.
Strona główna Blog Strona 193

Inwestowanie w obligacje. Czy to ma sens?

Rynek inwestycyjny na dzień dzisiejszy jest stosunkowo bogaty. Forma lokowania posiadanych środków tak naprawdę zależy od tego, czy i jakie ewentualne możemy lub jesteśmy gotowi ponieść ryzyko. W dobie bardzo niskich stóp procentowych i rosnącej inflacji (z danych GUS 3,3% w czerwcu w porównaniu do maja 2,9% to sporo więcej mimo prognoz Ministerstwa Rozwoju) klienci szukających alternatywnych oraz stosunkowo bezpiecznych źródeł inwestycji mogą być zainteresowani obligacjami. Nie jest tajemnicą, że w dobie ultra niskich stóp lokaty bankowe są absolutnie nie korzystne. Fundusze pieniężne również nie są w stanie zaskoczyć stopą zwrotu oraz ofertą.

Autor: Grzegorz Szulik – prezes Polskiego Fintechu Provema

Biorąc pod uwagę aktualną sytuację obligacje są wariantem o niskim poziomie ryzyka. W ostatnich latach rynek obligacji zyskał wielu zwolenników a to z kolei wpłynęło na dynamiczny rozwój tych rozwiązań. Wiele portali umożliwia dokształcenie się w temacie oraz promuję konkretne oferty. Należy pamiętać, że są różne rodzaje obligacji i z tym związane jest poziom ryzyka. Przyjęło się, że najbezpieczniejsze są obligacje skarbowe. Na dzień dzisiejszy  w ofercie Ministerstwa Finansów znajdują się dwuletnie obligacje oznaczone kodem DOS0522, pozwalające zarobić 1,00% w skali roku. Natomiast jeśli ktoś chciałby zakupić „dwulatki” bezpośrednio na giełdzie, to zyska na nich ok. 0,70%. Wnioski nasuwają się same ewentualną przesłanką za lokowaniem środków w tego typu  może być fakt, że Skarb Państwa występuje tu w roli dłużnika, będąc przy tym gwarantem wykupu obligacji od nabywców i wypłacenia ustalonych odsetek.

Kolejnym wariantem są obligację korporacyjne. Teoretycznie związane są z trochę wyższym ryzykiem nic obligacje skarbowe ale czy na pewno? Tego typu instrumenty wydawane są przez duże przedsiębiorstwa. Oferowane oprocentowanie waha się w zależności od wielkości i kondycji finansowej emitenta. Na dzień dzisiejszy można liczyć na stopę zwrotu o wartości od 4% do 10%. Oczywiście firmy mogą dostosowywać ofertę a wartości są przybliżone ze średniej rynkowej. Firmy decydują się na różne warianty- data zapadalności, zmienne lub stałe oprocentowanie. Część z nich uzależnia stopy od WIBORU i marży a cześć stawia na prostą konstrukcję oferty, którą łatwiej zaprezentować potencjalnym inwestorom. Provema Sp. z o.o. jest przykładem firmy, która swoim inwestorom oferuje stałe oprocentowanie. Potencjał zysków w porównaniu do lokat czy obligacji skarbowych obrazuje się sam.

Obligację niezależnie od swojego rodzaju są bardzo dobrą pozycją dla dywersyfikacji portfela inwestycyjnego. Doświadczeni inwestorzy nawet decydujący się ponieść większe ryzyko część funduszy lokują w bezpieczniejszych rozwiązaniach o mniejszej, pewnej stopie zwrotu. Z kolei początkowi inwestorzy dostają szansę zarobku większego niż na lokacie ale zachowując poziom ryzyka na niskim poziomie. Niezależnie od punktu widzenia i poziomu doświadczenia w strefie inwestorskiej warto lokować środki w obligacjach.

 

Sektor Private Banking musi uważać na zmiany w otoczeniu demograficznym

Bez wątpienia sektor bankowości prywatnej wchodzi w dekadę transformacji cyfrowej i generacyjnej. Najbardziej zamożni klienci będą oczekiwać od swoich banków ochrony przed rosnącym ryzykiem. Sukces w tym zakresie gwarantuje osiągnięcie długookresowej przewagi konkurencyjnej.

Tekst: Bartosz Tomczyk – Przewodniczący Rady Nadzorczej polskiego fintechu Provema

Klientów sektora private banking tradycyjnie określa się go jako „High-Net-Worth Individuals”, w skrócie HNWI, co można przetłumaczyć jako „jednostki o wysokim majątku”. W praktyce, aby zostać zaliczonym do tej kategorii należy posiadać płynne aktywa o wartości minimum 1 miliona dolarów. Jednak każdy, kto miał choć trochę do czynienia z prawdziwą bankowością prywatną doskonale wie, że w tej branży klientami nie są jednostki. Są nimi najczęściej rodziny. I nie jest to nic nowego. Już pierwsze banki, które powstawały od XIV wieku w północnych Włoszech, istniały po to aby obsługiwać zamożne rodziny. Pomijając przepaść cywilizacyjną i technologiczną, jaka nas dzieli od okresu wczesnego renesansu, pierwsze banki świata działały tak jak dzisiejszy sektor private banking.

