.
Strona główna Blog Strona 98

Epicentra, które warto zobaczyć

    Nowa odsłona spektakularnego cyklu ponad trzydziestu prac uznanego krakowskiego artysty rzeźbiarza Dobiesława Gały, prodziekana wydziału rzeźby krakowskiej ASP (ur. 1975), pt. „Epicentra” zaprezentowana została podczas wystawy autorskiej w klimatycznej Galerii „W Przyziemiu” w Krakowie. To kolejna z przemyślanych prezentacji prac ukazująca rozwój i ewaluację jego twórczych idei oraz uniwersalizm w pokazywaniu ważnych ontologicznych tematów, z których Dobiesław Gała uczynił swoiste genius loci. Czym właściwie są tytułowe epicentra?

     

    To najważniejsze punkty, które emanują energią, zarówno w sferze intelektualnej odnosząc się do świadomości, jak i w sferze materialnej bezpośrednio nawiązując do miejsc, w których zaszły określone zdarzenia i zjawiska wywołane działalnością człowieka oraz innymi procesami zachodzącymi samoistnie w procesie przyrodniczym i cywilizacyjnym. Dobiesław Gała świetnie pokazał zależności między nimi i nadał im jedyną w swoim rodzaju plastyczną formę, która określa jego nowy i oryginalny artystyczny język. Jest nią skrupulatnie budowana wielowymiarowa reliefowa hybryda rysunku i rzeźby.

    Prace Dobiesława Gały są niczym magnes, przyciągają nie tylko wzrok i skłaniają do głębszej refleksji przez uniwersalizm treści, które przekazują. Pozostawiają szerokie pole interpretacyjne oraz prowokują pytania o przyszłość. Warte podkreślenia jest również to, że ich wykonanie jest również estetyczne. Wyjątkowa intensyfikacja elementów malarskich, rysunkowych i rzeźbiarskich tworzy wręcz niezwykłą paletę tekstur i barw. Nagromadzenie ogromnej ilości środków formalnych na stosunkowo niewielkiej powierzchni obrazów przy zachowaniu odpowiednich proporcji i wyczuciu balansu jest wręcz mistrzowskie.

    Nie tylko koneser sztuki, lecz także każdy, kto doświadczy obcowania z tymi strukturami, uświadomi sobie, jak ważne procesy zachodzą w ludzkiej psychice oraz w otoczeniu. Czy są równoległe? Poniekąd tak, ale to zależy od indywidualnej interpretacji, na którą w tym przypadku pozwala artysta.

     

    Twórczość Dobiesława Gały bez wątpienia jest nowym otwarciem w sztuce polskiej, o czym świadczą doskonałe recenzje jego prac w ujęciu znawców tematu oraz krytyków sztuki. Żeby się o tym osobiście przekonać, warto wybrać się do krakowskiej Galerii Sztuki „W Przyziemiu” przy ul. Starowiślnej 36, gdzie można podziwiać wystawę do 9 grudnia br.

    Dobiesław Gała (1975)
    Absolwent Wydziału Rzeźby na krakowskiej ASP im. Jana Matejki, a obecnie jego prodziekan. Dyplom uzyskał w 2000 r. w pracowni prof. Mariana Koniecznego. Wyróżniony wieloma nagrodami, w tym: stypendium Akademii Sztuk Pięknych w Norymberdze, gdzie pracował pod kierunkiem słynnego artysty Tima Scotta, i stypendium Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego RP. Laureat i zdobywca Grand Prix X Triennale Polskiego Rysunku Współczesnego Lubaczów 2020 za zestaw prac pt. „Strefa Naznaczona I” i „Strefa Naznaczona II”. Jury, uzasadniając swój werdykt, podkreśliło dwa istotne elementy, którymi są: minimalizm środków wyrazu oraz siła przekazu, która pozwala doświadczać tajemnicy czasu. Dobiesław Gała zrealizował ok. 80 wystaw

    baramundi: recepta na kryzys

    Po dwóch latach kryzysu wynikającego z globalnej pandemii, a następnie wojny w Ukrainie, w 2023 r. polski biznes staje w obliczu rekordowych podwyżek cen za energię elektryczną, cięć budżetowych i zwolnień na masową skalę. Przygotowując się na lata „zaciskania pasa”, przedsiębiorcy muszą szukać oszczędności. Jednak jak wskazują eksperci, w czasach, gdy o przewadze konkurencyjnej decyduje stopień ucyfrowienia przedsiębiorstw na poszczególnych poziomach, firmy nie powinny rezygnować z planowanych projektów i inwestycji w technologie. Kluczem do wyjścia z sytuacji w scenariuszu podwójnej wygranej (ang. win-win), czyli pogodzenia inwestycji z szukaniem oszczędności może być automatyzacja zadań, inteligentne zarządzanie zużyciem energii elektrycznej i wzmocnienie cyberbezpieczeństwa. Rozwiązanie to nie tylko pozwoli przetrwać recesję, ale i uodporni biznes na kolejne, nieprzewidziane wydarzenia w przyszłości.

    Automatyzacja zapełni lukę osobową

    Firmy na całym świecie próbują dostosować się do nowych, surowszych warunków ekonomicznych. Kryzys dotyka nie tylko mały biznes, ale i największe korporacje, w tym także tzw. Big Techy. Tylko w ostatnich tygodniach cztery największe koncerny technologiczne – Alphabet, Amazon, Meta i Microsoft – zwolniły łącznie 51 tys. osób. Liczby te pokazują skalę problemu, jednak ma on o wiele więcej wymiarów. Oprócz tysięcy ludzi, którzy stracili pracę i wrócą na rynek w poszukiwaniu nowego zatrudnienia, skutki redukcji liczby pracowników dotkną również osoby, które zostaną w strukturach organizacji. W wyniku pomniejszenia zespołów zmierzą się oni z większym zakresem obowiązków. Może to prowadzić do spadku jakości wykonywanej pracy, przemęczenia i wyczerpania, a także rozpowszechnienia zjawiska „quiet quittingu”, czyli stopniowego rezygnowania z pracy bez jasnego i konkretnego sygnału co do jej zakończenia „tu i teraz” i wykonywania absolutnego minimum.

    – Redukcja etatów, zwłaszcza w sektorze teleinformatycznym, nie jest dobrym rozwiązaniem w sytuacji, gdy o konkurencyjności biznesu decyduje poziom jego cyfryzacji. Projekty muszą być kontynuowane, a nagłe pomniejszenie zespołów nie sprzyja ich efektywności. Kluczem w tej sytuacji jest zautomatyzowanie zadań powtarzalnych, tak aby wykwalifikowani pracownicy mogli poświęcić swój czas na bardziej strategiczne zadania – powiedział Sebastian Wąsik, Country Manager na Polskę w baramundi software.

    Przykładem niech będzie branża IT, gdzie zazwyczaj jeden administrator może zaopiekować się średnio 50 użytkownikami korzystającymi z takich urządzeń, jak firmowe laptopy czy smartfony. Mowa tutaj o ich regularnym przeglądzie, aktualizowaniu oprogramowania, skanowaniu pod kątem podatności na zagrożenia (czyli szukaniu tzw. luk w oprogramowaniu) czy obsłudze zgłoszeń od użytkowników, a więc zadaniach kluczowych dla utrzymania bezpieczeństwa cyfrowego organizacji na ostatnim ogniwie jej działania, czyli blisko użytkowników. Badanie przeprowadzone przez firmę baramundi wykazało, że wdrożenie narzędzi do ujednoliconego zarządzania infrastrukturą informatyczną (Unified Endpoint Management – UEM) zwiększa wydajność pracowników IT, dzięki czemu każdy z nich może zaopiekować się nawet 100 użytkownikami, nie tracąc przy tym na jakości wykonywanej pracy. Zwiększenie wydajności kadry i automatyzacja wielu podstawowych zadań mogą stanowić istotną pomoc zwłaszcza w przypadku niedoboru wykwalifikowanych pracowników.

