.
Strona główna Blog Strona 62

Firma Edwards do zarządzania cyklem życia produktu wybrała platformę 3DEXPERIENCE

Edwards

Firma Dassault Systèmes ogłosiła, że czeski oddział marki Edwards, lidera na światowym rynku urządzeń próżniowych, wybrał platformę 3DEXPERIENCE do kastomizacji procesów produkcyjnych, szybkiego i bezpiecznego udostępniania danych oraz zarządzania wszystkimi aspektami cyklu życia produktu. Firma Edwards jest częścią Grupy Atlas Copco, a jej oddział w Czechach opracowuje, zgodnie z zasadami zrównoważonego rozwoju, niezawodne i ekonomiczne pompy próżniowe dla klientów przemysłowych z branży life science.

Przed wdrożeniem platformy 3DEXPERIENCE dane, z których korzystali pracownicy, były zamknięte w silosach informacyjnych, a projektami zarządzano przy użyciu arkuszy kalkulacyjnych, co przekładało się na niską efektywność procesów. W organizacji brakowało scentralizowanego środowiska do przechowywania wszystkich danych, które usprawniłoby pracę zespołów badawczo-rozwojowych, projektowych, procesowych i jakościowych.

Jako lider branży, Edwards potrzebował rozwiązania umożliwiającego bezpośrednią współpracę z zespołami R&D swoich klientów po to, by projektować niestandardowe pompy spełniające konkretne wymagania i posiadające odpowiednie parametry techniczne.

Na przestrzeni lat Edwards korzystał już z aplikacji CATIA firmy Dassault Systèmes do projektowania produktów. Jednak potrzeba konsolidacji zarządzania danymi oraz usprawnienia współpracy wewnątrz organizacji i wśród jej interesariuszy sprawiła, że firma zdecydowała się wdrożyć platformę 3DEXPERIENCE i skorzystać z aplikacji ENOVIA i DELMIA, dostępnych w ramach platformy.

Dzięki temu, że platforma 3DEXPERIENCE umożliwia multidyscyplinarną współpracę w zakresie zarządzania danymi i cyklem życia produktu, Edwards może teraz korzystać z zalet spójnego przepływu powiązanych informacji między różnymi działami. Pozwala to przyspieszać rozwój produktów i podejmować bardziej świadome decyzje dotyczące nowych projektów produktowych, jeszcze przed przekazaniem ich do produkcji. Firma może w szerokim zakresie modelować i testować w wirtualnym środowisku nowe pompy, tworzyć kolejne iteracje projektowe i weryfikować proces montażu przed rozwojem prototypu.

Mając dostęp do wszystkich informacji, na jednym pulpicie nawigacyjnym kierownicy projektów pracują wydajniej i są w stanie kontrolować prace nad projektem, na bieżąco zarządzając zasobami i przenosząc je tam, gdzie są w danym momencie najbardziej potrzebne. Wszelkie aktualizacje projektów pomp są przeprowadzane w aplikacji CATIA i udostępniane na platformie 3DEXPERIENCE uczestnikom projektu oraz interesariuszom, którzy potrzebują do nich dostępu. Pozwala to skutecznie śledzić i zatwierdzać niestandardowe aktualizacje produktów, a także ułatwia proces identyfikacji na każdym etapie cyklu rozwoju produktu.

Za proces wdrożenia, wsparcie przy pierwszym uruchomieniu, sesje szkoleniowe i pomoc techniczną odpowiedzialny był Technodat, wiodący integrator i dystrybutor platformy 3DEXPERIENCE od Dassault Systèmes w Czechach.

Edwards

Systemowy lider, czyli jak korzystać z myślenia systemowego

Kiedy mówię o sobie „jestem systemowcem”, często widzę szeroko otwarte oczy mojego rozmówcy. Większość osób patrzy na mnie z perspektywy antysystemowca, czyli osoby walczącej z systemem

Kim jest zatem systemowiec? Systemowiec uznaje prawa porządku i organizację systemów otaczających nas dookoła. Systemów, które sami tworzymy i których jesteśmy częścią. Systemowiec to człowiek, który myśli systemowo, czyli wielopoziomowo i z uwzględnieniem różnorodności, wielowarstwowości i relacyjności systemu.

Czy jesteś członkiem jakiegoś systemu? Każdy z nas tworzy systemy rodzinne, systemy firmowe, systemy przyjaciół, ekosystemy skupiające określone organizacje i ludzi.

Co daje liderom myślenie systemowe?

Myślenie systemowe to kolejny poziom rozwoju lidera, wyrastający ponad poziom zarządzania operacyjnego i ponad poziom zarządzania strategicznego. Myślenie systemowe jest myśleniem z poziomu wizji, które uwzględnia zarówno makrokosmos, w jakim każdy z nas funkcjonuje, i jednocześnie wprost odnosi się do poziomu indywidualnego lidera, człowieka, każdego najmniejszego elementu takiego systemu. Myślenie systemowe to jedna z metod wypłynięcia na wody błękitnego oceanu i wyjście poza paradygmaty walki i ucieczki oraz kary i nagrody.

Jak myślenie systemowe może wspierać liderów?

Podstawową składową systemu jest relacja. Relacja to ja, ty i to, co pomiędzy nami, a powiązanie takich relacji pomiędzy wieloma uczestnikami systemu tworzy siatkę wzajemnych powiązań i zależności, które z bliska wyglądają jak węzeł gordyjski albo mapa galaktyki.

W dwuosobowym zespole mamy jedną relację wewnętrzną i relacje zewnętrzne – mierzone liczbą relacji, w jakie wchodzi każda z tych osób. Jeśli mają wspólnego jednego przełożonego, a każdy z nich obsługuje sześciu klientów, ilość relacji dla tych dwóch osób rośnie do 30. Zwiększenie zespołu o jednego człowieka powoduje logarytmiczny wzrost ilości relacji i powiązań. Czy to dlatego liczba Dunbara określa maksymalną ilość relacji, jaką może obsłużyć ludzki umysł, na 150 osób?

Jak można poszerzyć spojrzenie i jak rozwijać myślenie systemowe?

Jednym z najbardziej zgubnych założeń jest to, że do relacji wnosimy tylko siebie, to, co widać.

Jak to wygląda z poziomu organizacji? Kiedy dwie firmy nawiązują relację biznesową, opisują ją najczęściej kontraktem lub umową, która jest namacalnym zapisem tego, co widoczne, zauważone i ważne. Umowy mówią o tym, jak będziemy w tej relacji funkcjonować, na czym ta relacja polega, a na czym nie, jak wyglądają przepływy pomiędzy organizacjami – wymiany dóbr, wartości, płatności etc. Umowa zawiera informację, w jakich terminach następują te wymiany i kontakty, jak wyglądają procedury naprawcze, gdy coś nie działa zgodnie z umową, a także na czym polega zakończenie współpracy. Umowy nie opisują zasad działania każdej z firm, tych formalnych (choć czasami może pojawić się jakiś dodatkowy regulamin, który takie informacje zawiera) lub nieformalnych, (pracujemy tylko zdalnie i nie spotykamy się z klientami w biurze).

Umowy nie zawierają informacji o interesariuszach każdej z tych organizacji (rola związków zawodowych w firmie lub domena jednego działu, np. technologicznego, nad wszystkimi innymi, wynikająca z pozycji CTO w zarządzie).

Formalne umowy nie mówią nic o jawnych lub ukrytych dążeniach (promowanie firm z określonego rynku lub rozmiaru), kierunkach rozwoju i strategiach obu organizacji, sposobach działania (outsourcing non-core business).

Przekładając to na język relacji pomiędzy dwoma osobami: Każda z tych osób wnosi do relacji to, co widać i słychać – treść, wygląd, sposób prowadzenia rozmowy, sposób utrzymywania relacji. Każda z tych osób wnosi do relacji również swoje nieuświadomione zachowania, przekonania, automatyzmy, które programowały tę osobę od urodzenia. To tak, jakbyś wyobraził sobie, że w tej chwili, kiedy czytasz te słowa, razem z tobą na krześle siedzą twoi rodzice i rodzina oraz lata ich wpływu na ciebie, siedzą twoi wszyscy koledzy i znajomi z lat szkolnych, twoi nauczyciele i mentorzy, twoje pasje, które są z tobą od zawsze, i twoje zainteresowania, które zmieniałeś jak chorągiewka co jakiś czas, a jeszcze razem z tobą na tym krześle siedzi wszystko, co o sobie kiedykolwiek pomyślałeś, że jest/było prawdą. Na tym krześle razem z tobą siedzą również twoje marzenia i pragnienia, plany dalsze i bliższe. Razem z tym, co wiesz na swój temat, jest jeszcze to wszystko, czego jeszcze o sobie nie wiesz. I będąc takim zbiorem (systemem) tego, co stanowi o twoim człowieczeństwie, spotykasz drugiego podobnie zawierającego w sobie wszystkie aspekty człowieczeństwa człowieka.

Ty jesteś systemem i spotykasz drugi podobny system. Dla mnie jest to podstawowy sposób poszerzenia spojrzenia na świat, który otacza każdego z nas. Na świat, który otacza każdego lidera. Poszerzanie tej perspektywy ma wiele wad, ponieważ wymaga uważności, poświęcenia czasu na sam fakt zauważania więcej, umiejętności szybkiej zmiany spojrzenia szczegół – ogół, umiejętności odwracania myślenia analiza – synteza, synteza – analiza, a przede wszystkim poszerzenia własnych możliwości objęcia takiego systemu drugiego człowieka i możliwości ich zintegrowania. Zintegrowania, czyli ujęcia szerokiego spojrzenia na drugiego człowieka w twoim spojrzeniu na świat.

Czego nie widzę?

To jedno z moich ulubionych pytań, jakie zadaję sobie, aby poszerzyć sobie perspektywę sytuacji, człowieka wtedy, kiedy brak jest czasu na głęboką analizę i dzielenie włosa na czworo.

Słysząc pytanie „Czego nie widzę?”, mózg automatycznie przełącza się na patrzenie poza to, co widoczne, jawne i oczywiste.

Jak uczyć się myślenia systemowego?

Rekomenduję czerpanie inspiracji z dwóch światów, różnych światów, które mają wiele ze sobą wspólnego, a przenikanie się ich koncepcji bardzo pomaga w poznawaniu i poszerzaniu systemowego podejścia. Co mają ze sobą wspólnego Peter Senge i Bert Hellinger?

