.
Strona główna Blog Strona 172

EQS z unikalnym systemem operacyjnym MBUX Hyperscreen

Mercedes-EQ. MBUX Hyperscreen

Imponujący wizualnie, wyjątkowo łatwy w obsłudze i niezwykle chętny do nauki: MBUX Hyperscreen to jeden z najważniejszych elementów EQS-a – nowego elektrycznego modelu klasy wyższej. Duży, zakrzywiony ekran rozciąga się na niemal całej szerokości kabiny, od lewego do prawego słupka A. Za efekt „wow” odpowiada tu nie tylko rozmiar wyświetlacza, ale i dopracowany w detalach design interfejsu. Jego high-techowa estetyka odzwierciedla emocjonalny wymiar MBUX Hyperscreen.

Do tego dochodzi sztuczna inteligencja (AI): samouczące się oprogramowanie sprawia, że koncepcja wyświetlania i obsługi całkowicie dostosowuje się do użytkownika i przedstawia spersonalizowane sugestie dotyczące szeregu funkcji z zakresu informacji i rozrywki, komfortu oraz wyposażenia pojazdu. Dzięki tzw. warstwie zerowej użytkownik nie musi przewijać podmenu ani wydawać poleceń głosowych. Najważniejsze aplikacje są zawsze prezentowane na najwyższym poziomie widoku, zależnie od sytuacji i kontekstu – odciążając kierowcę EQS-a. I nie tylko kierowcę: MBUX Hyperscreen jest również uważnym asystentem pasażera z przodu, który ma do dyspozycji własny wyświetlacz i obszar roboczy.

Samouczący się system operacyjny MBUX (Mercedes-Benz User Experience) radykalnie uprościł obsługę nowych Mercedesów. Zadebiutował w 2018 r. w obecnej Klasie A, a do dziś trafił do ponad 1,8 mln samochodów aut z gwiazdą. Na MBUX-ie polega również oddział Mercedes-Benz Vans
ze swoimi pojazdami użytkowymi. Kilka miesięcy temu w nowej Klasie S wprowadzono drugą generację MBUX-a. Teraz czas na kolejny znaczący krok naprzód – w nowym EQS-ie na życzenie dostępny będzie system operacyjny MBUX Hyperscreen.

„Dzięki MBUX Hyperscreen wizja staje się rzeczywistością” – powiedział Gorden Wagener, szef designu w Grupie Daimler. „W fascynujący sposób łączymy tu technikę i design – oferując klientom niespotykaną dotąd łatwość użytkowania”.

„MBUX Hyperscreen jest zarówno »mózgiem«, jak i »układem nerwowym« samochodu” – dodał Sajjad Khan, członek zarządu Mercedes-Benz AG i szef ds. technologii. „MBUX Hyperscreen nieustannie poznaje swojego użytkownika i dostarcza mu spersonalizowaną, dostosowaną do jego potrzeb ofertę (funkcji) z zakresu informacji, rozrywki i obsługi”.

Atrakcyjna estetyka w połączeniu z emocjonalną wizualizacją

MBUX Hyperscreen to przykład symbiozy analogowego i cyfrowego wzornictwa: kilka wyświetlaczy zdaje się tu płynnie łączyć w jeden imponujący, zakrzywiony ekran, a z jego dużą powierzchnią zintegrowano klasyczne otwory wentylacyjne.

MBUX Hyperscreen otacza plastikowa ramka, której widoczną część polakierowano na odcień Silver Shadow; trójwarstwowa powłoka jest nanoszona w ramach złożonego procesu i wyróżnia się wyjątkowo wysoką jakością powierzchni. Za sprawą oświetlenia otoczenia zamontowanego
w dolnej części ekranu MBUX Hyperscreen wydaje się „unosić” nad deską rozdzielczą.

Także pasażer ma do dyspozycji własny wyświetlacz i obszar roboczy. System oferuje siedem profili użytkownika, pozwalając na personalizowanie ustawień i treści. Uwaga: funkcje z zakresu rozrywki na wyświetlaczu po stronie pasażera są dostępne w trakcie podróży tylko w ramach przepisów obowiązujących w danym kraju. Jeśli siedzenie pasażera nie jest zajęte, ekran staje się cyfrowym elementem dekoracyjnym – prezentuje animowane gwiazdy, czyli wzór Mercedes-Benz.

Aby uzyskać obraz jak najlepszej jakości, w przypadku wyświetlaczy centralnego i po stronie pasażera wykorzystano technikę OLED. Diody OLED świecą samoistnie; aktywne piksele – o wyjątkowej intensywności kolorów – zapewniają wysokie wartości kontrastu niezależnie od kąta widzenia
i warunków oświetlenia, a niekontrolowane punkty pozostają wyłączone, dzięki czemu można uzyskać efekt głębokiej czerni.

„Elektryzujący” wygląd wyświetlacza idzie w parze z atrakcyjną emocjonalnie wizualizacją. Szatę graficzną interfejsu utrzymano w nowej, niebiesko-pomarańczowej kolorystyce, a klasyczny zestaw wskaźników z dwoma okrągłymi zegarami został zinterpretowany na nowo.

Przejrzysty interfejs z tzw. punktami kotwiczenia sprawia, że MBUX Hyperscreen jest intuicyjny i łatwy w obsłudze. Za przykład może posłużyć tu tryb wyświetlacza poświęcony napędowi elektrycznemu. Kluczowe funkcje napędu, takie jak wykorzystanie mocy czy rekuperacja, są wizualizowane w nowy sposób, za pomocą ruchomych elementów: „klamry” i obiektu
w kształcie soczewki, który w efektowny sposób prezentuje aktualne przyspieszenia.

Spersonalizowane sugestie z pomocą sztucznej inteligencji

Współczesne systemy multimedialne oferują liczne, rozbudowane funkcje, ale ich obsługa często wymaga wykonania szeregu czynności. Aby uprościć takie interakcje, Mercedes-Benz opracował interfejs użytkownika z tzw. świadomością kontekstową, korzystający z osiągnięć sztucznej inteligencji.

