.
Strona główna Blog Strona 404

Pora na walkę z internetowym hejtem

    ManagerOnline

    Znieważyć, oczernić, upokorzyć – w internecie roi się od osób, których wirtualna aktywność sprowadza się do poniżania innych użytkowników wirtualnej społeczności. Większość z nich jest przekonana, że może być bezkarna i nieuchwytna. Nic bardziej mylnego.

    Internet nie zapomina, a w każdym razie generuje całą masę śladów, które – co szczególnie istotne w przypadku internetowych hejterów – można zidentyfikować, ustalając tożsamość ich autora. Jak podkreślają eksperci serwisu KlinikaReputacji.pl, nie chodzi tu o zamykanie ust krytykom – wyrażającym swoje opinie w sposób konstruktywny i etyczny – ale o przeciwdziałanie agresji, która w przypadku internetu nabiera coraz większych rozmiarów. Jak sobie z nią radzić?

    Przede wszystkim wobec cyberprzemocy nie można pozostawać bezczynnym. Dotyczy to zarówno osób prywatnych, jak i firm, których dobra osobiste są w ten sposób naruszane. Jak wynika z badań przeprowadzonych przez serwis KlinikaReputacji.pl, ponad 70 proc. internautów podziela ten pogląd i uważa, że z wirtualną mową nienawiści należy walczyć.

    – Natychmiastowe przeciwdziałanie użytkownikom, próbującym nas znieważyć, piętnującym różne aspekty naszego życia lub prowadzonej działalności, pozwoli zapobiec rozprzestrzenianiu się fałszywych informacji i ochroni nasz wizerunek. Należy pamiętać, że każda platforma, służąca wymianie opinii i argumentów pomiędzy internautami, ma swoich administratorów zarządzających treścią. To ich zadaniem powinna być kontrola i dopilnowanie, aby moderowana zawartość była etyczna, zgodna z prawem, a w przypadku wszelkich naruszeń skutecznie usuwana lub przekazywana do wiadomości organów ścigania – mówi Marcin Kulisz, prezes firmy KlinikaReputacji.pl.

    Niestety, odpowiedzialna polityka informacyjna i przejrzystość prowadzonych przez daną firmę działań to nie wszystko. Zagrożenie płynące ze strony internautów, których jedynym celem jest zaszkodzenie wizerunkowi zarówno osób, jak i przedsiębiorstw ma charakter bezwarunkowy, a jego ofiarą może paść każdy. Skutecznym rozwiązaniem takiej sytuacji może być odpowiednio wczesne zwrócenie się o pomoc do wyspecjalizowanych organizacji lub firm, które mają doświadczenie w tego rodzaju przypadkach i są w stanie podjąć właściwe kroki zarówno prawne, jak i prewencyjne w zakresie ochrony dóbr osobistych.
    Źródło: KlinikaReputacji.pl
    [qnt]

    Czas decyzji


      Droga do niezależności energetycznej Polski wiedzie poprzez szybkie decyzje dotyczące stworzenia alternatywy dla gazu z Rosji.

      Mikołaj Budzanowski ten dzień zapamięta do końca życia. 5 kwietnia 2013 roku był spokojnym, leniwym piątkiem. I gdy wydawało się, że nic już nie powstrzyma nadchodzącego weekendu, gruchnęła wiadomość, że Polska podpisała wstępną umowę na budowę drugiej nitki rurociągu jamalskiego. Właśnie wybiła godzina 14, więc nikt nie węszył za polityczną sensacją, ale kaliber informacji był tak zaskakujący, że media natychmiast zaczęły drążyć temat. Szybko okazało się, że nikt tak naprawdę nie wie, jaki rurociąg dokładnie ma powstać, kto ma go budować, kto podpisał porozumienie, ani o jakiej wagi dokument chodzi. Głos zabierali kolejni prezesi państwowych firm, ministrowie oraz eksperci – a każdy przedstawiał inną wersję wydarzeń.

      Początek kolejnego tygodnia nie przyniósł wyjaśnień. Po dwóch dniach impasu sprawa dotarła na poziom szefa rządu. Ówczesny premier Donald Tusk zlecił Bartłomiejowi Sienkiewiczowi, świeżo upieczonemu ministrowi spraw wewnętrznych, opracowanie raportu ostatecznie wyjaśniającego sprawę. Jego „śledztwo” rozstrzygnęło wątpliwości (chodziło o niewiele ważące porozumienie techniczne o budowie tzw. pieremyczki, czyli połączenia gazowego Polska-Słowacja), ale także wykazało duże niedociągnięcia. Przede wszystkim w komunikacji między poszczególnymi resortami i spółkami Skarbu Państwa, choć nie tylko.

