.
Strona główna Blog Strona 238

Podstawy budowania nowej firmy

Założenie własnej firmy lub start-upu to wielki i odpowiedzialny krok. Nowy przedsiębiorca staje przed ogromnym wyzwaniem i mnóstwem decyzji. Musi poznać i przeanalizować rynek, na który ma zamiar wkroczyć, znaleźć wyróżniki swojego produktu, które dadzą mu przewagę nad konkurencją i ustalić realne ramy czasowe, w których chce zacząć na swoim pomyśle zarabiać. Czy stworzenie dobrze prosperującego biznesu jest faktycznie takie trudne? Łukasz Blichewicz z Grupy Assay specjalizującej się we współpracy ze startupami zdradza kilka zasad, które zdecydowanie ułatwią ten proces.

Rynek docelowy czyli pomyśl, gdzie zmierzasz

Odpowiedzialny młody przedsiębiorca powinien przede wszystkim wnikliwie przemyśleć kierunki rozwoju swojego biznesu – zarówno w krótkim, jak i długim okresie. Musi oszacować potencjał rynku i aktualną jego sytuację, upewnić się, że sektor, w który chce się zaangażować jest na tyle rozwojowy, że warto poświęcić mu czas i środki finansowe. Nieprzemyślana decyzja na tym etapie tworzenia nowej firmy może zaprzepaścić całe przedsięwzięcie. To bardzo czasochłonny proces, ale jednocześnie jest to absolutna podstawa do założenia nowej organizacji. Analizując rynek, istniejącą i potencjalną konkurencję oraz szacując planowane zyski (oraz potencjalne straty) w danych okresach tworzenia firmy, minimalizujemy ryzyko wystąpienia sytuacji, które mogą nas zaskoczyć w najmniej odpowiednich momentach i zahamować rozwój.

Świadoma niekompetencja – jaka jest wartość własnej niewiedzy?

W życiu każdego człowieka przychodzi moment, w którym zdaje on sobie sprawę z tego, że wydawało mu się, że zna jakąś dziedzinę na wylot, a jest zupełnie inaczej. To bardzo niekomfortowe uczucie, ale im szybciej się z nim spotkamy, tym lepiej. Świadomość własnej niekompetencji i przyjęcie jej do wiadomości pozwala uniknąć w przyszłości wielu bolesnych w skutkach błędów. Zdając sobie sprawę z własnych ograniczeń, możemy albo zacząć się szkolić, albo skorzystać z pomocy fachowców.  Jeśli szukamy inwestora dla naszego biznesu, powinniśmy się skupić nie tylko na proponowanej kwocie, ale także, a może przede wszystkim na wparciu, jakiego inwestor jest nam w stanie udzielić. Dobrze, gdy wnosi on ze sobą wiedzę i doświadczenie, ale także zasoby pomocne w prowadzeniu działalności. Nawet najbardziej innowacyjny pomysł wymaga bowiem codziennych, przyziemnych działań, zanim uda się na nim zbudować doskonale prosperującą firmę. Prawnik, księgowy, grafik, webmaster, programista, analityk, copywriter – to przykładowe wsparcie, które  może być częścią wkładu inwestora w rozwój projektu.

Inwestor też człowiek czyli proste zasady komunikacji

Inwestor powinien być dla młodego przedsiębiorcy przede wszystkim dostępny. To pierwszy kontakt, do którego start-up powinien móc zwrócić się z zapytaniem, prośbą o pomoc i radę. O ile bardziej komfortowo pracuje się nad rozwojem projektu, kiedy ma się pewność, że nie jest się tylko kolejną pozycją w portfelu inwestycyjnym, a inwestor żywo interesuje się naszą działalnością. Nie nachalnie, nie przesadnie, ale wspierająco. Dla drugiej strony to jest także korzystne. Bieżący, proaktywny kontakt pozwala na stały przepływ informacji, oszczędza czas i pieniądze. Pozwala na dostrzeżenie potencjalnych zagrożeń na bardzo wczesnym etapie, dzięki czemu da się ich uniknąć lub zaradzić im w bardzo prosty sposób. Świadomy inwestor pozwala twórcom swobodnie pracować nad projektem, z którym do niego przyszli. Nie oznacza to jednak pozostawienia ich samym sobie. W ważnych kwestiach zawsze mogą liczyć na pomoc i radę. To działa dodatkowo motywująco na zespół, jest bowiem przejawem zaufania do startupu.

Problem skalowania i częsta klęska urodzaju

Problem ze skalowaniem to bolączka wielu start-upowców i przedsiębiorców rozpoczynających swoją przygodę z zarządzaniem firmą. Jeśli pomysł „wypali”, a w firmie nie ma mocy przerobowych, to produkcja nie nadąży za zleceniami, klienci zaczną się niecierpliwić i poszukają sprawniejszej konkurencji. Zdarzają się też sytuacje, w których firma zdaje się rosnąć, zwiększa się liczba pracowników i obowiązków, a jednak dochody stopniowo maleją. W takich sytuacjach konieczne okazuje się odpowiednie skalowanie biznesu. Ma ono 3 wymiary: skalowanie organizacji, skalowanie klientów oraz skalowanie przychodów.

