.
Strona główna Blog Strona 393

W gdańskim porcie

Rewelacyjne ubiegłoroczne wyniki gdańskiego portu, zarówno finansowe, jak i pod względem przeładunków, i jeszcze lepsze perspektywy w tym roku nie uchroniły przed odwołaniem ze stanowiska prezesa Zarządu Morskiego Portu Gdańsk (ZMPG) Doroty Raben. Gdański port rozwija się dynamicznie od lipca 2013 roku, gdy zarządzała nim  Dorota Raben. Trwające i planowane inwestycje to kilka miliardów złotych. W 2015 roku przeładowano niemal 36 mln ton ładunków. To rekord. Kogo stracił Port Gdańsk? Przede wszystkim doświadczoną manager z bogatą karierą zawodową w międzynarodowym biznesie. Absolwentkę Wydziału Chemii UAM, która całe życie zawodowe poświęciła zarządzaniu i logistyce. Rozwijała Grupę Raben, pracowała na stanowiskach kierowniczych w takich firmach, jak Promexim (Royal Frans Maas Group), Gefco, FM Logistic. Jest trenerem biznesu, certyfikowanym przez Brian Tracy International. Kształci kadry wykładając w Akademii Leona Koźmińskiego, SGH oraz PAN. Podobno nikt nie jest niezastąpiony, ale tym razem może być trudno.

Na czele ukraińskich kolei

Wojciech Balczun, były prezes PKP Cargo, a jeszcze niedawno przewodniczący rady nadzorczej PLL LOT, nową posadę znalazł na Ukrainie. Został dyrektorem generalnym i prezesem ukraińskich kolei Ukrzaliznycja, z pokaźnymi zarobkami, acz w dużej części uzależnionymi od efektów. Jeśli u naszych sąsiadów poradzi sobie tak jak w Polsce z PKP Cargo, ukraińskie koleje mają przed sobą świetlaną przyszłość. W fotelu prezesa towarowego przewoźnika kolejowego zasiadł w 2008 roku, kiedy spółka była w opłakanym stanie i co rok notowała większe straty. Ostra restrukturyzacja przyniosła efekty, prezes w ciągu kilku lat wydobył spółkę z niebytu, a wielomilionowe straty zamienił na wielomilionowe zyski. Zmodernizowano też tabor, spółka weszła na giełdę i średnio uruchamia tysiąc pociągów dziennie. Ukrzaliznycja to jeden z największych przewoźników kolejowych na świecie z 370 tys. pracowników. Linie kolejowe liczą ponad 22 tys. kilometrów, ale tylko mniej niż połowa jest zelektryfikowana. Spółka ma też prawie 1700 dworców kolejowych. Po wyzwaniach u polskiego przewoźnika przed absolwentem Uniwersytetu Śląskiego zadania znacznie, zapewne znacznie większe niż w kraju. Wojciech Balczun znany jest też ze swych pasji muzycznych. Jest założycielem, liderem i gitarzystą zespołu rockowego Chemia.

Nowa posada Marka Woszczyka

Marek Woszczyk, były już prezes PGE Polskiej Grupy Energetycznej, bezrobotny był tylko przez 24 godziny i szybko został dyrektorem generalnym spółki PGNiG Upstream International. Z elektroenergetyki przesiadł się do branży gazowniczej i będzie czuwał nad zagranicznymi włościami PGNiG, naszego gazowego giganta. Zagraniczne przyczółki polskiej firmy to siedziba w Sandnes w Norwegii i koncesje poszukiwawczo-wydobywcze na Morzu Norweskim, Północnym i Barentsa. PGNiG Upstream International prowadzi poszukiwania złóż na szelfie Morza Norweskiego od roku 2007. Pod koniec roku 2012 spółka zaczęła wydobywać gaz ziemny i ropę naftową ze złoża Skarv (Norweski Szelf Kontynentalny – środkowa Norwegia). Dziś, wraz z partnerami, prowadzi również wydobycie ze złóż Morvin, Vilje i Vale. Zagospodarowuje też złoża Snadd. Marek Woszczyk przed wejściem w biznes energetyczny przez 15 lat pracował w URE, a latach 2011-2013 był prezesem URE. Był też pracownikiem naukowym. Jest absolwentem studiów podyplomowych Krajowej Szkoły Administracji Publicznej, MBA uzyskał w Akademii Leona Koźmińskiego, a w przeszłości ukończył Wydział Nawigacyjny Wyższej Szkoły Morskiej. Teraz będzie nawigować w poszukiwaniu podmorskich złóż.

