.
Strona główna Blog Strona 360

Totalna czerń

Przed Jeanem-Claude’em Biverem ze szwajcarskiej manufaktury Hublot nikt nawet by nie pomyślał, żeby wykonać totalnie czarny zegarek. Koperta, tarcza, wskazówki, koronka i pasek, każde z osobna bywały czarne, ale wszystko naraz w jednym czasomierzu? 10 lat temu model All Black zrewolucjonizował wzornictwo zegarkowe

Wiele marek oferuje dzisiaj czarne zegarki, ale my byliśmy pierwsi. Hublot All Black zapoczątkował ten rewolucyjny koncept, który stopniowo stał się powszechnie obowiązującym trendem – powiedział Jean-Claude Biver, prezes manufaktury Hublot. Od odległego o 20 km od Genewy szwajcarskiego Nyon, gdzie mieści się siedziba manufaktury Hublot, przez Monachium do Szanghaju i Kuala Lumpur – wszędzie tam świętowano 10. urodziny kultowego modelu All Black Hublot. W renomowanym MMA – Mixed Munich Arts – zorganizowano uroczystą kolację z udziałem 100 znamienitych gości: przyjaciół marki, klientów, przedstawicieli mediów oraz wieloletnich partnerów, m.in. Jeana Philippe’a Leloupa, CEO Ferrari Central Europe, i Andreasa Junga, członka zarządu klubu FC Bayern Monachium. Wydarzeniu towarzyszyła wystawa poświęcona historii legendarnego konceptu All Black, ukazująca zarówno modele vintage, jak i te najnowsze.

Big Bang Unico Sapphire All Black3Podobna jubileuszowa wystawa odbyła się też w Szanghaju, za to w Malezji urodziny czarnego konceptu obchodzono, otwierając Pop-Up Store w supernowoczesnym centrum handlowym Suria KLCC w samym sercu Kuala Lumpur. Uroczystości otwarcia towarzyszyła impreza All Black Party z udziałem malezyjskiego ambasadora marki, Jego Ekscelencji Michaela Winzapa. W nowym sklepie kupić można najnowsze modele marki Hublot, a także obejrzeć zegarki serii All Black powstałe od 2006 r., od Hublot Big Bang All Black do Hublot Big Bang Unico Sapphire All Black, którego premiera odbyła się podczas tegorocznych targów w Bazylei.

Urodziny modelu All Black marka Hublot obchodziła niemal w każdym zakątku świata. Wraz z nimi na nowo zabłysnął talent i wiedza Jeana- -Claude’a Bivera, legendarnego managera związanego z rynkiem luksusowych czasomierzy, odpowiedzialnego za wyciągnięcie z zapaści manufaktury Hublot i jej niezwykły sukces rynkowy. Obecnie jest on szefem działu zegarków koncernu LVMH.

Wizjoner ryzykant
Jean-Claude Biver znany był zawsze z przedsiębiorczości, ryzykanctwa i dobrych pomysłów. Urodził się w 1949 r. w Luksemburgu. Jego rodzina przeniosła się do Szwajcarii, gdy miał 10 lat. Zaraz po studiach przyjechał do Le jakim potoczyło się jego życie. Na miejsce zamieszkania wybrał rezydencję położoną niedaleko farmy, która wiele lat później stała się główną siedzibą firmy Blancpain. Ożenił się w 1979 r. i pozostał w Joux. Związany jest z branżą zegarkową od 1975 r., najpierw pracował dla firmy Audemars Piguet, a następnie Omegi. W 1981 r., wraz ze swoim przyjacielem Jacques’em Piguetem, przejął markę Blancpain, nieistniejącą na rynku od 20 lat. W ciągu 10 lat udało mu się od nowa stworzyć jej filozofię, odbudować wizerunek i na nowo wprowadzić na rynek. Żeby utrzymać spółkę i zapewnić jej rozwój, partnerzy podjęli decyzję o jej sprzedaży. W 1992 r. Swatch Group wykupił spółkę Blancpain, ale Jean-Claude Biver pozostał na stanowisku dyrektora zarządzającego oraz członka Komisji Wykonawczej Swatch Group aż do końca 2003 r.

jean claude biverGdy w 2004 r. Biver dołączył do manufaktury Hublot, firma miała właściwie tylko jeden sztandarowy produkt. Jean-Claude Biver objął stanowisko CEO, stając się członkiem zarządu oraz mniejszościowym akcjonariuszem firmy Hublot. Miał wiele pomysłów na rozwinięcie marki. Niecały rok od przyjścia Bivera do manufaktury Hublot powstała nowa kolekcja zegarków. Biver dał w niej wyraz swojej wizji łączenia tradycji z nowoczesnością, sztuki fusion. Jak powiedział w wywiadzie dla magazynu „Montres”, jego marzeniem zawsze było „strącanie muzeów z piedestału historii i umieszczanie ich w nowoczesnym, nieco przewrotnym kontekście”, tak jak uczynił to architekt Ieoh Ming Pei, stawiając piramidę ze szkła i stali na dziedzińcu XVII-wiecznego paryskiego Luwru.

Realizując wizjonerskie pomysły Bivera, Hublot powrócił do korzeni. Na nowo realizował pionierską „sztukę fuzji” szwajcarskiej marki – niecodziennych fuzji materiałów, takich jak złoto i ceramika, tantal i cyrkon oraz magnez i tytan. A wszystko to przy zachowaniu unikalnego, ponadczasowego designu charakterystycznego dla zegarków Hublot.

