.
Strona główna Blog Strona 81

Komfort i technologia w podróży

Air France kontynuuje wdrażanie nowego standardu podróżowania na trasach międzynarodowych, instalując nowy typ kabin Biznes w najnowszej flocie 21 Airbusów A350.

Wyjątkowo miękki fotel ma szerokość 53 cm i rozkłada się do poziomu idealnie płaskiego, blisko dwumetrowego łózka. Dzięki przemyślanej konfiguracji kabiny, każdy ma wygodny dostęp do przejścia między rzędami, bez naruszania spokoju współpasażerów. Ponadto specyficzny kształt fotela oraz przesuwane drzwi zapewniają każdemu pasażerowi strefę doskonałej prywatności, tworząc dyskretne, indywidualne miejsce do odpoczynku lub pracy podczas lotu. Dodatkowo w środkowym rzędzie umieszczono fotele z ruchomą przegrodą  która po opuszczeniu tworzy przytulną, wspólną przestrzeń dla par.

Każdy fotel posiada największy we flocie Air France, 20-calowy ekran 4K Ultra High-Definition z powłoką przeciwodblaskową z nowoczesnym interfejsem graficznym. Nowy panel dotykowy umożliwia pasażerom zarówno przeglądanie oferty rozrywkowej, jak też łatwe sterowanie otoczeniem fotela – od regulacji pozycji siedzenia po dostosowanie natężenia oświetlenia. Dodatkowa funkcja „nie przeszkadzać” informuje załogę, kiedy podróżny chce odpocząć. Każdy fotel w kabinie Biznes jest wyposażony w gniazdka elektryczne i porty USB typu A i C, bezprzewodową ładowarkę indukcyjną, a także pokładowe Wi-Fi, które jest dostępne w całym samolocie. Dodatkowo, dzięki funkcji parowania, można podłączyć własny smartfon do ekranu w fotelu i używa go jako pilota do sterowania, a połączenie Bluetooth, pozwala na odbiór programu we własnych słuchawkach. AM

3,3 mln uczestników PPK

O 718 tys. zwiększyła PPK się liczba uczestników Pracowniczych Planów Kapitałowych po pierwszym ponownym autozapisie. W sumie w programie oszczędza już wraz z pracodawcami i państwem 3,3 mln osób, co przekłada się na partycypację na
poziomie 43,7 proc. Tym samym o 27,9 proc. wzrosła liczba aktywnych uczestników wobec poziomu z 27 lutego 2023 r., czyli sprzed autozapisu.

 

Modele cyrkularne w e-commerce

W branży e-commerce coraz więcej firm zastanawia się, w jaki sposób, korzystając z technologii cyfrowej, można wprowadzić zasady gospodarki o obiegu zamkniętym, a jednocześnie pomagać w tym klientom.

Inaczej niż w przypadku gospodarki liniowej, w której każda innowacja sprawia, że dotychczasowe oferty stają się przestarzałe, gospodarka o obiegu zamkniętym uwzględnia zrównoważone projektowanie na każdym etapie rozwoju produktu i stara się nadawać mu właściwy cykl życia. Z realizacją modeli cyrkularnych związane są liczne wyzwania. Ponowne przemyślenie i przebudowanie produktu, tak, żeby był zrównoważony od samego początku, to niełatwe zadanie. Warto pamiętać, że gospodarka o obiegu za- mkniętym oczekuje wiele także od użytkowników końcowych – którzy muszą oduczyć się zakorzenionych nawyków dotyczących konsumpcji i utylizacji, aby korzystać z tych produktów w nowy, bardziej zrównoważony sposób.

Zielone technologie

Dla organizacji są to wyzwania, w których sprostaniu może pomóc technologia. Wiadomo, że zakupy on-line i handel elektroniczny zapewniają korzyści środowisku. Oznaczają transakcje bez użycia papieru, skrócenie procesu od zakupu do dostawy, mniejszą emisję dwutlenku węgla. Korzyści te mogą być większe dzięki zastosowaniu nowych technologii.Dobry przykład to analizy pomagające firmom e-commerce w pozyskiwaniu informacji, co z kolei pozwala im maksymalizować wydajność operacyjną i lepiej rozumieć zachowania konsumentów. Dzięki temu mogą one projektować zrównoważone produkty, które będą ponownie wykorzystywane. Kolejna korzyść to możliwość optymalizacji opakowań i procesów dostaw. Na razie wygląda to nie najlepiej. Zgodnie z danymi World Economic Forum, tylko 9 proc. firm aktywnie korzysta z oprogramowania, które wspiera gromadzenie, analizę i raportowanie na temat ochrony środowiska, polityki społecznej i ładu korporacyjnego (ESG). Ponadto badanie, przeprowadzone przez centrum SAP Insights WEF, wy- kazało, że zaledwie 21 proc. kadry kierowniczej wyraża zadowolenie jakości i dostępności danych gromadzonych na potrzeby zrównoważonego rozwoju. Nowe preferencje klientów. Przed firmami e-commerce pojawiła się wielka szansa – coraz większa grupa konsumentów jest zainteresowana zakupem produktów o obiegu zamkniętym. Niedawne badanie przeprowadzone przez Footprint wykazało, że 63 proc. potencjalnych klientów jest skłonnych zapłacić więcej za produkty i usługi, jeśli pomagają one chronić środowisko. A 68 proc. wybiera marki, sklepy lub restauracje, która używają ekologicznych opakowań. Z kolei 77 proc. oczekuje produktów zapakowanych we właściwy sposób. To samo badanie wykazało, że to właśnie na markach spoczywa ciężar wykreowania zrównoważonej zmiany. 87 proc. ankietowanych zgodziło się, że firmy są odpowiedzialne za ochronę planety i jej mieszkańców; 85 proc. stwierdziło, że marki powinny odgrywać ważną rolę w rozwiązywaniu problemu zrównoważonego rozwoju, ponieważ to one wy- wołały ten problem; a 78 proc. orzekło, że firmy i marki nie robią wystarczająco dużo, aby chronić planetę.

Przekuć plany w działania

Od czego należy zacząć? Pierwszy krok to ocena, na jakim etapie przeobrażeń znajduje się firma przechodząca na model cyrkulacyjny. Następnie należy opracować plan strategiczny zgodny z jej aspiracjami. Zasoby technologiczne i doradcze, takie jak SAP Sustainability Advisory Service, mogą pomóc zrozumieć co trzeba zrobić, aby osiągnąć cele w zakresie zrównoważonego rozwoju. Istnieją rozwiązania informatyczne, które mogą pomóc firmom e-commerce w działaniu w sposób zrównoważony przez cały okres przechodzenia na mo- del cyrkulacyjny. Na przykład ecoinvent Association stworzyło narzędzie do łatwego wprowadzenia uproszczonych współczynników emisji dwutlenku węgla. Z kolei Queen of Raw oferuje narzędzia, które pomagają oceniać korzyści dla środowiska, a jednocześnie zarabiać na odpadach na globalnym rynku. Ale to nie wszystko. Identify opracowane przez Everledgera wykorzystuje technologię chmury i blockchain, aby pomóc w rozpoznawaniu greenwashingu i dzieleniu się dokładniejszymi, bardziej przejrzystymi informacjami dotyczącymi pochodzenia produktów. Everledger został wykorzystany przez markę odzieżową MCQ podczas wprowadzania nowej linii Alexandra McQueena, by wykorzystując technologię blockchain, zapewnić odzieży dłuższy cykl życia. Niewątpliwie, przyszłość handlu elektronicznego to model cyrkularny, a coraz więcej narzędzi cyfrowych pomaga urzeczywistnić tę wizję.