Zmiany w Porcie Lotniczym Łódź

Tomasz Szymczak został nowym prezesem portu lotniczego w Łodzi. Ukończył Zarządzanie na Wydziale Ekonomicznym Uniwersytetu Gdańskiego, gdzie zdobył tytuł doktora nauk ekonomicznych. Tytuł jego pracy doktorskiej to „Globalny duopol produkcji dużych samolotów cywilnych na przykładzie transatlantyckiej konkurencji boeinga i airbusa”. Posiada dyplom MBA z zakresu zarządzania zdobyty na Uniwersytecie Dunajskim w Austrii. Był odpowiedzialny za restrukturyzację linii lotniczej Centralwings. Wcześniej był członkiem zarządu spółki Międzynarodowy Port Lotniczy im. Jana Pawła II Kraków-Balice. Ostatnio pracował w spółce Welcome Airport Services jako wiceprezes zarządu odpowiedzialny za sprawy handlowe. Łódzkie lotnisko jest dla Tomasza Szymczaka wyzwaniem, ale – jak sam twierdzi – jest optymistą. Najważniejsze jest zwiększenie liczby destynacji, a co za tym idzie zwiększenie liczby pasażerów oraz obsługi cargo. Stawia także na promocję obecnych połączeń do międzynarodowych hubów Monachium i Amsterdamu oraz Paryża, do którego loty ruszają 2 czerwca.

Zmiana w CTL Logistics

Po sześciu latach za sterami CTL Logistics Jacek Bieczek zrezygnował z funkcji prezesa zarządu. Z firmą był związany od 18 lat. Jego miejsce zajął Jarek Król, wcześniej członek zarządu, w spółce od roku 2013. Ekspert od 20 lat związany z sektorem logistyki i FMCG, specjalista w zakresie łańcucha dostaw, logistyki, planowania oraz optymalizacji procesów i restrukturyzacji przedsiębiorstw. Pracował na najwyższych stanowiskach operacyjnych i zarządczych w takich firmach, jak Danone, Tchibo, Gillette i Procter & Gamble w rejonie Europy Środkowej i Wschodniej, na Bliskim Wschodzie i w Afryce oraz w USA. Był dyrektorem zarządzającym w DHL Supply Chain, Wincanton i CEVA Logistics. Przed nim nowe wyzwania po ważnym dla firmy roku 2015, kiedy grupa stała się kompleksowym operatorem logistycznym, wdrożyła nową strategię handlową i stworzyła centrum operacyjne Control Tower. Firma wzmocniła też pozycję na rynku niemieckim: w 2015 roku CTL Logistics GmbH zanotował rekordowe wyniki.

Czasowy prezes w Kompanii

Delegowany z rady nadzorczej Tomasz Rogala przez trzy miesiące pokieruje pracami zarządu Kompanii Węglowej. Zastąpił w fotelu prezesa Krzysztofa Sędzikowskiego. Nowy szef jest specjalistą prawa finansowego i restrukturyzacyjnego, w Katowicach prowadzi Kancelarię Syndyka Biegłego Sądowego. Zajmuje się zagadnieniami wyceny firm, szacowania opłacalności postępowań układowych i likwidacyjnych. Biorąc pod uwagę sytuację większości górnictwa węgla kamiennego, a Kompanii Węglowej w szczególności – właściwy człowiek na właściwym miejscu. Krzysztof Sędzikowski zamierzał odejść ze stanowiska już pod koniec 2015 r., jednak po zmianie rządu dał się przekonać do pozostania. Jak się okazało – nie na długo. Uważa, że jego plany naprawcze i działania przynosiły pożądane skutki – poprawiły się wyniki finansowe i efektywność zarządzania. Kompania Węglowa wciąż jednak jest w stanie dramatycznym, a górnicy nie chcą np. słyszeć o obniżkach pensji.

