.
Strona główna Blog Strona 208

Dariusz Mikołajczak pierwszym polskim prezesem fabryki Toyoty

    1 stycznia 2020 roku na stanowisko prezesa Toyota Motor Manufacturing Poland (TMMP) zostanie powołany Dariusz Mikołajczak. To bezprecedensowa sytuacja – nigdy dotąd polski manager nie piastował tak wysokiego stanowiska w światowej strukturze fabryk Toyoty. Obecny prezes Eiji Takeichi kończy swoją czteroletnią misję w Polsce i wraca do centrali koncernu w Japonii (TMC).

    Eiji Takeichi został powołany na stanowisko prezesa TMMP w styczniu 2016 roku. Wcześniej pełnił funkcję wiceprezesa ds. strategicznego planowania produkcji, kontroli produkcji i logistyki w Toyota Motor Europe, centrali koncernu w Europie. W czasie pełnienia przez niego obowiązków doszło do połączenia zakładów w Jelczu-Laskowicach i w Wałbrzychu. W tym czasie polskie fabryki koncernu pozyskały sześć nowych projektów związanych z technologią hybrydową (elektryczne przekładnie hybrydowe e-CVT oraz silniki benzynowe TNGA – Toyota New Global Architecture), które zwiększają zaangażowanie inwestycyjne koncernu w Polsce do ponad 5,5 miliarda złotych i wprowadzają polskie fabryki na drogę ku elektromobilności.

    Dariusz Mikołajczak jest absolwentem Wydziału Mechanicznego Politechniki Wrocławskiej. Ukończył również programy rozwojowe dla kadry zarządzającej organizowane przez Toyota Institute w Japonii oraz University of Pennsylvania w USA.

    Od ukończenia studiów związany jest z branżą motoryzacyjną. Pracował między innymi w Volvo Bus Polska. W 2000 roku dołączył do Toyota Motor Manufacturing Poland w Wałbrzychu jako manager produkcji i był odpowiedzialny za uruchomienie od podstaw produkcji przekładni manualnych zgodnie z Toyota Production System.

    W 2004 roku został mianowany na stanowisko dyrektora odpowiedzialnego za produkcję, a następnie w 2008 roku awansował na stanowisko dyrektora generalnego odpowiedzialnego za piony inżynierii, jakości i utrzymania ruchu. W 2010 roku został powołany na stanowisko wiceprezesa ds. produkcji.

    Od stycznia 2012 roku do grudnia 2013 roku Dariusz Mikołajczak został oddelegowany do pracy w dziale inżynierii produkcji w największym zakładzie produkującym silniki Toyoty – Kamigo. Objął tam stanowisko dyrektora generalnego działu i był odpowiedzialny za uruchomienie nowych linii produkcyjnych w Japonii oraz w fabrykach koncernu poza Japonią.

    W styczniu 2014 roku powrócił do TMMP i objął stanowisko wiceprezesa ds. korporacyjnych, odpowiadając za zasoby ludzkie, finanse, IT, logistykę i planowanie produkcji. Po połączeniu polskich fabryk Toyoty w kwietniu 2017 roku został jednocześnie dyrektorem fabryki w Jelczu-Laskowicach.

    Jego hobby to: żeglarstwo, biegi (był uczestnikiem dwóch maratonów) i podróże z plecakiem w nieznane. Jest żonaty i ma dwoje dzieci: syna i córkę.

    źródło: Toyota

    Roel de Vries mianowany starszym wiceprezesem ds. sprzedaży i marketingu w Europie

      Nissan Europe ogłosił powołanie Roela de Vriesa na stanowisko starszego wiceprezesa ds. sprzedaży i marketingu w Europie. Roel de Vries, lat 51, przenosi się do Europy z Yokohamy w Japonii, gdzie w ramach struktur Nissan Motor Corporation pełnił funkcję starszego wiceprezesa ds. globalnego marketingu, doświadczenia klienta i strategii marki. Roel de Vries będzie podlegał bezpośrednio prezesowi Nissan Europe, Gianluce de Ficchy.

      Roel de Vries rozpoczął karierę w Nissanie w 1994 roku w swojej ojczystej Holandii. Obejmując stanowisko w europejskich strukturach Nissana de Vries wnosi do tego regionu bogate doświadczenie globalne i liczne sukcesy zawodowe. Po okresie pełnienia coraz bardziej odpowiedzialnych funkcji w Europie, Afryce Południowej i Japonii, Roel de Vries został mianowany w 2012 roku globalnym szefem ds. marketingu, wzmocniając wartość marki Nissan.

      Nissan ma teraz silny zespół liderów, by z powodzeniem wprowadzać na rynek europejski nowe, ekscytujące produkty„, powiedział Gianluca de Ficchy. „Roel wnosi do naszej działalności bogate doświadczenia w zakresie sprzedaży i marketingu, pasję dla marki Nissan oraz koncentrację na pozycji marki jako lidera w zakresie elektromobilności”.

      Roel de Vries obejmie nowe stanowisko 16 grudnia 2019 roku.

