.
Strona główna Blog Strona 48

Pięć razy więcej cyberataków na polskie firmy!

Jak pokazują najnowsze dane ESET, w maju 2024 roku polskie firmy były pięć razy częściej atakowane złośliwym oprogramowaniem, które daje cyberprzestępcom zdalny dostęp do komputerów pracowników, niż rok wcześniej. Skokowo wzrosła również liczba ataków, które umożliwiają  kopanie kryptowalut na sprzęcie ofiary. Przestępcy coraz częściej zdalnie wydają komendy firmowym serwerom, przyznają sobie szerokie uprawnienia w systemach i szpiegują pracowników, śledząc naciśnięcia klawiszy na klawiaturze.

– Polskie firmy coraz częściej stają się celami ataków cyberprzestępców. Wzrost wielu wykrywanych zagrożeń rok do roku jest  ogromy. Mówimy tutaj o dynamice rzędu 420% dla niektórych typów zagrożeń, które dają przestępcom zdalny dostęp do komputera, czy 380% dla innych, które mogą m.in. prowadzić do cryptojackingu. Widać również, że przestępcy działają coraz sprytniej i nie ograniczają się do standardowych kampanii phishingowych. Atakom sprzyja wciąż duża popularność pracy zdanej, podczas której trudniej jest dopilnować przestrzegania wszystkich zasad bezpieczeństwa. Firmy w Polsce powinny przygotować się na dalszy wzrost cyberprzestępczości, która obecnie motywowana jest już nie tylko zyskami, ale również celami o charakterze geopolitycznym – powiedział Kamil Sadkowski, analityk laboratorium antywirusowego ESET.

Cryptojacking

Cryptojacking to nielegalna praktyka polegająca na wykorzystywaniu zasobów obliczeniowych komputera, serwera lub urządzenia mobilnego bez zgody właściciela do kopania kryptowalut. Atakujący infekują urządzenia ofiar za pomocą złośliwego oprogramowania, które działa w tle, nie zwracając na siebie uwagi. Cryptojacking może prowadzić do znacznego spowolnienia pracy urządzeń, zwiększonego zużycia energii oraz skrócenia żywotności sprzętu. W przypadku firm skutki mogą być jeszcze bardziej dotkliwe – znaczący wzrost kosztów operacyjnych, obniżenie wydajności systemów oraz potencjalne zagrożenia bezpieczeństwa danych.

Analitycy ESET zauważyli ogromny wzrost ataków jednym z typów złośliwego oprogramowania, które m.in. umożliwia cryptojacking. W maju tego roku było ich o 380% więcej niż w roku ubiegłym. To zagrożenie potrafi również m.in. rejestrować naciskane klawisze oraz adresy odwiedzanych stron internetowych.

Wirusy w fakturach

Największy wzrost wśród monitorowanych metod ataków odnotowano dla złośliwego oprogramowania, które umożliwia zdalny dostęp do komputera pracownika. Zagrożenie rozprzestrzenia się w wyjątkowo niebezpieczny sposób: jest rozsyłane m.in. w postaci załączników o nazwach imitujących faktury lub zamówienia.

– Przestępcy uzyskują dostęp do komputerów pracowników w kilku celach. Po pierwsze mogą w prosty sposób korzystać z ich poczty i podszywając się pod nich, rozprzestrzeniać maile phishingowe w firmie. Dostęp do komputera bardzo często oznacza również dostęp do poufnych danych, które nie powinny zostać upublicznione. Cyberprzestępcy mogą je wykraść i sprzedać w darknecie albo zablokować do nich dostęp i zażądać od firmy zapłacenia okupu. Najbardziej niebezpieczne jednak wydają się sytuacje, w których przestępcy uzyskują dostęp, a następnie nie ujawniając się, obserwują działania, gromadzą dane i przekazują je osobom, które mogą wykorzystać je np. w celach politycznych – tłumaczy Kamil Sadkowski.

Aby zwiększyć swoje możliwości, po uzyskaniu dostępu do komputera cyberprzestępcy bardzo często nadają sobie dodatkowe uprawnienia w systemie. W maju tego roku dwa razy częściej niż w maju 2023 wykorzystywali do tego pewną lukę bezpieczeństwa w systemie Windows. Uzyskanie szerszego dostępu pozwala przestępcom dokonać znacznie większych szkód i zapoznać się z większą liczbą danych.

Pracownicy są coraz częściej szpiegowani poprzez rejestrowanie naciśnięć klawiszy na klawiaturze. Liczba takich ataków z wykorzystaniem jednego ze złośliwych programów wzrosła w badanym okresie o 68%.

 – W obecnej, coraz trudniejszej sytuacji, firmy muszą zwracać szczególną uwagę na cyberbezpieczeństwo. Dotyczy to także organizacji, które zajmują się infrastrukturą krytyczną lub należą do jej łańcuchów dostaw. Uważać muszą również małe i średnie firmy, które prawdopodobnie nie staną się ofiarami grup cyberprzestępczych powiązanych geopolitycznie, ale wzbudzają zainteresowanie cyberprzestępców prowadzących swoje działania po prostu dla zysku. Najważniejsze zasady, których trzeba przestrzegać, to regularne aktualizowanie systemów i wyposażenie się w renomowaną ochronę antywirusową. Kluczowa pozostaje edukacja pracowników – człowiek jest zwykle najsłabszym ogniwem nawet najlepiej chronionej firmy. Regularne rozmowy, szkolenia  i ćwiczenia z zakresu cyberbezpieczeństwa, a także uświadamianie pracownikom skali zagrożeń oraz ich potencjalnych konsekwencji, może uchronić organizacje przed bardzo dużymi stratami – podsumowuje  Kamil Sadkowski.

Wojciech Gryciuk

 

 

Samsung wprowadza na rynek nową klasę urządzeń AI

Mogą one realnie pomóc w codziennych obowiązkach domowych, ułatwić komunikację i wypoczynek. Będzie je łatwo zauważyć dzięki specjalnemu oznaczeniu „Klasa AI”, która znajdzie się głównie na sprzętach AGD i telewizorach.

Samsung rozpoczął prace nad AI przed 10 laty. Dziś wprowadza „Klasę AI”, która jest już obecna w 240 sprzętach AGD, wszystkich telewizorach Excellence Line 8K, OLED, Neo QLED, QLED i The Frame z 2023 i 2024 roku oraz smartfonach Galaxy z rodziny S24. Trafiła też do Galaxy Z Flip5 i 4, Z Fold5 i 4, serii S23 i S22 i tabletów z serii Tab S9. Z jej możliwości korzystają także klimatyzatory, urządzenia medyczne a także pamięci firmy Samsung.

AI od kuchni

Przygotowanie listy zakupów, znalezienie wyjątkowego przepisu, dobranie odpowiednich parametrów pieczenia. Gotowanie to przyjemność, ale wiąże się także ze sporym nakładem pracy, czasu i energii. Teraz dzięki AI w urządzeniach Samsung takich jak np. piekarnik czy lodówka mamy większy komfort w codziennym przygotowywaniu posiłków. Mowa tutaj o dwóch flagowych technologiach: AI Vision oraz AI Pro Cooking!

Inteligenta kamera „AI Vision”  w lodówkach Samsung pozwala zidentyfikować świeżość aż do 33 różnych produktów spożywczych, a robi to w oparciu o niezwykle bogatą bazę zdjęć żywności. W oparciu o ich analizę w procesie uczenia maszynowego i stworzonym algorytmom rozpoznane produkty pojawiają się na wyświetlaczu, a „AI Vision” automatycznie aktualizuje ich listę. Użytkownicy mogą ustawić czas przechowywania produktów i otrzymywać powiadomienia, gdy zbliża się koniec terminu ich przydatności do spożycia. Lodówka posiada także funkcję sugerowania przepisów z wykorzystaniem poszczególnych składników.

