.
Strona główna Blog Strona 364

ŠKODA OCTAVIA SCOUT: wszechstronny talent z nowymi umiejętnościami

Modernizacja rodziny ŠKODY OCTAVIA nie zwalnia tempa. Do limuzyny, kombi i najszybszej – OCTAVII RS – dołącza odmłodzona najbardziej wszechstronna z wersji, wyposażona w wiele nowych rozwiązań i elementów wyposażenia. Udoskonalona ŠKODA OCTAVIA SCOUT debiutuje z trzema wariantami napędowymi i najnowocześniejszym napędem na cztery koła z elektronicznie sterowanym, hydraulicznym sprzęgłem wielotarczowym. Z prześwitem zwiększonym o 30 mm wobec OCTAVII COMBI, kompaktowy model bez problemu odnajduje się także poza asfaltowymi drogami. Świetnie radzi sobie na podjazdach i zjazdach oraz przy ciągnięciu przyczep. Jak zawsze można w niej liczyć na wiele rozwiązań „Simply Clever”.

SkodaoctaviaNowy model robi wrażenie swoim wyglądem, napędem na cztery koła, najlepszymi właściwościami jezdnymi i zwiększonymi możliwościami tak na drodze, jak i poza nią. Udoskonalona ŠKODA OCTAVIA SCOUT zyskała nowy przód, który upodabnia ją do pozostałych modeli w rodzinie: wyróżnia się wyraziściej zarysowaną maską, nowym przodem z szerszym grillem i dodatkowymi reflektorami o krystalicznej formie.

Światła wykonane są w pełni w technologii LED (z adaptacyjnym oświetleniem drogi AFS; opcja dla ŠKODY OCTAVIA SCOUT), a dodatkowo zmodyfikowano reflektory przeciwmgielne oraz lampy tylne. Silny charakter modelu podkreślony jest między innymi charakterystycznymi wstawkami na zderzaku przednim i tylnym w kolorze srebrnym. Pakiet na bezdroża jest częścią standardowego wyposażenia i w jego skład wchodzą między innymi plastikowe osłony podwozia, przewodów hamulcowych oraz paliwowych.

ŠKODA OCTAVIA SCOUT niezmiennie zachwyca przestronnością wyjątkowo dużego jak na segment samochodów kompaktowych wnętrza, wysokim poziomem wszechstronnej funkcjonalności i bardzo dobrymi właściwościami jezdnymi. Poza zwiększonym prześwitem o jeszcze większą przyjemność z jazdy terenowej dba napęd na cztery koła z elektronicznie sterowanym, hydraulicznym sprzęgłem wielotarczowym. W trudniejszych warunkach kluczowego znaczenia nabierają kąty natarcia i zejścia, powiększone do 16,6 stopni z przodu i 14,5 stopni z tyłu.

O bezpieczniejszą i łatwiejszą jazdę po stromych zboczach dba Funkcja OFF ROAD wraz z DRIVINGE MODE SELECT (opcja). Jego zadaniem jest kontrolowanie prędkości podczas zjazdów ze stromizn z użyciem hamulców. Nowoczesne oprogramowanie silnika czyni je jeszcze prostszym.

Duch „Simply clever” odzwierciedla nowe przemyślane rozwiązania, odpowiadające charakterowi tego modelu. Użytkowanie jest łatwiejsze i bardziej komfortowe poprzez podgrzewane koło kierownicy i podgrzewanie siedzeń z funkcją Thermo-Flux, która zwiększa przepuszczalność powietrza i wilgoci, zapewniając zawsze wysoki komfort podróżowania w różnych warunkach klimatycznych. Unowocześniona ŠKODA OCTAVIA SCOUT jest więc dosłownie gotowa na wszystko. Bagażnik ma pojemność od 610 do nawet 1740 litrów, a dzięki otworowi załadunkowemu o szerokości aż 1010 mm jest też perfekcyjnie dostosowany do przewozu dużych ładunków bez żadnych utrudnień. Funkcjonalność wnętrza powiększają kolejne schowki i uchwyty. W zależności od wersji silnikowej OCTAVIA SCOUT zdoła ciągnąć przyczepę o masie nawet dwóch ton.

HyperFocal: 0

Model w momencie rynkowego debiutu dostępny jest z trzema czterocylindrowymi jednostkami:
1.8 TSI: 180 KM, prędkość maksymalna 216 km/h, przyspieszenie do 100 km/h 7,8 sekundy, zużycie paliwa w cyklu mieszanym 6,8 l/100 km, emisja CO2 158 g/km;
2.0 TDI: 150 KM, prędkość maksymalna 207 km/h, przyspieszenie do 100 km/h 9,1 sekundy, zużycie paliwa w cyklu mieszanym 5 l/100 km, emisja CO2 130 g/km;
2.0 TDI: 184 KM, prędkość maksymalna 219 km/h, przyspieszenie do 100 km/h 7,8 sekundy, zużycie paliwa w cyklu mieszanym 5,1 l/100 km, emisja CO2 133 g/km*

Nowa ŠKODA OCTAVIA SCOUT wyposażona jest we wszystkie technologie wymiany danych i synchronizacji z urządzeniami przenośnymi znane z najnowszej generacji modeli czeskiej marki. Topowy system nawigacyjny COLUMBUS wyposażony jest w wyświetlacz o przekątnej 9,2 cala, hotspot WLAN i moduł LTE. Opcjonalnie dostępna jest też funkcja telefonu alarmowego, która w awaryjnych sytuacjach automatycznie zadba o zgłoszenie zdarzenia służbom ratunkowym i wskaże lokalizację samochodu. Mobilne usługi online ŠKODA Connect stanowią idealne dopełnienie nowoczesnego wyposażenia samochodu. Wyznaczają nowy standard jakości nawigacji, dostarczania informacji, rozrywki i obsługi assistance. Funkcje systemu mogą być skonfigurowane nawet poprzez domowy komputer.

Nowy standard w segmencie wyznacza także zastosowane w modelu OCTAVIA SCOUT szerokie spektrum asystentów prowadzenia. Nowe funkcje obejmują między innymi wspomaganie cofania z przyczepą oraz ostrzeganie przed uczestnikami ruchu w martwym polu. Aktywna funkcja CREW PROTECT ASSIST ogranicza skutki nieuchronnej kolizji poprzez zamknięcie szyb i okna panoramicznego, zaciśnięcie pasów bezpieczeństwa, a także współpracuje z nadzorem odstępu, FRONT ASSIST, który wyposażony jest w funkcję awaryjnego hamowania w mieście i funkcję ochrony pieszych. Udoskonalona została też funkcja PARK ASSIST.

 

Rok sukcesów: pierwszy pełny sezon startów ŠKODY FABII R5

Pierwszy sezon, przez całość którego załoga ŠKODA Motorsport korzystała z najnowszej FABII R5, przyniósł imponującą liczbę wygranych i osiągnięć na całym świecie.