Oznacza to, że stworzenie skutecznej strategii marketingowej dla przedsiębiorstwa z sektora private banking wymaga pilnego śledzenia danych demograficznych. A niektóre trendy, jakie można zauważyć w danych demograficznych w ostatnich latach powinny dać menedżerom wiele do myślenia.

Prawdopodobnie najważniejsze obecnie zjawisko demograficzne to wydłużająca się średnia długość życia klientów. Dzięki postępowi medycyny i technologii, coraz częściej tworzą się wielopokoleniowe, aktywne biznesowo rodziny. Oferowane produkty bankowe muszą jednocześnie odpowiadać na potrzeby urodzonych po II Wojnie Światowej baby-boomersów, pokolenia X i milenialsów. Obsługa trzech lub nawet czterech pokoleń jednocześnie wymaga to nie tylko wydłużenia horyzontu czasowego dla produktów inwestycyjnych ale także zróżnicowania oferty i sposobów obsługi. Aktualnie, na całym świecie, konserwatywne pokolenie baby boomers przekazuje swoje majątki w ręce swoich następców z pokolenia X. Największe fortuny świata trafiają w ręce osób znacznie lepiej czujących się w świecie cyfrowych technologii. Z całą pewnością nie są to klienci, którzy dzwonią do maklera i przez telefon zlecają mu zakup akcji. Wymagają oni natomiast od prywatnej bankowości dostępu do rozbudowanych narzędzi bankowości elektronicznej.

Niestety, dla banków może to być ślepa uliczka. Przecież już od dłuższego czasu, nawet klienci detaliczni dysponują doskonałymi narzędziami dającymi dostęp do rynków kapitałowych i pieniężnych. Upowszechniono produkty finansowe, jakie jeszcze całkiem niedawno były dostępne wyłącznie dla instytucji finansowych lub ich największych klientów instytucjonalnych. Nie bardzo wiadomo, jak zbudować elektroniczne produkty premium dla klientów z segmentu HNWI. Można im zaoferować niższe prowizje od transakcji ale te, w wyniku zażartej konkurencji są już maksymalnie ścięte nawet dla klientów detalicznych.

Narzędzia bankowości elektronicznej charakteryzują się bardzo niskim kosztem zmiennym użytkowania. Dlatego, wysokie natężenie konkurencji w sektorze powoduje, że platformy usługowe opracowane na użytek najbardziej zamożnych klientów prędzej czy później skończą jako element oferty detalicznej.

Wzrost konkurencyjności w sektorze bankowym i finansowym dotyczy również segmentów private banking i wealth management. W dodatku klienci mają coraz łatwiejszy dostęp do wiedzy ekonomicznej. Mogą też bardzo łatwy sposób porównywać oferty poszczególnych dostawców. Dlatego cały sektor bankowości premium może spodziewać się znaczącego spadku stopnia lojalności klientów.

W czasach zerowych lub ujemnych stóp procentowych coraz trudniej o skuteczne i zyskowne strategie inwestycyjne. Przestają działać schematy skuteczne od kilkuset lat. Nie można obecnie pomnażać majątku dzięki konserwatywnym, bezpiecznym portfelom.  Ze strony zamożnych klientów będzie rosła presja na banki aby zapewniły klientom produkty inwestycyjne o wysokim stopniu zwrotu unikając nadmiernej ekspozycji na ryzyko.

W odpowiedzi na potrzeby coraz młodszych, zaawansowanych technologicznie klientów, portfele inwestycyjne coraz częściej są tworzone za pomocą platform cyfrowych stosujących algorytmy sztucznej inteligencji, znanych jako robo-advisors. Jest to obecnie jedna z najszybciej rozwijających się usług w ramach bankowości prywatnej i całego sektora finansowego. Przez najbliższe lata jej tempo wzrostu może pozostać trzycyfrowe. Trudno jednak sobie wyobrazić, aby ta usługa na dłuższy czas pozostała dostępna tylko dla klientów premium. Prawdopodobnie, tak jak w przypadku innych produktów bankowości elektronicznej, czeka ją upowszechnienie.

Natomiast największa szansa dla bankowości prywatnej polega na tym, że klienci, zdając sobie sprawę ze swojej trudniejszej sytuacji, będą bardziej skłonni do płacenia wyższych prowizji za skuteczne skuteczne doradztwo inwestycyjne. W świecie coraz bardziej świadomych klientów, sukces w branży bankowości prywatnej musi być oparty na prawdziwej, eksperckiej wiedzy. Strategie inwestycyjne muszą być przede wszystkim skuteczne. Na nieszczęście wielu instytucji finansowych, ich skuteczność można w bardzo łatwy sposób zweryfikować.

Menedżerowie sektora wealth management muszą też zwrócić uwagę na inne zjawiska zachodzące w otoczeniu demograficznym. Jest to na przykład coraz większa rola kobiet jako klientów. Jak doskonale wiedzą specjaliści od marketingu, kobiety często stanowią bardzo wymagająca ale jednocześnie życzliwie zaangażowaną grupę klientów. Od firm finansowych wymagają tego, co wydaje się bardzo trudne – osiągania dobrych wyników przy niskim ryzyku inwestycyjnym.

