.
Strona główna Blog Strona 86

System kreuje oszusta a potem go ściga

Jako młody dziennikarz z radością polowałem na absurdy, jakich nie brakowało na przełomie lat 80. i 90. A dziś? Mam wrażenie, że niewiele się zmieniło. Przykład?

Mój znajomy postanowił kupić w Niemczech samochód. Kiedy uzgodnił cenę, wyciągnął umowę kupna-sprzedaży.Niemiec popatrzył na niego z zaskoczeniem i stwierdził: „Daję panu duży i mały Brief, odbieram pieniądze i na tym koniec formalności”. O podpisywaniu jakiejkolwiek umowy w ogóle nie chciał słyszeć: „Obaj mieszkamy na terenie Unii Europejskiej i zapewniam pana, że wszystko jest w najlepszym porządku”. Co dalej się działo? Oddajmy głos nabywcy auta: „Zgodnie z panującymi za Odrą zasadami sprzedawca miał rację. Ale po przejechaniu granicy okazało się, że jednak mieszkamy w trochę innej UE. W wydziale komunikacji poproszono mnie o przedstawienie orginalej umowy kupca-sprzedaży. Zadzwoniłem do poprzedniego właściciela, który nawet nie chciał słyszeć o podpisywaniu jakichkolwiek dokumentów. Chcąc nie chcąc, zrobiłem to, co wszyscy nabywcy niemieckich aut – sam wypełniłem pobraną z Internetu dwujęzyczną umowę. Czułem się jak potencjalny oszust, ale przecież urząd mnie do tego zmusił, domagając się fikcyjnego dokumentu. Jakby tego było mało, podczas kolejnej wizyty w wydziale komunikacji usłyszałem, że muszę przedstawić tłumaczenie przysięgłe nieszczęsnej umowy, a dodatkowo Briefów. Po co? Przecież to schematyczne, standardowe dokumenty. Wystarczy, żeby urząd miał jedno wzorcowe tłumaczenie. To jednak nie wszystko. Do wydziału komunikacji zaniosłem bankowy dowód przelewu akcyzy za sprowadzone auto. I tym razem zostałem potraktowany jak potencjalny oszust. Urząd akceptuje wyłącznie potwierdzenia wystawiane przez jedyny w Polsce urząd w Nowym Sączu specjalizujący się w akcyzie, na którego konto wpłaciłem pieniądze. Na marginesie – sam mógłby fakt ten sprawdzić. Nie jestem w stanie pojąć, kto i dlaczego wymyślił tę piramidalną fikcję?”.

Chcąc się dowiedzieć trochę więcej na ten temat, zacząłem szukać informacji na wyspecjalizowanych portalach inter- netowych. Oto co znalazłem na stronie „AutoŚwiata”, który ostrzega przed kupowaniem samochodów sprowadzanych z Niemiec: „Urzędy skarbowe zaczynają coraz dokładniej sprawdzać papiery i to nie tylko w przypadku nowo rejestrowanych aut, lecz także tych, które trafiły na polski rynek w ciągu ostatnich 2 lat. Wygląda na to, że do tej pory obowiązywała niepisana umowa między fiskusem a sprowadzającymi – my prawem kaduka pobieramy od was nienależną akcyzę, w zamian za to możecie nas bezkarnie oszukiwać na dokumentach. Druga sprawa to doświadczenie: na początku urzędnicy zupełnie nie wiedzieli, jak kontrolować międzynarodowy handel. Teraz ra- dzą sobie coraz lepiej, częściej proszą o pomoc zagraniczne urzędy. Dawniej fiskus dawał się oszukiwać. Teraz fiskus działa inaczej. (…) Wyobraźmy sobie, że kupujemy w Polsce samochód od handlarza, podpisując przy tym umowę z fikcyjnym, nieobecnym Niemcem. Oczywiście umowa ma aktualną datę. I problem gotowy! W urzędzie (o ile będzie czujny) okaże się, że numery wywozowe zostały wykupione w Niem- czech już np. miesiąc temu.