Interconnectedness

Pierwsza i najważniejsza cecha wyróżniająca obu panów to interconnectedness – wszechpołączoność, czyli wzajemne powiązania jako fundament budowy naszych światów. Systemy, w jakich funkcjonujemy, są systemami naczyń połączonych – podniesienie ceny jednego z produktów może spowodować wzrost zainteresowania podobnymi z naszej oferty, może spowodować wzrost niezadowolenia tych klientów, którzy podejmują decyzje zakupowe w oparciu o cenę, i wzrost zadowolenia klientów, dla których wyższa cena jest wyznacznikiem prestiżu lub jakości. Dostawcy półproduktów mogą być zadowoleni lub nie z tego, że poziom ich sprzedaży nagle się zmieni, albo będą musieli produkować półproduktów mniej albo więcej. Zmiana ceny – poza klientami i dostawcami – będzie miała wpływ na pracowników, obciążenie linii produkcyjnych, wykorzystanie zasobów organizacji, będzie miała wpływ na wynik finansowy firmy, a przez to na postrzeganie firmy przez inwestorów, instytucje finansujące, system fiskalny. Zmiana ceny produktu może mieć wpływ na poziom nauczania dzieci i przyszłość dzieci pracowników tej firmy – zmiana ceny, która spowoduje większe obciążenie pracą, zmniejszy czas dla dziecka. Może jednak pozytywnie wpłynąć na jego samodzielność i zaradność w przyszłości. Zmiana ceny, powodująca zmianę popytu na produkt, będzie miała wpływ na wykorzystanie surowców, a tym samym na stan planety. Jeśli uważasz, że idę zbyt daleko, chciałabym przypomnieć o efekcie motyla. Ruch skrzydeł motyla na jednej półkuli może wywołać tajfun na drugiej.

Ludzki mózg robi zaś wszystko, aby zminimalizować ilość zmiennych w podejmowaniu decyzji – to w końcu jego główna rola: podejmowanie i racjonalizowanie decyzji. Widzenie wielu zmiennych w równaniu i ich wzajemnego wpływu na siebie nie jest naturalnym procesem, do jakiego jesteśmy szkoleni. Naturalne jest działanie w oparciu o proste schematy „jeśli…, to…”, dlatego widzenie tych wszystkich połączeń i systemowa interconnectedness jest czymś, co musimy sobie świadomie i cierpliwie wypracowywać.

Balance

Kolejna cecha systemów, która łączy myślenie systemowe według Sengea i według Hellingera, to równowaga systemowa (balance). Każdy system dąży do homeostazy – własnego balansu określonego własnymi prawami. Jaki system jest najlepszy do pokazania tej zależności? Twoje zdrowie. Jeśli Twój organizm jest odpowiednio odżywiony, nawodniony i zregenerowany, funkcjonuje sprawnie i bez zarzutu. Jakikolwiek brak równowagi wywołuje mechanizmy naprawcze. Masz podwyższoną temperaturę? Zapewne w organizmie znalazły się drobnoustroje – wirusy lub bakterie, podniesienie temperatury ciała będzie dla nich zabójcze.

Hierarchy

Zarówno Senge, jak i Hellinger wskazują na istotną rolę hierarchii w systemach. Żyjąc w społeczeństwach demokratycznych zachodnich cywilizacji, nie wyobrażamy sobie możliwości istnienia ścisłej hierarchii poza takimi instytucjami, jak na przykład wojsko. Niektóre korporacje też funkcjonują w bardzo ściśle hierarchiczny sposób, na co odpowiedzią jest moda na turkusowe zarządzanie. Tyle że „turkus” wcale nie oznacza braku hierarchii i wynika to wprost z modelu dynamiki spiralnej Gravesa.

Hierarchia w myśleniu systemowym jest hierarchią opartą na starszeństwie, autorytecie, doświadczeniu, wiedzy. Hierarchia systemowa czasami idzie w parze z hierarchią wynikającą z podległości i zależności służbowych. Starszeństwo hierarchii systemowej najlepiej widać w systemach rodzinnych badanych przez Hellingera. Rodzice zawsze byli przed dziećmi, a dziadkowie przed rodzicami. Dzieci w działającym według porządku (Order) systemie są „mniejsze” od rodziców, a odpowiedzialność za ich los (jako dzieci) spoczywa na rodzicach. „Rolą” dzieci jest wyrastanie z władzy rodzicielskiej (przez rytuały przejścia) i „stanie się” dorosłymi. Rolą rodziców jest prowadzić dzieci tą ścieżką. Końcowym produktem wychowania dziecka jest rodzic. Takie samo zjawisko powinno występować w zdrowych systemach firmowych, gdzie nowo przyjmowani pracownicy znajdujący się w hierarchii wspinają się po jej szczeblach, budując swoją samodzielność i ostatecznie dorastając do roli samodzielnego „lidera” gotowego uczyć i rozwijać kolejnych młodszych (w organizacji stażem) od siebie.

W japońskich firmach nowo przyjmowany do organizacji lider, niezależnie od wieku, zawsze pierwszego dnia pracy siada na szarym końcu stołu. To miejsce jest symbolem uznania (potwierdzenia) pierwszeństwa i ważności wszystkich tych, którzy byli w tym systemie przed nim. Miejsce na szarym końcu stołu jest miejscem uznania wielkości i prawideł działającego systemu i pokazania pokory wobec tego systemu, uznaniem początku drogi. Dla niektórych zachodnich liderów może się to jawić jako barbarzyńska praktyka zabierająca poczucie szacunku i godności oraz będąca ujmą na honorze (i na ego), odbierająca prawo do własnego doświadczenia, wykształcenia i autorytetu. W myśleniu systemowym uznanie i nazwanie stanu faktycznego są niezbędnym elementem umożliwienia zmiany tego systemu, choćby polegającej na zaakceptowaniu jego nowego członka.

Orders / archetypes

Wspomniany wcześniej porządek (Order) jest elementem systemowym zaczerpniętym od Berta Hellingera, ale Peter Senge nazywa również to zjawisko, choć nieco inaczej – archetypem. Porządki, czy też archetypy, są wzorcami, którymi rządzą się systemy. Porządek Hierarchii i Porządek Równowagi, wspomniane wcześniej, to tylko przykłady. Porządek Lojalności – jeśli jesteś członkiem systemu, to winien mu jesteś lojalność, a naruszenie tej zasady może spowodować wykluczenie poza system. Oba systemy wyróżniają również Porządek Odporności oraz Porządek Granic. Systemy są odporne na zawirowania i powracają dzięki Porządkowi Równowagi do homeostazy, a naruszenie granic systemu powinno powodować reakcję tego systemu. Niektóre wzorce (takie jak Order of Purpose oraz Order of Shared Vision) nazywają się inaczej, ale stanowią o dokładnie takiej samej zasadzie – w tym przypadku o współdzieleniu i działaniu całego systemu oraz wszystkich jego członków dla pewnego ważnego celu, który dla wszystkich powinien być tak samo ważny. Kiedyś takim wspólnym celem działania było przetrwanie plemienia, dzisiaj na poziomie organizacji uspójnienie celu organizacji i uspójnienie celów jednostkowych jej przedstawicieli z celem organizacji „zabiera” całą robotę związaną z motywowaniem i angażowaniem ludzi do pracy. Członkowie organizacji, którzy znają jej „po co?” i działają z nim w zgodzie, nie potrzebują ani bata”, ani „marchewki”.

Dynamics

Ostatnią cechą wspólną i ważną w rozwijaniu myślenia systemowego jest dynamika oznaczająca tyle, że system jest cały czas w ruchu. Dynamika wynika z dwóch istotnych zjawisk. Po pierwsze, zrobienie stop-klatki i próba opisania systemu na pewien wybrany moment w czasie jest prawdziwe tylko dla tego momentu. Opisywanie systemu, w którym odnajdujemy, nazywamy i naświetlamy wzorce jego funkcjonowania, powoduje, że system się zmienia. Ujawnianie nieuświadomionego pokazuje zupełnie nowy obraz i wywołuje odmienne zachowania w systemie i całego systemu. Najbardziej widocznym przykładem tego zachowania jest ujawnianie informacji w mediach, co powoduje zmianę zachowań często całych społeczeństw. Najbardziej bieżącym przykładem jest rola ujawnień zachowań związanych z wykorzystywaniem osób nieletnich przez osoby duchowne na tempo sekularyzacji społeczeństwa polskiego. Co więcej, elementami każdego systemu są myśli, idee, przekonania, sposób patrzenia na system, historie, jakie opowiadają członkowie systemu o sobie i tym systemie. Te niematerialne ulotności wpływają dynamicznie i niematerialnie na materialny system. Zmiana sposobu myślenia o sobie czy zmiana przekonań, jakie są częścią procesów coachingowych czy w terapii, nie tylko powodują zmiany u klientów/pacjentów takich procesów, lecz także mają wpływ na ich całe systemy rodzinne i otoczenie. Taki jest zresztą cel tych procesów – wywołanie zmiany.

Senge vs. Hellinger

Najważniejszą różnicą, jaką należy zaznaczyć pomiędzy myśleniem systemowym według Petera Sengea a myśleniem według Berta Hellingera, jest to, że pierwszy poruszał się w organizacjach i firmach, a drugi w systemach rodzinnych. Porządki systemowe według Hellingera mają jeden cel – przywrócenie w nich przepływu miłości tam, gdzie został on zablokowany.

Poza wszystkim, co wymieniłam powyżej, systemy według Sengea opierają się również na zdefiniowanych Modelach Mentalnych, Sprzężeniu Zwrotnym i Punktach Dźwigni, a myślenie systemowe ma służyć tworzeniu samouczących się i uczących się organizacji.

W obu przypadkach myślenie systemowe jest o rozwoju i ewolucji jako niekończących się procesach, jakim stale podlegamy na każdym poziomie – indywidualnym, rodzinnym, społecznym, organizacyjnym, państwowym czy nawet planetarnym. I domyślam się, że również w tobie w jakimś aspekcie pojawiła się choćby na ułamek sekundy myśl: „ale co ja mogę?”. Niektórzy (ale oczywiście nie ty) takiej myśli o sobie podporządkowali całe swoje życie. Myślenie systemowe zaś to myślenie o sobie jako elemencie systemu, który ma na ten system wpływ.