      źródło: Nissan

      Pierwszy w Polsce Digital Showroom marki ŠKODA otwarty we Wrocławiu

      W salonie Motorpol Wrocław powstał pierwszy w Polsce Digital Showroom marki ŠKODA. Odwiedzający  mogą skorzystać z szeregu multimedialnych rozwiązań, niespotykanych dotychczas w salonach samochodowych, ułatwiających poznawanie poszczególnych funkcjonalności, systemów bezpieczeństwa czy służących do konfiguracji modeli. Marka inwestuje w najnowsze technologie i digitalizację nie tylko w samochodach, ale także w salonach odpowiadając tym samym na zmieniające się potrzeby konsumentów oraz wyznaczając kierunek na rynku dealerskim w Polsce. Showroom ŠKODA w salonie Motorpol Wrocław jest jedynym takim salonem marki w Polsce.

      Digitalizacja i rozwój usług w zakresie mobilności cyfrowej są priorytetem w strategii ŠKODY. Marka realizuje inwestycje w nowe technologie i stawia na rozwiązania przyszłości, które odpowiadają na zmieniające się tempo życia oraz rosnące wymagania klientów. Jednym z nich jest nowo powstały, pierwszy w Polsce Digital Showroom ŠKODY.

      – Jesteśmy świadkami największej rewolucji w dziejach przemysłu samochodowego. Wkraczamy w erę, w której dominującą rolę odgrywa digitalizacja oraz usługi online. Obserwujemy rynek i jako lider odpowiadamy na zachodzące w nim zmiany oferując naszym klientom najnowsze rozwiązania i technologie. Digital Showroom ŠKODA powstał po to, aby być bliżej klientów ŠKODY, jeszcze lepiej poznać ich potrzeby i sprostać ich oczekiwaniom – komentuje Tomasz Piasny, Dyrektor Działu Rozwoju Sieci Dealerskiej ŠKODA.

      Showroom SKODA jest częścią salonu Motorpol Wrocław, zlokalizowanego przy alei Karkonoskiej 81 we Wrocławiu. W salonie znajdują się najnowsze rozwiązania digitalowe oraz narzędzia pozwalające zapoznać się w dogodny sposób z ofertą marki oraz funkcjonalnościami poszczególnych modeli. W przestrzeni showroomu znajduje się multimedialna ściana video, z którą można łączyć się za pomocą iPadów prezentując klientom możliwości samochodów i działanie systemów bezpieczeństwa oraz dokonać konfiguracji wybranego modelu, multimedialny stół dotykowy, który również służy poznaniu poszczególnych funkcji i możliwości modeli z szerokiej oferty marki, specjalne multimedialne standy informacyjne przy samochodach oraz iPady ze specjalną aplikacją, która przez cały proces zakupowy towarzyszy klientowi i jego doradcy.

      źródło: SKODA

      Czy lata dwudzieste będą czasem międzynarodowej ekspansji polskich firm?

      Polskie inwestycje za granicą to temat, który jeszcze nie jest modny. Czy zmieni się to w nadchodzącym dziesięcioleciu? O działalności polskich przedsiębiorstw na rynkach międzynarodowych rozmawiamy z Leszkiem Zołotarskim, prezesem firmy EL-Expert zajmującej się montażem urządzeń przemysłowych na rynkach Europy Zachodniej.

      Panie prezesie, oprócz tego, że z sukcesami prowadzi Pan międzynarodową firmę, jest Pan też ekspertem od inwestycji zagranicznych. Proszę powiedzieć, ile tak naprawdę polskie firmy inwestują za granicą?

      Zacznijmy od tego, że zgodnie z raportem Narodowego Banku Polskiego, polskie inwestycje bezpośrednie w 2018 roku były ujemne i wyniosły -1,466 mld złotych. W rekordowym roku 2016 wynosiły ponad 45 miliardów złotych a w 2017 nieco ponad 8 miliardów. W 2018 roku polskie firmy najwięcej zainwestowały w  Luksemburgu (6,6 mld złotych). Są to głównie inwestycje w spółki służące do optymalizacji podatkowej. Ponadto ponad 4 miliardy złotych polskie firmy zainwestowały w Czechach. Ujemna wartość inwestycji wynika z tego, że inwestorzy pozyskują kapitał za granicą i zobowiązania z tego tytułu w roku 2018 przekroczyły wartość inwestycji.

      Patrząc na dane NBP, nie widzę aby polskie przedsiębiorstwa poważnie inwestowały w tworzenie zakładów produkcyjnych czy sieci dystrybucji swoich produktów za granicą. Dzieje się tak mimo tego, że wartość eksportu rośnie stabilnie od wielu lat.

      Jakie są powody takiego stanu rzeczy?   

      Składa się na to kilka czynników, po pierwsze polska gospodarka od wielu lat rozwija się relatywnie dynamicznie. Wielu polskich przedsiębiorców nie czuje więc potrzeby szukania rynków zbytu za granicą. Polski rynek im wystarcza.

      Po drugie wciąż mamy do czynienia z barierami mentalnymi czy językowymi. A przecież pokonanie ich, to przy inwestycji za granicą dopiero początek wyzwań. Potem trzeba sobie poradzić z zagadnieniami prawnymi, finansowymi, personalnymi oraz z rzeczą najważniejszą – znalezieniem źródła trwałej przewagi konkurencyjnej nad firmami lokalnymi.