Kiedy mamy już świeże produkty, możemy zabrać się do gotowania. I tutaj właśnie z pomocą przychodzi AI Pro Cooking w piekarnikach Samsung. Za pomocą kamery piekarnik rozpozna, co się w nim znajduje, a następnie podpowie, jakie parametry pieczenia będą odpowiednie dla danej potrawy. Dodatkowo, dzięki zainstalowanej na smartfonie aplikacji SmartThings nie zapomnisz, że pora wyłączyć piekarnik, a jeśli ciasto upiecze się chwilę wcześniej, dostaniesz powiadomienie, że może się przypalić. Co ciekawe, możesz również nagrać dziesięciosekundowy filmik, który będzie streszczeniem procesu pieczenia.

Rewolucja w sprzątaniu nadchodzi

Można stwierdzić, że AI przynosi korzyści „2 w 1” – jednocześnie usprawnia proces zarządzania domem i pomaga oszczędzać energię. Dobrym przykładem są pralki Samsung, wyposażone w technologię EcoBubble™. Umożliwia ona skuteczne i energooszczędne pranie nawet w niskiej temperaturze. Dzięki inteligentnemu czujnikowi pralka wykrywa rodzaj tkaniny i na tej podstawie poprawia wydajność prania poprzez dozowanie odpowiedniej ilości wody i detergentu, a następnie tworzy aktywną pianę, która wnika w tkaniny, co sprawia, że zabrudzenia usuwane są nawet o 24% efektywniej. Piorąc w niskiej temperaturze możemy ograniczyć również zużycie energii nawet o 70%. Z kolei program „Pranie Optymalne AI” wykorzystuje zaawansowane czujniki określające wagę i rodzaj tkanin oraz stopień zabrudzenia wsadu. Te informacje pozwalają optymalizować ilość zużytej wody i detergentów.

Z kolei w odkurzaczach pionowych Bespoke Jet wbudowano Tryb odkurzania AI, który rozpoznaje typ sprzątanej powierzchni. Natomiast najnowszy Samsung Jet Bot Combo AI Steam rozpoznaje obiekty 3D, dzięki czemu nie trzeba sprzątać rzeczy z podłogi przed odkurzaniem. Model ten dostosowuje moc ssącą i tryb sprzątania do powierzchni, a także pozwala na zdalne sterowanie urządzeniem, np. poprzez zarządzanie harmonogramem sprzątania.

Oszczędzaj energię w domu dzięki AI

Oszczędzanie energii w całym domu za pomocą jednego kliknięcia? To możliwe! A wszystko to dzięki możliwościom trybu AI Energy Mode w aplikacji SmartThings. Jak to działa? Wyobraźmy sobie lodówkę czy telewizor, który uczy się nawyków użytkownika np. częstotliwości otwierania drzwi czy tego jak i kiedy ogląda filmy, czy w trybie filmowym czy też dynamicznym. W oparciu o to w lodówce optymalizowana jest praca urządzenia poprzez algorytm AI, który dostosowuje prędkość kompresora oraz cykl rozmrażania. Dzięki tej funkcji może zużyć nawet do 15% mniej energii. Funkcję AI Energy Mode można włączyć w całym domu, jedynym warunkiem jest podłączenie sprzętów do aplikacji SmartThings. Dotyczy to wybranych pralek, suszarek, zmywarek czy telewizorów, w przypadku których  w Trybie Energii AI obraz jest dostosowywany  do jasności otoczenia zapewniając optymalne wrażenia wizualne w każdych warunkach oświetleniowych. Dostosowuje się także do treści, analizując to, co widzi użytkownik i selektywnie obniża jasność w kluczowych częściach sceny, by zwiększyć głębię i ekspresję czerni.

Telewizory i pamięci wkroczyły w erę AI

Postęp, jakiego dokonał Samsung w zakresie technologii AI, dobrze obrazuje rozwój procesorów stosowanych w telewizorach. Pierwsza generacja TV Samsung wykorzystująca algorytmy AI, seria Excellence Line – wykorzystywała układ Neural Quantum oparty o 20 sieci neuronowych. Najnowsza – Neural Quantum 8K Gen3 – obsługuje już 512 takich sieci (układy te znalazły zastosowanie w telewizorze Samsung Neo QLED QN900D 2024). To niezbędny postęp w przypadku, kiedy  chcemy na swoich telewizorach widzieć więcej i lepiej, czego dowodem jest rosnąca popularność przekątnych ekranu 65 cali czy 75 cali i większych.

Funkcje AI w telewizorach Samsung nie tylko poprawiają jakość obrazu, czy dźwięku ale także automatycznie optymalizują jego ustawienia. Jednym z najważniejszych zadań jest upscaling, czyli poprawianie materiałów o jakości SD, HD do jakości zbliżonej do 4K, a w przypadku telewizorów o wyżej rozdzielczości, takich jaka QN900D do obrazu zbliżonego do 8K, wyostrzając obraz i zapewniając wykorzystanie pełnego potencjału procesora, rozdzielczości i algorytmów. Tryb Adaptacyjny AI automatycznie dostosowuje ustawienia obrazu do rodzaju oglądanych treści, czy to film, sport, czy program ogólny, zapewniając jak najlepsze wrażenia wizualne. Z kolei Aktywny Wzmacniacz Głosu Pro wykrywa hałas w otoczeniu i inteligentnie zwiększa głośność dialogów, aby były one zawsze wyraźne, nawet gdy tło muzyczne czy efekty specjalne są dominujące.

Funkcja Upłynniacz Ruchu AI Pro usuwa natomiast typowe problemy związane z oglądaniem wszelkich treści z dynamicznie zmieniającym się obrazem, na przykład wydarzeń sportowych – automatycznie wykrywa dyscyplinę i w oparciu o algorytmy głębokiego uczenia, aktywuje odpowiedni model wykrywania ruchomych obiektów. Dzięki temu piłka jest zawsze wyraźna bez wzglądu na to jak szybko się porusza i jaki rodzaj rywalizacji oglądamy. Dzięki ulepszonemu głębokiemu uczeniu się funkcja Wzmocnienie Głębi Obrazu Pro dodaje szczegóły do obrazu szybkiego ruchu, wykorzystując sztuczną inteligencję do precyzyjnego sterowania mini diodami LED. Wykrywając część sceny, na której w naturalny sposób skupiłby się wzrok, dodaje obrazom realizmu i trójwymiarowości. Podobne rozwiązanie przygotowano dla graczy. Samsung pamięta też o graczach. Automatyczny Tryb Gry AI – technologia ta inteligentnie rozpoznaje rodzaj oglądanej gry i optymalizuje jakość obrazu i dźwięku. Dzięki zmniejszonemu opóźnieniu sygnału wejściowego zapewnia to również lepszą ekspresję ruchu podczas gry.

Galaxy AI – moc sztucznej inteligencji w smartfonie

Od czasu debiutu smartfonów z serii Galaxy S24, które jako pierwsze zostały wyposażone w technologię Galaxy AI, Samsung udostępnia funkcje AI również poprzednim generacjom urządzeń mobilnych. Na smartfonach Galaxy Z Flip5 i 4, Z Fold5 i 4, serii S23 i S22 oraz tabletach z serii Tab S9 można teraz korzystać z funkcji Galaxy AI, które na zawsze zmieniają sposób w jaki urządzenia mobilne wspomagają nas na co dzień. Od ułatwionego wyszukiwania online z funkcją Cirlcle to Search przez funkcje Live Translate i Interpreteur, które pozwalają tłumaczyć rozmowy i treści w czasie rzeczywistym bez konieczności korzystania z zewnętrznych aplikacji; aż po edycję zdjęć z wykorzystaniem AI.