To, do czego zachęcam liderów, to zaniechanie popadania w „grzech braku wpływu”. Peter Senge w swojej książce „Piąta dyscyplina” bardzo trafnie formułuje lekarstwo na grzech braku wpływu, jakim jest koncepcja mistrzostwa osobistego:

„Osobiste mistrzostwo to dyscyplina ciągłego wyjaśniania i pogłębiania naszej osobistej wizji, skupiania naszych energii, rozwijania cierpliwości i obiektywnego widzenia rzeczywistości”.

Grzech braku wpływu

Grzech braku wpływu lidera obserwujemy u tych liderów, którzy zaprzestali ciągłego procesu zmieniania, budowania i rozwijania siebie. Grzech braku wpływu lidera to brak własnej wizji siebie. Grzechem lidera jest również brak znajomości siebie i swoich zasobów (poziomów energii do zarządzania sobą w świecie). Grzechem jest brak cierpliwości i zamykanie się w świecie szybkiej gratyfikacji (i strzałów dopaminowych). Grzechem jest brak próby obiektywnego oglądu rzeczywistości i (empatycznego) spojrzenia z różnych perspektyw i szczerości wobec tego, co uwzględnia obiektywizm i różne perspektywy. Największym zaś grzechem jest brak szczerości w stosunku do samego/samej siebie.

Lider, każdy lider – niezależnie od tego, czy jest liderem tylko dla siebie czy dla zespołów albo nawet całych organizacji – jest tym, który ma mieć wpływ, ma czuć wpływ i mieć świadomość swojego wpływu. Sama obecność człowieka, idei, kogokolwiek w systemie zmienia dynamikę i budowę systemu. Świadome myślenie systemowe to wykraczanie poza wpływ wynikający z bycia i przechodzenie na wpływ wynikający z poczucia sprawczości i z działania w określonym kierunku.

Myślenie systemowe to świadomość czegoś więcej niż zwykłego algorytmu, „jeśli…, to…”, to świadomość obecności nieuchwytnego i niewidocznego. Według mnie najpiękniej i najkrócej myślenie systemowe podsumowuje afrykańska ideologia ubuntu – „jestem, bo jesteś”. Ukłon w tę stronę i życie takim życiem najczęściej jak tylko się da może być źróem siły i sprawczości dla systemowego lidera, dla lidera, który myśli systemowo. Myślenie systemowe to również źródło odwagi do zmiany. Siła, sprawczość i odwaga. Czego więcej potrzebujesz, liderze?

Joanna Andryszczak-Lewandowska o sobie

Inspiruję liderów, przedsiębiorców i founderów, jak słuchać siebie i siebie nawzajem po to, aby budować trwałe i autentyczne relacje w biznesie.

Human2Human Evangelist, Mastermind Jedi. Jako #HumanHub pomagam łączyć kropki w ludziach i ludzi pomiędzy sobą. Wdrażam w organizacjach #ConstantFeedback: kulturę pracy opartą na #RightPlaceRightTime informacji zwrotnej, która buduje trwałe relacje biznesowe. Uczę #Modern Communication Essentials for Leaders.

Jestem mentorem, trenerem i coachem z doświadczeniem w biznesie jako analityk, lider, manager i członek zarządów, konsultant, doradca. Również dla funduszy private equity /venture capital, polskich i zagranicznych.

Przez 18 lat pracowałam w instytucjach finansowych jako analityk, lider zespołów, manager i członek zarządów, konsultant, doradca. Jako były manager funduszy private equity / venture capital mam doświadczenie w pracy z różnymi branżami oraz w wielokulturowych, międzynarodowych organizacjach.

Teraz: ICF ACC Coach, trenerka komunikacji bez przemocy (NVC), konsultantka biznesowa, w trakcie akredytacji Mentorki EMCC, Certyfikowany Coach Prowokatywny, Praktyk NLP, Certyfikowana Praktyczka Resonant Healing, facylitatorka ustawień systemowych (które również wykorzystuję w organizacjach); podcasterka, klubowiczka Trend House.

Muzyka i malarstwo jako jedność

    Znakomity muzyk, który współpracował z gwiazdami światowego formatu, Victor Davies, jest też malarzem. Opowiada o swojej sztuce i najnowszej wystawie w Tajpej

    Jakie prace zamierza pan pokazać na Tajwanie?
    Będą to nowe obrazy, nad którymi pracowałem przez ostatnich kilka miesięcy. Nie chcę, żeby to zabrzmiało nieskromnie, ale mam w planach inwazję artystyczną o światowym zasięgu. Miałem kilka wystaw w Londynie. W Warszawie jeszcze przed pandemią pokazywała moje prace Galeria Sztuki Katarzyny Napiórkowskiej. Moje obrazy kupili kolekcjonerzy z Izraela, Omanu, Dubaju i Mexico City.

    Co było pierwsze – muzyka czy malarstwo?
    Zaczynałem jako muzyk, dzięki czemu nie tylko poznałem wspaniałych twórców, lecz także odwiedziłem wiele krajów. Choć dla większości ludzi to dwie zupełnie różne dziedziny sztuki, dla mnie stanowią jedność. To rodzaj twórczej ekspresji. A ja wyrażam siebie w obu tych formach. Nigdy nie traktowałem poważnie podziałów w sztuce. Co stoi na przeszkodzie, żeby znajdować źródła inspiracji w hip-hopie lub country music? Cieszę się, że znajduję odbiorców, którzy myślą podobnie jak ja.

    W dzisiejszych czasach trudno być artystą niezależnym.

    Wierzę, że jest to jednak możliwe. Pochodzę z Londynu, moi znajomi muzycy, którzy są związani z dużymi wytwórniami, są obciążeni mnóstwem obowiązków, jakie nie mają nic wspólnego ze sztuką. Na początku swojej drogi chciałem podpisać tego rodzaju kontrakt. Dobrze, że do tego nie doszło, ponieważ sam zostałem wydawcą własnej muzyki i bez pomocy wielkiej machiny promocyjnej zdobyłem dużą grupę fanów w Japonii, ale też w innych krajach. Wtedy kilku poważnych graczy – Virgin, Columbia, EMI – zaproponowało mi podpisanie kontraktu, ale odmówiłem. Na tym etapie nie miało to już sensu. Nawiązałem współpracę z bardzo wówczas jeszcze młodą Bebel Gilberto, córką wielkiego kompozytora, gitarzysty i wokalisty Joao Gilberto. Potem pojechałem na tournée po Japonii z Dimitri from Paris. Grałem też z m.in. z Louie Vega, a w Polsce z Andrzejem Smolikiem. Napisałem dwie piosenki dla Maryli Rodowicz. Obecnie bardzo ściśle współdziałam z moją partnerką Miką Urbaniak, którą poznałem 17 lat temu.

    Jak pan zaczynał jako artysta?

    Mogłem liczyć tylko sam na siebie, po- chodzę z klasy pracującej. Mój ojciec przyjechał ze Sierra Leone do Londynu, gdzie poznał moją matkę, rodowitą Angielkę. Pomimo że ojciec był wszechstronnie wykształconym inżynierem, podejmował prace poniżej swoich kwalifikacji. Obrazy olejne zacząłem malować już w college’u, myślałem o tym, żeby studiować malarstwo. Wybrałem jednak karierę muzyczną. Choć nigdy nie porzuciłem malowania, to w poważny sposób zająłem się nim pięć lat temu.

    W pana sztuce można znaleźć inspirację Basquiatem.
    Powiedziałbym, że to raczej moja fascynacja Afryką, choć podziwiam twórczość Basquiata. Kiedy słyszę, że ulegam wpływom jego twórczości, sprawia mi to przyjemność. Moim źródłem jest jednak głęboki mistycyzm i rozmowy z ludźmi, którzy już nie żyją. Czasem ulegam chęci, by stosować technikę automatycznego pisania, przenosząc psychografię do malarstwa tak, bym sam był zdziwiony efektem aktu twórczego. Szczerze podziwiam sztukę brazylijskiego malarza Romero Britto. Jest to twórczość pełna ciepła i humoru, co jest mi bardzo bliskie. Fascynuje mnie postać Margaret Keane, która zasłynęła dzięki filmowi Tima Burtona „Wielkie oczy”.

    Słyszałem opinie specjalistów, że pańska sztuka to dobra inwestycja.
    To miłe, ale nie mówmy o inwestowaniu, tylko o inspiracjach. Podziwiam artystów, którzy wypracowali własny, rozpoznawalny styl i nie były im do tego potrzebne studia akademickie. Oczywiście nie jestem przeciwnikiem szkół artystycznych, ale trzeba mieć naprawdę silną osobowość, żeby zachować swój własny sposób postrzegania świata. Jeden z moich znajomych skarżył się, że akademia zmiażdżyła jego indywidualność.

    rozmawiał Piotr Cegłowski

    Siła kobiecego głosu

    O równości płci w biznesie, kobietach sukcesu i zmianach gospodarczych na świecie opowiada polski wizjoner – Beata Drzazga – mentor i przedsiębiorca. Jej droga do sukcesu zaczęła się w czasach, gdy kobiety musiały walczyć o pozycję, miejsce w biznesie oraz równe traktowanie. Dlatego Beata Drzazga od początku angażuje się w działalność społeczną promującą równouprawnienie kobiet.

    Jest Pani pierwszą Polką, która została darczyńcą gali Global Leadership Awards w Waszyngtonie z Hilary Clinton

    Hillary Clinton wspólnie z Madeleine Albright, byłą Sekretarz Stanu, założyły organizację Vital Voices, której przyświeca idea: „prawa człowieka to prawa kobiet, a prawa kobiet to prawa człowieka”. Obie odegrały istotną rolę w promowaniu równości płci na arenie międzynarodowej. Założona przez nie organizacja wspiera kobiety na całym świecie w rozwoju ich talentów promując zasadę „pay it forward” czyli „przekaż dalej” to co dostałaś od innych , a także działa na rzecz uświadamiania jaka jest rola kobiet w przemianach społecznych i gospodarczych. Na spotkania w ramach projektu  Vital Voices zapraszane są liderki, które pomagają innym kobietom rozwijać umiejętności przywódcze, zarządzać biznesem i budować pozycję zawodową. Podziwiam ich sprawczość i zaangażowanie, więc cieszę się, byłam współorganizatorką spotkania w Waszyngtonie. Poza tym, inicjatywa Vital Voices jest spójna z tym co od lat proponuję kobietom w Polsce i z czego czerpię ogromną satysfakcję. Tym bardziej jestem dumna, że jako pierwsza Polka jestem darczyńcą tego znakomitego projektu. Dotychczas zainspirowałam wiele kobiet i mężczyzn do wyjścia ze strefy komfortu, spełniania marzeń i udowodnienia przede wszystkim sobie, że nie ma rzeczy niemożliwych. Mam nadzieję, że teraz uda mi się działać w tym obszarze na jeszcze większą skalę.

