.
Strona główna Blog Strona 192

HRE Investments realizuje kolejne inwestycje

    Rynek nieruchomości w czasie kryzysu jest jedną z bezpieczniejszych przystani dla inwestorów, ponieważ niezależnie od okoliczności, mieszkania są i będą potrzebne. Warto zatem zastanowić się nad bezpieczną lokatą kapitału.

    HRE Investments to niezależny holding inwestycyjny typu private equity działający w sektorze nieruchomości. Zajmuje się inwestowaniem kapitału własnego oraz w imieniu polskich i międzynarodowych inwestorów prywatnych jak i instytucjonalnych. Stawia na wyselekcjonowane aktywa i spółki z sektora nieruchomości oraz sektorów powiązanych, z dominującym udziałem mieszkaniowych projektów deweloperskich.

    Wkrótce zakończą się prace przy kolejnym etapie realizacji BDC Development
    w Nowym Dworze Mazowieckim. Mowa o Dębowym Parku i etapie D4. Zainteresowanie tym etapem inwestycji było tak duże, że wszystkie mieszkania znalazły już swoich nabywców. Na szczęście etapy D1 oraz H, I, J i K również nie zwalniają, a kolejne mieszkania pozostają jeszcze w zasięgu zainteresowanych. Osiedle Dębowy Park to największa prywatna inwestycja w historii budownictwa mieszkaniowego w Nowym Dworze Mazowieckim.

    Popularności osiedla nie należy się dziwić, w końcu Dębowy Park to nowoczesne osiedle położone w pobliżu licznych terenów zielonych, a do centrum Warszawy dostaniemy się stąd w 35 minut samochodem, natomiast do lotniska w Modlinie zaledwie w 7 minut!

    Podobnie sprawa wygląda w podwarszawskim Radzyminie, który oferuje przyszłym mieszkańcom wszystko, co jest potrzebne do wygodnego życia w miejskiej przestrzeni – infrastrukturę miejską, zieleń i doskonałą komunikację z centrum Warszawy. Powstające tu Apartamenty Słowackiego to 112 lokali mieszkalnych i 5 usługowych. Chociaż zakończenie prac planuje się dopiero na jesień przyszłego roku, to już teraz można zarezerwować wybrany lokal. I jak mówi deweloper – lepiej
    z tym nie zwlekać, bo zainteresowanie mieszkaniami w tej lokalizacji jest naprawdę spore.

    W ścisłym sercu Łodzi powstają Apartamenty Senatorska – kaskadowy budynek harmonijnie wpisuje się w industrialną tkankę miejską. Taki kształt bryły zapewnia apartamentom doskonałe doświetlenie, a to przecież jeden z ważniejszych aspektów oprócz lokalizacji, który decyduje o wyborze miejsca do życia. Budynek spełnia najwyższe standardy oszczędzania energii i dbałości o mieszkańców i środowisko, dzięki temu mieszkania są funkcjonalne i niedrogie w eksploatacji. Pod koniec ubiegłego roku ruszył II etap sprzedaży, w którym na rynek trafi 197 mieszkań i 8 lokali usługowych. Inwestycję realizuje spółka Heritage Real Estate Investment Trust.

    Głównym celem postawionym przed HREIT jest wytworzenie optymalnego środowiska koegzystencji firm deweloperskich oraz funduszy inwestycyjnych, pozwalającego na ich stały a zarazem stabilny rozwój.

    Za pośrednictwem platformy realizowane są inwestycje w projekty deweloperskie w formule private debt oraz private equity, zapewniające bezpieczną, wysoką stopę zwrotu. Ponadto HREIT dostarcza najwyższej jakości know-how deweloperskie, od wyboru lokalizacji po komercjalizację i wyjście z inwestycji. Każdy projekt traktowany jest ze szczególną uwagą, zarówno na etapie analiz, jak i realizacji.

    W ramach podmiotów celowych spółka realizuje również własne projekty z sektora nieruchomości mieszkaniowych i komercyjnych.

    Prace postępują również w Pruszczu Gdańskim, gdzie sukcesywnie pnie się do góry inwestycja Apartamenty Sikorskiego realizowana przez North Star Development. Na całość realizacji składają się trzy czteropiętrowe budynki, z których pierwszy będzie gotowy do zamieszkania z początkiem IV kwartału tego roku.

    HRE Investment sukcesywnie realizuje kolejne projekty, w których wykorzystuje dostępne technologie i stawia na prefabrykaty, które przyspieszą inwestycje. W portfolio HRE Investments znajdują się już 2 inwestycje realizowane w oparciu o prefabrykaty. Pierwsza z nich „Formeli17” powstaje w nadmorskiej Rumi, a druga „Apartamenty Barona” w Opolu. W planach są kolejne.

    Właśnie ruszyły prace budowlane przy wyjątkowej inwestycji mieszkaniowej klasy premium – Lake House w podwarszawskim Zegrzu. Tuż przy linii brzegowej Jeziora Zegrzyńskiego powstanie kompleks 4-kondygnacyjnych budynków doskonale wkomponowanych w architekturę zieleni. W budynkach A i B znajdzie się łącznie 59 apartamentów oraz podziemny garaż realizujący potrzeby zmotoryzowanych mieszkańców. Inwestor, spółka BDC Development oraz autorzy projektu zadbali m.in. o to, by kształt budynku A naturalnie współgrał z krajobrazem – pięknie wkomponowano go we wzniesienie. Z myślą o przyszłych właścicielach, pasjonatach żeglarstwa i sportów wodnych oraz ich gościach zaprojektowano również marinę, gdzie będzie można przycumować łódź, jacht czy skuter wodny. Taka inwestycja w Polsce to prawdziwa gratka dla koneserów wygodnego życia.

    Łącznie od lutego do połowy roku HRE Investments wprowadziło i wprowadzi do oferty i realizacji 1500 nowych mieszkań, a do końca roku kolejne 1800, przekraczając początkowe założenia minimum 3 000 mieszkań w ofercie w 2020 roku. Jednocześnie trwają intensywne prace nad kolejnymi projektami na kilkanaście tysięcy mieszkań w kolejnych latach.