Barum Czech Rally Zlin 6863

Zarówno fabryczny zespół ŠKODA Motorsport, jak i wiele teamów klienckich oraz ci wszyscy, którzy chcieli wykorzystać potencjał najnowszej rajdowej konstrukcji z Republiki Czeskiej, mieli swój udział w budowie sukcesu na wprost bezprecedensową w historii marki skalę.

Rajdowy Mistrz Świata

Najwyższą formą rozgrywek rajdowych na świecie są bez wątpienia organizowane pod nadzorem FIA Rajdowe Mistrzostwa Świata WRC. Jako samochód klasy R5, nowa ŠKODA FABIA uczestniczyła w Mistrzostwach w kategorii WRC 2 – i to z jakim skutkiem! Ich zwycięstwo w tych zawodach – już czwarte z rzędu, po tryumfach w Finlandii, Niemczech i Wielkiej Brytanii – dało im kluczową przewagę dziesięciu punktów nad drugą w klasyfikacji załogą Teemu Suninena i Mikko Markkuli. Fiński duet wicemistrzów, który wygrał w tym sezonie trzy rundy (w Meksyku, na Sardynii i w Polsce) osiągał swoje sukcesy także ze ŠKODĄ FABIA R5, reprezentując barwy Teamu Oreca. Na tym jednak osiągnięcia czeskiego auta rajdowego w tym sezonie się nie kończą: pozostałe dwie pary ŠKODA Motorsport, Czesi Jan Kopecký i Pavel Dresler oraz Szwedzi Pontus Tidemand i Jonas Andersson, zajęli w końcowej klasyfikacji Mistrzostw czwarte i piąte miejsce. Każdy z nich zapisał na swoim koncie po jednym zwycięstwie: Kopecký wygrał Rajd RACC Catalunya-Costa Daurada, Tidemand – Rajd Portugalii. Szóste miejsce w klasyfikacji powędrowało do kolejnego zawodnika jadącego ŠKODĄ, Peruwiańczyka Nicolása Fuchsa. Dzięki wygraniu czeskim samochodem Rajdu Argentyny stał się najlepszym zawodnikiem z Ameryki Południowej w historii WRC2. Na przestrzeni całego sezonu FABIA R5 wykazała się imponującą skutecznością: wygrała aż 76,9% rund Mistrzostw Świata z tych, w których startowała (10 z 13 rajdów). Dodając do tego jeszcze 24 obecności na podium i dwukrotne zajęcie wszystkich czołowych czterech miejsc na mecie (w Rajdzie Niemiec i Rajdzie Wielkiej Brytanii), FABIA R5 nie pozostawiła żadnych złudzeń co do swojej dominacji w tym sezonie.

Rally Spain 2016 6954

Rajdowy Mistrz wielu krajów

FABIA R5 sięgnęła w tym sezonie po najwyższe laury nie tylko w Mistrzostwach Świata – równie skuteczna okazała się także w rozgrywkach na poziomie krajowym w wielu zakątkach globu. Freddy Loix nie pozwolił odebrać sobie zwycięstwa przez pierwsze sześć rund Rajdowych Mistrzostw Belgii, co dało mu już czwarty z rzędu mistrzowski tytuł ze ŠKODĄ, a pierwszy z modelem FABIA R5. W tym samym czasie młody Fabian Kreim wygrał sześć rajdów w drodze do zdobycia tytułu Rajdowego Mistrza Niemiec. Na Węgrzech z podobną skutecznością zdominował krajowe rozgrywki Nobert Herczig, który zdobył dla ŠKODA Rally Team Hungaria tytuł Rajdowego Mistrza Węgier po czterech zwycięstwach i pięciu drugich miejscach. Na Słowacji tymczasem niepodzielnie rządziła ekipa Pavel Valoušek/Veronika Havelková, która zdobyła z FABIĄ R5 tytuł mistrzowski dla zespołu Energy Oil Motorsport. Reprezentujący barwy Team 2C Yacco Sylvian Michel zdobył z czeskim samochodem w tym czasie tytuł Mistrza Francji Rajdów Asfaltowych, podczas gdy w Danii Esben Hegelund wygrał pięć z sześciu rund Rajdowych Mistrzostw Danii dzięki wsparciu zespołu Wevers Sport. Czeska konstrukcja z Desim Henrym za sterami podbiła także Irish Forest Rally Championship, ale największą sensacją tego roku pozostaje tytuł Rajdowego Mistrza Litwy, zdobyty po pięciu zwycięstwach przez szesnastoletniego zawodnika z Finlandii, Kallego Rovanperę, jadącego FABIĄ R5 zespołu TGS Worldwide OU.

Tryumfator na całym świecie

Sukces FABII R5 nie ograniczał się do Europy. Guarav Gill przyniósł ŠKODZIE już piaty z rzędu tytuł Rajdowego Mistrza Azji i Pacyfiku (FIA APRC), ale pierwszy zdobyty za sterami nowej FABII. Hinduski zawodnik wygrał wszystkie sześć rund w sezonie, przypieczętowując tytuł mistrzowski przed swoją własną publicznością w Rajdzie Indii. Doświadczony zawodnik Nasser Al-Attyiah startował rajdowym wozem z Czech po raz pierwszy, ale nie przeszkodziło to Katarczykowi w zdobyciu mistrzowskiego tytułu w Rajdowych Mistrzostwach Bliskiego Wschodu (FIA MERC), po trzech zwycięstwach w Katarze, Kuwejcie i Jordanie. Sukces ŠKODY dotarł także do Ameryki Południowej, gdzie Paragwajczyk Gustavo Saba wygrał Rajdowe Mistrzostwa Ameryki Południowej CODASUR. Rajdowym Mistrzem Paragwaju zostanie on lub także jadący nową FABIĄ R5 Didier Arias – zwycięzca zostanie wyłoniony po ostatniej rundzie mistrzostw, rozgrywanej w grudniu. Nikt jednak nie spoczywa na laurach i rajdowe ramię czeskiej marki już zapowiada, że rok 2017 może być dla nich jeszcze lepszy!

 

Rośnie rola komunikacji korporacyjnej

    ManagerOnline

    Marka stanowi podstawę komunikacji, będąc narzędziem do generowania większych zysków. Warto rozumieć komunikację na podstawie twardych danych, a takich dostarcza pierwszy w Polsce raport Public Dialog „Rola komunikacji korporacyjnej”

    Każda organizacja, żeby efektywnie konkurować na rynku, musi z jednej strony oferować bardzo dobry produkt lub usługę, a z drugiej mieć dobrą kondycję finansową. Na szczyt nie można jednak dostać się bez silnej marki, a tę buduje się za pomocą strategicznie zarządzanej komunikacji korporacyjnej. Najnowszy raport przygotowany przez Public Dialog i instytut badawczy ARC Rynek i Opinia to pierwsza publikacja, która przedstawia obecny stan komunikacji korporacyjnej w największych firmach działających na terenie Polski. Wyniki zostały zaprezentowane podczas konferencji Dialog 2016, która odbyła się 16 listopada br. w hotelu Mercure Warszawa Grand.