Gdy biznes się rozwija, rośnie również grupa ludzi, która go tworzy. Konieczne jest pojawienie się zespołów, specjalizacji i menadżerów. W ten sposób rozdzielamy kompetencje i skalujemy organizację. Skalowanie klientów pojawia się w momencie, w którym postanawiamy wejść w nowe segmenty rynku, gdzie klienci mogą okazać się zupełnie inni niż ci, z którymi współpracowaliśmy wcześniej. Pojawiają się większe wymagania, presja czasu. Konieczne jest uwzględnienie tego faktu już na etapie planowania rozszerzania działalności. Skalowanie przychodów wydaje się kwestią najprostszą w realizacji. Powiększanie zysku nie może wynikać jedynie ze wzrostu liczby użytkowników/klientów. Konieczne jest także zwiększanie zysku bazujące na tych, których już pozyskaliśmy. Możemy to osiągnąć np. poprzez proponowanie dodatkowych usług związanych z naszą podstawową działalnością.

Mikrozarządzanie czyli problem starego nawyku

Mikrozarządzanie to termin, którego powinien wystrzegać się każdy przedsiębiorca. To ingerowanie w każdy, nawet najmniejszy proces decyzyjny w organizacji i jeśli nie zostanie ono odpowiednio szybko wyeliminowane, może doprowadzić do upadku świetnie zapowiadającego się start-upu. Interesowanie się poszczególnymi działami naszej firmy i nadzorowanie wykonywanej przez zespół pracy nie jest niczym złym, ale nie warto popadać w skrajności robiąc to przez cały czas. Istotna jest precyzyjna komunikacja z zespołem, odpowiednie delegowanie zadań oraz zaufanie do pracowników i ich kompetencji. Nigdy nie uda się wyeliminować wszystkich błędów, ale pracownik musi wiedzieć, że ma na swoich barkach pewną odpowiedzialność, a przy tym cieszy się zaufaniem szefa. Dobry lider potrafi odpowiednio rozdzielać zadania wśród swoich podwładnych, wyjaśniać na czym polegają i utwierdzać ich w przekonaniu, że w razie problemu lub wahania mogą zwrócić się do niego z prośbą o pomoc, ale ostatecznie nie ingeruje w ich wykonanie. Zakłada, że ludzie, których zatrudnił w konkretnym celu poradzą sobie z przydzieloną pracą.

Ufaj sprawdzonym specjalistom

Bardzo istotne dla młodych przedsiębiorców jest otaczanie się wartościowymi partnerami i specjalistami. W okresie dynamicznego rozwoju pojawia się mnóstwo ofert współpracy. Konieczne jest ich dokładne sprawdzenie. Większość prawdopodobnie okaże się mało wartościowa, jednak często wśród 10 nieinteresujących ofert pojawi się jedna, która pozwoli nam rozwinąć skrzydła. Sprawdzeni i doświadczeni partnerzy to nieocenione wsparcie w rozwoju firmy.

Okazja czyni startup-owca – plany warto zmieniać

Młodzi przedsiębiorcy często zakładają, że ich biznesplan jest ostateczną wizją rozwoju ich nowej firmy i nie powinni go zmieniać. To błąd. Sytuacja na większości rynków jest dynamiczna, realia zmieniają się bardzo często, a biznesmen musi się do nich dostosowywać lub nawet je kreować. Właściwie ewoluujące plany są kluczowe dla prawidłowego rozwoju organizacji. Nie warto kurczowo trzymać się pierwotnych założeń, konieczna jest elastyczność i umiejętność dostosowania się do funkcjonujących w danej chwili trendów.

Zdaniem Łukasza Blichewicza z Grupy Assay wzięcie sobie do serca tych kilku z pozoru prostych wskazówek i rozwijanie nowej firmy zgodnie z nimi może zdecydowanie ułatwić wejście biznesu na rynek. Nie chodzi oczywiście o działanie punkt po punkcie, ale im więcej poruszonych tu kwestii przemyślimy zanim jeszcze na dobre wystartujemy z nowym przedsięwzięciem, tym łatwiejsza i przyjemniejsza będzie późniejsza praca.

 

KiK zapowiada – dopiero wchodzimy na pełne obroty

Ponad 500 mkw. nowej powierzchni sprzedażowej w Siedlcach, ponowne otwarcia w Bielsku Podlaskim, Świdniku, Nowym Sączu i Łodzi – tak wygląda krótki bilans działań KiK w lutym, a sieć zapowiada, że to dopiero początek. Zgodnie z przyjętą strategią w 2019 roku marka utrzyma przyjęte tempo ekspansji, poszerzając sieć swoich sklepów o około 60 nowych lokalizacji.

Pierwszy sklep sieci w Siedlcach powstał w 2014 roku jako 57 sklep w Polsce. Pięć lat i przeszło dwieście sklepów później został otwarty kolejny KiK w tej miejscowości – tym razem przy ulicy Partyzantów. Wydarzenie miało miejsce 14 lutego. W kolejnych dniach KiK w nowej odsłonie (rozumianej także jako powiększenie powierzchni) uruchomił ponownie aż 4 sklepy.

Otwieranie nowych sklepów absolutnie nie oznacza tego, że zapominamy o tych już funkcjonujących. Jeśli dana lokalizacja ma duży potencjał, który można jeszcze lepiej wykorzystać, przystępujemy do modernizacji sklepu, co często wiąże się z powiększeniem jego powierzchni. Podobnie wygląda to w przypadku otwierania kolejnych punktów w tym samym mieście – jeśli nasze analizy wykazują, że dana lokalizacja ma jeszcze niewykorzystane możliwości, to podejmujemy decyzję o otworzeniu kolejnego sklepu. Tak też było w przypadku Siedlec – mówi Łukasz Kudłek z działu ekspansji KiK i dodaje – fakt, że dwa sklepy w Siedlcach dzieli 5 lat i ponad 200 lokalizacji sprzyja refleksjom, ale jest też potwierdzeniem tego, że z powodzeniem udaje nam się zrealizować przyjęte założenia. Nie inaczej będzie i w 2019 roku. Styczeń i luty były naszą „rozgrzewką”. Dopiero wchodzimy na pełne obroty, ale rok planujemy zakończyć z liczbą przeszło 300 sklepów.