      Firmy i menedżerowie z Europy Zachodniej mają działalność na wielu rynkach w swoim DNA. Polsce jest trudniej. Nie była nigdy państwem kolonialnym, nie ma na Świecie rozbudowanych stref wpływów.

      Dane ONZ i OECD pokazują, że wartość zagranicznych inwestycji bezpośrednich spada też w skali całego Świata.

      Tak, to prawda. Eksperci mówią głównie o tym, że jest to spowodowane zmianami podatkowymi w Stanach Zjednoczonych. Od końca 2017 roku amerykańskim korporacjom bardziej się opłaca płacić podatki w USA, stąd nie są już tak zainteresowane ekspansją. Aktywność amerykańskich firm na rynku światowym jest tak duża, że zmiany podatkowe w USA mogą bardzo szybko przełożyć się na statystyki globalne.

      Jednak, czego część ekspertów nie zauważa w ogóle, światowy trend spadkowy w wartości inwestycji zagranicznych zaczął się już w roku 2015. Poza tym, popatrzmy jakie w tej chwili są lokomotywy amerykańskiej gospodarki: Apple, Microsoft, Google, Facebook. Może z wyjątkiem Apple, nie są to firmy, które budują fabryki na całym Świecie.

      I tutaj dochodzimy do sedna problemu. Być może wartość zagranicznych inwestycji bezpośrednich jako miernik stosowany przez ekonomistów traci na znaczeniu. Zmienia się struktura produktowa wymiany międzynarodowej. Jeżeli naszym produktem jest system operacyjny, gra komputerowa albo aplikacja mobilna, nasza strategia nie będzie zakładać dużych bezpośrednich inwestycji za granicą. Nie stawia się fabryk, żeby produkować oprogramowanie. Natomiast rolę lokalnych sieci dystrybucji przejmują globalne serwisy internetowe, takie jak App Store czy Amazon.

      Co działa na korzyść, a co na niekorzyść polskich przedsiębiorstw próbujących wejść na rynki zagraniczne?

      Obecnie najważniejszym problemem jest konflikt handlowy na linii USA – Chiny. Ponadto USA mają nieco mniejsze konflikty z Niemcami, Francją, Rosją, nie zapominajmy też o Iranie. Jest to czas powstawania barier i skutki tego mogą sięgać daleko poza kraje toczące konflikty. Na przykład Chiny są ogromnym importerem surowców. Spowolnienie gospodarcze w tym kraju może więc bardzo mocno uderzyć w kraje Zatoki Perskiej, Rosję, czy Australię.

      W przeciwieństwie do poprzednich globalnych konfliktów, gdzie Polska była w samym centrum wydarzeń, tym razem jesteśmy na peryferiach. Mamy dość dobre stosunki ze Stanami Zjednoczonymi, a członkostwo w Unii Europejskiej gwarantuje nam, że nasi najważniejsi partnerzy handlowi nie wprowadzą nagle barier utrudniających handel.

      Chciałbym zwrócić uwagę na jeszcze jedno zjawisko. Mało kto wie, że obecny poziom średnich wynagrodzeń w Chinach jest już na poziomie polskiego. To jest ogromna szansa dla polskich producentów. Chiny powoli tracą przewagę kosztową a zostają z problemem wysokich kosztów transportu do Europy. Wejście polskich producentów na miejsce chińskich stanie się łatwiejsze.

      Ale czy damy radę zająć miejsce Chin bez znaczących inwestycji zagranicznych?

      Ta sytuacja po prostu musi się zmienić. Nasze inwestycje zagraniczne będą rosły, gdyż polska gospodarka jest coraz bardziej powiązana z rynkami międzynarodowymi.

      Na przykład z ostatnich danych wynika, że Orlen całkiem nieźle radzi sobie w Niemczech. Może zdecyduje się pójść za ciosem i zwiększyć swoje zaangażowanie za granicą. Być może nasze instytucje finansowe zdecydują się na zagraniczne akwizycje. Jest to całkiem możliwe, tym bardziej że okazji nie brakuje.

      Kilka znaczących inwestycji może całkowicie zmienić obraz sytuacji. Prawdopodobnie w najbliższych latach nadal wzrośnie nasz eksport. A potem, w końcu, polskie przedsiębiorstwa zauważą, że korzystanie z pośredników z Luksemburga też ma swoją cenę i nie ma sensu dzielić się marżą.

      Fabryka od mocy specjalnej

      O fabryce wśród złotych polskich pól, w której bije mocą ultranowoczesna technologia, opowiada ekspert tworzenia marek alkoholowych – Grzegorz Chojnacki – prezes BZK Alco. 

      DW: Fabryka BZK Alco w Janikowie koło Kozienic robi wrażenie ultranowoczesnej wytwórni alkoholi. Czy to stan faktyczny czy tylko złudzenie przybysza z zewnątrz?

