.
Strona główna Blog Strona 217

Laleczki, pacynki, marionetki – o wpływie procesów grupowych w zespołach na ich efektywność

Współczesny lider nie musi znać się doskonale na szczegółach technicznych, nie musi sprzedawać, nie musi zdobywać klienta. Współczesny lider ma być przede wszystkim znakomitym psychologiem, człowiekiem dysponującym dostępem do wewnętrznych zasobów takich jak autentyczność, spójność, elastyczność, otwartość, szacunek. Jego kluczowe umiejętności powinny oscylować wokół umiejętności efektywnego zarządzania sobą i pracownikami, umiejętności kreowania wyjątkowo wydajnych zespołów, których członkowie współdziałają ze sobą z poziomu zaangażowania, motywacji, poczucia współodpowiedzialności za siebie, projekty i wyniki. Jak to powinien robić? Na co ma zwracać uwagę? Czego się wystrzegać? Do czego dążyć? O tym rozmawiamy z Konradem Wilkiem, trenerem rozwoju liderów, kognitywistą, naszym ekspertem do spraw psychologii przywództwa.

Co może zrobić menadżer, żeby jego zespół działał, jak dobrze naoliwiona maszyna?
Po pierwsze nieustająco pracować nad własnym rozwojem. Nie mówię tego, bo proszę się o nowych klientów na sesje indywidualne, czy szkolenia, ale dlatego, że współczesna psychologia biznesu nie pozostawia po prostu złudzeń. Kto chce dyrygować orkiestrą swojego zespołu tak, by ten grał pięknie, harmonijnie, z pasją i zadowoleniem słuchaczy, ten potrzebuje wciąż rozwijać swój kunszt dyrygenta. To bardzo piękna, ale i wymagająca sztuka. Im bardziej świadomie korzysta z mechanizmów zarządzania zespołem odmiennych od siebie, unikalnych jednostek, tym większa szansa, że efekty jego działań będą intencjonalne, a nie chaotyczne, przypadkowe, tymczasowe.

Co dzieje się, gdy zamiast świadomego działania, mamy do czynienia z zachowaniami, które są bezwiedne, emocjonalne, automatyczne?
Wtedy w grę zaczynają wchodzić podświadome mechanizmy relacyjne, schematy procesów grupowych. Te kształtowały się w nas już w okresie wczesnodziecięcym wytwarzając w naszej podświadomości kompleksowe zestawy skrótowych programów, nieświadomych sposobów myślenia i odbierania informacji z otoczenia. Skorupki naszych wyobrażeń na temat siebie, innych ludzi, sposobów komunikacji, zasad budowania relacji, nasiąkały najbardziej w pierwszych ośmiu latach życia, kluczowym okresie kształtowania się struktur percepcyjnych naszego mózgu. Jeśli nie wiedziałeś dotąd, skąd w tobie skłonność do takich a nie innych postaw, zachowań, reakcji, to właśnie z wtedy. W dorosłym życiu to prostu odtwarzasz te automatyczne programy, a umysłem logicznym racjonalizujesz tylko co robisz i dlaczego. Zupełnie bezwiednie sprawiasz, że te wgrane w ciebie programy stają się scenariuszem, scenografią, a często również głównymi bohaterami twoich relacji z ludźmi, z partnerami życiowymi, szefami, klientami, członkami twojego zespołu.

Czy chce pan powiedzieć, że nie mamy żadnego wpływu na to co i jak robimy w naszym życiu?
Zdaję sobie sprawę z tego, że dla wielu czytelników nie są to zbyt wygodnie brzmiące słowa. Przecież dobrze wiem co robię i dlaczego, to moje, przemyślane decyzje – ktoś może myśleć czytając naszą rozmowę. Zapewniam jednak, że tak nam się tylko zdaje. Kto się z tym pogodzi, ten ma większą szansę na przepracowanie tych programów, które mu szkodzą, negatywnie rzutują na jego relacje z zespołem, na poziom zaangażowania i wydajności pracowników.

Czyli bez pomocy z zewnątrz jesteśmy skazani na tę bezwiedną grę?
Tak, dopóki chcemy się chronić. Przed czym? Przed odpowiedzialnością. Jak już wspomniałem, racjonalizujemy swoje zachowania, niemal na wszystko znajdujemy dla siebie wytłumaczenie. Naszym głównym motywem jest pozostanie w strefie osobistego komfortu. Nie jest to jednak tożsame z tym, co nam służy. Podświadomie chodzi nam o to, by myśleć i działać w taki sposób, jaki jest nam znany, do jakiego przywykliśmy. Potrzebujemy doświadczać emocji, jakie się  w nas zapisały w dzieciństwie. Wchodzimy w relacje z ludźmi, którzy reagują podobnie jak ci, z którymi mieliśmy za młodu do czynienia. Tak zwane mechanizmy przeniesienia i projekcji działają w nas z niezłomną konsekwencją. Nasz mózg jest wyposażony w specjalny obszar zwany obszarem homeostazy. Ten za wszelką cenę zabiega o to, by rzeczy pozostały niezmiennymi.