    Jaki był cel tej wizyty i jakie ma Pani plany związane z Vital Voices Global Partnership?

    Nadrzędnym celem było wsparcie finansowe Vital Voices i spotkanie z liderkami z innych krajów, które tak jak ja motywują kobiety rozpoczynające swoją biznesową drogę. Poza tym chciałam dowiedzieć się więcej o inicjatywach Vital Voices i wspólnie zastanowić się, w jaki sposób razem możemy działać na rzecz młodych kobiet. Wychodzę z założenia, że każde spotkanie, każda poznana osoba może mieć wpływ na moją wrażliwość i sposób postrzegania świata, i że od każdego można się nauczyć czegoś nowego. Pamiętam doskonale początki swojej zawodowej kariery oraz wyzwania i przeszkody z jakimi musiałam się mierzyć. Dziś jest znacznie lepiej, ale w niektórych obszarach sprawa równouprawnienia pod względem płci pozostawia wiele do życzenia. Dlatego uważam, że wspólnie z Vital Voices możemy mieć wpływ na jakość życia i działalność biznesową kobiet na całym świecie. Nie zapominajmy, że  kobiety odgrywają ważną rolę między innymi w polityce, nauce i sztuce. Wspieranie ich rozwoju jest kluczowe w budowaniu społeczeństwa na wysokim poziomie i mogą się przyczynić się do rozwiązywania wielu globalnych problemów. Kluczem, jak wszyscy wiemy, jest edukacja i podnoszenie świadomości, zarówno wśród kobiet, jak i mężczyzn. Jednym z programów Vital Voices jest Global Advocacy, który angażuje się w międzynarodowy dialog na temat  równości płci. Podziwiam tą inicjatywę i jestem jej ambasadorką w Polsce. Vital Voices wspiera też obrońców praw kobiet, którzy niejednokrotnie muszą się mierzyć z brakiem akceptacji, odrzuceniem, a także przemocą fizyczną i psychiczną.

    Jakie rady ma pani dla innych kobiet, które dążą do sukcesu w biznesie i działalności społecznej?

    Pierwszą radą jest: nie bój się!. Nie bój się marzyć. Nie bój się działać. Walcz o swoje prawa, pozycję i rozwój. Zgodnie z przesłaniem Vital Voices i innych organizacji działających na rzecz kobiet, przekonuję młode kobiety, że warto zdobywać wiedzę, rozwijać umiejętności i nie poddawać się. Że pasja i zaangażowanie mogą być motorem w drodze do sukcesu. Przekonuję, że ich praca ma ogromne znaczenie, i że razem możemy osiągnąć jeszcze więcej w budowaniu sprawiedliwego i równego świata.

     

    Beata Drzazga – utalentowany przedsiębiorca, doradca biznesowy i mentor życiowy, udowodniła niejednokrotnie siłę kobiecego sukcesu. Jest laureatką ponad 260 prestiżowych nagród i wyróżnień, które doceniają zarówno jej osiągnięcia biznesowe, jak i filantropijne. Jako założyciel BetaMed SA, największej firmy w Polsce specjalizującej się w długoterminowej opiece nad pacjentami, zyskała międzynarodowe uznanie. Jest założycielem kilku innych firm w Polsce i na świecie. Jej sukces przyciąga zaproszenia do udziału w prelekcjach na konferencjach ekonomicznych i medycznych na całym świecie.

     

    Raport Food Trendów: Polacy od kuchni

    Raport Food Trendów 2023/24

    Jak zmieniły się preferencje żywieniowe Polaków? Czy wzrost cen wpłynął na nawyki użytkowników Pyszne.pl? Co powinni wiedzieć właściciele lokali gastronomicznych? Platforma Pyszne.pl publikuje coroczny Raport Food Trendów 2023/24, w którym przedstawia nasze preferencje żywieniowe np. w korelacji ze średnimi cenami najpopularniejszych dań w Polsce.

    • Średnia tegoroczna cena pizzy w Polsce to 43 zł – o 10% więcej niż w 2022 roku.
    • 27% zamówień w Pyszne.pl stanowią posiłki wegetariańskie i wegańskie.
    • Większość Polaków (53%) nie chce dopłacić do zamówienia, by było ono bardziej prośrodowiskowe.
    • 22% badanych poszukuje w menu restauracji potrawy, którą poznało dzięki mediom społecznościowym influencera; 18% wybiera restauracje na podstawie rekomendacji influencerów testujących serwowane tam jedzenie.
    • Niemal połowa (48%) użytkowników Pyszne.pl sięga po tzw. comfort food, czyli jedzenie, które budzi pozytywne emocje. Dla Polaków najczęściej oznacza to nie tylko dania tradycyjne jak pierogi (42%) czy rosół (40%), ale również owoce i warzywa (38%).

    Pyszne.pl zna swoich użytkowników

    Raport Food Trendów powstał na podstawie zamówień milionów użytkowników Pyszne.pl. Materiał zawiera zatem nie tylko ciekawostki ze świata kulinariów, ale również cenne informacje dla właścicieli biznesów gastronomicznych i ekonomistów.

    – Wysoka inflacja i rosnące ceny mają bezpośredni wpływ na wybory kulinarne Polaków – powiedział Arkadiusz Krupicz, dyrektor zarządzający i współzałożyciel Pyszne.pl. – Klienci coraz częściej zwracają uwagę na koszt dań i dokładniej analizują oferty restauracji, poszukując ofert szytych na miarę ich kulinarnych potrzeb. To z kolei powoduje, że zarówno nasza platforma, jak i właściciele biznesów gastronomicznych dostosowują się do nowych realiów rynkowych. Konieczne jest zatem stworzenie propozycji kulinarnych, którymi klienci będą mogli się cieszyć bez wyrzutów sumienia. Dotyczy to wszystkich aspektów spożywania posiłku – od jego pozytywnego wpływu na zdrowie, przez ograniczony wpływ na środowisko, po jak najniższy wpływ na portfel klienta.

    Ceny idą do góry

    Po trudnym dla restauratorów okresie pandemii nadeszło nowe wyzwanie – inflacja, która odbiła się także na rynku gastronomicznym. Rosnące koszty żywności i prowadzenia restauracji wyraźnie przekładają się na kwoty, które musimy zapłacić za zamówione potrawy.

    W 2022 roku średnia cena pizzy w Polsce wynosiła 39 zł. Obecnie oscyluje w okolicy 43 zł, co stanowi wzrost o około 10%. Najwięcej za pizzę zapłacić muszą mieszkańcy Łodzi – zwykle to ponad 46 zł. Najmniej – poznaniacy, którzy średnio wydają ponad 39 zł.

    Średnia wartość zamówienia w tym roku wyniosła najwięcej (bo aż 71,27 zł) w Katowicach. Najniżej w zestawieniu znalazł się Lublin, w którym można złożyć zamówienie za średnio 60,13 zł. Oznacza to, że w obrębie największych miast różnica cen wynosi aż 10 zł. Z jednej strony jest to uwarunkowane rozbieżnościami w lokalnej ofercie, ale ma także związek m.in. ze średnimi zarobkami w danych regionach. Według danych GUS z 2023 roku mieszkańcy śląskiego miasta znajdują się wśród najlepiej zarabiających Polaków, zaś lublinianie uplasowali się niemal na końcu listy.

    Trendy wpływają na branżę gastronomiczną

    Na podstawie wyborów Polaków platforma Pyszne.pl i globalna agencja analityczna WSGN wyróżniły cztery warte uwagi kulinarne trendy, które będą zyskiwać na znaczeniu w 2024 roku.

    Jednym ze zjawisk, które otwiera przed właścicielami restauracji nowe możliwości, jest fuzja kultur. Polacy coraz chętniej otwierają się na nietypowe smaki, nie rezygnując przy tym z ukochanych dań. Najbardziej uwielbianym połączeniem kulinarnym w Polsce jest kuchnia polsko-włoska. Po potrawy takie jak pierogi z ricottą czy pizzę z oscypkiem chętnie sięga aż 65% ankietowanych.

    Mniej radykalne i ortodoksyjne podejście do diety widać w naszym spojrzeniu na kuchnie świata. Lubimy nowe połączenia smakowe i autorskie pomysły szefów kuchni, którzy z fantazją łączą różne porządki i kultury kulinarne – zauważa Barbara Starecka, autorka popularnego podcastu „Z pełnymi ustami” poświęconego kulturze jedzenia.

    Mood food to z kolei nowa odsłona istniejącego już wcześniej pojęcia „comfort food”. Polacy są coraz bardziej świadomi, jak wpływa na nich jedzenie, i chcą, aby było to pozytywne oddziaływanie bez rygorystycznej diety. Mood food to nie tylko określenie konkretnych potraw, ale także cały zestaw zachowań związanych z jedzeniem, które korzystnie wpływa na nasze emocje. W 2024 roku restauracje powinny więc tworzyć propozycje, które będą wspierać dobre samopoczucie klientów.

    W żywnościowych trendach widać również proekologiczne nawyki Polaków. Konsumenci żyjący w duchu „zero heroes” będą coraz częściej poszukiwać marek, które dadzą im dostęp do ekologicznych rozwiązań bez dodatkowych kosztów i wysiłku. Jednak z drugiej strony, w obliczu inflacji, 53% badanych rezygnuje z rozwiązań ekologicznych, jeśli wiążą się z dodatkowymi opłatami.

    Wraz ze wzrostem popularności mediów społecznościowych Polacy coraz częściej wybierają restauracje na podstawie przeglądanych treści. Zgodnie z raportem Pyszne.pl co piąty użytkownik poszukuje w menu potraw, które zna mediów społecznościowych. 56% badanych w wieku 18-24 lat znajduje inspiracje kulinarne na TikToku i YouTube. Viral na talerzu, a więc wpływ influencerów na podejmowane decyzje, to dla właścicieli restauracji jasny sygnał, że promocja w mediach społecznościowych będzie odgrywać coraz większą rolę.