     

     

    Przed nami III Forum Wizja Rozwoju w Gdyni. Manager jest patronem medialnym wydarzenia

    Trzecia edycja Forum Wizja Rozwoju – największego wydarzenia gospodarczego północnej Polski odbędzie się w terminie 24-25 sierpnia. Tradycyjnie na miejsce konferencji obrana została siedziba Akademii Marynarki Wojennej im. Bohaterów Westerplatte w Gdyni. Organizatorzy zaplanowali kilkadziesiąt paneli poruszających szerokie spektrum zagadnień kluczowych z punktu widzenia rozwoju rodzimej gospodarki. W związku z sytuacją spowodowaną stanem epidemii nie zabraknie również dyskusji na temat znaczenia polskiego kapitału w sytuacjach kryzysowych.

    Wzorem ubiegłych lat w tegorocznej odsłonie konferencji plan paneli dyskusyjnych oparty został o  zagadnienia z obszarów gospodarczych istotnych zarówno dla regionu, jak i całej Polski. Wśród nich wymienić należy: gospodarkę morską, energetykę wiatrową, inwestycje, technologie innowacyjne, gospodarkę narodową, ekonomię i rynek pracy, zdrowie, politykę senioralną oraz edukację w kontekście badań warunkujących rozwój gospodarczy.

    Sztandarowym blokiem tematycznym wydarzenia jest gospodarka morska. Jak co roku Gdynia stanie się ośrodkiem dyskusji rodzących nowe rozwiązania mające na celu rozwój polskich portów. Nierozerwalnie połączone z tym zagadnieniem będą tematy ujmujące kwestie transportu oraz innowacji. Ważne miejsce w programie poświęcono również polskiej energetyce i alternatywnym, ekologicznym źródłom pozyskiwania  energii dla naszego kraju.

    Tegoroczne Forum stawia szczególny nacisk na uwypuklenie znaczenia innowacji technologicznych. Sporą część wydarzenia stanowić będą rozmowy o inteligentnych specjalizacjach, ekomobilności i cyfryzacji. Całkowicie nowym tematem poruszonym w ramach tego bloku będzie panel poświęcony znaczeniu systemów nawigacji satelitarnej w kontekście logistyki oraz wojska.

    Innowacyjne rozwiązania są siłą napędową polskiej gospodarki” – Andrzej Michalak, Prezes Zarządu Fundacji Wizja rozwoju

    Ponownie poruszona zostanie także problematyka tzw. „srebrnej” gospodarki czyli efektywnego wykorzystywania wiedzy, doświadczenia oraz potencjału zawodowego seniorów. Eksperci chcą zwrócić uwagę na fakt, iż grupa ta ma realny wpływ na rozwój gospodarczy ze względu na m.in. ścisły związek z sektorem zdrowia oraz coraz prężniej rozwijający się rynek usług opiekuńczych.

    Eksperci pochylą się również nad zagadnieniami związanymi z obecną sytuacją ekonomiczną zaistniałą na skutek epidemii koronawirusa. Nie zabraknie takich tematów jak: dywersyfikacja produkcji krajowej, działania Spółek Skarbu Państwa, wsparcie MŚP, programy osłonowe oraz wyzwania pracowników na zmieniającym się rynku pracy w dobie kryzysu gospodarczego.

     

    „W odbudowie gospodarki konieczna będzie, jak nigdy w III RP, współpraca i zrozumienie sektora prywatnego i publicznego. Forum ma szansę być miejscem, gdzie to zrozumienie będzie tworzone.” – Marcin Roszkowski, Prezes Instytutu Jagiellońskiego i ekspert Forum Wizja Rozwoju.

    Rada programowa  dołożyła wszelkich starań, aby debaty toczyły się z udziałem ekspertów z różnych dziedzin, w tym m.in. przedsiębiorców, naukowców oraz polityków. Wsparciem merytorycznym służą również przedstawiciele patronujących wydarzeniu ministerstw. W tym roku Organizatorzy postanowili dodatkowo zaprosić do współpracy w charakterze moderatorów i prelegentów osoby z sektora medialnego, doceniając tym samym ich kompetencje w kwestiach komunikacji oraz szeroką wiedzę z zakresu ekonomii i biznesu.

    „Forum wizja rozwoju jest znakomitą okazją do wypracowania wspólnie przez ekspertów i przedsiębiorców kierunków rozwoju polskiej gospodarki oraz myśli innowacyjnej” – Piotr Karczewski, Doradca Prezydenta RP

    Podczas wydarzenia tradycyjnie promowane będą polskie produkty, rozwiązania i firmy. Konferencja stanowi bowiem okazję do poszukiwania sposobów likwidacji barier w biznesie oraz stworzenia dogodnych warunków dla rodzimych firm, aby ich produkty jeszcze skuteczniej mogły konkurować z zagranicznymi. Wzorem ubiegłych lat przyznane zostaną Nagrody Gospodarcze dla najbardziej zasłużonych w kreowaniu polskiego rynku firm wyłonionych przez Kapitułę.

    Tegorocznym Wydarzeniem towarzyszącym konferencji Forum Wizja Rozwoju będzie Pomorskie Forum Kół Gospodyń Wiejskich. Eksperci wezmą udział w dyskusjach poruszających zagadnienia mające związek z funkcjonowaniem Kół Gospodyń Wiejskich w przestrzeni publicznej.

     

    Forum Wizja Rozwoju po raz kolejny zaprasza także do tegorocznej odsłony Hackathonu Wizja Rozwoju ’20. Więcej szczegółowych informacji znajduje się na stronie https://challengerocket.com/wizjarozwoju20/ .

     

    Nadrzędną ideą Forum jest również upowszechnianie szerokiej publiczności wszelkiej wiedzy związanej z gospodarką. Warunkiem uczestnictwa w panelach dyskusyjnych jest bezpłatna rejestracja za pośrednictwem strony internetowej:  https://rejestracja.wizjarozwoju.pl

     

    Honorowy patronat nad wydarzeniem objął Premier Mateusz Morawiecki. Oficjalnie potwierdzonymi Partnerami są: Partner Generalny – PKN ORLEN, Partnerzy Strategiczni: BGK Bank Gospodarstwa Krajowego, Grupa Lotos S.A. i  KGHM Polska Miedź S.A.,  Partner Główny –  Fundacja KGHM Polska Miedź oraz Totalizator Sportowy Sp. z o.o., Partnerzy plus – Węglokoks S.A. i PKO Bank Polski oraz Partnerzy: Agencja Rozwoju Przemysłu S.A., Fundacja Promocji Rozwoju, Gas Storage Poland, Hotel Sopot, Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa, PARP, SAP Polska oraz Zarząd Morskiego Portu Gdynia S.A.  Patronat merytoryczny potwierdzili: Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej – pani Marlena Maląg, Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej, Ministerstwo Cyfryzacji, Ministerstwo Infrastruktury, Ministerstwo Finansów, Ministerstwo Zdrowia, Ministerstwo Aktywów Państwowych, Ministerstwo Klimatu oraz Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej.

