.
Strona główna Blog Strona 407

Powoli rośnie chęć do systematycznego oszczędzania

    ManagerOnline

    4 na 10 Polaków systematycznie oszczędza część dochodów. Oszczędzają głównie osoby z pokolenia Y, w wieku 21-35 lat – wynika z badania „Pokolenia o finansach”, zrealizowanego przez 4P Research Mix na zlecenie Banku Zachodniego WBK.

    Niezależnie od wieku, Polacy w oszczędzaniu stawiają na bezpieczeństwo – najczęściej trzymają zgromadzone środki finansowe na koncie oszczędnościowym i lokacie.

    Prawie połowa (45 proc.) Polaków deklaruje, że posiada oszczędności odpowiadające co najmniej wysokości 3-miesięcznych dochodów gospodarstwa domowego. 40 proc. regularnie odkłada część swoich dochodów, a 34 proc. robi to tylko sporadycznie. Najbardziej skłonne do regularnego oszczędzania są osoby z pokolenia Y (21-35 lat). Co drugi przedstawiciel tej generacji odkłada regularnie jakąś kwotę pieniędzy. Co ciekawe, to wśród najmłodszych jest najmniejszy odsetek tych, którzy nie oszczędzają w ogóle – w pokoleniu Z (16-20 lat) zaledwie 12 proc. osób deklaruje, że nie odkłada żadnych pieniędzy, podczas gdy średni wynik dla całej populacji to 25 proc.. Oznacza to, że racjonalne zarządzanie własnym budżetem w taki sposób, aby część środków odkładać, zaczyna się obecnie bardzo wcześnie.

    Cel oszczędzania zmienia się z wiekiem
    Z badania zrealizowanego na zlecenie Banku Zachodniego WBK wynika, że 40 proc. Polaków twierdzi, że oszczędza długofalowo. Cele oszczędzania są skorelowane ze stadium życia. Najmłodsi oszczędzają najczęściej na przyjemności: rozwój swoich pasji i zainteresowań (42 proc. wskazań wśród „oszczędzających długofalowo”) oraz wakacje i podróże (38 proc.). Aż połowa osób z pokolenia Y odkłada na mieszkanie, a ponad jedna trzecia X-ów (36-50 lat) inwestuje w wykształcenie i lepszy start życiowy swoich dzieci. Natomiast najstarsze pokolenie Baby Boomers (51-70 lat) odkłada głównie na niespodziewane wydatki, czyli tzw. „czarną godzinę” (33 proc.).

    Na emeryturę najczęściej odkładają przedstawiciele pokolenia X (33 proc. vs. 24 proc. w całej grupie oszczędzających długofalowo). Ta grupa osób najczęściej ze wszystkich gromadzi kapitał w tzw. III filarze – 12 proc., przy ogólnopolskim wskaźniku wynoszącym 8 proc.

    Wygrywa bezpieczne oszczędzanie
    Wyniki badania wyraźnie pokazują, że najpowszechniejsze wśród badanych jest oszczędzanie bezpieczne, które nie wiąże się z ryzykiem utraty kapitału. Bez względu na wiek, najbardziej popularnym produktem wykorzystywanym przez Polaków do gromadzenia pieniędzy jest konto oszczędnościowe (44 proc. wskazań). Na drugim miejscu znalazła się lokata (28 proc.), do której, ze wszystkich grup wiekowych, najbardziej przekonane są osoby w wieku 36-50 lat. Zaledwie 7 proc. i 6 proc. Polaków, jako sposób gromadzenia środków finansowych, wskazało odpowiednio TFI i akcje.
    Źródło: BZ WBK
    [qnt]

    Poczta Polska wprowadza innowacje

      ManagerOnline

      Poczta Polska chce zostać narodowym operatorem cyfrowym. Firma od listopada testuje aplikację „Mobilny Listonosz”, która będzie wykorzystywana na potrzeby obsługi korespondencji sądów.

      Poczta Polska szacuje, że w ciągu trzech lat obowiązywania kontraktu dostarczy m.in. ponad 170 mln listów poleconych nadanych przez sądy. Już od początku marca w obrębie 76 proc. kodów adresowych na terenie Polski doręczanie przesyłek sądowych będzie odbywało się z wykorzystaniem tabletów i dedykowanej aplikacji „Mobilny Listonosz”. Aplikacja jest przystosowana do wymogów Ministerstwa Sprawiedliwości dotyczących Elektronicznego Potwierdzenia Odbioru (EPO). Do końca sierpnia, zgodnie ze specyfikacją przetargową Poczta zapewni usługę EPO na obszarze 100 proc. kodów adresowych.

      – 1 marca 2016 r. to będzie dobry dzień dla polskiego sądownictwa i Poczty Polskiej. Obsługa tego wrażliwego obszaru funkcjonowania państwa wraca do narodowego operatora – powiedział Łukasz Kulesza, odpowiedzialny za projekt „Mobilny Listonosz” w Poczcie Polskiej.

      Realizacja kontraktu na obsługę polskich sadów z wykorzystaniem urządzeń mobilnych, to kolejny krok w kierunku pełnienia przez Pocztę Polską roli narodowego operatora cyfrowego. Dysponuje ona odpowiednimi rozwiązaniami technologicznymi oraz siecią placówek, aby wspierać administrację w procesie cyfryzacji usług publicznych. Poczta Polska jest w stanie zapewnić zintegrowany wielokanałowy dostęp do e-usług dla 100 proc. mieszkańców kraju.

      Poczta Polska się unowocześnia
      Od listopada 2015 r. w Poczcie trwał pilotaż projektu „Mobilny Listonosz”. Testowana aplikacja będzie wykorzystywana nie tylko na potrzeby obsługi korespondencji sądów, ale w niedalekiej przyszłości stanie się platformą skupiającą wiele innowacyjnych usług Poczty Polskiej. Aplikacja dostępna na tabletach i smartfonach otwiera przed Pocztą możliwość zdalnego świadczenia zupełnie nowych jakościowo usług i znacząco zwiększa jej konkurencyjność na krajowym rynku pocztowo-kurierskim.