Efekt: system MBUX proaktywnie prezentuje użytkownikowi odpowiednie funkcje we właściwym czasie. Świadomość kontekstowa jest stale optymalizowana pod kątem zmian w zachowaniach użytkowników. Tak zwana warstwa zerowa na najwyższym poziomie menu prezentuje dynamicznie agregowane treści pochodzące ze zbiorów całego systemu MBUX i powiązanych z nim usług.

Mercedes-Benz śledził i śledzi zachowania użytkowników pierwszej generacji MBUX-a. W większości przypadków sięgają oni do kategorii Nawigacja, Radio/Media i Telefon – i właśnie dlatego aplikacja nawigacyjna zawsze znajduje się pośrodku ekranu, z dostępem do pełnej funkcjonalności.

Sztuczna inteligencja proponuje użytkownikowi ponad 20 kolejnych funkcji – od programu masażu, przez przypomnienie o urodzinach, aż po sugestię listy rzeczy do zrobienia, zależnie od stopnia ważności. Moduły elementów sugerowanych w warstwie zerowej programiści Mercedesa nazywają „magicznymi modułami”.

Oto cztery przykłady użycia nowego MBUX-a. Użytkownik może zaakceptować lub odrzucić odpowiednią sugestię jednym kliknięciem:

  • Jeśli użytkownik zawsze dzwoni do swojego znajomego w drodze do domu we wtorek wieczorem, właśnie tego dnia i o zbliżonej porze otrzyma propozycję wykonania takiego połączenia. Na ekranie pojawi się wizytówka z informacjami kontaktowymi oraz z wizerunkiem kontaktu (o ile takowy będzie dostępny). Wszystkie sugestie MBUX są powiązane z profilem użytkownika. Jeśli we wtorek wieczorem za kierownicą EQS-a usiądzie inna osoba, dana sugestia nie będzie generowana.
  • Jeśli zimą kierowca EQS-a regularnie korzysta z funkcji masażu
    z efektem zastosowania gorących kamieni, system „nauczy się” jego zwyczaju i w zimowych temperaturach automatycznie zasugeruje włączenie tej funkcji.
  • Jeśli użytkownik przy okazji włączenia ogrzewania fotela regularnie włącza ogrzewanie kierownicy, system zasugeruje mu to, gdy tylko aktywowane zostanie ogrzewanie siedzenia.
  • Prześwit EQS-a można zwiększyć – co przydaje się na przykład przy pokonywaniu stromych zjazdów/podjazdów lub progów zwalniających. MBUX zapamiętuje pozycję GPS, dla której użytkownik skorzystał z funkcji zwiększenia prześwitu; jeśli pojazd ponownie zbliży się do zapamiętanej pozycji, system zaproponuje podniesienie zawieszenia.

Ciekawe fakty i liczby

  1. MBUX Hyperscreen płynnie łączy kilka wyświetlaczy z imponującym efektem: zakrzywiony ekran ma szerokość 141 cm i powierzchnię 2432,11 cm2.
  2. Szklana pokrywa wyświetlacza jest zakrzywiana w procesie formowania w temperaturze ok. 650°C. Proces ten eliminuje zniekształcenia widzenia obrazu na całej szerokości pojazdu, niezależnie od promienia pokrywy.
  3. Aby dostać się do najważniejszych aplikacji, użytkownik musi przejść przez 0 (słownie: zero) poziomów menu. Dlatego Mercedes-Benz nazywa tę warstwę zerową.
  4. Pod ekranem dotykowym znajduje się łącznie 12 siłowników, które odpowiadają za efekt sprzężenia zwrotnego przy dotykaniu matrycy. Jeśli palec dotknie określonych punktów, powoduje to wyczuwalne wibracje pokrywy.
  5. Dwie powłoki osłony ograniczają odblaski i ułatwiają czyszczenie. Samo zakrzywione szkło składa się ze szczególnie odpornego na zarysowania krzemianu glinu.
  6. Środki z zakresu bezpieczeństwa obejmują z góry określone punkty pękania wzdłuż bocznych otworów wylotowych, a także pięć uchwytów o strukturze plastra miodu, które w przypadku zderzenia mogą zdeformować się w ukierunkowany sposób.
  7. Wybrane parametry specyfikacji technicznej nowego MBUX-a to: 8-rdzeniowy procesor, 24 GB pamięci RAM i 46,4 GB przepustowości pamięci RAM na sekundę.
  8. Jasność ekranu jest dostosowywana do warunków otoczenia w oparciu o dane z kamery wielofunkcyjnej oraz z czujnika światła.
  9. Siedem profili użytkownika sprawia, że sekcja wyświetlacza dla pasażeraz przodu może być dostosowana do jego potrzeb.

Energetyka w Europie coraz bardziej zielona. Które kraje wyróżniają się na rynku OZE?

Już teraz na mapie Starego Kontynentu pojawiają się ośrodki, które wyraźnie odbiegają od średniej europejskiej w sektorze OZE. Trend na odnawialne źródła energii zyskuje na sile, a kraje modyfikujące swoją politykę na rzecz zielonej energii już wkrótce mogą rozdawać karty nawet na rynku globalnym. Które państwa stawiają na innowacje i przodują w kategorii źródeł odnawialnych?

Zielona jak Skandynawia

Nie jest tajemnicą, że absolutnymi liderami w sektorze OZE są kraje skandynawskie. Siłą regionalnej polityki energetycznej jest ścisła współpraca m.in. gabinetów w Sztokholmie i Oslo. Już w 2015 roku oba państwa zadeklarowały wspólny cel na rok 2020 – regularną produkcję zielonej energii na poziomie 28,4 TWh (sama Norwegia ma przyczynić się do wygenerowania 13,2 TWh). Na ten moment w krainie fiordów dominuje energetyka wodna — aż 97% krajowego miksu opiera się na tego typu ośrodkach. Co więcej, według zapowiedzi instytutów doradczych rządu w Oslo, Norwegia ma szansę na rezygnację z paliw kopalnianych do roku 2050. Klucz? Współpraca władz z biznesem.