      Ta sprawa pokazała, że w Polsce brakuje jednego centrum koordynującego politykę energetyczną w rządzie, a prezesi spółek Skarbu Państwa notorycznie praktykują sposób zarządzania oparty na nieformalnych rozmowach biznesowych, z pominięciem ministra skarbu, który o tych spotkaniach powinien być informowany.

      Efektem tej sprawy była utrata stanowisk przez prezesów PGNiG i Europol-Gazu, ale także ministra skarbu, którym wtedy był właśnie Mikołaj Budzanowski. Choć raport Sienkiewicza dowiódł, że nie ponosił winy za całe zamieszanie, premier uznał, że zawiódł jako nadzorca spółek Skarbu Państwa i poprosił go o uprzątnięcie ministerialnego biurka.

      Kto jest winien

      W sprawie wokół tego memorandum gazowego nie chodziło jednak tylko o personalia czy niedociągnięcia w komunikacji. Cała sytuacja dowiodła kompletnej bezradności rządu w dziedzinie bezpieczeństwa energetycznego. Choć Donald Tusk wielokrotnie powracał do tej kwestii podkreślając jej wagę („Najważniejszym elementem bezpieczeństwa gospodarczego jest bezpieczeństwo energetyczne” – mówił w exposé z roku 2007), choć Polska wpisała je jako jeden z priorytetów swojej prezydencji w Unii Europejskiej w 2011 roku, to w praktyce nie stworzono narzędzi pozwalających o nie dbać. Takim instrumentem miał być gazoport w Świnoujściu. Pierwotnie planowano uruchomić go w 2012 roku, ale ciągle nie wyszedł ze stadium rozruchu.

      W efekcie do dziś każde polityczne zawirowanie za naszą wschodnią granicą natychmiast rodzi obawy, że przeżyjemy powtórkę ze stycznia 2009 roku, kiedy Rosja ograniczyła dostawy gazu przez rurociągi biegnące przez Ukrainę, w konsekwencji pozbawiając na kilka dni dostaw gazu Polskę, Niemcy i kilka innych państw w regionie. Obciążenie Tuska całą winą za to, że Polska wciąż nie jest krajem niezależnym energetycznie byłoby jednak poważnym nadużyciem. Ten temat powracał bowiem w dyskusjach politycznych wielokrotnie już od lat 90., ale nigdy żaden rząd nie zrobił wystarczająco wiele, by jakość tego bezpieczeństwa poprawić.

      Najbardziej w sprawę zaangażowała się ekipa Jerzego Buzka, która próbowała zerwać z uzależnieniem energetycznym Polski od Rosji poprzez budowę połączenia gazowego z krajami skandynawskimi (Dania, Norwegia). Tyle, że zabierała się do tego dość opornie i wiążące umowy podpisała dopiero w 2001 roku, tuż przed wyborami, które pozbawiły tę ekipę władzy. Następcy, rząd SLD, kontrakt anulowali twierdząc, że sprowadzany ze Skandynawii gaz będzie zbyt drogi. Alternatywnego scenariusza rozwiązania problemu jednak nie przedstawili.

      Zapraszamy do zapoznania się z dalszą częścią artykułu w pełnym wydaniu Managera.

      Cierpliwością i pracą…

        ManagerOnline

        Tak, wiem, w przysłowiu jest „oszczędność”, a nie „cierpliwość”. Ale w przypadku większości działań podejmowanych przez Skodę na czoło wysuwają się właśnie te dwie cnoty: cierpliwość i pracowitość. Efekty są zdumiewające!

        Skoda to przecież tylko – jak to ładnie się kiedyś mawiało – „ablegier”. Czyli ktoś, kto wykorzystuje cudze osiągnięcia dla własnych celów. No bo przecież wszystko tu pochodzi z Volkswagena. A figę! Równie dobrze można by powiedzieć, że Volkswagen jest „ablegierem” Archimedesa, bo wykorzystuje kompresor, którego ideę stworzył wielki matematyk starożytności. Nie, to nie tak. Skoda przecież nie powstała przedwczoraj! To jedna z najbardziej utytułowanych firm i marek w świecie techniki wszech czasów! Oprócz samochodów osobowych, ciężarowych i specjalnych wytwarzała również lokomotywy oraz zaliczające się do najlepszych, najtrwalszych i najbardziej praktycznych na świecie maszyny i urządzenia budowlane, militarne, użytkowe już od 1900 r.!

