.
Strona główna Blog Strona 404

Nie tylko rośnie, ale się rozwija



    Wzrost wartości usług faktoringowych byłby prawdopodobnie znacznie mniej dynamiczny, gdyby nie zmiany jakościowe na tym rynku. To dzięki nim faktoring  w Polsce nie tylko nadąża za światowymi tendencjami, ale pod względem  elastyczności w podejściu do potrzeb klientów co najmniej im dorównuje


    Podobnie jak większość usług i produktów finansowych faktoring podlega procesom zmian, podążającym za potrzebami i wymaganiami klientów, a także motywowanym rozwojem rynku, rosnącą konkurencją, przenikaniem się różnych obszarów kompetencji instytucji finansowych czy dążeniem do integracji oferowanych usług. Tempo tych zmian będzie zapewne coraz większe, a ich kierunki rozpatrywać trzeba w trzech głównych obszarach: struktury i potrzeb klientów oraz modelu działania firm świadczących usługi faktoringowe.

    Od korporacji do małych firm

    Można uznać, że w kontekście struktury klientów większość zasadniczych zmian już się w dużej mierze dokonała, a obecnie nadchodzi czas ostatecznego jej kształtowania. W pierwszej fazie rozwoju zarówno popyt, jak i podaż koncentrowały się na dużych firmach. Ze strony korporacji zgłaszane było zapotrzebowanie na usprawnianie i optymalizację procesów zarządzania płynnością finansową, strumieniami należności i zobowiązań oraz planowania przepływów i rozliczeń. Również firmy faktoringowe początkowo nastawione były właśnie na ten rodzaj klientów, zarówno ze względów efektywnościowych, jak i kompetencyjnych, dotyczących obu stron. Przy faktoringu niepełnym istotne były także kwestie kondycji finansowej klientów, jej stabilności i oceny ryzyka.

    Oprócz zalet rynek dużych firm ma jednak również swoje ograniczenia. Potrzeba rozwoju biznesu faktoringowego szybko skierowała uwagę działających na nim instytucji w stronę średnich, a w dalszej kolejności i małych przedsiębiorstw, zgodnie zresztą z pojawiającymi się w tych grupach potrzebami. Obecnie wciąż pod względem wartości świadczonych usług czy wartości obsługiwanych płatności dominują korporacje, ale ilościowo, zarówno jeśli chodzi o liczbę obsługiwanych podmiotów, jak i faktur, najliczniejszą grupę stanowią mniejsze firmy i drobni przedsiębiorcy.

    Wraz z tymi zmianami postępowało także różnicowanie się firm faktoringowych zarówno pod względem specjalizacji, jak i organizacji biznesu i technologii jego realizacji. Ten proces wciąż trwa i należy się spodziewać dalszej ewolucji.

    Wszystko wskazuje na to, że będzie on zmierzał w kierunku tworzenia, z jednej strony, silnych centrów specjalizujących się w realizacji określonych zadań operacyjnych, a z drugiej – powstawania licznych podmiotów zajmujących się pozyskiwaniem i bezpośrednią obsługą klientów. W ten sposób będzie możliwe zarówno uzyskiwanie efektów skali w zakresie standardowych procesów (a co za tym idzie, także obniżanie kosztów), jak i dużej elastyczności w dostosowywaniu do potrzeb i wymagań rosnącej i zróżnicowanej grupy odbiorców usług. Pozwoli to uzyskiwać istotne korzyści i firmom factoringowym, i ich klientom.

     

     

    Ratunkowy albo systemowy


      Ratunkowy albo systemowy

      Długie oczekiwanie na zapłatę za dostarczone wyroby lub usługi to zmora zwłaszcza małych i średnich firm. Nawet jeśli nie grozi im to utratą płynności, z pewnością utrudnia działalność i hamuje rozwój. Przedsiębiorcy przyparci do muru często ratują się faktoringiem, ale lepszą metodą jest wprzęgnięcie tej usługi do modelu finansowania

      Według szacunków Polskiego Związku Faktorów, zobowiązania handlowe firm stanowią ponad 40 procent wartości ich zobowiązań ogółem. Z innych danych wynika, że średni czas regulowania zobowiązań wobec kontrahentów przekracza trzy miesiące. Przy normalnym, niezakłóconym opóźnieniami cyklu czas ten sięga, w zależności od branży, od ponad 50 do niemal 80 dni.