– Naszym celem w Norwegii jest opieranie energetyki o elektrownie wodne i lepsza współpraca pomiędzy biznesem i władzami tak byśmy stali się pierwszym na świecie społeczeństwem w pełni zelektryfikowanym do 2050 roku. Pozwoli nam to odegrać wiodącą rolę w pracy na rzecz klimatu przy jednoczesnym podniesieniu naszej konkurencyjności – zaznaczał w 2017 roku, cytowany przez Biznes Alert, ówczesny dyrektor instytutu Energii Norge, Oluf Ulseth.

Ciekawą filozofię obrał również rząd w Sztokholmie. Szwecja wykorzystuje nie tylko potencjał farm wiatrowych oraz elektrowni wodnych, ale także biomasę. Według raportów z 2015 roku aż 99% szwedzkich odpadów wykorzystuje się do produkcji energii. Dla porównania, w Polsce ten współczynnik sięga około 6%. Na farmy wiatrowe z kolei stawia Dania. Rząd w Kopenhadze deklaruje, że w 2019 roku aż 47% krajowego miksu opierało się na energii wytwarzanej przez wiatraki. Co więcej, dalsze plany przewidują budowę sztucznej wyspy, na której powstanie największa krajowa farma o mocy do 10 GW. Koszt? Przynajmniej 200 mld koron, czyli 113 mld zł.

Trend z północy

Czy produkcja energii to domena wyłącznie dużych gospodarek? Niekoniecznie. Ciekawym przykładem jest Estonia, która już w 2 lata temu mogła się pochwalić 30-proc. udziałem energii ze źródeł odnawialnych w końcowym zużyciu energii brutto (celem na 2020 rok było 25%). Dostawą energii z OZE na rynku estońskim zajmują się głównie spółki Skarbu Państwa. W 1. kwartale 2008 roku oferta na pakiety ekologiczne spotkała się z zainteresowaniem dokładnie 12 636 klientów. Trend pojawił się również w kręgach biznesowych, ponieważ jeszcze 2 lata temu państwowy dostawca współpracował z 600 przedsiębiorcami na podstawie umowy o sprzedaży energii ze źródeł odnawialnych. Czym Estonia zachęciła firmy do OZE? Każdy klient otrzymuje oficjalny certyfikat, który przyczynia się do umocnienia pozycji przedsiębiorstwa na krajowym rynku.

Dużą dynamiką wzrostu w sektorze OZE może pochwalić się również sąsiednia Łotwa. Krajowy sektor OZE jest trzecim pod względem udziału energii odnawialnej w całej Unii Europejskiej z wynikiem 35,2%. Jak podają analitycy z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych, do tej pory rząd w Rydze opierał politykę energetyczną na drewnie opałowym, co ułatwiło walkę z emisją GHG, czyli gazów cieplarnianych. Łotwa może sobie pozwolić na dużą skalę wycinki ze względu na znaczne zalesienie kraju, jednak nie jest to strategia długoterminowa. Władze chcą zintensyfikować inwestycje w nowe technologie i oprzeć swoją politykę na farmach wiatrowych. Wdrażaniem strategii zajmie się krajowy dostawca — Latvenergo.

W przypadku państw bałtyckich nie bez kozery jest powiedzenie “przykład idzie z góry”. Na kulturę polityczną (w tym politykę energetyczną) Estonii i Łotwy duży wpływ ma Finlandia. To właśnie rząd w Helsinkach może pochwalić się drugim wynikiem w tabeli udziału energii odnawialnej w końcowym zużyciu energii brutto ze współczynnikiem 38,7%. Ciekawym elementem strategii Finów są również inwestycje w biogaz. W lutym br. władze przyjęły ustawę o zwiększeniu udziału biopaliw w transporcie drogowym do 30%. Cezurą jest rok 2029. Latem z kolei otwarto nieoczywistą stację autogazu — powstała we współpracy z firmą mleczarską Valio i oferuje kierowcom gaz pochodzący z przetworzenia… nieczystości z hodowli bydła.

Co z Europą Centralną?

O ile na północy kontynentu wyróżnia się przynajmniej kilka gospodarek dynamicznie inwestujących w OZE, to centrum Europy wydaje się pozostawać nieco w tyle. Regionalny suspens przełamuje Austria, której produkty z OZE w 2018 roku obejmowały 73% zużywanej energii elektrycznej. Miejscowy sektor w 76,5% bazuje na elektrowniach wodnych, jednak ÖVP kanclerza Sebastiana Kurza i Partia Zielonych chce inwestować w fotowoltaikę oraz wykorzystanie wodoru. W Tyrolu władze testowały już lokomotywy napędzane tzw. zielonym gazem. Ambicje? Stać się liderem globalnym.

Czy w Polsce sektor OZE jest w stanie dogonić Skandynawię, kraje bałtyckie oraz południe? Jak przyznaje Sebastian Jabłoński, prezes zarządu spółki Respect Energy (dawniej TRMEW Obrót S.A.) krajowy rynek musi postawić na innowacyjne podejście do sektora i angaż samych klientów. Według traderów z Respect Energy to właśnie konsumenci mogą przyczynić się do rozwoju niszy, a inne podmioty będą musiały wesprzeć trend zgodnie ze swoją ofertą. Taką strategię obrały już niektóre banki, oferując preferencyjne kredyty hipoteczne pod warunkiem wykorzystania m.in. energii z OZE na potrzeby całego gospodarstwa domowego.

– Perspektywa osiągnięcia celu energetycznego na rok 2020 to tylko jeden z pryzmatów, przez który powinniśmy postrzegać krajowy sektor OZE. Istotną osią przechodzenia z paliw kopalnych na OZE jest mobilizacja samych odbiorców oraz innowacje. Moim zdaniem należy holistycznie podchodzić do klienta i pokazywać, że zielona energia może być integralną częścią life-stylu – wyjaśnia Sebastian Jabłoński, prezes zarządu Respect Energy.