        Fakt, że jej założyciel, Emil Skoda, ani jego następcy nigdy nie zabiegali o to, co dziś nazywa się „rozpoznawalnością marki” w sensie jej znajomości przez szeroką publiczność. Za to jak przychodziło do wybierania dostawcy lub producenta, fachowcy wszelkich branż technicznych nie mieli wątpliwości i wykazywali znakomitą świadomość obecności i znaczenia tej czeskiej marki. Skoda nawet w najtrudniejszych dla przedsiębiorczości czasach stanowiła wartość samą w sobie, czego najlepszym dowodem jest właśnie fakt przejęcia jej przez Grupę Volkswagena natychmiast po zmianie ustroju. Bo Niemcy naprawdę wiedzą, gdzie stoją konfitury.

        A Czesi… Z cierpliwością znosili realny socjalizm, cierpliwie znosili także totalne rządy nowych właścicieli – i po prostu robili swoje, wykorzystując każdą szansę na zdobycie nowych możliwości, nowych kapitałów, nowych technologii. Bez hurrapatriotycznych okrzyków, bez „Lepiej umierać na stojąco zamiast żyć na kolanach”. Przetrwali oskarżenia specjalistów od teorii spiskowych o wyprzedaż majątku narodowego, o oddawanie siły roboczej w niewolnictwo i wszystkie inne bełkoty tak uwielbiane przez piewców izolacji od świata. Spokojnie i powoli, cierpliwie, uparcie – ale skutecznie – zdobyli wszystko, co do zdobycia było.

         

        I gdzie są teraz?

        Skoda to dziś jeden z najważniejszych graczy na rynku motoryzacyjnym. Wytwarza samochody o wyśrubowanej jakości, znakomite technicznie, niesłychanie funkcjonalne. Owszem, wykorzystując technikę i technologie Grupy VW, ale po pierwsze, w ogromnym stopniu współtworząc te wartości, a po drugie, znajdując dla nich zastosowania, których nikt inny nie dostrzegał. W efekcie w Europie Skoda jest absolutną elitą, a coraz częściej pojawia się na najszerszych i najgłębszych wodach. Dowód – to dwukrotne pojawienie się auta tej marki w półfinałach konkursu na Światowy Samochód Roku. Czyli w pierwszej dziesiątce najlepszych samochodów świata w danym roku! Rok temu była to Octavia, w tym roku natomiast Superb. Tak, to wciąż mowa o „ablegierach” Volkswagena. Ale ani w zeszłym roku, ani w tym, żaden Volkswagen nie zdobył tak wiele. A jeszcze na okrasę Czesi zafundowali dziennikarzom motoryzacyjnym i publiczności największą sensację na prestiżowym salonie samochodowym w Genewie, wystawiając fenomenalny, oszałamiający prototyp swego pierwszego SUV-a: VisionS.

        Kłaniam się Czechom czapką do ziemi, po polsku…

        A wszystkich Czytelników zapraszam serdecznie do Poznania, na Salon Samochodowy, na którym w dniach 1-3.04.2016 będzie można na własne oczy zobaczyć, co Czesi potrafią. Skoda wystawia tu aż 16 modeli i odmian swych samochodów, w tym aż 5 z napędem na 4 koła. Warta szczególnej uwagi jest debiutująca na polskim rynku Skoda Octavia RS z napędem 4×4, ale gwiazdą stoiska jest Superb w specyfikacji Sportline, o wyjątkowych elementach stylistycznych. A skoro przy stylu jesteśmy, w Poznaniu można obejrzeć także jedyny egzemplarz Skody Superb wystylizowany przez wybitnego polskiego kreatora mody męskiej, Tomasza Ossolińskiego.

        NCBR przeznaczyło 87 mln zł na rozwój kompetencji

          ManagerOnline

          41 uczelni zrealizuje 61 projektów w Programie Rozwoju Kompetencji Narodowego Centrum Badań i Rozwoju. Beneficjenci otrzymają łącznie 87 mln zł. W projekty zaangażowali się przedsiębiorcy – potencjalni pracodawcy studentów objętych programem.

          Łączną kwotą 87 mln zł NCBR wesprze uczelnie wyższe, których projekty zostały wyłonione w konkursie „Programu Rozwoju Kompetencji”. Beneficjenci dostaną dofinansowanie na realizację zajęć kształtujących kompetencje oczekiwane przez pracodawców, realizując m.in. certyfikowane szkolenia i zajęcia warsztatowe, dodatkowe zadania praktyczne w formie projektowej, wizyty studyjne u pracodawców, a także współpracując z podmiotami zagranicznymi oraz z otoczeniem społeczno-gospodarczym, czyli firmami zainteresowanymi rozwojem kompetencji studentów.