Nowy sklep KiK w Siedlcach znajduje się przy ul. Partyzantów 16b i ma ponad 500 mkw. powierzchni. Zmodernizowane sklepy KiK, które zostały ponownie otwarte w lutym mieszczą się: przy ulicy Piłsudskiego 31b w Bielsku Podlaskim, przy ul. Jana Kilińskiego 298 w Łodzi, a także w CH Gołąbkowice w Nowym Sączu i w Galerii Handlowej Venus w Świdniku.

B&B Hotels Polska wzmacnia swój dział rozwoju

Hotele międzynarodowej sieci B&B Hotels są w tej chwili obecne w sześciu polskich miastach, a wkrótce dołączy do nich Lublin. Grupa nie zamierza jednak poprzestawać na siedmiu lokalizacjach w naszym kraju, a jej aspiracje znajdują odzwierciedlenie w zmianach personalnych w spółce. Z początkiem lutego do zespołu działu rozwoju B&B Hotels dołączyła Justyna Szwenger-Łukasiewicz, która obejmując stanowisko Senior Development Project Managera będzie wspierała dalszą ekspansję marki na terenie Polski.

Moja przygoda z branżą hotelarską i nieruchomościami trwa już 16 lat. Przez ten czas zdobyłam bogate doświadczenie i zrealizowałam wiele ciekawych projektów – mówi Justyna Szwenger-Łukasiewicz, która kompetencje zdobywała współpracując od 2002 roku ze spółkami Orbis i Accor.

Swoją karierę zawodową Justyna zaczynała w dziale badań i rozwoju. Od 2016 r. zajmowała stanowisko Senior Asset Managera, realizując działania mające na celu podwyższenie wartości nieruchomości oraz wprowadzając w życie strategię spółki dotyczącą posiadanych nieruchomości i związaną z rozwojem sieci w Polsce. Od 1 lutego 2019 r. Justyna dołączyła do zespołu B&B, obejmując stanowisko Senior Development Project Managera w polskim oddziale B&B Hotels.

Nowa rola w  B&B Hotels to dla mnie wyzwanie, a wyzwania są w życiu niezwykle potrzebne – wprowadzają świeżość, dodają skrzydeł i otwierają nowe możliwości. Wierzę, że dzięki mojemu dotychczasowemu doświadczeniu oraz znajomości branży będę mogła wnieść do firmy nową wartość i dołożyć swoją cegiełkę do rozwoju sieci B&B Hotels w Polsce – mówi Justyna Szwenger-Łukasiewicz.

– Wzmocnienie zespołu rozwoju poprzez zatrudnienie Justyny to naturalna odpowiedź na plany ekspansji naszej sieci. Jej wiedza i motywacja do działania to wartości ważne z punktu widzenia realizacji naszych celów biznesowych, które powinny przełożyć się na nowe obiekty marki B&B Hotels na hotelowej mapie Polski mówi Beatrice Bouchet, Prezes Zarządu B&B Hotels Polska.

B&B Hotels to wiodąca sieć hoteli ekonomicznych w Europie, która swój model biznesowy opiera na zapewnieniu maksimum komfortu w doskonałej lokalizacji oraz przystępnej cenie. W swoich strukturach posiada już ponad 470 hoteli. W Polsce pod jej szyldem działają obiekty w Warszawie (154 pokoje), Łodzi (149), Wrocławiu (140), Krakowie (130), Katowicach (105) oraz Toruniu (93). Wkrótce dołączy do nich również Lublin (130). Zgodnie ze wspólnym dla wszystkich obiektów standardem każdy z nich jest w całości klimatyzowany, znakomicie wyciszony i zapewnia swoim gościom bezpłatny dostęp do szybkiego Internetu Wi-fi.

Opr: DD

ZALANDO LOUNGE ROZPOCZĘŁO PARTNERSTWO Z FIEGE NA RZECZ OBSŁUGI CENTRUM LOGISTYCZNEGO W OLSZTYNKU

Zalando Lounge, klub zakupowy Zalando, rozpoczął współpracę z dostawcą usług logistycznych Fiege e-Com North w celu obsługi procesów operacyjnych centrum dystrybucyjnego Zalando Lounge w Olsztynku. Fiege nadzoruje proces rekrutacji na około 500 stanowisk, które zostaną utworzone dla centrum w środkowej fazie inwestycji.

W lipcu 2018 r. Zalando Lounge świętowało ceremonię zawieszenia wiechy w centrum o powierzchni 130 000 metrów kwadratowych. Poza Großbeeren w Niemczech, obiekt w Olsztynku jest pierwszym międzynarodowym centrum logistycznym Zalando Lounge. Magazyn wyposażony będzie w zaawansowane technologie automatyzacyjne, m.in. sortery porządkujące pojedyncze artykuły pod konkretne zamówienie oraz sorter zewnętrzny, który kierować będzie towar do właściwego miejsca dostawy. Operacje będą prowadzone przez Fiege od początku marca 2019 roku.