    Rola i pozycja komunikacji
    Według respondentów komunikacja korporacyjna ma dwie wyraźne role do odegrania. Pierwszą z nich jest „całościowa komunikacja firmy ze wszystkimi grupami interesariuszy” (40 proc.), a drugą „strategiczne zarządzanie komunikacją, mające na celu budowę reputacji firmy” (28 proc.). Co zaskakujące, wysoką pozycję zajął marketing (15 proc.), bo to właśnie odpowiedzialne za nie działy (46 proc.) obok działów PR (48 proc.) najczęściej pełnią funkcję jednostek organizacyjnych zarządzających tą dziedziną. Komunikacja korporacyjna odpowiada przede wszystkim za cztery obszary: PR (93 proc.), komunikację wewnętrzną (84 proc.), CSR (81 proc.) i zarządzanie marką (80 proc.). Niemal 75 proc. firm deklaruje, że w ostatnich trzech latach wzrosło ich znaczenie. Respondenci upatrują przyczyny tego trendu w: „postrzeganiu przez zarząd komunikacji jako kluczowego obszaru dla firmy”, „rosnącym znaczeniu reputacji marki” i „nowych narzędziach oraz kanałach dystrybucji informacji”. Najważniejszymi elementami budującymi reputację firmy są odpowiednio: jakość produktów i usług (78 proc.), opinia pracowników o firmie (58 proc.), PR (53 proc.), etyczne praktyki biznesowe (48 proc.) oraz działania CSR (34 proc.). Zdaniem respondentów reputacja CEO (19 proc.) jest dwa razy mniej ważna niż jakość kadry managerskiej (39 proc.). Czy to oznacza, że charyzmatyczna postać Richarda Bransona czy wizerunek Steve’a Jobsa nie miały kluczowego znaczenia w budowie reputacji zarządzanych przez nich marek?

    Otoczenie i zewnętrzni konsultanci
    Spośród wszystkich interesariuszy najważniejszą grupę dla komunikacji korporacyjnej stanowią pracownicy firm (79 proc.). Co zaskakujące, na drugim miejscu znalazły się media (74 proc.), na trzecim klienci biznesowi (56 proc.), a dopiero na siódmym akcjonariusze. Niżej znalazły się tylko samorządy i społeczności lokalne oraz NGO. W ciągu ostatnich 12 miesięcy firmy najczęściej korzystały z usług: agencji PR (59 proc.), agencji eventowych (49 proc.), agencji reklamowych/ kreatywnych (43 proc.) oraz domów mediowych (39 proc.). Głównym oczekiwaniem respondentów w kontekście współpracy z zewnętrznymi podmiotami jest uzyskanie świeżego spojrzenia, pokazanie przez nich nowych trendów i kanałów komunikacji. Ponadto oczekuje się unikalnego doświadczenia oraz bieżącej obsługi, którą łatwiej outsourcować, niż wykonywać własnym siłami, ale najchętniej świadczonej z terenu Polski, a nie z zagranicy.

    Internet i długo, długo nic
    Panuje duża wiara i fascynacja działaniami w Internecie. Komunikacja korporacyjna zaczyna być determinowana i opierać się na kanałach związanych z owned and paid media. Zdaniem respondentów najszybciej w ciągu najbliższych trzech lat będzie rosło znaczenie social mediów (82 proc.), Internetu (77 proc.), mobile (58 proc.) oraz własnych kanałów korporacyjnych (45 proc.). Skoro jednak większość firm deklaruje, że komunikacja korporacyjna to „całościowa komunikacja firmy ze wszystkimi grupami interesariuszy”, jak tak strategiczny cel ma być realizowany przy użyciu takich kanałów jak Facebook lub Snapchat? Respondenci pytani o to, „które funkcje komunikacji korporacyjnej realizowane są w firmie najczęściej”, kanały social mediów stawiali bezpośrednio za PR, media relations, biurem prasowym, komunikacją wewnętrzną i CSR. Wyprzedzały one takie aktywności, jak budowa wizerunku CEO, zarządu, zarządzanie marką, sponsoring i relacje inwestorskie. Jeśli chodzi o przyszłość, będzie maleć rola mediów tradycyjnych – prasy (13 proc. wskazań), telewizji (10 proc.), radia (5 proc.) oraz outdooru (2 proc.). Czy to oznacza zmierzch tradycyjnej telewizji? Przecież dopiero niedawno telewizyjne budżety reklamowe zrównały się z internetowymi, jak to było np. w Wielkiej Brytanii.

    Marki wolą krzyczeć, niż słuchać
    Żyjemy w erze, gdy pojęcie dialogu z konsumentem jest podstawą nowoczesnej komunikacji. Tymczasem zaledwie co 10. firma mierzy zrozumienie przekazów korporacyjnych wśród interesariuszy (11 proc.), a prawie tyle samo firm w ogóle nie prowadzi pomiarów efektywności prowadzonych działań w tym obszarze (9 proc.). Nieco ponad połowa organizacji (55 proc.) identyfikuje i weryfikuje grupy interesariuszy co najmniej raz w roku, ale w co piątej panuje przekonanie, że raz zidentyfikowani nie muszą już podlegać ponownej weryfikacji. A co 10. respondent odpowiadający za komunikację w firmie w ogóle nie ma wyrobionego zdania na ten temat. Rosnąca rola komunikacji korporacyjnej w co czwartej firmie jest spowodowana „postrzeganiem przez zarząd komunikacji jako kluczowego obszaru dla firmy” (49 proc.) lub nowymi „trendami w zarządzaniu i komunikacji obserwowanych u liderów” (24 proc.).

    Niedostatek analityki
    W większości firm prowadzone są regularne badania nad efektywnością w obszarach komunikacji marketingowej (69 proc.), social mediów (65 proc.) oraz kampanii reklamowych (61 proc.). Nadal górują jednak proste wskaźniki, takie jak raporty medialne (72 proc.), analityka social mediów (50 proc.) i mocno dyskusyjne, a wręcz dezawuujące AVE (40 proc.). To metody badań, które obok kontekstu pozytywnego/ negatywnego przekazu pokazują głównie liczby, nie obrazując takich kluczowych spraw, jak zrozumienie przekazu, zaangażowanie i pożądane zmiany postaw. Tylko co czwarta firma (25 proc.) sprawdza korelacje pomiędzy kosztami związanymi z kampanią a zwrotem z inwestycji (ROI). A to wszystko oznacza, że mierzenie wpływu komunikacji na markę korporacyjną nadal potrzebuje znacznej profesjonalizacji i większej świadomości zarówno po stronie marketera, jak i agencji.

