.
Strona główna Blog Strona 85

Żywność alternatywna w natarciu

W efekcie rosnącej świadomości środowiska, zdrowia i etyki wzrasta zainteresowanie żywnością alternatywną. Za tym trendem stoi jednak najważniejszy argument – zapewnienie podaży mięsa dla stale rosnącej populacji na świecie. Zmniejszają się zasoby naturalne do jego produkcji, czyli woda i grunty. Co robią firmy z branży FMCG i start-upy?

Jeśli amerykański start-up finansowany przez NASA stworzył kilka lat temu drukarkę 3D, która drukuje pizzę z białka roślinnego, to pytanie brzmi: Kie- dy zobaczymy podobne drukarki w ulubionej restauracji, osiedlowym sklepiku lub naszej kuchni? Jest to prawdopodobnie dość ekstremalna wizja żywności przyszłości. Wieprzowina z glutenu pszennego, drób i wołowina z probówki, bekon z grzy- bów, burgery z białka groszkowego, masło z aquafaby (woda z gotowania ciecierzycy), ser z nerkowców, mleko bananowe, jogurt z groszku. Czy jest to dla nas oferta rynkowa za 10–20 lat? Nie, te produkty już znajdują się w portfolio firm specjalizujących się w produkcji żywności wegetariańskiej i wegańskiej. Żywność bezmięsna (lub z ograniczeniem mięsa) atakuje sieci fast food, półki sklepowe sieci spożywczych i w rezultacie niepostrzeżenie zmienia nasz sposób żywienia. Perspektywy rynku globalnego są bardzo obiecujące. Według analityków Barclays w ciągu najbliższych 10 lat sprzedaż mięsa pochodzenia roślinnego wzrośnie o 1000 proc., z poziomu 14 mld dol. w 2019 r. do 140 mld dol. w 2029 r.

Roślinne białko

Żywność roślinna jest próbą zamiany białka zwierzęcego na białko roślinne. Do produkcji substytutu mięsa wykorzystuje się m.in. białko grochowe. Najbardziej rozpoznawalnym producentem na świecie jest firma Beyond Meat, której roślinne zamienniki mięsa, np. burgery, są w ofercie rynkowej od kilku lat. W styczniu bieżącego roku, po prawie dwóch latach testów, producent wprowadził do menu wszystkich restauracji KFC na terenie USA roślinnego kurczaka pod nazwą „Beyond Fried Chicken”. Do walki o rynek włączyły się dotychczasowe podmioty branży mięsnej i spożywczej. W ostatnich latach wprowadzenie własnych alternatywnych produktów zapowiedzieli najwięksi gracze na rynku: brazylijski JBS, amerykański Smithfield, chińska Grupa WH, a także największy globalny wytwórca pakowanej żywności firma Nestlé.

Polska oferta?

W Polsce jesteśmy na początku drogi. Półka sklepowa szybko wzbogaca się o nowe bezmięsne produkty i wychodzi naprzeciw wzrastającemu zaintere- sowaniu klientów. Wśród nowości na rynku zwróćmy uwagę np. na nową ofertę z końca ubiegłego roku firmy OneDayMore z Poznania – roślinne kiełbaski, klopsiki, burgery i mielone, które charakteryzują się źródłem białka pochodzącego z grochu, ryżu i pestek dyni. Dodatkowo kiełbaski roślinne są pokryte osłonką z alginianów pozyskiwanych z alg morskich jako alternatywa dla tradycyjnej osłonki. Tu dochodzimy do tematu potencjału oceanów, które (oprócz pływającego plastiku) są bo- gate w makroalgi, czyli glony, które można hodować na masową skalę, aby stanowiły bazę do produkcji żywności.

Mięso in vitro

Czy jesteśmy gotowi na obiad z mię- sa in vitro zwanego czystym mięsem (pure meat) czy mięsem komórkowym (cultured meat)? Pierwszy burger z wo- łowiny in vitro powstał ponad osiem lat temu. Prace trwały dwa lata i kosztowały przeszło 300 tys. dol. Dzisiaj koszt pro-dukcji burgera jest już porównywalny z kosztem tradycyjnego mięsa. Temat jest kontrowersyjny i stoi w sprzeczno- ści z dotychczasowym wsparciem UE dla produkcji tradycyjnego mięsa. Nie wspominając o konkurencji dla hodowców. Dopuszczenie do rynku pewnie potrwa. Tym bardziej że technologia napotyka wiele barier technologicznych, religijnych i kulturowych.

PIERWSZY BURGER
Z WOŁOWINY
IN VITRO POWSTAŁ PONAD OSIEM
LAT TEMU. PRACE TRWAŁY DWA LATA
I KOSZTOWAŁY PRZESZŁO
300 TYS. DOL.
DZIŚ KOSZT PRODUKCJI BURGERA JEST JUŻ PORÓWNYWALNY
Z KOSZTEM TRADYCYJNEGO MIĘSA

W rozwoju nie pomaga brak uregu- lowań prawnych. Niemniej trzeba zauważyć, że jest to jeden z najbar- dziej zaawansowanych technologicz- nie produktów na świecie. Mięso jest wytwarzane całkowicie poza organi- zmem zwierzęcym. Komórkę pobiera się z żywego zwierzęcia i dalej hoduje w warunkach laboratoryjnych, dodając elementy odżywcze. Mięso in vitro dotyczy nie tylko wszystkich gatun- ków mięs, lecz także mleka czy pasz dla zwierząt.

Hybrydy i fleksitarianizm

Dla wszystkich, którzy jeszcze nie prze- konali się do mięsnych zamienników roślinnych czy mięsa z komórki, mamy jeszcze dwie propozycje.

Dla osób, które chcą tylko zmniejszyć ilość spożywanego mięsa i białek zwierzęcych w diecie, jest propozycja w postaci mięsa hybrydowego, czyli połączenia mięsa z warzywami. Mięso hybrydowe stanowi pomost między półką mięsną a roślinną. Jest ofertą skierowaną do klientów, którzy stosują zyskującą na popularności dietę fleksi- tariańską. W sieciach w Polsce możemy kupić mięso hybrydowe wyprodukowa- ne przez producentów mięsnych, np. Sokołów czy Łukosz.

