.
Strona główna Blog Strona 361

Telekomunikacja w czwartej rewolucji

Przemysł 4.0 stawia coraz wyższe wymagania związane z komunikacją urządzeń, z centrami sterowania i między nimi samymi. Po wejściu mediów społecznościowych w komunikację między ludźmi telekomy zostały zepchnięte na margines. Co mogą zrobić, żeby nie powtórzyć tego błędu w trakcie czwartej rewolucji przemysłowej?

Przemysł 4.0 i związane z nim technologie otwierają zupełnie nowe możliwości w logistyce, produkcji, zarządzaniu infrastrukturą i utrzymywania relacji z klientami. Systemy cyberfizyczne, transformacja cyfrowa, Internet Rzeczy, analityka predykcyjna i sztuczna inteligencja to hasła, które obiecują kolejną rewolucję, na miarę wprowadzenia maszyn parowych. Według publikacji Boston Consulting Group z czerwca 2016 r. „Przemysł 4.0 PL. Szansa czy zagrożenie dla rozwoju innowacyjnej gospodarki?” dzięki wykorzystaniu robotyki, zaawansowanych narzędzi IT, analizie danych oraz pogłębianiu współpracy między ludźmi i urządzeniami fabryki będą działały o 30 proc. szybciej, a ich wydajność wzrośnie o przynajmniej 25 proc. Większość z tych celów może być jednak osiągnięta tylko przy założeniu zaawansowanej komunikacji i transferu danych.

Niespełnione nadzieje
Historia telekomunikacji obejmuje wiele inicjatyw, które miały zrewolucjonizować branżę i zbudować dla niej zupełnie nowe rynki usług, ale ostatecznie okazywały się niewypałem. Bardzo ciekawe technicznie, ale kosztowne projekty niejednokrotnie przynosiły bowiem trudno zauważalny wzrost przychodów. Czasami duża część korzyści przypadała na zupełnie inne firmy. Przykładem może być dynamiczny rozwój dostawców usług przez Internet mobilny, którzy wypierają operatorów z rosnącego strumienia przychodów. Na podstawie wcześniejszych inwestycji telekomów w transmisję wdrożono komunikatory (Instant Messaging), które kanibalizują przychody z SMS-ów; warstwa komunikacyjna i bezpośredni kontakt z klientami przenoszą się do aplikacji Facebook, Apple, Twitter, WhatsApp itd. Kolejnym krokiem w rozwoju sektora miał być rynek multimediów i płatnej telewizji. 9 grudnia 2016 r. Agencja Reutera podała, że Orange jest zainteresowane zakupem Grupy Canal Plus. Z jednej strony to bardzo ciekawe, bo Canal Plus ma ogromne przychody i można się spodziewać dużych synergii z telekomem. Z drugiej jednak Canal Plus już pół roku temu w swoim raporcie poinformował o stałym zmniejszaniu bazy klientów płatnej telewizji na swoim kluczowym rynku, tj. we Francji, czego nie kompensuje dynamiczny wzrost w Afryce. W Polsce analitycy PMR prognozują, że rynek płatnej telewizji będzie systematycznie malał o 1 proc. rocznie. Czy inwestycja w dziedzinę, która traci klientów, jest ciekawą perspektywą rozwoju?

Jak daleko od telekomu do IoT?
Rewolucja 4.0 wymaga nowych form zaawansowanego IT, które zwykle nie było na liście priorytetów dyrektorów  technicznych, skoncentrowanych naturalnie na telekomunikacji. Inwestycjom w sieć było łatwiej nadawać priorytety i były one efektywniejsze rynkowo przy stale rosnących wymaganiach związanych z przepustowością i rozszerzaniem dostępności, czyli zasięgu usług. IT zwykle miało wielokrotnie niższy budżet i skomplikowaną, niejasną architekturę funkcjonalną systemów. W przypadku Przemysłu 4.0 coraz większą rolę będzie odgrywać zrozumienie i wykorzystanie danych, spychając transmisję do roli towaru, gdzie podstawowym parametrem jest cena.

Z telekomem czy bez niego?
W przeszłości w poszukiwaniu nowych źródeł przychodu telekomunikacja potrafiła zmieniać swój model biznesowy, wykorzystując trendy technologiczne. Przykładem mogą być biurowe centrale telefoniczne (PABX), które najpierw były kupowane jako własne aktywa klientów. Operatorzy dostarczali tylko łącza, których cena regularnie spadała. Ich odpowiedzią było najpierw dostarczanie i instalacja central z rozliczeniem za kompleksową usługę telefonii biurowej. Ostatecznie skończyło się to usługą Virtual PABX, tak że dzisiaj już nikt nie myśli o zakupie własnej centralki. Operatorzy telekomunikacyjni wchodzili coraz głębiej w organizację biur swoich klientów, konsolidując komplet usług, które miały na celu zapewnienie komunikacji ze światem zewnętrznym i wewnątrz firmy w ramach jednej umowy.