    Małe kroki mogą prowadzić do większych oszczędności

    Szukając oszczędności firmy często decydują się na podjęcie drastycznych kroków. Istnieją jednak obszary, w których małe usprawnienia mogą przynieść realne i odczuwalne korzyści. Przykładowo, warto przyjrzeć się wydajności energetycznej infrastruktury IT w organizacji. Według Krajowej Agencji Poszanowania Energii (KAPE), biurowe sprzęty RTV i AGD, takie jak komputery, monitory czy drukarki odpowiadają nawet za 30 proc. całego zużycia prądu w przedsiębiorstwie. Dodatkowo, ich praca przyczynia się do wzrostu kosztów klimatyzacji i wentylacji. Dokładna inwentaryzacja sprzętu wraz z udokumentowaniem zużycia energii przez poszczególne urządzenia daje wiedzę, którą można wykorzystać do optymalizacji jej zużycia w całym przedsiębiorstwie.

    – Na rynku istnieją systemy do ujednoliconego zarządzania infrastrukturą informatyczną, które analizują zużycie energii elektrycznej przez urządzenia biurowe, rejestrując ich czas pracy oraz czuwania. My swoim klientom oferujemy takie narzędzia za darmo w ramach pakietu baramundi Management Suite. Dzięki temu mogą oni tworzyć szczegółowe raporty pokazujące, ile prądu zużywają poszczególne urządzenia. Dane z inwentaryzacji umożliwiają szybkie wykrycie tzw. pożeraczy energii i zastosowanie wobec nich takiej konfiguracji, która zmniejszy zużycie prądu. W przypadku zastosowania tej polityki wobec kilkuset czy kilku tysięcy punktów końcowych, w wyniku efektu skali oszczędności będą naprawdę odczuwalne – kontynuuje Sebastian Wąsik.

    Podstawą zwiększone bezpieczeństwo

    Kolejnym ważnym aspektem decydującym o przyszłości biznesu jest bezpieczeństwo cyfrowe. W dobie rosnącej skali coraz bardziej wyrafinowanych zagrożeń, zdolność organizacji do odpierania ataków ma kluczowe znaczenie. Badanie przeprowadzone przez Cisco wykazało, że dla 96 proc. przedstawicieli kadry kierowniczej odporność na zagrożenia ma najwyższy priorytet, a głównym celem zespołów ds. bezpieczeństwa cyfrowego jest zapobieganie incydentom i minimalizowanie strat w przypadku ich wystąpienia.

    Sytuacji nie poprawia fakt, że w dobie pracy zdalnej i hybrydowej pracownicy omijają zabezpieczenia, aby poprawić sobie komfort pracy. Coraz częstszą praktyką jest również instalowanie na urządzeniach firmowych oprogramowania i aplikacji z niepewnych źródeł. W takich sytuacjach pracownicy nieświadomie otwierają cyberprzestępcom furtkę do firmowej sieci, stając się tym samym najsłabszym ogniwem łańcucha bezpieczeństwa.

    – Na cyberbezpieczeństwie nie warto oszczędzać, a każda inwestycja poczyniona w systemy i usługi zabezpieczające infrastrukturę IT przed intruzami zaprocentują w przyszłości. W czasach, gdy działy IT często nie mają bezpośredniego kontaktu z użytkownikiem i jego urządzeniem, organizacje muszą zaopatrzyć się w narzędzia, które pozwolą im w sposób zdalny i scentralizowany zarządzać zasobami IT, wymuszając jednakową politykę bezpieczeństwa na wszystkich urządzeniach lub dostosowując ją do konkretnych punktów końcowych. Inwestycja w takie narzędzia zapewni organizacjom solidne zabezpieczenia przed coraz to nowszymi sposobami i technikami, które wykorzystują cyberprzestępcy – podsumowuje Sebastian Wąsik.

    UEM na fali popularności

    Przedsiębiorcy zdają się już zauważać korzyści z wprowadzenia mechanizmów ujednoliconego zarządzania środowiskiem IT w swoich organizacjach i mimo spowolnienia gospodarczego planują podjąć inwestycje w tym zakresie. Jak wskazuje raport „Unified Endpoint Management Market. Opportunities and Forecasts, 2021-2030”, globalny rynek UEM ma osiągnąć w 2030 r. wartość ponad 53 mld dolarów (z 3 mld dolarów w 2020 r.), rejestrując średni roczny wzrost na poziomie 31,7 proc. Przyczynia się do tego rozpowszechnienie wykorzystania smartfonów w pracy i urządzeń Internetu rzeczy w przedsiębiorstwach, a także rosnąca skala cyberzagrożeń i potrzeba zapewnienia zgodności z przepisami coraz większej ilości urządzeń znajdujących się w infrastrukturze firmy.

    Wojciech Gryciuk

    Tradycja i innowacje

      W filozofię Sustainable Brands świetnie wpisuje się działalność firmy Siemens, o czym opowiada Ewa Mikos-Romanowicz, dyrektor ds. rozwoju biznesu, odpowiedzialna też za budowanie relacji oraz aktywną współpracę z samorządami i uczelniami wyższymi.

       

      Tradycja to nie tylko praktyka, to przede wszystkim to, z czego firma się wywodzi – podkreśla Ewa Mikos-Romanowicz. – Określenie „firma z tradycjami” ma zdecydowanie pozytywne konotacje. Z kolei innowacyjność pokazuje pewien kierunek rozwoju, to, że firma nie stoi w miejscu, nie tylko podąża za trendami, lecz także je wyprzedza. Oba te elementy są zjawiskami bardzo korzystnymi, podobnie jak realizacja zasad zrównoważonego rozwoju. Dla Siemensa mają one kluczowe znaczenie od początku funkcjonowania firmy, czyli od połowy XIX w., tylko że wtedy były inaczej nazywane niż dziś. Założyciel koncernu, Werner von Siemens, był prekursorem tego trendu. Poszukiwał innowacyjnych rozwiązań. Dbał o dobro swoich pracowników, zapewnił im mieszkania i zbudował miejską kolej, żeby ułatwić im dojazd do fabryki. Co szczególnie ważne, dał im udział w zyskach, tworząc pierwsze akcje pracownicze. Dziś nazywamy to taksonomią społeczną, nad której regułami pracuje Komisja Europejska.

      Używać, zamiast kupować

      Innowacje kojarzą się przede wszystkim z działalnością start-upów. Niesłusznie, ponieważ właśnie dzięki innowacjom firmy realizują swoją działalność. W tradycyjnym ujęciu biznes funkcjonował w formule sprzedaży produktów i usług. Jeśli firma chce nie tylko przetrwać, lecz także nastawić się na sukces, musi być innowacyjna. Bardzo ważne jest dla nas także to, by czerpanie z tradycji nie przerodziło się w konserwatyzm, ale dawało nam siłę, potwierdzało naszą wartość. Wiele osób kojarzy markę Siemens głównie ze sprzętem AGD. Tymczasem koncern jest aktywny na wielu polach, m.in. w dziedzinie energetyki, transportu, zintegrowanych systemów zarządzania ruchem. Dział Digital Industries tworzy wszechstronne rozwiązania dla przemysłu. Z kolei Siemens Smart Infrastructure oferuje rozwiązania, produkty i systemy z obszaru automatyki budynkowej i inteligentnego zarządzania budynkami. Technologicznie wykorzystują rozwiązania oparte na cyfryzacji, big data i AI. SSI pomaga też optymalizować procesy produkcyjne. Wdraża cyfrowe rozwiązania w halach produkcyjnych, budynkach biurowych, hotelowych i oświatowych. – Zabiegamy o to, żeby nasze rozwiązania, które trafią do klienta końcowego, pozwoliły mu realizować cele klimatyczne – stwierdza Ewa Mikos-Romanowicz. – Coraz częściej mówimy o modelu productivity services, co oznacza możliwość zastąpienia zakupu korzystaniem z różnych wyrobów w określonym czasie. A to oznacza duży krok w kierunku gospodarki obiegu zamkniętego. Po co kupować rzadko używane produkty, skoro można korzystać z nich, stawiając na dbałość o środowisko i racjonalne gospodarowanie zasobami. Tylko w taki sposób można osiągnąć prawdziwie zrównoważone cele. Pomaga nam w tym transformacja cyfrowa. Software pozwala optymalizować procesy i zdobywać pełniejszą wiedzę, dzięki której możemy działać efektywniej. Dla Siemensa działanie na rzecz zrównoważonego rozwoju jest czymś naturalnym, chodzi przecież o dobro naszej planety i jej mieszkańców.