Z globalnego punktu widzenia dla branży bankowości prywatnej istotnym zjawiskiem jest też wzrost znaczenia Azji Wschodniej i Południowo Wschodniej kosztem Ameryki Północnej i Europy Zachodniej. Bardzo uważnie należy obserwować wskaźniki demograficzne dotyczące Chin i Indii. W pierwszym przypadku rezygnacja z polityki jednego dziecka może spowolnić proces starzenia się społeczeństwa, co będzie miało korzystny wpływ na rozwój gospodarczy. Z kolei jeśli chodzi o Indie, specjaliści wróżą temu krajowi bardzo dynamiczny rozwój przez najbliższe kilkadziesiąt lat. Jeżeli uda się utrzymać wysokie tempo rozwoju gospodarczego, Indie dość szybko staną się jedną z najważniejszych gospodarek świata, co będzie miało konsekwencje również dla sektora bankowego.

Bez wątpienia sektor bankowości prywatnej wchodzi w dekadę transformacji cyfrowej i generacyjnej. Najbardziej zamożni klienci będą oczekiwać od swoich banków ochrony przed rosnącym ryzykiem. Sukces w tym zakresie gwarantuje osiągnięcie długookresowej przewagi konkurencyjnej.

Provema spłaca w terminie obligacje serii B

Provema Sp. z o.o. – jedna z najbardziej dynamicznych firm z polskiego sektora technologii finansowych, spłaciła swoje obligacje emisji B o wartości 1,8 miliona złotych. „Provema kontynuuje dynamiczny rozwój mimo kryzysu dotykającego inne firmy działające w branży drobnych pożyczek konsumenckich. Mimo kryzysu nie zanotowaliśmy również znaczącego wzrostu szkodowości udzielanych pożyczek” – powiedział Bartosz Tomczyk – przewodniczący rady nadzorczej.

Zdaniem Grzegorza Szulika – prezesa zarządu, bardzo dobra sytuacja finansowa firmy jest efektem udanych inwestycji w technologię służącą do automatycznej oceny ryzyka kredytowego. Dzięki temu kluczowy dla firmy proces biznesowy może się odbywać bez udziału czynnika ludzkiego. Zaawansowane narzędzia statystyczne oparte na algorytmach sztucznej inteligencji i uczenia maszynowego przyczyniają się do radykalnego spadku kosztów operacyjnych oraz zmniejszenia szkodowości udzielanych pożyczek.

Z entuzjastycznym przyjęciem klientów spotkała się uruchomiona na początku stycznia 2020 nowa usługa Provemy – Loan-By-Link. Pozwala ona na łatwe przekształcanie stron internetowych w sklepy on-line i ich automatyczną integrację z systemem sprzedaży ratalnej Provema. W ramach usługi obecnie miesięcznie rozpatrywane są wnioski kredytowe na kwotę około 900 000 zł. Miesięczny wzrost to około 300 %. Ogółem w pierwszym kwartale rozpatrzono wnioski na kwotę 4 milionów złotych. Plan na koniec kwartału to 12 milionów a na koniec roku – 23 miliony złotych.

Provema to firma o stuprocentowo polskim kapitale, rozwijająca się dzięki środkom własnym, zyskowi z działalności operacyjnej oraz środkom pozyskanym od inwestorów.

Kryzys na razie omija warszawską giełdę

Warszawska giełda nie miała w ostatnich latach najlepszej opinii wśród inwestorów. Jej najważniejszy indeks – WIG 20 jest w trendzie spadkowym od 2007 roku. Obecna wartość indeksu, nieco ponad 1800 punktów oznacza spadek o około 54% w porównaniu z rekordowym wynikiem z października 2007.

Tekst: Łukasz Blichewicz – prezes zarządu w alternatywnej spółce inwestycyjnej Assay

Tak złe wyniki GPW, zupełnie odbiegające od trendów panujących na najważniejszych rynkach świata, są efektem niskich wycen najważniejszych notowanych przedsiębiorstw – spółek skarbu państwa. Niektórzy inwestorzy źle oceniają ich polityczne zależności oraz postępujące zmiany prawne związane z polskim rynkiem energetycznym.

Jednak wygląda na to, że od kilku miesięcy coś na warszawskim parkiecie się zmienia. Niebywałe jest to, że akurat w czasie największego kryzysu, od końca marca do końca maja 2020, WIG 20 wzrósł aż o 17%. Indeks spółek paliwowych i chemicznych WIG MS-PET wzrósł w tym samym czasie aż o 30%. O 31% wzrosła z kolei wartość indeksu WIG MS-BAS, obejmującego niedoceniane do tej pory firmy energetyczne i górnicze. Jeszcze większe pieniądze można było zarobić na spółkach z indeksu WIG GAMES, obejmującego pięć najbardziej płynnych spółek z branży produkcji gier komputerowych. Ten Indeks wzrósł w analizowanym okresie aż o 49%, co w dużej części jest zasługą CD Projektu. Ta spółka staje się prawdziwą lokomotywą warszawskiego parkietu. Jej wartość w analizowanym okresie wzrosła o 39%, a obrót jej akcjami stanowi już ponad 10% całkowitych obrotów giełdy. W czasie kryzysu CD Projekt wyprzedził pod tym względem dotychczasowych liderów – PKO BP i PKN Orlen.

