.
Strona główna Blog Strona 213

Huawei Mate 30 Pro debiutuje w Polsce – pierwszy smartfon oparty na Huawei Mobile Services

Huawei wprowadził do sprzedaży w Polsce swój najnowszy flagowy smartfon Mate 30 Pro, pierwszy telefon w portfolio marki oparty całkowicie o autorską infrastrukturę Huawei Mobile Services (HMS). Przedsprzedaż Mate 30 Pro ruszyła 9 grudnia i potrwa do 15 grudnia. Smartfon będzie można kupić w cenie 4299 zł w sklepie Huawei Warszawa w centrum handlowym Westfield Arkadia oraz w oficjalnym sklepie internetowym Huawei – huawei.pl. Osoby, które zdecydują się na zakup w okresie przedsprzedaży, otrzymają bezprzewodowe słuchawki Huawei Freebuds 3 za 1 zł.

Oferta Huawei Mate 30 Pro będzie limitowana – na rynku pojawi się 100 sztuk tego smartfona.

– Zdecydowaliśmy się wprowadzić Mate 30 Pro na polski rynek, bo wiemy, że są konsumenci, którzy pragną go kupić i mieć możliwość osobistego sprawdzenia jego możliwości. Jest to nasz pierwszy smartfon całkowicie oparty o autorski HMS, infrastrukturę i jednocześnie kluczowy element ekosystemu, który zdefiniuje na nowo przyszłość branży oraz sprawi, że konsumpcja elektroniki użytkowej zmieni się na zawsze. Premiera Mate 30 Pro opartego o HMS to wyraz naszego głębokiego przekonania, że jesteśmy na właściwej drodze do budowy niezależnego ekosystemu i mogę zapewnić, że z tej drogi już nie zawrócimy – powiedział Jefferson Zhang, dyrektor zarządzający Huawei CBG Polska.

Jefferson Zhang ogłosił również, że firma rozbuduje swój zespół odpowiedzialny za rozwój ekosystemu w Polsce. W tej chwili gotowy jest zrekrutować 30 specjalistów, którzy będą pracować nad rozbudową HMS.

Czym jest ekosystem HMS?

HMS to autorskie rozwiązanie Huawei, które jest bazą dla ekosystemu Huawei, składającego się z takich usług jak Mobilna Chmura, Motywy, Przeglądarka i AppGallery. Ekosystem opiera się na warstwie technologicznej – HMS, składającej się z takich rozwiązań m.in. jak ID Huawei Authentication, Huawei Push, Huawei IAP, Huawei Adds. Docelowo ekosystem Huawei będzie dostarczał więcej benefitów niż konkurencyjne rozwiązania, z naciskiem na tworzenie wartości dodanej dla klientów.

Cel, dla którego wprowadzamy ten smartfon do sprzedaży, nie jest celem stricte sprzedażowym. To nasz pierwszy smartfon całkowicie oparty o HMS, co oznacza nowe doświadczenia dla użytkowników. Mamy sygnały od konsumentów, którzy są fanami nowych technologii, że bardzo chcieliby mieć możliwość kupowania i doświadczania innowacyjnych rozwiązań naszego smartfona, który kolejny raz podnosi poprzeczkę nie tylko w fotografii i filmografii mobilnej, ale także pod względem wydajności procesora. Postanowiliśmy wyjść naprzeciw tym oczekiwaniom – powiedziała Dorota Haller, Dyrektorka ds. Marketingu, Komunikacji i Digitalu Huawei CBG w Polsce.

Specjalna oferta

Telefon Mate 30 Pro będzie można kupić w przedsprzedaży w cenie 4299 zł, a osoby, które w tym czasie zdecydują się na zakup, otrzymają bezprzewodowe słuchawki Huawei Freebuds 3 za 1 zł. Co więcej, na nabywców Mate 30 Pro czeka dodatkowa, dedykowana oferta VIP Serwis upoważaniająca do:

  • jednokrotnej, bezpłatnej wymiany ekranu i/lub plecków (obudowy tylnej telefonu) w smartfonie Mate 30 Pro, w autoryzowanym serwisie Huawei – w przeciągu 6 miesięcy od daty zakupu,
  • darmowej przesyłki door-to-door na naprawy gwarancyjne w Salonach Serwisowych Huawei (w tym jednorazowa wymiana ekranu i/lub plecków),
  • osobnej linii na infolinii, dedykowanej do wsparcia klientów Mate 30 Pro,
  • możliwości konsultacji z personalnym konsultantem technicznym/produktowym,
  • udziału w badaniach oraz podzielenia się opinią i spostrzeżeniami na temat użytkowania Mate 30 Pro.

Każdy, kto zdecyduje się na obecność w programie, będzie mógł skorzystać z dodatkowej oferty zakupu najnowszego smartwatcha z portfolio marki – Huawei Watch GT 2 – za 1 zł.

Huawei Mate 30 Pro – Mate 30 Pro jest wyjątkowy z dwóch zasadniczych powodów: po pierwsze jest technologicznym potworem, który ma w tej chwili najlepsze parametry na rynku w swojej kategorii. Po drugie, zmienia przyzwyczajenia użytkownika, daje zupełnie nowy user experience oparty na innowacyjnych funkcjach dostarczanych przez Huawei – powiedział Daniel Burek, Head of Huawei Ecosystem Technical Team w Huawei CBG Polska. 

Najnowszy smartfon marki wyposażony został w najnowszy i najbardziej zaawansowany procesor w historii Huawei – Kirin 990. Mate 30 Pro wznosi fotografię mobilną na kolejny poziom. Aparat główny Mate 30 Pro jest wyposażony w system czterech obiektywów, w nowym, okrągłym układzie, o następujących parametrach: główny 40 MP, szerokokątny 40 MP, teleobiektyw 8 MP i obiektyw 3D z wykrywaniem głębi. W aparacie głównym nowego telefonu zastosowano technologię SuperSensing Cine Camera – obiektyw główny i szerokokątny wyposażone zostały w superczuły sensor o wysokiej wartości ISO 512000, który umożliwia rejestrowanie filmów o rozszerzonym zakresie dynamiki, a także w superzwolnionym tempie 7680 klatek na sekundę. Obsługuje także filmy poklatkowe 4K Ultra-Wide-Angle, nawet w bardzo słabym świetle.