Gdyby jednak pozostać tradycyjnie przy białku zwierzęcym, to jest alternatywa w postaci owadów, np. szarańczy, która jest zbudowana w ponad 50 proc. z biał- ka. Kotleta z szarańczy jeszcze w jadło- spisie restauracji nie zobaczymy, ale są już karmy dla zwierząt domowych złożone z insektów, suszonych warzyw i zbóż. Petfood jest potężnym i dyna- micznie rozwijającym się przemysłem na świecie.

Adam Kurowski

ekspert Food Brokers. Ekonomista, absolwent SGH, od ponad 20 lat związany
z branżą spożywczą. Analityk rynku mięsa. Współpracuje m.in.
z portalem cenyrolnicze.pl i miesięcznikiem branżowym „Przedsiębiorca Rolny”. Ekspert butiku doradczego Food Brokers. Zainteresowania: motoryzacja, fotografia, kultura Czarnego Lądu.

Dolar ostro w górę, ale złoty nie daje za wygraną

Gwałtowne umocnienie dolara było nieco sprzeczne z intuicją, ponieważ amerykańskie dane o inflacji i płacach świadczą o powolnym trendzie spadkowym presji inflacyjnej. Pomogły one utwierdzić pogląd, że Fed skończył podnosić stopy procentowe i pozostaną one w czerwcu bez zmian. Głównych przyczyn umocnienia amerykańskiej waluty dopatrujemy się więc w zmianach rynkowego pozycjonowania oraz ucieczce inwestorów w kierunku walut safe haven w wyniku niezbyt optymistycznych odczytów makroekonomicznych.

Autorzy: Enrique Diaz-Alvarez, Matthew Ryan, Roman Ziruk, Itsaso Apezteguia, Michał Jóźwiak – analitycy Ebury

Po dynamicznym wzroście pary EUR/USD z poniżej poziomu parytetu do powyżej 1,10 zgodnie ze wskaźnikami pozycjonowania mamy do czynienia z wyjątkowo wysoką liczbą długich pozycji na euro. Ogranicza to potencjał wzrostowy wspólnej waluty w krótkim terminie. Słabe dane z Chin, w tym bardzo niskie odczyty inflacyjne, podające w wątpliwości ożywienie światowej gospodarki, doprowadziły także do pewnej awersji do ryzyka. Sprzyjało to walutom safe haven, w tym dolarowi amerykańskiemu, który okazał się mocniejszy od wszystkich pozostałych walut G10. Trwający od początku roku imponujący rajd kontynuowały także waluty Ameryki Łacińskiej.

Ten tydzień nie obędzie obfitował w publikacje makro z głównych gospodarek – na wyróżnienie zasługuje jedynie kwietniowy raport z rynku pracy w Wielkiej Brytanii. Nieco więcej będzie się działo w kontekście polityki monetarnej – czeka nas wyjątkowo dużo przemówień członków Rezerwy Federalnej, Europejskiego Banku Centralnego i Banku Anglii, od których oczekuje się rozjaśnienia ich perspektyw. Warto zwrócić również uwagę na szereg drugorzędnych danych z całego świata, które mogą potwierdzić spowolnienie obserwowane od kilku tygodni w danych ekonomicznych.

PLN

Siła złotego trwa. Polska waluta w ubiegłym tygodniu radziła sobie najlepiej w regionie, a w relacji do korony czeskiej jest najsilniejsza od września. Choć kierunkowo umocnienie złotego z ostatnich tygodni wpisuje się w nasze oczekiwania, nie jesteśmy przekonani, czy tak duża skala ruchu kursu EUR/PLN jest uzasadniona. Może istnieć pole do korekt, szczególnie że sytuacja zewnętrzna wydaje się zmieniać w mniej korzystnym kierunku (m.in. obserwujemy umocnienie dolara).

Niemniej czynniki krajowe wspierają złotego, a przynajmniej mu nie wadzą. Ton komunikacji RPP z ubiegłego tygodnia nie był gołębi, zaś ostatnie sygnały zmian w polityce fiskalnej zwiększają oczekiwania, że popyt będzie silniejszy, a wysokie stopy procentowe pozostaną z nami na dłużej. Przed nami kilka odczytów z gospodarki krajowej, w tym wstępne dane o PKB za I kwartał i inflacji bazowej w kwietniu (wtorek 16.05).

EUR

Mimo znacznego zmniejszenia różnic między stopami procentowymi w strefie euro i USA euro powróciło do środka przedziału, w którym utrzymuje się od początku roku. Nastroje osłabiła nieco pewna słabość zmiennych wskaźników gospodarczych ze strefy euro, jak niemieckie dane o produkcji przemysłowej i zamówieniach fabryk. Sądzimy jednak że główną przyczyną aprecjacji dolara było pokrywanie przez inwestorów krótkich pozycji.

Najważniejsze dla wspólnej waluty powinny być w tym tygodniu liczne przemówienia członków EBC, w tym prezeski Christine Lagarde. Nie spodziewamy się znaczącej zmiany tonu komunikatów banku; prezeska powtórzy zapewne, że decyzje banku pozostają zależne od danych. Obecnie rynki niemal w pełni wyceniają jeszcze dwie podwyżki stóp procentowych o 25 pb. w najbliższych miesiącach, kolejne zaskakujące w górę odczyty inflacyjne mogą jednak sprawić, że i owe szacunki okażą się nazbyt konserwatywne.

USD

Kwietniowe dane dotyczące inflacji były nieco słabsze niż oczekiwano (inflacja CPI niespodziewanie spadła z 5% do 4,9%), co pomogło scementować pogląd, że Fed skończył podnosić stopy procentowe i pozostaną one w czerwcu bez zmian. Spadek naszym zdaniem najlepszej miary dynamiki amerykańskich płac – Atlanta Fed Wage Growth Tracker – również na to wskazuje, podobnie jak wyraźny trend wzrostowy liczby cotygodniowych deklaracji bezrobotnych i rozluźnienie na rynku pracy widoczne w wakatach w raporcie JOLTs.

Te oznaki spowolnienia największej gospodarki świata powodują krótkoterminową aprecjację walut safe haven, w szczególności dolara. Możliwe, że trend spadkowy amerykańskiej waluty powróci dopiero po majowych danych o inflacji i czerwcowych posiedzeniach banków centralnych. W międzyczasie we wtorek 16.05 otrzymamy dane dotyczące produkcji przemysłowej i sprzedaży detalicznej w kwietniu, które mogą przykuć uwagę części inwestorów.