Dlaczego w pracy uruchamiają się w nas te mechanizmy, które wypracowaliśmy w warunkach życia rodzinnego?
Tak właśnie działają wspomniane mechanizmy przeniesienia i projekcji. Przyjmujemy postawę rodzica, dziecka lub rodzeństwa, przenosząc i projektując na współpracowników, zwykle z wzajemnością, znane nam postawy, cechy, strategie zachowań. Zazwyczaj w pracy nie jest lekko, bo są wymagania, cele, budżety, naciski, oczekiwania, oceny, terminy, nieporozumienia, konflikty. Rodzą one stres, który wyzwala w nas to, co znajduje się poza naszą świadomą kontrolą. Rozwinięte, uorganizowane obszary mózgu są odcinane przez prymitywny narząd zwany ciałem migdałowatym, a to sprowadza nasze reakcje do automatycznych, wgranych w nas schematów, jakie wytworzyliśmy w swoim dzieciństwie.

Czy jest z tego jakieś wyjście?
Oczywiście, pod warunkiem jednak, że uświadomimy sobie, że jesteśmy w czymś, z czego można wyjść, że to coś faktycznie może nas ograniczać, i że jest coś, do czego będzie nam się chciało zmierzać. Akt wyjścia jest niezbyt przyjemny, bo zmuszeni jesteśmy opuścić miejsce, które dobrze znamy, w którym umiemy się poruszać, i które, niezależnie od tego, jak bywa czasem trudne, daje nam pozór poczucia bezpieczeństwa. Poza tą strefą rozciąga się rozległa przestrzeń własnego rozwoju, tego rozwoju, o którym na samym początku naszej rozmowy wspominałem.

Na co możemy liczyć na zewnątrz, poza tą sceną, na której do tej pory graliśmy swoje role?
Że weźmiemy ster w swoje ręce, uznamy swoją odpowiedzialność. Oto zadanie na teraz dla współczesnego lidera, który jest świadom procesów grupowych, rozumie je i zarządza nimi. Wie, że od niego zależy to, czy pracownicy będą chcieli z nim pracować, że to on odpowiada za poziom ich motywacji i efektywności ich działań dla dobra organizacji. Zdaje też sobie sprawę z tego, jak istotne jest korzystanie z pomocy w rozwikływaniu pętli relacyjnych w systemie, którego sam jest elementem.

Jaką pomoc ma pan na myśli?
Jednym z głównych celów organizacji jest wzrost efektywności, a ten nie będzie miał miejsca tam, gdzie energia zespołu trawiona jest przez brak jasnych celów, chroniczny stres, wypalenie, eskalujące konflikty, pretensje, podejrzenia, rywalizacje, lęki i obawy. Zdolność rozwiązywania problemów zespołu mają tylko jego członkowie, ale może nie udać im się tego dokonać bez pomocy kogoś z zewnątrz, kto wie, jak działają automatyzmy ograniczających strategii, kto rozumie ich podłoże  i potrafi zarządzać dynamiką procesów grupowych. Ważne jest, by ta osoba umiała pracować z samym liderem na tak zwanych głębokich poziomach neurologicznych. Efekt? Zespół świadomych siebie, spełniających się ludzi, którzy w firmie mają poczucie wpływu, sprawczości, dla których organizacja jest nie tylko miejscem zarabiania pieniędzy. Dopiero taka grupa może osiągać ponadprzeciętne wyniki i uzyskać status zespołu marzeń, orkiestry prowadzonej przez artystę sztuki dyrygenckiej, świadomie zarządzającego sobą i procesami grupowymi swojego zespołu.

Konrad Wilk
Trener rozwoju, psycholog biznesu, kognitywista. Mówi o sobie ODUCZYCIEL, bo wspiera swoich klientów w wewnętrznym uwalnianiu się z tego, co przeszkadza, ogranicza, staje na drodze życia z pełni osobistego potencjału. Z klientami indywidualnymi pracuje głównie w nurtach: transpersonalnym, systemowym i procesowym. Prowadzi szkolenia, wystąpienia, zajęcia na uczelniach, pisze książki. Koncentruje się na zagadnieniach, inteligencji emocjonalnej i duchowej, efektywnej komunikacji, odporności psychicznej, zarządzania stresem, świadomego przywództwa, charyzmy lidera. Autor modelów: TY® oraz Lider Przyszłości – TERAZ. Z pasją oddaje się praktykom mindfulness, zdrowemu stylowi życia, wspina się po górach, przedziera po lasach, żegluje, nurkuje, biega maratony.

konradwilk.pl

Wakacje bez lenistwa – KiK otwiera kolejne sklepy

Ponad 600 mkw. nowej powierzchni sprzedażowej w Świeciu, drugi sklep sieci w Toruniu oraz pierwszy w Krapkowicach – tak wygląda krótki bilans działań KiK w lipcu, a sieć zapowiada, że to jeszcze nie koniec otwarć w sezonie wakacyjnym.