      – „Mobilny Listonosz” wraz z projektami przygotowującymi Pocztę Polską do obsługi kontraktu z Ministerstwem Sprawiedliwości to chyba najbardziej ambitny program w całej historii Poczty. Patrząc tylko na stronę informatyczną, widzimy że narzędzie to składa się z 17 różnych rodzajów komponentów. Jednak już dziś mogę powiedzieć z pełną odpowiedzialnością, że dysponujemy rozwiązaniem, stanowiącym dobrą trampolinę w świat cyfrowy – powiedział Tomasz Jeruzalski, dyrektor odpowiadający za programy kluczowe w Poczcie Polskiej.

      Tablety pozwolą na świadczenie usług finansowych, przyjmowanie płatności za rachunki, sprzedaż usług ubezpieczeniowych, doręczanie przekazów pocztowych. To nie koniec możliwości – pracownicy Poczty będą mogli w terenie pozyskiwać leady sprzedażowe, budować bazy danych z wykorzystaniem geotagowania, przeprowadzać badania marketingowe i przyjmować elektroniczne płatności.

      Co więcej, urządzenia mobilne pozwolą usprawnić pracę i ułatwią zarzadzanie firmą. Listonosze będą mogli pobierać dane przed wyjściem w rejon doręczeń oraz rozliczać się z pracy po jej zakończeniu.

      Zastosowanie aplikacji „Mobilny Listonosz” w Poczcie Polskiej to przykład podążania za międzynarodowymi trendami w branży logistycznej – obecnie różne modele mobilnej obsługi klientów są wykorzystywane przez największe europejskie firmy pocztowe.
      Źródło: Poczta Polska
      [qnt]

      Kadry i gospodarka skłaniają do inwestycji w Polsce

        ManagerOnline
        Silne fundamenty gospodarcze i wykwalifikowane kadry to atuty, na podstawie których firmy produkcyjne decydują o inwestycji w Polsce. Takie wnioski płyną z raportu „Made in Poland. Przewodnik inwestycyjny dla sektora produkcyjnego w Polsce”.

        – Od momentu wstąpienia Polski do Unii Europejskiej w 2004 roku, wzrost gospodarczy utrzymuje się na wysokim poziomie – średnio 3,9 proc. Polska pozostawała w tym czasie jedną z najbardziej atrakcyjnych w Europie lokalizacji dla inwestycji, zarówno z sektora produkcyjnego jak też nowoczesnych usług dla biznesu. Wierzymy, że tak będzie i w przyszłości – mówi Tomasz Trzósło, dyrektor zarządzający JLL. Autorami opracowania są Polska Agencja Informacji i Inwestycji Zagranicznych (PAIiIZ), JLL, EY i Hays Poland.

        Według ankiety przeprowadzonej wśród inwestorów zagranicznych przez PAIiIZ (we współpracy z Grant Thornton i HSBC) we wrześniu i październiku 2015 roku, 98 proc. ankietowanych firm jest zadowolona z inwestycji w Polsce i zainwestowałaby tu ponownie. Inwestorzy zapytani jak oceniają klimat dla biznesu w skali od 1 (bardzo zły) do 5 (bardzo dobry), ocenili Polskę na 3,7 punktów – jest to najwyższy wynik od 2007 roku, kiedy to przeprowadzono badania po raz pierwszy.

        W opinii prezesa PAIiIZ Sławomira Majmana, Polska jest solidnym, rozwiniętym i przewidywalnym rynkiem. Szef PAIiIZ zwraca uwagę, że przyszłość to inwestycje związane z wysoko wykwalifikowanymi pracownikami i technologiami.

        – Od lat głównym parametrem inwestowania w Polsce są stabilność i jakość kadr. Stawiamy na biznes intelektualny. Standardem naszych inwestycji stają się centra nowoczesnych usług biznesu, inwestycje badawczo – rozwojowe i nowoczesne zakłady przemysłowe – zaznacza Sławomir Majman.

        Jak wynika z raportu, kapitał ludzki to jeden z najważniejszych elementów przy wyborze miejsca inwestycji. Trzy główne czynniki decydujące o potencjale inwestycyjnym danej lokalizacji to: koszty zatrudnienia, dostępność wykwalifikowanych kadr oraz dostępność kadr na stanowiskach produkcyjnych.

        – Z perspektywy sektora produkcyjnego, specyfika polskiego rynku pracy jest niezwykle atrakcyjna i w dużej mierze jest elementem przesądzającym o ulokowaniu inwestycji w Polsce. Inwestorzy posiadający swoje zakłady w kraju wskazują na dostępność wykwalifikowanej kadry oraz jedne z najniższych kosztów zatrudnienia w Europie. Polska charakteryzuje się wysokim poziomem szkolnictwa wyższego, technicznego oraz zawodowego, co w połączeniu z rosnącą popularnością kształcenia na kierunkach technicznych i inżynieryjnych przekłada się na wyższą podaż wykwalifikowanych specjalistów. Można postulować, że to właśnie dostępność unikalnych kompetencji oraz dobra znajomość języków obcych, połączone z działaniami wspierającymi innowacyjność, przyczynią się do dalszego rozwoju sektora produkcyjnego w Polsce – komentuje Paula Rejmer, Managing Director Expert Perm, Hays Poland.

        Jednym z głównych aspektów decydujących o wyborze lokalizacji pod inwestycję jest dostęp do pomocy publicznej. Jest to pomoc oferowana zarówno ze środków Unii Europejskiej, jak i różnych form wsparcia rządowego, takich jak ulgi od podatku dochodowego od osób prawnych (CIT) na terenie specjalnych stref ekonomicznych (SSE), dotacje udzielane w ramach wieloletniego programu wsparcia, a także zwolnienia z podatku od nieruchomości.