W podobny sposób mogą postąpić w przypadku Internetu Rzeczy, a co za tym idzie – Przemysłu 4.0. Funkcję central PABX pełnią obecnie routery, gatewaye i modemy GSM, które łączą czujniki rozmieszczone w infrastrukturze zarządzanej przez klientów z serwerami lub chmurą. Kiedyś telekomunikacja przekształciła usługę transmisji głosu na zarządzaną komunikację między ludźmi, teraz może to samo zrobić w przypadku urządzeń. Według specjalizującej się w M2M (Machine to Machine) i IoT (Internet of Things) szwedzkiej firmy analitycznej Berg Insight rynek Internetu Rzeczy w 2016 r. wzrósł do 11 mld euro, z czego Verizon i Vodafone uzyskały tylko w III kwartale po 200 mln euro każdy. W tym roku przychody każdego z wiodących operatorów z M2M mają natomiast wzrosnąć do 1 mld euro. Mimo to z raportu Arthur D. Little z października 2016 r. „Innovation Quest for Telecom Operators” wynika, że większość operatorów odsuwa od siebie ten temat tak daleko, jak to możliwe. Aż 64 proc. ankietowanych stwierdziło bowiem, że nie nadaje inicjatywom M2M i Przemysłowi 4.0 priorytetu, mimo że jednocześnie większość z nich informuje w prezentacjach dla inwestorów, że znajduje się to w centrum ich zainteresowania. Na tym tle ciekawie wyglądają inicjatywy typu Orange Datavenue i T-Mobile M2M Hub, gdzie operatorzy demonstrują swoje przygotowanie techniczne i kompetencyjne do Internetu Rzeczy. Są to inkubatory innowacji, które mają ułatwić budowanie nowych usług we współpracy ze start-upami. Niestety, jak dotąd nie widać projektów, które dałyby zauważalny wpływ tych przedsięwzięć na przychody sponsorujących je grup telekomunikacyjnych. Jedną z możliwych przyczyn takiego zjawiska może być niskie zaangażowanie ich działów sprzedaży w promocję tych innowacji. Jednakże wyspecjalizowane firmy Internetu Rzeczy, takie jak ORBCOMM, Omnitracs i Novacom, demonstrują dynamiczny wzrost w branży logistycznej, jednocześnie marginalizując stopniowo rolę wciąż potężniejszych telekomów.

Telecom 2.0
Realizowana obecnie przez operatorów transformacja wymaga wdrożenia nowej jakości w zarządzanie własnymi usługami i infrastrukturą. Pociąga to za sobą budowę na własne potrzeby inteligentnych platform analizy danych do przetwarzania strumieniowego, monitorowania i sterowania nowej generacji w środowisku szybko zmieniających zjawisk zachodzących w sieci telekomunikacyjnej. W uproszczeniu może to oznaczać zarządzanie przepustowością sieci telekomunikacyjnej na podstawie mapy z aktualizacją nasycenia ruchem w czasie rzeczywistym zamiast statycznych danych „z zeszłego roku”. Wypracowane ostatnio pojęcie sieci, która minimalizuje skutki swoich własnych awarii, tzw. self-healing network, oznacza, że czas między identyfikacją incydentu w sieci a usunięciem awarii powinien być możliwie krótki. Najkrótszy będzie niewątpliwie w przypadku, w którym algorytmy predykcyjne Big Data pozwolą przewidzieć incydent i w ogóle do awarii nie dojdzie. Jest to szczególnie istotne w przypadku ataków hakerskich na duże sieci, takich jak w listopadzie 2016 r., kiedy 900 tys. abonentów firmy Deutsche Telekom zostało odciętych od Internetu. Po takich incydentach coraz trudniej będzie dyrektorowi technicznemu skreślać wydatki na platformy Big Data. Ich wdrożenie będzie również wymagało budowy kompetencji, które w dalszej kolejności będą mogły być wykorzystane w usługach komercyjnych oferowanych klientom telekomu. Będzie to też rodzaj pewnej przemiany kulturowej, ponieważ analityka danych dotychczas była traktowana jako dział IT, który zwykle w telekomach miał niższy priorytet niż rozbudowa sieci.

Atuty telekomów
Dostęp do wielu kluczowych źródeł informacji dających podstawę do Big Data stanowi tradycyjną przewagę telekomów i jest chętnie wykorzystywany przez ich partnerów przy świadczeniu usług dodanych, np. VAS (Value-Added Services) i OTT (Over-The-Top). Należą do nich lokalizacja, zachowania klientów, historia płatności itd. W większości telekomy stosują już dzisiaj algorytmy analizy danych do celów marketingowych – np. ograniczenia rezygnacji klientów i zwiększania sprzedaży. Jedyny problem polega na tym, że są one stosowane przez wyspecjalizowane departamenty w IT lub obsłudze klientów detalicznych, które zwykle są organizacyjnie odizolowane od działów sprzedaży korporacyjnej. Jednakże najbardziej atrakcyjne projekty zastosowań Internetu Rzeczy najlepiej uruchomić wspólnie z dużymi klientami, którzy dysponują rozbudowaną infrastrukturą rozproszoną geograficznie. Tacy klienci są oczywiście obiektem zainteresowania sprzedaży B2B, która dodatkowo może zaoferować pionową integrację z hostingiem i chmurą.

Nieuchronna droga
Przez analogię do wspomnianej wcześniej historii PABX wygląda na to, że telekomy są na początku nieuchronnej drogi do pełnego wejścia w dziedzinę Internetu Rzeczy, co zakończy się tym, że będą oferowały przedsiębiorstwom kompletne rozwiązania dla Przemysłu 4.0. Kluczowa zmiana będzie dotyczyła podniesienia priorytetu wraz z rozwojem skali rynku IoT, co zmusi działy sprzedaży B2B do zbudowania kompleksowej oferty typu monitorowanie transportu intermodalnego albo zapewnienie ciągłości pracy na taśmie produkcyjnej. Oczywiście trudno oczekiwać, że telekom szybko nabierze kompetencji w dziedzinach funkcjonowania swoich klientów B2B. W omawianym wcześniej przypadku PABX było podobnie i zaczynał on od współpracy z integratorami instalującymi centrale. Również tutaj może budować partnerstwo z firmami wyspecjalizowanymi w usługach Przemysłu 4.0 stworzonych do rozwiązania konkretnych problemów. Światowy lider płatności mobilnych, firma Safaricom z Kenii (z grupy Vodafone), oświadczył niedawno, że „nie czuje się komfortowo, ograniczając się wyłącznie do roli operatora telekomunikacji”. Do nowych dziedzin jego rozwoju należy obecnie tak odległa domena jak rolnictwo, czyli przemysł numer jeden w Kenii, który zostanie istotnie usprawniony dzięki nowym technologiom ICT. Nie oznacza to, że Safaricom stanie się firmą, która robi wszystko dla wszystkich. Planuje jednak być efektywną platformą dla partnerów w wielu przemysłach. Model współpracy sprawdza już w energetyce, gdzie wspólnie z firmą M-KOPA realizuje plan wprowadzenia zdalnie rozliczanych instalacji zasilania energią solarną do miliona gospodarstw domowych w Kenii do 2018 r. Siła sprzedażowa działów B2B telekomów jest trudna do zakwestionowania. W sytuacji, kiedy to telekom będzie konsolidował i oferował rozwiązanie, łącznie z partnerami (podwykonawcami) będzie w stanie rozwiązać problemy swoich klientów kompleksowo (end-to-end). Oznacza to włączenie w jedną usługę terminali M2M, czujników, monitorowania operacji, predykcji zdarzeń oraz optymalizacji wykorzystania infrastruktury klienta. Jego marża będzie naliczana od wielokrotnie większego pakietu. Wymaga to istotnej transformacji kompetencji B2B i zmiany priorytetów, ale stanowi jedną z nielicznych szans na zatrzymanie spadku przychodów