     

    Moto Guzzi V7 III Racer 10th Anniversary

    V7 to jeden z najbardziej znanych modeli Moto Guzzi, a wersja Racer zawsze stanowiła jego wizytówkę. Teraz pojawia się specjalna edycja Moto Guzzi V7 III Racer 10th Anniversary, obok której nie da się przejść obojętnie.

    Wyjątkowy model jubileuszowy różni się znacząco od zwyczajnego Racera. W oczy rzuca się nowa przednia owiewka ze zintegrowaną szybą, stylowa i sportowa, wpisująca się w kanony autentycznych café racerów. Podkreślona została dedykowanymi, czerwonymi grafikami – obecnymi również na pokrywie tylnej kanapy – które w detalach podkreślają dziesiąty jubileusz modelu.

    W owiewce znalazł się zupełnie nowy reflektor w technologii LED. Tylne światło i kierunkowskazy też są LEDowe. Nowoczesny i dynamiczny styl podkreślony został także przez smuklejszy tylny błotnik oraz zupełnie nowe lusterka montowane w końcówkach kierownicy.

    Wiele detali nawiązuje do historii café racerów z Manadello oraz do 10-letniego stażu modelu Racer. Zbiornik, który okala klasyczny, skórzany pas, został teraz pokryty błyszczącym chromem, jak w oryginalnym modelu z 2010 roku. Kolejną cechą charakterystyczną jest pole z numerem 7 z detalem w barwach włoskiej flagi i z czerwoną obwódką.

    Moto Guzzi V7 III Racer 10th Anniversary pozostaje wierny fundamentalnym wartościom modelu. Rama i wahacz są w czerwonym kolorze Rosso Corsa, jak V7 Sport z 1971 roku. Kierownica pozostaje dwuczęściowa. Wspaniała kanapa z garbem posiada teraz czerwone przeszycia – sprawia wrażenie jednoosobowej, jednak nakładkę można łatwo zdjąć, aby podróżować we dwójkę. Szprychowe koła mają czarne obręcze i czerwone detale.

    V7 III Racer 10th Anniversary produkowany jest w edycji numerowanej, co jest podkreślone przez specjalną tabliczkę na górnej półce kierownicy. Jak zwykle jest najbardziej sportową odmianą wyposażoną w najbardziej prestiżowe części. Przykładami są regulowane podnóżki obrabiane z kawałka aluminium, czy elementy kierownicy produkowane z lekkich materiałów. Warto wspomnieć o wielu częściach wykonanych z aluminium anodowanego na czarno, jak boczne owiewki czy osłony przepustnicy.

    Opony obecne w tym modelu (tak jak w V7 III Stone S) to nowe Dunlop Arrowmax Streetsmart, dzięki którym skuteczniej czerpać można z dynamicznego charakteru café racera z Mandello.

    Technologia i bezpieczeństwo

    Model V7 III od zawsze charakteryzował się łatwością prowadzenia i tak pozostaje do dziś. Jest dynamiczny w zakrętach, zapewniając jednocześnie łatwość manewrowania i stabilność jazdy. Przednie zawieszenie posiada nową geometrię. Z tyłu pracują dwa amortyzatory Kayaba z możliwością regulacji naprężenia wstępnego. Dopracowana konstrukcja zapewnia komfortową pozycję za kierownicą, a nisko umieszczona kanapa (770 mm) zapewni pewność podparcia.

    Silnik napędzający V7 III to jedyny w swoim rodzaju dwucylindrowiec w układzie V, umieszczony w motocyklu wzdłużnie, z cylindrami dumnie wystającymi na boki. Mnogość modyfikacji w III edycji V7 zapewnia wysoką kulturę pracy połączoną z osiągami zapewniającymi dynamikę i elastyczność. Silnik generuje 52 KM mocy oraz 60 Nm momentu obrotowego, ale V7 III dostępny jest także w wersji dla posiadaczy prawa jazdy kategorii A2.

    Bezpieczeństwo zawsze stanowiło dla Moto Guzzi dużą wartość, dlatego modele V7 III posiadają dwukanałowy system ABS oraz 2-stopniową kontrolę trakcji MGCT, którą można także odłączyć. Dzięki tym asystentom, jazda w słabych warunkach pogodowych staje się pewna i bezpieczna. Każdy model V7 III może zostać dodatkowo wyposażony w system multimedialny MIA zapewniający połączenie ze smartfonem oraz dostęp do wielu funkcji i danych z jazdy.

    Dostępność

    Jubileuszowy Moto Guzzi V7 III 10th Anniversary właśnie trafia do sprzedaży. Ten model dostępny jest w wersji specjalnej z własnym i unikalnym numerem zaznaczonym na półce kierownicy, a pierwszy egzemplarz właśnie dociera do Polski.

    Moto Guzzi V7 III 10th Anniversary będzie można podziwiać na żywo już od 15 sierpnia w nowym salonie Liberty Motors w Piasecznie przy ul. Puławskiej 44D.

     

    Piaggio Liberty 125 & Medley 125 z kufrem centralnym gratis

    Chcesz podróżować bezpiecznie i komfortowo, ale nie chcesz tracić przy tym praktyczności jaką daje Ci samochód? Teraz nie musisz iść na żaden kompromis wybierając swój środek transportu. Piaggio Polska wychodzi na przeciw tym, którzy chcieliby przesiąść się na indywidualny środek transportu miejskiego.