GBP

Na ubiegłotygodniowym posiedzeniu Bank Anglii (BoE) dokonał kolejnego zwrotu komunikacyjnego. Zaskoczeniem nie były ani podwyżka o 25 pb., ani utrzymanie forward guidance w niezmienionej formie, co wyraźnie wskazuje, że czeka nas jeszcze co najmniej jedna podwyżka na kolejnym posiedzeniu komitetu decyzyjnego w czerwcu. Bank dokonał jednak największej w historii (projekcje PKB są publikowane od 1997 r.) rewizji w górę swoich prognoz makroekonomicznych, podkreślając, że nie spodziewa się już recesji. Co więcej, zrewidował w górę również prognozy inflacji, co sugeruje, że ostateczne stopy procentowe w Wielkiej Brytanii mogą być w 2023 r. wyższe, niż wcześniej oczekiwano.

W najbliższych tygodniach wiele czynników powinno zapewnić funtowi wsparcie. Obecna stosunkowo niska wycena oraz względna jastrzębiość BoE powinny sprzyjać walucie. Funtowi, w przeciwieństwie do euro, nie doskwiera kwestia pozycjonowania.

CNY

Juan znalazł się w minionym tygodniu pod presją. Kurs USD/CNY zbliżył się do psychologicznej bariery 7,0, waluta osłabiła się także w ujęciu ważonym handlem. Wydaje się, że – poza szerokim umocnieniem dolara – do wyprzedaży istotnie przyczynia się słabość krajowych danych makroekonomicznych. Kwietniowe dane dot. inflacji konsumenckiej okazały się niższe od oczekiwań (0,1%), pogłębiony spadek odnotowaliśmy także w cenach producenckich (-3,6%). Zawiodły także dane kredytowe. Wartość nowych kredytów spadła w kwietniu do 718,8 mld, co stanowi zaledwie ok. połowy oczekiwanego poziomu. Dane dotyczące ogólnego finansowania okazały się równie słabe.

Przedstawione powyżej wieści oraz towarzyszące im słabe dane dot. importu wzbudzają pewne wątpliwości odnośnie do siły ożywienia oraz stopnia, w jakim wpłynie ono na globalne perspektywy gospodarcze. Przyczynia się to także do spekulacji na temat potencjalnego wsparcia gospodarki ze strony władz. Bank Ludowy Chin utrzymał dziś stopę MLF (Medium-Term Landing Facility) na niezmienionym poziomie, rolując także zapadające w tym miesiącu kredyty o wartości 100 mld juanów oraz zapewniając 25 mld juanów dodatkowej płynności. W tym tygodniu skupimy się głównie na wtorkowej (16.05) publikacji kluczowych kwietniowych danych makroekonomicznych, w których skład wejdą m.in. sprzedaż detaliczna oraz produkcja przemysłowa.

Informacje zawarte w niniejszym dokumencie służą wyłącznie do celów informacyjnych. Nie stanowią one porady finansowej lub jakiejkolwiek innej porady, mają charakter ogólny i nie są skierowane dla konkretnego adresata. Przed skorzystaniem z informacji w jakichkolwiek celach należy zasięgnąć niezależnej porady. Ebury nie ponosi odpowiedzialności za konsekwencje działań podjętych na podstawie informacji zawartych w raporcie.

Ebury Partners Belgium NV / SA jest autoryzowaną i regulowaną przez Narodowy Bank Belgii instytucją płatniczą na mocy ustawy z dnia 11 marca 2018 r., zarejestrowaną w Crossroads Bank for Enterprises pod numerem 0681.746.187.

Sukces na współczesnym rynku nieruchomości wymaga przedsiębiorczości większej niż kiedykolwiek

    W dzisiejszych czasach, aby osiągnąć sukces na zmieniającym się i niestabilnym rynku, inwestorzy muszą wykazać się większą elastycznością i innowacyjnością niż kiedykolwiek wcześniej. Przykładem takiego podejścia może być inwestor Adam Bojanowski, którego sukces w branży nieruchomości wynika z nietypowych działań i szybkiego reagowania na zmiany.

    Adam Bojanowski, przedsiębiorca związany z rynkiem nieruchomości, namawia innych przedstawicieli branży do podejmowania nietypowych inicjatyw biznesowych, które są kluczowe dla osiągnięcia sukcesu w obecnej rzeczywistości, charakteryzującej się ciągłymi wzrostami stóp procentowych, inflacją, recesją i niska zdolnością kredytową społeczeństwa. Bojanowski jako przedsiębiorca regularnie opracowuje niekonwencjonalne strategie deweloperskie, które w czasach kryzysu okazują się kluczowe do osiągnięcia sukcesu w branży nieruchomości. W 2022 roku zastosował on oryginalne rozwiązania, które umożliwiły jego firmom – Działki Budowlane w Zaciszu i Ergodomy Invest, przetrwanie i odniesienie sukcesu w tak trudnych czasach kryzysu. Jego strategia polegała na wykorzystaniu kreatywności, elastyczności i szybkiego reagowania na zmieniające się warunki na rynku.

    W ubiegłym roku przeciętnemu Kowalskiemu ciężko było poradzić sobie z obsługą kredytów, co stworzyło nowe wyzwania dla przedsiębiorców. Niepewność stóp procentowych oraz rosnące ceny energii skłoniły wielu inwestorów do wstrzymania swoich inwestycji. W obliczu trudnej sytuacji, każdy – zarówno przedsiębiorcy, jak i zwykli ludzie – poszukiwali sposobów na przetrwanie. Niektórzy zdecydowali się na minimalizowanie wydatków, inni – chcąc pozbyć się zadłużenia – na sprzedaż nieruchomości. Dodatkowo od momentu, gdy do Polski zaczęło napływać wielu imigrantów z Ukrainy, rynek najmu przeżył swój renesans. Ceny najmu osiągnęły rekordowo wysoki poziom, co skłoniło niektórych do inwestycji w nieruchomości jako zabezpieczenie przed inflacją i jednocześnie okazję do zysku. Zauważalna stała się tendencja do poszukiwania niewielkich powierzchni mieszkań. Właśnie w tym kontekście tak zwana „mała deweloperka” zaczęła zyskiwać na popularności. Mieszkania o mniejszej powierzchni są zdecydowanie tańsze w utrzymaniu i wykończeniu. W czasach kryzysu przedsiębiorczość musi wykorzystać swój maksymalny potencjał kreatywności.