          – Aby rozwiązać problem niedostosowania umiejętności absolwentów uczelni wyższych do wymogów rynku pracy i oczekiwań pracodawców, trzeba stale pogłębiać współpracę środowisk akademickich z biznesem. Wprowadzenie do programów studiów zajęć praktycznych opracowanych wspólnie przez uczelnie i przedsiębiorców podniesie kluczowe kompetencje młodego pokolenia, które w przyszłości stanowić będzie o sile polskiej gospodarki – mówi Piotr Dardziński, wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego.

          Maksymalna wartość dofinansowania, jaką można uzyskać na jeden projekt w ramach „Programu Rozwoju Kompetencji” to 10 mln zł. Z zajęć współtworzonych przez uczelnie i przedsiębiorstwa skorzystają studenci z całej Polski i ze wszystkich kierunków studiów: zarówno technicznych, ekonomicznych czy medycznych, jak i artystycznych, psychologicznych i społecznych. Przyszli projektanci, logopedzi, geolodzy, informatycy i nie tylko będą doskonalić kompetencje przydatne w wielu zawodach oraz pożądane przez wielu pracodawców, czyli m.in. miękkie umiejętności związane z komunikacją i współpracą w grupie.

          – Dzięki Programowi Rozwoju Kompetencji studenci uczelni wyższych dowiedzą się czym jest przedsiębiorczość i na czym polega praca metodą projektową. Rozwiną swoje umiejętności analityczne, językowe oraz informatyczne tak potrzebne w środowisku nowoczesnych technologii – mówi zastępca dyrektora NCBR, prof. Jerzy Kątcki.

          – Biorąc udział w zakwalifikowanych do dofinansowania projektach, nabędą konkretne umiejętności, które wpisują się w oczekiwania rynku pracy. To zapewni im lepszy start w zawodową przyszłość i wypełni lukę, na którą skarżą się pracodawcy – dodaje prof. Kątcki.

          W pierwszym konkursie w ramach „Programu Rozwoju Kompetencji” w Działaniu 3.1 Programu Operacyjnego Wiedza Edukacja Rozwój 2014-2020 uczelnie złożyły w sumie 440 wniosków o dofinansowanie. Przyjęte przez NCBR kryteria pozwoliły wyłonić najlepsze projekty. W 2014 roku odbył się pilotaż „Programu Rozwoju Kompetencji”, którym zostały objęte 73 projekty o łącznej wartości ponad 58 mln zł. NCBR w najbliższych dniach ogłosi kolejną edycję tego konkursu, a do 2020 r. na wyłonione w nim projekty przeznaczy w sumie ponad 1 mld zł.

          Energa postawiła bocianie gniazda

            ManagerOnline

            Około 450 nowych bocianich platform zainstalowali w sezonie zimowym pracownicy Energa-Operator na terenie północnej i centralnej Polski. W ciągu ostatnich 20 lat energetycy zamontowali już blisko 10 tysięcy podestów pod gniazda boćków.

            Bocianom może pomagać każdy. Wystarczy zbierać sznurki na polach lub zgłosić bociana w niebezpieczeństwie na infolinii powołanej dzięki współpracy „pro Natury” i Grupy Energa. Przyrodnicy dyżurujący pod telefonem 801 BOCIAN (801 26 24 26) rozwiązali już blisko 2500 spraw.

            W Polsce żyje jedna czwarta światowej populacji bociana białego. Mają one w naszym kraju dobre warunki do wychowu młodych, jednak w związku ze zmianami zachodzącymi w rolnictwie, na lokalizację gniazda coraz częściej wybierają słupy energetyczne. Pracownicy spółki Energa-Operator już od blisko 20 lat montują powyżej linii przesyłających prąd specjalne platformy, które chronią dorosłe bociany oraz ich młode przed porażeniem prądem. Dzięki podestom ptaki zyskują bezpieczne schronienie, a okoliczni mieszkańcy uzyskują wyższą niezawodność w dostępie do prądu. W ostatnim sezonie zimowym pracownicy Energi zainstalowali około 450 platform, a łącznie ich liczba to już blisko 10 tysięcy.

            Zaangażowanie energetyków nie kończy się jednak na zamontowaniu konstrukcji. Platformy co kilka lat wymagają renowacji, a spoczywające na nich gniazda muszą być odchudzane. Z czasem ich waga dochodzi nawet do 1000 kilogramów, a pod niektórymi gniazdami trzeba wymienić podest.