      GCH: To stan faktyczny. Z mojej aktualnej wiedzy wynika, że jesteśmy jedynym producentem w Polsce stosującym rektyfikację składającą się aż z 488 półek destylacyjnych. Taka rektyfikacja umożliwia nam siedmiokrotną destylację spirytusu. To oznacza, że nasza fabryka jest na najwyższym poziomie jeśli chodzi o nowoczesność. BZK ALCO jest spółką w 100% o polskim kapitale, ale dziś konkurujemy alkoholami premium, a nawet ultrapremium z zachodnimi koncernami, które lata temu kupując polskie marki, doinwestowały technologie doskonalenia polskiej wódki. Dzięki najnowocześniejszej technologii produkcji uzyskujemy produkty o szczególnych walorach smakowych i jakościowo bez zarzutów. Nacisk na najnowocześniejszą technologię produkcji i podejście do jakości wytwarzanego przez nas alkoholu spowodowały, że w zaledwie 3 lata od rozpoczęcia działalności nasze produkty są bardzo wysoko oceniane w międzynarodowych konkursach.  Potwierdziły to trzy złote medale zdobyte w prestiżowym międzynarodowym konkursie Monde Selection 2018 ( Senator Komorowski, Björn oraz Kazimierz Wielki). Nasz wódka Björn otrzymała również srebrny medal w konkursie the San Francisco World Spirits Competition, a Senator Komorowski Organic Vodka medal srebrny w the International Spirits Challenge 2018.

      DW: Widząc tę zdumiewającą instalację odnosi się wrażenie, że jesteśmy na planie filmu science-fiction. Proszę opisać te 488 półek destylacyjnych.

      GCH: Proces rektyfikacji czyli wieloetapowej destylacji ciągłej, ze względu na podobieństwo fizykochemiczne rozdzielanych substancji, dzieli się zwykle na kilka etapów, przebiegających w osobnych kolumnach rektyfikacyjnych. Pozwala to lepiej kontrolować procesy zachodzące na danym etapie, co umożliwia dokładniejsze oddzielenie niepożądanych zanieczyszczeń od interesującego nas produktu, czyli alkoholu etylowego. W takim układzie dany etap można poświęcić nawet na oddzielenie jednej określonej substancji, jak kolumna metanolowa, przeznaczona do eliminacji szkodliwego alkoholu, który nie jest łatwy do oddzielenia od etanolu.

      DW: Czy to etanol odpowiada za nasze samopoczucie dzień po spożyciu alkoholu?

      GCH: To jak czujemy się dnia następnego po spożyciu alkoholu zależy właśnie od czystości alkoholu, a nie samego etanolu. Im mniej jest tych zanieczyszczeń, tym czystszy alkohol i tym lepsze samopoczucie. Każda partia alkoholu produkowanego przez BZK Alco, jest badana w naszym własnym laboratorium fizykochemicznie, organoleptycznie i dodatkowo chromatografem gazowym. Nasze wyniki to zawsze ZERO ppm.

      DW: Na czym jeszcze polega wasza innowacja?

      GCH: Innowacja w naszej fabryce polega na tym, że mamy w pełni zautomatyzowany system zestawiania. Im bardziej zautomatyzowany jest ten system zestawiana, tym wyższa powtarzalność smakowa każdej partii alkoholu. Kolejną innowacją jest rodzaj filtracji. Mamy filtry z węglem aktywnym  wytwarzanym z łupin kokosa, mamy filtry uszlachetniające między innymi: platynowy, diamentowy, z kryształów górskich. Każda nasza marka dzięki tej różnorodności może mieć inny proces produkcji, inny czas zestawiania, inny rodzaj filtracji, być w innych miejscach i cyklu filtrowana.

      DW: Trzy lata i już tyle marek, jak przekłada się ta nowoczesna technologia produkcji na poszczególne marki? Czym się różnią jeśli technologia jest wszędzie tak samo zaawansowana?

      GCH: W różnych markach przeprowadzamy różne procesy filtracji. Sama filtracja węglowa wykorzystująca węgiel aktywny, ma za zadanie jedynie wychwycić wszelkie ślady zanieczyszczeń. Jak powiedziałem powyżej, nasze alkohole są uszlachetnione filtracją z zastosowaniem kryształu górskiego, diamentu, czy platyny.  Umożliwia to ostateczne wygładzenie smaku i nadanie innego charakteru każdemu wyrobowi. Ale taka różnorodność filtracji determinuje nie tylko końcowy smak trunku, a wyróżnia nas na rynku. Poszczególne wytwórnie alkoholu w Polsce mają różne filtry, jedne mają diamentowe, inne platynowe, a nasza jako jedyna w Polsce posiada kilka różnych metod filtracji.

      DW: Poproszę o kilka przykładów

      GCH: Nasza wódka Juliusz Słowacki przechodzi przez filtr węglowy, a następnie kryształ górski. Adam Mickiewicz przechodzi zwykłą filtrację, ale jest zestawiany w trzech etapach. Kolejna marka, która ukaże się w niedalekiej przyszłości, Henryk Sienkiewicz przez filtr węglowy i kolejno diamentowy.