    Adam Bojanowski podkreśla, że przedsiębiorcy nie mogą pozwolić sobie na bierność i oczekiwanie na lepsze czasy. Muszą tworzyć nowe koncepcje biznesowe, które dostosują się do realiów rynkowych. Jednym z najciekawszych pomysłów okazała się sprzedaż nieruchomości na raty wewnętrzne deweloperów czyli bez udziału banków, co dało możliwość osobom nie mającym zdolności kredytowej na własne mieszkanie, lub dom. Dlatego Bojanowski postanowił zainwestować własne środki w budowę małych domów o powierzchni od 45 do 70 m2, i jego wewnętrzne raty ułatwiły ich sprzedaż. W zeszłym roku, gdy ponad 90% wniosków o kredyt zostało w Polsce odrzuconych, sytuacja stała się tak skomplikowana, że chcąc uniknąć zastoju w niektórych inwestycjach, deweloperzy musieli zastosować taki wewnętrzny system ratalny. Bojanowski dołączył do tego trendu, oferując w ten sposób sprzedaż swoich działek w zaciszu i innych nieruchomości. Eliminuje to długą procedurę badania zdolności kredytowej, a wpłata własna kupującego i umowa pozostawiająca tytuł własności deweloperowi do pełnej spłaty ceny domu, stanowią wystarczające zabezpieczenie. Mały metraż domu, czy mieszkania to też niższa cena, więc wiele osób mogło zakupić domy za gotówkę. Ponadto, analizując sposób, w jaki inne rynki światowe poradziły sobie z kryzysami, Bojanowski przewiduje, że kolejny koncept to domy mobilne. Inwestor jest przekonany, że wkrótce zyskają na popularności także w Polsce. Mają one jedynie od 9 do 14 metrów długości i od 2,5 do 4 metrów szerokości, co sprawia, że są nie tylko łatwo dostępne za gotówkę, ale także bardzo ekonomiczne w utrzymaniu. Dodatkowym atutem jest możliwość przenoszenia ich z miejsca na miejsce, dostosowując się do zmieniającej się sytuacji życiowej. Adam Bojanowski zauważa, że wiele osób w Polsce traktuje tę opcję jako rozwiązanie dla trudnych okoliczności życiowych. W obliczu niepewnych czasów, wielu ludzi szuka sposobu na przetrwanie. Bojanowski podkreśla, że jego firma potrafi w ciągu zaledwie 7-10 dni zbudować taki dom mobilny, a dla klientów dostępnych jest kilkaset urokliwych działek w spokojnych, wiejskich okolicach, do których prowadzą dogodne autostrady, oferowanych przez jego Działki Budowlane w Zaciszu. W obliczu trwającego kryzysu, stres staje się nieodłącznym towarzyszem codzienności, dlatego niektórzy pragną uciec jak najdalej od miast i odnaleźć miejsce pełne spokoju. Warto jednak zauważyć, że dzisiejsze wiejskie gminy różnią się od tych sprzed lat. Bojanowski, śledząc ten trend, skoncentrował swoje inwestycje na obszarach, gdzie już istnieją nowe drogi i szkoły, które zostały zbudowane dzięki funduszom unijnym. Infrastruktura tych obszarów nie ustępuje tym, które można znaleźć na przedmieściach. Obserwując zmiany zachodzące na świecie, inwestorzy, muszą stale wychodzić z nowymi propozycjami, które są dostosowane do możliwości Polaków. W dzisiejszych czasach ekologia i ekonomia idą ze sobą w parze. Tak jak firmy Bojanowskiego – Działki Budowlane w Zaciszu oraz Ergodomy Invest, inwestorzy muszą odpowiadać na rosnące znaczenie ekologii, na którą coraz więcej osób zaczyna stawiać. Rozwiązaniem są obecnie domy jednorodzinne, zwane energooszczędne, które są praktycznie samowystarczalne pod względem energetycznym.

    Zastosowane w takich domach przez Bojanowskiego pompy ciepła i panele słoneczne pozwalają mieszkać w zgodzie z naturą i jednocześnie ekonomicznie, ponieważ są one nieduże i zapewniają tanie ogrzewanie i oświetlenie przy wykorzystaniu odnawialnego źródła energii. Koszt budowy takiego domu wynosi około 260-400 tysięcy złotych. Od czasu pandemii, wolnostojące budynki cieszą się większym powodzeniem niż mieszkania, nawet jeśli miałyby być tylko wynajmowane. Domki mogą być niewielkie, pod warunkiem że mają dostęp do lasu, łąki lub nawet pola. Trend ekologii w branży budowlanej z pewnością nie zniknie szybko, a wręcz będzie się umacniał ponieważ coraz bardziej zdajemy sobie sprawę, że nasze zdrowie zależy od dwóch czynników, na które mamy wpływ: redukcji stresu i kontaktu z naturą. Im więcej czasu spędzamy na świeżym powietrzu, tym łatwiej jest kontrolować stres. Dlatego wielu Polaków stara się zmniejszyć poziom stresu, decydując się na ucieczkę z miast na wieś. Od kilku lat obserwuje się migrację z obszarów miejskich na tereny wiejskie, a odkąd firmy zauważyły, że praca zdalna jest tak samo wydajna i korzystna jak praca stacjonarna, coraz więcej osób wybiera życie z dala od popularnych miejskich aglomeracji. Ciekawym zjawiskiem jest zupełna nisza na rynku nieruchomości, jaką można znaleźć w wynajmie nieruchomości wiejskich. Niewielu obecnie oferuje tego rodzaju rozwiązania, dlatego każdy, kto jako pierwszy zacznie oferować takie możliwości, będzie dominować tę niszę. Dokładnie to zrobił Bojanowski, i już inni próbują podążać śladem tego pomysłu, który okazał się sukcesem. Na jednej z wielu działek o powierzchni 12 hektarów, Bojanowski postawił dwa wolnostojące budynki mieszkalne. W pierwszym z nich znajduje się 8 wynajmowanych mieszkań, a drugi to 4 kawalerki. Wszystkie mieszkania są nowocześnie urządzone, w pełni wyposażone i nie ustępują standardom miejskim, jednak wokół nich rozciąga się malowniczy las i piękna przyroda. Pierwotnie Bojanowski planował wynajmować te mieszkania maksymalnie na rok, ale lokatorzy tak bardzo pokochali swoje nowe miejsce zamieszkania, że mieszkają tam już od 3 lat i nie mają zamiaru się wyprowadzać. Bojanowski przyznaje, że to innowacyjne podejście do wynajmu nieruchomości, ale jak mówi przysłowie – potrzeba jest matką wynalazku. Kolejną propozycją, którą mogą wprowadzić inni inwestorzy i deweloperzy, jest wykorzystanie technologii wirtualnej rzeczywistości, która pozwoli klientom na zdalne zwiedzanie nieruchomości, przed jej zakupem. Dzięki temu zaoszczędzą czas i zwiększą zainteresowanie oraz zaangażowanie. Bojanowski opracowuje także specjalne programy lojalnościowe, które mają zachęcać klientów do korzystania z oferty jego firmy. Tylko takie nowatorskie podejście, dostosowane do potrzeb klientów i obecnych realiów, może przynieść wzrost sprzedaży i zysków, nawet w trudnych warunkach rynkowych.