Nowe kolekcje
W ciągu niespełna roku Jean-Claude Biver sprostał ogromnemu wyzwaniu, jakim było stworzenie nowej kolekcji. I stworzył coś naprawdę wielkiego. Chronograf Big Bang zaprezentowany podczas targów Baselworld 2005 był perfekcyjną ilustracją konceptu fusion. Model okazał się sukcesem, otrzymał wiele prestiżowych nagród. Z czasem powstawało wiele różnych modeli Big Bang, w tym te z komplikacjami: Tourbillon, Big Date, Power Reserve Indicator i Split Second. Bazylejska kolekcja odniosła ogromny sukces, a zamówienia wzrosły trzykrotnie w porównaniu z poprzednim rokiem. Kilka miesięcy później, w listopadzie 2005 r., Big Bang miał już na swoim koncie kilka prestiżowych międzynarodowych nagród.

Ich lista jest bardzo długa. Na początku 2007 r. magazyn „Business Montres”, na podstawie ankiety przeprowadzonej przez dziennikarzy specjalizujących się w branży zegarkowej, przyznał Biverowi tytuły Best Watchmaking Manager oraz Best Communicator, a zegarek Big Bang zdobył nagrodę Best Watch na gali „Design Awards 2007” zorganizowanej przez magazyn „Wallpaper”. Pod koniec 2007 r. Jean- -Claude Biver zajął piąte miejsce na liście Przedsiębiorców Roku „Entrepreneur of the Year” prowadzonej przez szwajcarski tygodnik ekonomiczny „Handelszeitung”. Lista jest tworzona przy współpracy 100 dziennikarzy specjalizujących się w tematyce biznesowej.

Widoczna niewidoczność
10 lat temu, wraz z pojawieniem się kolekcji All Black, marka Hublot ogłosiła swój rewolucyjny koncept „Invisible visibility”, symbolizujący esencję filozofii manufaktury. Big Bang All Black w totalnej czerni stał się kwintesencją sztuki fusion. Zegarek Big Bang przeżył totalną metamorfozę: 44,5-milimetrowa ceramiczna czarna koperta, tytanowy czarny dekiel, pokryte niklem wskazówki i cyfry na cyferblacie, czarny, żywiczny kompozyt koronki, czarny, skórzany pasek. Tak narodził się Big Bang All Black, „najwyższy luksus”, jak można było przeczytać w komunikacie prasowym Hublot wiosną 2006 r. „Zegarek, w którym widoczny czas staje się niewidoczny”. Tak zaczęła się historia totalnej czerni marki Hublot, która trwa nieprzerwanie od 10 lat. Kolejne modele o średnicy 44,5 mm, tytanowe części, gumowy pasek, chronograf…

Hublot Spirit of Big Bang All Black Limited Edition
W 2009 r. szwajcarska manufaktura znowu postawiła na czerń, tym razem czyniąc zegarek z linii Big Bang All Black jeszcze bardziej „niewidzialnym”. A to za sprawą ceramicznej matowej bransolety, idealnie komponującej się z czarną, również ceramiczną kopertą, czarną tarczą z czarnymi indeksami i wskazówkami. W kopercie, mierzącej standardowo 44,5 mm, znajduje się automatyczny kaliber HUB4100 z komplikacją chronografu, którego pracę można podejrzeć przez szafirowy dekiel. Z kolei Spirit of Big Bang All Black, totalnie czarny, totalnie matowy, jest pierwszym zegarkiem w linii All Black z beczkową kopertą. Czarne są modele Hublot Big Bang 45 Unico, MP-05 LaFerrari i Classic Fusion.

Czarny… jak szafir
Urodziny modelu All Black nie mogły się obyć bez nowego czarnego Big Banga. Na okrągły jubileusz czarnego Hublota pojawił się model BB Unico Sapphire All Black w poczernionym szafirze. Czarny kolor szafirowego szkła uzyskano, powlekając je specjalną metaliczną powłoką. Koperta jest transparentna, lecz ma wyraźnie czarny kolor. Koperta nie absorbuje światła, ale pozwala mu przenikać. To nowe połączenie widzialności i niewidzialności. Zegarek, który powstał w limitowanej edycji 500 sztuk, miał swoją premierę 4 listopada na Filipinach, na urodzinowej imprezie czarnego epizodu w historii szwajcarskiej marki. Dzisiaj, po 10 latach, śmiało można powiedzieć, że marka Hublot jest pionierem w lansowaniu czarnego, monochromatycznego stylu w zegarmistrzostwie. A czerń nigdy nie wychodzi z mody.

Audio-wideo w inteligentnym domu

InteligentnyDom

Projektując dom lub apartament, warto pamiętać, że spędzamy mnóstwo czasu nie tylko w kuchni lub w pokoju kąpielowym, lecz także słuchając muzyki albo oglądając filmy. Niestety, wielu inwestorów o tym zapomina

Takie niedopatrzenie może mieć poważne konsekwencje. W związku z tym specjaliści z firmy Audio Color, która od 24 lat zajmuje się systemami audio-wideo i jest liderem tej branży, zachęcają, by kwestie te konsultować już na etapie projektu, a nie budowy lub, co gorsza, urządzania wnętrz. Zdarza się, że miłośnicy doskonałego dźwięku i obrazu – nauczeni doświadczeniem – decydują się na budowę nowego domu, zamiast wprowadzać zmiany w istniejącym. Bywa, że podejmują tak radykalne kroki, jak… postawienie w ogrodzie wytłumionego bunkra, w którym umieszczają najwyższej klasy sprzęt Hi-Fi.