Udoskonalona ŠKODA OCTAVIA wkracza do produkcji

Gruntownie zmodernizowana ŠKODA OCTAVIA opuszcza już centralne zakłady marki w Mlada Boleslav. Dzięki przeprojektowanej przedniej i tylnej części nadwozia oraz najnowocześniejszym rozwiązaniom z zakresu asystentów prowadzenia, systemów infotainment oraz wymiany danych, ŠKODA wzmacnia model uważany za serce marki. Przez ostatnie 21 lat czeska marka dostarczyła już ponad pięć milionów sztuk OCTAVII.

„Uruchomienie produkcji nowej OCTAVII otwiera kolejny rozdział historii sukcesu naszego bestsellera. Cały zespół ŠKODY – od działu rozwoju, przez działy zakupów, produkcji, logistyki, po kontrolę jakości, wykonał wspaniałą pracę. Proces wprowadzenia do produkcji tego bardzo ważnego dla naszej marki modelu został przeprowadzony w sposób niezawodny, jakościowy i zgodnie z harmonogramem czasowym” – mówi członek Zarządu ŠKODY ds. Produkcji i Logistyki Michael Oeljeklaus.

ŠKODA OCTAVIA wyposażona jest teraz w przeprojektowany przedni i tylny pas nadwozia oraz szereg nowych udogodnień. Znajdują się wśród nich między innymi przednie światła wykonane w całości w technologii LED oraz innowacyjne rozwiązania z zakresu bezpieczeństwa i komfortu.

Nowa odsłona bestsellerowego modelu została wyposażona ponadto w mobilne usługi online ŠKODA Connect, które zapewniają bieżący dostęp do informacji, nawigację w czasie rzeczywistym i zdalny dostęp do samochodu. Jak każda OCTAVIA, tak i jej najnowsze wydanie wyznacza nowe standardy w segmencie pod względem przestronności, funkcjonalności, bezpieczeństwa i komfortu kabiny, designu i stosunku ceny do jakości.

Dzięki tak szeroko zakrojonej modernizacji modelu, ŠKODA zamierza dalej wzmacniać jego wyjątkowo silną pozycję rynkową i kontynuować jego błyskotliwą karierę.

OCTAVIA to najpopularniejszy model ŠKODY. Od momentu debiutu w 1996 roku na całym świecie na samochody z rodziny modelowej OCTAVII zdecydowało się już ponad pięć milionów Klientów. Pierwsza generacja, której produkcja trwała od 1996 roku do końca listopada 2010 roku, znalazła ponad 1,4 miliona nabywców. Druga generacja tylko zwiększyła sukces pionierskiego modelu: między 2004 a 2013 rokiem ŠKODA sprzedała ponad 2,5 miliona jego egzemplarzy. Trzecia odsłona OCTAVII, filaru gamy modelowej ŠKODY, jest wytwarzana od listopada 2012 roku. Pod koniec marca 2016 roku hale produkcyjne w Mlada Boleslav opuścił już milionowy egzemplarz tej generacji.

Do końca 2016 roku wyprodukowano już w sumie 1,4 miliona trzeciej generacji OCTAVII. Obok centralnych zakładów marki w Republice Czeskiej, ŠKODA OCTAVIA produkowana jest także w Chinach, Indiach, Rosji, Kazachstanie i na Ukrainie na tamtejsze rynki. Najnowsza, udoskonalona odsłona tego modelu będzie wytwarzana także w zakładach w Algierii.

Szef i założyciel Kolportera ma nowe plany

Krzysztof_Klicki

Krzysztof Klicki, biznesmen, o którym można powiedzieć „self-made man”, dawno temu zaczynał praktycznie od zera, by w kolejnych latach zbudować największą firmę kolporterską w Polsce. Zaczynał skromnie, pracując w Austrii jako pomoc w obsłudze centrali telefonicznej. Studiował na Politechnice Świętokrzyskiej, ostatecznie po latach ukończył fizykę w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Kielcach. Był już wtedy uznanym biznesmenem, człowiekiem, który stworzył coś z niczego. Na własną rękę na początku lat 90. zajął się kolportażem prasy, początkowo korzystając z pożyczonego od ojca samochodu. Wkrótce zorientował się, że to dziewiczy rynek, opanowany przez nieruchawego monopolistę z czasów PRL, i stopniowo rozwijał działalność. Obok Kielc otworzył oddział w Katowicach i zatrudnił pierwszego pracownika. Później biznes się stopniowo rozwijał i dziś firma ma 18 oddziałów, zajmując około 56 proc. rynku krajowej dystrybucji prasy. Prezes i założyciel firmy najwyraźniej zauważył zmiany w czasie i usługach. Zdecydował się zrezygnować z prezesury, by zająć się zarządzaniem już posiadanymi aktywami i przejść do innych inwestycji odzwierciedlających nowe potrzeby rynkowe w czasach cyfryzacji. Krzysztof Klicki był też właścicielem klubu piłkarskiego Korona Kielce, ale zrezygnował z tej działalności w proteście przeciw korupcji w klubie. Na czele Kolportera stanął Grzegorz Fibakiewicz, długoletni wiceprezes.