Bytom, Pułtusk, Brzeg Dolny oraz szósty sklep sieci we Wrocławiu – to nowe lokalizacje, które przyjmą klientów w sierpniu. Każda z nich będzie prezentowała nową koncepcję aranżacyjną przestrzeni sprzedażowej. Zmiany w tym zakresie KiK wdrożył pod koniec czerwca – wraz z otwarciem sklepu w Ciechanowie. Zgodnie z planami rozwoju, jeszcze w tym roku zostanie otwartych około 30 sklepów, wszystkie w nowej aranżacji. Zmiany w koncepcie aranżacyjnym mają wesprzeć powiązanie grup asortymentowych poszczególnych produktów, a w efekcie uczynić zakupy w KiK jeszcze bardziej intuicyjnymi.

KiK ma w planach utrzymanie tempa ekspansji oraz kontynuowanie serii reopeningów, co jest zgodne z przyjętą strategią biznesową marki. Jej założenia, cechujące się intensywną ekspansją w Polsce, wynikają przede wszystkim z chęci odpowiadania na potrzeby klientów.

Nowy sklep KiK w Świeciu znajduje się przy ul. M. Konopnickiej 2 i ma 640 mkw. powierzchni. Drugi sklep KiK, w Toruniu mieści się: przy ulicy Trzcinowej 29. Pierwszy sklep sieci KiK w Krapkowicach znajduje się przy ulicy Ligonia 14 i ma 600 mkw. powierzchni.

Opr: DD

Jak wybrać biuro dla start-up’u?

Początkujący przedsiębiorcy wiedzą, że zakładanie firmy nie jest proste. Wielkie idee i nieposkromiony zapał finalnie zawsze konfrontuje się z rzeczywistością, która bywa okrutna. Ale każdy lew biznesu był kiedyś tylko… kociątkiem. Poza strategicznymi wyzwaniami, jakim muszą stawić czoła nowo utworzone przedsiębiorstwa, pojawia się także konieczność organizacji wewnętrznej firmy. Wiążę się z tym także kwestia wyboru siedziby. Właściciele start-up’ów zdają sobie sprawę, że dobrze zorganizowana firma jest o wiele skuteczniejsza w swoich działaniach. Na co więc zwrócić uwagę, wybierając biuro dla start-up’u?

Nowo utworzone przedsiębiorstwa, znane również jako start-up’y od samego początku swojej działalności stają przed licznymi wyzwaniami. Wysokie ryzyko przedsięwzięcia, duże koszty inwestycji, a także trudności logistyczno-organizacyjne – to tylko niektóre z nich. O ile dwie pierwsze kwestie uznawane są za priorytetowe, zaplecze funkcjonalne firmy często traktowane jest po macoszemu. Młodzi przedsiębiorcy, skuszeni wizją szybkich zysków i sukcesów zapominają o takich aspektach jak koordynacja życia firmy czy siedziba. Zdarza się, że na potrzeby biura początkującego przedsiębiorstwa adaptowane jest mieszkanie, dom, czy inna przestrzeń nieprzystosowana do działalności firmy.

Doświadczenie pokazuje, że odpowiednio zorganizowane życie wewnątrz firmy może wymiernie przełożyć się na jej funkcjonowanie na zewnątrz. Komfortowa i przystosowana do potrzeb przedsiębiorstwa siedziba ułatwia sprawny przepływ informacji między działami, umożliwia też częste spotkania z klientami bez konieczności wybierania miejsca i podróży – mówi Maciej Kamiński, Wiceprezes Buma Service.

Biuro dla start-up’u – najczęstsze problemy

  1. Pierwszą przeszkodą, z jaką mierzą się właściciele start-up’ów, są ograniczenia budżetowe – na początkowym etapie działalności liczy się dla nich każda złotówka. Nie mogą oni sobie pozwolić na nierozważną politykę finansową firmy. Z kolei koszty wynajmu powierzchni w biurowcach są wysokie. Gdy pracownicy pracują z różnych miejsc, ciężko jest wypracować uniwersalne modele działania i nawiązać więzi. Bez siedziby trudno jest przeprowadzać spotkania wewnętrzne, burze mózgów czy przyjmować klientów. Takie rozproszenie utrudnia też m.in. szkolenie nowych pracowników.
  2. Wynajmujący powierzchnie biurowe często chcą mieć pewność, że powierzają je wypłacalnemu i rzetelnemu najemcy. Mogą więc zażądać zaświadczeń o dochodach firmy czy nawet prognozy wpływów. Startująca firma nie zawsze jest w stanie przedstawić takie dane. Odstraszać mogą także długie okresy wynajmu. Start-up’y nie zawsze są w stanie prognozować dochody i przyszłość firmy w dłuższej, nawet kilkuletniej perspektywie. Stąd ich właściciele często decydują się jednak na mniej komfortowe i zobowiązujące siedziby, rezygnując z długoterminowych zobowiązań.
  3. Wynajem powierzchni biurowej niesie ze sobą konieczność wyposażenia jej w niezbędne sprzęty i meble. Te z kolei generują kolejne koszty – zwłaszcza jeśli mowa o elektronice. Ciężko wyobrazić sobie sprawnie działającą firmę bez komputerów, telefonów czy drukarki. Wyposażenie sali konferencyjnej, która posłuży spotkaniom z klientami i zaplecze socjalne – to kolejne, niemałe wydatki, którym należy stawić czoła, decydując się na wynajęcie powierzchni biurowej.