      Wymiana myśli i doświadczeń

      Ewa Mikos-Romanowicz zwróciła uwagę, że rozwój w tej dziedzinie transformacji marek jest możliwy dzięki liderom, którzy stawiają wyzwania swoim pracownikom i dają im przestrzeń, żeby te cele realizować. – Zdarza się, że na etapie realizacji pojawiają się potknięcia, co jest nieuniknione, ponieważ tylko ten, kto nic nie robi, nie popełnia błędów – informuje. – Mamy nawet wewnątrz organizacji specjalną platformę Yammar, służącą do wymiany myśli i doświadczeń. W jej ramach gromadzą się grupy pracowników, którzy mają podobne wyzwania lub zadania. Dzięki temu możemy dotrzeć do osób, które już miały do czynienia z określonymi problemami, i znaleźć wartościowe informacje. Co więcej, koncern opracował kodeks firmowy Siemens Business Conduct Guidelines i wszyscy pracownicy są szkoleni w tej dziedzinie, by na etapie działania nie dopytywać o oczywiste sprawy, a etyczne działanie na co dzień stało się ich chlebem powszednim. Mamy też odpowiednie działy, gdzie można zasięgnąć porady, jak funkcjonować w określonej sytuacji. Jako pracownicy międzynarodowego koncernu często mamy możliwość współpracy z osobami z najdalszych krajów. Dzięki temu widzimy, że różnorodność kulturowa może być produktywna, jednakże pod warunkiem, że ją rozumiemy i jesteśmy na nią otwarci.

       

      Ewa Mikos-Romanowicz
      pełni funkcję dyrektora ds. rozwoju biznesu oraz Governmental Affairs w Siemens Sp. z o.o. Absolwentka Uniwersytetu Wrocławskiego, Uniwersytetu w Berlinie Freie Universität, ukończyła europejskie studia podyplomowe w SGH oraz program managerski Harvard Business School. Odpowiada za budowanie relacji oraz aktywną współpracę z klientami oraz uczelniami wyższymi i sektorem publicznym. Zaangażowana w projekty oraz inicjatywy zmierzające do promowania transformacji cyfrowej w przemyśle oraz działania proinnowacyjne związane ze start-upami. Reprezentuje firmę Siemens Sp. z o.o. w organizacjach branżowych i izbach bilateralnych AMCHAM, gdzie kieruje Komitetem Industry, w AHK i Konfederacji Lewiatan – kieruje grupą robaczą w ramach Rady Zielonej Transformacji

      Nowości w gamie Toyoty w 2023 roku

      Gama modelowa Toyoty w 2023 roku staje się jeszcze nowocześniejsza za sprawą rozszerzonej oferty samochodów z ekologicznymi napędami oraz najnowszymi technologiami multimediów, łączności i bezpieczeństwa. Wiele modeli zyskuje także nowe warianty kolorystyczne i wersje wyposażenia.

      Corolla 2023 z dwoma napędami hybrydowymi 5. generacji

      Najważniejszą dla europejskich klientów premierą Toyoty 2023 roku jest odświeżona Corolla z napędami hybrydowymi najnowszej, piątej generacji. Dzięki większej wydajności układy napędowe 1.8 oraz 2.0 zyskały wyższą moc przy utrzymaniu zużycia paliwa na tym samym, lub nawet niższym poziomie. Wraz z faceliftingiem najpopularniejszy samochód w Polsce otrzymuje także nowe technologie cyfrowe i odświeżoną stylistykę.

      Corolla po faceliftingu jest tak jak do tej pory oferowana w trzech odmianach nadwozia i z dwoma napędami hybrydowymi do wyboru – podstawowym z silnikiem 1.8 i mocniejszym z silnikiem 2.0. Oba układy zyskują większą moc, lepsze osiągi i większą wydajność dzięki szeroko zakrojonym udoskonaleniom wszystkich podzespołów. Moc napędu opartego na silniku 1,8 l wzrosła o 15% ze 122 do 140 KM, co pozwoliło skrócić czas rozpędzania Corolli Hatchback od 0 do 100 km/h o 1,7 s do 9,1 s, a jednocześnie zachować zużycie paliwa na tym samym poziomie. Nowy napęd Hybrid Dynamic Force 2.0 ma 196 KM mocy, a Corolla Hatchback z tym napędem osiąga prędkość 100 km/h w 7,4 sekundy.

      Wyposażenie Corolli 2023 zostało wzbogacone o najnowsze multimedia, systemy cyfrowe i technologie bezpieczeństwa czynnego, których możliwości zostały znacznie poszerzone dzięki stałemu podłączeniu samochodu do bezprzewodowego internetu. Nowy system multimedialny Toyota Smart Connect® z kolorowym ekranem dotykowym HD o przekątnej 8 lub 10,5 cali zawiera w standardzie nawigację z mapami online i 4-letnią darmową transmisją danych. Zestaw systemów bezpieczeństwa czynnego Toyota T-MATE łączy najnowszą, 3. generację pakietu Toyota Safety Sense z innymi systemami wspomagania jazdy i parkowania.

      Zmiany pojawiły się także w wersji GR SPORT, która zyskała nowe, 18-calowe, polerowane felgi aluminiowe oraz nowy wygląd tylnego zderzaka i osłony podwozia. Fotele w odmianach Hatchback i TS Kombi otrzymały nową tapicerkę z logo GR wytłoczonym na zagłówku.

      Prius piątej generacji z napędem plug-in hybrid

      Toyota Prius to pionier hybryd i najpopularniejszy jak dotąd zelektryfikowany samochód na świecie, o łącznej sprzedaży przekraczającej 5 mln egzemplarzy. W 2023 roku zadebiutuje Prius piątej generacji, który w Europie będzie oferowany wyłącznie z napędem plug-in hybrid opartym na najnowszej technologii hybrydowej. Nowy Prius wprowadza dynamiczną stylistykę i wiele technologicznych innowacji, w tym najnowszy zestaw systemów bezpieczeństwa Toyota T-MATE.

      Nowy Prius to najbardziej dynamiczny model w historii ikony hybryd. Lekki, kompaktowy samochód o opływowej sylwetce rozpędza się od 0 do 100 km/h w 6,7 s. Układ plug-in hybrid trzeciej generacji dostarcza o 80% więcej mocy niż jego poprzednik. Łączna moc 223 KM (164 kW) jest generowana przez większy niż dotąd, 152-konny silnik benzynowy 2.0 i elektryczny silnik o mocy 163 KM.

      Prius Plug-in Hybrid nowej generacji pokonuje w trybie EV średnio 69 km (wg WLTP) na jednym ładowaniu, a jego średnia emisja CO2 wynosi 19 g/km (wg wstępnych pomiarów WLTP). Auto z nową, bardziej pojemną baterią litowo-jonową 13,6 kWh może na co dzień służyć jako auto elektryczne. Ładowanie do pełna przy użyciu ładowarki 3,5 kW trwa 4 godziny (w temperaturze pokojowej). Opcjonalny dach fotowoltaiczny pozwala wydłużyć zasięg auta w trybie EV maksymalnie o 8 km każdego dnia, a w czasie wielodniowego postoju jest w stanie nawet naładować baterię do pełna.

      Prius to pierwszy samochód zbudowany na nowej platformie GA-C drugiej generacji, jeszcze lżejszej i sztywniejszej od poprzedniej. Dzięki korzystniejszemu umieszczeniu baterii i zbiornika paliwa środek ciężkości auta jest położony jeszcze niżej niż w poprzednim modelu. Niższa jest też pozycja na fotelu kierowcy.

      Charakterystyczna sylwetka Priusa w stylu coupe jest teraz bardziej dynamiczna i sportowa. Auto ma o 50 mm większy rozstaw osi, a jednocześnie nadwozie zostało skrócone o 46 mm i poszerzone o 22 mm. Szczyt dachu został przesunięty do tyłu, a wysokość auta jest mniejsza o 50 mm.  Dynamiczną stylistykę podkreślają 19-calowe koła i nowy projekt przednich świateł oraz trójwymiarowy pas świetlny z tyłu. Przedsprzedaż nowego Priusa rozpocznie się w pierwszym kwartale 2023 roku.

