyszłości branży relokacji zakładów produkcyjnych w dobie przemysłu 4.0. 

    Gdy wrzuciłem w wyszukiwarkę hasło „relokacja maszyn” wyskoczyło niewiele firm. Czy brak nadmiernej konkurencji oznacza to, że przenoszenie linii produkcyjnych jest tak skomplikowanym procesem, że mało kto się na to porywa, czy raczej jest to wynikowa braku popytu?

    Popyt na te usługi jest stale rosnący, ale faktycznie poziom ich skomplikowania odstrasza potencjalnych nowych graczy. Dla ludzi z mojego zespołu nawet najbardziej złożona linia produkcyjna, czy gigantyczna maszyna jest do przeniesienia bez względu jak daleko jest cel.  W MS INDUSTRY zespół wybitnych fachowców realizuje demontaż i montaż całych zakładów produkcyjnych, nawet najbardziej skomplikowanych, w oparciu o wypracowane procesy technologiczne. Zanim wezmą się do pracy, robią bardzo dokładny przegląd maszyn i wszelkich urządzeń, weryfikują poprawność działania, a następnie zaczynają demontaż i przygotowanie do transportu. Załadunek odbywa się z wykorzystaniem bardzo nowoczesnych specjalistycznych urządzeń, które zakupiliśmy na własność firmy, by mieć gwarancję jakości, bezpieczeństwa i dostępności od ręki. Cały proces musi przebiegać bardzo sprawnie, dlatego, nie godzę się na żadne półśrodki. Skompletowałem najlepszych fachowców na rynku i zainwestowałem w najnowocześniejszy sprzęt. To spowodowało, że w zaledwie dwa lata MS INDUSTRY pozyskało kontrakty u takich gigantów jak BOSCH, COCA-COLA, BMW, OPEL czy LG. Realizowaliśmy je tak w Polsce jak i w całej Europie. Obserwuję, że popyt na nasze usługi tylko rośnie i nie obawiam się innych graczy.

    Najcięższy rozładunek, jaki dotychczas zrealizowaliście?

    Dla naszego klienta rozebraliśmy linię produkcyjną, której korona prasy ważyła 360 ton. Było to możliwe nie tylko dzięki bogatemu doświadczeniu moich ludzi, ich sprawności organizacyjnej, zaangażowaniu i nieprzeciętnej kreatywności, ale również dzięki temu, że mają do dyspozycji najbardziej innowacyjny w Polsce i rzadki w Europie sprzęt, np. suwnicę hydrauliczną o udźwigu 1100 ton, czy w pełni elektryczne żurawie JMG sterowane z pilota o udźwigu 60 ton. Bardzo ciekawe jest, że dziś jesteśmy bardziej rozpoznawali za granicą niż w Polsce, mamy zlecenia na rynkach niemieckim, holenderskim, belgijskim, czeskim, słowackim, skandynawskim oraz litewskim.

    Branża TSL w czasie pandemii odnotowała poważne problemy, a teraz weszła w okres kolejnych wyzwań związanych z szaleństwem cen paliw. Pan założył MS INDUSTRY w czasie pandemii i odniósł sukces. A jak się firma odnajduje dziś w kryzysie energetycznym?

    To prawda zaczęliśmy w najtrudniejszym okresie, ale wiedziałem, że nie mam czasu do tracenia. Powiedziałem sobie – albo teraz, albo nigdy – a moja intuicja i determinacja natychmiast przyniosły efekty. Rynek relokacji maszyn będzie się rozwijał, bez względu na ceny pali. Technologia produkcji stale się zmienia, unowocześnia, więc przedsiębiorstwa muszą wymieniać linie produkcyjne, rozbudowywać stare, modyfikować maszyny czy powiększać parki maszynowe. Dlatego branża relokacji jest odporna na zmiany koniunktury gospodarczej. Nawet recesja jest powodem do zamówień naszych usług. Są przecież zakłady, które muszą się zrestrukturyzować lub zamknąć.  I w tych procesach niezbędni są tacy fachowcy jak MS INDUSTRY. Jest to najmniej przyjemny obszar naszej działalności, ale mimo przykrych okoliczności ktoś musi wykonać taki demontaż .

    Zatem czy są jakieś zagrożenia jakie widzi pan dla rozwoju branży relokacji?