Dzięki inwestycji w nowe centrum logistyczne udoskonalimy obsługę naszych klientów w całej Europie i uzyskamy większą elastyczność w optymalizowaniu naszej działalności. Rozmiar i konfiguracja nowego centrum pozwala nam rozszerzyć ofertę o dodatkowe marki i artykuły, takie jak na przykład tekstylia domowe. Zaledwie kilka miesięcy po uroczystości zadaszenia, nasz partner może już rozpocząć rekrutację pracowników. Cieszymy się na współpracę z Fiege, której celem jest zarządzanie obiektem i stworzenie silnego zespołu pracowników – mówi Martin Rost, Senior Vice President Offprice (Zalando Lounge i Outlets).

Ponieważ nadzorujemy już polskie centrum logistyczne Zalando w Gardnie pod Szczecinem, cieszymy się, że również Zalando Lounge dołączyło do partnerstwa z nami i powierzyło nam obsługę centrum w Olsztynku. Swoją pracą i zaangażowaniem będziemy wspierać Zalando Lounge w dalszym udoskonalaniu procesów obsługi klienta i zwiększaniu przewagi konkurencyjnej firmy na rynku. Jesteśmy przekonani, że nasz wykwalifikowany zespół operacyjny w Polsce zapewni Zalando Lounge serwis na najwyższym poziomie, jakiego oczekują klienci klubu – wyjaśnia Piotr Kohmann, Prezes Zarządu Fiege e-Com North.

Wysoki potencjał rekrutacyjny, a także dogodne położenie geograficzne i infrastruktura, z bezpośrednim połączeniem z drogami ekspresowymi S51 i S7 były głównymi kryteriami wyboru Olsztynka jako lokalizacji dla centrum logistycznego w Polsce.

Zalando Lounge ma około 15 milionów członków na 13 rynkach europejskich i oferuje wyłączny dostęp do 2500 marek z rabatami do 75 procent. Stanowi uzupełnienie Zalando Fashion Store o specjalne kampanie sprzedażowe dostępne przez ograniczony czas, skierowane do klientów szukających doskonałego stosunku jakości do ceny.

Opr: DD

LNG Supplies to Poland on the Rise

2018 marked the first time in history that the share of Russian gas in PGNiG import structure had fallen below 70 percent. Meanwhile, the volume of liquefied natural gas (LNG) imports from Qatar, USA and Norway to Poland is growing; the share of LNG in total imports portfolio has already exceeded 20 percent and is set to increase even further, following the recent closure of new multiyear deals with US partners.

PGNiG is successfully pursuing a strategy to ensure that Poland is not be dependent a single, dominant gas supplier. In the whole of 2018, PGNiG imported around 13.5 billion cubic meters of natural gas to Poland. Supplies from the East amounted to 9 billion cubic meters and constituted around 67 percent of total import volume. The quantity of LNG imports reached more than 2.5 billion cubic meters, up by 58 percent y/y, which represented more than 20 percent of the entire PGNiG import structure. Domestic output remains at the level of nearly 4 billion cubic meters a year.

“We we have been consistently reducing natural gas imports from the East, which results from the implemented strategy of diversifying Poland’s gas supply sources and directions. Under the ‘take or pay’ clause, effective until the end of 2022, we are obligated to pay Gazprom for at least 85 percent of contracted gas volume a year. Our aim is to accept only those minimum quantities imposed by the contract and to build an alternative, long-term procurement portfolio based on market terms”, said Piotr Woźniak, President of PGNiG SA Management Board.

The Russian supplier is unable to offer such market terms and has also proven to be an unreliable and unstable business partner. For instance, there were seven cases of disruptions in gas deliveries to Poland from Gazprom since Poland’s EU accession in 2004. This is why PGNiG has concluded new agreements with partners that operate in a transparent and reliable manner.

Liquefied natural gas is shipped to Poland from Qatar, Norway and USA to Poland. The four deals signed by PGNiG with American LNG producers in 2018 will guarantee a total annual volume of around 8 billion cubic meters (after regasification) of US natural gas starting from 2023. Together with the Qatar agreement, the company’s entire LNG portfolio will approach 10 billion cubic meters. Such volume will cover a large share of Poland’s demand for natural gas, whose consumption continues to grow. The first deliveries of American LNG to Poland are scheduled for this year already, under a contract with Cheniere Energy.

While the current regasification capacity of the LNG terminal in Świnoujście is 5billion cubic meters, a decision has already been made to expand it to 7.5 billion cubic meters by 2023. Some of the purchased LNG will be sold by PGNiG, in line with its strategy to build capacity on international markets. Three of the four contracts made with US companies are based on the FOB (Free-On-Board) standard, under which PGNiG assumes title to the cargo at the port of loading in the USA and can then freely dispose of the goods: ship them to Poland or resale them on other markets.

PGNiG has imported more than 50 LNG cargos to Poland since the opening of the President Lech Kaczyński LNG terminal in Świnoujście in June 2016. On average, two methane carriers with liquefied natural gas arrive in Świnoujście every month. Apart from its long-term and mid-term contracts, PGNiG also concludes so-called spot transactions. So far, there have been 11 spot deliveries of LNG: from Qatar, Norway and USA.

“Spot deliveries are the responsibility of our trading office in London. Our employees seek to identify favourable market opportunities to enhance our LNG portfolio. We had a strong start into the year 2019, with an unexpected winter decline in LNG prices in Asia, so that large quantities of attractively-priced LNG were redirected to Europe. We are taking advantage of this situation. The share of liquefied natural gas in PGNiG import structure is increasing year by year. In 2018, it exceeded 20 percent, but our ambitions for 2019 are even greater than that”, said Maciej Woźniak, Vice-President of the PGNiG SA Management Board for Commercial Affairs. “The expansion planned by the LNG terminal operator will allow us to make good use of the contracted volumes”.