Teleobiektyw w aparacie głównym Mate 30 Pro, o rozdzielczości 8 MP, zapewnia 3-krotny zoom optyczny, 5-krotny zoom hybrydowy i 30-krotny zoom cyfrowy, a także optyczną stabilizację obrazu (OIS).

 W Huawei Mate 30 Pro zastosowano innowacyjny ekran, który zakrzywia się pod kątem 88 stopni, dzięki czemu użytkownik ma do dyspozycji powiększony wyświetlacz zapewniający najwyższy komfort odtwarzania multimedialnych treści. Przekątna ekranu Mate 30 Pro wynosi 6,53 cala. Boczne klawisze głośności smartfona zostały zastąpione innowacyjną funkcją dotykową. Dodatkowo smartfon zapewnia zaawansowane bezpieczeństwo danych i ochronę prywatności, gwarantowane przez funkcję odblokowywania telefonu poprzez odcisk palca i rozpoznawanie twarzy.

Huawei Mate 30 Pro został wyposażony w pojemną baterię 4500 mAh. Użytkownik może bardzo szybko i bezpiecznie naładować telefon, korzystając z dwóch technologii: bezprzewodowej Huawei SuperCharge 27 W i przewodowej Huawei SuperCharge 40 W. Huawei Mobile Services – przyszłość dzieje się dzisiajBudowa ekosystemu Huawei jest naturalną konsekwencją rozwoju biznesu – marka może się pochwalić 530 milionami aktywnych użytkowników miesięcznie na całym świecie i rosnącym portfolio różnorodnych produktów oraz usług, które są naturalną bazą do budowy zintegrowanego ekosystemu. Nasza wizja jutra opiera się na 4 ważnych założeniach. HMS to ekosystem, który będzie spójny dla wszystkich urządzeń Huawei i który pozwoli nam na niezależność technologiczną oraz biznesową. Pozwoli nam stać się dostawcą OS i HMS typu open-source, a wszystko to będzie podparte globalną siecią dystrybucji i sprzedaży – powiedział Witold Walczak, Ecosystem Business Development Director w Huawei CBG Polska. 1 + 8 + N – ten schemat obrazuje strukturę ekosystemu Huawei, w którym 1 oznacza centralne urządzenie, jakim jest smartfon. 8 to symbol różnego typu urządzeń dostępnych lub planowanych w portfolio Huawei (np. laptopy, tablety, smart okulary czy smartwatche), które mogą być zarządzane z poziomu smartfona. Z kolei N to symbol nieskończonej liczby urządzeń partnerów zewnętrznych, którzy mogą w tym ekosystemie funkcjonować. Huawei AppGallery – autorski sklep z aplikacjamiWażnym elementem HMS jest autorski sklep z aplikacjami Huawei AppGallery. Umożliwia on wyszukiwanie, pobieranie i udostępnianie aplikacji mobilnych działających na systemie operacyjnym Android. AppGallery jest preinstalowana na smartfonach i tabletach Huawei i Honor od marca 2018, więc wszystkie telefony, które pojawiły się na polskim rynku w oficjalnym kanale dystrybucji od tego czasu mają już sklep wgrany i dostępny z ekranu startowego.AppGallery to sklep bezpieczny, który spełnia standardy ochrony prywatności i bezpieczeństwa użytkowników, a serwery obsługujące klientów w Unii Europejskiej umiejscowione są na terenie Niemiec. Wszystkie dodawane aplikacje są sprawdzane pod kątem „przyjazności” i bezpieczeństwa treści oraz kategoryzowane po wieku użytkownika. – Dla wielu ludzi smartfon to centrum zarządzania życiem, bo mało kto jest w stanie funkcjonować bez ułatwiających życie aplikacji. Dlatego dynamicznie rozwijamy Huawei AppGallery i już teraz mamy w sklepie topowe, polskie aplikacje – jest ich ponad 200. Pozyskaliśmy partnerów, którzy nie tylko zdecydowali się wejść do AppGallery, ale są gotowi zrobić kolejny krok i zintegrować swoje aplikacje z HMS Core. Przykładem udanej integracji jest np. aplikacja Yanosik – powiedziała Justyna Jaworska, Head of Mobile Cloud Service Business w Huawei CBG Polska. Mobilna Chmura Huawei

Chmura Huawei pozwala na bezpieczne przechowywanie danych na wirtualnym dysku i zapewnia szybki dostęp z urządzeń mobilnych i komputerów stacjonarnych do przechowywanych plików. W dowolnym momencie użytkownik może zrezygnować z usługi, a dostęp do plików zapisanych w chmurze utrzymać przez kolejne 12 miesięcy.

W Mobilnej Chmurze Huawei dostępne są cztery pakiety. Użytkownicy na start mają do dyspozycji 5 GB darmowej przestrzeni. Mogą ją powiększyć do 50 GB, które teraz dostępne są w promocyjnej cenie 38,30 zł. za rok. Do dyspozycji użytkowników są także pakiety 200 GB za 11,99 zł. miesięcznie i 2048 GB (2 terabajty) za 39,99 zł. miesięcznie.

Motywy Huawei – nowy sposób na popularność, nie tylko dla artystów

Specjalna platforma Huawei pozwala na personalizację urządzeń mobilnych przy wykorzystaniu ogromnej bazy tapet i motywów stworzonych nie tylko na bazie dzieł znanych już twórców czy rozpoznawalnych na całym świecie zabytków i pereł architektury. Także mniej znani lub całkiem nieznani artyści mogą skorzystać z rozwiązania Huawei i dotrzeć w ten sposób do odbiorców na całym świecie. Biorąc pod uwagę fakt, że Huawei jest jednym z globalnych liderów technologicznych, z którego urządzeń korzysta 1/3 globalnej populacji, jest to niebywała szansa dla artystów, by ich twórczość zyskała popularność na dużą skalę.

Motywy Huawei to platforma nie tylko dla artystów – metropolie czy nawet całe kraje mogą podjąć się na niej promocji i popularyzacji napawających ich dumą zabytków i atrakcji turystycznych. Z takiej możliwości skorzystała między innymi Irlandia i Słowenia.