    Rozwój to konieczność stałego działania w dwóch obszarach: dostosowywania struktur organizacyjnych do zmieniającej się rzeczywistości i zapewnianie finasowania.  Wszelkie zastoje lub komplikacje powodują brak możliwości wykonania zleceń. Prowadzi to do frustracji tak zleceniodawcę, jak i zleceniobiorcę. Przydaje się mieć za równo elastyczne finasowanie jak i struktury firmy. Nie zawsze można przewidzieć niektórych sytuacji. Tak biznesowych jak i gospodarczych. Dobrze jest mieć świadomość tego, że przy tak wysokich kosztach stałych jakie mają firmy relokacyjne, warto zabezpieczyć ją w kapitał obrotowy lub finansowanie zewnętrzne.  Jeśli nie przygotujemy firmy odpowiednio, może ponieść porażkę przy pierwszym bardziej nietypowym zleceniu. Dziś w dobie kryzysu klimatycznego, bardzo dużo zleceń w branży relokacyjnej przychodzi z sektora energetycznego tj. przy budowie elektrowni słonecznych i wiatrowych, czy nawet pojazdów elektrycznych. To stosunkowo młode branże, więc firmy relokacyjne nadal się uczą w praktyce. Dlatego nie wystarczy mieć dobrych elektryków, monterów, inżynierów. Ważne, aby ci fachowcy mieli bardzo bogate doświadczenie najróżniejszych realizacji. Będą w stanie przewidzieć nawet trudne sytuacje. Natomiast głównym zagrożeniem o jakie jestem pytany to powszechna automatyzacja wszelkich gałęzi przemysłowych i sens relokacji firm produkcyjnych. Wkrótce nie będzie się opłacało przenosić produkcji na drugi koniec świata, by mniej zapłacić pracownikom np. w Chinach. Produkcja wróci do Europy i tu pozostanie. Więc jeśli będzie gdzieś przenoszona, to na krótsze dystanse, na tym samym kontynencie lub w tym samym kraju. Co wcale nie oznacza, że będzie mniej opłacalne dla firm relokacyjnych. Ja jestem spokojny co do tego jak zmieni się popyt na nasze usługi w chwili gdy przemysł wkroczy na dobre w erę 4.0. i nie obawiam się żadnych zagrożeń.

     

     

     

     

     

     

     

     

     

    Adam Selipsky podczas AWS re:Invent 2022

    Choć re:Invent AWS w Las Vegas rozpoczął 28 listopada, to jednak silnym otwarciem tego wielkiego eventu był keynote Adama Selipsky’egio CEO Amazon Web Services, otwierający sesję następnego dnia.

    Wystąpienia wysłuchało około 50 tys. partnerów firmy i użytkowników końcowych zgromadzonych w Convention Center Hotelu Venetian. Adam Selipsky przypomniał, że w ciągu najbliższych pięciu lat firmy i instytucje będą produkowały więcej danych niż kiedykolwiek, w związku z czym AWS skoncentrował się ich integracji i ułatwieniu dostępu oraz analizie. Mówca podkreślił, że chmura jest coraz bardziej wydajna, a niepewność gospodarcza stanowi powód, by więcej w nią inwestować. To świetne miejsce, pozwalające wygenerować poważne oszczędności. Podzielił się też informacjami na temat nowych rozwiązań, jak np. Clean Rooms do wspólnego i bezpiecznego przetwarzania danych, Amazon Security Lake i Amazon DataZone, które upraszczają istniejące już złożone usługi oraz Cloud Supply Chain.

    W drugiej części mówca poruszył temat zrównoważonego rozwoju nazywając go problemem naszego pokolenia. Dużo uwagi poświęcił wodzie, ogłaszając, że AWS do 2030 roku osiągnie pełną neutralność w tej dziedzinie. Przyznał, że sektor cloud computingu musi podjąć jeszcze wiele starań, by uniknąć nadmiernego wykorzystania zasobów naturalnych wymaganych do świadczenia swoich usług.

    Na scenie pojawili się też partnerzy AWS. Przedstawicielka firmy energetycznej Engie podzieliła się tym, jak z pomocą AWS produkuje zieloną energię. Z kolei Cederic Neike CEO Smart Infrastructure Siemensa opowiedział o licznych działaniach koncernu opartych na chmurze w służbie zdrowia, produkcji i innych dużych branżach. Prezentacja firmy Lyell pokazała, w jaki sposób wykorzystuje ona usługi AWS usprawniając leczenie raka.

    Najdroższe zamki na sprzedaż

      Niektórzy marzą o własnym mieszkaniu lub domu, ale znajdziemy i takich, którzy mogą zostać właścicielami prywatnego zamku. Muszą jednak przygotować się na spory wydatek.