      Zmiany w wyposażeniu miejskich modeli Toyoty

      Gama miejskich samochodów Toyoty obejmuje aż trzy modele, w tym dwa crossovery. W 2023 roku zyskują nowe lakiery, które wzbogacają paletę dwukolorowych kompozycji nadwozia. Ponadto najnowsza miejska Toyota, crossover Aygo X, ma nową wersję wyposażenia.

      Aygo X z rocznika 2023 otrzymuje nową najwyższą wersję wyposażenia Selection, a do jego gamy kolorów dołącza lakier Brass Gold. Linia Selection została opracowana i wprowadzona na polski rynek przez oddział Toyoty w Polsce. Aygo X Selection z dwukolorowym nadwoziem otrzymuje czarne matowe felgi aluminiowe 18 cali z kolorowymi detalami. Pakiet kolorystyczny obejmuje też listwy boczne i nakładki na zderzaki oraz elementy stylistyczne wnętrza i wzory na tapicerce. Do wyposażenia crossovera nowa wersja wnosi inteligentny kluczyk, przycisk do uruchamiania silnika, zdalne włączanie klimatyzacji przez aplikację MyT, system multimedialny Toyota Smart Connect® z kolorowym ekranem dotykowym HD o przekątnej 9 cali, bezprzewodowe połączenie telefonu z Apple CarPlay® i Android Auto™ oraz nawigację Connected z mapami online i 4-letnią darmową transmisją danych.

      Yaris i Yaris Cross z roku modelowego 2023 zyskują zupełnie nowy specjalny lakier Spicy Orange, dostępny dla wybranych wersji wyposażenia. W obu autach wyrazisty pomarańczowy kolor tworzy dwukolorową kompozycję z czarnym dachem pokrytym lakierem Eclipse Black.

      Yaris hatchback w wersji Selection Style jest oferowany w czterech dwukolorowych kombinacjach – z nowym lakierem Spicy Orange, Platinum Pearl White oraz czerwonym Tokyo Fusion i Imperial Red. Yaris Cross 2023 w wersji Adventure wraz z lakierem Spicy Orange daje do wyboru aż 9 dwukolorowych kompozycji z czarnym dachem, podkreślonych specjalnymi ciemnoszarymi felgami aluminiowymi o średnicy 18 cali.

      Toyota RAV4 w nowej wersji GR SPORT

      Średniej wielkości SUV Toyota RAV4 jest już szóstym modelem, który otrzymuje wersję wyposażenia GR SPORT inspirowaną sportowymi samochodami TOYOTA GAZOO Racing. RAV4 GR SPORT zyskuje wzmocnione zawieszenie do dynamicznej jazdy, sportową stylistykę nadwozia i specjalne elementy stylistyczne we wnętrzu.

      RAV4 w nowej najwyższej konfiguracji wyróżnia się pod względem właściwości jezdnych dzięki połączeniu sztywniejszych sprężyn i amortyzatorów z bardzo sztywną konstrukcją TNGA i 222-konnym hybrydowym napędem na cztery koła AWD-i. Samochód zyskuje charakterystyczne, pięcioramienne felgi 19 cali, których lśniąco czarna powierzchnia została ozdobiona jasnymi, prążkowanymi detalami. Mocny charakter SUV-a podkreślają srebrne przednie spojlery oraz czarne nadkola, listwy boczne, tylny dyfuzor, osłona chłodnicy, obudowy świateł przeciwmgielnych i zdobienia klapy bagażnika. Na przednim grillu i drzwiach bagażnika umieszczono logo GR, podobnie jak na zagłówkach i kierownicy. Siedzenia zostały pokryte skórzaną tapicerką Black Alcantara, a srebrne przeszycia zdobią siedzenia, kierownicę i dźwignię zmiany biegów.

      W standardowym wyposażeniu RAV4 z rocznika 2023 otrzymuje nowy system multimedialny Toyota Smart Connect z ekranem dotykowym HD 10,5 cala, cyfrowe zegary Digital Cockpit i nawigację online. W rozbudowanym zestawie systemów bezpieczeństwa czynnego Toyota Safety Sense układ wczesnego reagowania w razie ryzyka zderzenia (PCS) zyskuje układ zapobiegania kolizjom na skrzyżowaniach i funkcję wspomagania kierownicy w razie ryzyka zderzenia, która pomaga kierowcy wyminąć przeszkodę na jezdni, jednocześnie utrzymując samochód pod kontrolą, w miarę możliwości w granicach jego pasa ruchu.

      Malownicza zima w obiektywie Slow Road by Mazda

      Zima w Polsce to nie tylko narciarskie stoki i biegowe trasy w górach. Projekt Slow Road prowadzony przez Mazdę nieprzerwanie od 2016 r. promuje też jeziora skute lodem i otoczone szpalerem oszronionych drzew, czy Morze Bałtyckie z plażami bez parawanów.

      Przy planowaniu zimowych podróży zawsze warto sprawdzić prognozy pogody
      i uwzględnić zmienną aurę. O ile nie mamy wpływu na warunki na drodze, to zawsze mamy wpływ na nastrój i cel podróży. Przewodnik Slow Road by Mazda dostarcza inspiracji, gdzie warto pojechać o dowolnej porze roku, by wypocząć w duchu slow.

      Tym, którzy wybierają spokój i chcą nacieszyć się zimą z dala od zatłoczonych górskich kurortów, polecamy nadmorskie trasy i szlaki spacerowe. Warto o tej porze roku odwiedzić choćby Gdynię, której modernistyczna architektura w zimowym słońcu zyskuje nową perspektywę, a puste plaże kuszą spacerowiczów. Czyste powietrze gwarantowane jest tu zawsze, a rozgrzewająca zupa rybna, specjalność wielu lokalnych restauracji, zapewnia natychmiastową regenerację. Także Półwysep Helski o tej porze roku można przejechać bez korków, a pusta ścieżka rowerowa zachęca do uprawiania narciarstwa biegowego czy nordic walking. Wysokie stężenie jodu otrzymujemy tu gratis.

      W poszukiwaniu ciszy i spokoju można też zaplanować zimowy wypoczynek na Mazurach. O tej porze roku polecamy sprawdzenie lokalnych wystaw artystycznych lub koncertów, czy przedstawień, które staną się dobrym pretekstem, by odwiedzić krainę lasów i jezior zimą. Cały obszar Warmii i Mazur warto poznać, gdy w krajobrazie dominuje biel. Tu nie tylko można odetchnąć świeżym powietrzem, ale przede wszystkim doświadczyć bliskości z niezwykłym o tej porze roku majestatem przyrody. Odnajdywanie na śniegu tropów dzikich zwierząt, nasłuchiwanie lub obserwacja ptaków czy wreszcie radosne kuligi albo wyścigi psich zaprzęgów to wybrane atrakcje tego regionu. Po zimowych spacerach ogrzejemy się przy kominkach lub w gorących baniach, które zyskały w tym regionie Polski wyjątkową popularność i oferowane są w wielu miejscach noclegowych.