    W 2023 roku można mieć wrażenie, że praktycznie co tydzień pojawia się restauracja, w której są wszyscy, lub danie, które wszyscy jedzą. Kulinarne virale to zjawisko, które masowo kształtuje nasze wybory żywieniowe – dodaje Michał Korkosz, autor bloga kulinarnego Rozkoszny.pl. 

    Food Trendy kompasem dla właścicieli lokali gastronomicznych

    66% restauratorów uczestniczących w dodatkowym badaniu Pyszne.pl na temat branży gastronomicznej stwierdziło, że sytuacja w branży będzie coraz trudniejsza – ze względu na wysokie ceny produktów spożywczych, wynajmu lokalu czy mediów.

    W tych utrudnionych warunkach nasi partnerzy biznesowi będą musieli działać w sposób przemyślany – powiedział Arkadiusz Krupicz. – Co roku publikujemy Raport Food Trendów, aby wskazać im kierunki, które warto obrać w swojej strategii. Nasi klienci to jednocześnie klienci wszystkich restauracji dostępnych na Pyszne.pl, dlatego tak ważne jest, abyśmy wspólnie obserwowali, jak zmieniają się potrzeby Polaków i dostosowywali się do ich preferencji.

    Cztery trendy wyróżnione w tegorocznym raporcie, to jednocześnie cztery drogowskazy, za którymi restauratorzy mogą podążać.

    W 2024 roku warto więc wsłuchiwać się w potrzeby swoich klientów oraz wychodzić im naprzeciw. Dla jednych będzie to oznaczało koncentrację na swoich klasycznych potrawach, aby goście mogli do nich wracać do ukochanych dań, gdy mają na to ochotę.. Inni zdecydują się na otwarcie kuchni na całkowicie nowe smaki, aby przyciągnąć nimi głodnych doświadczeń konsumentów.

    Elementy, które powinny na stałe zagościć w strategiach biznesowych restauracji, to z pewnością zaangażowanie w działania na rzecz ochrony środowiska oraz inwestycja w promocję, szczególnie na mediach społecznościowych. Już teraz w oczach klientów oba zagadnienia są niezwykle istotne, a w nadchodzących latach mogą stać się jednym z ważniejszych czynników wpływających na decyzję o zamówieniu posiłku z danej restauracji.

    Raport Food Trend 2023 to ponad 40 stron ciekawych danych, analiz i wniosków. Pobierz pełną wersję raportu.

    Raport Food Trendów 2023-24

    Zarządzanie oparte na zaufaniu

    Martin Kaczmarski, prezes Kaczmarski Group, opowiada o zarządzaniu rodzinną firmą, filarach jej działalności oraz strategii na najbliższe lata

    Kieruje pan nietypowym biznesem – dużą firmą, która cały czas jest przedsięwzięciem rodzinnym. Jak to działa w praktyce?

    Jestem przekonany, że zarządzanie tego rodzaju firmą jest łatwiejsze niż w przypadku korporacji. Kierujemy się nieco innym systemem wartości. Szczególnie ważny jest dla nas szacunek do drugiego człowieka. Nasi pracownicy traktują firmę jak część swojego życia. Osoby, które przepracowały u nas dłużej niż rok, z reguły zostają na stałe. Postawiliśmy na zarządzanie oparte na zaufaniu i rodzinnym podejściu. Wszyscy, niezależnie od zajmowanego stanowiska, zwracają się do siebie po imieniu. Brak niepotrzebnych barier skutkuje tym, że szybko podejmujemy decyzje, co nierzadko ma wpływ na sukces kolejnych przedsięwzięć.

    Muszę potwierdzić tę opinię. Sam pracowałem dla korporacji i przekonałem się, że po wielu dyskusjach na różnych szczeblach zwykle podejmowano najgorsze możliwe decyzje, ale firma i tak parła do przodu niczym wielki pociąg pancerny.

    Proszę nie zapominać, że w naszym kraju zwykle mamy do czynienia z polskimi oddziałami zagranicznych korporacji. Rozwiązania dotyczące spraw lokalnych są często tworzone na szczeblu globalnym. Trudno pogodzić to ze zrozumieniem praw rządzących lokalnym rynkiem. Doskonale widać to na przykładzie naszego biznesu – inna jest kultura płatności w Niemczech, Hiszpanii, Rumunii czy wreszcie w Polsce. Nie da się w tych krajach wprowadzić identycznych rozwiązań metodą „kopiuj – wklej”. Niedawno rozmawiałem na ten temat ze świetnym managerem zarządzającym wielką międzynarodową korporacją. Kiedy uruchamiał oddział we Francji, nie wysłał tam ani jednego specjalisty z centrali. Dlaczego? Miał świadomość, że nawet najlepszy manager na zagranicznym rynku będzie się czuł zagubiony i zrobi mnóstwo błędów.

    Tego rodzaju postawa, niestety, należy do rzadkości. A zarządzanie na odległość powoduje, że proste procesy stają się nadzwyczaj skomplikowane.

    Jestem zwolennikiem szybkich rozwiązań. Nauczyłem się ufać ludziom i działać w sposób nieautorytarny. Motorem firmy jest zarząd, który tworzą liderzy naszych linii biznesowych. Spotykamy się co tydzień, żeby rozmawiać nie tylko o pracy określonych działów i firm, lecz także o celach wyższego rzędu. Raz na kwartał w gronie zarządu wyjeżdżamy gdzieś wspólnie na trzy dni, na przykład teraz wybieramy się w góry, by rozmawiać o przyszłości Kaczmarski Group oraz priorytetach na najbliższe miesiące. Według mnie ma to niesamowicie pozytywny wpływ na realizację zadań oraz integrację. Moja rola w organizacji uległa zmianie, nie zajmuję się już operacyjnym zarządzaniem. Cieszy mnie, że nie muszę myśleć o każdym drobiazgu, dzięki czemu mogę się koncentrować na najważniejszych, strategicznych sprawach. Mamy wspólną, niezmienną od 30 lat misję, jaką jest zwiększanie bezpieczeństwa finansowego naszych klientów, oraz ambitną strategię, dzięki czemu wszyscy wiedzą, do czego dążymy. Coraz rzadziej koledzy z zarządu proszą mnie o finalną decyzję. Zamiast tego zgłaszają własne propozycje, które wcześniej przedyskutowali w swoim gronie. Pracujemy ze sobą na tyle długo, by świetnie się rozumieć, więc w podobny sposób postrzegamy kierunki rozwoju biznesu.

    Wróćmy jeszcze na chwilę do tego, jak działa rodzinna firma. Do kogo należy głos decydujący – do pana czy pańskich rodziców?

    Odpowiem żartem – zostałem oddelegowany do prowadzenia spraw firmowych, a rodzice koncentrują się na zarządzaniu swoim wolnym czasem. Nie biorą żadnego udziału w życiu firmy, nie interesują się budżetami i wynikami finansowymi, nie ingerują w moje decyzje. Mam wrażenie, że obecnie wie pan więcej o Kaczmarski Group niż moi rodzice. Takie rozwiązanie nie jest bez wad. Kiedy przejmowałem stery firmy, mogłem ich poprosić o radę. Dziś jest to niemożliwe, bo nie znają kontekstu. Nie rozmawiałem z ojcem na te tematy od czterech lat, a mama odwiedziła biuro przed rokiem, żeby podpisać jakieś dokumenty. Gdybym miał świadomość, że patrzą mi na ręce, pewnie podejmowałbym odważniejsze decyzje, bo ich obecność byłaby dla mnie czymś w rodzaju poduszki powietrznej w samochodzie. Tak jednak nie jest, więc sam odpowiadam za wszystkie swoje błędy.

    Dla wielu firm pandemia była czasem ostatecznej próby, z której mało kto wyszedł bez szwanku.

    Ze względu na specyfikę biznesu poradziliśmy sobie znacznie lepiej niż inni. W ciągu ostatnich pięciu lat uruchomiliśmy wiele nowych biznesów, wykorzystujących DNA naszej firmy. Krajowy Rejestr Długów, który w tym roku obchodzi swoje dwudziestolecie, jako pierwszy zauważył wpływ pandemii na gospodarkę. Uruchomiliśmy wówczas nawet tzw. KoronaBilans KRD, czyli cykliczny raport o kondycji finansowej przedsiębiorstw w poszczególnych branżach, który na bieżąco monitorował sytuację w MŚP. Przedsiębiorcy zaczęli się bać o swoje należności, więc na początku pandemii również windykacja wystrzeliła w kosmos. Nastąpiło zasysanie całej gotówki z wystawionych faktur do firm. Za to w dziedzinie faktoringu był regres, ponieważ wzrosło zaufanie do gotówki. Później spadły wyniki windykacji, bo firmy wystawiały znacznie mniej faktur. Pod koniec pandemii na nowo ruszył faktoring, a windykacja wróciła do normy.

    Czy KRD ciągle odgrywa główną rolę w Grupie?

    KRD nadal jest jednym z naszych fundamentów, co wynika z logiki abonamentowego sposobu jego działania oraz dostępu do ogromnej ilości danych, który zapewnia. Wysokie przyrosty notujemy też w dziedzinie e-faktoringu i finansowania przedsiębiorców.

    Jaka jest obecna strategia Grupy?

    Nastawiamy się na komercjalizację istniejących produktów i usług, a nie tworzenie kolejnych biznesów. Zwiększamy sieć dystrybucji, budujemy nowe kanały sprzedaży, takie jak np. partnerstwa z dostawcami systemów ERP czy platform księgowych, inwestujemy w marketing i reklamę oraz poprawę doświadczeń klienta z naszymi produktami. Wdrażamy rozwiązania wykorzystujące machine learning, voiceboty, zaawansowaną analizę danych. Uważamy, że wachlarz naszych usług jest wystarczający – mamy cały ekosystem rozwiązań dla każdego segmentu klientów, od mikrofirm przez MŚP do dużych przedsiębiorstw i korporacji, a nawet konsumentów czy sektora publicznego. Oczywiście mamy plany i ambicje, ale przez najbliższe dwa lata nie chcemy niczego nowego budować. Zależy nam na tym, żeby szybko pozyskać jak najwięcej nowych klientów i związać ich z naszą firmą na dłużej, a jednocześnie regularnie zmniejszać liczbę tych, którzy decydują się na rezygnację z naszych usług. Działania te przynoszą efekty – w skali miesięcznej rośniemy trzy razy szybciej niż dotychczas. Można to podsumować następująco: zbudowaliśmy sieć dróg, teraz musimy zadbać o to, żeby poruszało się po nich jak najwięcej pojazdów.