      Na rynku nieruchomości znajdziemy mnóstwo ciekawych ofert sprzedaży, np. wyspy, winnice, hotele czy nawet domy w jaskiniach. Wśród nich duże zainteresowanie budzą zawsze zamki. Kto mógłby się bowiem oprzeć wizji przebywania w komnatach czy spacerom po murach obronnych swojego prywatnego zamku. Problem w tym, że jest to bardzo kosztowne marzenie, którego realizacja wymaga grubego portfela. W dzisiejszym zestawieniu HRE Investments prezentuje najdroższe zamki wystawione na sprzedaż. Znajdziemy w nim przykłady nie tylko ze świata, lecz także z Polski.

      Bretoński rekordzista

      Za niemal 121 mln zł możemy stać się właścicielem zamku w południowej Bretanii we Francji. Wzniesiony w XV w. bretoński zamek to wapienna konstrukcja malowniczo ulokowana nad rzeką Aven. Zamek jeszcze do niedawna popadał w ruinę, ale przeprowadzony gruntowny remont w ciągu ostatnich 20 lat sprawił, że odzyskał on swój średniowieczny blask. Jako właściciel tej posiadłości do dyspozycji mamy aż 2,3 tys. mkw. powierzchni wewnątrz zamku, na które składa się aż 16 pomieszczeń, w tym 7 sypialni. Główny poziom budowli stanowią liczne sale, zdobione wiekowymi belkami stropowymi i wapiennymi kominkami. Na wyższe piętra dostaniemy się oryginalnymi, spiralnymi schodami wykonanymi z litego kamienia. Obiekt to jednak nie tylko zamek. W cenie są też inne budynki znajdujące się na terenie posiadłości, tj. kaplica, baszta mnichów, suszarnia lnu czy przystań na pobliskiej rzece. Teren wokół zamku to 40 ha lasów i zielonych terenów parkowych, w tym ogrody w różnych stylach (np. japońskim czy zen).

      XII w. w Akwitanii

      Drugi najdroższy średniowieczny obiekt w naszym zestawieniu również znajdziemy we Francji. Tym razem w historycznej krainie Akwitania, w południowo-zachodniej Francji. Obiekt ten jest jeszcze starszy niż poprzedni, został bowiem wzniesiony w XII w. Sama średniowieczna budowla obronna położona jest na 170-hektarowym terenie, na którym znajdziemy las, 5 stawów i łąki. Wnętrze zamku także jest imponujące. Na powierzchni 3 tys. mkw. znajdziemy 16 pomieszczeń, w tym salę bilardową, bibliotekę, salę konferencyjną, muzyczną, a nawet kino. Co ciekawe, pomiędzy piętrami budowli poruszać się możemy nie tylko schodami, lecz także windą. Średniowieczny charakter zamku uzupełniają wznoszące się ponad mury baszty obronne, blanki oraz wewnętrzny dziedziniec. Jedną z atrakcji, która zapewnić może rycerskie doznania, jest to, że do środka można się dostać poprzez zwodzony most. Właścicielem tej posiadłości można się stać za równowartość ponad 101 mln zł.

      Rezydencja w Dolnej Austrii

      W podobnym wieku, ale nieco tańszy zamek na sprzedaż znajdziemy tym razem w Dolnej Austrii, 100 km od Wiednia. Cena ofertowa tego obiektu to 16,9 mln euro, co w przeliczeniu na złotówki daje nam kwotę niemal 82 mln. Za tę cenę staniemy się jednak posiadaczami obiektu o bogatej historii. Pierwsze wzmianki o obiekcie znajdziemy bowiem w dokumentach z XII w. Był on przez wiele lat w rękach hrabiów oraz austriackich rodów. W XVIII w. został natomiast przekazany klasztorowi benedyktyńskiemu z siedzibą w Altenburgu. W latach 50. XX w. został sprzedany prywatnemu właścicielowi. Całkowita powierzchnia terenu należącego do zamku to prawie 1,8 ha, na którym znajdziemy głównie lasy i ścieżki spacerowe oraz ogrody. Zamek o powierzchni 2,5 tys. mkw. składa się z aż 31 pomieszczeń. Wśród nich znajdziemy sypialnie, salony, łazienki, ale i salę bankietową wyposażoną w barokowy kominek i freski czy małą salę bankietową z XVI-wiecznym sklepieniem lustrzanym. Dodatkowo na uwagę zasługują: późnogotycka wędzarnia, sala rycerska czy dom odźwiernego.