Fabryka Groupe PSA w Tychach wyprodukowała 500 000. silnik PureTech

6 stycznia br., na zmianie nocnej, z linii produkcyjnej zakładu Groupe PSA w Tychach zjechał 500-tysięczny silnik PureTech. Jubileuszowa jednostka trafi do Opla Grandlanda X, który zostanie wyprodukowany w, należącym do Grupy, zakładzie w Sochaux.

„2020 rok postawił przed nami trudne i niespodziewane wyzwania. Poddał próbie naszą gotowość do sprawnego odpowiadania na szybko zmieniające się warunki biznesowe,
w trudnej sytuacji ekonomicznej i społecznej. Przeszliśmy pomyślnie tę próbę, realizując cały założony plan produkcyjny. Dzięki temu, 7 stycznia, przekroczyliśmy liczbę pół miliona jednostek PureTech, wyprodukowanych w Polsce na potrzeby fabryk Groupe PSA”, powiedział Janusz Puzoń, dyrektor tyskiego zakładu.

Pomimo przeciwności ekonomicznych spowodowanych pandemią koronawirusa, 2020 rok był czasem rozwoju tyskiej fabryki, dzięki czemu możliwe było, między innymi, uruchomienie
w niej trzeciej zmiany produkcyjnej. Jako część Groupe PSA, zakład dostarcza jednostki napędowe do pojazdów należących do jej, bardzo cenionych przez klientów, marek: Peugeot, Citroën, Opel i DS. Tyskie silniki są, między innymi, montowane w Peugeot 208 – Samochodzie Roku 2020, nowym Peugeot 3008, Citroënie C5 Aircross, Citroënie C4, DS3 Crossback, DS7 Crossback, Oplu Corsie, czy Oplu Mokce. Łącznie zakład w Tychach dostarcza silniki do 19 fabryk Grupy na świecie.

Źródło: PSA

Biznes w telefonie. Czy nadchodzi “era m-commerce”?

Rok 2020 mija w atmosferze ciągłej niepewności o stan krajowego biznesu. Obronną ręką wydają się wychodzić przedsiębiorcy, którzy przenieśli swoje usługi do internetu. Właśnie krok w stronę sieci może przesądzić o dalszych losach przedsiębiorczości jako takiej — szczególnie w kontekście wykorzystania urządzeń mobilnych.

Autor: Bartosz Tomczyk — przewodniczący Rady Nadzorczej polskiego fintechu Provema

“Mobajl” kontra duże ekrany

Według danych PBI/Gemius za rok 2019, wśród urządzeń wykorzystywanych do zakupów online wciąż przodowały laptopy z odsetkiem 74% konsumentów. Co ważne jednak, raporty sprzed dwóch lat wskazywały na przewagę rzędu 82%. Komputery osobiste wyraźnie straciły na rzecz smartphonów, które odnotowały zainteresowanie użytkowników na poziomie 61%. Na podium znajdowały się także pecety (54%), a na czwartym miejscu uplasowały się tablety (27%), więc potencjał mniejszych ekranów można rozpatrywać z poziomu dwóch urządzeń. O ile tablety nadal są swego rodzaju niszą zakupową, to przedsiębiorcy, którzy wykorzystają siłę telefonów, wkrótce mogą rozdawać karty w grze o potencjalnego klienta.

W tym roku konsumenci nieco odnowili więź z laptopami i wskaźnik oscylował w okolicach 80%. Czy to oznacza, że nawet po pandemii notebooki będą cieszyć się pozycją lidera? I tak i nie. Najnowszy raport PBI/Gemius wskazuje, że wykorzystanie smartphonów do zakupów internetowych wzrósł do poziomu 69%. Jest to awans o 8 punktów procentowych względem roku 2019.

M-commerce z amerykańskim zacięciem i azjatycką tradycją

Za Oceanem już teraz urządzenia mobilne radzą sobie wystarczająco dobrze, aby zainteresować swoimi wynikami potencjalnych inwestorów. Szacunki Adobe Analytics mówią o dużym skoku wyników finansowych za tzw. Cyber Monday, które obejmowały niebagatelną sumę 9,4 mld USD. To wyraźny skok względem roku 2019, kiedy to internetowe wyprzedaże wygenerowały zysk o 19 punktów procentowych niższy. Konsumenci m-commerce, czyli grupa korzystająca głównie z urządzeń mobilnych przyczyniła się do 33% sprzedaży, co daje wynik 3 mld USD.

Dr Ewa Prałat z Politechniki Wrocławskiej już w 2013 roku wzięła pod lupę zaangażowanie m-commerc’owych konsumentów podczas zakupów w internecie. Pod koniec pierwszej dekady lat 2000. użytkownicy w Europie i obu Amerykach raczej szukali informacji o danym produkcie i porównywali ceny, aniżeli dokonywali właściwej transakcji. Inaczej siły rozkładały się w przypadku kontynentu azjatyckiego — na Dalekim Wschodzie już 10 lat temu blisko 40% m-konsumentów decydowało się na zakup z poziomu telefonu.

Popyt na innowacje trwa

Mówiąc o potencjale m-commerce, łatwo pokusić się o pompatyczne hasła “rok m-commerce”, czy “era m-commerce”. W rzeczywistości żadne z powyższych quasi-przepowiedni nie sprawdzi się bez realnego angażu ze strony przedsiębiorców. Jeśli największymi bolączkami m-konsumentów są nie zawsze intuicyjne interfejsy oraz brak łatwej obsługi płatności mobilnych, remedium będą start-upy, a w szczególności zmotywowane fintechy. To właśnie rozwiązania już doświadczonych graczy rynku komercyjnego w duecie z młodymi przedsiębiorcami mogą przynieść wymierne korzyści dla rozwoju m-commerce.