    Wśród waszych klientów są zarówno wielkie, jak i bardzo małe firmy, a to oznacza konieczność dopasowania się do ich specyficznych potrzeb.

    Wcześniej koncentrowaliśmy się na odbiorcach, którym wystarczał prosty panel klienta. W związku z tym, że miał on ograniczoną funkcjonalność, stworzyliśmy szereg nowych rozwiązań, np. Risk Radar przeznaczony dla firm wystawiających faktury dużym grupom klientów. Słowem – dziś jesteśmy w stanie sprostać potrzebom małej spółki i wielkiego banku.

    Zarządza pan dużą rodzinną firmą, a to oznacza ogromną odpowiedzialność. W odróżnieniu od pana wynajęty manager ryzykuje jedynie utratą premii lub posady…

    Zacznijmy od tego, że sam o sobie nie myślę jako o managerze. Słowo to kojarzy mi się z osobą wykształconą w dziedzinie zarządzania, sprawnie przygotowującą różne skomplikowane sprawozdania. Swoją rolę postrzegam inaczej. Czuję się jak kapitan statku, decydujący o kierunku rejsu, a jednocześnie odpowiadający za to, żeby cała załoga i maszyneria dobrze funkcjonowały, a rejs był bezpieczny.

    Czy czasem kusi pana długi urlop, w czasie którego Grupę mógłby poprowadzić wynajęty profesjonalny manager?

    Lubię to, co robię. Wiem, że obowiązki kapitana obejmują 24 godz. na dobę, ale mi to nie przeszkadza, ponieważ umiem znaleźć wolny czas dla siebie. Zatrudniając w firmie rodzinnej managera, trzeba liczyć się z tym, że mogą zmienić się priorytety – z myślenia długofalowego na realizację rocznego wyniku finansowego generującego wysoką marżę. W taki sposób ocenia się przecież skuteczność prezesów. Konsekwencję zwykle stanowi zahamowanie inwestycji, przeniesienie kosztów i niekontrolowany wzrost przychodów. Rozwiązaniem w takiej sytuacji może być oczywiście odpowiednie ustawienie celów zarządu oraz konstrukcja systemu prowizyjnego. Na razie jednak o tym nie myślę.

    rozmawiał Piotr Cegłowski 

    Ankieta „Managera

    Najważniejsze wartości, jakie pan wyznaje?

    Szacunek, szczerość, pracowitość.

    O czym najchętniej dyskutuje pan pozazawodowo?

    O literaturze i samorozwoju, ale nie biznesowym, tylko ducha i ciała.

    Pana prywatne pasje?

    Motorsport, golf, wspinaczka, strzelanie, wakeboard, triathlon. Postanowiłem nie angażować się głęboko w te sporty, ale ich próbować. Nieco ograniczyłem moją aktywność w dziedzinie samochodowej. Nadal uczestniczę jednak w Mistrzostwach Porsche Sports Cup w Niemczech, planuję też start w Deutsche Tourenwagen Masters.

    Z kim chciałby się pan spotkać na długą rozmowę, gdyby nie istniały żadne ograniczenia?

    Z kanadyjskim pisarzem Robinem Sharmą, do którego mam wiele pytań po lekturze jego książek. O sportach samochodowych chętnie porozmawiałbym z Lewisem Hamiltonem. Z kolei w kategorii biznesu szczególnie intryguje mnie wielki, wszechstronny inwestor Warren Buffett.

    Ostatnio przeczytana książka?

    Menedżer 80/20. Pracuj mniej, osiągaj więcej” Richarda Kocha, „Potęga teraźniejszości” Eckharta Tollego. Polecam moją ulubioną pozycję Robina Sharmy „Mnich, który sprzedał swoje ferrari” oraz „Klub 5. Rano” tego samego autora. Chętnie sięgam po kryminały Katarzyny Bondy. Lubię audiobooki, obecnie słucham historii Wima Hofa, znanego jako Iceman.

    Najciekawsza chwila w pana życia?

    Ukończenie Rajdu Dakar w 2014 r.

    Bucket list.

    Podróż do Nowej Zelandii i na Wielki Mur Chiński. Planuję przejechać kamperem Amerykę Północną. A w firmie: plus 100 proc. klientów.

    Kaczmarski Group

    Grupa firm należących do rodziny Kaczmarskich, których wspólną misją jest działalność na rzecz zwiększania bezpieczeństwa finansowego firm i konsumentów. Kaczmarski Group tworzy ekosystem rozwiązań dla biznesu – od weryfikacji potencjalnych kontrahentów przez bieżący monitoring sytuacji finansowej klientów, analizę ryzyka biznesowego, dostarczanie finansowania w postaci faktoringu i rat dla biznesu do odzyskiwania należności na drodze polubownej lub sądowej.

    Historia biznesu rodziny Kaczmarskich rozpoczęła się w 1992 r., kiedy Maciej i Małgorzata Kaczmarscy założyli pierwszą w Polsce profesjonalną firmę windykacyjną Kaczmarski Inkasso. Dziesięć lat później pod marką Krajowy Rejestr Długów dołączyło do niej pierwsze w kraju biuro informacji gospodarczej, a następnie kancelaria prawna Via Lex. W 2009 r. powstał program Rzetelna Firma.

    Od 2015 r. w wyniku udanej sukcesji na czele rodzinnego biznesu stoi Martin Kaczmarski, który dał Grupie nowy impuls do rozwoju, stawiając na technologię, cyfryzację oraz zaawansowaną analizę danych.

    Od tamtej pory do grona liderów rynku odzyskiwania należności i informacji gospodarczej dołączyły takie marki, jak faktoringowy fintech NFG, który pierwszy na polskim rynku zaoferował faktoring w 100 proc. online dla mikrofirm, integrator danych dla biznesu oraz software house Transparent Data, zapewniająca dostęp do otwartej bankowości spółka EasyCheck czy serwis ChronPESEL.pl zabezpieczający konsumentów przed skutkami wycieku danych osobowych.

    Z usług Grupy korzysta ponad 180 tys. klientów biznesowych oraz ponad 900 tys. konsumentów. Grupa zatrudnia blisko 1,2 tys. osób.

    Zarządzanie innowacjami w organizacji

    Historia biznesu pełna jest przykładów firm, które stały się ikonami swoich branż, ale również takich, które pomimo wcześniejszego sukcesu nie zdołały przetrwać i upadły z powodu braku efektywnego wykorzystania potencjału innowacji

    Jednym z najbardziej znanych przykładów jest Blockbuster. W latach 90. i na początku wieku XXI Blockbuster był dominującą siecią wypożyczalni filmów na całym świecie. Firma miała tysiące sklepów, oferując szeroki wybór filmów na kasetach VHS i płytach DVD. Była symbolem rozrywki w tamtym okresie, ale nie przewidziała szybkiego rozwoju technologii i zmiany preferencji klientów.

    W latach 2000–2010, kiedy zaczęła rosnąć popularność usług streamingowych i wynajmu filmów online, Blockbuster zignorował ten trend i nie podjął odpowiednich działań, aby wykorzystać potencjał innowacyjnych rozwiązań. Zamiast inwestować w rozwój platformy cyfrowej, firma skupiała się na tradycyjnym modelu biznesowym, który polegał na wynajmie filmów w sklepach stacjonarnych.

    W konsekwencji klienci zaczęli masowo migrować do konkurencyjnych platform, które oferowały wygodne i dostępne online rozwiązania. W ciągu kilku lat Blockbuster utracił dominującą pozycję na rynku, a liczba klientów drastycznie spadła. Mimo prób wprowadzenia własnej usługi streamingowej firma nie była w stanie dogonić liderów rynku, takich jak Netflix, który zrewolucjonizował branżę rozrywki.

    Historia Blockbustera jest doskonałym przykładem tego, jak brak efektywnego zarządzania innowacjami może doprowadzić do upadku nawet wielkiego przedsiębiorstwa. W dzisiejszych czasach, gdy tempo zmian technologicznych i rynkowych jest wyjątkowo szybkie, zdolność do adaptacji, tworzenia innowacyjnych rozwiązań i przewidywania przyszłych trendów stała się kluczowym determinantem sukcesu każdego przedsiębiorstwa.

    Element strategicznego planowania

    W dzisiejszym dynamicznym i konkurencyjnym świecie organizacje stają w obliczu nieustannych zmian i wyzwań. Wraz z postępem technologicznym, zmieniającymi się preferencjami klientów i rosnącą presją związaną z odpowiedzialnością społeczną organizacje muszą adaptować się i rozwijać szybciej niż kiedykolwiek wcześniej. W tym kontekście zarządzanie innowacjami stało się kluczowym elementem strategicznego planowania i przetrwania na rynku.

    Zarządzanie innowacjami to nie tylko kwestia tworzenia nowych produktów czy usług, lecz także wprowadzania zmian w procesach, strategiach biznesowych, organizacji i kulturze firmy. Innowacyjność staje się fundamentem umożliwiającym firmom dostosowanie się do nowych wyzwań, podążanie za trendami oraz wyprzedzanie konkurencji.

    Efektywna strategia zarządzania innowacjami może pomóc organizacji odnieść sukces w wielu obszarach, m.in. ma bezpośredni wpływ na wymienione poniżej obszary.

    Konkurencyjność rynkowa

    Niezależnie od tego, czy organizacja działa w branży technologicznej, usługowej czy produkcyjnej, rozwijanie i zarządzanie innowacjami staje się kluczowym wyznacznikiem konkurencyjności.

    Organizacje muszą stale doskonalić swoje produkty, usługi i procesy, aby utrzymać konkurencyjną pozycję na rynku. Innowacje pozwalają na tworzenie unikalnych ofert, które przyciągają klientów i pozwalają zyskać przewagę nad konkurentami. Firmy, które skupiają się na innowacjach, mogą także eksplorować nowe rynki, zwiększać swoją obecność globalną i zdobywać nowych klientów.

    Szybka reakcja na dynamiczne otoczenie biznesowe

    Globalizacja, szybki postęp technologiczny i zmieniające się preferencje klientów sprawiają, że otoczenie biznesowe staje się coraz bardziej nieprzewidywalne. Innowacyjne organizacje są bardziej elastyczne i zdolne do dostosowania się do tych zmian. Dzięki innowacjom mogą szybko reagować na nowe trendy i wymagania rynku, co pozwala im utrzymać swoją pozycję i przetrwać w dynamicznym środowisku.