– Szybki rozwój IT spowodował, że dziś musimy myśleć kompleksowo nie tylko o systemach audio- wideo, lecz także o ich połączeniu z innymi elementami inteligentnego domu – podkreśla Marek Dąbrowski, współwłaściciel spółki Audio Color.

– Infostradą systemu jest sieć komputerowa, która umożliwia komunikację między poszczególnymi elementami, takimi jak np. instalacja alarmowa, kamery, oświetlenie, ogrzewanie, wentylacja i nawodnienie ogrodu. Systemy ochrony zyskują nową funkcjonalność, która na podstawie integracji z multimediami domowymi pozwala na symulację obecności w obliczu zagrożenia, np. kiedy w zasięgu czujek znajdzie się włamywacz – pusty dom ożywa, włączając światła oraz uruchamiając muzykę w strefie naruszenia linii alarmu. Tego rodzaju symulacja obecności odstrasza lepiej niż groźny pies lub wysoki płot.

W dodatku kamery, rejestrując ruch w polu detekcji, mogą wspomagać system alarmowy w miejscach, gdzie nie są zainstalowane czujki ruchu. Informacja z kamer przesyłana jest za pośrednictwem sieci komputerowej do głównego systemu sterowania, tam informacja odczytana jako „naruszenie” wzbudza aktywne elementy powiadomienia… Nowością są kamery niezależne IP z dodatkowymi funkcjami rozpoznawania twarzy. Kamera uczy się identyfikować każdego członka rodziny, pozwala natychmiast rozpoznać, kto jest w domu. Gdy dzieci wracają ze szkoły, rodzice są informowani o fakcie dotarcia do domu konkretnej osoby. Technologia rozpoznawania twarzy zastosowana w Netatmo Welcome to przełom na rynku inteligentnych kamer do zastosowań domowych. Kamera poprzez aplikację odnosi się do ludzi po imieniu i powiadamia użytkownika, gdy pojawia się twarz nieznajomego. Nagrane filmy i dane identyfikacyjne pozostają całkowicie prywatne dzięki zapisowi na karcie SD, a nie w chmurze. Bez karty SD aparat nie może zapisać danych. Co więcej, aby zapewnić najwyższy poziom ochrony, dostęp do kamery ze smartfona jest zabezpieczony szyfrowanym połączeniem.

Korzyści z automatyki
Automatyka na co dzień ułatwia i uprzyjemnia życie domownikom. Gdy wychodzą na taras lub do jacuzzi, muzyka podąża za nimi. W tym samym czasie możliwe jest zabezpieczenie pustej części domu poprzez aktywację czujników alarmowych w wolnej strefie. Działanie systemu dopasowuje się do aktywności mieszkańców – zależnie od pór roku. Dotyczy to m.in. automatyki basenu, oświetlenia lub podgrzewania podjazdu. Kapitalnym rozwiązaniem jest indywidualna stacja pogodowa: kiedy zrywa się silny wiatr, samoczynnie składają się rolety, markizy oraz domykają okna. A co się dzieje podczas zakłóceń w dostawie prądu? Instalację awaryjnie zasilają stacje akumulatorowe lub agregaty prądotwórcze, najczęściej z silnikiem Diesla.

Zgodnie z dzisiejszymi wymogami sterowanie zostało uproszczone i przeniesione do telefonów – dla miłośników produktów Apple’a zarówno z systemem iOS, jak i Android. Coraz bardziej popularne są też – od lat używane w USA – zamki, które otwiera odcisk kciuka, karta magnetyczna i indywidualny kod. Procedura wejścia może zostać spersonalizowana dla każdego domownika, tak aby po wejściu załączała się muzyka lub telewizja przypisana do zbioru ulubionych użytkownika przekraczającego próg domu…

Wideo kontra stereo
– Projektowanie kina domowego, sali odsłuchowej, stref audio systemu multiroom powinno rozpoczynać się na etapie koncepcji budynku. Sala kinowa powinna być zaprojektowana z zachowaniem odpowiednich proporcji, stosunku długości, szerokości oraz wysokości pomieszczenia. Ustalenie prawidłowych wymiarów jest możliwe jedynie we wczesnej fazie projektu. Podobnie jest ze strefami audio… Planując poszczególne strefy, należy przemyśleć rodzaj oraz lokalizację głośników. Coraz bardziej popularne stały się głośniki „niewidoczne”, montowane podtynkowo. Ich montaż możliwy jest jedynie na wczesnym etapie budowy – stwierdza Marek Dąbrowski.