Dlaczego giełda notuje tak doskonałe wyniki akurat teraz? Wygląda na to, że GPW po raz pierwszy od dłuższego czasu zaczyna się zachowywać podobnie do najważniejszych światowych parkietów. A te, po krachu z początku marca, zaczęły dość szybko odrabiać straty, gdy amerykańska Rezerwa Federalna ogłosiła w zasadzie nieograniczoną kreację pieniądza. W praktyce oznaczało to, że amerykański bank centralny obniżył po raz kolejny swoje stopy procentowe oraz zaczął skupować papiery wartościowe gwarantowane przez rząd, pompując ogromne ilości gotówki do systemu bankowego.

Te same instrumenty, po raz pierwszy w swojej historii, zastosował Narodowy Bank Polski. Ostatnie kilka miesięcy to okres szybkiego wzrostu podaży pieniądza w Polsce. Jego ilość, mierzona agregatem M2, wzrosła o 9,1% w ciągu zaledwie dwóch miesięcy, od marca do maja 2020. Wcześniejszy wzrost był znacznie wolniejszy i wyniósł 48% w ciągu pięciu lat od grudnia 2014 do grudnia 2019.

Problem polega na tym, że nie bardzo wiadomo, co zrobić z pieniądzem, który nagle pojawił się w systemie bankowym. W czasie kryzysu banki, bojąc się zwiększonego ryzyka, nie chcą rozszerzać akcji kredytowej. Wiele z nich wyraźnie zaostrzyło swoje kryteria dla potencjalnych kredytobiorców. Również klienci, bojąc się utraty zdolności kredytowej, nie są chętni, aby się zadłużać w czasie kryzysu. Wydrukowany pieniądz nie trafia więc na rynki dóbr konsumpcyjnych i nie powoduje inflacji.

Inaczej jest z rynkami kapitałowymi. Są wyraźne dowody na to, że pieniądze wydrukowane przez amerykański FED trafiają na giełdy przyczyniając się do wzrostu indeksów. Wygląda na to, że od kilku miesięcy podobnie jest również w Polsce. Niewykluczone więc, że możemy mieć do czynienia z odwróceniem wieloletniego trendu spadkowego.

Nowa ŠKODA OCTAVIA dostępna z czterema rodzajami napędów

Nowa ŠKODA OCTAVIA  dostępna będzie na rynku polskim z aż czterema różnymi rodzajami napędów. Poza udoskonalonymi silnikami benzynowymi i wysokoprężnymi bestseller ŠKODY jest drugim autem tej marki oferowanym w wersji hybrydowej typu plug-in oraz pierwszym z technologią miękkiej hybrydy e-TEC. Co więcej, po raz pierwszy z silnikiem elektrycznym dostępna jest usportowiona OCTAVIA RS iV.

Nowa OCTAVIA jest drugim modelem, po flagowej ŠKODZIE SUPERB, dostępnym z hybrydowym napędem typu plug-in – i to w dwóch wariantach mocy. W najmocniejszym wariancie usportowionej RS iV, silnik benzynowy 1.4 TSI 110 kW (150 KM) i silnik elektryczny 85 kW zapewniają łączną moc 180 kW (245 KM) i maksymalny moment obrotowy 400 Nm. OCTAVIA iV natomiast, w wersji wyposażenia Ambition i Style, dysponuje łączną mocą 150 kW (204 KM) oraz momentem obrotowym 350 Nm. Sześciobiegowa skrzynia DSG obsługiwana elektronicznie w technologii shift-by-wire zapewnia płynność i dynamikę jazdy.

– W ŠKODZIE OCTAVIA czwartej generacji oferujemy najszerszy wybór układów napędowych w historii wszystkich modeli marki. Wiele różnych wariantów napędów sprawia, że każdy kierowca znajdzie opcję dopasowaną do swoich preferencji. Warianty iV mogą bezemisyjnie pokonać do 60 km w cyklu WLTP. Ponadto stale dopracowujemy nasze silniki spalinowe. Stały się one jeszcze bardziej wydajne, a emisje tlenków azotu w nowej generacji silników diesla EVO zostały przez nas zmniejszone o około 80% dzięki zastosowaniu technologii twin dosing – komentuje Christian Strube, członek zarządu ŠKODA AUTO ds. rozwoju technicznego.

Do 60 km w trybie elektrycznym

Oba warianty ŠKODY OCTAVIA iV, oprócz tradycyjnego akumulatora rozruchowego 12 V umieszczonego w bagażniku, są wyposażone w wysokonapięciowe akumulatory litowo-jonowe o pojemności 37 Ah (13 kWh). Dzięki temu samochody mogą przejechać do 60 km w cyklu WLTP przy wykorzystaniu wyłącznie energii elektrycznej. Średnia emisja CO2 wynosi zaledwie około 30 g/km. Oznacza to, że model ten już teraz spełnia wymagania przyszłej normy emisyjnej Euro-6d.