    Kreowanie wartości dla klientów

    Innowacyjne organizacje skupiają się na rozwiązywaniu rzeczywistych problemów i zaspokajaniu potrzeb klientów. Poprzez ciągłe doskonalenie produktów i usług mogą tworzyć bardziej wartościowe oferty, które są lepiej dopasowane do oczekiwań i preferencji klientów. Klienci są bardziej skłonni związać się z markami, które oferują im unikalne i innowacyjne rozwiązania.

    Efektywność operacyjna

    Innowacje nie ograniczają się tylko do produktów i usług. Mogą również być stosowane do poprawy efektywności operacyjnej wewnętrznych procesów firmy. Wdrażanie nowych technologii i sposobów pracy może prowadzić do zwiększenia wydajności, obniżenia kosztów i usprawnienia działania organizacji.

    Przyciąganie i zatrzymywanie talentów

    Organizacje, które kładą nacisk na innowacyjność, są atrakcyjniejsze dla wykwalifikowanych pracowników, którzy chcą pracować w miejscach, gdzie ich pomysły i kreatywność są doceniane. Innowacyjne firmy mają większe szanse na zatrzymanie utalentowanych pracowników, co z kolei wpływa na stabilność i sukces przedsiębiorstwa.

    Wdrożyć i efektywnie zarządzać

    Aby efektywnie wdrożyć innowacje i dobrze nimi zarządzać w organizacji, konieczne są: odpowiednie podejście, struktury organizacyjne oraz zasoby.

    Pierwszym kluczowym elementem, który jest potrzebny w organizacji, aby efektywnie zarządzać innowacjami, jest stworzenie kultury innowacji. Organizacja musi promować otwartość na nowe pomysły, akceptować ryzyko i podejmować próby wdrażania innowacji. Ważne jest, aby pracownicy czuli się swobodnie, aby dzielić się swoimi pomysłami i eksperymentować bez obaw przed potępieniem za ewentualne niepowodzenia. Przyjazna kultura innowacyjna motywuje pracowników do aktywnego uczestniczenia w procesie tworzenia nowych rozwiązań, zachęca do podejmowania ryzyka i docenia próby wprowadzenia innowacyjnych pomysłów.

    Kultura innowacji

    Przykłady pokazują, że firmy stosują różnorodne podejścia, aby wdrożyć kulturę innowacji, która sprzyja generowaniu nowych pomysłów i rozwiązań oraz przyczynia się do sukcesu i wzrostu firmy na rynku. Może, na przykład, obejmować regularne spotkania, gdzie każdy pracownik ma szansę zaprezentować swoje pomysły, lub dostępność platformy online, gdzie pracownicy mogą przesyłać swoje propozycje. Niektóre organizacje dają pracownikom możliwość wykorzystania określonego czasu na pracę nad projektem innowacyjnym poza codziennymi obowiązkami, aby mogli skoncentrować się na eksperymentowaniu i rozwijaniu pomysłów, a inne organizują regularne warsztaty i hackathony, w których uczestniczą pracownicy z różnych działów, co sprzyja wymianie pomysłów i tworzeniu innowacyjnych rozwiązań. Średnie i duże organizacje często posiadają również dział przeznaczony do zarządzania innowacjami, który opiekuje się całym procesem od zebrania potrzeb i pomysłów od pracowników aż po inwestycje w wybrane projekty i wsparcie przy wdrożeniu gotowego rozwiązania w danej organizacji.

    Drugim kluczowym elementem jest określenie jasnej strategii innowacji w danej organizacji, która będzie harmonizować z głównymi celami biznesowymi. Strategia powinna być zgodna z misją, wizją i celami długofalowymi firmy. Jest to punkt odniesienia dla zespołu innowacyjnego, pomagający określić, jakie inwestycje będą najbardziej korzystne dla organizacji, jakie cele chce osiągnąć, jakimi zasobami będzie dysponować i jakie są oczekiwane rezultaty. Nowoczesna strategia innowacji w organizacji musi być ukierunkowana na osiąganie konkurencyjnej przewagi przez rozwijanie nowych pomysłów, produktów, usług lub procesów, które odpowiadają na zmieniające się potrzeby rynku.

    Kapitał, czas, technologia i ludzie

    Wdrożenie procesu innowacji w organizacji wymaga odpowiednich zasobów, takich jak kapitał, czas, technologia i ludzie. Organizacja musi być gotowa zainwestować w innowacyjne projekty, zapewnić odpowiednią infrastrukturę technologiczną i udostępnić wykwalifikowany personel, który będzie realizował projekty innowacyjne.

    Zarządzanie innowacjami wymaga również odpowiedniego zespołu. To zespół ekspertów z różnych dziedzin, którzy współpracują nad projektami innowacyjnymi. Skuteczny zespół innowacyjny powinien być zróżnicowany pod względem umiejętności, doświadczenia i wiedzy, co pozwala na spojrzenie na problemy z różnych perspektyw i prowadzi do powstania lepszych rozwiązań. Wsparcie zarządu i dostęp do odpowiednich zasobów są niezbędne, aby zespół mógł działać efektywnie. Zespół innowacji powinien mieć dostęp do środowiska, w którym może testować swoje pomysły i prototypy, a innowacje powinny być tworzone z myślą o zwiększeniu wartości dla klientów i użytkowników.

    Kolejnym kluczowym elementem jest wdrożenie odpowiedniego procesu innowacyjnego. Ten proces powinien obejmować identyfikację pomysłów, selekcję najlepszych koncepcji, planowanie i wdrożenie projektów, a także monitorowanie wyników. Jasne zdefiniowanie etapów i odpowiedzialności, a także zapewnienie płynności i elastyczności w procesie ułatwia skuteczne wdrażanie innowacji. Proces zarządzania innowacjami powinien być spójny ze strategią innowacyjną organizacji. Jasno określone cele, obszary i priorytety działań innowacyjnych stanowią punkt odniesienia dla procesu zarządzania innowacjami.

    Monitorowanie i ocena wyników

    Ważne jest również ciągłe monitorowanie i ocena wyników działań w obszarze innowacji. Organizacja musi ustalić miary sukcesu, które pozwolą ocenić wpływ innowacji na osiąganie celów biznesowych. To pozwala na szybką reakcję na zmiany, dostosowanie strategii oraz unikanie marnowania zasobów na projekty o niskiej wartości. Ponadto ocena postępów pozwala na naukę na błędach i doskonalenie procesu innowacyjnego. Ocena wdrożenia innowacji powinna uwzględniać również wpływ na wyniki finansowe i ogólną strategię biznesową danej firmy. Wartościowa innowacja powinna przyczynić się do poprawy pozycji konkurencyjnej i osiągnięcia celów organizacji.

    Współpraca z innymi firmami, instytucjami badawczymi czy start-upami również może przyspieszyć proces innowacji i przynieść korzyści obu stronom. Partnerstwa pozwalają na wymianę wiedzy, technologii i zasobów, co może skutkować szybszym wprowadzeniem na rynek konkurencyjnych i innowacyjnych rozwiązań. Współpraca zewnętrzna może także pomóc w zyskaniu dostępu do nowych rynków i segmentów klientów, przyspieszyć wdrożenie innowacji, przyczynić się do efektywniejszego wykorzystania zasobów i skrócenia czasu potrzebnego do wprowadzenia nowych rozwiązań na rynek.

    Open Innovation

    Organizacje coraz częściej doceniają potencjał i elastyczność start-upów jako źródła innowacyjnych rozwiązań i nowych technologii. Współpraca między dużymi firmami a start-upami staje się coraz popularniejsza i przyjmuje różne formy, w tym może obejmować udostępnianie zasobów, wspólne opracowanie produktów lub usług, a także rozszerzenie dostępu do nowych rynków. Często jest stosowane podejście „Open Innovation”, które polega na otwarciu na współpracę z zewnętrznymi podmiotami, w tym start-upami, w ramach którego przedsiębiorstwa mogą organizować konkursy, hackathony czy inne wydarzenia, w których start-upy mogą zaprezentować swoje pomysły i rozwiązania. Większe organizacje mogą również współpracować ze start-upami w ramach akceleratorów i inkubatorów, które mają na celu wspieranie i rozwijanie start-upów wczesnego stadium rozwoju, lub inwestować w start-upy, które mają potencjał w zakresie rozwoju innowacyjnych rozwiązań. Takie partnerstwo może być kluczem do pozyskania przewagi konkurencyjnej w dynamicznym środowisku biznesowym.

    Coraz częściej, aby wprowadzić u siebie w organizacji kulturę innowacji, średnie i duże organizacje dołączają także do różnego rodzaju inicjatyw rynkowych, budujących wokół siebie społeczność start-upową i wspierających kulturę innowacji. Przykładem takiej inicjatywy są np. cykliczne spotkania organizowane w ramach Trend House, na których liderzy w swoich branżach dzielą się doświadczeniem m.in. we wdrożeniu innowacyjnych rozwiązań i procesów w swoich organizacjach, oraz Thursday Gathering, inicjatywa, która umożliwia dzielenie się wiedzą w różnych obszarach związanych z innowacją i nawiązanie relacji pomiędzy start-upami a większymi organizacjami.

    Podsumowując, zarządzanie innowacjami w organizacji stało się kluczowym elementem strategicznego sukcesu i przetrwania na dynamicznym i konkurencyjnym rynku. W erze szybko rozwijającej się technologii, zmieniających się preferencji klientów i dynamicznych trendów zdolność do tworzenia i wdrażania innowacyjnych rozwiązań stała się bardziej krytyczna niż kiedykolwiek wcześniej. Wykorzystanie potencjału innowacji jest kluczem do rozwoju i trwałego sukcesu organizacji, a te organizacje, które nie nadążają za zmianami i nie angażują się w innowacje, mogą być skazane na upadek. Dlatego właśnie zarządzanie innowacjami jest ważniejsze niż kiedykolwiek wcześniej – to klucz do odniesienia sukcesu i zyskania przewagi na rynku.