        – Polska, zdaniem inwestorów zagranicznych – największych światowych przedsiębiorców – pozostaje najatrakcyjniejszym kierunkiem dla inwestycji w naszej części Europy. Świadczą o tym twarde dane i wyniki prowadzonego przez EY od kilkunastu lat badania Atrakcyjność Inwestycyjna Europy. Co roku oceny inwestorów rosną przekładając się na ich obecność w Polsce i w efekcie na tysiące nowych miejsc pracy, które tworzą. Jednak nadal musimy pracować nad magnesami dla kolejnych inwestycji, bo rywalizacja o te projekty jest niezwykle zacięta. Kluczowe jest tutaj właściwe przewidywanie oczekiwań inwestorów oraz wprowadzenie rozwiązań, jakie są im oferowane w innych krajach. Trzeba też podkreślić, że z tych zachęt mogą korzystać i korzystają polscy przedsiębiorcy – ci bardzo duzi oraz ci całkiem mali. Warto też wzmacniać system wsparcia w zakresie badań i rozwoju, aby w realny sposób wpływać na decyzje odnośnie tworzenia centrów B+R i prowadzenia prac badawczych – dodaje Paweł Tynel, partner EY, lider Działu Ulg i Dotacji Inwestycyjnych w EY.

        Polska to dobra lokalizacja dla firm poszukujących wysokiej klasy powierzchni produkcyjnych. Deweloperzy obecni na polskim rynku specjalizują się w dostarczaniu projektów zbudowanych według konkretnej specyfikacji klienta. Do najważniejszych czynników, które wpływają na decyzję inwestorów, można zaliczyć strategiczną lokalizację w sercu Europy, rozwijającą się gospodarkę, dużą dostępność wykwalifikowanej siły roboczej oraz poprawiającą się infrastrukturę transportową – drogową, jak również lotniczą i portową. Na koniec 2015 roku, całkowita podaż powierzchni magazynowych w Polsce wyniosła 9,77 mln mkw. Największe rynki to: Warszawa (ok. 2,9 mln mkw. w ramach Warszawy Miasta i Okolic Warszawy), Górny Śląsk (1,7 mln mkw.), Poznań (1,6 mln mkw.), Polska Centralna (1,3 mln mkw.) oraz Wrocław (1,3 mln mkw.).

        – Nasz rynek charakteryzuje się wysokim standardem i wyposażeniem obiektów, a także bardzo atrakcyjnymi stawkami najmu, co – wraz ze wspomnianymi wyżej czynnikami – niewątpliwie stanowi o atrakcyjności Polski dla firm produkcyjnych. Kluczowi deweloperzy obiektów przemysłowych to duże, międzynarodowe koncerny – Panattoni, Prologis, SEGRO, Goodman, Valad i P3, a także krajowi gracze, tacy jak MLP i BIK z długoletnią tradycją budowy zakładów produkcyjnych – podsumowuje Tomasz Olszewski, dyrektor Działu Powierzchni Magazynowo-Przemysłowych w Europie Środkowo-Wschodniej w JLL.
        Źródło: EY
        [qnt]

         

        Spotkanie o profesjonalnym coachingu w Koźmińskim już za nami

          W Akademii Leona Koźmińskiego, 24 lutego br., odbyło się spotkanie otwarte „Profesjonalizm w coachingu. Jakiego coacha wybrać?”, na którym byli obecni przedstawiciele największych organizacji zrzeszających coachów. Konferencja została zorganizowana przez International Coach Federation Polska i Centrum Coachingu Akademii Leona Koźmińskiego w celu szerzenia profesjonalnej wiedzy o profesji coacha.



          W auli Akademii Leona Koźmińskiego na spotkaniu otwartym „Profesjonalizm w coachingu. Jakiego coacha wybrać?” zebrało się grono osób żywo zainteresowanych tematyką coachingu. Wśród nich nie zabrakło profesjonalnych coachów, osób kształcących się do wykonywania tego zawodu, przedstawicieli instytucji coachingowych oraz mediów. – Uważam, że pomysł zorganizowania tego typu konferencji jest bardzo wartościowy. Dzięki inicjatywie każdy z uczestników ma możliwość zgłębiania wiedzy o profesjonalnym coachingu oraz zapoznania się z opiniami ekspertów, którzy są związani z tą profesją od kilkunastu lat oraz mają duże doświadczenie pod kątem pracy z klientem. ICF, Izba Coachingu czy Akademia Leona Koźmińskiego są takimi instytucjami, które wyznaczają pewnego rodzaju wartości. Oferują ten rodzaj wiedzy, który pozwala być profesjonalnym coachem i działać dla dobra klienta – tłumaczy Agnieszka Szczepaniak, jedna z uczestniczek konferencji.

          Inicjatywa International Coach Federation Polska oraz Centrum Coachingu Akademii Leona Koźmińskiego jest odpowiedzią na pojawiające się ostatnio w różnego rodzaju mediach błędne definicje pojęcia „coaching”. Niejednokrotnie profesja ta jest niesłusznie mylona z innymi technikami wsparcia, jak: trenerstwo, szkolenia, pomoc psychologiczna czy mowa motywacyjna. – Idea spotkania jest jak najbardziej słuszna, temat ciekawy, na czasie – dużo się teraz dyskutuje na temat coachingu: czym jest, a czym nie. Mam nadzieję, że małymi krokami, dzięki właśnie takim spotkaniom, będzie szerzyła się odpowiednia wiedza na temat tej profesji, a dyskusja w mediach się uspokoi, wejdzie na wyższy poziom, bliższy prawdy. Nie można przecież definiować coachingu tak szeroko, jak to się teraz robi, gdyż zaprzecza to samej jego koncepcji. Spotkałem się nawet z porównaniami do czarów, a nie tędy droga – dodaje Grzegorz Iwańczyk, obecny na konferencji.