To oznacza, że samochód nie został kupiony tam, gdzie wykazane to zostało w umowie. Urzędy, korzystając z faktu, że jesteśmy w Unii Europejskiej, otrzymują pomoc swoich niemieckich odpowiedników i sprawdzają stan faktyczny za granicą. Co więcej, zagraniczny urząd nie tylko kontroluje dokumenty, lecz także może wystąpić do poprzednich właścicieli samochodu z zapytaniem, komu i w jakich okolicznościach sprzedali samochód. Nie oszukujmy się, Niemiec wezwany przez Finanzamt pod groźbą tego, że może zostać oskarżony o fałszywe zeznania lub sfałszowanie dokumentu, zezna, jak było naprawdę. To nie teoria! Docierają do nas relacje czytelników wraz z dokumentami z postępowań, z których wynika, że urzędy były w stanie dotrzeć i uzyskać zeznania nawet od trzech poprzednich właścicieli jednego samochodu! Jeżeli nieprawidłowości wykryje urząd celny, trzeba się liczyć z tym, że przede wszystkim zakwestionuje taką umowę, czyli również zadeklarowaną cenę. Oznacza to, że opłaty zostaną naliczone według ceny oszacowanej przez urząd! Auto z »lewą« umową może stracić rejestrację. Zarówno urząd celny, jak i wydział komunikacji mogą poinformować o domniemanym oszustwie prokuraturę. Zarzuty mogą być różne. Kupujący, który miał świadomość, że uczestniczy w »przekręcie«, może odpowiadać za fałszerstwo (czyn zagrożony grzywną lub karą pozbawienia wolności od 3 do 5 lat!). Ktoś, kto ze sfałszowanymi do- kumentami rejestruje samochód, może z kolei zostać oskarżony o »wyłudzenie poświadczenia nieprawdy poprzez podstępne wprowadzenie w błąd funkcjonariusza publicznego« – grożą za to 3 lata odsiadki! Sprzedawca handlujący autami »na Niemca« może być ścigany za przestępstwa karno-skarbowe. Zła wiadomość dla kupujących: w przypadku stwierdzenia nieprawidłowości rejestracja samochodu może zostać unieważniona! Nabywcy grozi wtedy żmudne postępowanie przed sądem, żeby udowodnić, że jest prawowitym właścicielem auta”.

KTO MA BRIEF, TEN MA AUTO. ZAREJESTROWANIE SAMOCHODU
W NIEMCZECH JEST ŁATWIEJSZE NIŻ W POLSCE. DLA TAMTEJSZEGO URZĘDU KOMUNIKACJI DOKUMENTEM WYSTARCZAJĄCYM DO ZAREJESTROWANIA AUTA JEST TZW. BRIEF, CZYLI KARTA POJAZDU, KTÓRA STANOWI DOWÓD WŁASNOŚCI

Przy okazji „AutoŚwiat” przypomina: „Kto ma Brief, ten ma auto. Zarejestrowanie samochodu w Niemczech jest łatwiejsze niż w Polsce. Dla tamtejszego urzędu komunikacji dokumentem wystarczającym do zarejestrowania auta jest tzw. Brief, czyli karta pojazdu, która stanowi dowód własności. Nie trzeba przedstawiać żadnej umowy kupna-sprzedaży. Dlatego bywa, że pokątni handlarze nie zawracają sobie wcale głowy umowami. Kupując auto do Polski, domagajmy się umowy!”. Na marginesie, również w Internecie przeczytałem, że podobno wydziały komunikacji w miastach blisko zachodniej granicy nie wymagają przedstawienia polsko-niemieckiej umowy zakupu samochodu, ponieważ mają świadomość realiów. Nie mogę jednak tego potwierdzić, nie sprawdzałem… Biorąc pod uwagę, że większość samochodów sprowadzanych z Niemiec do Polski to wysłużone, niedrogie pojazdy, które po kilku latach trafiają na złom lub gdzieś dalej na wschód, opisana przez „AutoŚwiat” misterna akcja ujawniania potencjalnych kombinatorów nie ma ekonomicznego ani prawnego sensu. To przecież system sam produkuje mimowolnych oszustów. Czyż jednak nie jest to wspaniałe osiągnięcie: złapać za rękę Polaka, któremu Niemiec sprzedał auto i odmówił podpisania umowy wymaganej przez polski, a nie przez niemiecki urząd. Wystarczy przecież stworzyć system produkujący kryminalistów, a potem zacząć ich łapać.

Piotr Cegłowski

8 lat strat na lokatach

Nawet ponad 10 proc. realnej straty-takie wyniki może dać w tym roku część kończących się bankowych lokat. Tak złych wyników depozyty nie dawały od co najmniej 17 lat. Wszystkiemu winne są inflacja i to, że banki nie rozpieszczają oszczędzających

Dwucyfrowa inflacja to cios w siłę nabywczą oszczędności. Powierzając je bankom, mamy dziś niemal gwarancję, że za rok będziemy mogli kupić za nasze pieniądze wyraźnie mniej nieobecnie i to pomimo naliczana skromnych odsetek.