      Oznacza to, że część przedsiębiorstw nadmiernie długo musi czekać na zapłatę, a skala tego „darmowego”, najczęściej niechcianego i nieplanowanego kredytowania, sięga już dziesiątek miliardów złotych. Co gorsza, z reguły tymi kredytodawcami mimo woli są małe i średnie firmy, mające słabszą pozycję wobec kontrahentów i szczególnie wrażliwe zarówno na opóźnienia, jak i konsekwencje rezygnacji z uciążliwych pod tym względem kontrahentów.

      Współpraca „na wszelki wypadek”

      Z jednej strony bywa tak, że ci ostatni z premedytacją opóźniają moment zapłaty, czyniąc z tej metody źródło darmowego finansowania, z drugiej zaś, zdarza się, że drobni przedsiębiorcy w obliczu utraty płynności decydują się nawet na korzystanie z usług firm pożyczkowych, ponosząc duże koszty i narażając się jeszcze bardziej na ryzyko niewypłacalności. Na szukanie ratunku w firmach faktoringowych w momencie, gdy sytuacja stała się poważna, często już brakuje czasu, a niejednokrotnie wiedzy o ich usługach.

      Dobrym rozwiązaniem jest przygotowanie się zawczasu na tego typu sytuacje, nie tylko wówczas, gdy już do nich dochodzi, ale, na przykład, także już w momencie pozyskiwania nowych klientów, których solidność trudno ocenić. Nawiązanie kontaktu z firmą faktoringową „na wszelki wypadek” może być swego rodzaju ubezpieczeniem przed ryzykiem, a koszty tej współpracy nie muszą być wysokie. Coraz częściej bowiem faktorzy oferują rozwiązania polegające na oddzieleniu stałej ryczałtowej opłaty „za gotowość” od kosztów rzeczywistej realizacji usługi, czyli przyjęcia faktury do finansowania.

       

      Polska gospodarka eksportem stoi


        Nie zbudowaliśmy globalnej marki na miarę Nokii, nie mamy nawet tak popularnego na świecie produktu, jak Škoda. Ale nasz eksport z roku na rok ma się coraz lepiej, bo na zagraniczne rynki idziemy szeroką ławą. W ubiegłym roku po raz pierwszy w historii mieliśmy nadwyżkę w handlu towarami z zagranicą

        W ciągu 15 lat wartość eksportowanych przez Polskę dóbr i usług wzrosła 5-krotnie, do 700 mld złotych w 2015 roku. Sprzedaż na rynki zagraniczne w 2000 roku miała równowartość 19 proc. PKB, a w ubiegłym stanowiła już 39 proc. PKB. To w największym stopniu efekt napływu kapitału zagranicznego, który zmodernizował polski przemysł i przyniósł ze sobą zachodnie standardy produkcji. Firmy zagraniczne odpowiadają za 60 proc. polskiego eksportu.

        Ale nie jest prawdą, że Polska stała się tylko wielką montownią, bo nasz eksport jest bardzo różnorodny i rośnie w nim udział produktów wysoko przetworzonych – na maszyny i urządzenia oraz środki transportu przypada już 40 proc. sprzedaży za granicę, a przed 15 laty było to 34 procent. Obok fabryk powstają w Polsce centra badań i rozwoju, jak na przykład w branży AGD, co sprawia, że  stajemy się coraz bardziej innowacyjni i oferujemy coraz lepsze produkty.

        Sprzedaż eksportowa zapewnia stabilność gospodarce, która rozwija się w oparciu o rosnący popyt w kraju i na rynkach zagranicznych. W ostatnich latach na zagraniczne rynki coraz śmielej wychodzą też polskie małe i średnie firmy, a dowodem na to, że jako gospodarka działamy coraz bardziej efektywnie, są dokonywane przez nie przejęcia zagranicznych konkurentów.

        Z Przasnysza w świat

        Przasnysz, 18-tysięczne powiatowe miasto w województwie mazowieckim, 90 kilometrów na północ od warszawskiej strefy dobrobytu. To biedniejsza część Mazowsza – na obrzeżach miasta zaniedbane ulice, sypiące się witryny. Tak jakby gospodarcza transformacja zatrzymała się w połowie lat 90. A jednak to z tego właśnie miejsca każdego roku do kilkudziesięciu krajów świata trafiają produkty za kilkaset milionów złotych.


        – Za dziesięć lat będziemy firmą globalną – deklaruje Zbigniew Sosnowski, prezes i właściciel firmy Kross, największego producenta rowerów w Polsce.