      DW: W ocenie alkoholu przez konsumenta liczy się: dobry- niedobry, znam-nie znam i stać mnie nie stać mnie, BZK Alco komunikuje wiele swoich produktów odwołując się niejako do patriotyzmu konsumenckiego, jaka jest wasza strategia?

      GCH: BZK Alco to polska spółka, która działa wyłącznie w oparciu o polski kapitał, dlatego trend patriotyzmu konsumenckiego doskonale nam odpowiada. Część marek czerpie mocno z naszej polskiej tradycji i historii odwołując się w swoim brandingu do takich wielkich postaci jak Adam Mickiewicz czy Juliusz Słowacki, ale również do postaci fikcyjnych, jednak silnie kojarzących się z polską przedsiębiorczością, jak Wokulski. Wierzymy, że ten zamysł w połączeniu z jakością tych produktów sprawi, że będą one smakowane podczas różnych rodzinnych uroczystości, czy ważnych celebracji dla nas Polaków. Natomiast Björn, czy pierwsza na rynku polskim linia alkoholi dla kobiet She, to dowód, że nie odżegnujemy się od nazewnictwa obcojęzycznego, które sprawi, że nasze wódki będą również popularne za granicą.

      DW: Wyprodukowaliście też pierwszy w Polsce, poza piwem,  alkohol kraftowy:  Wokulski, Folwark Janików, Kraft Bielice to efekt raczej tradycji niż innowacji, skąd taka decyzja?

      GCH: Obserwując trendy zarówno na świecie, jak i w Polsce, widzimy wzrost  znaczenia produktów kraftowych w wielu branżach.  Moda na produkty wytwarzane metodami rzemieślniczymi w kategorii alkoholi mocnych zauważalna jest  już na rynku światowym, a niewątpliwie jest to kategoria, która w Polsce zaczyna się rozwijać. Popularność alkoholi rzemieślniczych wynika z światopoglądowych przemian społeczeństwa.  Pokolenie millenialsów, to ludzie dla których najważniejsza jest jakość w połączeniu z naturalnością, to oni czytają etykiety i analizują wartość towaru pod kątem wpływu na zdrowie, na środowisko, przyszłość planety. Wierzymy mocno, że ta popularność rzemieślniczych alkoholi może osiągnąć podobny poziom jak w piwach kraftowych. Trend kraftowy wykreowały w Polsce piwa, my idziemy krok dalej i kreujemy trend na alkohole kraftowe. Zrobiliśmy badania konsumenckie, z których wynika, że konsument w Polsce oczekuje alkoholi kraftowych. W alkoholach kraftowych ważna jest tradycja, nie innowacja.  Tu z definicji ręcznie robi się wszystko.

      DW: W ciągu ostatniego roku wprowadziliście dużo produktów, głównie z segmentów premium i top premium, ale i krafty. Wszystkie powstały w tej oto wytwórni, w malowniczym Janikowie koło Kozienic, czy tu również powstaje koncept biznesowy?

      GCH: Strategia biznesowa każdej marki jest opracowywana i przebadana przez najlepszych ekspertów z branży alkoholowej w Polsce zdalnie z Warszawy. Każdy nasz produkt jest inny i zaspokaja różne potrzeby konsumenckie. Do tego potrzebny jest zgrany zespól ludzi kilku dziedzin, który skupiamy w BZK Alco tu w Janikowie i w Warszawie. Ważne jest, by podkreślić, że BZK ALCO wchodzi w skład jednej z największych w Polsce grup przetwórstwa rolnego, do której należą takie spółki jak: Bakoma, Bakoma-Bis, Polskie Młyny, Komagra, Bioagra, Bioagra-Oil czy Staoil. Tak ścisła współpraca między tymi firmami daje nam gwarancję wytwarzania trunków na bazie najlepszych surowców oraz możliwość dbania o proces produkcji naszego alkoholu na każdym etapie bez wyjątku. Sami siejemy zboża i nasi eksperci sami dobierają najlepsze ziarna lub skupują z rynku porównywalnie dobre, by zrobić później siedmiokrotnie destylowany spirytus.  Sami również  kontrolujemy parametry alkoholu. Mogę powiedzieć, że cały proces od A do Z kontrolujemy i dzięki temu nasze alkohole już dziś, po roku od wprowadzenia na półki sklepowe, cieszą się dużą popularnością.

      DW: Robi to wrażanie. Dziękuję za oprowadzenie mnie po wytwórni i kulisach produkcji w BZK Alko.

       

      Grupa Famur osiągnęła 1 625 mln zł przychodów po 9 miesiącach 2019

      27 listopada 2019, podczas konferencji prasowej w gmachu Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie, Prezes Grupy FAMUR – Mirosław Bendzera przedstawił wyniki finansowe za III kwartał 2019, a także zaprezentował plany rozwoju firmy na kolejne miesiące. Przychody Grupy osiągnęły w okresie dziewięciu miesięcy 2019 roku 1 625 mln zł i były niższe niż w analogicznym okresie roku ubiegłego (1 715 mln zł) o 5,2 proc.