    Modele Piaggio Liberty 125 i Medley 125, które dostępne są na prawo jazdy kat. B, to bardzo atrakcyjna propozycja do pokonywania codziennych trudów komunikacyjnych;

    Teraz do końca września 2020 roku, jeśli wybierzesz Piaggio Medley 125 lub Piaggio Liberty 125, otrzymasz dodatkowo zestaw składający się z kufra centralnego o pojemności 32 l (mieszczącego dwa kaski typu JET), zestawu montażowego oraz oparcia dla pasażera. To jeszcze więcej praktyczności w codziennym użytkowaniu!

    To dodatkowa przestrzeń bagażowa dla Ciebie oraz pasażera, bo pamiętaj że Piaggio Liberty oraz Medley posiadają bardzo duży i pakowany schowek pod siedzeniem.

    Teraz parkując w mieście nie musisz się zastanawiać co zrobić z kaskami i np. kurtką czy torbą. Po prostu wszystko zamykasz w kufrze oraz pod siedzeniem i wygodnie idziesz na spotkanie czy kawę.

    Promocja trwa do 30.09.2020 roku.

    Źródło: Piaggio Polska

    Kia prezentuje Stingera po faceliftingu

    Kia Motors Corporation opublikowała dziś pierwsze zdjęcia Stingera w nowej odsłonie. Sportowy fastback po faceliftingu z zewnątrz ma jeszcze więcej cech typowych dla modeli klasy Gran Turismo, a jego kabinę cechuje jeszcze wyższa jakość wykonania niż dotychczas. Ponadto, do wyboru jest więcej kolorów tapicerki i rodzajów materiałów.

    Po raz pierwszy Stinger w nowej odsłonie został zaprezentowany w specyfikacji na rynek koreański. Zmiany w wyglądzie zewnętrznym sprawiają, że samochód prezentuje się teraz jeszcze bardziej dynamicznie niż wcześniej. W ramach faceliftingu topowego modelu marki Kia nabywcy zyskają większe możliwości personalizacji jego wyglądu. Wnętrze zmodernizowanego Stingera oferuje bardziej komfortowe fotele o nowym wykończeniu i wyższej jakości materiały oraz ulepszony system multimedialny.

    Karim Habib, Senior Vice President i szef Kia Global Design, powiedział: „Stinger to nie tylko wzór elegancji i komfortu, ale także świetny kompan dalekich podróży. Z zewnątrz model po faceliftingu jeszcze bardziej nawiązuje do samochodów klasy Gran Turismo. Zdecydowanie ulepszyliśmy również wnętrze Stingera. Nowe elementy stylistyczne i zastosowane technologie potwierdzają jego przynależność do wąskiego grona modeli typu Grand Tourer ”.

    Kia Stinger po faceliftingu trafi do sprzedaży w Korei już w trzecim kwartale 2020 roku. Sprzedaż w Europie rozpocznie się w czwartym kwartale. Więcej szczegółów na temat Stingera po faceliftingu zostanie zaprezentowanych już niedługo. W tym również informacji o nowych wersjach silnikowych i nowych systemach.

    źródło: KIA

    Zmysł inwestycyjny przypomina instynkt myśliwego

    Manager: Pandemia COVID-19 pociągnęła za sobą lawinę strachu wśród inwestorów. Branża finansowa stanęła przed ogromnym wyzwaniem – jak nie popaść w chaos i przetrwać globalny kryzys, na początku którego dopiero stoi. Provema to fintech, który przez ostanie dwa lata sukcesywnie notował tylko wzrosty, jakie są więc Wasze wnioski po marcowych załamaniach giełdowych?

    Bartosz Tomczyk: To dla wszystkich prawdziwa lekcja zaradności, a dla nas w Provemie możliwość obserwowania, jak reagują inwestorzy w dobie kryzysu giełdowego. Ta niepewność sprawia, że włącza się u nich imperatyw „myśliwego”, który dziś jest gotów wejść na tereny, które w normalnych warunkach omijał, bojąc się nowości. Po tym jak Donald Trump w ostatnim tygodniu powiedział, że „najbliższe dwa tygodnie będą pełne bólu”, inwestorzy zrozumieli, że skutki pandemii Covid-19 będą dla gospodarki jeszcze trudniejsze niż wstępnie przewidywano i zaczęli szukać nowych sposobów zabezpieczenia swoich finansów. Dziś branża finansowa w tradycyjnym rozumieniu, nie tylko nie jest w stanie zaproponować klientom atrakcyjnych rozwiązań, ale sama stanęła nad przepaścią niewiadomej, dlatego pandemia nie wpłynęła negatywnie na toczące się rozmowy z potencjalnymi inwestorami Provemy, bo kwestia braku pieniędzy wśród społeczeństwa w dobie kryzysu staje się bardzo realna.

    M: Czy kryzys nie budzi obaw inwestorów co do wypłacalności pożyczkobiorców?

    BT: Oczywiście, takie obawy mamy wszyscy, bo widzimy nieuniknioność czasowego zamknięcia wielu przedsiębiorstw. To zamknięcie będzie miało konsekwencje dla zdolności regulowania zobowiązań zarówno właścicieli jak i pracowników. Najprawdopodobniej przedsiębiorcy zdecydują się na zapłacenie wynagrodzeń pracownikom i opóźnienie spłat kredytów. Już wiemy, że banki będę oferować odroczenie spłat rat kredytów o 3 miesiące także firmom. Pracownicy, często otrzymujący w tym trudnym momencie niższe wynagrodzenie, będą czekać na lepsze czasy normalnie funkcjonując, bo kryzys nie ma wpływu na sytuacje, które powodują konieczność zaciągnięcia pożyczki jak np. zepsucie się samochodu czy pralki.

    M: Czy patrząc na to, że akcje wszystkich największych amerykańskich instytucji finansowych, również takich potentatów technologicznych jak Visa i Mastercard, w ciągu ostatniego miesiąca potaniały o kilkadziesiąt procent (spadki o 25% i 30%) nie wydaje się Panu, że inwestorzy czarno widzą skutki epidemii również w branży fin-tech?

    BT: To, że spadły akcje Mastercard i Visa, pokazuje jedynie, że inwestorzy obawiają się związku tych firm z branżą turystyczną. Jak pokazuje historia, firmy technologiczne często wypływają na kryzysach, stając się silniejszymi niż gdyby tego kryzysu nie było. Widzimy ten potencjał przede wszystkim w firmach, które działają w obszarach edukacji online, telemedycyny, medtech, e-commerce oraz fin-techu. Jest duża szansa, że podczas aktualnego kryzysu te start-upy udźwigną część PKB.