        Ze swoją firmą przeszedł drogę typową dla wielu polskich przedsiębiorstw – zdobywanie rynków zagranicznych zaczął od produkcji na zlecenie zagranicznych kontrahentów. W 2005 roku podpisał kontrakt z największą w Europie siecią sklepów sportowych, francuskim Decathlonem. Do Paryża wysyłał ponad 400 tys. rowerów rocznie, niemal połowę produkcji swojego zakładu. Ale po kilku latach zrozumiał, że produkcja jako private label zbyt mocno pochłania energię jego zespołu i jest za mało opłacalna, żeby jednocześnie budować własną markę. W 2010 roku zakończył współpracę z Francuzami i zaczął rozwijać dział badań i rozwoju.


        – Zakończenie tak dużego kontraktu było dla firmy bardzo trudne. Ale z perspektywy czasu widzę, że to była bardzo trafiona decyzja – mówi prezes Sosnowski.

        Teraz Kross zdobywa rynki na własną rękę – z niemal 200 mln złotych przychodów zrealizowanych w ostatnim roku obrotowym (zakończonym w sierpniu 2015 roku) jedna czwarta przypadła na zagranicę. Przychody Krossa w kraju rosną w tempie około 20 proc., a za granicą o niemal 50 procent. Firma obecna jest już na 34 rynkach, z których największe znaczenie mają Czechy, Hiszpania, Portugalia, Niemcy, Rosja i Węgry.

        W tym samym Przasnyszu, 300 metrów od siedziby i fabryki Krossa, zakład produkcyjny aparatury do średnich i wysokich napięć ulokowała firma ABB, globalny koncern przemysłowy, wyceniany na giełdzie na 40 mld dolarów. Od 2009 roku ABB zainwestowało w Polsce 300 mln złotych w rozwój bazy produkcyjnej. W ciągu dekady zatrudnienie w polskich zakładach ABB wzrosło z 1,8 do 3,6 tys. osób, a eksport – z 0,6 mld zł w 2005 roku do 1,8 mld zł w 2015 roku.  Zakład w Przasnyszu sprzedaje przekładniki, rozłączniki i ograniczniki napięć do kilkudziesięciu krajów na wszystkich kontynentach. Kross i ABB to dwie twarze polskiego sukcesu eksportowego – gdyby na wzrost sprzedaży na rynkach zagranicznych spojrzeć w perspektywie 10, 15 lat, to jego głównym motorem były firmy zagraniczne, które są częścią dużych globalnych koncernów. Takich jak ABB. Na początku wieku z ulokowanych w Polsce fabryk, przedsiębiorstw z udziałem kapitału zagranicznego, pochodziła połowa krajowego eksportu – w 2014 roku już 60 procent. To za sprawą inwestorów zagranicznych Polska, nie posiadając żadnej własnej marki, jest znaczącym eksporterem samochodów oraz części i podzespołów dla przemysłu motoryzacyjnego.

         

        Małe i średnie firmy napędzają gospodarkę

          ManagerOnline

          W I kw. 2016 roku przedstawiciele polskiego sektora MŚP oceniają warunki do rozwoju jako umiarkowanie korzystne. Pesymistyczne są mikro i małe firmy, w lepszych nastrojach bieżący rok rozpoczęły średnie przedsiębiorstwa – wynika z indeksu „Barometr EFL”.

          Skąd taki wynik? Tylko 18,8 proc. przedstawicieli mikrofirm spodziewa się wzrostu inwestycji w pierwszych miesiącach br., podczas gdy wśród średnich podmiotów odsetek ten jest o 9,8 p.p. wyższy i wynosi 28,6 proc. Średni przedsiębiorcy są też większymi optymistami, jeśli chodzi o poziom sprzedaży – więcej niż co trzeci oczekuje wzrostu jej dynamiki, wśród mikrofirm tylko co piąty.

          – Zróżnicowanie ocen sytuacji bardzo często skorelowane jest z wielkością firmy, która tej oceny dokonuje. Więksi gracze czują się pewniej na rynku, śmielej planują kolejne inwestycje i w związku z tym mniej obawiają się przyszłości. Na drugim krańcu mamy mikro i małych przedsiębiorców, którzy wykazują nieco mniejszą aktywność inwestycyjną i ostrożniej podchodzą do prognoz. Potwierdza to odczyt pierwszego w tym roku Barometru, jeśli spojrzymy na subindeksy firm w zależności od ich wielkości. Optymizm wykazują przedstawiciele największych uczestników sektora MŚP, natomiast pesymizm rośnie tym bardziej, im mniejsza jest firma – mówi Radosław Kuczyński, prezes EFL.

          Co ciekawe, wynik uzyskany przez średnie przedsiębiorstwa jest wyższy niż indeks główny (o 3,2 pkt.), co może oznaczać, że to właśnie te podmioty w pierwszej części tego roku będą lokomotywą napędzającą wzrost polskiego sektora MŚP – dodaje Kuczyński.