After regasification at the LNG terminal, most of the liquefied natural gas is sent to the Polish gas network and then distributed to households, industrial users or power plants, used to power buses or exported to Ukraine. Some of the gas, in liquefied form, is reloaded onto tankers that take it to the most remote locations in Poland, without access to the national gas network. Then, the gas is transported to off-grid system recipients using regasification stations, which operate in a way similar to the LNG terminal, but on a smaller scale. More than 4 thousand tankers have been loaded since the opening of the LNG terminal in Świnoujście, of which 1794 in 2018 alone. LNG from Świnoujście has even been shipped to Estonia and Bulgaria.

Apart from the expansion of its LNG portfolio, the company is preparing to provide the Polish market with gas extracted on the Norwegian Continental Shelf, which is to be transported through the Baltic Pipe via the North Sea, Denmark and Baltic Sea starting from the end of 2022

Coraz więcej dostaw LNG do Polski

Rok 2018 był pierwszym w historii, w którym udział gazu z Rosji w strukturze importu PGNiG spadł poniżej 70 proc. Rosną za to wolumeny sprowadzanego do Polski z Kataru, USA i Norwegii skroplonego gazu ziemnego – udział LNG przekroczył już 20 proc. całego portfela importowego. Po niedawnym podpisaniu umów wieloletnich z amerykańskimi partnerami będzie go jeszcze więcej.

PGNiG z sukcesem realizuje strategię uniezależnienia Polski od jednego dominującego dostawcy gazu ziemnego. Kontrakt z Gazpromem, tzw. kontrakt jamalski, wygasa w 2022 r., a z roku na rok polska spółka importuje z kierunku wschodniego coraz mniej gazu, dywersyfikując źródła i kierunki dostaw. W całym 2018 r. PGNiG sprowadziło do Polski około 13,5 mld m³ gazu ziemnego. Dostawy ze wschodu wyniosły 9 mld m 3 i stanowiły około 67 proc. całego importu. Wolumen sprowadzonego LNG osiągnął ponad 2,5 mld m³, co oznacza wzrost o 58 proc. rok do roku, i stanowił ponad 20 proc. całej struktury importu PGNiG. Przypomnieć też należy o krajowym wydobyciu, które utrzymuje się na poziomie bliskim 4 mld m³ rocznie.

– Konsekwentnie zmniejszamy import gazu ziemnego z kierunku wschodniego. To efekt wdrażania w ży- cie naszej strategii zróżnicowania źródeł i kierunków dostaw tego paliwa do Polski. Z powodu klauzuli „odbieraj albo płać” (take or pay) do końca 2022 r. jesteśmy zobligowani do płacenia Gazpromowi za minimum 85 proc. określonych w kontrakcie ilości gazu rocznie. Naszym celem jest więc odbieranie wyłącznie tych minimalnych wolumenów gazu narzuconych w kontrakcie i budowanie alternatywnego długoterminowego portfela zakupowego opartego na rynkowych zasadach – powiedział Piotr Woźniak, prezes Zarządu PGNiG SA.

Tych rynkowych zasad nie jest w stanie zagwarantować dostawca rosyjski, który w dodatku dał się poznać jako niewiarygodny i niestabilny partner handlowy. Wystarczy wspomnieć, że tylko od momentu przystąpienia Polski do Unii Europejskiej w 2004 r. Gazprom aż siedmiokrotnie ograniczał dostawy gazu ziemnego do Polski. Dlatego PGNiG zawiera kolejne umowy z partnerami, którzy działają według przejrzystych reguł rynku i są wiarygodni.

Skroplony gaz ziemny dociera do Polski z Kataru, Norwegii i USA. Dzięki czterem umowom, jakie PGNiG podpisało w 2018 r. z amerykańskimi producentami LNG, od 2023 r. PGNiG będzie dysponować każdego roku łącznym wolumenem około 8 mld m³ (po regazyfikacji) gazu ziemnego z USA. A jeśli dodamy do tego kontrakt katarski, to cały portfel gazu pochodzącego z LNG wyniesie blisko 10 mld m³. Taki wolumen pozwoli na zaspokojenie dużej części popytu na gaz ziem- ny, którego coraz większą ilość zużywa polska gospodarka. Pierwsze z dostaw amerykańskiego LNG przypłyną do Polski jeszcze w tym roku – na podstawie umowy z Cheniere Energy.

Co prawda obecne moce regazyfikacyjne terminalu LNG w Świnoujściu to 5 mld m³ rocznie, ale decyzja o ich rozbudowie do 7,5 mld m³ już zapadła, a poziom tej przepustowości ma zostać osiągnięty w 2023 r. Część zakupionego skroplonego gazu PGNiG przeznaczy na sprzedaż zgodnie ze swoją strategią budowania kompetencji na rynkach międzynarodowych. Trzy umowy z czterech zawartych z amerykańskimi firmami zostały oparte na międzynarodowej formule handlowej FOB (Free-on-Board), według której PGNiG przejmie ładunek już w porcie załadunku w USA i następnie będzie mogło nim swobodnie dysponować – skierować do Polski albo odsprzedać na innych rynkach.

Do tej pory – od rozpoczęcia działalności Terminalu LNG im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Świnoujściu w czerwcu 2016 r. – PGNiG sprowadziło do Polski ponad 50 ładunków LNG. Metanowce – statki transportujące skroplony gaz ziemny – przypływ ją ze średnią częstotliwością dwóch w miesiącu. Niezależnie od kontraktów terminowych PGNiG zawiera także tzw. transakcje spotowe. W ramach takich jednorazowych dostaw LNG przypływało do nas już 11 razy: z Kataru, Norwegii i USA.