    M: Specustawa nie reguluje nadzwyczajnych okoliczności w jakich bankom przyszło funkcjonować. Czy ustawodawca nie widzi, że problemy z płynnością są tylko kwestią czasu? Czy te kłopoty również pozytywnie przyczynią się do popularności star-upów dających finansowe rozwiązania problemów?

    BT: NBP w poniedziałek zdecydował, by wykorzystać dodatkowe instrumenty zaradcze, m.in. repo – operacje zasilające banki, zakup obligacji skarbowych na rynku wtórnym, czy wprowadzenie kredytu wekslowego. Prezes NBP zapowiedział również, że będzie wnioskował o obniżenie stóp procentowych. Wszystko to miałby ułatwić bankom zapobiegać kłopotom. Jednak czy to będzie rozwiązanie wystarczające? Wątpię. Eksperci twierdzą, że koniecznym będzie uruchomienie bardziej bezpośrednich form wsparcia dla banków komercyjnych. Podkreślam często, że natura nie toleruje próżni, więc kłopoty tradycyjnych instytucji finansowych, w tym gigantów bankowych, są doskonałą okazją dla start-upów z branży fintech. To, co dla tradycyjnych banków będzie przeszkodą trudną do pokonania, dla dynamicznych i przyzwyczajonych do wysokiego ryzyka firm pożyczkowych będzie jedynie kolejnym czynnikiem ryzyka, ale nie takim, który zablokuje ich działania, a tylko pobudzi ich inteligentne rozwiązania. Algorytmy z użyciem sztucznej inteligencji automatycznie zmodyfikują swoje ustawienia tak, aby klasyfikować aplikującego pod kątem nowej sytuacji kryzysowej. Mamy przekonanie, że to jeszcze bardziej utwierdzi „myśliwych” do inwestowania w ten rodzaj biznesu. Potwierdzają to już nasze rozmowy z inwestorami.

    M: Czy zatem kryzys wywołany pandemią koronawirusa będzie katalizatorem wielkich zmian w branży finansowej?

    BT: Z pewnością. Od dłuższego czasu problem tradycyjnej bankowości, jakim jest brak umiejętności funkcjonowania w realiach wysokiego ryzyka, staje się co raz bardziej widoczny. Podobnie ma się sektor drobnych pożyczek konsumenckich. Ich podejście do finansowania sektora nowoczesnych technologii wydaje się dziś skostniałe. Dlatego właśnie rośnie znaczenie firm pożyczkowych czy funduszy venture capital, które są elastyczne i dostosowane do potrzeb zmieniającego się dziś diametralnie rynku.

    M: I takie elastyczne podejście bardziej przekonuje inwestorów? Czy są tacy, którzy boją się go i trzymają tego, co tradycyjne i sprawdzone?

    BT: Oczywiście, że przekonuje, bo ci najlepsi gracze nie boją się rozwoju, postępu, zmian, technologii. Widzą, że firmy funkcjonujące w środowisku internetowym, dzięki automatyzacji kluczowych procesów są w stanie ograniczyć koszty operacyjne i administracyjne do poziomów nieosiągalnych dla przedsiębiorstw tradycyjnych, w tym banków. Tradycyjne banki z coraz większym trudem będą walczyć o przetrwanie w środowisku zerowych stóp procentowych i ujemnego wzrostu gospodarczego, a to przełoży się na zainteresowanie lokatami.

    M: Dziękuję za rzucenie pozytywnego światła na całą tę kryzysową sytuację.

    Bezpieczny powrót do… biur!

    Po przeszło 3 miesiącach covidowej izolacji wielkimi krokami zbliżamy się do powrotu do biur. Od 2 września nasze dzieci wracają do szkół, a my do pracy w biurach, gdy 7 września wygasną przepisy z „tarczy antykryzysowej” regulujące pracę zdalną. Oznacza to, że home-office będzie ponownie jedynie sporadyczną formą pracy tylko niektórych managerów.

    Przepisy wprowadzone do Kodeksu Pracy jako rozwiązania tymczasowe, mające na celu przeciwdziałanie koronawirusowi były regulowane na gorąco i nikt nie śmiał przewidywać jak długo praca zdalna będzie możliwa. Natomiast wielu z nas zastanawiało się nad tym czy w domu można być efektywnym tak jak w biurze? Czy mniej czy bardziej i czy powrót do biur musi być obarczony ryzykiem zetknięcia z groźnym wirusem.

    Okazuje się, że jednak po tej wymuszonej na naszych pracodawcach, stanem nadzwyczajnym,  pracy w domowych warunkach, która niegdyś marzyła się wielu z nas, dziś wiele osób chce już wrócić do naturalnego środowiska pracy, choćby tylko częściowo, oby do biur i ludzi tam pracujących.  Miesiące w domowej izolacji sprawiły, że tak jak dzieci stęsknione za środowiskiem szkolnym, tak i my tęsknimy za biurkiem wśród ludzi, z dala od domowych pieleszy. Potrzeba kontaktu z ludźmi, potrzeba zmiany otoczenia domowego sprawia, że chcemy ubrać się porządnie  i wyjść do pracy.

    Według danych z raportu pracuj.pl aż 90% z nas chciałoby po pandemii mieć możliwość pracy łączonej, czyli pracy w biurach i w pewnym stopniu pracy zdalnej. Ponadto raport pokazuje, że 69% z nas liczy, że firmy będą inwestować w narzędzia wspierające pracę zdalną, a 65% wierzy, że firmy docenią zalety i oszczędności wynikające z tej formy współpracy. Z pewnością nastąpi dobra zmiana organizacji pracy ale tymczasem  sen z oczu spędza większości pracodawcom dylemat – jak zorganizować powrót pracowników do biur, by był bezpieczny, by dać poczucie korporacyjnej sterylności i uniknąć mieszania bulionu wirusologicznego pracowników i klientów czy gości przybywających do naszych siedzib.