    Olena Kolikhova

    Innovation Manager, EY. Pasjonatka innowacji i przedsiębiorczości, ekspertka w zakresie nowych technologii dla biznesu. Wspiera transformację cyfrową w jednej ze spółek EY, gdzie pełni funkcję lidera obszaru Technology. Przez ponad 7 lat była związana z 
    firmą Microsoft, gdzie doradzała firmom technologicznym w obszarach związanych z nowymi technologiami i rozwojem biznesu, a także współpracowała z kadrą kierowniczą polskich i międzynarodowych korporacji, wspierając je we wdrażaniu innowacji. Aktywnie wspiera działania mające na celu przyspieszenie zmian w obszarze zrównoważonego rozwoju oraz bierze udział w licznych inicjatywach mentoringowych dla start-upó w oraz kobiet w technologiach. Członkini klubu Trend House

    Raport IBM IBV: firmy uwolnią moc generatywnej AI dzięki inteligentnej automatyzacji

    IBM watsonx

    IBM Institute for Business Value opublikował najnowsze globalne badanie „Seizing the AI and automation opportunity„, będące analizą 2 000 wywiadów z kadrą kierowniczą z różnych branż. Z raportu wynika, że przedstawiciele kadry zarządzającej dostrzegają operacyjne, a ostatecznie również finansowe korzyści płynące z inteligentnej automatyzacji.

    Według raportu, aż 92% managerów do 2026 roku spodziewa się digitalizacji procesów pracy w swojej organizacji i wykorzystania automatyzacji opartej na sztucznej inteligencji. Co więcej, 8 na 10 managerów uważa, że korzyści płynące z generatywnej AI są warte potencjalnego ryzyka.

    Ankietowani dyrektorzy spodziewają się mniej więcej podwoić wzrost przychodów dzięki automatyzacji operacji, opartej na AI w ciągu najbliższych trzech lat. Jednocześnie 66% z nich twierdzi, że ich inicjatywy w zakresie transformacji cyfrowej nie odniosą sukcesu bez zintegrowanej strategii dotyczącej danych i sztucznej inteligencji.

    „Udostępniana przez IBM platforma rozwiązań gen AI, IBM watsonx, jest platformą integrującą, jako pewnego rodzaju studio developerskie, wszystkie elementy pozwalające na przygotowanie, wdrożenie i uruchomienie oraz zarządzanie modelem AI” – powiedział Marcin Gajdziński, Dyrektor Generalny IBM na Polskę, Kraje Bałtyckie i Ukrainę podczas debaty organizowanej w ramach konferencji IBM TechConnect w Warszawie.

    Firmy o wysokim poziomie cyfryzacji mogą posiadać na tyle złożone systemy pracujące z olbrzymią ilością danych, że ich samodzielne monitorowanie przez specjalistów staje się praktycznie niemożliwe. Jest to jeden z obszarów, w którym automatyzacja staje się nie tylko ciekawym dodatkiem, ale wręcz koniecznością biznesową. Jak podkreślają eksperci IBM, odpowiednie narzędzie do automatyzacji może monitorować ogromne ilości informacji szybciej niż jakikolwiek ludzki mózg i ostrzegać o problemach w oparciu o wstępnie zdefiniowane reguły, dotyczące na przykład zużycia energii, pojemności pamięci masowej, kosztów i innych krytycznych czynników biznesowych.

    „Nasza platforma IBM watsonx obejmuje zarówno elementy związane z danymi i doborem optymalnego modelu, jak i to, co w mojej ocenie jako członka zarządu polskiej spółki jest najistotniejsze, a mianowicie governance, czyli umiejętność odpowiedzi na pytanie skąd pochodzą dane. Udowodnienia, że model, z którego korzystam nie jest modelem wykluczającym i nie zawiera uprzedzeń. Do tego firmom potrzebny jest partner technologiczny,” podkreślał Marcin Gajdziński z IBM.

    Generatywna AI nie tylko monitoruje, ale także identyfikuje i uczy się wzorców. Ostrzega również inżynierów o problemie, sporządza raporty na temat prawdopodobnych przyczyn i sugeruje rozwiązania – co najistotniejsze, wszystko to dzieje się jeszcze przed wystąpieniem problemu.

    Zdaniem klientów

    Wielu liderów biznesu obecnie rozważa sposób, w jaki można wdrożyć technologię w miejscu pracy i wzmocnić w tej dziedzinie kompetencje pracowników. Wyniki badania IBM Institute for Business Value pokazują, że ponad połowa ankietowanych managerów wysokiego szczebla (54 proc.) twierdzi, że rozważa rolę automatyzacji i sztucznej inteligencji w opracowywaniu nowych sposobów pracy.

    „Od wielu lat rozwijamy automatyzację procesów, a sztuczna inteligencja to kolejna rzecz jaka nas czeka jako organizację. Cały miniony rok poświęciliśmy robotyzacji procesów, wdrażanej wspólnie z IBM. Dzisiaj mamy kolejkę kilkudziesięciu chętnych, którzy chcą się pozbyć nudnych zadań. Na pewno musi nastąpić przełom mentalny, żeby zacząć korzystać z AI i wprowadzać zmiany, ale na zasadzie ewolucji nie rewolucji. Szybsza i lepsza obsługa klienta wymaga AI,” podkreślał Mariusz Świątek, dyrektor działu IT, CIO w Santander Consumer Multirent Polska podczas debaty.

    „Jako Tuatara mamy doświadczenie w wykorzystaniu rozwiązań z zakresu szeroko pojętego machine learningu, gdzie rozwinięciem jest tutaj Generative AI. Nasze wdrożenia potwierdzają, że udaje nam się osiągać zamierzone rezultaty, czyli przyspieszyć i poprawić jakość obsługi klienta oraz zautomatyzować procesy. Dzięki temu przyspieszona jest praca” – dodaje Tomasz Kostrząb, CTO w firmie Tuatara.

    Wpływ generatywnej sztucznej inteligencji jest odczuwalny w wielu branżach i dotyczy wielu pracowników na całym świecie. W rezultacie praca rozszerzona (augmented work) staje się coraz ważniejszym czynnikiem branym pod uwagę przez przedsiębiorstwa. Wywołuje to debatę o przyszłości umiejętności, miejsc pracy i miejsca pracy jutra. Uczelnie wyższe mogą skutecznie zintegrować edukację z obszaru generatywnej AI ze swoim programem nauczania. A wszystko po to, by zapewnić studentom odpowiednie umiejętności i wiedzę niezbędną do wykorzystania tej technologii w środowisku biznesowym.

    Na tym polu IBM Polska współpracuje m.in. z Uniwersytetem WSB Merito w Gdańsku, gdzie w trakcie procesu certyfikacji studenci uzyskali aż 236 certyfikatów. „To znaczący sukces, pokazujący, że można dostosować procesy nauczania do wymagań partnerów biznesowych, zapewniając odpowiedni poziom kształcenia” – podkreśla prof. Cezary Orłowski, kierujący centrum badawczym IBM CAS i prowadzący proces certyfikacji dla przedmiotu Internet Rzeczy na Uniwersytecie WSB Merito. „Nasz proces dydaktyczny jest nakierowany na praktykę, stąd przygotowujemy naszych studentów do tego, aby byli gotowi projektować systemy sztucznej inteligencji.”

    Dlaczego automatyzacja?

    Firmy przechodząc transformację cyfrową, integrują dane oraz technologie w swoich działaniach. Te procesy stwarzają możliwość automatyzacji inicjatyw biznesowych zarówno dla małych, jak i dużych organizacji. Takich jak zadania administracyjne, przepływy pracy, monitorowanie i integracja między platformami. Jednocześnie transformacja cyfrowa znacznie zwiększa złożoność systemów technologicznych, platform i rozbudowanej infrastruktury, na których firmy opierają swoją działalność. Nic więc dziwnego, że organizacje IT przodują w automatyzacji. Kadra kierownicza spodziewa się, że wskaźniki automatyzacji w zarządzaniu usługami IT, DevSecOps i zarządzaniu operacjami IT co najmniej się podwoją w ciągu trzech lat.

    Gdzie połączenie generatywnej AI i automatyzacji może okazać się skuteczne?

    Od poszczególnych działów i pracowników oczekuje się obecnie szybszego przetwarzania większej ilości informacji oraz zarządzania większą ilością danych. Wszystko to za pośrednictwem większej liczby, niekiedy niekompatybilnych narzędzi i platform. Cyfrowa transformacja stwarza okazję do automatyzacji i zastosowania generatywnej AI. Liderzy biznesowi powinni zacząć od sprawdzenia, gdzie automatyzacja może wywierać, a być może już wywiera, znaczący wpływ na ich organizacje.

    Więcej szczegółów w pełnej wersji badania IBM Institute for Business Value jest tutaj.

    Ważne Informacje

    Dassault Systèmes i Deutsche Aircraft na nowo definiują proces projektowania samolotów

    Dassault Systèmes wspólnie z Deutsche Aircraft wspierają cyfrową transformację branży lotniczej. Przy pracach nad regionalnym samolotem D328eco Deutsche Aircraft wykorzystuje platformę 3DEXPERIENCE firmy Dassault...

    Plastpol 2026. Światowa branża przetwórstwa tworzyw sztucznych zjedzie do Kielc już w maju

    Przedstawiciele sektora z różnych stron świata – od Ameryki Północnej, przez Europę i Azję, po kraje arabskie, od 19 do 22 maja spotkają się...

    XVII edycja konferencji Infrastruktura Polska i Budownictwo – spotkanie liderów branży

    XVII edycja konferencji Infrastruktura Polska i Budownictwo odbędzie się już 19 marca 2026 roku w Regent Warsaw Hotel. Wydarzenie, organizowane pod patronatem m.in. Ministerstwa...

    Jubileusz 25-lecia Stowarzyszenia Polskich Mediów – ćwierć wieku w służbie wolnego słowa i dialogu

    Dwadzieścia pięć lat w świecie mediów to cała epoka. Przez ostatnie ćwierćwiecze krajobraz informacyjny Polski przeszedł fundamentalną transformację – od dominacji prasy drukowanej po...

    Andrzej Mochoń prezesem Polskiej Izby Przemysłu Targowego

    Prezes Targów Kielce, dr Andrzej Mochoń objął stanowisko prezesa Polskiej Izby Przemysłu Targowego. Zastąpił Tomasza Kobierskiego, byłego prezesa Międzynarodowych Targów Poznańskich (MTP). Andrzej Mochoń...

    III Akademickie Mistrzostwa Europy w Programowaniu Zespołowym ICPC EUC 2026

    Najlepsi studenci informatyki z całej Europy zmierzą się w Warszawie podczas III Akademickich Mistrzostw Europy w Programowaniu Zespołowym – najważniejszego konkursu algorytmiczno-programistycznego w Europie,...