Źródło: artykuł Amandy Mountain, Global VP, SAP Digital Commerce

Biznesowa niezależność

Kobiety prowadząc dom, nieustannie pełnią rolę przedsiębiorców – zasady rządzące domowym ogniskiem są przecież analogiczne do tych obowiązujących w biznesie – mówi Beata Drzazga, założycielka BetaMed SA i kilku innych firm. Dzisiaj skupimy się na omówieniu stereotypów, z jakimi muszą się borykać kobiety w świecie biznesu.

Pani Beato, przez prawie trzy dekady prowadzi Pani własne firmy. Jakie stereotypy związane z płcią dostrzega Pani w biznesie?

W Polsce, jak i w wielu innych miejscach na świecie, utrzymuje się pogląd, że mężczyźni są naturalnie predysponowani do prowadzenia biznesu – jest to przecież obszar wymagający siły, decyzyjności i pewności siebie. Kobiety z kolei często są odbierane jako osoby delikatne, niezdolne do przezwyciężania przeciwności losu. Podobne przekonania przewijają się również w kontekście stanowisk publicznych, takich jak prezydent czy burmistrz – w pierwszej kolejności rozważa się kandydatury mężczyzn. Uważam to za niesprawiedliwe, i to nie tylko z perspektywy kobiety, ale z punktu widzenia obiektywnej oceny kwalifikacji. Są stanowiska, na które warto wybrać osobę o odpowiedniej charyzmie, kompetencjach, przedsiębiorczości, pasji i sile. Taka osobą może być też kobieta. Niestety, zdarza się, że gdy rywalizuje ona z mężczyzną o dane stanowisko, nawet jeśli ten nie posiada potrzebnych cech, to wybór pada na niego – z powodu stereotypów. Chciałabym, żeby zarówno w biznesie, jak i poza nim, ludzie oceniali nasze talenty i kompetencje, a nie płeć. Nie oznacza to, że teraz należy wszędzie wybierać kobiety. Wystarczy po prostu traktować wszystkich równo, bez skupiania się na płci.

Jakie pani zdaniem atrybuty są kluczowe w zarządzaniu firmą i czy są one w jakikolwiek sposób związane z płcią osoby prowadzącej biznes?

Moim zdaniem, dominacja nigdy nie prowadzi do zwycięstwa. Zbyt surowe podejście wywołuje frustrację i negatywne emocje wśród podwładnych. Ludzie szanują i słuchają tych liderów, którzy zasługują na ten szacunek i autorytet. Tu potrzeba równowagi, połączenia cech tradycyjnie uważanych za męskie i kobiece w odpowiednich proporcjach.W zarządzaniu firmą kluczowa jest odpowiedzialność, siła – również na poziomie emocjonalnym. Musisz być osobą, która jest w stanie sprostać wszystkim wyzwaniom, które pojawiają się w trakcie prowadzenia biznesu, np. porażką czy zmianami na rynku. Dobry przedsiębiorca nie wpada w panikę, nie odreagowuje na pracownikach, ale zaczyna działać.Równie ważne jest zachowanie równowagi w relacjach z pracownikami – ani zbyt duży dystans, ani zbyt bliska relacja nie są dobre. Kluczowe jest stworzenie atmosfery, w której pracownicy czują, że jako pracodawca troszczysz się o nich, stajesz w ich obronie i zawsze masz na uwadze ich dobro, a nie tylko sukces i wyniki firmy.Innym istotnym aspektem jest umiejętność inspirowania ludzi, prowadzenia ich i mobilizowania do działania. Jak to ktoś mądrze powiedział – nie sztuką jest namówić ludzi do zbudowania łodzi, sztuką jest zaszczepić w nich miłość do oceanu. Widzę to w mojej firmie na każdym szczeblu.

Jakie są główne przeszkody dla kobiet dążących do osiągnięcia wysokich pozycji w biznesie?

Wciąż istnieje powszechne przekonanie w wielu środowiskach, że główną rolą kobiet powinno być poświęcanie się domowi i rodzinie, a prowadzenie biznsu powinno należeć do mężczyzn. To jednak jest całkowicie błędne podejście. W końcu, zarządzanie domem to właściwie prowadzenie własnej małej firmy – wszystko musi być zorganizowane, zakupy muszą być zrobione i dostarczone na czas, członkowie rodziny muszą być przygotowani do swoich codziennych obowiązków. Nie wspominając już o przygotowaniach do świąt i innych rodzinnych uroczystości. Zatem kobiety, zarządzając domem, od dawna są tak naprawdę przedsiębiorcami. To przeciwstawia się postrzeganiu wielu mężczyzn, którzy nie są zazwyczaj tak zaangażowani w te codzienne, domowe obowiązki.

Przejdźmy do następnego mitu: kobieta prowadząca firmę musi zrezygnować z życia rodzinnego.

Zdecydowanie, to jest mit. Moje doświadczenia bezpośrednio przeczą tej tezie i nie jestem w tym jedyna. Mam okazję spotykać się z innymi kobietami biznesu w klubach dla przedsiębiorców. Dyskutujemy na ten temat i widzę, że wiele z nich podziela moje przekonania. Bycie przedsiębiorcą daje nam możliwość doskonałego połączenia życia zawodowego i domowego. Ograniczenia wynikające z tradycyjnego 8-godzinnego dnia pracy nie mają dla nas zastosowania. Dlatego też z całego serca zachęcam kobiety do zakładania i prowadzenia własnych firm, do ciągłego rozwoju, ponieważ dzięki temu zyskują one kontrolę nad swoim czasem. To, że rodzina kobiety prowadzącej własny biznes na tym traci, to mit. Moje doświadczenia pokazują, że rzeczywistość wygląda inaczej. Jestem samodzielną mamą trójki dzieci, ukończyłam siedem kierunków studiów, jestem dziekanem Wydziału Medycznego Akademii Górnośląskiej w Katowicach i prowadzę firmy. Udaje mi się z sukcesem połączyć te wszystkie sfery życia. Poświęcam dzieciom dużo czasu, dbam o to, aby dorastały na cudownych, empatycznych ludzi. Nawet idę krok dalej, twierdząc, że często kobiety, które skupiają się wyłącznie na domu, mogą czuć się niedocenione, mogą czuć się niezadowolone. Jeżeli obudziłyby w sobie ducha przedsiębiorczości, mogłyby czuć się bardziej spełnione i szczęśliwe, co przekładałoby się na korzyści dla całej rodziny.

Posiadając doświadczenie z międzynarodowym środowisku, na pewno miała Pani okazję porównać sytuację kobiet prowadzących biznes w Polsce i innych krajach. Jakie są Pani spostrzeżenia na ten temat? Jak Polska wypada w tym porównaniu?