     

    Mitura Academy laureatem Godła „Firma Szkoleniowo-Doradcza Roku 2016”

    Firma Mitura Academy otrzymała Certyfikat Miedziany w konkursie „Firma Szkoleniowo-Doradcza Roku 2016”, który organizowany jest cyklicznie przez Centralne Biuro Certyfikacji Krajowej. Wyróżnienie jest potwierdzeniem profesjonalizmu, pasji, wysokiej jakości usług, zaangażowania, bogatego doświadczenia i innowacyjności odznaczonych nim podmiotów gospodarczych. 

    Aveex_for_MituraAcademy_Adam_Mitura_wreczanie_Nagrod_Firma_Szkoleniowo-Doradcza_Roku_2016-3

    Celem konkursu „Firma Szkoleniowo-Doradcza Roku” jest prezentacja opinii publicznej instytucji, oferujących usługi szkoleniowe i doradcze na najwyższym poziomie. W prestiżowym gronie wyróżnionych podmiotów gospodarczych znalazła się również firma Mitura Academy, która prowadzi zindywidualizowane projekty szkoleniowo-doradcze dla przedsiębiorstw, wspierające sprzedaż. – Wizytówką Mitura Academy jest innowacyjne podejście do procesu edukacji dodatkowej w biznesie, które jest odpowiedzią na realne potrzeby danej Spółki, zatrudnionych w niej pracowników oraz zmieniających się dynamicznie prawideł rynkowych. Objawia się ono również w produkcji narzędzi szkoleniowych – kładziemy duży nacisk zwłaszcza na interaktywność prowadzonych przez nas warsztatów, dzięki czemu osiągamy ponad przeciętną skuteczność kształcenia oraz zadowolenie po stronie klientów. Cieszy nas, że nasza praca została doceniona w ramach konkursu „Firma Szkoleniowo-Doradcza Roku 2016” – tłumaczy  Adam Mitura, właściciel Mitura Academy.

    Zwycięzcom konkursu „Firma Szkoleniowo-Doradcza Roku 2016”przyznawane są cztery rodzaje certyfikatów: platynowy – dla podmiotów gospodarczych nagradzanych niezmiennie przez ostatnie 4 lata, złoty – dla instytucji uhonorowanych Godłem trzeci rok z rzędu, srebrny – dla przedsiębiorstw wyróżnionych po raz drugi oraz miedziany – dla firm debiutujących w konkursie. Kapituła ocenia: kompleksowość  świadczonych usług, doświadczenie, innowacyjność, prestiż oraz dynamikę rozwoju; warunki i wyposażenie placówki, adekwatność oferty do potrzeb rynku i oczekiwań klientów.

    Uroczysta Gala wręczenia Certyfikatów odbyła się 15 grudnia br. w Sound Garden Hotel w Warszawie.

    Światowi eksperci sektora usług dla biznesu zawitają do Lublina

    Światowi eksperci sektora usług dla biznesu zawitają do Lublina
    The BSS Forum i Gala Outsourcing Stars 2016

    Polska jest liderem rynku BSS w skali europejskiej, a sektor ten rozwija się nad Wisłą niezwykle dynamicznie. 31 stycznia 2017 do Polski zawitają m.in. liderzy branży z USA, Wielkiej Brytanii, Irlandii, Niemiec, Ukrainy, Rumunii, Litwy. Tegoroczna, czwarta już edycja Gali Outsourcing Stars zostanie rozszerzona o poprzedzającą ją część konferencyjną. W trakcie The BSS Forum w Lublinie omówione zostaną bieżące trendy, wyzwania oraz szanse stojące przed firmami świadczącymi usługi dla biznesu.

    Przewaga konkurencyjna Polski  na rynku nowoczesnych usług dla biznesu opiera się między innymi na dostępności dużej liczby potencjalnych lokalizacji dla inwestycji BSS. Centra outsourcingowe prowadzą działalność w aż 27 miastach na terenie całego kraju. Wyraźnym trendem jest coraz większe znaczenie lokalizacji regionalnych, przyciągających inwestorów ofertą szytą na miarę ich potrzeb. Tegoroczna edycja Outsourcing Stars, najważniejszego podsumowania branży BSS w Polsce, odbędzie się w Lublinie, będącym jedną ze wschodzących gwiazd sektora BSS. W bieżącym roku miasto obchodzi swoje 700 lecie, a wydarzenie będzie biznesową inauguracją tego jubileuszu. Galę Outsourcing Stars 2016 poprzedzi The BSS Forum – konferencja z udziałem międzynarodowych ekspertów.

    The BSS Forum odbędzie się pod hasłem „We know how”. Głos zabiorą eksperci z firm analizujących rynek usług outsourcingowych, a także reprezentanci władz miast oraz najważniejszych międzynarodowych organizacji branżowych: IAOP, Global Sourcing Association, ASPIRE, Deutscher Outsourcing Verband, Lviv IT Cluster. Jest to doskonała okazja nie tylko do pogłębiania wiedzy na temat rynku i najnowszych trendów biznesowych, ale także wiele godzin networkingu z udziałem najważniejszych osobistości świata outsourcingu – mówi Wiktor Doktór, Prezes Fundacji Pro Progressio.

    W trakcie wieczornej części wydarzenia – Gali Outsourcing Stars 2016 już po raz czwarty przyznane zostaną nagrody dla najprężniej rozwijających się firm oraz instytucji związanych z sektorem.  Uczestnicy konkursu mogli zgłaszać swoje organizacje w 12 kategoriach. Wśród ocenianych kryteriów znajdują się między innymi wzrost zatrudnienia oraz nowych kontraktów. Outsourcing Stars to jedyne niekomercyjne nagrody branży outsourcingu w Polsce. Wśród zeszłorocznych laureatów znaleźli się: OEX Archidoc, Capita, Transcom, ALD Automotiv, Skanska, Grupa Progres, Leasing Team Group, Sii, Extor, Poznań, Sales Group, JLL.

    gala-outsourcing-stars-212

    Organizatorem The BSS Forum i Gali Outsourcing Stars 2016 jest Pro Progressio, Fundacja zajmująca się rozwojem sektora nowoczesnych usług dla biznesu w Polsce, uznana przez Polską Agencję Informacji i Inwestycji Zagranicznych za najlepszą organizację otoczenia biznesu w roku 2016.

    Trzy poprzednie edycje Gali Outsourcing Stars zgromadziły łącznie blisko tysiąc znamienitych gości: przedstawicieli Ministerstw, Prezydentów polskich miast, Prezesów Izb, Agencji i innych instytucji otoczenia biznesu, Prezesów i Dyrektorów Zarządzających wielu polskich i zagranicznych przedsiębiorstw.