            – Warunki, z którymi zmagają się elektromonterzy podczas montażu nowych lub wymiany konstrukcji na słupach, nie należą do łatwych. Zabudowa platformy bocianiej trwa do kilku godzin. Monterzy muszą najpierw czasowo wyłączyć prąd, aby bezpiecznie zdemontować istniejące gniazdo. Ustawienie podestu odbywa się już w technologii prac pod napięciem. Muszą także liczyć się z utrudnieniami w postaci niesprzyjających warunków atmosferycznych, które dodatkowo komplikują pracę – podkreśla Sławomir Orzechowski, dyrektor Rejonu Dystrybucji spółki Energa-Operator.

            Zgodnie z opiniami przyrodników, montaż nowej platformy jest uzasadniony tylko wtedy, gdy bocianie gniazdo na słupie miało lokatorów przez co najmniej dwa lata z rzędu. Nie wszystkie konstrukcje, które stworzyły ptaki będą przez nie używane. Część powstała tylko „na próbę” i nie ma potrzeby odnawiania takiego gniazda oraz zwabiania bocianów na linie energetyczne.

            Wynoszenie na platformy gniazd bocianich jest możliwe od października do marca, gdy ptaków nie ma w kraju. Po tym okresie zabronione są wszelkie prace w sąsiedztwie gniazd, z uwagi na sezon lęgowy. Dlatego też energetycy spieszą się, aby zdążyć przed powrotem boćków z Afryki.

            – Na słupach, po których Energa przesyła prąd, zainstalowano już około 10 tys. platform pod bezpieczne bocianie gniazda. To jednak tylko jedno z działań na rzecz bocianów, których los jest nam szczególnie bliski. Zachęcamy – wspólnie z Fundacją Przyrodniczą pro Natura – do zbierania napotkanych na polach i łąkach sznurków ze snopowiązałek. Są one wykorzystywane przez ptaki, podobnie jak gałęzie, do budowy gniazd. Często zdarza się, że pisklę zaplątuje się w nie, co może doprowadzić do śmierci ptaka, który nie jest w stanie opuścić gniazda. W każdym przypadku stwierdzenia zagrożenia dla bocianów, zachęcamy zawsze do zgłaszania tego na infolinię 801 BOCIAN. Dzięki wsparciu przyrodników żaden bocian nie powinien zostać pozostawiony bez pomocy – zaznacza Jarosław Kozłowski, koordynujący współpracę Grupy Energa z przyrodnikami.

            Bocian w opałach? Zadzwoń na infolinię
            Bezpłatna infolinia 801-26-24-26 powołana została dzięki współpracy Grupy Energa i przyrodników. W ciągu trzech lat jej istnienia, eksperci z „pro Natury” odebrali już około 2500 zgłoszeń. Interwencje dotyczą najczęściej zagrożonych i wymagających remontu gniazd oraz opieki nad ptakami niesprawnymi.

            – Jesteśmy po to, by zainteresowane osoby mogły uzyskać wsparcie merytoryczne lub konkretną pomoc. Zależy nam bardzo na tym, by ludzie pamiętali o bocianach przez cały rok, i by zgłaszali potrzebę renowacji gniazd szczególnie, gdy w kraju nie ma jeszcze bocianów – wyjaśnia Magdalena Berezowska-Niedźwiedź, koordynator projektu Infolinii Bocian.

            – Bociany wymagają naszej uwagi i troski. Na 801 BOCIAN prosimy o zgłoszenia boćków wyraźnie potrzebujących pomocy, szczególnie gdy ptak utyka bądź ma chore skrzydło. Warto pamiętać, że co roku zimuje w Polsce kilkadziesiąt bocianów, przeżywając nawet mrozy. Wiele wracających wiosną ptaków może być także w nienajlepszej kondycji. Jeśli nic im nie zagraża i nie są ranne w widoczny sposób, najlepiej pozostawić je w spokoju – dodaje Krzysztof Konieczny z Fundacji Przyrodniczej pro Natura.

            Prime Minerals będzie wydobywać nikiel w Indonezji

              ManagerOnline

              Spółka notowana na NewConnect uzyskała 20-letnią licencję na wydobycie rudy niklu w Indonezji. Będzie prowadzić prace na indonezyjskiej wyspie Sulawesi. Uruchomienie wydobycia planowane jest jeszcze w 2016 roku.

              Pozwolenie dotyczy wydobywania rudy niklu. Decyzja obejmuje obszar o powierzchni 1.867,7 ha, pozwolenie zostało wydane na 20 lat, licząc od daty 16 stycznia 2016, tj. do 16 stycznia 2036 z następującym podziałem: prace konstrukcyjno-przygotowawcze to jeden rok. a działalność produkcyjna – 19 lat.