Ponad 10 proc. straty na lokacie

Powiedzmy sobie szczerze – z oprocentowaniem, które nie daje sobie rady z inflacją, mamy do czynienia już od lat. Przez ostatnie kilkanaście lat nigdy sytuacja nie była jednak aż tak zła. Zdarzały się okresy, w których realne oprocentowanie przeciętnego depozytu było na poziomie – 1 proc. Gdy było szczególnie źle, dochodziliśmy w okolice – 2 proc. Gdy jednak poziom realnych strat przekroczył 3-4 proc., można było już mówić o tym,e sytuacja jest szczególnie zła. Dziś jednak realną perspektywą są straty przekraczające nawet 10 proc. w skali roku. Aż tyle na wartości mogą stracić pieniądze, które w ubiegłym roku powierzyliśmy bankom w ramach rocznej lokaty. Nie dziwne więc, że część rodaków szuka rozwiązań, które pozwoliłyby zachować siłę nabywczą oszczędności.Jeśli spełnią się obecnie formułowane prognozy, to w najgorszym położeniu będzie posiadacz przeciętnej rocznej lokaty bankowej założonej w trzecim kwartale 2021 r. Z wyliczeń przedstawionych przez analityków banku centralnego wynika bowiem, że w trzecim kwartale 2022 r. GUS będzie informował o inflacji na poziomie przekraczającym 12 proc. Lokaty zakładane rok wcześniej były oprocentowane na 0,1–0,2 proc. To znaczy, że w okresie trwania takich lokat ceny w sklepach rosły prawie sto razy szybciej, w tempie ponad 12 proc. w skali roku. Efekt tego będzie taki, że jeśli powierzyliśmy bankowi 10 tys. zł, to po wyjęciu tych pieniędzy z banku można będzie za nie kupić tylko tyle rzeczy, ile za około 8,9 tys. zł w dniu zakładania depozytu. Realna strata z rocznej inwestycji wyniesie w tym przypadku około 1,1 tys. zł. To najgorszy wynik od co najmniej 17 lat, czyli od kiedy zbierane są stosowne dane.

Oszczędzający widzą powoli rosnące oprocentowanie

Co prawda wraz z biegiem czasu poziom realnych strat ma być redu- kowany. Tak przynajmniej sugerują dziś dostępne prognozy. Kluczowe są tu jednak przewidywania odnośnie do ścieżki inflacji, a nie te dotyczące możliwych podwyżek oprocentowania depozytów. Jeśli bowiem spojrzymy na to, jak zmienia się oprocentowanie lokat, to nie ulega wątpliwości, że banki nas nie rozpieszczają. Przecież od października 2021 r. do marca 2022 r. podstawowa stopa procentowa wzrosła do 3,5 proc., a stawka WIBOR w wersji 3M jeszcze mocniej, bo do 4,5 proc. Za to w tym samym czasie przeciętne oprocentowanie rocznej lokaty wzrosło tylko do 2–2,5 proc. Mimo tych skromnych ruchów banki i tak obserwują wzmożony napływ kapitału na lokaty. Okazuje się, że niewielki nawet wzrost nominalnego oprocentowania lokat przekłada się na bardzo dynamiczny przyrost kapitału powierzanego bankom. Podobnie jest w przypadku detalicznych obligacji skarbowych. Ich oprocentowanie wzrosło w lutym o zaledwie 0,5 p.p., a za to sprzedaż papierów wzrosła o prawie 85 proc. w porównaniu z wynikiem ze stycznia. W obu przypadkach mamy więc potwierdzenie, że oszczędzający posiadają bardzo dużo kapitału, który skłonni są bezpiecznie lokować, o ile ktoś zaproponuje im choć trochę wyższe nominalne oprocentowanie, i to wszystko dzieje się w obliczu inflacji nawet kilkakrotnie przekraczającej oprocentowanie depozytów.

 

Bartosz Turek

główny analityk HRE Investments

OKAZUJE SIĘ,
ŻE NAWET NIEWIELKI WZROST NOMINALNEGO OPROCENTOWANIA LOKAT PRZEKŁADA SIĘ NA BARDZO DYNAMICZNY PRZYROST KAPITAŁU POWIERZANEGO BANKOM

Przez 8 lat na lokacie stracimy nawet ponad 20 proc.