Dochodzi też kwestia responsywności internetowych witryn sklepowych. M-commerce nie musi zamykać się na przedsiębiorców od początku do końca celujących w urządzenia mobilne. Właściwie to już obecne na rynku e-commerce firmy powinny konsekwentnie inwestować w rozwiązania user-friendly z poziomu desktopów (pamiętajmy o ciągłej przewadze laptopów) przy równoczesnym przenoszeniu strony do realiów smartphona.

Potencjał m-commerce jest niezaprzeczalny, jednak warto zwrócić uwagę na nadal obowiązujące trendy. Klienci nie przesiądą się z laptopów całkowicie na zakupy z poziomu smartphonów w perspektywie najbliższego roku (o ile w ogóle notebooki zostaną wyparte przez urządzenia mobilne). Realia pandemii z pewnością przetestowały rynek e-commerce z korzyścią dla internetowych sprzedawców, co tylko przyspieszyło zwrot ku rozwiązaniom mobilnym. Pytanie tylko — jak tę szansę wykorzystają sami przedsiębiorcy?

Toyota RAV4 Plug-in Hybrid już w Polsce

4 stycznia 2021 roku Toyota rozpoczęła przedsprzedaż modelu RAV4 Plug-in Hybrid. Ceny nowej hybrydy o zasięgu w trybie elektrycznym do 75 km zaczynają się od 228 900 zł. Nowy model to najmocniejsza i najbardziej oszczędna wersja w historii RAV4. Auto łączy zalety RAV4 piątej generacji zbudowanego na platformie GA-K, pełnego napędu hybrydowego czwartej generacji oraz funkcji ładowania dużego akumulatora z zewnętrznej sieci, która umożliwia ciągłą jazdę w bezemisyjnym trybie EV na dystansie do 75 km. Dzięki tej kombinacji RAV4 Plug-in Hybrid jest jednocześnie dynamicznym SUV-em 4×4 o sportowym charakterze, oszczędnym i ekologicznym autem do codziennej bezemisyjnej jazdy oraz przestronnym samochodem rodzinnym.

Sportowa dynamika

RAV4 Plug-in Hybrid to nowy flagowy SUV w gamie Toyoty, o największej mocy i najlepszych osiągach w 26-letniej historii RAV4. Napęd o mocy 306 KM pozwala rozpędzić auto od 0 do 100 km/h w zaledwie 6,0 sekund. W napędzaniu przednich kół współpracuje z nim generator oraz silnik elektryczny o mocy 182 KM. Napęd tylnych kół zapewnia 54-konny silnik elektryczny zamontowany przy tylnej osi. Dzięki znacznemu wsparciu elektrycznych silników, jednostka benzynowa może pracować przy niższych obrotach, co obniża poziom hałasu.

Modułowa platforma GA-K sprawia, że nadwozie jest stosunkowo lekkie i bardzo sztywne, co w połączeniu z dwuwahaczowym zawieszeniem i nisko położonym środkiem ciężkości zapewnia bardzo dobre właściwości jezdne i stabilność w zakrętach. Dzięki sztywnej konstrukcji auta zawieszenie może być zestrojone bardziej komfortowo bez rezygnacji ze stabilności podczas dynamicznej jazdy.

Hybryda i auto elektryczne

RAV4 Plug-in Hybrid działa jak samochód elektryczny. Tryb EV jest jego domyślnym trybem pracy, w którym rozpędza się do 135 km/h. Jego zasięg w trybie elektrycznym wynosi do 75 km wg WLTP, a w mieście auto może pokonać nawet 98 km bez żadnych emisji. Jest to możliwe dzięki pojemnej baterii oraz wydajnemu systemowi odzyskiwania energii z hamowania, który stanowi znak rozpoznawczy hybryd Toyoty. Średnie zużycie paliwa wg WLTP wynosi 1 l/100 km benzyny, a średnia emisja CO2 22 g/km. Zużycie energii dodatkowo ogranicza klimatyzacja z pompą ciepła.

Po wykorzystaniu energii naładowanej z sieci samochód cały czas porusza się w niskoemisyjnym trybie hybrydowym, który w mieście korzysta wyłącznie z silnika elektrycznego przez ponad połowę czasu jazdy.

Ładowanie baterii trwa 2,5 godziny przy podłączeniu do gniazdka 230 V/32 A. Kierowcy mogą zarządzać procesem ładowania za pomocą aplikacji MyT. Aplikacja umożliwia także zdalne włączenie klimatyzacji oraz ogrzanie lub schłodzenie wnętrza przed wejściem do auta.

Przestronny SUV

RAV4 Plug-in Hybrid to średniej wielkości SUV o równie przestronnym wnętrzu jak pozostałe wersje napędowe. Dzięki umieszczeniu baterii układu hybrydowego pod podłogą, pojemność bagażnika wynosi aż 520 litrów. Przestrzeń bagażowa jest łatwo dostępna i ustawna, a jej podłoga zupełnie płaska. Auto może też ciągnąć przyczepę o masie do 1,5 tony.

We wnętrzu znajdziemy sportowe przednie fotele z podgrzewaniem i elektrycznym sterowaniem. Fotel kierowcy ma regulację podparcia odcinka lędźwiowego. Do standardowego wyposażenia należy pakiet systemów bezpieczeństwa czynnego Toyota Safety Sense oraz system multimedialny z Apple CarPlay i Android Auto.

Wersje wyposażenia

Nowy RAV4 Plug-in Hybrid będzie dostępny w trzech specyfikacjach. W podstawowej wersji Dynamic auto otrzymuje przednie światła LED, 18-calowe felgi aluminiowe, inteligentny kluczyk i elektrycznie unoszoną klapę bagażnika. We wnętrzu znajdziemy m.in. system multimedialny z ekranem dotykowym 9 cali i nawigacją, elektrycznie sterowany fotel kierowcy, podgrzewane siedzenia z przodu i z tyłu oraz gniazdko 230 V. Do standardowego wyposażenia należy także kabel do ładowania 32A Typ 2 wraz ze skórzanym etui z logo Toyoty. Kabel umożliwia ładowanie baterii trakcyjnej prądem o mocy do 6,6 kW. Cena katalogowa auta w wersji Dynamic wynosi 228 900 zł.