          W pierwszej części spotkania odbyły się ciekawe wykłady wybitnych ekspertów, których celem było rzetelne i obiektywne wyjaśnienie, czym naprawdę jest profesjonalny coaching. Dr Lidia D. Czarkowska, Dyrektor Centrum Coachingu w Akademii Leona Koźmińskiego, opowiedziała m.in. o kryteriach profesjonalizacji w zawodzie coacha oraz normach i wartościach w profesjonalnym coachingu. Zbigniew Kieras, certyfikowany Coach MCC, ICF, wygłosił mowę o odpowiedzialności jako podstawowej własności i prawie klienta oraz źródłach i kierunkach uwagi w profesjonalnym coachingu. Natomiast Artur Michalski, Prezes ICF Polska, wytłumaczył kwestie wpływu, jakie mają organizacje coachingowe oraz sami profesjonalni coachowie na odbiór mitów na temat coachingu przez potencjalnych klientów. Przemówienia zwieńczyła dyskusja panelowa z udziałem gości specjalnych, podczas trwania której uczestnicy spotkania mogli zadawać pytania. Wszyscy obecni fachowcy zgodnie podkreślili wartość etyki, akredytacji oraz superwizji dla świadczenia usług coachingowych najwyższej jakości.

          Polski debiut procesorów Intel Core vPro szóstej generacji dla biznesu

            ManagerOnline

            Najbardziej wydajne, a także wyposażone w nowe zabezpieczenia tożsamości oraz technologie ułatwiające pracę grupową, dzięki czemu praca w biurze jest wygodniejsza i bardziej efektywna

            Intel oficjalnie wprowadził na polski rynek rodzinę procesorów Intel® Core™ vPro™ szóstej generacji, przeznaczonych dla przedsiębiorstw tworzących nowoczesne środowiska pracy. Pozwalają one zaspokoić potrzeby firm związane z bezpieczeństwem i produktywnością, co jest możliwe dzięki innowacyjnym metodom uwierzytelniania, lepszej wydajności i rozbudowanym funkcjom pracy grupowej, dostępnym w urządzeniach typu 2w1, Ultrabook™, komputerach All-in-One oraz nowoczesnych desktopach.

            „Nowocześni przedsiębiorcy potrzebują rozwiązań technologicznych, które zapewnią ich pracownikom wysoką wydajność oraz komfort pracy, jednocześnie chroniąc bezpieczeństwa firmowych danych i minimalizując czas przestojów” – powiedział Krzysztof Jonak, dyrektor  Intela w regionie Europy Środkowo-Wschodniej. „Takie potrzeby użytkowników  biznesowych spełniają procesory Intel Core vPro szóstej generacji oraz oprogramowanie i usługi dostępne w pakiecie wraz z nowymi układami”.

            Ochrona dostępu do komputera nie tylko za pomocą hasła

            Hakerzy znają coraz więcej sposobów na włamanie się do starszych komputerów przez wirtualne drzwi systemu: zdobywają dane uwierzytelniające użytkowników i uzyskują dostęp do ważnych zasobów w przedsiębiorstwie. Ponad połowa z wykrywanych obecnie przypadków naruszenia bezpieczeństwa danych zaczyna się od skorzystania z niepoprawnie używanych lub skradzionych informacji logowania użytkownika. W przypadku starszych komputerów zabezpieczenie polegające na stosowaniu ośmioznakowych haseł zmienianych co 90 dni mogło być skuteczne dziesięć lat temu, ale coraz bardziej wyrafinowane metody ataku powodują, że należy użyć bardziej zaawansowanych zabezpieczeń.

            W odpowiedzi na te potrzeby Intel przygotował nowatorskie rozwiązanie o nazwie Intel® Authenticate. Zainteresowane przedsiębiorstwa mogą je sprawdzić w ramach wewnętrznych testów i ocenić jego przydatność. Intel Authenticate to wspomagany sprzętowo mechanizm wielopoziomowego uwierzytelniania, który pozwala rozbudować funkcje ochrony tożsamości na komputerach. Dzięki temu stają się one bardziej odporne2 na ataki związane z kradzieżą tożsamości i danych uwierzytelniania użytkowników.

            Rozwiązanie Intel Authenticate weryfikuje tożsamość, korzystając równocześnie z kombinacji maksymalnie trzech mocno związanych z użytkownikiem elementów, które umownie można nazwać „to, co znasz” (np. numer PIN), „to, co masz” (np. telefon komórkowy) oraz „to, kim jesteś” (np. odcisk palca). Dział IT, zgodnie z przyjętą polityką wewnętrzną, może wybrać różne elementy stosowane podczas uwierzytelniania, nie polegając wyłącznie na zapamiętywaniu przez pracowników skomplikowanych haseł. Funkcja Intel Authenticate jest zgodna z systemami Microsoft Windows* 7, 8 i 10.

            Nowe komputery w firmie to zwiększenie produktywności i obniżenie kosztów

            Koszty eksploatacji starszych wersji laptopów, związane z ich konserwacją i spadkiem produktywności pracowników, mogą wynosić nawet 4 203 USD rocznie (dla trzech komputerów). Nowe komputery dla przedsiębiorstw odznaczają się nawet 2,5-krotnie większą wydajnością i 30-krotnie większą szybkością przetwarzania grafiki niż pięcioletnie urządzenia. Udostępniają zarazem użytkownikom znacznie nowocześniejsze i bardziej zaawansowane narzędzia biznesowe zapewniające produktywną pracę. Procesory Intel Core vPro szóstej generacji dostępne są w różnorodnych urządzeniach, dostosowanych do potrzeb każdego środowiska pracy, spełniających wymagania firmy dowolnej wielkości, m.in. urządzeniach 2w1 i Ultrabookach, ultracienkich notebookach, komputerach mini PC i All-in-one.