      Klasztor w sercu Włoch

      W zestawieniu obiektów zamkowych nie może zabraknąć budowli z Włoch. Na malowniczych wzgórzach Umbrii, niedaleko Orvieto znajdziemy zamek, który można nabyć za równowartość niecałych 50 mln zł. Dodatkowo obecnie pełni on funkcję luksusowego hotelu. Historia zamku, a właściwie opactwa, sięga XII w., choć pierwsze wzmianki o kompleksie klasztornym pojawiły się już w VI w. Tak długa i bogata historia sprawiła, że cały obiekt jest bardzo rozbudowany. Sercem posiadłości jest stare opactwo o powierzchni 2,4 tys. mkw. Na 3 kondygnacjach rozmieszczone są aż 22 pomieszczenia oraz 28 łazienek. Ponadto można tutaj poczuć prawdziwego ducha średniowiecznych klasztorów. Na parterze znajdują się bowiem sale jadalne – refektarze i kuchnie ze spiżarniami. Drugi obiekt wchodzący w skład posiadłości to stara twierdza o powierzchni ponad 900 mkw. z dobudowanym krużgankiem. W budynku znajdziemy 7 sypialni i 8 łazienek. Ta część jest jednak już bardziej współczesna. Poza nowoczesnym umeblowaniem czy oświetleniem znajdziemy tu również jacuzzi. Dotychczasowy właściciel miał plan, aby urządzić tam strefę odnowy biologicznej. Otoczenie zamku to iście idealny włoski krajobraz. Na prawie 12 ha znajdziemy lasy, ale przede wszystkim gaje oliwne, a dojazd do posiadłości ozdobiony jest charakterystycznymi cyprysami.

      U wybrzeży Szkocji

      Kolejnym najdroższym zamkiem w naszym rankingu jest zamek Earlshall, zlokalizowany u zachodnich wybrzeży Szkocji. Obiekt o powierzchni prawie 800 mkw. można nabyć za równowartość ponad 45 mln zł. Historia obiektu sięga mniej więcej połowy XVI w. Wtedy rozpoczęto jego budowę. W środku znajdziemy kilkanaście komnat, w tym 10 sypialni i 6 łazienek. W pomieszczeniach na ścianach znaleźć można herby europejskich rodzin królewskich oraz szkockich rodzin szlacheckich. Dodatkowo do zamku przynależą budynki gospodarcze i ogród otoczony średniowiecznym murem. W ogrodzie spacerować można wieloma ścieżkami, a wśród roślinności znajdziemy klomby z kwiatami, cisy, ostrokrzewy, niewielki sad czy taras różany.

      Budowla jak z bajki

      Jak się okazuje, zamek na sprzedaż można znaleźć również u naszych południowych sąsiadów – w Czechach. W odróżnieniu od pozostałych obiektów w zestawieniu czeski zamek jest nieco bardziej bajkowy. Uroku dodaje mu również bardzo romantyczne i malownicze położenie. Usytuowany jest bowiem wśród drzew na wzniesieniu nad jeziorem. Budowla jest największym prywatnym czeskim zamkiem. Do dyspozycji mamy tu powierzchnię aż 19 tys. mkw., na którą składa się gmach główny, dziedziniec, a także budynek gospodarczy, młyn oraz spichlerz. W bezpośrednim otoczeniu znajdziemy zespoły leśne ze szlakami turystycznymi, wspomniane stawy, ale i inne zamki. Teren przynależący do budowli ma 19 ha. Ten bajkowy zamek kosztuje 200 mln koron czeskich, czyli około 40 mln zł.

      Pałac w Polsce

      Zamki na sprzedaż znajdziemy nie tylko za granicą, lecz także w Polsce. W odległości ponad 100 km na wschód od Warszawy znajdziemy XIX-wieczny zamek do kupienia. Ofertę stanowi obiekt o powierzchni użytkowej niemal 1 tys. mkw., na której jest 18 pokoi. Wśród nich znajdziemy sypialnie, sale jadalne, bibliotekę i gabinety. Wokół budowli znajduje się natomiast 3,5-hektarowy park ze ścieżkami spacerowymi i fontanną oraz dodatkowymi budynkami pełniącymi funkcje rekreacyjne. Cena zamku to ponad 3mlneuro, czyli ponad 14,5 mln zł.