Wersja Selection została wzbogacona o aluminiowe felgi 19 cali, dwukolorowe nadwozie, podgrzewanie przedniej szyby i kierownicy, a także cyfrowe lusterko wsteczne i ekran panoramiczny z kamerą 360 stopni. Cena RAV4 Plug-in Hybrid Selection wynosi 248 900 zł.

RAV4 Plug-in Hybrid w najwyższej specyfikacji Selection + VIP otrzymuje dodatkowo panoramiczny dach z funkcją otwierania, pakiet Premium Audio JBL i 10-calowy wyświetlacz HUD na przedniej szybie. Komfort podróży zwiększy skórzana tapicerka, pamięć ustawień fotela kierowcy, elektryczna regulacja fotela pasażera oraz wentylacja przednich siedzeń. Auto w tej wersji kosztuje według cennika 264 900 zł.

Toyota rozpocznie przedsprzedaż RAV4 Plug-in Hybrid w Polsce 4 stycznia 2021 roku. Pierwsze egzemplarze zostaną przekazane nowym właścicielom w kwietniu tego roku.

Audi pierwszym na świecie producentem z certyfikatem „Chain of Custody”

AUDI AG is the first automobile maker to be awarded the Chain of Custody certificate of the Aluminium Stewardship Initiative (ASI). This certifies that Audi can comply with the materials flow chain for sustainably produced aluminum in accordance with the ASI standard and can also input correspondingly certified material to the Aluminum Closed Loop with its suppliers. In this way, the level of sustainability attested by the ASI is completely maintained, not only for components of car making but also for the process scrap from Audi press plants that is retained in the loop.

AUDI AG jest pierwszym na świecie producentem z branży motoryzacyjnej, który otrzymał certyfikat „Chain of Custody” przyznawany przez inicjatywę Aluminium Stewardship Initiative (ASI). Certyfikat oficjalnie świadczy o tym, że Audi zgodnie ze standardem ASI spełnia wymagania dotyczące łańcucha przepływu i zrównoważonej produkcji aluminium, a także, wraz ze swoimi dostawcami, może wprowadzać odpowiednio certyfikowane materiały do zamkniętego obiegu aluminium. W ten sposób ASI potwierdziło również, że poziom zrównoważonej środowiskowo produkcji jest w Audi zachowany nie tylko w odniesieniu do samochodowych podzespołów, ale również w odniesieniu do procesu złomowania i przetwarzania w obiegu zamkniętym odpadów aluminiowych pochodzących
z tłoczni blach.

W celu proponowania ciągłych usprawnień w całym łańcuchu przetwarzania aluminium, inicjatywa Aluminium Stewardship Initiative skupia się na etyce biznesu, ekologii i kryteriach społecznych. Koncentruje się na efektywnym i ekonomicznym wykorzystaniu dostępnego materiału, tak by oszczędzać cenne zasoby naturalne i ograniczać zapotrzebowanie na aluminium pierwotne. Ponadto działa na rzecz zmniejszenia wpływu na środowisko naturalne przez procesy związane z wydobyciem boksytu i z obróbką tego materiału. ASI zwraca uwagę na ludzi, którzy są częścią łańcucha dostaw aluminium. Członkowie inicjatywy są odpowiedzialni m.in. za zwracanie uwagi na przestrzeganie praw człowieka w całym łańcuchu wartości i pracują nad stworzeniem wspólnych rozwiązań dotyczących przestrzegania tych praw. Określoną część struktury organizacyjnej inicjatywy ASI stanowią przedstawiciele rdzennej ludności, która mieszka w pobliżu kopalń boksytu. Ważną rolę odgrywa również dialog z przedstawicielami związków zawodowych.

Łańcuch dostaw aluminium, zanim w fabryce wytworzy się z niego określony produkt, składa się z kilku wcześniejszych etapów. Procesy wdrażania standardów ASI na wszystkich poziomach i monitorowania ich przestrzegania są kompleksowe. Dirk Gross-Loheide, członek zarządu AUDI AG ds. zaopatrzenia i IT, mówi: „Jesteśmy odpowiedzialni za wszystkie osoby, które są częścią naszego łańcucha dostaw. Przyszłym pokoleniom jesteśmy winni pełne szacunku traktowanie zasobów naturalnych. Członkostwo w Aluminium Stewardship Initiative stanowi dla nas ogromną pomoc w wypełnianiu tej odpowiedzialności. Efektywne gospodarowanie zasobami jest kluczem do przystosowania branży do wyzwań przyszłości.”

Znaczenie aluminium dla Audi

Aluminium, jako kluczowy materiał do produkcji karoserii i podzespołów podwozia, jest stosowane w Audi od początku lat dziewięćdziesiątych XX wieku. W kontekście stosowania zamkniętego obiegu aluminium, firma przyczynia się do wykorzystania tego energochłonnego materiału w możliwie najbardziej efektywny sposób. Złom, który powstaje w tłoczniach, jest sortowany i zwracany do dostawców. Dostawcy z kolei wykorzystują ten cenny materiał wtórny do produkcji nowych blach aluminiowych i tym samym zużywają mniej aluminium pierwotnego. Certyfikat „Chain of Custody” ASI potwierdza, że tłocznie Audi prawidłowo przetwarzają certyfikowany materiał. Założenia zamkniętego obiegu aluminium wprowadzono w roku 2017 w zakładzie w Neckarsulm, a w roku 2020 w tłoczni w Ingolstadt. Od 2021 r. procedurę tę będzie stosować fabryka Audi w węgierskim Győr. Dzięki zamkniętemu obiegowi aluminium, tylko w roku 2019 udało się uniknąć emisji około 150 tys. ton dwutlenku węgla.