– Podkreślam, uczulając osoby rozpoczynające proces projektu domu: okablowanie to fundament dobrze funkcjonującego systemu. Jeżeli zostanie ono zaprojektowane i wykonane we właściwym momencie, to pozwoli uniknąć niepotrzebnych, kosztownych i czasochłonnych przeróbek. Większość kabli można przeprowadzić pod tynkiem. Wyjątek stanowią, rzecz jasna, kable w audiofilskim stereo, ale dla miłośników muzyki są one cenne i zdobne jak biżuteria…

Odwiecznym dylematem jest pogodzenie funkcji kina z odsłuchem muzyki w trybie dwukanałowym. Zdecydowanie lepiej rozdzielić te funkcje ze względu na inną specyfikę obu systemów i wiążącą się z tym jakość brzmienia, ale też z powodów użytkowych. Chcąc uniknąć niepożądanych efektów dźwiękowych, należy zastosować tzw. ustroje akustyczne. Nie przypominają one już sławetnych wytłoczek po jajkach. Niektóre z nich są formami dekoracyjnymi (np. Vicoustic). Prawidłowa akustyka pomieszczenia w sposób zdecydowany wpływa na efekt końcowy, jaki osiągniemy dzięki naszemu zestawowi Hi-Fi. Bywa, że tańsze zestawy głośnikowe, zasilane skromniejszą elektroniką, w przygotowanym akustycznie pomieszczeniu dostarczają bogatszych doznań i brzmią lepiej od kilkakrotnie droższych. Warto pamiętać, że żaden sprzęt nie skoryguje w 100 proc. błędów, które się popełnia, przystępując zbyt późno do projektowania systemu audio-wideo

Szef Almy przeniósł się z zarządu do rady nadzorczej

Jerzy_Mazgaj

Jerzy Mazgaj przez lata był uważany za niezwykle wyrafinowanego gracza na polskim rynku, zawsze tworzącego długofalowe strategie. Niedoszły germanista przejął swego czasu Krakchemię, a także pierwszy krakowski hipermarket (czy raczej wielki supermarket) i przekształcił go w sieć nowoczesnych delikatesów. Koneser whisky, cygar i gatunkowych win stworzył nową jakość w branży detalicznej. Nie ograniczył się do tej działalności – stopniowo kupował akcje Vistuli i Wólczanki (dziś Vistula Group), jako inwestor z ponad 5-procentowym udziałem ujawnił się po wrogim przejęciu firmy jubilerskiej Wojciecha Kruka, by później przejąć kontrolę nad firmą mimo mniejszościowych udziałów. To już jednak przeszłość. Zmiany rynkowe i przeinwestowanie w sklepy Alma doprowadziły spółkę na skraj bankructwa i władze, po próbie sanacji, same zgłosiły wniosek o upadłość. Po przejściu Jerzego Mazgaja do rady nadzorczej stery spółki przejął Rafał Dyląg, absolwent Wydziału Mechanicznego Politechniki Krakowskiej. W przeszłości pełnił funkcję prezesa w spółkach Apreo Fresh, a później Equus Fresh i mutacjach tej firmy. Był też członkiem zarządu Związku Prywatnych Przetwórców Mleka, pracował w branży transportowo-spedycyjnej.Czy odmieni los sklepów Alma? Trudno dziś wyrokować. Formuła dotychczasowej działalności się wyczerpała

 

Nie tylko nowe technologie

Ania_Janas

Anna Janas

dyrektor ds. marketingu Cisco Systems Poland

Sektor sprzedaży detalicznej stoi w obliczu cyfrowych zmian, jednak aktywnie przygotowuje się do nich mniej niż jedna czwarta firm. Cyfrowa rewolucja to zarówno zagrożenie, jak i nowe możliwości. Nieumiejętność dostosowania się oznacza ryzyko utraty pozycji. Szacujemy, że w wyniku cyfrowych zmian cztery firmy na 10, które mają obecnie silną pozycję w branży, zostaną wyparte z rynku (badanie „Digital Vortex, 2015”). Zmiana kierunku w stronę sprzedaży cyfrowej otwiera firmom wiele nowych perspektyw i pozwala reagować na wiele wyzwań, np. zwiększyć zaangażowanie klientów podczas wizyty w sklepie, wspomóc wydajność pracowników, poprawić bezpieczeństwo fizyczne i cyfrowe, lepiej zarządzać brakami, usprawnić zarządzanie zapasami i procesem obsługi. Możliwości są ogromne. Z badań, które przeprowadziło Cisco („Digital Value at Stake”) wynika, że wartość potencjału cyfrowego branży sprzedaży detalicznej do 2018 r. osiągnie poziom 506 mld dol. W ubiegłym roku branża handlu detalicznego zrealizowała zaledwie 15 proc. wartości swojego potencjału korzyści.

Digitalizacja firmy wymaga jednak bardziej angażujących działań niż tylko wdrożenie nowych technologii. Konieczne są przedefiniowanie procesów biznesowych i zmiana strategii zarządzania zasobami. To długofalowa i całościowa zmiana wymagająca stworzenia cyfrowej strategii i trwałych inwestycji. Tymczasem warto obserwować firmy, które są niezwykle skuteczne w osiąganiu korzyści związanych z digitalizacją (tzw. digital disruptors), takie jak Amazon, Tesco, Uber i Starbucks.

Park napędzany start-upami

Park napędzany start-upami – rozmowa z Szymonem Mazurkiewiczem, dyrektorem Kieleckiego Parku Technologicznego.

Miniona perspektywa finansowa to ogromne środki dedykowane regionom Polski Wschodniej w ramach Programu Operacyjnego stworzonego wyłącznie dla nich. Dzięki niej Kielecki Park Technologiczny stał się instytucją, która może świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Z czego jest Pan najbardziej dumny, jeśli chodzi o inwestycje?