Hippis wśród prezesów

Piotr Ciski, dyrektor zarządzający Sage w Polsce, opowiada o tym, jak w ciągu zaledwie dwóch lat udało mu się dokonać transformacji, która doprowadziła do uzyskania najwyższej stopy wzrostu przychodów wśród wszystkich oddziałów europejskich Sage

W zeszłym roku polski oddział Sage mógł  się pochwalić 11-procentowym wzrostem przychodów, a tak dobrze nie wiodło mu się nawet w 2010 r., przed wprowadzeniem VAT. Jaka jest pana recepta na sukces?
Jestem z wykształcenia informatykiem i z niejednego pieca jadłem chleb. Byłem już programistą w Finlandii, pracownikiem działu kontroli jakości oprogramowania w firmie amerykańskiej, członkiem zarządu brytyjskiej firmy konsultingowej, dyrektorem w szwedzkiej firmie działającej w obszarze outsourcingu R&D, mam też MBA. To wszystko daje mi szerokie spojrzenie na wyzwania w biznesie. Moja kariera zawodowa zaczęła się od tego, że po skończeniu cybernetyki na Wydziale Informatyki i Ekonometrii Uniwersytetu Łódzkiego wyjechałem na roczne stypendium do Finlandii, gdzie zajmowałem się rozwojem systemów billingowych. Chociaż dostałem tam nawet propozycję pracy, bardziej ciągnęło mnie do pracy z ludźmi. Dlatego po powrocie do Polski zatrudniłem się w firmie GTECH Poland (obecnie IGT Poland – przyp. red.) specjalizującej się w rozwoju systemów loteryjnych. W ciągu dwóch lat wziąłem udział w licznych projektach w Belgii, Holandii, USAi Izraelu, co pozwoliło mi zdobyć duże doświadczenie zawodowe.

Nie wahałem się jednak ani chwili, gdy dostałem propozycję pracy na stanowisku kierowniczym w brytyjskim start-upie Computaris Ltd., zajmującym się konsultingiem dla firm telekomunikacyjnych i banków. W ciągu ośmiu lat kierowałem zespołami obsługującymi duży bank niemiecki we Frankfurcie oraz spółkę technologiczną wydzieloną ze szwajcarskiego operatora telekomunikacyjnego Swisscom. Z czasem stałem się dyrektorem zarządzającym spółki matki, a także członkiem zarządu wszystkich spółek zależnych. Gdy firma z małej stała się średnią, a liczba programistów wzrosła z 10 do 350, wziąłem udział w poszukiwaniu inwestora branżowego.

A co z podnoszeniem własnych kwalifikacji?
W tym czasie ukończyłem studia MBA na Politechnice Warszawskiej współpracującej z London Business School (LBS). Za namową prof. Alastaira Nicholsona z LBS przez dwa lata, na studiach doktoranckich na UW pod kierownictwem prof. Jana Gajdy, zajmowałem się tworzeniem modeli ekonometrycznych w kontekście badania innowacyjności gospodarek. Zrozumiałem wtedy, jak ważne przy podejmowaniu decyzji są analiza danych empirycznych oraz trendów rynkowych i poznanie ich zmienności oraz krótko- i długoterminowych czynników, które mają na nie wpływ. Jeżeli nie rozumie się tej mechaniki ani nie zbuduje się odpowiedniego modelu, podejmowanie decyzji jest jak gra na loterii. Ja sam poszukiwałem już wtedy nowych wyzwań, na sześć lat trafiając do szwedzkiej firmy Cybercom. Zajmowała się ona outsourcingiem R&D dla takich firm jak Nokia, Ericsson, Saab i Volvo, będąc wówczas drugą, po Tieto, największą w Szwecji firmą w tym obszarze rynku. W Polsce biznes jednak kulał, mimo to w okresie tych sześciu lat wraz z zespołem trzykrotnie zwiększyliśmy przychody. Mnie coraz bardziej zaczynał jednak pociągać biznes związany z rozwojem oprogramowania. Dlatego na początku stycznia 2015 r. przyjąłem propozycję objęcia stanowiska dyrektora zarządzającego polskiego oddziału Sage. Poprzednia firma bardzo chciała mnie zatrzymać. Zadeklarowała przebicie propozycji finansowej, a nawet proponowała objęcie stanowiska szefa jednej z jej szwedzkich spółek. Oparłem się jednak pokusie, bo decyzja była dla mnie oczywista.

Dlaczego nie przyjął pan tych kuszących propozycji?
Ponieważ dla mnie ważniejsze od pieniędzy były nowe wyzwania. Podejmując pracę w Sage, postawiłem przed sobą dwa cele: poprawienie wyników finansowych oraz transformację kulturową do innowacyjnej firmy technologicznej. Takiej, która oferuje nie tylko produkty lokalne, lecz także globalne, chmurowe. Pozwoliłoby to włączyć polski oddział, który wcześniej oferował na polskim rynku tylko Symfonię, do struktur międzynarodowych, by czerpać z owoców pracy 2 tys. programistów rozsianych po wszystkich spółkach Sage na całym świecie. Symfonia jest świetnym produktem, tworzonym przez pasjonatów w bliskiej współpracy z użytkownikami. Nadszedł jednak czas, by do takich lokalnych produktów dodawać globalne komponenty, dając tym samym klientom dostęp do najnowocześniejszych rozwiązań. Warto pamiętać, że jeżeli chodzi o europejskich producentów oprogramowania o zasięgu globalnym, to liczą się obecnie tylko dwie firmy: Sage i SAP. Nasza jest jedną ze 100 największych w Wielkiej Brytanii i może się pochwalić kapitalizacją na poziomie 7 mld funtów.