       

      Oskar Sękowski
      analityk HRE Investments

      Największy kontrakt flotowy Mazdy w Polsce – 140 Mazd 2 Hybrid w Panek CarSharing

      Do floty Panek CarSharing dołącza 140 sztuk Mazdy 2 Hybrid. Ten oszczędny, zwrotny miejski model trafi na ulice Warszawy odświeżając gamę pojazdów oferowanych przez największego operatora wynajmu samochodów na minuty w Polsce.

      Tegoroczna nowość Mazdy w segmencie B – model 2 Hybrid – wprowadzona została do sprzedaży jako odpowiedź na oczekiwania klientów indywidualnych, którzy chcą korzystać z oszczędnych i ekologicznych samochodów. W hybrydowej Maździe 2 potencjał dostrzegły także floty, czego dowodem jest nagroda przyznana temu modelowi przez Stowarzyszenie Kierowników Flot Samochodowych w segmencie B HEV oraz umowa z firmą Panek CarSharing oraz Leasys Polska na dostawę 140 egzemplarzy, które trafiają właśnie na warszawskie ulice.

      „To największy kontrakt flotowy w historii Mazdy w Polsce. Cieszymy się, że firma Panek CarSharing obdarzyła nas zaufaniem, bo to dowód, że nasze samochody i oferta spełniają kryteria najbardziej wymagających graczy na rynku. Warszawiacy mogą już korzystać z nowoczesnych, niskoemisyjnych Mazd 2 Hybrid w ramach car sharingu i to dla nas dodatkowy powód do radości, bo teraz jeszcze więcej kierowców będzie miało okazję do poznania naszych samochodów” – powiedział Piotr Nowak, Dyrektor Sprzedaży Mazda Motor Poland.

      „Wybór Mazdy 2 Hybrid do floty Panek CarSharing nie jest przypadkowy. Już od początku istnienia usługi obserwujemy zainteresowanie użytkowników modelami samochodów, które nie służą wyłącznie do przemieszczania się z miejsca na miejsce, ale dają także poczucie komfortu. Flota Panek CarSharing to auta wyposażone między innymi w automatyczną klimatyzację, podgrzewane fotele oraz automatyczną skrzynię biegów. Mazda doskonale wpisuje się w naszą strategię oferując klientom dodatkowo podgrzewaną kierownicę, co stanowi niewątpliwy atut szczególnie zimą, nie bez znaczenia jest te prestiż marki. Ekologiczny, hybrydowy napęd stanowi dopełnienie oczekiwań użytkowników i pomaga realizować misję dążenia do neutralności emisyjnej.” – wyjaśnia Leszek Leśniak, Dyrektor Zarządzający Panek CarSharing

      ,,Współpraca między Mazda Motor Poland, Panek CarSharing i Leasys Polska to kolejny kamień milowy w budowaniu pozycji sprawdzonego dostawcy usług wynajmu długoterminowego na rynku polskim. Jesteśmy zadowoleni, że dzięki naszemu finansowaniu, dopasowanemu do oczekiwań klienta, 140 sztuk Mazdy 2 Hybrid zasiliło flotę Panek CarSharing. Liczymy na dalszą owocną współpracę i powiększanie floty o kolejne modele.” – powiedział Bartłomiej Brzozowski, Dyrektor Zarządzający Leasys Polska Sp. z o.o.

      Pełny napęd hybrydowy Mazdy2 Hybrid, osiągający moc 116 KM/85 kW (wg normy DIN) pozwala uzyskać zużycie paliwa mierzone wg procedury WLTP na poziomie tylko 3,8 l/100 km, przy emisji CO₂ na poziomie zaledwie 87 g/km. Co więcej, działając w trybie czysto elektrycznym, Mazda2 Hybrid nie generuje emisji CO₂, NOx czy cząstek stałych. Te parametry sprawiają, że jest to samochód coraz chętniej wybierany przez użytkowników flotowych, ale także osoby prywatne z dużych ośrodków miejskich do codziennej jazdy po coraz bardziej zatłoczonych ulicach. Mazda2 Hybrid – podobnie jak wszystkie modele Mazdy w Polsce objęta jest 6-letnią gwarancją do limitu 150 000 km.

       

      Na Ratunek Sercu

      Każdego roku na zawał serca zapada w Polsce ok. 100 tys. osób. Podczas gdy, transplantacje, implantacje stentu, angioplastyka, bajpasy i nowoczesna farmakologia zdecydowanie poprawiły jakość leczenia chorych, statystyki są bezlitosne – choroby układu krążenia nadal pozostają najczęstszą przyczyną śmierci.