Wyjątkowa podróż z efektem wow

Za wysiłek, bardzo dobre wyniki i lojalność należy się ekstra nagroda. Loty balonem, rafting, przejazd jeepem przez pustynię… Możliwości jest wiele

Przybywa firm zainteresowanych wyjazdami typu incentive travel. Celem takich podróży ma być poprawa wyników, bo zmotywowani w taki sposób pracownicy lepiej pracują. Jeśli wyjazd przeznaczony jest dla klientów czy kontrahentów, firma może liczyć na podniesienie wielkości zamówień i zwiększenie lojalności. Z założenia wyjazd motywacyjny ma być wyjątkowym doświadczeniem. Chodzi o niezapomniane wrażenia, poczucie niezwykłości podróży, której żaden z uczestników nie mógłby sobie indywidualnie zafundować. A że Polacy podróżują coraz więcej i coraz dalej, organizatorzy muszą nieźle się nagłowić, żeby uczestnicy incentive travel mieli poczucie wyjątkowości i prestiżu tej sytuacji. Po pierwsze: miejsce Każdego roku doświadczeni incentive managerowie odwiedzają coraz to nowe destynacje w poszukiwaniu inspiracji i pomysłów na wyjazdy motywacyjne. Niestety, niepewna ostatnio sytuacja polityczna w niektórych rejonach spowodowała, że mają utrudnione zadanie.

– Najważniejsze jest bezpieczeństwo uczestników, dlatego wycofujemy się z takich krajów, jak Grecja, Maroko, Tunezja, Egipt, Turcja czy Jordania – mówi Tomasz Dutkiewicz, wiceprezes Stowarzyszenia Organizatorów Incentive Travel (SOIT) i prezes Nautica Incentive & Adventures. Ale jak wiadomo, rynek nie znosi próżni i gdy pewne kierunki znikają z planów wyjazdowych firm, w ich miejsce szybko pojawiają się nowe.

– Polacy lubią ciepłe kraje, dlatego w Europie nieustającym powodzeniem cieszy się jej południe. Portugalia, a zwłaszcza Madera, a także Baleary, Sycylia i Sardynia. Poza naszym kontynentem od kilku lat modny jest Dubaj, a od ubiegłego roku Japonia i Kuba. Ta ostatnia przyciąga głównie ze względu na przemiany, jakie przechodzi. Wielu turystów chce zobaczyć ten kraj, zanim się zmieni po otwarciu na Zachód. Popularna jest również Azja Południowo-Wschodnia: Indonezja, Tajlandia i Malezja – wylicza Tomasz Dutkiewicz. Oprócz niezwykłego miejsca liczy się również program atrakcji.

Atrakcji moc
Każda podróż ma swój scenariusz. Mało tego, każda musi być ciekawsza od poprzedniej, bo pracownicy, klienci czy partnerzy biznesowi będą ją wspominali i porównywali z dotychczasowymi. Wycieczka pełna wrażeń po Lazurowym Wybrzeżu, udział w pokazowych regatach, rafting, canyoning czy hydrospeed w Słowenii, nurkowanie z rekinami, loty balonowe, wyścigi na torach samochodowych to tylko niektóre z propozycji na wyjazdy motywacyjne dla pracowników i klientów firm.

– Eventy motywacyjne przygotowujemy od A do Z, zgodnie z założeniami i potrzebami firm. Bardzo popularna jest kombinacja sportu z umacnianiem więzi między członkami grupy wyjazdowej, co daje przyjazne relacje zarówno w obrębie danego działu firmy, jak i w stosunku do kontrahentów – opowiada Olga Krzemińska-Zasadzka, dyrektor zarządzający Agencji Power, wiceprezes
Stowarzyszenia Branży Eventowej. Uczestnicy podróży mają otrzymać dużo pozytywnych emocji. Stąd dbałość organizatorów, żeby były unikatowe.

– Staramy się, aby nasi podopieczni poznali dziedzictwo historyczne danego miejsca, dotknęli kultury, obrzędów kraju, do którego przyjechali. Mamy na to ciekawe sposoby, np. gry miejskie, kursy tańca czy degustacje tradycyjnych potraw – dodaje Tomasz Dutkiewicz. Od jakiegoś czasu podróże motywacyjne zmieniają swoje oblicze i do programów wplatane są elementy CSR.

– Pracownicy organizują place zabaw w sierocińcach, przywożą dzieciom rzeczy, których potrzebują, sadzą drzewatam, gdzie ich brakuje, itp. To dla wielu uczestników wyjazdów motywacyjnych
nowe, ale bardzo budujące doświadczenia – mówi Tomasz Dutkiewicz.