    Rejestracja uczestników wydarzenia odbywa się na stronie: https://www.bssforum.com/

    MBA OPEN DAY

    Rozważasz studia MBA? Nie kupuj kota w worku, skorzystaj z okazji,aby przekonać się, jak wygląda nauka na jednej z najlepszych uczelni biznesowych w Polsce

    Studia Master of Business Administration uznawane są na całym świecie za najbardziej prestiżowy i efektywny sposób kształcenia managerów o bogatymdorobku zawodowym. Dzięki nim można poznać i skonfrontować własne know-how z doświadczeniem oraz wiedzą innych osób z różnych branż.Synergia wielu narzędzi, z dziedzin pozornie niepokrewnych, sprzyjarozwojowi i przyczynia do sukcesu zawodowego. Już 21 stycznia, dzięki „MBA Open Day” w Koźmińskim, będzie można sprawdzić, jak wygląda edukacja managerska wjednej z najlepszych uczelni biznesowych w Polsce.

    Osoby piastujące kierownicze stanowiska „stawiają sobie wysoko poprzeczkę”, dążąc często do doskonałości. Realizacja tego zamierzenia wymaga stałego podnoszenia kompetencji oraz poszerzenia perspektywy biznesowej. Dlatego na drodze do spełnienia zawodowego niezwykle przydatne okazują się interdyscyplinarne w swej naturze studia MBA.

    – Warto inwestować we własny rozwój. Kontynuowanie edukacji na studiach MBA pod okiem wybitnych praktyków pomoże zdobyć nowe doświadczenie oraz wyraźnie wzmocnić kompetencje, które pozwolą osiągać jeszcze lepsze rezultaty biznesowe, a co za tym idzie, wzrost zarobków– wyjaśnia Małgorzata Oświata, Menedżer ds. Marketingu i Rozwoju w Akademii Leona Koźmińskiego.

    Akademia Leona Koźmińskiego w swojej ofercie edukacyjnej posiada bogatą ofertę studiów MBA. Programem najbardziej ogólnym i uniwersalnym  jest Executive MBA, notowany w pierwszej 100–tce najlepszych programów MBA na świecie według rankingu „Financial Times”. ALK ma w swoim portfolio również specjalistyczne kierunki MBA przystosowane do potrzeb różnych branż.Są to m.in.: „MBA Finanse”, „MBA IT”, „MBA dla kadry medycznej”, „MBA dla inżynierów” czy „MBA HR”. Zapisy trwają do 3 lutego 2017 roku. Start studiów już w połowie marca.

    Osoby, rozważające kształcenie MBA, będę miały okazję szczegółowo poznać program studiów, porozmawiać z wykładowcami,biorąc udział w „MBA Open Day”, który odbędzie się 21 stycznia 2017 roku, w siedzibie Akademii Leona Koźmińskiego, przy ul. Jagiellońskiej 57/59 w Warszawie. Podczas spotkania, dzięki dwóm prelekcjom charyzmatycznych wykładowców, będzie można zobaczyć, jak wyglądają zajęcia na studiach MBA w Koźmińskim. Nikolay Kirov opowie o negocjacjach i budowaniu relacji w biznesie, a dr Paweł Wnuczak podejmie tematykę finansową, pochylając się nad pytaniem: Jak zwiększyć wartość przedsiębiorstwa?

    Akademia Leona Koźmińskiego jest jedyną uczelnią w Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej, która posiada wszystkie najważniejsze akredytacje biznesowe: EQUIS, AACSB, AMBA oraz CEEMAN. Koźmiński jest również najwyżej notowaną polską szkołą w rankingach „Financial Times”.

    Szczegółowe informacje na temat kierunków studiów MBA można znaleźć pod adresem: http://www.kozminski.edu.pl/mba.

    Zapisy na „MBA Open Day” w Akademii Leona Koźmińskiego są możliwe pod adresem: http://www.kozminski.edu.pl/mbaday/

    Strategia szybkiego wzrostu

      Tomasz Oczkowski

      Tomasz Oczkowski, dyrektor handlowy FM Logistic na Europę Centralną, o ambitnych planach rozwoju firmy i wpływie inwestycji zagranicznych na lokalne społeczności

      FM Logistic, podobnie jak znaczna część firm francuskich działających na naszym rynku, dokonał konsolidacji, tworząc dyrekcję regionu w Polsce.
      Rzeczywiście, odpowiadam obecnie za sprzedaż na czterech rynkach: polskim, czeskim, słowackim i węgierskim. W sumie w naszej organizacji generują one łącznie podobne obroty jak nasz biznes we Francji. A to, że siedziba centrali na Europę Środkową ulokowana jest u nas, jest również naturalne – Polska jest bowiem regionalnym liderem. Rzekłbym, że to przede wszystkim zmiana organizacyjna. Strategia naszej firmy, która zamierza otwierać nowe centra dystrybucyjne lub rozwijać istniejące, pozostaje bez zmian. W tym roku rozbudowaliśmy nasz magazyn w Sered’ koło Bratysławy. Kolejne nasze – używając języka branżowego – platformy w Europie Centralnej zostaną wkrótce uruchomione w miejscowościach: Jirny pod Pragą, w Poznaniu oraz okolicach Będzina.

      Może to oznaczać, że Sered’ czy Jirny powtórzą sukces Mszczonowa, gdzie inwestycja FM Logistic zapoczątkowała niezwykle dynamiczny rozwój gminy.
      Wiele zależy od operatywności władz lokalnych, ale o to nie musimy się obawiać. Generalnie inwestujemy tylko tam, gdzie samorządowcy rozumieją, jak ważny impuls stanowi duża zagraniczna inwestycja. Na marginesie – do niedawna z dumą dawaliśmy przykład Mszczonowa, gdzie nasza inwestycja 20 lat temu sprawiła, że gmina stała się jedną z najlepiej prosperujących w Polsce. Obecnie w całym regionie Europy Środkowej pojawił się problem braku chętnych do pracy. Bezrobocie spada, a osoby, które dotychczas realizowały proste i w związku z tym nisko płatne zadania, odchodzą, ponieważ pieniądze, które mogą tu zarobić, z wiadomych względów nie są już dla nich tak atrakcyjne jak jeszcze niedawno. Atrakcyjność kosztów pracy w regionie utrzymujemy dzięki szerszemu otwarciu się na pracowników z Ukrainy.