Jak więc wybrać biuro dla start-up’u?

Zdecydowanie początek działalności start-up’u nie jest łatwym czasem, jednak – jak się później okazuje – podjęte wtedy decyzje mogą zaważyć na przyszłości firmy – mówi Maciej Kamiński. – Na szczęście rynek nieruchomości biurowych wychodzi naprzeciw specyficznym potrzebom start-up’ów. Odpowiedzią na nie mogą być elastyczne biura na wynajem, które funkcjonują w ofercie Grupy BUMA pod nazwą At Office. Realizując inwestycje zadbaliśmy o dobrą lokalizację obiektów i ich pełne wyposażenie – tak, by dostosować się do oczekiwań najemców. Krótkie minimalne okresy wynajmu nie są obciążającym zobowiązaniem dla właścicieli start-up’ów, nie będą też ograniczeniem, gdy firma zacznie się intensywnie rozwijać – dodaje.  

Kształtowanie się start-up’u, jego wewnętrznej struktury i funkcjonowania to bardzo ważny etap w działalności firmy. Dobrze zorganizowane – zarówno pod względem strategicznym, jak i logistycznym – przedsiębiorstwo ma większe szanse, by odnieść sukces.

Grupa BUMA – lider na rynku biurowym w Krakowie –  zespół firm działających w obszarze inwestycji biurowych, mieszkaniowych, zarządzania nieruchomościami, obsługi technicznej nieruchomości, generalnego wykonawstwa elewacji oraz generalnego wykonawstwa inwestycji. Przez blisko trzydzieści lat firma wybudowała obiekty biurowe o powierzchni wynajmowanej 250 tys. m kw. oraz kilkanaście osiedli mieszkaniowych.

At Office – nowoczesne elastyczne biura na wynajem zlokalizowane w Krakowie, w pobliżu miejskich węzłów komunikacyjnych. Charakteryzują się pełnym wyposażeniem i krótkimi minimalnymi okresami wynajmu.

Więcej informacji:
www.atoffice.com.pl

Opr: DD

Centrum Kształcenia Podyplomowego Uczelni Łazarskiego zaprasza na webinar: Sztuka rozwiązywania problemów, czyli jak możemy budować lepsze jutro

Uczelnia Łazarskiego zachęca do udziału w bezpłatnym webinarze zatytułowanym „Sztuka rozwiązywania problemów, czyli jak możemy budować lepsze jutro”. Wydarzenie zainteresuje wszystkich tych, którzy chcą dowiedzieć się czym tak naprawdę są innowacje, a także jakich kompetencji potrzeba, aby je tworzyć.

Spotkanie poprowadzi Małgorzata Lisowska, kierownik studiów podyplomowych „Architekt Innowacji. Więcej niż budowanie marki” realizowanych w Centrum Kształcenia Podyplmowego Uczelni Łazarskiego. Webinar będzie także doskonałą okazją do poznania programu studiów oraz zadania pytań ekspertowi.

Szczegółowe informacje:

Termin: 8 sierpnia 2019 r. (czwartek), godzina 11:00.

Czas trwania: 25 min. + 15 min. Q&A.

Prowadzący: Małgorzata Lisowska, Architekt Innowacji i kierownik studiów Architekt Innowacji. Więcej niż budowanie marki realizowanych w Centrum Kształcenia Podyplmowego Uczelni Łazarskiego.

Zapisy: udział w webinarze jest bezpłatny, obowiązują zapisy poprzez formularz zgłoszeniowy.

Więcej informacji: znajduje się TUTAJ.

Pieniądze muszą pracować

Pracownicze Plany Kapitałowe (PPK) to nie tylko oszczędności na emeryturę, lecz także pieniądze na rozwój gospodarki. W Polsce w dalszym ciągu za najlepszą „kasę oszczędnościową” uchodzą skarpeta, pawlacz lub szuflada z pościelą. To pokaźne „skarbce”, w których według najnowszych wyliczeń NBP w pierwszej połowie tego roku mieliśmy zgromadzone bezproduktywnie ok. 215 mld zł.

Już tylko ulokowanie tych środków na rachunkach bankowych dałoby ich posiadaczom blisko 3 mld odsetek w skali roku. O ile wprowadzenie Pracowniczych Planów Kapitałowych ma minimalny wpływ na ilość gotówki w domowych skrytkach, o tyle zdecydowanie inaczej wygląda sytuacja, gdy mówimy o oszczędzaniu na przyszłość po 1 lipca, kiedy formalnie rozpoczął działalność program PPK.

– Oczywiście najważniejszym efektem wprowadzenia Pracowniczych Planów Kapitałowych będzie wzrost wartości długoterminowych oszczędności Polaków, ale także odmrożenie ich potencjału. W rezultacie PPK staną się ważnym elementem polskiej gospodarki, wpływającym na jej rozwój i budującym jej potencjał – podkreśla Kamil Kosiński, dyrektor Departamentu Zarządzania Funduszem Zdefiniowanej Daty w PFR TFI S.A. – W interesie nas wszystkich jest to, żeby pieniądze, zamiast leżeć, pracowały. Gospodarka to system naczyń połączonych i odpowiednie połączenie nawet małych zasobów pozwoli na wypracowanie korzyści, z których będziemy mogli czerpać wszyscy. Zwłaszcza – co ma niebagatelne znaczenie – że środki z PPK będą miały charakter kapitału długoterminowego – dodaje.