– Pojedyncze dostawy typu spot są zadaniem naszego biura tradingowego w Londynie. Nasi pracownicy wyszukują korzystne okazje na rynku, uzupełniając w ten sposób nasz portfel LNG. Rok 2019 rozpoczął się bardzo dobrze pod tym względem z uwagi na nietypowy zimą spadek cen LNG w Azji, co spowodowało, że duże ilości LNG po bardzo atrakcyjnych cenach przekierowane zostały do Europy. Wykorzystujemy to oczywiście. Skroplony gaz ziemny z roku na rok zajmuje w strukturze importu PGNiG coraz więcej miejsca. W 2018 r. jego udział przekroczył już 20 proc., a nasze ambicje na 2019 r. sięgają jeszcze dalej – powiedział Maciej Woźniak, wiceprezes Zarządu PGNiG SA ds. handlowych. – Zaplanowana przez operatora terminalu LNG rozbudowa instalacji pozwoli nam na zagospodarowanie zakontraktowanych wolumenów – dodał.

W większości skroplony gaz ziemny po regazyfikacji w terminalu LNG w postaci lotnej trafia do sieci polskich gazociągów, skąd dociera do domów, przemysłu, elektrociepłowni, wykorzystywany jest do napędu autobusów, a także przeznaczony na eksport na rynek ukraiński. Część gazu – ciągle w postaci skroplonej – przeładowana jest do cystern, które rozwożą LNG do najdalszych zakątków Polski, wszędzie tam, gdzie nie ma dostępu do ogólnopolskiej sieci gazociągowej. Następnie za pomocą stacji regazyfikacyjnych – działających podobnie jak terminal LNG, lecz w mniejszej skali – gaz przekazywany jest do odbiorców w zasięgu sieci wyspowej.

Od początku funkcjonowania terminalu LNG w Świnoujściu załadowano już ponad 4 tys. cystern, a w samym 2018 r. było ich 1794. LNG ze Świnoujścia dotarł cysternami nawet do Estonii i Bułgarii. Poza rozbudową portfela LNG spółka przygotowuje się do rozpoczęcia zaopatrywania polskiego rynku w gaz wydobywany na Norweskim Szelfie Kontynentalnym, którego transport gazociągiem Baltic Pipe przez Morze Północne, Danię i Morze Bałtyckie rozpocznie się pod koniec 2022 r.

Prezent na Dzień Mężczyzny, który zmienia oblicze codziennej komunikacji, rozrywki oraz biznesu

Wybierając prezent na Dzień Mężczyzny warto postawić na bezprzewodową elektronikę. Zestawy słuchawkowe Jabra spełniają doskonale warunek praktyczności oraz wygody użytkowania, a przy tym stanowią bardzo ciekawy i funkcjonalny gadżet, który znajduje zastosowanie w codziennym życiu. Jeśli dodamy do tego doskonały dźwięk dla rozmów i muzyki, nowoczesny design oraz wsparcie asystentów głosowych otrzymujemy propozycję, która zadowoli każdego mężczyznę, niezależnie od wieku. Sprawdź co przygotowała na tę okazję marka Jabra.

Bez względu na to czy obdarowany jest fanem technologii, miłośnikiem muzyki, rekinem biznesu, czy też zapalonym sportowcem, z pewnością doceni zalety zestawu słuchawkowego marki Jabra. Poniżej prezentujemy wybrane urządzenia dopasowane do różnego stylu życia i zainteresowań.

Jabra Elite 65t i Jabra Elite Active 65t – dla fanów technologii i muzyki

Model Elite 65t został opracowany z myślą o najlepszych połączeniach bezprzewodowych i czerpaniu doskonałych wrażeń muzycznych każdego dnia. Zestaw oferuje wsparcie asystentów głosowych  za dotknięciem jednego przycisku. Bardzo praktycznym rozwiązaniem jest możliwość personalizacji brzmienia, które można uzyskać za pomocą specjalnego korektora dźwięku dostępnego w dedykowanej urządzeniu aplikacji mobilnej Jabra Sound+. Elite Active 65t posiada dodatkowo wbudowany czujnik ruchu, dzięki czemu umożliwia śledzenie parametrów aktywności fizycznej. Urządzenia wyposażono w baterię zapewniającą do 5 godzin pracy, a z przenośną stacją ładującą można wydłużyć ten czas aż do 15 godzin.

Jabra Elite Sport – dla prawdziwych sportowych freaków

Zestaw słuchawkowy Elite Sport doskonale sprawdzi się podczas intensywnych treningów dzięki motywującej muzyce w doskonałej jakości oraz zintegrowanej aplikacji Jabra Sport Life. Precyzyjny monitor pracy serca umieszczony w uchu współpracuje z aplikacją, analizując parametry  i sprawność fizyczną. Pomiar tętna, czasu, odległości, licznik powtórzeń,  czy porady na temat regeneracji organizmu po treningu pozwalają dostosować ćwiczenia do indywidualnych możliwości i optymalizować korzyści płynące z każdego treningu. Bateria zapewnia do 4,5 godzin pracy urządzenia, a z przenośną stacją ładującą aż do 13,5 godzin.