      Wyobraźmy sobie sytuację, w której pewnego dnia lekarze potrafią stworzyć cyfrową replikę serca swoich pacjentów imitującą unikalne impulsy elektryczne, skurcze włókien mięśniowych, a nawet potencjalne nieprawidłowości. Komputerowy model umożliwiałby specjalistom nie tylko obserwację zmian, jakie zaszły w sercu po zawale i w efekcie poprawę jakości leczenia, ale przede wszystkim pomógłby zapobiegać samemu zawałowi.

      Ludzkie serce w wirtualnej rzeczywistości

      Pomimo tego, że symulacja komputerowa już od dłuższego czasu odgrywa istotną rolę w produkcji instrumentów i aparatów medycznych, to jej wykorzystanie do odtworzenia funkcjonowania ludzkiego ciała stało się technologicznie możliwe dopiero w ostatnich latach.

      Dostawcy nowoczesnych technologii, lekarze medycyny i specjaliści z dziedziny biomechaniki połączyli siły w ramach interdyscyplinarnych zespołów, by opracować replikę serca, działającego w warunkach wirtualnej rzeczywistości.

      Podstawą działania cyfrowego modelu serca jest połączenie danych pochodzących
      z oprogramowania z wynikami badań pacjenta, co w efekcie pozwala lekarzom
      przeprowadzić bardziej dokładną diagnozę i wprowadzić plan leczenia dla szeregu chorób układu krążenia, bez konieczności stosowania leczenia inwazyjnego.

      „Living Heart”

      W 2014 r. firma Dassault Systèmes – światowy lider w dziedzinie oprogramowania do projektowania i symulacji 3D, rozpoczęła nowatorski projekt o nazwie „Living Heart”. W efekcie pracy zespołu specjalistów z różnych dziedzin, po raz pierwszy na świecie, opracowana została technologia umożliwiająca stworzenie symulacji 3D całego ludzkiego serca.

      Za sukcesem projektu stoi oprogramowanie SIMULIA od Dassault Systèmes. W oparciu o platformę 3DEXPERIENCE, SIMULIA umożliwia nie tylko opracowanie modelu ludzkiego serca, ale także pozwala na symulację pracy różnych jego elementów. W efekcie to, co lekarze i chirurdzy widzą na ekranie nie jest jedynie graficznym odwzorowaniem serca, ale również symulacją jego rzeczywistej pracy.

      Już dziś spersonalizowane modele serca są wykorzystywane do wspierania terapii klinicznych, na przykład w operacjach korygujących poważne wady serca u noworodków. Technologia ta umożliwia także przeprowadzenie szeregu wirtualnych operacji serca pod nadzorem lekarza w celu ustalenia najlepszej strategii. Wirtualny bliźniak serca otwiera także ogromny potencjał szkoleniowy dla studentów i personelu szpitalnego.

      Kolejny etap: wirtualna kopia ludzkiego ciała

      Ludzkie serce to nie jedyny organ, któremu przygląda się Dassault Systèmes. Firma współpracuje już z partnerami nad wirtualnymi bliźniakami innych organów, takich jak płuca i mózg. Projekt „The Living Brain” wspomaga obecnie badania kliniczne nad zaburzeniami neuronalnymi jak epilepsja, umożliwiając symulowanie aktywności mózgu na podstawie rzeczywistych danych pochodzących od pacjentów oraz przewidywanie napadów padaczkowych i ich klasyfikowanie.

      Kolejny krok? Dassault Systèmes twierdzi, że poziom zaawansowania wirtualnych modeli złożonych ludzkich organów pozwala myśleć jeszcze dalej – łącząc różne indywidualne modele i symulując w ten sposób całe ludzkie ciało. W efekcie, dzięki integracji danych i wirtualnym modelom 3D, będzie można przyspieszyć prace nad wdrożeniem spersonalizowanych sposobów leczenia, opracowując je w ułamku czasu potrzebnego do przeprowadzenia fizycznych testów, i co ważne, bez narażania ludzi lub zwierząt na działanie niesprawdzonych terapii.

      Wojciech Gryciuk

      Jak budować odporność firmy

        Pandemia i wojna w Ukrainie to wydarzenia o charakterze destrukcyjnym i przełomowym dla wielu branż, ale również dla całych gospodarek. Specjaliści od zarządzania z ogromną ciekawością obserwują przedsiębiorstwa, które dobrze sobie radzą w tej zaskakującej i niebywale złożonej sytuacji.