źródło: Huawei

Nowa ŠKODA OCTAVIA z pięcioma gwiazdkami w teście Euro NCAP

Nowa ŠKODA OCTAVIA otrzymała najwyższą notę w teście bezpieczeństwa Euro NCAP. Pięć gwiazdek przyznanych przez niezależny europejski program oceniający bezpieczeństwo pojazdów podkreśla, że jest to jeden z najbezpieczniejszych modeli na rynku. Zdobyte 88 proc. za ochronę dzieci, stawia OCTAVIĘ w czołówce testowanych do tej pory pojazdów i podkreśla osiągnięcia ŠKODY w tym obszarze. Uzyskany rezultat plasuje nową OCTAVIĘ obok innych nagrodzonych modeli: SUV-ów KODIAQ i KAROQ, miejskiego SUV-a KAMIQ oraz kompaktowej ŠKODY SCALA. 

– Niezwykle cieszymy się z wyniku przyznanego nowej generacji ŠKODY OCTAVIA w teście Euro NCAP. Ciężko pracujemy, aby zapewnić kierowcom najwyższy poziom bezpieczeństwa w naszych pojazdach. Zaowocowało to przyznaniem maksymalnej liczby punktów w teście wszystkim nowym modelom wprowadzanym do portfolio ŠKODY. Do niedawna nowoczesne wyposażenie i innowacyjne systemy bezpieczeństwa zarezerwowane były wyłącznie dla samochodów klasy premium, co skutecznie udaje nam się zmieniać.  Razem ze ŠKODĄ SCALA oraz miejskim SUV-em KAMIQ, nowa ŠKODA OCTAVIA to trzeci model w tym roku, który osiągnął tak wysoki wynik – komentuje Christian Strube, członek zarządu ŠKODA AUTO ds. rozwoju technicznego.

ŠKODA OCTAVIA otrzymała maksymalny, pięciogwiazdkowy wynik w wersji limo oraz combi. Ikona marki zdobyła 88 proc. w obszarze ochrony dzieci i 79 proc. za funkcję systemów bezpieczeństwa, osiągając tym samym najlepszy wynik w historii. Wysoką notę, bo aż 92 proc., model otrzymał także w obszarze bezpieczeństwa dorosłych.

ŠKODA OCTAVIA z najnowszymi systemami wspomagającymi kierowcę

Wśród wielu najnowszych systemów bezpieczeństwa dostępnych dla modelu OCTAVIA, po raz pierwszy w aucie ŠKODY zastosowano Asystenta Unikania Kolizji, który aktywnie zwiększa kąt skrętu w przypadku zagrożenia zderzeniem z dowolnym obiektem na drodze. Nowością dla pojazdu ŠKODY są także systemy Turn Assist oraz Exit Warning, który informuje kierowcę otwierającego drzwi samochodu o osobach lub obiektach zbliżających się z tyłu. Przydatny szczególnie na terenie miasta system Front Assist, działający wraz z asystentami Predective Pedestrian i Cyclist Protection, informuje za pośrednictwem sygnałów wizualnych i dźwiękowych o pieszych i rowerzystach przecinających trasę pojazdu oraz aktywuje hamulce w przypadku niebezpieczeństwa kolizji. Z kolei asystent boczny Side Assist informuje o pojazdach niewidocznych dla kierowcy, znajdujących się w odległości do 70 metrów na innym pasie ruchu. W przypadku awaryjnego hamowania lub zmiany kierunku jazdy, asystent Crew Protect Assist przygotowuje pojazd, kierowcę i pasażerów do niebezpiecznej sytuacji na drodze. Dodatkowo ŠKODA OCTAVIA została wyposażona w aż dziewięć poduszek powietrznych. Przed niekontrolowanymi manewrami po kolizji z drugim pojazdem, ochroni system Multi-Collision Brake, który automatycznie zatrzyma samochód zaraz po zderzeniu.

Źródło: Skoda

Dariusz Mikołajczak pierwszym polskim prezesem fabryki Toyoty

    1 stycznia 2020 roku na stanowisko prezesa Toyota Motor Manufacturing Poland (TMMP) zostanie powołany Dariusz Mikołajczak. To bezprecedensowa sytuacja – nigdy dotąd polski manager nie piastował tak wysokiego stanowiska w światowej strukturze fabryk Toyoty. Obecny prezes Eiji Takeichi kończy swoją czteroletnią misję w Polsce i wraca do centrali koncernu w Japonii (TMC).

    Eiji Takeichi został powołany na stanowisko prezesa TMMP w styczniu 2016 roku. Wcześniej pełnił funkcję wiceprezesa ds. strategicznego planowania produkcji, kontroli produkcji i logistyki w Toyota Motor Europe, centrali koncernu w Europie. W czasie pełnienia przez niego obowiązków doszło do połączenia zakładów w Jelczu-Laskowicach i w Wałbrzychu. W tym czasie polskie fabryki koncernu pozyskały sześć nowych projektów związanych z technologią hybrydową (elektryczne przekładnie hybrydowe e-CVT oraz silniki benzynowe TNGA – Toyota New Global Architecture), które zwiększają zaangażowanie inwestycyjne koncernu w Polsce do ponad 5,5 miliarda złotych i wprowadzają polskie fabryki na drogę ku elektromobilności.

    Dariusz Mikołajczak jest absolwentem Wydziału Mechanicznego Politechniki Wrocławskiej. Ukończył również programy rozwojowe dla kadry zarządzającej organizowane przez Toyota Institute w Japonii oraz University of Pennsylvania w USA.

    Od ukończenia studiów związany jest z branżą motoryzacyjną. Pracował między innymi w Volvo Bus Polska. W 2000 roku dołączył do Toyota Motor Manufacturing Poland w Wałbrzychu jako manager produkcji i był odpowiedzialny za uruchomienie od podstaw produkcji przekładni manualnych zgodnie z Toyota Production System.

    W 2004 roku został mianowany na stanowisko dyrektora odpowiedzialnego za produkcję, a następnie w 2008 roku awansował na stanowisko dyrektora generalnego odpowiedzialnego za piony inżynierii, jakości i utrzymania ruchu. W 2010 roku został powołany na stanowisko wiceprezesa ds. produkcji.