Akumulator hybrydowych wariantów ŠKODY OCTAVIA iV typu plug-in można w wygodny sposób ładować w domu, używając konwencjonalnego domowego gniazdka elektrycznego 230 V lub ładowarki ściennej o mocy do 11 kW. Samochodowe gniazdo ładowania jest ukryte pod klapką z przodu auta po stronie kierowcy, która otwiera się po naciśnięciu przycisku w panelu drzwi.

Premiera technologii miękkiej hybrydy

W modelach OCTAVIA iV e-TEC, ŠKODA będzie ponadto po raz pierwszy wykorzystywała technologię miękkiej hybrydy. Przy wyposażeniu w 7-biegową skrzynię DSG, zarówno trzycylindrowy silnik 1.0 TSI o mocy 81 kW (110 KM), jak i czterocylindrowy silnik 1.5 TSI o mocy 110 kW (150 KM) wykorzystują rozrusznik z napędem pasowym na napięciu 48 V oraz akumulator litowo-jonowy dostarczający prąd o napięciu 48 V. Akumulator o pojemności 0,6 kWh znajduje się pod przednim siedzeniem pasażera i jest ładowany wyłącznie energią odzyskiwaną z hamowania. Może również zasilać akumulator rozruchowy 12 V za pomocą przetwornika prądu stałego. Przede wszystkim jednak technologia miękkiej hybrydy w razie potrzeby dostarcza do silnika energię o mocy nawet do 50 Nm, umożliwiając ŠKODZIE OCTAVIA iV e-TEC przemieszczanie się na wyłączonym silniku. Technologia miękkiej hybrydy powoduje też, że włączanie i wyłączanie silnika jest szybsze, łagodniejsze i generuje mniej drgań. Pozwala to zmniejszyć zużycie paliwa o 0,4 l na 100 km, ograniczając tym samym emisję CO2.

OCTAVIA z technologią miękkiej hybrydy jest łatwo rozpoznawalna dzięki emblematowi e-TEC umieszczonemu na pokrywie bagażnika.

Udoskonalone silniki wysokoprężne i benzynowe generacji EVO

Trzy silniki wysokoprężne dostępne w nowym modelu OCTAVIA to jednostki najnowszej generacji EVO, które już teraz spełniają wymagania przyszłej normy emisyjnej Euro-6d. Zaawansowany układ oczyszczania spalin SCR zmniejsza emisję tlenków azotu (NOx) nawet o 80% w procesie twin dosing, polegającym na wtryskiwaniu AdBlue® przed dwoma szeregowo ustawionymi katalizatorami. Nowa jednostka napędowa 2.0 TDI dostępna jest w kilku wariantach mocy: 85 kW (115 KM), 110 kW (150 KM) lub 147 kW (200 KM) i zużywa nawet o 0,4 l oleju napędowego na 100 km mniej w porównaniu do poprzednich generacji silników, między innymi dzięki usprawnionemu mechanizmowi korbowemu oraz turbosprężarce ze zmienną geometrią turbiny.

Sprawność silników benzynowych EVO poprawiono poprzez natryskiwanie plazmowe specjalnego materiału na ścianki cylindrów. Ciśnienie wtrysku w tych silnikach wynosi nawet do 350 barów. Trzycylindrowy silnik 1.0 TSI o mocy 81 kW (110 KM) jest wyposażony w turbosprężarkę o zmiennej geometrii turbiny i pracuje w sprawnym cyklu Millera. W czterocylindrowej jednostce 1.5 TSI o mocy 110 kW (150 KM) system aktywnego zarządzania pracą cylindrów zmniejsza zużycie paliwa, automatycznie odłączając dwa cylindry przy małym obciążeniu. Cztery cylindry silnika 2.0 TSI generują moc 140 kW (190 KM). Podobnie jak najwyższy wariant silnika wysokoprężnego, jednostka ta będzie dostępna również z siedmiobiegową skrzynią DSG i napędem na obie osie.

Nowa OCTAVIA wyposażona jest również w najnowszą generację manualnej skrzyni biegów MQ281, która w porównaniu z poprzednią skrzynią MQ250 zmniejsza emisję CO2 o 1,4 g/km w cyklu WLTP dla silnika 1.5 TSI o mocy 110 kW. Wartość ta dla silnika 2.0 TDI o mocy 110 kW w porównaniu ze skrzynią MQ250 jest niższa o 2,4 g/km.

 

Wiemy coraz więcej o wpływie COVID-19 na światową gospodarkę

UNIDO – Organizacja Narodów Zjednoczonych do spraw Rozwoju Przemysłowego opublikowała raport o wpływie epidemii COVID-19 na światową gospodarkę. Rozważania ekspertów ONZ koncentrują się na trzech najważniejszych zagadnieniach: typowej ścieżce rozwoju i odbudowy gospodarki w czasie kryzysów zdrowotnych, problemach regionów najbardziej dotkniętych kryzysem oraz efektywnych metodach reakcji na kryzys.