Więcej informacji na: AI.samsung.pl

Wojciech Gryciuk

Sabine Scheunert nowym dyrektorem zarządzającym Dassault Systèmes w regionie EUROCENTRAL

W tej roli będzie kierować wdrażaniem strategii korporacyjnej Dassault Systèmes w Austrii, Czechach, Niemczech, na Węgrzech, w Polsce, Słowacji, Słowenii i Szwajcarii, koncentrując się na wzmacnianiu relacji biznesowych i rozszerzaniu obecności firmy w sektorach produkcji, nauk przyrodniczych i opieki zdrowotnej oraz infrastruktury i miast. Zastąpi ona Dominica Kurtaza, który na nowym stanowisku będzie odpowiedzialny za rozwój globalnych szans firmy.

Przed dołączeniem do Dassault Systèmes pełniła funkcję wiceprezesa ds. sprzedaży i marketingu cyfrowego oraz IT w Mercedes-Benz w Niemczech. Swoją karierę rozpoczęła w BMW Group, gdzie awansowała na stanowisko dyrektora generalnego ds. marketingu w Europie Środkowo-Wschodniej. Następnie pełniła funkcje dyrektora ds. klientów w Grupie PSA, dyrektora marki Citroën w Chinach oraz wicedyrektora zarządzającego spółki joint venture DongFeng Motors – Citroën w Chinach, gdzie została pierwszą kobietą na stanowisku CEO firmy motoryzacyjnej w tym kraju.

Scheunert posiada wykształcenie matematyczne oraz dyplom European corporate management z Fachhochschule der Wirtschaft (FHDW) w Niemczech. Ukończyła również program Advanced Strategy w Harvard Business School. Oprócz pełnienia ról korporacyjnych zasiada w radach nadzorczych Messer SE w Niemczech i Planet First Partners w Wielkiej Brytanii. Jest gorącą orędowniczką wzmacniania roli kobiet w obszarach STEM i IT.

Wojciech Gryciuk

Świat według influencera

Świat według influencera

Adrianna Krysian-Foremny, Creative Partner i Judyta Ogniewska-Sosnowska Managing Partner „Creme Agency” opowiadają o tym jak wygląda nowoczesny biznes w InternecieRozmawia: Małgorzata Cecherz

– Media społecznościowe w błyskawicznym tempie zmieniły nasz świat.

Adrianna Krysian-Foremny: To prawda. Kiedy obserwuję, czym zajmują się moje przyjaciółki ze studiów, widzę, że wszystko, co robią, sprowadza się do mediów społecznościowych. Niezależnie od tego, czy prowadzi się restaurację, gabinet kosmetyczny, czy też inną działalność, trzeba reklamować się w social mediach. Jeżeli nawet ktoś nie lubi tej formy przekazu, to i tak prędzej czy później, będzie musiał jej używać.

Judyta Ogniewska-Sosnowska: Obecnie biznes nie może już działać bez social mediów. Zajmuję się tym od dziesięciu lat i widzę, jak bardzo zmieniają się wymagania odbiorców Gdy w 2018 roku podjęłam pracę w Polsat Media AdTube, trafiłam do nowej komórki influencerskiej, wiele czasu zajęło tłumaczenie agencjom reklamowym, jakie zalety ma współpraca z influencerami. Dziś jest to oczywiste.

 

– Co decyduje o sukcesie influencera?

AKF: Wizerunek, jaki ma dany twórca. Działa to podobnie, jak w przypadku marek – niektóre z nich cenimy, uznajemy ich prestiż, a inne uważamy za przeciętne. Kiedy jakaś firma zamierza podjąć współpracę z influencerem, zaczyna od weryfikacji jego pozycji. Większość z nas wybierając się do restauracji też sprowadza w Internecie opinie klientów. Kolejna kluczowa sprawa to jakość kontentu, jaki kreuje określony twórca.

– A co z mitycznymi zasięgami?

AKF: Coraz częściej firmy szukają influencerów, którzy nie zdobyli jeszcze ogromnych zasięgów, ale mają dobry wizerunek, publikują wartościowe treści, dbają o estetykę formy przekazu. Liczy się jakość. Chcąc długofalowo zaistnieć w mediach trzeba cały czas pracować. Nie umiem sobie wyobrazić urlopu dłuższego niż trzy dni. Znikając na przykład na kilka tygodni, ciężko czasem wrócić do wcześniejszych zasięgów.

– Spróbujmy jednak określić, jaki trzeba mieć zasięg by awansować do grona liczących się twórców internetowego kontentu?

AKF: To bardzo indywidualna kwestia, kiedy ktoś sam o sobie powie: jestem influencerem. Myślę, że dzieje się tak w chwili, gdy czujemy, że zrobiliśmy coś naprawdę ważnego, a wokół nas jest grupa osób, które to zainteresowało i wchodzą z nim i w interakcję. Używa się pojęć takich jak nano, czy też mikro influencer…

– Jak to wygląda w liczbach?

AKF: Najważniejsze są wyświetlenia, komentarze i tzw. lajki, bo pokazuje to jak społeczność odbiera treści, które dodajemy. Mniej ważne jest, ile osób obserwuje dany profil niż to jak wygląda rzeczywiste zaangażowanie odbiorców. Mimo wszystko 100 tys. obserwujących to nadal liczba, na którą najbardziej czekają twórcy i jej przekroczenie wiąże się ze sporą satysfakcją. Warto jednak pamiętać, że nie przekłada się to automatycznie na ilość lajków.

– Czy obserwujących można kupić?

JOS: Tak, ale na szczęście powstały narzędzia, które są w stanie to zweryfikować. Stosują je agencje reklamowe, żeby prześwietlić profil danego twórcy.

– Wydawałoby się, że szeroko znane osoby z show biznesu są naturalnymi kandydatami na influencerów, tymczasem tak się nie dzieje. Dlaczego?

JOS: Chodzi przede wszystkim o umiejętność zdobycia zaufania odbiorców, zbudowania z nimi dobrych relacji. Influencer tworzy więź, pokazując swoje zainteresowania i życie prywatne. Nierzadko odbiorcy dorastają razem z nim, obserwując jak zdaje egzaminy, planuje wesele, kupuje mieszkanie itd. Dlatego nie może sobie pozwolić, by działać w sprzeczności z dotychczasowym przekazem. Polecając określony produkt jest więc bardziej wiarygodny niż celebryta z telewizyjnej reklamy.

– W mediach tradycyjnych najlepiej sprzedają się skandale. Jak to wygląda w waszym przypadku?

JOS: Im twórca jest bardziej family friendly, tym lepiej. Jest bezpieczniejszy dla reklamodawców w dłuższej perspektywie. Nie da się ukryć, że skandale mają dużą klikalność. Zdarza się jednak, że z twórcami promującymi tego rodzaju treści, liczące się marki w ogóle nie chcą rozmawiać. Czasem skandale kreują influencerzy, którzy czują, że ich czas się kończy i nie mają pomysłu, co robić dalej.

– A co z patoinfluncerami pokazującymi np. w przemoc w rodzinie?

AKF: Szczęśliwie platformy, na których działamy, stały się bardzo uwrażliwione na takie treści. Czasem aż do przesady. Na przykład w naszym serialu na TikToku pojawiła się scena aresztowania W związku z tym, że pokazaliśmy policjanta zakładającego kajdanki, film dostał ograniczenie wiekowe +18 i przestał pojawiać się w głównej karcie „Dla Ciebie”.

– Kto to jest influencer i jak się nim zostaje?

AKF: Dosłownie tłumacząc jest to osoba, która wywiera wpływ na odbiorców. Musi mieć pomysł na siebie i chęć przekazywania określonych treści – rozrywkowych, edukacyjnych, związanych z wychowaniem dzieci itp. To bardzo szerokie spektrum. Influencer prezentując swój sposób funkcjonowania i udzielając porad ma szansę dotrzeć do grupy ludzi, którzy się z nim identyfikują. Tylko od niego zależy, czy zdobędzie zainteresowanie odbiorców. Często twórcą internetowym zostaje ktoś, kto chciał być muzykiem lub aktorem. W moim przypadku było to zainteresowanie aktorstwem. Zaczęłam występować w skeczach na YouTube. Później kreowałam na Instagramie kontent związany z aktorstwem, by w końcu razem z grupą 6ixteen stworzyć pierwszy polski serial na TikToku.