    Od stycznia 2012 roku do grudnia 2013 roku Dariusz Mikołajczak został oddelegowany do pracy w dziale inżynierii produkcji w największym zakładzie produkującym silniki Toyoty – Kamigo. Objął tam stanowisko dyrektora generalnego działu i był odpowiedzialny za uruchomienie nowych linii produkcyjnych w Japonii oraz w fabrykach koncernu poza Japonią.

    W styczniu 2014 roku powrócił do TMMP i objął stanowisko wiceprezesa ds. korporacyjnych, odpowiadając za zasoby ludzkie, finanse, IT, logistykę i planowanie produkcji. Po połączeniu polskich fabryk Toyoty w kwietniu 2017 roku został jednocześnie dyrektorem fabryki w Jelczu-Laskowicach.

    Jego hobby to: żeglarstwo, biegi (był uczestnikiem dwóch maratonów) i podróże z plecakiem w nieznane. Jest żonaty i ma dwoje dzieci: syna i córkę.

    źródło: Toyota

    Roel de Vries mianowany starszym wiceprezesem ds. sprzedaży i marketingu w Europie

      Nissan Europe ogłosił powołanie Roela de Vriesa na stanowisko starszego wiceprezesa ds. sprzedaży i marketingu w Europie. Roel de Vries, lat 51, przenosi się do Europy z Yokohamy w Japonii, gdzie w ramach struktur Nissan Motor Corporation pełnił funkcję starszego wiceprezesa ds. globalnego marketingu, doświadczenia klienta i strategii marki. Roel de Vries będzie podlegał bezpośrednio prezesowi Nissan Europe, Gianluce de Ficchy.

      Roel de Vries rozpoczął karierę w Nissanie w 1994 roku w swojej ojczystej Holandii. Obejmując stanowisko w europejskich strukturach Nissana de Vries wnosi do tego regionu bogate doświadczenie globalne i liczne sukcesy zawodowe. Po okresie pełnienia coraz bardziej odpowiedzialnych funkcji w Europie, Afryce Południowej i Japonii, Roel de Vries został mianowany w 2012 roku globalnym szefem ds. marketingu, wzmocniając wartość marki Nissan.

      Nissan ma teraz silny zespół liderów, by z powodzeniem wprowadzać na rynek europejski nowe, ekscytujące produkty„, powiedział Gianluca de Ficchy. „Roel wnosi do naszej działalności bogate doświadczenia w zakresie sprzedaży i marketingu, pasję dla marki Nissan oraz koncentrację na pozycji marki jako lidera w zakresie elektromobilności”.

      Roel de Vries obejmie nowe stanowisko 16 grudnia 2019 roku.

      źródło: Nissan

      Pierwszy w Polsce Digital Showroom marki ŠKODA otwarty we Wrocławiu

      W salonie Motorpol Wrocław powstał pierwszy w Polsce Digital Showroom marki ŠKODA. Odwiedzający  mogą skorzystać z szeregu multimedialnych rozwiązań, niespotykanych dotychczas w salonach samochodowych, ułatwiających poznawanie poszczególnych funkcjonalności, systemów bezpieczeństwa czy służących do konfiguracji modeli. Marka inwestuje w najnowsze technologie i digitalizację nie tylko w samochodach, ale także w salonach odpowiadając tym samym na zmieniające się potrzeby konsumentów oraz wyznaczając kierunek na rynku dealerskim w Polsce. Showroom ŠKODA w salonie Motorpol Wrocław jest jedynym takim salonem marki w Polsce.

      Digitalizacja i rozwój usług w zakresie mobilności cyfrowej są priorytetem w strategii ŠKODY. Marka realizuje inwestycje w nowe technologie i stawia na rozwiązania przyszłości, które odpowiadają na zmieniające się tempo życia oraz rosnące wymagania klientów. Jednym z nich jest nowo powstały, pierwszy w Polsce Digital Showroom ŠKODY.

      – Jesteśmy świadkami największej rewolucji w dziejach przemysłu samochodowego. Wkraczamy w erę, w której dominującą rolę odgrywa digitalizacja oraz usługi online. Obserwujemy rynek i jako lider odpowiadamy na zachodzące w nim zmiany oferując naszym klientom najnowsze rozwiązania i technologie. Digital Showroom ŠKODA powstał po to, aby być bliżej klientów ŠKODY, jeszcze lepiej poznać ich potrzeby i sprostać ich oczekiwaniom – komentuje Tomasz Piasny, Dyrektor Działu Rozwoju Sieci Dealerskiej ŠKODA.

      Showroom SKODA jest częścią salonu Motorpol Wrocław, zlokalizowanego przy alei Karkonoskiej 81 we Wrocławiu. W salonie znajdują się najnowsze rozwiązania digitalowe oraz narzędzia pozwalające zapoznać się w dogodny sposób z ofertą marki oraz funkcjonalnościami poszczególnych modeli. W przestrzeni showroomu znajduje się multimedialna ściana video, z którą można łączyć się za pomocą iPadów prezentując klientom możliwości samochodów i działanie systemów bezpieczeństwa oraz dokonać konfiguracji wybranego modelu, multimedialny stół dotykowy, który również służy poznaniu poszczególnych funkcji i możliwości modeli z szerokiej oferty marki, specjalne multimedialne standy informacyjne przy samochodach oraz iPady ze specjalną aplikacją, która przez cały proces zakupowy towarzyszy klientowi i jego doradcy.

      źródło: SKODA

      Czy lata dwudzieste będą czasem międzynarodowej ekspansji polskich firm?

      Polskie inwestycje za granicą to temat, który jeszcze nie jest modny. Czy zmieni się to w nadchodzącym dziesięcioleciu? O działalności polskich przedsiębiorstw na rynkach międzynarodowych rozmawiamy z Leszkiem Zołotarskim, prezesem firmy EL-Expert zajmującej się montażem urządzeń przemysłowych na rynkach Europy Zachodniej.

      Panie prezesie, oprócz tego, że z sukcesami prowadzi Pan międzynarodową firmę, jest Pan też ekspertem od inwestycji zagranicznych. Proszę powiedzieć, ile tak naprawdę polskie firmy inwestują za granicą?