Wasz oddział dostał na ten rok na rozwój lokalnych produktów 11 mln zł, co pozwoli dwukrotnie zwiększyć liczbę programistów, a na trzy kolejne lata – 30 mln zł, za które zostanie uruchomione centrum R&D zajmujące się rozwojem oprogramowania globalnego. A przecież jeszcze dwa lata temu firma nie święciła w Polsce zbyt wielkich triumfów?
To prawda. Ja też po przyjściu do Sage nie obiecywałem od razu wielkich sukcesów. Pracowaliśmy jednak systematycznie i konsekwentnie. Już w zeszłym roku mogliśmy pochwalić się dwucyfrowym wzrostem przychodów. Bardzo silną dynamikę wzrostu potwierdzają wyniki: w II połowie roku przychody wzrosły o 18 proc., a w IV kwartale aż o 22 proc.! I to właśnie one były podstawą decyzji o tak dużej inwestycji w polski oddział. Kluczem do sukcesu było stworzenie oprogramowania, które zawsze jest zgodne z aktualnym stanem prawnym. Daliśmy pewność klientom, że współpracując z ekspertami, są zawsze na bieżąco ze zmianami w tym zakresie. Jako pierwsi zwróciliśmy też uwagę rynku na Jednolity Plik Kontrolny i konsekwentnie realizowaliśmy tę strategię we wszystkich aspektach naszych produktów i usług. Widzimy, że konkurencja podąża naszym śladem. Naszą wizją jest dbałość o bezpieczeństwo klientów – zdejmujemy z nich ciężar martwienia się o zgodność z przepisami w szybko zmieniającej się rzeczywistości prawnej. Chcemy mieć pewność, że przedsiębiorcy skupiają się tylko na prowadzeniu biznesu, a nasz program ułatwia im zarządzanie firmą i pomaga w obszarze prawnym.

Wcześniej nie miał pan doświadczenia z firmami z rynku ERP. Co nowego wniósł pan do Sage?
Nowe, świeże spojrzenie charakterystyczne dla garażowego start-upu połączone z ogromną elastycznością i umiejętnością adaptowania się do nowej sytuacji rynkowej. Taką strategię od lat stosują liderzy, tacy jak Apple, Sony i Google, którzy łączą globalną pozycję liderów rynkowych z filozofią agility. Ja trafiłem do Sage w najbardziej odpowiednim momencie, tzn. gdy firma, mając odpowiedni potencjał, wymagała transformacji. Wiedziałem, co chcę osiągnąć w ciągu dwóch lat. Postawiłem na spłaszczenie hierarchii, zmianę funkcjonowania organizacji, wprowadzenie kultury innowacyjności i poprawę komunikacji. Żeby odnieść sukces, musiałem przebudować zespół i tchnąć w niego nową siłę, co zajęło ok. 1,5 roku. Tylko część pracowników straciła jednak pracę. W przypadku wielu innych wystarczyła zmiana roli i środowiska, by uwierzyli w swój potencjał i stali się gwiazdami. Udało się przekonać wszystkich, że mogą otwarcie dzielić się pomysłami, nie obawiając się konsekwencji. Na początku nie zdarzało się to zbyt często, ale obecnie zespół ma tyle pomysłów, że nie jesteśmy w stanie ich wszystkich zrealizować. Ta strategia przyniosła wymierne korzyści, które potwierdziły, że stworzyliśmy bezpieczny i przewidywalny biznes. Wzrost nowych subskrypcji oprogramowania w 2016 r. wyniósł 29 proc., a tylko w II połowie 2016 r.

– 38 proc. Wynik finansowy jest jednak „efektem ubocznym” dobrego pomysłu na biznes i konsekwentnej realizacji planu. To też ważne dla inwestorów, którzy lubią spółki przewidywalne, konsekwentne oraz – co najważniejsze – potrafiące rosnąć znacząco szybciej od rynku (uśmiech). Polski rynek ERP jest już dojrzały. Niektórzy konkurenci myślą nawet, że jedyną szansą wzrostu jest eksport. My jednak w kolejnych latach chcemy nie tylko rozwijać produkty lokalne, takie jak Sage Symfonia 2.0 i Sage Symfonia ERP, lecz także sukcesywnie wprowadzać produkty globalne, o których na tym etapie nie mogę jeszcze mówić. Dla przykładu ważnym elementem naszej oferty będzie cloudowa odsłona Sage X3, który może być użytkowany m.in. przez duże firmy logistyczne działające w różnych krajach, o różnych uwarunkowaniach prawnych. Polska jest coraz częściej zapleczem produkcyjnym, usługowym lub programistycznym dla wielu międzynarodowych firm, stąd potrzeba dostarczenia im takiego systemu jak X3.

Jest pan znany z niestandardowych pomysłów na wspieranie innowacji i kreatywności pracowników. Na czym one polegają?
Chociażby na tym, że gdy szukaliśmy nowej lokalizacji biura, musiały tam być w garażu miejsca do parkowania rowerów, szafki na ubranie na zmianę oraz prysznice. Zmieniliśmy  miejsca pracy: od „mojego biurka” do „mojej przestrzeni”. To zmiana nie tylko formy pracy, ale przede wszystkim filozofii. Nasze nowe biuro ma charakter otwarty, a przestrzeń jest tak zaaranżowana, by umożliwiać częstsze interakcje i sprzyjać otwartej komunikacji między pracownikami, co niezwykle stymuluje kreatywność. W takiej atmosferze tworzymy produkty, które otrzymują nagrody za innowacje, np. Sage e-Audytor lub Sage Integrator.