    O pewności siebie w biznesie

    Beata Drzazga- businesswoman, prelegentka i doradca biznesowy, poznała od podszewki rynek amerykański, czyli kolebkę światowej przedsiębiorczości. Zatrudnia ponad 3,2 tys. osób, prowadząc firmy na dwóch kontynentach. Opowiada o swoich amerykańskich doświadczeniach, a także o tym, jak pomaga i młodym, i doświadczonym przedsiębiorcom, którzy chcą wejść ze swoimi projektami na wyższy poziom oraz rewidować i analizować swoją obecność w biznesie.

    O znaczeniu odwagi i pewności siebie w biznesie z perspektywy kobiety sukcesu, przedsiębiorcy i wizjonera – Beaty Drzazgi.

    Jak zdefiniowałaby pani pewność siebie i jakie ma ta cecha znaczenie dla biznesu?

    Należy tutaj skoncentrować się na kilku aspektach, takich jak ocena własnej wartości, wiedzy, kompetencji oraz możliwości. Czy jesteśmy w stanie świadomie określić nasze mocne i słabe strony oraz czy czujemy się dobrze w swojej skórze? Wszystko to jest niezwykle istotne, ponieważ właściwa ocena naszych możliwości umożliwia stawianie realnych celów. Jeśli jednak nie potrafimy właściwie oszacować własnego potencjału, istnieje ryzyko postawienia przed sobą celu, którego nie będziemy w stanie osiągnąć lub też zrezygnowania z projektów, które mogłyby zakończyć się sukcesem. Ten problem dotyczy zarówno osób o niskiej samoocenie, jak i osób zbyt pewnych siebie.
    W obu przypadkach osiąganie celów będzie bardzo trudne, a w konsekwencji, osoby zbyt pewne siebie mogą nawet popaść w zbyt niską samoocenę. To, o czym rozmawiamy, jest niezwykle istotne, ponieważ biznes można określić jako sztukę osiągania celów, a jeśli nie jesteśmy w stanie określić właściwego celu, to przegrywamy już na starcie. Realizacja pozbawionych potencjału projektów prowadzi tylko do marnotrawienia czasu i zasobów.

     Co wpływa na poziom pewności siebie?

    Wiele czynników – od uwarunkowań charakterologicznych, poprzez wychowanie, po życiowe doświadczenia. Upraszczając, w biznesie, w większości przypadków poziom pewności siebie jest uzależniony od wiedzy, doświadczenia i kompetencji. Zazwyczaj osoby niedoświadczone w biznesie odczuwają niepewność i jest to naturalne, ale prawdziwy problem pojawia się wtedy, gdy to osoby, które świetnie sobie radzą z zadaniami, odczuwają taki brak pewności siebie. Przyczyn tego może być wiele – od relacji rodzinnych czy szkolnych, aż po wpływ biurokratycznych procedur instytucji,
    w których źle widziane są takie cechy jak kreatywność, czy odwaga kwestionowania obowiązującego porządku. Pewność siebie jest istotna również ze względu na fakt, że samodzielność jest jedną
    z najważniejszych cech, jakie powinna posiadać osoba dążąca do osiągnięcia sukcesu. Samodzielność jest kluczowa zarówno w dużych korporacjach, jak i w niewielkich prywatnych biznesach. Jednakże, by być niezależnym, ważne jest posiadanie pewności siebie. W przypadku stanowisk kierowniczych, samodzielność jest silnie powiązana z umiejętnością osiągania wyznaczonych celów. Osoba samodzielna przejawia inicjatywę, potrafi mobilizować innych, ale również samą siebie. Jak już wcześniej zaznaczyłam, osiąganie zamierzeń jest kluczowe dla funkcjonowania organizacji – właśnie w tym celu one istnieją.

    Jakie jest powiązanie między pewnością siebie a odwagą?

     Odwaga, w uproszczeniu, to cecha, która sprawia, że zamiast uciekać, podejmujemy walkę z trudnościami. Dzięki odwadze nie rezygnujemy z dążenia do wyznaczonych celów i walczymy o ich osiągnięcie mimo przeszkód. Pewność siebie i odwaga stanowią nierozerwalną więź – pewność siebie może być postrzegana jako fundament odwagi, podobnie jak jest ona nieodzowna dla samodzielności.W kontekście powyższego, warto porozmawiać również o samoakceptacji. Pewność siebie jest jednym z czynników, które wpływają na poziom samoakceptacji. Dzięki samoakceptacji, akceptujemy swoje wady i słabe strony, a także rozumiemy przyczyny naszych niepowodzeń. Potrafimy konstruktywnie reagować na krytykę i z niepowodzeń wyciągać właściwe wnioski. Te cechy ułatwiają nam osiąganie celów biznesowych, ponieważ skupiamy się na rozwiązaniu problemów, a nie na emocjonalnych dyskusjach.

    Jakie kroki podjąć, gdy uświadomimy sobie, że mamy trudności z pewnością siebie?