          Pesymiści w mniejszych firmach
          Subindeks „Barometru EFL”, który informuje o skłonności firm z sektora MŚP do wzrostu, w I kwartale 2016 roku był najwyższy wśród średnich przedsiębiorstw i wyniósł 56,3 pkt. Mikro i małe firmy gorzej oceniają swoją sytuacją – uzyskany przez nie wynik był taki sam i wyniósł tylko 52,2 pkt. Odczyt ten wciąż pozostaje ponad progiem ograniczonego rozwoju (OR ) wynoszącym 50 pkt., czyli także mniejsze przedsiębiorstwa widzą w najbliższych miesiącach szansę na rozwój.

          Na lepszy wynik „BarometruEFL” uzyskany przez średnie podmioty miały wpływ przede wszystkim optymistyczne prognozy dotyczące dwóch spośród czterech badanych obszarów. „Średniaki” częściej niż pozostali planują inwestycje w środki trwałe (28,6 proc. wskazań, małe – 25,7 proc., mikro – 18,8 proc.) oraz liczą na wzrost sprzedaży swoich usług i produktów (38,3 proc. wskazań, małe – 32,5 proc., mikro – 22 proc.). Aż co trzeci przedstawiciel małych firm (najwięcej wśród MŚP) prognozuje spadek inwestycji w I kwartale br. Tego samego spodziewa się co czwarty reprezentant mikrofirm i co piąty średnich.

          W finansach bez zmian
          W pozostałych dwóch kryteriach, dotyczących płynności finansowej oraz zapotrzebowania na finansowanie, wskazania mikro, małych i średnich podmiotów nie odbiegają istotnie od siebie. Według prognoz większości reprezentantów w każdej z trzech grup, w I kwartale br. nie zmieni się zapotrzebowanie na finansowanie zewnętrzne oraz płynność finansowa. Dodatkowo, w całym sektorze MŚP grupa respondentów oczekujących poprawy płynności finansowej jest liczniejsza niż spodziewających się jej pogorszenia.

          Główny wynik „Barometru EFL” w I kwartale 2016 roku wyniósł zaledwie 53,1 pkt. i jest to najniższy odczyt od początku realizacji badania. Najwyższą wartość indeks osiągnął w III kwartale ubiegłego roku, kiedy wyniósł 60,3 pkt.

          – W tym momencie mamy dopiero trzeci miesiąc roku, więc bardzo trudno jest prognozować, jaki będzie cały 2016 rok. Z jednej strony mamy spory szum związany z obecną sytuacją polityczno-gospodarczą, który z pewnością wpływa na poczucie niepewności wśród przedsiębiorców. Z drugiej jednak strony, najważniejsze wskaźniki ekonomiczne jak PKB, rosnąca konsumpcja czy niska stopa bezrobocia nie wskazują na to, abyśmy w tym roku mieli do czynienia z pogorszeniem koniunktury. I przy tym bym pozostał – podsumowuje Radosław Kuczyński.

          Mężczyźni w sieci wydają znacznie więcej niż kobiety

            ManagerOnline
            Badania dla paysafecard dowodzą, że mężczyźni w ciągu roku wydają w Internecie ponad 2100 euro, podczas gdy kobiety w tym samym czasie zaledwie około 1330 euro.

            Zwiększone predyspozycje mężczyzn do zakupów w sieci potwierdzają również badania przeprowadzone przez agencję Gemius Polska. Wynika z nich, że prawie połowa badanych mężczyzn (47 proc.) , którzy korzystają z Internetu dokonuje zakupów online, a aż 28 proc. z nich deklaruje, że w ciągu roku zwiększy wydatki na zakupy w sieci.

            Dodatkowo, według badań paysafecard, miesięczna kwota wydawana przez mężczyzn w internecie wynosi około 174 euro , w porównaniu do 109 euro wydawanych przez kobiety. Najwięcej wydają osoby w przedziale wiekowym 60-69 lat, bo niemal 173 euro w ciągu miesiąca.

            Respondenci – biorący udział w badaniu przeprowadzonym dla paysafecard – wskazali, że podczas dokonywanych płatności największe znaczenia mają dla nich takie kwestie, jak ochrona danych osobowych (86,6 proc.), brak dodatkowych opłat (68 proc.), kontrola wydawanych środków (53,8 proc.), wygoda (53 proc.), a także szybkość transakcji (52,2 proc.).