– Wielu młodych ludzi marzy o karierze internetowego twórcy.

AKF: To nie jest świat dla osób o słabej psychice, praca influencera jest wyjątkowo stresująca. Co prawda brak presji polegającej na stałych godzinach, ale przecież moja praca nigdy się nie kończy – niezależnie od tego, czy jestem na wakacjach lub spędzam dzień ze znajomymi. Codziennie muszę mieć nowy pomysł, co dodać na Instagramie. Odsłaniam przed odbiorcą istotną część swojego życia. Twórcy nakładają na siebie ogromną presję, z którą nie zawsze sobie radzą, praca w social mediach doprowadziła wielu twórców z branży do problemów na tle pscychicznym, a nawet depresji. Trzeba mieć naprawdę mocną psychikę, by dźwignąć hejt.

– A jakiego przygotowania wymaga kariera internetowego twórcy?

AKF: Jest to przede wszystkim kwestia indywidualnych predyspozycji, determinacji i silnej wewnętrznej motywacji. Studiowałam ekonomię i dziennikarstwo, ale niewiele mi to dało z wyjątkiem relacji towarzyskich. Często spotykam moich kolegów z dziennikarstwa, którzy pracują w mediach lub w domach mediowych. I bywa to bardzo pomocne.

– Ilu wiernych fanów ma pani w Internecie?

– Działam na kilku platformach: na TikToku jest to około 900 tys. osób, na Instagramie – 200 tys. Z kolei na YouTube występowałam na kilku kanałach, niektóre z nich gromadziły widownię na poziomie 2 mln osób. Obecnie skupiam się na TikToku i serialu realizowanym z grupą 6ixteen.

– Taka rozpoznawalność może zrobić wrażenie nawet na aktorze z popularnego serialu.

AKF: Kiedyś influencerzy marzyli o tym, by wystąpić w telewizji, ale się to zmieniło. Na. TikToku coraz częściej pojawiają się profesjonalni aktorzy widzący potencjał jaki niesie to medium. Docierają dzięki temu do szerszej, a przede wszystkim młodszej grupy widzów. Na castingach do filmów i seriali kandydaci często są pytani o liczbę obserwujących w Internecie.

– Jak wygląda odcinek serialu na TikToku?

AKF: Trwa od 3 do 5 minut. Przygotowujemy sezony składające się z 8-10 odcinków wypuszczanych dwa razy w tygodniu. Mamy do czynienia z odbiorcami przyzwyczajonymi do krótkich formatów, z większym deficytem uwagi niż ma to miejsce w przypadku odbiorców klasycznych mediów. Im młodsi odbiorcy – tym jest to bardziej widoczne. Ostatnio byłam u koleżanki, której dzieci oglądając bajkę jednocześnie używały telefonów. Potrzebowały czegoś więcej niż dynamiczna kreskówka. Na marginesie – istnieje ciągła presja na przyspieszenie komunikacji, co pokazuje przykład tzw. głosówek, czyli nagrywanych informacji, które wypierają tradycyjne wiadomości. W związku z tym nie chcąc zostać w tyle, musimy bardzo uważnie śledzić zmiany na rynku.

– Podkreślały panie, że bardzo ważny jest kontent.

AKF: Przygotowując kolejne filmy zauważyłam, że sprawy, które budzą powszechne zainteresowanie, pozostają takie same od lat. Zmieniły się za to środki wyrazu. Podobne treści pojawiały się gazetowych komiksach, następnie jako memy na stronach takich jak Demotywatory czy Kwejk, a potem na Youtube, TikToku i Instagramie Reels. Często są to schematyczne żarty, ale jak widać powtarzalność nikomu nie przeszkadza. Wysoko cenię więc twórców, którzy umieją przygotować atrakcyjne, ale niebanalne treści.

– Kiedy uruchomiły panie swoją agencję?

AKF: W listopadzie 2023 roku, ale znałyśmy się znacznie dłużej. Judyta jako managerka w kilku firmach, angażowała mnie do różnych projektów.  Od początku ceniłam jej profesjonalizm i pracowitość, oprócz tego to ona była osobą, która zawsze we mnie wierzyła, pracując z Judytą czuję satysfakcję z każdego wspólnego projektu.

JOS: Adę cechowała wyjątkowa solidność i terminowość, co niestety nie jest środowiskowym standardem. Zawsze uważałam, że ma wszystkie cechy idealnego influencera. Nasze umiejętności w precyzyjny sposób się uzupełniają, stanowiąc bazę obecnej współpracy. Dowodzi tego szybki rozwój naszej działalności. Agencja pracuje na rzecz sześciu twórców, którzy ze sobą nie konkurują. Warto zaznaczyć, że wśród naszych klientów są wielkie światowe marki.

– Jak wygląda współpraca z firmami?

JOS: Niektóre z nich mają własne komórki influencerskie, które same kontaktują się z twórcami. Zwykle jednak współpracują z agencjami lub domami mediowymi działającymi w ich imieniu. Standardowe działanie wygląda następująco: agencja lub klient rozpisują brief, opisując planowaną kampanię i środki, jakie chcą na nią przeznaczyć. Następnie my przedstawiamy swoje pomysły oraz ofertę i czekamy na decyzję klienta. Nierzadko sami twórcy lub ich managerowie zwracają się do firm proponując im współpracę.

– Adrianno, kiedy pani zaczęła zarabiać w Internecie?

AKF: Pierwsze, relatywnie niewielkie pieniądze otrzymałam z YouTube w związku z dużą liczbą wyświetleń. Większe kwoty pojawiły się później, gdy nawiązałam współpracę z firmami. Na czym polega prawdziwy biznes zrozumiałam, gdy wspólnie z Judytą założyłyśmy agencję.

– Jak wygląda zdrowy balans między prawdziwym kontentem a produkt placementem? Widzów drażni, gdy w jakimś serialu wszyscy jeżdżą samochodami tej samej marki lub używają identycznych telefonów.

AKF: Cenię twórców, którzy nie akceptują wszystkich reklam. Ja sama, zanim podejmę współpracę z daną firmą, muszę sobie odpowiedzieć na pytanie, czy przekaz określonej marki jest zgodny z moim. Są osoby, które godzą się na każda współpracę, ale szybko przestają być wiarygodne dla swoich widzów.

– O jakich budżetach mówimy?

JOS: Agencje zarabiają miesięcznie od dziesiątek do setek tys. złotych, a nawet więcej. Zależy to od tego, z iloma twórcami i jakimi markami współpracują. Nie jest to oczywiście czysty przychód – największą pozycję kosztową stanowi wynagrodzenia dla twórców. W Creme Agency mamy sześciu influencerów, z których każdy adresuje swój przekaz do innej grupy odbiorców.

– Rozmawiam z dwiema bardzo młodymi przedsiębiorczyniami. Choć nie wypada pytać o pieniądze, proszę powiedzcie, czy zarobiłyście już swój pierwszy milion?

AKF: Tak. Proszę jednak pamiętać, że jest to wynik wielu lat ciężkiej pracy. Pracowałyśmy, gdy większość naszych kolegów nawet o tym nie myślała…

JOS: Zawsze fascynowały mnie media internetowe. Mój tata często mi kiedyś powtarzał, abym nie siedziała tyle czasu w social mediach, a teraz z satysfakcją zawsze to wspominam, bo w obecnych czasach jest pełno zawodów związanych z mediami społecznościowymi i teraz na tym zarabiam. Obie z Adą robimy to, co naprawdę lubimy, a to jedna z rzeczy, o których wiele osób może tylko pomarzyć.

– Internetowy biznes ulega bardzo szybkiej transformacji, niczego nie gwarantuje na stałe…

JOS: Staramy się nadążać za zmianami. Kiedy obie zaczynałyśmy, działałyśmy na YouTube. Nie było jeszcze TikToka, a gdy się pojawił, skupiłyśmy swoje wysiłki na tej platformie. Chodzi o to, by być na bieżąco z trendami. Iść za tym, co się rozwija. I to jest klucz do sukcesu.