     Aby poprawić swoją pewność siebie, należy przede wszystkim zdobywać wiedzę
    i doświadczenie. To naturalna konsekwencja ich posiadania. Jeśli te kroki nie wystarczą, warto zastanowić się nad źródłami problemów. Osoby z brakiem pewności siebie często nazbyt mocno polegają na ocenach innych, co może prowadzić do niewłaściwej samooceny. Warto budować zaufanie do własnej oceny sytuacji, co jest łatwiejsze wraz z większym doświadczeniem w biznesie.Przywiązanie zbyt dużego znaczenia do ocen innych może prowadzić do niewłaściwej samooceny, niezależnie od tego, czy są one pozytywne czy negatywne. W przypadku zbyt częstej krytyki, unikamy podejmowania działań, a zbyt częsta pochwała może uniemożliwić zrozumienie przyczyn naszych porażek. Poleganie na własnej ocenie sytuacji pozwala na skrócenie procesu podejmowania decyzji i zwiększenie pewności, że podejmowane działania są w naszym interesie. Inni ludzie nie zawsze będą zainteresowani ocenianiem naszych działań w sposób obiektywny.Ważne jest również, aby samodzielna ocena naszych działań była oparta na obiektywnych parametrach, takich jak liczba pozyskanych klientów czy procent realizacji celów sprzedażowych. Jest to ważne, bo emocje mogą skłaniać nas do podejmowania decyzji, które nie są najlepsze dla naszej firmy.

    ALVO Medical przechodzi do Oracle Cloud z systemem ERP Impuls EVO

    ALVO Medical projektuje, produkuje i instaluje innowacyjne rozwiązania dla sal i bloków operacyjnych oraz oddziałów intensywnej terapii, także noworodkowych. Firma wyposaża specjalistyczne pracownie zabiegowe i oddziały szpitalne w sprzęt i higieniczną zabudowę modułową, realizując przez niemal 30 lat ponad 2,5 tys. projektów w ponad 90 krajach.

    Podstawą działania i organizacji firmy jest system ERP Impuls EVO, zbudowany w technologii Oracle przez BPSC, jednego z najstarszych partnerów Oracle. „System Impuls EVO funkcjonuje w ALVO od 7 lat i obejmuje praktycznie wszystkie działy naszej firmy” – komentuje Piotr Moliński, administrator systemu Impuls EVO w firmie ALVO Medical. „Obszary działania systemu, to m.in. księgowość, handel, kadry i płace, serwis i gospodarka magazynowa. Jest to obecnie nasze podstawowe narzędzie pracy, które przy pomocy firmy zewnętrznej zostało przeniesione do Oracle Cloud Infrastructure (OCI) w ciągu niespełna dwóch miesięcy – wliczając w to testy wydajnościowe”.

    W ALVO Medical system ERP funkcjonował początkowo na serwerze zewnętrznym. W momencie zakończenia współpracy z firmą, która zajmowała się obsługą tego rozwiązania, Spółka stanęła przed dylematem, jaką konfigurację wybrać dla swoich systemów IT. „Mieliśmy do wyboru zakup nowego serwera dedykowanego pod system ERP oraz niezbędnych licencji lub przenieść system do innej lokalizacji zewnętrznej” – wspomina Piotr Moliński. „Inwestycja w nową infrastrukturę IT oraz licencje generowały duży koszt oraz spodziewane problemy z serwisowaniem sprzętu. Decydując się na rozwiązanie chmurowe koszt był dla nas w zasadzie nieodczuwalny, a problemy techniczne są rozwiązywane przez dostawcę Oracle Cloud. W przypadku platformy OCI kluczowa była również możliwość bezproblemowego uruchomienia bazy Oracle na której pracuje Impuls EVO”.

    Za decyzją o stworzeniu środowiska OCI dla aplikacji Impuls EVO stały głównie przesłanki biznesowe. Infrastruktura chmurowa Oracle zapewnia dużo mniejsze obciążenie kosztami administrowania, co przekłada się na zmniejszenie ryzyka prowadzonego biznesu i kosztów z nim związanych. „Korzyści rozwiązania chmurowego to przede wszystkim elastyczność, umożliwiająca sprawne zarządzanie potrzebnymi zasobami sprzętowymi. Można je zwiększać lub zmniejszać w zależności od potrzeb. Niewątpliwym atutem jest również koszt tego rozwiązania, który można dokładnie kontrolować i optymalizować” – podsumowuje Piotr Moliński.

    „Przeniesienie aplikacji ERP do Chmury Oracle zapewnia użytkownikom wygodę obsługi infrastruktury IT oraz przewidywalne koszty, które łatwo jest ująć w operacyjnych budżetach firmy. Odpada też ogromny koszt inwestycji początkowych, ponieważ cała infrastruktura utrzymywana jest przez Oracle” – komentuje Sebastian Jastrzębski, Cloud Platform Sales Representative z Oracle Polska. „W porównaniu do konfiguracji klasycznej kluczową zaletą korzystania z OCI jest dla klienta łatwość w skalowaniu rozwiązania oraz duże odciążenie w codziennej pielęgnacji bazy. Warto zwrócić także uwagę na mechanizmy bezpieczeństwa wbudowane do tej platformy, które przez analityków IT są powszechnie uznawane za najlepsze w branży”.

    Krakowski Bank Spółdzielczy jako pierwszy bank spółdzielczy w Polsce wdraża rozwiązanie w Chmurze Oracle

    VCMS jest rozwiązaniem przeznaczonym do kompleksowej obsługi procesów klasy cash management i cash processing – zarówno dla firm zajmujących się obsługą wartości pieniężnych, jak również banków i innych instytucji finansowych. Został opracowany przez partnera Oracle, firmę VISIONA.

    „Wdrożenie VCMS w chmurze jest pionierskie w naszym banku – przebiegło szybko, pomyślnie i zauważyliśmy, że rozwiązania tego typu są po prostu wygodne dla banku. To doświadczenie napawa nas optymizmem na przyszłość w zakresie podobnych wdrożeń. Jesteśmy dumni, że nasz bank otwiera się na nowe technologie” – komentuje Mariusz Kumorek, Wiceprezes Zarządu KBS.

    „Bardzo duże znaczenie dla nas miał fakt wdrożenia pierwszego rozwiązania chmurowego przy udziale naszego stałego i profesjonalnego dostawcy systemów tj. firmy VISIONA, z którą Bank współpracuje od wielu lat” – dodaje Aneta Lis, Dyrektor Biura Operacji w KBS. „W naszym przypadku usługa z jakiej skorzystaliśmy w modelu SaaS nie wiązała się ze szczególnym charakterem chmury obliczeniowej. Wykonane analizy, oceny ryzyka przed wdrożeniem usługi potwierdziły, że jest ona na akceptowalnym i bezpiecznym dla Banku poziomie, a oszczędność własnych zasobów technologicznych i informatycznych – zarówno sprzętowych jak i personalnych, skłoniła nas do podjęcia decyzji o takim właśnie wdrożeniu”.