Z problemem w postaci realnie ujem- nego oprocentowania lokat mierzymy się od lat. Już bowiem lokaty zakładane nna przełomie lat 2015/2016 przynosiły realną stratę. Stan ten trwa do dziś, a gdyby i tego było mało, to nic nie wskazuje na to, aby sytuacja miała się szybko odwrócić. Tak przynajmniej su- gerują dziś dostępne prognozy. Wynika z nich, że realne straty będą problemem jeszcze w przypadku depozytów zakładanych w 2023 r., które zapadać będą w roku kolejnym. Jeśli więc ktoś na początku 2016 r. założył przeciętną roczną lokatę i konsekwentnie odnawiał ją co roku, i dalej planuje to robić, to dotychczas realnie straciłby 12–13 proc., a w ciągu 8 lat (2016–2024) realnie jego oszczędności mogą stracić aż 22 proc. ze swojej oryginalnej siły nabywczej. Dzieje się tak pomimo doliczania do tych pieniędzy odsetek. To najlepiej tłumaczy, dlaczego spora część rodaków w ostatnich latach wolała np. kupować detaliczne obligacje skarbowe, nieruchomości lub złoto. Ktoś, kto kupił na początku 2016 r. 10-letnie detaliczne papiery skarbowe, dziś mógłby się cieszyć z 21 proc. nominalnego zysku. To oznacza, że w latach 2016–2022 rozwiązanie to pozwoliło niemal zachować siłę nabywczą pieniądza. Po potrąceniu inflacji obligacje te dały bowiem 1 proc. realnej straty. Ktoś, kto na początku 2016 r. wybrał królewski kruszec, mógłby dziś go sprzedać i zainkasować około 75 proc. zysku (po potrąceniu inflacji – 44 proc. zysku). Za to ktoś, kto w tym czasie kupił mieszkanie, był świadkiem, że od początku 2016 r. do końca 2021 r. ceny w największych miastach poszły w górę o 62 proc., tak przynajmniej sugerują dane NBP. Już to dawałoby szansę na realny zysk na poziomie 33 proc. Zysk ten mógłby wzrosnąć do ponad 50 proc., jeśli ponadto nieruchomość ta przeznaczona byłaby na wynajem. W takim przypadku dodatkowy zysk z tego tytułu można bezpiecznie szacować na około 4 proc. rocznie. Oczywiście wymagałoby to od właściciela trochę zachodu, a i sam zakup nieruchomości czy jej przystosowanie do wynajmu pochłonęłoby niemałe koszty.

Bezpieczeństwo dostaw żywności

W czwartek, 24 marca 2022 r., europarlament przyjął rezolucję o potrzebie pilnego planu działania UE w celu zapewnienia bezpieczeństwa żywnościowego w Unii i poza nią po inwazji Rosji na Ukrainę. W tekście rezolucji eurodeputowani zaapelowali o natychmiastową pomoc w postaci dostaw żywności dla Ukrainy oraz o uruchomienie nowej unijnej strategii produkcji żywności. Biorąc pod uwagę poważny wpływ, jaki rosyjski atak na Ukrainę będzie miał na bezpieczeństwo żywnościowe, europarlament wezwał do udzielenia Ukrainie długoterminowej humanitarnej pomocy żywnościowej zarówno ze strony UE, jak i na szczeblu międzynarodowym. W dokumencie stwierdzono m.in., że UE powinna otworzyć korytarze żywno- ściowe do i z Ukrainy, które będą alternatywą dla zamkniętych portów Morza Czarnego. Wskazano przy tym, że ukraińskim rolnikom należy zapewnić brakujące nasiona, paliwo i nawozy. Posłowie do PE uważają, że zarówno pandemia COVID-19, jak i wojna w Ukrainie pokazały, że Unia musi zmniejszyć swoją zależność od importu od zbyt małej liczby dostawców. Eurodeputowani wezwali do dywersyfikacji dostaw z krajów trzecich, a w perspektywie krótkoterminowej domagają się, by Komisja oceniła, w jaki sposób złagodzić wpływ wysokich cen nawozów na rolników. Aby zmniejszyć zależność od importu nawozów w perspektywie długoterminowej, PE zaproponował przejście na alternatywne, organiczne źródła składników odżywczych dla rolnictwa oraz wsparcie innowacji w rolnictwie.W rezolucji zaznaczono, że Komisja powinna także zapewnić wsparcie dla najbardziej dotkniętych sektorów i uruchomić rezerwę kryzysową w wysokości 479 mln euro.

Rentowność inwestycji na rynku nieruchomości

Adam Bojanowski –  właściciel i prezes firmy „Działki budowlane w zaciszu”, przedsiębiorca, ekspert rynku nieruchomości. 

W obliczu obecnej sytuacji, spowodowanej trudnościami po pandemicznymi, skutkami wojny na Ukrainie oraz rosnącą inflacją. Wiele sektorów gospodarki zaczyna odczuwać wpływ tych czynników. Pomimo tego, rynek nieruchomości wciąż przyciąga inwestorów jako jedną z najbardziej interesujących gałęzi gospodarki. Tutaj bezpieczeństwo inwestycji idzie w parze z wyzwaniami związanymi z uzyskiwaniem finansowania oraz zdolnością kredytową potencjalnych finansobiorców.

Właściciel i prezes firmy „Działki budowlane w zaciszu”Adam Bojanowski dzieli się swoim punktem widzenia na temat bieżących kierunków na rynku nieruchomości oraz ocenia czy inwestowanie w ten sektor jest skutecznym sposobem na zabezpieczenie przed inflacją.

