Czy
zestawienia produktów, które „obowiązkowo powinna mieć w szafie każda kobieta”
mają jeszcze rację bytu w dzisiejszym, tak różnorodnym świecie? Młodej mamie na
urlopie macierzyńskim przecież o wiele bardziej przyda się kilka par spodni
dresowych czy wygodnych legginsów niż biała koszula i ołówkowa spódnica. Jest
jednak kategoria ubrań, bez której rzeczywiście trudno o kompletną i funkcjonalną
garderobę, niezależnie od tego, jaki mamy styl i na jakim etapie życiowym się
znajdujemy – mowa oczywiście o produktach typu „basic”, tylko jak wybrać te,
które faktycznie sprawią, że nasza garderoba będzie funkcjonalna?
Czym właściwie są produkty basic?
– Z języka angielskiego basic to
podstawowy, co w przypadku ubrań oznacza przede wszystkim prosty krój, brak
wzorów (choć wiele osób nieskomplikowany motyw kraty lub paski również traktuje
w tych kategoriach) i neutralne kolory – wyjaśnia stylistka KiK. – Czyli ubrania,
które dzięki swojej prostocie pasują właściwie do wszystkiego i do każdego rodzaju
sylwetki – uzupełnia. By jednak rzeczywiście tak było, trzeba dobrze
przemyśleć, co będzie dla nas najodpowiedniejsze.
Na przykład pod względem
kolorystycznym. Neutralne barwy to przede wszystkim czerń, biel i beż, ale też
różne odcienie granatu oraz szarości. – Te
ostatnie mogą okazać się lepszym wyborem w przypadku kobiet o tzw. zgaszonym
typie urody, który charakteryzuje wiele Polek. Jasna karnacja o różowawych
podtonach, naturalne włosy w kolorze złamanego brązu czy „mysiego” blondu
lepiej „czują się” w towarzystwie mniej wyrazistych barw jak granat czy grafit
właśnie, które w tym przypadku świetnie zastąpią intensywną czerń. To samo
dotyczy jasnych kolorów – zamiast sięgać po ubrania w kolorze czystej bieli
lepiej postawić na kremowy odcień lub ecru – radzi ekspertka KiK.
Oczywiście, jeśli bardziej odpowiada nam klasyczny wariant, czyli czarny i
biały, nie ma się co zmuszać – najważniejsze, by nosić to, co się lubi i w czym
czujemy się naprawdę dobrze, bo to właśnie wtedy wyglądamy najlepiej.
– Jeśli więc najbardziej lubimy czerwony, zielony lub niebieski to
zapewne po ubrania w takich kolorach będziemy sięgać najczęściej. Warto więc
mieć to na uwadze w trakcie poszukiwań idealnych basiców na zakupach – mówi.
Co z fasonem? Tu wszystko
zależy oczywiście od tego, jaki mamy styl i co przydaje nam się najbardziej.
Jeśli należymy do osób, które niezależnie od okazji starają się wyglądać
elegancko, zestaw jednokolorowych t-shirtów może okazać się mniej przydatny niż
kilka jednolitych koszul i prosty żakiet, marynarka lub kardigan. Na co
postawić, jeśli jednak trudno nam się tak jednoznacznie określić?
–
Prosta bluzka z bawełny czy wiskozy z długim rękawem lub takim o długości 3/4
zwykle przydaje się w każdej szafie – zauważa
stylistka KiK. – Kiedy jest naprawdę
zimno, można ją potraktować jako dodatkową warstwę pod sweter. Świetnie
sprawdza się też jako nieskomplikowane zastępstwo dla bardziej ozdobnej bluzki,
bo równie dobrze pasuje do spodni dresowych, jak i eleganckiej spódnicy – dodaje.
– Fakt, że przylega do ciała, sprawia, że
o wiele łatwiej narzucić na nią żakiet czy marynarkę – nawet w takim uszytym ze
sztywnego materiału będzie nam wygodnie i nic nie będzie się zwijać, wystawać,
marszczyć czy odznaczać. To na tyle uniwersalny element garderoby, że naprawdę
warto mieć w szafie co najmniej kilka egzemplarzy – w tym samym lub różnych
kolorach (to zależy już od naszych upodobań) – podsumowuje.
Czy jednak basici to tylko
bawełniane bluzki, proste bluzy, t-shirty i legginsy? Oczywiście, że nie! – „Podstawowe” ubrania to również, a może
przede wszystkim, te, które często nosimy. A więc wspomniane już marynarki, a
także kurtki, płaszcze oraz spodnie czy spódnice. Czarna ramoneska, która
pasuje zarówno do sukienki w kwiaty, jak i dżinsów, to wręcz kwintesencja tego,
co można rozumieć pod pojęciem basic – tłumaczy stylistka KiK. – Tak samo zresztą jak jeansowe spodnie o
prostym kroju i bez ozdób – nie ma oczywiście nic złego w tych marmurkowych, z
nitami czy przetarciami, jednak to takie w jednolitym kolorze i pozbawione
dodatków są najbardziej uniwersalne. Kwestia ich barwy – granatowe, czarne,
niebieskie, białe czy czerwone – jest w tym przypadku drugorzędna i zależy
wyłącznie od tego, co nam się podoba – podkreśla ekspertka KiK.
Szafa, w której nie brakuje
kilku różnych basiców sprawia, że problem „nie mam co na siebie włożyć”
właściwie znika. Jednak zdarza się, że jednego dnia mamy ochotę na formalny
strój, a innego marzymy tylko o tym, by otulić się puszystym kardiganem i
wskoczyć w wygodne spodnie z miękkiego materiału. Czasem też możemy chcieć się
wyróżniać albo po prostu uwielbiamy wyraziste wzory. Dla takich ubrań (na
przykład supermodnych marynarek w kratę lub takich z roślinnymi aplikacjami i
motywami) basici są wręcz idealną bazą, dzięki której nie musimy się martwić o
to, że wymarzony żakiet z aplikacjami, cekinowa spódnica czy kolorowa sukienka
nie będą pasować do reszty zestawu – przeciwnie, neutralne „tło” pozwoli
wyeksponować najbardziej wyrazisty element garderoby, a przy tym ułatwi jego
stylizację.
Jeśli więc dotąd na wieszaki z prostymi, jednolitymi ubraniami spoglądałyśmy z myślą „nuda”, warto zmienić nastawienie. Bo w rzeczywistości dobrze skomponowana baza tak naprawdę otwiera przed nami nieograniczone możliwości w kwestii stylizacji i wyboru nawet najbardziej ekstrawaganckich ubrań czy dodatków.
Opr: DD