      Wszystkim małym i wielkim podróżnikom, którzy zimowe ferie spędzają w miastach polecamy wizyty w galeriach sztuki, muzeach i skansenach, gdy krótszy niż latem dzień, nie pozwala cieszyć się tak swobodnymi wycieczkami w plenerze. W większych aglomeracjach mnóstwo jest atrakcji sezonowych, jak ogrody światła, lodowiska czy zimowe trasy parkowe. Podróżującym z dziećmi polecamy centra nauki, które najczęściej oprócz stałych wystaw oferują mnóstwo czasowych atrakcji lub zajęć dodatkowych. O tym, że nauka jest fascynująca, potrafi bawić i zaskakiwać nie tylko najmłodszych przekonacie się w Centrum Nauki Kopernik w Warszawie, Centrum Nauki Experyment w Gdyni, toruńskim Centrum Nowoczesności Młyn Wiedzy, czy łódzkim Centrum Nauki i Techniki EC1 lub Epi-Centrum Nauki w Białymstoku. Wszystkie inspiracje podzielone na regiony i rozpisane na konkretne trasy są systematycznie uzupełniane na stronie www.slowroad.pl

      Projekt Slow Road by Mazda rozwija się nieprzerwanie od 8 lat i za każdym razem pokazuje Polskę z innej strony. „W tym roku zachęcamy do wspólnego zdobywania Korony Gór Polski. Będziemy opisywać nie tylko same szlaki wiodące na kolejne z 28 najwyższych szczytów w poszczególnych pasmach górskich, ale także dostarczymy mnóstwo przydatnych wskazówek dla podróżujących samochodem, jak np.: gdzie można zaparkować, co warto jeszcze zobaczyć w okolicy, gdzie można odpocząć – mówi Szymon Sołtysik, PR Manager Mazda Motor Poland.” Pierwsza trasa z zimowym wejściem na Łysicę w Górach Świętokrzyskich lada dzień pojawi się na stronie www.slowroad.pl

      „Zaplanowaliśmy też nowe formaty podróżniczych inspiracji. Do artykułów i zdjęć planujemy dodać w tym roku wywiady i rozwijać będziemy video relacje z nowych tras. Tegoroczne, górskie wyzwanie świetnie pasuje do filozofii projektowania samochodów Mazdy. Sukcesywnie wprowadzamy do oferty modele z napędem elektrycznym i hybrydowym, by ograniczać zużycie paliwa i emisję CO₂. W ramach projektu Slow Road promujemy zrównoważone podróże do lokalnych atrakcji i miejsc, które zwiedzać można pieszo lub na rowerze, czyli zdrowo, świadomie, w zgodzie i bliskości z naturą. Jestem przekonany, że wspólne odkrywanie Polski będzie satysfakcjonujące i pasjonujące zarówno dla tych, którzy zdecydują się za sprawą naszych rekomendacji na wyjazd z domu, jak i dla tych, którzy będą obserwować nasze relacje dzięki zdjęciom i artykułom Mikołaja Gospodarka prowadzącego projekt Slow Road.” – dodaje Szymon Sołtysik

       

      Alians Renault-Nissan-Mitsubishi otwiera nowy rozdział swojej historii

      Alians Renault – Nissan – Mitsubishi po uzyskaniu zgody zarządów Grupy Renault i Nissan Motor Co., Ltd ogłosił szereg nowych inicjatyw, które umożliwią rozszerzenie współpracy.

      To „trójwymiarowe” podejście ma na celu maksymalne zwiększenie korzyści dla wszystkich członków Aliansu. Współpraca obejmie:

      • Projekty operacyjne generujące dużą wartość w Ameryce Łacińskiej, Indiach i w Europie,
      • Zwiększoną zwinność strategiczną dzięki nowym inicjatywom, do których partnerzy mogą przystąpić,
      • Bardziej zrównoważone proporcje wzajemnie posiadanych udziałów w kapitale Grupy Renault i Nissana oraz wzmocnienie ładu korporacyjnego Aliansu.

      Grupa Renault i Nissan podpisały wiążącą umowę ramową, określającą wyżej wymienione obszary działania. Ostateczne porozumienie ma zostać podpisane do końca pierwszego kwartału 2023 roku. Operacje ujęte w końcowym porozumieniu będą podlegać niewielkiej liczbie warunków powodujących ich zawieszenie, m.in. konieczności uzyskania niezbędnych zezwoleń określonych w obowiązujących przepisach. Realizacja transakcji będącej przedmiotem umowy ma nastąpić w ostatnim kwartale 2023 roku.

      Szeroko zakrojony program otwiera drogę do odnowienia i wzmocnienia współpracy, która trwa już od 24 lat. Ma tchnąć w nią nowego ducha i pozwolić wykorzystać pionierskie technologie opracowane przez trzech członków Aliansu. Nowy rozdział w partnerskiej współpracy otworzy możliwości rozwoju, zwiększy efektywność działania poszczególnych koncernów i będzie sprzyjać innowacyjności i transformacji w obliczu szybko zachodzących zmian na rynku oraz nowych produktów i usług w zakresie mobilności.

      Projekty operacyjne generujące dużą wartość

      Rok po przyjęciu planu działań Aliansu do roku 2030 trzy koncerny wchodzące w jego skład zapowiadają nowe, kluczowe projekty w Ameryce Łacińskiej, Indiach i Europie. Ich celem jest zapewnienie namacalnych korzyści na wielką skalę wszystkim trzem partnerom w obszarach rynków, samochodów oraz technologii. Każdy koncern będzie odnosił korzyści z projektów generujących wartość dodaną w perspektywie średnioterminowej, przy jednoczesnym zapewnieniu również krótkoterminowych zysków dzięki podziałowi kosztów i ich optymalizacji.

      W Ameryce Łacińskiej będą prowadzone cztery projekty:

      • Nowy pick-up opracowany przez Grupę Renault i sprzedawany również przez Nissana w Argentynie;
      • Kontynuacja udanej współpracy przy istniejącej gamie pick-upów Nissan Frontier/Renault Alaskan. Grupa Renault będzie produkować pick-upy w Kordobie w Argentynie dla obu marek;
      • Nissan zapewni w Meksyku produkcję nowego modelu dla Grupy Renault. Będzie to pierwszy od 20 lat samochód Renault produkowany na tym rynku;
      • Nissan i Grupa Renault będą sprzedawały dwa wspólne samochody elektryczne z segmentu A, zbudowane na platformie CMF-AEV.
      • Indie
      • Grupa Renault i Nissan będą współpracowały przy kilku projektach nowych samochodów na potrzeby rynku indyjskiego i eksportu. Będą to m.in. nowe SUV-y – wspólne dla obu koncernów – i nowy model Nissana opracowany na bazie Renault Tribera;
      • Nissan i Grupa Renault planują, podobnie jak w Ameryce Łacińskiej, wprowadzenie wspólnych modeli elektrycznych z segmentu A.
      • Europa
      • Grupa Renault i Mitsubishi wykorzystają modele Renault Captur i Renault Clio do opracowania dwóch nowych modeli nowej generacji – ASX i Colt na platformie CMF‑B;
      • W 2026 roku Grupa Renault wprowadzi na europejski rynek samochodów dostawczych FlexEVan – swój pierwszy model, w którym wykorzysta technologię Software-Defined Vehicle – i udostępni go Nissanowi;
      • Jeśli chodzi o gamy modeli po 2026 roku, Nissan i Grupa Renault przeanalizują wspólnie możliwości współpracy przy samochodach elektrycznych z segmentu C przyszłej generacji. Aby zapewnić optymalny czas ładowania, Nissan i Grupa Renault wykorzystają wzajemnie swoje technologie w samochodach przeznaczonych na rynek europejski, łącznie z potencjalnym zastosowaniem wspólnej instalacji 800-woltowej;
      • Te inicjatywy przyczynią się do wzmocnienia wcześniej podjętych zobowiązań, m.in. budowy przyszłego kompaktowego samochodu elektrycznego Nissana z segmentu B z wykorzystaniem platformy CMF-BEV. Model będzie produkowany w należącym do Grupy Renault francuskim zakładzie ElectriCity od 2026 roku.
      • Nie tyko samochody: dystrybucja, usługi posprzedażne, infrastruktura ładowania i akumulatory

      Zakres współpracy w Europie wychodzi poza same samochody i obejmuje cały cykl życia pojazdu – od dystrybucji, przez użytkowanie, po wycofanie z eksploatacji i recykling.