Co lubi Adrianna Krysian-Foremny?

Wypoczynek – Krótki, trzydniowy city break, bo mogę intensywnie odpocząć przed powrotem do pracy. Bardzo lubię Grecję. A mój polski azyl, to dom rodziców w Częstochowie.

Kulinaria – Gotowanie mnie relaksuje. Cenię kuchnię włoską i izraelską.

Moda – Kiedyś pewnie wymieniłabym kilka znanych marek. Obecnie najbardziej lubię ubrania polskich projektantów. Pomysł jest dla mnie ważniejszy niż super logo.

Hobby – Pole dance, czyli akrobatyczny taniec na rurze. Wcześniej trenowałam akrobatykę sportową.

Książka – Duże wrażenie zrobił na mnie „Shantaram”, którego autorem jest Gregory David Roberts

 

Co lubi Judyta Ogniewska-Sosnowska?

Wypoczynek: W ciepłym kraju, nad wodą.

Kuchnia: Włoska i azjatycka. Muszę pochwalić mojego męża, który świetnie gotuje.

Hobby: Podróże i muzyka, zwłaszcza R’n’B. Zawsze pracuję przy muzyce.

  • Sport: Jazda na rowerze, basen. Obecnie nad formą pracuję z trenerką personalną.

Ostatni prawdziwy kowboj

O Fordzie Mustangu napisano już chyba wszystko. To samochód, którego każda generacja staje się legendą, może z wyjątkiem modeli z okresu kryzysu paliwowego. Dobre czasy jednak wróciły, a obecna generacja zdaje się być najlepszą w historii

Wersji Mustanga jest całe mnóstwo, a tunerzy prześcigają się, prezentując coraz to ciekawsze opcje stylistyczne i napędowe. Ford także sięgnął do swojego dziedzictwa i zaprezentował samochód, który bezpośrednio nawiązuje do gwiazdy lat 70. ubiegłego wieku i modelu, o którym marzyli wszyscy nie tylko w USA. Mustang Mach-1 jest bowiem ikoną nieustannie od 1969 roku.

Ten samochód wręcz ocieka testosteronem. Aż dziw, że nie ma na stałe przyczepionego do grilla dymiącego cygara i butelki amerykańskiego burbona. Bezpośrednie nawiązania do legendarnego pierwowzoru widoczne są już na pierwszy rzut oka. Agresywna linia nadwozia podkreślona została czarnym grillem z dwoma okrągłymi wlotami powietrza, dodatkowym spojlerem pod przednim zderzakiem, ozdobną listwą na boku z pomarańczowymi akcentami, pomarańczowymi zaciskami hamulców oraz czarną blendą pomiędzy tylnymi światłami. Naturalnie, nie zabrakło również czterech wydatnych końcówek układu wydechowego.

Kultowe wnętrze i legendarny napęd

Kruczoczarne, skórzane, kubełkowe fotele Recaro i deska rozdzielcza wprowadzają kierowcę w specyficzny klimat. Jedynym elementem odcinającym się od tej wszechobecnej czerni jest srebrna gałka drążka zmiany automatycznej skrzyni biegów. Otworzyłem szerokie drzwi pozbawione ramek i zatopiłem się w głębokich, kubełkowych fotelach. Położyłem dłonie na wieńcu kierownicy i wiedziałem już, że spędzimy razem wspaniałych kilka dni. Uśmiecham się więc pod nosem i rozglądam po kabinie. W prawe udo wbija mi się uchwyt hamulca ręcznego. Na desce rozdzielczej świeci na czerwono napis START. Nie myślę długo i naciskam przycisk. Natychmiast czuję, jak marszczy mi się skóra na plecach, a włosy na rękach zamieniają się w kolce. Siedząc skulony w fotelu Recaro, próbuję złapać oddech, by wykrztusić z siebie kilka niecenzuralnych słów. Karoseria drży. To znak, że pod maską obudziła się bestia. Podrasowane pięciolitrowe V8 za sprawą podwójnego wydechu artykułuje dźwięki znane bardziej ze sceny walk z Władcy Pierścieni niż z klasycznego dreszczowca. Czuję, jak ciepło silnika rozprzestrzenia się po podwoziu.

Być jak Steve McQueen

Wrzucam „Drive”, puszczam hamulec i czuję, jak wibracje silnika rozchodzą się teraz po moim ciele. Mustang Mach-1 jest jak żywe zwierzę, które czuję każdym centymetrem kwadratowym skóry. Auto, choć wierzga i ryczy jak oszalałe, wciąż ma na sobie kaganiec, który pozwala mi ruszyć z miejsca prosto, nie uszkadzając przy tym nawierzchni i nie paląc opon. Za równomierne oddawanie mocy odpowiada tu 10-biegowa, automatyczna skrzynia biegów. Jest szybka i precyzyjna. Świetnie pasuje do charakteru auta. Nim się spostrzegłem, prędkościomierz pokazywał już 100 km/h. Już wiem, że to auto dla twardzieli i nie dlatego, że jest brutalnym sportowcem. Tu trzeba być twardym i opanowanym, żeby nie dać się ponieść emocjom. W Mustangu bardzo łatwo stracić prawo jazdy, dlatego cieszę się, że dałem się namówić na kilka rozgrzewkowych kółek na zamkniętym torze.

Dla ludzi o mocnych nerwach

Mach-1 to samochód dla bardzo dojrzałych i odpowiedzialnych kierowców. Czas więc sprawdzić, czy nadaje się do jazdy na co dzień. Opuszczam więc tor i ruszam na publiczne drogi. Okazuje się, że skrzynia biegów potrafi też być łagodna i doskonale umie liczyć do dziesięciu. Podczas jazdy miejskiej chętnie korzysta z wysokich przełożeń, sprawiając, że prowadzenie  Mustanga nie jest w żadnym razie męczące. Silnik mruczy sobie łagodnie, niby uwięziony w słodkim śnie. Wydaje się wtedy najlepszym pojazdem do miasta. Jego ostentacyjność budzi na ulicy taki respekt, że nim zdążysz wrzucić kierunkowskaz, już masz dwóch chętnych, by ustąpić ci miejsca przed sobą. Podobnie na autostradzie potrafi z klasą sunąć prawym pasem, jakby ta cała gonitwa za uciekającym czasem w ogóle go nie obchodziła. W kabinie jest cicho i przyjemnie. Samochód idealny! Należy jednak cały czas pamiętać, że klatka jest otwarta i każde mocniejsze wciśnięcie pedału przyspieszenia powoduje ryk silnika i wystrzały z rur wydechowych. Potrafi wtedy niespodziewanie zarzucić tyłem nawet w niespiesznie pokonywanym zakręcie.

Lubię jego dzikość

Wracam więc na tor, wyłączam kontrolę trakcji i przestawiam ustawienia trybu jazdy na torowy. Podjeżdżam na prostą startową i spuszczam go ze smyczy. Czuję, że pod maską zaczyna się gotować, a tylne koła czekają na znak. Silnik wchodzi na obroty, wydając z siebie piekielne jęki. Ryczy jak oszalały, a ja znów sztywnieję w fotelu. Tym razem ręce muszę mieć szybkie, niczym rewolwerowiec, bo Mustang rusza przepięknym „slidem”, zostawiając za sobą dwa dymiące ślady. Zmieniam biegi łopatkami przy kierownicy i cały czas czuję, jak tylne koła buksują. Z wyłączoną trakcją Bullitt potrafi zerwać przyczepność nawet na czwartym biegu. Radość, jaką daje podczas zabawy na torze jest trudna do opisania. Czujesz się, jakbyś wszedł do baru, w którym siedzą wszyscy ci, którzy dokuczali ci w podstawówce, a ty teraz możesz bezkarnie każdemu wymierzyć sprawiedliwość…

Ford wskrzesił kolejną legendę. Auto, które przez lata było obiektem kultu, dziś może trafić w ręce każdego fana motoryzacji. Mustang jest samochodem bezkompromisowym i trzeba mieć na uwadze to, że lubi ugryźć. Prowadząc go, zasłużycie jednak na szacunek innych kierowców, bo w dobie rozpychającej się elektromobilności to pięciolitrowe V8 jest ostatnim dowodem na istnienie radości z prowadzenia auta.