Autor: Łukasz Blichewicz – prezes zarządu w alternatywnej spółce inwestycyjnej Assay

Przede wszystkim uwagę zwraca fakt, że koronawirus stanowi bardziej rozpowszechnione zagrożenie dla światowej gospodarki niż wcześniejsze epidemie, takie jak SARS, H1N1, MERS, Ebola czy Zika. Podczas poprzednich, w krajach najbardziej dotkniętych tempo rozwoju gospodarczego było o 2,4% niższe niż w pozostałych. Jednocześnie zauważono, że po ustaniu epidemii, wzrost gospodarczy przyspieszał, przekraczając o 1% wzrost w pozostałych krajach. Jest jednak obawa, że obniżone tempo wzrostu może się utrzymywać w kolejnych latach.

Prognozy dotyczące zmian globalnego PKB w 2020 roku wahają się pomiędzy -8,8% szacowanym przez Międzynarodową Organizacją Handlu i +1% ogłoszonym przez Departament ONZ do spraw Ekonomicznych i Społecznych. Eksperci Międzynarodowego Funduszu Walutowego prognozują spadek o 4,2% i jest to o 7 punktów procentowych mniej, niż w przypadku prognoz ogłaszanych przed pandemią.

Według MFW charakterystyczną cechą kryzysu wywołanego przez COVID-19 jest to, że najbardziej dotknięte są kraje rozwinięte. Tam tempo spadku gospodarki ma wynieść 7,8% w porównaniu z 5,6% w krajach rozwijających się i około 5% w krajach najmniej rozwiniętych.

Jednak najbardziej bolesny może być spadek globalnego handlu i inwestycji. Eksperci WTO szacują go na aż 32%. Nieco mniej pesymistyczne są przewidywania MFW mówiące o 9%. O 0,8% do 1,5% ma również globalnie wzrosnąć liczba osób żyjących w skrajnym ubóstwie. To o 50 do 70 milionów osób więcej niż w prognozach publikowanych przed okresem epidemii.

Prognozy niestety potwierdzają się po analizie faktycznych danych. Prawdopodobnie najbardziej bolesny jest wzrost bezrobocia. Według Międzynarodowej Organizacji Pracy, w drugim kwartale 2020 roku liczba przepracowanych godzin spadła o ponad 12% w obu Amerykach i 11,8% w Europie i Azji Centralnej.

Ogółem w marcu 2020 roku aż 72% państw odnotowało spadek PKB w porównaniu z marcem 2019. Najbardziej dotknięte branże to przemysł odzieżowy, samochodowy oraz transport, podczas gdy w stosunkowo dobrej sytuacji są sektory farmaceutyczny, spożywczy, tytoniowy i chemiczny.

Zdaniem ekspertów UNIDO, najważniejszym zadaniem rządów jest wspieranie przetrwania podmiotów gospodarczych. Osobnym zagadnieniem jest konieczność koordynacji pomocy dla państw najmniej rozwiniętych. W tym zakresie na razie nie opracowano skutecznych rozwiązań.

Przytoczone dane wskazują na to, że rozmiar strat, jakie ponosi światowa gospodarka jest już dość precyzyjnie znany. Wiemy też, że po ustaniu epidemii, możemy się spodziewać nieco przyspieszonego tempa rozwoju. Otwarte pozostaje pytanie o długoterminowe skutki rządowej pomocy gospodarczej. Najbardziej istotnym niebezpieczeństwem wydaje się tu być inflacja powodująca spadek wartości oszczędności, dodatkowo napędzany obniżką stóp procentowych.

Potencjał inwestycyjny Śląska

Jeśli przyszłością Górnego Śląska nie jest węgiel to jaki potencjał inwestycyjny ma region? Grzegorza Szulika, prezesa zarządu polskiego fintechu Provema – z siedzibą główną w Katowicach, zapytaliśmy o to, co sądzi o potencjale sektora inwestycyjnego na Śląsku.

Wszystko wskazuje na to, że przyszłością Górnego Śląska nie jest węgiel. Rozwój lokalnej gospodarki wymaga inwestycji w branże innowacyjne, o wysokiej wartości dodanej. Które z nich mogą się okazać najważniejsze dla regionu?

Zdecydowanie przemysł wydobywczy nie będzie już wiodącym produktem promującym województwo Śląskie. Sam rynek przeszedł sporą metamorfozę, a inwestycje, które zostały zaplanowane, doskonale się sprawdziły i wskazały kolejne kierunki. Planowanych działań powinno być więcej, bo województwo ma ogromny potencjał. Oprócz rynku dla biznesu, przykładowo nieruchomości komercyjne czy rynek motoryzacyjny, który wciąż znajduje pomysł na siebie, mamy również branżę technologiczną. W samych Katowicach znajduje się aż siedem państwowych uczelni, nie licząc prywatnych, które posiadają takie kierunki jak automatyka, elektronika i informatyka. Potencjał związany z pracami nad zaawansowanymi technologiami jest nieprawdopodobny. Blockchain, machine learning czy sztuczna inteligencja to przyszłość. Nie tylko na rynku technologicznym, ale każdej branży, którą można usprawnić i uzupełnić automatyzacją procesów.

Jak aktualny kryzys wpłynie na lokalne inwestycje?