            Nowa jakość pracy podczas spotkań

            Sposób, w jaki współpracują ze sobą przedsiębiorstwa z całego świata, uległ zmianie, jednak narzędzia do obsługi spotkań, umożliwiające efektywne ich prowadzenie, do niedawna nie były przystosowane do potrzeb pracowników przebywających w różnych lokalizacjach. Intel wprowadził aktualizacje w aplikacji Intel® Unite™, dzięki którym można wdrożyć bardziej skuteczne metody organizacji spotkań i komunikacji. Usprawnione zostały funkcje wyświetlania — uczestnicy nie muszą już zajmować się poszukiwaniem właściwej wtyczki ani klucza sprzętowego. Zarówno osoby znajdujące się w sali konferencyjnej, jak i zdalni uczestnicy spotkania mogą w łatwy i bezpieczny sposób przeglądać odpowiednie materiały w czasie rzeczywistym i je modyfikować. Pracownicy są w stanie organizować spotkania właściwie od razu, z wykorzystaniem nie tylko nowych, lecz także zainstalowanych już monitorów i projektorów. Opcje automatycznego rozłączenia oraz integracja z programem Skype for Business to dodatkowe mechanizmy ułatwiające pracę.

            Pomoc w rozwoju małych i średnich przedsiębiorstw

            Intel oferuje małym przedsiębiorstwom Intel® Small Business Advantage (Intel SBA). Jest to łatwe w użytkowaniu rozwiązanie, które pomaga w ochronie zasobów firmy i pozwala na skoncentrowanie się na jej rozwoju. Intel SBA zapewnia scentralizowane narzędzie do komunikacji i udostępniania informacji, a także automatycznej aktualizacji zabezpieczeń i wprowadzania poprawek. Intel SBA zawiera funkcje pracy grupowej, np. obsługę czatu i udostępniania plików, a także opcje zabezpieczeń, w tym blokadę portów USB. Dzięki temu łatwiej zapanować nad przepływem danych w przedsiębiorstwie.

            (wog)

            Nieplanowane przestoje w dostępie do aplikacji kosztują przedsiębiorstwa nawet 16 mln USD rocznie

              ManagerOnline

              Raport ujawnia niepokojącą rozbieżność pomiędzy wymaganiami użytkowników, a zdolnością działów IT do zapewnienia nieprzerwanego, całodobowego funkcjonowania firm. Co gorsza, zarówno liczba przestojów, jak i czas ich trwania istotnie zwiększyły się w ciągu roku.

              Nowe badanie Veeam Software, dostawcy rozwiązań, które zapewniają dostępność na potrzeby przedsiębiorstw działających non stop (Availability for the Always-On Enterprise™), jasno pokazuje, że pomimo licznych, głośnych incydentów z minionego roku, przedsiębiorstwa nadal nie zwracają wystarczającej uwagi na potrzeby swoich użytkowników. Z V edycji dorocznego raportu Veeam wynika, że 84% decydentów IT (o 2% więcej niż rok wcześniej), przyznaje, że w ich organizacji występuje tzw. „deficyt dostępności”. Oznacza on różnicę między tym, co może zapewnić dział IT a tym, czego domagają się użytkownicy. Przedsiębiorstwa tracą z powodu tej rozbieżności nawet 16 milionów dolarów rocznie, a koszt ten wynika m.in. z utraconych możliwości i przychodów oraz obniżonej produktywności. Oprócz ubytku finansowego, niedostępność usług IT negatywnie wpływa na zaufanie klientów (co przyznaje 68% ankietowanych) i wizerunek marki (62%).

              Koszt przestojów w dostępności IT wzrósł aż o 6 mln USD w ciągu roku, choć niemal wszyscy respondenci twierdzą, że wdrożyli skuteczniejsze środki ograniczania incydentów tego typu. Na poprawę sytuacji nie wpłynął także fakt, że badani klasyfikują obecnie 48% wszystkich obciążeń roboczych, jako „krytyczne dla funkcjonowania firmy” i ma ono wzrosnąć do 53% w 2017 r.

              Globalna liczba użytkowników sieci osiągnęła w zeszłym roku rekordowy poziom 3,4 mld. czyli 42% mieszkañców Ziemi, a prognozy mówią o niemal 21 mld urządzeń podłączonych do sieci do końca 2020 r. Z tego względu zapewnienie całodobowego dostępu do danych i aplikacji jest dziś sprawą najwyższej wagi. Wydaje się jednak, że do wielu przedsiębiorstw przekaz ten wciąż nie dotarł wystarczająco dosadnie, pomimo, że dwóch na trzech respondentów przyznaje się do zainwestowania znacznych środków w modernizację centrum danych, specjalnie po to, aby zwiększyć poziom dostępności.

              „Kiedy rozmawiasz z ponad tysiącem decydentów z obszaru IT, spodziewasz się, że niektórzy z nich wciąż mogą mieć problemy ze spełnieniem wymogu nieprzerwanej działalności przedsiębiorstwa. Mimo tego wyniki badania są alarmujące — stwierdził Ratmir Timashev, dyrektor generalny Veeam. — Współczesne firmy stają się organizacjami napędzanymi przez oprogramowanie, więc działy IT nie mogą już świadczyć usług, które są jedynie akceptowalne. Ciągła dostępność jest dziś sprawą najwyższej wagi. Jednak w ciągu 12 miesięcy od naszego poprzedniego badania, roczna liczba nieplanowanych przestojów zwiększyła się (z 13 do 15). W dodatku trwają one dłużej, a powrót do prawidłowego funkcjonowania zajmuje znacznie więcej czasu. W dzisiejszej gospodarce, w której szybkość i niezawodność mają priorytetowe znacznie, jest to nie do przyjęcia. Jeśli ten trend się utrzyma, obawiam się o przyszłość firm, które wzięły udział w sondażu”.