Moim zdaniem, sytuacja kobiet prowadzących biznes w Polsce jest bardzo dobra, chociaż to oczywiście zależy, z którym krajem się nas porównuje. Patrząc na kontekst europejski, uważam, że Polki są niezwykle pracowite, zorganizowane i zaangażowane, co pozwala im osiągać wyjątkowe sukcesy. Jestem z nich bardzo dumna. Jednocześnie, podczas moich podróży do mniej zamożnych krajów, takich jak niektóre państwa Afryki, gdzie kobiety nie mają takiej samoświadomości jak my, zawsze staram się zainspirować je do niezależności. Próbuję przekazać im, poprzez opowieści o moim własnym doświadczeniu, że mają prawo do innej, lepszej rzeczywistości, niezależnej od oczekiwań społecznych. Ważne jest, aby podczas tego procesu zachować swoją kobiecość, być troskliwą matką i żoną, ale jednocześnie samodzielną i niezależną osobą. Zawsze powtarzam im – pamiętaj, bądź niezależna!

Czy istnieją kobiety-przedsiębiorcy, które są Pani źródłem inspiracji?

Podziwiam wiele kobiet za ich osiągnięcia i sposób, w jaki prowadzą swoje biznesy. Ich sukcesy stanowią dla mnie inspirację i dodatkowo wzmacniają mnie wewnętrznie. Chciałbym podkreślić, że nigdy nie odczuwam zazdrości wobec cudzych sukcesów, a raczej czysty podziw. Jestem szczęśliwy, gdy mogę wyrazić te pozytywne emocje tym osobom. Uważam, że bardzo istotne jest, aby kobiety wzajemnie się wspierały i mówiły sobie piękne rzeczy. Wspieranie się to wartość, którą powinnyśmy

 

Beata Drzazga, wybitny przedsiebiorca ,filantrop,  źródło inspiracji oraz mentor w świecie biznesu. Jest ona czołową prelegentką zarówno na polskich, jak i międzynarodowych konferencjach z obszaru medycyny, zarządzania oraz ekonomii. Jej imponujące osiągnięcia zostały docenione ponad 270 prestiżowymi nagrodami i wyróżnieniami, które zdobyła nie tylko w kraju, ale także na międzynarodowej scenie.

 

Prawo otwiera świat

    Mariusz Gębski, nowojorski adwokat, opowiada o determinacji, dzięki której studiował na prestiżowych uczelniach, a następnie rozwinął międzynarodową karierę.

    Pańska kariera stanowi potwierdzenie starej prawdy, że trzeba korzystać z szans, które daje nam życie.
    To prawda. Pochodzę z przeciętnie sytuowanej rodziny z Radomia. Drogę w świat otworzyły mi, jeszcze jako licealiście, wakacyjne wyjazdy na winobranie do Francji. Zbudowałem tam sieć przyjaźni, która ułatwiła mi podjęcie decyzji o studiach w Paryżu. Była to odważna decyzja, ponieważ wówczas jeszcze słabo mówiłem po francusku. Na początku nie było łatwo – dostałem się na prawo na Sorbonie, ale musia- łem zarobić na utrzymanie. Kiedy zabrakło mi pieniędzy na czynsz, przez miesiąc mieszkałem w samochodzie. Pracowałem na budowach z innymi cudzoziemcami. Odgrywałem rolę kata- lizatora między zleceniodawcą a grupą robotników, ponieważ tylko ja byłem w stanie porozumieć się z francuskimi szefami. Była to moja główna, ale też jedyna zaleta, ponieważ nie miałem żadnych doświadczeń zawodowych.

    Francuski system prawny jest podobny do naszego, co otwiera w Polsce wiele możliwości, ale zdecydował się pan zmienić kraj i uczelnię.

    W wieku 20 lat łatwo pójść za głosem serca. Choć byłem zakochany we Francji, do której także dziś mam ogromny sentyment, postanowiłem przenieść się za ocean i rozpocząć studia na New York University. Także tam podjąłem pracę. Zostałem ochroniarzem w bardzo ciekawym miejscu – w dużej firmie jubilerskiej specjalizującej się w przerobie złota. Przygoda ta trwała pół roku. Znów uśmiechnął się do mnie los i znalazłem zatrudnienie w kancelarii prawnej. Zaczynałem od najniższego stanowiska. Najpierw roznosiłem korespondencję, ale szybko awansowałem. Po roku jeden z partnerów – Craig Davidowitz – zaproponował mi, żebym przeniósł się z nim do kancelarii, którą właśnie uruchamiał. Przepracowałem z nim ponad 10 lat, początkowo jako student, a potem licencjonowany adwokat. Nadal mamy dobre kontakty, uważam go za mentora. Nauczył mnie kunsztu adwokackiego.

    Działa pan nie tylko w USA, choć – jak wiadomo – w tej profesji obowiązuje wiele ograniczeń.
    Moją specjalnością na studiach były stosunki międzynarodowe i Business Administration. Wiedziałem, że znajomość różnych kultur i języków może mi pomóc w porozumiewaniu się z klientami z różnych obszarów geograficznych i biznesowych. Na marginesie – system nauki obowiązujący w Stanach Zjednoczonych jest znakomity, pozwala na kształtowanie programu pod kątem własnych zainteresowań. Dzięki temu udało mi się znacznie zredukować czas nauki. Czteroletni college zaliczyłem w ciągu 2 lat i uzyskałem tytuł Bachelor of Arts z wyróżnieniem „Cum laude”. Następnie dostałem się na Harvard, gdzie przez dwa lata studiowałem nauki polityczne, żeby przenieść się na prawo do Western Michigan University. I tym razem trzyletni kurs zrealizowałem w 2,5 roku.

    Studia w USA nie są tanie…

    Właśnie dlatego przez cały czas pracowałem. Korzystając z dobrodziejstw systemu, tak ułożyłem sobie plan zajęć, żeby w Cambridge w Massachusetts być w poniedziałek i we wtorek, a od środy do piątku realizowałem swoje zadania w kancelarii w Nowym Jorku. Dzięki dobrym wynikom otrzymywałem stypendia naukowe. Był to dla mnie wyjątkowo intensywny czas, ale wspominam go bardzo dobrze. Podczas pobytu w Michigan pracowałem w mniejszym zakresie, działając zdalnie i obsługując kilku klientów.

    Ukończenie prawa to dopiero krok w kierunku adwokatury.
    Mój dyplom Juris Doctor pozwolił mi podejść do uchodzącego za bardzo trudny egzaminu adwokackiego. Zdecydowałem się zdawać dwa tego rodzaju egzaminy – łatwiejszy w New Jersey i bardziej wymagający w Nowym Jor- ku. I zdałem obydwa w pierwszym podejściu. Przygotowywałem się do nich przez ponad 3 miesiące. Musiałem zapamiętać treść około tysiąca stron notatek, ale je straciłem, ponieważ dwa tygodnie przed egzaminem skra- dziono mi laptopa. Nawet nie zdążyłem niczego wydrukować. Zdecydowałem więc, że podejdę do egzaminu na luzie, choćby po to, żeby sprawdzić, jak wygląda. Tymczasem udało mi się uzyskać wynik na tak dobrym poziomie, że znalazłem się w gronie 73 najlepszych młodych prawników w USA. Dzięki doskonałym relacjom z moim mentorem korzystałem z jego kancelarii, budując swoją własną praktykę. Po raz kolejny zdarzył się szczęśliwy przypadek. Znajomy adwokat, który nie dysponował licencją na Nowy Jork, poprosił mnie o poprowadzenie trudnej sprawy dotyczącej własności intelektualnej. Nie miałem w tej dziedzinie żadnego doświadczenia. W dwa miesiące zdobyłem całą niezbędną wiedzę i udało mi się wygrać proces. Moim przeciwnikiem był adwokat reprezentujący jedną z największych kancelarii, autor podręcznika doty- czącego ochrony praw autorskich. Co więcej – precedensowe orzeczenie sądu zostało opublikowane. Od tej chwili – na zasadzie domina – posypały się kolejne zlecenia.