      źródło: Grupa FAMUR

      W samym trzecim kwartale 2019 przychody, jednakże znacząco wzrosły, osiągając wartość 631 mln zł, jako efekt charakterystyki harmonogramów zawartych kontraktów. Zróżnicowany mix produktowo-usługowy wpływający na wielkość przychodów w połączeniu z doskonaleniem procesów produkcyjnych oraz dbałością o efektywność kosztową pozwolił na poprawę rentowności raportowanych wyników. 

      W pierwszym półroczu 2019 sprzedaż na rynku krajowym wygenerowała 66% a eksportowa 34% przychodów Grupy FAMUR. Przepływy pieniężne netto z działalności operacyjnej uległy poprawie i wyniosły po 9M 2019 roku 301 mln zł wobec 197 mln zł osiągniętych w porównywalnym okresie roku ubiegłego. Wskaźnik zadłużenia (dług netto względem EBITDA za ostatnie 12 miesięcy) po zakończeniu trzeciego kwartału kształtował się na poziomie 0,5. Zysk netto związany z core business po trzech kwartałach 2019 wyniósł 195 mln zł.

      – Profil działalności Grupy FAMUR cechuje zróżnicowana dynamika sprzedaży w poszczególnych kwartałach wprost zależna od cyklu produkcyjnego poszczególnych kontraktów. Stąd, pomimo nieznacznego spadku przychodów w pierwszym i drugim kwartale 2019 roku, wolumen zawartych od początku roku umów, których realizacja przypada na drugie półrocze 2019, wskazuje, iż powinno ono charakteryzować się stabilną dynamiką przychodów. Równolegle FAMUR konsekwentnie wykorzystuje sprzyjające otoczenie rynkowe intensyfikując aktywność w obszarze sprzedażowym, doskonaląc model operacyjny i efektywność kosztową, co przekłada się na poprawę rentowności oraz poziom zysku.- mówi Mirosław Bendzera, Prezes Zarządu FAMUR SA.

      Największy wpływ na wyniki osiągane przez Famur miał segment Underground. Odpowiadał on za 72,4% ogółu przychodów wygenerowanych przez dziewięć miesięcy 2019 roku, czyli 1 177 mln zł i utrzymał się na podobnym poziomie względem analogicznego okresu roku ubiegłego (1 173mln zł). Poprawie uległa marżowość i wyniosła 34,0% po 9M 2019 roku (vs. 26,8% w 9M 2018 roku). Wyższa rentowność jest efektem poprawy efektywności operacyjnej Grupy FAMUR, sprzedaży aftermarketowej oraz korzystniejszego mixu realizowanych kontraktów i sprzyjającego otoczenia rynkowego. Zakończone dziewięć miesięcy 2019 było okresem, w którym rozliczono częściowe przychody z kontraktów m.in. na rynku rosyjskim, kazachskim, chińskim i kanadyjskim.

      Segment Surface, drugi najistotniejszy w Grupie osiągnął 210 mln zł sprzedaży po 9M 2019 roku, co stanowi 12,9% ogółu przychodów. Przychody tego segmentu ukształtowały się na poziomie niższym o 54 mln zł w stosunku do analogicznego okresu roku poprzedniego, częściowo w wyniku aktualizacji w III kwartale 2019 roku budżetów na realizowanych kontraktach.

      „Realizując cele naszej strategii w zakresie optymalizacji struktury organizacyjnej Grupy oraz poprawy jej efektywności, zdecydowaliśmy o wdrożeniu jednolitego, konserwatywnego i ostrożnościowego podejścia do rozpoznawania ryzyk oraz zintensyfikowaniu działań poprawiających efektywność procesów operacyjnych w obszarze Surface, na bazie zdobytych doświadczeń w segmencie Underground. Zarządy spółek segmentu Surface na bieżąco monitorują rozpoznane ryzyka i przykładają wszelkiej staranności w celu ich mitygacji lub istotnego ograniczenia. Jednocześnie w Grupie FAMUR FAMAK wprowadzane są działania z zakresu poprawy efektywności kosztowej i produktywności obejmujące wdrażanie kultury lean management, dostosowanie struktury organizacyjnej oraz zatrudnienia Grupy FAMUR FAMAK do realizacji strategii rozwoju, jak również intensyfikacji pozyskiwania nowych rynków zbytu.” – wyjaśnia Mirosław Bendzera.

      Z kolei segment Elektryka osiągnął przychody na poziomie 111 mln zł, co jest efektem realizacji większej ilości zamówień w branży sprzedaży systemów informatycznych i automatyki, aparatury przeciwwybuchowej i urządzeń metanometrycznych, realizując 26% marży na sprzedaży. Ostatni segment, Usług Górniczych zanotował przychody w wysokości 128 mln zł.

      – Eksport Grupy przekroczył w okresie 9 miesięcy 2019 roku poziom 34% przychodów ogółem, co wpisuje się w cele nowej strategii rozwoju, w ramach której sprzedaż zagraniczna powinna stanowić 50% przychodów do 2023 roku. Utrzymujemy w ryzach wskaźniki zadłużenia, zachowujemy wysoką płynność finansową, dbamy o efektywność operacyjną i kosztową dzięki wprowadzeniu programu ciągłego doskonalenia operacyjnego. Intensyfikujemy działania sprzedażowe na rynkach zagranicznych, konsekwentnie dywersyfikujemy zarówno rynki zbytu jak i portfolio produktowe, a także staramy się budować naszą obecność w segmencie Hard Rock Miningu, by zapewnić Grupie bezpieczeństwo i stabilność przychodów w okresach spadku koniunktury. – dodaje Mirosław Bendzera, Prezes Zarządu FAMUR SA.