Inwestowanie w nieruchomości a inflacja: bezpieczeństwo inwestycji

Obecnie, dla przedsiębiorców i osób chcących zabezpieczyć swoje środki, bezpieczeństwo inwestycji jest niezwykle ważnym aspektem. W rzeczywistości, dwa główne aspekty, na które trzeba zwrócić uwagę to wartość pieniądza i wartość nieruchomości. Jeśli wartość pieniądza spada, ceny nieruchomości rosną. Jednak warto pamiętać, że wartość nieruchomości zależy od wielu czynników, takich jak: dostępność kredytów, przepisy dotyczące odrolnienia, dostępność nieruchomości dla deweloperów, sytuacja gospodarcza oraz dostępność i opłacalność innych form inwestowania. Wzrost cen nieruchomości sam w sobie nie zrekompensuje inflacji, dlatego inwestorzy muszą czerpać dodatkowe przychody z nieruchomości, aby osiągnąć dodatnią stopę zwrotu. Niemniej jednak, posiadanie nieruchomości jest wciąż skutecznym sposobem zabezpieczenia przed inflacją.

Czynniki decydujące o sukcesie na rynku nieruchomości

 W dzisiejszych czasach klienci oczekują nie tylko dobrej oferty, ale także pomocy w kwestiach formalnych związanych z transakcją. Dobra współpraca z władzami gmin, kwestie techniczne tj. uzbrojenie działek, odrolnienie czy budowa dróg dojazdowych to elementy, które wpływają na atrakcyjność i wartość nieruchomości. Warto też być elastycznym i pomocnym wobec klientów w trudnych sytuacjach. Wartość nieruchomości zależy nie tylko od jej stanu technicznego i lokalizacji, ale również od sytuacji na rynku. Banki, które odmawiają udzielenia kredytu osobom z wysokimi dochodami i wkładem własnym, nie realizują rzeczywistych potrzeb rynku. Ciekawą opcją dla klientów są systemy ratalne, gdzie zdolność kredytowa nabywcy nie ma znaczenia, a nieruchomość stanowi zabezpieczenie dla firmy.

Wymaganie od klientów nadmiernych zabezpieczeń wiąże się z dodatkowymi kosztami dla obu stron i spowalnia gospodarkę. Spadek popytu na kredyty mieszkaniowe powoduje również obniżenie marż bankowych, co z kolei wpływa na cały sektor.

Warto jednak pamiętać, że problemy sektora bankowego wynikają nie tylko z nieruchomości, ale również z innych czynników, takich jak zbyt wysokie koszty operacyjne czy np. ekspozycja toksyczne instrumenty pochodne. Spadek wartości nieruchomości, które były przejmowane przez banki, przyczynił się do kryzysu, ale nie był jedyną przyczyną. Banki, które miały problemy ze wspomnianą wysoką ekspozycją na toksyczne instrumenty pochodne lub zbyt wysokimi kosztami operacyjnymi, również zbankrutowały. Warto pamiętać, że banki narażone są na zupełnie inne ryzyka niż małe i średnie przedsiębiorstwa.

Małe przedsiębiorstwa, które charakteryzują się niskimi kosztami i posługują się swoimi własnymi środkami finansowymi, a nie pieniędzmi swoich klientów, mogą wziąć na siebie większe ryzyko, co jest rozsądnym podejściem.

Aktualne trendy dotyczące mieszkań i nieruchomości

Przez ostatnie dekady zaobserwowaliśmy masową migrację ludności ze wsi do miast. Jednak obecnie wydaje się, że ten trend się odwraca. Mieszkańcy miast coraz chętniej zamieniają hałaśliwe osiedla na urokliwe działki, gdzie mogą cieszyć się czystym powietrzem i widokiem pięknej przyrody. Zdolność do pracy zdalnej i możliwość robienia zakupów przez internet sprawiają, że mieszkanie w mieście staje się coraz mniej atrakcyjne. Ze względu na stale rozwijającą się infrastrukturę drogową oraz coraz bardziej zaawansowane technologie samochodowe, dojazdy z terenów wiejskich do miast stają się coraz bardziej wygodne i komfortowe. Wybierając dom poza miastem, można cieszyć się większą działką i przestrzenią mieszkalną. Infrastruktura i uzbrojenie działek stają się coraz bardziej dostępne, a życie poza miastem zyskują na komforcie.  Klienci doskonale zdają sobie z tego sprawę, dlatego działki położone kilkadziesiąt kilometrów od dużych miast cieszą się dużym zainteresowaniem. Klienci szukają pięknych widoków, atrakcyjnego terenu i miejsca, które przypomina im wakacje przez cały rok. Dawniej atrakcyjne działki znajdowały się blisko centrum miast, ale dzisiaj klienci patrzą na to inaczej, dlatego nasza oferta skupia się głównie na atrakcyjnych nieruchomościach na Kaszubach i Mazurach.

ESG- konieczność czy potrzeba?