Szymon Mazurkiewicz: Z pewnością dumny jestem, że jako jedyni w Polsce osiągnęliśmy efekt skali. Chodzi tu o infrastrukturę, która powstała na naszym terenie, ale również o liczbę firm, które udało nam się skumulować w Kieleckim Parku Technologicznym przez ostanie pięć lat funkcjonowania. Żaden park w Polsce nie stał się jednostką zarabiającą pieniądze, które w przyszłości będzie można przeznaczyć na dalszy rozwój. Jako instytucja, jesteśmy w stanie wspierać biznes na każdym etapie rozwoju – od idei do ekspansji rynkowej – oferując dostęp do infrastruktury oraz bardzo zaawansowane usługi doradcze i rozwojowe, dzięki którym firmy w krótkim okresie czasu mogą wejść na bardzo dynamiczną ścieżkę rozwoju.

To co udało nam się także zapoczątkować, to działalność badawczo-rozwojowa, która pozwala firmom na korzystanie z najnowszej wiedzy technologicznej i pomagają w procesie rozwoju i internacjonalizacji. Mam tu na myśli na przykład Centrum CNC, które pracuje nie tylko na rzecz przemysłu, ale buduje też kompetencje ludzkie, które są kluczowym czynnikiem jeżeli chodzi o powodzenie biznesu w dzisiejszym świecie. Jest też Centrum Druku 3D, które działa w oparciu o przełomową technologię. Co ważne, mamy też ofertę dla firm, które w fazie ekspansji wychodzą z inkubatora.

Parki Polski Wschodniej weszły na nową ścieżkę rozwoju. Tworzy się swoista, rozpoznawalna w całym kraju marka. Między innymi dzięki Projektowi Platform Startowych…

S.M.: Parki Polski Wschodniej zaczynają wyprzedzać te, które działają przy zachodniej granicy naszego kraju. Także dzięki dodatkowemu Programowi Operacyjnemu Polska Wschodnia, który z jednej strony pozwoli całemu makroregionowi budować bardzo zaawansowaną infrastrukturę dla biznesu, z drugiej – daje możliwość przygotowania i realizacji bardzo zaawansowanych usług okołobiznesowych. Powstały trzy Platformy Startowe dedykowanemłodym firmom. Od marca 2016 do Platformy TechnopraktBiznesHub, której jesteśmy animatorem, wpłynęło ponad 800 pomysłów na biznes. Dzięki temu projektowi napędzamy działalność Parku, przyciągamy również inne inwestycje, które dzisiaj decydują o budowie efektu skali. Uważam, że kumulacja wielu podmiotów na jednym terenie wywołuje też efekty synergii, co przekłada się na bardzo zaawansowaną kooperację firm. To natomiast wpływa na dalszy rozwój.  Dzięki projektowi Platform Startowych dla nowych pomysłów jesteśmy jeszcze bardziej rozpoznawalni, co nas bardzo cieszy. Od początki idea przedsięwzięcia jest nam bliska, bo naszym zadaniem jest wspieranie młodych ludzi, którzy mają odwagę podjąć ryzyko związanie z przygodą biznesową. Oferujemy nową jakość, która przyciąga ludzi, którzy w przyszłości będą tworzyli klasę kreatywną, ponadprzeciętne, otwarte na kooperacje, odważne i to one będą wyznaczały w przyszłości trendy i decydowały o kształcie funkcjonowania biznesu.

Jakie są plany KPT jeśli chodzi o dalsze wsparcie startupów?

S.M.:Zależy nam na tym, by osoby, którym pomagamy w ramach Platformy, działały na naszym terenie. Dziś jest moda na funkcjonowanie w Parku. Odczuwamy niedostatek infrastruktury, stąd mamy plany dotyczące wsparcia działalności start-upowej. Chcemy wybudować dwa kolejne inkubatory. Ponadto w dalszym ciągu idziemy w kierunku profesjonalizacji usług, które oferujemy. Chodzi tu o usługi specjalistyczne. Zależy nam także na tym, by w dobie globalizacji firmy, które u nas funkcjonują, rozpoczynały działalność międzynarodową.

Program Platform to na razie pilotaż, ale już został pozytywnie oceniony przez Komisję Europejską i z pewnością będzie kontynuowany. Dla nas to bardzo ważne, bo start-upy to koło zamachowe KPT.

 

PEKAES – codzienny serwis do Czech i Słowacji

PEKAES, czołowy operator logistyczny, z początkiem nowego roku uruchomił codzienne połączenia drobnicowe do Czech i Słowacji. To kolejne inwestycje firmy w rozwój sieci drobnicowej w Europie.

PEKAES znajduje się w czołówce operatorów logistycznych pod względem usług drobnicowych i od kilku lat rozwija ten segment w dwucyfrowym tempie. Nowością w ofercie firmy jest codzienny serwis do Czech i Słowacji. To odpowiedź PEKAES na rosnące zapotrzebowanie rynku, jak i dynamiczny rozwój firmy na rynku europejskim.

Jest to kolejny krok na drodze do wzmocnienia naszej pozycji w Europie. Przypomnę, że pod koniec ubiegłego roku oddaliśmy do dyspozycji Klientów także trzecią codzienną linię obsługującą transporty drobnicowe pomiędzy Polską a Niemcami, z Poznania do Duisburga. W planie mamy nowe inwestycje, o których niebawem poinformujemy – komentuje Maciej Bachman, Prezes Zarządu PEKAES SA.