    Podstawowe funkcje systemu VISIONA Cash Management Suite w Banku KBS, to automatyczne prognozowanie zasileń urządzeń, generacja etykiet na opakowania z gotówką, raportowanie z kwartalną sprawozdawczością oraz integracja z systemem SESCM NBP wspomagającym zaopatrywanie banków w walutę. Działając na platformie OCI, VCMS umożliwia ujednolicenie procesu obiegu gotówki we wszystkich oddziałach i filiach KBS, oraz zmniejszenie kosztów działania, co wynika z optymalizacji procesów zaopatrywania oddziałów oraz urządzeń.

    „Jesteśmy przekonani, że postęp technologiczny z jakim mamy do czynienia spowoduje, że wdrożenia chmurowe staną się dla banków spółdzielczych rzeczywistością, której nie unikniemy” – podsumowuje Mariusz Kumorek. „Najważniejsze, aby proponowane rozwiązania zapewniały bezpieczeństwo danych przechowywanych w chmurze. Ogólnie rzecz biorąc, korzyści płynące z posiadania systemu jako usługi (SaaS) to m.in. niższy koszt utrzymania (brak konieczności zakupu sprzętu, licencji i specjalistów IT) oraz stabilność działania systemu, dzięki dopasowaniu mocy obliczeniowych do potrzeb”.

    Platforma analityczna SAS Viya jest szybsza i bardziej opłacalna niż rozwiązania konkurencji

    Nowa analiza porównawcza wskazuje również, że platforma SAS skaluje się lepiej przy obsłudze większych i bardziej złożonych zasobów danych. Szczegółowe wyniki badania znajdują się w raporcie.

    Prędkość/Wydajność:

    • Viya jest średnio 30 razy szybsza niż reszta testowanych rozwiązań AI/ML ocenianych we wszystkich scenariuszach testowych.
    • Viya jest średnio 49 razy szybsza niż platforma Data/AI oparta na Spark we wszystkich algorytmach, rozmiarach danych i obciążeniach. W niektórych przypadkach Viya jest nawet 326 razy szybsza.

     Skalowalność:

    • Viya skaluje się lepiej niż rozwiązania alternatywne z większymi, złożonymi zbiorami danych, skracając czas uruchomienia AI/ML dzięki dodatkowym zasobom obliczeniowym.
    • W przypadku trenowania modeli na ponad 300 milionach punktów danych, Viya przewyższyła wszystkie alternatywne rozwiązania i okazała się jedyną platformą, która była gotowa do dalszego skalowania.

    Efektywność kosztowa:

    • Użytkownicy mogą obniżyć koszty o ponad 86 proc. w porównaniu z testowanymi alternatywami, dzięki szybkości i skalowalności Viya w procesach trenowania i walidowania modeli.

    SAS Viya dostarczyła wyniki w ciągu kilku minut, podczas gdy rozwiązaniom konkurencyjnym analiza zajęła wiele godzin lub po prostu się nie udała – powiedział Russ Fellows, starszy partner i analityk Futurum Group. SAS Viya pomaga użytkownikom obniżyć koszty obliczeniowe, przy obsłudze większych zasobów danych, w celu szybszego podejmowania decyzji. Nasze badania wykazały, że SAS znacznie wyprzedza konkurencję.

    SAS Viya, natywna platforma AI działająca w chmurze, daje klientom wybór i kontrolę nad analizą dużych i złożonych zasobów danych, zapewniając potrzebną skalowalność. Wnioski dostarczone przez Viya pomagają liderom biznesu podejmować lepsze decyzje – niezależnie od tego, czy dotyczą one usług finansowych, procesów logistycznych lub produkcyjnych.

    Badanie Futurum Group potwierdza to, co deklarowali nasi klienci: Viya działa sprawnie i efektywnie w chmurze, w pełni wykorzystując działanie procesora CPU w czasie wykonywania zadań – powiedział Bryan Harris, wiceprezes wykonawczy i Chief Technology Officer w SAS. Wyniki niezależnego badania przeprowadzonego przez Futurum Group są dowodem na przełomowe wzrosty wydajności i oszczędności kosztów, które dostarczamy naszym klientom.

    SAS Viya to platforma do analizy i obsługi danych z wbudowaną sztuczną inteligencją, która działa na nowoczesnej, skalowalnej architekturze. Jest to oprogramowanie typu cloud-first, zaprojektowane tak, aby było zawsze dostępne i zaktualizowane oraz przynosiło moc analityki każdemu i wszędzie. SAS Viya integruje procesy podejmowania decyzji ze sztuczną inteligencją i zaawansowaną analityką, pomagając organizacjom szybciej podejmować lepsze decyzje.

     

    70 proc. liderów biznesowych wolałoby, aby to sztuczna inteligencja podejmowała za nich ich decyzje

    W badaniu obejmującym ponad 14 tys. pracowników i liderów biznesu w 17 krajach stwierdzono, że ludzie mają trudności z podejmowaniem decyzji w życiu osobistym i zawodowym w czasach, gdy są zmuszani do podejmowania większej liczby decyzji niż kiedykolwiek wcześniej.

    Liczba podejmowanych decyzji mnoży się, a więcej danych nie pomaga

    Ludzie są przytłoczeni ilością danych, co zmniejsza zaufanie, komplikuje decyzje i negatywnie wpływa na jakość ich życia.

    • 74 proc. badanych twierdzi, że liczba decyzji, które podejmują każdego dnia, wzrosła 10-krotnie w ciągu ostatnich trzech lat, a 78 proc. stwierdza, że jest bombardowanych większą ilością danych z większej liczby źródeł niż kiedykolwiek wcześniej.
    • 86 proc. twierdzi, że ilość danych znacznie komplikuje decyzje w ich życiu osobistym i zawodowym, a 59 proc. przyznaje, że staje przed dylematem decyzyjnym – nie wiedząc jaką decyzję podjąć – więcej niż raz każdego dnia.
    • 35 proc. nie wie, którym danym lub źródłom zaufać, a 70 proc. zrezygnowało z podjęcia decyzji, ponieważ ilość danych była zbyt wielka.
    • 85 proc. osób twierdzi, że ta niezdolność do podejmowania decyzji ma negatywny wpływ na jakość ich życia. Powoduje to wzrost niepokoju (36 proc.), utratę możliwości zawodowych (33 proc.) i niepotrzebne wydatki (29 proc.).
    • W rezultacie 93 proc. z nich zmieniło sposób podejmowania decyzji w ciągu ostatnich trzech lat. 39 proc. korzysta teraz tylko z zaufanych źródeł, a 29 proc. polega wyłącznie na przeczuciach.