              Oto najważniejsze wnioski płynące z opracowania Veeam Availability Report 2016:

              Dostępność ma kluczowe znaczenie… a mimo tego przedsiębiorstwa wciąż nie są w stanie jej zapewnić

              • ·         Użytkownicy domagają się bezzwłocznego wsparcia (63 proc.) oraz całodobowego dostępu do usług IT, ułatwiającego prowadzenie międzynarodowej działalności (59 proc.).
              • ·         Podczas modernizacji centrów danych dwiema najbardziej poszukiwanymi funkcjami są szybkie przywracanie (59 proc.) i zapobieganie utracie danych (57 proc.); jednakże koszty i niewystarczające umiejętności hamują wdrożenia.
              • ·         W ciągu ostatnich dwóch lat organizacje w pewnym stopniu zwiększyły swoje wymagania w zakresie poziomu świadczenia usług (zapisanego w umowach SLA). Uczyniły to, aby zminimalizować przestoje aplikacji (96 proc. organizacji zwiększyło wymagania) albo zagwarantować dostęp do danych (94 proc.), ale tzw. „deficyt dostępności” nie zniknął.
              • ·         Respondenci twierdzą jednak, że w celu rozwiązania tego problemu ich organizacje już modernizują albo zamierzają wkrótce zmodernizować swoje centra danych – wirtualizacja (85 proc.) i backup (80 proc.) są jednymi z najczęściej wymienianych obszarów, których unowocześnienie może przynieść pozytywne skutki.

              Zagrożone dane

              • ·         Poziom wymogów zapisanych w umowach SLA, dotyczący wskaźnika czasu przywracania (recovery time objective, RTO) określono na 1 godzinę i 36 minut, ale respondenci przyznają, że w rzeczywistości procedura ta zajmuje 3 godziny. Podobnie poziom SLA dla wskaźnika punktu przywracania (recovery point objective, RPO) wynosi 2 godziny i 54 minuty, podczas gdy w rzeczywistości są to 4 godziny i 12 minut. Respondenci twierdzą, że ich organizacje średnio doświadczają 15 nieplanowanych przestojów rocznie. Dla porównania, w poprzedniej edycji raportu było to 13 przestojów. Ponadto nieplanowane przestoje aplikacji o znaczeniu krytycznym wydłużyły się z 84 do 174 minut rok do roku, a czas przerw w dostępie do aplikacji niekrytycznych zwiększył się z 4 do 5 godzin i 48 minut.
              • ·        Tylko niespełna połowa respondentów testuje kopie zapasowe w comiesięcznych lub krótszych odstępach czasu. Długie przerwy między testami zwiększają prawdopodobieństwo wystąpienia problemów w razie konieczności przywrócenia danych – wówczas bywa już za późno. A spośród tych, którzy przeprowadzają testy, jedynie 26 proc. analizuje więcej niż 5 proc. swoich kopii.

              Dotkliwe konsekwencje finansowe i wizerunkowe

              • Szacowany średni koszt przestojów w przedsiębiorstwie może sięgać 16 milionów dolarów rocznie. Oznacza to wzrost o 6 milionów dolarów w porównaniu z wynikami badania opublikowanego rok wcześniej.
              • Średni koszt godziny przestoju aplikacji o znaczeniu krytycznym wynosi niemal 80 tys. dolarów. Średni koszt utraty danych, spowodowanej godzinnym przestojem aplikacji o znaczeniu krytycznym, wynosi blisko 90 tys. dolarów. Jeśli chodzi o aplikacje niekrytyczne, w obu przypadkach średni koszt przekracza 50 tys. dolarów za godzinę.
              • Utrata zaufania klientów (68 proc.), szkody wizerunkowe (62 proc.) i utrata zaufania pracowników (51 proc.), to trzy najczęściej wymieniane skutki „niefinansowe”, jakie wynikają z oferowania niedostatecznego poziomu dostępności.

              „Choć może się wydawać, że wyniki opisywanego badania roztaczają katastroficzną wizję, to są również powody do optymizmu — dodaje Timashev. — Niemal trzy czwarte przedsiębiorstw zdaje sobie sprawę, że posiada obszary, które wymagają ulepszeń, i zamierza je wdrożyć w ciągu 6-12 miesięcy. Czasem niełatwo znaleźć fundusze na inwestycję w infrastrukturę, ale panuje zgoda, że jest to konieczne. Widzimy, że przedsiębiorstwa zaczynają uświadamiać sobie znaczenie rozwiązań do zapewniania dostępności oraz rolę, jaką może odegrać chmura i usługi  oparte o cloud computing, takie jak DRaaS (usługi usuwania skutków awarii w chmurze). Przedsiębiorstwa rozumieją, że muszą działać bez przerw i być zawsze dostępne, a ja jestem przekonany, że użytkownicy już wkrótce się tego doczekają”.
              Więcej informacji można znaleźć pod adresem https://www.veeam.com/pl/, a pełna wersja raportu Veeam Availability Report jest dostępna do pobrania za pośrednictwem strony https://go.veeam.com/2016-availability-report-pl.html.

              Magazyny w Polsce biją rekordy

                ManagerOnline

                W 2015 r. polski rynek magazynowy nadal dynamicznie się rozwijał. Ilość nowej powierzchni oddanej do użytku przekroczyła 925 tys. m kw., a popyt wzrósł do rekordowego poziomu 2 470 tys. m kw.

                Według raportu międzynarodowej firmy doradczej Cushman & Wakefield pt. „Property Times” ze względu na wysoki poziom absorpcji i popytu możemy spodziewać się rozpoczęcia budowy znaczącej liczby projektów przemysłowych i logistycznych.

                Zasoby nowoczesnej powierzchni magazynowej wyniosły 9 895 tys. m kw. pod koniec 2015 r. Wzrost aktywności deweloperskiej odnotowano w niemal wszystkich regionach, zwłaszcza w Poznaniu, na Górnym i Dolnym Śląsku, a także na rynkach wschodzących (Lublin, Rzeszów i Szczecin), gdzie wzrosła liczba nowych terenów inwestycyjnych przygotowanych do budowy nowoczesnych magazynów i obiektów logistycznych.