W biurze w ciągu dnia można korzystać z sześciu trenażerów kolarskich z możliwością doładowania baterii w smartfonie, pograć na pianinie czy konsoli, pospacerować po zielonym, przeszklonym patio, a jeśli potrzeba spokoju, to udać się do Strefy Ciszy. Posiłek można zjeść w wydzielonej stołówce, wyposażonej w półki z książkami przyniesionymi przez pracowników oraz hamaki, na których można odbyć krótką sjestę. A wszystko dlatego, że – jak wynika z badań – wymiana pomysłów w czasie spaceru, w ruchu czy w nieformalnych miejscach o 8,5 proc. zwiększa zaangażowanie pracowników w sprawy firmowe. Ważnym elementem tej nowej filozofii jest inne podejście do zaufania do pracowników, które przejawia się m.in. w możliwości pracy z domu. Rozliczamy nie czas pracy, ale jej efekty. Umożliwiamy pracę w modelu virtual teams oraz home office, co – jak wskazują badania – ceni sobie ponad 70 proc. pracowników. W firmach, które podobne rozwiązania już wprowadziły, odsetek zadowolonych i zmotywowanych pracowników jest o 20 proc. wyższy niż w podmiotach bez podobnych przywilejów. Zaufanie rodzi odpowiedzialność, a co za tym idzie – zaangażowanie i partnerstwo. Wszyscy jesteśmy tu wygranymi. Dlatego w 2016 r. otrzymaliśmy nagrodę „Gazety Finansowej” dla najlepszego pracodawcy jako jedna z 25 firm na polskim rynku.

W czasie wolnym pana pasją jest bieganie w ultramaratonach. Na ile to pomaga w biznesie?
Sport kochałem od zawsze, lecz bieganie zaczęło się dopiero dwa lata temu. Wcześniej grałem w squasha, ale z powodu poważnej kontuzji musiałem zmienić dyscyplinę. Zacząłem jeździć na rowerze, a potem biegać w maratonach. Jednak w nich za bardzo uczestnik ściga się z czasem i innymi, a ja sport uprawiam przede wszystkim dla samego siebie. Dlatego szybko przestawiłem się na bieganie w ultramaratonach górskich. Tam celem nie jest jak najlepsze miejsce, ale ukończenie zawodów i rozkoszowanie się przyrodą. Ostatnio przebiegłem 100-kilometrowy ultramaraton w… Hongkongu i bardzo mi się podobało. Jest jednak wiele wspaniałych tras biegowych także w Polsce, więc chętnie wracam w Bieszczady i Beskidy. Jak bardzo pomaga to w biznesie? Z pewnością można trenować wytrwałość, konsekwencję w działaniu, niepoddawanie się z powodu trudności, pokonywanie kryzysów i ciągłe przesuwanie granic swoich możliwości.

Co lubi Piotr Ciski?

Zegarek w pracy Alpina Alpiner 4 Jerzy Kukuczka, który uważa za prawdziwy zegarek górski, w czasie treningów – fiński Suunto
Wakacje latem m.in. tydzień nad polskim morzem z żoną i dziećmi (Julka – osiem lat, Jasiek – pięć lat), a ostatnie dwa razy także w Czernomorcu w Bułgarii; zimą narty w polskich górach albo we Włoszech
Kuchnia wegetariańska
Restauracje w Warszawie fast food wegetariański Krowarzywa, hinduska Tandoor, włoska pizzeria NonSolo, a w Londynie większość hinduskich restauracji serwujących jedzenie na wynos
Samochód siedmioletnie volvo. Największy sentyment ma jednak do… rowerów: jednego szosowego i dwóch górskich
Sport od dwóch lat bieganie w maratonach i ultramaratonach, głównie górskich (powyżej 40 km), jazda na rowerze lub bieg do pracy (w jedną stronę 17 km), siłownia (ale tylko pod kątem stworzenia gór w mieście), pływanie, gdy odwozi córkę na sekcję pływacką, zimą snowboard
Hobby słuchanie muzyki (ale nie podczas biegu, bo rozprasza) od heavy metalu do jazzu i muzyki filmowej (był i jest fanem zespołu Dżem). Czytanie książek, głównie biografii – ostatnio Steve’a Jobsa i Jerzego Kukuczki „Mój pionowy świat”, z biznesowych w młodości lubił czytać Jacka Welcha, a obecnie Malcolma Gladwella, kanadyjskiego dziennikarza związanego z tygodnikiem „New Yorker”, ostatnio przeczytał też książkę Pawła Motyla „Labirynt. Sztuka podejmowania decyzji”

Radio od zaplecza

Top Employers Polska 2017: znamy 43 najlepszych pracodawców

W czwartek 9 lutego 2017 r. odbyła się uroczystość wręczenia nagród, wieńcząca ósmą już edycję programu Top Employers Polska.Certyfikat otrzymały 43 działające w Polsce organizacje.

Uroczystość wręczenia nagród Top Employers Polska 2017 i Top Employers Europe 2017 w hotelu SOFITEL stanowiła okazję do świętowania w gronie ekspertów i praktyków HR orazdo wymiany doświadczeń. Na gali, prowadzonej przez Dorotę Wellman i Marcina Prokopa, wystąpił także mówca motywacyjny Łukasz Jakóbiak. Tegorocznej edycji polskiego programu towarzyszyły dyskusje na temat modnego pojęcia transparentności w biznesie,które zostały ukazane w specjalnym dodatku w Dzienniku Gazecie Prawnej.

Aktualne informacje

Zadaniem programu Top Employers Polska jest wskazywanie pracodawców, którzy najlepiej dbają o swoich pracowników. Zdobycie certyfikatu uprawnia do posługiwania się tytułem Top Employers tylko przez rok, tak aby kandydaci zawsze mieli pewność, że aplikują do firmy oferującej atrakcyjne warunki zatrudnienia. Nie dziwi więc, że liderzy rynku pracy co roku przystępują do badania – wśród tegorocznych laureatów aż 16 firm bierze udział w badaniu co najmniej od pięciu lat. 4 organizacje (ING Bank Śląski S.A., JTI Polska Sp. z o.o., T-Mobile Polska S.A., Volvo Polska) zdobyły tytuł Top Employera aż osiem razy!