    Trudności w podejmowaniu decyzji powodują zakłócenia organizacyjne

    Liderzy biznesowi chcą, aby dane były pomocne i wiedzą, że mają one kluczowe znaczenie dla sukcesu ich organizacji, jednak w ich opinii nie dysponują narzędziami, które pozwoliłyby im odnieść sukces – zmniejsza to ich pewność siebie i zdolność do podejmowania decyzji w odpowiednim czasie.

    • 85 proc. liderów biznesowych doświadczyło stresu decyzyjnego – mając poczucie winy, żałując lub kwestionując niektóre decyzje, które podjęli w ciągu ostatniego roku – a 93 proc. uważa, że dostęp do odpowiedniego rodzaju inteligencji decyzyjnej może zadecydować o sukcesie organizacji.
    • 97 proc. oczekuje pomocy ze strony danych. W idealnym świecie chcieliby, aby dane pomagały im: podejmować lepsze decyzje (44 proc.), zmniejszać ryzyko (41 proc.), podejmować szybsze decyzje (39 proc.), więcej zarabiać (37 proc.) i planować procedury na wypadek nieprzewidzianych zdarzeń (29 proc.).
    • 72 proc. przyznaje, że zbyt wielka ilość danych i brak zaufania do nich powstrzymały ich przed podjęciem jakiejkolwiek decyzji, a 89 proc. uważa, że rosnąca liczba źródeł danych ograniczyła sukces ich organizacji.
    • Zarządzanie różnymi źródłami danych wymagało dodatkowych zasobów do ich zebrania (40 proc.), sprawiło, że podejmowanie strategicznych decyzji było wolniejsze (36 proc.) i wprowadziło więcej możliwości popełnienia błędu (26 proc.).
    • Liderzy biznesowi nie wierzą, że najczęściej stosowane obecnie podejście do danych i analityki odpowiada na te wyzwania. 77 proc. twierdzi, że pulpity i wykresy, które otrzymują, nie zawsze odnoszą się bezpośrednio do decyzji, które muszą podjąć, a 72 proc. uważa, że większość dostępnych danych jest naprawdę pomocna tylko dla informatyków lub naukowców zajmujących się danymi.
    • Liderzy biznesowi wierzą, że odpowiednie dane i spostrzeżenia mogą pomóc im w podejmowaniu lepszych decyzji w zakresie HR (94 proc.), finansów (94 proc.), łańcucha dostaw (94 proc.) i doświadczeń klienta (93 proc. ).

    Dane muszą być istotne dla podejmowanych decyzji, w przeciwnym razie będą ignorowane

    Zbieranie i interpretowanie danych doprowadziło liderów biznesowych do punktu krytycznego w czasie, gdy jednocześnie wzrasta presja na nich wywierana.

    • 70 proc. badanych twierdzi, że problemy związane z koniecznością gromadzenia tak dużej ilości danych i ich interpretacji są dla nich zbyt wielkie.
    • Jest to szczególnie widoczne w świecie biznesu. 78 proc. liderów biznesowych twierdzi, że ludzie często podejmują decyzje, a następnie szukają danych, które je uzasadniają, 74 proc. pracowników uważa, że firmy często przedkładają opinię najwyżej opłacanej osoby nad obiektywne dane, a 24 proc. uważa, że większość decyzji podejmowanych w biznesie nie jest racjonalna.
    • Sytuacja jest tak trudna, że 64 proc. badanych – z tego 70 proc. liderów biznesowych – wolałoby, aby wszystkie te trudności po prostu zniknęły i aby decyzje podejmował za nich jakiś rodzaj sztucznej inteligencji.
    • Pomimo frustracji związanych z danymi w ich osobistym i zawodowym świecie, ludzie wiedzą, że bez danych ich decyzje byłyby mniej dokładne (44 proc.), mniej udane (27 proc.) i bardziej podatne na błędy (39 proc.).
    • Ludzie wierzą również, że organizacja, która wykorzystuje technologię do podejmowania decyzji opartych na danych, jest bardziej godna zaufania (79 proc.), odniesie większy sukces (79 proc.), jest firmą, w którą chętniej zainwestują (76 proc.), z którą będą współpracować (77 proc.) i dla której chcą pracować (78 proc.).

    Ważne Informacje

    Dassault Systèmes i Deutsche Aircraft na nowo definiują proces projektowania samolotów

    Dassault Systèmes wspólnie z Deutsche Aircraft wspierają cyfrową transformację branży lotniczej. Przy pracach nad regionalnym samolotem D328eco Deutsche Aircraft wykorzystuje platformę 3DEXPERIENCE firmy Dassault...

    Plastpol 2026. Światowa branża przetwórstwa tworzyw sztucznych zjedzie do Kielc już w maju

    Przedstawiciele sektora z różnych stron świata – od Ameryki Północnej, przez Europę i Azję, po kraje arabskie, od 19 do 22 maja spotkają się...

    XVII edycja konferencji Infrastruktura Polska i Budownictwo – spotkanie liderów branży

    XVII edycja konferencji Infrastruktura Polska i Budownictwo odbędzie się już 19 marca 2026 roku w Regent Warsaw Hotel. Wydarzenie, organizowane pod patronatem m.in. Ministerstwa...

    Jubileusz 25-lecia Stowarzyszenia Polskich Mediów – ćwierć wieku w służbie wolnego słowa i dialogu

    Dwadzieścia pięć lat w świecie mediów to cała epoka. Przez ostatnie ćwierćwiecze krajobraz informacyjny Polski przeszedł fundamentalną transformację – od dominacji prasy drukowanej po...

    Andrzej Mochoń prezesem Polskiej Izby Przemysłu Targowego

    Prezes Targów Kielce, dr Andrzej Mochoń objął stanowisko prezesa Polskiej Izby Przemysłu Targowego. Zastąpił Tomasza Kobierskiego, byłego prezesa Międzynarodowych Targów Poznańskich (MTP). Andrzej Mochoń...

    III Akademickie Mistrzostwa Europy w Programowaniu Zespołowym ICPC EUC 2026

    Najlepsi studenci informatyki z całej Europy zmierzą się w Warszawie podczas III Akademickich Mistrzostw Europy w Programowaniu Zespołowym – najważniejszego konkursu algorytmiczno-programistycznego w Europie,...