Mentor liderów

SergiuszTrzeciakDoktor Sergiusz Trzeciak, jeden z najlepszych w Polsce specjalistów zajmujących się budowaniem marki osobistej, marketingiem politycznym oraz public affairs. Autor dziewięciu książek, m.in. „Coaching marki osobistej” i „Wizerunek publiczny w Internecie”

Ma pan imponujące wykształcenie prawnicze, godne najlepszych kancelarii, ale mimo to nie przepracował pan w zawodzie prawnika ani jednej godziny.
Coraz częściej spotykam ludzi, którzy oddzielają wykształcenie od tego, co robią w życiu. Miałem to szczęście, że mogłem studiować w Oxfordzie oraz bronić doktorat w London School of Economics and Political Science. Studiując właśnie za granicą, zrozumiałem, że wykształcenie nie musi determinować ścieżki kariery.

To są światowej klasy uczelnie. Czy model studiów można porównać do tego z polskich uniwersytetów?
Do studiowania w Polsce podchodzę krytycznie. Gdy studiowałem, stosunki między kadrą a studentami przypominały feudalizm. Miałem wrażenie, że dla wykładowców byliśmy tylko numerami z indeksu, a o jakiejkolwiek formie partnerstwa nie było mowy. Co innego w Wielkiej Brytanii. Pamiętam, jak pierwszego wieczoru pobytu w Oxfordzie poznałem dyrektora college’u, który wcześniej był zastępcą sekretarza generalnego ONZ. Długo wypytywał mnie o moje zainteresowania. Następnego dnia otrzymałem od niego odręcznie napisany list, do którego dołączył swoje artykuły korespondujące z moimi zainteresowaniami. Byłem pod wrażeniem, tym bardziej że wykładowcy traktowali nas jak równych sobie. Na polskich uniwersytetach przekazywana jest głównie wiedza, system anglosaski kładzie natomiast nacisk na samodzielne uczenie się, ale też umożliwia zdobywanie umiejętności, kształtuje wartości i pozwala zbudować trwałe relacje. I to jest, moim zdaniem, największy kapitał przyszłego lidera, który pomaga w rozwoju osobistym i karierze.

Z takim wykształceniem nie miał pan chyba problemów ze znalezieniem pracy.
Rzeczywiście, szybko otrzymałem propozycję pracy w Ministerstwie Gospodarki. Przepracowałem tam jednak tylko jeden dzień. Po tym dniu zrozumiałem, że praca w administracji nie jest dla mnie. Długo nie szukałem kolejnej, ponieważ otrzymałem propozycję kierowania zespołem tworzącego się wówczas Instytutu Sobieskiego. Byłem prezesem tego think tanku przez półtora roku. W tym czasie zorganizowałem siedzibę, zespół i poszerzyłem grono ekspertów.

Od zawsze jak wilka do lasu ciągnęło pana do marketingu politycznego.
To prawda, w latach 90. byłem zaangażowany w politykę, jednak szybko zrozumiałem, że w tej grze wolę być trenerem niż zawodnikiem (śmiech). W tym czasie też zaczęła się moja przygoda ze Szkołą Liderów założoną przez prof. Pełczyńskiego, która trwa do dziś. Pod koniec lat 90. wydałem swoją pierwszą książkę na temat marketingu politycznego i zająłem się szkoleniem kandydatów startujących w wyborach.

Jakiego rodzaju wiedzę przekazywał pan w trakcie szkoleń?
Przede wszystkim dotyczącą strategii przygotowania i prowadzenia kampanii wyborczych. Oprócz tego zacząłem szkolić z tematyki wizerunku publicznego. Miałem sporo klientów, ponieważ na rynku prawie nie było konkurencji, a dodatkowo byłem autorem kilku książek poświęconych tej tematyce.

W związku z tym zaczął pan również stawiać na personal branding.
Od 2012 r. mocniej zacząłem się koncentrować na tej problematyce, tym bardziej że zaczęło do mnie trafiać coraz więcej ludzi biznesu. Lepsze zrozumienie potrzeb tej grupy umożliwiło mi prowadzenie zajęć na temat marki osobistej w biznesie na studiach Executive MBA i Executive DBA w Polskiej Akademii Nauk. To, co oferuję w tym zakresie, to szkolenia i indywidualne warsztaty oraz doradztwo, skierowane głównie do właścicieli dużych i średnich firm. Oczywiście nie pracuję sam, wspiera mnie zespół wyspecjalizowanych trenerów. Dzielę się też swoją wiedzą nie tylko w książkach, lecz także publikując artykuły na temat personal brandingu i marketingu politycznego na stronie Trzeciak.pl.

Czy to jest rynek rozwojowy?
Tak, ale są też bariery, które go ograniczają. Część managerów uważa, że osiągnęła już taki sukces, iż nie musi się dalej rozwijać. Szczęśliwie tych jest coraz mniej. Do mnie trafiają ci, którzy nastawieni są na ciągły rozwój. Czują niedosyt i potrzebują wyzwań, dlatego szukają doradztwa strategicznego i doskonalenia umiejętności, na przykład w zakresie wystąpień publicznych lub medialnych. Jako aktywny komentator w wielu mediach wiem, jak należy się przygotowywać do wystąpień przed kamerą i jakie cechy są cenione przez dziennikarzy.

Czy jest różnica między pracą z właścicielami firm a managerami wynajętymi do zarządzania?
Tak, przede wszystkim w szybkości podejmowania decyzji. Co ważne, właściciel i manager, przystępując do współpracy, mogą mieć zupełnie inne motywacje. Pierwszemu zależy na rozwoju firmy, drugiemu często na umocnieniu swojej pozycji wewnątrz firmy.