Top Employers Polska 2017 (w kolejności alfabetycznej): AbbVie Polska, Accenture Polska, Avon Cosmetics Polska, Bank BGŻ BNP Paribas S.A., Bank Pekao S.A., Bank Zachodni WBK, Boehringer-Ingelheim, British American Tobacco Polska, BSH Sprzęt Gospodarstwa Domowego Sp. z o.o. , Capgemini Polska Sp. z o.o., Carrefour Polska, Chiesi Poland, Citi Service Center Poland, DHL Express (Poland) Sp. z o.o., Dimension Data Polska Sp. z o.o., Dow, Elica Group Polska , Grupa Goodyear Polska, Grupa Saint-Gobain w Polsce, Imperial Tobacco w Polsce, ING Bank Śląski S.A., ista Shared Services Polska, JTI Polska Sp. z o.o., Kaufland Polska Markety Sp. z o.o. Sp. k., Lidl Polska, mBank , McDonald’s Polska Sp. z o.o., Mercer (Polska) Sp. z o.o., Merck Sp. z o.o., MTU Aero Engines Polska, Nationale-Nederlanden, Orange Polska S.A., PageGroup, PepsiCo Consulting Polska Sp. z o.o., Philip Morris International w Polsce, Polski Koncern Naftowy ORLEN S.A., Provident Polska S.A., Raiffeisen POLBANK, Roche Polska, T-Mobile Polska S.A., Turek Sp. z o.o., Valeo Polska, Volvo Polska.

O Top Employers Institute: Top Employers Institute od ponad 25 lat certyfikuje warunki pracy u pracodawcy na całym świecie.W 2017 roku certyfikację Top Employers zdobyło 1200 organizacji w 116 krajach.

 

Zakończenie I etapu ZSE X – 57 spółek w II etapie

Zakończony został I etapu Konkursu Złota Strona Emitenta X organizowanego przez Stowarzyszenie Emitentów Giełdowych, w którym zostało ocenionych  889 stron internetowych spółek giełdowych notowanych na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie, w tym na rynku NewConnect. Do II etapu przeszło 57 spółek giełdowych.

„Cieszy nas wysoki poziom e-relacji inwestorskich spółek, które zostały zakwalifikowane do II etapu. Jestem pewien, że konkurencja będzie teraz bardzo wyrównana i zarówno jury, jak i kapitula będą miały trudna zadanie przed sobą” – mówi Prezes Stowarzyszenia Emitentów Giełdowych, Mirosław Kachniewski.

W kategoriach spółek należących do indeksów WIG20, mWIG40 ocenianych będzie 15 stron www. W kategorii spółek należących do indeksu sWIG80 oraz spółek notowanych na GPW nienależących do indeksów WIG20, mWIG40 i sWIG80 ocenionych zostanie po 11 stron www. W kategorii spółek notowanych na rynku alternatywnym NewConnect oraz wszystkich spółek zagranicznych wyłoniono po 10 stron internetowych.

Rozpoczynający się drugi etap polegać będzie na wyłonieniu po 3 nominatów w każdej z 5 kategorii. Dokona tego jury konkursowe, złożone ze specjalistów między innymi w takich dziedzinach jak grafika, dziennikarstwo, prawo, ekonomia czy relacje inwestorskie. Każdy członek jury ocenia stronę w obrębie swojej specjalności w skali od 0 do 10 punktów. Drugi etap trwać będą do 14 kwietnia 2017 r.

Kryteria oceny obowiązujące w drugim etapie:
1.    Jasność komunikatu, zawartość informacyjna
2.    Komunikacja z inwestorem
3.    Innowacyjność komunikacji
4.    Intuicyjność, ergonomia, zgodność z regułami nawigacji
5.    Poprawność zastosowanych technologii
6.    Estetyka strony
7.    Opinia inwestorów indywidualnych
8.    Opinia inwestorów instytucjonalnych
9.    Opinia inwestora zagranicznego

W okresie od 13 lutego do 17 lutego 2017 r. każda ze spółek ma możliwość uzyskania nieodpłatnej ekspertyzy wskazującej indywidualny rezultat spółki po I etapie Konkursu.

Laureatów Konkursu wybierze naetapie III (24 kwietnia 2017 – 19 maja 2017) Kapituła, w której zasiadają przedstawiciele instytucji rynku kapitałowego oraz najbardziej uznani fachowcy zajmujący się grafiką, komunikacją marketingową, dziennikarstwem, ekonomią czy relacjami inwestorskimi.

Ceremonia wręczenia nagród odbędzie się w czerwcu 2017 roku podczas IX Kongresu Relacji Inwestorskich SEG.

Regulamin Konkursu, harmonogram oraz szczegółowe informacje nt. Złotej Strony Emitenta X są dostępne na stronie internetowej www.zse.seg.org.pl

Lista spółek zakwalifikowanych do II etapu, w kolejności alfabetycznej:
Polski spółki należące do indeksów WIG20 i mWIG40
1.    Bank Millennium S.A.
2.    CD Projekt S.A.
3.    Ciech S.A.
4.    Comarch S.A.
5.    Cyfrowy Polsat S.A.
6.    Grupa Lotos S.A.
7.    Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.
8.    mBank S.A.
9.    Orbis S.A.
10.   PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.
11.   PKP CARGO S.A.
12.   Polski Koncern Naftowy Orlen S.A.
13.   Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo S.A.
14.   Powszechna Kasa Oszczędności Bank Polski S.A.
15.   Powszechny Zakład Ubezpieczeń S.A.

Polskie spółki należące do indeksu sWIG80
1.    AB S.A.
2.    Agora S.A.
3.    Colian Holding S.A.
4.    Dom Development S.A.
5.    Grupa Azoty Zakłady Chemiczne Police S.A.
6.    Kopex S.A.
7.    Oponeo.pl S.A.
8.    Pelion S.A.
9.    Rafako S.A.
10.  Work Service S.A.
11.  Zespół Elektrociepłowni Wrocławskich Kogeneracja S.A.

Polskie spółki notowane na GPW nienależące do indeksów WIG20, mWIG40, sWIG80
1.    Ambra S.A.
2.    Atende  S.A.
3.    ATM S.A.
4.    Bank BGŻ BNP Paribas S.A.
5.    Grupa Kapitałowa Immobile S.A.
6.    Helio S.A.
7.    Impel S.A.
8.    Introl S.A.
9.    OPTeam S.A.
10.   Qumak S.A.
11.   Selvita S.A.