    Choć ta obawa powrotu do biur, wynika również z troski o naszych bliskich, którzy do tych biur mają od września przybywać, to z badań przeprowadzonych w kwietniu przez Randstad wynika, że tylko połowa firm wyposażyła miejsca pracy w dodatkowe środki czystości i środki dezynfekcyjne, czy inne najczęściej podejmowane działania  w związku z wprowadzonym stanem epidemii. To jednak brzmi mało przekonywująco i nie uspokaja lęków naszych pracowników, ich rodzin, a nawet nas menadżerów operacyjnych, którzy takie zasady próbujemy wprowadzać, by poczucie bezpieczeństwa naszej kultury biznesowej wzrastało.

    Z kolei w innym quasi badaniu sytuacji, podczas webinaru przeprowadzonego przez Deloitte „Office reopening – czyli bezpieczny powrót do pracy po pandemii”, wyniknęło, że ponad 30 proc. zapytanych firm nie podjęło żadnych kroków, aby powrót do biura był dla pracowników bezpieczny. Dlatego dziś to tę kwestię uważa się za największe wyzwanie związane z ponowną pracą w siedzibie przedsiębiorstwa. Dlatego ci z nas, którzy bardzo starannie dbają o firmowy employer-brnading, przygotowują się do powrotu pracowników, traktując zalecenia epidemiologów z najwyższą powagą,  dbają o miejsca pracy, o środki bezpieczeństwa i środki do higieny, a nawet o specjalne filtrowanie biurowego powietrza, bo przecież znane są powszechnie przypadki najróżniejszych wirusowych zakażeń w wyniku oddychania powietrzem z zamkniętego obiegu biurowców, których okna nie uchylają się.

    Państwowa Inspekcja Pracy przygotowała zalecenia, które mają maksymalnie eliminować ryzyko zakażenia podczas pracy biurowej, a wśród nich  wytyczne dla pracodawców:

    • zastosowanie środków technicznych, jak obudowy pleksiglasowe, oddzielanie stanowisk przegrodami, jeśli jest to niemożliwe to zapewnienie przestrzeni między stanowiskami pracy min. 1,5 m,
    • zastosowanie środków organizacyjnych – np. zmianowość na stanowiskach pracy, zwiększenie liczby i czasu trwania przerw,
    • zapewnienie środków ochrony osobistej, środków do dezynfekcji,
    • regularne czyszczenie elementów środowiska pracy – blatów, klamek, poręczy, wyposażenia technicznego, ograniczenie kontaktu fizycznego między pracownikami przez np. adaptację nowych pomieszczeń,
    • kosze na śmieci powinny mieć worki foliowe, a pracownicy powinni pozostawiać swoje miejsce pracy w czystości,
    • przy wejściu do zakładu i w innych widocznych miejscach należy umieścić plakaty zachęcające do pozostania w domu w przypadku choroby i informujące o zasadach higieny.

    Ale czy implementowanie tych zaleceń do naszej kultury pracy faktycznie zapewni bezpieczeństwo w miejscu jej wykonywania, lub chociaż jego poczucie? Co z powietrzem emitowanym przez klimatyzatory i wentylatory wielkich biurowców, co z powietrzem małych pokoików biurowych w budynkach kategorii C,D? Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że trzeba sięgać po wszelkie możliwe zabezpieczenia, by jesienią nie zderzyć się z nową, większą fala zachorowań. Dlatego choć lato w pełni, już dziś warto zainteresować się jakie są możliwości, skuteczność i dostępność urządzeń filtrujących powietrze, bo choć jedni z niecierpliwością przebierają nogami, by powrócić do biur, inni mają poważne obawy, czy nie za wcześnie wracamy do normalności. Ci drudzy szukając dodatkowych środków asekuracji sięgają po wszelkie możliwe sposoby. Znany z innowacyjnych rozwiązań dla well-being Zepter odnotował ostatnio znaczny wzrost popularności urządzenia TherapyAir® iOn.  Kupują go za równo klienci indywidualni dla domów, jak i , co ważniejsze, klienci biznesowi dla swoich biur. Jeden z jego 5 filtrów – filtr  antyalergiczny – zawiera  ekstrakt z liści miłorzębu japońskiego – środka przeciwwirusowego i mieszaninę srebra – apatytu – środka  przeciwbakteryjnego, które są szczególnie cenione za zwalczanie bakterii i mikroorganizmów. Co więcej, wbudowany wentylator zapewnia dodatkową cyrkulację świeżego powietrza. Przeprowadzony w Niemczech specjalny test wykazał, że TherapyAir® iOn eliminuje nie tylko kurz i nieprzyjemne zapachy, ale przede wszystkim usuwa z powietrza mikroorganizmy, takie jak wirusy. Potężny system 5 filtrów (w tym wyjątkowo skuteczny filtr HEPA) usuwa z powietrza zanieczyszczenia takie jak: kurz, pyłki, zarodniki pleśni i cząsteczki dymu, odchody roztoczy, a nawet gaz generowany przez kominki i samochody – najdrobniejsze nieczystości o rozmiarze powyżej 0,3 mikrometra, chroniąc nasze zdrowie i poprawiając komfort życia.

    TherapAir® iOn to certyfikowany oczyszczacz powietrza firmy Zepter, który jest nie tylko idealnym produktem dla alergików i astmatyków, ale skutecznie redukuje 99,9% znajdujących się w powietrzu bakterii, wirusów i alergenów. Wszystko to podnosi poczucie bezpieczeństwa osób korzystających z jego dobroczynnych właściwości, jak choćby jonów ujemnych zwanych hormonami szczęścia lub witaminami w powietrzu, które znacznie poprawiają samopoczucie, normalizują poziom serotoniny w mózgu, potencjalnie poprawiając pozytywne nastawienie i nastrój i zdolności poznawcze. Urządzenia takie jak TherapyAir® iOn są dziś postrzegane jako dobra inwestycja nie tylko na czas epidemii, ale przede wszystkim w obliczu smogu, sezonu alergicznego, oraz toksycznych substancji, które towarzyszą nam każdego dnia, bez względu na to czy nasze miejsce pracy jest w domu, małym biurze, czy w open-space. To tu szczególnie oczyszczanie i jonizacja powietrza okazują się metodą najlepszego wyboru w walce z wirusami. Z pomocą oczyszczaczy wirusy, bakterie, pyłki, pleśnie oraz smog zostają wyeliminowane już w urządzeniu. Zapobiega to infekcjom, a także dalszemu rozprzestrzenianiu się chorób! Chociaż do niedawna tylko część z nas pracowników, pracodawców, managerów czy po prostu ludzi zwracała uwagę na te mikrocząsteczki, które wpływają na nasze zdrowie w skali makro, wydarzenia ostatnich miesięcy wywołały szereg obaw i chęć podjęcia konkretnych działań, by zabezpieczyć zdrowie swoje, bliskich, a także pracowników, bo przecież to od nich zależy sukces każdej firmy.