Michał Garbaczuk

Coraz więcej wyzwań związanych z wdrażaniem generatywnej AI

Z najnowszego badania IBM Institute for Business Value (IBV) wynika, że ponieważ CEO szybko podejmują działania w zakresie wdrażania generatywnej AI, powoduje to szereg wyzwań związanych z kadrami, kulturą organizacji i zarządzaniem.

Doroczne badanie think tanku IBM zostało przeprowadzone wśród 3 000 dyrektorów generalnych z ponad 30 krajów i 26 branż. 64% jego uczestników twierdzi, że sukces generatywnej AI będzie zależał bardziej od jej przyjęcia przez ludzi niż od samej technologii. Jednak 61% przyznaje, że naciska na swoje organizacje, aby wdrażały generatywną AI szybciej, niż to dla niektórych jest komfortowe.

Niemal dwie trzecie (63%) ankietowanych twierdzi, że ich zespoły posiadają umiejętności i wiedzę, aby wprowadzić generatywną AI, ale niewielu z nich rozumie w jaki sposób zastosowanie generatywnej AI wpływa na kadry i kulturę ich organizacji. Ponad połowa (56%) nie oceniła jeszcze tego wpływu na swoich pracowników. Niemniej jednak, 51% twierdzi, że zatrudnia na stanowiska związane z generatywną AI, które jeszcze w zeszłym roku nie istniały, a 47% spodziewa się zmniejszenia lub przeniesienia swoich pracowników w ciągu najbliższych 12 miesięcy w wyniku wdrożenia generatywnej AI.

Podczas debaty eksperckiej, zorganizowanej w Warszawie w ramach konferencji Put AI to Work, IBM zaprezentował, w jaki sposób liderzy rynkowi wykorzystują automatyzację procesów biznesowych i mechanizmy AI, w celu osiągnięcia długoterminowych korzyści z wdrożonych rozwiązań.

Marcin Gajdziński, Dyrektor Generalny IBM w Polsce, Krajach Bałtyckich i Ukrainie uważa, że w ramach wdrażania rozwiązań AI w przedsiębiorstwie kluczowe jest zdefiniowanie oczekiwanej zmiany. „To pytanie jest fundamentalne, niezależnie od skali i wielkości przedsiębiorstwa. Chodzi o określenie celów, takich jak poprawa funkcjonowania firmy, pozyskanie nowych klientów, podniesienie poziomu zadowolenia klientów czy redukcja kosztów w określonym procesie. Ta definicja jest krytyczna, zwłaszcza, że rozwój generatywnej sztucznej inteligencji nie wyklucza klasycznych rozwiązań AI – oba te elementy wzajemnie się uzupełniają”.

„AI oferuje wiele możliwości, a głównym ograniczeniem w jej zastosowaniach są wyobraźnia oraz lokalne regulacje prawne dotyczące technologii AI, szczególnie w wysokoregulowanych sektorach. Do lokalnych przykładów zastosowania generatywnej AI należą chatboty, audioboty ulepszające komunikację, systemy do obsługi dużej ilości dokumentów, indeksowania oraz przeszukiwania pod kątem tworzenia podsumowań czy zaawansowanej analizy treści dużych zbiorów danych,” podsumowuje Marcin Gajdziński.

Pracownicy pod presją przyjęcia genAI

40% ankietowanych CEO w związku z generatywną AI planuje zatrudnić dodatkowych pracowników. Jednak ponad połowa (53%) twierdzi, że już teraz mają trudności z obsadzeniem kluczowych stanowisk technologicznych. 35% ich pracowników będzie wymagało przekwalifikowania w ciągu najbliższych trzech lat – w porównaniu do zaledwie 6% w 2021 roku.

Potrzebna zmiana kulturowa

65% ankietowanych twierdzi, że sukces ich organizacji jest bezpośrednio związany z jakością współpracy między finansami a technologią, jednak niemal połowa (48%) twierdzi, że konkurencja wśród kadry kierowniczej czasami utrudnia współpracę. Większość (81%) uważa, że inspirowanie zespołu wspólną wizją przynosi lepsze wyniki. Jednocześnie 37% przyznaje, że ich pracownicy nie rozumieją w pełni, jaki wpływ mają na nich strategiczne decyzje.

57% ankietowanych przyznaje, że zmiana kulturowa jest ważniejsza dla stania się organizacją opartą na danych niż przezwyciężanie wyzwań technicznych. Ich zdaniem wdrożenie genAI ma kluczowe znaczenie dla sukcesu, ale niemal dwie trzecie (64%) twierdzi, że ich organizacja musi korzystać z technologii, które zmieniają się szybciej, niż ludzie mogą się do nich dostosować.

Korzyści przewyższają potencjalne ryzyka

Ponad dwie trzecie (68%) ankietowanych zgadza się, że zarządzanie generatywną AI musi zostać określone na etapie projektowania rozwiązań, a nie po ich wdrożeniu. Chociaż 75% twierdzi, że zaufana AI jest niemożliwa bez skutecznego zarządzania AI w ich organizacji, tylko 39% ocenia, że dysponuje dobrze zarządzaną generatywną AI.

Jednocześnie 62% ankietowanych twierdzi, że podejmie większe ryzyko niż konkurencja, aby utrzymać przewagę rynkową, przy czym połowa (51%) zgadza się, że ryzyko pozostania w tyle skłania ich do inwestowania w niektóre technologie, zanim dobrze zrozumieją ich wartość.

67% ankietowanych twierdzi, że wzrost produktywności wynikający z automatyzacji jest tak duży, że muszą oni zaakceptować znaczne ryzyko, aby pozostać konkurencyjnymi. Obecnie 71% jest na etapie pilotażu i eksperymentowania z generatywną AI, a 49% oczekuje, że do 2026 roku będzie napędzać wzrost i ekspansję dzięki tej technologii.

Koncentracja na celach krótkoterminowych może hamować postęp

Ankietowani uznali innowacyjność produktów i usług za swój najwyższy priorytet na najbliższe trzy lata – w porównaniu do szóstego miejsca w 2023 roku. 41% respondentów twierdzi, że są gotowi poświęcić wydajność operacyjną dla poprawy innowacyjności. Jednak większość ankietowanych wskazuje koncentrację na krótkoterminowych wynikach jako główną barierę dla innowacji.

Obecnie tylko 36% ankietowanych finansuje swoje inwestycje w genAI głównie z nowego budżetu IT, podczas gdy pozostałe 64% ogranicza wydatki na inne technologie.

Wojciech Gryciuk

Więcej informacji o badaniu, w tym praktyczne strategie pomagające organizacjom poruszać się po złożoności wdrażania generatywnej AI, na stronie IBM C-Suite Study.

 

OPEL Corsa – Niemiecki tata, francuska mama – test redakcyjny

Od premiery pierwszej generacji w 1982 roku minęło już 39 lat. W tym okresie na ulice europejskich miast wyjechało prawie 13,6 mln egzemplarzy pięciu generacji małego Opla. Samochody szóstej serii kontynuują sukces przeboju z Russelsheim.

Michał Garbaczuk

Nowa generacja Corsy bazuje na płycie podłogowej skonstruowanej wspólnie z Peugeotem, w ramach koncernu Stellantis. Ta nowoczesna konstrukcja pozwala na adaptowanie różnych układów napędowych, w szczególności tych ekologicznych. Auto funkcjonuje zatem na rynku w wersjach z klasycznym napędem spalinowym, jak i ekologicznym, bezemisyjnym napędem elektrycznym.