                Popyt na powierzchnię magazynową wzrósł o 5 proc. w porównaniu z 2014 rokiem i wyniósł 2 470 tys. m kw., wskutek czego wskaźnik pustostanów w Polsce spadł z 6,8 proc. do 5,2 proc. Najwyższy udział dostępnej powierzchni najmu utrzymuje się w strefie miejskiej Warszawy (9,7 proc.) i w okolicy stolicy (7,3 proc.), a najniższy w regionie Poznania (1,9 proc.).

                W 2015 r. największy udział w wolumenie transakcji najmu miały firmy z sektora logistycznego, motoryzacyjnego, produkcji lekkiej oraz sieci handlowe. Zainteresowanie najemców w większym stopniu koncentruje się na głównych rynkach, czyli Polsce Centralnej (22 proc.), okolicach Warszawy (20 proc.) i na Górnym Śląsku (17 proc.), natomiast w Poznaniu i Wrocławiu popyt jest na porównywalnym poziomie 10 proc. Zauważalny jest wzrost popytu ze strony najemców na mniejszych rynkach, takich jak Szczecin, a także w nowych lokalizacjach, takich jak Bydgoszcz. Do największych transakcji ubiegłego roku zalicza się: przedłużenie umowy najmu wraz z powiększeniem wynajmowanej powierzchni przez firmę Goodyear w Tarnów Logistic City Park (56 tys. m kw.), obiekt typu BTS dla Leroy Merlin w Panattoni Park Stryków II (53 tys. m kw.) oraz odnowienie umowy najmu 43 tys. m kw. powierzchni przez Corning w SEGRO Logistic Park Stryków.

                Największym rynkiem jest nadal Warszawa i okolice (ok. 30 proc. istniejących zasobów). Jednak coraz lepsza infrastruktura transportowa sprzyja rozwojowi pozostałych rynków regionalnych, takich jak Górny Śląsk, Polska Centralna, Poznań i Wrocław, na które przypada łącznie prawie 59 proc. zasobów kraju. Największą aktywność deweloperską odnotowano w regionie Poznania (23 proc. łącznej podaży w ubiegłym roku), Górnego Śląska (17 proc.), Wrocławia (12 proc.) i okolic Warszawy (10 proc.).

                Pod względem struktury właścicielskiej Prologis ma obecnie największy portfel nieruchomości z 23 proc. udziałem w całkowitych zasobach nowoczesnej powierzchni magazynowej w Polsce. Pozostałe sześć miejsc zajmują SEGRO (11 proc.), Panattoni (10 proc.), Logicor (9 proc.), Goodman (7 proc.), P3 (5 proc.) i MLP Group (4 proc.).

                Czynsze nominalne na głównych rynkach magazynowych nie zmieniły się lub nieznacznie spadły. W dalszym ciągu najwyższe stawki obowiązują w strefie miejskiej Warszawy (4,00-5,40 EUR/mkw./miesiąc), a najniższe w regionie Polski Centralnej (2,40-3,95 EUR/mkw./miesiąc) oraz na obrzeżach Warszawy (2,40-3,80 EUR/mkw./miesiąc).

                – W okresie ostatnich dwóch lat rynek powierzchni magazynowych w Polsce rozwijał się wyjątkowo dynamicznie, czego dowodem jest rekordowa aktywność najemców oraz skala inwestycji deweloperskich zbliżona do historycznie najwyższych poziomów odnotowanych w latach 2007-2009. Popyt netto wyniósł ponad 1,7 mln m kw. Popyt na nowoczesną powierzchnię magazynową stale rośnie, przy czym największy w nim udział mają firmy z sektora logistycznego, motoryzacyjnego i FMCG. Ponadto rozwój handlu internetowego w Europie Środkowo-Wschodniej przyczyni się do wzrostu popytu, a wiele firm może poszukiwać możliwości wynajęcia bardzo dużych powierzchni (ponad 50 tys. m kw.). W minionym roku odnotowaliśmy dalszy rozwój zarówno głównych rynków powierzchni magazynowej, jak i lokalizacji wschodzących, które ze względu na coraz lepszą infrastrukturę drogową i dostępność gruntów przyciągają deweloperów zainteresowanych realizacją nowych inwestycji – komentuje Tom Listowski, partner i dyrektor Działu Powierzchni Przemysłowych i Logistycznych w Polsce oraz Relacji z Klientami Korporacyjnymi na Europę Środkowo-Wschodnią firmy Cushman & Wakefield.

                Duża ilość powierzchni w budowie (prawie 1 mln mkw.) raczej nie spowoduje znacznego wzrostu poziomu pustostanów w najbliższym czasie, ponieważ ponad 60 proc. realizowanych projektów to obiekty BTS lub magazyny objęte umowami przednajmu. Coraz częściej inwestorzy decydują się na budowę projektów spekulacyjnych, czemu sprzyja rosnący popyt na rynku. Rozwój gospodarczy i rozbudowa infrastruktury drogowej w Polsce będzie sprzyjać realizacji kolejnych projektów przemysłowych i logistycznych, a także zachęci nowych najemców do wejścia na polski rynek.
                Źródło: Cushman & Wakefield
                [qnt]

                Kiepskie humory w MŚP

                  ManagerOnline

                  Choć według GUS w ubiegłym roku PKB Polski wzrósł o 3,6 proc. – trzeci wynik w Europie – to w rok 2016 polscy przedsiębiorcy weszli z minorowymi nastrojami. Wskazuje na to kolejny odczyt „Barometru EFL” – najniższy w dotychczasowej historii tego indeksu.

                  Wynik „Barometru EFL” na I kwartał 2016 roku wyniósł zaledwie 53,1 pkt. Jest to najniższy odczyt w całej dotychczasowej historii prowadzenia tego pomiaru. Na szczęście wynik ten nadal pozostaje ponad progiem OR (ograniczonego rozwoju), czyli małe i średnie przedsiębiorstwa widzą w dalszym ciągu szansę na rozwój.