Najbezpieczniejszy jest zawsze kapitał krajowy

Według raportu Pracownicze plany kapitałowe. Koszty i korzyści, przygotowanego przez centrum analityczne Polityka Insight, dzięki pieniądzom zgromadzonym w ramach programu PPK polskie przedsiębiorstwa zyskają łatwiejszy dostęp do długoterminowego finansowania. W pierwszej kolejności powinno się to przełożyć na inwestycje firm, których następstwem będzie zapewne zwiększenie efektywności prowadzące do wzrostu gospodarczego, a w efekcie – do wzrostu wynagrodzeń.

– Nie zapomnijmy też o tym, że polski kapitał stanowi bardziej stabilne i dostępne źródło finansowania polskich przedsiębiorstw – zauważa Kamil Kosiński.

Na wdrożeniu PPK skorzysta też warszawska giełda, którą docelowo zasilić może nawet 8–10 mld zł rocznie dodatkowego kapitału. Według przywołanego powyżej raportu dzięki wdrożeniu programu Pracownicze Plany Kapitałowe wartość polskiego PKB powinna być za 10 lat wyższa o 2 punkty procentowe.

Powodzenie całego programu i ewentualne korzyści dla pracowników, przedsiębiorstw i w konsekwencji gospodarki krajowej są bardzo mocno uzależnione od tego, jak wielu pracujących Polaków zdecyduje się przystąpić do programu PPK.

Edukacja i oszczędzanie

Zgodzimy się chyba wszyscy, że wdrażanie programu Pracownicze Plany Kapitałowe to działania biznesu przyjmującego na siebie odpowiedzialność za obecne społeczne wyzwania, do których z pewnością należą problemy z efektywnością systemów emerytalnych, wynikające głównie z demografii i wydłużającej się średniej długości życia.

– Jeżeli więc przyjmiemy, że budujemy na takim fundamencie, to najważniejszą z oczekiwanych społecznych zmian, na które liczymy i których oczekujemy, powinna być zmiana nastawienia do oszczędzania. Zmiana, której bezwzględnie potrzebujemy. Raz – ze względu na przyszłość całych pokoleń i ich zabezpieczenie emerytalne. Dwa – ze względu na szansę, jaką stworzy gospodarce uruchomienie „niepracujących” zasobów finansowych – zdecydowanie podsumowuje Ewa Małyszko, prezes zarządu PFR TFI.

 

Nowy Prius Plug-in Hybrid teraz dla pięciu pasażerów

Toyota prezentuje odświeżoną wersję Priusa Plug-in Hybrid z nowym, wnętrzem oferującym miejsce dla pięciu pasażerów. Nowością jest także metalizowany lakier Attitude Black nadający autu więcej elegancji oraz monitor panoramiczny z systemem kamer 360 stopni dla lepszej kontroli podczas manewrowania.

Toyota Prius to pierwszy samochód hybrydowy na świecie i prekursor elektryfikacji samochodów we współczesnej motoryzacji. Od ponad 20 lat Prius jest symbolem innowacyjnych napędów i zaawansowanych technologii.

Prius Plug-in Hybrid łączy zalety zaawansowanego napędu hybrydowego, wyróżniającego się niezwykle niską emisją CO2 na poziomie 28-35 g/km i spalaniem 1,26 l/100 km (w cyklu WLTP), oraz bezemisyjnego samochodu elektrycznego o rzeczywistym zasięgu do 50 km i maksymalnej prędkości 135 km/h w trybie elektrycznym.

Rekordowo niska emisja i wyjątkowe możliwości napędu elektrycznego Priusa Plug-in Hybrid to wynik zastosowania przełomowych technologii. Prius z opcją ładowania z zewnętrznej sieci jest wyposażony w klimatyzację opartą na pompie ciepła z wtryskiem gazu, wykorzystującej ciepło z powietrza na zewnątrz samochodu. Rozwiązanie to pozwala zwiększyć wydajność w porównaniu do tradycyjnych systemów ogrzewania, wykorzystujących ciepło silnika lub wysokowydajnych nagrzewnic elektrycznych.

Unikalny na rynku jest także system ogrzewania baterii podczas ładowania, który sprawia, że zarówno moc, jak i wydajność baterii są utrzymywane na wystarczającym poziomie, minimalizując wpływ chłodnej pogody na zasięg samochodu w trybie elektrycznym.

Duży panel słoneczny, generujący energię elektryczną do ładowania baterii trakcyjnej, wciąż pozostaje unikatowym rozwiązaniem w tym segmencie. W zależności od warunków pogodowych, ładowanie energią słoneczną może zwiększyć zasięg jazdy w trybie elektrycznym nawet do 5 km dziennie, co oznacza około 1000 km w pełni elektrycznej jazdy rocznie (przy ostrożnych kalkulacjach biorących pod uwagę wykorzystanie systemu przez 200 dni w roku). Od chwili wprowadzenia tej opcji na rynek we wrześniu 2016 roku sprzedano już ponad 1700 hybrydowych Priusów Plug-in Hybrid, wyposażonych w panele słoneczne, co obecnie stanowi równowartość prawie 1 700 000 km zasięgu rocznie, generowanego z energii pochodzącej ze słońca.