      • Dystrybucja, usługi posprzedażne i finansowanie sprzedaży: Grupa Renault, Nissan i Mitsubishi Motors pracują nad możliwością współpracy w zakresie sieci dystrybucji w celu wsparcia i zwiększenia rentowności dealerów przy jednoczesnym zmniejszeniu kosztów:
        • Poprzez zwiększenie liczby punktów sprzedaży na kluczowych rynkach,
        • Poprzez rozwijanie wspólnej strategii dotyczącej samochodów używanych, usług posprzedażnych i finansowania sprzedaży, z wykorzystaniem mocnej pozycji Mobilize Financial Services w Europie.
      • Infrastruktura ładowania samochodów elektrycznych: Grupa Renault i Nissan będą wspólnie rozwijać sieć punktów ładowania w Europie u dealerów obu koncernów (charging@dealer).
      • Gospodarka obiegu zamkniętego: Grupa Renault i Nissan wybiorą wspólnych partnerów do recyklingu akumulatorów wycofanych z eksploatacji oraz innych odpadów produkcyjnych.

      Zwiększona zwinność strategiczna dzięki nowym inicjatywom, do których partnerzy mogą przystąpić

      Jeśli chodzi o drugi wymiar współpracy, trzej członkowie Aliansu podjęli decyzję o inwestowaniu i współpracy przy własnych projektach każdego z partnerów z wykorzystaniem istniejących strategii elektryfikacji i technologii niskoemisyjnych. Będzie to stanowiło wartość dodaną dla każdego z nich.

      Te strategiczne inicjatywy mają wzmocnić plany biznesowe członków Aliansu, zwłaszcza strategie Nissan Ambition 2030 i Renaulution, i umożliwić maksymalne wykorzystanie wspólnych zasobów i potencjału inwestycyjnego, tak aby każdy z nich osiągnął swoje cele zrównoważonego rozwoju i dekarbonizacji.

      Współpraca obejmie następujące dziedziny:

      • Nissan ma zamiar zainwestować i objąć do 15% kapitału Ampere, spółki Grupy Renault w Europie zajmującej się samochodami elektrycznymi i oprogramowaniem, by zapewnić sobie pozycję inwestora strategicznego. Dzięki temu projektowi japoński koncern będzie mógł przyspieszyć swój rozwój w Europie;
      • Mitsubishi Motors również planuje wejście kapitałowe do spółki Ampere;
      • Oba koncerny staną się klientami spółki Horse, powstałej z inicjatywy Grupy Renault w celu wykorzystania efektu skali i zdobycia odpowiednich udziałów w rynku dla jej niskoemisyjnych technologii silników spalinowych i hybrydowych.

      Inicjatywy te uzupełnią obecnie istniejącą współpracę technologiczną dotyczącą m.in. akumulatorów ze stałym elektrolitem ASSB (All Solid-State Battery), Software-Defined Vehicle (SDV), zaawansowanych systemów wspomagania prowadzenia (ADAS) oraz technologii jazdy autonomicznej.

      Bardziej zrównoważone proporcje wzajemnie posiadanych udziałów w kapitale Grupy Renault i Nissana oraz wzmocnienie ładu korporacyjnego Aliansu

      Ponieważ każdy z członków Aliansu realizuje swój własny plan rozwoju, bardzo ważne jest krzyżowe objęcie udziałów i wprowadzenie ładu korporacyjnego dopasowanego do celów nowej współpracy. Poprzednie porozumienia Aliansu w ciągu ostatnich 24 lat pozwoliły jego członkom na wdrożenie własnych strategii działania. Obecnie konieczne jest nowe podejście, by koncerny wchodzące w jego skład mogły lepiej przygotować się do przyszłych możliwości rozwoju przemysłowego.

      Grupa Renault i Nissan, które założyły Alians, podjęły decyzję o zmianie proporcji posiadanych wzajemnie udziałów w celu ich zrównoważenia. Zmienią również sposób zarządzania Aliansem, aby zagwarantować efektywność działania i zwiększyć generowaną wartość.

      Wiążąca ramowa umowa określa zasady nowego ładu korporacyjnego Aliansu oraz proporcje krzyżowych udziałów dla Grupy Renault i Nissana. Obie firmy planują zawarcie kolejnej umowy przed 31 marca 2023 roku, która zastąpi obecne porozumienia regulujące współpracę w ramach Aliansu (tzw. Restated Alliance Master Agreement, Alliance Equity Participation Agreement i Memorandum of Understanding z 12 marca 2019 roku).

      Nowe porozumienie będzie obowiązywało przez okres 15 lat.

      Bardziej zrównoważone proporcje wzajemnie posiadanych udziałów w kapitale Grupy Renault i Nissana

      • Nissan i Grupa Renault będą posiadały po 15% udziałów partnera z zakazem ich zbywania oraz ograniczeniem liczby akcji;
      • Grupa Renault przeniesie 28,4% akcji Nissana do francuskiego funduszu powierniczego, w którym prawo głosu zostanie „zneutralizowane” w przypadku większości decyzji z wyjątkiem uchwał dotyczących:
      • Wyboru lub odwołania dyrektorów wykonawczych Nissana mianowanych przez Grupę Renault – w tych przypadkach fundusz powierniczy będzie zobowiązany głosować zgodnie z zaleceniami Renault;
      • Wyboru lub odwołania dyrektorów wykonawczych Nissana mianowanych przez Komisję ds. Nominacji Nissana, którzy nie są kandydatami Grupy Renault – w tych przypadkach fundusz powierniczy będzie zobowiązany głosować zgodnie z zaleceniami tejże komisji japońskiego producenta;
      • Wniosków akcjonariuszy, które nie będą miały poparcia rady dyrektorów Nissana – fundusz powierniczy będzie wówczas zobowiązany wstrzymać się od głosu.
      • Grupa Renault będzie w pełni korzystać z praw majątkowych (dywidendy i przychodów ze zbycia akcji) z tytułu akcji przekazanych funduszowi powierniczemu aż do momentu ich zbycia. Transakcja ta nie spowoduje zmian wyceny udziałów w sprawozdaniach finansowych Grupy Renault;
      • Po przeniesieniu 28,4% akcji Nissana do funduszu powierniczego, Nissan będzie mógł wykonywać prawa głosu z tytułu posiadanych udziałów Grupy Renault;
      • Prawa głosu Grupy Renault i Nissana zostaną ograniczone do 15% łącznej liczby głosów (bez uwzględnienia akcji własnych). Każda ze spółek może swobodnie korzystać z przysługujących jej głosów do tej wartości granicznej;
      • Grupa Renault może wydać funduszowi powierniczemu polecenie sprzedaży posiadanych akcji Nissana, o ile będzie miało to ekonomiczne uzasadnienie dla Grupy. Nie jest jednak zobowiązana do sprzedaży akcji w z góry określonym terminie;
      • Ponadto Grupa Renault ma możliwość swobodnego zbycia akcji Nissana przeniesionych do funduszu powierniczego zgodnie z procedurą uzgodnioną z Nissanem, z uwzględnieniem prawa pierwokupu japońskiego koncernu lub wskazanego przez niego podmiotu.

      Prawa głosu i ład korporacyjny Aliansu

      • Ze względu na nowe ustalenia, porozumienie w sprawie ładu korporacyjnego zawarte między Grupą Renault a francuskim Skarbem Państwa 4 lutego 2016 roku, określające udział państwa w Grupie, zostanie rozwiązane. Zapewni to Skarbowi Państwa możliwość swobodnego wykonywania praw głosu z tytułu posiadanych akcji Grupy Renault;
      • Grupa Renault zachowa prawo mianowania dwóch dyrektorów wykonawczych Nissana. I analogicznie – Nissan będzie miał prawo mianowania dwóch członków rady administrującej Grupy Renault;
      • Organem koordynującym współpracę między Grupą Renault, Nissanem i Mitsubishi Motors pozostanie tzw. Alliance Operating Board.

      DACIA w TOP 4 sprzedaży do klienta indywidualnego w Polsce

      Dacia okazała się 8. marką w Polsce pod względem sprzedaży na trudnym rynku motoryzacyjnym, osiągając wynik 20 739 wydanych modeli, co daje 4,9% udziału w rynku. Jednocześnie Dacia osiągnęła 8,5% udziału w rynku klienta indywidualnego i znalazła się w TOP4 rankingu. Oznacza to, że ponad 50% sprzedaży marki trafia do klientów indywidualnych.