Audi i Aluminium Stewardship Initiative: współpraca prowadzona od roku 2013

Audi jest członkiem Aluminium Stewardship Initiative od roku 2013. Inicjatywa ta skupia 143 członków działających w branży wydobycia i przetwarzania aluminium. Wspólnym celem zainteresowanych stron jest sprawienie, by produkcja aluminium była jak najbardziej zrównoważona i by przejrzystość w tym sektorze była jeszcze większa. Audi było pierwszym na świecie producentem samochodów, który w roku 2018 otrzymał certyfikat ASI Performance Standard. Jest to poświadczenie, że Audi, zgodnie z wymogami ASI, w sposób zrównoważony produkuje i montuje aluminiowe elementy obudowy akumulatora Audi e-tron. Niezależni inspektorzy przeprowadzili wtedy audyty w zakładach w Győr, Neckarsulm i w Brukseli. Od tego momentu dostawy materiałów aluminiowych odbywające się pomiędzy partnerami procesu odbywają się wg. ścisłych reguł wyznaczonych przez ASI. Pod koniec 2020 r. Audi otrzymało znak jakości ASI odnoszący się do łańcucha technologicznego aluminium w zakładach w Ingolstadt i w Neckarsulm, a na rok 2021 r. planowane są certyfikacje w kolejnych zakładach czterech pierścieni.

Więcej informacji o ASI: https://aluminium-stewardship.org/ 

Leszek Sukiennik nowym Dyrektorem Zarządzającym Kia Motors Polska

Z dniem 1 stycznia 2021 roku Leszek Sukiennik objął stanowisko Dyrektora Zarządzającego Kia Motors Polska. Dotychczasowy dyrektor KMP, Wojciech Szyszko, który z ogromnym powodzeniem sprawował tę funkcję przez blisko 17 lat, zdecydował się przejść na emeryturę.

Leszek Sukiennik, został nowym Dyrektorem Zarządzającym Kia Motors Polska. Leszek Sukiennik zastąpił przechodzącego na emeryturę Wojciecha Szyszko. Na nowym stanowisku odpowiedzialny będzie za całą działalność operacyjną marki Kia w Polsce, w szczególności za zwiększenie popularności nowej gamy ekologicznych modeli Kia z napędem hybrydowym oraz elektrycznym, rozwój sieci dealerskiej oraz obsługę posprzedażową. Leszek Sukiennik z branżą motoryzacyjną związany jest od ponad 24 lat. W Kia Motors Polska pracuje od roku 2016. Przez niespełna pięć ostatnich lat jako General Manager odpowiedzialny był za sprzedaż i marketing marki Kia. Wcześniej zdobywał doświadczenie m.in. w Fiat Chrysler Automobiles (Fiat Auto Poland), gdzie w poszczególnych latach zajmował stanowiska Country Managera: Alfa Romeo, Lancia, Fiat Professional (LCV), Fiat i Abarth. Leszek Sukiennik ma 49 lat, jest absolwentem Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu im. Oskara Langego (obecnie Uniwersytet Ekonomiczny),  gdzie studiował na Wydziale Gospodarki Regionalnej i Turystyki.

„Dyrektor Szyszko zostawia firmę w bardzo dobrej kondycji. Cieszę się, że będę mógł pracować nad utrzymaniem tak imponującego tempa rozwoju marki Kia w naszym kraju. To ogromne wyzwanie. Jednak bardzo dobra sieć Autoryzowanych Dealerów w Polsce, bogata

i nowoczesna gama modelowa Kia, oraz planowane już w 2021 debiuty modeli na nowych zaawansowanych technologicznie platformach, z ekologicznymi zespołami napędowymi, dają ogromne możliwości. Możliwości rozumiane przede wszystkim jako zwiększenie popularności marki wśród konsumentów w Polsce, co powinno się przełożyć na dalsze wzrosty sprzedaży samochodów marki Kia i wzrost udziału w rynku samochodów osobowych”, powiedział Leszek Sukiennik.

Obecny Dyrektor Zarządzający, Wojciech Szyszko, po blisko 17 latach sukcesów i sprzedaniu ponad ćwierć miliona samochodów Kia zdecydował o przejściu na emeryturę. Szefem Kia Motors Polska został w maju 2004 roku. Po objęciu stanowiska dyrektora w KMP przyczynił się do zbudowania, a następnie rozkwitu koreańskiej marki w Polsce. Kierowana przez niego firma zwiększyła udział w rynku nowych aut w Polsce z niespełna 1 do ponad 6 procent, a on sam stał się kołem napędowym transformacji Kii w Polsce.

„Z przyjemnością będę wspominał czas spędzony za sterami Kia Motors Polska. Uważam się za człowieka w pełni spełnionego zawodowo ponieważ praca w sektorze motoryzacji dała mi możliwość realizowania mojej pasji. Chcę podziękować całemu zespołowi za pomoc i wsparcie w ciągu tych wszystkich lat. Branżę samochodową czekają w najbliższych latach wielkie wyzwania, ale przyszłe modele oraz nowe technologie przygotowywane przez Kia Motors stworzą nowe możliwości zwiększenia zarówno sprzedaży samochodów, jak i udziału w rynku. Leszek Sukiennik jest świetnym liderem i jestem przekonany, że bardzo dobrze wykorzysta i dalej będzie rozwijał wielki potencjał marki Kia w Polsce kontynuując to, co starałem się z pomocą naszej znakomitej sieci dealerskiej i pracowników KMP zbudować. Zostawiam firmę w bardzo dobrych rękach” – podsumował odchodzący na emeryturę Wojciech Szyszko.

źródło: KIA

BZK Alco stawia na innowacje w biznesie

Na krajowym rynku próżno szukać innowacji w segmencie produktów mainstreamowych, chociaż z dotychczasowego modelu wydaje się wyłamywać spółka BZK Alco. Nowa propozycja marki może sporo namieszać zwłaszcza w aspekcie technologicznego podejścia do produkcji.
Autor: Grzegorz Chojnacki, Prezes zarządu BZK Alco

Technologia premium na szeroką skalę?