Cel marketingowy
Jednak samo zorganizowanie takiej podróży-nagrody to nie wszystko, bo incentive travel jest narzędziem biznesowym, które ma przynieść konkretne efekty. Dlatego dobrze przygotowana podróż motywacyjna powinna być powiązana z konkretnym miernikiem – być wynikiem nagrody w konkursie pracowniczym czy w programie lojalnościowym wśród klientów, kontrahentów czy partnerów biznesowych. Najchętniej z wyjazdów incentive travel korzystają konkretne działy w przedsiębiorstwach, w tym m.in. sprzedaży, marketingu oraz HR. Niekiedy są one wpisane w program motywacyjny danej firmy, co w przeważającej mierze dotyczy sektora B2B czy B2C.

Stąd oczekiwania firm, by organizatorzy takich imprez nie tylko je przygotowywali, ale mieli także pomysł, jak odpowiednio poinformować pracowników czy klientów o możliwości zdobycia tak atrakcyjnej nagrody, jaką jest podróż ich życia. Stworzyli specjalną aplikację w internecie, organizowali animacje konkursowe, czyli podgrzewali atmosferę, pobudzali ciekawość, zwiększali zainteresowanie nagrodą. Incentive travel nie kończy się na powrocie pracowników do firm. Są jeszcze wspomnienia, zdjęcia uczestników w internecie, aby inni także chcieli wziąć udział w kolejnym tego typu wyjeździe. Olga Krzemińska-Zasadzka twierdzi, że rola wyjazdów incentive travel rośnie nie tylko wśród korporacji, ale również małych i średnich przedsiębiorstw, bo firmy są coraz bardziej świadome, jakim narzędziem marketingowym są takie podróże

Biznesowy rajd Rafała Sonika

Intensywny rozwój deweloperskiego biznesu i zdobycie pozycji najbardziej utytułowanego na świecie zawodnika w sportach motorowych – tak wygląda plan Rafała Sonika na kilka najbliższych lat

W trakcie trwającej ponad trzy dekady działalności biznesowej Rafał Sonik zgromadził aktywa o wartości kilkuset milionów złotych, które każdego roku przynoszą mu kilkadziesiąt milionów złotych zysku. Ich podstawę stanowią centra handlowe w Tarnowie i Bielsku-Białej, nieruchomości w Krakowie, udziały w firmach farmaceutycznych i informatycznych. jego o połowę krótsza kariera quadowego kierowcy to cztery zwycięstwa w Pucharze Świata w rajdach terenowych i triumf w Rajdzie Dakar w 2015 roku, czego dokonał jako pierwszy Polak.

– Jako sportowiec jestem w połowie kariery, jako przedsiębiorca znalazłem się na takim etapie, że jestem spokojny o bezpieczeństwo i rozwój firm, za które jestem odpowiedzialny. Nie czuję też konieczności podejmowania nerwowych działań, jak zdarzało się jeszcze kilka lat temu – mówi Rafał Sonik.

Galerie na celowniku
Jak wielu przedsiębiorców, w czasach dużych różnic w stopach procentowych między Polską i rynkami o wyższych wskaźnikach rozwoju, Sonik kredytował się w walutach obcych. A także dał przekonać się do opcji walutowych, które miały zabezpieczyć ryzyko kursów walutowych.

– Bank tak przedstawiał wówczas sytuację, że zastosowanie tych instrumentów, jest niezbędnym zabezpieczeniem kursów walutowych i musimy zgodzić się na proponowane przez nich rozwiązania. Zabrakło nam z jednej strony doświadczenia, z drugiej spokojnego, szerokiego spojrzenia na całą sytuację – mówi Sonik. Walutowa spekulacja kosztowała Gemini Holding, wehikuł inwestycyjny Rafała Sonika, stratę kilkunastu milionów euro w 2010 roku. Ale turbulencje nie zatrzymały rozwoju krakowskiego przedsiębiorcy. Pod koniec 2013 roku zakończył rozbudowę Gemini Park w Bielsku-Białej, po której powierzchnia handlowa galerii powiększyła się z 27 tysięcy do 43 tysięcy mkw. Na przyszły rok planowane jest zakończenie budowy centrum handlowego w Tychach o powierzchni 36 tys. mkw. Wartość tego projektu to 400-500 mln złotych.

– To ma być najlepszy obiekt na południowo- wschodnim Śląsku, zbudowany zgodnie z koncepcją power center – mówi Sonik. Power center charakteryzuje się dużym zasięgiem oddziaływania, dobrą dostępnością oraz szeroką ofertą ze strony najemców, obejmującą nie tylko codzienne zakupy, ale także sklepy modowe, meblarskie, sportowe czy budowlane. Projekt realizowany przez Gemini jest trzecim etapem rozbudowy centrum handlowego w Tychach – wcześniej swoje sklepy postawiły tam Tesco i budowlany Obi. Otwarcie obiektu planowe jest na przełom III i IV kwartału 2017 roku. Gemini, który jest właścicielem części terenów wokół powstającego obiektu, zamierza także wziąć udział w kolejnych etapach rozbudowy centrum.