      Z kolei model Dacia Duster zajmuje 4 miejsce wśród najchętniej wybieranych modeli w Polsce. Duster uplasował się na drugim miejscu w segmencie C-SUV, w sprzedaży samochodów osobowych klientom indywidualnym. Dacia Sandero znalazła się TOP2 sprzedaży do klientów indywidualnych z wynikiem 6 049 wydań w Polsce. Dacia Sandero to również TOP3 w sprzedaży w segmencie B. Od 2017 roku Sandero jest również najczęściej kupowanym samochodem przez klientów indywidualnych w Europie. Dodatkowo w 2022 roku wydano 2 081 Dacii Jogger. Model ten stał się trzecim najlepiej sprzedającym się modelem Dacii, po Dusterze i Sandero.

      Dacia jest też jedynym producentem oferującym kompletną gamę samochodów wyposażonych w dwupaliwowe silniki (benzyna/LPG). Sprzedaż modeli z fabryczną instalacją LPG stanowi ponad 54% wszystkich Dacii, w przypadku Dacii Jogger jest to blisko 80%.

      SPRZEDAŻ W 2022 ROKU

      W 2022 roku Dacia sprzedała 20 739 samochodów osobowych. Marka zajęła 4 miejsce w sprzedaży do klientów indywidualnych. Udział marki w rynku wyniósł 4,9%, jest to 0,5 pp. więcej w porównaniu z rokiem 2021, co daje marce TOP8 na rynku samochodów osobowych.

      Najlepiej sprzedającym się samochodem z gamy Dacii pozostaje Duster, z wynikiem 10 960 wydanych egzemplarzy. Duster uplasował się na 2 miejscu w segmencie C-SUV, a wśród klientów indywidualnych jest liderem w segmencie. Duster jest również na 4 miejscu wśród modeli najchętniej wybieranych przez klientów w Polsce. W tym roku w salonach pojawił się Duster w programie Dacia Up&Go z dostawą od ręki oraz wersja Extreme – jeszcze bardziej „outdoorowa” propozycja Dacii.

      Drugim wynikiem może poszczycić się Dacia Sandero – w 2022 roku w Polsce wydano 6 049 samochodów. Model znalazł się w TOP2 w segmencie wśród klientów indywidualnych oraz w TOP3 w całym segmencie B. Sandero może poszczycić się też wysokim miksem sprzedaży – ponad 83% stanowi wersja Stepway.

      Gama Dacii wzbogaciła się w zeszłym roku o nowy model, Dacię Jogger. Samochód w wersji 5- i 7-miejscowej cieszy się dużym zainteresowaniem klientów. W ubiegłym roku wydano 2 081 Dacii Jogger, co plasuje ją na 3 pozycji wśród najbardziej popularnych modeli marki. Sprzedaż Joggera z silnikiem LPG stanowi blisko 80%, najczęściej klienci wybierają bogatą wersję Extreme z fabrycznym LPG i siedmioma miejscami.

      DACIA Z FABRYCZNĄ OFERTĄ INSTALACJI LPG

      Silniki dwupaliwowe (zasilane benzyną i LPG) stanowią 54% sprzedaży marki w Polsce. Dacia jest jedynym producentem oferującym dwupaliwowe silniki (benzyna/LPG) w całej swojej gamie samochodów osobowych. Oferta ekologicznych, ekonomicznych i praktycznych silników TCe 100 LPG Dacii spotkała się z dużym zainteresowaniem klientów. Dwa na trzy samochody sprzedawane w Polsce klientom indywidualnym są to samochody z fabryczną instalacją LPG.

      W 2023 ROKU

      Dacia wdrożyła nową identyfikację wizualną we wszystkich modelach gamy, wszystkie samochody w salonach pojawią się z nowym logo. Nowe logo na samochodach i nowa identyfikacja wizualna w stylu „outdoorowym” będą widoczne także w salonach i serwisach do końca br. Dacia przeszła proces zmian, ale nadal jest ona marką przywiązaną do tego, co naprawdę niezbędne. Dla Dacii ważne jest oferowanie samochodów, które nie mają zbędnych dodatków, ale za to idealnie trafiają w potrzeby klientów. Są to przede wszystkim solidne i niezawodne samochody, niezwykle wszechstronne w codziennym użytkowaniu.

      Cieszymy się z zeszłorocznych wyników. Dacia staje się marką coraz chętniej wybieraną przez klientów indywidualnych w Polsce, którzy doceniają wyjątkowo korzystny stosunek jakości do ceny samochodów Dacii i najwyższą wartość rezydualną przy odsprzedaży, tak jak w nagradzanym modelu Duster, który stał się ikoną naszej marki. Wprowadzony na rynek w ubiegłym roku model Dacia Jogger okazał się sukcesem i trzecim najchętniej wybieranym modelem w gamie Dacii. Bardzo dobre wyniki osiąga Sandero, którego wersja Stepway jest najchętniej wybieraną w Polscemówi Grzegorz Zalewski, Dyrektor Marki Dacia Terytorium East. − Nasza marka przechodzi transformację: nowa identyfikacja wizualna obejmuje całą gamę aut, salony i serwisy. Wszystko się zmienia i ma na celu zagwarantować proste i solidne rozwiązania, usługi i samochody, które doskonale dopasowują się do stylu życia użytkowników, bez zbędnych dodatków, ale po prostu fajne.

       

      Opakowania czyli cenny surowiec

        Większość polskich gospodarstw rodzinnych segreguje śmieci, czym dołącza do starań o lepszy, bardziej zrównoważony świat. Jak im wytłumaczyć, dlaczego starannie wyodrębnione odpady w wielu miejscach trafiają do jednej śmieciarki. Czy uwierzą w zapewnienia, że zmieszane śmieci są później segregowane? 

        System ten wymaga fundamentalnej zmiany, którą propaguje warszawska Organizacja Odzysku Opakowań Rebis SA. Chce uzmysłowić Polakom, że zużyte opakowania, które trafiają na śmietnik, to dla wielu firm cenny surowiec, a nie bezwartościowe śmieci. Proponuje, by sięgnąć do wzoru sprzed transformacji ustrojowej, gdy w każdej miejscowości funkcjonowały liczne, łatwo dostępne punkty skupu, do których przynoszono puste butelki, papier i inne surowce. Dla dzieci i młodzieży był to sposób, by zarobić kilka złotych kieszonkowego. W związku z tym do pojemników na śmieci lub niesławnej pamięci blokowych zsypów trafiały wyłącznie odpady nienadające się do utylizacji. Zużyte opakowania starannie segregowano, gromadzono i odnoszono do punktów skupu.

        Przykład Kalifornii

        Co ciekawe, bardzo podobny system funkcjonuje dziś w Kalifornii, u światowego lidera zrównoważonego stylu życia. Zarówno szkoły, jak i rodzice zachęcają młodych Amerykanów do zbierania surowców wtórnych, które można z zyskiem odsprzedać wyspecjalizowanej firmie. – Mówiąc o ekologii, powinniśmy wyjść poza, skądinąd słuszne, deklaracje dotyczące zmian klimatycznych – mówi Sławomir Kowalski, prezes Rebis SA. – Chodzi o to, by w rzeczywisty sposób zaangażować społeczeństwo, a zwłaszcza młodych ludzi, w proces przemiany, zaczynając od podstaw, czyli odzyskiwania surowców, które nie powinny trafiać na wysypiska. Najłatwiej zrobić to, pokazując, że mają one określoną wartość. A więc także realną cenę. I tu pojawia się bardzo ważne wyzwanie dla gmin, bo to właśnie one powinny zorganizować sprawny system skupu, a nie tylko – jak dotąd – odbioru surowców wtórnych. Ze znalezieniem odbiorców surowców wtórnych nie ma problemu, korzysta z nich coraz więcej producentów. Wszędzie tam, gdzie domową segregację wspiera właściwie zorganizowany odbiór, firmy, które się tym zajmują, zarabiają poważne kwoty. Chętnie płaciłyby więc indywidualnym dostawcom – bezpośrednio lub przez punkty skupu – za wyselekcjonowane zużyte opakowania. A to rozwiązałoby problem wielu osiedli w Warszawie i innych miastach, gdzie wcześniej posegregowane odpady zgniatane są w zbiornikach śmieciarek. Słowem, potrzebne jest rozwiązanie systemowe, które w realny sposób zachęci Polaków, a zwłaszcza najmłodsze pokolenie, do segregacji i umożliwi im odsprzedaż zużytych opakowań.