Z całą pewnością jest to w pewnym stopniu zależne od branży. Możemy zaobserwować, że transakcje długoterminowe są realizowane zgodnie z planem. Firmy inwestujące w zaawansowane technologie nie mają powodów do zmartwień. Systemy informatyczne, aplikacje, podsystemy czy innowacyjne rozwiązania to dzisiaj przyszłość prawie każdej branży. Zaczynając od sklepów, idąc przez medycynę i na wojsku kończąc.

Proszę o podanie kilku przykładów śląskich inwestycji w przedsięwzięcia zaawansowane technologicznie. Czy region może się pochwalić wdrożeniem dużych projektów przemysłowych wykorzystujących sztuczną inteligencję czy przemysłowy internet rzeczy?

Województwo Śląskie jest objęte programem rozwoju technologii, a co za tym idzie, firmy uzyskują spore środki na wprowadzenie nowoczesnej techniki oraz prowadzenie badań badawczo-rozwojowych. Plan miał na celu prowadzenie inteligentnego rozwoju i jest to sukcesywnie realizowane. Program dla Śląska zorganizowany przez Ministerstwo Inwestycji i rozwoju przy udziale funduszy unijnych przewidział prawie 220 milionów złotych na 42 innowacyjne projekty w przemyśle stalowym, energetyce, motoryzacji, medycynie i farmacji. Oprócz rynkowych potentatów typu Tauron, są firmy jak Provema, która wprowadziła system LoanByLink upraszczając proces modyfikacji każdej strony internetowej w sklep internetowy oraz rozwijają pracę nad sztuczną technologią. Powstają inteligentne budynki jak kompleks GPP. Jest tego naprawdę sporo.

Istnieje też ogromny potencjał dla rozwoju branży usługowej. Czy w najbliższym czasie można się spodziewać kolejnych inwestycji w branży turystycznej lub handlowej?

Nie jestem pewien branży turystycznej, chociaż ma ona duży potencjał, bo aż się prosi o implementację np. sztucznej inteligencji. Handel jest i będzie. Myślę i z całą pewnością można stwierdzić, że inwestorzy będą lokować swój kapitał w tę branżę. W tym roku w top 200 rozwijających się przedsiębiorstw, tylko 27 firm ze śląska trafiło na listę, z czego handel dotyczył 9 firm. Wnioski nasuwają się same.

Raporty dotyczące rynku technologicznego potwierdzają, że główne ośrodki, w których się rozwija polska branża technologiczna to Warszawa, Wrocław, Trójmiasto i Kraków. Dlaczego Górny Śląsk jest tak słabo widoczny w tych zestawieniach?

Myślę, że wciąż jest to związane z kojarzeniem się Śląska jako przemysłu wydobywczego, który jest ostatnimi czasy mocno piętnowany. Ciężko to zrozumieć, bo aglomeracja jest druga w kraju pod względem udostępniania powierzchni handlowej, zaraz po Warszawie. Województwo Śląskie posiada nowoczesne zasoby magazynowe, dynamiczny rynek pracy oraz wciąż rozwijające się przedsiębiorstwa sektora technologicznego.

Na Górnym Śląsku ma swoje siedziby kilka istotnych instytucji finansowych. Jaki jest ich wpływ na rozwój regionu i całego kraju?

Instytucje finansowe mają to do siebie, że muszą się rozwijać. Często pracują w formie fintech lub lendtech, a to oznacza, że innowacje i rozwój są podstawą ich działalności. Większość firm stawiających na technologię, ma ogromny wpływ zarówno w skali regionu, jak i kraju. Udostępniane rozwiązania można modyfikować, dostosowywać, a co za tym idzie, działać rozwojowo i dynamicznie. Często jest tak, że w trakcie jednego projektu mamy pomysł na kolejne rozwiązanie.

W jakim kierunku zmierza branża finansowa? Czy możemy spodziewać się ciągłego rozwoju polskiego sektora bankowego?

Sektor bankowy się rozwija, ale myślę, że przyszłością polskiego sektora finansowego są instytucje implementujące nowe rozwiązania oraz stawiające na digitalizację i automatyzację. Klienci oczekują dzisiaj szybkich, usprawnionych procesów, a przede wszystkim spersonalizowanych ofert.

Goście hoteli Louvre Hotels Group nie muszą rozstawać się ze swoimi zwierzakami, wyjeżdżając na wakacje

W czasie lockdownu koty i psy przyzwyczaiły się do stałej obecności swoich opiekunów. Wyjazd właściciela na wakacje nie musi być jednak przyczyną chwilowej rozłąki. Dzięki kampanii Pets Friendly nasi czworonożni przyjaciele mogą korzystać z dedykowanych usług w hotelach Louvre Hotels Group.

We wszystkich hotelach marek Campanile i Première Classe oraz w wybranych hotelach marki Golden Tulip należących do grupy hotelowej Louvre wprowadzono wspólną politykę w zakresie przebywania na ich terenie zwierząt domowych, dzięki której właściciele mogą w pełni cieszyć się towarzystwem swoich pupili, a pozostali goście niezakłóconym komfortem wypoczynku.

Na bazie doświadczeń zagranicznych hoteli grupy, w których kampania realizowana pod hasłem Pets Friendly zaskarbiła sobie sympatię gości, przygotowano koncepcję dostosowaną do polskich realiów i przetestowano ją w ramach przeprowadzonej kilka lat temu pilotażowej akcji w hotelu Campanile Bydgoszcz.