              Podstawowym zadaniem operacyjnym spółki jest budowa kopalni wraz z niezbędną infrastrukturą, na którą składają się – odkrywka, drogi, system odwodnienia, magazynowania paliw oraz obóz główny z częściami socjalno-biurowymi i zapleczem mechanicznym. Projekt obejmuje również budowę portu z nadbrzeżem – prace konstrukcyjne przewidziano na I połowę 2016 roku.

              „Zmierzone zasoby obszaru objętego koncesją – o powierzchni niemal 2 tys. ha –wynoszą ponad 100 mln ton rudy niklu, w tym wysokiej jakości surowiec o zawartości metalu powyżej 1,6%. Na obszarze koncesji znajdują się także inne minerały, których wydobycie może być opłacalne. Zakończyliśmy właśnie najbardziej wymagający etap naszej inwestycji związany z pozyskaniem najważniejszych pozwoleń i decyzji administracyjnych, w tym koncesji na wydobycie ważnej do 2036 roku. Za sprawą właściwie dobranych partnerów lokalnych udało się przeprowadzić tę fazę zgodnie z założonym wcześniej harmonogramem. Naszym obecnym celem jest jak najszybsze doprowadzenie do rozpoczęcia produkcji w 2016 roku i następnie rozwijanie projekt na coraz większa skalę. Wierzymy, że już od 2017 roku jesteśmy w stanie posykiwać nawet 100 tys. ton rudy miesięcznie. To sprawia, że nasza kopalnia – zaraz po uruchomieniu – zacznie być rentowna” – mówi Marcin Kozak, prezes zarządu Prime Minerals.

              Transport chętnie korzysta z leasingu

                ManagerOnline

                Najpopularniejszym narzędziem finansowym w sektorze transportowym jest leasing, z którego korzysta aż 64 proc. przedsiębiorców, najwięcej ze wszystkich branż.

                Blisko co piąty zarządzający firmą transportową spodziewa się w najbliższych miesiącach wyższego zapotrzebowania na finansowanie zewnętrzne – wynika z odczytu subindeksu „Barometr EFL ” za I kwartał 2016 r. Z drugiej strony branżę cały czas dręczy niepewność wynikająca głównie z sytuacji polityczno-gospodarczej.

                – Polskie firmy transportowe są jednymi z najsilniejszych w Europie i mają ogromny udział w budowaniu PKB naszego kraju. W ubiegłym roku świetnie sobie poradziły pomimo embarga nałożonego przez Rosję na wiele produktów. Jednak trudno przewidzieć, czy w tym roku będziemy mieć do czynienia z powtórką. Na lekkie pogorszenie nastrojów wśród zarządzających przedsiębiorstwami transportowymi z pewnością miał wpływ lutowy zakaz wjazdu polskich przewoźników do Rosji. Do tego cały czas nie mamy decyzji Komisji Europejskiej w sprawie płacy minimalnej w Niemczech oraz wyjaśnienia, jak będzie działać strefa Schengen. To wszystko razem wpływa na niepewność przedsiębiorców i ostrożność w planach – mówi Radosław Kuczyński, prezes EFL. – Jednak z danych ZPL wynika, że w pierwszych dwóch miesiącach tego roku branża transportowa, pomimo tych obaw, nadal inwestowała w tabor – dodaje.

                Wartość odczytu Barometru dla branży transportowej odnotował kolejny z rzędu spadek – z 54,9 pkt. w IV kwartale 2015 roku do 52 pkt. w I kwartale br. Jednak nadal pozostaje ponad progiem ograniczonego rozwoju OR (50 pkt.), co oznacza, że sektor widzi szansę na dalszy wzrost w tym roku. Świadczy o tym nie tylko fakt, że przedsiębiorcy prognozują wzrost zapotrzebowania na finansowanie zewnętrzne, ale także wyniki finansowania transportu ciężkiego przez firmy leasingowe w ubiegłym roku. Jak wynika z danych Związku Polskiego Leasingu (ZPL), w całym 2016 roku wartość transportu ciężkiego sfinansowanego leasingiem lub pożyczką wyniosła 13,5 mld zł i wzrosła aż o 18,2 proc. r/r. Najwięcej ciągników siodłowych, naczep, przyczep i ciężarówek pow. 3,5 tony wyleasingował EFL (wartość aktywów – 1 mld, +32 proc. r/r).