    Wróćmy do pańskich działań na arenie międzynarodowej.
    Do Wielkiej Brytanii trafiłem w 2005 r. Wtedy jeszcze system angielski pozwalał zdobyć licencje adwokatom amerykańskim praktykującym od co najmniej 5 lat. Kolejny warunek stanowiło zdanie egzaminu obejmującego różnice prawne między obu krajami. Zaliczyłem go z wynikiem celującym na Oxford University. Uzyskałem w ten sposób uprawnienia radcy prawnego. W efekcie uruchomiłem niewielki oddział mojej kancelarii w Londynie. Wcześniej jako amerykański student – dzięki programowi wymiany – wróciłem na Sorbonę, by studiować tam przez kilka miesięcy. Na tym jednak moje związki z Francją się nie skończyły. Moja nowojorska kancelaria ma obecnie świetnie prosperujący oddział w Paryżu. W tym przypadku zaprocentowała wymiana studencka na uniwersytecie w Lyonie w 1998 r. Rektor udzielił mi zezwolenia na udział w kursie pomagisterskim. Kolejne uczelniane wyjazdy – do Hiszpanii i Grecji – związane były z ekologią. Podczas drugiego z nich przygotowałem nowatorską pracę na temat… klasyfikacji owadów na wyspie Psara. Warto też wspomnieć o naukowej wymianie amerykańsko-rosyjskiej. Poznałem Rosję od środka, gdy mieszkałem przez kilka miesięcy w Moskwie. Chociaż miałem kilku klientów rosyjskich, od czasu agresji na Ukrainę nie utrzymuję z nimi kontaktów. Po ponad 20 latach bliskiej znajomości mój rosyjski współpracownik zerwał ze mną relacje, ponieważ zamieściłem zdjęcie z flagą ukraińską na moim facebookowym profilu.

    Czym zajmuje się pan na co dzień?

    Lista jest długa. Proszę pamiętać, że nie wolno mówić mi o konkretnych sprawach. Spędzam dużo czasu w podróżach związanych z działalnością klientów – np. negocjacjami i podpisywaniem umów na rynku międzynarodowym. Cieszy mnie, że przez ostatnie 10 lat odwrócił się trend, który polegał na tym, że to Amerykanie inwestowali w Polsce. Dziś prężne, dysponujące dużym kapitałem polskie spółki bez kompleksów konku- rują z podmiotami światowymi. Zajmuję się konsultingiem, analizuję możliwości firm, które stawiają na rozwój na arenie międzynarodowej. Pomagam im zała- twiać rejestracje na rynku amerykań- skim, ułatwiam kontakty z potencjalnymi partnerami. Nie ograniczam działalności do Stanów Zjednoczonych, wspieram np. jedną z wielkich polskich spółek ko- smetycznych we wchodzeniu na rynki azjatyckie i do Brazylii. Po wyjściu Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej przenosimy kolejne angielskie spółki do Irlandii.

    Jak nazywa się pańska kancelaria?

    Segal Gebski & Berne LLP. Przez kilka lat zajmowaliśmy biuro na Manhatta- nie w pobliżu WTC. Po ataku na wieże straciliśmy do niego dostęp. Dopiero po dwóch tygodniach pod specjalną eskortą zabraliśmy dokumenty i komputery, które znosiliśmy z czwartego piętra. Zaprzyjaźniona firma użyczyła nam pomieszczeń, byśmy mogli kontynuować działalność. Od 2012 r. kancelaria znów mieści się na dolnym Manhattanie w okolicach sądów stanowych i federalnych, w charakterystycznym srebrno-niebieskim budynku, który widać na każdym zdjęciu zrobionym z promu płynącego ze Staten Island.

    Trudno o lepszą wizytówkę firmy.

    To świetny adres, co pozostaje nie bez wpływu na rozwój biznesu, który nigdy nie wymagał reklamy. Pierwszych klientów zdobyłem dzięki rekomendacji moich profesorów. Kolejni pojawili się dzięki polecającym nas klientom. Jestem aktywnym członkiem stowarzyszenia skupiającego prawników międzynarodowych – American Bar Association. Nawiązałem współpracę z innymi firma- mi prawnymi, z którymi nawzajem polecamy swoje usługi. W nazwie kancelarii widnieje nazwisko Brendana Berne’a re- prezentującego nas w Paryżu. Niezwykłe jest to, że jego droga zawodowa była lustrzaną kopią mojej – to Amerykanin, który studiował we Francji i zdobył tam uprawnienia adwokackie.

    A jak wygląda praca amerykańskich prawników? Czy dobrze ilustrują to książki Johna Grishama?
    Dzień pracy trwający 16 godzin to nic nadzwyczajnego. Do domu można wrócić dopiero wtedy, gdy praca zostanie wykonana. Pracując z dużymi firmami nad międzynarodowymi projektami, spędzałem w biurze całe dni. Mieliśmy do dyspozycji małe sypialnie i łazienki. Dobrze funkcjonował system kurierski, który w nocy dostarczał garnitury do pralni. Zdarzało się, że przez kilka dób nie opuszczałem kancelarii. Istnieje niepisana zasada, że chcąc zostać partnerem, trzeba przez kilka lat pracować po 100 godzin tygodniowo. Obecnie moje życie wygląda inaczej łączę pracę w NYC z mieszkaniem nad Pacyfikiem w Huntington Beach, pod Los Angeles. Pandemia spopularyzowała pracę zdalną, z czego korzystam podobnie jak wiele innych osób. W kancelarii spędzam około 12 dni w miesiącu. Kilka razy przemieszczam się ze wschodniego wybrzeża na zachodnie.

    Na pewno zapamiętał pan dzień 11 wrze- śnia 2001 r.?
    Szczęśliwie spóźniłem się do pracy. Usłyszałem wybuchy, gdy stałem w korku na jednej z okolicznych ulic. Zostawiłem samochód i pieszo, podobnie jak tłum nowojorczyków, ruszyłem Brooklyn Bridge, do mieszkania na wyspie, przez którą prowadzi ten most. Nic nie działało, telefony komórkowe milczały. Początkowo pojawiły się plotki, że w jedną z wież uderzyła awionetka. Kiedy kolosalne słupy WTC runęły, wszystko stało się jasne. Nowojorczycy, których cechuje to, że nie znają nawet najbliż- szych sąsiadów i są zamknięci na relacje międzyludzkie, zmienili się zupełnie. Zaczęli sobie powszechnie okazywać życzliwość i chęć pomocy. Niestety, skończyło się to po trzech tygodniach. Nie mieszkam w NYC już od trzech lat, ale bardzo dobrze wspominam spędzo- ne tu 20 lat. Wbrew obiegowym opiniom jest to bezpieczne miasto, co stanowi zasługę stanowczej walki z najdrobniejszymi nawet przejawami przestępczości, prowadzonej przez byłego burmistrza Rudy’ego Giulianiego. Symbolem tych zmian jest Times Square, wypełniony ludźmi przez całą dobę.