Rynek z perspektywami
Na pewno, jako deweloper specjalizujący się w rozwoju i zarządzaniu centrami handlowymi, warunki do wzrostu Sonik ma bardzo dobre. Wprawdzie pod względem nasycenia powierzchnią handlową Polska plasuje się powyżej średniej dla Europy Środkowej i wciąż przybywa nowych obiektów (w roku 2015 powierzchnia w centrach handlowych wzrosła o 500 tys. mkw., dochodząc do 9,3 mln mkw.), ale wynik 240 mkw. na tysiąc mieszkańców to wciąż poniżej standardów krajów wysoko rozwiniętych. Mamy wysokie tempo wzrostu gospodarczego, co przekłada się na rosnące wynagrodzenia. Według danych Eurostatu, w 2015 roku sprzedaż detaliczna w Polsce wzrosła o 6,6 proc. i był to najlepszy wynik w całej Unii. Także na najbliższe trzy lata prognozy są bardzo dobre, co daje centrom handlowym szansę na zwiększanie obrotów.

– Na rynku ciągle jest miejsce na nowe obiekty czy rozbudowę już istniejących. W ostatnim czasie każdego roku do Polski wchodziło 20-30 międzynarodowych marek. Standardem jest, że budowę sieci sprzedaży zaczynają właśnie od centrów handlowych – mówi Anna Bartoszewicz-Wnuk, dyrektor Działu Badań i Doradztwa w świadczącej usługi związane z finansowaniem i zarządzaniem nieruchomościami firmie JLL. O dobrych perspektywach rynku świadczy także skala zawartych w ubiegłym roku transakcji – na zakup obiektów handlowych inwestorzy wydali 2,3 mld euro i był to najlepszy wynik od 2006 roku. Dlatego plany Rafała Sonika na najbliższe nie kończą się na Tychach. Krakowski przedsiębiorca przygotowuje się do budowy nowych galerii handlowych w Zabrzu i Zakopanem, zamierza także rozbudować obiekt w Tarnowie. Gotowy jest plan stworzenia w centrum Krakowa kompleksu handlowo-usługowego o powierzchni 13 tys. mkw. Ma powstać w miejsce domu handlowego Elefant, który na początku lat 90. ubiegłego wieku stał się kołem zamachowym biznesowej kariery Sonika.

Nie mam tego policzonego
Przedsiębiorca dysponuje także kilkunastoma innymi nieruchomościami rozrzuconymi po całej Polsce, które w przyszłości zamierza zagospodarować. To kapitał gromadzony na przełomie XX i XXI wieku, kiedy Sonik, jako specjalista od wynajdowania właściwych lokalizacji, wprowadzał na polski rynek sieci McDonald’s i Bristish Petroleum. Krakowianin był wspólnikiem BP w Polsce do 2001 roku, kiedy brytyjski koncern wykupił jego udziały. Przedsiębiorca nie podaje wartości posiadanych aktywów.

– Nie mam tego policzonego, bo to do niczego nie jest mi potrzebne. Ani się z nikim nie ścigam, ani nie byłbym lepiej zmotywowany, gdybym dokładnie wiedział, jaki mam majątek. Moja działalność jako przedsiębiorcy opiera się na trzech filarach: działalności deweloperskiej oraz inwestycjach w firmy farmaceutyczne i informatyczne. Ważne, że wszystkie te filary są zdrowe i w każdej dziedzinie rośniemy o 15- -20 procent rocznie – mówi Sonik. Krakowski biznesmen nie protestował, kiedy w ubiegłym roku prasa wyceniała jego aktywa (netto) na 430 mln złotych. Kwota ta może być jednak znacznie wyższa, jeśli już ponad 20 lat temu, kiedy zaczynał współpracę z BP, Sonik był w stanie zorganizować finansowanie na poziomie 50 mln dolarów. Jak podkreśla, w dalszym ciągu – mimo absorbującej czas kariery rajdowego kierowcy – pracuje średnio nie mniej niż osiem godziny dziennie.