King Size dla każdego

W dobie powiększających się z każdą generacją samochodów dziwić może fakt, że szósta odsłona Corsy jest dłuższa od poprzednika o zaledwie 39 mm. Malkontenci powiedzą, że to tyle co nic, jednak w ten sposób o 24 litry zwiększyła się pojemność bagażnika, a zastosowanie płaskiej podłogi pozwoliło wygospodarować obszerną kabinę. Co więcej, najnowsza odsłona „mieszczucha” z Russelsheim przegoniła rozmiarami swojego większego brata – Opla Astrę I generacji, a II generację także przewyższa w wielu aspektach. Sama pozycja za kierownicą jest bardzo wygodna, a obszerne fotele z dobrym podparciem pleców zaprojektowano zgodnie z certyfikatem AGR (Akcja na Rzecz Zdrowych Pleców). Zaskakuje także ilość miejsca na tylnej kanapie. Bez problemu usiądą tu dwie wysokie osoby i nie będą narzekać na brak przestrzeni na głowę i kolana. Pokonaliśmy Oplem Corsą trasę Warszawa-Gdańsk-Warszawa jednego dnia w czterech słusznej postury mężczyzn i nikt nie narzekał na brak miejsca. A może to była euforia po koncercie, z którego wracaliśmy?

Bardzo ważny dziś, w kontekście łączności ze światem, jest dostęp do aplikacji smartfona. Aby wszystko odbywało się bezpiecznie i zgodnie z kodeksem ruchu drogowego System multimedialny w Oplach wyposażony jest w łączność Bluetooth, a także Android Auto i Apple CarPlay, dzięki którym aplikacje telefonu dostępne są na wyświetlaczu centralnym, podczas gdy smartfon spokojnie leży w bezpiecznym miejscu.

Francuskie serce

Do testu otrzymałem egzemplarz wyposażony są w benzynowy, turbodoładowany motor 1.2 Pure Tech o mocy 100 KM, wyposażony w układ miękkiej hybrydy. Podczas jazdy zupełnie nie odczuwa się „braku” jednego cylindra, a gardłowy gang pięknie wkręcającego się na obroty silnika okazuje się bardzo przyjemny dla ucha. Silnik współpracował z manualną 6-stopniową skrzynią biegów. Dobre zestopniowanie sprawia, że auto chętnie przyspiesza, a jazda jest bardzo przyjemna. Powiem więcej, auto wydaje się subiektywnie mocniejsze niż jest w rzeczywistości.

Fit po niemiecku

Pragmatyczni Niemcy rozumieją, że samochód miejski ma być poręczny w… mieście. Powalczyli więc o masę pojazdu. Zastosowali aluminiową maskę, a cała karoseria lżejsza jest o 40 kg. Kurację odchudzającą przeszły między innymi fotele, a waga silników zmniejszyła się średnio o 15 kg. W efekcie Nowy Opel Corsa waży o 108 kilogramów od poprzedniej wersji, a współczynnik oporu powietrza to teraz Cx=0,29! Samochód okazuje się całkiem zwrotny, a niezła widoczność dookoła wpływa na lepszą orientację w wąskich uliczkach. Przyporządkowanie Corsy do segmentu B, wcale nie oznacza jednak, że samochód nie poradzi sobie poza miastem. Wręcz przeciwnie! Mały Opel doskonale sprawdza się podczas weekendowych wypadów, a prowadzenie go daje sporo przyjemności. Połączenie niemieckiego prowadzenia i francuskiej finezji sprawiło, że auto okazuje się być bardzo komfortowym środkiem transportu, a do tego niewielki silnik zadowala się symbolicznymi ilościami paliwa. Bez problemu da się za miastem osiągnąć wynik oscylujący w okolicach 5 l/100 km. Co ciekawe, auta z manualną skrzynią okazują się w tym przypadku nieco oszczędniejsze.

Bogate wyposażenie

Najnowsza Corsa oferuje wiele rozwiązań technicznych i dodatków zwiększających komfort i bezpieczeństwo. Systemy wspomagające obejmują na przykład system ostrzegania przed najechaniem na pojazd poprzedzający, tempomat z ograniczeniem prędkości, asystenta pasa ruchu i rozpoznawanie znaków ograniczenia prędkości. Dostępny jest także układ wykrywania pieszych i system wykrywający zmęczenie kierowcy. Można zatem zaryzykować stwierdzenie, że na pokładzie znajduje się komplet rozwiązań niezbędnych do bezpiecznego poruszania się po zatłoczonych miastach. Wyposażenie uzupełniają: klimatyzacja automatyczna, system multimedialny z 7-calowym ekranem dotykowym czy dzielona tylna kanapa. Szczególnie atrakcyjnie prezentują się egzemplarze w opcji dwukolorowego malowania, gdzie burgundowy metallic świetnie współgra z czarnym dachem, słupkami i 16-calowymi felgami. Auto wygląda dynamicznie, a linia nadwozia ma w sobie dużo sportowych cech.

Opel, po przejęciu przez francuski koncern PSA, wyraźnie złapał drugi oddech i z odrobinę zbyt grubo ciosanego, poprawnego samochodu do przemieszczania z punktu A do B, stał się lekkim i finezyjnym kompanem nie tylko do codziennej jazdy do pracy, ale również do komfortowych wycieczek za miasto.

Unikalne Połączenie Biznesu i Relaksu

Autor: Rafał Wiśniewski

Klub Biznesu na Morzu to wyjątkowa platforma, łącząca przedsiębiorców w inspirującym, luksusowym otoczeniu statków wycieczkowych. Umożliwia nawiązywanie nowych relacji biznesowych, wymianę doświadczeń oraz wspólny rozwój zawodowy i osobisty w komfortowych warunkach. Te ekskluzywne rejsy to nie tylko doskonała okazja do networkingu, ale także źródło inspiracji i motywacji od innych liderów biznesu. Innowacyjne pomysły i cenne kontakty rodzą się tutaj w relaksującej atmosferze.

Wyjątkowe Rejsy Biznesowe

Rejsy oferują uczestnikom czas i przestrzeń do nawiązywania solidnych relacji biznesowych. Zamiast szybkich, napiętych spotkań networkingowych, zapewniona jest luźna atmosfera, sprzyjająca poznaniu się, wymianie doświadczeń i nawiązaniu autentycznych relacji. Kluczem tych spotkań jest indywidualne podejście do każdego uczestnika. Przed wydarzeniem zbierane są szczegółowe informacje na temat każdej osoby, ich kompetencji, doświadczenia i celów biznesowych. Dzięki temu uczestnicy mogą efektywnie korzystać z możliwości współpracy, dzielenia się wiedzą i budowania relacji biznesowych.

Eleganckie i Spokojne Otoczenie

Klub Biznesu na Morzu oferuje możliwość spędzenia dni na nawiązywaniu kontaktów z osobami o podobnych zainteresowaniach w eleganckim, spokojnym otoczeniu, pełnym luksusu i wyciszenia. Zamiast pośpiechu zatłoczonych konferencji, uczestnicy mają możliwość prowadzenia znaczących rozmów i uczestnictwa w różnorodnych aktywnościach przez kilka dni, co sprzyja budowaniu trwałych relacji i współpracy.

Luksus i Relaks na Pokładzie

Na luksusowym statku przedsiębiorcy mogą nie tylko nawiązać kontakty biznesowe, ale także zrelaksować się i cieszyć najwyższą jakością usług, wykwintnymi posiłkami, różnorodną rozrywką i perfekcyjną obsługą. Ta unikalna mieszanka relaksu i biznesu sprzyja pogłębianiu więzi i zapewnia sukcesywny rozwój dla wszystkich zainteresowanych.