            – W dobie wysoko rozwiniętych usług elektronicznych kwestie płatności internetowych również nabierają nowego znaczenia. Wpływa na to przede wszystkim możliwość wyboru różnych metod zapłaty za dobra dostępne w sieci, spośród których klienci muszą wybrać najlepsze dla siebie. Decydującym czynnikiem w tym wypadku są kwestie bezpieczeństwa – potencjalne zagrożenia takie, jak kradzież pieniędzy z konta lub wyciek danych osobowych sprawiają, że e-konsumenci coraz częściej decydują się na skorzystanie z wygodnych i bezpiecznych PIN-ów paysafecard, które umożliwiają dokonanie płatności bez posiadania konta bankowego czy karty kredytowej, gwarantując najwyższy poziom ochrony – mówi Udo Müller, dyrektor generalny paysafecard.

            Aktualne badania paysafecard wykazały ponadto, że aż 27,4 proc. ankietowanych w wieku od 16 do 69 lat bierze czynny udział w turniejach elektronicznych rozgrywek. Taką aktywność częściej podejmują mężczyźni: 34,3 proc. oraz osoby w wieku 16-29 lat: 37,7 proc. badanych.

             

            Przedsiębiorców czasem cenimy

              ManagerOnline

              Ponad 60 proc. Polaków jest świadoma roli przedsiębiorstw w tworzeniu PKB, miejsc pracy i budowaniu krajowej gospodarki. Niewiele o roli przedsiębiorców wiedzą ludzie młodzi. Takie, między innymi wnioski płyną z raportu „Wizerunek Przedsiębiorcy”.

              Raport został opracowany we współpracy z ekspertami Forum Obywatelskiego Rozwoju w ramach programu Promocji Polskiej Przedsiębiorczości prowadzonego przez Polską Radę Biznesu.

              Wiedza Polaków na temat przedsiębiorczości została poddana analizie w oparciu o praktyczną wiedzę ekspertów PRB i FOR. Kontekst gospodarczy, społeczny i historyczny przybliżyli w swoich komentarzach przedstawiciele polskiego biznesu. Eksperci FOR omówili wyniki badań poszukując przyczyn zjawisk i postaw, które charakteryzują społeczne postrzeganie biznesu.

              Polska Rada Biznesu zaangażowała się przygotowanie tego raportu w ramach uruchomionego w ubiegłym roku Programu Promocji Polskiej Przedsiębiorczości. – Jako organizacja zrzeszająca polskich przedsiębiorców głęboko wierzymy, że trwały wzrost gospodarczy Polski możliwy jest tylko przy udziale rodzimej przedsiębiorczości – mówi Małgorzata Adamkiewicz, wiceprezes PRB i inicjatorka Programu Promocji Polskiej Przedsiębiorczości – Jesteśmy także przekonani, że kluczowe dla rozwoju polskiej gospodarki i krytyczne w kontekście grożącej Polsce tzw. „pułapce średniego dochodu” są edukacja najmłodszego pokolenia i budowa etosu przedsiębiorczości – dodaje Małgorzata Adamkiewicz.

              Własny pracodawca lepszy od dowolnego
              Przedsiębiorcy kojarzą nam się raczej dobrze i doceniamy ich wkład w narodową gospodarkę, chociaż daleko nam do najbardziej przychylnych biznesmenom narodów Europy. Co więcej, w społeczeństwie wciąż pokutuje wiele stereotypów na temat przedsiębiorców i szwankuje edukacja w zakresie przedsiębiorczości.

              Szwankuje świadomość roli przedsiębiorców wśród młodych ludzi. Z raportu wynika, że jedynie 53 proc. Polaków w wieku 15-19 lat ma świadomość, że przedsiębiorcy odpowiadają za wytwarzanie większości dochodu naszego kraju. Ten współczynnik dla całej populacji wynosi 72 proc. Tak duże dysproporcje mogą sugerować, że zmian wymaga edukacja w zakresie przedsiębiorczości, obecnie realizowana w szkołach ponad gimnazjalnych w ramach zajęć „podstawy przedsiębiorczości”.

              Polacy lepiej oceniają własnych pracodawców, niż pracodawców w ogóle. Respondenci pytani o to, czy ich zdaniem polscy pracodawcy terminowo regulują wszystkie swoje należności, tylko w jednym na dwa przypadki odpowiadali pozytywnie (raczej tak lub zdecydowanie tak). Tymczasem kiedy pytanie dotyczyło pracodawcy konkretnego respondenta, pozytywnej odpowiedzi udzieliło aż 89 proc. badanych. Podobne różnice w ocenie „mojego szefa” i „typowego szefa” widać w odpowiedziach na inne pytania. Zdaniem badanych jedynie 41 proc. polskich pracodawców prowadzi prawidłową dokumentację czasu pracy. Jeśli pytanie zawęzić do własnych pracodawców pozytywnych odpowiedzi jest 81 na 100.