Polskie spółki notowane na rynku alternatywnym NewConnect
1.    Automatyka-Pomiary-Sterowanie S.A.
2.    Aztec International S.A.
3.    Bio Planet S.A.
4.    EGB Investments S.A.
5.    Hortico S.A.
6.    Kancelaria Medius S.A.
7.    Lug S.A.
8.    Polman S.A.
9.    Unimot S.A.
10.   Vivid Games S.A.

Spółki zagraniczne notowane na GPW w Warszawie ( w tym NewConnect)
1.    AB INTER RAO Lietuva
2.    ASBISc Enterprises PLC
3.    Atlas Estates Limited
4.    Fortuna Entertainment Group N.V.
5.    KofolaČeskoSlovenskoa.s.
6.    Orphee S.A.
7.    Pegas Nonwovens S.A.
8.    Ronson Europe N.V.
9.    Serinus Energy Inc.
10.  Tatry Mountain Resorts a.s.

 

 

Przedsiębiorcze Świętokrzyskie

Celem uruchomienia programu Platform Startowych dla nowych pomysłów jest zwiększenie liczby innowacyjnych przedsiębiorstw typu start-up działających na obszarze Polski Wschodniej. Animatorem jednej z nich – TechoparkBizneHub – jest Kielecki Park Technologiczny.

Platformy Startowe to kompleksowy program wspierania start-upów, realizowany w ramach programu Polska Wschodnia 2014-2020 (działanie 1.1 POPW). Jego celem jest wsparcie młodych ludzi do 35. roku życia, którzy mają innowacyjne pomysły na biznes. – To pierwszy tak duży i tak precyzyjnie przygotowany program wsparcia dla młodych przedsiębiorców z Polski Wschodniej. Zainteresowanie projektem przerosło nasze oczekiwania. To niepowtarzalna szansa dla tych, którzy nie mają odpowiedniego doświadczenia, wiedzy i budżetu, na przekształcenie ciekawych pomysłów w dobrze prosperujące firmy, które odnajdą się na rynku i odniosą sukces – mówi Szymon Mazurkiewicz, dyrektor KPT.

Do platformy TechnoparkBiznesHub, napłynęło ponad 850 wniosków. 60 pomysłodawców podpisało umowy, założyło spółki i przeszło do etapu inkubacji, wieloetapowego „szytego na miarę potrzeb”programu, w którym oferowane są konkretne usługi, jak powierzchnia odpowiednia dla danej działalności, obsługa księgowa i prawna, czy mentoring. Mogą oni także liczyć na wsparcie techniczne, technologiczne, czy inżynierskie, a także w zakresie zarządzania i przedsiębiorczości. Specjaliści pomagają też w badaniu rynku, czy przygotowaniu strategii ceny i promocji. Każdy start-up ma swojego opiekuna. Celem wsparcia jest wprowadzenie produktu na rynek krajowy lub zagraniczny oraz systematyczne zwiększanie jego sprzedaży.

Kielecki Park Technologiczny jest animatorem Platformy TechnoparkBiznesHub. Partnerami są ośrodki innowacji, jednostki samorządu terytorialnego, uczelnie wyższe, duże przedsiębiorstwa i instytucje otoczenia biznesu z województw świętokrzyskiego i podkarpackiego. – Jesteśmy instytucją, która na co dzień świadczy kompleksowe usługi badawczo-rozwojowe. Mamy zespół wykwalifikowanych ekspertów, którzy potrafią ocenić potencjał danego start-upu i jego szansę na dynamiczny rozwój – podkreśla Szymon Mazurkiewicz.

Po etapie inkubacji, wybrane i dopracowane pomysły otrzymają rekomendację, dzięki której będą mogły powalczyć o bezzwrotną dotację nawet do 800 tysięcy złotych.

Więcej informacji: www.technopark.kielce.pl oraz www.platformystartowe.gov.pl.

 

Ważne Informacje

Odporność biznesowa w erze przemysłowej AI

W przededniu Forum Ekonomicznego w Karpaczu Ireneusz Borowski, dyrektor zarządzający Dassault Systèmes w Polsce, opowiada o tym, jak firmy mogą wzmacniać odporność operacyjną i...

23. edycja Smart City Forum – miasta przyszłości muszą być nie tylko inteligentne, ale...

21–22 października 2026 roku w hotelu The Westin Warsaw odbędzie się 23. edycja Smart City Forum. Tegoroczne wydarzenie koncentruje się na praktycznych aspektach cyfrowej...

Stop the clock na rynku ESG

ESG przechodzi transformację – od ambitnych celów i wzniosłych haseł do jakości danych i konkurencyjności europejskiej gospodarki. Nie chodzi o wycofanie się UE z...

Pierwszy raport wpływu Dassault Systèmes

Dassault Systèmes publikuje pierwszy raport wpływu, podkreślając rolę wirtualnych bliźniaków w działaniach na rzecz zrównoważonego rozwoju Firma Dassault Systèmes opublikowała pierwszy raport wpływu, przedstawiający...

AURA, LEO i MARIE, wirtualni towarzysze Dassault Systèmes, już dostępni na 3DEXPERIENCE

Dassault Systèmes rozszerza natywną dla AI platformę agentową 3DEXPERIENCE o nowe umiejętności wirtualnych towarzyszy, wspierając ludzi we wspólnym projektowaniu Dassault Systèmes ogłosił udostępnienie na...

Dassault Systèmes przejmie ArisGlobal, tworząc zintegrowaną platformę analityki AI dla branży life sciences, która...

Dassault Systèmes ogłosił podpisanie wiążącej umowy przejęcia ArisGlobal - wiodącego dostawcy platformy AI-native, wspierającej zarządzanie zgodnością z regulacjami przedsiębiorstw z branży life sciences. Zgodnie...