Ekskluzywne Spotkania na Morzu

Ekskluzywne spotkania na morzu w Klubie Biznesu to doskonała okazja dla przedsiębiorców do budowania relacji biznesowych i wymiany doświadczeń w elitarnym otoczeniu luksusowych rejsów wycieczkowych. Organizowane od 2016 roku, gromadzą wyłącznie doświadczonych biznesmenów, rekomendowanych przez innych uczestników, co zapewnia wysoki poziom profesjonalizmu i zaufania. Nasze wieloletnie doświadczenie gwarantuje profesjonalną organizację oraz satysfakcję uczestników. Dzięki rekomendacjom przedsiębiorców, do Klubu Biznesu na Morzu dołączają osoby o wysokiej reputacji i doświadczeniu. To sprawia, że spotkania są nie tylko wartościowe pod względem merytorycznym, ale również niezwykle prestiżowe.

Starannie Zaplanowane Wydarzenia

Każde spotkanie jest starannie zaplanowane, aby dostarczyć uczestnikom wartościowych kontaktów, inspiracji i nowych perspektyw biznesowych. W trakcie rejsów przedsiębiorcy mogą uczestniczyć w specjalistycznych warsztatach, prezentacjach i panelach dyskusyjnych prowadzonych przez ekspertów z różnych dziedzin. Nieformalna atmosfera sprzyja nawiązywaniu bliższych relacji i budowaniu trwałych partnerstw biznesowych. Niezrównane otoczenie morza i luksusowych statków tworzy idealne warunki do odpoczynku i regeneracji, pozwalając uczestnikom na chwilę wytchnienia od codziennych obowiązków zawodowych. To wyjątkowe połączenie przyjemności i korzyści sprawia, że Klub Biznesu na Morzu jest niezrównanym miejscem dla tych, którzy pragną łączyć rozwój osobisty z zawodowym w ekskluzywnym i inspirującym środowisku.

Kulturalne i Poznawcze Doświadczenia

Dzięki licznym koncertom, spektaklom, animacjom na statku oraz zwiedzaniu najpiękniejszych miejsc na świecie, uczestnicy mogą czuć się usatysfakcjonowani nie tylko biznesowo, ale również kulturalnie oraz poznawczo.

Nauka i Wymiana Wiedzy

Uczestnictwo w Klubie to doskonała okazja do dzielenia się doświadczeniami i kontaktami. Spotkania te są źródłem inspiracji i wiedzy, które pomagają w rozwoju zawodowym. Wymiana doświadczeń z innymi przedsiębiorcami poszerza horyzonty i dostarcza cennych wskazówek oraz strategii biznesowych. Dzięki temu uczestnicy mogą wprowadzać innowacyjne rozwiązania w swoich firmach, co sprzyja ich dynamicznemu rozwojowi.

Budowanie Sieci Kontaktów

Rejs na pokładzie luksusowego statku to idealna okazja do poznania przedsiębiorców z różnych branż. Wspólne zwiedzanie i rekreacja sprzyjają nawiązywaniu trwałych relacji biznesowych i towarzyskich. Komfortowe warunki i relaksująca atmosfera sprzyjają kreatywności i otwartości na nowe pomysły. Networking w takich warunkach pozwala na budowanie głębszych, bardziej autentycznych relacji, które mogą przekształcić się w długoterminowe partnerstwa biznesowe.

Wartość Współpracy i Relacji

Klub Biznesu na Morzu to miejsce, gdzie można spotkać innych profesjonalistów, wymieniać się doświadczeniami oraz uzyskać i przekazać rekomendacje biznesowe. Społeczność biznesowo-towarzyska wspiera się nawzajem, co sprzyja efektywnemu rozwojowi firm uczestników. Wspólne doświadczenia i rozmowy na pokładzie luksusowego statku sprzyjają tworzeniu silnych, trwałych więzi.

Komfortowe Warunki

Luksusowy statek, najwyższy poziom obsługi, wspaniała kuchnia oraz najpiękniejsze miejsca na świecie tworzą idealną atmosferę do realizacji celów klubu. Komfortowe warunki rejsu umożliwiają uczestnikom pełne odprężenie i skupienie się na budowaniu relacji oraz rozwoju biznesowym. Każdy szczegół jest dopracowany, aby zapewnić uczestnikom najwyższy standard i niezapomniane wrażenia.

Korzyści z Uczestnictwa

Intensywny Networking: Wspólne spędzanie czasu w nieformalnej atmosferze pozwala uczestnikom lepiej się poznać, co sprzyja budowaniu zaufania i otwartości na współpracę. Networking na morzu to doskonała okazja do zaprezentowania swojej firmy i produktów szerokiemu gronu potencjalnych partnerów biznesowych. Takie interakcje często prowadzą do owocnych współprac i nowych, innowacyjnych projektów.

Rozwój i Motywacja: Udział w Klubie Biznesu na Morzu to możliwość nauki od najlepszych. W trakcie rejsu organizowane są liczne warsztaty, seminaria i panele dyskusyjne prowadzone przez ekspertów z różnych dziedzin. Uczestnicy mają szansę na zdobycie nowych umiejętności, poznanie najnowszych trendów oraz dyskusję na temat wyzwań i sukcesów w biznesie. To doskonała okazja do wzbogacenia swojej wiedzy i umiejętności, co przekłada się na lepsze wyniki w prowadzeniu własnej działalności.

Inspirujące Prelekcje:  Spotkania w ramach Klubu Biznesu na Morzu to także doskonała okazja do pracy nad sobą. Inspirujące prelekcje, motywujące historie sukcesu oraz wsparcie ze strony innych przedsiębiorców pomagają w rozwoju osobistym i zawodowym. Prelekcje prowadzone przez doświadczonych liderów biznesu dostarczają uczestnikom cennej wiedzy oraz inspiracji do podejmowania nowych wyzwań.

Klub Biznesu na Morzu to nietypowa inicjatywa, która harmonijnie łączy relaks z rozwojem zawodowym. Dzięki uczestnictwu w rejsie, przedsiębiorcy mają możliwość nawiązania wartościowych kontaktów, wymiany wiedzy i doświadczeń oraz wspólnego rozwoju w inspirującej atmosferze. Komfortowe warunki na luksusowym statku oraz starannie zaplanowany program gwarantują niezapomniane wrażenia i realne korzyści biznesowe.

Ważne Informacje

Ostatnie dni rejestracji na Sustainable Economy Summit 2026: Bądź świadkiem wręczenia „Sustainable Economy Diamonds” Już tylko siedem dni dzieli nas od rozpoczęcia XII edycji „Sustainable...

Plastpol 2026 pokaże, jak zmienia się europejski przemysł tworzyw sztucznych

Cyfrowe fabryki, inteligentne maszyny, recykling i nowe materiały. Jubileuszowa edycja targów Plastpol od 19 do 22 maja w Kielcach stanie się miejscem prezentacji technologii,...

Plastpol 2026 z najnowszymi raportami, debatami o branży i spotkaniami B2B

Premierowy międzynarodowy matchmaking Connect Plast, pięć konferencji z najnowszymi analizami rynkowymi i debatami o kierunkach rozwoju sektora – 30. edycja targów Plastpol będzie silną...

Dassault Systèmes i Deutsche Aircraft na nowo definiują proces projektowania samolotów

Dassault Systèmes wspólnie z Deutsche Aircraft wspierają cyfrową transformację branży lotniczej. Przy pracach nad regionalnym samolotem D328eco Deutsche Aircraft wykorzystuje platformę 3DEXPERIENCE firmy Dassault...

Plastpol 2026. Światowa branża przetwórstwa tworzyw sztucznych zjedzie do Kielc już w maju

Przedstawiciele sektora z różnych stron świata – od Ameryki Północnej, przez Europę i Azję, po kraje arabskie, od 19 do 22 maja spotkają się...

XVII edycja konferencji Infrastruktura Polska i Budownictwo – spotkanie liderów branży

XVII edycja konferencji Infrastruktura Polska i Budownictwo odbędzie się już 19 marca 2026 roku w Regent Warsaw Hotel. Wydarzenie, organizowane pod patronatem m.in. Ministerstwa...