    Maciej Rudnicki prof. nadzw. dr hab. nauk prawnych, specjalista z zakresu prawa finansowego, absolwent UAM w Poznaniu (prawo) oraz Akademii Ekonomicznej w Poznaniu (bankowość), w latach 1997–2019 pracownik naukowy KUL, obecnie prorektor Akademii Polonijnej, były poseł (1997–2001) i były wiceminister środowiska (2000–2001)

     

    Od czasu wybuchu pandemii COVID-19 pojęcie ESG stało się tematem, o którym mówi się coraz częściej nie tylko na rynkach finansowych.

    Akronim ESG odnosi się do trzech grup czynników, na podstawie których dokonywane są oceny pozafinansowe różnego rodzaju podmiotów, odzwierciedlane są także istotne dla tych podmiotów wartości i sposoby działania zarówno wobec pracowników, jak i wobec dostawców, kontrahentów, podmiotów współpracujących. ESG powstało od słów: „environmental”, „social” i „governance”, które oznaczają symbiozę ochrony środowiska, ładu społecznego i korporacyjnego. Są to czynniki, w oparciu o które tworzone są ratingi i oceny pozafinansowe państw, przedsiębiorstw i organizacji. Głównym ich zadaniem jest dostarczenie inwestorom odpowiednich narzędzi do porównania na jednej płaszczyźnie alternatywnych kierunków inwestowania. Opierając się na informacjach podanych przez „Financial Timesa”: zrównoważone fundusze zwracające szczególną uwagę na ESG pozyskały rekordową kwotę 20,6 mld dol. w 2019 r. – prawie czterokrotnie więcej niż w 2018 r. Larry Fink, prezes Black Rock, jednego z największych amerykańskich funduszy, w dorocznym liście kierowanym do prezesów firm, których aktywa fundusz posiada, stwierdził, że fundusz koncentruje się na zrównoważonym rozwoju nie dlatego, że jego pracownicy są ekologami, ale dla- tego, że są kapitalistami i powiernikami funduszy klientów.Jedną z przyczyn prac nad ESG jest Europejski Zielony Ład.

    UE zobowiązała się do 2050 r. osiągnąć neutralność klimatyczną. Realizacja tego celu będzie wymagała transformacji społeczno-gospodarczej w Europie: racjonalnej kosztowo, sprawiedliwej i zrównoważonej społecznie. W przeciwnym razie dalej będą postępowały niekorzystne zmiany klimatyczne. Nowa strategia rozwoju gospodarczego UE ma zapewnić zrównoważony przemysł i transport, ograniczyć zanieczyszczenia. Można postawić tezę, że od ESG nie ma ucieczki pomimo tego, iż rynek regulacji prawnych dopiero się w tym obszarze kształtuje. Obecnie dostępnymi narzędziami pozwalającymi na ocenę zgodności z ESG, także na rynku polskim, są raporty niefinansowe, do których corocznego przygotowywania zobowiązane są spółki notowane na GPW, duże spółki interesu publicznego zatrudniające ponad 500 pracowników, uczestnicy rynku finansowego udostępniający produkty finansowe. Już wkrótce treść tych raportów, podobnie jak obecnie raportów finansowych, będzie weryfikowana przez niezależnych audytorów. Teraz raportowanie niefinansowe jest przygotowane według pewnych założeń kierunkowych, które ulegają uszczegółowieniu zgodnie z Taksonomią UE, określającą kryteria, jakie należy spełnić, aby działalność gospodarczą uznać za zrównoważoną środowisko- wo. Firmy będą musiały wykazać, że ich działalność w istotnym stopniu przyczynia się do realizacji jednego z sześciu celów środowiskowych, bez jednoczesnego negatywnego wpływu na inne wymienione cele. Komisja Europejska wskazała jako najistotniejsze: łagodzenie skutków zmian klimatu, adaptację do zmian klimatu, zrównoważone wykorzystanie i ochronę zasobów wodnych i morskich, przejście na gospodarkę o obiegu zamkniętym, zapobieganie zanieczyszczeniu i jego kontrola, ochronę i odbudowę bioróżnorodności ekosystemów. Taksonomia będzie miała istotny wpływ na kształtowanie rynku i funkcjonujących na nim przedsiębiorstw, ponieważ przekazywane informacje o oddziaływaniu na otoczenie będą istotnie wpływać na prze- pływ kapitału i strategię inwestycyjną. Banki, przykładowo, powinny nauczyć się przez taksonomię inaczej klasyfikować klientów, zwracając uwagę nie tylko na ich rozmiar, ale przede wszystkim na rodzaj prowadzonej przez nich działalności. Bez wątpienia wdrożenie ESG krótkoterminowo będzie wiązało się z dodatkowymi nakładami i, co ważniejsze, ze zmianą sposobu myślenia zarządzających. Zdecydowanie jednak korzyści z tego wynikające zrównoważą nakład sił i środków. Wdrożenie ESG będzie prowadziło do zgodności z regulacjami prawnymi, a jednocześnie będzie wywierało silny wpływ na reputację i wiarygodność firm wobec inwestorów, pozwoli również w sposób optymalny zarządzać ryzykiem społecznym i środowiskowym, co final- nie doprowadzi do uzyskania przewagi konkurencyjnej.