      Zacznijmy od tego, że zgodnie z raportem Narodowego Banku Polskiego, polskie inwestycje bezpośrednie w 2018 roku były ujemne i wyniosły -1,466 mld złotych. W rekordowym roku 2016 wynosiły ponad 45 miliardów złotych a w 2017 nieco ponad 8 miliardów. W 2018 roku polskie firmy najwięcej zainwestowały w  Luksemburgu (6,6 mld złotych). Są to głównie inwestycje w spółki służące do optymalizacji podatkowej. Ponadto ponad 4 miliardy złotych polskie firmy zainwestowały w Czechach. Ujemna wartość inwestycji wynika z tego, że inwestorzy pozyskują kapitał za granicą i zobowiązania z tego tytułu w roku 2018 przekroczyły wartość inwestycji.

      Patrząc na dane NBP, nie widzę aby polskie przedsiębiorstwa poważnie inwestowały w tworzenie zakładów produkcyjnych czy sieci dystrybucji swoich produktów za granicą. Dzieje się tak mimo tego, że wartość eksportu rośnie stabilnie od wielu lat.

      Jakie są powody takiego stanu rzeczy?   

      Składa się na to kilka czynników, po pierwsze polska gospodarka od wielu lat rozwija się relatywnie dynamicznie. Wielu polskich przedsiębiorców nie czuje więc potrzeby szukania rynków zbytu za granicą. Polski rynek im wystarcza.

      Po drugie wciąż mamy do czynienia z barierami mentalnymi czy językowymi. A przecież pokonanie ich, to przy inwestycji za granicą dopiero początek wyzwań. Potem trzeba sobie poradzić z zagadnieniami prawnymi, finansowymi, personalnymi oraz z rzeczą najważniejszą – znalezieniem źródła trwałej przewagi konkurencyjnej nad firmami lokalnymi.

      Firmy i menedżerowie z Europy Zachodniej mają działalność na wielu rynkach w swoim DNA. Polsce jest trudniej. Nie była nigdy państwem kolonialnym, nie ma na Świecie rozbudowanych stref wpływów.

      Dane ONZ i OECD pokazują, że wartość zagranicznych inwestycji bezpośrednich spada też w skali całego Świata.

      Tak, to prawda. Eksperci mówią głównie o tym, że jest to spowodowane zmianami podatkowymi w Stanach Zjednoczonych. Od końca 2017 roku amerykańskim korporacjom bardziej się opłaca płacić podatki w USA, stąd nie są już tak zainteresowane ekspansją. Aktywność amerykańskich firm na rynku światowym jest tak duża, że zmiany podatkowe w USA mogą bardzo szybko przełożyć się na statystyki globalne.

      Jednak, czego część ekspertów nie zauważa w ogóle, światowy trend spadkowy w wartości inwestycji zagranicznych zaczął się już w roku 2015. Poza tym, popatrzmy jakie w tej chwili są lokomotywy amerykańskiej gospodarki: Apple, Microsoft, Google, Facebook. Może z wyjątkiem Apple, nie są to firmy, które budują fabryki na całym Świecie.

      I tutaj dochodzimy do sedna problemu. Być może wartość zagranicznych inwestycji bezpośrednich jako miernik stosowany przez ekonomistów traci na znaczeniu. Zmienia się struktura produktowa wymiany międzynarodowej. Jeżeli naszym produktem jest system operacyjny, gra komputerowa albo aplikacja mobilna, nasza strategia nie będzie zakładać dużych bezpośrednich inwestycji za granicą. Nie stawia się fabryk, żeby produkować oprogramowanie. Natomiast rolę lokalnych sieci dystrybucji przejmują globalne serwisy internetowe, takie jak App Store czy Amazon.

      Co działa na korzyść, a co na niekorzyść polskich przedsiębiorstw próbujących wejść na rynki zagraniczne?

      Obecnie najważniejszym problemem jest konflikt handlowy na linii USA – Chiny. Ponadto USA mają nieco mniejsze konflikty z Niemcami, Francją, Rosją, nie zapominajmy też o Iranie. Jest to czas powstawania barier i skutki tego mogą sięgać daleko poza kraje toczące konflikty. Na przykład Chiny są ogromnym importerem surowców. Spowolnienie gospodarcze w tym kraju może więc bardzo mocno uderzyć w kraje Zatoki Perskiej, Rosję, czy Australię.

      W przeciwieństwie do poprzednich globalnych konfliktów, gdzie Polska była w samym centrum wydarzeń, tym razem jesteśmy na peryferiach. Mamy dość dobre stosunki ze Stanami Zjednoczonymi, a członkostwo w Unii Europejskiej gwarantuje nam, że nasi najważniejsi partnerzy handlowi nie wprowadzą nagle barier utrudniających handel.

      Chciałbym zwrócić uwagę na jeszcze jedno zjawisko. Mało kto wie, że obecny poziom średnich wynagrodzeń w Chinach jest już na poziomie polskiego. To jest ogromna szansa dla polskich producentów. Chiny powoli tracą przewagę kosztową a zostają z problemem wysokich kosztów transportu do Europy. Wejście polskich producentów na miejsce chińskich stanie się łatwiejsze.

      Ale czy damy radę zająć miejsce Chin bez znaczących inwestycji zagranicznych?

      Ta sytuacja po prostu musi się zmienić. Nasze inwestycje zagraniczne będą rosły, gdyż polska gospodarka jest coraz bardziej powiązana z rynkami międzynarodowymi.

      Na przykład z ostatnich danych wynika, że Orlen całkiem nieźle radzi sobie w Niemczech. Może zdecyduje się pójść za ciosem i zwiększyć swoje zaangażowanie za granicą. Być może nasze instytucje finansowe zdecydują się na zagraniczne akwizycje. Jest to całkiem możliwe, tym bardziej że okazji nie brakuje.

      Kilka znaczących inwestycji może całkowicie zmienić obraz sytuacji. Prawdopodobnie w najbliższych latach nadal wzrośnie nasz eksport. A potem, w końcu, polskie przedsiębiorstwa zauważą, że korzystanie z pośredników z Luksemburga też ma swoją cenę i nie ma sensu dzielić się marżą.