    Tęskni pan za starym krajem?

    Przez 10 lat odwiedzałem Polskę co 6 tygodni. Teraz podróżuję znacznie rzadziej. W czasach przedinternetowych zawsze wsiadałem do samolotu na lotnisku Chopina z walizką pełną polskich filmów i płyt.

    rozmawiał Piotr Cegłowski

    Trendy, które kształtują rynek nieruchomości

    Adam Bojanowski – ekspert rynku nieruchomości, właściciel firmy „Działki budowlane w zaciszu” opowiada o trendach, które aktualnie kształtują rynek nieruchomości.

    W jaki sposób zmieniają się trendy na rynku nieruchomości w obliczu trudności finansowych, spadku popytu i wzrostu cen?

    Aktualna sytuacja rynku nieruchomości, która jest wynikiem pandemii, konfliktu na Ukrainie oraz spowolnienia gospodarczego, możemy zauważyć szereg problemów. Trudności finansowe, z którymi borykają się potencjalni nabywcy nieruchomości, stanowią jedno z głównych wyzwań. Ta sytuacja prowadzi do spadku popytu na rynku i obniżenia cen. Dodatkowo, sektor bankowy wprowadza wysokie wymagania dotyczące zdolności kredytowej, co utrudnia uzyskanie finansowania. Spadek dostępności kredytów wpływa na zdolność nabywczą i dalsze zmniejszenie popytu. W rezultacie przedsiębiorcy, odgrywający istotną rolę na rynku nieruchomości, również odczuwają negatywne skutki, takie jak trudności finansowe związane z realizacją projektów inwestycyjnych. To prowadzi do ograniczenia podaży nowych nieruchomości i wzrostu cen. Obecnie możemy zaobserwować dużą niestabilność cen nieruchomości, co utrudnia prognozowanie ich przyszłego kierunku. Ta nieprzewidywalna rzeczywistość niesie ze sobą wiele zagrożeń, ale jednocześnie stanowi szansę na dostosowanie się do nowych potrzeb i preferencji nabywców. W takiej sytuacji istotne jest, aby być elastycznym i dostosować się do zmieniających się warunków rynkowych, zamiast polegać na oczekiwaniu, że sytuacja sama się poprawi.Deweloperzy muszą teraz poszukiwać nowych strategii przetrwania. Jednym z możliwych rozwiązań jest sprzedaż nieruchomości na raty, pomijając tradycyjne procedury bankowe, co umożliwi zakup osobom, które nie spełniają tradycyjnych wymagań kredytowych. Inne podejście polega na skoncentrowaniu się na mniejszych projektach, takich jak budowa małych domów lub mieszkań. Dodatkowo, budowa domów mobilnych, które są atrakcyjne ze względu na ich niską cenę i przenośność, może przynieść korzyści w obecnej sytuacji. Elastyczność i adaptacja do zmieniających się potrzeb klientów stanowią klucz do przetrwania na trudnym rynku nieruchomości.

    W jaki sposób deweloperzy mogą przystosować się do obecnego kryzysu na rynku nieruchomości?

    W obecnej sytuacji kryzysowej na rynku nieruchomości, deweloperzy muszą podjąć szereg strategii mających na celu przetrwanie i utrzymanie swojej pozycji. Zastosowanie innowacji stanowi kluczowe rozwiązanie w tym kontekście. Jednym z potencjalnych rozwiązań jest wprowadzenie modelu sprzedaży nieruchomości na raty własne inwestorów, którzy praktycznie pełnią rolę „kredytodawców”. Tego rodzaju podejście umożliwia deweloperom uniknięcie restrykcyjnych procedur bankowych i zapewnia dostęp do nieruchomości osobom, które nie spełniają tradycyjnych wymogów kredytowych. Taka elastyczna forma finansowania zwiększa atrakcyjność oferty deweloperskiej i przyciąga większą liczbę potencjalnych klientów.Kolejną efektywną strategią jest skupienie się na realizacji projektów o mniejszej skali, które określane są jako „mała deweloperka”. Koncentrując się na budowie małych domów lub mieszkań o powierzchni od 45 do 70 metrów kwadratowych, deweloperzy mogą łatwiej wykończyć i utrzymać nieruchomości. W obecnych czasach istnieje duże zainteresowanie tego typu nieruchomościami ze względu na ich dostępność i atrakcyjne ceny. Dlatego deweloperzy powinni dostosować swoją ofertę do preferencji klientów i wykorzystać tę tendencję.Budowa domów mobilnych stanowi również interesującą alternatywę dla tradycyjnych nieruchomości. Domy mobilne zyskują na popularności zarówno w kraju, jak i za granicą, ze względu na swoją niską cenę i możliwość przemieszczania się. Deweloperzy powinni rozważyć tę formę inwestycji jako sposób na zwiększenie konkurencyjności i przyciągnięcie klientów poszukujących mobilnych i elastycznych rozwiązań mieszkaniowych.Deweloperzy powinni również dostosować się do zmieniających się potrzeb i oczekiwań klientów. Obecnie klienci coraz bardziej poszukują nieruchomości, które spełniają wymogi związane z pracą zdalną i ochroną środowiska. Deweloperzy powinni skoncentrować się na oferowaniu nieruchomości, które zapewniają przestrzeń do pracy zdalnej i są przyjazne dla środowiska. Dzięki temu będą w stanie dostosować się do nowych preferencji klientów i zaspokoić ich rosnące potrzeby.Dodatkowo, wsparcie ze strony rządu, takie jak ulgi podatkowe i ułatwienia w uzyskiwaniu kredytów hipotecznych, może znacznie pomóc deweloperom w przetrwaniu kryzysu i realizacji projektów. Rządowe działania mogą stymulować rozwój rynku nieruchomości i zapewnić większą stabilność dla deweloperów.

    Jaki jest wpływ wzrostu stóp procentowych na kredytobiorców i deweloperów?

    Podniesienie stóp procentowych miało negatywny wpływ zarówno na kredytobiorców, jak i deweloperów. W przypadku kredytobiorców, wielu z nich zdecydowało się sprzedać swoje nieruchomości i przenieść się do wynajmowanych mieszkań lub domów. Niektórzy musieli również dostosować się do bardziej skromnego stylu życia w celu radzenia sobie z wyższymi kosztami kredytu. W rezultacie wielu właścicieli nieruchomości zdecydowało się na wynajem swoich mieszkań i przeniesienie się do mniejszych lub wynajmowanych lokali. Wzrost cen najmu, spowodowany również migracją obywateli Ukrainy do Polski, był dodatkowym problemem. To skłoniło osoby z dostępnymi środkami finansowymi do poszukiwania nieruchomości do zakupu, aby później wynająć je na rynku najmu i odnieść korzyści z inflacji. W rezultacie wiele rodzin, które sprzedały swoje nieruchomości w ramach kredytów, zdecydowało się na wynajem mieszkań na prowincji lub na wsi. W odpowiedzi na te zmiany na rynku, nasza firma dostosowała swoją ofertę, aby sprostać oczekiwaniom klientów. Skoncentrowaliśmy się na wynajmie nowoczesnych mieszkań w nowych budynkach usytuowanych na wsi, z dala od miejskiego zgiełku. Te nowoczesne budynki oferują wysokie standardy wyposażenia, zbliżone do tych w dużych miastach, ale są otoczone piękną przyrodą. Ten innowacyjny koncept okazał się niezwykle udany, a niektórzy lokatorzy zdecydowali się już na trzyletni pobyt. To potwierdza, że taka oferta spełnia oczekiwania rynku i cieszy się dużym zainteresowaniem.