              Przedsiębiorcy w Polsce mniej lubiani niż na Zachodzie
              Analizując indeks sympatii dla przedsiębiorców widać wyraźny podział na przychylne przedsiębiorcom państwa zamożnej północy i zachodu Europy oraz mniej przychylne państwa byłego bloku socjalistycznego oraz południa kontynentu. Ze względu na kryzys finansowy nastawienie społeczeństw do przedsiębiorców najbardziej spadło w krajach najmocniej przed ten kryzys dotkniętych: w Hiszpanii, Portugali, Grecji i we Włoszech. Znaczny spadek indeksu sympatii dla przedsiębiorców odnotowano także w Belgii i Holandii. Polacy w tym zestawieniu znajdują się na jednym z ostatnich miejsc (mniej sympatii do przedsiębiorców mają jedynie Grecy, Bułgarzy, Słowacy i Cypryjczycy). Warto odnotowania jest jednak fakt, że poziom sympatii do przedsiębiorców nie pogorszył się znacząco w wyniku kryzysu finansowego.

              Raport „Wizerunek Przedsiębiorcy” to nie tylko źródło wiedzy o polskiej przedsiębiorczości, ale także punkt wyjścia do dyskusji na temat tego, jak promować postawę przedsiębiorczą i budować etos przedsiębiorczości wśród Polaków. – Polska gospodarka będzie tak silna, jak firmy, które ją tworzą – mówi Jacek Szwajcowski, prezes Polskiej Rady Biznesu. – To właśnie one kreują miejsca pracy, rozwijają innowacje i inicjują zmiany społeczne. Naszą wielką ambicją, jako Polskiej Rady Biznesu, jest zwiększanie świadomości znaczenia przedsiębiorczości dla nowoczesnej gospodarki. Wierzymy, że przełoży się to na większą liczbę zakładanych firm i pozwoli Polsce stabilnie się rozwijać – podsumowuje.
              Źródło: Polska Rada Biznesu
              [qnt]

              NCBR stawia na nowatorskie projekty światowe

                ManagerOnline

                Ponad 70 mln złotych otrzymają od Narodowego Centrum Badań i Rozwoju konsorcja jednostek naukowych i przedsiębiorstw na nowatorskie projekty aplikacyjne, zakończone rozwiązaniami z szansami na praktyczne zastosowanie.

                – Polska gospodarka może odnieść sukces tylko wtedy, gdy oprzemy jej rozwój o zasoby polskiej nauki. Przykłady nowatorskich rozwiązań i technologii opracowanych przez polskich naukowców dowodzą, że mamy ogromny potencjał, który jednak nie jest jeszcze w pełni wykorzystywany. Zmieniamy ten stan rzeczy wspierając ambitne projekty realizowane wspólnie przez polskich naukowców i przedsiębiorców, którzy mają szansę stworzyć innowacyjne w skali świata rozwiązania – mówi wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego Piotr Dardziński.

                Konkurs w ramach poddziałania 4.1.4 „Projekty aplikacyjne” Programu Operacyjnego Inteligentny Rozwój był organizowany po raz pierwszy. Celem działania jest wsparcie najlepszych projektów B+R, obejmujących badania przemysłowe i eksperymentalne prace rozwojowe lub eksperymentalne prace rozwojowe, prowadzących do powstania polskich, unikalnych w skali globalnej rozwiązań. Jego budżet wynosił 200 mln zł.

                Zgłaszane w konkursie projekty poza innowacyjnością w skali światowej musiały się wpisywać w tzw. „Krajową inteligentną specjalizację”. Premiowane były przedsięwzięcia o charakterze ponadregionalnym, a jednym z kryteriów oceny była opłacalność wdrożenia.

                – Zwiększanie zaangażowania polskich przedsiębiorców w działalność badawczo-rozwojową i efektywne wykorzystanie potencjału jednostek naukowych jest kluczowe dla wzrostu innowacyjności naszej gospodarki. Zależy nam przy tym na projektach wysokiej jakości. Podejmując się realizacji ambitnych, nowatorskich prac B+R polscy przedsiębiorcy i naukowcy mają szansę na stworzenie innowacyjnych w skali globalnej rozwiązań i technologii – mówi prof. Jerzy Kątcki, zastępca dyrektora NCBR.

                W konkursie, w którym o dofinansowanie w wysokości do 10 mln zł mogły się ubiegać konsorcja złożone z co najmniej jednej jednostki naukowej i jednego przedsiębiorcy wpłynęło 140 wniosków. Do oceny merytorycznej, którą przeprowadzili niezależni eksperci oceniający projekty w zakresie naukowo-technologicznym oraz gospodarczo-biznesowym skierowano 135 wniosków, a w kolejnym etapie panel ekspertów ocenił 53 projekty. Cały proces oceny trwał 90 dni.