      Fabryka od mocy specjalnej

      O fabryce wśród złotych polskich pól, w której bije mocą ultranowoczesna technologia, opowiada ekspert tworzenia marek alkoholowych – Grzegorz Chojnacki – prezes BZK Alco. 

      DW: Fabryka BZK Alco w Janikowie koło Kozienic robi wrażenie ultranowoczesnej wytwórni alkoholi. Czy to stan faktyczny czy tylko złudzenie przybysza z zewnątrz?

      GCH: To stan faktyczny. Z mojej aktualnej wiedzy wynika, że jesteśmy jedynym producentem w Polsce stosującym rektyfikację składającą się aż z 488 półek destylacyjnych. Taka rektyfikacja umożliwia nam siedmiokrotną destylację spirytusu. To oznacza, że nasza fabryka jest na najwyższym poziomie jeśli chodzi o nowoczesność. BZK ALCO jest spółką w 100% o polskim kapitale, ale dziś konkurujemy alkoholami premium, a nawet ultrapremium z zachodnimi koncernami, które lata temu kupując polskie marki, doinwestowały technologie doskonalenia polskiej wódki. Dzięki najnowocześniejszej technologii produkcji uzyskujemy produkty o szczególnych walorach smakowych i jakościowo bez zarzutów. Nacisk na najnowocześniejszą technologię produkcji i podejście do jakości wytwarzanego przez nas alkoholu spowodowały, że w zaledwie 3 lata od rozpoczęcia działalności nasze produkty są bardzo wysoko oceniane w międzynarodowych konkursach.  Potwierdziły to trzy złote medale zdobyte w prestiżowym międzynarodowym konkursie Monde Selection 2018 ( Senator Komorowski, Björn oraz Kazimierz Wielki). Nasz wódka Björn otrzymała również srebrny medal w konkursie the San Francisco World Spirits Competition, a Senator Komorowski Organic Vodka medal srebrny w the International Spirits Challenge 2018.

      DW: Widząc tę zdumiewającą instalację odnosi się wrażenie, że jesteśmy na planie filmu science-fiction. Proszę opisać te 488 półek destylacyjnych.

      GCH: Proces rektyfikacji czyli wieloetapowej destylacji ciągłej, ze względu na podobieństwo fizykochemiczne rozdzielanych substancji, dzieli się zwykle na kilka etapów, przebiegających w osobnych kolumnach rektyfikacyjnych. Pozwala to lepiej kontrolować procesy zachodzące na danym etapie, co umożliwia dokładniejsze oddzielenie niepożądanych zanieczyszczeń od interesującego nas produktu, czyli alkoholu etylowego. W takim układzie dany etap można poświęcić nawet na oddzielenie jednej określonej substancji, jak kolumna metanolowa, przeznaczona do eliminacji szkodliwego alkoholu, który nie jest łatwy do oddzielenia od etanolu.

      DW: Czy to etanol odpowiada za nasze samopoczucie dzień po spożyciu alkoholu?

      GCH: To jak czujemy się dnia następnego po spożyciu alkoholu zależy właśnie od czystości alkoholu, a nie samego etanolu. Im mniej jest tych zanieczyszczeń, tym czystszy alkohol i tym lepsze samopoczucie. Każda partia alkoholu produkowanego przez BZK Alco, jest badana w naszym własnym laboratorium fizykochemicznie, organoleptycznie i dodatkowo chromatografem gazowym. Nasze wyniki to zawsze ZERO ppm.

      DW: Na czym jeszcze polega wasza innowacja?

      GCH: Innowacja w naszej fabryce polega na tym, że mamy w pełni zautomatyzowany system zestawiania. Im bardziej zautomatyzowany jest ten system zestawiana, tym wyższa powtarzalność smakowa każdej partii alkoholu. Kolejną innowacją jest rodzaj filtracji. Mamy filtry z węglem aktywnym  wytwarzanym z łupin kokosa, mamy filtry uszlachetniające między innymi: platynowy, diamentowy, z kryształów górskich. Każda nasza marka dzięki tej różnorodności może mieć inny proces produkcji, inny czas zestawiania, inny rodzaj filtracji, być w innych miejscach i cyklu filtrowana.

      DW: Trzy lata i już tyle marek, jak przekłada się ta nowoczesna technologia produkcji na poszczególne marki? Czym się różnią jeśli technologia jest wszędzie tak samo zaawansowana?

      GCH: W różnych markach przeprowadzamy różne procesy filtracji. Sama filtracja węglowa wykorzystująca węgiel aktywny, ma za zadanie jedynie wychwycić wszelkie ślady zanieczyszczeń. Jak powiedziałem powyżej, nasze alkohole są uszlachetnione filtracją z zastosowaniem kryształu górskiego, diamentu, czy platyny.  Umożliwia to ostateczne wygładzenie smaku i nadanie innego charakteru każdemu wyrobowi. Ale taka różnorodność filtracji determinuje nie tylko końcowy smak trunku, a wyróżnia nas na rynku. Poszczególne wytwórnie alkoholu w Polsce mają różne filtry, jedne mają diamentowe, inne platynowe, a nasza jako jedyna w Polsce posiada kilka różnych metod filtracji.

      DW: Poproszę o kilka przykładów

      GCH: Nasza wódka Juliusz Słowacki przechodzi przez filtr węglowy, a następnie kryształ górski. Adam Mickiewicz przechodzi zwykłą filtrację, ale jest zestawiany w trzech etapach. Kolejna marka, która ukaże się w niedalekiej przyszłości, Henryk Sienkiewicz przez filtr węglowy i kolejno diamentowy.

      DW: W ocenie alkoholu przez konsumenta liczy się: dobry- niedobry, znam-nie znam i stać mnie nie stać mnie, BZK Alco komunikuje wiele swoich produktów odwołując się niejako do patriotyzmu konsumenckiego, jaka jest wasza strategia?