        Beata Drzazga: Najważniejsza cecha, która pozwala przedsiębiorstwom przetrwać jest określana anglojęzycznym terminem „resilience”. Jest to ostatnio jedno z najpopularniejszych słów używanych przez specjalistów od strategii organizacyjnych. Jednak ani termin nie jest nowy, ani nowością nie jest to, że przedsiębiorstwa muszą się uczyć reakcji na nagłe zmiany w swoim otoczeniu. Przed pandemią i wojną w Ukrainie rolę przełomowych wydarzeń najczęściej pełniły rewolucje technologiczne w poszczególnych branżach czy wzrost natężenia konkurencji na rynku globalnym. Umiejętność szybkiej reakcji na zmiany w otoczeniu zawsze była też szczególnie ważna na dynamicznym rynku technologicznym.

        Właściwa reakcja na zmiany bywa bardzo trudna. Po pierwsze zarządy przedsiębiorstw muszą dokładnie zrozumieć, co się dzieje w otoczeniu, po drugie, muszą wyobrazić sobie daleko idące konsekwencje tych zjawisk, co często w praktyce jest niewykonalne. Problem polega na tym, że nie wiemy, na jakie zmiany musimy przygotować organizację. Być może będzie to nagły wzrost cen surowców, a być może zakłócenia w kanałach dystrybucji lub pojawienie się nowego konkurencyjnego produktu. W dodatku kryzys może dotyczyć całej gospodarki, wybranej branży lub tylko konkretnego przedsiębiorstwa. Jedynie zdolność do szybkiego przystosowania się do zmian może zapewnić przedsiębiorstwu względną stabilizację.

        Skąd się bierze odporność organizacji?

        Beata Drzazga: Organizacja, która chce być odporna na niszczące i przełomowe wydarzenia musi mieć kilka cech. Po pierwsze musi mieć świadomość tego, że otoczenie nieustannie ewoluuje, po drugie musi dokładnie zrozumieć zmiany, które zachodzą w otoczeniu wewnętrznym i zewnętrznym, po trzecie musi umieć odpowiedzieć na te zmiany w logiczny i uporządkowany sposób. Z całą pewnością w sytuacji kryzysowej przydatna będzie umiejętność szybkiego podejmowania decyzji, dążenie do redukowania i rozpraszania ryzyka, otwartość na innowacje, a także rozległa wiedza, szerokie kwalifikacje i właściwe cechy osobowościowe pracowników.

        Wielu specjalistów często zwraca uwagę na to, że kryzysy mogą być szansą dla przedsiębiorstw zarządzanych autorytarnie, głównie dlatego, że ich liderzy bardzo szybko podejmują decyzje, w dodatku nie mają problemu z ich sprawnym wprowadzeniem w życie. Jednak wadą organizacji „wodzowskich” jest często niski poziom kreatywności. W przypadku gdy mamy do czynienia z poważnym kryzysem, najlepszą odpowiedzią jest połączenie skuteczności z kreatywnością. Przecież demokratycznie zarządzane organizacje również mogą sprawnie reagować na zmiany rynkowe, a dbanie o tę sprawność jest jedną z ważniejszych umiejętności ich liderów, którzy dzięki temu mogą włączać pracowników w proces zarządzania.

        Zdolność przedsiębiorstwa do przetrwania zależy więc w dużym stopniu od jego kultury organizacyjnej. Problem polega jednak na tym, że kryzysy czy niepewna sytuacja firmy sprzyjają napięciom i konfliktom. To prowadzi do obniżonej wydajności i zniechęcenia redukując zdolności adaptacyjne organizacji. Tak naprawdę, w sytuacji kryzysowej zawsze pojawiają się emocje i napięcia. Procedury radzenia sobie z nimi powinny więc stanowić standardowy element planów przygotowywanych na wypadek sytuacji kryzysowej.

        Współpraca odpowiedzą na kryzys?

        Beata Drzazga: Budowa strategii odpowiadającej na kryzys powinna się zacząć od analizy wpływu zmienionych warunków na pozycję konkurencyjną. Zmieniające się otoczenie wymusza modyfikacje strategii. Może się nawet zdarzyć, że kryzys wzmocni pozycję przedsiębiorstwa, na przykład wtedy, gdy posiada ono przewagę kosztową. Konsumenci i kontrahenci, reagując na kryzys, prawie zawsze będą szukać tańszych rozwiązań. Z drugiej strony, jeżeli przedsiębiorstwo nie posiada przewagi kosztowej, kryzys może być świetną okazją do tego, żeby zacząć jej szukać. W przeciwnym wypadku nabywcy mogą odejść do konkurentów. Oczywiście trzeba uważać, żeby zmiany nie odbywały się kosztem jakości.