Nowy Prius Plug-in Hybrid jest teraz jeszcze bardziej funkcjonalny, oferując 5 miejsc dla kierowcy i pasażerów. Zamiast dwóch osobnych foteli z tyłu zastosowano kanapę, zapewniającą trzecie, środkowe miejsce, a jednocześnie wysoki poziom komfortu.

Prius Plug-in Hybrid otrzymał także nowe wykończenie wnętrza z czarnymi akcentami, którymi zastąpiono dotychczasowe białe akcenty. Zastosowanie nowych tkanin zapewniło wyższą jakość sensoryczną wnętrza.

Źródło: Toyota

Polski rynek medyczny wart 43 mld euro w 2023 r.

    Systematycznie rosnący  polski rynek opieki zdrowotnej (ok. 6 % rocznie) osiągnie w ciągu 5 lat wartość blisko 43  mld EURO. Fundamentem jego finansowania nadal będą środki publiczne ( 65% wydatków). Istotną i najdynamiczniej rosnącą cześć stanowią wydatki  prywatne, które w 2023 roku stanowić będą aż 14 mld EURO. To łakomy kąsek dla polskich i zagranicznych inwestorów coraz bardziej zainteresowanych tym największym rynkiem Europy Środkowej.

    tekst: Joanna Szyman

    Szacuje się, że w „prywatnym” torcie nieco więcej przypadnie na opiekę medyczną (7,2 mld EURO) a resztę będą stanowić wydatki na leki (6,8 mld euro). Publiczna służba zdrowia na leki wyda znacznie mniej bo 2,5 mld EURO, natomiast zdecydowanie więcej na szpitale i pozostałe segmenty opieki  medycznej  (26,1 mld EURO).

    Pomimo tego, że na opiekę zdrowotną wydajemy z roku na rok więcej (obecnie 1 950 EURO na mieszkańca) to  nadal jesteśmy w tyle za średnią europejską (4 345 EURO) a zwłaszcza na najbogatszymi krajami Niemcami, Francją czy Wielką Brytanią. Ten dystans będziemy systematycznie nadrabiać tym bardziej, że znacznie szybciej rośnie nasze PKB w porównaniu ze średnią unijną. Rośnie  też sektor prywatnych usług medycznych zwłaszcza w opiece ambulatoryjnej. Choć ten ostatni dynamicznie  napędzany jest strukturyzowanymi formami opieki takimi jak abonamenty, czy ubezpieczenia prywatne, to jednak Polscy wciąż najchętniej wydają środki prywatnej na opiekę medyczna bezpośrednio z własnej kieszeni.

    Coraz więcej środków przeznaczamy na leczenie onkologiczne.  Szacujemy, że skumulowany roczny wskaźnik wzrostu (CAGR) wydatków na leczenie raka utrzyma się W Polsce na poziomie 4,5% osiągając  w 2023 r. poziom 2,3 mld EUR0. Jest to stale rosnący rynek z kilku powodów. Po pierwsze, dostęp do świadczeń onkologicznych w ramach NFZ  nie jest limitowany, co ułatwia Pacjentom dostęp Po drugie, rozszerza się zakres dostępnych terapii i metod leczenia. Znaczeniem mają również czynniki środowiskowe (zanieczyszczenie powietrza) oraz czynniki behawioralne związane z ze stylem życiem, takie jak złe nawyki żywieniowe (liczba osób z nadwagą przekracza obecnie 36% w naszej populacji), palenie tytoniu i z roku na rok rosnące spożycie alkoholu.  Największy wpływ na wzrost zachorowalności na nowotwory będzie miał czynnik demograficzny (obecnie 25 osób na 100 ma ponad 60 lat, w 2050 r. takich osób będzie 45) W Polsce ponad połowa diagnozowanych nowych przypadków zachorowania na nowotwory jest u osób powyżej 60 roku życia. Ten wskaźnik będzie się powiększał z uwagi na niekorzystną zmianę struktury demograficznej. Należy również zwrócić uwagę na niewielki udział wydatków na profilaktykę i edukację prozdrowotną. Problemem nie są wyłącznie środki finansowe, problemem jest często postawa wobec własnego zdrowia, brak odpowiedzialności i chęci wykonywania badań screaningowych. Duża praca jest do wykonania właśnie w sferze edukacji, zmiany nawyków i postaw.

    Wyzwaniem zarówno dla prywatnej jak i publicznej opieki zdrowotnej przy rosnącym rynku będzie brak wykwalifikowanego personelu medycznego oraz rosnąca presja płacowa. W Polsce jest za mało lekarzy a ich obciążenie pracą jest zdecydowanie większe w porównaniu do innych krajów. Jak wynika z raportu BFF Banking Group, „Finansowanie ochrony zdrowia a jakość systemu dla pacjentów. Polska na tle wybranych krajów europejskich” Lekarz w państwie UE udziela średnio w roku 2 295 konsultacji, natomiast w Polsce 3 179. Ich zarobki  są też tam znacznie wyższe. W Polsce wynoszą 1,5 średniej krajowej w porównaniu do 2,5 krotności w krajach UE. Ich roczne dochody nie przekraczają 40 tys. USD, podczas gdy w Czechach 60 tys. a we Włoszech 100 tys. USD.