    Stabilny model biznesowy na dynamicznym rynku

    Z Bartoszem Tomczykiem, przewodniczącym rady nadzorczej Provema sp. z o.o., rozmawiamy o perspektywach rozwoju rynków finansowych.

    Wydaje się, że wbrew katastroficznym przewidywaniom, branża finansowa przechodzi przez kryzys suchą stopą.

    To prawda. I dzieje się tak na całym świecie. Instytucje finansowe nie upadają, wręcz przeciwnie, przyczyniają się do stabilizacji sytuacji gospodarczej poprzez dystrybucję pomocy rządowej przeznaczonej dla podmiotów, które znalazły się w trudnej sytuacji. W czasie obecnego kryzysu absolutnie kluczowe było niedopuszczenie do bankructw banków. Gdyby konsumenci stracili swoje oszczędności a podmioty gospodarcze środki na funkcjonowanie skutki kryzysu stałyby się nieporównanie gorsze, tak jak miało to miejsce w latach trzydziestych dwudziestego wieku.

    Dziś już wiemy, że najgorszego scenariusza udało się uniknąć, nie tylko w Polsce, ale i na całym świecie. Nie słyszymy w mediach nic o upadających bankach. Narodowy Bank Polski zapewnił płynność sektora bankowego poprzez obniżenie stóp procentowych, wykup papierów wartościowych gwarantowanych przez skarb państwa oraz udzielenie instytucjom finansowym kredytu wekslowego.

    Często mówi się, że obecny kryzys może być szansą dla innowacyjnych przedsiębiorstw. Czy jest tak również w sektorze finansowym?

    Tradycyjny sektor bankowy jest dziś w dość trudnej sytuacji. Z jednej strony, w realiach zerowych stóp procentowych nie potrafi zaoferować klientom atrakcyjnych produktów inwestycyjnych, z drugiej, inwestując pieniądze swoich klientów a nie swoje, nie może akceptować wysokiego ryzyka i finansować na przykład spółek technologicznych na wczesnym etapie rozwoju czy przedsiębiorstw znajdujących się w kłopotach finansowych. W tych wszystkich sytuacjach powstałą lukę wypełniają nowoczesne i dynamiczne przedsiębiorstwa z branży technologii finansowych – firmy pożyczkowe, inwestycyjne, czy fundusze venture capital.

    Wdrażanie innowacji polega na przezwyciężaniu problemów istotnych dla klientów. Dlatego wszystkie trudne sytuacje biznesowe mogą być motorem rozwoju. Jest tak również w przypadku obecnego kryzysu. Wyraźnie widać, że przyczynia się on do rozwoju sektora technologii finansowych. Klienci, mimo że coraz rzadziej chodzą do banków, są powiązani z sektorem finansowym na coraz więcej sposobów. Korzystają coraz chętniej z aplikacji mobilnych oraz internetowych systemów transakcyjnych, za pośrednictwem narzędzi elektronicznych mają dostęp do coraz większej ilości produktów finansowych. Dawniej internetowe serwisy transakcyjne dawały głównie możliwość sprawdzenia stanu konta oraz wykonania przelewu. Dziś oferują dziesiątki produktów, a wśród nich ubezpieczenia, dostęp do rynków kapitałowych i walutowych, kryptowalut czy licznych produktów inwestycyjnych.

    W jaki sposób technologiczne przedsiębiorstwa finansowe pomagają swoim klientom funkcjonować w trudnym okresie?

    Niestety, polskie władze nie przyjęły takiego podejścia, jakie stosuje się na przykład w Stanach Zjednoczonych lub Wielkiej Brytanii. Tam firmy z sektora fintech są bezpośrednio włączone w proces dystrybucji środków pochodzących z pomocy publicznej. Nie ma w tym nic dziwnego, mamy tutaj do czynienia z ogromną ilością beneficjentów i stosunkowo niewielkimi kwotami przeznaczonymi dla pojedynczych przedsiębiorców. Firmy pożyczkowe są przygotowane do obsługi takich projektów znacznie lepiej niż tradycyjne banki. Dystrybucja środków pomocowych dzięki nim, również w Polsce mogłaby się odbywać znacznie taniej a pomoc docierałaby szybciej do potrzebujących przedsiębiorców.

    Na przykład w Warszawie beneficjenci środków finansowych z funduszu pracy oczekiwali na ich otrzymanie nawet półtora miesiąca od złożenia wniosków. Jestem przekonany, że dzięki systemom informatycznym firm zajmujących się drobnymi pożyczkami konsumenckimi, czas rozpatrywania wniosków można by skrócić z półtora miesiąca do kilku sekund a koszt zmienny przeprowadzenia takiej operacji w przeliczeniu na pojedynczą transakcję byłby bliski zera.

    Reprezentuje Pan dynamicznie rozwijającą się spółkę z sektora fintech. Dlaczego, pana zdaniem, możliwy jest tak szybki rozwój tego sektora?

    W przeciwieństwie do tradycyjnych banków, technologiczne firmy finansowe od samego początku budowane są w oparciu o potrzeby klientów. Na rynku mogą się utrzymać tylko wtedy, gdy bardzo efektywnie wykorzystują swoje zasoby. Przy ogromnym nacisku na automatyzację kluczowych procesów jesteśmy w stanie obniżyć koszty działalności operacyjnej do poziomów zupełnie nieosiągalnych dla tradycyjnych banków.