Ostatni decyzje BZK Alco rzucają całkowicie nowe światło na proces produkcji alkoholi segmentu mainstream. Owocem prac całego zespołu jest “Dzika Kaczka”, która z jednej strony przeznaczona jest dla szerokiego grona odbiorców, jednak z drugiej — ściśle nawiązuje do segmentu produktów premium. Innowacyjny charakter najnowszej pozycji w portfolio firmy skupia się przede wszystkim na nieoczywistym doborze spirytusu bazowego, który według deklaracji samych twórców, cieszy się 99,9-proc. czystością. Dla porównania standardowe alkohole powstają na bazie spirytusu 96,6.

Kluczem w procesie produkcyjnym są również prawidła znane raczej z segmentu top, czyli siedmioetapowa rektyfikacja spirytusu i wieloetapowy proces zestawiania. Na tym poziomie “Dzika Kaczka” może się okazać absolutną debiutantką w skali kraju, ponieważ po sekwencji kilkukrotnego rozcieńczania i mieszania do gry wchodzą nietuzinkowe filtry. Płyn przechodzi przez powłokę węglową, następnie wchodzi w kontakt z platyną i kryształami górskimi. Trzeba przyznać, że taka strategia na krajowym rynku produkcyjnym uchodzi za co najmniej niszową. Jaki jest efekt?

Innowacja z naturalnością

Produkt końcowy to wyjątkowo miękka struktura ciesząca się wysoką jakością korespondującą z absolutnymi liderami światowych rynków. Co ważne jednak innowacyjny charakter procesów produkcyjnych nie przyćmiewa naturalnej nuty produktu, jako pozycji segmentu mainstream. W tej kategorii uwagę przykuwa stonowany design samej butelki, która może uchodzić za jeden z bardziej udanych projektów wpisujących się w popularny ostatnio duch slow.

Naturalną nutę podkreśla również szczypta sielskości obecna m.in. na froncie butelki najnowszej propozycji BZK Alco. Potencjalni klienci mają do wyboru dwa warianty objętościowe “Dzikiej Kaczki” i obie opcje bazują na tych samych motywach graficznych, w czym objawia się konsekwencja konceptu BZK Alco. Pytanie tylko, czy taka strategia sprawdzi się poza segmentem top premium?

Największym beneficjentem sam klient

Konwencja BZK Alco ma duże szanse na rynku coraz bardziej wymagającej klienteli. Konsument w obliczu relatywnie dużej oferty krajowych alkoholi coraz częściej decyduje się na wybór produktu wymykającego się konwenansom — i tutaj pojawia się przestrzeń dla ostatnich rozwiązań spółki. Sam zamysł użycia technologii do tej pory zarezerwowanej wyłącznie dla linii top jest już wyjściem naprzeciw oczekiwaniom większych grup, tak też BZK Alco jest w stanie zaskarbić sobie autentyczne zaufanie klientów.

Idąc tym tropem, nieco eksperymentalny charakter starań zespołu może przełożyć się na niemałą rewolucję w segmencie mainstreamowym, który wyjdzie z własnej strefy komfortu na rzecz ciągłego podwyższania poprzeczki. Czy oznacza to, że BZK Alco jest w pewnej skali prekursorem zmian na krajowym rynku? Całkiem możliwe. Jeśli koncerny alkoholowe będą konsekwentnie stawiać na innowacje, największym beneficjentem takich zmian stanie się sam konsument. W tej kategorii “Dzika Kaczka” może być dobrym przykładem dla całej branży.

Jeśli BZK Alco w dalszym ciągu będzie rozwijać ofertę, wzorując się na technikaliach znanych już z ostatniej próby, krajowy rynek jest w stanie wejść na kolejny poziom prokonsumenckiego podejścia do własnego produktu. Karty nadal są w grze, jednak patrząc na tak odważne decyzje biznesowe sektora, można mieć powody do optymistycznego spojrzenia na przyszłość całej branży.

Ważne Informacje

Plastpol 2026 z najnowszymi raportami, debatami o branży i spotkaniami B2B

Premierowy międzynarodowy matchmaking Connect Plast, pięć konferencji z najnowszymi analizami rynkowymi i debatami o kierunkach rozwoju sektora – 30. edycja targów Plastpol będzie silną...

Dassault Systèmes i Deutsche Aircraft na nowo definiują proces projektowania samolotów

Dassault Systèmes wspólnie z Deutsche Aircraft wspierają cyfrową transformację branży lotniczej. Przy pracach nad regionalnym samolotem D328eco Deutsche Aircraft wykorzystuje platformę 3DEXPERIENCE firmy Dassault...

Plastpol 2026. Światowa branża przetwórstwa tworzyw sztucznych zjedzie do Kielc już w maju

Przedstawiciele sektora z różnych stron świata – od Ameryki Północnej, przez Europę i Azję, po kraje arabskie, od 19 do 22 maja spotkają się...

XVII edycja konferencji Infrastruktura Polska i Budownictwo – spotkanie liderów branży

XVII edycja konferencji Infrastruktura Polska i Budownictwo odbędzie się już 19 marca 2026 roku w Regent Warsaw Hotel. Wydarzenie, organizowane pod patronatem m.in. Ministerstwa...

Jubileusz 25-lecia Stowarzyszenia Polskich Mediów – ćwierć wieku w służbie wolnego słowa i dialogu

Dwadzieścia pięć lat w świecie mediów to cała epoka. Przez ostatnie ćwierćwiecze krajobraz informacyjny Polski przeszedł fundamentalną transformację – od dominacji prasy drukowanej po...

Andrzej Mochoń prezesem Polskiej Izby Przemysłu Targowego

Prezes Targów Kielce, dr Andrzej Mochoń objął stanowisko prezesa Polskiej Izby Przemysłu Targowego. Zastąpił Tomasza Kobierskiego, byłego prezesa Międzynarodowych Targów Poznańskich (MTP). Andrzej Mochoń...