        Odpowiedzialność producenta

        Szczebel wyżej system segregacji działa prawidłowo. Od 20 lat firmy wprowadzające towary w opakowaniach na rynek mają obowiązek, by zadbać oto, co stanie się z nimi później. Rozwiązanie to zostało przyjęte ze Stanów Zjednoczonych. Cel stanowi przetwarzanie, a nie utylizacja, która przecież w taki lub inny sposób szkodzi środowisku. Zajmują się tym organizacje odzysku opakowań, działające zgodnie z założeniami ustawy o obowiązkach przedsiębiorców w zakresie gospodarowania niektórymi odpadami oraz o opłacie produktowej, która weszła w życie w 2002 r. Głównym celem ich działalności jest zapewnienie odzysku i recyklingu odpadów opakowaniowych. Przejmują na siebie obowiązki, jakie ciążą na przedsiębiorcach, producentach i importerach wprowadzających na rynek produkty w różnego rodzaju opakowaniach wykonanych z papieru i tektury, tworzyw sztucznych, aluminium i ze stali, szkła oraz z drewna. Specyficzną kategorię stanowią odpady wielomateriałowe, które składają się z kilku niemożliwych do oddzielenia elementów, np. papieru i plastiku. Jak wygląda to w praktyce? Każdy producent lub importer bierze na siebie odpowiedzialność za przyszłą zbiórkę, segregację i proces odzysku i recyklingu odpadów opakowaniowych, które stosuje. Dotyczy to oczywiście masy i typu, a nie konkretnych, jednostkowych pudełek, toreb itp. Jeżeli porozumie się ze specjalistycznymi zakładami odzysku (tzw. recyklerami) i zapłaci im za przyszłą zbiórkę, segregację, proces odzysku i recyklingu odpadów opakowaniowych odpowiedniej ilości określonego rodzaju odpadu, nie będzie musiał uiścić tak zwanej opłaty produktowej, czyli kary lub zadośćuczynienia za wprowadzanie do obiegu opakowań. Organizacja takiego przedsięwzięcia nie jest jednak łatwa; zazwyczaj wymaga zatrudnienia przynajmniej jednego pracownika, który w dodatku musi być specjalistą w tej dziedzinie i wie, jak interpretować często aktualizowane przepisy.

        Masa, a nie miejsce

        Chcąc uniknąć tego rodzaju problemów, większość producentów podejmuje współpracę z organizacjami odzysku opakowań. Zanim dojdzie do podpisania umowy, organizacja musi zebrać informacje o typie i ilości tzw. masy opakowaniowej, żeby ustalić, czy nadaje się ona do recyklingu i czy będzie mogła przejąć na siebie obowiązki producenta lub importera. Generalnie organizacje odzysku opakowań współpracują z licznymi zakładami odzysku i operują dużym wolumenem produktowym, mogą więc uzyskać nieporównywalnie lepsze warunki finansowe niż indywidualni zleceniodawcy. Co więcej, mają dostęp do ogólnokrajowej sieci gospodarki odpadami, więc na rzecz naszego klienta np. z Wrocławia może działać recykler z Kielc. Zgodnie z założeniami ustawodawcy chodzi więc o zapewnienie odzysku i recyklingu określonej masy odpadów, a nie miejsce, w którym się to dzieje. W praktyce jest to skomplikowany proces. Organizacja bierze na siebie odpowiedzialność za odzysk i recykling określonej tzw. masy opakowaniowej. Żeby tak się stało, musi przez swoich wyspecjalizowanych kontrahentów, to jest zbierających oraz recyklerów, najpierw zebrać wymaganą masę danego rodzaju opakowań, posegregować je i przetworzyć. Co ciekawe, część odpadów trafia na eksport, choć za granicą polskie organizacje mogą współpracować wyłącznie z zakładami recyklingu posiadającymi uprawnienia honorowane w naszym kraju. Choć zdarza się to rzadko, jeśli organizacja nie znajdzie odpowiedniego ekwiwalentu określonych odpadów, przejmuje na siebie zobowiązania przedsiębiorców, producentów lub importerów, wnosząc za nich opłatę produktową. A opłaty produktowe są generalnie dość wysokie i uzależnione od typu opakowań. W przypadku np. opakowań z tworzyw sztucznych stawka opłaty produktowej wynosi 2,7 zł za kg. W związku z tym dużym firmom, które muszą się liczyć z opłatą produktową na poziomie kilku, a nawet kilkudziesięciu milionów złotych, umowa z organizacją odzysku opakowań pozwala zapomnieć o zagrożeniach i karach.

        Dziurawy system

        Co dzieje się z opakowaniami, które nie nadają się do powtórnego przerobu? Część z nich trafia do spalarni śmieci, znaczne ilości wykorzystują cementownie – jako wsad do pieców. Pomimo licznych apeli ekologów nadal poważny problem stanowią torby foliowe. Ich liczba się zmniejsza, ale znacznie wolniej, niż byśmy sobie tego życzyli. Wygląda na to, że jedynym rozsądnym rozwiązaniem jest powszechne zastąpienie folii materiałem biodegradowalnym. Jak jednak widać, trudno walczyć z nawykami rynkowymi… Dziurawy system odbioru zużytych opakowań, zwłaszcza z dużych osiedli, a także brak odpowiednich zachęt do ich segregacji i odsprzedaży powoduje, że nadal na wysypiskach rosną hałdy. A przecież tak być nie musi. To wyzwanie nie tylko dla gmin, lecz także dla instytucji oświatowych, które powinny wspierać postawy proekologiczne, ale i promować przedsiębiorczość wśród najmłodszych obywateli. Segregacja i odsprzedaż odpadów opakowaniowych mogą stanowić znakomity poligon doświadczalny. – Zachęcam firmy naszej branży do prowadzenia kampanii publicznych wspierających tego rodzaju inicjatywy. Choć zbiórka i segregacja, zgodnie z regulującą rynek ustawą, stanowi zadanie innych podmiotów niż organizacje odzysku opakowań, to powinniśmy promować zasady zrównoważonego rozwoju na każdym poziomie – podsumowuje Sławomir Kowalski.

        Piotr Cegłowski

        Ważne Informacje

        Ostatnie dni rejestracji na Sustainable Economy Summit 2026: Bądź świadkiem wręczenia „Sustainable Economy Diamonds” Już tylko siedem dni dzieli nas od rozpoczęcia XII edycji „Sustainable...

        Plastpol 2026 pokaże, jak zmienia się europejski przemysł tworzyw sztucznych

        Cyfrowe fabryki, inteligentne maszyny, recykling i nowe materiały. Jubileuszowa edycja targów Plastpol od 19 do 22 maja w Kielcach stanie się miejscem prezentacji technologii,...

        Plastpol 2026 z najnowszymi raportami, debatami o branży i spotkaniami B2B

        Premierowy międzynarodowy matchmaking Connect Plast, pięć konferencji z najnowszymi analizami rynkowymi i debatami o kierunkach rozwoju sektora – 30. edycja targów Plastpol będzie silną...

        Dassault Systèmes i Deutsche Aircraft na nowo definiują proces projektowania samolotów

        Dassault Systèmes wspólnie z Deutsche Aircraft wspierają cyfrową transformację branży lotniczej. Przy pracach nad regionalnym samolotem D328eco Deutsche Aircraft wykorzystuje platformę 3DEXPERIENCE firmy Dassault...

        Plastpol 2026. Światowa branża przetwórstwa tworzyw sztucznych zjedzie do Kielc już w maju

        Przedstawiciele sektora z różnych stron świata – od Ameryki Północnej, przez Europę i Azję, po kraje arabskie, od 19 do 22 maja spotkają się...

        XVII edycja konferencji Infrastruktura Polska i Budownictwo – spotkanie liderów branży

        XVII edycja konferencji Infrastruktura Polska i Budownictwo odbędzie się już 19 marca 2026 roku w Regent Warsaw Hotel. Wydarzenie, organizowane pod patronatem m.in. Ministerstwa...