Być lepszym od najlepszego
A plany Rafała Sonika jako sportowca są równie ambitne jak biznesowe. Swoich sił próbował w narciarstwie, tenisie, tenisie stołowym, windsurfingu, ale ostatecznie – już po przekroczeniu 30. roku życia – został kierowcą quada, specjalizującym się w rajdach cross-country. Kierowcą niezwykle skutecznym – od kiedy w 2009 roku zdecydował się na pierwszy start w Pucharze Świata,
wziął udział w 29 rajdach, z których 16 wygrał, a tylko trzy razy znalazł się poza podium. W 2015 roku, jako pierwszy Polak, wygrał Rajd Dakar.

– Jak zaczynasz przygodę ze sportem to najpierw chcesz być po prostu lepszy, później wyprzedzić tych najsłabszych, w końcu samemu być najlepszym. Moim celem jest być lepszym od najlepszego – mówi Sonik. Najwybitniejszym przedstawicielem sportów motorowych jest Francuz Sébastien Loeb, który dziewięć razy został mistrzem świata kierowców rajdowych. Sonik wygrał Puchar Świata (cykl imprez, który w jego specjalności jest odpowiednikiem mistrzostw świata kierowców rajdowych) cztery razy. Na dogonienie Francuza i wyśrubowanie rekordu ma jeszcze czas, bo kończący w tym roku 50 lat krakowianin ścigać zamierza się do siedemdziesiątki.

– Rafał Sonik jest tego rodzaju drapieżnikiem, który jak już upatrzy sobie ofiarę, to nie odpuści. To jest determinacja w dążeniu do celu na najwyższym poziomie. Do tego ma umiejętności i zawsze bardzo starannie przygotowany sprzęt – tak przewagę Sonika nad konkurencją definiuje kierowca rajdowy Krzysztof Hołowczyc. Olsztynian w Dakarze startował 10 razy, w 2015 roku kończąc rywalizację na trzecim miejscu. Rafał Sonik nie odpuszcza także najtrudniejszego Dakaru, z którego w tym roku wyeliminowała go awaria pojazdu. Nie jest jedynie jasne, w jakim zespole pojedzie Sonik. Dotychczas startował w drużynie Orlen Team, ale umowa sponsoringowa zawarta z PKN ORLEN w sezonie 2015 obowiązywała quadowca do Dakaru 2016 włącznie. Obecnie prowadzi rozmowy z potencjalnymi sponsorami na pozostałe starty w sezonie 2016.

– Podchodzę do tego z pełnym spokojem. Startowałem w rajdach, aby pokazać siłę i wytrwałość Polaków, więc i tak na pewno pojadę w kolejnym Dakarze – deklaruje Sonik.

Ważne Informacje

Ostatnie dni rejestracji na Sustainable Economy Summit 2026: Bądź świadkiem wręczenia „Sustainable Economy Diamonds” Już tylko siedem dni dzieli nas od rozpoczęcia XII edycji „Sustainable...

Plastpol 2026 pokaże, jak zmienia się europejski przemysł tworzyw sztucznych

Cyfrowe fabryki, inteligentne maszyny, recykling i nowe materiały. Jubileuszowa edycja targów Plastpol od 19 do 22 maja w Kielcach stanie się miejscem prezentacji technologii,...

Plastpol 2026 z najnowszymi raportami, debatami o branży i spotkaniami B2B

Premierowy międzynarodowy matchmaking Connect Plast, pięć konferencji z najnowszymi analizami rynkowymi i debatami o kierunkach rozwoju sektora – 30. edycja targów Plastpol będzie silną...

Dassault Systèmes i Deutsche Aircraft na nowo definiują proces projektowania samolotów

Dassault Systèmes wspólnie z Deutsche Aircraft wspierają cyfrową transformację branży lotniczej. Przy pracach nad regionalnym samolotem D328eco Deutsche Aircraft wykorzystuje platformę 3DEXPERIENCE firmy Dassault...

Plastpol 2026. Światowa branża przetwórstwa tworzyw sztucznych zjedzie do Kielc już w maju

Przedstawiciele sektora z różnych stron świata – od Ameryki Północnej, przez Europę i Azję, po kraje arabskie, od 19 do 22 maja spotkają się...

XVII edycja konferencji Infrastruktura Polska i Budownictwo – spotkanie liderów branży

XVII edycja konferencji Infrastruktura Polska i Budownictwo odbędzie się już 19 marca 2026 roku w Regent Warsaw Hotel. Wydarzenie, organizowane pod patronatem m.in. Ministerstwa...