    Jakie są obecnie widoczne trendy na rynku nieruchomości?

    Obecnie na rynku nieruchomości obserwuje się kilka istotnych trendów. Pierwszym z nich jest rosnące zainteresowanie inwestycjami w nieruchomości komunalne, takie jak hotele, pensjonaty czy budynki użyteczności publicznej. Inwestorzy dostrzegają potencjał zarobkowy tych nieruchomości poprzez wynajem lub dzierżawę, a także możliwość wzrostu ich wartości w przyszłości.Kolejnym ważnym trendem jest wzrastające zainteresowanie nieruchomościami o zrównoważonym charakterze ekologicznym. Coraz więcej osób przywiązuje wagę do efektywności energetycznej i ochrony środowiska. Budynki spełniające te wymagania cieszą się rosnącą popularnością, ponieważ klienci poszukują nieruchomości, które są przyjazne dla środowiska i umożliwiają oszczędność energii. Następny trend dotyczy nieruchomości typu coworking. Wraz ze wzrostem liczby osób pracujących zdalnie lub prowadzących własną działalność gospodarczą, popyt na elastyczne i nowoczesne przestrzenie do pracy również rośnie. Nieruchomości coworkingowe stanowią doskonałe rozwiązanie dla takich osób, zapewniając im profesjonalne i sprzyjające współpracy środowisko pracy. Ostatnim istotnym trendem jest rosnące zainteresowanie inwestycjami w działki położone z dala od dużych aglomeracji miejskich, na przykład na Mazurach, Pomorzu czy Lubelszczyźnie. W pięknych i spokojnych rejonach Polski, infrastruktura jest na tyle rozwinięta, że życie na wsi staje się coraz bardziej atrakcyjne, a dojazd do miast jest szybki i wygodny. Osoby decydujące się na tego rodzaju inwestycje mogą liczyć na atrakcyjne ceny nieruchomości oraz możliwość zakupu na korzystnych warunkach, na przykład poprzez oferty wewnętrznych rat oferowanych przez firmy takie jak „Działki w Zaciszu”.

    Podsumowując, obecne trendy na rynku nieruchomości obejmują inwestycje w nieruchomości komunalne, rosnące zainteresowanie nieruchomościami ekologicznymi, rozwój przestrzeni coworkingowych oraz inwestycje w działki położone z dala od dużych miast. Deweloperzy i inwestorzy, którzy rozpoznają te trendy i dostosowują swoją ofertę do potrzeb klientów, mają większe szanse na osiągnięcie sukcesu i zdobycie przewagi konkurencyjnej na rynku nieruc

    Równanie jest proste

    Eksperci e2V / Ekovoltis tworzą społeczność zrzeszoną wokół wspólnego celu, jakim jest ochrona środowiska naturalnego. Weszli w rolę przewodnika na ścieżce zrównoważonego rozwoju, tworzą nowoczesne rozwiązania z segmentu greentech, które umożliwiają zakup zielonej, przyjaznej dla środowiska energii, na przejrzystych warunkach i w prosty sposób. Oto dwanaście argumentów ekspertów e2V – zarówno ekologicznych, jak i ekonomicznych – przemawiających za transformacją energetyczną

    1. Ochrona środowiska

    Energia z odnawialnych źródeł jest jednym z kluczowych rozwiązań w ramach walki z postępującą katastrofą klimatyczną. Zielona energia jest bezpieczna dla środowiska, podczas gdy nie tylko samo spalanie paliw kopalnych (węgla, gazu ziemnego i ropy naftowej), lecz także procesy ich pozyskiwania prowadzą do ogromnych zniszczeń i zanieczyszczenia przyrody. Warto tutaj przypomnieć, że także samo bycie „eko” jest obecnie w Polsce jednym z najsilniejszych trendów konsumenckich. Mariusz Chałat

    2. Nieograniczone zasoby

    Pewnego dnia na świecie zabraknie paliw kopalnych, tymczasem zrównoważona energia obejmuje takie źródła, których wykorzystywanie nie wiąże się z długotrwałym ich deficytem, ponieważ ich zasób odnawia się w relatywnie krótkim czasie. Istotna jest też efektywność energetyczna, czyli taka polityka zarządzania energią, by zużywać jej jak najmniej. W przypadku zielonej energii uzyskujemy tę efektywność choćby przez wydajniejszą technologię potrzebną do jej produkcji. Dariusz Rzegocki

    3. Zerowa emisyjność CO2

    Produkcja energii z odnawialnych źródeł nie powoduje emisji dwutlenku węgla, który szkodzi atmosferze i przyczynia się do globalnego ocieplenia. Rządy mogą radykalnie zmniejszyć ślad węglowy danego kraju, kupując lub bezpośrednio wytwarzając energię elektryczną z czystych, odnawialnych źródeł. Zmiana źródła energii w twoim przedsiębiorstwie może pomóc zmniejszyć wpływ, jaki wywierasz na planetę i na środowisko. Dariusz Kwiatkowski 

    4. Poprawa zdrowia publicznego 

    Spalenie paliw kopalnych w elektrowniach węglowych i gazowych jest bezpośrednio związane z wieloma poważnymi problemami zdrowia publicznego, takimi jak uszkodzenia neurologiczne, rak, zawały serca, problemy z oddychaniem i przedwczesna śmierć. Wszystkie te powiązane z zanieczyszczeniem środowiska zagrożenia można wyeliminować, przechodząc na zrównoważoną energię. Andrzej Zieliński 

    5. Oszczędność zasobów wodnych 

    OZE nie obciążają lokalnych zasobów wodnych ani nie wywierają na nie negatywnego wpływu. Tymczasem wydobycie węgla, odwierty gazu ziemnego i elektrownie cieplne konkurują o zasoby z lokalnym rolnictwem, wodą pitną i innymi ważnymi potrzebami społeczności w zakresie wody. Marcin Zbroszczyk 

    6. Obniżenie kosztów energii

    OZE takie jak energia słoneczna i wiatrowa obniżają koszty energii dlatego, że są naturalnie dostępne i nie wymagają zakupu paliw, a także przez to, że rozwój technologii i skalowanie produkcji komponentów dla jednostek wytwórczych obniżyły koszt ich zakupu. Dodatkowo korzystanie z OZE redukuje zależność od importu paliw, co chroni przed wahaniem cen na rynkach. Radosław Bartnicki 

    7. Nowe miejsca pracy

    Przejście na zieloną energię pomaga tworzyć nowe miejsca pracy i wspiera gospodarkę. Zamiast wydawać pieniądze na import energii od firm zajmujących się paliwami kopalnymi, kraje coraz częściej wolą przeznaczyć te środki na materiały i wykonanie zielonych obiektów energetycznych lokalnie. Aleksandra Gorovaya 

    8. Bezpieczeństwo energetyczne 

    Zrównoważona energia jest z definicji niezawodną formą energii, ponieważ jej źródła, takie jak wiatr, słońce czy woda, nigdy się nie wyczerpią. W wielu państwach uznaje się, że efektywność energetyczna przynosi korzyści dla bezpieczeństwa narodowego, ponieważ może przyczynić się do ograniczania poziomu importu energii z zagranicy i może spowolnić tempo wyczerpywania krajowych zasobów energii. Tomasz Przybylik 