    Joanna Szyman

    Manager, ekspert z 15 letnim doświadczeniem w branży medycznej oraz ubezpieczeniowej. Obecnie pełni funkcję Wiceprezesa Upper Finance Med Consulting oraz Prezesa Zarządu Grupy NEO Hopsital. Od 2002 roku związana z sektorem bankowym i ubezpieczeniowym. Od 2009 r. związana z sektorem medycznym. W latach 2009-20216 pełniła funkcję Prezes Grupy Scanmed SA. Odpowiedzialna za wprowadzenie spółki na rynek alternatywny GPW. Z sukcesem liderowała procesowi pozyskania inwestora strategicznego dla Grupy Scanmed w 2014 r. Zarządzała licznymi procesami M&A (ok. 50 procesów na rynku medycznym) oraz procesami restrukturyzacji i integracji przejmowanych podmiotów. Pełniła Funkcje Wiceprezesa Polskiej Unii Szpitali Specjalistycznych przy Konfederacji Pracodawców „Lewiatan” (aktywnie uczestniczyła jako reprezentant pracodawców w dialogu z Ministerstwem Zdrowia, AOTMiT, NFZ). Doradzała jako ekspert branżowy największym funduszom private equity (między innymi Bridgepoint, Innova, CEE Equity, PENTA). Za swoje osiągnięcia w dziedzinie zarządzania wielokrotnie wyróżniania i nagradzana, w tym nagrodami: Portret Polskiej Medycyny, w kategorii Menadżer Rynku Zdrowia 2013, Medal Solidarności Społecznej – przyznawany jest za etyczne prowadzenie biznesu i zaangażowanie społeczne, Manager Award 2014 – prestiżowe wyróżnienie nadawane managerom w uznaniu ich osiągnięć i skuteczności w dziedzinie zarządzania. Absolwentka Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu Wydział Humanistyczny. Ponadto, ukończyła studia z zakresu Doradztwo Personalne i Organizacyjne oraz Studia podyplomowe z Prawa Handlowego, posiada również dyplom Menadżera Ochrony Zdrowia.

    Najważniejsze są empatia i dobra komunikacja

    O tym, jak zmieniła się firma Protech Motors Industrial Services, komunikacji i skutecznym zarządzaniu rozmawiamy z jej prezesem Robertem Samczykiem

    Od 9 lat  jest Pan związany z firmą Protech Motors Industrial Services. Jak w tym czasie zmieniła się firma?

    Kiedy zaczynałem pracę w Protechu, to firma zatrudniała zaledwie 6 pracowników, a obecnie jest ich już prawie 100. Poza znacznym przyrostem miejsc pracy firma znacznie rozbudowała i unowocześniła park maszynowy. Ponadto postawiłem na rozwój działalności i rozszerzenie zakresu naszych usług. Dzięki podjętym działaniom, w ciągu kilku ostatnich lat znacznie zwiększyliśmy portfolio naszych klientów zarówno w Polsce, jak i na rynku europejskim, co w znaczący sposób przełożyło się na wynik finansowy przedsiębiorstwa. Firma, którą zarządzam stała się jedną z największych firm w branży i świadczy usługi dla czołowych światowych producentów, takich jak: Bosch, Caterpillar, General Motors, Volkswagen czy też Samsung i LG.

    Protech stał się marką rozpoznawalną i cenioną w branży przemysłowej. Kojarzeni jesteśmy z rzetelnością, profesjonalizmem oraz terminowością wykonywania usług. Klienci mają świadomość, że dzięki doświadczonym ludziom, których zatrudniamy oraz specjalistycznemu sprzętowi jesteśmy w stanie wykonać każde, nawet najbardziej wymagające zlecenie zgodnie z ich wymaganiami, w krótkim czasie, a przede wszystkim bezpiecznie.

    Co Pana zdaniem jest najistotniejsze w skutecznym zarządzaniu?

    Dobra komunikacja i empatia są najważniejsze. Jestem zwolennikiem prostej optymalnej struktury, dzięki której ogranicza się biurokrację i administrację. Cenię sobie bezpośredni kontakt  ze swoim zespołem. Mimo tego, że jestem osobą dość zajętą zawsze staram się znaleźć czas  na spotkanie i rozmowy z pracownikami. Zawsze podkreślam, że warto pokazać zespołowi, że wykonując dobrze swoją pracę będą mieli udział w korzyściach wynikających z dobrych wyników firmy. Staram się łączyć dyscyplinę ze swobodą – taki model  zakłada realizowanie założonych celów i kontrolowanie wyników,  jednocześnie dając ludziom „wolną rękę” w sposobie wykonania i pozwolenia im zrobić, to tak jak uważają za odpowiednie.

    A co jeszcze stoi za sukcesem firmy?