    Tokeny za miliony

    Jesienią zeszłego roku „Doda” – Dorota Rabczewska – sprzedała cyfrowy skan swojego ciała podzielony na 400 części. Pierwszy pakiet, liczący 30 fragmentów, wyprzedał się… w 30 sekund.

    Tokenizować można wszystko, a trend ten na całym świecie cieszy się olbrzymią popularnością. 6 kwietnia br. odbędzie się pierwsza w Polsce aukcja tokenizowanych dzieł sztuki.
    NFT to niepodrabialny, niezmienny technicznie i niemożliwy do zhakowania certyfikat. Jest on potwierdzeniem unikalności cyfrowych przedmiotów w rejestrze nazywanym blockchainem. To z kolei system służący do przechowywania i przesyłania informacji o transakcjach zawartych w Internecie. NFT pozwala stwierdzić, kto jest właścicielem danego wirtualnego przedmiotu, np. fragmentu ciała „Dody”.

    Na sprzedaż wystawiane są też rzeczy niematerialne. Martirenti, czyli Marta Rentel, influencerka, którą na Instagramie obserwuje 650 tys. osób, na YouTubie jej kanał subskrybuje 156 tys. ludzi, a na TikToku ogląda jej nagrania 2,5 mln użytkowników, sprzedała w formie NFT za 1 mln zł swoją cyfrową… miłość.

    Uczestnik, który wylicytuje dzieło w formie tokena NFT, może go otrzymać na dwa sposoby. Jeśli posiada portfel kryptowalutowy, token zostanie przesłany tam bezpośrednio. Jeśli jednak nie posiada takiego portfela, to otrzyma token NFT na tzw. zimnym portfelu, czyli na urządzeniu Ledger Nano S, który jest dedykowany przechowywaniu tokenów NFT.

    Jedną z podstawowych cech człowieka jest chęć wyróżnienia się. Posiadania czegoś, co jest jedyne w swoim rodzaju. Ludzie otaczają się przedmiota- mi, które podnoszą ich prestiż i powodują, że stają się wyjątkowi na tle jakiejś społeczności. A jeżeli dodamy do tego bezpieczną opcję lokowania kapitału bądź inwestowania nawet niewielkich sum, to otrzymamy NFT. O olbrzymim potencjale tego rozwiązania najlepiej świadczą liczby. Jak podaje portal DappRadar, w 2020 r. kolekcjonerzy wydali na NFT 100 mln dol. W kolejnym zawrotną sumę… 22 mld dol.

    Xiaomi z nowymi smartfonami z serii Redmi Note 12

    Redmi Note 12 Pro i Redmi Note 12S posiadają wysokiej klasy aparaty fotograficzne, aby użytkownicy mogli uchwycić każdą chwilę ze wszystkimi szczegółami – nawet w słabszych warunkach oświetleniowych. Redmi Note 12 Pro korzysta z matrycy 108 MP o dużej przekątnej 1/1.52”, z funkcją łączenia pikseli 9-in‑1 i podwójnym natywnym ISO, ma też dodatkowy sensor głębi 2 MP, aby bardziej naturalnie oddać efekt rozmycia tła (bokeh) w zdjęciach portretowych.

    Oba smartfony oferują nowy poziom kreatywności dzięki specjalnym filtrom FilmCamera i funkcji ProCut, która umożliwia wycięcie kadru w wybranych przez siebie proporcjach (np. 1/1, 9/16 czy 16/9). Dzięki niej można z całego obrazu wybrać najciekawszą dla nas historię, np. z trzech bohaterów kadru skupić się na jednym. Funkcja FilmCamera poszerza możliwości kreatywnej edycji zdjęć. FilmCamera to zestaw 7 filtrów i ramek do zdjęć, imitujących efekty różnych klisz fotograficznych. W obu modelach zastosowano też przednie aparaty o rozdzielczości aż 16 MP – dla ostrych i naturalnie wyglądających zdjęć selfie.

    Angażujące wrażenia audiowizualne
    Redmi Note 12 Pro
    ma duży 6,67-calowy ekran FHD+ AMOLED, z częstotliwością odświeżania 120 Hz dla płynnego przewijania treści i obrazu bez zacięć. Model ten oferuje również wsparcie technologii wyświetlania Dolby Vision® i dźwięk przestrzenny Dolby Atmos® – dla wrażeń wizualnych i dźwiękowych najwyższej klasy.