                W wyniku oceny dofinansowanie w wysokości ponad 73,5 mln zł otrzyma 15 projektów. Zwycięskie konsorcja będą pracowały m.in. nad technologią produkcji elementów do zespołów napędowych przenośników przeznaczonych do pracy w ekstremalnych warunkach eksploatacyjnych, systemem do transportu gazu ziemnego, węglowodorów ciekłych oraz innych płynów pod średnim i wysokim ciśnieniem do zastosowania w przemyśle naftowym i gazowniczym, rozwiązaniami materiałowymi i konstrukcyjnymi i technologią produkcji niskostratnych przewodów napowietrznych, których celem jest ograniczenie strat przesyłowych w elektroenergetycznych liniach dystrybucyjnych oraz szeregiem rozwiązań z zakresu inżynierii materiałowej.
                Źródło: NCBR
                [qnt]

                Chmura i mobilność: Microsoft Dynamics NAV 2016 debiutuje na rynku polskim

                  ManagerOnline

                  Microsoft zaprezentował najnowszą wersję systemu klasy ERP dedykowanego sektorowi MSP. Rozwiązanie zapewnia nowe możliwości w obszarze mobilności, wykorzystania potencjału chmury obliczeniowej oraz znacząco poprawia doświadczenia związane z użytkowaniem systemu.

                  Usprawnienia dotyczą m.in. lepszej współpracy ze środowiskiem Office 365 oraz platformą usług chmurowych Microsoft Azure. Aplikacja zyskała także pełną integrację z systemem budowania relacji z klientami Microsoft Dynamics CRM oraz aplikacją analityczną Power BI.

                  Najnowsza edycja Microsoft Dynamics NAV 2016 to dalszy zwrot w kierunku mobilności. Użytkownicy systemu mogą korzystać z lekkich, natywnych aplikacji na dowolnie wybranym przez siebie urządzeniu – smartfonie, tablecie, czy urządzeniu 2w1, działającym na głównych mobilnych systemach operacyjnych – Android, iOS czy Windows.

                  „Mobilny model pracy w przypadku firm z sektora MŚP zapewnia wyjątkowe korzyści związane z podniesieniem efektywności pracy. Z badań Ipsos MORI realizowanych na zlecenie Microsoft wynika, że 64% przedstawicieli MŚP podkreśla wpływ zastosowania urządzeń mobilnych i usług w chmurze na wzrost produktywności. Zmiany w najnowszej wersji Microsoft Dynamics NAV 2016 wspierają mobilny tryb pracy, dając wolność w wyborze urządzenia i platformy. Co więcej, aplikacja pozwala wykorzystać wyjątkowe możliwości jakie daje chmura obliczeniowa” – podkreśla Paweł Jędrusik, Dyrektor działu Dynamics w polskim oddziale Microsoft.

                  Bezpieczna chmura Microsoft

                  System NAV 2016 jest natywnie dostosowany do wykorzystania pełni możliwości platformy chmurowej Microsoft. Podobne jak w przypadku złożonych rozwiązań klasy Enterprise, nowa wersja zapewnia bezpieczne skalowanie aplikacji w oparciu o chmurę Azure.

                  „Zastosowanie technologii chmury obliczeniowej pozwala firmom nie tylko na udostępnianie pracownikom niezbędnych danych w dowolnym miejscu na urządzeniu mobilnym, ale zapewnia także możliwość sprawnego i bezpiecznego oferowania swoich rozwiązań w modelu usługowym” – dodaje Paweł Jędrusik. „Dzięki wykorzystaniu chmury, partnerzy technologiczni będą w stanie zaoferować swoim klientom lepsze możliwości integracji systemu z innymi usługami działającymi w ich przedsiębiorstwach, które również wykorzystują potencjał modelu cloud”.

                  Analityka i CRM w jednym pakiecie

                  Wbudowana w rozwiązanie usługa zaawansowanej analityki Microsoft Power BI daje możliwość predefiniowania raportów, zapewniając natychmiastowy i stały dostęp do kluczowych wskaźników wydajności przedsiębiorstwa. Połączenie z usługą Power BI wpływa na jeszcze wydajniejsze analizy i raporty. Klienci otrzymują bogaty zestaw narzędzi, który stanowi kompletne wsparcie dla ich biznesu.