      GCH: BZK Alco to polska spółka, która działa wyłącznie w oparciu o polski kapitał, dlatego trend patriotyzmu konsumenckiego doskonale nam odpowiada. Część marek czerpie mocno z naszej polskiej tradycji i historii odwołując się w swoim brandingu do takich wielkich postaci jak Adam Mickiewicz czy Juliusz Słowacki, ale również do postaci fikcyjnych, jednak silnie kojarzących się z polską przedsiębiorczością, jak Wokulski. Wierzymy, że ten zamysł w połączeniu z jakością tych produktów sprawi, że będą one smakowane podczas różnych rodzinnych uroczystości, czy ważnych celebracji dla nas Polaków. Natomiast Björn, czy pierwsza na rynku polskim linia alkoholi dla kobiet She, to dowód, że nie odżegnujemy się od nazewnictwa obcojęzycznego, które sprawi, że nasze wódki będą również popularne za granicą.

      DW: Wyprodukowaliście też pierwszy w Polsce, poza piwem,  alkohol kraftowy:  Wokulski, Folwark Janików, Kraft Bielice to efekt raczej tradycji niż innowacji, skąd taka decyzja?

      GCH: Obserwując trendy zarówno na świecie, jak i w Polsce, widzimy wzrost  znaczenia produktów kraftowych w wielu branżach.  Moda na produkty wytwarzane metodami rzemieślniczymi w kategorii alkoholi mocnych zauważalna jest  już na rynku światowym, a niewątpliwie jest to kategoria, która w Polsce zaczyna się rozwijać. Popularność alkoholi rzemieślniczych wynika z światopoglądowych przemian społeczeństwa.  Pokolenie millenialsów, to ludzie dla których najważniejsza jest jakość w połączeniu z naturalnością, to oni czytają etykiety i analizują wartość towaru pod kątem wpływu na zdrowie, na środowisko, przyszłość planety. Wierzymy mocno, że ta popularność rzemieślniczych alkoholi może osiągnąć podobny poziom jak w piwach kraftowych. Trend kraftowy wykreowały w Polsce piwa, my idziemy krok dalej i kreujemy trend na alkohole kraftowe. Zrobiliśmy badania konsumenckie, z których wynika, że konsument w Polsce oczekuje alkoholi kraftowych. W alkoholach kraftowych ważna jest tradycja, nie innowacja.  Tu z definicji ręcznie robi się wszystko.

      DW: W ciągu ostatniego roku wprowadziliście dużo produktów, głównie z segmentów premium i top premium, ale i krafty. Wszystkie powstały w tej oto wytwórni, w malowniczym Janikowie koło Kozienic, czy tu również powstaje koncept biznesowy?

      GCH: Strategia biznesowa każdej marki jest opracowywana i przebadana przez najlepszych ekspertów z branży alkoholowej w Polsce zdalnie z Warszawy. Każdy nasz produkt jest inny i zaspokaja różne potrzeby konsumenckie. Do tego potrzebny jest zgrany zespól ludzi kilku dziedzin, który skupiamy w BZK Alco tu w Janikowie i w Warszawie. Ważne jest, by podkreślić, że BZK ALCO wchodzi w skład jednej z największych w Polsce grup przetwórstwa rolnego, do której należą takie spółki jak: Bakoma, Bakoma-Bis, Polskie Młyny, Komagra, Bioagra, Bioagra-Oil czy Staoil. Tak ścisła współpraca między tymi firmami daje nam gwarancję wytwarzania trunków na bazie najlepszych surowców oraz możliwość dbania o proces produkcji naszego alkoholu na każdym etapie bez wyjątku. Sami siejemy zboża i nasi eksperci sami dobierają najlepsze ziarna lub skupują z rynku porównywalnie dobre, by zrobić później siedmiokrotnie destylowany spirytus.  Sami również  kontrolujemy parametry alkoholu. Mogę powiedzieć, że cały proces od A do Z kontrolujemy i dzięki temu nasze alkohole już dziś, po roku od wprowadzenia na półki sklepowe, cieszą się dużą popularnością.

      DW: Robi to wrażanie. Dziękuję za oprowadzenie mnie po wytwórni i kulisach produkcji w BZK Alko.

       

      Grupa Famur osiągnęła 1 625 mln zł przychodów po 9 miesiącach 2019

      27 listopada 2019, podczas konferencji prasowej w gmachu Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie, Prezes Grupy FAMUR – Mirosław Bendzera przedstawił wyniki finansowe za III kwartał 2019, a także zaprezentował plany rozwoju firmy na kolejne miesiące. Przychody Grupy osiągnęły w okresie dziewięciu miesięcy 2019 roku 1 625 mln zł i były niższe niż w analogicznym okresie roku ubiegłego (1 715 mln zł) o 5,2 proc.

      źródło: Grupa FAMUR

      W samym trzecim kwartale 2019 przychody, jednakże znacząco wzrosły, osiągając wartość 631 mln zł, jako efekt charakterystyki harmonogramów zawartych kontraktów. Zróżnicowany mix produktowo-usługowy wpływający na wielkość przychodów w połączeniu z doskonaleniem procesów produkcyjnych oraz dbałością o efektywność kosztową pozwolił na poprawę rentowności raportowanych wyników. 

      W pierwszym półroczu 2019 sprzedaż na rynku krajowym wygenerowała 66% a eksportowa 34% przychodów Grupy FAMUR. Przepływy pieniężne netto z działalności operacyjnej uległy poprawie i wyniosły po 9M 2019 roku 301 mln zł wobec 197 mln zł osiągniętych w porównywalnym okresie roku ubiegłego. Wskaźnik zadłużenia (dług netto względem EBITDA za ostatnie 12 miesięcy) po zakończeniu trzeciego kwartału kształtował się na poziomie 0,5. Zysk netto związany z core business po trzech kwartałach 2019 wyniósł 195 mln zł.

      – Profil działalności Grupy FAMUR cechuje zróżnicowana dynamika sprzedaży w poszczególnych kwartałach wprost zależna od cyklu produkcyjnego poszczególnych kontraktów. Stąd, pomimo nieznacznego spadku przychodów w pierwszym i drugim kwartale 2019 roku, wolumen zawartych od początku roku umów, których realizacja przypada na drugie półrocze 2019, wskazuje, iż powinno ono charakteryzować się stabilną dynamiką przychodów. Równolegle FAMUR konsekwentnie wykorzystuje sprzyjające otoczenie rynkowe intensyfikując aktywność w obszarze sprzedażowym, doskonaląc model operacyjny i efektywność kosztową, co przekłada się na poprawę rentowności oraz poziom zysku.- mówi Mirosław Bendzera, Prezes Zarządu FAMUR SA.