      Branża logistyczna stanowi znakomity papierek lakmusowy zmian gospodarczych…
      Z przyjemnością mogę więc zapewnić, że nic nie zapowiada kryzysu. Nie doszliśmy jeszcze do punktu szczytowego fazy wznoszącej. Skoro jednak pyta pan o zmiany, to obserwujemy bardzo ciekawe zjawisko, które można określić jako odpływ ekspatów z naszej części Europy. Na kluczowych stanowiskach zastępują ich lokalni managerowie. W ostatnich latach wyparowała też nieufność, z jaką patrzyli na Europę Centralną zachodnioeuropejscy analitycy. Nasz region to znakomite miejsce na inwestycje – sytuacja jest stabilna, grunty nieporównywalnie tańsze niż na Zachodzie, nie brakuje specjalistów, których oczekiwania płacowe nie są wygórowane. Tylko w tym roku Polska zajęła trzecie miejsce pod względem nowo wynajętej powierzchni magazynowej, ustępując jedynie tak ogromnym rynkom jak Niemcy i Wielka Brytania.

      Bardzo mi się podoba pański optymizm, zdecydowanie częściej słyszę narzekania.
      Naszej firmie udaje się realizować strategię szybkiego wzrostu. Do 2020 r. planujemy zwiększyć w skali globalnej przychody do 2 mld euro rocznie. W odpowiedniej proporcji dotyczy to naszego regionu. Zdajemy sobie sprawę, że przy tak ambitnych zamierzeniach rozwój organiczny może nie wystarczyć, w związku z tym rozważamy akwizycje. Dobrym przykładem takiej polityki Grupy FM był zakup indyjskiej firmy Spear Logistics. Także tam gospodarka rośnie, a w dodatku lada chwila mają się zmienić przepisy, które ujednolicają prawo podatkowe, będące dotychczas różne w poszczególnych stanach. A to z kolei pozwoli usprawnić działalność, skonsolidować operację i zwiększyć przychody.

      Od jak dawna jest pan związany z branżą logistyczną?
      Już od ponad 20 lat. Kiedy kończyłem zarządzanie w Akademii Leona Koźmińskiego, kolega zapytał mnie, czy chciałbym podjąć pracę w logistyce. Wtedy jeszcze termin ten był kojarzony głównie z wojskiem, a branża w Polsce była w powijakach. Zacząłem karierę jako asystent szefa operacyjnego w LDS, firmie prowadzonej przez Amerykanina w Polsce. Pierwsze dni oznaczały dla mnie wiele niespodzianek, nie zawsze przyjemnych. Na przykład wybrałem się na inwentaryzację do mroźni w koszuli z krótkimi rękawami. Na zewnątrz było 30 stopni, ale w środku dokładanie o 60 mniej, czyli –30 stopni. Choć firma była relatywnie niewielka, mieliśmy prestiżowych klientów, a współpracując z nimi bezpośrednio, dużo się nauczyłem. Po pięciu latach zadzwonił do mnie headhunter, proponując mi stanowisko szefa operacyjnego jednego z oddziałów firmy Wincanton, gdzie przepracowałem kolejnych 10 lat. Realizowałem wiele ciekawych projektów, m.in. wdrażając magazyn opon o powierzchni 60 tys. mkw. Byłem odpowiedzialny za stworzenie działu Solution Design oraz zbudowania struktur sprzedaży. Od 2000 r. odpowiadałem za rozwój biznesu firmy również w Czechach, na Słowacji i Węgrzech. Poznałem wówczas w tych krajach wiele osób, z którymi współpracuję obecnie. Po kolejnej namowie headhuntera zdecydowałem się objąć posadę Country Managera w Gazeley, firmie deweloperskiej dostarczającej rozwiązania dla logistyki i przemysłu. Ambitne plany moich angielskich szefów pokrzyżował kryzys gospodarczy, skorzystałem więc z oferty powrotu do Wincanton. I tam nastąpiły jednak zmiany – firmę przejął Raben, a ja przeszedłem do FM Logistic, gdzie pracuję od pięciu lat.

      Jaki, po tak wielu doświadczeniach, jest pański pomysł na sprawne zarządzanie?
      Odpowiem krótko – managera poznaje się po zespole. A to, jaki jest zespół, zależy od tego, czy szef potrafi stworzyć dobrą atmosferę, wspierać, dawać możliwości rozwoju i samorealizacji, ale też rozliczać z zadań.

      Co lubi Tomasz Oczkowski?

      Tomasz Oczkowski2Zegarki Breitling, Hublot
      Pióra długopis Montblanc
      Ubrania garnitury szyje w firmie Cafardini
      Wypoczynek Andaluzja, zimą Dubaj
      Kuchnia azjatycka. Sam chętnie gotuje w stylu fusion
      Restauracja Platter by Karol Okrasa w Warszawie
      Samochód służbowy VW Passat. Ma 20-letnie Porsche 993 w doskonałej kondycji, z przebiegiem zaledwie 110 tys. km
      Hobby kolarstwo szosowe czynnie, jest zapalonym kibicem Legii

      Wiatr w żagle

      Rafał Trusiewicz, prezes i współwłaściciel Katharsis Development, o tym, co składa się na sukces w biznesie, o rosnącej sieci centrów HopStop i pracy z doskonałym zespołem

      W biznesie najlepiej sprawdzają się dobre, proste pomysły. Sekret sukcesu tkwi jednak w tym, jak wykreować taką ideę…
      Rzeczywiście to, czym się zajmujemy, wygląda dość zwyczajnie. W mojej ocenie jednak nadzwyczajne jest to, co proste: budujemy i komercjalizujemy centra handlowe HopStop typu convenience zarówno w dużych miastach, jak i tych średniej wielkości, w pobliżu dworców PKS, PKP, połączonych z operatorami stacji benzynowych. Ulokowane są w nich sklepy i punkty usługowe oferujące wszystko to, co potrzebne na co dzień. Widzę to tak: w drodze do domu wskocz i kup, a nie pałętaj się po korytarzach galerii handlowych, by potem nie móc znaleźć samochodu na parkingu… Pomysł sprawdził się w praktyce: nasze centra – jedno w Radomiu i dwa w Zamościu – świetnie sobie radzą. Wkrótce ruszą kolejne: w Rembertowie, Warszawie (dwa), Siedlcach (dwa) i Ostrowie Wielkopolskim. Kolejne centrum w Siedlcach, choć jest dopiero projektowane, ma już 100 proc. najemców. A to dla nas najlepsza zachęta, by planować kolejne lokalizacje. Wierzę, że będę miał ich 50. Gdy coś się sprawdza, nie ma sensu wprowadzać zmian. W związku z tym kopiujemy zunifikowany projekt i współpracujemy z tą samą grupą najemców, z których większość to polskie firmy. Korzystamy z usług lokalnych przedsiębiorstw budowlanych. Uruchomiliśmy też inne ciekawe projekty, takie jak budowa dużej galerii handlowej w Olsztynie i biurowca w Siedlcach. Bardzo ważne jest dla nas to, że wszystko robimy sami, korzystamy tylko z polskich firm, które czują „klimat”. To mój taki osobisty sukces – realne wprowadzanie w życie patriotyzmu gospodarczego. Budują nasze centra tylko polskie, rodzinne firmy. I to jest super.