                Z „Barometru EFL” za I kwartał br. wynika, że leasing jest najpopularniejszym sposobem finansowania inwestycji w branży transportowej. Korzysta z niego aż dwie trzecie firm. 42,5 proc. przedsiębiorców kredytuje swoje zakupy, a 6,3 proc. wspiera się faktoringiem. Co ciekawe, w transporcie, w porównaniu do innych sektorów, mniejsze znaczenie w prowadzonej działalności mają środki własne. Z nich korzysta 77,5 proc. firm, podczas gdy budownictwie czy HoReCa ich udział przekracza 90 proc..

                Kiepskie nastroje w polskiej gospodarce

                  ManagerOnline

                  Nie widać optymizmu w wielu gałęziach polskiej gospodarki, najsłabiej w handlu i produkcji. Osłabienie koniunktury sygnalizują przedstawiciele aż czterech z sześciu badanych branż – wynika z odczytu subindeksów „Barometru EFL” na I kwartał 2016 roku.

                  Gorsze niż w ostatnim kwartale ubiegłego roku oceny sytuacji wystawiły firmy handlowe, produkcyjne, usługowe i transportowe. Jedynym sektorem, który rozpoczął ten rok w lepszych nastrojach niż zakończył ubiegły, jest HoReCa. Bez zmian pozostają natomiast prognozy branży budowlanej. Warto jednak podkreślić, że wszystkie subindeksy pozostają ponad progiem ograniczonego rozwoju, co oznacza, że każdy sektor widzi szansę na dalszy wzrost w tym roku.

                  – Każda branża charakteryzuje się swoją specyfiką, zmaga się z innymi wyzwaniami, a jej wyniki zależą od różnych elementów. Te okoliczności z pewnością wpływają także na subiektywną ocenę sytuacji przedstawiciela firmy. Mam tutaj na myśli na przykład czynniki związane z rokiem kalendarzowym. Podczas gdy handel i produkcja na początku roku, po „szale” świątecznych zakupów, zwalniają, hotele i restauracje rozkręcają się z uwagi m.in. na zimowe ferie i urlopy – mówi Radosław Kuczyński, prezes EFL. – Jednak wartość branżowych subindeksów to również pochodna sytuacji gospodarczo-politycznej. Większość podejmowanych przez rząd decyzji i legislacji ma przełożenie na przedsiębiorców. Z taką sytuacją mamy obecnie do czynienia w handlu, usługach, głównie finansowych, oraz branży budowlanej. Stąd wynikać może większa niepewność przedsiębiorców i ostrożność w prognozowaniu – dodaje.

                  Mniej inwestycji w handlu
                  Wśród badanych branż najniższą wartość odnotował subindeks dla handlu (51,1 pkt.). Co ciekawe, jest to wynik odwrotny niż przy pomiarze dokonanym w IV kwartale 2015 roku. Wówczas przedstawiciele tego sektora najlepiej ze wszystkich badanych oceniali swoją sytuację, a subindeks wynosił aż 62,7 pkt. Oznacza to, że kwartał do kwartału mamy spadek o 11,6 pkt. proc., najwyższy wśród wszystkich branż.

                  Niska wartość wskaźnika w sektorze handlu wynika przede wszystkim z pesymizmu przedsiębiorców w zakresie planowanych inwestycji. Różnica pomiędzy odsetkiem przedsiębiorców spodziewających się spadku inwestycji a tymi, którzy optymistycznie oceniają ten obszar, jest wyższa niż w przypadku pozostałych branż (ratio -8,6 pkt. proc., podczas gdy w pozostałych branżach wynosi pomiędzy -4,7 do +2,0 pkt. proc.). Warto podkreślić, że nastroje w branży handlowej mogą być związane z planowanymi zmianami legislacyjnymi, w szczególności podatkiem od sklepów wielkopowierzchniowych, które mogą koszt ten przenieść na dostawców i hurtowników.

                  Optymistyczne nastroje w HoReCa
                  Najwyższą wartość odczytu „Barometru EFL” na I kwartał br. uzyskał subindeks dla hoteli i restauracji (55,3 pkt.). Jest to też jedyna gałąź gospodarki, której odczyt wzrósł w porównaniu do IV kwartału ubiegłego roku. Wówczas wynosił zaledwie 48,8 pkt. i był poniżej progu OR , co oznacza, że HoReCa znajdowała się w stagnacji i nie przewidywała szans na rozwój.

                  Przyglądając się poszczególnym składowym subindeksu dla branży HoReCa łatwo zauważyć, że stosunkowo wysoka wartość wskaźnika wynika z przewidywanego wzrostu zamówień, na który liczy 42,5 proc. zapytanych. Niższej sprzedaży spodziewa się 20 proc. przedstawicieli branży (ratio na poziomie 22,5 pkt. proc). Wynik jest zgodny z przewidywaniami analityków, którzy oczekują, że ten rok będzie okresem wzrostu dla polskiej branży turystycznej. Jest to związane ze zwiększającym się zainteresowaniem turystów zagranicznych naszym krajem oraz rezygnacji przez Polaków z wyjazdów do krajów arabskich na rzecz spędzenia urlopu w kraju.