      Największy wpływ na wyniki osiągane przez Famur miał segment Underground. Odpowiadał on za 72,4% ogółu przychodów wygenerowanych przez dziewięć miesięcy 2019 roku, czyli 1 177 mln zł i utrzymał się na podobnym poziomie względem analogicznego okresu roku ubiegłego (1 173mln zł). Poprawie uległa marżowość i wyniosła 34,0% po 9M 2019 roku (vs. 26,8% w 9M 2018 roku). Wyższa rentowność jest efektem poprawy efektywności operacyjnej Grupy FAMUR, sprzedaży aftermarketowej oraz korzystniejszego mixu realizowanych kontraktów i sprzyjającego otoczenia rynkowego. Zakończone dziewięć miesięcy 2019 było okresem, w którym rozliczono częściowe przychody z kontraktów m.in. na rynku rosyjskim, kazachskim, chińskim i kanadyjskim.

      Segment Surface, drugi najistotniejszy w Grupie osiągnął 210 mln zł sprzedaży po 9M 2019 roku, co stanowi 12,9% ogółu przychodów. Przychody tego segmentu ukształtowały się na poziomie niższym o 54 mln zł w stosunku do analogicznego okresu roku poprzedniego, częściowo w wyniku aktualizacji w III kwartale 2019 roku budżetów na realizowanych kontraktach.

      „Realizując cele naszej strategii w zakresie optymalizacji struktury organizacyjnej Grupy oraz poprawy jej efektywności, zdecydowaliśmy o wdrożeniu jednolitego, konserwatywnego i ostrożnościowego podejścia do rozpoznawania ryzyk oraz zintensyfikowaniu działań poprawiających efektywność procesów operacyjnych w obszarze Surface, na bazie zdobytych doświadczeń w segmencie Underground. Zarządy spółek segmentu Surface na bieżąco monitorują rozpoznane ryzyka i przykładają wszelkiej staranności w celu ich mitygacji lub istotnego ograniczenia. Jednocześnie w Grupie FAMUR FAMAK wprowadzane są działania z zakresu poprawy efektywności kosztowej i produktywności obejmujące wdrażanie kultury lean management, dostosowanie struktury organizacyjnej oraz zatrudnienia Grupy FAMUR FAMAK do realizacji strategii rozwoju, jak również intensyfikacji pozyskiwania nowych rynków zbytu.” – wyjaśnia Mirosław Bendzera.

      Z kolei segment Elektryka osiągnął przychody na poziomie 111 mln zł, co jest efektem realizacji większej ilości zamówień w branży sprzedaży systemów informatycznych i automatyki, aparatury przeciwwybuchowej i urządzeń metanometrycznych, realizując 26% marży na sprzedaży. Ostatni segment, Usług Górniczych zanotował przychody w wysokości 128 mln zł.

      – Eksport Grupy przekroczył w okresie 9 miesięcy 2019 roku poziom 34% przychodów ogółem, co wpisuje się w cele nowej strategii rozwoju, w ramach której sprzedaż zagraniczna powinna stanowić 50% przychodów do 2023 roku. Utrzymujemy w ryzach wskaźniki zadłużenia, zachowujemy wysoką płynność finansową, dbamy o efektywność operacyjną i kosztową dzięki wprowadzeniu programu ciągłego doskonalenia operacyjnego. Intensyfikujemy działania sprzedażowe na rynkach zagranicznych, konsekwentnie dywersyfikujemy zarówno rynki zbytu jak i portfolio produktowe, a także staramy się budować naszą obecność w segmencie Hard Rock Miningu, by zapewnić Grupie bezpieczeństwo i stabilność przychodów w okresach spadku koniunktury. – dodaje Mirosław Bendzera, Prezes Zarządu FAMUR SA.

      Wśród rynków zagranicznych, największą sprzedaż FAMUR osiągnął w Rosji i krajach WNP, które zapewniły 21,6% ogółu przychodów oraz krajach UE, których udział w strukturze sprzedaży wyniósł 8,2%. 

      Ważne Informacje

      Pierwszy raport wpływu Dassault Systèmes

      Dassault Systèmes publikuje pierwszy raport wpływu, podkreślając rolę wirtualnych bliźniaków w działaniach na rzecz zrównoważonego rozwoju Firma Dassault Systèmes opublikowała pierwszy raport wpływu, przedstawiający...

      AURA, LEO i MARIE, wirtualni towarzysze Dassault Systèmes, już dostępni na 3DEXPERIENCE

      Dassault Systèmes rozszerza natywną dla AI platformę agentową 3DEXPERIENCE o nowe umiejętności wirtualnych towarzyszy, wspierając ludzi we wspólnym projektowaniu Dassault Systèmes ogłosił udostępnienie na...

      Dassault Systèmes przejmie ArisGlobal, tworząc zintegrowaną platformę analityki AI dla branży life sciences, która...

      Dassault Systèmes ogłosił podpisanie wiążącej umowy przejęcia ArisGlobal - wiodącego dostawcy platformy AI-native, wspierającej zarządzanie zgodnością z regulacjami przedsiębiorstw z branży life sciences. Zgodnie...

      Solidne wyniki finansowe Dassault Systèmes za drugi kwartał 2026

      Firma Dassault Systèmes ogłosiła szacunkowe wyniki finansowe wg IFRS za drugi kwartał 2026 roku i pierwszą połowę roku, zakończoną 30 czerwca 2026 roku. Całkowite...

      Ostatnie dni rejestracji na Sustainable Economy Summit 2026: Bądź świadkiem wręczenia „Sustainable Economy Diamonds” Już tylko siedem dni dzieli nas od rozpoczęcia XII edycji „Sustainable...

      Plastpol 2026 pokaże, jak zmienia się europejski przemysł tworzyw sztucznych

      Cyfrowe fabryki, inteligentne maszyny, recykling i nowe materiały. Jubileuszowa edycja targów Plastpol od 19 do 22 maja w Kielcach stanie się miejscem prezentacji technologii,...