    9. Korzyści wizerunkowe

    Firmy i przedsiębiorstwa, które korzystają z zielonej energii, zyskują na transformacji energetycznej nie tylko finansowo, lecz także relacyjnie. Zmierzając w kierunku zeroemisyjności, masz większą szansę na otrzymanie kredytu w instytucjach finansowych, cieszysz się większym zainteresowaniem inwestorów, świadomych nowych trendów i regulacji. Na rynku z dnia na dzień rośnie grupa konsumentów, którzy poszukują produktów powstałych w technologii zeroemisyjnej, a konsumenci i kontrahenci coraz częściej wymagają zielonych certyfikatów. Michał Leksandrowicz 

    10. Wygoda i bezawaryjność

    OZE są w większości samoobsługowe, działają 24/7 i są praktycznie bezawaryjne. Mają także znacznie mniejsze wymagania pod względem konserwacji. Turbiny wiatrowe czy panele słoneczne mają bowiem niewiele ruchomych elementów, które mogą się zepsuć. To wszystko przekłada się natomiast bezpośrednio na oszczędność, zarówno pieniędzy, jak i czasu. Mariusz Matuliński 

    11. Oszczędność

    W ostatnim czasie rząd przyjął projekt nowelizacji prawa energetycznego, który zakłada wprowadzenie taryfy dynamicznej (cena energii aktualizowana co godzinę) dla odbiorców indywidualnych. Wszystko wskazuje na to, że niebawem taryfy dynamiczne będą w Polsce normą, podobnie jak w Szwecji, Niemczech i Portugalii. W praktyce oznacza to, że odbiorcy energii w chwilach, gdy będzie dużo taniej energii z OZE, będą mogli po niższych kosztach wykorzystać ją, planując np. ładowanie samochodu elektrycznego. Marek Łaszkiewicz 

    12. Raportowanie ESG

    Współczesne firmy zdają sobie sprawę, że odpowiedzialność ekologiczna to klucz do sukcesu. Raportowanie ESG umożliwia mierzenie i komunikowanie naszego wpływu na środowisko, społeczność i zarządzanie firmą. Konieczność raportowania niefinansowego obejmowała dotąd spółki notowane na giełdzie, docelowo jednak raportowanie ma dotyczyć wszystkich spółek działających na terenie Unii Europejskiej. Warto więc już dziś zaplanować właściwą strategię ESG. Damian Orzechowski 

    Ekovoltis właściciel marki e2V zajmuje się obrotem energią, pochodzącą wyłącznie z odnawialnych źródeł. Łączy Wytwórców OZE z tymi, którzy chcą z niej korzystać. Spółka oferuje rozwiązania dla firm z sektora MŚP oraz dla dużych odbiorców. e2V dąży do zdekarbonizowania rynku energii i stworzenia czystego oraz bezpiecznego środowiska dla przyszłych pokoleń.

     

     

     

    Repolonizacja w świecie finansów

    Ewa Wernerowicz, prezes Soonly Finance opowiada o repolonizacji firmy Vivus, rynku mikropożyczek i nowych produktach pożyczkowych.

    Dokonała pani czegoś, czym dziś zajmuje się państwo, czyli repolonizacji zarządzanej przez siebie firmy…

    Prezesem Vivusa zostałam w 2017 roku. Wcześniej byłam dyrektorem jednego z departamentów. Firma udzieliła pierwszej pożyczki w lipcu 2012 roku, a ja dołączyłam do zespołu w listopadzie. Początkowo zajmowałam się windykacją, wkrótce potem większością operacji. Przejęłam stery po Loukasie Notopoulosie, który zarekomendował mnie na to stanowisko. Na marginesie – było to zgodne z naszą filozofią działania – staramy się wspierać rozwój naszych pracowników, wskazując im ścieżki awansu. Tam, gdzie tylko jest to możliwe, korzystamy z awansów we- wnętrznych. Wykształciłam też swojego potencjalnego zastępcę.

    Warto podkreślić, że to działanie wy- rażające jedną z zasad sustainability. Inaczej mówiąc – stanowi przykład zastosowania w praktyce reguł ESG w części Governance…

    Dziękuję za tę uwagę, ponieważ jest to dla nas ważne żeby odpowiedzialny rozwój realizować w praktyce, a nie tylko zapisany w pięknych strategiach.

    Wróćmy jednak do tego, co sprowoko- wało zmianę właścicielską.
    Firma należała do grupy kapitałowej 4Finance z siedzibą na Łotwie, zatrudniającej około 2 tys. osób. Zmiana, o którą pan pyta, w pewnym sensie została wymuszona. Choć polski oddział był najbardziej prężny w całej organizacji, to jednak wybuch wojny w Ukrainie 24 lutego 2022 roku wstrząsnął funda- mentami naszej działalności.

    Dlaczego?

    Stuprocentowym udziałowcem 4Finance był cypryjski fundusz inwestycyjny, w którym 30 proc. akcji kontrolowała rodzina inwestora z Moskwy, aktywnego na rynku finansowym. Wokół naszej spółki zaczął się szum, że mamy rosyjski kapitał. Nikogo nie interesowały informacje, że właściciel jest w połowie Ukraińcem i w jasny sposób wyraził swój sprzeciw wobec wojny. Zaczęliśmy mieć. problemy z kontrahentami, a jedna z organizacji pracodawców wypowiedział nam umowę korzystając z Twittera. Firmy marketingowe nie chciały z nami współpracować. Trudno jednak mieć o to pretensje, ponieważ sama gorąco kibicuję Ukrainie i angażuję się w różne akcje charytatywne. Jako jedna z pierw- szych polskich firm przekazaliśmy 1 mln zł Caritasowi Diecezji Przemyskiej. Te środki trafiły od razu do punktów pomocy uchodźcom na granicy. Jednocześnie w Sejmie była procedowana ustawa sankcyjna. W związku z tym zaproponowałam moim zwierzchnikom, żeby czym prędzej sprzedali naszą spółkę, ponieważ w innym przypadku grozi jej bankructwo. Zaproponowałem, że sama mogłabym ją kupić, ale nikt z kierownictwa grupy nie zareagował na moją ofertę. Kiedy kolejne próby znalezienia nabywcy nie przyniosły efektów, a sytuacja stała się naprawdę trudna, otrzymałam propozycję przejęcia firmy. Myślę, że do końca liczyli na to, że uda im się uniknąć tej transakcji.

    W jaki sposób zgromadziła pani środki potrzebne, żeby przeprowadzić tak poważną transakcję?

    Nie było żadną tajemnicą, że nie dysponuję odpowiednią kwotą, a czasu na poszukiwanie inwestorów nie było. Porozumieliśmy się korzystając z modnej obecnie formuły: buy now, pay later. Dostałam trzy lata na spłatę należności uzgodnionej na 18 mln euro. W negocjacjach wsparła mnie wprowadzona właśnie… ustawa antylichwiarska, która – jak się wydawało – pogarszała perspektywy rozwoju biznesu. Stało się jednak inaczej. Ustawa spowodowała, że poprawił się profil klientów, którzy lepiej wywiązują się ze spłaty pożyczek. Dodatkową motywację, żeby dokonać tej transakcji stanowiła dla mnie perspektywa utraty pracy przez 200 osób, co mogłoby się wydarzyć, gdyby Vivus znalazł się na liście sankcyjnej. Generalnie – była to ryzykowna, ale dobra decyzja. Biznes funkcjonuje bez przeszkód. W kwietniu tego roku udało mi się spłacić pierwszą ratę – 6 mln euro.