                  Producentom wciąż „nie do śmiechu”
                  Producenci, kolejny kwartał z rzędu, spodziewają się pogorszenia koniunktury w pierwszych miesiącach tego roku – wynika z odczytu „Barometru EFL ” dla branży. Wartość subindeksu dla produkcji wyniosła 54,9 pkt. i była o 6,4 pkt. proc. niższa w stosunku do IV kwartału 2015 roku. Na taki wynik wpływ miały przede wszystkim dwa elementy. Pierwszy to mniejsza skłonność do dokonywania inwestycji – ich spadku oczekuje co czwarty producent. Drugi to spadek liczby zamówień, na który wskazał co piąty zapytany z sektora. Należy jednak zaznaczyć, że produkcja osiągnęła, drugi, po HoReCa, najwyższy subindeks branżowy.

                  W budowlance nastroje bez zmian
                  W I kwartale br. subindeks „Barometru EFL” dla branży budowlanej wyniósł 52,9 pkt. i jest to dokładnie taka sama wartość jak w poprzednim kwartale. Taki odczyt może oznaczać, że przedstawiciele sektora nie spodziewają się istotnych zmian, pomimo spodziewanego wzrostu oprocentowania kredytów hipotecznych wynikających ze zmian legislacyjnych.

                  Warto jednak podkreślić, że o ile w listopadzie ubiegłego roku „budowlańcy” spodziewali się sporego spadku zamówień (głównie z uwagi na sezon zimowy), tak teraz co piąty oczekuje ich wzrostu (ratio +7,4 pkt. proc.). Dodatkowo, dwa razy więcej przedstawicieli sektora prognozuje zapotrzebowanie na zewnętrzne finansowanie niż oczekuje jego spadku, co może oznaczać przygotowanie się do inwestycji w kolejnych kwartałach.

                  Główny odczyt „Barometru EFL” w I kwartale 2016 roku wyniósł 53,1 pkt. i jest to najniższy wynik od początku realizacji badania. Warto jednak podkreślić, że w przeciwieństwie do poprzedniego pomiaru, w żadnej branży wartość subindeksu nie spadła poniżej progu 50 pkt.
                  Źródło: EFL
                  [qnt]

                  Ważne Informacje

                  Pierwszy raport wpływu Dassault Systèmes

                  Dassault Systèmes publikuje pierwszy raport wpływu, podkreślając rolę wirtualnych bliźniaków w działaniach na rzecz zrównoważonego rozwoju Firma Dassault Systèmes opublikowała pierwszy raport wpływu, przedstawiający...

                  AURA, LEO i MARIE, wirtualni towarzysze Dassault Systèmes, już dostępni na 3DEXPERIENCE

                  Dassault Systèmes rozszerza natywną dla AI platformę agentową 3DEXPERIENCE o nowe umiejętności wirtualnych towarzyszy, wspierając ludzi we wspólnym projektowaniu Dassault Systèmes ogłosił udostępnienie na...

                  Dassault Systèmes przejmie ArisGlobal, tworząc zintegrowaną platformę analityki AI dla branży life sciences, która...

                  Dassault Systèmes ogłosił podpisanie wiążącej umowy przejęcia ArisGlobal - wiodącego dostawcy platformy AI-native, wspierającej zarządzanie zgodnością z regulacjami przedsiębiorstw z branży life sciences. Zgodnie...

                  Solidne wyniki finansowe Dassault Systèmes za drugi kwartał 2026

                  Firma Dassault Systèmes ogłosiła szacunkowe wyniki finansowe wg IFRS za drugi kwartał 2026 roku i pierwszą połowę roku, zakończoną 30 czerwca 2026 roku. Całkowite...

                  Ostatnie dni rejestracji na Sustainable Economy Summit 2026: Bądź świadkiem wręczenia „Sustainable Economy Diamonds” Już tylko siedem dni dzieli nas od rozpoczęcia XII edycji „Sustainable...

                  Plastpol 2026 pokaże, jak zmienia się europejski przemysł tworzyw sztucznych

                  Cyfrowe fabryki, inteligentne maszyny, recykling i nowe materiały. Jubileuszowa edycja targów Plastpol od 19 do 22 maja w Kielcach stanie się miejscem prezentacji technologii,...