      Zdobył pan uznanie jako skuteczny prawnik, a dziś zarządza pan firmą deweloperską. Dlaczego?
      Zawsze pociągał mnie prawdziwy biznes. Już jako licealista, a potem student prowadziłem działalność gospodarczą. Sprowadzałem m.in. ubrania z Chin, realizowałem programy w TV, prowadziłem barek studencki, organizowałem imprezy – byłem człowiekiem orkiestrą. A jednocześnie realizowałem swoje hobby, prowadząc audycję muzyczną w TV Polsat. Organizowałem też koncerty w warszawskim klubie Stodoła, np. Mute Music EB Festival, w którym wzięła udział czołówka polskich wykonawców, m.in. Kult i Aneta Lipnicka i wielu innych znakomitych artystów do dziś będących gwiazdami. Niektórzy z nich na moich koncertach stawiali pierwsze kroki. Pomimo że bawiłem się znakomicie, udało mi się ukończyć z wyróżnieniem Wydział Prawa na UW. W związku z tym mogłem skorzystać z możliwości dalszego kształcenia się za granicą, nawet w USA. Zdecydowałem się jednak na Central European University w Budapeszcie, ufundowany przez George’a Sorosa, a potem na Leiden University i na Oxfordzie.

      Przez półtora roku szlifowałem na zajęciach język angielski, a jednocześnie spędzałem czas z fantastycznymi ludźmi, moimi przyjaciółmi, którzy dziś odgrywają ważną rolę w życiu gospodarczym i politycznym Węgier, Czech, Słowacji, Ukrainy etc. i w całej Europie, aż do Kazachstanu. Zresztą jestem jedynym chyba Polakiem, który należy do naprawdę prestiżowej kazachstańskiej organizacji KPLA. Po powrocie do Polski podjąłem pracę w kancelarii Lovells, w której zatrudnił mnie osobiście Harald Seisler. Jako nowicjusz otrzymałem świetne warunki i własny pokój, na co niechętnie patrzyli prawnicy o długim stażu. Pracowałem po 16–18 godzin dziennie, ale jednocześnie robiłem coś, co w dużych organizacjach nie jest dobrze widziane – permanentnie przejawiałem inicjatywę i starałem się coś zmieniać… W końcu po sześciu latach zrozumiałem, że to nie dla mnie, i postanowiłem założyć własną kancelarię. Jedno z wielu fantastycznych doświadczeń z tamtego okresu to ludzie – mec. Beata Balas-Noszczyk, Jola Nowakowska, Marek Wroniak. To crème de la crème, kwiat polskiej palestry. Oni mnie tak naprawdę ukształtowali. W życiu wszystko można robić, ale pytanie brzmi, jak…

      Wkrótce potem okazało się, że własna kancelaria to trafny wybór.
      Mogłem wreszcie zacząć realizować własne pomysły. Tak było w przypadku zagospodarowania nieruchomości PKP, które – zamiast generować straty – powinny przynosić zyski. Zaczęliśmy od znalezienia inwestorów i powołania spółek celowych. To, co wydawało się dotąd nierealne, okazało się możliwe. I tak wiele zaniedbanych dworców w szybkim tempie – zachowując swoją podstawową funkcję – zmieniło się w galerie handlowe, biurowce, przynosząc PKP ogromne zyski. Byliśmy z moim przyjacielem pomysłodawcami i autorami całej koncepcji od A do Z zagospodarowania terenów PKP we współpracy z prywatnym biznesem. Paweł Olczyk, który wtedy był dyrektorem w PKP, a później członkiem zarządu, zaufał nam i jako pierwszy powiedział w tej ultraskostniałej organizacji: „Panowie, róbcie”. Udało się. Dziś PKP realizują miliardowe inwestycje na memorandach, których treść sam po nocach pisałem. Sztandarowe przykłady to dworce centralne w Katowicach i Poznaniu oraz Warszawa Zachodnia i inne. Znakomicie udał się remont i rewitalizacja Warszawy Centralnej. W każdym przypadku nie tylko angażowałem się jako prawnik, lecz także wspomagałem proces komercjalizacji, prowadziłem rozmowy z architektami itp. Kancelarią, którą prowadziłem wspólnie z Michałem Siwko, zaczęły interesować się media. Byliśmy nominowali do prestiżowych nagród branżowych, „Forbes” umieścił naszą kancelarię – jako jedyną polską – w Top 5. Działaliśmy wówczas dopiero trzy lata. Łatwo sobie wyobrazić, jakie emocje to wywołało u kolegów z ławy studenckiej próbujących się wykazać w międzynarodowych wielkich firmach. A potem, cóż… Polskie życie. Przyszła nowa, głodna władza, wywaliła stary zarząd PKP, przy okazji nas, wprowadziła swoich „złotych chłopców” i przez osiem lat nie zrobiła żadnego projektu. Nowi szefowie tylko przecinali wstęgi na tych inwestycjach, które my przygotowaliśmy.

      A jednak znów zdecydował się pan zmienić kurs i złapał wiatr w żagle, kierując kolejną firmą.
      Tak, bo po PKP ogarnęła mnie wściekłość. Razem z Pawłem Olczykiem stworzyliśmy cały koncept, ultraefektywny, który do dziś funkcjonuje i, co najważniejsze, przynosi megazyski PKP. A tu pojawia się przedstawiciel nowej ekipy i mówi mi „szczerze w oczy”, na otwarciu dworca w Katowicach: „Wiemy, że jesteś super, doceniamy, dziękujemy, ale teraz musimy dać innym szansę. Sam widzisz, ciebie zaprosiliśmy, a Olczyka już nie”. Nigdy nie zapomnę chwili, gdy patrzyłem w te nieszczere, małe, wyłupiaste oczka w okularach i nie mogłem uwierzyć w to, co słyszałem. Pomyślałem, że nie tylko wzrostem, lecz także duchem jest mały i nie wie, co to honor i klasa… Kiedy na mojej drodze pojawił się wybitny żeglarz i przedsiębiorca Mariusz Koper, dojrzałem do fundamentalnej zmiany. Wcześniej myślałem już o założeniu firmy deweloperskiej, zdecydowałem się nawet wziąć udział w przetargu na zakup bardzo atrakcyjnego terenu w Radomiu.