      Wśród rynków zagranicznych, największą sprzedaż FAMUR osiągnął w Rosji i krajach WNP, które zapewniły 21,6% ogółu przychodów oraz krajach UE, których udział w strukturze sprzedaży wyniósł 8,2%. 

      Sztuka bycia liderem

        Charyzmatyczny przywódca to gwarancja sukcesu, ale oczywiście potrzeba także i innych składowych. Z doświadczenia wiem, że lider powinien być jeden, ale sztuką jest dobieranie odpowiednich pracowników. Od lat stawiam na samodzielność i kreatywność moich ludzi. Skuteczny menedżer to taki, który potrafi dobrać odpowiedni zespół i właściwie nim pokierować i co ważne taki, na którym będzie mógł zawsze polegać.

        tekst: Robert Samczyk – prezes Protech Motors.

        Całe przedsiębiorstwo musi działać jak jeden zwarty organizm.  Skoro ja jestem zaangażowany w działalność firmy, to chciałbym, aby każdy członek mojego zespołu,  którego zatrudniam był jej jak najlepiej dopasowaną częścią, bo tylko to daje szansę na osiąganie zadowalających wyników i oferowanie klientom usług o najwyższym poziomie jakości. Niezawodność, koncentracja, szybkość podejmowania decyzji, to w naszej branży najważniejsze. Nie lubię stagnacji, monotonii, za to odnajduję się w roli stratega, który planuje, przewiduje, jest gotowy na nowe wyzwania. Dosyć często realizując powierzone naszej firmie zadanie, mimo dokładnie opracowanej strategii, wyznaczeniu nadrzędnego i długoterminowego celu – cała droga zmienia się niemalże jak w kalejdoskopie. Sensem mojej pracy jest dostosowywanie się do panujących warunków. I w oparciu o nie podejmuję decyzje na bieżąco. Jestem w swoim żywiole, kiedy muszę pracować pod presją czasu, kiedy trzeba wykazać się elastycznością i ocenić szanse i zagrożenia.

        W świecie, który coraz bardziej jest opanowany przez rozwój nowych technologii, cyfryzację, programowanie i zaczynamy się zastanawiać, w jakim stopniu mogą nas zastąpić maszyny, to okazuje się, że wciąż potrzebne są takie umiejętności jak skuteczna komunikacja, decyzyjność i empatia. Łatwo jest dyrygować zespołem i rządzić, nie nawiązując z grupą kontaktu; trudniej, kiedy potrafimy przyjąć punkt jej widzenia, kiedy nie do końca jest on zgodny z naszym, a najtrudniej jest na końcu tej ścieżki – kiedy musimy wziąć odpowiedzialność za daną decyzję, niezależnie od tego, czy okazała się trafna. Wyczynem jest pozyskanie autorytetu zespołu i jego utrzymanie, ale pomaga w tym procesie umiejętność współodczuwania. Pozwala ona na przyjęcie innego sposobu myślenia i spojrzenie na daną sytuację z innej perspektywy – poszerza to nie tylko nasze horyzonty jako osoby zarządzającej, ale również jako człowieka w ogóle.

        Firma, którą kieruję jest na tyle specyficzna, że wszystko musimy planować z klientem z dużym wyprzedzeniem realizacji. Nie możemy dopuścić do najmniejszego zakłócenia cyklu produkcyjnego w fabryce. Mimo, że zawsze wszystko jest zaplanowane, to nie zdarzyło się jeszcze, aby w akcji nie zaskoczyły nas jakieś nieprzewidziane utrudnienia. I wtedy właśnie mogę polegać na swoich pracownikach, którzy radzą sobie z każdym wyzwaniem. Profesjonalizm, doświadczenie, a przede wszystkim zdolność kalkulowania i przewidywania kolejnych działań pozwala mi mieć zaufanie do siebie, umiejętności moich ludzi i co ważne klienta do nas, bo przez ostatnie 10 lat, ja i mój zespół poradziliśmy sobie z najtrudniejszymi sytuacjami. Dlatego jako lider wytyczam kierunek niezawodności, terminowości i fachowości.

        Huawei rozpoczął serię konferencji promujących własny ekosystem marki

          Huawei ruszył w Polskę z serią konferencji poświęconych rozwojowi własnego ekosystemu opartego na Huawei Mobile Services (HMS). To kontynuacja komunikacji, którą Huawei rozpoczął 15 października w Warszawie podczas konferencji Huawei Developer Day. Dziś w Poznaniu odbyło się pierwsze z pięciu spotkań pod tym samym szyldem – kolejne odbędą się we Wrocławiu, Krakowie, Katowicach i Gdańsku, wszystkie jeszcze w tym roku.