Pańskie programy szkoleniowe można porównać do szycia na miarę?
Dokładnie do tego je porównuję. Rozpoczynając współpracę, wspólnie z klientem przygotowujemy strategię pracy nad marką osobistą. Następnie przygotowuję program rozwojowy, dostarczam materiały oraz zapewniam treningi i konsultacje z najlepszymi trenerami w obszarach, które wymagają wsparcia. Na przykład z trenerem medialnym, logopedą i stylistą. Program rozpoczynam warsztatem strategicznym i po kilku miesiącach takim warsztatem też kończę. Dzięki temu wspólnie jesteśmy w stanie ocenić dokonane postępy.

W ramach szkoleń z marketingu politycznego pracował pan z niemal połową obecnych parlamentarzystów, szkolił premierów, ministrów i samorządowców w dziewięciu krajach. Czy właśnie te doświadczenia spowodowały, że zdecydował się pan na stworzenie brandu Trzeciak Consulting?
Trzeciak Consulting powstał na bazie moich dotychczasowych doświadczeń eksperckich. Doszedłem jednak do wniosku, że muszę zbudować wokół siebie zespół, z którym będę mógł wspierać klientów w zakresie komunikacji strategicznej, public relations i public affairs. Z reguły osoby, które zajmują się PR-em, wywodzą się ze środowiska dziennikarskiego lub biznesu, ja mam zupełnie inny background. To daje mi przewagę, ponieważ szerzej patrzę na otoczenie, dostrzegając i rozumiejąc wpływ polityki na biznes. Ofertę Trzeciak Consulting kieruję do dużych i średnich firm, które szukają niestandardowych rozwiązań i niesztampowego podejścia do PR. Klient ma świadomość mojego zaplecza i kontaktów oraz dobrego wyczucia związanego z polityką. Moja oferta jest ponadstandardowa i skierowana do tych, którzy to rozumieją i potrafią to docenić.

Tym, co pana wyróżnia, jest stały kontakt z klientem.
Chcę, żeby klient, inwestując swoje pieniądze, zawsze czuł, że sprawy jego firmy są dla mnie najważniejsze. I tym różnię się od wielkich agencji, które obsługują jednocześnie kilkudziesięciu klientów. Dzięki mojej nietypowej ofercie, nieszablonowym pomysłom i podejściu do obsługi klienta jestem dla nich atrakcyjną alternatywą. Wartością dodaną współpracy ze mną jest to, że wielokrotnie dokładam od siebie sporo rzeczy ponad to, co zawiera umowa. Można by rzec, że zapewniam biznesowy all-inclusive (śmiech).

Jakie rady dałby pan naszym czytelnikom, którzy chcą z sukcesem budować swoją markę osobistą?
Przede wszystkim należy odpowiedzieć sobie na trzy strategiczne pytania, bez których nie osiągniemy sukcesu: Dlaczego chcę osiągnąć zamierzone cele? Kim są moi odbiorcy i czego ode mnie oczekują? I wreszcie: Z jakim przekazem chcę dotrzeć do swojego odbiorcy? Dopiero po odpowiedzi na te trzy pytania możemy myśleć o narzędziach, za pomocą których osiągniemy swoje cele. W zależności od celów dobierajmy właściwe narzędzia, które pomogą nam je zrealizować – networking, obecność w mediach, aktywność w mediach społecznościowych i obecność na imprezach branżowych. Myślę, że końcówka roku, gdy każdy z nas przygotowuje noworoczne postanowienia, jest właściwym czasem na określenie swoich celów, także w obszarze budowania własnej marki. Jak mawiał Niels Bohr: „Ekspert to taki człowiek, który popełnił wszystkie możliwe błędy w bardzo wąskiej dziedzinie”, spokojnie mogę więc nazwać się ekspertem, który pomaga innym ograniczyć liczbę ich własnych błędów (śmiech).

SergiuszTrzeciak2Co lubi Sergiusz Trzeciak?

Zegarek „Lubię gadżety i jestem praktyczny, więc używam naprzemiennie iWatcha i ulubionego zegarka Omega”.
Długopis „Parker – jestem wierny tej marce, mam zresztą parkera z logo Trzeciak Consulting”.
Ubrania „Kupuję gotowe, ale też szyję na miarę”. Wypoczynek „Podróże, zdecydowanie do ciepłych krajów”.
Kuchnia „Nie przyzwyczajam się, lubię dobre smaki, nie zachwycam się schabowym z kapustą, ale szanuję upodobania tych, którym to smakuje”.
Samochód Mercedes
Hobby „Przede wszystkim moja praca – bardzo lubię to, co robię, oprócz tego aktywność fizyczna w różnych formach (siłownia i fitness)”.

8 lutego w Warszawie zostaną rozdane „Diamenty Infrastruktury i budownictwa”

8 lutego w Warszawie po raz kolejyn zostaną rozdane prestiżowe „Diamenty infrastruktury i budownictwa”. Kolejna edycja konferenci „Infrastruktura Polska & Budownictwo” odbędzie się pod honorowym patronatem Polskiej Izby Inżynierów Budownictwa, Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa, Generalnej Dyrekcji Dróg i Autostrad, Europejskiej Rady Inżynierów Budownictwa oraz Intenational Project Finance Association.