                  Patrząc na cztery składowe wyniku „Barometru EFL” tj. poziom sprzedaży, utrzymanie płynności finansowej, poziom inwestycji w środki trwałe i zapotrzebowania na zewnętrzne finansowanie, zauważymy, że jedynie w obszarze planowanych inwestycji w środki trwałe więcej przedsiębiorców prognozuje pogorszenie niż wzrost. I ten czynnik właśnie miał decydujący wpływ na spadek globalnej wartości odczytu „Barometru EFL”. Liczba osób, które przewidują poprawę w tym zakresie spadła niemal dwukrotnie (z 45,3 proc. do 24,9 proc.), odsetek pesymistów wzrósł zaś sześciokrotnie (z 4,7 proc. do 27,4 proc.). W przypadku pozostałych trzech składowych (sprzedaż, płynność finansowa, zapotrzebowanie na finansowanie zewnętrzne) więcej firm przewiduje wzrosty niż spadki. Jednak we wszystkich 4 obszarach decydujących o wyniku pomiaru najliczniejszą grupę stanowią przedsiębiorcy, którzy nie przewidują zmian w najbliższym kwartale.

                  Skąd taki spadek? Przede wszystkim należy pamiętać, że wynik „Barometru EFL” nie opiera się na twardych danych mikro- bądź makroekonomicznych, a uzyskiwany jest na podstawie badania ankietowego, w którym przedsiębiorcy deklarują plany do inwestycji i rozwoju swych firm w danym kwartale. W związku z czym na ich opiniach mógł zaważyć duży szum medialny związany ze zmianą władzy w Polsce i różnymi deklaracjami polityków odnośnie planów usprawnienia polskiej gospodarki. To spowodować mogło poczucie niepewności wśród sektora MŚP.

                  Z drugiej strony być może charakterystyczną cechą polskich firm MŚP jest pewne poczucie niepewności na początku każdego roku. Patrząc na poprzednie odczyty dostrzec można, że w I kwartale poprzedniego roku, kiedy to EFL rozpoczynał badania małych i średnich przedsiębiorstw, wynik również znajdował się na dość niskim poziomie, by w kolejnych dwóch poszybować w górę.

                  – Pozostałe wskaźniki ekonomiczne pozwalają mi sądzić, że na obniżeniu wysokości obecnego odczytu „Barometru EFL” zaważyły nie czynniki ekonomiczne, a psychologiczne – powiedział Radosław Kuczyński Prezes EFL. – Wszak wzrost PKB jest na bardzo dobrym poziomie, rośnie eksport, a i popyt krajowy wzrasta. Do tego branża leasingowa, która zawsze jako jedna z pierwszych odczuwa wszelkie zawahania w gospodarce, miniony rok uznała za rekordowy pod względem wartości sfinansowanych aktywów. Dlatego nie spodziewałbym się nagłego załamania tej dobrej koniunktury, choć jeśli poczucie niepewności będzie utrzymywać się wśród przedsiębiorców w kolejnych kwartałach, może to negatywnie odbić się na całej gospodarce.

                  Wartości subindeksów dla poszczególnych branż w aktualnym odczycie pozostają na bardzo zbliżonych poziomach, bliskich ogólnej wartości „Barometru EFL”. Żaden z nich nie znajduje się poniżej progu OR. Najwyższym odczytem cechuje się branża HoReCa (55,3 pkt.), najniższym zaś handel (51,1 pkt.).

                  Nie jest zaskoczeniem, że dla badanych firm w dalszym ciągu podstawowym źródłem finansowania inwestycji pozostają środki własne. Da się jednak zauważyć pewną prawidłowość: im większa firma, zatrudniająca większą liczbę pracowników, tym chętniej sięga po różne instrumenty finansowe, jak leasing czy kredyt bankowy.
                  Źródło: EFL
                  [qnt]

                  Ważne Informacje

                  Pierwszy raport wpływu Dassault Systèmes

                  Dassault Systèmes publikuje pierwszy raport wpływu, podkreślając rolę wirtualnych bliźniaków w działaniach na rzecz zrównoważonego rozwoju Firma Dassault Systèmes opublikowała pierwszy raport wpływu, przedstawiający...

                  AURA, LEO i MARIE, wirtualni towarzysze Dassault Systèmes, już dostępni na 3DEXPERIENCE

                  Dassault Systèmes rozszerza natywną dla AI platformę agentową 3DEXPERIENCE o nowe umiejętności wirtualnych towarzyszy, wspierając ludzi we wspólnym projektowaniu Dassault Systèmes ogłosił udostępnienie na...

                  Dassault Systèmes przejmie ArisGlobal, tworząc zintegrowaną platformę analityki AI dla branży life sciences, która...

                  Dassault Systèmes ogłosił podpisanie wiążącej umowy przejęcia ArisGlobal - wiodącego dostawcy platformy AI-native, wspierającej zarządzanie zgodnością z regulacjami przedsiębiorstw z branży life sciences. Zgodnie...

                  Solidne wyniki finansowe Dassault Systèmes za drugi kwartał 2026

                  Firma Dassault Systèmes ogłosiła szacunkowe wyniki finansowe wg IFRS za drugi kwartał 2026 roku i pierwszą połowę roku, zakończoną 30 czerwca 2026 roku. Całkowite...

                  Ostatnie dni rejestracji na Sustainable Economy Summit 2026: Bądź świadkiem wręczenia „Sustainable Economy Diamonds” Już tylko siedem dni dzieli nas od rozpoczęcia XII edycji „Sustainable...

                  Plastpol 2026 pokaże, jak zmienia się europejski przemysł tworzyw sztucznych

                  Cyfrowe fabryki, inteligentne maszyny, recykling i nowe materiały. Jubileuszowa edycja targów Plastpol od 19 do 22 maja w Kielcach stanie się miejscem prezentacji technologii,...