    W przypadku firmy Provema, największym osiągnięciem jest całkowita rezygnacja z czynnika ludzkiego w procesie podejmowania decyzji kredytowej. W tradycyjnych bankach, ze względu na zakres odpowiedzialności, komisje kredytowe muszą składać się z wysoko opłacanych specjalistów, zajmujących wysokie stanowiska w strukturze organizacyjnej. U nas decyzja kredytowa jest podejmowana przez algorytm oparty na sztucznej inteligencji. Dzięki temu posiadamy ogromną przewagę kosztową w sektorze drobnych pożyczek konsumenckich. Ale na tym nie kończą się zalety stosowanego przez nas rozwiązania. Okazuje się, że nasze oprogramowanie, oparte na zaawansowanej statystyce i uczeniu maszynowym, popełnia znacznie mniej błędów niż tradycyjne komisję kredytowe. Analizując setki czynników jesteśmy wstanie obniżyć szkodowość udzielanych pożyczek do bardzo niskiego poziomu. W sektorze finansowym szkodowość jest absolutnie kluczowa dla poziomu kosztów całego przedsiębiorstwa, obniżenie jej staje się kolejnym źródłem naszej trwałej przewagi konkurencyjnej.

    Tradycyjny sektor bankowy z pewnością nie podda się bez walki. Cały czas ma wiele silnych stron, np. ogromną przewagę kapitałową. Jak pana zdaniem sektor będzie wyglądał za 10 lat?

    Zdolność do przetrwania tradycyjnych instytucji finansowych będzie zależeć od ich umiejętności adaptacji i zaakceptowania nowego modelu biznesowego. Kontynuacja działalności polegającej na przyjmowaniu depozytów i udzielaniu kredytów bez angażowania się w nowe technologie to aktualnie bardzo zły pomysł.

    Spodziewam się, że na rynku powstaną podmioty, które będą łączyły w sobie zalety tradycyjnych banków oraz dynamicznych przedsiębiorstw sektora fintech. Z jednej strony będą w stanie oferować bardzo wysokiej jakości, spersonalizowane usługi finansowe dla wymagających klientów, z drugiej strony będą automatyzować kluczowe procesy oraz zapewniać swoim klientom dostęp do coraz większej gamy produktów. Mamy ambicje, aby w przyszłości stać się właśnie taką instytucją. Chcemy być częścią zmieniającego się biznesowego świata bankowego.

    W jakim kierunku zmierza obecnie polski rynek drobnych pożyczek konsumenckich? Jak na jego rozwój wpłynęła epidemia?

    W skrócie mówiąc, staje się on coraz poważniejszym biznesem, opartym na nowoczesnych technologiach. Dawno już minęły czasy nieetycznych metod windykacji i ogromnych kosztów pożyczek. Tak jak strategie tradycyjnych banków ewoluują upodabniając się do spółek technologicznych, tak i najbardziej dynamiczne przedsiębiorstwa z naszego sektora chcą w przyszłości stać się dużymi i wiarygodnymi bankami.

    Tempo rozwoju, przynajmniej w przypadku firmy Provema, pozostaje dwucyfrowe. Aby zaspokoić dynamicznie rosnący popyt na nasze usługi, cały czas poszukujemy inwestorów, którym możemy za oferować bardzo dobrze zwalidowany model biznesowy. Nasze zobowiązania, w tym obligacje, spłacamy przed czasem. Udało nam się stworzyć coś, co wydaje się niemożliwe, czyli stabilnie działającą spółkę na bardzo dynamicznie rozwijającym się rynku.

    Odpowiadając na drugą część pytania, rynek drobnych pożyczek konsumenckich znalazł się w specyficznej sytuacji wskutek wdrożenia rozwiązań prawnych zawartych w tarczy antykryzysowej. Ograniczają one maksymalne koszty kredytu do poziomów, które uderzają w rentowność modeli biznesowych wielu firm. Sytuacja stała się trudna głównie dla tych przedsiębiorstw, które udzielają pożyczek na dłuższe okresy. My również nieznacznie skróciliśmy maksymalny okres kredytowania naszych klientów. Dzięki temu bez trudu spełniliśmy wymagane przez rząd kryteria. Jednak tym czasie wiele firm było zmuszonych nawet do zawieszenia działalności.

    Rozwiązanie zastosowane przez rząd sprawia wrażenie wprowadzonego dla dobra klienta, jednak tak naprawdę ogranicza ono dostęp do finansowania zapewnianego na rynkowych warunkach. Dzieje się to w czasie, gdy wielu klientów bardzo potrzebuje dodatkowego finansowania, widzimy to wyraźnie w statystykach aplikacji kredytowych. W tej sytuacji rząd wyraźnie wsparł tradycyjny sektor bankowy.

    Ważne Informacje

    Pierwszy raport wpływu Dassault Systèmes

    Dassault Systèmes publikuje pierwszy raport wpływu, podkreślając rolę wirtualnych bliźniaków w działaniach na rzecz zrównoważonego rozwoju Firma Dassault Systèmes opublikowała pierwszy raport wpływu, przedstawiający...

    AURA, LEO i MARIE, wirtualni towarzysze Dassault Systèmes, już dostępni na 3DEXPERIENCE

    Dassault Systèmes rozszerza natywną dla AI platformę agentową 3DEXPERIENCE o nowe umiejętności wirtualnych towarzyszy, wspierając ludzi we wspólnym projektowaniu Dassault Systèmes ogłosił udostępnienie na...

    Dassault Systèmes przejmie ArisGlobal, tworząc zintegrowaną platformę analityki AI dla branży life sciences, która...

    Dassault Systèmes ogłosił podpisanie wiążącej umowy przejęcia ArisGlobal - wiodącego dostawcy platformy AI-native, wspierającej zarządzanie zgodnością z regulacjami przedsiębiorstw z branży life sciences. Zgodnie...

    Solidne wyniki finansowe Dassault Systèmes za drugi kwartał 2026

    Firma Dassault Systèmes ogłosiła szacunkowe wyniki finansowe wg IFRS za drugi kwartał 2026 roku i pierwszą połowę roku, zakończoną 30 czerwca 2026 roku. Całkowite...

    Ostatnie dni rejestracji na Sustainable Economy Summit 2026: Bądź świadkiem wręczenia „Sustainable Economy Diamonds” Już tylko siedem dni dzieli nas od rozpoczęcia XII edycji „Sustainable...

    Plastpol 2026 pokaże, jak zmienia się europejski przemysł tworzyw sztucznych

    Cyfrowe fabryki, inteligentne maszyny, recykling i nowe materiały. Jubileuszowa edycja targów Plastpol od 19 do 22 maja w Kielcach stanie się miejscem prezentacji technologii,...