      Po raz kolejny postąpiłem zgodnie z radą ojca, który często powtarzał: „Tylko ludzie szaleni mają szansę”. Złożyłem wadium i choć nie bardzo w to wierzyłem, udało mi się wygrać, ale nie miałem pieniędzy na resztę! Wręcz byłem wściekły na siebie, że wygrałem, bo skąd miałem wziąć gotówkę na zapłatę. Obawiałem się, że stracę wadium. Przypadek zdecydował, że stało się inaczej. A może powinienem powiedzieć: Opatrzność, Pan Bóg, dobra energia… I wtedy poznałem mojego obecnego przyjaciela i wspólnika. Najwyraźniej Mariusz Koper myślał podobnie, ponieważ zaproponował mi założenie spółki Katharsis Development, która nazywa się tak samo jak jego jacht i powiedział mi: „Fajny masz ten projekt w Radomiu, ale ja chcę, żeby powstało ich więcej”. No to jedziemy. Z kolei pomysł, by nasze centra handlowe nazwać HopStop przyszedł mi do głowy spontanicznie, gdy jechałem samochodem. Zadzwoniłem do Mario w nocy, będąc na trasie z Lublina, i powiedziałem: „Nie cytrynka, nie biedronka ani jakiś tam płaz, tylko HopStop – wskakujesz, robisz zakupy i wyskakujesz”. A on, jak to on, powiedział tylko: „OK”. Dziś mamy już 500 mln kapitalizacji w grupie; po czterech latach, startując z poziomu zero. I to jest fajne. Poza tym Mariusz to jest taki „megakot”: kilka pobitych rekordów świata, uczestnictwo w najważniejszych regatach, niebezpieczne wyprawy na Antarktydę, morze Rossa. I pełen spokój, a to jest bezcenne.

      Katharsis działa już od czterech lat.
      W branży budowlanej efekty nie pojawiają się z dnia na dzień. To, że dziś są widoczne, stanowi wynik pracy fantastycznego zespołu, którym mam przyjemność kierować. W pracy zawsze stawiałem na jasną komunikację i lojalność wobec firmy. To jest dla mnie absolutny dogmat! Ja za moimi, ale oni za mną też. Była taka historia: jedna z moich dziewczyn od komercjalizacji została obrażona przez megadyrektora w pewnej sieciówce, od którego decyzji zależała ważna dla nas umowa. Przyszła do mnie ze łzami w oczach. Moja reakcja była natychmiastowa, tzw. krótka piłka. Jego już nigdzie nie ma ani nigdy nie będzie, a my robimy swoje. W naszej firmie każdy doskonale wie, co ma robić. Wiem, że oznacza to większe zaangażowanie niż w tradycyjnie działających organizacjach. Bywa, że pracujemy nawet nocami, ale od nikogo nie wymagam więcej niż od siebie, a moi współpracownicy po prostu czują to, że są chronieni, wynagradzani. Kocham moich ludzi i mam poczucie, że oni naprawdę są za mną. To jest megapower, to jest megamoc. Z tego jestem naprawdę dumny. Najbardziej…

      Co lubi Rafał Trusiewicz?

      Rafał Trusiewicz2

      Zegarek zwykła Omega, a od święta IWC, Ulysse Nardin, Vacheron Constantin
      Pióro „Klasyczne pióro Montblanc, którym podpisuję ważne kontrakty. Odruchowo kradnę wszystkie długopisy i zapalniczki, bo nigdy nie mam ich przy sobie”.
      Ubrania „Ubieram się szybko i prosto. Kiedy muszę, zakładam ubrania Sergio Tacchini i Trussardi. Nie szyję koszul z własnym logo ani inicjałami, bo mdleję, gdy widzę kolegów, którzy to robią… Najlepszą widziałem ostatnio – Wólczanka, spinki, a na mankiecie wyszyte inicjały świeżo nominowanego dyrektora”.
      Wypoczynek „Rodos, gdzie wynajmuję dom od rodziny, z którą przyjaźnię się od lat i z którą jem wszystkie posiłki. Mają dzieci tak jak ja. Razem skaczemy ze skał, pływamy ich łódką tam, gdzie nie wpuszczają turystów”.
      Kuchnia śródziemnomorska, ale też – jak podkreśla – klasyczny polski móżdżek na grzance. Sam gotuje gulasz na podrobach
      Restauracja „Mąka i Woda w Warszawie, którą prowadzi mój przyjaciel 50 Cent. Chętnie odwiedzałbym klimatyczną warszawską restaurację w starym stylu, ale nie udało mi się jej znaleźć… Była kiedyś dla smakoszy – końska – na Mokotowskiej, Karczma Warszawska. Socreal prawdziwy: śledź po kapitańsku, tatar z jednym jajem na binoklach etc. Kupiłem tam za wiersze i ballady rosyjskie oraz butelkę Żytniej prawo jazdy na czołg… od pewnego oficera. Urocze, wspaniałe chwile, białe kruki pamięci”.
      Motoryzacja harley i skuter, lubi sportowe auta
      Hobby sztuka współczesna, wkrótce uruchomi własną galerię na Mokotowskiej, w samym centrum. Jest miłośnikiem muzyki, mecenasem sztuki i marchandem. Dużo nurkuje – nadal jeździ do Egiptu, gdzie na pustych lotniskach i plażach spotyka wyłącznie turystów z Polski i Czech

      Ważne Informacje

      Ostatnie dni rejestracji na Sustainable Economy Summit 2026: Bądź świadkiem wręczenia „Sustainable Economy Diamonds” Już tylko siedem dni dzieli nas od rozpoczęcia XII edycji „Sustainable...

      Plastpol 2026 pokaże, jak zmienia się europejski przemysł tworzyw sztucznych

      Cyfrowe fabryki, inteligentne maszyny, recykling i nowe materiały. Jubileuszowa edycja targów Plastpol od 19 do 22 maja w Kielcach stanie się miejscem prezentacji technologii,...

      Plastpol 2026 z najnowszymi raportami, debatami o branży i spotkaniami B2B

      Premierowy międzynarodowy matchmaking Connect Plast, pięć konferencji z najnowszymi analizami rynkowymi i debatami o kierunkach rozwoju sektora – 30. edycja targów Plastpol będzie silną...

      Dassault Systèmes i Deutsche Aircraft na nowo definiują proces projektowania samolotów

      Dassault Systèmes wspólnie z Deutsche Aircraft wspierają cyfrową transformację branży lotniczej. Przy pracach nad regionalnym samolotem D328eco Deutsche Aircraft wykorzystuje platformę 3DEXPERIENCE firmy Dassault...

      Plastpol 2026. Światowa branża przetwórstwa tworzyw sztucznych zjedzie do Kielc już w maju

      Przedstawiciele sektora z różnych stron świata – od Ameryki Północnej, przez Europę i Azję, po kraje arabskie, od 19 do 22 maja spotkają się...

      XVII edycja konferencji Infrastruktura Polska i Budownictwo – spotkanie liderów branży

      XVII edycja konferencji Infrastruktura Polska i Budownictwo odbędzie się już 19 marca 2026 roku w Regent Warsaw Hotel. Wydarzenie, organizowane pod patronatem m.in. Ministerstwa...