          HMS to autorskie rozwiązanie Huawei, które jest bazą dla ekosystemu Huawei, składającego się z takich usług jak Mobilna Chmura, Motywy, Przeglądarka i AppGallery. Ekosystem opiera się na warstwie technologicznej HMS, składającej się z takich rozwiązań jak m.in. ID Huawei Authentication, Huawei Push, Huawei IAP czy Huawei Adds. Docelowo ekosystem Huawei będzie dostarczał więcej benefitów niż konkurencyjne rozwiązania, z naciskiem na tworzenie wartości dodanej dla klientów.

          Polska jest jednym z dziesięciu najważniejszych rynków dla Huawei na świecie. Dlatego właśnie tutaj, na rynku polskim, planujemy znaczącą inwestycję w rozwój naszego ekosystemu. W pierwszej fazie inwestycji wydamy 10 milionów dolarów na program partnerski zachęcający twórców i właścicieli aplikacji do obecności w ekosystemie, z naciskiem na sklep z aplikacjami Huawei AppGallery – powiedział podczas Huawei Developer Day w Warszawie Jefferson Zhang, dyrektor zarządzający Huawei CBG Polska.

          Podczas spotkania w Poznaniu, które odbyło się w Business Link Maraton, eksperci Huawei mówili o technologicznych i biznesowych korzyściach dla lokalnego biznesu, które wynikają ze współpracy w ramach sklepu z aplikacjami Huawei AppGallery. Co więcej, lokalni developerzy mieli okazję dowiedzieć się z pierwszej ręki, w jaki sposób mogą zintegrować swoje produkty z ekosystemem Huawei przy wykorzystaniu HMS Core.

          Huawei Mobile Services to miliony powodów do współpracy – dokładnie 10 milionów, bo tyle mamy aktywnych urządzeń Huawei w Polsce. Możliwości biznesowe dla wszystkich twórców aplikacji mobilnych są naprawdę imponujące. Zapraszamy do wspólnego budowania nowego ekosystemu, czyli Huawei Mobile Services – powiedział Rafał Rojek, Business Development Manager, Huawei CBG Polska.

          Nasz ekosystem jest w trakcie ekspansji. Jest to najlepszy moment, żeby do nas dołączyć, wejść w program partnerski w momencie, gdy będziemy w niego inwestować ze szczególną siłą. Już teraz nasz ekosystem daje naszym partnerom możliwość istotnego zwiększania swoich zasięgów – dodaje Justyna Jaworska, Huawei Mobile Services Operation Manager, zapraszając uczestników do współpracy.

          Eksperci z Centrum Badań i Rozwoju Huawei zaprezentowali innowacje tworzone przez markę, takie jak Huawei AI. Zaprezentowano także szczegóły HMS Core, czyli kluczowych usług wykorzystywanych przez aplikacje, jak na przykład logowanie do aplikacji przy wykorzystaniu ID Huawei, Huawei Maps, Huawei In App Purchase, Huawei Location i wiele innych.

          Następne spotkania z cyklu Huawei Developer Day odbędą się we Wrocławiu (03.12), Krakowie (09.12), Katowicach (10.12) oraz w Gdańsku (13.12).

          źródło: Huawei

          Ważne Informacje

          Plastpol 2026 z najnowszymi raportami, debatami o branży i spotkaniami B2B

          Premierowy międzynarodowy matchmaking Connect Plast, pięć konferencji z najnowszymi analizami rynkowymi i debatami o kierunkach rozwoju sektora – 30. edycja targów Plastpol będzie silną...

          Dassault Systèmes i Deutsche Aircraft na nowo definiują proces projektowania samolotów

          Dassault Systèmes wspólnie z Deutsche Aircraft wspierają cyfrową transformację branży lotniczej. Przy pracach nad regionalnym samolotem D328eco Deutsche Aircraft wykorzystuje platformę 3DEXPERIENCE firmy Dassault...

          Plastpol 2026. Światowa branża przetwórstwa tworzyw sztucznych zjedzie do Kielc już w maju

          Przedstawiciele sektora z różnych stron świata – od Ameryki Północnej, przez Europę i Azję, po kraje arabskie, od 19 do 22 maja spotkają się...

          XVII edycja konferencji Infrastruktura Polska i Budownictwo – spotkanie liderów branży

          XVII edycja konferencji Infrastruktura Polska i Budownictwo odbędzie się już 19 marca 2026 roku w Regent Warsaw Hotel. Wydarzenie, organizowane pod patronatem m.in. Ministerstwa...

          Jubileusz 25-lecia Stowarzyszenia Polskich Mediów – ćwierć wieku w służbie wolnego słowa i dialogu

          Dwadzieścia pięć lat w świecie mediów to cała epoka. Przez ostatnie ćwierćwiecze krajobraz informacyjny Polski przeszedł fundamentalną transformację – od dominacji prasy drukowanej po...

          Andrzej Mochoń prezesem Polskiej Izby Przemysłu Targowego

          Prezes Targów Kielce, dr Andrzej Mochoń objął stanowisko prezesa Polskiej Izby Przemysłu Targowego. Zastąpił Tomasza Kobierskiego, byłego prezesa Międzynarodowych Targów Poznańskich (MTP). Andrzej Mochoń...