VIII edycja konferencji „Infrastruktura Polska & Budownictwo” organizowana przez Executive Club odbędzie się 8 lutego 2017 w hotelu The Westin w Warszawie. Szczyt ten to najbardziej prestiżowe spotkanie liderów infrastruktury o wyjątkowej renomie na rynku, która  co roku zrzesza grono reprezentantów największych firm, najwybitniejszych przedstawicieli sektora z Polski i zagranicy. W wydarzeniu udział wezmą między innymi Jerzy Szmit – Wiceminister Infrastruktury i Budownictwa, Jan Styliński – Prezes Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa, Geoff Haley – założyciel i Dyrektor Generalny International Project Finance Association, Włodzimierz Szymczak – b. prezes Europejskiej Rady Inżynierów Budownictwa oraz Michał Olszewski – Z-ca Prezydenta m.st. Warszawy. Partnerami tegorocznej edycji są spółki takie jak Metro Warszawskie, Budimex czy Strabag.

W tym roku konferencja skupi się na zagadnieniach dotyczących utrzymania ukończonych inwestycji, zamówieniach publicznych, oraz rozbudowie infrastruktury w stolicy. Dyskutanci wśród których znajdą się przedstawiciele inwestorów, wykonawców i administracji rządowej skupią się na zagadnieniach dotyczących utrzymania ukończonych inwestycji, zamówieniach publicznych, rozbudowie infrastruktury w stolicy oraz przyszłości polskiego budownictwa.

Tradycyjnie w trakcie konferencji dokonamy również podsumowania minionego roku w infrastrukturze oraz ocenimy efekty współpracy sektora publicznego i prywatnego.

Zwieńczeniem konferencji będzie uroczysta gala wręczenia ,,Diamentów Infrastruktury i Budownictwa” pod patronatem Stowarzyszenia Polski Kongres Drogowy i Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa. Już po raz drugi przyznane zostaną nagrody za szczególne osiągnięcia w branży dla spółek i liderów na rynku polskim. Grono autorytetów sektora skupione w Kapitule Konkursowej wyłoni laureatów w 8 kategoriach.

REJESTRACJA NA WYDARZENIE I ZGŁOSZENIA KONKURSOWE JUŻ OTWARTE! Więcej szczegółów na stronie internetowej organizatora www.executive-club.com.pl

Patronat: Polska Izba Inżynierów Budownictwa, Polski Związek Pracodawców Budownictwa, The International Project Finance Association, Europejska Rada Inżynierów Budownictwa, Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad

Partner Premium: Metro Warszawskie Sp. z o.o.

Partner Strategiczny: Budimex

Partner Główny: LafargeHolcim

Partnerzy: Bank Gospodarstwa Krajowego, Egis Project Polska, Erbud, EY, IDS-BUD S.A., Soletanche Polska, STRABAG, WKB Wierciński, Kwieciński, Baehr, Unibep SA

Strategiczny patron medialny: Manager

Patroni Medialni: Dziennik Gazeta Prawna, Kurier Kolejowy, Magazyn Autostrady, Mosty, Kruszywa, Polish Market, Infrastruktura,  Forum Budowlane, edroga.pl, ITS Przegląd, Forum PPP, Polskie Drogi, Rynek Inwestycji, Via Expert, MM Magazyn Przemysłowy, Inżynier Budownictwa, Poland Today, CEO Magazyn, Rynek Budowlany, Law Business Quality, PolishMarket, Nowoczesne Budownictwo Inżynieryjne , PMR Consulting

Partner Gali: Kajima Poland

Partner artystyczny Gali: Krakowski Teatr Komedia

 

Ważne Informacje

Ostatnie dni rejestracji na Sustainable Economy Summit 2026: Bądź świadkiem wręczenia „Sustainable Economy Diamonds” Już tylko siedem dni dzieli nas od rozpoczęcia XII edycji „Sustainable...

Plastpol 2026 pokaże, jak zmienia się europejski przemysł tworzyw sztucznych

Cyfrowe fabryki, inteligentne maszyny, recykling i nowe materiały. Jubileuszowa edycja targów Plastpol od 19 do 22 maja w Kielcach stanie się miejscem prezentacji technologii,...

Plastpol 2026 z najnowszymi raportami, debatami o branży i spotkaniami B2B

Premierowy międzynarodowy matchmaking Connect Plast, pięć konferencji z najnowszymi analizami rynkowymi i debatami o kierunkach rozwoju sektora – 30. edycja targów Plastpol będzie silną...

Dassault Systèmes i Deutsche Aircraft na nowo definiują proces projektowania samolotów

Dassault Systèmes wspólnie z Deutsche Aircraft wspierają cyfrową transformację branży lotniczej. Przy pracach nad regionalnym samolotem D328eco Deutsche Aircraft wykorzystuje platformę 3DEXPERIENCE firmy Dassault...

Plastpol 2026. Światowa branża przetwórstwa tworzyw sztucznych zjedzie do Kielc już w maju

Przedstawiciele sektora z różnych stron świata – od Ameryki Północnej, przez Europę i Azję, po kraje arabskie, od 19 do 22 maja spotkają się...

XVII edycja konferencji Infrastruktura Polska i Budownictwo – spotkanie liderów branży

XVII edycja konferencji Infrastruktura Polska i Budownictwo odbędzie się już 19 marca 2026 roku w Regent Warsaw Hotel. Wydarzenie, organizowane pod patronatem m.in. Ministerstwa...