– Nasze hotele zawsze były przyjazne zwierzętom. Docierały do nas jednak sygnały, że goście odwiedzający nas w towarzystwie swoich czworonożnych przyjaciół oczekują czegoś więcej: rozwiązań, dzięki którym będą mogli poczuć się naprawdę komfortowo. Korzystając z globalnych doświadczeń naszej grupy, wyszliśmy temu naprzeciw. Opracowaliśmy zestaw jasnych zasad oraz zadbaliśmy o właściwe zakomunikowanie ich wszystkim gościom. Dzięki temu właściciele zwierząt mogą w pełni cieszyć się wizytą, a pozostali goście mają pewność, że obecność czworonogów nie wpłynie w żaden sposób na jakość ich wypoczynku. Dla gości odwiedzających nasze hotele wraz ze zwierzakami przygotowaliśmy również pakiet dedykowanych usług i udogodnień, by zawsze czuli się u nas jak w domu – mówi Natalia Kukowska, inicjatorka akcji, Dyrektor Regionu Zachodniego oraz hotelu Campanile Bydgoszcz.

Kampania zapoczątkowana w bydgoskim hotelu objęła kolejne obiekty Louvre Hotels Group w Polsce. W recepcji właściciele zwierzaków mogą odebrać pakiet powitalny zawierający upominki i smakołyki oraz podstawowe akcesoria, list z kompletem wskazówek dotyczących etykiety, która obowiązuje przebywające w hotelu czworonogi, a także przewodnik po dostępnych w okolicy atrakcjach dla zwierzaków. Radą i opieką służy również cały zespół hotelowy, a spokój i bezpieczeństwo pupila gwarantuje nowy protokół obsługi pokojów, w których przebywają zwierzęta.

Za pobyt zwierząt w hotelach Louvre Hotels Group obowiązują opłaty, które uzależniono od wielkości pupila. Zwolnione są z nich psy asystujące, które cieszą się również nieco większą swobodą w hotelowych przestrzeniach publicznych. W jednym pokoju mogą przebywać jednocześnie nie więcej niż dwa zwierzęta.

– Dzięki informacjom, których goście udzielają nam o swoich pupilach już na etapie rezerwacji, możemy dobrze przygotować się na ich przybycie. Zwierzaki w naszych hotelach muszą oczywiście cały czas pozostawać pod opieką właścicieli, ale poza tym cieszą się dużą swobodą. Nasi goście doceniają wysiłek, który wkładamy w to, by ich pobyt w naszych hotelach wraz z pupilami nie wiązał się ze stresem, który często towarzyszy takim wyjazdom. Ze strony gości pojawiły się obawy, że nowe regulacje sanitarne związane z epidemią COVID-19 uniemożliwią im wizytę w hotelu w towarzystwie pupila. Zapewniamy, że w hotelach objętych akcją Pets Friendly zwierzęta są zawsze mile widziane. Zadowolenie i komfort naszych gości są dla nas najważniejsze i dotyczy to również psów i kotów, które odwiedzają nas wraz z właścicielami – dodaje Natalia Kukowska.

Ważne Informacje

Pierwszy raport wpływu Dassault Systèmes

Dassault Systèmes publikuje pierwszy raport wpływu, podkreślając rolę wirtualnych bliźniaków w działaniach na rzecz zrównoważonego rozwoju Firma Dassault Systèmes opublikowała pierwszy raport wpływu, przedstawiający...

AURA, LEO i MARIE, wirtualni towarzysze Dassault Systèmes, już dostępni na 3DEXPERIENCE

Dassault Systèmes rozszerza natywną dla AI platformę agentową 3DEXPERIENCE o nowe umiejętności wirtualnych towarzyszy, wspierając ludzi we wspólnym projektowaniu Dassault Systèmes ogłosił udostępnienie na...

Dassault Systèmes przejmie ArisGlobal, tworząc zintegrowaną platformę analityki AI dla branży life sciences, która...

Dassault Systèmes ogłosił podpisanie wiążącej umowy przejęcia ArisGlobal - wiodącego dostawcy platformy AI-native, wspierającej zarządzanie zgodnością z regulacjami przedsiębiorstw z branży life sciences. Zgodnie...

Solidne wyniki finansowe Dassault Systèmes za drugi kwartał 2026

Firma Dassault Systèmes ogłosiła szacunkowe wyniki finansowe wg IFRS za drugi kwartał 2026 roku i pierwszą połowę roku, zakończoną 30 czerwca 2026 roku. Całkowite...

Ostatnie dni rejestracji na Sustainable Economy Summit 2026: Bądź świadkiem wręczenia „Sustainable Economy Diamonds” Już tylko siedem dni dzieli nas od rozpoczęcia XII edycji „Sustainable...

Plastpol 2026 pokaże, jak zmienia się europejski przemysł tworzyw sztucznych

Cyfrowe fabryki, inteligentne maszyny, recykling i nowe materiały. Jubileuszowa edycja targów Plastpol od 19 do 22 maja w Kielcach stanie się miejscem prezentacji technologii,...