    Redmi Note 12S zapewnia wciągającą rozrywkę z dźwiękiem stereo w grach lub podczas oglądania filmów. Jego 6,43-calowy wyświetlacz FHD+ AMOLED, który osiąga wysoką szczytową jasność do 1000 nitów i pozostaje czytelny nawet w jasnym świetle dziennym, urzeka żywymi kolorami. Ekran smartfonu charakteryzuje się wysoką częstotliwością odświeżania obrazu do 90 Hz oraz 180 Hz dla próbkowania dotyku, co zapewnia szybką reakcję i wyświetlanie treści bez smużenia.

    Niezawodna wydajność dla lepszej rozrywki
    Redmi Note 12 Pro
    , napędzany przez procesor Snapdragon® 732G, ma pojemną baterię 5000 mAh, która w połączeniu z bardzo szybką ładowarką USB 67 W (w zestawie) zapewnia użytkownikom długotrwałe korzystanie z mediów społecznościowych, fotografowanie, kręcenie filmów i wiele innych czynności bez konieczności częstego ładowania.

    W Redmi Note 12S znalazła się podobna bateria o dużej pojemności 5000 mAh, a dołączona wydajna ładowarka USB o mocy 33 W szybko dostarcza jej energii na długi czas pracy. Ośmiordzeniowy układ MediaTek Helio G96 dba o płynne działanie telefonu, przez co Redmi Note 12S dobrze sprawdza się we wszystkich codziennych zastosowaniach: w odtwarzaniu muzyki, oglądaniu filmów w serwisach online, robieniu zdjęć, etc.

    Smartfon będzie dostępny w Polsce w sklepach Xiaomi Store oraz u partnerów rynkowych i operatorów sieci komórkowych.

    BEATA DRZAZGA WYBITNA OSOBOWOŚĆ ŚWIATOWEGO BIZNESU 2023!

    Statuetkę WYBITNA OSOBOWOŚĆ ŚWIATOWEGO BIZNESU otrzymała BEATA DRZAZGA –założyciel BetaMed S.A., przedsiębiorca oraz właściciel wielu firm w Polsce i za granicą.

    BEATA DRZAZGA – wizjoner, mentor życiowy i biznesowy, od wielu lat systematycznie zdobywa międzynarodowe rynki, skutecznie promując polską gospodarkę. Razem z Beatą Drzazgą, do grona laureatów dołączyły inne, wybitne osobistości: Lech Wałęsa, prof. Henryk Skarżyński, Robert Korzeniowski oraz Sobiesław Zasada.

     

    Gala Osobowości i Sukcesy nagradza osoby z najróżniejszych środowisk, integrując w jednymmiejscu i czasie wybitne osobowości z różnych dziedzin polskiego życia społecznego i kulturalnego.

    Ważne Informacje

    Dassault Systèmes i Deutsche Aircraft na nowo definiują proces projektowania samolotów

    Dassault Systèmes wspólnie z Deutsche Aircraft wspierają cyfrową transformację branży lotniczej. Przy pracach nad regionalnym samolotem D328eco Deutsche Aircraft wykorzystuje platformę 3DEXPERIENCE firmy Dassault...

    Plastpol 2026. Światowa branża przetwórstwa tworzyw sztucznych zjedzie do Kielc już w maju

    Przedstawiciele sektora z różnych stron świata – od Ameryki Północnej, przez Europę i Azję, po kraje arabskie, od 19 do 22 maja spotkają się...

    XVII edycja konferencji Infrastruktura Polska i Budownictwo – spotkanie liderów branży

    XVII edycja konferencji Infrastruktura Polska i Budownictwo odbędzie się już 19 marca 2026 roku w Regent Warsaw Hotel. Wydarzenie, organizowane pod patronatem m.in. Ministerstwa...

    Jubileusz 25-lecia Stowarzyszenia Polskich Mediów – ćwierć wieku w służbie wolnego słowa i dialogu

    Dwadzieścia pięć lat w świecie mediów to cała epoka. Przez ostatnie ćwierćwiecze krajobraz informacyjny Polski przeszedł fundamentalną transformację – od dominacji prasy drukowanej po...

    Andrzej Mochoń prezesem Polskiej Izby Przemysłu Targowego

    Prezes Targów Kielce, dr Andrzej Mochoń objął stanowisko prezesa Polskiej Izby Przemysłu Targowego. Zastąpił Tomasza Kobierskiego, byłego prezesa Międzynarodowych Targów Poznańskich (MTP). Andrzej Mochoń...

    III Akademickie Mistrzostwa Europy w Programowaniu Zespołowym ICPC EUC 2026

    Najlepsi studenci informatyki z całej Europy zmierzą się w Warszawie podczas III Akademickich Mistrzostw Europy w Programowaniu Zespołowym – najważniejszego konkursu algorytmiczno-programistycznego w Europie,...