Jabra Evolve 65t – dla mobilnych biznesmenów

Ten zestaw słuchawkowy pozwala w prosty i wygodny sposób kontaktować się z klientami, współpracownikami oraz bliskimi, stanowiąc doskonałe wsparcie zarówno w biurze, jak i w podróży służbowej. Evolve 65t to biznesowy odpowiednik Elite 65t, a zarazem pierwsze tego typu urządzenie dostępne na rynku. Co świadczy o jego wyjątkowości? Jest całkowicie bezprzewodowy i kompatybilny z UC, można go sparować jednocześnie z laptopem (za pomocą Jabra Link 360) oraz smartfonem. Technologia czterech mikrofonów z certyfikatem Skype for Business gwarantuje optymalną jakość bezprzewodowych połączeń. A za dotknięciem jednego przycisku użytkownik łączy się z asystentem głosowym na bieżąco otrzymując potrzebne informacje. Zestaw zapewnia do 15 godzin pracy na baterii (ze stacją ładującą), a funkcja szybkiego ładowania pozwala dodatkowo korzystać z urządzenia nawet do 1,5 godziny przy zaledwie 15-minutowym ładowaniu.

Dostępność

Zestawy słuchawkowe Jabra Elite 65t, Jabra Elite Active 65t oraz Jabra Elite Sport dostępne są w wybranych sieciach detalicznych, w tym Media Expert, Media Markt, EURO RTV AGD oraz X-kom w następujących wariantach kolorystycznych:

Jabra Elite 65t – gold-beige, titanium-black, cooper-black – 729,99 pln
Jabra Elite Active 65t – copper-red, copper-blue, titanium-black – 749,99 pln
Jabra Elite Sport – black-upgrade, lime green-grey – 1099 pln

W związku z trwającymi promocjami zalecamy sprawdzać aktualne ceny bezpośrednio u partnerów.

Zestaw słuchawkowy Jabra Evolve 65t dostępny jest w sprzedaży w kanale B2B. Lista autoryzowanych dystrybutorów firmy Jabra jest dostępna na stronie https://www.jabra.pl/where-to-buy/distributors

Opr: DD

Dwa razy Audi, czyli prezentacja Audi Q3 i A1

Audi Q3

W połowie lutego mieliśmy okazję uczestniczyć w łączonej prezentacji dwóch modeli Audi – Do naszej dyspozycji oddano mniejszego SUV-a Q3, którym udaliśmy się z Warszawy do Krakowa, by tam poznać walory zupełnie nowego Audi A1.

Michał Garbaczuk

Pierwsze godziny spędziliśmy poznając  większego z bohaterów, a do dawnej siedziby piastowskich królów udaliśmy się świeżo oddaną do użytku trasą S7.Auto w porównaniu do poprzednika urosło o 97 mm i mirzy teraz 4485 mm. Plasuje go to w czołówce segmentu i pozwala przypuszczać, że jest w stanie spełnić oczekiwania niewielkiej rodziny. Samochód łagodnie sunie po równej nawierzchni zdradzając swój szlachetny rodowód. Do kierowcy nie docierają żadne odgłosy pochodzące od kół, a zawieszenie jest precyzyjne i przyjemnie sportowe. Nadwozie nie przechyla się w zakrętach, dając pewność prowadzenia w górnym zakresie dozwolonych prędkości.

Nieco gorzej jest jeśli chodzi o wyciszenie kabiny na poziomie przednich słupków. Tu do naszych uszu docierał szum opływającego powietrza, ale to świetnie wyciszone zawieszenie i silnik mogły sprawić, że skupiliśmy się na odgłosach docierających właśnie z tej strony.

Pozycja za kierownicą jest wygodna, a obszerne fotele nadają się, by spędzić na nich kilka godzin. Deska rozdzielcza przywodzi na myśl tę z Audi Q8 oraz limuzyn A6 i A7. Na pierwszy plan wysuwa się ekran nowego systemu MMI, który zwrócony jest w stronę kierowcy pod kątem 10 stopni. Za pomocą karty sim system łączy się z internetem, a za pomocą sieci wi-fi pozwala pasażerom surfować po sieci podczas jazdy. Nowością jest aplikacja myAudiApp , która łącząc telefon z systemem samochodu pozwala zaplanować trasę jeszcze przed wyjściem z domu.

W Q3 wygodnie powinno być czterem dorosłym osobom, ale nie powinny przesadzać z bagażami, bowiem bagażnik nie należy do największych. Audi podaje, że jego pojemność to 530 litrów, ale naszym zdaniem ktoś musiał źle odczytać wskazania na miarce. Na szczęście tylna kanapa daje się przesuwać w zakresie 15 cm, co w awaryjnej sytuacji pozwoli na zwiększenie pojemności kufra.

Podczas jazdy udało się nam przetestować nowy system asystujący, który łączy funkcje adaptacyjnego asystenta prędkości, asystenta jazdy w korkach i asystenta toru jazdy. Jego wydajne działanie pozwala kierowcy poczuć się jakby był pilotem lecącym w trybie autopilot, jedynie kontrolując pozycję maszyny.

Pod maską Q3 pracował 2-litrowy, doładowany silnik 40 TFSI o mocy 190 KM i momencie obrotowym 320 Nm. Ta opcja wydaje się optymalną, ponieważ w przypadku niedużego SUV-a jest udanym kompromisem, pomiędzy osiągami oszczędnością. Auto podczas szybkiej jazdy zadowala się ośmioma litrami benzyny na każde 100 kilometrów, co uznajemy za wynik dobry, biorąc pod uwagę, że samochód przyspiesza do 100 km/h w 7,4 sekundy.