                  „Odpowiednie wykorzystanie cyfrowych zasobów organizacji nie tylko prowadzi do wzrostu produktywności, ale przede wszystkim wspiera procesy decyzyjne. Z tego powodu twórcy najnowszej wersji oprogramowania Microsoft Dynamics skoncentrowali się na płynnej integracji z rozwiązaniami Business Intelligence. Dzięki temu możemy łatwo sięgać po najcenniejszą wiedzę” – dodaje Paweł Jędrusik.

                  W celu poprawy procesów obsługi klienta oraz usprawnienia strategii sprzedaży, system ERP został zintegrowany z Microsoft Dynamics CRM Online. NAV 2016 umożliwia lepsze zarządzanie relacjami z klientem, dzięki czemu pozwala podnieść jakość świadczonych usług. Inne nowości, które usprawnią realizację zadań i automatyzację procesów to m.in. rozszerzone możliwości zarządzania dokumentami oraz rozpoznawanie tekstu w skanowanych dokumentach (OCR).

                  Wygoda użytkowania i dostosowanie do polskich wymogów

                  Systemy wspomagające zarządzanie z rodziny Dynamics wyróżnia wygoda użytkowania i wyjątkowe doświadczenia związane z ich obsługą (User eXperience). Doświadczenia związane z pakietem Office zostały wykorzystane do budowy interfejsu użytkowania i nawigacji w systemie ERP. Najnowsza wersja NAV 2016 idzie w kierunku zapewnienia lepszej współpracy z pakietem usług Office 365 dostępnych poprzez chmurę obliczeniową Microsoft.

                  „NAV 2016 stał się jeszcze bardziej mobilny i przyjazny użytkownikowi niż poprzednie wersje. Aplikacja na smartfon pozwala nie rozstawać się z kluczowymi procesami biznesowymi oraz trzymać rękę na pulsie z dowolnego miejsca i w dowolnym czasie. Synergia systemów Dynamics z innymi rozwiązaniami Microsoft daje pewność pracy w przyjaznym środowisku” – dodaje Paweł Jędrusik.

                  Wersja NAV 2016 została również dostosowana do wymogów i oczekiwań klientów z rynku polskiego.

                  „Polskie firmy z sektora MŚP coraz częściej poszukują źródeł przychodów w innych krajach stawiając na rozwój międzynarodowy. Zmienia to podejście do systemu ERP, który powinien zapewniać wsparcie na wielu rynkach, uwzględniać międzynarodowe standardy rachunkowości, czy wymogi prawa innych krajów. Poza tym, obserwujemy dynamiczny wzrost polskich firm, co idzie w parze z dalszym rozwojem struktur. Proste narzędzia przestają więc wystarczać. To jest moment, w którym wkracza system Dynamics NAV” – podsumowuje Paweł Jędrusik.

                  Ważne Informacje

                  Ostatnie dni rejestracji na Sustainable Economy Summit 2026: Bądź świadkiem wręczenia „Sustainable Economy Diamonds” Już tylko siedem dni dzieli nas od rozpoczęcia XII edycji „Sustainable...

                  Plastpol 2026 pokaże, jak zmienia się europejski przemysł tworzyw sztucznych

                  Cyfrowe fabryki, inteligentne maszyny, recykling i nowe materiały. Jubileuszowa edycja targów Plastpol od 19 do 22 maja w Kielcach stanie się miejscem prezentacji technologii,...

                  Plastpol 2026 z najnowszymi raportami, debatami o branży i spotkaniami B2B

                  Premierowy międzynarodowy matchmaking Connect Plast, pięć konferencji z najnowszymi analizami rynkowymi i debatami o kierunkach rozwoju sektora – 30. edycja targów Plastpol będzie silną...

                  Dassault Systèmes i Deutsche Aircraft na nowo definiują proces projektowania samolotów

                  Dassault Systèmes wspólnie z Deutsche Aircraft wspierają cyfrową transformację branży lotniczej. Przy pracach nad regionalnym samolotem D328eco Deutsche Aircraft wykorzystuje platformę 3DEXPERIENCE firmy Dassault...

                  Plastpol 2026. Światowa branża przetwórstwa tworzyw sztucznych zjedzie do Kielc już w maju

                  Przedstawiciele sektora z różnych stron świata – od Ameryki Północnej, przez Europę i Azję, po kraje arabskie, od 19 do 22 maja spotkają się...

                  XVII edycja konferencji Infrastruktura Polska i Budownictwo – spotkanie liderów branży

                  XVII edycja konferencji Infrastruktura Polska i Budownictwo odbędzie się już 19 marca 2026 roku w Regent Warsaw Hotel. Wydarzenie, organizowane pod patronatem m.in. Ministerstwa...