    Bardzo ważne jest w obecnej gospodarce i przy dużej konkurencyjności, by trzymać się swojej specjalności. To na czym się znamy z pewnością wykonamy najlepiej, ponieważ posiadamy wieloletnie doświadczenie oraz specjalistyczny sprzęt do tego dedykowany. Dzięki temu jesteśmy w stanie sprostać nawet najtrudniejszym wymaganiom naszych klientów.

    Jaki styl zarządzania Pan preferuje?

    Preferuję styl charyzmatyczny i partnerski w normalnych codziennych warunkach funkcjonowania przedsiębiorstwa. Inaczej w sytuacjach kryzysowych, wówczas musi być już tylko jeden decydent i wtedy pojawia się styl władczy, zwłaszcza w branży działającej pod ogromną presją czasu. Także muszę elastycznie dostosowywać się do sytuacji.

    Co Pana zdaniem warunkuje sukces menedżera?

    Wiedza oraz kompetencje, zarówno twarde, jak i miękkie. Dla mnie najistotniejsze są komunikacja, empatia, psychologia i relacje, tym kieruję się na co dzień. Taki jest mój styl i w taki sposób zarządzam. Ale znam menedżerów, którzy stawiają na procedury i są raczej zimni w swoich relacjach, ale również są bardzo skuteczni. W idealnym świecie byłyby to pewnie proporcje pół na pół, ale jak wiemy taki świat nie istnieje i któryś styl zarządzania jednak przeważa.

    Jakie było Pana największe wyzwanie?

    Zostałem zaproszony do wyceny usługi w Czechach dla dużej papierni wraz z 17 innymi firmami z całej Europy. Przygotowałem ofertę dotyczącą dość skomplikowanej realizacji jako jedyna firma, ponieważ pozostałe nie podjęły się nawet ofertowania twierdząc, że usługa jest niewykonalna. Zdecydowaliśmy się na to wyzwanie, zrealizowaliśmy je w bardzo krótkim czasie, a wszystko to zawdzięczam mojemu zespołowi, na który zawsze mogę liczyć, a zwłaszcza przy realizacji trudnych i nietypowych zadań.

    Czym dla Pana jest porażka?

    Porażkę zawsze traktuję jak lekcję. Staram się z niej wyciągnąć, jak najwięcej wniosków na przyszłość. Każda porażka przynosi nowe doświadczenia, a przede wszystkim uczy pokory.

    Jak radzi sobie Pan z sytuacjami kryzysowymi?

    Właściwie to czuję się wtedy jak ryba w wodzie, ponieważ mam okazję udowodnić to co zawsze powtarzam, a mianowicie, że nie ma sytuacji bez wyjścia. Ze stresem radzę sobie bardzo dobrze i potrafię pracować pod presją – mało tego nawet to lubię. Jestem wtedy zmotywowany i nastawiony na cel.

    Ukończył Pan uczelnie o profilu biznesowym? Czy zarządzania można się nauczyć?

    Tak, moim zdaniem zarządzania można się nauczyć, ale trzeba tę wiedzę też nieustająco rozszerzać i uczęszczać na różnego rodzaju kursy, szkolenia, studia podyplomowe.

     

    Ważne Informacje

    Plastpol 2026 z najnowszymi raportami, debatami o branży i spotkaniami B2B

    Premierowy międzynarodowy matchmaking Connect Plast, pięć konferencji z najnowszymi analizami rynkowymi i debatami o kierunkach rozwoju sektora – 30. edycja targów Plastpol będzie silną...

    Dassault Systèmes i Deutsche Aircraft na nowo definiują proces projektowania samolotów

    Dassault Systèmes wspólnie z Deutsche Aircraft wspierają cyfrową transformację branży lotniczej. Przy pracach nad regionalnym samolotem D328eco Deutsche Aircraft wykorzystuje platformę 3DEXPERIENCE firmy Dassault...

    Plastpol 2026. Światowa branża przetwórstwa tworzyw sztucznych zjedzie do Kielc już w maju

    Przedstawiciele sektora z różnych stron świata – od Ameryki Północnej, przez Europę i Azję, po kraje arabskie, od 19 do 22 maja spotkają się...

    XVII edycja konferencji Infrastruktura Polska i Budownictwo – spotkanie liderów branży

    XVII edycja konferencji Infrastruktura Polska i Budownictwo odbędzie się już 19 marca 2026 roku w Regent Warsaw Hotel. Wydarzenie, organizowane pod patronatem m.in. Ministerstwa...

    Jubileusz 25-lecia Stowarzyszenia Polskich Mediów – ćwierć wieku w służbie wolnego słowa i dialogu

    Dwadzieścia pięć lat w świecie mediów to cała epoka. Przez ostatnie ćwierćwiecze krajobraz informacyjny Polski przeszedł fundamentalną transformację – od dominacji prasy drukowanej po...

    Andrzej Mochoń prezesem Polskiej Izby Przemysłu Targowego

    Prezes Targów Kielce, dr Andrzej Mochoń objął stanowisko prezesa Polskiej Izby Przemysłu Targowego. Zastąpił Tomasza Kobierskiego, byłego prezesa Międzynarodowych Targów Poznańskich (MTP). Andrzej Mochoń...