Z miejskimi autami klasy premium zawsze jest pewien problem. Choć zapewniają wysoki komfort skumulowany na małej przestrzeni, są często zbyt drogie, by zdobyć serca klientów. Podobnie było z pierwszą generacją Audi A1, które choć zawsze innowacyjne i świetnie wykończone, nigdy nie zdobyło w pełni sympatii europejczyków. Dokładnie miesiąc temu polski oddział Audi zorganizował testy dziennikarskie w Krakowie, którego głównym bohaterem było nowe A1. Kraków został wybrany nieprzypadkowo, ale kluczem nie była bezdyskusyjna uroda dawnej stolicy Polski, ale przerażające korki, w których kierowcy spędzają całe godziny.

Do testu otrzymaliśmy egzemplarz A1 30TFSI z benzynową jednostką napędową o mocy 116 KM. Za przeniesienie napędu na koła odpowiada automatyczną skrzynią biegów S-tronic i wyposażeniem S-Line. Audi bardzo starało się, żeby najmniejszy model w gamie zachował charakterystyczne dla „czterech pierścieni” geny, takie jak sportowy charakter i zaawansowana technika. Nawet linia boczna z uwypuklonymi nadkolami sygnalizuje drzemiący w A1 gen quattro. Oczywiście, testowany przez nas egzemplarz wyposażony został napęd na przednią oś, ale Audi ma w planach wersję S1, której napęd przenoszony będzie na wszystkie koła. Reflektory z zupełnie nowym rysunkiem świateł dziennych jest zapowiedzią ewolucji stylistycznej całej gamy modelowej. Sylwetka A1 jest zwarta i dynamiczna, a jej sportowy charakter podkreślić można odważnymi kolorami lakieru i białymi felgami, nawiązującymi do legendarnego, rajdowego Audi Quattro.

Wnętrze jest naturalnie spójne z tym, co znajdziemy w większych modelach koncernu, klasyczne zegary zastąpione zostały elektronicznym Virtual Cockpit, duży, 10,1-calowy ekran centralny systemu MMI Navigation Plus, razem z częścią deski rozdzielczej skierowany jest w stronę kierowcy, a przed pasażerem znajduje się długa listwa z nawiewami powietrza.

Przyznacie, że 116 KM to niewiele, jak na klasę premium i to nawet dla samochodu miejskiego, więc nieco zawiedziony zająłem miejsce w fotelu kierowcy. Szybko okazało się, że moje obawy były bezpodstawne, ponieważ silnik nieźle radzi sobie z lekkim nadwoziem A1. Trzycylindrowa jednostka chętnie wkręca się na obroty, a skrzynia biegów pozwala na to, by wskazówka obrotomierza weszła na czerwone pole. Biegi w trybie automatycznym zmieniane są bardzo płynnie i nie angażują uwagi kierowcy, natomiast w ustawieniu Sport przełączane są z lekkim szarpnięciem. Sądzę jednak, że jest to zamierzony efekt, bo przecież tę konstrukcję doskonale znamy z innych modeli Grupy Volkswagen, gdzie efekt ten nie występuje. W trybie manualnym skrzynia błyskawicznie reaguje na polecenie manetki przy kierownicy, jakby doskonale wiedziała, co chcemy zrobić. Zawieszenie jest sprężyste, ale nie twarde i nieźle radziło sobie z oszczędną w asfalt nawierzchnią krakowskich ulic.

Samochód wyposażony jest w pełną paletę systemów asystujących kierowcę, z czego najważniejszym jest naturalnie „Audi pre sense front”, którego poprawne działanie może być zbawienne w zatłoczonym mieście. Jeśli zaś chodzi o komfort, to na liście opcji koniecznie zaznaczyć musicie system audio Bang&Olufsen, który w tej klasie aut nie ma sobie równych.

Ważne Informacje

Pierwszy raport wpływu Dassault Systèmes

Dassault Systèmes publikuje pierwszy raport wpływu, podkreślając rolę wirtualnych bliźniaków w działaniach na rzecz zrównoważonego rozwoju Firma Dassault Systèmes opublikowała pierwszy raport wpływu, przedstawiający...

AURA, LEO i MARIE, wirtualni towarzysze Dassault Systèmes, już dostępni na 3DEXPERIENCE

Dassault Systèmes rozszerza natywną dla AI platformę agentową 3DEXPERIENCE o nowe umiejętności wirtualnych towarzyszy, wspierając ludzi we wspólnym projektowaniu Dassault Systèmes ogłosił udostępnienie na...

Dassault Systèmes przejmie ArisGlobal, tworząc zintegrowaną platformę analityki AI dla branży life sciences, która...

Dassault Systèmes ogłosił podpisanie wiążącej umowy przejęcia ArisGlobal - wiodącego dostawcy platformy AI-native, wspierającej zarządzanie zgodnością z regulacjami przedsiębiorstw z branży life sciences. Zgodnie...

Solidne wyniki finansowe Dassault Systèmes za drugi kwartał 2026

Firma Dassault Systèmes ogłosiła szacunkowe wyniki finansowe wg IFRS za drugi kwartał 2026 roku i pierwszą połowę roku, zakończoną 30 czerwca 2026 roku. Całkowite...

Ostatnie dni rejestracji na Sustainable Economy Summit 2026: Bądź świadkiem wręczenia „Sustainable Economy Diamonds” Już tylko siedem dni dzieli nas od rozpoczęcia XII edycji „Sustainable...

Plastpol 2026 pokaże, jak zmienia się europejski przemysł tworzyw sztucznych

Cyfrowe fabryki, inteligentne maszyny, recykling i nowe materiały. Jubileuszowa edycja targów Plastpol od 19 do 22 maja w Kielcach stanie się miejscem prezentacji technologii,...