        Reakcja na niespodziewane i nagłe zmiany powinna uwzględniać kilka elementów. Po pierwsze powinna zapewnić przedsiębiorstwu możliwość bezpiecznego funkcjonowania w nowych warunkach. Oznacza to, że organizacja powinna rozumieć ryzyko, z jakim ma do czynienia. Po drugie odpowiedź na kryzys może wymagać przebudowy struktury i ograniczenia kosztów. Po trzecie, kryzysy stawiają zupełnie nowe zadania przed liderami, którzy muszą właściwie wskazywać kierunki zmian, dostosowywać styl zarządzania do sytuacji rynkowej, kultury organizacyjnej oraz kompetencji i umiejętności pracowników. Skuteczne przywództwo musi się opierać na wspieraniu rozwoju organizacji, jej pracowników oraz realizacji strategicznych celów. Działania liderów powinny w transparentny i zrozumiały sposób promować wartości etyczne, współpracę i kreatywność, włączać personel w proces zmian. Liderzy działają najlepiej wtedy, gdy akceptują to, że nie są nieomylni. Proces zmian powinien być okazją do nauki również dla nich.

        W okresie nagłych zmian kluczowym czynnikiem warunkującym przetrwanie może być też umiejętność elastycznego wykorzystania zasobów. W szczególny sposób dotyczy to personelu. Organizacja musi znaleźć równowagę pomiędzy specjalizacją i wszechstronnością pracowników. Specjalizacja prowadzi do sprawności i skuteczności, wszechstronność pozwala na łatwiejsze dostosowanie się i wykorzystanie wiedzy. Należy również pamiętać o tym, że odporność organizacji wzrasta, gdy projekty są prowadzone przez zespoły a nie przez jednostki. Wspomaga to kreatywność i skłonność do absorpcji innowacji. Członkowie zespołów, ucząc się od siebie, szybciej i łatwiej rozwiązują złożone problemy, z którymi organizacja wcześniej nie miała do czynienia. Powierzenie większych kompetencji zespołom może być bardzo skutecznym sposobem ma budowę bardziej odpornej organizacji, oczywiście pod warunkiem, że odpowiedzialność za poszczególne projekty jest jasno określona.

        Ważne Informacje

        Dassault Systèmes i Deutsche Aircraft na nowo definiują proces projektowania samolotów

        Dassault Systèmes wspólnie z Deutsche Aircraft wspierają cyfrową transformację branży lotniczej. Przy pracach nad regionalnym samolotem D328eco Deutsche Aircraft wykorzystuje platformę 3DEXPERIENCE firmy Dassault...

        Plastpol 2026. Światowa branża przetwórstwa tworzyw sztucznych zjedzie do Kielc już w maju

        Przedstawiciele sektora z różnych stron świata – od Ameryki Północnej, przez Europę i Azję, po kraje arabskie, od 19 do 22 maja spotkają się...

        XVII edycja konferencji Infrastruktura Polska i Budownictwo – spotkanie liderów branży

        XVII edycja konferencji Infrastruktura Polska i Budownictwo odbędzie się już 19 marca 2026 roku w Regent Warsaw Hotel. Wydarzenie, organizowane pod patronatem m.in. Ministerstwa...

        Jubileusz 25-lecia Stowarzyszenia Polskich Mediów – ćwierć wieku w służbie wolnego słowa i dialogu

        Dwadzieścia pięć lat w świecie mediów to cała epoka. Przez ostatnie ćwierćwiecze krajobraz informacyjny Polski przeszedł fundamentalną transformację – od dominacji prasy drukowanej po...

        Andrzej Mochoń prezesem Polskiej Izby Przemysłu Targowego

        Prezes Targów Kielce, dr Andrzej Mochoń objął stanowisko prezesa Polskiej Izby Przemysłu Targowego. Zastąpił Tomasza Kobierskiego, byłego prezesa Międzynarodowych Targów Poznańskich (MTP). Andrzej Mochoń...

        III Akademickie Mistrzostwa Europy w Programowaniu Zespołowym ICPC EUC 2026

        Najlepsi studenci informatyki z całej Europy zmierzą się w Warszawie podczas III Akademickich Mistrzostw Europy w Programowaniu Zespołowym – najważniejszego konkursu algorytmiczno-programistycznego w Europie,...