    Czy brała pani pod uwagę stworzenie nowej firmy, korzystając z pomocy współpracowników?

    Byłoby to bardzo trudne i wymagało olbrzymich nakładów na marketing. Taka jest specyfika branży. Co prawda pojawiają się nowe firmy, ale trudno im przebić się na rynku. Trzeba pamiętać, że siłę Vivusa stanowi jego dziesięcio- letnia historia, znakomita rozpoznawal- ność i potężna baza 3 mln klientów. Tak więc nie rezygnujemy ze sprzedażowej marki Vivus, choć firma zmieniła nazwę na Soonly Finance.

    Na czym obecnie koncentruje się So- only?
    Mamy trzy marki. Jak wspomniałam, naszym flagowym produktem jest Vi- vus proponujący pierwszą pożyczkę na 61 dni za darmo, czyli bez oprocento- wania. Jest to rodzaj testu, pokazujący, czy klient jest wiarygodny. Kolejne po- życzki w tym systemie – na 30 dni – są oprocentowane w wys. 10 proc. plus odsetki, czyli w sumie około 11,5 proc. Maksymalna dostępna kwota to niecałe 7 tys. zł, średnia pożyczka wynosi 1,3 tys. zł. W tym modelu pożyczamy średnio 250 mln zł miesięcznie. Aktualnie obsłu- gujemy 300 tys. klientów. Z kolei marka Zaplo to nasze długoterminowe pożyczki na trzy miesiące. Średnia kwota dotyczy 5-8 tys. zł. Nasz nowy produkt, który za chwilę wejdzie na rynek, to zaliczki na wynagrodzenia. Jest to model, który świetnie działa w wielu krajach, przede wszystkim w Stanach Zjednoczonych. Działa on inaczej niż klasyczne pożyczki. Będzie dostępny dla pracowników firm, z którymi podpiszemy stosowne umowy. Bo to właśnie pracodawca bezpośrednio z wypłayty będzie spłacał zaciągnięte przez pracowników pożyczki. Wyda- je się, że jest to dość skomplikowany mechanizm, ale trzeba pamiętać, że działy HR permanentnie rozpatrują podania o pożyczki na poczet wynagro- dzeń. Umowy z nami ułatwią kadrom funkcjonowanie, co stanowi zachętę do nawiązania współpracy. Warto dodać, że powołaliśmy też nową spółkę operacyjną Vizard Finance.

    W jaki sposób działa Soonly?

    Przede wszystkim przez Internet. Wszystko jest automatyczne. Cały pro- ces odbywa się w sieci. System działa błyskawicznie, pożyczone pieniądze natychmiast pojawiają się na koncie. W przypadku spóźniających się klientów wysyłamy im SMS-y, potem dzwoni do nich automat, a w końcu przedstawiciel firmy, który proponuje spłatę w ratach. Odsetki karne są minimalnie wyższe od umownych. Nie mamy większych problemów z niesolidnymi pożyczko- biorcami, ponieważ zawsze sprawdzamy zdolność kredytową we własnym systemie i we wszystkich dostępnych bazach. Problemy dotyczą tylko 4-5 proc. klientów. To lepszy wskaźnik niż w niejednym dużym banku. Jesteśmy liderem z 50 proc. udziałem w rynku on-line i 25 proc. w całym rynku mikropożyczek.

    Wróćmy jeszcze do kwestii zrównoważonego rozwoju, która pojawiła się na początku naszej rozmowy.

    Większość naszych pracowników wyszła z banków, są przyzwyczajeni do wysokich standardów. Dbamy wiec o to, by wszyscy czuli się komfortowo. Potwierdzają to bardzo dobre wskaźniki zadowolenia z pracy. Wysokie oceny wystawiają nam też klienci.

    W naszych wywiadach zawsze pojawia się wątek kariery zawodowej. Jak to wyglądało w pani przypadku?

    Ukończyłam zarządzenie w Akademii Morskiej w Gdyni. Na czwartym roku studiów pojechałam do Londynu, żeby dobrze nauczyć się angielskiego. Z kolei na piątym roku uruchomiłam biuro podróży, które miało szanse na sukces, ale w 2001 roku po zamachu na WTC ruch turystyczny zamarł. Mu- siałam więc znaleźć pracę. Zaczynałam ze słuchawkami na głowie w windykacji w Citibanku. Po dwóch latach w Citi Financial, obsługującym segment maso- wy, zostałam trenerem, robiłam audyty. Wyszkoliłam tam 250 osób. W 2006 roku przeszłam do Polbanku, gdzie stworzyłam departament windykacji B2C. Po przejęciu banku przez Raiffeisen, otrzymałam propozycję, która pachniała nudą, więc zaczęłam rozsyłać CV. Wtedy zadzwonił do mnie Loukas Notopoulos, z którym pracowałam w Polbanku. Po- wiedział: „Cześć, dostałem twoje CV”. Zdenerwowałam się myśląc, że przez pomyłkę wysłałam ofertę do mojego banku. Okazało się, że zakłada startup pod nazwą Vivus. I tak zaczęła się moja przygoda w firmie, której dziś jestem właścicielką. 

    rozmawiał Piotr Cegłowski

    Ważne Informacje

    Ostatnie dni rejestracji na Sustainable Economy Summit 2026: Bądź świadkiem wręczenia „Sustainable Economy Diamonds” Już tylko siedem dni dzieli nas od rozpoczęcia XII edycji „Sustainable...

    Plastpol 2026 pokaże, jak zmienia się europejski przemysł tworzyw sztucznych

    Cyfrowe fabryki, inteligentne maszyny, recykling i nowe materiały. Jubileuszowa edycja targów Plastpol od 19 do 22 maja w Kielcach stanie się miejscem prezentacji technologii,...

    Plastpol 2026 z najnowszymi raportami, debatami o branży i spotkaniami B2B

    Premierowy międzynarodowy matchmaking Connect Plast, pięć konferencji z najnowszymi analizami rynkowymi i debatami o kierunkach rozwoju sektora – 30. edycja targów Plastpol będzie silną...

    Dassault Systèmes i Deutsche Aircraft na nowo definiują proces projektowania samolotów

    Dassault Systèmes wspólnie z Deutsche Aircraft wspierają cyfrową transformację branży lotniczej. Przy pracach nad regionalnym samolotem D328eco Deutsche Aircraft wykorzystuje platformę 3DEXPERIENCE firmy Dassault...

    Plastpol 2026. Światowa branża przetwórstwa tworzyw sztucznych zjedzie do Kielc już w maju

    Przedstawiciele sektora z różnych stron świata – od Ameryki Północnej, przez Europę i Azję, po kraje arabskie, od 19 do 22 maja spotkają się...

    XVII edycja konferencji Infrastruktura Polska i Budownictwo – spotkanie liderów branży

    XVII edycja konferencji Infrastruktura Polska i Budownictwo odbędzie się już 19 marca 2026 roku w Regent Warsaw Hotel. Wydarzenie, organizowane pod patronatem m.in. Ministerstwa...